lipiec 2003?

    • gagnieszka Re: lipiec 2003? Raczkuje..... 22.02.04, 20:32
      Dolaczamy do grona dzieci przemieszczajacych sie smilesmilesmile
      Przerwalam na chwile czytanie postow, zeby zmienic Julce pieluszke .... zdjelam
      zasikana a ona przewrocila sie na brzuszek i poszla przed siebie
      posuwiscie.......
      Pozdrawiam
      Agnieszka, mama Julki (21 VII 2003)
      Zobacz Julke
      • monika291 Re: lipiec 2003?I miesiączka..... 22.02.04, 21:49
      • monika291 Re: lipiec 2003?I miesiączka..... 22.02.04, 21:52
        Cześć.
        Ja pierwszy raz dostałam miesiąc temu czyli po miesiącu od momentu jak zaczełam
        małą dokarmiać sztucznym mlekiem i słoiczkami( w tej chwili od około 2 tyg już
        nie karmię)
        Pozdrawiam Monika Z Nikolą
        • monika291 Re: lipiec 2003?do azaporowska i gagnieszki 22.02.04, 21:56
        • monika291 Re: lipiec 2003!!!do azaporowska i gagnieszka 22.02.04, 22:13
          Cześć !!!
          Nikola jak jej się poda palce to wstanie chwytając się i stoi nawet dośc ładnie
          ale tyłek jej się czsami zachwieje ale o turlaniu się nie ma mowy,chociaż jak
          siedzi i się bawi i niemoże czegoś sięgnąć to przewraca się na brzuch z pozycji
          siedzącej (troche komicznie jej to wychodzi)chwyci jeżeli sięgnie i przewraca
          się na plecy a następnie jęczy żeby ją posadzić.Chyba idą zęby bo strasznie
          dzisiaj popłakiwała i ostatnie dwie nocki też były bardzo cienkie co chwilę
          nosiłam -biedne te nasze kruszynki z tymi lub bez ząbkami.
          Pozdrawiam Monika z Nikolką
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=10869273
          • azaporowska Re: lipiec 2003 23.02.04, 08:54
            cześć!
            Wczoraj trochę sie pocieszyłam, przeczytałam w Twoim Dziecku (w dodatku do
            nowego numeru) o siadaniu, przewracaniu i pełzaniu maluszków.
            Maluchy zaczynają od przewracania sie na wszystkie strony, potem pełzanie,
            raczkowanie a na końcu siadanie (pewne) i wstawanie. W ten sposób (po kolei)
            kręgosłup jest mocniejszy. Nie ma skrzywień. Więc czekam teraz na pełzanie.
          • azaporowska Re: lipiec 2003!!! 23.02.04, 09:03
            dzisiaj miałyśmy okropną noc. Małą chyba zaczynają boleć ząbki budziła się 3
            razy w nocy z płaczem. Nie mogła sie biedaczka uspokoić. Raz jej dałam pierś i
            trochę sie uspokoiła, ale na 3 godziny. Nie wiem jak jej pomóc. Ona normalnie
            przesypia całą noc. a dzisiaj...
            Czy podajecie maluszkom cos przeciw bólowego prócz żelu na dziąsełka?
            Agnieszka
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 23.02.04, 11:04
      Cześć Dziewczyny i Dzidziole!
      U nas już chyba koniec ząbków, bo Ola już całkiem przestała się nimi
      przejmować, choć czasem jeszcze język siedzi z przodu i sprawdza czy intruzów
      nie ma więcej.Na szczęście nie płakała więc nie podawałam jej żadnych środków
      przeciwbólowych. Czasem tylko przed karmieniem żel chłodzący.
      Co do gryzienia piersi przez zębate Dzidziole to ja to przeżyłam bardzo
      boleśnie i odstawiłam Oleńkę, ugryzła mnie aż do krwi, wiec na razie jeszcze
      ściagam i jej podaję , ale myślę ,że to już końcówka.Bardzo mi brakuje tych
      wspólnych chwil, ponieważ Ola nie lubi być noszona na rękach i nie lubi się
      przytulać, chyba,że zasypia, ale wtedy też mnie tarmosi swoimi ciepłymi łapkami
      po uszach lub nosie.

      Dzisiaj świętujemy 7 miesiąc.Jutro idziemy do lekarza na kontrolną wizytę, na
      ważenie, mierzenie i ostatnie badanie moczu.Zrobiłam bilans osiągnięć mojej
      Iskierki i wychodzi, że:
      1,nie karmię już piersią
      2,Ola prawie cały dzień (poza snem i jedzeniem) spędza na brzuchu
      3,turla się po pokoju
      4,staje podtrzymywana
      5,nie chce siedzieć sama
      6,ma dwa zęby
      7,deserki wcina z zupami dalej walczymy na wszelkie sposoby
      8,nie boi sie obcych i rówieśników
      9,zaczyna raczkować, choć często ląduje jeszcze na nosie
      10,ominęły nas przeziębienia i grypy
      Poza tym jest moim najwiekszym Skarbem i tak bardzo ją kocham, że nie
      wyobrażałam sobie nigdy takiego uczucia.

      Kupiłam Oli wiosenną kurteczkę, bo myślałam, że już będzie koniec zimy i
      chciałam ją tym zakupem przegonić całkiem, ale niestety dziś znowu pada śnieg.

      Trzymajcie się cieplutko
      Sylwia i Ola
    • 2o1 Re: lipiec 2003?do żanety 23.02.04, 11:08
      Dziękuję, że się tu pojawiłaś, bo już miałam wyrzuty sumienia.Jak widzisz
      Oleńka już się pokazała światu. teraz czekam z niecierpliwością na Twoje Skarby.
      Buziaki dla Twoich Maluchów
      Pozdrawiam
      Sylwia i Ola
    • lukasia1 Re: lipiec 2003? 23.02.04, 12:49
      Cześc Dziewczyny Kochane !
      Dzięki za odpowiedź o miesiączce. Trochę mi było przykro,że nawet słówkiem się
      nie odezwałyście ;-(( U mnie cały czas nic, ale ja własciwie nie mam przerwy w
      karmieniu, bo w pracy odciągam, a i w nocy karmię ze dwa razy. Tak w ogóle to
      Marta odmówiła współpracy w zakresie jedzenia sztucznego mleka ( byc może
      dlatego, że jest to BebilonPepti - Ohyda !) Zjada parę łyżeczek zupy z mięsem i
      tyle. Zaczynam się zastanawiać czy ona nie je za mało. W piątek 20, skończyła 7
      miesięcy i pójde ją zważyć. Moja Pani Doktor mówi,że jeśli dziecko przybywa, to
      w ogóle przestać sie zastanawiać nad jedzeniem.
      A piątek przywitała okrzykiem "da" ... i od tamtej pory tylko to powtarza wink))
      Siedzieć nie ma czasu, bo trzeba stać, stać, stać... no i pięknie pełza -
      szczególnie do zabawek starszej siostry wink)
      Pozdrawiam. Już mam zmniejszone zdjęcia. Jutro zrobię próbę !!
      Asia
    • mgroti Re: lipiec 2003? Kochane Mamy z Dzidziami! 23.02.04, 20:32
      Nie było mnie tydzień a tu tyle ciekawych rzeczy! Wróciłam do pracy i nie
      odciagam pokarmu, karmię przed i po, Zuzia nie je butli tylko kaszki łyżeczką,
      obiadki itp. Co do jedzenia to napiszcie proszę jak karmicie piersią w nocy?
      Moje dziecko śpi z nami i budzi się czasem nawet 5 razy (na szczęście już nad
      ranem i w krótkich odstepach czasu) i jak dam jej cyca to usypia, smoczek
      wypluwa. Martwię się bo czytam, że Wasze Żabki spią w nocy! Ząbki u nas też
      niby już idą a tu minęły 2 m-ce i nic. Zuzia siedzi i się turla, trochę stoi
      podtrzymywana. Jest Boska! I macha na dowidzenia! To był szok. Po tygodniowej
      depresji zwiazanej z pracą przeszło mi, Zuzia nie płacze i lubi babcię, jest
      ok. Wydawało mi się że mam dla niej tak mało czasu (wracam o 15 z pracy więc i
      tak ok)!!! Miesiaczki nie mam nadal. Jeszcze chciałam Wam powiedzieć, że
      dzieciaczki są super, bardzo fajnie jest zobaczyć te małe twarzyczki i wiedzieć
      co już potrafią i jak się sprawują! Ja nie mam aparatu więc na razie nie mam
      szans na zdjęcia tu ale myślę że kupimy go w końcu! Tesknię za Wami, postaram
      się zaglądać tutaj częściej! No to pozdrowionka dla Mam i Dzidziusiów Malwa i
      Zuzanka (26.07)
      • zaneta9 Re: lipiec 2003? 23.02.04, 21:46
        Witajcie !!!
        Dolaczam do Was. Do tej pory mialam kontakt tylko z niektorymi z Was ostatnio
        jedynie z Sylwia.
        Sylwia masz racje, daje juz spokoj z osobnym pisaniem i powtarzaniem sie.....
        Troche o sobie....mam dwa maluchy Sandy 21 miesiecy i Michael z 2 lipca.
        Oba psotki sa wczesniakami lecz Michael to rekordzista urodzony w 34 tyg. w
        ciagu doslownie 30 min.!!!. Wlacznie z calym porodem, bolami, rozwarciem....i w
        dodatku niespodziewanie.
        Sama odebralam porod gdyz karetka nie dojechala na czas....
        Taki to psotek, nie chcial czekac...!!! hahaha
        Co najwazniejsze mam dwa zdrowe, wspaniale i najukochansze maluchy.
        Rosna jak na drozdzach...juz dzis nikt by nie uwierzyl ze to wczesniaczki,
        ktore mialy Sandy 44 cm a Michael tylko 40 cm wzrostu....
        Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze pociechy.
        Sylwia masz sliczna coreczke ciesze sie ze juz wszystko z nia dobrze oby tak
        dalej...
        Pa Zaneta
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 24.02.04, 21:13
          O tym, że jesteś taka zdolna (odbieranie porodu)nie miałam pojęcia. To dopiero
          przeżycie!!!!Chyba bym umarła ze strachu, że coś się stanie mojej Kruszynie,
          chociaż w takiej chwili to chyba się o tym nie myśli???Spieszyło się Twoim
          Skarbom straszliwie, a może to po prostu Twoja uroda i czułe słówka do Maluchów
          sprawiły, że chciały Cię już spotkać.Ha.Ha.
          Widzę, że też miałaś termin na sierpień, ja miałam na 3,08 ale Ola stwierdziła,
          że chce mnie wcześniej zobaczyć.Byłam na początku na sierpniówkach, ale tylko
          czytałam, bo nie umiałam się zalogować, a zresztą i tak żadko bym tam
          zaglądała, bo większość ciąży spędziłam w szpitalu, ale dzielnie śledziłam
          przez jakiś czas pierwsze mdłości, usg itp.

          Pozdrawiam serdecznie i całuję Dzidziole
          Sylwia i raczkująca Oleńka
        • monika291 Re: lipiec 2003? do zanety9 24.02.04, 21:19
          Witaj!!!
          Gratulacje tylko nie wiem czego Tobie bardziej gratulować dwóch fajnych
          chłopaków czy tego porodu-jestem pełna uznania i pod wielkim wrażeniem ja sobie
          nawet nie potrafię wyobrazić tego jak można odebrać poród samemu i to jeszcze w
          takim tępie.
          Pozdrowienia Monika i Nikola(29.07.03)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=10869273
          • zaneta9 Re: lipiec 2003? 25.02.04, 13:15
            Witajcie Mamy i maluszki !!!
            Dziekuje za mile slowa.
            Co do porodu... nie wspominam go z zbyt milo !!!
            Wszystko dzialo sie zbyt predko zbyt bolesnie(rozwarcie nastepowalo bardzo
            szybko),w pewnym momencie czulam ze sie rozrywam nie czulam bolu samego
            rozrywania sie gdyz moj bol ktory trwal 15-20 min. byl duzo wyzszy !
            W drugim pokoju Sandy wrzeszczala wystraszona co sie dzieje.....mama krzyczy i
            nikt nie wchodzi do pokoiku Sandy........
            Caly czas kleczalam przy lozku, polozylam rece pod krocze i
            czekalam.....Michael WYLECIAL !!!
            Nie rodzil sie jak to zazwyczaj glowka odstep czasu chwila pozniej ramiaczka
            itd.....on po prostu wylecial, zlapalam go.
            Najbardziej balam sie czy potrafi samodzielnie oddychac to byl dopiero 34
            tydz....
            Nie oddychal mial jeszcze wody plodowe wewnatrz, odwrocilam go do gory nogami
            glowka na dol i uderzalam delikatnie w plecki po chwili bylo slychac rzerzenie.
            Oddycha....szybko okrylismy go recznikami co bylo pod reka by nie wyziebil sie.
            Caly czas siedzilam na dywanie, ciagnela mnie pepowina lecz w tym momencie to
            nie bylo wazne.
            Najwazniejsze by Michael oddychal, gdyby robil sie niebieski odsysalabym go
            ustami.....tysiace mysli klebilo sie w glowie....
            Moze po 5-7 min. wyleciala i pepowina....juz po porodzie !!!
            W tym czasie uslyszalam dzwiek karetki....
            O BOze...dzieki, gdy pielegniarz przybiegl na gore pierwsze jego slowa...a
            gdzie polozna ? - nie ma a kto jest?
            My jestesmy ja i moj maz...
            Spojrzal zaskoczony, w jakim stadium porodu jestem ?
            Michaela mam w ramionach, oddycha pepowina juz rowniez na zewnatrz....juz po
            wszystkim.
            Troszke wystraszyl sie tym wszystkim juz wiecej pytan nie zadawal....
            Zabral sie do akcji odciecia pepowiny, po chwili przyjechala specjalna karetka
            ze sprzetem dla maluszkow, inkubatorem, Michaelowi podlaczyli tlen, okryli
            specjalna folia i zabrali do szpitala.!
            Ja pojechalam razem z Rickiem lecz zanim to nastapilo zostalam opuszczona z 3-
            go pietra.
            Gdy lezalam na lozku z karetki nie mogli mnie zniesc na dol gdyz schody sa za
            waskie, przyjechala straz pozarna i zostalam opuszczona z 3-go pietra na dol
            przez specjalna dzwignie...hahaha
            Gdy bylam ''po drugiej stronie'' widzialam zaciekawionych sasiadow
            wygladajacych przez okno.....co za przezycie!!!

            Tak naprawde nie moglam uwierzyc co sie wlasciwie stalo, dzien wczesniej bylam
            w szpitalu gdyz mialam lekkie skurcze, lecz odeslali mnie do domu.
            Z takimi skurczami moge jeszcze kilka tygodni chodzic, zalecili lezec i
            wypoczywac co jest trudne gdy wokolo biega roczna siostrzyczka Sandy.
            Dlugo nie musialam czekac w nocy znowu delikatne skurcze a nad ranem.... akcja.
            Nie byl to mily porod....lecz coz moze taka moja uroda rodzenia wczesniakow !!!
            Dzis moge sie pochwalic dwoma cudownymi maluchami, ktore swietnie rozwijaja
            sie.
            Wzrostem dogonili juz dawno swoich rowiesniow....hahaha
            Postaram sie wyslac zdjecia moich psotkow.!!!
            Pozdrawiamy bardzo serdecznia pa Zaneta

            • gagnieszka Re: lipiec 2003? 25.02.04, 15:52
              Wow!!!!!!!!
              Nie wiadomo co powiedziec na taka historie - teraz o tym czyta sie w ksiazkach
              lub filmy oglada.....
              ... w kazdym razie ZUCH DZIEWCZYNA JESTES!!!smilesmilesmile
              No i Ricki tez zuch, ze nie zemdlal i przynajmniej nie przeszkadzalsmilesmilesmilesmilesmilesmile
              No i holenderskie pogotowie sie nie popisalo...
              No i Sandy dzielna dziewczynka - pomimo tego placzu.... moze nie bedzie miec
              zadnych traumatycznych wspomnien?
              Podziwiam Ciebie i maz pewnie powie to samo jak mu wieczorem przaczytamsmilesmile
              Gratulujemy wspanialych dzieciaczkow!!
            • monika291 Re: lipiec 2003? 25.02.04, 21:13
              Witam wszystkie mamy i ich dzidziolki.
              Jeszcze raz! Zaneta uważam że jeteś bardzo ale to bardzo dzielna .A moją
              malutką dopadła jakaś grypa(tatuś przywlekł jakieś chorubsko)wczoraj po
              południu była jakaś nie spokojna zmierzyłam jej temperature i było 38 stopni
              pobiegłam zaraz do przychodni pół godziny przed końcem ich pracy-udało mi się,
              Pani doktor zbadała i stwierdziła że albo to trzydniówka albo ząbki albo jakaś
              infekcja i kazała nam przyjść w czwartek ,a małej temperatura rośnie ja podaje
              leki na zbicie to spada na jakieś trzy-cztery godziny i rośnie -biedna jest
              jeść nie chce ,śpi bardzo niespokojnie w ciągu dnia kilka razy po pół godziny
              i bidulka tak płacze z takimi wielkimi łzami a normalnie ona nie płacze prawie
              wcale co najwyżej się wścieka(płacz bez łez).Disiaj pod wieczór było troche
              lepiej nawet się śmiała ale byla tak zmęczona że chyba ledwo co widziała
              niestety zjadła mało -pocieszam się że może do jutra jej przejdzie bo serce się
              kroi jak takie maleństwo cierpi.
              Pozdrawiam Monika i Nikolka.
            • azaporowska Re: lipiec 2003? 26.02.04, 08:20
              Cześć Dziewczyny!
              Podziwiam cie i gratuluje szczęśliwego rozwiązania. Ja nie wyobrażam sobie jak
              bym miała rodzić w domu. W szpitalu był mój mąż, zamówiona położna rodzina na
              telefonie a ja krzyczałam żeby mi pomogli. Słuchajcie ja się darłam jak...
              zwierzę. Nie wiem czy tak słabo znosze ból? Nawet wanna mi nie pomagała.
              Do dzisiaj nie moge tego zapomnieć. Nie moge patrzec nawet na filmy na których
              odbywa sie poród. Wszyscy mówią, że to sie z czasem zapomni ale nie wiem. Ja
              jakos nie moge. Patrze na moja Martysie i wiem ,że to dla niej tak mama
              cierpiała, ale jak narazie nie myślę o kolejnym dziecku- boje sie.
              Martynka jest moim największym skarbem ale chyba zostanie jedynaczką jak jej
              mamusia.
              Dlatego podziwiam Żanete!!!
              Pozdrawiam wszystkie mamusie i maluszki.
              • lukasia1 Re: lipiec 2003? 26.02.04, 10:59
                Cześc Dziewczyny !
                Jezu ! Zanetko Ty naprawdę dzielna jesteś !! Gratuluję i koniecznie czekam na
                zdjęcia tych Twoich spieszacych sie na świat maluchów wink)
                Ja właściwie na zęby u Marty (20.07) nie czekam, bo... jej starsza siostra
                dostała dokładnie jak miała 7,5 miesięca, więc wyliczyłam,ze Marta za 10 dni
                pokaże nam pierwszego, a za 11 dni drugiego zęba wink)) A Oli (26 miesięcy) ida
                trzonowe piątki...jak nie urok to.....przemarsz wojsk
                Poza tym Marta zrobiła się strasznie "mamusina". Jeśli tylko ma mnie w zasięgu
                wzroku, to krzyczy żebym ją wzięła, a jak oddaje ja babci czy mężowi to wpada w
                czarna rozpacz. Ola taka nie była, ale ta jest cycusiowa.
                Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki i czekam na wieści co u Was.
                • 2o1 Re: lipiec 2003? 26.02.04, 11:56
                  Żaneta!
                  Wydaje mi się, że nawet najlepszy reżyser nie wpadłby na taki pomysł jaki Tobie
                  przyniosło życie. Transport za oknem???Z trzeciego piętra??? Dobrze, że Sandy
                  jest taka malutka, bo mogłaby stwierdzić, że ona rodzić nie będzie.
                  No cóż każda z ans cierpiała, ale wydaje mi się, że uśmiechy naszych Dzidzioli
                  były tego warte. ja ciągle zastanawiam się kiedy drugie i chyba wolałabym by
                  los sam za mnie zdecydował. Nie musiałabym więcej myśleć.

                  Moniko przykro mi bardzo, że Twoja Nikola tak cierpi.Ja straszliwie przeżywam
                  każdy ból i niedogodności Maluchów i nie mogę znieść gdy ktoś a szczególnie
                  takie kruszynki cierpią.Pozostaje tylko tulić,tulić i jeszcze raz
                  tulić.Oczywiście o ile Skarb pozwoli na to.

                  Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo zdrówka
                  Sylwia i obgryzająca moje palce Ola
                • zaneta9 Re: lipiec 2003? 01.03.04, 12:25
                  Witajcie Mamy !!!
                  Dziekuje za mile slowa i uznania lecz jestem pewna ze kazda z nas zachowala by
                  sie podobnie w takiej sytuacji....
                  Poczytalam Wasze wspomnienia zwiazane z porodem.
                  Kazda z nas ma swoja niezapomniana historie jedna wspomina swoj porod z
                  rozzewnieniem druga mniej przyjemnie lecz jedno nas wszystkie laczy....
                  mamy wspaniale, cudowne i najukochansze istotki !!!
                  Bol podczas porodu czy niemile wspomnienia po latach zacieraja sie lecz nasze
                  maluszki zawsze beda z nami kroczyc !!!
                  Nikola juz prawie sama stoi moj Michael ma zabka, Julia rozmawia z mama na
                  razie to tylko ga ga lecz za chwile?...., Marta nie widzi swiata poza mama czy
                  Olenka ktora gryzie mamy palce....
                  Nie wymieniam wszystkich maluszkow lecz jest nas tu tyle nie pamietam
                  wszystkich imion i osiagniec lecz.....WSZYSTKIE malenstwa sa wspaniale i
                  swietnie daja sobie rade.
                  Dzis jest marzec nareszcie, juz nie moge doczekac sie dlugich dni, slonca,
                  zielonej trawy i spacerow z moimi szkrabami !!!!

                  Michael przesypia juz od bodajze 3-go miesiaca cale noce wiec nie wiem co Ci
                  poradzic.
                  Mam nadzieje ze Nikol szybko polubi nocne spanko.....
                  Calujemy wszystkie mamy i maluchy !!!
                  Zaneta
    • mgroti Re: lipiec 2003? 26.02.04, 21:27
      No Żaneta, dałaś czadu! Gratulacje! Już nie wiem co lepsze rodzic za szybko czy
      długo.Nasza Zuzia mimo rozwarcia była zaklinowana gdzieś wysoko i mój mąż
      prawie umarł bo nie mógł mi pomóc a ja traciłam przytomność, potem zaczynałam
      przeć a połozne krzyczały "nie przyj!". MAKABRA. Po 14 godzinach męczarni
      spocona i zakrwawiona dostałam zastrzyk w kęgosłup i to był odlot. Chciałam tak
      bardzo urodzić "normalnie" ale dzidzia siedziała wysoko i zdecydowano o
      cesarce. I tak było wspaniale i Tatus wzruszony i zdjecia i wszystko. A
      najmilej wspominam to że nie pozwoliłam Zuzi zabrać i tak gapiłam się na nią
      szczęsliwa i miałam ją w koncu!!! Pamietacie jaki był upał wtedy?
      Napiszcie czy Wasze Dzieci budzą się w nocy i jeżeli tak to jakie mogą być
      przyczyny (wykluczając ząbkowanie) i napiszcie proszę Was o tych badaniach
      moczu, która z Was je robiła i jaki to ma zwiazek ze złym snem.Pozdrowionka
      Malwa i Zuzanka (26.07.03)
      • gagnieszka Re: lipiec 2003? 27.02.04, 11:04
        Moj porod trwal troszke dluzej niz Zanetysmile 25,5 godz. - nie spieszylo sie
        Julcesmile Najpierw odeszly wody i im dluzej nie nadchodzily skorcze tym bardziej
        lekarze sie niepokoili. W koncu dostalam kroplowke, potem znieczulenie
        zewnatrzoponowe (bo musieli o wieeeele zwiekszyc dawke kroplowki).... a potem
        strzykawe na powstrzymanie skorczow bo Julka zaplatala sie w pepowine. Do
        momentu tej strzykawy bylo wszystko dobrze - wszystko czulam i bylo pod
        kontrola ale po zastrzyku - nie za bardzo wiem co sie dzialo. Mialam straszne
        dreszcze i wiem (chociaz urodzilam w koncu "normalnie"), ze nie przezylam
        porodu calkiem swiadomie - pomimo, ze bardzo mi na tym zalezalo - tak jak tobie
        mgroti.
        No ale Julka wynagradza wszystko i juz nie bardzo pamietam jak ciezko bylosmilesmile

        Jezeli chodzi o budzenie, no to marudzi - zwlaszcza nad ranem ale innego
        wytlumaczenia niz zabki, nie mamy.
        I musze sie pochwalic, ze moja kochana coreczka, wczoraj po raz pierwszy, sama
        bez zadnej pomocy, usiadla!!!!!
        A juz od kilku dni mowi spolgloski: dadada i gagaga smilesmilesmile niestety zadne
        mamama ani tatatasmilesmilesmilesmile
        • monika291 Re: lipiec 2003? 27.02.04, 21:19
          Witam mamusie i maluszki.
          Choroba okazała się trzydniówką-i całe szczęście Nikola jest od dzisiaj troszke
          opsypana od pasa w dół ale to ponoć normalne i minie za kilka dni no i idą zęby
          prawdopodobnie 4 naraz ale przynajmniej nie ma już gorączki chociaż jeść nadal
          nie chce dzisiaj pod wieczór troche się jej polepszyło ale od wtorku odżywia
          się generalnie chrupkami,dzisiaj miala nawet dobry chumor.
          Jeżeli chodzi o poród -no cóż bolało jak......,ale ja się tak strasznie bałam
          z.o, że wytrzymałam bez -też się darłam przy parciach ale najbardziej pamiętam
          jak wyciągneli dziecko i mi ją pokazali,bardzo miło wspominam dolargan -
          niesamowity odlot miałam język tak mi się plątał że mój mąż nie rozumiał co do
          niego mówiłam.Denerwowało mnie to że co chwile ktaoś przychodził się pytać czy
          nie chce czegoś przeciwbólowego i co chwile inny lekarz badający -u mnie poszło
          dość szybko od odejścia wód 6 godzin i 15 minut co prawda rodziłam juz przy 7
          cm (bo miałam już takie bóle parte)w związku z czym popękałam tak że zszywali
          mnie pod narkozą 2,5 godzinyale nie jest to dla mnie jakieś przerażające
          wspomnienie.A teraz o spaniu : Nikola nadal nie przesypia całych nocy chociaż
          od czsu jak odstawiłam ją od cyca jest dużo lepiej ,chodzi spać o 20 i budzi
          się około 24 na mleczko a potem około 5 też na mleczko i wstaje około 6,6.30 -
          może to dużo ale ona nie wypija zbyt wiele mleka jednorazowo i pewnie dlatego -
          jak była na cycu to nawet 10-12 razy -przedewszystkim po to żeby sobie pocyckać.
          Pozdrawiam mamy i dzidziolki.Monika z już zdrową Nikolką
          • monika291 Re: lipiec 2003? 29.02.04, 22:03
            Witam mamuśki i dzieciaczki.
            Nikola dzisiaj skończyła siedem miesięcy- czas bardzo szybko leci -wieżyć mi
            się nie chce że to już tyle czsu mineło .Podsumowując siedmiomiesięczną Nikolę
            -Pije z butelki(do końca 5m-ca mie chciała tknąć)cyc odstawiony całkowicie
            -bardzo ładnie je z łyżeczki(nawet nie potrzeba śliniaczka)
            -pije z kubka z dziubkiem
            -trzyma sobie butelkę z piciem ( z mlekiem nie od tego jest mama)
            -wcina chrupki aż miło
            -siedzi sama bardzo pewnie
            -stoi trzymana za rączki lub postawiona przy czymś
            -wszystko co chwyci wkłada do buzi
            -uwielbia:słuchać jak ktoś mówi przez telefon,oglądać się w lustrze(narcyz)
            ssać swoje palce od nóg,grzebać mamie w buzi ,ciągnąć ją za włosy, i wkładać
            jej palce do nosa(najbardziej jak krzyczę ała-kwiczy ze śmiechu),zabawę w
            akuku,gasić i zapalać światło,przytulać się i być noszona itp
            - nie lubi:jazdy samochodem,spać sama,zupki brokułowej(całkowicie popieram bo
            to ochyda),spędzać czasu na brzuchu,chodzić do lekarza,choćby przez chwile być
            sama(a mama np w kuchni),i pewnie wiele innych ale teraz nie pamiętam
            - ma trzy ząbki górne(tzn trzy igiełki)i jeden dolny(prawa dwójka-jedynek brak
            ale to też igiełka)
            -mamy za sobą trzydniówkę po której wysypka jeszcze całkowicie nie znikneła.
            -a najlepiej to wychodzi jej bręczenie czyli "yanie"
            -mówi mama , baba i takie tam swoje
            -robi głową nie jak czegoś nie chce np jeść
            To chyba tyle .
            Pozdrawiam wszystkie siedmiomiesięczne dzidzie i mamy.
            • monika291 Re: lipiec 2003?Brak czasu???? 02.03.04, 20:43
              Od kilku dni chyba nikt tu nie zagląda???Dziewczyny piszcie przecież nasze
              maluszki codziennie odkrywają coś nowego i fajnie jest się z tym
              dzielić.Napiszcie proszę jak śpią wasze dzieci w ciągu dnia i nocy i ile ml
              mleka zjadają w ciągu doby.
              Pozdrawiam Monika.
              • zaneta9 Re: lipiec 2003?Brak czasu???? 02.03.04, 21:23
                --------------------------------------------------------------------------------
                Witajcie Mamy !!!
                Dziekuje za mile slowa i uznania lecz jestem pewna ze kazda z nas zachowala by
                sie podobnie w takiej sytuacji....
                Poczytalam Wasze wspomnienia zwiazane z porodem.
                Kazda z nas ma swoja niezapomniana historie jedna wspomina swoj porod z
                rozzewnieniem druga mniej przyjemnie lecz jedno nas wszystkie laczy....
                mamy wspaniale, cudowne i najukochansze istotki !!!
                Bol podczas porodu czy niemile wspomnienia po latach zacieraja sie lecz nasze
                maluszki zawsze beda z nami kroczyc !!!
                Nikola juz prawie sama stoi moj Michael ma zabka, Julia rozmawia z mama na
                razie to tylko ga ga lecz za chwile?...., Marta nie widzi swiata poza mama czy
                Olenka ktora gryzie mamy palce....
                Nie wymieniam wszystkich maluszkow lecz jest nas tu tyle nie pamietam
                wszystkich imion i osiagniec lecz.....WSZYSTKIE malenstwa sa wspaniale i
                swietnie daja sobie rade.
                Dzis jest marzec nareszcie, juz nie moge doczekac sie dlugich dni, slonca,
                zielonej trawy i spacerow z moimi szkrabami !!!!

                Michael przesypia juz od bodajze 3-go miesiaca cale noce wiec nie wiem co Ci
                poradzic.
                Mam nadzieje ze Nikol szybko polubi nocne spanko.....
                Calujemy wszystkie mamy i maluchy !!!
                Zaneta
              • bestiaa Re: lipiec 2003?Brak czasu???? 07.03.04, 10:40
                Ja wolę więcej czasu poświęcić dzidzi. Jak wracamy z pracy to bawimy się z nią,
                rozmawiamy, kąpiemy itp aż do jej zaśnięcia. Tutaj zaglądam tylko w weekendy,
                kiedy mała śpi a ja mogę na chwilę looknąć co się dzieje.
                Jeśli chodzi o nasze wyczyny to Sonia sama siada i robi kotka (leżąc na brzuchu
                wypina pupę do góry stojąc na prostych nogach), zaczęła też już raczkować do
                przodu smile, no i idą kolejne zęby, więc czasami jest marudna.
                pozdrawiam
                Anetta i Sonia 25.07.2003
    • gagnieszka Re: lipiec 2003? 02.03.04, 23:00
      czesc Mamusie z dzieciakamismilesmilesmile
      U nas nic nowego - po za tym, ze Julka juz sama wstaje podciagajac sie za
      szczebelki i pewnie stoi - czego dowod jest na forum Zobaczcie - umiescilam tam
      nowe zdjecia coreczkismilesmile
      No i marudzi niesamowicie a zabkow nie masmile
      Spi ok. 5 godzin w dzien i od 24.00 do 8.30 - bez przerwy. Ok 5 razy dziennie
      karmie piersia w tym 3 razy z SNSem
      • azaporowska Re: lipiec 2003? 03.03.04, 07:57
        Cześć Mamuśki!
        Mojej Martysi w końcu idą ząbki. Dwa na raz. Juz widać ok. 2 mm jednego a drugi
        sie przebija. Nie da mi pozaglądac a ja jestem taka ciekawa. Narazie jedną noc
        zarwała a tak to jest wszystko w porządku. Goraczki nie ma, apetyt ma, bawi sie
        uśmiecha, acha! zaczyna powoli sama siedzieć. Z czego jestem bardzo dumna.
        Nie wiem tylko co to może byc w niektórych miejscach na ciele ma suchą skórkę.
        chociaż kąpana jest w płynie z oliwką.
        ps. Wyregulowała mi sie miesiączka! Jest prawie bezboleśnie (w porównaniu do
        tego przed ciążą) ale obficie i długo. To juz 4 od porodu. Chyba mój organizma
        zaczął już normalnie funkcjonować a szkoda bo czekam na spadek wagi. Po
        porodzie zostało mi jescze 10 kg. W ciązy przytyłam 25 kg. Może znacie jakieś
        spsoby na stratę tych kg? Na ćwiczenia nie mam duzo czasu bo pracuje zawodowo
        no a później w domu.
        Pozdrawiam i całuje wszystkie skarbeczki wraz z mamusiami!
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 03.03.04, 11:59
          Cześć Mamusie i Dzidziole!
          Tak się cieszyłam, że Oleńki problemy się skończyły, a tu nic z tego. Zrobiłam
          kontrolne badania moczu i znów jedno dobre,a drugie złe. Lekarstwa nic nie
          dają, a jeśli już to tylko na chwilę podczas brania. Dostałam skierowanie do
          przychodni nefrologicznej .Termin wizyty mam na 10.03 i tak wcześnie, bo
          chcieli mnie umówić dopiero na koniec marca.Najgorsze jest to, że Ola nie ma
          żadnych objawów chorobowych, więc wydaje się, że wszystko jest ok, a tak nie
          jest. Boję się, bo nie wiem co to może być.

          Co do spania to Ola sama już nie wie co chce robić. Chodzi mi o to, że nie wie
          jak chce spać. Kręci się po całym łóżku tam i z powrotem. Raz na brzuch, potem
          na bok i na plecy i tak całą noc. Czasem to się zastanawiam jak ona to
          wytrzymuje, bo ja niespecjalnie. Kiedy Ola się wierci ja nie śpię.Zaczęła też
          się znowu przebudzać, ale na szczęście po chwili zasypia. Czasem gdy tak na nią
          patrzę gdy śpi i się tak błogo uśmiecha to wydaje mi się, że już nic więcej mi
          nie trzeba. Taki kochany mały stworek i tyle radości.

          Poza tym to Ola już pewnie siedzi i sama się podnosi do siedzenia. W związku z
          tym już jej się chwilowo nie podoba na brzuszku, woli siedzeieć i oglądać świat
          z innej perspektywy, na spacerach to samo. Nie ma mowy o leżeniu. Próbuje też
          stawać, ale jej to jeszcze nie wychodzi. Chyba, że stoi i się czegoś trzyma.
          Odkryła też nowe "słowa" bobo, amam i wiele tym podobnych, ale mniej wyraźnych.
          Przestała się bać obcych, teraz to wszyscy są jej przyjaciółmi.

          Jeśli chodzi o radę na schudnięcie to bez ćwiczeń to chyba wiele się nie da
          zrobić, bo sama dieta niewiele da, szczególnie, że bardzo ciężko jej
          przestrzegać. Ja na szczęście nie miałam tego problemu. W ciąży przytyłam tylko
          12kg, więc trzy tygodnie po porodzie nosiłam już swoje ciuchy, a wręcz jeszcze
          schudłam ,bo mały ssaczek wszystko co ja zjadłam wysysał ze mnie , do tego
          jeszcze codziennie trzy godziny na spacerze i raz w tygodniu basen. Jeśli masz
          czas to spróbuj chodzić na basen lub na wodny aerobic. Wiem, że moim koleżankom
          bardzo to pomogło. Przede wszystkim równomiernie traciły kilogramy. Woda jak
          się mówi wysmukla.

          Mam natomiast inny problem. Do dzisiaj nie zeszły mi plamy brązowe z twarzy i
          nie wiem jak je zlikwidować. Rozjaśniły się, ale bez podkładu i tak są bardzo
          widoczne.Myślałam o kwasie glikolowym, ale kosmetyczka stwierdziła, że pod
          wpływem słońca i tak się znowu pojawią. Może macie jakieś sposoby.

          Pozdrawiam
          Sylwia i Ola
          • monika291 Re: lipiec 2003? 03.03.04, 21:15
            Cześć mamuśki!!!!
            Dzięki za odpowiedzi co do spania .Agnieszka(gagnieszka)zdradź tajemnice jak
            zaczarowałaś tą swoją królewne że tak ładnie śpi -Nikola w ciągu dnia 2 godziny
            max 2.5 ale to wyjątki no a w nocy totak jak już pisałam od 20-6 z dwoma lub
            trzema przebudzeniami.Nikola już nie marudzi bo zęby wyszły -pisałam wyżej 4
            naraz(w ciągu dwóch dni).Jeżeli chodzi o wagę to też nie mogę pomóc ja schudłam
            przez karmienie 5 kg od wagi sprzed ciąży(wyglądam jak anorektyczka)a jak
            wychodziłam ze szpitala to wychodziłam w swoich spodniach z przed ciąży.Ale
            teraz sobie odbije .Sylwia trzymam kciuki za Oleńke mam nadzieje że to coś mało
            znaczącego i że jej nic nie jest.Jeżeli chodzi o siedzenie to może moja mała
            właśnie dlatego nie chce leżeć na brzuchu bo już od dawna bardzo dobrze siedzi.
            Zaneta dzięki za odpowiedź i za to zę ją przeniosłaś (ja chyba ślepne)
            przepraszam ,że nie zauważyłam odrazu.
            Pozdrowienia Monika z Nikolą
            • gagnieszka Re: lipiec 2003? 04.03.04, 13:36
              Czesc dziewczyny!!
              Monika - tak zaczarowalam swoja mala, ze wczoraj spala moze ze 2,5smile
              Normalnie to nic specjalnego nie robie. Znajoma strasznie sie zdzilila, ze ja
              nie wiem co to usypianie dzieckasmile
              ok. 11.00 ona zasapia przy piersi - drugim sniadanku na 1 - 1,5 godz.,
              ok. 15.00 zasypia jak tylko troche pochodze w nia na dworze (potem jestem w
              ogrodzie i moge cos porobic albo poczytac) - wtedy spi 2 - 2,5 godz.,
              ok. 19.00-20.00 znowu zasypia przy piersi na 1 - 1,5 godz.,
              ok. 24.00-1.00 zasypia na noc, tez przy piersi.
              czyli spi od 4 do 5,5 godz w dzien.
              Fajnie - wiem, ale jak nie spi to jest bardzo aktywna i bez przerwy trzeba sie
              nia zajmowac. Szczegolnie teraz jak juz sie potrafi przemieszczac i stawac. Dwa
              dni temu w lozeczku zrobila "pol okrazenia"smile- czyli spacerowala wokol
              barierki. Ja zaczelam chodzic jak mialam 8,5 mies., ale moj maz mial tylko 8 a
              jego brat 7,5 - tak jak Julka.
              No i caly czas te dziaselka jej dokuczaja - ja bym juz jej dawno przeciela ale
              maz mi nie pozwalasmilesmilesmilesmile

              Wczoraj wyszlam z nia na dwor po pierwszym spanku - i mamy efekty w postaci
              zdjec z pierwszego "spacerowkowego" spaceru. Tak normalnie to nie na sensu
              robienia spacerowki bo ona caly czas na dworze spi - wczoraj to byl wyjatek.

              Sylwia - pisz co z Olenka - co lekarz mowi? To jest w granicach normy - takie
              wachania wynikow?
              • rudyzboj Re: lipiec 2003? 04.03.04, 14:26
                Cześć dziewczyny,mój synek urodził się 2.07.2003 r.,widziałam,że nie tylko on
                jest z tego dnia,a mój poród w porównaniu do innych nie był taki słodki,prawie
                8 godzin,a przy samych narodzinach,to gdyby nie położna,która mi wypchnęła go
                to by się chyba skończyło cesarką,a bardzo tego nie chciałam.Poza tym wszystko
                było bardzo dobrze i dzięki bogu był ze mną cały czas mój mąż.Mój Oluś jak do
                tej pory jest w miarę grzeczny,siedzi,zaczyna sam wstawać a i chodzić już by
                chciał,bo stać to już stoi.Jestem z Łodzi i ciekawa jestem czy któraś z was też
                jest z Łodzi,może napisze do mnie i może się wtedy spotkamy i porozmawiamy o
                naszych rówieśnikach?Mój adres:zgagulec@poczta.onet.pl.Pozdrawiam Agnieszka
                • 2o1 Re: lipiec 2003? 04.03.04, 14:44
                  Nie wiem czy to granica normy. Lekarka twierdzi, że to może być normalne, ale
                  kazała mi to sprawdzić u specjalisty. Jak pisałam na 10.03 mam termin wizyty,
                  więc wtedy dopiero bedę mogła coś więcej napisać. Najgorsze jest to, że "na
                  oko" wszystko jest ok i teoretycznie Oli nic nie dolega.Zobaczymy co to za
                  mikrob się u Oli zadomowił.
                  Pozdrawiam
                  Sylwia i Ola
    • marta1706 Re: lipiec 2003? 07.03.04, 13:25
      Cześć - mój syn urodził sie 24 lipca 2003r. Teraz jest dość duzy - waży ok. 9
      kilo. Nadal głownie jest karmiony moim mlekiem. Poza tym dostaje po pierwszej
      drzemce desere, po spacerze zupke i coś małego wieczorem Udało mi sie zrobić mu
      kisiel. Niedawno powiedził tata. jest bardzo ruchliwy - powoli zaczyna
      raczkować, ale przemieszcza się głownie turlając. Jeszcze dobrze nie siedzi -
      ale chyba dlatego, że mu się nie chce. Bardzo lubi czytać gazety. Pozdrawiamy
      • mgroti Re: lipiec 2003? 08.03.04, 21:45
        Cześć Kochane! Rzeczywiście coś chyba brak czasu... Ja odkad chodzę do pracy to
        go mam o wiele mniej! Zuzanna przyzwyczaiła się już i zostaje z babcia
        grzecznie tylko gorzej w poniedziałki po 2 dniach bycia z nami non stop troszke
        marudzi.Byliśmy w Bukowinie Tatrzańskiej, tata zaliczył stoki, a razem
        zaliczylismy i spacer w słońcu i grzane winko (malutkie bo karmimy) i łoscypek
        itd.. było super i Zuzanna była bardzo zaciekawiona wszystkim w koło i pięknie
        spała pół drogi i w jedna i w drugą stronę. Zula coś juz kombinuje w łóżeczku..
        wygląda na to że stara sie podciągnac do stania, z reszta stac chce na okrągło
        podtrzymywana, czasem nie da się zgiąć tej małej sprężynki aby usiadła! Gada na
        okrągło, macha na dowidzenia, podryguje do muzyki i potrzasa główką.
        Zdecydowanie lepiej śpi wieczorem niż kiedyś i można ją nawet przenieść do
        łóżeczka, nawet gdy otworzy oczy to już nie reaguje histeria tylko zasypia. Ale
        w połowie nocy i tak ląduje u nas. Wcale nie mam ochoty na takie radykalne
        rozstanie... z naszym małym kaloryferkiem, można ją teraz przytulac na całego
        bo jest duża i nie boję się że ją zgniotę. No to chyba tyle na dzisiaj.
        Pozdrawiam wszystkich, piszcie o postępach swoich Dzieciaczków. Sylwia trzymam
        kciuki i wiem że wszystko będzie ok. Pozdrawiam Malwa i Zuzia (26.07.03)
        PS Acha! Chciałam Wam powiedzieć że myslę tylko o wiośnie i o ...lecie a
        konkretnie o wyjeździe nad morze, o wiaderkach, babkach z piasku, spacerkach,
        rybce, morskich kąpielach itp.... Ach! Kiedy to będzie????
        • gagnieszka Re: lipiec 2003? 08.03.04, 22:26
          Hej mamuski!!smilesmilesmilesmile
          Nareszcie doczekalismy sie !!
          Julka dostala na raz dwa zabki - dolne jedynki. Mamy za soba pierwsza od dawna
          przespana calkiem noc. Julia obudzila sie na wesolo... tak jak kiedys!!smilesmile
          Luzeczko sluzy jej teraz (po za spaniem) za arene cwiczebna - stoi w nim i
          chodzi na okolo trzymajac sie poreczy. Juz probuje ja sklonic roznymi sposobami
          do zabawy ale bawi sie wszedzie - tylko nie tam.
          Dobrze, ze mi tak dlugo spi w dzien - tylko wtedy jestem w stanie cos zrobic w
          domusmile

          Witam serdecznie "nowe" lipcowe mamy!! I prosze wszystkie "stare" - piszcie co
          slychac u was??!!
          • azaporowska Re: lipiec 2003? 09.03.04, 08:18
            cześć Mamusie!
            Moja Matynka w końcu ma ząbki i to dwa na raz. nie chce nam ich pokazywać ale
            są. -piękne malutkie ząbeczki, teraz czekamy na górne jedyneczki. Tak naprawde
            to tylko dwie noce miała nie ciekawe. Ona od czasu kiedy skończyła 4 mies. śpi
            całą noc (od 20.30 do 6.15)czasem się obudzi tylko jak jej smok wyleci i przez
            sen go szuka. Zaczyna pewniej siedzieć. Jescze nie staje i nie mówi wyraźnie
            ale widzę, że zaraz zacznie 'mama", bo juz tak fajnie układa usta.
            Pozdrawiam i całuję Agnieszka z Martysią.
    • manki3 Witajcie! 09.03.04, 07:51
      Jestem tu nowa, mój Michałek przyszedł na świat 11 lipca oj jak ten czas leci -
      teraz to już wielkie chłopisko. Waży 9 kg ubranka na 80 smile Lubi sobie pojeść
      ale niestety już nie karmię bo wróciłam do pracy i mimo odciągania pokarm
      stopniowo zaczął zanikać aż wkońcu znikł bezpowrotniesmile Ale i tak karmiłam
      przez 7 miesięcy i jestem z tego bardzo dumna!
      Co do Michałka to niezły z niego rozrabiaka i wszędzie go pełno od miesiąca
      raczkuje i wstaje ale to co dzieje się teraz to jest nie do opisania bo mały
      zasuwa w kawalerce na 30 metrach aż się kurzy (oczywiście raczkuje) i bawi go
      strasznie jak ja go gonię też na czworakachsmilezabawki interesują go na 2 minutki
      a potem w kąt bo moje dziecię woli kapcie, kruszki na dywanie kable piloty
      komórki i wszystko to czego NIE WOLNO notabene nic sobie oczywiście z tej
      komendy nie robi i z jeszcze większym zapałem i uśmieszkiem na twarzy robi mi
      na złośćsmileAle kocham go strasznie i już nie wyobrażam sobie życia bez tego
      człowieczka! Ostatnio on też zaczął bardziej niż innych kochać mnie bo jak
      znikam mu z oczu to płacze a na widok obcych reaguje już nie śmiechem jak
      jakieś 2 miesiące temu tylko płacze (oczywiście nie płacze na widok każdego
      obcego ale na widok osób które mu nie przypadają do gustusmile)
      Jeśli chodzi o umiejętności poznawcze to Michał wie gdzie jest lampa, mama,
      tata, baba, piesek i krówka muuu (jego zabawka) i zaczyna pokazywać paluszkiem
      na razie tylko na lampę ale mamy ubaw bo jak sobie o tym paluszku przypomina to
      pokazuje nam cały czas lampę i tak słodko przy tym szepczesmile Jeśli chodzi o
      mowę to miał okres takiej stagnacji kiedy zaczął intensywne "ćwiczenia" ruchowe
      i po prostu zapomniał języka w gębie i tylko piszczałsmile A tera znów jest baba,
      tata, ede, pa, oczywiście nieznaczeniowo czekam z utęsknieniem na "MAMA"
      Robi na nocnik ale nie woła że mu się chce siku czy kupke ja go po prostu
      sadzam i coraz częściej coś tam znajdujęsmile
      Michał nie robi ani papa ani kosi kosi i na to też czekam ale kończę to
      przechwalanie choć przyznam że mogłabym to robić bez przerwy ale czgo się
      dziwić On po prostu jest największą dumą mojego życia i KOCHAM GO CAŁĄ SOBĄ!

      pozdrowienia i całuski dla Waszych milusińskich
      • monika291 Re: Lipiec2003!!! 09.03.04, 21:49
        Witam !!!
        U nas nocki niestety bez zmian-czyli budzimy się,w dzień dzisiaj Nikola pobiła
        swój rekord wstała przed 6 i w ciągu całego dnia przespała 1 godzine i 15 minut
        a najgorsze jest to że ona nie wyglądała na zmęczoną czy niewyspaną ale o 20
        padła , no i już o 21 się obudziła (musiałam ją wziąć na chwilke na ręce i śpi)
        Nadal nie raczkuje i nie ma zamiaru za to: stoi i podciąga się w łóżeczku do
        wstania, przejdzie kawałek łóżeczka ale potem panna odważna się puszcza i
        bęc.Nabyła nową umiejętność -okazywania złości przeraźliwym wrzaskiem tak aż
        jej głos zanika po chwili i robi się czerwona na buzi.Z tego co czytam wynika
        że większość dzieci zasypia na dworze oczywiście Nikola nie-ona dostaje
        zastrzyk energi po spacerze choć najczęściej wychodze jak zbliża się godzina
        spania.To na dzisiaj tyle bo jestem tym dniem wykończona.
        A tu są nowe zdjęcia teraz z bliska.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=11256102
        Pozdrawiam "nowe" i "stare" Mamuśki z dzidziolami.
        • gagnieszka Re: Lipiec2003!!! A tu Zima... 10.03.04, 11:58
          No i zasypalo nas!!
          Wczoraj moj slubny nabyl po cenie korzystnej 50 sztuk thui(?)!!!
          Mielismy je dzisiaj posadzic a tu od rana snieg.... na narty by sie trzeba bylo
          wybrac raczej smilesmilesmile
          Zimowy marazm dopadl nas wszystkich ... no i niektore prcuja ciezko i nie ma
          czasu na pisanine.
          A dzieci nam rosna - juz kolejna partie ubranek trzeba bylo odlorzyc do
          skrzynki. Pod koniec przyszlego tygodnia wybieramy sie na mierzenie i wazenie -
          Julia skonczy juz 8 miesiecy!!! (a tak niedawno miala 8 tygodnismilesmilesmile
          • 2o1 Re: Lipiec2003!!! A tu Zima... 10.03.04, 14:05
            Cześć Mamusie!
            Właśnie wróciłam od lekarza. Jestem zła, bardzo zła, Bo po pierwsze:miałam
            wizytę na 11.30, ale pani doktor ma czas i żółwie tempo i przyjęła mnie dopiero
            o 12.50. Ola już straszliwie rozrabiała, bo nie dość, że śpiąca( gdybym
            wiedziała wzięłabym wózek)to jeszcze pomału głodna. Wzięłam deserek, ale Ola
            nawet na niego nie spojrzała, chciała mleka i koniec. W końcu jak się dostałam
            to usłyszałam, że moja córka ma krzywą głowę ( u nefrologa)Dziwne, że mój
            pediatra twierdzi co innego. Nic nie widzę krzywego, ale pani doktor swoje
            wie.Potem tłumaczę jej co Oli dolega, a ona na to, że widzi na skierowaniu po
            co przyszłam. Myślałam, że jej zęby wybiję.W końcu skierowała mnie na posiew
            moczu i usg jamy brzusznej. Żeby było wesoło to termin na 14.04. To miesiąc
            czekania , a w tym czasie u Oli może się stać już nie wiem co. I jak tu się nie
            zdenerwować. Przyjmuje tak jakby mi łaskę robiła.Szlak mnie trafia. W ten
            właśnie sposób nabijają sobie lekarze prywatną kieszeń, bo logiczne jest, że
            muszę zrobić to usg prywatnie.Co za system w tym naszym państwie został
            stworzony?Ale jestem zła. Nie zła wściekła.

            Poza tym to mój wspaniały Skarb jest kochany. Nie próbuje stawać, ale za to
            nauczyła się pokazywać język i jak tylko jej się coś nie podoba to od razu
            szufelka na wierzchu.Wygląda prześmiesznie. Szkoda, że lekarce nie pokazała
            swojego języka, w ten sposób by jej powiedziała co o niej myśli.

            Pozdrawiam w pesymistycznym nastroju.
            Sylwia
            • gagnieszka Re: Lipiec2003!!! A tu Zima... 10.03.04, 16:50
              I co, bedziesz szla do tej lekarki jeszcze raz za miesiac? Moze poszukaj innej?
              A glowe Ola ma sliczna i wcale nie krzywa... tak wynika z jej zdjec smile
              Naprawde - radze zmienic lekarza.
              • zaneta9 Re: Lipiec2003!!! A tu Zima... 10.03.04, 21:14
                Sylwia, rozejrzyj sie moze za innym lekarzem.
                U Oli juz dosc dlugo trwa jej choroba i wciaz nie wiadomo skad i jak dlugo
                jeszcze to potrwa...
                Tez bym byla wsciekla gdybym musiala czekac miesiac na badanie.....a co dalej ?!
                Wlasciwa diagnoza, terapia....ile to jeszcze potrwa.
                Mogla Ola na pozegnanie wystawic swoj jezyczek....hahahaha

                Michael ma juz dwa zabki dolne jedynki, gorne dziasla sa strasznie
                opuchniete....chyba wyjda 4 jednoczesnie jak to bylo u Sandy !!!
                W tej chwili nie bardzo chce pic mleczko chyba przez te dziasla !!!
                Michael raczkuje na swoj sposob, na brzuszku odpych sie nozkami i podciaga
                raczkami...moj tygrysek.
                Potrafi juz sam wsadzic sobie smoczek do buzki !!!
                Mozna go pozrec jest taki z niego mietusek. Najchetniej by chcial by sie na
                niego patrzec lub go piescic....
                Az caly drzy z rozkoszy.....hahahaha........

                Szukam mam z Poznania !!!!!
                Czy jest tu ktoras ?!

                Czekam i pozdrawiam wszystkie mamy i maluchy.
                Sylwia badz dzielna ucaluj Ole i niech sie trzyma zdrowo !!!!
                Pa Zaneta
                • monika291 Re: Lipiec2003!!! Do Zanety 10.03.04, 21:52
                  Zanetko pisłyśmy chyba w tym samym czsie bo jak ja wysyłałam post to twojego
                  jeszcze nie było a teraz już był .Jestem z Poznania konkretnie z Dębca jeżeli
                  chcesz to pisz figar@poczta.onet.pl
                  Monika
              • monika291 Re: Lipiec2003!!! A tu Zima... 10.03.04, 21:19
                Witam!!!
                Sylwia-ja również uważam że Ola ma głowe ładną a nie krzywą ,a pozatym ta
                lekarka chyba nie głową Oli się miała zająć-wię wogóle o tym nie myśl.
                Ja bym poszła do innego lekarza na twoim miejscu z tego co opisujesz nie bardzo
                ta u której byłaś.
                U nas co prawda śniegu nie ma ale jest zimno i bardzo nieprzyjemnie na
                dworze,dzisiaj uciekałam do domu (jestem z Poznania)
                Pozdrowienia dla wszystkich Sylwia trzymam kciuki informuj nas na bierząco.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=11256102
            • azaporowska Re: Lipiec2003!!! A tu Zima... 11.03.04, 08:17
              Cześć Sylwia!
              Nie martw się, zmień lekarza i wszystko bedzie dobrze. Ja też kiedyś będąc u
              chirurga z bioderkami małej się podenerwowałam, bo jak wiesz Martynka jest
              bardzo drobna i pani doktor stwierdziła, że ma anemię, żółte białka, sine pod
              oczami itp. Oczywiście na drugi dzień zrobiliśmy badania małej i wszystko jest
              w porządku poprostu Martynka miała zły dzień i nie wyglądała najlepiej. Anemia
              jest wykluczona, dziecko jest zdrowe, rumiane, wesołe tylko nie grube.

              Dziewczyny czy jest możliwe aby przy ząbkowaniu dziecko miało chrypkę.
              Martynka strasznie źle mówi, okopnie chrypie. Nic jej nie boli, nie ma gorączki
              jest normalnie ale te struny głosowe. ..
              Pozdrawiam i całuje wszystkie dzieciaczki a szczególnie małą Olusię.
      • mgroti Re: Witajcie! 14.04.04, 21:17
        To znowu ja po przerwie! U nas 1 ząbek dolny lewy i 2 "idzie". Zuzanka coraz
        więcej rozumie i powoli robi rózne rzeczy, najzabawniej pokazuje jak robi
        rybka. Cały czas z siadu przechodzi do stania na czworakach i robi zamach do
        raczkowania ale jeszcze sie troche boi chyba. stoi w łóżeczku. W sklepie
        wsadzilismy ją do chodzika i nie mogłam jej złapać!!! Uśmialiśmy się!
        Zamówiłam więc jej chodzik przez i-net. A co Wy myslicie o chodzikach? Ja nie
        bardzo je uznaje ale tak sie świetnie w nim bawiła że postanowilismy kupić.
        Napiszcie czy juz zmieniałyscie fotelik samoch. na większy bo my tak. Teraz
        widzi coś przez okno i siedzi a nie lezy i jest zadowolona! W święta mieliśmy
        chrzest i było super. Zuzia chciała księdzu wyrwać księgę! Była spokojna i
        zaciekawiona a gdy ksiądz mówił że ją chrzci to zawołała na cały kośćiół "nie
        nie nie"! Byłam wzruszona ale po tym okrzyku to się tak smiałam i ksiadz
        również. Mielismy chrzest sami w kościele z rodziną więc jej okrzyk zadudniał
        aż o ściany!!! Wyglądała jak mała śniezynka!!! Lukasiu co do jastrani to mamy
        takie miejsce wypróbowane, blisko wejścia na plaże i nie przy samej drodze. w
        ogóle to super bo są to 2 pokoje z kuchnią i łazienka. Ale są tez pokoje 2 os.
        Jesli chcesz to podam Ci tel.. Masz piekne dziewczynki!!! Młodsza jest podobna
        do mojej Zuzi albo moja Zuiza do Niej!!! Umieszczę kiedys może w końcu zdjęcie
        to zobaczysz. Pozdrawiam Wszystkie Mamy + Dzidzie
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 11.03.04, 20:38
      Cześć Mamusie i Dzidziole!
      Dziękuję bardzo za wsparcie. Po wysłaniu tamtego posta gdy tylko się uspokoiłam
      od razu zadzwoniłam do prywatnej przychodni. Tam okazało się, że posiew zrobią
      mi od razu i antybiogram też. W przypadku gdyby na antybiogramie nic nie wyszło
      to nie muszę za niego płacić. Koszt tego badania plus usg jamy brzuszka to
      104zł, więc nie jakiś straszny majątek. Miałam od razu tam pojechać a nie
      czekać w przychodni na termin.Wyniki posiewu będą we środę, więc jeszcze parę
      dni nerwówki przede mną, ale jakoś wytrzymam.

      Mój mały Skrzat odkrył, że szufladki w jej mebalkach nadają się doskonale do
      zabawy. Ja poszłam do kuchni zrobić śniadanko, a moja Oleńka cichutko się
      bawiła. I co się okazało? Zawartość szufladek leży sobie na podłodze, a Ola
      cała szczęśliwa wyciąga resztki.Zawsze gdy cicho się bawi obawaim się co też
      tym razem spsociła.Uwielbiam za to mojego małego odkrywcę.

      Dzisiaj Oleńka pierwszy raz bawiła się w kosi,kosi łapci. Do tej pory łapała
      moje ręce i nimi klaskała, a dzisiaj zrobiła to swoimi łapeczkami. Świadomie,
      bo później gdy tylko jej powiedziałam- Ola kosi łapci ona od razu klaskała.

      Kochane Mamusie i Dzidziole!
      U nas chyba w końcu zawita wiosna, bo mimo, że śniegu jeszcze trochę leży to w
      moim ogródku wyszły już krokusy i przebiśniegi, a sasanka ma piękne duże pąki.
      lada dzień powinna się rozbić.

      Pozdrawiam cieplutko
      Sylwia i Oleńka
      • monika291 Re: lipiec 2003? 11.03.04, 22:11
        Cześć dziewczyny!!!
        Sylwia dobrze zrobiłaś .My byłyśmy dzisiaj u pediatry -powiedziała ze mała to
        okaz zdrowia tylko ta waga 6700 (3 lutego było 6400) ale nic nie
        zaleciła .Stwierdziła ze jest bardzo proporcionalna i żywiołowa z dużym
        temperamentem ,o spaniu też rozmawialam stwierdziła że ona poprostu nie lubi
        spać i że jest bardzo ciekawa i cwana(nie dawała się zbadać najpierw wyrywała
        stetoskop a jak się nie udawało to odpychała jej ręce).
        Co do chrypki to Nikola też miała i przeszło.
        Pozdrawiam.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=11256102
    • 2o1 Re: lipiec 2003?czyżby wiosna? 12.03.04, 13:17
      Mamusie!
      U nas dzisiaj świeci przepiękne ciepłe słońce. Nareszcie człowiek sam się do
      siebie uśmiecha, a Ola wniebowzięta bo na spacerze już nie musiała mieć
      rękawiczek i mogła się swobodnie bawić zabawkami.
      Pozdrawiam wiosennie
      Sylwia i Ola
      • 2o1 Re: lipiec 2003?czyżby wiosna? 12.03.04, 13:20
        Nowe zdjęcia Oleńki.
      • bestiaa Re: lipiec 2003?czyżby wiosna? 13.03.04, 14:46
        W Szczecinie też zrobiło się jakoś ładniej. Dzięki czemu dzidzia jest dłużej na
        spacerku smile.
        U nas zmieniło się raczkowanie, w końcu do przodu smile. No i zaczynają wychodzić
        górne jedynki, przez co Sonia jest czasami marudna. Poza tym to wszystko ok i
        oby tak dalej
        pozdrawiam
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • monika291 Re: lipiec 2003?czyżby wiosna? 13.03.04, 17:55
          W Poznaniu też już trzeci dzień piekna pogoda oby tak zostało,Nikole do szału
          doprowadza słońce świecące w oczka.
          Pozdrawiam Monika z Nikolką
          • zaneta9 Re: lipiec 2003?czyżby wiosna? 14.03.04, 13:44
            My tez z wytesknieniem czekamy na wiosne......
            Juz nie moge sie doczekac by moc zalozyc Sandy sukieneczke czy Michaelowi
            krotkie spodenki....
            Juz mam dosc TYCH ubran....cieple spodenki, bluzka, kurtka zimowa i szalik i
            czapka.!!!!
            Michael od wczoraj nauczyl sie podnosic na kolanka i wierzga pupa do przodu i
            do tylu.
            Wyglada to komicznie......juz raczkuje.

            U mnie w domu ....EPIDEMIA ospa !!!
            Sandy od wczoraj jest wysypana na brzuszku, pleckach a dzis juz troche na
            buzi,nozkach nawet na pupie i ....foczce hahaha.
            Jak na razie nie swedzi jej specjalnie, choc ja smaruje.
            U Michaela na razie nic nie widac....
            Zobaczymy, mamuski i maluszki trzymajcie sie wiosennie pa Zaneta
            • 2o1 Re: lipiec 2003?czyżby wiosna? 14.03.04, 14:36
              Ojejku ,ale mi Was żal Żaneto!
              Ja też miałam ospę razem z moją siostrą.Niestety nieuniknione jest zarażenie
              się, gdy się razem było w jednym pokoju. Trzymam za Twoje Maluszki kciuki i mam
              nadzieję, że dwa tygodnie drapania się szybko miną.
              Pozdrawiam
              • zaneta9 Re: lipiec 2003?czyżby wiosna? 14.03.04, 19:26
                O Boze to trwa az dwa tygodnie ?!.....
                No coz trzeba uzbroic sie w cierpliwosc i podcinac pazurki....
                Calusy pa Zaneta
                • monika291 Re: lipiec 2003?Czy pamiętacie -i jak wpominacie? 15.03.04, 22:00
                • monika291 Re: lipiec 2003?Czy pamiętacie -i jak wpominacie? 15.03.04, 22:19
                  Witam!!!!!
                  Czy pamiętacie pierwsze chwile z maleństwami te w szpitalu i w domu?
                  Ja szpital wspominam bardzo dobrze Nikola pierwszą noc przespała całą obudziła
                  się o 6 na cyca i spała dalej ,drugą też podobnie a na trzecią to spala tylko
                  na mnie albo u mnie na rękach ja nie spałam ale generalnie było ok.Jak
                  wychodziłam ze szpitala to w samochodzie ryk w domu 2 godz spała no i zaczeło
                  się spała tylko na moich rękach ja sypiałam po ok 2,5 godz na dobę byłam
                  wykończona i nigdy więcej nie chce tego przechodzić Nikola nie chciała ani
                  smoczka ani butli a cyc co 20 minut max 30 minut spała też po 15 , 20, robiła
                  15 -18 kup w pierwszym tygodniu w domu zużyłam 92 pampersy i wyglądałam jak
                  trup ,jak przyszła położna (pierwszy raz we wtorek a wychodziłam ze szpitala w
                  piątek)to z uśmiechem na twarzy powiedziała "jaka śliczna dzidzia taką ma ładną
                  głowę" zmęczenie mi mineło ale niestety na krótko.Z okresu ciąży dobrze
                  wspominam tylko badania usg(miałam co miesiąc )i ruchy tak do połowy 8 m-ca bo
                  potem bolały .
                  Czekam na wspomniena Monika.
                  • azaporowska Re: lipiec 2003?Czy pamiętacie -i jak wpominacie? 16.03.04, 08:35
                    Moje pierwsze chwile z Martysią...
                    Poród jak wcześniej pisałam wspominam okropnie ale gdy poczułam cieplutkie
                    ciałko na swoim brzuchu wszystko minęło. a gdy usłyszałam jej płacz przy myciu
                    razem z mężem byliśmy najszczęśliwsi.
                    Byłam bardzo obolała, bo rozerwało mnie, wyszedł hemeroid i miałam krwiaka na
                    pośladku. Martynka urodziła sie o godz.18.10 a dopiero o 19.30 przyjechałam na
                    salę, więc lekarz dyżurujacy bał się, że nie poradzę sobie koło małej i wzieli
                    ja na salę noworodków. Noc była dla mnie koszmarem cały czas wracał do mnie
                    widok z sali porodowej i brakowało mi mojego dziecka. Martysia przyjechała do
                    mnie ok godz. 5.30 i juz cały czas byłyśmy razem do czasu aż wieczorem nie
                    zemdlałam pod prysznicem no i znowu mi malutka zabrali na noc (za bardzo sie
                    wykrwawiłam). Dopiero ostatnią noc byłysmy razem. Piersi mnie okropnie bolały
                    bo bo malutka mi pogryzła sutki. W koncu zaczęłam karmić przez nakładki
                    silikonowe. Martynka również co chwilę chciała jeść. W domu koło małej robił
                    wszystko mój mąż ja niestety nie dawałam rady. Siedziałam w łóżku i płakałam z
                    bezsilności i z bólu. Pomagały nam babci ja dopiero po tygodniu sie wzięłam za
                    siebie. Martynka spała przez pierwszy tydzień ze mną na sofie a mój Leszek obok
                    nas na ziemi. Potem spała sama juz w łóżeczku i tak jest do dzisiaj.
                    Jest najkochańszym dzieckiem pod słońcem. Wszystko co ona zrobi jest
                    największym wydarzeniem w naszym domu. Kazdy uśmiech jest niesamowity a te dwa
                    malutkie ząbki...
                    Martysia przesypia całe noce, budzi sie i zaczyna od razu opowiadać lub stęka
                    żeby ją wziąść do naszego łóżka. Wcześniej też ładnie spała będąc noworodkiem
                    budziła sie tylko 2-3 razy w nocy na cycusia.
                    Pozdrawiam wszystkie mamuśki i kochane maluszki.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10842545
                    • monika291 Re: lipiec 2003?Czy pamiętacie -i jak wpominacie? 16.03.04, 21:17
                      Aga chyba trzeba Ci przyznać że Masz wiele szczęścia-ładnie śpiąca dzidzia i
                      mąż w domu po narodzinach dziecka no i jeszcze pomagające babcie.Ja już w
                      pierwszą noc w domu byłam z małą sama (męzowi wypadła nocka),i nie miał żadnego
                      dnia wolnego -siedziałam całymi dniami sama od poniedziałku do niedzieli ,moja
                      mama wpadała raczej w "gości" niż do zajmowania się dzieckiem,teściowie
                      obydwoje nie żyją.Także strasznie byłam obolała i trwało to niestety dosyć
                      długo ale musiałam przecierpieć i robić .Teraz z perspektywy czasu wiem że
                      miałam depresje ,chociaż wtedy się wypierałam.Dodam tylko ,ze Nikola również
                      jest najkochańszym i wogóle naj... dzieckiem na świecie a co najważniejsze jest
                      moja.
                      Pozdrawiam wszystkie maludy i mamusie.
    • lukasia1 Re: lipiec 2003? 17.03.04, 09:51
      Część Mamy i Maluchy !!
      Nie odzywałam się długo, bo w pracy mnie "zakopało" ale czytam o naszych
      lipcóweczkach namiętnie. Gdyby nie to,że Marta jest moją drugą córką, to
      troszeczkę bym sie zamartwiała, bo moje dziecko :
      - jeszcze samo nie usiedzi
      - samo nie stoi
      - nie raczkuje
      - pierwszy ząbek wyszedł dopiero w poniedziałek
      - o żadnym kosi kosi nie ma mowy
      - nie mówiąc o siedzeniu na nocniku !!! ( moja dwulatka z trudem potrafi tam
      wysiedzieć)
      Ale się nie martwię, bo wiem że wszystko i tak przyjdzie. Kiedy moja starsza
      córka była w wieku naszych maluchów czytałam o tym co potrafią jej rówieśnicy i
      byłam przerażona !! Bo Ola była "opóźniona" prawie we wszystkim ! (Oprócz
      wkładania sobie całych stóp do buzi, co obie czyniły od 4 miesiąca życia wink))
      I moje dzieci tak po poprostu mają - są ze dwa miesiące w tyle - ciekawe po
      kim ? smile)))
      Ciekawa jestem jak u Was z karmieniem, bo ostatnio o tym nie rozmawiałyśmy.
      Ku mojej wielkiej radości Martusia zaczęła w końcu zjadac zupy i owoco-warzywa,
      a co najważniejsze jeść wieczorem kaszkę na sztucznym (ohydnym Bebilonie pepti)
      mleku. Nie oznacza to wprawdzie,że lepiej sypia, albo że w nocy odmawia sobie
      cycka, ale przynajmniej wiem,że nie jest baaaardzo głodna.
      No i tak do końca nie wiem ile dziecko w tym wieku powinno jeść cycusia ?
      Pozdrawiam Was baaardzo ciepło, wiosna idzie duuuużymi krokami, więc będzie
      coraz lepiej i weselej.



      • monika291 Re: lipiec 2003?nie o lipcówkach 18.03.04, 21:17
        • monika291 Re: lipiec 2003?nie o lipcówkach 18.03.04, 21:33
          Witam!!!
          Przepraszam za już nagminne wysyłanie samego tytułu(wciskam enter).
          Mam koleżanke która urodziła dzidzie 5 marca w 29 tygodniu ciąży ,mała ważyła
          840 gramm, na początku lekarz twierdzili że jej stan jest krytyczny ale teraz
          już mają dobre nadzieje bo mała przybiera.Maleństwo ma na imię Natasza.
          Ta moja koleżanka miała jakąś chorobę ( nie pamiętam nazwy)która atakuje tylko
          ciężarne i występuje raz na kilka tysięcy atakując wszystkie organy
          (wątrobe,nerki,trzustkę itp),jedynym ratunkiem jest natychmiastowe rozwiązanie
          ciąży inaczej następuje zgon matki i dziecka.Strasznie się martwię o to
          maleństwo i koleżanke bo to bardzo fajna i porządna dziewczyna a o tą ciąże
          troche się starała.Jeżeli słyszałyście o czymś takim to napiszcie,albo jeżeli
          znacie tak małe dziecko prawidłowo rozwijające sie (teraz już starsze).
          Proszę trzymajcie kciuki za malutką Natasze i jej mame(Otylię)
          Pozdrawiam Monika.
          • bestiaa Re: lipiec 2003?nie o lipcówkach 19.03.04, 20:43
            trzymam mocno kciuki
            Jeśli chodzi o tak małe dzieci, to rok temu w kwietniu urodziła się Zuzia miała
            niecały kilogram (termin był na lipiec) z tego co kiedyś czytałam to mała
            rozwija się dobrze. Mama tej dzidzi (Emilka) udzielała się kiedyś na
            www.dziecko-info.com/forum
            pozdrawiam
            Anetta i Sonia 25.07.2003
            • natalia433 Re: lipiec 2003?postanowiłam się dołaczyć :-))) 19.03.04, 22:45
              witam wszystkich! postanowiłam sie dołączyc do Was lipcowe mamusie jeśli można
              oczywiście? Mój synek urodził sie 25.07 2003 w 37 tygodniu ciązy, waga 3050
              wzrost 50 cm. teraz jest juz z niego "kawał chłopa" waga prawie 9 kg. Właśnie
              przechodzimy pierwsze ząbkowanie i synek jest troszeczke rozdrażniony i marudny
              szczególnie w nocy budzi się dość często.Mam nadzieje że niedługo będzie mu juz
              lepiej bo żal mi go kiedy widze jak go to męczy ale pewnie to znacie.

              pozdrawiam serdecznie!!!
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 21.03.04, 11:21
      Cześć Mamusie i Dzidziole!

      Wczoraj napisełam długiego posta i mi go wcięło. Zezłościłam się i dopiero
      dzisiaj piszę jeszcze raz.U nas narescie nadeszła wiosna. Jest bardzo
      cieplutko, wczoraj popołudniu było 20 stopni. Ola cała w skowronkach, bo
      nareszcie nie musi zakładać tych wszystkich grubych ciuchów. Wystarczy sweterek
      i polarek i można szaleć na podwórku. Prawie całe dnie spędzamy na dworze. Ja
      wzięłam się za porządkowanie ogrodu, a Ola w kojcu wiernie mi kibicuje.
      Posadziłam 60 bratków, oprócz tego zakwitły krokusy, przebiśniegi i irysy.
      Wszystko wygląda bajecznie kolorowo. Teraz jeszcze tylko świeżą trawkę posieję
      i można stawiać piaskownicę.

      Moje małe szczęście zaczęło bardzo szybko raczkować.Goni mnie po całym domu.
      Teraz to już nie ma mowy bym mogła zapomnieć zamknąć furtkę na schodach, bo Ola
      mogłaby nauczyć się latać.Ja idę do kuchni - mój mały Dzidziopiesek za mną, ja
      do łzienki- Ola też i tak po całym domu. Bardzo mi się to podoba. Czasem gdy
      Ola się zagapi i zostanie w którymś pomieszczeniu, a ja wyjdę to potem robi
      taką smutną minkę i nie bardzo wie gdzie ma się udać by mnie odnaleźć, ale gdy
      tylko usłyszy głos to od razu kolanka idą w ruch. Oprócz tego nauczyła się
      robić pa,pa. Teraz mamy mieszaną wersję. Przez chwilę koci, koci łapci, a po
      chwili pa,pa. Daje też rączkę, gdy ktoż mówi "daj cześć". Poza tym ciągle się
      uśmiecha i zaczęła przesypiać całe noce bez jedzenia, a do tej pory nie było o
      tym mowy. Gdy ja próbowałam ją oduczyć nocnego posiłku to bardzo protestowała,
      a teraz samo przyszło. Może w końcu nauczy się też sama zasypiać, bo ja w
      dalszym ciągu usypiam ją w wózku.Aż się boję co to będzie na wakacjach. W maju
      jedziemy popływać i na łodzi nie bardzo będzie miejsce by ją wozić i usypiać.
      Na razie jest jak jest.

      Pozdrawiam cieplutko i wiosennie
      Sylwia i Ola
      • zaneta9 Re: lipiec 2003? 21.03.04, 12:58
        Nareszcie wiosna !!!
        Nie tylko frajda dla maluszow i ja zaczynam tryskac energia !!!
        Dzis na spacerze Sandy biegala zadowolona z pieknej pogody, Michaelowi nie
        podobalo sie ze sloneczko, ktore razilo go w oczy.....hahahaha
        Michael tez raczkuje, ucze go robic koci-lapki.
        Z jedzeniem lyzeczka coraz lepiej, dlugo mial klopoty nie chcial jesc.
        Za dwa tygodnie idziemy na tutynowa kontrol i bedzie zaszczepiony przeciwko
        gruzlicy.
        Sandy wciaz ma ospe choc jest duzo lepiej krostki zaczynaja sie wysuszac i
        zanikac powoli.....
        Michael wciaz zdrowy....zobaczymy czy tez zarazil sie !!!
        Poza tym pomalutku czekamy na Wielkanoc, juz pomalu zaczynam kupowac
        wielkanocne dekoracje.
        Pod koniec kwietnia odwiedza mnie Rodzice, jak fajnie!!!!
        Pozdrawiamy wiosennie mamy i maluszki papapa Zaneta
        • monika291 Re: lipiec 2003? 22.03.04, 21:20
          Cześć mamusie i dzidziolki!!!!
          W Poznaniu wiosna jakby się schowała ,wiatr jest taki że iść jest trudno a temp
          10-12 stopni, na spacer nie wyszłam już trzeci dzień ale Nikola za nic nie
          będzie leżeć w wózku nawet jak zaśnie (widocznie woli na siedząco spać)HI,HI,HI
          Oczywiście nadal nie raczkuje i nadal nie znosi samochodu (co mnie doprowadza
          do szału ponieważ jestem uwiązana w domu a mojego męża nie ma całymi dniami i
          to przez cały tydzeń 7 dni w tyg).Ogólnie mam wrażenie że Nikola staje się
          coraz bardziej śmieszna i głośna ,prawie cały dzień kwiczy ze smiechu (śmieszny
          jest nawet koc który gdzieś leży,a pranie na wietrze to prawie widowisko
          cyrkowe.Martwi mnie jednak ,że ona nie lubi większości tego co inne dzieci NP:
          -wózka (max 1 godz)
          -samochodu (max 3 min)
          -pozycji na brzuchu
          -kaszki,kleiku z butli
          -masowania dziąsełek
          - i pewnie wiele innych ale teraz nie pamiętam.
          Za to lubi (dziwne)zakładanie czapek mogę nawet jej przymieżyć 10 i jak to
          widzi to pełen zachwyt i to już od bardzo dawna.
          Pozdrawiam Monika i dziwna Nikolka
          P.S. Sylwia napisz co tam z Oli badaniami.
          • monika291 Re: lipiec 2003? 22.03.04, 22:07
            Czytając inne posty na forum(ogólnie czytam wszystko) znalazłam ciekawy temat
            "Co byście zrobiły inaczej" i myślę że fajnie by było wymienić się uwagami to
            ja zaczne:
            1.Od samego początku uczyłabym korzystania z butelki (może nie walczyła bym z
            tym do ukończenia 5 m-ca)
            2.Nie biegła bym do dzidzi natychmiast jak kwęknie.
            3.Nie będe tyle nosiła !!!!!!!!!!!!!
            4.Zmuszę męża żeby więcej czsu zajmował się dzieckiem.
            5.Zaczne wcześniej gdzieś sama wychodzić(w sobotę miałam wyjść z koleżankami do
            pabu i .... miałam wyrzuty sumienia i nigdzie nie poszłam a kończyłam 30,a to
            prwie już 8 m-cy)
            6.Będę dużo,dużo więcej spać ( a nie siedzieć do nocy w necie lub przy
            prasowaniu,smażeniu miesa,itp)
            9.Nie będe stosowała drakońskiej diety w czasie karmienia(małe piwko,czy
            kawałek pizzy nie zaszkodzi -tak myśle)
            10.TO NAJWAŻNIEJSZE NIE ZROBIE ZAKAZU WSTĘPU DO NASZEGO MIESZKANIA PO GOGZINIE
            20(bo dziecko śpi-pomysł mojego męża on ma towarzystwo przez cały dzień
            prowadzi caffe internet)
            I to narazie wszystkie błędy które popełniłam zhyba że coś mi umkło.
            Proszę dołączcie się wydaje mi się, że to jest ciekawy temat.
            Pozdrówka Monika
            • natalia433 Re: lipiec 2003? 23.03.04, 13:45
              jak bym miała napisać co zrobiłabym inaczej to musiałabym prawie wszystko
              powtórzyć to co napisała moja poprzedniczka. poza tym inaczej zrobiłabym tak:
              1. próbowałabym uczyc samodzielnego zasypienia od malutkiego bo teraz żal mi
              płaczącego synka który przyzwyczaił się juz do kołysania na rękach mamy lub
              taty.
              2. synek od urodzenia miał zatkane kanaliki łzowe i mogłam niezwlekac z
              zabiegiem aż 6 miesięcy czekajac aż same się odetkaja bo zabieg nie był az taki
              straszny a oczka w koncu czysciutkie a tak przez 6 m. wiecznie przecierałam
              masowałam i to chyba było bardziej męczące dla synka niz 10minutowy zabieg.

              pozdrawiam!!!
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 23.03.04, 14:49
              Szczerze mówiąc to długo się zastanawiałam co bym zmieniła.Przyszła mi do głowy
              w sumie tylko jedna rzecz: uczyłabym Olę samodzielnego zasypiania, bo teraz
              usypiam ją w wózku. Poza tym to chyba nic innego.
              Ola od samego początku miała podawaną pierś i butelkę, więc ominął mnie ten
              problem.Nosić się nie lubiła i dalej nie lubi, woli raczkować, a teraz i stawać
              samodzielnie.Co do męża to i tak bym nic nie wskórała, bo go prawie nie ma w
              domu, a gdy wraca to poświęca czas Oli na tyle ile może.
              Nie mogę też powiedzieć bym czuła się samotna czy wyobcowana dzięki Oli, bo od
              samego początku odwiedzali nas znajomi tak jak wcześniej, no może ich wizyty
              stały się krótsze, bo Ola szła spać, a my też często wychodziliśmy z domu. Ja
              jestem kinomanem i nie opuszczam żadnego ciekawego filmu. Jedyne czego sobie
              odmówiłam to dyskotek, ale to z innej przyczyny.
              Diety podczas karmienia specjalnej nie miałam , bo Ola tolerowała wszystko
              oprócz mleka i białych serów.
              Czytając to doszłąm do wniosku, że jestem szczęśliwą i spełnioną Mamuśką i nic
              mi nie przeszkadza, a może tak właśnie ma być?
              Pozdrawiam cieplutko
              Sylwia i kończąca dziś 8 miesięcy Oleńka

              p.s. co do jej badań to jutro napiszę, bo o 9 rano mamy jeszcze wizytę.
          • azaporowska Re: WIOSNA 23.03.04, 08:42
            cześć Dziewczyny!
            W Bielsku-Białej jest wiosna. Wszystko zaczyna powoli kwitnąć moja Martysia
            jeździ już w spacerówce jest super. Ma narazie dwie jedynki na dole i mocno
            mnie gryzie gdy chcę jej dać pierś. Od wczoraj jestem podekscytowana żyję
            wakacjami- wyjeżdżamy nad morze. Ale fajnie co nie? Juz widze moja Martynkę na
            plaży jak z tatusiem budują zamki a potem je rozwalają. Tylko mam problem ze
            mna. Jak ja sie pokażę w stroju kąpielowym, przecież nie będę chodzić w
            ręczniku. Od kwietnia ide na aerobik. Może mi sie uda coś zrzucić.
            Pozdrawiam i całuje.
            A propos czy byłyście może kiedyś w Miedzywodziu w "Calypso"?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10842545
            • monika291 Re: lipiec2003? 23.03.04, 21:21
              • monika291 Re: lipiec2003? 23.03.04, 21:42
                Wszystkiego najlepszego dla Oli !!!!
                Sylwia -tak Masz rację właśnie o to chodzi i właśnie tak powinno być,ale ja już
                tak mam ,że dostrzegam pomyłki a u siebie widzę ich wiele m.in w wychowaniu
                dzidzi i o wszystko się bardzo obwiniam ( przez to np ta dieta podczs karmienia
                piłam tylko wode mineralną i jadłam chleb z dzemem babcinym czasami jakiś
                cienki rosołek a z warzyw marchewke i buraczki mięso lubie tylko na ostro więc
                nie jadałam itp).Ale jeżeli chodzi o usypianie to mi się udało (dziwne nawet
                bardzo jedyna rzecz której nie spi...)mała nie zasypia co prawda sama ale
                wystarczy ,że leżę obok niej- a jak w łóżeczku (sporadycznie)to wiszę nad nią
                ważne żeby głowa była obok (nie polecam bo bardzo nie wygodne choć skuteczne).
                Pozdrawiam Monika z Nikolą
                P.s Idą następne zęby i najważniejsze najpierw je zobaczyłam a potem
                stwierdziłam że Nikola jest faktycznie troche niespokojna (to są dolne jedynki
                wreszcie bo u nas to jakoś nie książkowo wychodzą)
                • 2o1 Re: lipiec2003? 24.03.04, 16:43
                  Co do mojej diety to stwierdziłam, że najpierw będę jadła wszystko, a jak coś
                  się Oli nie spodoba to wtedy będę eliminować. Na szczęście było to tylko mleko
                  i sery, chociaż pamiętam jak raz pojechaliśmy z mężem na pizzę i potem nie
                  dość, że Ola miała śmieszną kupkę to jeszcze nie chciała pić mleka.Widocznie ta
                  pizza nie była w jej guście.
                  Byłam dzisiaj na usg nerek Oleńki. Niestety nie wszystko jest w porządku. Lewa
                  nerka jest prawidłowa, ale w prawej nerce widać , że dochodzi do minimalnego
                  zwrotu moczu. Dalej jest również w moczu bakteria, ale dzięki antybiogramowi
                  wiadomo na jaki antybiotyk jest wrażliwa. Ola dostała teraz Bactrim i Lakcid
                  przez 14 dni i co 7 dni badanie moczu przez miesiąc. Po miesiącu jeszcze jedno
                  badanie usg i jeśli będzie ok to koniec leczenia, jeśli nie to będzie ją
                  czekało zrobienie kontrastu nerkowego. Juz się boję. Przede wszystkim
                  zakładania cewnika.U dorosłego to nic przyjemnego, a co dopiero u takiego
                  maluszka.Straszliwie panikuję i się denerwuję.Naoglądałam się dzisiaj w
                  szpitalu cierpiących maluchów i nie umiem sobie z tym poradzić. Od kiedy
                  zaszłam w ciążę i teraz gdy Oleńka już ze mną jest to gdy słyszę , że coś się
                  dzieje z Dzidziolami to bardzo to przeżywam.Człowiek zawsze był wrażliwy na zło
                  tego świata, ale to co się dzieje ze mną teraz przechodzi moje najśmielsze
                  oczekiwania. Ola podczas usg bardzo płakała, a ja razem z nią, bo mój
                  najdroższy Skarb niby nie cierpiał, bo usg nie boli, ale był zrozpaczony i
                  przerażony.
                  Na szczęście po powrocie do domu miała doskonały humor, a lekarka pozwoliła
                  przed następnym badaniem usg podać Oli trochę jedzenia. Dzisiaj musiała być na
                  czczo i była strasznie nieszczęśliwa z tego powodu.
                  Mały łobuziak nauczył się wstawać w łóżeczku i teraz wędruje maleńkimi co
                  prawda kroczkami, ale wzdłuż barierki. Oczywiście od razu musiałam obniżyć
                  materac, ku niezadowoleniu Oli, bo nie może teraz siedząc machać swobodnie
                  nogami, bo jej deska przeszkadza.
                  Siedzimy sobie teraz z Oleńką w domu i się bawimy, bo u nas cały dzień dzisiaj
                  pada. Przydałoby sie jakieś towarzystwo do zabawy.

                  Pozdrawiamy
                  Sylwia i Ola
                  • bestiaa Re: lipiec2003? Mamy 4 ząbki 24.03.04, 18:48
                    Wczoraj wyszły 2 kolejne ząbki (górne jedynki) i tak oto Sonia ma już 4 ząbki,
                    Poza tym to wyśmienicie śmiga po podłodze i uwielbia stać przy wszystkim.
                    pozdrawiamy
                    Anetta i Sonia 25.07.2003
                  • zaneta9 Re: lipiec2003? 24.03.04, 20:58
                    Zapraszam do siebie, oba maluszki bardzo by sie cieszyly.
                    Sandy by matkowala Oli a Michaelek podarzal by za nia na swoim brzusiu, bo to
                    jego sposob przemieszczania sie....hahahha.
                    Sylwia nie martw sie na zapas !!!!
                    Choc Cie rozumiem wiem co czujesz, ja jestem podobna.Wszystko z gory chce
                    wiedziec na temat choroby i rokowan na przyszlosc.I z gory zamartwiam sie co
                    bedzie ,jesli....!!!
                    Bardzo przezywalam chorobe Michaela, choc trwalo to tylko dwa miesiace lecz on
                    byl jeszcze taki malutki mial dopiero 3 miesiace.
                    Wszystko bedzie dobrze Sylwia. Myslami jestem z Wami.

                    Zapraszam do siebie na zabawe w deszczowe dni !!!!
                    Calujemy mocno i trzymamy kciuki za Olenke. Oby pomogly lekarstwa !!!!
                    Pa Zaneta

                    • monika291 Re: lipiec2003? 24.03.04, 21:23
                      Strasznie mi przykro ,że z Oli nerkami jest coś nie tak ale będzie dobrze
                      napewno lekarstwa pomogą i wkrótce zapomnicie o chorobie.A swoją drogą powinien
                      być jakiś patent żeby takie maluszki nie chorowały ,przecież wystarczy im już
                      ból przy wychodzeniu zębów .
                      Trzymam kciuki za Ole i pozdrawiam Monika.
    • mgroti Re: lipiec 2003? 24.03.04, 21:44
      Cześć Dziewczęta! Znów dawno nie pisałam. Pracuję a po pracy zajmuje się Zuzią
      na okrągło bo mi szkoda czasu... a potem przeważnie padam w objęcia Mężula i
      śpię.Potem mam tyle Wam do napisania.. Co do płaczu nad dzidzią to ja mam to
      samo, jak jedziemy do pracy i teściowa podejdzie z Zuzanką do okna to potrafie
      sie rozpłakać nie mówię o szczepieniu itd... a jak była zapowiedź tego programu
      o "niani" w tvn to byłam tak wstrząśnięta że w ogóle tego nie oglądałam i nie
      mogłam sie opanować taka byłam wściekla. Człowiek inaczej pojmuje dzieci jak ma
      własne, serce sie człowiekowi kraje.
      Trzymam kciuki za Olę bardzo. Musi być ok, nie ma innej mozliwości. Będę czekać
      na wiadomości.
      My tez jedziemy nad morze jak już pisałam ale nikt jakoś nie podjął tematu. Do
      Jastarni. I jak juz pisałam myslę o tym przed snem jak szalejemy w piasku, jemy
      rybke i kąpiemy się i t p przyjemności. Jedziemy z moimi rodzicami i bratem
      (cała 3 ma szajbę na punkcie Zuzanny). Moja mama już sama nas wypycha
      na "balety" wieczorne. Stwierdzilismy że będziemy się wymykac na seks na
      plaży... no i na jakąś imprezkę do Sopotu. Cieszę się bo jakoś nie potrafię
      wyjść wieczorem i zostawić Zuzy. Wieczorny rytuał z kładzeniem kąpaniem jest
      taki "nasz"... My mamy dziecko tak jak zreszta chcieliśmy po 5 latach
      małżeństwa i imprezowalismy tyle że szok. Teraz wolę leżeć z Zulką w łożku,
      czuć jej stopki na swoich nogach, wilgotny pysio na cycusiu.Nad morzem to co
      innego, wrócimy do naszego pokoju gdzie dzidzia będzie spała pod czujnym okiem
      babci. U nas wiosna była totalna. Teraz leje. Ale ten zapach... też chcemy
      zrobic piaskownicę. Czekamy na słonko.
      Zuzanka nie ma ząbków nadal ale teraz podobno idą już na 100%. No zobaczymy!
      Staje w łóżeczku jescze niepewnie i nie raczkuje tylko podnosi sie na prostych
      rączkach i kiwa się. Chciałabym żeby raczkowała... No i oprócz papa którego się
      czasami nie chce jej robić to reaguje na maskotkę konika (gdzie jest konik?),
      patrzy na mame lub tatę gdy się o nich mówi ale szczerze to nie wpadłam na to
      aby ją uczyć jakis innych rzeczy. Za to mamy cała płyte piosenek (wszelkie
      przeboje typu zuzia, pszczólka maja, a ja kocham moją mameitp..), kupujemy tez
      bajki na płytach takie jak kiedys były na winylach. miałam te same jako dziecko
      i teraz bardzo mnie to wzrusza jak słuchamy ich razem.. Zuzanka jest moją
      najlepszą przyjaciółką i o wszystkim jej opowiadam (oczywiście nie o problemach
      z pracy) a ona patrzy mądrze i robi minki i komentuje. I śmieje sie jak się
      wygłupiam! Jest Boska! Pozdrawiam Was bardzo!! Muszę wpadać częściej! Malwa i
      Zulka (26.07.03)
      • lukasia1 Re: lipiec 2003? 29.03.04, 13:02
        A gdzie jedziecie do Jastarni ? To moja ulubiona miejscowość wink) Może maz coś
        sprawdzonego ??
        Pozdrowienia

        Sylwia, nie martw się na zapas !! A Oleńka będzie zdrowa !! Na 100 % !!
        • zaneta9 Re: lipiec 2003?-OSPA.... 29.03.04, 19:43
          A jednak i Michael zarazil sie !!!
          U Sandy 2 tyg.temu w sobote u pojawily sie pierwsze krostki, dzis sa juz
          zaschniete i schodza po malu.
          U Michaela pojawily sie pierwsze tez w sobote a dzis jest baaaardzo obsypany.
          Myslalam ze u Sandy jest duzo...a bylo duzo lecz u mojego tygrysia jest
          strasznie duzo.!!!!
          Na samej glowce ma ponad....sto !!!Cala glowe smaruje a wlasciwie leje jak
          szampon i wcieram!!!!!
          I wciaz nowe...a podobno maluszki przed roczkiem chruja na ospe sporadycznie i
          troszeczke.
          No coz Michael jest tego zaprzeczeniem.....

          W piatek rano lece do Polski z moim wujkiem jest krytycznie...wracam w
          niedziele w poludnie.
          Bez moich cycolkow nie wytrzymalabym za dlugo !!!
          To tyle nowosci trzymajcie sie.Pozdrawiamy serdecznie, szczegolnie Olenke niech
          szybciutko zdrowieje !!!!
          Pa Zaneta
          • 2o1 Re: lipiec 2003?-OSPA.... 30.03.04, 13:37
            Żaneto!!! Może to nie zabrzmi śmiesznie, ale zrób Twoim kochanym Dzidziolkom
            dużo "kropkowanych zdjęć". Ja i moja siostra mamy taką pamiątkę po naszych
            ospowych przygodach i teraz gdy je oglądamy to pękamy ze śmiechu. ospa sama w
            sobie jest bardzo przykrym doświadczeniem, szczególnie, że nie mozna się
            drapać, a skóra tak starszliwie swędzi.Ja mam kilka takich niesympatycznych
            dołków po ospie, ale na szczęście w mało widocznych miejscach ( ale tylko
            dzięki Mamie, która cały czas mnie pilnowała, bym się nie drapała).Życzę dużo
            zdrówka Twoim Maleństwom.

            Co do wyjazdu na wakacje, to tak jak już pisałam wcześniej my z Olą i moimi
            Rodzicami jedziemy do Chorwacji od 15 do 30 maja, a potem na 3 tygodnie w lipcu
            nad morze, ale jeszcze dokładnie nie wiem gdzie. Na razie planujemy wyjazd dp
            Grzybowa, bo moi Rodzice co roku tam jeżdżą i są bardzo zadowoleni. Do tej pory
            to najczęściej jeździliśmy z Wojtkiem do Łeby, Mrzeżyna i Jarosławia. Do
            Jarosławia mam szczególny sentyment, bo tam właśnie została poczęta Oleńka i
            póżniej gdy już była w brzuszku też tam jeździłam, mimo, że źle się czułam to
            tam Ola bardzo się uspakajała i nie spieszyło jej sie na świat. Oczywiście całą
            drogę z Opola do Jarosławia miałam przygotowną jeśli chodzi o szpitale do
            którego w razie czego moglibyśmy podjechać najszybciej i torba szpitalna zawsze
            jeździła ze mną. Czyste szaleństwo, ale za to ile radości i przyjemności i
            jakie piekne zdjęcia ze ślicznym brzuszkiem w stroju kąpielowym pośród fal
            naszego przepięknego Bałtyku.Jeśli moi Rodzice się zgodzą to z Olą też tam
            pojedziemy. Właściciele hotelu w którym się zatrzymujemy już czekają by
            zobaczyć " swojego" hotelowego Dzidziola.Trzymali za mnie kciuki gdy byłam w
            ciąży więc chyba im się należy wizyta. Sprzęty dla Oli ( wiaderka, łopatki
            itp.) kupiłam już zimą, więc teraz tylko czekają na spakowanie. w sklepach jest
            już tyle pięknych letnich ubranek, że tylko spakować torbę i ruszać w
            świat.Dobrze, że Ola lubi jeździć samochodem, bo inaczej to tak długa droga
            mogłaby być nie lada przeprawą.

            Jeśli chodzi o nowości u Oleńki to bardzo jej się spodobało chodzenie gdy ja ją
            trzymam pod paszkami i teraz zamiast się bawić chodzimy po całym domu. Mam
            nadzieję, że etap tej fascynacji szybko minie i wrócimy do raczkowania.Zaczęła
            też coraz donośniej zaznaczać swoją obecność w domu, rozgadała się na całego i
            do tego jeszcze piszczy i krzyczy. Nareszcie wiemy, że mamy prawdziwego ludzika
            w domu.

            Pozdrawiamy cieplutko
            Sylwia i Oleńka
            • monika291 Re: lipiec 2003?- 31.03.04, 21:02
              Sylwia wiem doskonale jak to jest z chodzeniem po całym mieszkaniu trzymając
              dzidzie pod paszkami ,przerabiamy to już jakieś dwa tygodnie a jej się to
              podoba coraz bardziej i o dziwo nie nudzi się po 15 min ,a najbardziej jej się
              podoba gdy chodzimy za psem(tylko pies nie jest zbyt szczęśliwy),a mnie
              kręgosłup tak boli że już nie wiem jak mam spać.Dodam tylko,że Nikola pod
              paszki smiga aż miło a w chodziku nie lubi, może nawet i lepiej.Dzisiaj dałam
              Nikoli pierwszy raz banana tak w kawałku a nie rozduszonego ,ubawiłam się
              niesamowicie a ona zjadła wszystko co dostała a jaka była przy tym upypłana
              tylko że nie zdązyłam tego nagrać czego bardzo żałuję bo było warto.Co do
              wakacji to my mamy problem SAMOCHÓD bo mała nadal nie lubi ,ale obydwoje
              liczymy że do lata polubi Hi,Hi,Hi.Nikola do jakiegoś czsu wszystko chwyta
              dwoma palcami i bardzo mnie bawi jak usiłuje chwycić coś bardzo małego
              np.kawałeczek chrupki a następnie prawie z całą dłonią wkłada to do buzi.
              Wstyd się przyznać ale co mi tam ,teraz w niedziele mamy chrzciny małej i
              strasznie się boję co to będzie w tym kościele dla niej godzina w jednym
              miejscu to rzecz niemożliwa.
              Pozdrawiam Monika.
    • gagunia Re: lipiec 2003? ile zabkow? 31.03.04, 20:53
      Kacper od tygodnia ma juz 7 a 8 sie zapowiada... jego rowiesnik po sasiedzku
      nie ma jeszcze zadnego. a jak jest u waszych maluszkow?

      Gaga i Kacperek (3.07.20003):
      forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948
      • bestiaa Re: lipiec 2003? ile zabkow? 08.04.04, 17:52
        mamy już 6 ząbków i chyba idą kolejne, bo dzisiaj dzidzia miała 37,6
        temperaturki, a poza tym jest marudna.
        Ponadto nauczyła wspinać się po schodach w domu i musimy mieć oczy wkoło
        głowy smile, ale nie wyobrażamy sobie życia bez naszej pociechy.
        pozdrawiamy
        Anetta i Sonia 25.07.2003
    • lukasia1 Re: lipiec 2003 01.04.04, 11:54
      Cześć Mamy i Maluchy !!
      Jakoś mam kryzys ostatnio... Dziewczyny dają mi popalic, Martusia tylko by
      spacerowała. Nadszedł jeden z tych trudnych okresów, kiedy jeszcze nie siedzi,
      nie stoi ani nie chodzi samodzielnie, a leżeć już nie chce. Chyba, ze na
      brzuchu wcinając puzzle starszaka wink
      Miała przyjśc wiosna, a tu znowu zapowiadają ochłodzenie..
      Marta dzisiaj po raz pierwszy odmówiła rano cycka. Nawet nie chciała wziąc do
      buzi (a nie jadła całą noc !)
      Mam nadzieję,że u Was lepsze nastroje....
      Pozdrawiam



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10073240
      • lukasia1 Re: lipiec 2003 01.04.04, 11:57
        Zapomniałam Wam napisać jeszcze jedno ! Odkryłam wczoraj na Zobaczcie - wątek
        ze zdjeciami dzieci z lipca 2003. I podaję Wam link. ja się wpisałam, ale jakoś
        w środku mi wyszło.... mówiłam coś ze mną nie jest dobrze.
        A ząbki jak dotąd tylko 2.
        • azaporowska Re: lipiec 2003 05.04.04, 07:50
          Cześć Dziewczyny!
          Dawno sie nie odzywałam ale nie miałam kiedy, jestem zawalona pracą a w domu
          nie mam łącza.
          Martysia ma nadal dwa ząbki na dole i męczy ją i mnie oczekiwanie na górę. W
          nocy musi dostać panadol żeby dobrze spała.
          Martynka nauczyła się robić 'kosi kosi" a teraz próbuje "pa pa".
          Zaczyna sie podnosić do wstawania narazie jest to klękanie. (wczoraj
          obniżyliśmy łóżeczko).
          Pozdrawiam wszystkie maluszki i mamusie.
          Agnieszka z Martysią.
          Ps.Końcem tygodnia postraram sie dołączyć ostatnie zdjęcia Martysi.
          • 2o1 Re: lipiec 2003 06.04.04, 11:34
            Cześć Mamusie i Dzidziole!
            Widzę, że wszystkie ostatnio cierpimy na brak czasu, może to te świąteczne
            porządki i przygotowania do wielkiego jak co roku obżarstwa? Ja już mam
            wszystko gotowe teraz czekam tylko na powrót mojego męża (żegluje na
            Chorwacji), który chyba zapomniał do czego służy telefon, bo od 4 dni się nie
            odezwał ( brak sieci na głębokich wodach).
            Niestety mój mały Skarb troszkę mi się przeziębił i męczy ją katarek, przez co
            ma kłopoty z oddychaniem bo wyczyścić sobie go za czorta nie da.podaję jej
            syropek z prawoślazu i eurespal na oczyszczenie górnych dróg oddechowych.
            Myślę, że do świąt będzie zdrowa jak rybka.To wszystko przez to, że zrobiło się
            cieplej i całe dnie spędzałyśmy na podwórku i chyba za lekko ją ubierałam, ale
            co tam warto było. Tak pięknie i wiosennie na dworze, teraz też wychodzę tylko
            trochę cieplej Olę ubieram.

            Z nowości, to Ola cały czas chodzi wkoło łóżeczka i siedzieć już nie chce. Poza
            tym odkąd nauczyła się stawać to staje dokładnie przy wszytskim przy czym się
            da. Zgroza mnie przejmuje gdy widzę ją na antresoli wspinającą się na barierkę
            od schodów.(nie o schody mi chodzi,jest bramka, ale o kafelki, bo jak upadnie
            to będzie dużo krzyku)Na razie nieszczęścia nas omijają.
            Mój Maluch dostał od cioci dużą półtorametrową pluszową orkę z dużymi
            oczami.Pierwsze co musiałam zrobić to dokładnie przyszyć oczy, bo Ola od razu
            się nimi zajęła i niewiele by z nich zostało bez mojej interwencji. Teraz gdy
            siedzi na podłodze to wchodzi na orkę, tuli się do niej i rozmawia z nią.
            Zresztą coraz głośniej i z coraz większym repertuarem "słów". Raz nawet udało
            jej się zasnąć na niej. Wchodzę do pokoju, a Ola leży na ogonie od orki i śpi.
            Nazwałyśmy ją Willy i jak tylko mówię do Oli : - Ola gdzie Willy? to Ola
            raczkuje do niego i mówi ba,ba.

            Nowych zębów dalej nie widać, a tymi które ma gryzie wszystko co popadnie.
            Zaczęłam jej podawać gotowaną marchew w kawałku i wcina ją jak zając. Niestety
            soczków dalej nie chce pić, za to rozszerzyła swoje menu drugodaniowe o brokuły
            i nawet jej smakowały.Pomału zaczyna przejawiać chęci samodzielnego trzymania
            łyżeczki.
            Pozdrawiamy cieplutko
            Sylwia i Oleńka
            • monika291 Re: lipiec 2003 06.04.04, 22:17
              Witam wszystkich!!!!
              Moja maluda dzisiaj chodziła trzymana tylko za dłonie i to do przodu ,super to
              wygląda jak takie maleństwo chodzi.Nikola spędza niewiele czasu w łóżeczku
              (ok 5-10 min dziennie)właściwie jest ono nie potrzebne zastanawiamy się nad
              kupieniem jej kanapki (przynajmniej by na niej zasypiała).
              Sylwia -ja również muszę przyszywać wszystkie oczy a często i gęsto nosy które
              wystają ,bo Nikola też je odgryza a u ulubionych zabawek nawet pokazuje gdzie
              ma oczko.Nauczyła się pokazywać jaka jest duża (hi,hi,hi)i robi to wciąż
              najczęściej nie pytana,a jak patrzy na siebie w lustrze to daje buzi tej
              Nikolce w lustrze świetnie to wygląda,ona uwielbia się oglądać .
              Ponieważ już kiedyś pisałam że Nikola jest inna to tylko dodam że ona lubi
              odciąganie z noska kataru nie lubi tylko czyszczenia noska patyczkami ale uszy
              ok.Co do chrztu : Było 7 ro dzieci + my normalna msza + czytanie jakiegoś
              psalmu bo to niedziela palmowa wszystkie dzidzie płakały a ja wyszłam jeszcze
              przed komunią bo Nikoli leciały łzy wielkości grochu.Ale mamy za sobą .Dodam że
              w czsie samego chrztu nie beczała bo mikrofon księdza był bardzo fajny i świeca
              też.Stwierdziłam, że fajnie mieć taką małą dzidzie bo wszyscy się nią
              zachwycali w tym kościele (większość dzieci była jej wielkości ale dużo młodsza)
              a ona naprawde jest ruchliwa.A teraz mam pytanie do wszystkich to dla mnie
              bardzo ważne,Nikola jak jej na coś nie pozwalam np. ściąganie serwty z ławy to
              się wścieka i prawie się świga na podłogę to wygląda niczym każdemu znany widok
              ze sklepów ale u dzieci ok 2 lat ,podpowiedzcie co mam robić bo ja nie wiem
              (przecież nie będe mówić wciąż nie wolno a ona swoje).
              Pozdrawiam Monika z Nikolą
              • azaporowska WIELKANOC 08.04.04, 14:43
                Zdrowych, wiosennych, uśmiechniętych Swiąt Wielkanocnych. Kolorowych pisanek,
                pachnącej wędzonki, dużo wody dla zdrowia i urody w dniu Suchego Ubrania,
                pieknych prezentółw od zajączaka.
                zyczy Martysia z rodzicami!!!
                • bestiaa Re: WIELKANOC 08.04.04, 17:52
                  dziękujemy i wzajemnie
                  Anetta i Sonia 25.07.2003
                  • monika291 Re: WIELKANOC 09.04.04, 21:31
                    Wszystkiego co najlepsze i co szczęściem się zwie z okzji świąt życzy Nikolka z
                    mamą.
                    • 2o1 Re: WIELKANOC 10.04.04, 21:30
                      Dzidziole i Mamusie!
                      Zdrowych, spokojnych, radosnych, obfitych, a przede wszystkim prawdziwie
                      rodzinnych Świąt Wielkanocnych życzą Sylwia i Oleńka
                      • zaneta9 Re: WIELKANOC 11.04.04, 10:51
                        I my sie dolaczamy zdrowych i prwdziwie rodzinnych swiat wielkanocnych.
                        Niech nasze dzieciaczki zdrowo rosna i beda nam zawsze pociecha w zyciu naszym
                        sloneczkiem...
                        Pozdrawiamy bardzo serdecznie Zaneta z Rickiem oraz Sandy i Michael
                        • monika291 Re: WIELKANOC I PO.... 12.04.04, 22:58
                          • monika291 Re: WIELKANOC I PO.... 12.04.04, 23:12
                            Witam i pozdrawiam wszystkich po świętach.
                            My spędzilismy święta u mojej babci na wsi właściwie to ja i Nikolka bo mężuś
                            szedł do pracy dzisiaj więc wyjechał w niedzielę ok 20 ,ale i tak było super
                            Nikolka całe dnie na dworze (oczywiście chodziliśmy za rączki) ,pobiła swoje
                            nowe rekordy jeśli chodzi o nie spanie w dzien .W sobote pobódka o 5.30 i
                            spanie w samochodzie 0 12.30 do 13.05 i potem dopiero o 19.45,w niedziele
                            pobódka o 6.02 i .......... spanie o 20.35 i w lany poniedziałek pobódka o
                            6 .30 (około) i spanie dopiero o 22.10 a w ciągu dnia nic kilka momentow na
                            przytulanie i to wszystko .Aż się boję co to będzie jak ona zacznie sama
                            chodzić .ACHA DODAM JEDNO ZJADŁA WIELE NOWYCH JEDZONEK ZOBACZYMY CO
                            BĘDZIE????????????
                            Pozdrawiam Monika z Nikolusią
    • lukasia1 Re: lipiec 2003? 14.04.04, 10:39
      No to ja też zgłaszam się po świętach. U nas wczoraj pojawił się trzeci ząb,
      idzie druga jedyka i już widać górne dwójki, więc nie jesteśmy w najlepszym
      humorze. Chociaż ze spaniem - nie narzekam. Wprawdzie Marta sypia raz dziennie,
      ale długo śpi rano (do 9 -9.30) i jak ją połozymy około 21-21.30, to z reguły
      przesypia całą noc. Jak sobie przypomnę te pobudki kilka razy w ciągu nocy,
      brrrrr
      Poza tym właściwie powoli rezygnujemy z cycusia. Rano, po dłuuugiej nocy i
      owszem, ale juz wieczorem po całym kubeczku kaszki, nie poprawia cyckiem. A
      jeszcze niedawno poprawiała ;-((
      W pierwszy dzień świąt po półtora roku od ostatniego - dostałam okres - duuuże
      przeżycie wink

      No i jak pojawił się trzeci ząb czyli górna jedynka, to super się zgrzyta o te
      dolne jedynkiwink))
      Marta jeszcze sama nie siedzi, stoi przy barierce baaardzoo niepewnie, za to
      chodziłaby non stop. Ale ostatnio moja teściowa stwierdziła, ze ja swoim
      dziewczynkom nie daję szansy "powalczyć" o sprawnośc fizyczną, bo jak tylko
      zaczynają się złościć, że leżą same w łóżeczku, to od razu je podnoszę ,
      sadzam, biorę na recę itd, itp....może coś w tym jest. Ale ja inaczej nie umiem
      Pozdrawiamy ciepluto, może juz naprawdę idzie ta wiosna ???
    • mgroti Re: lipiec 2003? 14.04.04, 21:25
      Napisałam i wcięło! Piszę po raz 2 ale jestem zła! Witajcie po świętach. W
      święta mielismy chrzest i było pieknie, Zuzinka jak śnieżynka i spokojna
      zasłuchana, tylko chciała księdzu zabrać księgę i jak mówił że ją chrzci to
      zawołała "nie nie nie". Śmieli sie wszyscy łącznie z księdzem! Lukasiu jak
      chcesz namiar do J. to daj znać. Miejsce super, blisko wejścia na plaże i nie
      przy drodze. Masz piekne córeczki. Napiszcie co sądzicie o chodzikach bo
      kupiłam i o zmianie fotel.samoch. bo my mamy juz wiekszy i Zuzia siedzi a nie
      lezy a poza tym widzi więcej. Mamy juz 1 ząbka i 2 "idzie". Bardzo duzo juz
      rozumie i jest cudowna. Najpiekniej pokazuje jak robi rybka! Pozdrawiam
      Wszystkich bardzo! Malwa i Zuzia (26.07.03)
      • bestiaa Re: lipiec 2003? 15.04.04, 07:44
        My mamy już 6 ząbków smile. Poza tym to ostatnio Sonia jest troszkę marudna i
        budzi się dwa razy w nocy, a są powody, po pierwsze my przenieśliśmy się do
        sypialni i Sonia śpi sama, po drugie od 5 dni nie ma cyca, postanowiłam już
        definitywnie skończyć z karmieniem.
        Jeśli chodzi o chodzik, to ja jestem przeciwna, słyszałam różne opinie i
        postanowiłam nie kupować chodzika, ale to indywidualna decyzja.
        Ja w końcu dostałam okres, czego się spodziewałam, ale i tak mnie to
        zaskoczyło smile
        pozdrawiamy ze słonecznego Szczecina
        każdego dnia po pracy idziemy na długie spacerki, bo jest tak pięknie i
        cieplutko
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • azaporowska Re: lipiec 2003? 15.04.04, 07:57
          cześć Mamuśki!
          Ja równiez postanowiłam odezwać sie po świetach. Świeta spędziliśmy na
          rozjazdach po rodzinie. Mała była nie do wytrzymania. nie wiem czy może przy
          nas wariowąła. piszczała, stękała, płakała, krzyczała, tylko w domu była cisza.
          W drugi dzień Świąt bylismy na 50 rocznicy Ślubu mojej cioci i wujka w lokalu,
          co tam się działo to szkoda gadać. Ja juz po godzinie chciałam uciekać, w końcu
          mała padła w wózku.
          Martynce wychodza górne jedynki sa bardzo napuchniete dziąsła. Nie wiem czy
          może one powodują takie humorki mojej córeczki.
          Zaczynamy wstawać, siedzenie jest juz nudne, Martysia chce tylko stać nawet w
          wózku. Ale narazie sama jeszcze nie może za bardzo sie chwieje.
          Pozdrawiam Agnieszka z Martynką.
          • monika291 Re: lipiec 2003? 15.04.04, 21:20
            WITAM!!!!
            Jeżeli o chodzik to ja dostałam w "spadku" ale bym nie kupiła to jest dla
            rodziców a nie dla dzieci .Moja maluda go nie znosi chociaż jest dobrej marki
            Chicco ale dla niej jest be.Lepiej trzymaj za paszki lub rączki i sobie
            spacerujcie,podobno chodziki mogą wyżądzić dużo złego,chociaż ja znam
            conajmniej 6 wychowaną w chodzikach i to od 5 m-ca i wszystko jest ok.
            Kilka dni temu zadałam pytanie dotyczące zachowania mojej małej nikt mi nie
            odpowiedział -jest to bardzo przykre .Czy ktoś to czyta??????Smutno mi
            Pozdrawiam .
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 17.04.04, 10:01
              Moniko! Może nikt Ci nie odpowiedział, bo po prostu na razie nie znamy takiego
              zachowania.Mój mały Łobuz ma swoje terytorium i tam może robić co tylko jej się
              podoba, a jak przechodzimy do pokoju "dla wszystkich" to jest uziemiona w
              wielkim specjalnie do biegania zrobionym łóżeczku.Nie spędza jednak czasu na
              potulnej zabawie, bo cały czas wędruje dookoła łóżeczka, depcząc wszystko co
              napotka na swojej drodze. Tylko raz w salonie puściłam Olę na podłogę (nie
              robię tego w tym miejscu ze względu na zimne kafle i spanie psa)i skończyło się
              najpierw na wizycie w kominku. Drewno stało się największym przysmakiem Oli,
              potem u Saby w budzie, tylko pojawił się problem jak do niej wejść, bo jest
              okrągły otwór ponad ziemią. Niestety i ten problem został rozwiązany przez
              mojego Łobuza, po prostu tam wpadła, wstając i przy okazji odrywając małe
              atrapowe okienko z budy.Odkąd Ola wstaje przy wszystkim przy czym się da nie ma
              dla niej rzeczy niemożliwoych do sforsowania, a ja nie denerwuję się przy jej
              próbach poznawania świata. Moim sposobem na spokój było pochowanie wszelkich
              obrusów, serwet, drobiazgów dla mnie ważnych głeboko do szuflad lub na wyższe
              półki. Poza tym wymieniam Oli co jakiś czas zestaw zabawek, bo gdy nie ma nic
              nowego to zaczyna ją interesować to co jest wkoło, a tak mam spokój.

              U nas natomiast skończyły się czasy gdy mogłam sobie pozwolić na brak porannego
              odkurzania. Niestety gdy ja tego nie zrobię to mam pewność, że mój mały Huragan
              nie pozostawi po sobie pyłku na podłodze.Wszystko dokładnie wyzbiera i
              zje.Musiałam też wymyślić patenty na szuflady w Oli pokoju, bo ciągle w nich
              szperała. Co prawda są tam tylko jej rzeczy, ale palce nie zawsze pozostawały w
              bezpiecznej odległości od zamknięcia.Ola doskonali ciągle umiejętność
              wstawania. Teraz nie wystarcza jej już stanie przy meblach i wędrowanie wzdłuż.
              Próbuje samodzielnie wstawać. Nie wychodzi jej to zbyt dobrze i czasem kończy
              się płaczem. Natomiast moją zmorą jest jej ulubiona zabawa w przewracanie się
              do tyłu na kanapce. Wstaje, łapie się oparcia, puszcza się jedną ręką i patrzy
              na mnie ze spojrzeniem typu : patrz mama zaraz znów zrobię bach, i puszcza się
              lecąc na placy do tyłu na poduchy, ciesząc się przy tym niesamowicie.Boję
              się,że kiedyś spróbuje tego gdy mnie nie będzie w pobliżu i będzie wielki
              krzyk.Wszystkie takie jej ciekawe pomysły i zabawy nagrywam na kasetę, a potem
              Dziadkowie mają niezły ubaw i przerażone oczy. Zawsze mi mówią bym jej na to
              niepozwalała, ale gdy ja widzę Oli dziką radość z takich pomysłów to nie mam
              siły jej niczego zabronić.
              Co do chodzika to ja osobiście jestem mu przeciwna, bo to bardziej dla wygody
              Rodziców niż Dziecka.Zauważyłam, że Dzidziole z chodzikami mniej raczkują albo
              wcale bo nie odczuwają takiej potrzeby, w pionie im po prostu wygodniej.
              Uważam, że wszystko powinno przychodzić w swoim czasie. Ola najpierw pełzała,
              potem zaczęła raczkować, sama siadać i wstawać przy meblach, a teraz przyjdzie
              czas na samodzielne stanie i chodzenie. Wystarczy mi ,że gonię ją po całym domu
              na czworakach, jeśli do tego by doszedł chodzik to bym nad nią nie zapanowała.
              Moja Ola to Huragan, Tajfun i co tam jeszcze wymyślili w jednym ciele.Nawet jak
              śpi to cały czas przebiera nogami.

              No koniec tego.
              Pozdrawiam serdecznie
              Sylwia i ciągle uciekająca Ola
              • monika291 Re: lipiec 2003? 17.04.04, 21:43
                Witam!!!
                Sylwia być może masz racje ale to chyba ozna cza ,że mam nienormalne
                dziecko,ale naszczęście podobne pytanie zadałam na "niemowle","wychowaniu"
                i "ediecko" i tam dostałam odpowiedzi co oznacza ,że nie jestem sama z takim
                dzikiem.A obrus podałam tylko jako przykład bo tych sytuacji jest bardzo dużo.A
                wiem ,że nie mogę jej pozwolić na wszystko bo potem sobie nie dam rady ona jest
                naprawde niegrzeczna i strasznie ruchliwa dotego niewiele śpi a na jedzenie nie
                ma czasu.Dzisiaj się przekonałam ,że Nikola umie raczkować tylko nie ma na to
                ochoty ,jak poszła spać po jakiejś 0,5 h usłyszałam odgłosy biegiem poleciałam
                a ona na śpiku na czworaka (chyba szukała mamy) i tak chwile sobie popatrzyłam
                i ją połażyłam ale byłam dumna!!!Co do puszczania się w łóżeczku to Nikola cały
                czas to robi i właśnie z taką miną jak Oleńka tylko ja to odbieram ( mama łap
                mnie) ,przez to jej puszczanie boje się ją samą zostawić ,bo jak wstanie to
                prawie odrazu sie puszcza ,i to samo jest w czsie chodzenia za jeździdełkiem
                czy choćby za rączki ,Sylwia miejmy nadzieje że to odwaga.Nikola jeszcze sama
                nie wstanie to znaczy bez trzymania się czegoś,jak ma sie czego złapać to
                wstanie ,a usiądzie sama z pozycji na boku i z czworakiej a z płaskiego leżenia
                jak jej się przytrzyma stopy bo inaczej girki uciekają do góry.
                Pozdrawiam wiosennie(w Poznaniu super wiosna).
                • 2o1 Re: lipiec 2003? 19.04.04, 13:37

                • 2o1 Re: lipiec 2003? 19.04.04, 13:47
                  Zauważyłam, że pytałaś gdzie indziej o radę i widzę, że takich ruchliwych i
                  mających swoje zdanie od tak wczesnej młodości Dzidzioli jest więcej. Mam
                  nadzieję, że to co teraz Nikola wykrzyczy i wymusi to potem nadrobi spokojem i
                  gdy my wszystkie będziemy miały bunt dwulatka, Ty sobie spokojnie będziesz
                  odpoczywać i mówić, że masz to za sobą.

                  Kilka dni temu moja Ola zjadła kawałek tasiemki i dzisiaj ją "oddała", ale się
                  naczekałam. Śmieszy mnie to, bo gdyby kiedyś ktoś mi powiedział, że będę
                  przeglądać kupki mojego Dzidziola to bym go wyśmiała, a teraz z konieczności
                  bawię się w "kupowego" detektywa.:>>>

                  Pozdrawiam
                  Sylwia i Oleńka
                  • monika291 Re: lipiec 2003? 19.04.04, 21:46
                    Witam Dzidziolki i Mamusie.
                    Co do kupowatego dedektywa znam to ,moja narazie zjadła nosek malemu skunksowi
                    i duuuuuużo ,gazet nosek się znalazł ale gazety nie chyba strawiła(najgorzej
                    jest jak takiego super śmierdziela zrobi, ble).A Nikole wogóle strasznie
                    rozbawia jak przy przewijaniu ma się odruch wymiotny ,ona kwiczy z radości.
                    Dzisiaj byłyśmy u pediatry bo Nikoli po wizytach na placu zabaw wyszły
                    pleśniawki 3 sztuki ,ale kupiłam żel w aptece w sobote i nie zeszły ,więc
                    poszłyśmy ,ludzi było tyle ,że już chciałam zrezygnować ale ponieważ mała
                    śpiewała-krzyczała na cały głos mamamamamamama-bababababa-nienieni-i jakieś
                    bleble to nas przepuścili (bo taki chałas był)a ona była grzeczna tylko głośna -
                    bo tam takie wielkie plakaty są i ona z nimi gadała sobie.Nauczyła się robić
                    pa,pa (dzisiaj pierwszy raz sama zrobiła)ale się cieszyłam.Nikolka robi brawo
                    (kosi,kosi nie),daje cześc," przybija piątkę"pokazuje jaka jest duża,ile ma
                    kłopotów,i jakie dobre było(żadko po jedzeniu),gdzie jest pies,Nikolka,piłka itp
                    .Pozdrawiam Monika z Nikolką
                    • azaporowska Re: lipiec 2003? 20.04.04, 09:03
                      cześć Mamusie!
                      Martysia od niedzieli zaczęła raczkować. Wygląda to komicznie. Odpycha sie na
                      łokciach i pcha pupę. Uwielbia wyciągać kompakty ze stojaka i potem
                      je "czytać". Równiez ma charakterek mocny. Jak jej cos nie pasuje to krzyczy
                      albo piszczy. Wie, że jaj jej na wszystko nia pozwalam ale z Babcia robi co sie
                      jej podoba- Na spacerze zasypia na rekach, w wózku chce stać a nie siedzieć a
                      jak babcia tego nie robi to jest krzyk ale babcia jest oczywiście uległa. Gdy
                      jest z nami w domu i robi coś na co jej nie pozwalamy to sie oglada czy my
                      widzimy i dalej robi swoje. Niezły jest z niej uparciuch. Sama zaczyna wstawać
                      w łóżeczku, jeszcze nie chodzi ale myśle, że to kwestia kilkunastu dni. czekamy
                      na górne jedynki, które są juz prawie na końcu dziąsełek.
                      Fajnie jest czytać co wasze maluchy juz potrafią i czekać co maoja Martynka
                      bedzie robić, cóż ona jest z samej końcówki lipca i wszystko zaczyna robic
                      później.
                      Pozdrawiam i całuję.
                      ps. może jutro postaram sie umieścić nowe zdjęcia Martynki.
                      • monika291 Re: lipiec 2003? 20.04.04, 22:28
                        Witam!!!
                        Lekarstwo które dostałam na pleśniawki -rewelacja dzisiaj wieczorem już nie ma
                        śladu po pleśniawkach a na dodatek w smaku też dobre i Nikola wcale nie broni
                        się przed smarowaniem.Agnieszko z tymi spacerami nie masz się co
                        martwić ,Nikola zaczyna beczeć na sam widok wózka a co dopiero ją tam
                        wsadzić.Nadal nie raczkuje na jawie ewentualnie przez sen (lunatyk mały)już
                        dwa razy ją złapałam .Pa,pa tak polubiła ,że ktokolwiek się pojawi przy
                        drzwiach (wchodzi czy wychodzi obojętne)ona robi pa,pa.
                        Pozdrawiam Monika z Nikolką(29.07.03)
                        • zaneta9 Re: lipiec 2003? 21.04.04, 13:19
                          Witajcie !!!
                          Dawno tu nie zagladalam.
                          Bylam 2 razy w Polsce , krotko bo tylko po dwa dni stad ten totalny brak
                          czasu....
                          Mam w domu malego wampirka...hahaha
                          Michael ma dwie dolne jedynki i dwie gorne dwojki, wyglada dosc groznie gdy sie
                          usmiecha...hahaha
                          Raczkuje a od kilku dni SAM wstaje w kojcu i stoi dosc dlugo.!!!!
                          W pierwsze urodzinki sam bedzie kroczyc !!!!
                          Bylam na kontroli Michael wazy 9 kg i ma 72 cm.
                          Jest zdrowy i silny jak byk.
                          Caluje Was i wasze pociechy, szczegolnie Olenke i Nikol.
                          Pa Zaneta
                          • monika291 Re: lipiec 2003? 22.04.04, 21:30
                            Witam !!!
                            Dzięki Żanetko .Faktycznie kawał dzidziola z Twojego synusia zwłaszcza ,ze to
                            wcześniaczek a już zdrowo przegonił choćby moją Nikle ona waży zaledwie 7 kg i
                            mierzy 68 cm(tak około, bo to moje pomiary).Nikola nieznośna tak jak była tak
                            jest,na dwór wychodzimy bez wózka ,ponieważ nie ma sensu pchać wózek i nieśc
                            dziecko ,łatwiej jest nieść samo dziecko.A bez wózka dziecko na dworze
                            zachowuje się super,dzisiaj np. bawiła się chyba z 45 min jedną gałązką
                            siedziała na ławce,a ja przynajmniej się nagadałam z koleżankami.
                            Nikola ostatnio mi bardzo mało je : jakieś 550 ml mleka na dobę (samo mleko bo
                            kleiku i kaszki z butli nie lubi),pól dużego słoiczka obiadku i jednego danonka
                            tego malutkiego i najwyżej kilka łyżeczek 4-5 owoców za to wypija ok 400-500 ml
                            soku.Wydaje mi się że to strasznie mało bo jeszcze 2 tygodnie temu jadła
                            więcej,.Nie bardzo wiem co mam robić ,bo nie widać aby jej coś było.
                            Pozdrawiam Monika z Nikolą.
                            • iza33 Brodawki 24.04.04, 12:03
                              Hej dziewczyny. Dawno nie zaglądłam na forum, ale praca, dom i fizycznie nie
                              wydalam. Moja mała właśnie śpi już 3 godziny- nawet ja już zdążyłam się wyspać,
                              posprzątać, tak więc zaglądam. Justysia jeszcze nie raczkuje, ma tylko 2 zęby i
                              w porównaniu z Waszymi dzidziolami jest zacofana. Ale się nie martwię- każde
                              dziecko idzie własnym rytmem i prędzej czy później wszystkiego się nauczy. Mam
                              problem z piersiami, bo mała mi pogryzła brodawki (2 zębami) do krwi i teraz
                              jak ssie, to mnie okrutnie boli. Czym to smarować? A w ogóle są łuszczące i
                              zaczerwienione.
                              • 2o1 Re: 25.04.04, 14:04
                                Cześć Mamusie i Dzidziole!

                                Iza jeśli dasz radę to wytrwaj. Ja przerwałam karmienie właśnie ze względu na
                                gryzienie mnie przez Olę i teraz bardzo tego żałuję.Brakuje mi tych tylko
                                naszych cudownych wspólnych chwil, takiej niezapomnianej bliskości. Wiem jak
                                bardzo boli pogryzienie, ale radość i oczka wypatrujące z niecierpliwością
                                cycusia zrekompensują Ci wszelki ból. Wierz mi bardzo mi tego brak. Na samym
                                początku gdy Ola poraniła mi brodawki smarowałam je bepantenem i pomogło
                                rewelacyjnie. Może Tobie też pomoże szczególnie, że Maluch może pić bez
                                zmywania maści.

                                Powiedzcie mi Dziewczyny gdzie tu jakakolwiek pogodowa logika. W piątek leżałam
                                z Olą na kocyku w ogrodzie, bawiłyśmy się w piasku i na chuśtawkach. Na głowie
                                tylko lekki paseczek, ubranka lekkie, bo było 25 stopni, a wczoraj i dzisiaj
                                zimowa kurtka, buty i ciepła czapka, bo tylko 6 stopni. Wiem , że w kwietniu
                                różnie bywa, ale żeby od razu, aż taki skok temperatury.Musimy teraz siedzieć w
                                domu, bo leje jak oszalałe.

                                Mój Dzidziol wczoraj pierwszy raz wtaszczył się na kanapę zupełnie bez mojej
                                pomocy. Po rozłożeniu ma jakieś 35 cm wysokości, ale to jednak jest kawałek dla
                                takich maleńkich nóżek.Myslałam, że chociaż na to nie muszę jeszcze uważać, ale
                                niestety myliłam się i już nie mogę zostawiać Oli przy rozłożonym łóżeczku, bo
                                zejść jeszcze nie potrafi, choć raz próbowała, ale skończyło się płaczem.

                                Żaneto!
                                Dziękujemy za pozdrowienia. Mam tylko nadzieję, że druga Twoja wizyta w Polsce
                                nie była związana z ostatnim pożegnaniem Wujka. Jeśli tak to bardzo mi
                                przykro.Trzymaj się cieplutko i ucałuj Twoje Maleństwa.

                                Pozdrawiam i buziaki dla wszystkich Dzidzioli.
                                Sylwia i Oleńka
                                • bestiaa Re: Dzisiaj 9 m-cy :) 25.04.04, 16:06
                                  Właśnie z tą pogodą jest tak dziwnie, że nie wiadomo jak się ubrać każdego dnia
                                  i przez to też Sonia dostała katarek i temperaturkę. Na dodatek idą nam kolejne
                                  zęby i jest trochę ciężko. Poza tym to u nas wszystko ok, Sonia bardzo lubi
                                  chodzić do żłobka i bawić się z dziećmi, pani powiedziała że ma charakterek i
                                  będzie rządzić grupą smile, no w końcu to lwica.
                                  pozdrawiamy
                                  Anetta i Sonia 25.07.2003
                                  • azaporowska Re: Dzisiaj 9 m-cy :) 26.04.04, 07:45
                                    Cześć!!!
                                    Gratulacje dla Sonii z okazji 9 miesięcy.
                                    Od kiedy mała chodzi do żłobka? jak sobie radzi?
                                    W niedziele Martysi wyszła w końcu górna jedynka, która przynajmniej od
                                    miesiąca nie dawała jej spokoju. Narazie nie wyglada to dobrze pojawiła sie aż
                                    krew, ale mała i tak to znosi dobrze. Wczoraj równiez zrobiła 3 kroczki w
                                    łóżeczku(przesuwała sie nóżkami w bok).
                                    Pozdrawiam Agnieszka z Martynką
                                    • bestiaa Re: Dzisiaj 9 m-cy :) do azaporowska 27.04.04, 17:55
                                      Sonia chodzi do żłobka od 22 marca (z czego dwa tygodnie to były na
                                      przyzwyczajanie) a tak na 100% od 5.04.2004. W żłobku jest super, Sonia z
                                      uśmiechem żegna tatę w drzwiach,a z kolei po południu robi pa pa do żłobkowych
                                      cioć. W ciągu tego czasu nauczyła się, tak śmiesznie tańczyć (jak stoi to
                                      kołysze całe ciało), poza tym daje rączki aby robi kółko smile.
                                      pozdrawiamy
                                      Anetta i Sonia 25.07.2003
                                      • monika291 Re: Dzisiaj 9 m-cy :) 27.04.04, 22:16
                                        Witam !!!
                                        Gratuluje ,ja ponieważ musiałabym przyjąć opiekunkę lub dać małą do żłobka
                                        zostałam na wychowawczym ,strasznie chciałam wrócić do pracy ale tak się bałam
                                        o Nikole ,że zostałam w domu a za pracą strasznie tęsknie i uwielbiam moje
                                        biuro i koleżanki z pracy a jak chętnie bym posłuchała przez przynajmniej 7
                                        godzin tych głośnych igłowych drukarek.
                                        Nikola od jakiegoś czasu dokładnie od świąt dostała amby na moim tle,myślałam
                                        że to chwilowe ale chyba nie,do nikogo nie chce iść na ręce (włącznie z
                                        tatą),właściwie to prawie nikt nie może jej dotknąć,a mi to najchętniej
                                        wisiałaby na szyji cały dzień i to nie chodzi o noszenie tylko ona się tak
                                        mocno przytula i co chwile daje buzi,wszystko super ale ja nie mogę iść nawet
                                        do ubikacji .Mam nadzieje ,że to już nie długo minie,dodam tylko ,że nie udaje
                                        się jej zabawić kompletnie niczym.
                                        Jakiś czas temu na e-dziecku był adres sklepu internetowego (sprawdziłam ceny
                                        są średnio o 30 zł niższe niż ceny zabawek w sklepach w Poznaniu np Zyrafa
                                        fischer-price w Poznaniu 85 zł w Smyku a w w.w sklepie 54 zł
                                        Pozdrawiam Monika z Nikolką
                                        Podaje zainteresowanym link do sklepu.
                                        www.bobomarket.pl/cgi/easyshop.cgi?
                                        vid=vcbybaeudebhamtrqpdjfxohpqsupolh&com=PT/1623
                                        • azaporowska Re: Dzisiaj 9 m-cy :) 29.04.04, 07:56
                                          Witam!!!
                                          MARTYNKA MA DZISIAJ 9 MIESIĘCY!
                                          Jak ten czas leci jeszcze nie dawno chwaliłam się pół roczkiem a tu aż tyle.
                                          Martysia:
                                          - ma juz 3 ząbki,
                                          - raczkuje
                                          - uwielbia stać (ale jeszcze sama nie potrafi),
                                          - trzymana pod paszki robi pierwsze kroczki (uwielbia to),
                                          - nie mówi "wyczekiwanych" słów tylko swoje "gi, ga, giligili, nie, tak"
                                          - nie ciągnie już cyca (czym jestem nie pocieszona),
                                          - uwielbia chrupki kukurydziane,
                                          - lubi kąpiel,
                                          - lubi i zaczepia dzieci,
                                          - nie jest gruba, należy do dzieci szczupłych,
                                          - nie choruje
                                          tak wogóle to jest przekochana.
                                          Pozdrawiam wiosennie Agnieszka
                                          ps. Chodzę 2 razy w tygodniu na aerobic i kangoo i waga nie spada, co robić?
                                          Nie jem duzo!


                                          • monika291 Re: Dzisiaj 9 m-cy :) 29.04.04, 21:54
                                            Nikola też właśnie dzisiaj skończyła 9 miesięcy.
                                            JEST SUPER DZIDZIOLKIEM (troche upartym ale za to jest prześliczna).
                                            Na placu zabaw robi prawdziwą furorę bo jest taka drobniutka i malutka a chodzi
                                            jak ją trzymam za kaptur(bo ręce musi mieć wolne),i ma duże niebieskie oczka i
                                            już dość długie czarne włoski(grzywka jej tak fajnie z pod czapek wystaje)
                                            naprawde nawet obcy ludzie nas zaczepiają.Nikolka lubi wszystkie dzieci które
                                            mają ubranie z sznurkami (niektóre dwulatki uciekają bo się wstydzą).
                                            Od wczoraj Nikola wreszcie je mleko z kaszką ,tylko nie wiem czy można mieszać
                                            Bebilon 2 z kaszką mleczno ryżową Hipp ale jej to smakuje narazie....
                                            Dziewczyny proszę napiszcie ile wasze maludy ważą i chociaż mniejwięcej ile
                                            mają wzrostu, bo wczoraj byłam u koleżanki której mała jest młodsza o 3,5
                                            miesiąca od mojej i miała rączki prawie jesze raz takie duże jak Nikola ,a nogi
                                            dwa razy grubsze tylko była troszkę niższa.Co prawda ja też jestem mała i
                                            drobna ,ale czy to ma już wpływ w tym wieku ? Nasza pediatra twierdzi ,że tak
                                            ale ...?
                                            Pozdrawiam gorąco!!!!
                                            • 2o1 Re: Ola ma alergię. 30.04.04, 09:41
                                              Cześć Mamusie!
                                              Byłam na drugim kontrolnym usg nerek i okazało się, że wszytsko jest w jak
                                              najlepszym porządku.Przy okazji spotkałam znajomą lekarkę i ona tylko
                                              spojrzawszy na Olę stwierdziła, że mała ma po prostu alergię(policzki czerwone
                                              i lekko chropowate). Mój pediatra dawał mi na to maści i trochę
                                              pomagały.Okazuje się, że czasami Dzidziole które mają alergię na mleko cały
                                              czas mają nawracające infekcje układu moczowego i stąd właśnie Oli problemy.
                                              Teraz umówiłam się na wizytę u alergologa i widzę rychły koniec naszych wizyt u
                                              lekarzy.
                                              Oleńka waży 9500g i ma 80 cm. Jest najdłuższa ze wszystkich moich sąsiadujących
                                              lipcowych Dzidzioli.
                                              Pozdrawiam
                                              Sylwia i Ola.
                                              • monika291 Re: Ola ma alergię. 30.04.04, 21:24
                                                Witam!!!
                                                Dzięki za odpowiedź.Alergia to nic przyjemnego ciągła eliminacja jakiegoś
                                                produktu ale napewno lepiej niż chore nerki,ale wydaje mi się ,że kiedyś
                                                pisałaś iż podajesz bebilon pepti chyba ,że coś pokręciłam.Myślę ,że Oleńce to
                                                minie ,znam kilka dzieci które miały skaze białkową i uczulały je wszystkie
                                                produkty z dodatkiem mleka krowiego obecnie najmłodsze ma 2,5 roku i już jest
                                                wszystko ok wcina danonki ,czekoladę,budynie i nic jej nie jest, a reszta jest
                                                starsza i nawet piją zwykłe mleko i inne mleczne mieszanki .
                                                Pozdrawiam ,odezwę się we wtorek bo jedziemy na krótkie wakacje(bardzo krótkie)
                                                Monika z Nikolką
    • gagnieszka Re: lipiec 2003? Hej Europejki i Europejczycy!!! 03.05.04, 16:34
      Czesc dziewczyny i wszystkie dzieciaczki (europejczycysmile
      Bardzo dlugo sie nie odzywalam ale mielismy duze problemy z komputerem, ktore
      wlasciwie juz sie skonczyly ale niestety nie moge wciaz ogladac zdjec na
      Zobaczcie.

      Sylwia - jezeli diagnoza alergie sie potwierdzi - to chyba bedzie najmniej
      dokuczliwe- trzymamy kciuki za Olenkesmilesmile

      Moja Juleczka ma juz 5 zabkow. Na pocz. marca wyszly dolne jedynki, niedawno
      lewa jedynka i lewa dwojka gorne a dopiero wczoraj prawa jedynka gorna.
      Myslalam, ze bedzie wygladac glupio z zabkami a ona jest jeszcze
      piekniejszasmilesmile!!
      Jak skonczyla 9 mies. - poszlismy do lekarza na kontrole - wazyla 6980 i miala
      70,5 cm. To wciaz ponizej normy ale lekarz uspokaja mnie, ze ona rozwija sie
      harminijnie i jest wszystko dobrze .... a tylko mam "delikatna" coreczke.
      Bardzo malo wypowiada spolglosek - chociaz kilka dni temu powiedziala mamamama
      ale o wiele bardziej woli wokalizy samogloskowesmilesmile
      Dwa dni po skonczeniu 9 mies. postawila pierwszy samodzielny kroczek, 2 dni
      potem przeszla sama juz kilka kroczkow na raz ale wciaz woli spacerowac
      trzymana za raczke - wtedy lata jak torpeda.
      Spi dwa razy dziennnie ale ssie piers jeszcze 4 razy i chyba trzeba sie juz
      przestawic z karmienia piersia wieczorem ok 20.00 na jakas kaszke?
      W ostatni piatek bylismy na wycieczce rowerowej, Julka (w kasku) siedziala
      zainstalowana na rowerze meza i wygladala bardzo dorosle smilesmile
      Szkrab sie obudzil wiec dam jej obiadek sloiczkowy i pojdziemy do ogrodu -
      swieci piekne slonce smile!!!
      • monika291 Re: lipiec 2003? 03.05.04, 22:14
        Witam !!!
        Miałam odzywać się dopiero jutro ale ,mala śpi a ja mam jeszcze ochotę trochę
        posiedzieć a mężulek pojechał naprawiać kompa kumplowi bo ten tyle co kupił i
        połapał jakieś wirusy.Na naszych "wakacjach" było super pogoda była wspaniała
        mężulek nawet wczoraj nie szedł do pracy co było moim wielkim zaskoczeniem ale
        dzisiaj już szedł ,oczywiście my zostałyśmy bo tam było wielu naszych znajomych
        ale tylko jeszcze jedna dzidzia 14 miesięczna.Nikola była bardzo grzeczna tylko
        prawie nie spała ,w nocy od 22 do 6 i w dzień od 10,30-11,30 i nie można było
        jej uśpić.U nas zasypianie to ostatnio koszmar ,jak już kiedyś pisałam Nikola
        zasypia jak się kładę obok niej,ona teraz siada i wstaje ,trzymająć się moich
        rzeczy spaceruje ale trzeba bardzo uważać bo ona się odwraca i się puszcza ale
        równowagi jeszcze nie trzyma ,właśnie nie wiem czy to jest normalne z tym
        brakiem równowagi.
        Cieszę się ,że nie tylko Nikola jest taką maludą i szczypioreczkiem po
        przeczytaniu postu Gagnieszki jest mi znacznie lepiej.
        Pozdrawiam i całuję Dzidziolki Monika
        • iza33 Re: lipiec 2003? 04.05.04, 12:53
          Hej dziewczyny. Przypałętała się do nas jakaś paskudna infekcja i Myszka
          gorączkuje do 38.5 stopnia. Oczka szkliste, rzadko się śmieje, ale nic poza
          tym. Kupka dobra, nie kaszle, nie ma katarku. Daję środki przeciwgorączkowe i
          czekam. Może to ząbki, bo idzie nam górna jedynka (to dopiero nasz trzeci
          ząbek). Justysia 30.04 skończyła 9 miesięcy i waży 8300 g, mierzy zaś coś około
          70 cm (mierzona miarką krawiecką na stole). Nie raczkuje, ale posuwa się na
          pupie, tak że w ciągu kilku minut jest w stanie przemieścić się z jednego końca
          pokoju na drugi. I nigdy jej nie ma tam, gdzie ją zostawiłam. Dziękuję za rady
          dotyczące brodawek. Wytrzymałam i karmię małą nadal, choć marnie widzę swój los
          jak wyjdą górne ząbki. Dokarmiam też sztucznym mlekiem (na szczęście nie ma
          zmian skórnych)- ah te alergie.
          Poradźcie- co robicie z wakacjami- polskie morze, czy coś cieplejszego. Trochę
          szkoda byłoby mi spędzić wakacje w ośrodku lub na stancji (a niestety u nas nad
          morzem zdarza się tak, że leje 2 tygodnie). Z drugiej strony tyle jodu to się
          nigdzie nie nawdycha. Pozdrawiam mamy i dzidziolki. Nie chorujcie swoim mamom.
          • monika291 Re: lipiec 2003? 04.05.04, 21:51
            Witam !!!
            Iza u nas jak tak było to okazało się,że to trzydniówka+ zęby i faktycznie
            trwało trzy dni temperatura po 39,5 i przeszło a potem była wysypka a na
            dziąsłach malutkie bialutkie kikutki.
            Disiaj byłam u pediatry prywatnie i: Waga 6900( od 24,03 tylko 70 gram)wzrost
            69 cm,Pani doktor obliczała jakoś tam wage i jej wyszło ,że ok 2 kg za mało
            dostałyśmy skierowanie na morfologie i badanie moczu,ale powiedziała że jak
            wyniki będą ok to nic nie będziemy robić bo niemowlęta czasami tak mają,z
            problemami ze spaniem stwierdziła ,ze dzieci które słabo przybierają na wadze
            najczęściej są troche nadpobudliwe i nadruchliwe no i nie chcą spać i jak
            podałam średnią ok 11 godzin na dobe stwierdziła że nie ma tragedii ,ale jak
            powiedziałam że czasami jest to tylko ok 8 godzin- to już bardzo mało.
            Pozdrawiam Monika z Nikolą
            • iza33 Re: lipiec 2003? 05.05.04, 15:19
              Dzięki za pocieszenie. Ja już ledwo żyję- mała jest okropnie marudna i dzisiaj
              ma nieco gorszy apetyt, nawet słabo pije. Wmuszm w nią małymi porcjami ale i
              tak odrzuca butelkę ręką. Teraz znów usnęła, tak więc chwila wytchnienia. A za
              oknem takie ładne słońce, że aż żal siedzieć w domu. Lewa górna jedynka się
              przebiła, teraz widać prawą górną- i to już tak zawsze- przy wszystkich zębach
              gorączka i żale? Pozdrawiam zębatki i szczerbiole (ich mamy też oczywiście).
              • iza33 Re: lipiec 2003? 06.05.04, 12:20
                No i wyszło szydło z worka. Mysza ma zapalenie uszu i dostaje antybiotyk. Mam
                nadzieję, że choroba szybko minie. Pozdrawiam. Iza
                • bestiaa Re: lipiec 2003? do iza33 06.05.04, 15:10
                  życzymy duzo zdrówka. Ja jako dziecko chorowałam na zapalenie uszu i wiem co to
                  jest sad.
                  Sonia bardzo chce już chodzić, czy Wasze maluchy też??
                  Mam jeszcze jedno pytanie, ile kup robią Wasze maluchy na dobę, bo Sonia
                  czasami trzy.
                  pozdrawiamy
                  Anetta i Sonia 25.07.2003
                  • monika291 Re: lipiec 2003? 06.05.04, 21:41
                    Witam!!!
                    Szybkiego powrotu do zdrowia dla Justynki,dużo spokoju dla jej mamusi.
                    Nikola robi najczęściej 2 kupy jedną dużą drugą malutką,ale ma dni ,że zrobi
                    tylko raz ,i są takie że robi 3 .Mała już trzeci tydzień ma taki wodnisty
                    katar,nawet nosa nie ma zapchanego tylko wciąż jej leci,do tej pory lubiła
                    pompkę do nosa teraz na jej widok zakrywa rączkami buzie, a najgorsze jest
                    to ,że nic nie pomaga.
                    Pozdrawiam Monika z Nikolą(29.07.2003)
                    • zaneta9 Re: lipiec 2003? 07.05.04, 12:45
                      Do wczoraj mielismy wirusa ''Sasser''.
                      Nie mielismy polaczenia z internetem.

                      Michael juz chodzi przy meblach, nauczyl sie tej sztuczki 2 dni temu.
                      Niesamowite jest bardzo szybki w porownaniu do jej siostrzyczki, ktora zaczela
                      chodzic w wieku 14-15 miesiecy !!!
                      Wychodza mu dwie jedynki i przez ten bol nie chce pic z butelki. Naszczescie
                      nie grymasi(zazwyczaj !!!!!) przy podawaniu jedzenia lyzeczka!!!
                      Spi w ciagu dnia coraz mniej.....chlopisko rosnie !!!!
                      Nie martw sie niska waga Nikol, kazde dziecko rosnie swoim tempem.
                      Jeszcze moze nadrobic.
                      Patrz moj Michael mial tylko 2340 g przy urodzeniu teraz wazy juz ponad 9 kg.
                      Waga czy wzrostem nie odbiega juz od swoich rowiesnikow.
                      Wazne by dziecko bylo zdrowe i rozwijalo sie prawidlowo.
                      A to czy duze czy male....no coz kazdy dzieciaczek jest indywidualny !!!!
                      A co tam u Olenki ?!
                      Pozdrawiamy wszystkie pociechy te duze i te male niech zdrowo nam rosna !!!
                      Pa Zaneta


                      • iza33 Re: lipiec 2003? 08.05.04, 11:31
                        A jak się objawia zainfekowanie komputera przez wirus Sasser?
                        • monika291 Re: lipiec 2003? 08.05.04, 22:32
                          Witam!!!
                          Do Izy -u naszego kumpla komputer co chwilę się sam skanował i przy łączeniu
                          się z internetem pojawiał mu się komunikat że za 20 sek nastąpi wyłączenie
                          komputera i się wyłączał(a było to wtedy gdy pisałam że mój mąż jechał do
                          kumpla naprawiać kompa).Nikola strasznie się rwie do samodzielnego jedzenia
                          łyżeczką ale jej to nie wychodzi,jedzonko częściej jest na włosach niż w buzi,
                          bo nawet jak nabierze coś to najczęściej łyżeczke wklada do buzi odwrotną
                          stroną tą cienką.Mam pytanie jakie witaminy podajecie waszym skarbom i ile,bo
                          ja do ostatniej wizyty u lekarz podawałam tylko jedną krople wigantolu(tak
                          kazała pediatra z przychodni)a teraz 4 krople wigantolu,1 saszetke vibowitu,3/4
                          łżeczki wapna i powiem wam ,że Nikola lepiej śpi i od 2 dni troche lepiej je
                          przed spaniem wypije nawet 150 ml mleka z kaszką do tej pory było 90 max 120
                          bez kaszki, może wreszcie przeskoczymy magiczne 7 kg a bluzeczki z rozmiaru 68
                          staną się maławe.
                          Pozdrawiam Monika z Nikolką.
                          • bestiaa Re: lipiec 2003? 09.05.04, 10:02
                            ja podaję tylko wit. D3. Mój lekarz powiedział,że nie ma potrzeby dawania
                            sztucznych witamin, bo Sonia dostaje je czy to w jabłku, bananie, czy soczkach.
                            I nie wiem czy to wystarczy....może spróbuję dać jej vibowit.
                            pozdrawiamy
                            Anetta i Sonia 25.07.2003
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 10.05.04, 13:22
      Cześć Dziewczyny i Dzidziole!
      Gagnieszka wielkie gratulacje dla Julki. Julka jako pierwsza rozpoczęła swój
      życiowy maraton!A wydawałoby się, że maleńka i drobna, a okazało się to jej
      największą zaletą.Jeszcze raz gratuluję.

      Nie było mnie tak długo, bo jestem w trakcie zakładania ogrodu i miałam
      nadzieję, że pójdzie mi to znacznie szybciej, ale niestety grubo się myliłam.
      Najgorsze jest to ,że przeciągnie się to, aż do czerwca, bo w piątek wyjeżdżam
      na 2 tygodnie z Olą na Chorwację. Już mam prawie wszystko spakowane, bo taka
      już jestem, że wolę dmuchać na zimne. A przynajmniej nie okaże się, że połowy
      rzeczy nie zabrałam jak to zwykle wcześniej bywało. Nawet apteczkę zaopatrzyłam
      pod kątem Oli, niestety dzięki temu musiałam kupić większe pudełko na leki.
      Jedyne co mnie przeraża to droga i słońce. Ola uwielbia jeżdzić samochodem, ale
      to jednak nie jest godzina czy dwie, ale cały dzień.A słońce dużo mocniejsze od
      naszego. Kupiłam dla Oli filtr 60 i leki na oparzenia gdyby to jednak było za
      mało. Już widzę jaki opalony Dzidziol będzie z mojej Oleńki, bo opala się tak
      samo szybko jak ja i też na brązowo. Już teraz ma buźkę i rączki brązowiutkie.
      Jedzonko dla Oli też zabieram z Polski, Będziemy mieli pełny samochód.
      Oczywiście nie zapomniałam o kasetach do kamery i filmach na zdjęcia.Jedyne
      czego nie mam to kapoka dla Oleńki, bo u nas nie ma sklepu żeglarskiego, muszę
      jechać do Warszawy. Kapok i szelki na łodzi to podstawa. Mam nadzieję, że mój
      mały żeglarz nie bedzie miał choroby morskiej.Boję się też tego jak sobie
      poradzę na łodzi z wszendobylskim Dziodziolem, ale to już okaże się na miejscu.
      No i spanie, tu też może pojawić się problem, ale co tam będzie pięknie, ciepło
      i bajkowo. Najważniejsze to dobre nastawienie i kochająca się rodzinka, reszta
      jakoś się potoczy!

      Właśnie Oli znudziło się siedzenie pod biurkiem, więc kończę.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Odezwę się dopiero 01,06,2004 czyli w pierwszy Dzień Dziecka naszych Dzidzioli.
      Sylwia i Oleńka


      • azaporowska Re: lipiec 2003? 11.05.04, 12:41
        Cześć dziewczyny!!!
        Dawno sie nie odzywałam ale mam w pracy przeprowadzkę a komputer z internetem
        też miałam tylko w pracy.
        Byłam wczoraj z Martynką u chirurga z bioderkami małej. Jest wszystkow porządku
        już nie musimy się zgłaszać więcej. A wcześniej chciano zakładać Martynce
        rozwórki.Bardzo sie cieszę. Martysia chce teraz tylko wstawać i chodzic za
        rączki. Co do witamin to podaję jej Vigantol 2-3 krople oraz Cebion Multi 4
        krople. Wydaje mi się że są dobre bo mała jeszcze nie chorowała.
        Miłąm tydzień urlopu więc nabawiłam się z małą.
        Pozdarwiam i całuję wszystkie dzieciaczki.
        Agnieszka z Martysią
        • monika291 Re: lipiec 2003? 12.05.04, 21:49
          Witam!!!
          Dzięki za odpowiedzi .Bardzo się cieszęże z bioderkami Martynki jest wszystko
          dobrze, bo ta rozwórka to jest straszna Nikola miała przez dwa tygodnie jak
          miała 3 miesiące ,już po 2 dniach na widok szelek piszczała i prostowala na
          siłe nogi .Jak już pisałam Nikola zaczeła lepiej jeść co mnie strasznie
          cieszy,dzisiaj w markecie zważyliśmy ją na wadze do warzyw i było 7,5 w
          rzeczach i butkach ale ja wieże że przybrała choć troche.We wtorek mała zrobiła
          sama cztery kroki stała przy kanapie i chciała dojśc do psa ,dzisiaj na dworze
          też postawiła 2 kroczki samodzielnie ale duzo pewniej się czuje trzymana za
          rączki,stoi bez trzymanki dośc długo ale do powstania bez złapania się czegoś
          chyba jej jeszcze troche brakuje.
          Pozdrawiam wszystkich Monika Z Nikolką(29.07.2003)
          • monika291 Re: lipiec 2003? 17.05.04, 22:20
            Witam!!!
            Kochane Mamusie gdzie jesteście????
            Kilka dni nie zaglądałam a tu bez zmian.
            Dziewczyny mam pytanko w kwestii jedzonka ,co dajecie oprócz obiadków w
            słoiczkach ,deserków w słoiczkach i mlekiem ,bo ja daje danonki i od kilku dni
            zaczełam podawać parówki (dla dzieci) ,daje jej również suchy kawałek(tzn bez
            masła) bułki,rogala mlecznego ,chrupki i zwykłe biszkopty .
            Tylko nie jestem pewna czy nie przesadzam.
            Pozdrawiam .
            P.S Piszcie coś bo wypadniemy z 1 strony
            • anielapap Re: menu 22.05.04, 22:20
              Witam!
              Moniko moja mała je w zasadzie wszystko gotowane ,ale pojada różnościnp:kasza
              manna z jabłkiem lub bananem,klopsiki z mielonego indyka, warzywka gniecione
              widelcem (kalafior, brokuły ,brukselka ,groszek itp.)A co do jogurcików to
              najlepsze są Frutiski dla takich maluchów bo nie zawierają tylu konserwantów
              ( ja daje je np. z biszkoptami).
              Ostatnio dałam Angelice nawet naleśnika i smakowało.Dzisiaj Zjadła zupkę z
              kaszą jaglaną( mimo iż nie ma jeszcze ani jednego ząbka smakowało jej).
              Uważaj na parówki!!
              To podobno największe świństwo i mogą przytruć malucha.
              Pozdrowienia.
              • monika291 Re: menu 24.05.04, 23:06
                Dzięki wielkie za odpowiedź.
                Ja kaszy mannej jeszcze nie podawałam ale zaczne .A co do parówek to uważam i
                to bardzo daje małej tylko morlinki dla dzieci i oczywiście gotuję przed
                podaniem,a daje tylko dlatego ,że ona mało je ,więc się staram wymyślać aby
                wogóle coś jadła.Jestem Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź bo tutaj ciężko się
                doczekac chyba wszystkie mamy zbyt zajęte przy tych "idealnych dzidziolkach"
                które są zawsze zadowolone ,bawią się same itp,itd.
                Jeszcze raz bardzo dziękuję.
                Monika
                P.S Chodziłam z jedną Angeliką do szkoły i była super ,A aparatka lepsza niż
                połowa chłopaków w klasie (chodzi mi o pomysły)-ja też nie byłam święta więc mi
                to pasowało.
    • aniaigreg Re: lipiec 2003? 21.05.04, 14:31
      Witam wszystkie mamusie i dzidziusie, mój Mikołajek urodził się 19.07.2003. Nie
      chodzi jeszcze sam, ale bardzo chętnie przy meblach, wspina się na biurku,
      stole, kaloryferze i na czym popadnie. Karmiony jest jeszcze piersią i mam
      nadzieję, że uda mi sie go karmić do 1,5 roku. Zajada także jarzynki, czasem z
      kurczakiem lub indykiem. Daję mu tez jabłko, banana i gruszkę. Do roku chcę go
      karmić bezglutenowo i bezlaktozowo, więc nie dostaje żadnego pieczywa ani
      nabiałów.Waży około 11 kg więc, jest małym grubaskiem smileale wzrost ma też
      słuszny bo 80 cm. Jest teraz na 90 centylu ale tendencja jest spadkowa bo
      bywały czasy,że był na 97!! Bardzo cieszę się że znalazłam to forum, i mam
      zamiar częściej tu zaglądać. Pozdrawiam, muszę juz kończyć bo właśnie się
      obudziłsmile
      • gagnieszka Re: lipiec 2003? Jedzenie na spacerze;) 21.05.04, 15:41
        Czesc dziewczyny i wszystkie sloneczka!!
        Moje akurat spi - wiec szybko:
        Niech wam sie nie spieszy do chodzenia dzieciaczkow!!smile Nie mam teraz na nic
        czasu a jak usnie wieczorem to ja padam obok niej..smilesmilesmile Stosy e-
        korespondencji tez czakaja na lepsze czasy smile
        Julka chodzi zupelnie pewnie od 13 maja (pierwsze samodzielne kroczki postawila
        24 kwietnia). Dzis skonczyla 10 miesiecy!
        Jej memu sklada sie z piersi (jeszcze 3 x dziennie), sloika na obiad (220 ml),
        kaszki na podwieczorek (ok 150 ml. ale gesta), owocow w sloiczku z serkiem,
        jogurtem lub zborzami 190 ml i z co nieco: chlebek (sama pieke), sucharki,
        ciasteczka ryzowe, chrupki kukurydziane, andruty, suszone owoce w wafelku,
        jablka, banany i pomarancze (uwielbia).
        .... teraz chetnie dolacza do diety: trawe, stokrotki i inne kwiatki, kamyki ,
        szyszki i wszelkie inne swinstwo jakie mozna znalezc na chodniku a zwlaszcza
        petysmile Ma tez straszna ochote na kwiatki truskawek i zielone porzeczki ale
        odciagam ja silasmile
        • monika291 Re: lipiec 2003? Jedzenie na spacerze;) 22.05.04, 21:53
          Witam!!!!
          Gratulacje dla Julki oraz dla jej mamy choćby za to pieczenie chleba!!!!!
          Nikola także uwielbia trawe i wszystkie roślinki ale chodzimy razem więc jestem
          wstanie jej większość zabrać zanim wsadzi do buzi.Nikola pomimo iż postawiła
          już samodzielnie kilka kroczków teraz nie chce się puścić,ale dzieci nie należy
          do niczego zmuszać więc nie staram się jej w tym pomagać.Nikoli od jakiegoś
          czsu się strasznie odmieniło tzn od około 2 tygodni : chętnie jeździ w
          wózku,jest wstanie wytrzymać ok 40 minut w foteliku samochodowym,nie buntuje
          się na wszystko,na zakazy nie reaguje już atakami furii, nawet chwile bawi się
          sama ,nareszcie przestała dojadać w nocy,i jest teraz najgrzeczniejszym
          dzidziolem na świecie.Z nowości to bardzo wzbogaca się jej słownictwo właściwie
          co dzień dodaje coś nowego i niektóre zwroty coś znaczą i są świadomie
          wypowiadane np pi,pi to jest picie ,mama to wiadomo jak nie może wstać lub coś
          chce tata to jest da dada a am to jest danonek dlbo bakuś ale nie obiadek itp
          ale jest to super że wreszcie mogę się z nią jakoś dogadać.
          Pozdrawiam Monika z Nikolusia(29.07.2003)
          • monika291 Re: lipiec 2003? Jedzenie na spacerze;) 25.05.04, 15:37
            Witam!!!
            A to nowe zdjęcia mojej Nikolki.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=12907505
    • bestiaa Re: lipiec 2003? 25.05.04, 15:47
      Dzisiaj Sonia kończy 10 miesięcy, ale ten czas zleciał...

      pozdrawiam
      Anetta i Sonia 25.07.2003
      • azaporowska Re: lipiec 2003? 26.05.04, 09:24
        Witam Mamy!!!
        Ja znowu nie miałam czasu na pisanie. wczoraj w pracy miałam kontrole z
        Ministerstwa więc wcześniej żyłam w stresie.
        Gratuluje maluchom już samodzielnego poruszania się po świecie. Martynka
        narazie to chce wstawać i chodzić za ręce sama jescze nie umie. Od 5 dni
        pusciło jej mowę. Mówi "ta-ta-ta", "dzia-dzia" ale "mama" niestety nie. Wcina
        zupki zrobione przeze mnie aż się jej uszy trzęsą. Uwielbia chrupki, biszkopty,
        wszelkie deserki ale jogurty (naturalne) jej nie smakują. Czy wy dajecie
        maluchom już jogurty owocowe?, jeżeli tak to jakich firm?
        Pozdrawiam serdecznie z "mokrego" Bielska Agnieszka z Martysią!!!
        • bestiaa Re: lipiec 2003? 26.05.04, 10:53
          z deserków Sonia je tylko misiowy sad z firmy Nestle.
          Poza tym to daję jej banany (które uwielbia) i jabłka.
          Mam pytanie ile razy dziennie dajecie mleko, bo ja daję 2 razy, rano i
          wieczorem, poza tym 2 razy dziennie kaszkę no i to wszystko co daje do jedzenia
          żłobek. Zauważyłam, że Sonia ma malutki żołądek, bo potrafi na raz zjeść max
          150ml.
          pozdrawiam
          Anetta i Sonia 25.07.2003
          • monika291 Re: lipiec 2003?Dzień Matki 26.05.04, 21:32
          • monika291 Re: lipiec 2003?Dzień Matki 26.05.04, 21:43
            Wszystkim Mamusią życzymy wszystkiego co najlepsze i wielkiej radości z
            dzieciątek.Nikolka z Mamą

            A teraz się trochę pochwale dzisiaj mój maż rano wyszedł z małą i wrócili mała
            szła za jedną raczke z tatą a w druiej trzymała (lekko zdezelowany) bukiecik
            konwalii z różyczką w środku -tylko że nie chciała mi go oddać(HI,HI,HI)Zjadła
            chyba ze trzy kwiatuszki chyba jej nic nie będzie???
            Co do jogurtów : Nikola też nie lubi naturalnego,ja od jakiegoś czasu podaje
            pianke danona,i zaczełam mleczną miseczke campiny,ktoś tutaj polecał Fruttisy
            ale nie jestem przekonana bo po przeczytaniu składu ,stwierdziłam ,,ze tylu
            dziwnych zeczy nie ma w danonkach,bakusiach,czy w j.pianka lub w serku danio.
            Pozdrawiam Monika Z Nikolą
            • monika291 Re: lipiec 2003?do Bestiaa 26.05.04, 21:44
    • gagnieszka Re: lipiec 2003? :) slonecznie:) 02.06.04, 17:10
      Czesc wiosennie-letnio!!
      Super pogoda - jestesmy prawie caly czas na sloncu i doskonalimy chodzenie.
      Jula chodzi coraz szybciej i potrafi odroznic twarda nawierzchnie od miekkiej -
      na trawie nie boi sie przewracac i smije sie z tegosmile
      Dzieki za uznanie za pieczenie chleba ale robie to w specjalnej maszynie. Mojej
      roboty jest tam tylko kilka minut ale chleb jest rzeczywiscie pysznysmile!!!!
    • gagnieszka Re: lipiec 2003? Sezon urlopowy? 06.06.04, 11:22
      Hej dziewczyny!
      Wszystkie wyjechalyscie nad cieple morza czy ktos zostal przy PC? Co u was i
      malenstw slychac? Wszystko w porzadku?
      Moje sloneczko jest super rozwiniete ruchowo .... ale prawie nic nie mowi! Poza
      sporadycznym mama, dada, wawa, aua potrafi tylko piszczec i gadac aaaaaaaaaaaaa.
      Jak z mowieniem jest u was??????
      • monika291 Re: lipiec 2003? Sezon urlopowy? 06.06.04, 22:23
        Witam!!!
        Też tak sobie pomyślałam ostatnio jak tu zaglądam i dlatego nic nie pisałam bo
        sama do siebie to moge co najwyżej pogadać.U Nikolki wszystko ok tylko z
        jedzeniem cieniutko i wyniki krwi też mogłyby być lepsze musi brać żelazo ,ja
        się bardzo boję o ząbki ,choć kupiłam żelazo w syropie po którym ponoć nie
        ciemnieją produkują go od ok 0,5 roku ale potwierdzeń u nikogo nie znalazłam
        (pytałam nawet lekarzy i żaden gwarancji mi nie dał).Nikola mówi bardzo dużo i
        już coraz więcej ze zrozumieniem i sika na nocnik tzn jak ją posadze to zawsze
        coś zrobi choć 5 kropel, kupki na razie nie było ale ona ostatnio robi o
        róznych porach wię nie moge utrafić.Co do sprawności ruchowej nie tak cudownie
        jak u Julki ale też bardzo dobrze do samodzielnego chodzenia puściła się już
        kilka razy ale jakoś sama nadal nie bardzo.Już to pisałam od jakiegoś czasu
        wogóle jest cudowna i bardzo kumata jesteśmy na etpie :chcesz to-nie(ruch głową
        i krzyk niiie ) i po kilku pokazaniach czegoś chcesz to:-tak ruch głową.
        Nikola opanowała też do perfekcji sztukę wchodzenia na krzesełko do karmienia
        tak aby stać na siedzeniu ,nogi od kolan w dół ma same w sińcach(jakbym ją
        lała).Pozdrawiam serdzecznie i PISZCIE Monika z Nikolką
        • azaporowska Re: lipiec 2003? Sezon urlopowy? 07.06.04, 10:20
          Cześć!!!
          Zazdroszczę Wam wyjazdów urlopowych, my niestety na takie prawdziwe wakacje nie
          pojedziemy w tym roku - ze względów finansowych. Może gdzieś uda nam się
          wyskoczyć choć na parę dni. zobaczymy.
          Martynka jest kochana. Jeszcze co prawda nie mówi dużo jakieś
          sylaby "tatata" "dziadzia" itp. czekam dalej na słowo "MAMA", ale narazie jest
          cisza. Chodzi przy łóżku, w łożeczku, przy ławie - sama się jeszcze boi się
          póścić. W tym tygodniu kupujemy chodzik-pchacz może to jej pomoże. Nadal jest
          szczuplutka ale je wszystko co się jej da. Cóż ma taką dobrą przemianę materii -
          nie to co mama. Od dwóch dni zaczyna robić tzw. "tany tany" rusza pupą w rytm
          muzyki (ale tylko takiej która się jej podoba). Wczoraj w Kościele na
          słowa "alleluja" równiez zaczęła w wózku tańczyć. Komicznie to wyglądało. Nadal
          ma tylko 4 ząbki ale radzi sobie z gryzienem wszystkiego.
          Pozdrawiamy Was cieplutko Agnieszka z Martynką!!!
          • bestiaa Re: lipiec 2003? Sezon urlopowy? 10.06.04, 21:11
            My jutro rano jedziemy na 3 dni nad morze, co prawda mamy blisko, bo jesteśmy
            ze Szczecina, ale to i tak będzie frajda dla Sonki. Sonia już co raz bardziej
            zaczyna sama chodzić, chociaż jest bardzo ostrożna, jak się zapomnie to
            idzie smile,
            pozdrawiamy serdecznie
            Anetta i Sonia 25.07.2003
    • iworos Re: lipiec 2003? 06.06.04, 23:35
      Witaj, moja córeczka urodziła się 30.06.2003. Mam na imię Iwona (27lat), jesteśmy z Warszawy.
      • gagnieszka Re: lipiec 2003? - do azaporowska 07.06.04, 11:47
        Czesc Agnieszko!!!
        Nie kupuj chodzika. Jak dziecko w nim siedzi to do chodzenia "uzywa" zupelnie
        innych miesni niz normalnie - wiec niczemu to nie pomaga. Ortopedzi i pediatrzy
        stanowczo odradzaja to urzadzenie a ostatnio czytalam, ze w Kanadzie jest to
        wycofane ze sprzedarzy i zabrania sie uzywania chodzikow jako urzadzenia
        zagrazajacego zdrowiu i zyciu. Dziecko w chodziku moze bardzo szybko dostac sie
        do miejsc niebezpiecznych dla niego lub moze cos duzego czy niebezpiecznego
        potracic i zrobic sobie duza krzywde. Chodziki sa tylko produktem
        marketingowym - niczego nie przyspieszaja w rozwoju. Moze tylko rodzice sa
        zadowoleni, ze maja dzieciaka z glowy. Nie kupuj, a jak mi nie wierzysz to
        skonsultuj sie z lekarzem (ktory nie ma umowy z firma handlujaca tym towaremwink
        Chlopak mojej kolezanki mial 18 miesiecy jak zaczal chodzic a teraz jest
        studentem, ma 190 cm i ani grama zbednego tluszczu - niczego w zyciu nie
        przesadza wiek w jakim rozpoczyna sie chodzeniesmilesmilesmilesmile
        • azaporowska Re: lipiec 2003? - do gagnieszki 08.06.04, 08:25
          Witam!!!! Dziękuję za poradę dotyczącą chodzika ale ja kupię chodzik - pchacz.
          W tym dziecko nie siedzi tylko idąc podtrzymuje sie i robi krok do przodu. Nie
          wiem czy widziałaś w sklepie akurat jest firmy Fisher Price, to wygląda jak
          balkonik do pchania. Uważam, że jest to dobra rzecz. Lepiej jak dziecko będzie
          chodzić za chodzikiem niż przy meblach.
          Musze sie jeszcze pochwalić, wczoraj kupiłam Martynce nocnik, na początku nie
          chciała na nim siedzieć ale wieczorem udało nam sie zrobic do niego K...Jestem
          z Martysi bardzo dumna.
          Pozdrawiam Agnieszka
          • gagnieszka Re: lipiec 2003? - Pchacz :) 08.06.04, 16:15
            smilesmilesmilesmile
            To troche co innego ale tez bardzo uwazaj gdzie ona z tym moze dojsc!!!!!
            Niedaleko nas jest taki ogromny sklep z zabawkami (Toys R us), jak Julka
            zobaczyla ten "pchacz" to chodzila za nim bez przerwy i z trudem udalo nam sie
            odczepic ja od tego przed kasa. Mamy dosyc duzy ogrod i sporo alejek w okolicy
            domu - wiec Julka pcha swoj wozek ... i tez jest zadowolonasmilesmilesmilesmilesmile
            • bestiaa Re: lipiec 2003? - i po weekendzie 14.06.04, 10:56
              Ale ten weekend szybko minął... aż szkoda, bo pogoda nad morzem była super z
              wyjątkiem piątku, gdzie trochę padało. Sonia całe dni spędzała na dworze i była
              bardzo zadowolona. Poza tym poznała tam swoją wakacyjną miłość - Kubusia-
              starszego o pół roku od Sonki. Czego maluchy razem nie robiły..smile. Tylko, że ta
              wakacyjna miłość mieszka 250kg od nas i może maluchy zobaczą się za m-c jak
              pojadę do moich rodziców w odwiedziny.
              Napiszcie jak tam Wasze maluchy, czy też zaczynają chodzić i czy podobnie jak
              Sonia potrafią pokazać swój charakterek, jak nie pozwala się robić to co chce
              maluch.
              Pozdrawiamy
              Anetta i Sonia 25.07.2003
              • mojazaba Re: lipiec 2003? - 15.06.04, 14:57
                A ja czasami padam z nog -od tych humorow syna.Chodzi i jeczy ,lub chce wejsc w
                mysia dziuresmileUparty jak.....Teraz wlasnie jest na etapie chodzenia-nareszcie
                odkryl to!!!Wlasnie mam pytanie w czym biegaja wasze pociechy po domu.Moj ma
                skarpetki antyposlizgowe( nie zakladam mu kapci)I nie wiem czy to dobrze czy
                zle???/No i czeka mnie zakup butow 1-szych w jego zyciu(mysle o postepie-bo na
                sandalki chyba poczekam az zacznie na pewniaka biegac np po trawiesmile
                Pozdrawiamy Raczki i ich mamy Mama KOrnela
Inne wątki na temat:
Pełna wersja