marzec-kwiecień 2002

    • minia3 Re: marzec-kwiecień 2002 14.05.03, 15:43
      Witam!
      Jestem na forum po raz pierwszy i mam do Was pytanie.Moja córcia 18.o5 kończy
      14 miesięcy, problem w tym że jak do tej pory ma tylko jednego zęba. Czy to
      normalne? Poza tym jest strasznym śpiochem (podobnie jak mama smileWstaje o 9.00,
      lub 10.00, choć wcale tak póżno nie usypia (20.00,20.30).W przyszłym tygodniu
      wracam do pracy i trochę się boję jak to będzie. Mała jest ze mną bardzo
      związana, ciągle jest na piersi, więc nie wiem jak to będzie.Może ktoś też już
      to przeżywał?
      • ganga Re: marzec-kwiecień 2002 20.05.03, 22:20
        znam dziecko, ktore pierwsze zeby dostalo w wieku 20 miesiecy... wiec jest
        jeszcze nadzieja dla Ciebie wink
    • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 17.05.03, 15:07
      A nasz Arek- baranek niesamowicie zgrzyta zebami. Co z tym zrobic?
      Iza
      • ganga Re: marzec-kwiecień 2002 20.05.03, 22:21
        Pozgrzytaj razem z nim smile
        Moja Adsuia tez zgrzyta, ale mysle ze z tego po prostu wyrosnie...
        • minia3 Re: marzec-kwiecień 2002 20.05.03, 22:43
          No i mamy drugiego zęba smile))Do pracy też już chodzę i mała wcale nie
          protestuje, w końcu to tylko 4 godz. Byłyśmy na szczepionce- tej łączonej odra,
          różyczka... Jak myślicie czy przy następnej warto też pomyśleć o Hib?
        • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 21.05.03, 13:20
          niby mozna, ale wlos na glowie staje i ciarki przechodza, a on moze dlugo sad
    • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 21.05.03, 21:40
      Witajcie
      Moja Gabrysia już stawia pierwsze kroczki samodzielnie.
      Rośnie jej siódmy ząbek.
      Co do szczepionki potrójnej właśnie się zaszczepiłyśmy (MMR II).

      Pozdrawiam
      Beata
    • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 02.06.03, 23:36
      Musze sie pochwalic!! Wszystko (z pania doktor) wskazuje, ze Arkowi mija skaza
      mleczna. Chyba idzie ku lepszemu!!!! smile
      Iza
    • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 11.07.03, 13:11
      Witam
      Dawno nie było o kwietniowych dzieciaczkach.
      Gabrysia wreszcie zaczęła sama chodzić, dość długo to trwało, ma 10 zębów,
      jeszcze niestety ciągnie cycusia i nie bardzo chce coś więcej jeść. Poza tym
      jest bardzo pogodna i bardzo zakochana w swoim starszym braciszku.
      Piszcie jak rosną Wasze dzieciaki i co u Was nowego.
      Pozdrawiam
      Beata mama Gabrysi (11.04.2002)


      • anola Re: marzec-kwiecień 2002 13.07.03, 18:00
        Szkoda, że tak rzadko tu teraz zaglądamy.I Wy i ja.
        Martusia skończyła 15 miesiąc. Biega, skacze, lubi chodzić po plaży, po wodzie
        po kostki (i morze i jezioro ma zaliczone). Byliśmy też na basenie. Trochę była
        przestraszona na początku, potem też się nie chciała mnie puścić ani na chwilę.
        Ale wody się nie boi.
        Je w zasadzie to co my. Do tego codziennie jeszcze pół słoiczka obiadku
        słoikowego, serek Bakuś, czasem deserek, cycuś obowiązkowo przed spaniem (raz w
        dzień, wieczorem) i nad ranem.
        Trzeba bardzo ją pilnować, bo sama wchodzi do wózka (i do małej spacerówki i do
        wysokiego wózka-spacerówki), na krzesła.
        Musieliśmy wyciągnąć duży wózek i to tuż przed wyjazdem do rodziców, bo w małym
        pękła rurka. Przyjęli do reklamacji, ale odbiór dopiero po tygodniu.
        Co do ząbków, to od dłuższego czasu ma 10. Tyle, że po siekaczach wyszły górne
        kiełki, a nie trzonowe. U niej wszystko jest inaczej niż piszą w książkach.
        Pierwsze zęby pojawiły się u niej już w trzecim miesiącu życia.
        Czekam na Wasze rewelacje.
        Pozdrawiam wakacyjnie, korzystajcie ze słoneczka.
        Anóla
        • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 17.07.03, 18:28
          Witam po baaardzo dlugiej przerwie.
          Moj Jurek ma 12 zębów, biego od dluzszego czasu, ale z wchodzeniem na
          szczescie jest "zacofany". Co prawda probuje wejsc do malego wozka i na
          stolik, ale bardzo ostroznie, za to radzi sobie bezblednie z lozkiem w jedna i
          druga strone. Jestesmy po zapaleniu gardla i po wirusie zoladkowym, biedak nie
          jadl 10 dni prawie nic. Ale nie ma tego zlego - po chorobie zaczal jesc
          wszystko (najlepiej z talerza mamy i taty) i stara sie to robic sam. Poza tym
          caly czas nadaje w swoim jezyku i probuje powtarzac rozne slowka, nawet dosc
          skomplikowane.
          Pozdrawiam na razie,
          kaska
    • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 18.07.03, 22:15
      Witam po przerwie.
      Przechodzimy z Arkiem wlasnie ciezkie zabkowanie, idzie ku lepszemu i 12 zabkow
      juz jest. Biega jak szalony, niestety nie mowi jeszcze z sensem, cos tam sobie
      pitoli, uwielbia swiatla i nauczyl sie nas calowac smile.
      pozdrawiam
      Iza
    • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 30.07.03, 15:13
      witam po przerwie. Mam pytanie. Jak to jest u waszych pociech z nocnikiem???,
      bo u nas bardzo roznie, zazwyczaj to co ma sie w nim znalezc laduje na podlodze
      Iza
    • asiap77 Re: marzec-kwiecień 2002 31.07.03, 09:25
      Witamy wszystkich serdecznie, ja e-mama i mój 16-to miesięczny Mateuszek
      (21,03,2002).
      Matuś to straszny rozrabiaka. Wszędzie chce być , wszystko zobaczyć i dotknąć.
      Uwielbia majsterkować. Jak tylko widzi że tata albo dziadek coś naprawiają to
      on jest pierwszy do pomocy. Jego ulubione zabawki to samochody. Jak wejdziemy
      do jakiegoś hipermarketu i tylko wypatrzy stoisko z zabawkami, szuka na nim
      samochodów. Ostatnio w Selgrosie zaczął jeździć takim samochodem po całym
      sklepie. Najgorsze było to że jeździł tam gdzie chce a nie tam gdzie mi
      pasowało. w końcu samochód musiałam mu zabrać i był okropny wrzask. Położył się
      nawet na podłodze i płakał( to jest taki mały aktor).
      Poza tym jest bardzo wesoły i śmieszny. To chudzielec ma około 80 cm i waży
      niecałe 10 kg.
      Pozdrawiamy serdecznie.
      Agnieszka i Mateuszek
      • gusiak_mama_kacperka Re: marzec-kwiecień 2002 31.07.03, 10:54
        Witajcie po makabrycznej przerwie. Zajrzałam na chwilę z tęsknoty i już się nie
        mogłam opanować, żeby do Was nie napisać.
        Mam teraz nową prace, baaardzo ale to baaaardzo angażującą, przez osiem godzin
        nie mam czasu iść do kibelka, a co dopiero w skoczyć na forum. W domu czas
        nalezy do Kacpra a o 9.00 padam z nim w łózku na amen. Cycanie zostało nam
        jeszcze rano i wieczorem, myślę, że z rannego właśnie będziemy rezygnować -
        dziś mały obudził się o 5.20 wołając "mama, am!!!!!!" - sparcowany i
        niewqyspany człowiek nie jest w stanie tego znieść. Zatem tak, jak się
        rozprawiliśmy z jedzeniem w nocy, tak rozprawimy się z karmieniem porannym -
        postanowione. Wieczorne cycanie jeszcze sobie zostawimy, bo lubię je i ja, i
        mój smyk.
        Przeczytałam Wasze posty i okazuje się, że moje dziecko oczywiście nie jest tak
        inteligentne jak mi sie zdawało wink.
        Generalnie mamy 12 zębów i kolejne dwa - trójeczki górne własnie wybiły sie
        przez dziąsła. Czyli właściwie to już 14!!!! Kacper biega jak szalony. Uwielbia
        grać w piłkę. Bierze ją w ręce, rzuca, a potem mnie ciągnie za ręce
        wołąjąc "gjamy, gjamy". Bardzo dużo mówi - stojąc pod drzwiami woła "otóź" (w
        wolnym tłumaczeniu "otwórz", to samo, gdy przynosi zamknięte pudełko. Mówi
        oczywiście mama i tata, baba i dziadzia, niania i Ania (ciocia mu nie
        wychodzi), ostatnio zaczął mówić "uja" (na wujków), mówi "kotek", "dźig (na
        dźwig)", "Kopaja (na swoja koparkę", "auto", "autobus", "kamień" i
        kamienie", "moje" na morze i "gę-gę" na gąski i wiele innych. Pokazując obrazki
        mówi "oko", "nos", "topy" na stopy i "rzuch" na brzuch. Potrafi pokazać te
        wszystkie części ciała na obrazku, na sobie i na mamie. Nie wiem, czy to jakieś
        specjalne osiągnięcie, ale dla mnie to po prostu dowód genialności mojego
        dziecka wink. Poza tym, kiedy oglądamy zdjęcia rozpoznaje członków rodziny -
        pytany kto to pokazuje paluszkiem i mówi "dziadzia", "uja", "mama" i Kapej -
        jak widzi siebie. Głupio już na takiego smyka mówić Misio wink
        Oczywiście zaczęły sie wspinanki i mamy własnie rozbite czoło - Kapej wchodzi
        wszędzie - na stołeczek, stół, mądrala podsuwa sobie niższy stołek, żeby wleźć
        na wyższy, ostatnio w taki sposób wlazł na 100 cm komodę! Schody? schody już
        nie są problemem - na szczęście udało nam się go nauczyć, że jak nie ma
        poreczy, to czeka na mamę lub tatę i daje grzecznie rączkę. Generalnie jest
        baaardzo grzecznym dzieckiem. Aż sama jestem zdziwiona. Bardzo ładnie się bawio
        z dziecmi, zresztą strasznie go do dzieci ciągnie, kiedy coś dostanie kłania
        się ładnie i czasem, baardzo rzadko wymsknie mu się "kuje" (oczywiście nie
        wymagam by mówił dziękuję - to strasznie trudne słowo). Wszystkim śle buziaki,
        przybija piątki, a niektórym da cześć. Powoli można z nim pogadać - co
        robiłeś? - "kąpu-kąpu" - sam? - tata -z tatą się kąpałeś, a jakąś zabawkę
        miałeś? - delec (widelec jest gadżetem bez którego Kapej nie rozpoczyna dnia,
        ostatnio nawet zasypia z widelcem - takim kolorowym, plastikowym z IKEA).
        Generalnie coraz więcej z nim mamy ubawu. I jest naprawdę bardzo kochany.
        Oczywiście wiem, że Wy zrozumiecie te moje achy i echy. Ja po prostu od kilku
        miesięcy nie miałam sie komu pochwalić poczynaniami mojego szkraba. A jestem z
        niego taaaka dumna...Zresztą - jak każda z Was ze swojego dziecka wink

        Cieszę się, że Wasze maluchy się tak dobrze rozwijają i że nas jeszcze
        pamiętacie. Szkoda, że mam tak mało czasu.
        • gusiak_mama_kacperka Re: marzec-kwiecień 2002 08.08.03, 12:39
          Zaczyna być zabawnie.

          Kacper właśnie zaczyna budować pierwsze zdania. Pokazuje na miejsce, gdzie
          stało stolik i mówi "stolik-tam-nie ma". Czyż nie genialnie wink

          Wie, że w krzakach mieszkał mały kotek, ale gdzieś pobiegł. Ciągnie mnie w te
          krzaki i mówi "nie ma".
          -"Czego nie ma Kacperku?"
          -"Totek. Nie ma"
          -"Tak, nie ma kotka, poszedł sobie"
          -"Tam" - pokazuje paluszkiem, gdzie widział ostatnio kotka. - "Totek tam, nie
          ma".
          A ja rozpływam się jak masełko...

          Czy Wasze dzieci tez robią postępy z dnia na dzień? Jednego dnia mówią "buła',
          a drugiego wyraźnie i ładnie "bułka"? Jednego mylą pilota z telefonem
          komórkowym, a drugiego biora pilota do ręki i mówią "pilot", a biorac telefon
          przykładają go do ucha wołając "alo!!!"?

          Uwielbiam patrzeć jak Kacper radzi sobie ze światem. Coraz lepiej i pewniej,
          coraz dumniej wychodząc na przeciw przeciwnościom i poleceniom mamy.

          Myślałam o założeniuu słowniczka - tak na pamiątkę. Ale mamy już tyle słów i
          codzien pojawia sie kilka nowych. Oto od przedwczoraj Kacper mówi "tjaktoj" na
          traktor i dumnie pokazuje gdzie tjaktoj ma koło.
          Na buty mówi "toby". Na picie "toto". Na nocnik "a-a". Na pastę do zębów "tapa".
          Nazywa już większość otaczających go rzeczy, większość poprawnie, ale zjadając
          pierwsze literki: "ak", "topy", "delec" czy "ebatka". Wiele dośc nieporadnie,
          choć z konsekwencją wskazującą na to, że wie, o czym mowa: "kopaba" na
          papugę, "tota" na ciocię, która z nami mieszka. Zamiast "r" wymiawia "j", ale
          to w przypadku konieczności tłumaczenia najmniejszy problem - każdy się potrafi
          domysleć, co to jest tjaktoj czy kopajka czy Kapejek.
          Wiele słów brzmi już całkiem po dorosłemu: bułka, pilot, mama, tata, ciasto.

          Kurcze, a jeszcze 3 miesiace temu ten smuk mówił zaledwie "mama", "tata".

          Mam wrażenie, że ucieka mi najważniejszy okres z życia mojego synka. Spędzam z
          nim każda chwilę, ale i tak wciąż czuje niedosyt. Bardzo, bardzo go kocham. Nie
          przypuszczałam, ze można tak mocno kogoś kochać. Tak, aż do bólu, aż do skrętu
          kiszek. Mam czasem ochotę ścisnąc go z całych sił. Albo zjeść. Przeżuwać i
          delektowac się. Jest wspaniały.

          Wczoraj byliśmy w sklepie i Kacper uwodził sprzedawczynię - ma to już we krwi.
          Najpierw przygląda się kobiecie patrząc jej w oczy tym swoim poważnym
          zamyślonym spojrzeniem. Potem lekko, niby niesmiało sie usmiecha. Potem robi
          papa i posyła całuski. A potem, jak już kobieta jest kupiona, zaczyna sie
          chichrac i szaleć. Moglibyśmy w tym czasie obrobić niejeden sklep, tak
          zaczarowane bywaja te kobitki. Mój mały playboy wink

          ---------------
          Buziaki-Gusiaki
          • aniaop Re: marzec-kwiecień 2002 08.08.03, 13:45
            O rany, ale masz fajnie. A moja marcowka nie chce mowic, tzn mowi tylko mama,
            baba, bach, papa itp. I to tyle. Ja juz zaczynam sie martwic. Pozdrawiam
            • anola Re: marzec-kwiecień 2002 15.08.03, 14:11
              Witajcie Mamy!

              Cieszę się, że znów robi się tu ruch.
              Uwielbiam czytać o Waszych maluszkach. Jak dobrze, że się pięknie rozwijają.
              Zauważyłyście, że słowo "rozwijać" dotyczy również pąków kwiatów.

              Pochwalę się teraz troszkę swoim Sarbkiem. Marta ur. 10 IV 2002r.
              Trzeba bardzo uważać co się przy niej robi i mówi. Na razie powtarza nasze
              czynności, ale próbuje też powtarzać słowa.
              Raz na spacerku Marta usiadła na betonowych schodach. Tata nieopatrznie
              sprawdził czy schody są ciepłe przykładając do nich dłonie. Przez resztę
              spaceru Marta dotykała chodnika co kilka kroków.
              Bierze czasami słuchawkę telefonu w jedną rękę, a kartkę z numerami spod
              telefonu w drugą i kciukiem wyciska klawisze patrząc na kartkę - dokładnie tak
              jak my to robimy. Zerka oczywiście na nas czy patrzymy i czy nam się podoba co
              robi.
              Ciągle otwiera lodówkę. Kuca przed nią i patrzy, coś wyjmuje, chce (niestety!)
              oglądać jajka. Jeśli jest na wierzchu jej serek to go od razu wyjmuje.
              Często wchodzi pod stół w kuchni i przeciska się przez gąszcz nóg krzeseł.
              Cieszy się kiedy się do niej zagląda.
              Próbowała włożyć kasetę magnetofonową do magnetowidu.

              Jeśli chodzi o rozwój mowy mojej córki wink to wyraźny postęp zaczął się dopiero
              jakiś tydzień temu. Wcześniej mówiła tylko tata, mama, baba, hau (pies), pik-
              pik (guziczki-te w telefonie i te w sweterku), Ba (ulubiona 6-miesięczna
              koleżanka Basia), si (siusiu), psi (śpi), cii (cicho-szczególnie na klatce
              schodowej), no i oczywiście am (wszystko co związane z jedzeniem).
              Potem zaczęła próbować powtarzać po nas słowa, ale jej słów nie dawało się
              zrozumieć. Za to "pokazywała całymi zdaniami": mówiąc "tata" robiła gest "nie
              ma", potem "pa pa" pokazując na okno (robi pa pa przez okno kiedy tata idzie do
              pracy) i czasem jeszcze "brum" (o samochodzie). Mówiliśmy już, że ona nie
              nauczy się mówić, bo doskonale udaje jej się nam wyjaśnić co chce.
              Aż pewnego dnia Marta nauczyla sie mówic wujek, oczywiscie inaczej niż my, ale
              można sie domyslić. Coś jakby "ujek". Potem pojawił się "ejek"-serek, "jajo",
              "pelu"-kapelusz słomkowy, "bal"-balkon ,"pla"-praca taty. I to w zasadzie cały
              zasób jej słownictwa. Poza tym używa do nazywania pierwszych sylab wyrazów. Ale
              rzeczywiście zmiany widać codziennie.

              Byliśmy tydzień nad morzem. Właścicielka pensjonatu bardzo się śmiała, że z
              Gdyni nad morze... Marta była zadowolona z pobytu. Nie przeszkadzalo jej, że
              nie jestesmy w domu. Szybko nauczyła się gdzie jest czego miejsce. Nie
              wchodziła na przykład do łazienki, bo tam gotowalismy wodę w czajniku
              elektrycznym. Czasami jednak próbowala wchodzić ale pokazywała, że nie wolno.
              Przynosiła nam buty jak tylko wspomnielismy, że wychodzimy, choć do samego
              wyjścia było jeszcze sporo przygotowań, np. smarowanie balsamami z filtrami.
              Sypiała na plaży w cieniu parasola. Bawiła się dużo w piasku, ale kiedy się
              wspomniało o spaniu, od razu układała ręczniki i nie chciała się bawić. Przed
              wyjazdem nad morze bylismy nad jeziorem. Marta głeboko wchodziła do wody,
              dawała się "wrzucać" do wody, "pływała", siedziała też w płytkiej wodzie i
              bawiła sie piaskiem. A morze jej się tak nie spodobało. Chyba bała sie fal.
              Kiedy siedzielismy na piasku i pytalismy ją czy idziemy do wody, to szła
              chetnie, a potem zaraz chciała wracać. No i nie bardzo chciała sie myć pod
              prysznicem. A tam wanny nie było.

              Marta używa nocnika w zasadzie w pełnym wymiarze. To znaczy robi do niego
              siusiu i kupkę, choć nadal używa pieluszki. Jedna pieluszka jest na dzień a
              druga na noc. Po dniu spędzonym głównie w domu pieluszka jest prawie sucha, po
              nocy i po dłuższych wyjściach dość mokra. Często w dzień używamy
              pieluchomajtek, bo zwykłe pampersy są w kiepskim stanie po wielokrotnym
              zakładaniu i zdejmowaniu. Martusia prosi na nocnik mówiąc "si" , pokazując
              swoją pieluszkę i szukając nocnika (stoi w łazience lub u niej na komodzie).
              Czasem mówi "si" w sklepie, na spacerze,raz u lekarza.

              Uważam, że Matrusia jest bardzo spokojna i grzeczna. (Teściowa mówi, że
              rozpuszczona) Czasem potrafi się zdenerwować kiedy jej coś zabraniamy. Macha
              wtedy rączkami i krzyczy. Z dwa razy usiadła ze złości. A potem powoli i
              ostrożnie kładła się na plecy. Zanim się położyła już się śmiała. My też.
              Wyglądało komicznie.

              Ma 14 i pół zęba. Te pół to kawałek górnej czwórki. Do pełnej szesnastki
              brakuje jej drugiej górnej czwórki. Ale to kwestia 3-4 dni.

              Ależ się rozpisałam. A jeszcze tyle by można o niej napisać...
              Specjalne pozdrowienia dla genialnego Kacperka i jego Supermamy. Zazdrościmy
              Wam rozmów.

              Anóla
              • agatled Re: marzec-kwiecień 2002 29.09.03, 15:35
                Witam Mamy,

                Piszę pierwszy raz, mój Maciuś urodził się 25 kwietnia 2002 roku. Czyli
                jestesmy w domu! Miło czytać o rówieśnikach.
                Macius nie korzysta z nocnika, chociaż babcia protestuje. Ja jestem zdania że
                wszytsko przyjdzie samo, a może nie? Może powinnam juz zacząć przyuczanie, co
                sądzicie?
                Maciek jest bardzo ruchliwy, nie usiedzi chwilki spokojnie. Tez powtarza
                czynności, np. gdy nakładam krem czy sie maluje próbuje naśladowac moje ruchy i
                wyglada to komicznie! Śmieje się przy tym, widać że dla niego to też jest
                dowcip. Od zawsze był kawalarzem i mnie to cieszy bo można się z nim pośmiać. A
                taki mały! Generalnie rozumie wszytsko, bo idealnie reaguje na kierowane do
                niego prośby. Świetnie uczy się nowych gestów, np, 'nie wolno' załapał że
                łączone jest z machanym palcem wskazującym i teraz gdy zaczyna robic coś czego
                nie wolno od razu usmiech i dwoma paluszkami macha na znak że nie wolno.
                smieszne to bardzo. Cudownie tańczy i jest to dla nas wszytskich domowników
                super pokaz. Ma ulubiona płytę której słuchał od malutkiego z dziadzią, to jest
                Dolly Parton z lat 60tych! Właczamy a on wybiera odpowiednie miejsce na srodku
                pokoju, przyjmuje pozycje - nogi w rozkroku, ciało pochylone do przodu,
                maksymalne skupienie i...kiwa sie w miare do rytmu. No a my musimy patrzeć bo
                inaczej sie nie liczy. Słodkie to bardzo. jest w ogole bardzo muzykalny i
                usłuszy każdy dźwięk i zaraz podryguje. Mówi mało - mama, dada, baba, lala (na
                kotka Lajlę), da, nie, tak, ja (pokazujac paluszkiem na siebie). Ale z każdym
                dniem przybliża się do mówienia, bo nasladuje imiona, słowa, ale jeszzce
                niezbyt wyraźnie.
                Z zabawek preferuje samochody, książeczki, ma ulubione i z pieczołowitością
                szuka na obrazkach kotków, wypatrzy nawet najmniejsego. Lubi klocki, układa
                wieże. No i piłki.
                Pięknie sie do mnie, mamy przytula, głaszcze mnie po twarzy, daje buzi, ale
                tylko jak mu sie chce. Je wszystko to co my, ma ulubione potrawy.
                Bycie z nim to sama radość, mnie zawsze jest żal że musi połozyć się spać.
                Przesypia noce, ale wstaje o 6 rano. Czasami nad ranem pije herbatkę, no a ja
                nie staram sie oduczać, bo po co?
                Tyle zwierzeń na razie, chętnie poczytam o postępach Waszych pociech.
                Pozdrawiam, Agata
                • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 04.10.03, 18:09
                  Witam w gronie. Milo, ze rozrastamy sie smile. Arek tez jeszcze nie kozysta z
                  nocnika, za bardzo nie naciskamy, choc probujemy mu uswiadomic do czego nocnik
                  sluzy. Pare razy przed kapiela nasiusial i to wszysto. Na wszystko przyjdzie
                  czas...
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Iza
                  • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 06.10.03, 12:24
                    Witam
                    Moja Gabrysia niestety tez nie chce korzystac z nocnika. Raz udalo jej sie
                    zrobic siusiu i na tym sie zakonczylo. Nie zmuszam, mam nadzieje ze niedlugo
                    sama do tego dojrzeje. Poza tym jest straszna lobuzica, ucieka na spacerach,
                    nie przejmuje sie mna w ogóle. Nadal ciagnie cyca i rzadko ma ochote na cos
                    innego, ale chyba w koncu to sie zmieni.
                    Pozdrawiam
                    Beata mama Gabrysi i Adriana
    • laura_eliza Re: marzec-kwiecień 2002 02.08.03, 18:26
      Witam wszystkie mamy rówieśników Laury. Urodziła się 24 kwietnia 2002r.i było
      z nią trochę kłopotów przez pierwsze 5 miesięcy - kolki, ciągły płacz. Teraz
      to już mamy dawno za sobą ale przyzwyczajenia zostały. Taki na przykład cycuś,
      który najlepiej żeby cały czas był w zasięgu buzi. Laura ssie tak często, że
      nie zdąży mi się zebrać więcej pokarmu. No ale nie potrafię jej odmówić!!! Ta
      radość, którą słyszę jak zdejmuję bluzkę jest całą zapłatą.

      Laurze właśnie wyrósł 7'my ząbek. Każdy jest bardzo wycierpiany, a przy
      pierwszych miała nawet gorączkę.
      Jeść Laura nie lubi. Najlepiej by było jakbym jej dawała tylko wędliny i
      parówki. A tu trzeba zjeść zupkę, kartofelka. Nieraz się skusi na 3 łyżki, ale
      musi być głodna. Za to ostatnio odkryłam że uwielbia porzeczki, jagody i
      borówki, tak więc chodzimy na działkę rodziców, stawiam Laurę przy krzaczku, a
      ona zrywa i zjada.
      Poza tym jest bardzo ruchliwa. Nie usiedzi w miejscu, nawet je w biegu. Biega
      za tatą, tata ją gania, ostanio zacząła próbować robić fikołki. Chcę ją tego
      oduczyć, bo robi je przez głowę i się trochę boję. Uwielbia biegać po łóżku i
      kręcić się dotąd aż upadnia.
      Pasją Laury jest też woda. Do tego stopnia, że nie możemy iść z nią do parku,
      gdzie jest staw, bo zaraz chce wejść, a jak nie .....to długi i głośny ryk!!!!
      Z mówieniem jest super, tylko że nadal nic nie rozumiemy, a ona potrafi
      patrzeć
      prosto w oczy, gestykulować i tłumaczyć. Albo ona zacznie mówić po naszemu,
      albo ja muszę się nauczyć jej języka.
      Kończąc pierwsze wypociny zapytam się Was czy te nasze berbcie nie są
      cudowne?!!!
    • ola.ola1 Re: marzec-kwiecień 2002 06.01.04, 16:06
      Czesc wlasnie zajrzałam na to forum, jestem mama Kubusia ur. 29kwietnia 20002.
      NApiszcie czy Wasze MAluszki juz pozbyły sie pieluch, bo tesciowa nie daje mi
      spokoju tylko o nocniku gada, ze to juz najwyzszy czas. A KUbie sie wcale nie
      spieszy, narazie chodzi ze mna do ubikacji (tak nawet tu nie moge byc sama!!!)
      i to mu wystarcza.
      Dziewczyny ile mleka pija Wasze dzieci, czy rano i wieczor butelka 220ml, to
      wystarczy? Tak butelka(!!!), mleczko tylko z butelki, soczki tylko z kubeczka.
      Tak sobie wymyslil, a ja -coz ja moge zrobiC.
      A czy Wasze dzieciczki zasypija same, tzn mama daje buzi i wychodzi z pokoju.
      Bo u mnie to koszmar jak tylko wyjde z pokoju to histeria (nawet godzine moze
      plakac). W ogole moj synek nie lubi byc sam w pokoju. Napiszcie co u Was
      slychac. Pozdrawiam noworocznie Ola
      • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 06.01.04, 21:20
        Witam
        Po pierwsze możesz zajrzeć na "Kwiecień 2002", tam są dzieciaki tylko z
        kwietnia. Moja Gabrysia urodziła się 11 kwietnia i również wcale nie zamierza
        zrezygnować z pieluch, też chodzi ze mną do wc i siedzi na swoim nocniku (no
        ale tylko siedzi). Co do picia mleka to moja Gabrysia jeszcze ciągnie cyca i
        nie pije normalnego mleka bo jest uczulona więc w tej kwestii nie dam Ci
        odpowiedzi. Co do zasypiania to moja mała zasypia przy cycku, zresztą śpi z
        nami w pokoju.
        Pozdrawiam
        Beata mama Gabrysi i Adriana
        • malgorzatamurawska Re: marzec-kwiecień 2002 18.01.04, 18:41
          MÓJ MARCINEK URODZIŁ SIĘ 30 MARCA I PODOBNIE JAK TWOJA CÓRECZKA W DALSZYM
          CIĄGU CIĄGNIE CYCKA ( NAWET TERAZ ). RÓWNIEŻ JEST UCZULONY NA MLEKO KROWIE I
          PRZETWORY MLECZNE. ZASYPIA TEŻ PRZY CYCKU, A CO DO NOCNIKA TO JAK NA RAZIE
          TYLKO NA NIM SIADA. JAK WIĘC WIDZiSZ NASZE DZIECIACZKI SĄ DO SIEBIE POD TYM
          WZGLĘDEM BARDZO PODOBNE. CIEKAWA JESTEM CZY TWOJA GABRYSIA JUŻ DUŻO MÓWI, BO
          MÓJ MARCINEK MÓWI DUŻO, ALE NA RAZIE TYLKO PO SWOJEMU. POZDRAWIAM.MAŁGORZATA
          MURAWSKA
          • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 19.01.04, 14:06
            Moja Gabrysia zaczęła od niedawna bardzo dużo słów powtarzać (ma starszego
            brata, który cały czas coś jej każe powtórzyć), do tej pory mówiła tylko po
            swojemu. Teraz można bardziej się z nią dogadać, oczywiście jeszcze jej brakuje
            dużo do normalnej rozmowy (niektóre dzieci w tym wieku mówią już pełnymi
            zdaniami), ale wszystko w swoim czasie. Co do nocnika, czekam z
            niecierpliwością, ale narazie jest tak jak u Ciebie tylko siedzenie. Mój starszy syn
            zaczął korzystać z nocnika jak miał 1 rok i 11 miesięcy, więc może ona też
            zacznie w niedługim czasie. Co Twój mały je w ciągu dnia, czy ma dobry apetyt ?
            Mojej czasami zdarza się trochę zjeść normalnego jedzenia, zastanawiam się
            czasami czy ten cycek jej wystracza (chociaż czasami mam wrażenie, że nie za
            bardzo), bo budzi mi się kilka razy w nocy i nie wiem czy to z głodu czy tylko
            żeby się przytulić (oczywiście w nocy też ssie).
            Serdecznie Was pozdrawiam
            Beata z Gabrysią
            • malgorzatamurawska Re: marzec-kwiecień 2002 22.01.04, 23:51
              Marcin właściwie lubi jeść to co my, choć cycusia preferuje ponad wszystko.
              Bardzo lubi mięsko i to chyba w każdej postaci. Nieważne czy to jest kurczak,
              wieprzowina, cielęcina, czy jeszcze jakiś inny rodzaj mięsa. Jako przekąska
              najlepsza jest dla niego parówka { z Morlin }. Lubi też praktycznie wszystkie
              zupy, jakie gotuję. Nie wiem tylko dlaczego wciąż nie może odzwyczaić się od
              tego cycka. Chyba tu jednak chodzi bardziej o przytulenie się do mamusi.
              Byłoby nam dużo łatwiej gdyby te nasze brzdące nie były uczulone na mleko,
              prawda? Miejmy nadzieję, że wkrótce im przejdzie ta alergia. Pozdrawiam
              serdecznie. Małgorzata i Marcinek
              • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 23.01.04, 13:49
                Gabrysia jeszcze bardziej niż na mleko jest uczulona na jajko. Najgorsze jest
                to, że jak widzi jajko to strasznie się dopomina żeby jej dać. I dochodzi
                jeszcze to swędzenie skóry, które jest bardzo uciążliwe. Mam nadzieję, że jej
                to w końcu przejdzie.
                Serdecznie pozdrawiam
                Beata z Gabrysią
                • malgorzatamurawska Re: marzec-kwiecień 2002 25.01.04, 22:27
                  Ostatnio mój mały nie ma żadnego uczulenia, nawet daję mu co jakiś czas
                  jogurcik, albo serek. Dzieje się tak odkąd lekarz przepisał mu kropelki
                  doustne ZYRTEC. Poza tym do pielęgnacji ciałka Marcinka używam innych
                  kosmetyków niż dotychczas. Jest to seria kosmetyków BALNEUM do cery suchej i
                  wrażliwej i mimo, że nie są one najtańsze polecam je, bo dają efekty.
                  Pozdrawiamy - Małgorzata z synusiem Marcinkiem
                  • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 30.01.04, 08:20
                    Ja podawałam Gabrysi Zyrtec, używamy też Balneum, ale ta skóra nie jest tak
                    dobrze nawilżona. Mała czasami zje trochę serka od brata, ale niestety niezbyt
                    dobrze się to kończy i walczę z uczuleniem od nowa. Dobrze, że chociaż narazie
                    nie wychodzi jej na całej skórze (już raz tak miała). Na nocnik dalej nie chce,
                    więc szukam ciągle pieluch w promocji.
                    Pozdrawiam
                    Beata z Gabrysią
                    • malgorzatamurawska Re: marzec-kwiecień 2002 13.02.04, 11:35
                      Cześć. Już dość dawno nie odzywaliśmy się z Marcinkiem, więc trzeba to
                      nadrobić. U nas po staremu: nadal cycuś, z nocnikiem na bakier i ciągle też
                      nasz synuś nie mówi " w naszym języku". Wiem, że na wszystko przyjdzie pora,
                      ale już nie mogę doczekać się na to wszystko. Jesteśmy teraz na etapie
                      oduczania od cycunia, ale mój syn nie przyjmuje tego do wiadomości. Powiedz
                      Beatko jak u Was w tej sprawie. Ciekawa jestem jak z uczuleniem u Gabrysi, u
                      Marcinka na razie w porządku. Pozdrawiamy. M i M.
                      • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 14.02.04, 15:42
                        Cześć
                        U nas niestety cycuś dalej na pierwszym miejscu (nawet nie próbuję odstawiać),
                        bo Gabryśka mnie napastuje cały czas. Bardzo mało nadal je, czasami
                        rzeczywiście mam dosyć już tego karmienia, ale kiedy się do mnie przytula to
                        nie mogę odmówić. Nocnik stoi sobie w toalecie, narazie też samotny. Niestety
                        uczulenie znowu się pojawiło (myślę, że to wina płatków czekoladowych i mleka -
                        mój starszy syn je i ona mu podjada). Najgorsze jest to, że żadna maść na to
                        nie działa, cały czas ma na rączkach takie małe liszaje. Chyba znowu muszę
                        wybrać się do dermatologa.
                        Serdecznie pozdrawiamy
                        Beata i Gabrysia
                      • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 14.02.04, 15:44
                        Aha, mała łączy już dwa wyrazy, więc pomału wychodzą jej krótkie zdanka. Bardzo
                        dużo powtarza, strasznie wtrąca się do wszelkich rozmów, rośnie taki
                        mały "kabelek".
                        To na tyle.
                        Pa, pa
                        Beata
                        • malgorzatamurawska Re: marzec-kwiecień 2002 02.04.04, 17:12
                          Już bardzo dawno nie wchodziłam na nasze forum, a to z powodu kłopotów z
                          komputerem, a właściwie z internetem. Chwilowo jest w porządku, ale nie wiem na
                          jak długo. U Marcinka właściwie po staremu, to znaczy nie zrezygnował jeszcze z
                          cycusia, a na nocnik sadza wszystkie misie z wyjątkiem własnej pupy. Zaczyna
                          powoli komunikować się trochę wyraźniej z otoczeniem, ale do normalnego
                          mówienia jeszcze daleko, przynajmniej tak mi się wydaje. Napisz co tam u Was.
                          Pa. MM
                          • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 03.04.04, 23:56
                            Witam
                            Rzeczywiście dawno Was nie było. Ja też nie pisałam ostatnio, ale zaglądałam
                            czy nie napisałaś. U nas też niestety cycuś na pierwszym miejscu, nocnik jest
                            doskonały do siedzenia i czytania książek. Gabrysia zrobiła się bardzo uparta i
                            zawsze chce postawić na swoim, taki prawdziwy baran. Bardzo dużo już mówi,
                            dyskutuje ze wszystkimi, którzy chcą z nią rozmiawiać. Robiłam testy na
                            alergię, wszystko wyszło dobrze, a jej niestety co jakiś czas coś tam wychodzi.
                            Pozdrawiam serdecznie
                            Beata z Gabrysią
                            • malgorzatamurawska Re: marzec-kwiecień 2002 22.04.04, 23:33
                              Cześć. W dalszym ciągu mam problemy z dostępem do internetu, więc piszę
                              dorywczo. U nas po staremu: i z cycusiem, i z nocnikiem. Marcin to też
                              prawdziwy baranek, dlatego cięzko coś zmienić w powyższej kwestii. Muszę
                              jednak znaleźć jakiś skuteczny sposób odstawienia tego uparciucha od
                              piersi.Choć to będzie trudne, bo już próbowałam kilkakrotnie, tym razem będę
                              bezwzględna. Przynajmniej tak mi się wydaje. Zresztą napiszę Ci o moich
                              ewentualnych postępach w tej sprawie. Na razie. Pa. G.
    • niki2002 Re: marzec-kwiecień 2002 07.01.04, 14:56
      NIKOLA 30 MARZEC 2002
      • paulsiez Re: marzec-kwiecień 2002 15.01.04, 12:12
        Moja emka urodziła się 3 kwietania.Gada jak najęta całymi zdaniami.Szybko
        zaczeła nie tylko gadanie przy meblach chodziła mając 5 miesiacy a sama jak
        niecałe 9.W pieluchy jeszcze robi ale mysle ze jak przyjdzie lato postaram sie
        odzwyczaic.
        • edytek1 Re: marzec-kwiecień 2002 23.01.04, 00:36
          Oj tu jesteście. Moja Karolinka 17.04 bedzie mieć 2 latka. O rany jak to
          szybko zleciało. Karolis nie nosi już pieluszek i nie uzywa wózka. jest na
          etapie: Kali jest duzia i chce robic to co my. Niesety w kwestii biustu jest
          niereformowalna i nie zamierza sie z rostać. Mówi prostymi i mało gramatycznymi
          zdaniami. np. Kalisia ( o sobie) jubi kao. (kao to kakao) od tego zaczyna
          dzień. Jest wysoka 94 cm , ale szczupła 11,350. Ciekawa jestem jak Wasze
          dzieciaki.
          • demolka77 Re: marzec-kwiecień 2002 30.01.04, 00:29
            witam gorąco wszystkie mamusie, strasznie się cieszę że jest taki wątek.
            Mój Hubercik jest z 1 Kwietnia a więc charakterystyczna data a pozatym wtedy
            były jeszcze śiwęta wielkanocne. Mały mówi jak nakrecony i rozwija się super
            ale niestety o nocniku nawet nie chce słyszeć i już nie mam pomysłu jak go do
            tego zachęcić
            POzdrawiam wszystkie mamusie gorąco
            • ewurek Re: marzec-kwiecień 2002 04.02.04, 12:52
              Ja również witam mamy juz prawie dwulatków,
              moja Dominika urodzinki będzie obchodziła 8 marca.Co do pieluchy, to jest
              nadal obecna miedzy nóżkami.Nocnik owszem, ale tylko od czasu do
              czasu.Mówienie też jakoś z oporem Jej przychodzi.
              Acha jest nocnym Markiem-chodzi spać ok. 23.00.
              Pozdrawiam
              • etolka Re: marzec-kwiecień 2002 04.02.04, 13:33
                Cześć
                Moja Ola skończy dwa latka 15 kwietnia.
                Mówi sporo-po swojemu, kupę robi na nocnik-ale siku do pieluszki i dalej ssie
                cycusia.
                Macie może jakiś "złoty środek" na odstawienie dwulatka od piersi?
                W dzień pół biedy, ale noce są okropne.
                Pozdrawiam
                Ewa mama Oli
                • paulsiez Re: marzec-kwiecień 2002 05.02.04, 08:09
                  Moja Emcia jest ostatnio śpiochem ale rannym potrafi spac od 22 do 10 rano ,
                  wypija tylko kolo 7 butle mleka.Spanie w ciągu dnia kiepskie jeżeli już
                  pójdzie spać to tylko na godzinke.Ale za to mamy wsród znajomych nie zły z
                  niej ubaw bo zrobiła się piosenkarką.Staje na kanapie i śpiewa piosenka jakie
                  tylko zna.I to całe zwrotki.Chyba musimy kupić jej mikrofon.A mam małe pytanko
                  czy wasze dzieci maja koszmary?Emila od 2 dni płacze przez sen wczoraj po
                  godzinnej drzemce w ciagu dnia płakała przez 40 min i nie mogłam jej uspokoić
                  • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 08.02.04, 14:28
                    Witam.
                    Arek chyba nocnych koszmarow nie ma, ale czasmi budzi sie z placzem, czasami
                    wczesniej niz zwykle. W poniedzialek bylismy u fryzjera, dzielny byl i dal sie
                    obciac.
                    Pozdrawiam
                    Iza
                    • edie28 Re: marzec-kwiecień 2002 09.02.04, 22:20
                      Witam,
                      Kaja skończy 2 latka 18. marca. Pamiętam jak pisałam w zeszłym roku w tym wątku
                      o naszych pierwszych urodzinach a tu idą drugie smile))
                      Od tego czasu duuuużo się zmieniło smile
                      Kaja jest rozrabiaką jakich mało, powinna się urodzić chłopcem smile awanturki też
                      potrafi zrobić (jak mamusia smile) Ma 91 cm i waży ok.13 kg.
                      Mówi już od dawna. Śpiewa różne piosenki i to potrafi cale
                      zaśpiewać smile "Lokomotywę" zna na pamięć smile)
                      Jest bardzo mądra, ale jednej rzeczy nie potrafi pojąć ........ załatwiania się
                      na nocniku sad Teoria świetnie znana, ale z praktyką kiepsko. Dzisiaj udało mi
                      się ją namówić, żeby siadła, ale nic nie zrobiła. Zawsze to jakiś krok na przód.
                      Jak zrobi się cieplej muszę zrobić przyspieszony kurs nauki nocnika smile
                      Śpi jeszcze w dzień, ale coś ostatnio z zasypianiem na noc jest kiepsko. Niby
                      śpiąca, a nie zasypia i tak nam się to zasypianie przedłuża.
                      Moze w końcu wszystko wróci normy....... Oby smile

                      Pozdrawiam wszystkie dwulatki i nietylko smile)
                      Edyta i Kaja
                      • demolka77 Re: marzec-kwiecień 2002 13.02.04, 13:19
                        witam gorąco wszystkie mamusie i ich dzieciaczki
                        u mojego Hubercika tez krucho z nocniczkiem, potrafi siedzieć godzinę i każe
                        sobie czytać poczym jak zrezygnowana zakładam mu piluche to natychmiast się do
                        niej załatwia. jednym słowem chce jeszcze pociągnoć nas trochę na kasęwink i też
                        licze na to że jak będzie cieplej to uda mi się go oduczyć
                        teraz niestety mi się pochorował i ma okropny kaszel, ale mam nadziję że szybko
                        to minie
                        pozdrawiam goraco
                        • minkapinka Re: marzec-kwiecień 2002 20.03.04, 00:26
                          witam
                          moja Zosia jest z 7 kwietnia, ale powinna sie urodzic dopiero w drugiej polowie
                          lipca. Za 3 tyg. bedziemy obchodzic drugie urodziny i juz nie moge sie doczekac.
                          Corcia jest jeszcze pieluchowa, nie ma sposobu zeby posadzic ja na nocnik,
                          wszystkie lale, misie i inne zwierzaki wysadza do ubikacji, wyciera im pupy,
                          sama jednak woli korzystac z pieluchy. Jak sie tylko zrobi cieplej, zabieram
                          sie za nauke korzystania z nocnika, bo to chyba juz najwyzsza pora.
                          Na spacer chodzimy jeszcze z wozkiem (Zosia zaczela chodzic dopiero 3 miesiace
                          temu), choc ostatnio malo z niego korzystamy. Mowi duzo, buduje zdania,
                          uwielbia czytac ksiazki i bawic sie lalkami.
                          Pozdrawiam
                          Kasia




                          • urszula1_edziecko Re: marzec-kwiecień 2002 28.03.04, 00:06
                            Witajcie!
                            My dwa lata kończymy 16. kwietnia. Ale to zleciało!
                            Krzyś też nocnikowy i nie zapowiada się na zmiany sad. Nocnika najcześciej używa
                            jako... kapelusza.
                            Na szczęście od dawna przesypia już noce. Nie pamiętam dokładnie od kiedy, ale
                            jak się odstawialiśmy to miał 11mcy i wtedy już przesypiał. Zasypia ładnie sam,
                            a dokładnie ze swoim pajacykiem pluszowym. Często jak wchodze go później
                            przykryć, to pajacyk leży przykryty jego poduszką a Krzyś śpi na samym
                            materacu smile . W dzień dwie, trzy godziny drzemki. Zdaża mu się bardzo płakać po
                            obudzeniu, ale to wtedy, gdy śpi za długo - ta tak jakby nie mógł się rozbudzić.
                            Mówi śmiesznie, bo właściwie dopiero zaczyna. Dużo słów nowych się uczy, ale w
                            wielu wymawia tylko pierwsze sylaby, więc mamy zgadywanki. Np. pajac to "pa" i
                            patrzeć to "pa". A on się złości jak go nie rozumiemy. Buduje zdania z trzech
                            słów, ale bardzo niegramatycznie. A najśmieszniejsze jest to, że on właściwie
                            mówi bez przerwy!
                            Ostatnio niestety zrobił się bardzo niegrzeczny, tzn. specjalnie robi rzeczy
                            zabronione, rzuca w nas czymś a nawet potrafi uderzyć. Nie cały czas, ale ma
                            takie "napady złego chumoru". Nie wiem czy to słynny "bunt dwulatka" czy
                            zazdrośc o młodszą siostrzyczkę(2mce). A jak Wasze dzieci? Też lubią sprawdzać
                            na ile mogą sobie pozwolić?
                            Jakie polecacie zabawki na ten wiek? Czy Wasze dzieci radzą juz sobie z
                            układankami? Nie mam pomysłu co by mu interesującego sprawic na urodzinki.
                            Acha, a jego ulubiona zabawa, to gotowanie - cały dzień miesza, ubija pianę,
                            wbija jajka, dmucha jak jest za gorace, daje nam do sprobowania - to wszystko
                            oczywiście w pustych garnkach.
                            Piszcie więcej o swioich Dwulatkach smile
                            Pozdrawiam,
                            Ulka
                            • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 28.03.04, 23:31
                              Witam rówieśnika mojego synka. Arkowi nawert nieźle idą proste puzzle i też
                              jestem na etapie myślenia o prezencie. Kolejny samochodzik jakoś już mnie nie
                              przekonuje. Co do złoszczenia się - jakbym czytała o Arku, oduczyliśmy go
                              bicia, albo wydaje się nam, ze go oduczyliśmy.
                              Pozdrawiam
                              Iza
                              • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 30.03.04, 19:12
                                My tez przechodzimy "bunt dwulatka" lub odezwala sie w moim synku natura
                                zodiakalnego baranka. Bije, gryzie, kopie (na szczescie od czasu do czasu wink) i
                                nic nie slucha. Mam go ostatnio dosc - moge powtarzac jedna rzecz 1000x, a on
                                nie reaguje, pluje jedzeniem, zada rzeczy niemozliwych, wlazi na stoly,
                                parapety. Na pytanie: gdzie robi sie kupe? odpowiada namietnie: do majtek, a
                                jak ma spac mowi, ze idzie kupa i chce na nocnik, po czym ucieka do pokoju
                                obok. Ulubione powiedzonko, to 'mamusiu, nieeee'. Za leniwy na samodzielne
                                jedzenie, za madry na kombinacje rodzicow. Brrrr...
                                • sgosia5 Re: marzec-kwiecień 2002 31.03.04, 00:28
                                  Pozdrowienia dla wszystkich dwu- i prawie dwulatków! Pojawiamy się tu chyba po
                                  raz pierwszy bo jakoś nikt nie kontynuuje wątku Kwiecień 2002, ale cóż- będzie
                                  nas więcej!
                                  Hania ur. się 5 kwietnia, mówi prawie wszystko, nawet jeśli coś tylko
                                  przypadkiem usłyszy np. w telewizji. Trzeba się bardzo pilnować z używaniem
                                  niektórych wyrażeńwink a właściwie mówi bez przerwy: gada wierszem, wtrąca cytaty
                                  z wierszyków i bajek do niektórych rozmów, prawie śpiewa piosenki - gada jak
                                  nakręcona, szkoda, że tylko w domu, bo w piaskownicy głos jej zamiera ( oprócz
                                  tego,że krzyczy "wszystko moje!!! (piaskownica, huśtawki itp.))
                                  Tatuś wyćwiczył ją w układaniu prostych puzzli, bardzo je lubi, ciastolina już
                                  się znudziła, a nigdy chyba nie zrezygnuje z "czytania" książeczek czym zamęcza
                                  wszystkich domowników.
                                  Drugą ulubioną zabawą jest kupowanie: lala albo jeżyk (pacynka) [czyli mama...]
                                  idzie do sklepu i mówi "Dzień dobry, czy są jabłuszka (gruszki, cytrynki,
                                  kubeczki, talerzyki,rybki,żabki,książeczki,itd,itd...)? "Są" "A ile
                                  płacę?" "Pięć złotych" "To poproszę" I tak w kółko, do znudzenia,dokładnie w
                                  tej kolejności, całymi dniami a że mama jest do dyspozycji cały dzień to chyba
                                  niedługo dostanie kręćka... Jak towar się skończy, to co jest? "Przyjęcie
                                  towaru!" (Wszystkiego nauczyła ją babcia, która sobie pojechała do domu...)
                                  Poza tym wymyśla różne historie, np. pudełko kredek to sklep ze zwierzątkami i -
                                  kupujemy! (czerwona to rybka, zielona- żabka, brązowa- żółwik, żółta-
                                  kanarek,itd)
                                  Z mleczkiem mamy pożegnała się na szczęście sama ok. 8 mies. życia, od kilku
                                  dni chyba zapomniała o smoku i zasypia z misiem, bo go schowałam i na razie nie
                                  szuka, tylko do nocnika jakoś nie daje się przekonać, tylko zwiewa, gdzie
                                  pieprz rośnie.
                                  Śpi, odpukać, dobrze - w swoim łóżeczku i w swoim pokoju, ale ostatnio odmawia
                                  spania w dzień (chyba będę musiała obiady po nocach gotować i przestanę tu
                                  zaglądaćsad

                                  • pooh_01 Ups nie zauwazylam 2 strony...przepraszam 05.04.04, 00:03
                                    My juz po urodzinkach.
                                    Max niestety jeszcze nie mowi.Poza papa i mama,tata, baba.
                                    Nawija za to caly dzien w swoim jezyku i czasami gdy bardzo chce mi cos
                                    wytlumaczyc mozno sie irytuje gdy nie rozumiem.
                                    Bardzo lubi teletubisie i ogladac i czytac.
                                    Zabawki go malo interesuja bo ma ich za duzo.
                                    Lubi ksiazeczki( ma kilka naj ale tak naprawde wszystkie sa fajne).
                                    Puzzle, "gre" w ktorej naklada sie rozne ksztalty z otworkami na patyczek.
                                    Lubi bawic sie w zgadywanie.Tzn ja opisuje co chcialabym aby on znalazl a on mi
                                    to przynosi.
                                    Bardzo sie cieszy gdy mu sie w koncu uda.
                                    Lubi tez proste zabawy tzn ja pytam gdzie cos jest albo gdzie jest dana rzecz
                                    wydajaca taki dzwiek i on to pokazuje badz przynosi.
                                    Lubi rysowac(ale najbardziej po scianie)ale nie bardzo umie jeszcze kolorowac
                                    rysunek.Tak trafia +/-.
                                    I tanczyc.Oj, tanczyc to on uwielbia.
                                    A na spacerze?
                                    Lubi zjezdzalnie, karuzele i kopac pilke.Raczej woli starsze dzieci i to
                                    dziewczyni.Oj,facet.
                                    Nie lubi wchodzic do sklepow i nie chce abym mu dokolwiek kupowala.Gdy mu cos
                                    proponuje to odklada to na polke no chyba ze to cos z Tubisiami.
                                    Nie ma maskotki ulubionej ale ma ulubione kolderki z falbankami.
                                    Lubi jezdzic autem i metrem i latac samolotami.Jest wtedy bardzo grzeczny i
                                    zadaje mnostwo pytan o poszczegolne rzeczy.
                                    A co do charakteru to niestety jesy uparty i stanowczy.
                                    Trudno go nagiac ale to troche ten wiek.
                                    Ale jest towarzyski i uroczy lecz juz zauwazylam ze jednak z obcym nigdzie nie
                                    pojdzie gdy ja nie jestem obok.
                                    Bardzo lubi plywac i jezdzic na jezdziku.
                                    I kocha komputer ale to chyba po tacie.Juz zamowilismy specjalna klawiature i
                                    myszke od 2 lat.Powinna dojsc za miesia.Nie mozemy sie doczekac.
                                    Pati
                                    • urszula1_edziecko Re: Ups nie zauwazylam 2 strony...przepraszam 07.04.04, 00:26
                                      Hej!
                                      Co nowego u dwulatkow?
                                      My ostatnio pokladamy sie ze smiechu, kiedy Krzys "rozmawia" przez telefon:
                                      bierze cos co udaje sluchawke i nawija - troche w swoim jezyku, troche w
                                      ludzkim, i robi takie przerywniki jak "ojoj" albo "achaaa" albo smieje sie
                                      jakby mu ktos dowcipy opowiadal smile Wyobrazni to mu nie brakuje.
                                      Jakie duze sa Wasze dzieci? Krzys to "kawal chlopa" i przez to mamy problem z
                                      jego nogami. Ma straszne iksy i musi nosic specjalne buciki. Poza tym jest
                                      zdrowiutki.
                                      Dziewczyny czy drugie urodziny obchodzicie tak hucznie jak roczek?
                                      Pozdrawiam,
                                      Ulka
                                  • edie28 Re: marzec-kwiecień 2002 21.05.04, 10:41
                                    Hej,
                                    Jakbym czytała o mojej córce smile) też ma 2 latka i dokładnie to samo, czytanie
                                    na okrągło bajek, wszystko jej, zabawa w sklep godzinami oczywiście trzeba w
                                    tym uczestniczyć smile). Ostatnio zaczęła się zabawa w rozmowę przez telefon.
                                    Tatuś zrobił telefony z klocków Lego i ona "gada" przez te telefony non stop.
                                    Ze smoczkiem też się pożegnała jakieś 3 miesiące temu i zasypia ostatnio z lalą
                                    i w ogóle jest przekochanym mały urwisem, gadułą nie z tej ziemi, ach dużo
                                    można by było tu o niej pisać !! Wreszcie nauczyła się załatwiać do nocnika, a
                                    myślałam, że do szkoły pójdzie z pieluchą między nogami smile) Była strasznie
                                    oporna, ale w końcu udało się, tylko jeszcze nad kupką musimy po pracować bo,
                                    jednak częście woli zrobić ją raniutko jak ma jeszcze pampersa z nocy
                                    założonego smile)
                                    Co do spania w dzień to czasami zdarza się jej nie zasnąć, ale częście jednak
                                    zasypia na 1,5-2h smile

                                    Pozdrawiam,
                                    Edyta
                                    • anola Re: marzec-kwiecień 2002 26.05.04, 14:40
                                      Coście takie zapracowane, że się nie odzywacie?
                                      Szkoda, że tak zimno. Nie chce mi się spędzać czasu poza domem w taką pogodę. A
                                      Marta bardzo by chciała. Do lasu i do lasu, i szukać dzięcioła, i szukać
                                      dziupli, i zbierać szyszki, i chodzić po trawie... Może ktoś wie gdzie rezyduje
                                      jakieś stado dzięciołów wink?
                                      W domu też nam nie brakuje zajęć. Niedawno kupiłam Martuśce nożyczki
                                      (plastilowe!) i kolorowy papier. Od rana powtarza, że chce "ciachać". Już
                                      żartowała, że pociacha skarpetki. Poczucie humoru to ona ma. Po tatusiu.
                                      Uwielbia basen. Nie udało nam się jej zapisać na naukę pływania.I tak jest
                                      wiele radości co tydzień. I robi postępy w oswajaniu się z wodą. Do pływania
                                      oczywiście jeszcze b. daleko.
                                      Dziś szłyśmy odebrać wkład do mojej książeczki zdrowia. Jak się Marta o tym
                                      dowiedziała zapakowała swoją książeczkę do swojego plecaczka. Zakaszlała i
                                      powiedziała, że musi iść do pani doktor pokazać język i się zbadać (zadarła
                                      przy tym koszulkę do góry). Musiałam jej wmówić, że dziś jest dużo b. chorych
                                      dzieci u p. doktor i my nie pójdziemy. Uff. Było ciężko. Co ona widzi w tej p.
                                      doktor?
                                      Piszcie co u Was.
                                      Buziaczki Maluszkom.
                                      Anóla
      • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 07.04.04, 14:52
        Tu suffo, mama Jurka. My 2 latka obchodzimy w najblizsza sobote i imprezka
        bedzie taka jak rok temu, czyli niespecjalnie huczna. Jurek duuuzo mowi,
        pelnymi zdaniami, czesto zlozonymi, ale obcym ciezko go zrozumiec. Nie
        wymawia 'r' i 'ł', obcina i zlewa wyrazy. Juz chyba tu pisalam, ze nocnik stoi
        w kacie, a kupe i siku wedlug mojego syna robi sie do majtek. Poza tym Jurek
        jest raczej niejadkiem, ktory nie chce wprowadzic do sojego menu nic nowego,
        ogranicza sie do bakusiow, danonek, wedliny, chleba, makaronu, jajek,
        kotlecikow i owocow. Nie toleruje dzemu, sera zoltego, ryzu, sera bialego,
        rybki itd. Ze smoczkiem juz bardzo dawno sie pozegnalismy, natomiast butelka
        jest niestety na porzedku dziennym. Zabawy ostatnio ogranicza do samochodow,
        hustawki i wysiadywania w oknie. Wstyd mi przed sasiadami, bo wygladamy jak
        znudzeni emeryci, ktorzy cale dnie podgladaja zycie na ulicy. Waga ok. 12 kg,
        wzrost ok. 90 cm (chudzielec). Poza tym jest wesolym, dowcipnym i mysle, ze
        szczesliwym dzieckiem.
    • mamakini Re: marzec-kwiecień 2002 07.04.04, 15:28
      Cześć Mamy! Dacie wiarę,że jestem tu pierwszy raz? Dopiero dziś odkryłam ten
      wątek. Kingusia urodziła się 01. 03. 2002. Waży 12 kg i ma 88 cm wzrostu. Z
      nocniczka korzysta od Nowego Roku. Tylko w nocy nadal używa pampersa. Mówi
      bardzo fajnie, chociaż czytając Wasze posty stwierdzam, że nie wyróżnia się
      elokwencją. Buduje zdania złożone z 4- 5 wyrazów i słownistwo też ma raczej
      bogate, ale w zdaniach przestawia słowa (np. "Mama koły idź nie". oznacza:
      Mamo, nie idź do szkoły"), mówi o sobie używając trzeciej osoby ("Tatko kup
      jajko Kini"- czy wasze maluchy mówią- ja?)i na dodatek dość nie wyraźnie (np. i
      zamiast y. Wierszyki mówi, ale z pomocą. Jest bardzo, bardzo ruchliwa (mówimy
      na nią "Dziczek")ale i bardzo grzeczna. W razie potrzeby umie się bawić sama
      dłuższą chwilę. Nie jest typowym uparciuchem, na polecenia rzadko
      odpowiada "nie", a to za sprawą swojego ulubionego słowa "chiba" (chyba). Więc
      często słyszę: "chiba nie", ale to oznacza, że może uda się ją jeszcze namówić
      do zrobienia czegoś. W dzień już zwykle nie sypia, ale za to o 19 chodzi spać.
      Jest śliczna i kochana no i wogóle- wiecie.Pozdrawiam i jeszcze tu zajżę.
    • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 12.04.04, 21:57
      Witam
      My już też po urodzinach. W tym roku były bardziej huczne, bo wypadły akurat w
      niedzielę wielkanocną, więc było trochę więcej gości. Wśród prezentów
      największą furorę zrobił oczywiście rowerek, wymarzony prezent Gabrysi. Byłam
      zaskoczona bo od razu nauczyła się jeździć (ma tylko jeszcze problem z
      wykręcaniem) i przez 2 godziny nie schodziła z roweru.
      Poza tym oczywiście cyc na pierwszym miejscu, nocnik niestety służy jej tylko
      do siedzenia (oczywiście w pieluszce). Jest bardzo rozgadana, na dworzu ze
      wszystkimi rozmawia, jest bardzo kontaktowa i lubi towarzystwo. Jest też
      niestety bardzo uparta i musi postawić na swoim.
      Niedługo idziemy na bilans, więc napiszę ile waży i mierzy.
      To narazie tyle.
      Pozdrawiamy
      Beata z Gabrysią
    • janaj Re: marzec-kwiecień 2002 19.04.04, 13:20
      Cześć!
      A my jesteśmy tu pierwszy raz. Zuza jest z 9 kwietnia. Urodzinki mamy już za
      sobą ale tylko dla rodzinki bo córa sie rozchorowała i kinderbal przeniesiony
      jest na późniejszy termin.
      Zuza waży 11.2 kg a mierzy 85 cm.
      Nocniczek lubi bo dobrze jej sie robi do niego kupkę ale z sikaniem to już
      tragedia. Z piersią pożegnanie nastapiło w 13 miesiącu ale mamy poważny problem
      z pożegnaniem się z cumlem. Lekarka nas upomina, że już najwyższy czas a Zuza
      nam ciagle choruje i nie mamy sumienia wtedy gdy jest rozgorączkowana, marudna i
      płaczliwa pozbawić jej "przyjaciela".
      Co do koszmarów sennych to miewamy je ale to norma (gdzieś na forum słyszałam,
      że w wieku 2 lat dziecko zaczyna śnić).
      Zuza dużo mówi, trochę po swojemu trochę po naszemu.
      No i na koniec szukam wsparcia. Czy Wasze dzieci też są teraz takie płaczliwe i
      na NIE ? Bo u nas o wszystko jest awantura. Idziemy na pole - nie, chcemy wracać
      do domu - nie, idziemy sie kąpać - nie, chcemy wyjść z wannny - nie.
      Mam nadzieje, ze to przejsciowe!!!
      Pozdrawiamy wszystkie mamy i dzieciaczki marcowo-kwietniowe 2002,
      Joanna i Zuzanna.
      • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 20.04.04, 17:29
        Jurek teraz nie jest bardzo placzliwy, ale byl jakis czas temu, na szczescie
        krotko - zazwyczaj ryki sa o hustawke, mame (na szczescie coraz rzadziej, bo
        hustawka jest czasami lepsza) i o odjezdzajacy upatrzony samochod. I jestem z
        niego bardzo dumna po odbytym kinderbalu - byl grzeczniutki, nie klocil sie z
        dziecmi, poslusznie oddawal wszystkie zabawki, rowniez te nowe, ktore dostal na
        urodziny i nie plakal nawet, gdy dzieciaki zajmowaly jego ukochana hustawe. A z
        dziewczynka probowal tanczyc przytulanca. Dzentelmen mi rosnie!
      • aniaop Re: marzec-kwiecień 2002 20.04.04, 17:53
        Bardzo dawno tu nie zagladalam, o.
        Moja Zuzia jest z 26 marca 2002 (mozna ja zobaczyc na forum zobaczcie). Ma 90cm
        i wazy 11 750, czyli laska, jak okreslil pediatra, hihi.
        Z cycem rozstala sie majac 14 miesiecy, ze smokiem 2 miesiece temu i bylo to
        rozstanie definitywne, bo mala juz przez niego (a uzywany byl tylko noca)
        nabawila sie powaznej wady zgryzu. Teraz dostala od ortodonty plytke
        przedsionkowa na korygowanie wady, ale nie bardzo chce ja nosic.
        Okres buntu i mowienia "nie" mamy chyba juz za soba, ale Zuzka jako maly baran
        uparta jest od urodzenia.
        Mowi nie za duzo, ale generalnie coraz wiecej i coraz wieksze postepy robi
        (zdania z 3 wyrazow), wiec moze obejdzie sie bez wizyty u logopedy.
        Jesli chodzi o nocnik, to mielismy juz nieliczne sukcesy (czesciej na nakladce)
        miesiac temu, ale niestety potem Zuzia zachorowala na rota wirusa i skonczylo
        sie. Teraz czekamy na prawdziwie cieple dni i mamy nadzieje, ze juz w maju
        pozbedziemy sie pieluchy. Zamierzamy zdjac ja radykalnie, to podobno najlepsza
        i najszybsza metoda.
        Co jeszcze napisac? Zuzia uwielbia inne dzieci i bardzo lgnie do nich, jako, ze
        nie ma z dziecmi kontaktu na codzien.
        Ulubiona zabawka to stanowczo klocki lego duplo, a zwlaszcza jezdzaca kolejka,
        przy ktorej potrafi spedzac cale dnie.
        Pozdrawiam
    • sgosia5 Re: marzec-kwiecień 2002 22.04.04, 16:46
      My też obchodziliśmy urodzinki w Święta, więc impreza była trochę bardziej
      huczna zwłaszcza, że przyjechały obie babcie i Hanka była przeszczęśliwa.
      Dostała rowerek więc teraz to jej ulubiony pojazd spoacerowy, ale niestety nie
      chce jej się kręcić pedałami tylko trzyma nogi na specjalnym podnóżku i mama
      albo tata prowadzi. Dobrze, że jest do tego uchwyt połączony z kierownicą.

      Poza tym nic nowego - nocnik be, zabawa w sklep jest the best, tak samo jak
      książeczki, bieganie po całym domu i szaleństwa z tatusiem.
      Acha, ostatnio jej ulubione pytanie: "Mamo, a jaka jest godzina?".
      a po usłyszeniu odpowiedzi (np. 12): "A co robimy o tej godzinie?" Bo plan dnia
      musi być zachowany!I tak co godzinę!
      Na szczęście znów śpi w dzień, bo zaczęła wcześniej wstawać tzn. ok.7.30-8.00
      i po szaleństwach na placu zabaw (a w piaskownicy zbyt długo nie posiedzi) jest
      jednak zmęczona. Oczywiście nigdy nie chce wyjść na spacer a potem z niego
      wracać.
      Jeszcze przed urodzinami nauczyliśmy ją odpowiadać na pytanie "A ile Haniu masz
      lat?" (mam dwa latka!) to teraz zadaje to pytanie wszystkim gościom, np.
      babciu, a ile masz lat? i oczekuje wyczerpującej odpowiedzismile
      Jest z nią bardzo wesoło, tylko chce, aby cały czas ktoś się z nią bawił
      ("Mamo, odejdź od tego komputera!"). Gada właściwie non-stop.
      Gdy już mam jej dosyć, albo muszę np. gdzieś zadzwonić - włączam bajki, ale po
      półgodzinie oglądania sama stwierdza: "Chyba już za dużo tych bajek!"

      Po bilansie wyszło, że musimy iść do ortopedy, bo pani doktor stwierdziła,że ma
      trochę krzywe kolanka (do środka)sad Ciekawe co się z tym robi?
      Waży 11.200, ma 86 cm i prawie 16 zębów.
      Pzdrowienia!
      • urszula1_edziecko Re: marzec-kwiecień 2002 01.05.04, 00:50
        Witajcie,
        My tez juz po urodzinach (16.04.) Impreza byla duza bo polaczona z Chrzcinami
        siostrzyczki Krzysia, ale za to mial przeze mnie robiony tort w ksztalcie
        samochodu smile
        Bylismy na bilansie i przy okazji zaszczepilam go na wiatrowke. To nie jest
        popularne szczepienia, ale od przyszlego roku ma wejsc do zalecanych, chyba w
        13 czy 15 mcu. Krzys ma 92 cm i wazy 14200. Niby duzo, ale jak lata na golaska
        to sie taki chudziutki wydaje.
        Krzys taz ma kolanka do srodka i nam ortopeda zalecil siadanie do zabawy "po
        turecku" i podwyzszona podeszwe w bucikach od wewnetrznej strony. Tylko buty
        musza byc za kostke.
        Bylismy wczoraj na wycieczce w Zoo, myslalam, ze zwierzatka zrobia na nim
        wrazenie, a tu najbardziej interesujace okazaly sie: kosiarka do trawy, maly
        traktor z przyczepa i pan szlifujacy stol drewniany w ogrodku piwnym. smile Ale
        wyprawa byla generalnie bardzo udana.
        Krzys niezmiennie od rana do nocy gotuje. Dostal na urodziny taka mala kuchenke
        i garnki (niestety rozowa, bo takie zestawy roba tylko z mysla o dziewczynkach)
        i jest zachwycony. Coraz wiecej gada i coraz wyrazniej. Dosyc dlugie zdania
        tylko niegramatycznie., np. "Pan ne bum bum, Asia pi" tzn. "niech pan nie wali,
        bo Asia spi" A jak ktos mu cos zabrania, to calkiem wyraznie mowi "cicho!" i
        naprawde nie wiem kto go tego nauczyl smile
        Zeby tylko zechcial na nocnik...
        Pozdrawiam,
        Ulka
        • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 04.05.04, 14:56
          My tez po bilansie i ostatnim szczepieniu (mamy spokoj na 3 lata). Jurek
          zachowywal sie wyjatkowo spokojnie, nawet chcial isc do pani "dotkol", a to za
          sprawa przygotowywania gruntu przez ostatnie 2-3 tygodnie. Wazy 11.6 kg i ma
          90.5 cm wzrostu, wiec jest sredniaczkiem. Dziwi mnie tylko dlaczego nasza pani
          doktor wazy i mierzy takie duze dzieciaki jak niemowlaki? Jurek za nic nie
          chcial usiasc na wadze, jest przyzwyczajony do stawania na wadze, no i tak tez
          zostal zwazony na tej malej lekarskiej. Problemy byly tez z polozeniem go na
          miarce. Ale wazne, ze mamy to juz za soba.
          Pozdrawiam e-mamy i ich pociechy w ten upalny dzien,
          kaska
          • suffo mala pomylka 04.05.04, 14:58
            Jurek wazy 12.6 kg
          • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 05.05.04, 20:03
            Witajcie
            My też już po bilansie, Gabrysia waży 14 kg i mierzy 86 cm. Była ważona na
            normalnej wadze i mierzona przy miarce, więc została potraktowana jak "dorosła".
            Nadal nie robi na nocnik, siedzi przy cycu, bardzo ładnie mówi i jest bardzo,
            bardzo uparta.
            Pozdrawiamy
            Beata z Gabrysią
            • anola Re: marzec-kwiecień 2002 07.05.04, 00:17
              Cześć!
              Tu mnie jeszcze nie było. Najpierw dane do statystyk: Marta, ur 10.04.02 o
              21.00; waga 13,100, wzrost 90,5 (obie miary ok. 97 centyla, proporcje ok 50);
              drugie urodziny obchodziliśmy trzykrotnie; z piersi zrezygnowałyśmy w 17
              miesiącu; z nocnika korzysta (czyli nie chodzi z pieluchą) od ponad pół roku;
              wychodzi jej 17 ząb; od 2-3 tygodni zaczęła mówić po naszemu prawie wszystko,
              dobrze wymawia "r" w środku wyrazu czyli np. "kura", ale rura to "jura", to "r"
              jest taki francuskiewink
              Chyba nie jest uparta, nie było okresu z "nie!". Jest trochę za spokojna,
              kiepsko walczy np. o zabawki. Lubi porządek, wszystko musi być czyste i
              poukładane. Jak jesteśmy u kogoś i chce usiąść na podłogę to pyta czy tu
              czysto, w piaskownicy bawi się w kucki, nie siada. Rozpoznaje sześć liter, na B
              mówi brzuszki, na T tata, M to mama. A jedynka z piankowej układanki to klamka,
              przydaje się przy budowie domu z klocków.
              Bardzo podobało się jej u pani doktor. Mierzenie i ważenie mamy w domu co
              miesiąc. U lekarki dostała do rozpoznania i nazwania obrazki. Kiedy domek się
              powtórzył powiedziała z oburzeniem "to już było" i nie nazywała drugi raz.
              Zadziwia mnie tym, że pamięta sytuacje sprzed miesięcy. Przechodziliśmy np.
              obok szkoły, w której pracuje moja kuzynka i powiedziałam o tym Marcie. Marta
              zaczęła mi opowiadać, że ona była w szkole, tylko innej, i był tam mikołaj, i
              dał jej prezent z wielkiego wora. Owszem byłam z nią w swojej pracy, w szkole
              przed Wigilią, wszystko się zgadza.
              Znów się rozpisałam.
              Pozdrawiam.
              Anóla
              • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 09.05.04, 10:09
                Jurek tez urodzil sie 10.04.2002 za piec piata po poludniu.
                Pozdrawiam
                • anola Re: marzec-kwiecień 2002 09.05.04, 15:06
                  Martę urodziłam w Gdyni, a Jurek gdzie się urodził? Jesteście pierwszymi nam
                  znanymi 10-kwietniakami.
                  Pozdrowienia
                  • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 11.05.04, 17:41
                    Jurek jest z Krakowa, czyli z drugiego konca Polski.
                    Pozdrawiamy serdecznie
                    • suffo dzidzius nas kocha 19.05.04, 09:05
                      Jurek na poczatku przytakiwal (powtarzal), ze nas kocha, potem zdarzylo mu sie
                      samemu powiedziec kocham mame, ale ostatnio powiedzial cos fantastycznego:
                      kocham tatusia calym sercem. No i posypalo sie: kocham mame calym sercem,
                      kocham babcie calym sercem ... Jest cudny.
                      Ale niestety wszedl w etap "to jest moja zabawka!!!!" sad
                    • sgosia5 Re: marzec-kwiecień 2002 31.05.04, 00:15
                      Witamy po dłuższej przerwie!
                      Niewiele u nas nowości,Hanka robi jedynie furorę ze swym gadulstwem wśród
                      bliższych i dalszych znajomych i nieznajomych. Nareszcie może się też dogadać
                      ze swą 4,5-letnią siostrą cioteczną! Super się razem bawią, po prostu nie ma
                      dziewczyn! Używa takich wyrazów ,że wszystkich zadziwia, tego nawet się nie da
                      powtórzyć. Niektóre wyrazy jeszcze śmiesznie przekręca,np. mama upiorła
                      skarpetki(uprała!), Hania usiądzieła (usiadła), mama ugotowa zupkę (ugotuje)
                      itp., ale jakoś można się w tym połapać, bo buduje zdania całkiem poprawnie.
                      Uwielbia bawić się w sklep, malować farbkami i pisakami (najlepiej po dywaniesad
                      i ma straszna radochę jak coś zbroi a mam musi sprzątać.
                      Ciągle trzeba ją namawiać na spacer a potem na powrót do domu, bo chce postawić
                      na swoim zdaniu, które najczęściej jest sprzeczne z moim. Musi też mieć
                      motywację do spaceru typu: pójdziemy do lasu, do biedronek, łabędzi itp. bo
                      inaczej w porze spaceru ona układa się do spania a wiadomo, że nie zaśnie
                      przynajmniej do 15-tej. Jak już zaśnie, to nie można jej dobudzić i przez to
                      chodzi dość późno spać wieczorem (ostatnio nawet po 22-giej), potem za to śpi
                      do 9-tej, ale chyba powinnam ją wcześniej budzić, bo wtedy cały dzień
                      jest "przesunięty" (tylko, że nie mam sumienia...).
                      Przestała wyrywać dzieciom swoje zabawki, tylko je grzecznie oddaje, albo mówi
                      spokojnie: "to moje" a jak chce wziąć nie swoją to zaraz pyta: "mogę pożyczyć?"
                      W ogóle na dworze jest bardzo grzeczna, natomiast w domu... różnie z tym bywa.
                      Czasem się zastanawiam czy nie zatosować jakiejś kary, ale co np. aby
                      zapamiętała i skojarzyła ją z przewinieniem?
                      Czy któreś z Waszych dzieci wybiera się po wakacjach do przedszkola? Bo ja
                      ostatnio miałam taki dylemat, ale w końcu postanowiłam jeszcze rok poczekać.
                      Wiąże się to z moim powrotem do pracy, bo cały czas jestem na wychowawczym i
                      mam juz trochę dosyć.
                      Niestety ciągle jeszcze nosi pampersy, ale trenujemy nocnikowanie, zwłaszcza po
                      spaniu (z pozytywnym z reguły skutkiem). Hania ma prawie 17 zębów. Z wcześniej
                      wspomnianymi kolankami okazało się, że wszystko jest w porządku. Alergia ciągle
                      daje o sobie znać, nie chcę myśleć, co będzie jak zaczniemy jeść truskawki, bo
                      ciągle czegoś jej odmawiam...
                      Pozdrawiamy wszystkie dwulatki!
                      • anola Re: marzec-kwiecień 2002 31.05.04, 10:46
                        Kochana Haniu! Mam na imię Martusia i też mam babcię w Giżycku. Nawet dwie.
                        Obejrzałyśmy z mamą Twoje zdjęcia. Ale jesteś ładna...

                        Marta też późno chodzi spać i śpi do 9-tej. Śpi zazwyczaj całą noc bez
                        budzenia. I bez pieluszki smile
                        Do przedszkola jeszcze Marty nie wysyłamy, może za rok. Też jestem na
                        wychowawczym. Może uda się w międzyczasie braciszek lub siostrzyczka.
                        • paulsiez Re: marzec-kwiecień 2002 02.06.04, 08:54
                          Witamy dawno nas tu nie bylo.emka 3 kwietnia skoczyla 2 latka i od tego czasu
                          nie robi w pieluchesmile)nareszcie. na noc jeszcze jej ubieram bo przed snem duzo
                          pije wiec chyba by nie wytrzymala do ranasmile)poza tym duzo gada- jak stara
                          czasem jak cos powie to wszystkich zagnie zreszta jak chyba kazdy
                          dwulatek.spiewa piosenki a z bajek najbardziej lubi misia uszatka.mamy niestety
                          tylko jedna kasete i ja walkuje.z piosenek najbardziej lubi sluchac polski
                          rap smile)bylysmy na bilanie 2latka i pani powiedziala ze Emcia jest gruba prawie
                          doslownie.wazy 18,4kg ma 92 cm.przekracza 3 kg ponad norme ale to waga podobno
                          5cioletniego dziecka.Na nic sie zdalo tlumaczenie ze sie urodzila 4150 i zawsze
                          do jakiegos czasu bedzie wieksza od rówiesnikow.ale co tam jest zdrowa i to
                          najwazniejsze.a jak tam wsze dzieciaczki jak z waga i wzrostem???pozdrawiamy
                          Paulina i Emcia
                          • anola Re: marzec-kwiecień 2002 11.06.04, 22:34
                            Witajcie mamy marcowo-kwietniowych dzieciaczków.
                            Ciekawe co u Was...
                            Mamy ostatnio malutki problem z Martusią. Zdarza jej się siadać na nocnik kiedy
                            nikogo z nas przy niej nie ma. I wtedy chce zobaczyć jak to siusiu tam leci
                            i ... część siusiu trafia nie do nocnika. Zazwyczaj mokra jest wtedy i podłoga,
                            i majtki, i spodnie, i skarpetki. Nie bardzo wiemy co robić, bo nie nakrzyczymy
                            skoro to tylko ciekawość, ale też nie możemy pozwolić jej się moczyć w ten
                            sposób.
                            Marta oglądałaby najchętniej Maję i tylko "z mrówkami". Inne odcinki nie są tak
                            ciekawe. Jak idziemy z Martą chdnikiem to ona maszeruje i mówi (jak mrówki) "i
                            raz i dwa, i raz i dwa..." Nie lubi reklam w telewizji. Kiedy się zaczynają
                            mówi, żeby póścić jej piosenki. I puszczamy...
                            Emcia - to imię czy zdrobnienie? Bo bardzo sympatyczne.
                            Marta ma ok 14kg 93cm i wygląda raczej szczuplutko. Można ją zobaczyć (od
                            niedawna) na Zobaczcie! smile
                            Marty powiedzonka: "jakoś sobie poradzę" - co chwila, "wszystkiego najlepszego
                            mamusiu" - dając mi np pudełko chusteczek i buźkę w policzek, "mama trochę wie
                            gdzie poszukać malowanek" - jak tylko siadam do komputera, "Marta chce do
                            piachu" - kiedy chce iść do piaskownicy
                            • anola Re: marzec-kwiecień 2002 15.06.04, 00:30
                              Odpowiadam na własny list, tego jeszcze nie miałam.
                              Chciałam Was zapytać czy Wasze dzieci zapinają już guziki. Marcie udało się do
                              tej pory zapiąć trzy razy, ale z wielkim trudem. I ciekawa jestem czy to
                              sukces, czy nie. I czy jeżdżą dzieciaczki na rowerkach.
                              • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 15.06.04, 13:56
                                Moja Gabrysia (11.04) nie zapina guzików, a przynajmniej jeszcze nie
                                próbowałyśmy. Z nocnikiem jest na bakier, siada wtedy kiedy akurat ma na to
                                ochotę (czyli najczęściej kiedy jej się nic nie chce). Niestety ssie jeszcze
                                cyca i ma bardzo słaby apetyt na normalne jedzenie. Waży 14 kg, ma 86 cm
                                wzrostu. Bardzo ładnie mówi, jest bardzo nieposłuszna i uparta.
                                W swoje drugie urodziny wsiadła na rower (pierwszy raz) i nie schodziła z niego
                                przez całą imprezę - nauczyła się jeździć błyskawicznie (ma rowerek z pedałami
                                na środku).
                                Pozdrawiamy
                                Beata z Gabrysią
                                • demolka77 Re: marzec-kwiecień 2002 15.06.04, 22:46
                                  witajcie kochane mamusie dzieciaczków marcowo kwietniowych, ja mam Hubercika z
                                  01.04 i niestety nie należy on do spokojnych dzieciaczków a wręcz do strasznych
                                  uperciuchów no i niexle daje nam poalić
                                  jeśli chodzi o nocnik to jestm załamana bo żden sposób nie skutkóje ani prośba
                                  ani gorźba ani pokazywanie jak to robią inne dzieci, poprostu nie chce i koniec
                                  i cały czas mówi że sika się do pampersa więc dzisiaj dałam go na pieluchy
                                  tetrowe i nie przebierałam tak od razu po tym jak się załatwił ale to też nic
                                  nie pomogło
                                  a tak pozatym to zawsze jak coś nabroi to mówi mi że to jego sprawa
                                  a powiedzcie mi co dajecie swoim dzieciom na obiadki bo mój by tylko ha\jadł
                                  naleśniki no i cheleba w ogóle nie uznaje
                                  jejku ale się rozpisałam
                                  pozdrawaim was gorąco
                                  buziaczki
                                  • aniaop Re: marzec-kwiecień 2002 17.06.04, 08:02
                                    Moja corka tez mowi, ze siusia sie do pieluchy, hihi, chociaz mama to juz sika
                                    gdzie indziej. Uparciuch z niej tez straszny, ale coz baranek typowy.
                                    Najbardziej mnie ubawilas tymi nalesnikami, bo Zuzia tez ostatnio uznaje
                                    wlasnie tylko nalesniki i placki, ale pozwalam jej na to, bo wychodza jej naraz
                                    cztery 5, wiec przyjemne na pewno to nie jest. Pozdrawiam
                                    • paulsiez Re: marzec-kwiecień 2002 17.06.04, 15:26
                                      emka juz nie sika w pieluche od 2 miesiecy (jest z 03.04)tylko na noc ubieram bo duzo pije wieczorem.a na rowerze od 2 dni (chociaz ma go od 1 roku zycia) jezdzi ma pedały z przodu.poza tym od 3 dni jest okropnie nieznosna.raz dziennie musze dac klapa w pupe i chodzi jak zegarek. czasem mi szkoda ale nic innego na nia nie dziala. a poza tym jest rozpuszczona jak dziadowski bicz wszystko musi miec ale nie wiem chyba juz za pozno na wychowaniesmile))
                                      • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 17.06.04, 22:47
                                        Witaj. Ja mam w domu małego Baranka, którego czasmi tylko klaps potrafi do
                                        pionu ustawić. Nie czuję się z tym dobrze. Na podniesiony głos reaguje jeszcze
                                        większym zdenerwowaniem, mam nadzieję, że niedługo uda mi się z nim dogadać, bo
                                        na szczęście coraz więcej rozumie i kied chce to naprawdę jest grzeczny.
                                        Pozdrawiam
                                        Iza
                                      • demolka77 Re: marzec-kwiecień 2002 17.06.04, 22:48
                                        witajcie mamusie!
                                        ja juz nie mam kompletnie pomysłu w jaki sposób tłumaczyc temu małemu urwisowi
                                        że czegoś nie wolno bo kopletnie nic nie skutkuje nawet klapsy , mało tego
                                        ostatnio jak wysmarował kremem sibie całego plus połowę miszkania to ja juz
                                        sama retorycznie do siebie powiedziałam że co ja mam z toba zrobić a ten mały
                                        bąk zaraz odpowiedział " w dupę" i mnie opdały ręce
                                        ja już się zastanawiam kto tu kogo wychowuje
                                        całuski
                                        • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 18.06.04, 15:04
                                          U nas to samo z charakterkiem. Moge prosic, krzyczec, nawet jak dam lekkiego
                                          klapa w pupe, to nie dziala. Tysiac razy o cos pytam, a Jurek nie raczy
                                          odpowiedziec. Momentami mam dosc. A jak cos idzie nie po jego mysli, to on
                                          krzyczy, mowi niedobra mama, niedobry tata i daje manciuro nam i zabawka.
                                          Straszny lobuziak sie z niego robi. Pozdrawiam
                                          • demolka77 Re: marzec-kwiecień 2002 18.06.04, 21:12
                                            witajcie
                                            powiedzcie mi drogie mamusie czy już pracujecie?
                                            ja wróciłam do pracy jak mały miał 9 mieisęcy i od tego momentu miał jedną
                                            nianię (niestety na rodziców nie mogę liczyć bo za daleko) niania super bo
                                            sprawdzona przez znajomych, ale niestety musze szukac nowej bo ta będzie bawiał
                                            tera juz własnego wnuka
                                            ja komletnie nie wiem jak sie zabrac za jej szukanie, tak żeby była dobra dla
                                            dziecka no i nie wyniosła pół mieszkania, mąż powiedział że zrobi castingwink
            • malgorzatamurawska Re: marzec-kwiecień 2002 02.07.04, 17:15
              Cześć. Znowu bardzo długo nie odzywaliśmy się, wciąż ten sam powód.Wyobraź
              sobie Beatko, że tak jak postanowiłam w poprzednim liście, tak też zrobiłam.
              Chodzi o odstawienie Marcina od cyca. Myślałam, że to mi się nigdy nie uda, a
              jednak! Stosowałam wcześniej różne metody i nic nie pomagało oczywiście. Trzy
              miesiące temu zrobiłam następującą rzecz:posmarowałam brodawkę cytryną (mocno)
              i dałam Marcinowi do spróbowania. Mocno się skrzywił i odszedł od cycusia ze
              zdziwieniem. Tego samego dnia zrobiłam to jeszcze ze trzy razy i na drugi dzień
              już w ogóle nie podchodził do cycka, a ze smakiem zjadał wszystkie inne rzeczy.
              Od tamtej pory rozstał się ze swoim "przyjacielem" na dobre. Niestety z
              nocnikiem dalej na bakier. Ale myślę, że na wszystko przyjdzie pora. Ciekawa
              jestem jak u Was, jeśli chodzi o powyższe sprawy. Na razie.Pa. G.
              • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 06.07.04, 08:44
                Cześć,
                u nas niestety bez zmian. Z cytryną próbowałam, ale Gabrysia tak się
                rozpłakała, że serce mi zmiękło. Z nocnikiem oczywiście też nie wychodzi, jak
                puszczam ją po domu w majtkach to zsika się i zaraz idzie zmieniać majtki (mam
                nadzieję, że niedługo nadejdzie ten czas - jedziemy na działkę i może tam uda
                mi się oduczyć ją od pieluch). Poza tym mała jest strasznie uparta, chodzi
                własnymi drogami a przy tym wszystkich terroryzuje, gdy chce coś osiągnąć.
                Pozdrawiam serdecznie
                Beata
    • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 19.06.04, 21:49
      Moja Gabrysia weszła w jakiś głupi okres strachu przed rzeczami, których do tej
      pory nie bała się. Nie pamiętam żeby mój starszy syn coś takiego przechodził
      ani też nie spotkałam się z takim przypadkiem u znajomych. Mała zaczyna bać się
      wszystkiego, zaczęło się od balona z helem, a teraz boi się nawet swojego
      bączka. Nie mogę powiesić ubrania na żadnym drążku ani regale bo zaraz jest
      wielki płacz. Nie wiem co mam z tym robić, mam nadzieję że w końcu wyrośnie z
      takiego strachu, ale jest to bardzo uciążliwe. Może spotkałyście się z takim
      przypadkiem?
      Pozdrawiam
      Beata z Gabrysią
      • demolka77 Re: marzec-kwiecień 2002 20.06.04, 21:07
        wiesz co beatko ostatnio z czymś takim spotkałam sie u mojej koleżnaki która ma
        starsza o pół roku córeczkę i która ponoć boi się wszytkiego nawet schodzenia
        po schodach, ona to traktowała bardzo na luzie
        ja myśle że przez jakiś czas nie ma co robić paniki ale jeśli by się to dłużej
        utrzymywało to chyba warto sięgnąć po poradę , przynajmniejja bym tak zrobiła
        • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 20.06.04, 22:47
          Gabrysia właściwie boi się wszystkiego co jest na górze ponad nią, czyli
          właśnie balonów, ubrań wiszących na drążku między drzwiami, a ostatnio
          przestraszyła się kadzidełka (chyba dymu), ale już jej przeszło. Mam nadzieję,
          że to przejściowe bo ogólnie jest bardzo śmiałym dzieckiem, które bardzo szybko
          nawiązuje kontakty i bardzo lubi towarzystwo innych.
          Pozdrawiam
          • yen74 Re: marzec-kwiecień 2002 06.07.04, 00:46
            Witajcie dziewczyny!!
            Chętnie się do was dołaczę, bo też mam dwulatkę w domu (27.04.02).
            Jak to dobrze stwierdzić, że jest ktoś, kto rozumie mamę dwulata (dwulatka
            trudniej zrozumieć). Moja Maja nalezy do grona uparciuchów kompletnych i chodzi
            własnymi drogami, czasami jej pomysły mnie zdumiewają. Uwielbia np. wykradać z
            łazienki pastę do zębów (jak jest nieodłożona przypadkiem),kamuflować się z nią
            i ze smakiem zajadać.
            Co do nocnika to ja zrobiłam tak, że dałam czas. Nic na siłę. Co jakiś czas
            sprawdzałam tylko czy już jest "ten czas". Okazał się najlepszy zaraz po 2
            urodzinach. chodziła w domu bez pampersa. Kilka razy jej nie wyszło, a w tej
            chwili uzywamy pieluch tylko na noc. Boję się tylko powrotu do pieluch jak się
            pojawi rodzeństwo (31 tc)macie jakieś doświadczenie?
            Pozdrawiam
    • sgosia5 Re: marzec-kwiecień 2002 14.07.04, 23:48
      Pozdrawiamy! Dawno nas tu nie było. Ostatnio mamy na tapecie nocnikowanie.
      Wygląda na to, że chyba się niedługo poddam, bo moje dziecko nie może pojąć, że
      trzeba wołać "siku!" sad
      Ćwiczymy już trzeci tydzień.
      Po kilku udanych próbach wcześniej zdjęłam jej pieluchę w domu, żeby w ogóle
      załapać jej rytm. Wygląda to tak, że siusia do nocnika po nocy i spaniu,
      natomiast w dzień co godzinę i jak jej nie wysadzę to leci na podłogę a
      niunia woła w trakcie. Niby wie o co chodzi (jest dość rezolutna i wygadana),
      ale jakoś nie chce sama wołać, a ja nie wiem czy jeszcze tego nie łapie czy po
      prostu nie ma na to czasu, bo jest bardzo energiczna ("jestem zajęta!").
      Dodam, że zawsze siusia na stojąco, więc kanapy są bezpiecznesmile, na spacerze
      choć ma pieluchę potrafi wytrzymać nawet trzy godziny a jeśli nie, to
      woła: siku leci!, po nocy od dawna ma suchą pieluchę, kupkę do nocnika zrobiła
      dopiero raz (robi rano do pieluchy jak jej założę, jak nie założyłam to na
      początku się wstrzymywała po czym zrobiła do majtek).
      Bardzo jej się podoba zmienianie majtek na czyste: A z jakim obrazkiem teraz
      będą? Gdyby było cieplej, to bym z nich zrezygnowała przez jakiś czas... Poza
      tym wydaje mi się to trochę niehigieniczne...
      A ostatnio przegięła, bo zlała się gdy ja nie widziałam i na moje pytanie gdzie
      jest kałuża odp.:wszędzie! i dodała: szukaj mama, szukaj! z dzikim uśmiechem na
      twarzy:[
      Ciekawa jestem ile to jeszcze potrwa...

      Drugą "zmorą" jest smoczuś, który jest jej najukochańszym przyjacielem, chociaż
      wszystko było na dobrej drodze do odstawienia, bo już zasypiała bez niego, w
      dzień też używała sporadycznie, ale niestety po pobycie u babcisad
      się "uwsteczniła" i teraz jakby się boi, że ktoś jej go zabierze. W ogóle to
      traktuje go jak członka rodziny (smoczuś zje z nami śniadanko, poczeka aż
      wrócimy ze spaceru, kładzie go spać-niestety tylko w dzień, itp.)

      Poza tym nie cierpi chodzenia na spacery, zawsze jak wychodzimy ma coś
      ciekawego do zrobienia ("nie mam czasu!") i muszę ją mocno namawiać, aby dała
      się ubrać i wyprowadzić z domu.

      No i ostatnio jak tylko coś zbroi to kilkanaście razy dziennie słyszę: "kocham
      cię bardzo mamusiu!" i baaardzo się chce przytulić, co wcześniej jej się prawie
      nie zdarzało. A na to najlepiej jak ja odpowiem: "Moja kochana córeczka!" bo
      jak nie, to mówi za mniesmile
      A jak chce, abym do niej przyszła to woła: "Pomasuj mi paluszek, bo mnie boli!"

      Uwielbia opowiadać, gdzie była i co robiła i nie pozwala np. abym ja streściła
      mężowi dzień tylko krzyczy: "Ja sama!". Tak samo jak zadzwoni babcia, ostatnio
      tylko Hania rozmawia przez telefonsmile Ciągle zmyśla różne bajki o czymkolwiek
      (np. o smoczusiu) albo każe sobie opowiadać, ale ileż można?

      Pozdrawiamy raz jeszcze!
      Hanka z mamą
      • aniaop Re: marzec-kwiecień 2002 15.07.04, 08:46
        A u nas nocnikowy sukces. Pielucha zostala zdjeta w ubiegly piatek (przyszlo
        lato na 2 dni)i w ciagu dni dwoch nauczyla sie korzystac z nocnika lub kibelka.
        Wolala "Mama siusiu robimy" mniej wiecej co 2 godziny. Zaliczylysmy juz
        siusianie w lesie i sklepie, wiec bez obaw nosimy same majteczki. W nocy roznie
        (pielucha jeszcze jest). Czasami bywa sucha i prosi zeby ja wysadzac, ok
        dwukrotnie w nocy, ale zdaza sie tez jej nie obudzic przez noc cala i wtedy
        jest pelna. Wiec noca jeszcze ja ponosimy. I tak nie moge uwierzyc, ze tak
        szybko i spawnie poszlo.
        Smoka wyrzucilismy w lutym, po wizycie u ortodontki, ktora stwierdzila duza
        wade zgryzu. Bylo to posuniecie radykalne, ale nie bylo wyjscia i o dziwo obylo
        sie nawet bez rozpaczy.
        Problemow z wyjsciem na dwor nie mamy zadnych, raczej z powrotem do domu, hihi.
        Mowimy tez co raz wiecej. W ciagu 3 miesiecy moja corka rozgadala sie, jak
        stara. A przedtem w uzyciu bylo kika slow tylko.
        Zaczynam wierzyc, ze na wszystko przychodzi czas i nie trzeba sie niczym
        martwic, zwlaszcza nocnikiem. Dziecko po prostu musi byc gotowe, inaczej tylko
        my mamy, mamy meczarnie.
        Pozdrawiam
        • sgosia5 Re: marzec-kwiecień 2002 15.07.04, 15:22
          Dzięki za pocieszenie! Też tak myślę, że na wszystko przyjdzie pora, ale trudno
          mi pogodzić się z tym, że moje Bardzo Mądre Dziecko wink wszystko łapie w lot a
          siusiania jakoś nie...A dziś po tym jak zrobiła kupkę na kanapę(! - bo uciekła
          z nocnika zaraz po siusianiu i kawałek kupki przykleił jej się do pupy, na
          dodatek po jagódkach, więc koloru czarno-zielonego) to chyba wrócę na jakiś
          czas do pieluch, zwłaszcza,że jedziemy do babci która ma w domu czyściutko jak
          w pudełeczku i chyba nie przeżyłaby czegoś takiego... Sorry za taki
          realistyczny opis, ale nie było mi do śmiechu... Na szczęście jakoś to
          doczyściłam.
          Muszę chyba trochę odczekać ze zdjęciem pieluchy a nie będzie to proste, bo
          Hanka w domu chce chodzić tylko w majtkach, bo twierdzi, że jej niewygodnie
          (zresztą sama ją do tego namówiłam taką argumentacją...) No i masz babo placek!
          • anola Re: marzec-kwiecień 2002 30.07.04, 00:18
            Tak sobie czytam o Waszych zmaganiach z nocnikiem i jeszcze bardziej się cieszę
            z tego, że Martę uczyliśmy nocnikowania kiedy miała 7-8 miesięcy... Teraz
            szkoda byłoby na to czasu.
            Byliśmy tydzień w Górach Świętokrzyskich i tydzień u moich rodziców na
            Mazurach. Marta miała mnóstwo atrakcji i chyba trochę jakby wydoroślała. Mniej
            boi się psów, ludzi, chętnie daleko chodzi, jeszcze bardziej niż kiedyś lubi
            wodę.
            Zadziwia nas swoją "logiką". Któregoś dnia u babci jeżdziła konikiem. Wieczorem
            leżałam z nią i mówiłam żeby już spała, bo jest zmęczona, bo jeżdziła na koniu.
            A ona po jakimś czasie mówi: "ty nie jeżdziłaś i nie musisz odpoczywać, już
            sobie idź" smile
      • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002- ile śpią??? 15.08.04, 12:48
        Witam
        Pytanko mam - ile spią wasze baranki. Arek ostatnio budzi się przed 8,
        niezależnie od tego o której go położymy, Jeżeli zaśnie o 22.30, to budzi się
        przed 8. W dzień nie śpi i tak się zastanawiam, czy to aby nie za krótko. Parę
        tygodni temu spał nawet i 12 godzin. Może to te upały?
        Pozdrawiam
        Iza
        • aniaop Re: marzec-kwiecień 2002- ile śpią??? 16.08.04, 08:06
          Moja corka spi od ok 22 do 8 rano, czyli podobnie plus godzinke w dzien. Ale
          jesli mamy plany wyjsciowe w czasie drzemki, to bez problemu moze nie spac w
          dzien i nie wplywa to w ogole na pore wieczornego pojscia spac.
          • suffo Re: marzec-kwiecień 2002- ile śpią??? 16.08.04, 11:01
            Moj Jurek spi roznie, od 9 do 12 godzin na dobe. Roznie tez jest to rozlozone -
            moze byc 12 godzin w nocy lub 10 noc + 2 dzien lub niestety tylko 9 godzin w
            nocy.
            • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002- ile śpią??? 16.08.04, 11:49
              Dzięki dziewczyny, uspokoiłyście mnie trochę, zresztą dzisiaj Arek chyba trochę
              odsypiał zaległości - z przerwą na przyjście do nas i siusiu spał 12 godzin,
              czyli nieźle.
              Pozdrawiam
    • suffo Re: marzec-kwiecień 2002-wit.D3 25.08.04, 10:36
      Dziewczyny, podajecie jeszcze swoim dzieciom wit. D3?
      POzdrawiam
      • marta76 Re: marzec-kwiecień 2002-wit.D3 30.08.04, 22:53
        hej Mateusz 04-03-2002
        Moj maluch nie beirze witaminy juz chyba od roku.Lekarz powiedział,że nie
        trzeba szczególnie jak dziecko pije codziennie vibovit albo herbatke
        pomarańczowa.Przedawkowanie jest chyba nawet grozniejsze.
        • mfiolka Re: marzec-kwiecień przedszkole 31.08.04, 10:08
          Czesc mamy dwulatkow
          mam pytanie, cz ktoras z Was posyła juz swojego kwietniaczka do przedszkola?
          Mój synek właśie zaczął chodzić na zajęcia adaptacyjne do przedszkola.
          przedszkole jest nieduże w grupie jest 6 dzieci.
          Mój synek już ładnie mówi zgłasza potrzeby fizjologiczne, pieluch nie używamy
          wcale (nawe na noc) i stwierdziłam że spróbujemy...
          a co u Was?
          pozdr
          Fiolka
          • marta76 Re: marzec-kwiecień przedszkole 31.08.04, 12:45
            wow.Troszkę można pozazdrościć szczegolnie tych pieluch.U nas cały czas
            pieluchy na nocnik już nie probuję sadzac malucha bo jest krzyk.Prawie wcale
            nie mówi.
            My malucha do przedszkola prawdopodobnie oddamy dopiero za rok.Teraz ja moge
            być z Nim w domu.Zastanawiam sie za to w tym roku nad rytmiką ,żeby miał
            kontakt z dziećmi w swoim wieku.
            • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień przedszkole 31.08.04, 13:17
              Witam
              Gabrysia (11.04) też nie dostaje od dłuższego już czasu wit.D, daję jej
              Multisanostol, bo ma bardzo słaby apetyt.
              Do przedszkola jej nie posyłam, narazie jestem na wychowawczym, pójdzie na
              pewno w przyszłym roku (chociaż już teraz strasznie by chciała).
              Z pieluch zrezygnowała ponad miesiąc temu, bardzo ładnie mówi i można swobodnie
              się z nią dogadać.
              Pozdrawiamy
              Beata z Gabrysią
              • suffo Re: marzec-kwiecień przedszkole 01.09.04, 11:42
                No wlasnie Jurek tez od ponad roku nie dostaje witaminy D3 oddzielnie, tylko w
                vibowicie, ale zaczelam sie zastanawiac, czy to mu wystarcza po watku na
                edziecko o normach dot. wit. D3 i wapnia.
                Jurek idzie do przedszkola od lutego. Funkcjonuje bez pieluchy w domu, na
                spacery jednak i do spania zakladamy pampersa. Mowi wszystko, ale nie chce sam
                jesc. Wogole nie chce specjalnie jesc i musze za nim ganiac po calym domu lub
                placyku zabaw, zeby cos wepchnac. A buzke otwiera na pol centymetra, tak, ze
                jednorazowo nie wiele wejdzie. Boszszsz!
                Pozdrawiam
                • anola Re: marzec-kwiecień przedszkole 01.09.04, 21:03
                  Witajcie.
                  Ze spaniem u nas jest jak u aniaop. Tyle że Marta czasem w dzień potrafi spać
                  2,5 godz, a czasem wcale.
                  Witaminy D3 nie dostaje od urodzin (10 kwiecień), bo tak "zarządziła" lekarka
                  przy bilansie dwulatka. I żadnych innych witamin też nie dostaje. Może dam jej
                  coś jesienią, ale po konsultacji z lekarką.
                  Też jestem na wychowawczym (i cieszę się widząc, że nie tylko ja) Martę
                  planujemy posłać do przedszkola dokładnie za rok. Chociaż ostatnio mój mąż
                  powiedział że gdyby wiedzał, że nasza Marta będzie "taka duża" w tym wieku to
                  poszłaby już do przedszkola. Ale ja myślę, że i tak to trochę za wcześnie. Chyba
                  że w takich fajnych warunkach - 6 osobowa grupa, albo tylko rytmika. No i przez
                  Was smile zaczęłam się zastanawiać, może choć na 2-3 godzinki by gdzieś chodziła...
                  Do suffo: nie gniewaj się, ale pomysł z bieganiem z jedzeniem za dzieckiem jest
                  chyba, delikatnie mówiąc, nie dobry. Twój Jurek się przy tym na pewno świetnie
                  bawi, nawet jak będzie głodny już nie siądzie do stołu. Nasza Marta też jest
                  raczej niejadkiem. Zdarza mi się ją karmić, bo się kręci i "zapomina" o
                  jedzeniu, ale zawsze je przy stole i musi się nachylać nad talerzem żeby nie
                  spadło nic na kolana smile
                  Mam do Was pytanko. Czym myjecie ząbki maluszkom? Chodzi mi o pastę. Z fluorem
                  czy bez, jakiej firmy. Nasza dentystka poleca tylko elmex, ale nie chce się
                  wypowiadać co do fluoru. Do tej pory używaliśmy bez, ale tubka się kończy i na
                  coś trzeba się zdecydować.
                  --------------------------
                  pozdrawiam
                  anóla mama
                  Marty
                  • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień przedszkole 01.09.04, 21:14
                    My używamy pasty Bobini - tej z mniejszą zawartością fluoru (różowe opakowanie).
                    Pozdrawiamy
                    • marta76 Re: marzec-kwiecień przedszkole 02.09.04, 09:08
                      My z Mateuszkiem(2.5 roku) mamy wizyte juz za sobą u dentysty.Wszystko
                      ok.Więcej szczęścia niż rozumu jak ja to mówię.Przy tej ilości słodyczy,którą w
                      siebie Misiek ładuje sad(.Zeby myję mu wieczorem Bobini teraz jabłkowa.Dentystka
                      po obejrzeniu ząbków powiedziala,że nawet można juz z fluorem normalna dawać.
                      • suffo Re: marzec-kwiecień przedszkole 02.09.04, 12:00
                        Anola, nie gniewam siesmile) Wiem, ze bieganie z jedzeniem jest bez sensu, ale ja
                        bylam w dzicinstwie bardzo chuda i dlugo mialam z tego powodu kompleksy i nie
                        chce, zeby moj dzieciak byl tez chudy. Tym bardziej, ze to chlop. Ale metoda
                        jest idiotyczna, wiem.
                        Jurek uzywa pasty Bobini, tylko wieczorem, rano zdarza mu sie umyc zeby sama
                        woda. Za slodyczami nie przepada, pasty nie wypluwa( dopiero zaczynamy go
                        przyuczac). Zeby jak na razie piekne, u dentysty nie bylismy.
                        • anola Re: marzec-kwiecień przedszkole 02.09.04, 12:25
                          Przygody z dentystką już mamy za sobą. Najpierw specjalna wizyta "adaptacyjna",
                          Marta wszystko oglądała w gabinecie i miała szybki przegląd ząbków. Potem
                          codziennie chciała chodzić smile Poszła ze mną, bo nie miałam z kim ją zostawić. Mi
                          pani robiła zęba (dwa razy) a ona chodziła i zaglądała. A nie dawno ułamał jej
                          się kawałeczek ząbka i poszłyśmy "leczyć". Marta była szczęśliwa. Pani
                          poszlifowała i polakierowała.
                          Lubi słodycze ale na szczęcie w małych ilościach, daje się jej wytłumaczyć że
                          więcej nie można.
                          Dzięki za informacje o paście. Myślę że kupimy z fluorem, bo Marta dobrze
                          płucze, wypluwa i nie łyka.
                          Suffo, tak napisałam bo może spróbowałabyś jakiejś innej metody, bo sama
                          schudniesz smile
                          • sgosia5 Re: marzec-kwiecień przedszkole 03.09.04, 23:55
                            Witamy po wakacjach!
                            Hania jeszcze nie poszła do przedszkola, bo moim zdaniem jeszcze się nie
                            nadaje. Właściwie myślałam, że chociaż nocnik będe mieć z głowy, ale niestety,
                            ostatnio stawia coraz większy opór, raz usiądzie, raz nie, co nie znaczy, że z
                            sukcesem.
                            Próbowałam już różnych metod (nocniczek nas woła, sedesik jest głodny, drobne
                            nagrody-naklejki) i jakoś moje dziecko ciągle chce postawić na swoim. Chociaż
                            już nauczyła się chyba trzymać siku, bo potrafi nawet 6 godzin poza domem, ale
                            ciągle to nie to o co mi chodzi. Gdy po domu biega w majtkach to ani kupa ani
                            siku w majtki już nie robią na niej wrażenia sad Jak byliśmy nad morzem, to
                            potrafiła nawet na plaży zrobić w majtki co wcześniej jej się nie zdarzało
                            (załatwianie się na dworze).
                            Jeszcze chyba spróbuję kupic nowy nocnik to może coś z tego będzie, bo nie
                            przypuszczałam, że to potrwa tyle czasu...

                            W ogóle jest strrrasznie uparta, po prostu mały diabeł, a największe cyrki są
                            zawsze przed wyjściem z domu. Ostatnio tatuś był na urlopie to sobie pooglądał,
                            bo wcześniej tylko z opowieści znał jej niektóre zachowania. Ciekawa jestem,
                            czy stosujecie jakieś kary, bo ja czasem się powstrzymuję, żeby jej porządnie
                            nie wlaćindifferent

                            No i jest niejadkiem niestety, choć jak coś lubi to może zjeść dużo (owoce w
                            każdej ilości, ostatnio czekoladki, różne placki, kotleciki panierowane, bo
                            chyba minęła jej alergia na większość pokarmów), raczej rzadko je sama bo nie
                            lubi, raczej widelcem niż łyżką, więc żadnej zupy nie chce zjeść sama, tylko
                            mówi, że już dziękuje, ale jak się ją karmi, to zje całą. Też ucieka przed
                            jedzeniem, ale jej nie wciskam, nie to nie, jak zgłodnieje to zje.
                            Też miałam małą obsesję na punkcie jej jedzenia, ale jak miała ok. roku, bo z
                            powodu alergii miała problemy z żoładkiem i przez dwa mies. nie przybierała na
                            wadze, strasznie ją wtedy zabawiałam przy jedzeniu, ale po drugich urodzinach
                            dałam sobie spokój i choć jej zjadane porcje czasem są śmiesznie małe, to jakoś
                            dobrze się rozwija i rośnie, choć jest dość drobna, ale nie chuda (ja chyba
                            gorzej wyglądałam w jej wiekusmile. Podejrzewam, że jak nic się za rok nie zmieni,
                            to schudnie w przedszkolu...

                            Też miałam pomysły, żeby ją oddać do przedszkola, bo już czwarty rok będę
                            siedziała w domu i mam już trochę dosyć, ale myślę, że jeszcze do tego nie
                            dojrzała. Wcale nie ciągnie jej do dzieci, wręcz nie chce się z nimi bawić,
                            chyba że jestem obok, co mnie trochę martwi, może jej to minie...Pocieszam się
                            tym, że jest bardzo wygadana, to może jakoś jej to pomoże w nawiązywaniu
                            kontaktów.
                            A na opiekunkę mnie nie stać, więc zamiast cudze dzieci uczyć...

                            Ząbki myjemy pastą bez fluoru i mam jej podawać Zymafluor, ale jakoś ciągle
                            zapominam. Tak nam zaleciła pediatra, bo u dentysty jeszcze nie byłyśmy, ale
                            chyba trzeba się wybrać. Jeśli w ogóle pozwoli sobie zajrzeć do buzi...bonie
                            zawsze daje sobie umyć ząbki. Na razie pastę tylko zjada.
                            • marta76 Re: marzec-kwiecień przedszkole 04.09.04, 17:07
                              U nas zaczeła sie faza wszystko sam.Odkad zaczął mówić "duzi" to wytłumaczenie
                              na wszystko.Zakupy w sklepie sam musi rozpakowac z koszyka na kase,jak jest
                              kolejka i zaczynam Mu pomagać płacz.W domu wszytskie zakupy odkłada na miejsce
                              i jest to rozczulające.Ubranie chce zdjemowac sam na co Mu oczywiście
                              pozwalam.Teraz chcę zapisać Go na rytmike od paziernika dla dzieciaków w wieku
                              1 rok do 3.5 roku.Mam nadzieję,że to może jakoś pomoże Mu się rozwinąc z
                              mówieniem bo jest bardzo kiepsko ,czym sam sie denerwuje.smile)
                            • demolka77 Re: marzec-kwiecień przedszkole 04.09.04, 21:14
                              wotam mamusie
                              widzę że nie ja jedna mam problem z niejadkiem bo mój synek kompletnie odmawia
                              przyjmowania pokarmów a teraz jak bylśmy an wakacjach to osiągnął szczyt bo
                              potrafił być cały dzień na dwóch jajkach i nie wiem jak nie zasłabł bo cały
                              dzień był w ruchu
                              ja już nie wiem co mu gotować by raczył zjeść
                              na nocnik udało mi się go w końcu posadzić i skłaniam sie do opini że dziecko
                              sam,o zacznie robić wtedy kiedy będzie gotowe bo ja walczyłam z tym nocnikiem
                              od pół roku i już miałam wizję pieluch aż do zerówki ale poprostu jednego dnia
                              sam przyszedł i powiedział że chce na nmocnik a teraz to już nawet du ubikacji
                              bo pokazałam mu jak to robi jego starszy i 1,5 roku koelga
                              powiedzcie mi dziwczyny jak mam nazwać to czym sisiaj dziwczynki bo mały
                              ostatnio chodził i opowiadał że wszyscy mają siusiaczki więc musiałm mu
                              powiedzieć że tak nie jest tylko nie wiem co mu powiem jak zapyta a co mają
                              dziwczynki
                              a pozatym to ostanio mnie zawołał iz przerażeniem powiedział że siusiak mu
                              opadł i się przewróciłwink co mnie rozbawiło do łez
                              pozdrawiam gorąco
                              • anola Re: marzec-kwiecień przedszkole 04.09.04, 22:34
                                zajrzyj tutaj to się naczytasz jak kto nazywa TE części ciała. My oczywiście
                                najlepiej smile) siuśka
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=8829369&a=12895901
                                Marta wczoraj w zasadzie nic nie zjadła i trochę się martwiłam, za to dzisiaj
                                zjadła prawie tyle co ja smile oczywiście przesadziłam, ale na prawdę dużo i ciągle
                                chciała coś jeść...
                                Tak się złożyło, że mamy dwóch koleżanek Marty i brata ciotecznego od 1 września
                                poszły do pracy. Tłumaczyłam Marcie, że nie możemy pojechać do nikogo z nich bo
                                są z paniami a nie z mamami. No to Marta kazała mi też iść do pracy sad bo ona
                                chce zostać z panią.
                                • paulsiez Re: marzec-kwiecień przedszkole 16.10.04, 10:30
                                  Witamy.dawno nas nie bylo.moja emilcia skonczyla 2.5 roku i od 3 tygodni chodzi
                                  do przedszkola.radzi sobie calkiem nie zle.juz nawet przestaje plakac.takze
                                  jest super.panie nawet ja chwala ze jak na takiego maluszka jest bardzo
                                  rezolutna.poza tym madralinska jk nic.wszystko wie najlepiej.i ma etam dziekuje
                                  bardzo prosze.zreszta uczy sie tez tego w przedszkolu.oczywiscie standardowo
                                  trzeba uwazac co sie przy niej mowi bo juz nie raz zademonstrowala babci co
                                  mowi jak ktos mnie zdenerwuje prowadzac samochowsmile).urodzona z nij mamuska caly
                                  czas bawi sie lalkami kladzie spac,gotuje chodzi na spacerki
                                  itd.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9246168&a=13118468
                                  • paulsiez Re: marzec-kwiecień przedszkole 29.10.04, 09:24
                                    a co tu taka cisza??
                                    • suffo Po przerwie 05.12.04, 14:25
                                      Cos nam watek pada drogie mamy marcowo-kwietniowe, wiec podciagam.
                                      Jurek pozbyl sie pieluch, uzywamy ich tylko w nocy i w sytuacjach specjalnych.
                                      Mowi jak najety i wciaz jest slabo sterowalny. Od ok. miesiaca uwielbia
                                      slodycze. Jestesmy bezposrednio po wirusie zoladkowym i przeziebieniu. Bylo
                                      strasznie, Jurek schudl ok. 0.5 kg i jest teraz totalnym patyczakiem - 13kg i
                                      jakies 96cm. Spi sam na sofie w swoim pokoiku. Okazjonalnie musze dochodzic do
                                      niego w nocy. Niezmiennie kocham go nad zycie.
                                      Pozdrawiam mamy i ich pociechy,
                                      kaska
                                      • paulsiez Re: Po przerwie 08.12.04, 09:47
                                        Ano dlugo cisza byla, chyba wszyscy zapadli w zimowy sen. Nasza Emcia chodzi
                                        caly czas do przedszkola i wychodzi jej to na dobre. Spiewa, opowiada jak
                                        najeta i w ogole sie znakomicie rozwija. Byl mikolaj przyniosl jej pelno
                                        prezentow w tym jej wymarzona lalke Chou Chou. bawi sie nia jak najeta, zreszta
                                        ona w ogole to taka mamuska laki wozek i gotowanie smile) poza tym nie choruje w
                                        przeciwnosci jak jej rowiesnicy (przedszkolaki) ma katarek ale to nie
                                        choroba smile i przeciwskazanie do niechodzenia do przedszkola.Pozdrawiamy i
                                        czekamy na wiadomosci od reszty mam jak ich dzieciaki .
                                      • izasniecinska Re: Po przerwie 08.12.04, 13:12
                                        Nie taki znowu patyczek, Arek waży tez koło tego, ale ma tyle energii i tyle
                                        się rusza, że nie dziwota
                                        Pozdrawiam
                                        Iza
                                        • oaza.sa Re: witam wszystkich 08.12.04, 15:36
                                          Cześć,
                                          Chciałabym się przyłączyć do wymiany wątków na temat naszych pociech. Jestem
                                          mamą Patryka (ur. 01.03.02r.). Mój syn też jest strasznym niejadkiem, już nie
                                          wiem co mu dawać na posiłki na pytanie co zje zazwyczaj odpowiada: "nic". Waga
                                          12 kg, wzrost 98 cm.
                                          a teraz pytanie do mamy Emilki, która chodzi do przedszkola, skąd jesteście i
                                          jakie to przedszkole ?? Ja chciałabym posłać Patryka od marca, ale nic nie
                                          znalazłam co by mnie zadawalało, albo zbyt liczne grupy, albo za daleko, albo
                                          za drogo itp.
                                          Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do usłyszenia
                                          Mama Patryka z Warszawy.
                                          • paulsiez Re: witam wszystkich 09.12.04, 09:02
                                            My jestesmy z Gdanska, płacimy 280-300 zł. miesiecznie z angielskiem 2 razy w
                                            tygodniu. jest super. ale rano jeszcze placze. w ciagu dnia jest dobrze bawi
                                            sie , maluje itd. jak ją odbieram jest zadowolona.no i najwazniejsze ze juz nie
                                            mowi wieczorami ze nie chce do przedszkola, tak jak bylo na poczatku. tylko ze
                                            emcia zaczela chodzic do przedszkola jak miala 2 latka i 4 miesiace. ale panie
                                            mowily ze jest super rozwinieta jak na swoj wiek- zreszta wyglada jak 4 latek,
                                            wysoka i duza. musze ja zwazyc i zmiezyc.pozdrawiamy
                                            • malizna74 To i ja się dołączę ... jeśli można 11.12.04, 16:11
                                              Magdzia urodziła się 23.04.02. Dwa miesiące temu (16.10.04) rodzinka
                                              powiekszyła się nam o Pawełka. Jesteśmy z Gdańska (Orunia Grn).
                                              Do jakiego przedszkola chodzi Emilka? Chcemy od wrzesnia posłać Madzię i trzeba
                                              zacząć robić rozeznanie.
                                              • paulsiez przedszkole 13.12.04, 09:34
                                                Witamy, my jesteśmy z ujeściska. A Emilka chodzi do przedszkola na
                                                ul.Dostudzienki we wrzeszczu. Tylko tam bylo miejsce jak sie zapisywalismy na
                                                koniec wrzesnia, a mi to nawet na reke nbo tez pracuje we wrzeszczu na
                                                manhattanie, wiec mam po drodze. Od wrzesnia mają zamykać kilka przeszkoli,
                                                wiec radze sie zapisywac 1 kwietnia bo jak wszyscy sie rzuca to bedzie
                                                problemsmile))Ale macie fajnie, maluszek w domku. No i masz parke . Emka jest z 3
                                                kwietnia, ale nastepne planujemy tak za 3 lata moze, jeszcze zobaczymy. Dopiero
                                                wrocilam do pracysmilePozdrawiamy
    • magunia10 Re: marzec-kwiecień 2002 12.12.04, 21:12
      Witam! Jestem mama Kubusia z 23.04.2002. Czy sa na tym forum mamusie z
      Wroclawia.
      • d_olga Re: marzec-kwiecień 2002 14.12.04, 15:35
        Witam!
        Przylaczam sie do formu. Jestem "podwojna" mama dwoch chlopakow. Mateusz
        urodzil sie 04.04.2002 a Mikolaj 26.12.2003. No i Magunia10 jestem z Wroclawia.
        Starszy ma problemy z jedzeniem (tak jak czytam to nie wyjatek - hura nie
        jestem wiec osamotniona), "mamusiu nie mam czasu na pierdoly! mamusiu mam
        zajete raczki!" itp. itd. Jak zrobilam mu morfologie + zelazo to oczywiscie
        wyszlo ze ma lekka anemie, wiec lekarz zaordynowal Kinder Biovital z Zelazem.
        Dodatkowo zaczelam mu tez dawac Cytropepsin na pobudzenie apetytu, ale skutek
        jest chyba odwrotny bo zaczal miec reakcje wymiotna na kaszke na mleku...
        Pozdrawiam
        Olga
        • magunia10 Re: marzec-kwiecień 2002 14.12.04, 20:53
          Droga Olgo milo mi, ze jestes takze z Wroclawia. Moze znasz jakies miejsca
          gdzie dziecko moze pobawic sie z rowiesnikami przez 2-3 godziny w tygodniu.
          Zlobek i przedszkole odpadaja, a na basen juz chodzimy. Jesli chodzi o anemie u
          twojego maluszka to mialam taki sam problem, tylko ze moj Kubus jest alergikiem
          i nie wszystko mogl jesc. Zwalczylam ten problem dosyc szybko starym sposobem.
          Po prostu podawalam mu duze ilosci zielonej natki pietruszki /byla po prostu
          wszedzie/. Wciagu 2 tygodni podskoczylo mu tak szybko az nasza pani doktor byla
          zdziwiona. Jesli nie jest alergikiem to mozesz mu robic sok z natki i cytryny.
          • d_olga Re: marzec-kwiecień 2002 15.12.04, 10:17
            Magunia10,
            moi synowie sa "prawie" rowiesnikami wiec na razie nie rozgladalam sie za
            jakims miejscem do zabaw bo sluzy do tego caly moj dom...
            Matusz (starszy) potrafi z wszystkiego zrobic samochod, samolot, dzwig, domek i
            inne urzadzenia, zabawki sa generalnie wszedzie i w domu panuje jeden wielki
            chaos. Mikolaj (mlodszy) odkad zaczal chodzic (9 m-cy, teraz ma prawie rok) nie
            ustepuje bratu i zaczynaja sie zabawy w chowanego, ganianego i przepychanego.
            Dzieki za rade dotyczaca zwalczenia anemi, teraz moze byc maly problem z
            zielona natka pietruszki, ale cos wymyslimy.
            Wracajac do uspolecznienia Kuby to moze poslalabys go na jakis angielski,
            rysunek albo rytmike. Niestety nie bardzo wiem gdzie we Wroclawiu sa zajecia z
            rytmiki dla takich maluchow, ale wiem gdzie na Krzykach mozna poslac 3-latka na
            angielski i rysunek.
            Olga
    • blaneczka007 >Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji?"< 14.12.04, 20:35
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482
    • dzikunia Re: marzec-kwiecień 2002 15.12.04, 12:45
      Pozdrawiam wszystkie mamy!

      Ja tez jestem mama Kubusia (sporo nas tutaj!). Kubus urodzil sie 8 marca 2002,
      jest teraz gadatliwym malym chlopaczkiem, prawie dwujezycznym, chociaz
      angielski jest jego glownym jezykiem.

      Lubi bardzo rysowac (rysu! rysu!), tanczyc i bawic sie w smoki, lwy
      i "kokoladu" czyli krokodyla.

      Dzikunia
      • magunia10 Re: marzec-kwiecień 2002 16.12.04, 16:23
        Olgo czy moglabys mi napisac adres tego kursu angielskiego we Wroclawiu. Z gory
        dziekuje.
    • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 13.01.05, 19:36
      Hej, co tu tak cicho?
      U nas otatnio zaczął się etap "nie bo nie", co doprowadza mnie do szału. Poza
      tym Arek coraz ładniej mówi, ale jak jest zły to piszczy okropnie. Mam
      nadzieję, że szybko mu to minie. Pozdrawiam w 2005r.
      Iza
      • danik1 Re: marzec-kwiecień 2002 17.01.05, 11:05
        Witajcie!!!
        Jestem mama Danielka (24.04) i bardo sie ciesze, ze znalazlam ten watek.
        Chcialabym sie Was zapytac jak jest u Waszych dzieciaczkow z siadaniem na
        nocnik, bo moj synek nie za bardzo jest do niego przekonany. Owszem, usiadzie,
        ale rzadko kiedy cos do niego zrobi.
        Poza tym z mojego Danielka jest niezly nerwusek (ma to po mamie). Potrafi byc
        slodki jak aniolek, ale jak go czasami cos ugryzie to koniec. Obecnie bardzo
        czesto sie obraza, Wasze dzieci tez tak maja?
        Pozdrawiamy wszyskie mamy i tatusiow tez a przede wszystkim dzieciaczki z tego
        watku!!!
        • paulsiez Re: marzec-kwiecień 2002 17.01.05, 12:23
          witaj moja Emilka (03.04) juz od maja robi na nocnik i kibelek, strasznie latwo
          nam to poszlo.nerwowa raczej nie jest.pozdrawiamy
          • bczerwin1 Re: marzec-kwiecień 2002 18.01.05, 11:43
            Moja Gabrysia (11.04) korzysta z nocnika od lipca, też bardzo szybko nam to
            poszło, nawet spanie bez pieluchy opanowałyśmy ekspresowo. Poza tym bardzo
            ładnie mówi, strasznie kłóci się ze swoim 10-letnim bratem i zawsze musi
            postawić na swoim. Jednym słowem jest bardzo uparta. Właśnie siedzimy niestety
            w domku, bo mała ma anginę.
            Pozdrawiamy serdecznie
            Beata z Gabrysią
            • danik1 Re: marzec-kwiecień 2002 18.01.05, 12:44
              bczerwin1 napisała:

              Poza tym bardzo
              > ładnie mówi, strasznie kłóci się ze swoim 10-letnim bratem i zawsze musi
              > postawić na swoim.

              Oj, skad ja to znam. Moj synek nie ma jeszcze rodzenstwa, wiec "wykluca" sie z
              nami. Tesciowie nie moga sie nadziwic jak to dziecko duzo mowi! Kiedy z mezem
              rozmawiamy za dlugo, wtraca sie nasz synek, ze teraz juz mamy nie rozmawiac
              miedzy soba tylko z nim, no i konczy sie prawie ze monologiem naszego synka.
        • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 20.01.05, 23:30
          Witaj, Arek wszedł do UE bez pieluchy, zdjšł jš 30 kwietnia i mowy nie było,
          żeby jš w dzień załozyć. Robi i siusiu i kupkę (wg niego ogon) na nocnik i do
          kibelka, w zależno?ci od nastroju. Zdarza mu się natomiast do?ć często, że o
          tym że chce mu się siusiu przypomina sobie wtedy, gdy popu?ci juz tš pierwsza
          kropkę, wkurza mnie to, próbuję z tym walczyć, ale im bardziej walczę tym
          bardziej widzę brak efektów. Mogę sobie to wytłumaczyć tym, że on po prostu nie
          ma czasu i zazwyczaj jest tak zajęty, że zapomina mu się. Więc chyba
          odpuszczę smile
          Pozdrawiam serdecznie
          Iza
          • sgosia5 Re: marzec-kwiecień 2002 29.01.05, 23:27
            Witamy po długiej przerwie!
            Właśnie znalazłam mój wątek o zmaganiach z pieluchą z połowy lipca a niestety
            po wyjeździe do babci, u której "wszystko lśni" i w domu zakładałam jej
            pieluchę było jeszce gorzej, po prostu dziecko sie zdezorientowało. Potem
            byliśmy jeszcze nad morzem, gdzie był już totalny bunt przeciwko nocnikowi. I
            po wakacjach po prostu odpuściłam na jakiś czas, bo było tylko gromkie "nieee!"
            jak proponowałam nocnik. Sikała gdzie popadnie bez żadnej reakcji, czasem nie
            dała sobie ściągnąć pieluchy, zaczęła mieć problemy z kupką, no cyrk po prostu.
            Nawet obie babcie nie potrafiły nic wymyślić...Na dodatek jesienią
            dowiedzieliśmy się, że Hania wkrótce będzie mieć rodzeństwosmile a ja tak się źle
            czułam, że dałam sobie i jej spokój. Jak już "wróciłam do świata" to zaczęliśmy
            przygodę z nocnikiem od nowa a właściwie z nakładką na sedes i poszło jak z
            płatka. Najpierw siusianie, potem kupka, chociaż robi ją co trzeci dzień, ale
            jakoś strasznie jej to nie męczy, więc za bardzo się nie przejmuję. Oczywiście
            czasem "nie ma czasu" iść do łazienki i wtedy leci po nogach albo woła wtedy,
            gdy już popuści a że jest zima to tym bardziej jej sie to nie podoba i bardzo
            się stara, żeby było to jak najrzadziej ale myślę, że to już niedługo. Jeszcze
            na spacer zakładam pieluchę (nie pampersa, żeby nie było zbyt wygodnie) ale
            raczej w celach "ocieplających" niż profilaktycznychwink no i do spania, ale
            niedługo też zdejmiemy. Trwało to moim zdaniem baaardzo długo, ale nareszcie
            się udało. Aha, i jeszcze coś śmiesznego; jak siusia do sedesu, to ostatnio
            zawsze zaczyna fontanną do góry tak, że zawsze sobie obsikuje majty, pomimo,że
            nakładka ma taką specjalną osłonkę (myślałam, że to dla chłopców...), tak więc
            ciągle jeszcze mam trochę dodatkowego prania...
            Poza tym bunt dwulatka jakby zaczyna troche słabnąć, największy sukces w
            chodzeniu na spacery, zwłaszcza jak zaczęła się prawdziwa zima! Tylko strasznie
            żałuję, że nie mogę jej powozić na sankach, bo nawet po lepieniu bałwana mój
            brzuszek daje o sobie znaćsad Mała nie może się doczekać soboty, kiedy tatuś jej
            to zrekompensuje a np. tydzień temu akurat na weekend stopniałosad
            Niestety w dalszym ciągu nie jest zbyt towarzyska, aż się boję myśleć co będzie
            jak ją wyślę od września do przedszkola, bo pomoimo mojego dalszego siedzenia
            w domu z maluszkiem chciałabym, aby miała jakąś rozrywkę zamiast ciągłego
            przebywania w domu z mamusią.
            Uwielbia spiewać piosenki, malować (ostatnio paluszkami pastą do zębówsmile
            błyskawicznie uczy się wierszyków, tylko ten stosunek do innych dzieci...
            • mamakini Re: marzec-kwiecień 2002 23.02.05, 09:31
              Można się przyłączyć? Jestem mamą Kingusi urodzonej 01. 03. 2002. Moja
              dziewczynka chodzi od października do przedszkola. Początkowo trochę się
              obawiałam czy nie będzie miała problemów z nawiązywaniem kontaktów z
              rówieśnikami, ponieważ w otoczeniu obcych jest bardzo nieśmiała. I
              rzeczywiście, przez pierwsze 2-3 miesiące nie odzywała się słowem ani do pań
              ani do dzieci. Teraz jest już w porządku: kiedy przychodzę po Kinię zdarza mi
              się słyszeć: "Po co tak szybko przyszłaś, chciałam się bawić z moim Bartkiem",
              albo wieczorem: "Idę jutro do przedszkola? To dobrze, bo muszę coś powiedzieć
              pani". Kingusia jest bardzo energiczna, uwielbia mówić: gada praktycznie bez
              przerwy, nawet kiedy bawi się sama to rozmawia sama ze sobą. Wkródce obchodzimy
              3 urodziny i z tej okazji odbędzie się wielki bal. Pozdrawiam. Basia
              • marta76 Re: marzec-kwiecień 2002 04.03.05, 19:34
                U nas sikanie idzie bardzo ładnie i maluch za każdym razem woła,że chce siku.Na
                noc ma jeszcze zakładaną pieluszkę.Gorzej idzie z kupką.Miał moment, że robil
                kupe na nocnik przez dwa tygodnie, a potem mu sie odwróciło.Teraz robi kupę w
                majtki i za kazdym razem powtarza,że po prostu nie zdązył,ale myśle,że on tak
                jakby sie bał tej kupy w nocniku( a na deske nie chce siadac).Nie wiem chyba
                dam na wstrzymanie,bo po ostatniej kupie tak sie zdenerwowal ,że teraz tydzien
                sie nie załatwia.Mówi już coraz więcej i ogólnie chyba tak wszystko ok jestsmile
                Dziś ma urodzinysmile)
                • mamakini Re: marzec-kwiecień 2002 22.03.05, 09:45
                  Co tutaj tak cichutko? Jak tam, jesteście już po trzecich urodzinkach? U mnie
                  przyjęcie odbyło się 01.03. Od tego czasu Kingusia często bawi się w "urodziny".
                  Czy Wasze Pociechy dużo urosły od czasu bilansu dwulatka? Kinia waży 2kg więcej
                  (14kg) a urosła 4cm (92cm). Pozdrawiam serdecznie.
                  • suffo Re: marzec-kwiecień 2002 22.03.05, 11:59
                    Oj cichutko tu strasznie. Przede wszystkim wszystkiego naj dla 3 latkow. My
                    jeszcze czekamy na urodziny. Moj Jurek przytyl tylko kilogram od swoich 2-gich
                    urodzin, a urosl prawie 10 cm. Ma obecnie ok. 100 cm wzrostu i wazy 13.5 kg, no
                    moze troszke wiecej. Straszna tyka z niego, jak mamusia, ktora do 25 roku zycia
                    miala rozkojarzenie wagowo-wzrostowe. I coraz mniej sprawia klopotow (Jurek,
                    nie mamusia). Jak to milo jak dziecko samo sie bawi smile)).
                    Na razie synek zdrowy i nie zapadl na zadne z panujacych wokol paskudztw. Czego
                    i Wam drogie e-mamy zycze.
    • mieszko02 Re: marzec-kwiecień 2002 01.04.05, 22:50
      Mój syneczek dzis rozpoczął czwarty rok życia! (a ja mam wszystko sprzed trzech
      lat przed oczami, jakby to było wczoraj). Od kilku miesięcy mówi płynnie (a
      długo czekaliśmy), dzis usiadł na "większy" rower i ...poooojechał! Uwielbia
      Kubusia Puchatka i Snoopiego oraz Toma i Jerry'ego, samochodziki, figurki
      zwierząt i zabawki z jajek - niespodzianek, które ustawia w różne "szyki",
      kulki czekoladowe na śniadanie, żyje też pójściem do przedszkola "we wrzesniu"
      i jest kooochany.
      Zwariowałam na punkcie moich dzieci!!!!!!!!!!!!!!!
      • mamusia_adasia Re: marzec-kwiecień 2002 13.04.05, 11:52
        Witam!
        Piszę pierwszy raz, ale czytam to forum od... bardzo dawna!
        Mój Adaś skończył 23.marca 3 lata, było małe przyjęcie dla rodziny i znajomych.
        Od 1 kwietnia chodzi do przedszkola na cztery godziny. Jest straszny płacz,
        kiedy zostawiam go w przeszkolu. Ale później jak wracam jest uśmiechnięty,
        ale... Generalnie Adaś słabo mówił (mało gaworzył itd.), dużo zaczął mówic od
        lata zeszłego roku byliśmy, zaczął wtedy też konstruowac pierwsze nieporadne
        zdania. Byliśmy u logopedy, która stwierdziła, że Adaś nie ma spionizowanego
        języka (nie potrafi go unieśc do góry), dlatego nie mówi "l", "ł", na poczatku
        wyrazu także nie wymawia "w" oraz "rz", "ż", "cz", "sz", "dź", "dż" i
        oczywiście "r".Teraz od niedawna bardzo się zacina (jąka), czasem aż
        się "blokuje" na wymawianie niektórych zbitek wyrazowych. W poniedzialek mamy
        kolejną wizytę u logopedy, zobaczymy co powie.
        Ciągle jeździ na swoim rowerku trójkołowym, "normalny" z bocznymi kółkami
        wywieźliśmy do dziadków na wieś, bo on lubi tylko ten trójkołowiec.
        Mam nadzieję, że jakaś mama lub tata niedługo tu zaglądnie i coś napisze, bo
        rzeczywiście jakaś "posucha" na posty.
        Pozdrawiam
        • izasniecinska Re: marzec-kwiecień 2002 18.04.05, 21:23
          Witaj, witaj.
          Arek też mówi niewiele, nie wymawia l i r, poza tym od niedawna zaczyna mówić
          więcej, stara się mówić zdaniami, próbuje opowiadać bajki, jest nadzieja, że
          będzie lepiej...
          Pozdrawiam
          • paulsiez Re: marzec-kwiecień 2002 24.05.05, 11:03
            Witamy dawno nas nie bylo ale praca i jeszcze raz praca. Emka juz skonczyla 3
            latak ( 3 kwiecien)byla impreza na placu zabaw a potem w domku- bylo
            super.ostatnio bylismy z mezem w przedszkolu na dniu mamy i taty szok jak
            czlowika moze cos takiego wzroszyc. emka ma rowere na 4 kolkach kupilismy jej na
            urodzinki taki z 16 calowymi koloami. pierwszego dnia bylo jej ciezko (
            wczesniej byl 3-troj kolowy rowerek) strasznie sie denerwowala bo nie mogla
            sobie poradzis z pedalowaniem ale po jednym dniu juz bylo extra. teraz zasowa
            jak stara. gada jak najeta , czasem jak cos powie to zagina. taka mala
            madralinska ale czasami sie piesci- mysle jak kazde dziecko. jest na etapie
            lalek barbie domkow itd no i klocki lego ale te male nie duplo. potrafi
            godzinami budowac domki. no i jest reklamowym dzieckiem co zobaczy musi miec-
            mysle zewiekszosc dzieci. ostatio uleglismy i kupilismy domek krasnolodkow i
            teraz co wypad do sklepu to kupujemy po jednym krasnoludkusmile) pozdrawiamy i
            czekamy az wy cos napiszecie o waszych pociechch bo cos tu cicho
            • anola Re: marzec-kwiecień 2002 13.10.05, 23:13
              Podciągnę wątek, może któraś z Mam też coś napisze...
              Martusia ma dwumiesięczną siostrzyczkę. Jest w stosunku do niej bardzo delikatna
              i opiekuńcza. Pomaga mi bardzo i dziwi się jak sobie sama radziłam, kiedy ona
              była malutka i nie miała starszej siostry... Od października chodzi na 4 godz
              dziennie do przedszkola. Przedszkole jest nie publiczne, dzieci są w różnym
              wieku (od 3 lat do ok 6), ilość dzieci nie jest stała, ale nie więcej niż 14-15
              dzieci. Jest bardzo zadowolona, ciągle pyta dlaczego tak szybko po nią
              przychodzę. Ale pani mówi że na razie zazwyczaj nie bawi się jeszcze z dziećmi,
              że woli sama. Ale też mówi że tak często się zdarza na początku, więc na razie
              się nie przejmuję.
              Marta bardzo lubi pisać, rysować, grać i oglądać bajki na komputerze. Nas to za
              bardzo nie cieszy, bo chciałaby spędzać przed nim dużo czasu. Jak sobie z tym
              problemem radzicie? Pozwalacie dzieciaczkom przesiadywać przed monitorem? Jak długo?
              pozdrawiam
              anóla mama
              Marty i Magdy
              stronka dziewczynek
              • sgosia5 Re: marzec-kwiecień 2002 18.10.05, 23:44
                No to i my się dopiszemy.
                Hania również ma siostrzyczkę z VI'05.
                Bardzo ją kocha ale jest równiez baaardzo zazdrosna.

                Od września poszła do przedszkola, debiut był nadzwyczaj udany, pomimo moich
                obaw, bo cały czas siedziała w domku z mamusią.
                U nas nie ma szans na przedszkole państwowe, bo mieszkamy w bardzo "dzieciatej"
                okolicy, więc bulimy za prywatne, ale jest super, Hani bardzo się podoba,
                zwłaszcza zorganizowane zabawy grupowe, bo w dalszym ciągu jest bardzo
                nieśmiała. Leżakowanie nie za bardzo, bo niestety tu jest obowiązkowe, ale juz
                jest dobrze, ale jak zaczęli to płakała zaraz po obudzeniu, teraz juz się
                przyzwyczaiła.

                Jest maniakiem telewizyjnym (kanał mini-mini) i m.in. dlatego poszła do
                przedszkola, bo ja całą ciążę z Martynką musiałam leżeć, więc czasem szłam na
                łatwiznę, a i teraz nie mam za wiele czasu, więc trzeba było jej zapewnić jakąś
                inną rozrywke i przede wszystkim kontakt z dziećmi.
                Tak więc teraz - co dzień nowy wierszyk, piosenka albo inna zabawa z
                pokazywaniem, pamięta wszystko w szczegółach! Tak jak chyba wszystkie literki,
                cyferki do 6 smile i mnóstwo różnych szczegółów z pobytu na wakacjach i innych
                miejsc.

                Poza tym ślicznie maluje farbkami, uwielbia Prosiaczka (tego od Kubusia
                Puchatka), no i deserki - wszelkie słodycze mogłaby jeść pięć razy dziennie a
                ponieważ jest trochę niejadkiem, więc wydzielamy, a ona się ciągle targuje.
                Zresta jest uczulona na wszelkie sztuczne barwniki, więc ulubione żelki
                ostatnio musiały pójść w odstawkę. Poza tym już je chyba wszystko (przynajmniej
                teoretycznie, bo ostatnio ma np. awersję do mięska, za to mleczko - w każdej
                postaci...)

                Przed komputerem teraz zwykle siedzi tatuś lub mamusia, więc dla Hani nie
                starcza czasu i miejscasmile)), ale w zimie też uwielbiała. Więc teraz jak wraca z
                przedszkola wymyśla sobie jakieś różne zabawy, w których najczęściej musi
                uczestniczyć Prosiaczek, inscenizuje różne scenki itd. A bajeczki z tv tylko
                wieczorem jak kąpię małą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja