Gość edziecko: agnieszka25 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 24.10.02, 21:40 Czesc!U nas niewiele sie dzieje poza tym, ze Marta jest przeziebiona i dostala antybiotyk, katar ma do pasa. Chcialam serdecznie Was zaprosic do obejrzenia mojej coreczki na forum Zobaczcie, Marta-corka Agnieszki.Pozdrawiam serdecznieAgnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: hawana Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 29.10.02, 17:20 Witam Widzę że coś mało ostatnio się tu odzywamy.Opowiedzcie troszkę o postępach waszych małych szkrabów.Co niektóre mają już napewno ząbki a może zbierają się już do raczkowania?Ciekawi mnie jakie postępy robią nasze kwietniowe i marcowe maluszki Mateuszek (23.04) jest radosnym szkrabem, bardzo się cieszy kiedy ktoś go zaczepia, lubi sobie wtedy pośpiewać Widać już u niego zmiany na dolnym dziąsełku, już nie długo pochwali się pierwszymi ząbkami Ma silniutkie nóżki, cieszy się kiedy może sobie chwilkę postać.Z niecierpliwością czekamy na wasze ralecje Pozdrawiam cieplutko- Hania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Urszula1 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 30.10.02, 13:50 Haniu zmobilizowałaś mnie... juz dawno miałam napisać co u nas.Po pierwsze Krzyś (16.04.) ma już 2 ząbeczki! Jeden wyszedł przed, drugi zaraz po półurodzinkach. . I już trzy razy zdążył mnie ugryść (do krwi buuuuu) przy karmieniu!Poza tym dziarsko się przewraca na plecy i brzuch i pełza, w koło i do przodu (na dywanie i materacu) oraz do tyłu (na śliskiej podłodze, bo rączki są bardziej przylepne niż śpioszki ). Nie raczkuje, ale to może być nieługo bo coraz częściej unosi tyłek i podciąga nogi pod brzuszek, tylko ciągle ta ciężka głowa ciągnie na dół .Fajnie siedzi bez podparcia, ale siadać mu się nie chce. Uwielbia stać. Powtarza "tatatatata", niewdzięcznik jeden. "Mamamama" nie chce .Dostaje kaszkę (około 200) z owockami, owocki (200) i zupki (260) i do tego 4 razy cycek w dzień i raz w nocy. Mi się wydaje, że to bardzo dużo, a Krzyś jest szczuplutki i ostatnio nie przybrał mi wogóle na wadze... W tym tygodniu będę sprawdzać jego wagę. Ile teraz Wasze dzieciaczki przybierają?????Jak przez pierwsze 4-5 mcy tylko ryczał i marudził tak teraz cały czas gada i się śmieje. Ciekawa jestem co tak na prawde się dla niego zmieniło, bo ja nic takiego nie zauważyłam...Pozdrawiam kwietniowe i marcowe Dziaciaczki i ich Mamy!No i czekam z niecierpliwościś na doniesienia o Waszych postępach!!!Ulka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Gusiak Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 30.10.02, 23:03 Faktycznie piszę rzadko, bo szczerze mówiąc wolę pobawić się z Maluszkiem, niż ślęczeć przy komputerku, a forum się ostatnio bardzo długo ładuje. Poza tym mam taką naturę, że jak już siądę do Waszych postów to się nie mogę oderwać i potrafię cały dzień spędzić na Edziecku. A dziecko moje się nudzi Tym razem jednak czuję się wezwana do tablicy, a że chwalenie się osiągnięciami mojego synka to dla mnie frajda, to spieszę donieść co u nas nowego. Za 8 dni Kacper skończy 7 miesięcy. Waży już 10 kg 200, choć je mniej niż Maluch Uli - wcina zupkę (140 gram), owoce lub kaszkę (150 gram), a poza tym pierś - 3 razy dziennie i raz w nocy. Je ślicznie, otwiera buzię na sam widok łyżeczki i mówi głośno "am". Do słoiczków się trzęsie (Bobo Vita, dzięki, że istniejesz ). Mierzy - 75 cm.Kacper bardzo dużo mówi - gaga, baba, nienie (to ostatni jego ulubine), brrrr, prrrr, ania, agnie, dada, tata i nawet mama. Ma już dwa ząbki, a trzeci wyrzyna się w wielkim bólu, który łagodzimy Dentinoxem. Pełza do tyłu, wkoło, a od dziś także do przodu. Próbuje raczkować podciągając kolana pod brzuszek, ale mu nie wychodzi. Bardzo pasjonuje go wstawanie na nóżki - sam się podciąga do stania w łóżeczku, wspina się po poduszkach, po mnie i tacie. Uwielbia przewalanki na naszym łóżku, ale śpi w swoim. BArdzo ładnie sam siedzi, choć potrafi usiąść tylko z pozycji półleżącej. Ale pracujemy nad tym . W dodatku ładnie sam zasypia - bez płaczu, smoczka i bez piersi (oczywiście nie zawsze).Na baseni już nurkuje, skacze do wody za gumową kaczuszką i w ogóle uwielbia wodę. Mógłby nie wychodzić z kąpieli. W przciwieństwie do ubierania się - tego nienawidzi i za każdym razem mamy wielki ryk. Dlatego już go ubieram w zimowy kombinezon - szybciej i mnniej krzyku.Staramy się, aby Kacperek miał bardzo uporządkowane życie i chyba nam to procentuje, bo w dzień też nie ma problemu z zasypianiem, jedzeniem, dziecko jest pogodne i już dokładnie wie kiedy czego się spodziewać.Najbardziej martwi mnie to, że za 13 dni muszę wrócić do pracy ;-(. Straszliwie mi się nie chce. Maluszek zostanie z nianią i tyle mi ucieknie... Nie będę go mogła przytulić, kiedy mu będzie źle. Nie będę mu mogłą pomagać w stawianiu kolejnych kroczków... Boże, jak o tym myślę, to mi się robi tak strasznie źle...A czy Wy też wracacie do pracy? Pewnie będziemy miały jeszcze mniej czasu na forum, ale obiecuję zaglądać co jakiś czas, by sprawdzić co u Waszych Maluszków słychać. Czekam na doniesienia innych Mam o postępach ich dzieci. I tak każde z nich ma swoje tempo rozwoju i nie jesteśmy w stanie nic przyspieszyć, ale fajnie poczytać o tym, co inn dzieci już umieją.Buziaki dla Was i Waszych pociechGusiak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Gusiak Postępy półroczniaków IP: *.* 30.10.02, 23:03 Faktycznie piszę rzadko, bo szczerze mówiąc wolę pobawić się z Maluszkiem, niż ślęczeć przy komputerku, a forum się ostatnio bardzo długo ładuje. Poza tym mam taką naturę, że jak już siądę do Waszych postów to się nie mogę oderwać i potrafię cały dzień spędzić na Edziecku. A dziecko moje się nudzi Tym razem jednak czuję się wezwana do tablicy, a że chwalenie się osiągnięciami mojego synka to dla mnie frajda, to spieszę donieść co u nas nowego. Za 8 dni Kacper skończy 7 miesięcy. Waży już 10 kg 200, choć je mniej niż Maluch Uli - wcina zupkę (140 gram), owoce lub kaszkę (150 gram), a poza tym pierś - 3 razy dziennie i raz w nocy. Je ślicznie, otwiera buzię na sam widok łyżeczki i mówi głośno "am". Do słoiczków się trzęsie (Bobo Vita, dzięki, że istniejesz ). Mierzy - 75 cm.Kacper bardzo dużo mówi - gaga, baba, nienie (to ostatni jego ulubine), brrrr, prrrr, ania, agnie, dada, tata i nawet mama. Ma już dwa ząbki, a trzeci wyrzyna się w wielkim bólu, który łagodzimy Dentinoxem. Pełza do tyłu, wkoło, a od dziś także do przodu. Próbuje raczkować podciągając kolana pod brzuszek, ale mu nie wychodzi. Bardzo pasjonuje go wstawanie na nóżki - sam się podciąga do stania w łóżeczku, wspina się po poduszkach, po mnie i tacie. Uwielbia przewalanki na naszym łóżku, ale śpi w swoim. BArdzo ładnie sam siedzi, choć potrafi usiąść tylko z pozycji półleżącej. Ale pracujemy nad tym . W dodatku ładnie sam zasypia - bez płaczu, smoczka i bez piersi (oczywiście nie zawsze).Na baseni już nurkuje, skacze do wody za gumową kaczuszką i w ogóle uwielbia wodę. Mógłby nie wychodzić z kąpieli. W przciwieństwie do ubierania się - tego nienawidzi i za każdym razem mamy wielki ryk. Dlatego już go ubieram w zimowy kombinezon - szybciej i mnniej krzyku.Staramy się, aby Kacperek miał bardzo uporządkowane życie i chyba nam to procentuje, bo w dzień też nie ma problemu z zasypianiem, jedzeniem, dziecko jest pogodne i już dokładnie wie kiedy czego się spodziewać.Najbardziej martwi mnie to, że za 13 dni muszę wrócić do pracy ;-(. Straszliwie mi się nie chce. Maluszek zostanie z nianią i tyle mi ucieknie... Nie będę go mogła przytulić, kiedy mu będzie źle. Nie będę mu mogłą pomagać w stawianiu kolejnych kroczków... Boże, jak o tym myślę, to mi się robi tak strasznie źle...A czy Wy też wracacie do pracy? Pewnie będziemy miały jeszcze mniej czasu na forum, ale obiecuję zaglądać co jakiś czas, by sprawdzić co u Waszych Maluszków słychać. Czekam na doniesienia innych Mam o postępach ich dzieci. I tak każde z nich ma swoje tempo rozwoju i nie jesteśmy w stanie nic przyspieszyć, ale fajnie poczytać o tym, co inn dzieci już umieją.Buziaki dla Was i Waszych pociechGusiak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: AgaB. Re: Postępy półroczniaków IP: *.* 01.11.02, 19:41 No i jestem z Wami!! Ja i Boguradek -wielkolud wazacy 4300 i urodzony 26.X przez cc. Na razie dochodze do siebie, odsypiam szpitalne noce i organizuje sie w domku. czekam tez na przyplyw wiekszej ilosci pokarmu bo musze jeszcze dokarmiac sztucznie. Pozdrawiam Was serdecznie.Irena i 6 dniowy Boguradek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: AgaB. Re: Postępy półroczniaków IP: *.* 01.11.02, 20:15 Cześć,Moja Marianna 27 października skończyła już 7 miesięcy. Ale to zleciało a za dwa dni wracam do pracy i jestem w takim stresie że szok. Przecież teraz dzidzia będzie wyczyniać najciekawsze postępy w rozwoju a mnie nie będzie. No ale cóż takie jest życie.Waży ok. 9100-9200, najbardziej lubi obiadki z mięskiem ( Bobo vita albo Gerber), co dwa trzy dni dorzucam do nich gotowane na miękko żółtko. Zjada zazwyczaj cały słoiczek. Deserków owocowych raczej nie lubi poza gruszkami , za kaszką też nie przepada, wcina za to jogurty naturalne ok.100 - 150 na kolację. Poza tym rano wypija ok 150 jakiegoś gęstego soczku Bobo Frut, no i ok 3-4 razy dziennie mleko, różne herbatki ziołowe i w nocy ok 2 razy mleko. Nocy mi jeszcze niestety nie przesypia całych, i dwa razy budzi się napewno, ale chodzi wcześnie spać ok 19-20. Definitywnie budzi się ok 5-6 rano i wtedy zabawa do 9-10, po czym ok godzinna drzemka.Jak miała 6 i pół miesiąca wyszły jej dwa dolne ząbki, ale naprawdę nie było z tym żadnego problemu. Od szóstego miesiąca śmiga już po calym mieszkaniu, wchodzi dosłownie wszędzie, ściąga książki z dolnych regałów a od ok 2 tygodni raczkowanie nie interesuje jej już w celach podróżniczych ( cale mieszkanie już zna na pamięć) a raczej tylko po to aby dostać się w miejsca po których można się wspinać. Tak więc wspina się po łóżeczku, po meblach, po mnie, po krzesełku do karmienia, po sofie a jak już się na coś wdrapie to potrafi stać tak długo aż się nie zmęczy a jak się zmęczy to się przewraca ( nauczyła się ostrożnie przewracać aby nie poobijać się za bardzo).Na basen wybieramy się w marcu jak skończy roczek. Trochę się bałam iść z nią wczeniej, bo pediatra powiedziała mi, że takie małe dziewczynki często mają infekcje cewki moczowej po basenie więc trochę się z tym jeszcze wstrzymamy.To narazie tylepapaAga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: piola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 04.11.02, 17:24 To może i wreszcie i ja coś napiszę. MAteusz waży ok. 8 kg, jest chłopcem wesołym i bardzo towarzyskim, a ponad wszystko kocha swoją mamę, bo kiedy tylko zniknę mu z pola widzenia to płacze jakby go ze skóry obdzierali. Sam siedzi już bardzo stabilnie i niebawem zacznie sam siadać. Próbuje tej czynności ale gdzieś w połowie drogi z leżenia do siadu nie starcza mu sił i spada na dół. Ale z każdym dniem jest silniejszy i już pewnie lada moment usiądzie. Raczej nie pali mu się do raczkowania, lubi leżeć na brzuszku, unosi się wtedy tak wysoko na rączkach ale nie przesuwa się do przodu. Za to opanował sztukę obracania się dookoła własnej osi. Z zapałem również ćwiczy wstawanie i pewnie już też nie dużo czasu mu zajmie opanowanie tej umiejętności. Niech no tylko skojarzy że można złapać się szczebli od łóżeczka to z pewnością będzie to jego ulubioną zabawą. Oprócz mojej piersi Mati dostaje zupki, albo wykonane "własnoręczni" albo ze słoiczka, czasami zjada deserek. Na razie daję mu tylko raz dziennie coś innego poza moim mleczkiem i czytając wasze posty zastanawiam się czy to nie za mało. Napiszcie proszę, jak mniej więcej rozkładacie posiłki dla dzidziusiów w ciągu dnia. Dzisiaj próbowałam dać małemu rano kaszkę ryżową z malinami ale zdecydowanie mu nie smakowała. Ostatnio niestety przerabialiśmy z Matim przeziębienie a potem w badaniu ogólnym moczu odkryte zostały leukocyty, bakterie , białko i erytrocyty. Mati dostał antybiotyk, następne badanie moczu wyszło ok a teraz czekamy na wyniki posiewu i przed nami jeszcze usg jamy brzusznej. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Z tego powodu przesunęło nam się szczepienie. To tyle pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Gusiak Schemat karmienia dla Pioli ;-) IP: *.* 05.11.02, 14:56 A więc Piolu, u mnie wygląda to tak: rani o 8.00 pierś. Do woli, bo musi starczyć cysiania aż do popołudnia (od poniedziałku praca!!!!!). Potem po spanku, około 11.00 albo kaszka (której mój synuś za bardzo nie lubi), albo (co mu zdecydowanie bardziej odpowiada) owoce z niewielkim dodatkiem kaszek lub gotowe deserki i przecierowy soczek. Jest to takie lekkie drugie śniadanko . Około godziny 14.00, po spacerku, kiedy apetycik dopisuje, zjadamy zupkę lub gotowe danko z mięskiem lub z żółtkiem. Cały słoiczek, bo mały uwielbia i już na sam widok słoiczka i łyżeczki robi "AM". Na deserek soczek przecierowy. Preferujemy BoboVite, Gerberki nam nie smakowały a na Hippa nas nie stac . A potem już tylko cycuś. Myśleliśmy o kaszce przed snem, ale mały bardzo ładnie śpi w nocy, budzi się tylko około 3.00, więc zrezygnowaliśmy.Powodzenia przy rozszerzaniu dietki.Gusiak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: piola Re: Schemat karmienia dla Pioli ;-) IP: *.* 05.11.02, 20:09 Dzięki bardzo za schemacik, też myślę o tym żeby rano podawać jakiś deserek z owoców bo kaszka raczej nie przejdzie. Dzisiaj dla próby zrobiłam kaszkę na moim mleczku ale też Mateuszowi nie smakowała. Co tu dużo mówić: miał przy jedzeniu odruch wymiotny! Przed spacerkiem daję cycusia a po zupkę. I dalej już sama nie wiem co robić. Może spróbuję tak jak Ty tego soczku. Tylko czy nie za mało tego cyca? Ja nie wracam do pracy, ale z drugiej strony powoli trzeba ograniczać bo potem może być ciężko. Wkońcu nasze dzieci to już kawał chłopów. Niestety nasze noce ostatnio są coraz gorsze bo muszę karmić co 2-3 godziny. Wracamy do czasów sprzed pół roku. A było już tak pięknie-Mati po kąpieli budził się ok. 3-4. Ech, gdzie te czasy?! Zachodzę w głowę i nie wiem co się dzieje? Jak zaśnie po kąpieli to budzi się po godzinie, a raczej wierci się i pomrukuje, trochę przyśnie i potem głodny. Dzisiejszej nocy jadł o 22, potem o 23.30 a potem z rykiem obudził się o 1,ale już cyca nie dostał bo nie wiem czy to czasami nie za dużo. Zasnąl mi na rękach. Nie wiem dlaczego budzi się w nocy tak często, tak jak pisałam czasami tylko postęka i powierci się, wtedy uda mi się go oszukać smokiem i zasypia, ale czasami nici ze smoka i jest ryk. Wtedy daję mu possać pierś, problem znika, mały zasypia i śpi, czasami znowu sie wierci a czasami jest spokój. I nie wypija mleczka mało bo ssie wtedy dosyć długo. Wymyślam już sobie różne teorie na ten temat i nie wiem, która może być prawdziwa. W tej chwili czekam na wyniki posiewu moczu i może tu tkwi problem, a moze to nadmiar wrażeń w ciągu dnia, a może zęby (nie mamy jeszcze ani jednego), a może.... Może któraś z WAs ma jakiś pomysł albo podobny problem i coś poradzi.Gusiak, życzę Ci bezstresowego powrotu do pracy. Pozdrawiam wszystkichOla Piola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: ekaśka Re: Schemat karmienia dla Pioli ;-) IP: *.* 05.11.02, 21:53 Magda ma 78 cm i 8700g. Je zupkę koło 13.00 i deserki koło 17.00, a poza tym pierś kiedy chce w nocy niestety też. Nie chce pić soczków. Dajecie dzieciom pić z kubków-niekapków? kupiłam i jest tam napisane,że to od 4 miesiąca, ale boję się, że mała się zakrztusi. Magda jeszcz nie ma ząbków i nie raczkuje. 3 miesiące była w poduszce ortopedycznej i od tygodnia nadrabia zaległości. Często się śmieje, mówi dada i baba ku uciesze moich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Urszula1 Re: Kaszki i niekapki IP: *.* 06.11.02, 22:24 Hej Dziewczyny!U Krzysia kaszka też wywoływała odruch wymiotny, a musiałam podać więc oszukiwałam: dużo owcków ze słoika + mało kaszki, za dwa dni pół na pół i potem już kaszka 150 ml wody i trzy łyżki kaszki + łyżeczka owocków - i tak jest do dzisiaj. Acha! kaszka ryżowa. W szafce leży jeszcze kukurydziana i czeka na wypróbowanie. A niekapek mamy z Aventu i tam jest taki "filtr" gumowy (wogóle ten kubek ma bardzo skomplikowaną konstrukcję ) i kiedy jest założony trzeba zassać żeby się napić, a bez niego zwyczajnie kapie. Daję Krzysiowi najpierw bez i jak sobie przypomni, że to jest picie a nie gryzak to mu zakładam tez krążek i sam sobie ssie ile chce. To ma też uchwyty, i nauczył się sam sobie kubeczek trzymać, tylko... nie rozumie, że kubeczek ma być do góry nogami żeby leciało! No i dzisiaj pierwszy raz (po kilku dniach ćwiczeń) udało mu się przyjąć pozycję na czworaka. Ale się zdziwił!Pozdrawiam!Ulka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: piola Re: Kaszki i niekapki IP: *.* 07.11.02, 17:08 Hej, ja też w ten sposób co Ula oszukałam wczoraj Mateusza i biedak jadł, że uszy mu się trzęsły. Kubeczek niekapek też mam z aventu i właśnie wczoraj MAteusz nauczył się z niego pić na dobre. Czasami traktuje go też jak gryzak.Dzisiaj odebrałam wyniki moczu na posiew i napisane było, że liczba bakterii nieznamienna. Lekarko powiedziała, że wynik dobry ale lepiej byłoby gdyby był jałowy. Teraz 18 listopada czeka nas usg jamy brzusznej. Tak się martwię o mojego synka. I leće napisać na Zdrowiu co oznacze ten wynik dokładniej. PozdrawiamOla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 08.11.02, 21:28 Witajcie! Marta wczoraj sama usiadła! Chyba z leżenia na brzuszku, bo nie zauważyłam jak siada, tylko, że już siedzi. A jeszcze chwilę wcześniej ślizgała się na brzuszku. Ale to jeszcze nic. Dzisiaj zaczęła raczkować! Do przodu! Jeszcze nieśmiało i tylko kilka kroczków, ale już wyraźnie się przemieszcza na czterech. A jeszcze wczoraj tylko się kiwała na kolankach i rączkach. No to się teraz zacznie!I znalazłam dziś rano w jej buźce ząbek. Piąty! Dolna prawa dwójka. Od pierwszego ząbka każde marudzenie Marty zrzucamy na te nieszczęsne zęby. I na razie się nie mylimy. Idą jeden po drugim. I nie mamy jeszcze szczoteczki do zębów. Czy ktoś ma doświadczenie w tym temacie? Czym i kiedy myć, bo w literaturze (jak mawia mój brat, a dwumiesięczny tata) piszą o ząbkowaniu większych dzieci.Jeśli chodzi o jedzenie to też mam wiele wątpliwości, ale staram się ufać własnej intuicji (jak poradziła mi Gusiak) i przyglądać się reakcjom Marty. Czasem nazywam to doświadczeniami na własnym dziecku. Bo czasem je cały słoik, a czasem dwie łyżeczki. Nie zawsze o tych samych porach. Różne ilości kaszki, raz z owocami, raz z soczkiem (bo kupki stały się twarde jak skała), bo samego soczku nie pija.Kiedy wyrzyna się ząbek to apetyt słabnie w dzień, a rośnie w nocy.Mam wątpliwości jak ubierać Martę na nową mroźną pogodę. W wózku ma chyba ciepło w nóżki (tylko w skarpetkach i ciepłych spodenkach), na górę ciepła kurtka na dwie niegrube bluzeczki. Raz miała sweterek i wydało mi się, że jak ją rozbierałam po powrocie to była spocona. Ostatnio nosi też rękawiczki, ale też nie wiem czy są konieczne.Coś bym jeszcze napisała ale mimo wczesnej godziny chyba się położę, korzystając że Marta śpi całkiem dobrze.Gorąco pozdrawiamAnóla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 08.11.02, 21:31 Witajcie! Marta wczoraj sama usiadła! Chyba z leżenia na brzuszku, bo nie zauważyłam jak siada, tylko, że już siedzi. A jeszcze chwilę wcześniej ślizgała się na brzuszku. Ale to jeszcze nic. Dzisiaj zaczęła raczkować! Do przodu! Jeszcze nieśmiało i tylko kilka kroczków, ale już wyraźnie się przemieszcza na czterech. A jeszcze wczoraj tylko się kiwała na kolankach i rączkach. No to się teraz zacznie!I znalazłam dziś rano w jej buźce ząbek. Piąty! Dolna prawa dwójka. Od pierwszego ząbka każde marudzenie Marty zrzucamy na te nieszczęsne zęby. I na razie się nie mylimy. Idą jeden po drugim. I nie mamy jeszcze szczoteczki do zębów. Czy ktoś ma doświadczenie w tym temacie? Czym i kiedy myć, bo w literaturze (jak mawia mój brat, a dwumiesięczny tata) piszą o ząbkowaniu większych dzieci.Jeśli chodzi o jedzenie to też mam wiele wątpliwości, ale staram się ufać własnej intuicji (jak poradziła mi Gusiak) i przyglądać się reakcjom Marty. Czasem nazywam to doświadczeniami na własnym dziecku. Bo czasem je cały słoik, a czasem dwie łyżeczki. Nie zawsze o tych samych porach. Różne ilości kaszki, raz z owocami, raz z soczkiem (bo kupki stały się twarde jak skała), bo samego soczku nie pija.Kiedy wyrzyna się ząbek to apetyt słabnie w dzień, a rośnie w nocy.Mam wątpliwości jak ubierać Martę na nową mroźną pogodę. W wózku ma chyba ciepło w nóżki (tylko w skarpetkach i ciepłych spodenkach), na górę ciepła kurtka na dwie niegrube bluzeczki. Raz miała sweterek i wydało mi się, że jak ją rozbierałam po powrocie to była spocona. Ostatnio nosi też rękawiczki, ale też nie wiem czy są konieczne.Coś bym jeszcze napisała ale mimo wczesnej godziny chyba się położę, korzystając że Marta śpi całkiem dobrze.Gorąco pozdrawiamAnóla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Urszula1 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 08.11.02, 22:13 Hej !Anóla, tyle nowin na raz! Gratulacje! Krzyś podnosi na razie tyłek do góry - staje na czworakach, ale nie wie co z tym zrobić i przemieszcza się pełzając...A co do ząbków, to zastanawiałaś się nad taką "szczoteczką" silikonową zakładaną na palec? Ja taką wybrałam, bo taką łatwiej manipulować w małej buźce.Dziewczyny, minęło pół roku, a ja nie wiem kiedy. Gdzie ten nieporadny niemowlaczek się podział???????? Mam wrażenie, że on się urodził przed chwilą, a jak na niego patrze, to to już "dorosły facet" ! Wie czego chce i kiedy, miewa humorki, nastroje, sam się przemieszcza. Kiedy on zdążył się tak zmienić?? Już tyle z jego życia jest wspomnieniem, np. kiedy pierwszy raz złapał grzechotkę, uśmiechnął się... To mój pierwszy i chyba dlatego nie byłam przygotowana na to,że dzieci tak szybko rosną. Chyba mi trochę tego noworodka brakuje... a jednocześnie nie mogę się nacieszyć z tego jaki jest (i że jest!) A jak Wasze nastroje po "półurodzinkach"?Pozdrawiam!Ulka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: agnieszka25 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 09.11.02, 21:45 Witam wszystkie mamy!Nasza Martusia skonczyla przedwczoraj juz 7 miesiecy, nie moge sie nadziwic, ze tak duzo. Ma swoje zdanie, wie czego chce, a czego nie lubi(niestety my nie zawsze wiemy o co jej chodzi), ale widac wyraznie jej zadowolenie lub zly humorek. Pod wzgledem fizycznym jest coraz sprawniejsza, z dnia na dzien uczy sie czegos nowego, zlapana za raczki natychmiast zaczyna maszerowac.Anóla, gratulacje dla Martusi z okazji zabka! Moja, mimo tak dojrzalego wieku, nadal pozostaje stworzeniem bezzebnym, nie wiem czy kiedykolwiek jej zeby wyrosna, moze czeka mnie wieczne mielenie zupek...no i na szczoteczkach zaoszczedze...Z tego co widze nie tylko ja mam problem z rozkladem posilkow w ciagu dnia, tez nie wiem dokladnie jak to powinno wygladac, mniej wiecej na razie Marta stoluje sie tak: rano (6-7) mleczko 180ml, okolo 11-12 mleczko, 14-15 obiadek , 19.30 kaszka 210ml. Oczywiscie jeszcze owoce, ale to róznie, czasem przed poludniem czasem po, a czasem dwa razy, oprocz tego chrupki, ale czasem jak sie troche godziny przesuna, bo sie wczesniej obudzi, to na przyklad dochodzi jeszcze raz mleko po poludniu, i wtedy jest o jedna porcje mleka wiecej, no i nie wiem, czy powinna zjadac 3 czy moze wlasnie 4 razy mleko(kaszke traktuje jak mleko). Martwie sie tez ze Marta bardzo malo pije, pije najchetniej w nocy, ale wolalabym raczej odzwyczajac ja od tego. Niestety nadal budzi sie w nocy, czasem dwa , trzy razy, dziwi mnie tez jej nieregularnosc wstawania-zawsze chodzi spac tak samo (20), a wstaje raz o 6, raz o 7, raz o 8, malo tego, czasem gdy wstanie o 7, nie chce isc spac do 11, a za to gdy wstanie o 8 , idzie na drzemke juz o 9! Nie rozumiem tego, jestem chyba za glupia na dziecko, rozumiem, ze to nie automat, ale chyba jakies zasady sa!Jak to mowia, szewc bez butow chodzi(jestem pedagogiem z wyksztalcenia).Pozdrawiam wszystkich w ta paskudna pogodeAgnieszkaP.S. Olu, dzwonilam do Ciebie w sprawie spacerku, ale wlasnie wtedy bylas na ...spacerku. Mysle, ze po niedzieli o ile pogoda i zdrowie dopisze, uda nam sie spotkac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 10.11.02, 21:39 Cześć dziewczyny!Szlachetne zdrowie..., no właśnie póki jestesmy zdrowi to wszystko o.k. ,ale kiedy zaczynamy chorować to wszystko wali się na głowę. Przez ostatnie 2 tygodnie zwalczałam przeziebienie moich dziewczynek, niestety nie obeszło się bez antybiotyków.A teraz to i ja zachorowałam na szczęscie już mi przechodzi miedzy innymi dzięki kuracji czosnkowej.Cieszę się czytając wasze posty i podziwiając osiągnięcia dzieciaków. Niby każdy dzień z dzieckiem jest podobny jeden do drugiego ale tak naprawdę,zawsze coś się wydarzy co nas rozbawi i uraduje. Moja Renatka zaczęła niedawno sama robić kosi kosi łapki, niby nic takiego, ale ja się cieszę. Nowością jest też to, że kąpiel małego szkraba wymaga teraz ubrań wodoszczelnych ,ponieważ tak zawzięcie chlapie łapkami.Zębów na razie brak, podobnie jak u Twojej Marty Agnieszko, ale przecież kiedyś urosną.Gusiak, za tydzień wracam do pracy.Okropne,ale konieczne. Na szczęscie jestem spokojna o to, że zostawie malutką w dobrych rękach dziewczyny, którą malutka akceptuje.Pozdrawiam Was serdecznie!!!Ganga! Tęsknimy za Twoimi listami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: ganga Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 10.11.02, 22:39 Dynka, jak mi się miło zrobiło, po tym stwierdzeniu, ze tęsknisz (?!?) za moimi listami. A właśnie wczoraj i dziś myśłałam o Tobie. Dlaczego? Bo odkąd jakiś czas temu zadałas mi pytanie do kogo są moje dziewczynki podobne, a ja nie umiałam na nie odpowiedzieć, nie mogę spać po nocach Dalej nie jestem tego pewna, ale wczoraj przglądałam nasze (moje i Jarka) zdjęcia z dzieciństwa i porównywałam ze zdjęciami dziewczynek w tych samych okresach wiekowych. I doszłam do wniosku, ze Adusia jest podobna do Jarka, a Misia do mnie. Ot co!Moja Aduśka ostatnie dwa dni miała gorączkę (38 st. C), w sumie bez szczególnego powodu. Prawdopodobnie wychodzace ząbki mówią nam w ten sposób "dzień dobry". W nocy Ada budzi się z płaczem co 1.5 godz i w dzień też jest rozdrażniona. Póki co jeszcze nie widać spawców tego zamieszania w całej krasie. Widać je pod dziasełkiem - nawet na pierwszy rzut oka wydaje się, ze już są na wierzchu. No cóż, pewnie chcą jeszcze pobawić się w chowanego Na dodatek Mój Wielki Pożeracz Moich Zupek od tych dwóch dni strajkuje, nawet jedna łyżeczka zupki czy kaszki nie ma prawa wstępu do buzi. Za to przeprosiła się z mleczkiem maminym i nagle mam znów nawał mleka i piersi ogromne, pełne mleka (Boże, w 8 miesiącu?!). Aduśka pełza po calym mieszkaniu, najbardziej lubi tam gdzie nie ma dywanu. Trzeba uważać, by jej nie zdeptać, bo najczęsciej przesiaduje pod fotelem lub pod stołem. Gdy zaplącze się miedzy nogami krzeseł to jest ryk, bo nie potafi z tej pułapki wyjść sama. W ogóle to śmieszek z niej, ale jak nabierze powietrza w płuca i ryknie, a na dodatek Misia jej przywtóruje (one lubią robić wszystko w duecie), to mam wrażenie, że mi bębenki w uszach popękają. Obce osoby nie mogą się do niej zbliżać, bo reaguje płaczem. Za to na widok Misi buźka sama się uśmiecha i macha jej rączką (starsza siostra bardzo mozolnie pracuje nad nauczeniem młodszej takich róznych sztuczek )Ok, nie piszę więcej, bo nie chcę zdominować tego wątku.Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich pociechy.ganga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. Trochę zwierzeń. IP: *.* 12.11.02, 22:38 Cześć!Dzieki za odzew Ganga!To chyba jakieś "fluidy", a może fakt, że mamy dziewczynki w podobnym wieku.Nie chciałam wprowadzać zamieszania z tym podobieństwem dzieci. Tak naprawdę to dzieci są podobne same do siebie, no i czasem .... trochę do rodziców ( w końcu mają mieszankę genów od mamy i od taty). Pamiętam jak byłam w ciąży z Darią to umawiałam się z mężem, że najlepiej gdyby była podobna do mnie z urody a do niego z charakteru (on- spokojny i opanowany, ja-porywcza i uparta).Natura chciała odwrotnie. Z Renatką już się nie umawialiśmy, bo można powiedzieć,że była niespodzianką. Tym razem wszystko wskazuje na to,że charakter ma ojca i jego rysy. Za to najstarsze dziecię w domu to cała ja i wygląd i zachowanie.Trochę to wszystko uprościłam, ale chciałam, żeby było zabawnie tak jak my do tego podchodzimy u nas w rodzinie. Jeszcze chciałam zapytać Was jak wybierałyście imię dla dzieci? U nas była to wspólna decyzja: tylko,że Daria miała być najpierw Karolem albo Karoliną , a Renata -Rafałem . Ja czasem zastanawiam się nad tym jak to jest z tym wyborem przecież jest tyle ładnych imion, a może chodzi tu o znaczenie jakie ma imię? Co o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Urszula1 Re:No i stoimy!!! IP: *.* 16.11.02, 18:35 Krzyś kończy dziś 7 mcy i z tej okazji sam dzisiaj wstał! A jaką miał przy tym zadowoloną minę! poza tym pełza na całego. Gdzieś czytałam, że pełzanie, podobnie jak raczkowanie, jest ważnym etapem rozwoju, bo koordynacja - prawa lewa, na przemian, itd... a Krzyś jak pełza, to wyciąga obie rączki do przodu i się podciąga równocześnie dwoma . Wygląda przy tym jak połączenie foczki z żabą. Nie mogę się juz doczekać Świąt i miny Krzysia na widok choinki...Pozdrowiania, dla mam i dzieciaczków!Ulka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: agnieszka25 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002.-nareszcie jest!! IP: *.* 16.11.02, 21:48 Nareszcie, jest!Pierwszy zabek u mojej Martusi, a juz myslalam, ze zawsze bede podziwiac jej bezzebny usmiech. Nawet nie zauwazylam kiedy. Moja mama zostala z nia dzisiaj na godzinke, bo my poszlismy do kosciola(jutro chrzciny). Wracamy, a mama z wyrzutem"Dlaczego nie mowiliscie ze ma juz zabek?!", a mi szczena opadla, a potem...tak mi sie dziwnie zrobilo, troche smutno prawde mowiac, nie moglam sie doczekac, a teraz, no wiecie, ze bezzebna to juz nigdy, nigdy nie bedzie, tylko coraz starsza i starsza, troche zal......ale ja glupia jestemAgnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: hawana Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002.-nareszcie jest!! IP: *.* 29.11.02, 13:27 Witajcie dziewczyny Gratuluję Martusi ząbków, z pewnością przez ten czas pojawił się też drugi A może jeszcze więcej?Mój Mateuszek (7 m-cy) przechodzi teraz ciężkie chwile Zaczynają mu się wyrzynać górne ząbki i widzę że zrobił się przez to taki nie do życia. Ma z lekka podwyższoną temperaturę no i dziąsełko jest wyraźnie jakby napuchnięte.Taki słodki jest przy tym, nic nie marudzi tylko patrzy i z leciutka się uśmiecha, ojej nie myślałam że bądzie miał z tym taki kłopot. Dolne jedynki przebiły się bez większych problemów.No jakoś to przeżyjemy, dziewczyny a może jest jakiś naturalny sposób na złagodzenie tych dolegliwości, myślałam że może rumianek, ma właściwości łagodzące, ale nie wiem czy akurat w tym przypadku by pomógł ?Dziewczyny niedługo święta , pierwsze naszych kwietniowych maleństw Pamiętam jak w czasie zeszłorocznych świąt myślałam sobie, że już w przyszłe bądziemy powiększoną rodzinką i zastanawiałam się jak to będzie Jejku jak ten czas szybko leci, wydaje mi się że trochę za szybko. Tak nie dawno nasz pierwszy synek był taki malutki i słodki a teraz wyrósł na dużego chłopaka, ma już cztery latka Boję się, że nawet się niespostrzegnę kiedy tyle czasu minie z Mateuszkiem Odezwijcie się kochane i opowiedzcie co u Was nowego Pozdrawiam wszystkich cieplutko- Hania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: hawana Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002.-nareszcie jest!! IP: *.* 29.11.02, 13:28 Witajcie dziewczyny Gratuluję Martusi ząbków, z pewnością przez ten czas pojawił się też drugi A może jeszcze więcej?Mój Mateuszek (7 m-cy) przechodzi teraz ciężkie chwile Zaczynają mu się wyrzynać górne ząbki i widzę że zrobił się przez to taki nie do życia. Ma z lekka podwyższoną temperaturę no i dziąsełko jest wyraźnie jakby napuchnięte.Taki słodki jest przy tym, nic nie marudzi tylko patrzy i z leciutka się uśmiecha, ojej nie myślałam że bądzie miał z tym taki kłopot. Dolne jedynki przebiły się bez większych problemów.No jakoś to przeżyjemy, dziewczyny a może jest jakiś naturalny sposób na złagodzenie tych dolegliwości, myślałam że może rumianek, ma właściwości łagodzące, ale nie wiem czy akurat w tym przypadku by pomógł ?Dziewczyny niedługo święta , pierwsze naszych kwietniowych maleństw Pamiętam jak w czasie zeszłorocznych świąt myślałam sobie, że już w przyszłe bądziemy powiększoną rodzinką i zastanawiałam się jak to będzie Jejku jak ten czas szybko leci, wydaje mi się że trochę za szybko. Tak nie dawno nasz pierwszy synek był taki malutki i słodki a teraz wyrósł na dużego chłopaka, ma już cztery latka Boję się, że nawet się niespostrzegnę kiedy tyle czasu minie z Mateuszkiem Odezwijcie się kochane i opowiedzcie co u Was nowego Pozdrawiam wszystkich cieplutko- Hania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: hawana Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002.-nareszcie jest!! IP: *.* 29.11.02, 13:29 Witajcie dziewczyny Gratuluję Martusi ząbków, z pewnością przez ten czas pojawił się też drugi A może jeszcze więcej?Mój Mateuszek (7 m-cy) przechodzi teraz ciężkie chwile Zaczynają mu się wyrzynać górne ząbki i widzę że zrobił się przez to taki nie do życia. Ma z lekka podwyższoną temperaturę no i dziąsełko jest wyraźnie jakby napuchnięte.Taki słodki jest przy tym, nic nie marudzi tylko patrzy i z leciutka się uśmiecha, ojej nie myślałam że bądzie miał z tym taki kłopot. Dolne jedynki przebiły się bez większych problemów.No jakoś to przeżyjemy, dziewczyny a może jest jakiś naturalny sposób na złagodzenie tych dolegliwości, myślałam że może rumianek, ma właściwości łagodzące, ale nie wiem czy akurat w tym przypadku by pomógł ?Dziewczyny niedługo święta , pierwsze naszych kwietniowych maleństw Pamiętam jak w czasie zeszłorocznych świąt myślałam sobie, że już w przyszłe bądziemy powiększoną rodzinką i zastanawiałam się jak to będzie Jejku jak ten czas szybko leci, wydaje mi się że trochę za szybko. Tak nie dawno nasz pierwszy synek był taki malutki i słodki a teraz wyrósł na dużego chłopaka, ma już cztery latka Boję się, że nawet się niespostrzegnę kiedy tyle czasu minie z Mateuszkiem Odezwijcie się kochane i opowiedzcie co u Was nowego Pozdrawiam wszystkich cieplutko- Hania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Urszula1 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002.-nareszcie jest!! IP: *.* 29.11.02, 19:10 Witajcie!Haniu mam nadzieję,że problemy ząbkowe szybko miną! A co słychać u innych Baranków? A właśnie! Mamy taki pamiętnik dla dziecka i w nim jest miedzy innymi strona znaku zodiaku, i trzeba wpisać sławnych ludzi spod znaku spod jakiego jest dziecko - w naszym wypadku Baran. No i nie mam pojęcia kto mógłby to być. A Wy? Może słyszałyście o jakiś sławnych baranach??A nasz Krzyś ostatnio nabrał szalonego tempa! Odkąd skończył 7 mcy (16list.) nauczył sie stawać, siadać, raczkować, i prowadzony za rączki zasuwa po całym mieszkaniu! Lekarz, przed dwoma tygodniami powiedział żeby go za dużo nie stawiać... no ale co jak sam się stawia ? Przykleić do podłogi? Mam nadzieję, że bioderka to wytrzymają, właściwie Krzyś od urodznia był bardzo silny.Ile Wasze maluszki śpią w dzień? Krzyś ma jeszcze 3 drzemki i wydaje mi się, że to dużo, ale jak go przetrzymuje, to jest strrrrasznie marudny i aż się "pokłada".Pozdrawiam gorąco!Ulka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: pienkosia Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002.-nareszcie jest!! IP: *.* 03.12.02, 15:46 Moj Kubus, juz niedlugo bedzie mial 8 miesiecy (8 grudnia), a zabkow narazie ani widu ani slychu i nic nie zapowiada zeby sie mialy pojawic.Kubatek jest bardzo silny, sam staje w lozeczku i jego ulubiona zabawa jest wlasnie wstawanie i "siupanie" z powrotem, oprocz tego uwielbia wyrzucac wszystkie zabawki zpudelka, lozeczka, wanny i czego sie da a pozniej chce zeby go prowadzac i podnosi zabawki a potem znowu rzuca, to jest wyczerpujace...Mowi mama, am, am, baba i jakies takie swoje marudki i jets baaardzo wesolym miluskim chlopakiem.Pozdrawiam inne barankiMonia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 04.12.02, 19:12 Cześć!Dziewczyny,ręce mi już opadają , jestem zmartwiona.Moje dziewczynki od początku listopada chorują. Kiedy jedna jest już zdrowa to druga zaczyna łapać przeziębienie i nawzajem zarażają się od ponad miesiąca. Ja wróciłam do pracy,przybyło mi obowiązków i do tego jeszcze te choroby.Czuję się bardzo wyczerpana. Jak małe dziecko liczę dni do Świąt i mam nadzieję, że przecież musi być lepiej.Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze dzieciaczki. dynka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 04.12.02, 23:11 Mam nadzieję, że Twoje dziewczynki, dynka niebawem wyzdrowieją i zdrowi będziecie obchodzić Święta. Moja Marta na szczęście, odpukać, nie choruje. Ale ciągle słyszę o przeziębionych dzieciaczkach. I czasem martwię się na zapas.Martuśka uwielbia stać, nawet w nocy jak się obudzi to od razu wstaje. Próbuje chodzić po łóżeczku i przy meblach, a najbardziej lubi być prowadzana za rączki, ale tego staramy się unikać. Lubi wspinać się na wszystko i na wszystkich. Raczkuje bez problemów i włazi gdzie ma ochotę. Zatrzymuje się kiedy mówimy jej: nie wolno. Ale nabiła sobie już kilka guzów.Zaczęła trzy dni temu bić brawo i robi to prawie bez przerwy. Kilka razy zrobiła pa-pa, być może przypadkiem. Zrzuca rzeczy na podłogę i patrzy gdzie to coś leży, czeka żeby podnieść i znów zrzuca.Niestety budzi się w nocy 3-4 razy, pierwszy raz ok. 24.00. Nauczyliśmy ją zasypiać samą w łóżeczku. Działa tylko wieczorem, kiedy nie ma nas w pokoiku. Zastanawiamy się na spaniu już w innym pokoju. A Wy śpicie z maluchami w pokoju?Pozdrowionka dla wszystkich Anóla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Urszula1 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 08.12.02, 14:23 No i niedługo trwała radość mamuśki, z faktu samodzielnego wstawania synka . Przed wczoraj wpadł na pomysł, żęby wstawać w łóżęczku i teraz zasypienie trwa nie 15 a 60 minutek. Ja kładę dzidziusia, głaszczę po główce, wychodzę a dzidziuś myk i stoi i jęczy, bo sam nie umie się położyć... I taki cyrk przez godzinkę. Czemu mi się wydawało, że to fajnie jak dziecko szybko uczy się wstawać? Acha dostalismy na Mikołaja gąsienice z LEGO (od 6 m) - i polecam, bo Krzyś jest nią zafascynowany.A co nowego u wszych Maluszków?Pozdrawiam!Ulka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: ekaśka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 10.12.02, 16:48 Ilwe waza i mierza wasze maluchy_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 10.12.02, 23:13 Marta dziś kończy 8 miesiąc. Na pulpicie mam plik "wydatki na dzidziusia". To z czasów ciąży, zapisywałam co kupujemy. A teraz dziwnie brzmi "dzidziuś" w odniesieniu do naszej dużej Marty!Wiesz Urszula, miałam podobną sytuację ze wstawaniem w łóżeczku. Tylko my ją jeszcze sami skomplikowaliśmy. Bo Marta zasypiała tylko przy cycusiu lub długo (i co chwila się budziła) na rękach. Podjęliśmy decyzję, żeby się nad nią poznęcać i nauczyć zasypiać w samotności akurat kiedy ona zaczęła wstawać. No i było jak napisałaś. Koszmar i ból serca.(Gąsienicę Marta też ma (a ma tylko dwie zabawki Lego!) i też ją lubi, choć najbardziej chyba te klocki).Dziś jest lepiej z zasypianiem, ale tylko wieczorem. W nocy budzi się nadal kilka razy (od 2 do 5-6) i za każdym razem stoi i marudzi. Tylko uśpienie cycusiem działa. Czasem rano jestem bardziej zmęczona niż byłam wieczorem. A wasze dzieciaczki przesypiają już noce?W dzień śpi 2 lub 3 razy. Zawsze ok. 9 rano i ok. 14 - po godzinie, czasem ciut więcej. I jak jest bardziej zmęczona to jeszcze z pół godzinki ok. 17. Ale zasypianie też tylko przy cyculu. Myślę, że to nie zdrowe dla jej sześciu ząbków, ale już tak ją przyzwyczaiłam, że nie zaśnie inaczej. Przecieramy ząbki tylko wieczorem, bo w dzień by się rozbudziła.Znów wchodzę w czas kiedy nie wiem co nowego dawać Marcie do jedzenia. W "Pierwszym roku życia dziecka" wyczytałam, że prawie wszystko może jeść, byle było miękkie i nie wymagało żucia. I żeby dawać jedzenie do rączki. Ale co? Może mi ktoś coś podpowiedzieć. Marta jest chyba mocno z tyłu z rozszerzaniem diety...Święta mogą być ciekawe. Choinkę chyba podwiesimy pod sufitem. Inaczej Marta ją przewróci albo poobgryza. Pierwsze Święta u siebie, nie u rodziców. Pierwsze z Martusią. Ale opłatka chyba jej jeszcze nie damy.Marta ma (około!) 73cm i 9kg. Urodziła się - 54cm 4050gGorąco pozdrawiamAnólaP.S. Znalazłam tylko, że Kasia Figura jest Baranem. Ale też mnie to zainteresowało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: piola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 11.12.02, 16:29 No to i ja wystukam kilka słówek póki Mati śpi. U nas to samo z zasypianiem co u Urszuli. Odkąd Mateusz odkrył, że w łóżeczku może z łatwością za pomocą szczebelek usiąść i wstać to nie służy ono do niczego innego. Jeśli wieczorem nie zaśnie przy piersi to w łóżeczku już nie ma szans. W takim wypadku biorę go do nas do łóżka, przytulam trochę ponucę kołysanki a jak zaśnie to przenoszę do jego łóżeczka. W nocy potrafi budzić się co 2 godz. (ja powoli mam już dosyć), ale całe szczęście z zasypianiem wtedy nie ma problemów bo zasypia przy piersi. MAteusz powoli zaczyna raczkować ale i tak najbardziej podoba mu się stanie. Ulubionymi zabawkami są wszelkie rzeczy niedozwolone typu: kabelki, telefony, ładowarki, talerze itp. Ogólnie mój syn jest małym łobuzem i przyznam szczerze, że to , że jest tak żywym dzieckiem czasem doprowadza mnie do szału, Mati nie posiedzi spokojnie nawet pół minuty. Cóż taki jego urok!!! W ciągu dnia ma 2 drzemki-jedną na spacerze ok.11 a drugą popołudniu w domu ok. 15. Jeśli chodzi o jedzonko to dostaje w ciągu dnia 2 razy coś innego niż mleczko mamy tj. po spacerze zupkę i ok.17-18 deserek, w między czasie do picia albo soczek albo herbatkę ułatwiającą karmienie. Niestety jutro udajemy się do pani doktor bo ma jakąs wysypkę na policzkach i uszku,taka drobna kaszka-pewnie uczulenie na coś, tylko na co?To chyba na tyle. pozdrawiamOla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: anastazja Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 12.12.02, 23:55 Czesc Mamusie To ja też coś napiszę o moim Grześku, bo znalazłam chwilkę czasu.Grześ 5 grudnia skończyl osiem miesięcy.Też jest bardzo żywym dzieckiem,ale tylko w ciągu dnia. Właściwie już od bardzo dawna( nie pamiętam nawet od kiedy) przesypia całe noce i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.Co prawda czasem obudzi sie jeszcze zanim pójdę spać i płacze, ale z reguły kiedy popije kilka łyków wody to znowu zasypia i śpi słodko do rana.Zasypia jednak bardzo póżno bo koło 23.00, zdarza się nawet że o pólnocy, ale śpi przynajmniej do 10.00 rano, albo do 11.00.Ostatnie mleczko pije około 22.00 i potem do rana juz nic. Wolałabym zeby wsatawał wczesniej i wczesniej szedł spać, ale myślę że i tak nie mam na co narzekać W ciągu dnia śpi dwa razy, czasem nawet trzy- dwa tak po 45 minut, albo godzinkę a ten trzeci najwyżej 15 minut- np. na spacerku. Poza tym śmieje się bez przerwy, ślicznie siedzi i bawi się grzechotkami w wózeczku, ale długo nie potrafi skupic swojej uwagi na jednej zabawie-szybko się nudzi trzeba wymyślać coraz to nowe, mówić do niego, bo jest bardzo towarzyski i też gada jak najęty w swoim słodziutkim języku.Ostatnio nauczył się mowić "A ty" i potrafi tak cały dzień na okrągło powtarzać, zaczepiać wszystkich w domu -jak widzi znajomą czy nieznajomą twarz to zaraz się śmieje i gada - no po prostu jest niesamowity Powtarza też sylaby i robi "aja". Mam wrażenie że szybciej rozwija się intelektualnie niż ruchowo bo jeszcze sam nie staje i dopiero od niedawna siedzi pewnie i się nie kolebie. Naszym największym zmartwieniem jest jednak podobnie jak mojej przedmówczyni uczulenie które Grześ ma na nóżkach i brzuszku- takie chropowate i czerwone - widać że go swędzi. Byliśmy u lekarza - Grześ pije Isomil-preparat sojowy jak zalecił, ale uczulenie wcale nie znika - od czego to może być? On je tylko zupkę bobo Vitkę, pije bobo frut, wodę z glukozą, owocki ze słoiczka albo utarte jabłuszko i nic pozatym więc nie mam pojęcia od czego to może być?? No nic, kończę bo się rozpisałam za bardzo. Pozdrowienia dla waszych pociech i dla was! Anastazja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: hawana Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 14.12.02, 16:59 Witajcie dziewczyny !Postanowiłam odezwać się do Was, tym razem już ostatni raz w tym naszym 2002 roku W poniedziałek wyjeżdżamy całą rodzinką na caałe trzy tygodnie do Polski Będzie to pierwsza tak daleka podróż Mateuszka. Jednakże myślę że zniesie ją dobrze.Ostatnio nie było u nas wesoło, Mateuszek nabawił się zapalenia oskrzeli, byliśmy u Pani doktor która przepisała nam troszkę leków.Teraz jest już lepiej i myślę że za parę dni kaszelek zniknie.Dziewczyny czy można takim siedmiomiesięcznym dzieciaczkom podawać miodek? Np z herbatką lub wodą przegotowaną?Mateusz waży coś koło 9-ęciu kilo i mieży 76 cm.Ma już dwa ząbki, dwa następne (górne) są w drodze, jeden już widać Nie raczkuje jeszcze ale od jakiegoś czasu bardzo ładnie siedzi czasem nie mogę się napatrzeć To będzie na tyle.Dziewczyny życzę Wam i całym Waszym rodzinkom zdrowych i radosnych świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w cudownej rodzinnej atmosferze oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku 2003 !Pozdrawiam serdecznie- Hania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 29.12.02, 21:51 Cześć dziewczyny!Jest nowina, którą chciałam przekazać na gorąco jeszcze w starym roku: otóż dziś właśnie przebiły się naszej Renatce dwa śliczne małe ząbki. Przekonałam się o tym w trakcie wizyty u znajomych, kiedy to srebrna łyżeczka włożona do buzi zaczęła wydawać dziwny dźwięk. A zatem dołączamy do gromadki "zębatych" dzieciaczków.W Nowym Roku 2003 życzymy Wam wielu uśmiechów i dużo zdrowia. , , . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: MarCyg Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 30.12.02, 11:52 Cześć dziewczyny.Wprawdzie moja córka jest pewnie młodsza od waszych dzieci o jakieś dwa tygodnie, bo urodziła się 17 kwietnia, ale nie mam się z kim podzielić naszymi problemami i uciechami a wy macie pociechy w wieku najbliższym Agacie.Ale może przejdę do tego czym możemy się już pochwalić:- mamy dwa ząbki już od miesiąca i od wczoraj trzeci- od dwóch tygodni nie tylko raczkujemy łażąc wszędzie gdzie się da ale i wstajemy na kolana i trzymając się maminych spodni na wyprostowanych nogach też- w nocy raz jemy, a było już tak, że przesypiałyśmy całe noce- jemy dużo i gęste, ale niestety nie przybieramy na wadze tyle ile powinniśmy (Agata ma 70cm i waży 7kg a powinna 8,5,na dodatek przez ostatni miesiąc nic nie przytyła)- zaczełyśmy już jeść jogurt naturalny i to nam bardzo smakuje-niestety nie możemy odzwyczaić się od sasania palucha-i niestety nie nauczyłyśmy się jeśćz butelki więc wszystko szamamy z łyżeczki, chociaz ostatnio udało się nam troszeczkę napić z ustnika.Doracie mi jakie buty trzeba kupić dla dziecka, które zaczyna stawać i chodzić bo po wizycie u neurologa muszę takowe nabyć.Pozdrawiam wszystkichMarta i Agata(17.04.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 31.12.02, 00:26 Nie zdążyłam Wam życzyć Wesołych Świąt, ale zdążę Szczęśliwego Nowego Roku 2003! Aby Wasze pociechy sprawiały mnóstwo radości i powodów do dumy, a jak najmniej smutków i zmartwień. Aby Maluszki miały w Was oparcie, dobry przykład i kompanów do zabawy. Szalonej zabawy życzę tym którzy mają komu zostawić dzieciaczka, spokojnej nocy tym którzy przywitają Nowy Roczek razem z dzieciaczkami.O Świętach Marty napiszę następnym razem, ale Wy piszcie...BuziaczkiAnólaP.S. Miałam nadzieję, że do wiosny Marta nie potrzebuje butów. Wstaje od miesiąca, ur. 10 IV, do pediatry idziemy w połowie stycznia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: ganga Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 01.01.03, 22:57 Jejku, jak ja tu dlugo nie bylam...Dynka, pamietam, ze pytałas jakis czas temu jak wybieralismy imiona dla dzieci?Bardzo sie balam wyboru imienia dla moich dziewczynek - czy beda do nich pasowac? Imie Michalina przyszlo do mnie na poczatku ciazy i zaden inne nie chcialo przyjsc, nic innego mi nie pasowalo. Teraz widzie, ze pasuje jak ulal. Dla Adusi tez mialam od poczatku imie Adrianna (ktore walczylo troche z imieniem Adela). Nigdy wczesniej, przed ciazami, nie pomyslalam nawet o takich imionach dla swoich dzieci!!! Chcialam by mialy imiona, ktorych nie trzeba zdrabniac, skracac... Intuicja podpowiedziala mi cos innego. Mam nadzieje ze dziewczynki nie beda w przyszlosci mialy zalu do nas A teraz wracam do Adusi, ktora wlasnie dzis konczy swoje dziewiec miesiecy! Kazdy nowy miesiac dodaje jej uroku, co raz bardziej sie w niej zakochuje , to chyba jakas przypadlosc matczyna Ten Nowy Rok Ada przywitala co prawda bezzebnie, ale z szerokim usmiechem. Jest bardzo szybka - dociera juz (czolgajac sie i raczkujac) wszedzie gdzie tylko zapragnie; dobrze, ze jeszcze drzwi nie umie sobie otwierac. Siedzi od niedawna. Jest strasznym krzykaczem. To tak zwane przeze mnie krzyczenie to rodzaj porozumiewania sie, rodzaj ekspresji raczej, niz krzyk, ktory wyraza bol czy niezadowolenie. Adusia najbardziej lubi to robic z Misia w duecie (na raz krzycza i smieja sie z tego) lub w nocy, gdy sie budzi i nie chce sie juz jej z powrotem zasnac. Na szczescie stosunkowo rzadko sie to zdarza. Biore ja wtedy do nas do lozka (bo lezac w swoim lozeczku obudzila by cała wies) i co ona wtedy robi - ciagnie tate za nos, drapie za uchem, piszczy z radosci - "no bo jak ktos moze spac, gdy ja nie spie!" Noce mamy wesole Ktoras za Was pisala, ze jej dziecko wazy za malo. Moja Adsuia wazy ok 7300g i wcale nie uwazam (mam za soba pediatre na szczescie), ze to za malo, bo srednia w tym wieku wynosi jakies tam 8500g. Jesli tylko dziecko jest zdrowe, wesole i rozwija sie prawidlowo, to na prawde nie ma sie czym martwic. Nie dajmy sie zaszczuc Ja tez gdy bylam niemowlakiem bylam chudzielcem (zawsze mialam tzw niedowage), teraz mi niczego nie brakuje (a nawet mam "cos ponadto"). A poza tym zauwazylam u Adsui pewna zasade przybierania na wadze (mam w domu wage niemowleca wiec ja waze przy kazdej kapieli) - przez dwa tygodnie w miesiacu nie przybiera ani grama, by pozniej w dwa nastepne tygodnie nadrobic "srednia miesieczna". Nie wiem od czego to zalezy. Pediatryczka probowala to wyltumaczyc tym, ze gdy niemowlak czegos sie uczy, cos sobie przyswaja, odkrywa, lub na rosnie mu nowy zab, wszystko inne, w tym i waga moze zostac w tyle. Poza tym nasze maluchy wchodza juz w taki wiek, ze przybieranie na wadze bedzie co raz wolniejsze. Beda wiecej sie ruszac i wiecej przez to spalac.Adusia ma szalony apetyt - zjada wszystko co jej dam (dwa razy kaszka ma mleku, raz zupa z zoltkiem i raz prazone owoce z kleikiem), wszystko musi byc na cieplo, nic zimnego nie zje (oczywiscie daje jej to wszystko lyzeczka). Poza tym w przerwach miedzy posilkami cycus i w nocy raz lub dwa razy tez cycus.Juz chyba wystarczy tej rozprawki na temat mojego beniaminka...Wsystkiego najlepszego w nowym roku!ganga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: agnieszka25 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 24.01.03, 18:08 Cześć emamy!Śpieszę donieść o nowej umiejętności mojej Martusi(7.04), mianowicie wczoraj postawiła kilka zupełnie samodzielnych kroczków! Mimo że wiem , że to normalny etap jej rozwoju byłam z niej baardzo dumna. Kroczki są jeszcze niepewne, i nieczęsto się podejmuje tej próby, ale pewnie potrzebuje jeszcze trochę czasu.Ostatnio rzadko ktos pisze w tym wątku, jestem ciekawa co u innych kwietniowo-marcowych dzieciaczków. Podzielcie się wiadomościami, najbardziej interesuje mnie co jedzą wasze pociechy, bo obawiam się, że dieta Marty jkest zbyt monotonna, zwłaszcza jeśli chodzi o obiady. Czy dajecie już dzieciom pieczywo? bo ja powoli daję i chyba wszystko jest OK.Marta jest nadal bardzo absorbująca, czasem płacze, kiedy wyjdę z pokoju...Pozdrawiam wszystkie emamyAgnieszka z Martą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 25.01.03, 19:55 Cześć, melduje się 10-cio miesięczna od dziś Renatka z mamą!Gratulujemy pierwszych kroków.Renatka porusza się na razie na czterech łapkach.Czasami chodzimy za rączki ale bardzo ostrożnie. Czy Ty Agnieszko zakładasz swojej Martusi buciki do chodzenia?Renatka jest też do mnie bardzo przywiązana i kiedy wychodzę do pracy muszę wymyślać dla niej różne ciekawe zajęcia aby moje zniknięcie było jaknajmniej bolesne dla niej, no i dla mnie też.Jeśli chodzi o posiłki to niestety ale karmienie piersią pozostało wspomnieniem.Wszystko przez to, że zaczęłam ją dokarmiać butelką na noc. oprócz mleka Renatka zjada różnego rodzaju deserki, jabłka i ulubione przez nią brzozkwinie z puszki. Obiadki zjada dwudaniowe czyli gotowana przeze mnie zupka (z brokułami, barszczyk, ogórkowa itp.) oraz ziemniaki z mięsem z zupy a do tego np. buraczki, gotowana marchewka lub ogórek kiszony ale do possania (kiedyś myślałam,że się od niego nie oderwie).Kanapeczki też jej robię ale z dwoma ząbkami niewiele można pogryść.Pozdrawiam Was serdecznie marcowo-kwietniowe Baranki i Owieczki. Ganga co słychać u Twoich dziewczynek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: agnieszka25 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 26.01.03, 01:03 Dynka- bucików nie zakładam, mam jedną parę, ale mała ich nie lubi, tak dziwnie się w nich zachowuje, jakby jej przeszkadzały..Piersia to ja tez juz kie karmię i to już dawno niestety, ale powiem szczerze, że jakbym mogła, to bym chętnie pokarmiła, choć przyznaję że przespane noce są atutem.No właśnie, dwa dania...może ja też powinnam, ale mam dawać to samo co z zupy? Jak własciwie wyglada to drugie danie?Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 26.01.03, 15:15 CześćJa też kupiłam pantofle, ale muszą poczekać na lepsze czasy, aż Renatka pozwoli na ich ubranie.A co do obiadku to ja daje zupkę niezbyt gęstą i bez mięsa.Po jakimś czasie 30minut lub godzina drugie danie czyli ziemniaki omaszczone masłem oraz mięso z zupki i dodatki o których pisałam. W słoiczkach mozna dostać przetarty zielony groszek albo żółtą fasolkę i też to dodać. Jak narazie uważam z żółtkiem bo chyba trochę uczulało moją małą. W forum o jedzeniu jest wątek o jedzeniu 10-cio miesięcznych maluchów to możesz tam zajrzeć.A sama jestem ciekawa jak inne mamy karmią swoje pociechy?Narazie pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 26.01.03, 23:10 Tu Anóla z Martusią.Długo, rzeczywiście, trzeba było czekać na Wasze wieści, ale ja też jakoś nie mogłam znaleźć wolnej chwili. Marta zajmuje cały mój czas. A ja nie chodzę do pracy. Cieszę się oczywiście z tego. Właściwie to wszystko robimy razem. Marta nie odstępuje mnie na krok. Chodzi nadal na czterech, a jak mam wolne rące to chodzi na nóżkach trzymając się za moje palce. Od czterech dni ćwiczy samodzielne stanie. Zaczęła trening na materacu. Po chwili stania traciła równowagę i siadała głośno się śmiejąc. Dziś już dobrze stała też na podłodze. Nie próbowaliśmy jej stawiać. Ona sama wpadła na ten pomysł. Sama też nauczyła się kiedyś bić brawo, robić pa-pa, a od niedawna robi (trudno mi to opisać ale każdy by wiedział gdyby dało się pokazać) buuuu i rusza paluszkiem po ustach, żeby dźwięk drgał.Nadal są problemy ze spaniem. Walczę żeby spała w łóżeczku, ale ona chce zasypiać z nami. Najlepiej z cyculem w buzi. Potem ją przenoszę. A budzi się 2-5 razy w nocy...Z jedzeniem widzę, że jesteśmy opóźnieni. Marta je rano owoce, najczęściej mieszane trochę ze słoiczka plus banan lub grubo tarkowane jabłko. Koło południa je słoiczek obiadkowy. Przed snem kaszkę lub kleik z sokiem. Między tymi posiłkami pije soczki i rumianek, je troszkę chrupków kukurydzianych i chlebek. Kilka tylko razy dostała marchewkę i ziemniaki gotowane. Ale nie chciała ich jeść. Nie chcę dawać jej potraw z solą, więc nie ma mowy o jedzeniu tego co my. Skąd bierzecie czas na gotowanie obiadków i obiadów? Chyba jestem bardzo niezorganizowana...Czytałam gdzieś, że najzdrowiej dla stópek jast chodzenie na boso. Tyle, że nie po twardej podłodze. Marta też ma butki, ale nawet w nich nie potrafi stanąć.Czasem wygląda jakby coś nam tłumaczyła. Mówi po swojemu, gestykuluje przy tym całkiem z sensem, często więc się domyślamy co by to mogło znaczyć. Czasem się denerwuje i głośno na nas krzyczy. Wie co to znaczy "nie wolno", ale często same słowa nie wystarczają, trzeba ją odciągnąć siłą np. od kaset i płyt.A pisałam, że siusia do nocnika. Na pewno...Ależ się rozpisałam. Wy też się rozpiszcie.Gorąco wszystkie Mamusie i Dzieciaczki buźkam.Anóla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: ganga Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 26.01.03, 19:27 Cześć Dziewczyny!Pytałaś Dynka, co u moich dziewczynek słychać? W sumie nic nowego, ale każdy nowy dzień jest ciekawy. Wyobraż sobie, ze moja Adusia jeszcze sie nie uząbkowiła! Wielką radość sprawia jej odkrywanie świata! Wszytkiego trzeba dotkac, polizac, pomielic w buzce. Jest super szybkim czworonożnym wyjadaczem wszelkich okruszków, śmieci i piasku z podłogi. Któregoś dnia znalazłam w jej buzi wymemłane już "koty" (dla nie wtajemniczonych - koty to zwiłki kurzu, które można u mnie znaleźć w niektórych kątach). Może to niepochlebnie o mnie świadczy, ale Aduśki było to nie lada odkrycie smakowe . I rozpacz była wielka, gdy mama jej to wydarła z buźki. Ale juz wie, ze sa rzeczy na ktore mama i tata nie pozwala. Nie moze obrywac listkow kwiatkom, wybierac gazet i ksiazek z polek spod telwizora itp. Wiec gdy zbliza sie do tych obiektow, oglada sie zadziornie na mnie, podnosi reke w zawieszeniu i czeka az powiem "nie" i pozniej ucieka co sil w nogach śmiejąc sie do rozpuku, jakby chaiala powiedziec "ja wcale nie chcialam..."A co do jedznia Adusi - juz nie gotuję oddzielnych zupek dla Adusi. Gotuje jeden garnek dla nas wszystkich - zupy maja wszytko (w zaleznosci od smaku) - zmiemniaki, marchew, seler, pietruszke, buraki, brokuły, pomidory, ogórki kiszone, dynię, kapuste, cukinia, pory, cebule, ostatnio też czerwona soczewica, czosnek, smietana, masło, oliwa z oliwek, minimalne ilosci przypraw - sól, pieprz, majeranek, liście laurowe, ziele angielskie, słodka papryka, sok z cytryny, koperek, nać pietruszki. Zupy gotuje gęste, zawiesiste od ilości warzyw. Adusi oczywiscie troche je miksuję. Dodaje do nich czesto jeszcze jakieś kasze czy płatki zbożowe -kasze jaglaną, jęczmienna, gryczaną, płatki owsiane no i ryż oczywiscie. Po południu daje jej pod lekko duszone owoce (jabłka, czy gruszki + rodzynki) z jakimś zbożem - wygląda to jak kleik owocowy. A na sniadanie czy kolacje dostaje kaszki ma mleku lub nie na mleku. Ostatnio na kolacje staram sie jej podawac jakies dania na słono, np. wczoraj byl gotowany na parze brokuł z kaszą jaganą i żółtkiem i masłem - oczywiście wszystko rozgniecione, coby bezzębna Ada mogla to jakoś połknąc bez problemow Czasami dostaje chrupki kukurydziane lub skórki od chleba do degustacji. Nie podaje jogurtów, bo w tej porze roku bardzo wychładzają (spróbuj zjeśc jogurt tuż przed wyjściem na spacer, to zrozumiesz o czym mówię). Mięsa jej też nie podaje i nie będe podawać, ale o tym już kiedyś pisałam...Adusia powtarza sylaby "ma-ma-ma-ma", "ta-ta-ta-ta", "ada-ada-ada" i wiele innych. Ale najbardziej na świecie uwielbia piszczeć z radości (jakby wykonywała wyższe partie arii operowych).No nic, czas sie pożegnać. Całuje słodkie piętki Waszych Maluszków i zycze wszystkim dużo zdrowiaganga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: ganga Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 26.01.03, 23:29 Zapomnialam dodac, ze ciagle waznym punktem w diecie mojej Aduśki jest moje mleko. Karmie ja rzadko co prawda, jakies 2-3 razy na dobe, ale to zawsze cos Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Edyś Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 29.01.03, 01:49 Postanowiłam się dopisać, choć moja córcia urodziła się 17.o4.2002 więc nie bardzo pasuje do dzieci przełomych. Był kiedyś wątek kwietniowy, ale umarł smiercią naturalną mam nadzieję, że nas przygarniecie. Ja mam na imię Edyta i jestem mamą Karolinki. To moja pierwsza dzidzia i jak narazie jestem mamą domową. Moja córcia to okaz zdrowia ( raz była chora) i pogody ducha. Narazie przemieszcza się na 4 łapkach i sama staje dosłownie przy wszystkim jak się zapomni to potrafi stać chwilę bez podparcia, ale na pierwsze kroki pewnie jeszcze długo poczekamy. Jakoś nie spieszy mi się do tego, aby mój mały łobuziak stał się stworzeniem dwunożnym. Karolinka lubi zabawy ze mną i swoim tatusiem a także z dziadkami niestety do nich ma daleko i widzi się z nimi tylko czasem. Uwielbia bawić się w a kuku, z uporem maniaka robi pa pa, pokazuje gdzie jest nosek i burzy wieże z klocków. Ostatnio ma trudne dni, bo wychodzą jej ząbeczki( dolne 3) i jest marudna, ale mam nadzieję, że to szybko minie. Jak pewnie większość dzieci Karolinek dorósł do swoich pierwszych bucików w których chodzi tylko na spacery (w domu zakładamy skarpety z abesem), czasem podczas spaceru domaga się wyjęcia z wózka i chodzenia za rączki, ale dla swojej wygody wolę ją wozić niż prowadzić tym bardziej, że po kilku kroczkach Karolinek ma ochotę usiąść na pupę. Generalnie mojej małej jest wszędzie pełno Kontakty, szafki i inne niebezpieczne miejsca już dawno pozabezpieczaliśmy, ale jeszcze nie mamy nawyku chowania wszystkiego w wysokości do 80 cm ( mała + podniesione rączki). Pewnie przez to nasza mała wylizała już buty tatusia, zjadła kawałek gąbki, sciąga pranie z suszarki i przestawiła nam telewizor który wcześniej włączyła pilotem). Nie wiem jak wasze malce, ale moja mała jest mało zainteresowana zabawkami zdecydowanie woli poznawać świat po swojemu i ogląać piorącą pralkę, zagląać do muszli klozetowej i patrzeć na kąpiel mamy lub taty. Co do jedzenia to moja córcia je naprawdę dużo z naszego stołu choć jeszcze wszystko bez soli i cukru. Zupkę gotuję specjalnie dla niej raz na 2 dni, bo słoikowej brejki za nic nieweżmie do buzi( za to owoce uwielbia), nie je kaszek za to lubi gotowane mięsko, rybę pieczoną w foli jogurt naturalny i chlebek. Z uwielbieniem obrabia jabłko które daję jej w całości po obraniu i gruszkę. Już dawno nie używam miksera tak samo jak smoczka do butli. Soki pijemy niekapkiem. Wszyscy sie ze mnie śmiejeją, że będe ją karmić do matury. Prawda jest taka, że moja dzidzia za nic na świecie nie wypije mleka modyfikowanego. ( Próbowałam już wszystkie) więc się karmimy jeszcze 3-4 razy na dzień. Nocniczek u nas popadł w niełaskę i po wstępnej fascynacji jakiś miesiąc temu, kiedy lądowała tam każa kupa ( łapanie tego towaru opanowałam do perfekcji córcia odmawia siadania na to ustrojstwo i wali w pieluszkę najczęściej chowając się za wózek w przedpokoju. Taki maluch a już potrzebuje intymności.Co do spania to u nas jest już tylko jedna drzemka trwająca czasem 45 min a czasem 2,5h. Zeleży to od humoru małej i pogody za oknem , zdecydowanie najlepiej śpi na dworzu. To chyba cena za w miarę spokojne noce (Nie licząc trudnego czasu zębowania).Czy do was dociera, że wasze dzieci śa takie duże? Ja pamiętam jak przywiozłam do domu piszczący tłumoczek, a teraz... i sama radość. Pozdrawiam WAs i wszystkie wasze dzieciaki ( nie tylko te marcowe i kwietniowe) Do następnego listu mama Karolinki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 29.01.03, 17:14 Witaj w naszej erodzinie!Rzeczywiście te nasze dzieci szybko rosną i ani się obejrzymy a będziemy dmuchać świeczkę na urodzinowym torcie. Pozdrowienia dla Karolinki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: agnieszka25 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 27.01.03, 23:07 Anóla, jak z tym nocnikiem? Zawsze sika do nocniczka czy tylko czasami? Przyznam, że myślałam ostatnio o kupieniu nocniczka, tak, żeby był. Ostatnio miałyśmy taką "przygodę", że Marta po zdjęciu pieluchy zaczęła kupkę robić , a ja nie wiedziałam za co się złapać, gdybym miała wtedy nocnik, to bym ją posadziła.No ale nie mam, i na dywan poszło, .Ja też nie pracuję i też nie jestem zorganizowana. Bałagan u nas straszliwy, nie wiem, kiedy wreszcie będę miała na coś czas. Obiadki(zupki) dla małej gotuję co kilka dni, porcjuję i zamrażam, wtedy nie zajmuje to dużo czasu.Nie mogę się doczekać wiosny, kiedy będzie ciepło i jasno cały dzień, żeby można było wyjść na spacer po południu.Pozdrawiam Agnieszka z Martusią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 29.01.03, 20:37 Marta odkad zaczęła w miarę samodzielnie siedzieć zaczęła być sadzana na nocniczek. Najpierw raz, dwa razy dziennie. Teraz sadzamy ją po każdym spaniu, spacerze i czasem jeszcze między nimi, żeby było częściej. Wychodzi tego 4-6 razy. Pieluszkę ma wtedy przez cały dzień tę samą, (chyba, że kupka trafi do pieluszki) i do końca prawie suchą. Rzadko nocniczek jest pusty. Robi też przed i po kąpieli. To nas zadziwia! Zdarzało się, że jak zbyt wolno ją rozbieraliśmy z pieluszki, albo chwilę leżała nieposadzona to robiła gdzie leżała... I inne takie ciekawostki. Dziwię się, że wszędzie piszą, że dzieci muszą mieć 2-3 lata, żeby zrozumieć, że siusia. Nie wierzę, że Marta jest inna. Twoja też! Spróbuj. Mam nadzieję, że nie jest już za duża. Powodzenia. Napisz jak wam idzie.Marta też się budzi często w nocy, ale boję się przejścia na butelkę.AnólaNocnik Marta dostała po starszym koledze, któremu rodzice zbyt późno go kupili i on już nie chciał z niego korzystać. Nocnik jest najzwyklejszy na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: piola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 28.01.03, 13:29 Witajcie mamusie,mój Mateuszek od 3 tygodni zaczął na dobre raczkować (wcześniej już sam stawał) i stawać gdzie popadnie,w związku z tym zaopatrzyliśmy go w buciki,takie sztywne,skórzane paputki za kostkę,co prawda na początku płakał jak tylko założyliśmy mu je na nóżki ale teraz już jest ok i coraz lepiej potrafi sie w nich przemieszczać. Mati ostatnio nauczył sie pokazywać rączkami że czegoś nie ma (wygląda przy tym bardzo pociesznie) i kiwać głową gdy mówimy nie. Jeśli chodzi o jedzenie to w nocy ssie pierś, rano pierś tak ok.7 potem jeszcze przed spacerem ok.10, potem zupka ok.13-14,deserek na ogół ze słoiczka ok.17 no i pokąpieli mleczko ale już nie-mamine. W między czasie przegryza sobie flipsy i pieczywko ryżowe i popija herbatkę. Wczoraj dostał pierwszy raz banana i chyba mu smakował. W związku z tym że mamy w rodzinie alergików i Mati ostatnio miał jakąś wysypkę jesteśmy ostrożni z wprowadzaniem nowych pokarmów. Robiliśmy nawet badanie na poziom IgE i wyszedł nam podwyższony, bo 55 a norma wynosi do 20, ale pani alergolog powiedziała, że to i tak mało i za bardzo nie mamy sie tym przejmować, ale gluten i żółtko możemy spróbować wprowadzić po ukończeniu 11 miesiąca.Dziewczyny mam do Was ogromną prośbę żebyście mi coś doradziły. Mianowicie chodzi o to, że ostatnio (jakieś 2 tygodnie temu) zaczęłam dokarmiać Mateusza na noc butelką. Przyznaję, że to troche dla wygody bo od września mieliśmy tak tragiczne noce że czasami na nic siły nie miałam. Mati budził się na karmienie co 2 godz. i dodatkowo nieraz pomiędzy tymi dwoma godzinami na takie pogłaskanie, wsadzenie smoczka. Trwało to tak długo że postanowiliśmy spróbować dać butelkę łudząc sie że prześpi chociaż pół nocy bez pobudki. Niestety nic z tego, w nocy budzi się dalej. Wypija tylko 100-150 ml mleka po czym budzi się po ok. godzinie żeby sobie tylko pocmokać buteleczkę i idzie dalej spać (tak samo było z piersią). Dale budzi się co 2-3- godzin. I co mam robić dalej? W tej chwili jak się obudzi w nocy dostaje pierś a co zrobić jak wypije np. kiedyś 200 mleka i i tak będzie się budził w nocy, co mu wtedy dać do picia?A jak będę chciała mu odstawić nocne karmienie to jak to zrobić?I wreszcie czy on kiedyś skończy się budzić tyle razy w nocy i będzie przesypiał całą noc? Jeśli możecie coś doradzić będę wdzięczna, pozdrawiamOla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 28.01.03, 16:02 Parę słów ode mnie.Jeśli chodzi o obiadki to robię podobnie jak Agnieszka jedna zupka na dwa dni, czasem coś zamrożę i mam jak znalazł kiedy z gotowaniem na bieżąco nie zdąrzę. Wspólne obiady mamy tylko w sobotę i w niedzielę i wtedy jest najlepiej.Myślę,że porządek w domu możliwy jest tylko wtedy gdy nie ma w nim małych dzieci.Sprawa nocniczka wygląda u nas tak: ponieważ Renata zwykle po spaniu załatwiała twarde sprawy to zaczęłam jej dawać nocniczek po obudzeniu. Teraz ma już taki nawyk, że nocnik zawsze rano jest pełny. W ciągu dnia czasem ją sadzam kiedy sobie o tym przypomnę i różnie bywa raz pełno a raz pusto.U nas dokarmianie skończyło się tym, że mała przestała interesować się piersią. Noce przesypia lepiej,pierwsza butelkę dostaje o 19.30 wypija 180ml, a drugą o 22.30 i jest to 150-120ml.Z pełnym brzuszkiem śpi do 6 lub dłużej i wtedy ma znowu butelkę poczym zasypia jeszcze do 7. W nocy budzi się jeszcze raz, żeby się napić herbatki.Kiedyś pamiętam,że w środku nocy Renatka wyspała się i chciała się nosić na rękach, kiedy ją kładłam to płakała a na rękach był spokój.Położyłam się z nią i po godzinie kwilenia w moich objęciach spała. Taka noc już się nie powtórzyła. Myślę,że mogę ją pochwalić, jeśli chodzi o spanie to jest dobrze. Piola życzę Ci abyś znalazła swój własny sposób na Mateuszka.Jeszcze parę słow do Gangi.Tak apetycznie opisałaś posiłki w Twoim domu,że powinnam podesłać Ci mojego synka,który generalnie nie lubi mięsa i gdyby nie babcia to pewnie przymierałby głodem.Ganga jak u Was z miłością siostrzaną? Bo u nas są różne jej oblicza. Są momenty kiedy dziewczynki zgodnie bawią się np. w a kuku, czworakują dookoło fotela, albo gotują obiadek.Czasem jednak kiedy Renatka chodzi za Darią jak cień i chce robić dokładnie to co ona i to z tymi samymi zabawkami, to Daria bardzo się złości i nawet potrafi ją odepchnąć lub uderzyć na szczęście nie mocno. Są też takie chwile kiedy Daria chce by traktowć ją jak małego dzidziusia i nosić albo dawać butelkę, gaworzy i kwili wtedy tak jak Renatka. Na szczęście tych radości jest więcej niż smutków. Dynka z gromadką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: agnieszka25 Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 28.01.03, 22:42 Droga Olu!Po pierwsze musimy umówić się na spacer Po drugie, już nie jestem pewna, ile Ci mówiłam o tym, jak to u nas było z tym spaniem, więc jeśli się będę powtarzać to przepraszam.Mam kilka propozycji, z których jeśli zechcesz możesz skorzystać. Po pierwsze, ale tu mogę się mylić, być może Mateusz troszkę za mało je w ciągu dnia, porównuję po prostu do mojej małej. Z tego co napisałaś nie dajesz żadnych kaszek, a one jednak dają więcej kalorii niż samo mleczko. Ja po prostu wyszłam z założenia, kiedy uczyłam Martę spać w nocy, żeby organiżm dziecka zrozumiał, że brzuszek napełniamy w dzień, a w nocy śpimy (oczywiście w pewnym wieku-ale nasze dzieci myślę już w takim są). Dlatego zaczęłam jej dawać więcej w dzień, na noc kaszka. W nocy stopniowo zmniejszałam porcję mleka, co jakiś czas. Potem dawałam tylko picie, albo smoczek- i jej to zaczęło wystarczać. Ale pozostał problem - mała nadal się budziła, i to często. Już wiedzieliśmy , że nie zgłodu - budziła się z przyzwyczajenia, i myślę, że być może Mateusz też budzi się z przyzwyczajenia, tak troszkę. Kiedy już byłam pewna, że to nie głod, to... wiem ,że niektóre mamy potępiają takie metody, ale przestaliśmy robić cokolwiek, poza głaskaniem i sprawdzaniem czy wszystko jest OK. Po paru dniach nastąpiła znaczna poprawa, mała nauczyła się spać w nocy ciurem, czasem się przebudzi, pogada chwilę, zdarza się że zapłacze, ale zasypia zanim dojdę do jej pokoju, zazwyczaj .Oczywiście mamy gorsze okresy. Niedawno Marta miała taki tydzień, że budziła się pół godziny po zaśnięciu, nic nie pomagało. Płakała, chciała na ręce, wyglądała na wyspaną, parę razy ją wyjęłam z łóżeczka, bo nie wiedziałam już co robić, ona chciała się bawić!Efekt był taki, że zaczęła się tego domagać codziennie, bo sama jej pokazałam, że tak można.Puknęłam się w głowę i stwierdziłam , że przecież dziecko samo z siebie nie wie, kiedy jest czas na spanie, a kiedy na zabawę, to my je tego uczymy. I więcej tego nie zrobiłam. Problem zniknął. Odkąd przestałam ją wyjmować, Marta przestała się tego domagać.Oczywiście każde dziecko jest inne, wiem ,że to jeszcze małe dzieciaki, ale wydaje mi się, że potrzebują już, aby im pokazywać pewne rzeczy. Z innej beczki: natomiast moje dziecię nie wie jeszcze co to znaczy "nie wolno". Ciągle wywala nasze płyty i kasety z szafki, chyba łatwiej mi nauczyć ją spać niż tego nie robić. Ostatnio jak jej powiedziałam "nie wolno", to tak się na mnie spojrzała i uśmiechnęła, jakby mówiła "no co ty mama". Nie mogłam powstrzymać śmiechu.Pozdrawiam, przepraszam, że takie długieAgnieszka z Martą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 29.01.03, 17:53 Hej!Z tym "nie wolno" to naprawdę trudna sprawa. Kiedy mówię do Renatki te słowa to zaraz staram się odciagnąć od miejsca,w którym to się dzieje (np. gryzienie pantofli brata, który zapomniał je schować, albo otwieranie szafki z koszem na śmieci) i dać jej coś ciekawszego według mnie do zabawy. Czasami jest przy tym straszny protest.Ostatnio nasza Renatka nauczyła się pokazywać główką NIE. Renatka "daj mamie smoczek" a ona "nie" kręci głową jakby chciała ją urwać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: piola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 31.01.03, 16:11 Aguś,na spacer to się koniecznie musimy umówić,może zaproponuj kiedy? Jeśli chodzi o jedzenie i kaszki to niestety Mati ich nie chce jeść. Robiłam mu i na wodzie, i na moim mleku i na sztucznym ale według niego wszystkie są niejadalne. Od paru dni wogóle jest jakiś taki niejadek. Zupki, owszem zjada ale tylko słoiczkowe a mamine nie. Pogardził już ogórkową, jarzynową a dzisiaj buraczkową. Zjada parę łyżek a potem zaciska usta i koniec. Czyżby się przyzwyczaił do słoików? Startego przeze mnie jabłuszka też nie zje. W rachubę ewentualnie wchodzą owoce z kleikiem ryżowym ale już i tą metodę wypróbowałam dając mu to przed kąpielą i też lepiej nie spał. Wydaje mi się też że to trochę przyzwyczajenie. Niestety nie mogę zastosować metody takiej jak Ty bo miałabym wojnę z rodzicami. Może to być też trochę wina tego, że Mateuszowi chce sie pić,bo u nas w pokoju jest strasznie ciepło. Sama już nie wiem,wymyślam 1000 powodów ale mam nadzieję że to się kiedyś skończy.Wczoraj byliśmy na szczepieniu-Mati waży 9 kg. Szczepiliśmy dodatkowo przeciw hib. Niestety Mateuszek nie najlepiej zniósł szczepienie. Wieczorem strasznie bolała go nóżka,nie mógł stać, siedzieć tylko mogliśmy go nosić na rękach lub leżał. Biedactwo tak mi go było żal. Dodatkowo miał temp. 37,8 a dzisiaj popołudniu 37,2. Z nóżką już ok. tylko ten stan podgorączkowy teochę mnie niepokoi ale to przecież raczej normalny objaw przy szczepieniach.Dziewczyny napiszcie, jeśli możecie, jaki macie rozkład posiłków w ciągu dnia dla maluszków. Ja faktycznie ostatnio zastanawiałam się czy Mati za mało nie je ale przecież nie upomina się a nie będę mu pchać na siłę. I wcale nie mam pomysłów co jeszcze mogę mu dawać do jedzenia. Dzisiaj na przykład zjadł ze smakiem cały plaster szynki,niestety nie mogę dać mu chlebka bo byłoby to chociaż bardziej syte. No i mam znowu nowy dylemat: co dawać jeść dziecku żeby zjadło. To tyle pozdrawiamOla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: dynka Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 01.02.03, 20:41 Dziewczyny, potwierdza się, że nie wolno chwalić się dziećmi. W nocy było marudzenie a kupka zamiast w nocniczku wylądowała w pieluszce. To ci Renatka !Piola !U nas zwykle jest tak, że o 6 jest mleczko NAN2R, o 9 kaszka lub deserek z chrupkami, o 13 zupka i później drugie danie a o 15-16 deserek, potem jakiś owoc i o 19 pierwsza kolacja z butelki a o 22 druga kolacja też z butelki(na śpiaco).Czy kiwi to cytrus ? Dałam małej dziś skosztować. Ona uwielbia kwaśny smak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anola Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 18.02.03, 22:48 Szkoda, że mamy tak mało czasu ostatnio na pisanie. Bo mam nadzieję, że to jedyny powód "ciszy".Chciałam się Wam pochwalić, że Marta od tygodnia budzi się tylko raz w ciągu nocy. To wielki sukces, bo dochodziło już do 5-6 pobudek. Cud? Myślę, że to dlatego, że wynieśliśmy się z mężem ze spaniem z małego pokoju. Marta śpi sama!Martusia prubuje też sama stać. Jak się zabawi to puszcza obie rączki, ale jeszcze nie na długo.Mam pytanko. Czy jeśli Marta je już jogurt i twarożek z owocami to może też "normalne" mleko, czy muszę jej przygotowywać modyfikowane. Nadal karmię. Może coś wiecie, bo do lekarza nie idziemy na razie.I jeszcze do zmotoryzowanych. Jakich fotelików używacie? Marta wyrosła z małego i chwilowo jeździ w pożyczonym. Ale musimy coś kupić.Gorąco pozdrawiam i zachęcam do pisania.Anóla Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: asia_t Re: Maluszki z przełomu marca i kwietnia 2002. IP: *.* 19.02.03, 10:00 Zamykam już ten dłuuugi wątek i otwieram jednocześnie nowy -zapraszam do pisania. No i oczywiście zapraszam wszystkie nie wpisane jeszcze dzieci do Kalendarium!asiaT,moderator Odpowiedz Link Zgłoś