lipiec 2003?

    • 2o1 Re: lipiec 2003?Nareszcie w domu 15.06.04, 21:49
      Cześć Mamusie i Dzidziole!
      Nareszcie w domu. Trochę nam się przedłużył wyjazd (jakieś dwa tygodnie)
      ha,ha.Ale było fantastycznie. Pogoda była wspaniała ,cieplutko, a od początku
      czerwca jakieś 28 stopni w cieniu.Tylko kilka dnie było chłodnych Ola prawie
      całe dnie spędzała na kąpielach w Adriatyku lub na basenie. Siłą musiałam ją z
      wody wyciągać.Bardzo jej się podobała słona woda co chwilę lizała rączki, a
      potem nadrabiała soczkiem. Miała całe stado dmuchanych zabawek i sporą grupę
      znajomych dzieciaków, które mieszkały w tym samym ośrodku co my. Jest pięknie
      opalona mimo, że smarowałam ją co godzinę mleczkiem z faktorem 35.Gdy już
      miałyśmy dość słońca to zwiedzałyśmy okolicę.
      Obyło się bez większych problemów. Do Chorwacji jechaliśmy nocą, więc Ola całą
      drogę przespała. Obudziła się dopiero 40km przed Pulą gdzie
      stacjonowałyśmy.Niestety teraz będę musiała walczyć troszkę o "normalność",
      jeśli chodzi o sen i jedzenie. Na wakacjach jak to zwykle bywa chodziło się
      spać trochę później niż w domu, a z jedzonka Ola preferowała tylko mleczko,
      czasem udało mi się jej wcisnąć jakąś zupę, ale sporadycznie ,o deserkach nie
      ma co wspominać. Sama się ich najadłam.
      Przed wyjazdem Ola dostała od Dziadków autko do odpychania się nóżkami i
      zabrałam je ze sobą. Potem okazało się, że to autko jest dla mnie wybawieniem,
      bo tylko wtedy gdy Ola na nim jeździła ja miałam chwilę wolnego. A tak cały
      czas byłam na pełnych obrotach.Ola nie usiedzi w miejscu nawet sekundy,
      wszędzie wchodziła, wszystkiego dotykała. Czasem z zazdrością spoglądałam na
      inne Dzidziole, które grzecznie się bawiły a ich mamy załamywały nad moim
      Łobuzem ręce. Ola ciągle była w ruchu.Nie żeby płakała czy rozrabiała, ale
      wszystkiego była ciekawa. Nawet jak spała to wędrowała po całym łóżku. Na
      szczęście nie było problemów z zasypianiem, a tego najbardziej się bałam. Po
      tak intensywnym dniu obie padałyśmy w obięcia Morfeusza z wielką radością (ja
      chyba z większą niż Ola, ona chyba uważa sen za stratę czasu).
      Jutro mam do odbioru zdjęcia z wakacji, więc jak tylko mi Dzidziol pozwoli to
      je zeskanuję i Wam pokażę.
      Nie ma to jak wyspać się po miesiącu we własnym łóżku, nawet Ola śpi bez ruchu.

      p.s. w międzyczasie wyszło Oli 5 zębów, ale jakoś łagodnie się z nią te zęby
      obchodzą, bo tylko przy jednym górnym trochę marudziła, a przy pozostałych
      tylko gryzła co popadnie.Niezła średnia 5 na miesiąc, a do tej pory miała tylko
      dwa. Teraz ma 7 i czasem dotkliwie mnie gryzie gdy nie zdążę zauważyć, że mój
      mały wampirek się zbliża,

      Pozdrawiam gorąco i jeszcze w urlopowym nastroju.Coś Was tu mało ostatnio?????
      Sylwia i Oleńka
      • monika291 Re: lipiec 2003?Nareszcie w domu 15.06.04, 22:47
        Witajcie!!!
        Fajnie ,że wakacje się Wam udały i dobrze ,że już jesteście z niecierpliwością
        czekam na zdjęcia.
        Co do chodzenia w domu to Nikola w domu też w skarpetkach z ABS a na dworze w
        bucikach z twardą podeszwą i twardymi piętkami a na sandałki chyba jeszcze za
        wcześnie.
        Nikola już bardzo ambitnie robi na nocnik wszystko.I ku mojej wielkiej uciesze
        wreszcie trochę je(nawet dwa danonki naraz albo cały serek danio)może dla
        innych to mało albo norma ale dla nas to dużo.
        Pozdrawiam Monika z Nikolą
        • azaporowska Re: lipiec 2003? 16.06.04, 09:49
          Witam!!!
          Zazdroszczę Wam juz wakacji ja nadal z mężem pracujemy. Urlop mamy dopiero
          końcem lipca, akurat na roczek. Martysia w długi weekend przechodziła
          Trzydnówkę. Biedna miała gorączkę a potem wysypkę. Ile ważą Wasze pociechy?
          Martysia tylko 8,200 kg. Wiem, że to nie jest duzo ale...
          Pozdrawiam Agnieszka Z.
          • monika291 Re: lipiec 2003? 16.06.04, 22:17
            Nikola dwa tygodnie temu ważyła 7100 (ale ona naprawde mało je)myślę , ze
            obecnie jest jakieś 7200 bo nie czuje sie różnicy a każdy kto ją chwyta to
            mówi"Jaka Ty jesteś leciutka".
            A ja poproszę abyscie napisały ile śpią wasze dzidzie na dobę ,Nikola ok 12
            godzin(noc+ dzień)czasami to jest 10,5 a czasami 12,15 min(więcej jej się nie
            udaje osiągnąć).
            Proszę też abyście napisały jakie ilośći czego zjadaja wasze pociechy i w jakim
            czasie .U nas to wyglada tak:
            7.00 90 ml mleka+ łyżeczka kaszki ok 5 min
            11,00 100-130 gr serka danio lub 100 gr danonków ok 30 min
            13,30 -14 ok 50 gr owoców 15 min
            ok 16,30-17 ok 100 gr obiadku od 15 min do godziny
            20:10 120-150 ml mleka z kaszką ok 10 min ale czasami 25 min
            24 90 ml mleka z kaszka (O dziwo) 3 min
            POzdrawiam i Całuje maluszki Monika
            • azaporowska Re: lipiec 2003? 17.06.04, 11:50
              cześć!
              Pisze jadłospis Martynki:
              godz.7.30-8.00 200-220 ml mleka z dwoma lyżeczkami kaszki ryżowej (czasem je
              na gęsto)
              godz. 10.00-11.00 100 ml soku BoboFrut
              godz. 11.00-12.00 słoiczek zupy (duzy) sklepowej lub domowej
              godz. 13.00-14.00 40 ml herbatki
              godz. 15.00-16.00 serek Danio lub Danonek lub jogurt
              godz. 18.00 deserek ale nie zawsze (gotowy w słoiczku lub surowe jabłko
              lub banan)
              godz. 20.00 lub później 180 ml mleka z dwoma łyzkami kaszki kukurydzianej
              No i oczywiście kiedy chce to dostaje herbatkę.
              Wydaje mi się, że je dość!
              Pozdrawiam Agnieszka
            • bestiaa Re: lipiec 2003? 17.06.04, 13:50
              Sonia chodzi spać o 1930 i śpi bez przerwy do 630, w ciągu dnia śpi jeszcze 1,5-
              2 godzin. Mały śpioszek smile
              Jeśli chodzi o jedzenie, to
              około 7.00 wypija 120ml mleka,
              8.00- 8.30 śniadanie w żłobku
              potem wiem,że mają jakąś przekąskę, obiad i deserek
              jak wracamy do domu to około 17.00 Sonka je 100ml kaszki
              następnie o 19.00 wypija 120ml mleka i o 19.30 wypija kolejną porcję 120ml
              mleka.
              W ciągu weekendu to Sonia je w domku (oprócz śniadania o stałej porze i
              popołudniowym posiłków od 17.00 w zwyż o stałej porze)II śniadanie z kaszki,
              obiad i deser z owoców.
              Jak byłam teraz nad morzem to miała bardzo duży apetyt, ale wiadomo inne
              powietrze, bieganie non stop na nóżkach.
              pozdrawiamy Anetta i Sonia 25.07.2003
              • 2o1 Re: lipiec 2003? 18.06.04, 11:35
                Witam!
                Oleńka budzi się ostatnio punktualnie 0 8,15. Nie wiem jak ona to robi, ale
                mnie to odpowiada. Potem zasypia pomiędzy 10,50 a 11,15 na jakieś 45-50min i
                popołudniu zasypia pomiędzy 14,45 a 15,15 i śpi prawie dwie godziny. Wieczorem
                zasypia pomiędzy 20 a 21, nie jest źle.
                Jedzonko rozpoczynamy zaraz po pobudce 210ml mleka + łyżeczka kaszki, potem
                przed rannym snem jeszcze raz to samo, około 13 zupka 180ml, przed snem mleczko
                210ml i po śnie deserek 180ml.Czasem mleczko zamiast deserku lub kaszka albo
                jajecznica, którą Ola uwielbia. Potem przed snem 240ml mleka z kaszką i śpi do
                rana.
                Waży 11,5kg i ma 83cm.

                Wczoraj mi Ola zniknęła. Nie macie pojęcia co przeżyłam. Ja sobie plewiłam moje
                haszcze(po wakacjach bardzo dorodne)a Ola jeździła na samochodziku. Nagle
                cisza, Oli nie ma. Autko stoi na chodniku a Dzidziola nigdzie nie widać. Moi
                Rodzice mają stawek z rybkami, więc najpierw pobiegłam do nich,bo uwielbia się
                pluskać w wodzie, a gdy jej tam nie znalazłam to biegałam pomiędzy moimi
                drzewkami(żywopłot ze świerków) trochę tego jest. Niestety bez rezultatu.
                Panika coraz większa. I nagle patrzę a mój Łobuz siedzi sobie wygodnie w Saby
                budzie i przygląda się mnie i moim wyczynom. Myślałam , że ją uduszę. Ola z
                rozbrajającym uśmiechem patrzy i mówi Mama Aba (Saba)i siedzi na jej głowie.
                Może macie jakiś sposób na ujarzmienie Dzidziola bo ja czasem opadam z sił.
                Pozdrawiam serdecznie
                Sylwia i Ola


                • gagnieszka Re: lipiec 2003? 18.06.04, 16:57
                  Czesc!
                  Moj opis bedzie dosyc podobny do 2o1smilesmilesmile
                  Julia budzi sie ok. 8.00 i ssie piers przez 10 min., potem my jemy sniadanie a
                  ona troche chlebka, wedlinki, zoltego sera lub troche zoltka;
                  10.00/10.30 przez 15 min piers i ok. 90 ml mleka przez SNS
                  do 12.00/12.30 spi
                  14.00 obiad: miesny, warzywny lub rybny ze sloiczka 220 ml
                  15.00/15.30 spi przez 1,5 lub 2 godz
                  18.00 200 ml gestej kaszki
                  20.00 190 ml owocow z jogurtem, serkiem lub zbozami - ze sloiczka
                  22.00 - 22.30 piers i ok. 100 ml mleka z SNS
                  + ok. 200 ml soku przez caly dzien oraz chrupki, suszone jablka, sucharki itp.
                  Jak spi mniej w dzien to juz ok. 21.00 jest tak padnieta, ze mozna ja polozyc
                  ale to narazie niezbyt czasto sie zdarza....
                  Wazy ok. 7200, mierzy 74 cm i ma 7 zabkow smilesmilesmile
                  .... stawek jest u sasiadow za plotem wiec mi znienacka tam na pewno nie
                  wpadnie a plewic moge tylko wtedy gdy ona spi - inaczej bez przerwy trzeba za
                  nia chodzic, bo ogolocilaby wszystkie drzewka i krzaczki z listkow a kwiatki
                  zjadla!
                  Szkoda, ze nie moge od dluzszego czasu zamieszczac i ogladac zdjec na
                  Zobaczcie! Na pewno Wasze dzieci tez juz sie bardzo zmienily. Julia juz
                  przestala byc takim bezradnym bobaskiem. Odkad zaczela chodzic i ma zabki... to
                  juz duza panienkasmilesmile!!!!!

                  Tak wiec Sylwia - nie ma sposobu - tylko wspolne tuptanie... bo chyba nie
                  przywiazalabyc dziecka do smyczy sadsadsad ............... widzialam cos takiego
                  pare miesiecy temu i az mna zatrzeslo!

                  Jest i dobra strona wspolnego chodzenia - ja juz schudlam 6 kg!smile
                  • monika291 Re: lipiec 2003? 18.06.04, 21:14
                    Witam!!!
                    U mnie jest podobnie ze znikającym dzidziloem i włażącym na wszystko co wzwyż,
                    jakieś dwa tygodnie temu zostawiłam ją na jakieś2-3 minuty samą w dużym pokoju
                    jak weszłam to ona stała w 2 szufladzie od komody i uśmiech miała od ucha do
                    ucha,a ja omalo zawału nie dostałam,nie mam ogrodu -mieszkamy w bloku na 8
                    piętrze i na balkonie też ja kilka razy złapałam co prawda barierki są bardzo
                    wąskie a na balkonie nic nie stoi na co by mogła wejść ale dzieci są zdolne...
                    Dziekuje bardzo o odpowiedzi ,myślałam ,ze Nikola je bardzo mało ale Sonia też
                    nie należy do żarłoczków.Mam pytanko w sprawie tej jajecznicy-Sylwia dajesz
                    taką normalną jajecznice czy robisz jakoś specialnie?Nikola narazie jak jej
                    dawałam żółtko (na twardo)to nim pluła.
                    Pozdrawiam Monika
                    P.s Fajnie że zaczełyście więcej pisać.
                    • 2o1 Re: lipiec 2003? 20.06.04, 12:17
                      Witam!
                      Jestem teraz po wielkiej bitwie. Ola wygrała i ja , bo Ola teraz śpi smacznie.
                      Od 9 rano do 11 szalałyśmy na podłodze ze wszystkimi możliwymi kołdrami i
                      poduchami jakie znajdują się w naszym domu. Ola uwielbia takie zajęcia. Ja po
                      nich trochę sapię, ale zabawa fantastyczna.

                      Gratuluję Agnieszko tych 6 zbędnych kilogramów. Mam nadzieję że mnie to nie
                      grozi i tak po mału wyglądam jak wieszak. Jak jeszcze schudnę to będę musiała
                      wymienić szafę. Niestety ja nie plewię podczas spania Oli, bo Oleńka w dalszym
                      ciągu zasypia w wózku, no chyba , że śpi na dworze, ale rzadko, bo sąsiedzi
                      mają 5 ozdobnych kogutów,które na przemian pieją, a Ola śpi jak zając.Zrobiłam
                      za to przegląd roślin, które mogłyby jej zaszkodzić i wydaje mi się, że nic jej
                      nie grozi, no chyba , że przejedzenie od trawy:>>>>.

                      Moniko!
                      Jajecznicę daję Oli normalną, tylko bez skwarek, ze szczypiorem i cebulą no i z
                      solą. Zjada dwa jajka.Zaczęłam też podawać winerki do rączki, ale musi je mieć
                      w skórce, bo bez skórki nawet na nią nie spojrzy. Ciekawe.Może musi jej coś
                      chrupać między zębami.

                      Wymyśliłam sposób na Olę by tyle nie rozrabiała. Rozkładam na kafelkach dużą
                      folię, na to koc i daję jej wanienkę do kąpieli z wodą i rybkami z
                      napędem.Potrafi tak usiedzieć nawet pół godziny i w nieskończoność "naciągać"
                      rybki by pływały.Jeszcze nie wpadła na to by do nich "wejść" , ale myślę, że
                      niedługo na to wpadnie.
                      Jakoś nam się pogoda spsuła. Po wakacyjnych upałach takie zimno mi stanowczo
                      nie odpowiada.Pozdrawiam.
                      Sylwia i Ola
                      p.s. wymyśliłyście już prezenty na Dzień Taty?
                      • bestiaa Re: lipiec 2003? co na roczek 21.06.04, 11:25
                        No i zaczął się mały problem, dziadki i reszta rodziny pyta się co Sonii kupić
                        na roczek, a ja nie wiem...
                        zastanawiałam się nad wózkiem dla lalki, ale co jeszcze...
                        Ogromniastego misia kupujemy my. Sonka ostatnio na dzień dziecka od moich
                        rodziców dostała taką rozkładana huśtawkę do domu. Teściowa wymyśliła konia na
                        biegunach, ale jakoś mi to nie podchodzi. Czy Wy macie jakieś pomysły??

                        A jeśli chodzi o prezent na dzień ojca, to jeszcze też nie mam pomysłu.. sad
                        pozdrawiamy
                        Anetta i Sonia 25.07.2003
                        • 2o1 Re: lipiec 2003? co na roczek 21.06.04, 11:51
                          My mamy jeszcze miesiąc czasu i na razie się nad tym nie zastanawiałam.Wydaje
                          mi się, że powinny to być zabawki dla Oli, bo ubranka i kosmetyki to sama jej
                          mogę kupić.Jedną osobę mam z głowy, bo Oli bardzo podoba się żółw Tiny Love,
                          który się śmieje i mówi jak dziecko, za każdym razem gdy jestem w Smyku to jej
                          go daję, a Ola piszczy z radości.Może znajdę też dobrą mówiącą lalę więc druga
                          Babcia będzie miała co kupić.Pozostają jeszcze Rodzice Chrzestni i nasi
                          znajomi, ale myślę, że oni już sami coś wymyślą.Teraz 22,06, my z Olą idziemy
                          na roczek do naszej sąsiadki Martynki i kupiłam jej komplet klocków, taką
                          wielką torbę. Mam nadzieję, że będzie zadowolona, bo u Oli zawsze układa sobie
                          klocki.Natomiast zupełnie jestem przeciwna kupowaniu słodyczy, bo nie podaję
                          ich Oli. Czasem, ale rzadko dostaje lizaka i to wszystko.Zastanawiam się też
                          nad zabawkami do ogrodu, może jakaś zjeżdżalnia, albo konik na sprężynie. Ola
                          bardzo lubi się ślizgać, więc jeśli Chrzestni mnie zapytają to powiem im, by
                          się wspólnie złożyli tyle ile mogą a ja dodam różnicę i będzie coś na dłużej i
                          coś co naprawdę sprawi Oli przyjemność.

                          Czy Wasze Dzidziole same już jedzą? Ola na razie trzyma sama butelkę, ale też
                          nie zawsze ma na to ochotę. Z talerzyka zjada rączkami, na łyżeczkę patrzy
                          tylko wtedy gdy nią stuka o blat stołu.
                          Pozdrawiam
                          Sylwia i Ola 23.07

                          • bestiaa Re: lipiec 2003? co na roczek 21.06.04, 14:04
                            Sonia sama pije z kubka niekapka i pije na leżaco mleczko. Jeśli chodzi o
                            jedzenie to ona właśnie chce jeść sama, bierze wszystko do rączek i wiadomo jak
                            potem wygląda jej krzesełko i wszystko wokoło niego. Łyżką już też ładnie
                            trafia do buźki, ale daję jej łyżeczkę, kiedy ma bardzo malutko jedzenia, aby
                            zbytnio nie latało jedzenie po kuchni smile.
                            A od sierpnia chyba zaczniemy uczyć jej załatwiać się do nocnika, zobaczymy co
                            z tego wyjdzie smile
                            pozdrawiamy
                            Anetta i Sonia 25.07.2003
                            • monika291 Re: lipiec 2003? co na roczek 21.06.04, 14:53
                              Nikola łyżeczke z jedzeniem wkłada odwrotnie -więc wszystko spada ale chce i to
                              bardzo,z kubka niekapka pije tylko sama z butelki jak jej się chce,a wszystko
                              co dostanie do rączki zjada ładnie,nawet paróweczki albo są takie kiełbaski dla
                              dzieci morlin.My na roczek kupiliśmy Nikoli taki rowerek z podstawką do nóg i
                              barierką aby nie spadła i prowadnicą tak ,że osoba prowadząca mogła skręcać,ale
                              niestet musieliśmy go reklamować bo wszystko zaczeło odpadać a Nikola go
                              używała "aż" 5 dni-i teraz nie mam pomysłu bo rowerka nie naprawili tylko
                              oddali nam kase a jak oddali to rowerków już nie było.A była to świetna sprawa-
                              i nadodatek był ładny,grał4 melodyjki-jeszcze odżałować nie mogę.
                              Pozdrawiam Monika
                              • monika291 Re: lipiec 2003? 22.06.04, 14:13
                                Zrobiłam dzisiaj rano małej jajecznice-wcinała az jej się uszy trzęsły-zjadła
                                bardzo dużo az się troche bałam bo ona generalnie mało je a tu zjadła tyle co
                                ja bym zjadła.
                                Sylwia to tylko dzięki Tobie bo ja myślałam o jajecznicy dopiero po skończeniu
                                roku.
                                Pozdrawiam Monika
                                • bestiaa Re: lipiec 2003? 22.06.04, 15:30
                                  to ja może mojej Sonce w sobotę też zrobię jajecznicę smile
                                  pozdrawiamy
                                  Anetta i Sonia 25.07.2003
    • gagnieszka Re: lipiec 2003? Staz malzenski :) 23.06.04, 11:48
      Szczesliwe te mamy, ktore nie chca i nie powinny schudnac. Ja w trakcie ciazy
      przybralam 4 kg - tzn relatywnie schudlam ale potem mialam problem z pokarmem i
      mnie utuczono...sadsad Jakbym schudla jeszcze z 10 kg - to bylabym bardzo
      szczesliwa... ale cos sie zatrzymala ta tendencjasmilesmile
      Jestesmy teraz w trakcie 3 rocznicy slubu - co w tamtym czasie wiazalo sie dla
      mnie ze zmiana klimatu i nawykow zywieniowych i gdybym schudla jeszcze te 10
      kilo to wygladalabym mniej wiecej jak przed slubemsmilesmilesmile

      Moze pochwalicie sie Waszymi stazami malzenskimi?

      Cos nie rozpieszcza nas lato w tym roku....
      • bestiaa Re: lipiec 2003? Staz malzenski :) 23.06.04, 12:02
        19 lipca będzie 7 lat. Sonia jest naszym prezentem na 6 rocznicę ślubu,tak
        wyszło, że termin porodu miał być na 20 lipca smile.
        pozdrawiam
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • monika291 Re: lipiec 2003? Staz malzenski :) 23.06.04, 21:04
          Witam!!!
          U nas to wygląda tak : 1,5roku po ślubie 7,5 mieszkamy razem a jesteśmy ze sobą
          14 lat.
          A tak nie na temat udało mi się dzisiaj kupić ten rowerek o którym pisałam i
          bardzo się cieszę Nikola też,ma inny kolor i troszeczke się rózni ale zasada ta
          sama.
          Nikoli chyba wychodzi ząbek bo strasznie piskliwa jest i popłakuje sobie dość
          często.Ona ma tak smiesznie bo dolną 1 i 2 i górne dwie 1 i jedną 2,może
          wychodzi ta jedyna dolna i tak upierdliwie męczy malude.
          A co do wagi mam cały czs taką samą jak kończyłam podstawówke ,choc jem dużo
          więcej (bo nikt mi nie wmusza ).
          Pozdrawiam Monika i NIkola
          • azaporowska Re: lipiec 2003? Staz malzenski :) 25.06.04, 08:36
            cześć!!
            Nasz staż małżeński to 18 sierpnia 3 lata, a znamy się już 7 lat. Martysia była
            akurat na ten czas "zaplanowana" czekaliśmy aby skończyć studia, potem
            chcieliśmy ładne mieszkanie i maleństwo. Jestem bardzo szczęśliwa, że nam się
            tak wszystko fajnie ułożyło. Ja mam 27 lat, mój mąż 28 a WY?
            Martysia nauczyła się spqć z nami nie wiem jak ją oduczyć! Kiedyś smam spała
            całą noc w łóżeczku a teraz sie budzi i chce z nami, co robić? Mam jescze jedno
            pytanie: jakie owoce podajecie maluszkom? i czu jajecznice robicie na maśle,
            mleku, czy wodzie?
            Pozdrawiam Agnieszka
            • bestiaa Re: lipiec 2003? Staz malzenski :) 25.06.04, 10:22
              My mamy po 31 lat, z tymże mąż jest z lutego a ja z grudnia.

              Jeśli chodzi o owoce, to Sonia dostaję jabłko, banana i morele (to jej
              przysmak). Truskawki dostanie dopiero za rok. A jutro Sonia dostanie po raz
              pierwszy jajecznicę, zrobię ją na masełku - zobaczymy czy będzie jej smakować.
              pozdrawiamy
              Anetta i Sonia 25.07.2003
              • monika291 Re: lipiec 2003? Staz malzenski :) 25.06.04, 10:48
                My mamy po 30 lat i obydwoje jesteśmy z marca.
                Jajecznice zrobiłam na maśle z pomidorem i szczypiorkiem tylko nie przyprawiłam
                tak mocno jak dla nas .Z owoców Nikola zaliczyła już bardzo
                dużo:banany,jabłka,morele,brzoskwinie,truskawki,winogrona,gruszki,,mandarynki z
                puszki,ananas z puszki,i to chyba wszystko jak mi się coś przypomni to
                dopisze.Ja dość szybko wprowadzałam nowe owoce ,Nikola nie jest na nic uczulona
                jak narazie,chce sprawdzić jak czereśnie ale nie bardzo wiem jak jej to
                podać,zeby były bez skórki i pestki ale na dniach bede kombinować.
                Nikolce wychodzą chyba pozostałe zęby wszystkie naraz ,właśnie wróciłam od
                pediatry bo mała ma temperature ale infekcji zadnej nie znalazła dziąsła
                strasznie rozpulchnione,dziwi mnie tylko to natyle ,że przy poprzednich tego
                nie miała ,owszem troche piszczała ale nie było temperatury i to tak wysokiej
                bo 38,5-39 i nie idzie tego zbić co najwyżej do 38.
                Biedna jest bardzo i ma takie bardzo szkliste oczka,bidulka w nocy budziła się
                co 15 min i to z tak żałosnym płaczem.
                Pozdrawiam Monika
                • bestiaa Re: lipiec 2003? chodzi 27.06.04, 09:09
                  Sonia od piątku (po powrocie do domu) zaczęła chodzić już tak normalnie. Na
                  razie wygląda to komicznie, bo chodzi z rozstawionymi rączkami, aby utrzymać
                  równowagę. (Przeszła swoje 11 m-cy).
                  pozdrawiamy
                  Anetta i Sonia 25.07.2003
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 28.06.04, 12:11
      Cześć Mamusie i Dzidziole!
      Ja i moja druga połowa mieszkamy ze sobą już 11lat, po ślubie jesteśmy 6 lat
      (06.06.)właśnie na wakacjach świętowaliśmy 6 rocznicę. Ja mam 29 lat, a mój
      mąż 35. Ważniejsze wydarzenia w trakcie naszego związku miały miejsce co 5 lat.
      Po pierwszych pięciu latach wprowadziliśmy się do naszego nowego domu na wsi, a
      po drugich pięciu latach przyszła na świat Oleńka. Mam tylko nadzieję, że na
      drugie dzieciątko nie będę czekać tak długo, bo zamierzam w październiku zajść
      w ciążę.

      Jeśli chodzi o owoce to Oleńka je prawie wszystkie, które ja zjadam, a ostatnio
      zajada się truskawkami, jagodami i poziomkami, bo codziennie chodzimy do lasu
      na zbiory do pieczenia ciasta.Kłóci się ze mną jak tylko próbuję jej zabrać jej
      kubeczek z poziomkami.Wracamy z lasu zawsze całe utytłane, bo Ola wyjada z
      kubka sama, więc sobie możecie to wyobrazić.Jedyne co nam przeszkadza to
      ogromne ilości kleszczy, ale pryskam wózek i Olę Offem i jakoś dajemy radę.

      Co do prezentów to wynalazłam w Realu zjeżdżalnię plastikową i teraz Ola kiedy
      tylko otworzy oczęta od razu biegnie zjeżdżać. Myślałam, że zajmie jej trochę
      czasu nauka wchodzenia na nią, ale gdzie tam po drabince raz dwa na górę nogi
      do przodu i jazda na dół. Nie jest wysoka około 1 metr, więc czuje się
      bezpiecznie. Zjeżdża na pupie , na brzuchu, głową w dół, jak tylko się da.
      Czasem to mnie ciarki przechodzą jak widzę jej akrobacje, ale pozwalam jej na
      to.
      Znalazłam też basen dmuchany średnica 1,5m wypełniony piłeczkami i wiem, że Ola
      dostanie go od swojej mamy chrzestnej, bo jak tylko powiedziałam , że mi się
      podoba to pojechała i go kupiła. Na Dzień Dziecka Ola bawiła się w takim
      basenie na festynie i bardzo jej sie to podobało.Od Dziadków ze strony mojego
      męża dostanie kolorowy rowerek. Byliśmy u Teścia na imienianch i się pochwalili
      zakupem.Dostałam przykazanie, bym wszystkich przestrzegła przed takim zakupem,
      bo Ola już ma rowerek od nich. Śmiać mi się chciało, ale jest ok.

      A może macie jakiś pomysł na specjalny tort dla Dzidziola?

      Pozdrawiam
      Sylwia i Ola
      • monika291 Re: lipiec 2003? 28.06.04, 22:47
        Witam!!!
        Po przeczytaniu postu Sylwi dodam , ze jagody tez juz podawałam Nikoli ale ona
        po jagodach ma potężny problem z kupą i ostatnio ja trzymało 2 dni ,bidulka
        robila kupy ale z takim wysiłkiem że ho,ho.
        A zębów które już widziała prawie pediatra w piątek ja nadal nie widzę ale mala
        nadal dość marudna jest żal mi jej strasznie bo ona to taki mały dzikus a teraz
        to co chwilke sie przytulać chce,zawsze to lubiła a teraz to robi bardzo często
        i dość długo nawet 15 min a ona generalnie 15 min w jednej pozycji nie
        wytrzymuje.
        Od jutra wracam do pracy ,z jednej strony strasznie się cieszę a z drugiej
        gdyby nie te ząbki ..........
        Co do zjeżdzalni to na taki sam pomysłwpadł moj mąz tylko że my mieszkamy w
        bloku ,i on wymyślił, ze przecież można to postawić w pokoju a na noc do pokoju
        malej bo to az takie duże nie jest podobno 100 cm wysokości 125 długości i 45
        szrokości ale staram mu się to wybić z głowy ,najlepiej niech jej jeszcze
        piaskownice na balkonie zrobi.
        Ja przy jego pomysłach naprawde często dosłownie słabne.
        Pozdrawiam Monika
        Sylwia czekamy na zdjęcia!!!!!!!!!!!
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 29.06.04, 21:54
          Moniko!
          Ja też trzymam zjeżdżalnię w pokoju!!!! Nie zajmuje dużo misjca, a na noc jeśli
          będzie Ci przeszkadzać to możesz ją po prostu złożyć. Są dwie części które
          wchodzą jedna w drugą i pod łóżko.A radości Twoja Córcia będzie miała co
          niemiara. Tym razem "posłuchaj męża":>>>.
          Pozdrawiam
          Sylwia i Ola

          • monika291 Re: lipiec 2003? 29.06.04, 22:13
            Sylwiu ja jestem jak najbardziej za zjeżdzalnią ale nasze mieszkanie ma 40 m2 a
            są tam dwa pokoje kuchnia łazienka i korytarz a w małej pokoju jest już tyle
            dużych zabawek ,że nawet wózka już w domu nie trzymam ,a zjeżdzalnia jest
            bardzo fajna jakieś 50 metrów od bloku w którym mieszkam i to wiele wyższa niż
            ta plastikowa a Nikola wcale się nie boi więc uważam ,że wyjście na plac zabaw
            to lepsza wersja.Od kilku dni usiłuje wykąpać Nikole w brodziku( mamy dość
            głęboki)ale ona wrzeszczy w czasie kąpieli nie płacze tylko się wścieka narazie
            trzeci dzień co prawda dzisiaj już było znacznie lepiej ale nie bardzo to
            rozumiem bo ona uwielbia się kąpać i wode ogólnie kocha ale to chyba jak każde
            dziecko.
            W pracy było super ale tak ok 11 to już tak tęskniłam za małą,a pracuje od 7-15
            jak przyjechałam to tak się tuliłyśmy było bardzo milutko i nawet obiadek cały
            zjadła.Zasugerowano mi w pracy ,że mam przynieść zaświadczenie że niby
            karmiąca ale sama nie wiem to przecież nie prawda ,choć korci mnie bardzo bo o
            godzine wcześniej mogłabym wychodzić.
            Pozdrawiam serdecznie Monika
            A tu coś śmiesznego ale bardzo ,bardzo dużo przekleństw (bynajmniej mnie
            rozśmieszyło)www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
            • bestiaa Re: lipiec 2003? wesele 02.07.04, 21:06
              Jutro idziemy do naszych przyjaciół na wesele. Impreza rozpoczyna się o 12:40.
              Idziemy z Sonką, chcę aby dała pani młodej kwiatuszki smile. Potem Sonia miała
              zostać z naszymi znajomymi, ale niestety musieli wyjechać. Moi rodzice niestety
              nie mogą przyjechać, więc maluch idzie z nami. Ciekawa jestem jak to będzie i
              czy koleżanka też przyjdzie ze swoim bobasem urodzonym 8 dni wcześniej niż
              Sonia.
              pozdrawiamy
              Anetta i Sonia 25.07.2003
              • bestiaa Re: lipiec 2003? i po weselu 04.07.04, 15:05
                Ale było super. Sonia szalała do 20.30, a potem poszła spać. Mała była poza
                parą młodą centrum uwagi, tańczyła, klaskała i z wszystkimi się bawiła. Byliśmy
                zaskoczeni jej zachowaniem, bo spodziewaliśmy się płaczu i w ogóle, tyle
                hałasu, nowych osób, a tu całkowity zaskok. Bawiliśmy się prawie do północy, bo
                następnego dnia wiadomo, Sonia obudzi się rano i nie będzie rozumieć, że po
                weselu rodzice chcieliby pospać sobie do południa.
                pozdrawiamy
                Anetta i Sonia 25.07.2003
                • 2o1 Re: lipiec 2003? 05.07.04, 12:29
                  Małe Dzidziole uwielbiają takie imprezy. My z Ola byliśmy na festynie i też
                  bardzo jej się podobało. Niestety odkryła w sobie nową pasję - karuzele. Gdzie
                  tylko widzi karuzelę to wpada w okrzyk radości i nie mam mowy by poszła dalej,
                  tylko jazda i jazda. Wczoraj w ZOO właściciel zrobił promocję 4 jazdy za 10zł,
                  więc nie odchodziłam od karuzeli przez prawie pół godziny. Mnie się w głowie
                  kręciło, a Ola wniebowzięta.
                  Moniko!
                  Masz rację. Na dworze przyjemniej.Nie pomyślałam o tym, że możecie mieć mało
                  miejsca. Cieszę się, że ja nie muszę wracać do pracy, bo chyba płakałabym cały
                  dzień za moim Skarbem.
                  Pozdrawiam
    • gagnieszka Re: lipiec 2003!!!!!!!!!!! Zyczenia!!! 05.07.04, 20:00
      Czesc dziewczyny i wszystkie tegomiesieczne roczniaki i roczniaczkismilesmile!!!!
      Wszystkim maluchom skladamy z Julia zyczenia wszystkiego najlepszego z okazji
      PIERWSZEGO ROCZKU!!!
      Duzo zabawy, zabawek i sloneczka!!!
      Boze, dziewczyny - to juz rok mija od naszych porodow - nie do wiary jak ten
      czas szybko zlecial.
      Mojemu mezowi zrobilo sie troche glupio i odblokowal mi ogladanie zdjec w
      necie .... no i efekt jest na Zobaczcie - nowe zdjecia Julki.
      W piatek bylismy na basenie. Poltorej godziny. Bylo swietnie!!!
      • monika291 Re: lipiec 2003? 05.07.04, 21:31
        Dopisujemy sie z Nikolą do zyczen dla wszystkich lipcowych roczniaków,właśnie
        nie dowiary ze to juz rok czy prawie rok( myślałam że tego nie przezyje albo
        wyląduje w szpitalu dla psychicznie chorych ale o dziwo przezyłam).Nikola jest
        już świetnym dzieciaczkiem tylko niektóre pomysły są przerazające ale na tym
        polega urok tego wieku.Na karuzeli jeszcze nie jechała bo wszędzie jest
        napisane pow 1 roku a ona jest taka mała ,że napewno nikt mi nie uwierzy ze
        niby juz ma(zresztą raz próbowałam w starym Zoo w Poznaniu i facet troszke mi
        naubliżał w kwesti braku odpowiedzialności itp ale uwielbia wszelkie
        samochodziki ,lokomotywy i nnne takie dziwadła te na 2 zl w marketach czy w zoo
        tam naszczescie się wrzuca 2 zl i nikt sie nie czepia.A co do pracy : to ja nie
        musiałam tam wracać ja strasznie chciałam i szczerze przyznam ze choć tęsknie
        strasznie ,dzwonie do domu po 10-20 razy, to naprawde odżyłam a rozłąka z małą
        też mi dobrze robi jestem chyba bardziej cierpliwa i nie wściekam sie tak
        szybko bo potrafię sobie wytłumaczyć ze ona jeszcze taka malutka,no i szczerze
        jestem dwa razy lepiej zorganizowaną osobą(choć bardzo zmęczoną),a ja zawsze
        należałam do tych co nie marnują czasu (np dla mnie spanie do 9-10 to fanaberie
        leniuchów i nie potrafie tego zrozumieć-a mój mąz poprostu się przyzwyczaił)
        Pozdrawiam Monika
        P.S Julka jest super a w czerwonym jej baaaaaaaaaaaaardzo ładnie.
        • azaporowska Re: lipiec 2003? 06.07.04, 09:29
          Cześć mamy i Maluszki!!!
          Na początku bardzo serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego dla
          pierwszych ROCZNIACZKÓW.
          Poradzcie co może być mojej Martysi? Juz drugi dzień ma biegunke, nie wiem od
          czego. nie jadła nic innego niz zwykle. Nic ją nie boli, bawi się, usmiecha ale
          robi za częśto kupke (4 do 8 razy i rzadko). Boje sie, że się odwodni. Chociaż
          wciskam jej kleik ryzowy którego ona nie lubi.
          Agnieszko gratuluję córeczki, w tym kapelusiku wygląda ślicznie. ja niestety
          nie mam aparatu cyfrowego a skaner tylko w pracy w której teraz nie mam zbytnio
          czasu ale postaram się coś zrobić.
          Pozdrawiam Agnieszka z Martynką
          • bestiaa Re: lipiec 2003? do azaporowska 06.07.04, 11:05
            Sonia kiedyś też to miała, lekarka nazwała wirusówką.
            Dostała smectę i taki żółtą zawiesienę (chyba nazwa zaczynała się na f)i Sonce
            po tym przeszło.
            pozdrawiamy
            Anetta i Sonia 25.07.2003
          • gagnieszka Re: lipiec 2003? 09.07.04, 12:44
            Lepiej juz Martynce? Co to bylo, wiesz?
            Dziekujemy za gratulacje i fajnie, ze wam sie podobala Julia. Teraz bede chyba
            dosyc czasto wstawiac jej aktualne zdjecia. Mam nadzieje, ze was tym nie
            denerwuje. Wiem, ze nie kazdy moze sobie kupic aparat cyfrowy. My kupilismy bo
            musielismy - moj maz pracuje jako fotoreporter w gazecie. Mamy juz kilka plyt
            DVD zapelnione przez zdjecia naszej coreczki ale ja wybieram tylko niektore do
            pokazania. Jak mozecie to umieszczasjcie zdjecia na Zobaczcie (jedno zdjecie
            zastepuje czasem tysiac slow) ale jak nie macie takich mozliwosci .... to
            cierpliwosci - moze Mikolaj pomysli o takim prezencie dla calej
            rodziny???smilesmilesmile
            • monika291 Re: lipiec 2003? 09.07.04, 21:25
              Witam !!!!
              Nie odzywałam się pare dni,ale miałam naprawde jakiś zwariowany tydzień i
              najzwyczajniej nie miałam czasu ,wciąz miałam gości a jak wychodzili to ja już
              marzyłam tylko o łóżku z perspektywą 4 godzinnego snu.Nikolka bardzo cierpi
              przez te zęby coś nie chcą się przebić,niby w ciągu dnia jest ok ale w nocy
              koszmar.Nikola ma teraz okres śmiechowy ona kompletnie ze wszystkiego się
              smieje a wręcz kwiczy ze smiechu,naprawde zeczy które nie wzbudzały do tej pory
              u niej żadnych emocji teraz ją smieszą bardzo a tak naprawde to wszystko Np:
              but,łyżeczka,noga obojetnie czyja,zwierzeta wszystkie,rosliny wszystkie i tak
              bym mogła wymieniać bardzo długo.Zamieściłam nowe zdjecia Nikoli na Zobaczcie
              ale moderator jest na urlopie więc nie wiadomo kiedy będą.
              Pozdrawiam Monika z Nikolą(29.07.2003)
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Diabeł czy kochany Aniołek??? 09.07.04, 21:53
      Co do zdjęć to ja nie mogę nic zrobić, bo muszę je skanować. A żeby były
      odpowiednio wyraźne to muszą być wysokiej rozdzielczości, a wtedy mają więcej
      niż 65kb i nie mogę ich już wysyłać. te które pokazałam z wakacji nie są
      niestety najlepszej jakości.

      Czy Wasze Dzidziole też tak dokazuję jak mój łobuz?Czasem opadam już z sił. Na
      moje nieszczęście Ola coraz częściej rezygnuje z drugiej drzemki w ciągu dnia i
      wieczorem jest bardzo śpiąca, a gdy ją kładę do łóżka to zaczyna szaleć w
      najlepsze. Nic z tego nie rozumiem.W ciągu dnia nawet na sekundę nie usiedzi
      spokojnie, ciągle coś psoci, albo przenosi zabawki z pokoju do pokoju. Żeby
      chociaż parę, ale nie ,na moim łóżku misiom i innym stworom jest stanowczo
      wygodniej. Na podwórko też zabieramy ze sobą cały ten majdan. Na kocu pełno, w
      kojcu pełno do tego konik bujany, autko, piłki i co tylko Ola znajdzie w domu,
      a da się wynieść.Muszę zamykać bramę na dziesięć spustów, bo zamknięcie
      oryginalne opatentowała w ciągu godziny. Posila się wszystkimi kamieniami jakie
      znajdzie, a trawa i kwiatki to ulubiona potrawa, nie wspomnę o czarnej ziemi.
      Przecież tak pięknie po jej zjedzeniu wyglądają w lusterku zęby.Nasz biedny
      pies zrezygnowała z przebywania w swoim M1 na dworze, bo Ola pownosiła tam
      swoje zabawki i razem z nimi się nie mieści, a do tego nie ma to jak zanieść do
      budy poduszkę i położyć się spać.Na niby oczywiście.Tylko słyszę stamtąd jak
      Ola mówi ci,ci,ci(cicho).
      Dzisiaj była u nas straszliwa burza z gradem itp.(obserwowałyśmy grad z tarasu
      i błyskawice, by Ola się nie bała)Po jej zakończeniu wyszłyśmy na podwórko.
      Sceneria jak po huraganie. Za to Ola wniebowzięta bo mogła chlapać się w wodzie
      (spadło tyle deszczu, że ziemia nie chciała wchłonąć wody). Nagle patrzę a Ola
      całym pędem jedzie na autku do błota. Niestety nie zachamowała przed
      krawężnikiem i zanurkowała w tym błocie na główkę. Nie rozpłakała się nawet,
      ale za to widok jej twarzy,włosów, ubrania i wszystkich kończyn był
      przerażający. Jedno wielkie błoto. Ola zadowolona ,gorzej ze mną, ale podobno
      dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe bo mogące się brudzić. Więc niech Ola
      będzie szczęśliwa, proszku do prania i mydła chyba mi nie zabraknie.
      Teraz ten mój Diabełek wcielony śpi jak Aniołek, ale wiem, że to tylko
      przykrywka i już jej na pewno w głowie coś kiełkuje co by tu zbroić
      jutro:>>>>Na szczęście psocąc potrafi rozbawić mnie do łez i wydaje mi się, że
      moja cierpliwość jest bezgraniczna.Tak bardzo kocham tę moją małą Łobuziarę, że
      czasem wydaje mi się to aż wręcz nie możliwe by tak można było kogoś kochać.
      W tym sielsim nastroju, patrząc na mojego największego Skarba na ziemi
      pozdrawiam Was serdecznie.
      Sylwia i Oleńka


    • 2o1 Re: lipiec 2003? 10.07.04, 19:17
      Ola dostała dzisiaj w nocy 40 stopni gorączki, przez cały dzień próbowałam ją
      zbijać i nic. W końcu pojechałam z nią do szpitala i okazało się ,że ma jakąś
      infekcję gardła, której ja nijak nie wypatrzyłam, a zaglądałam chyba z 10 razy.
      Dostała antybiotyk. Trochę się boję , że to antybiotyk, ale wszytsko jej dam
      byle tylko pomogło, bo przelewała mi sie przez rece. Jeszcze nigdy tak się o
      nią nie bałam, to straszne uczucie gdy moja Dzidzia cierpi.
      • monika291 Re: lipiec 2003? 10.07.04, 21:30
        Biedna Oleńka wiem co to znaczy taka wysoka temperatura u dzidzi ,Nikola miała
        39.5 ok 2 tyg temu i tez nie mogłam zbić troszke pomogły okłady chłodne na
        czółko ale to wkurzało natomiast Nikole u nas pediatra nie zauważyła żadnej
        infekcji stwierdziła że zęby,ale mi się wydaje że to była jakaś grypa 1 dniowa
        bo mój mąż - tak miał i ja też i wszystkim przeszło samo bez specialnych
        lekarstw ,Nikola dostawała vit c + Ibuprofen .
        Sylwiu oglądałam zdjecia Olenka jest bardzo fajna .
        Pozdrawiam Monika
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 12.07.04, 21:53
          Niestety Oli nadal nie przechodzi, a do tego cały dzień trzyma się mnie jak
          kleszcz. Nawet do łazienki idzie ze mną. Mam nadzieję, że nie przyzwyczai się
          zbytnio do noszenia na rękach. Zasypiać nie chce, a zmęczona jest straszliwie,
          aż płacze ze zmęczenia. Zasypia od kilku dni tylko leżąc na moim brzuchu, coś
          mi się wydaje, że za bardzo jej się to spodobało.Bo co ją próbuję zdjąć i
          przełożyć na poduszkę to wpada w histerię. Jeszcze nigdy nie słyszałam takiego
          płaczu u Oleńki.Nie wiem co mam robić, czy dalej ją tulić czy pozwolić jej się
          wypłakać, ale tego drugiego nie potrafię znieść. Pierwsze wychowawcze dylematy,
          a jeszcze tyle przed nami...
          Pozdrawiam

          • bestiaa Re: lipiec 2003? 13.07.04, 07:50
            współczuję i mam nadzieję, że małej szybko przejdzie. A co powiedział lekarz?
            Dylematów rodzicielskich to my jeszcze będziemy mieć...oby jak najmniej
            W czwartek po południu rozpoczynamy urlop smile
            pozdrawiamy
            Anetta i Sonia 25.07.2003
            • monika291 Re: lipiec 2003? 13.07.04, 08:12
              Współczuję bardzo Tobie Sylwiu i Oleńce.Nikola była takim kleszczem przez
              wiele miesięcy i jakoś jej przeszło,widocznie tego potrzebowała,a Oleńka
              potrzebuje teraz jest jej źle bo jest chora i najpewniej się czuje u mamy ,ja
              myśle że się nie przyzwyczai .A co pozwalania się wypłakać osobiście nie jestem
              za tym ,Nikola do 9 miesiąca dużo wymuszała płaczem a ja nigdy nie zsostawiałam
              jej aby się wypłakała,nie zostawiam i nie będe zostawiać.
              Pozdrawiam życze zdrówka Monika z Nikolą.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=14075721
      • gagnieszka Re: lipiec 2003? 13.07.04, 12:38
        Hej Sylwia!
        Juz jest lepiej?????????!!!!!!
        Juz kiedys pisalam, ze dzieci nie powinny chorowac - to nieludzkie dla matek!
        Jula pokasluje od 2 dni ale po za tym nic sie nie dzieje. Za tydzien i tak
        idziemy na badanie roczniaka - wiec wtedy lekarz ja obejrzy. ... ale to pewnie
        tylko podziebienie bo u nas zimno ostatnio... sadsadsad Jak sobie przypomne jakie
        lato bylo rok temu..... ach wink!
        • monika291 Re: lipiec 2003?ciemiączko? 14.07.04, 21:32
          Czesc Mamusie i Dzidziolki,mam nadzieje ,że naszej forumowej chorubce już
          lepiej i zaczyna pomału broić.
          Mam pytanie dotyczące ciemiączka, czy u waszych dzidziolków już pozarastały ,bo
          Nikola ma jeszcze całkiem duże zawsze miała duże ale dzisiaj na spacerze
          spotkałam koleżanke z 8 miesięczną dzidzią i jej mała już ma
          zarośnięte.Dodam ,że mierze jej głowe i ma taki sam obwód jak klatki
          piersiowej,a na siatce centylowej jest tak samo jak przy urodzeniu,Nikola ma
          obwód głowy obecnie 43 cm.
          Proszę napiszcie jak to jest u was bo lekarz mówi że jest ok ale oni tak mówią
          a potem się płacze a ja naprawde zaczynam się niepokoić.
          Pozdrawiam Monika z śpiącą Nikolką
          • 2o1 Re: lipiec 2003?ciemiączko? 14.07.04, 22:13
            Dziękuję za słowa otuchy.Ola ma się już lepiej, bo znów rozrabia jak pijany
            zając. Właśnie dzisiaj zaliczyła swojego pierwszego w życiu guza. Do tej pory
            udawało mi się być zawsze pierwszą podczas jej upadków, ale tym razem nie
            dobiegłam i skończyło się siniakiem na czole. Jest imponujących rozmiarów,
            jakieś 2*3. Wygląda to strasznie, przynajmniej dla mnie. Teraz mam wyrzuty
            sumienia, że nie zdążyłam jej złapać, ale pomału to się staje nierealne.Weszła
            też dzisiaj sama do domu po schodach. Ja podlewałam a Ola jeździła na autku,
            wtem patrzę a jej nigdzie nie ma ,myślałam, że jak zawsze siedzi u Saby w
            budzie i jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam ją przy drzwiach. Pokonała
            16 schodów. Na szczęście nie spadła bo chyba bym zawału dostała.

            Co do ciemiączka to Ola ma jeszcze to górne nie zarośnięte. Jest wielkości
            1cm*2cm. Nie martw się na zapas, bo ciemiączko zarasta podobno do 18 miesiąco,
            więc wszystko jest u Was w normie.

            A jak jest u Was z jedzonkiem, zmieniło się coś?Ola zaczęła gustować w naszych
            obiadach i za nic w świecie nie da się przkonać do słoików.

            Pozdrawiam
            Sylwia i Ola 23.07.03
            • monika291 Re: lipiec 2003?ciemiączko? 14.07.04, 22:38
              Poniewaz jesze jestem w necie od razu odpowiadam ,u na s z jedzonkiem znacznie
              lepiej Nikola wręcz żre a nie je obiady już od jakiegoś miesiąca no może nie
              całego to co my ,wczoraj miałam na obiad spagetti dość przyprawione zjadła
              bardzo dużo i klepała się po brzuszku "jakie dobre" i to bez pytania a jak
              jadła to aż wzdychała(nie wspominam grzebania rękami w makaronie).Już od ok 3
              tygodni nie kupiłam żadnego obiadku w słoiczku ,kupuje tylko samo mięsko gerbera
              aby nie dawać smażonego.Bardzo się cieszę że Oli już lepiej i już broi bo to
              uciecha dla twojego serca Sylwiu może nie zawsze dla oczu.(hi,hi,hi).
              Dzięki za odp w sprawie ciemiączka ,ja wiem że powinno zarosnąć do ok 18
              miesiąca ale z kim kolwieg nie gadam to jego maluchowi już zarosło a my daleko
              w tyle a to wkońcu główka.
              Monika
              • bestiaa Re: lipiec 2003?jedzonko 15.07.04, 07:33
                Sonia bardzo lubi jeść to co my. Dodam, że nigdy nie jadła jedzonka ze
                słoiczków, bo robiłam zawsze dla niej jedzonko. Teraz mała je to co my, nasze
                zupy, i nasze drugie dania. Ostatnio spróbowała naleśników - bardzo jej
                smakowały. Poza tym to uwielbia makaron, chyba za mną smile.
                Jutro wyjeżdzamy (mamy 250km w jedną stronę), już nie mogę się doczekąc końca
                pracy, potem zakupy,pakowanie....Wracamy za tydzień na urodzinki Sonki.
                pozdrawiamy
                Anetta i Sonia 25.07.2003
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 14.07.04, 22:33
      Moniko!
      Śliczna ta Twoja Nikusia! A na rowerku wygląda fantastycznie.
      Buziaki dla małej Śmieszki.
      A to mój Skarb ze swoją wielką miłością Bocianem, szkoda tylko, że drugiego
      zdjęcia jest połowa, ale na szczęście trzecie całe. Ola lubi się bawić w akuku
      i wykorzystuje do tego co się da. Tym razem firanę.
      • 2o1 Re: lipiec 2003? 14.07.04, 22:37
        Coś mi nie wyszło.
        • monika291 Re: lipiec 2003? 14.07.04, 22:58
          Na temat zdjęć to już wypowiedziałam się na "zobaczcie" tylko moderatorka i ten
          urlop .
          Pozdrawiam Monika Z budząca się Nikolą(piszczy)
          • gagnieszka Re: lipiec 2003? 15.07.04, 13:51
            Olenka lobuziara - SLICZNA!!!
            A o Nikoli wypowiedzialam sie w jej Portfolio smile!
            Jak wiecie noja Jula zaczela chodzic juz jakies 2,5 mies. temu. Mamy dom 4
            kondygnacyjny (z piwnica i poddaszem) no i schodow .... baaaardzo duzo. No wiec
            dom teraz wyglada dziwacznie!smile Wszedzie zapory przeciwjulkowe. Jakbym byla na
            twoim miejscu Sylwia - to ten zawal mialabym jakbym zobaczyla Julke sama na
            schodach - niekoniecznie z powrotem na dole sadsadsad Kuzynka mi opowiadala, ze
            dziecko jak spada to sie nie zatrzyma w polowie drogi. Strasznie to makabryczne
            (przynajmniej dla mnie) ale ja codziennie patrze na te nasze schody... i moja
            wyobraznia nie moze sie zamknac!
            Najbardziej nieszczesliwy z powodu zapor jest nasz pies (Jack Russel Terrier)
            ale musi sie przyzwyczaic. Zawsze byl bardzo ruchliwy a teraz ma ograniczenia.
            Jak Wasze domowe zwierzaki "zadamawiaja" sie z wszedobylskim dzieckiem?
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 15.07.04, 22:05
              Nasza Saba ma dwie budy. Jedną na dworze i drugą w domu, w której śpi. Oprócz
              tego ma jeszcze swoją kanapę. W budzie na podwórku to Ola już zamieszkała, ale
              w domu nie pozwalam jej tam wchodzić, to jest strefa tylko dla Sabci. Musi mieć
              jakieś miejsce gdzie może się schronić przed Olą. Poza tym to Saba stara się
              unikać konfrontacji z Olą, a gdy już się spotkają to Saba leży i pozwala Oli na
              wszystko, oczywiście pod moim nadzorem. Staram się, by Ola tylko głaskała Sabę,
              by traktowała ją jak członka rodziny, a nie jak przytulankę. Chociaż rozczula
              mnie widok gdy widzę jak Ola leży pomiędzy łapami Saby i mówi ci,ci Aba.Ola
              udoskonaliła również karmienie Sabci, gdy tylko jej coś nie smakuje, a Saba
              jest w pobliżu to od razu daje to Sabci, ku jej wielkiemu zadowoleniu.

              Moniko co do zdjęć to nie są te z wakacji.
              Pozdrawiam
              Sylwia i Oleńka śpiąca jak zwykle na mojej poduszce
              • monika291 Re: lipiec 2003? 16.07.04, 11:12
                U nas sytuacja dotycząca psa bardzo podobna.Wika tez stara się unikać Nikoli
                jak tylko może no chyba ,ze mała je a ponieważ bardzo chętnie dzieli się z
                pieskiem to piesek jest bardzo szczęśliwy , siedzi kilka centymetrów od Nikoli
                i czeka az tej coś spadnie albo az Nikola jej wpakuje coś do buzi.Wczoraj
                Nikola chciała nawet aby Wika piła z jej kubka niekapka usilnie jej go podawała
                i to dobrze dziubkiem do pyska.
                Bardzo się cieszę,że Nikolka wam się podoba i ,ze oglądacie jej zdjęcia.
                Pozdrawiam Monika Z Nikolą
                P.S W Poznaniu leje a miało być ładnie
                • 2o1 Re: lipiec 2003? 20.07.04, 21:07
                  No nareszcie zrobiło się ciepło. Ola nie opuszcza dzięki temu basenu. Rano
                  otwiera oczy i krzyczy chlap. Więc lejemy ciepłej wody i baraszkujemy, aż do
                  spania, potem drzemka jakaś przekąska i znów to samo.Cały dzień w ruchu. Dzięki
                  temu wieczorem zasypia w ciągu 5 minut i śpi jak aniołek.
                  Pozdrawiam
                  • azaporowska Re: lipiec 2003? 21.07.04, 09:32
                    Witam juz prawie wakacyjnie. Za 3 dni mam w koncu urlop, juz nie moge się
                    doczekać. Wyjeżdżamy 31 nad jezioro. Ciekawe czy coś wypocznę. Martysia jeszcze
                    sama nie chodzi. Więc dalej krzyczy jak nie może nadążyć za nami raczkując.
                    Próbuje chodzić za jedną rękę ale się jeszcze nie puszcza, jest bardzo
                    osrtożna. co do jedzenia to staram się jej zawsze coś zrobic "swojskiego" ale
                    zupki słoiczkowe też bardzo lubi. Nie je wszystkiego bo ma tylko 4 zęby i nie
                    zawsze może pogryźć wszystko.Wczoraj kupiliśmy jej basen więc myślę, że się
                    zacznie. W przyszłym tygodniu ma roczek (29.07) a juz w niedzielę go
                    obchodziliśmy, bo była msza św.z okazji dzieciaczków roczkowych no i mnóstwo
                    gości.
                    Pozdrawiam serdecznie i zycze wspaniałych wakcji Agnieszka z Martynką.
            • bestiaa Re: lipiec 2003? zwierzaki 28.07.04, 09:18
              My mamy w domu królika. Otóż rok temu Puśka bardzo bała się płaczu Sonki i w
              ogóle była inna. Teraz Sonia i Puśka to dwie kumpele. Sonka głaszcze Pusię, a
              ona leży i czeka. Trochę się bałam, bo jak nie raz przychodzą goście to Pusia
              potrafi lekko ugryź natrętów, a Sonki w ogóle nie rusza tak jakby wiedziała że
              to jest mała dzidzia smile
              pozdrawiamy
              Anetta i Sonia 25.07.2003
    • daaisy1 Olo i super forum 20.07.04, 21:11
      Jestem mamą Olusia z 29 lipca 2003. Zzapraszam wszystkie mamy do forum sierpień
      2003 i równieśnicysmile
      to bardzo fajne forum założone przez cz.wronę - są tam dzieciaczki z lipca
      sierpnia i września 2003smile i sporo różnych informacji i poradsmile
      pozdrawiam
      Edyta
      link:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20440
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Szczepienie 21.07.04, 22:06
      Byłyście już z Waszymi Skarbami na kontroli blizny po szczepieniu na grużlicę?
      Ja się dzisiaj wybierałam, ale okazało się, że Oli lekarka jest na urlopie,
      więc muzę poczekać.
      Co myślicie o potrójnej szczepionce różyczka, ospa i świnka?
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Do maleńkiej Julki 21.07.04, 22:07
      Julcia wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzinek. Dużo zdrówka,
      radości i spełnienia wszystkich marzeń.
      Sylwia i Ola 23.07.03
      • gagnieszka Re: lipiec 2003!!! Pierwsze urodziny:) 22.07.04, 12:19
        Dziekujemy Olence, Sylwi i innym za urodzinowe zyczenia!!
        Byla impreza. Mnie dzis boli glowa - pewnie z nerwow, zeby wszystko wyszlo!!!
        Zrobilismy grillparty. Bylo sporo osob ale sporo nie przyszlo - coz srodek
        tygodnia. Zanosi sie, ze II czesc bedzie w sobote...
        Bylo sto lat i prezenty i tort... i po raz pierwszy Jula zasnela bez cyca (ale
        w ogrodziesmile
        Chyba moje dziecko bylo stremowane taka duza iloscia ludzi - bo zachowywala sie
        bardzo grzecznie ... a moze to przez sukienke ???!!!
        Impreza byla filmowana ale aparat zostal w domu - wiec zdjec nie mam sad
        Na kontrole do lekarza idziemy dopiero 3 VIII - za pozno zadzwonilismy z
        ustaleniem terminu wizyty.
        A 15 sierpnia jedziemy do Polski, do Lublina na wakacje.
        Dziewczyny z jakich miast jestescie? Czy ktoras jest moze z Lublina lub
        okolic???
        • monika291 Re: lipiec 2003!!! Pierwsze urodziny:) 22.07.04, 22:10
          Ja również strasznie się denerwuje aby wszystko wyszło,zamówiłam tort w
          kaształcie Barbi (na zdjęciu wygląda super).U nas nie będzie zbyt dużo ludzi bo
          nie mam na to miejsca i przyznam się że ochoty również( nie znoszę spędów
          rodzinnych)będą rodzice chrzestni dziadkowie i męza brat z rodzinką.Ale wiadomo
          że najbardziej chodzi o dzieci będą 4 + Nikola (oczywiście
          najmłodsza),wyprawiamy 31 w sobotę.A 29 w Nikoli urodzinki przychodzą z
          osiedla ma być 7 dzieci + mamy wszystkie niestety starsze zakres od 20 miesięcy-
          3 lat(trochę się boję bo widze co robią na dworze)ale Nikola wszystkie te
          dzieci uwielbia.
          Dziewczyny czy Wasze dzidziole też się tak drą na dworze ??Bo Nikola to tak
          wrzeszczy z radości że większość ludzi się za nami ogląda a ona pokazuje
          paluchem i nadaje na cały głos a czasami jak do niej się ktoś obcy odezwie to
          mu pokazuje niu ,niu paluszkiem a nawet raz chyba całkiem złośliwie pokazała
          jęzor.(wstyd mi było jak nie wiem ale się śmiałam)
          Pozdrawiam Monika z Nikolą.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=14075721
          • gagnieszka Re: lipiec 2003!!! do Moniki i nie tylko:) 25.07.04, 12:16
            Zapomnialam to dopisac do poprzedniego postu i o darciu na dworze bedzie
            oddzielnie smile
            Jula jest w wozku bardzo spokojna. Z fascynacja oglada otaczajacy swiat. Bardzo
            uwaznie wszystko obserwuje.
            Ale wystarczy zaczac wyciagac ja z wozka zmienia sie diametralnie i z aniolka
            przeistacza sie w lobuziaka. Chodzenie opanowala juz w miare dobrze i obecnym
            jej wyzwaniem jest wspinanie sie na co popadnie. Ale glosno wokalizuje
            wlasciwie jak jest sama lub z kims z rodziny.
            No wlasnie! Jula jest bardzo rozwinieta motorycznie ale prawie nic nie mowi,
            jedynie mamamamama i jakies papapa czy wawawa. A Wasze?
      • gagnieszka Re: lipiec 2003! Zyczenia dla Olenki !!:) 23.07.04, 12:11
        Z okazji pierwszych urodzinek duzo radosci, usmiechow, slonka, podrozy, zabawy
        i milosci zyczy Julia z mamusia!!!
        A dla mamy zyczenia spelnienia w roli mamy mamy! smile
        • monika291 Re: lipiec 2003! Zyczenia dla Olenki !!:) 23.07.04, 21:36
          Dopisujemy się do życzeń dla Oli -Wszzystkiego co najlepsze i co szczęściem się
          zwie Zyczy Nikola z Mamą
          • 2o1 Re: lipiec 2003! Ola dziekuje! 23.07.04, 23:02
            Pierwszy dzień świętowania za nami. Prosiłam wszystkich, by przyszli jutro na
            17, ale gdzie tam połowa gości była już dzisiaj, a jutro wpadną na poprawiny.
            Uff.Ola dostała tyle przeróżnych rzeczy, że nie bardzo wiedziała czym się
            bawić. Pierwszy raz widziałam taką konsternację w jej oczach. Za dużo ludzi, za
            dużo gości i za dużo nowości. Bardzo się tym zmęczyła i zasnęła w ciągu pięciu
            minut tuląc się do swojego Kubusia (poduszeczka z Kubusiem).
            Jutro druga część imprezy i w niedzielę w kościele. Niestety muszę tak dzielić,
            bo Oli chrzestni są z daleka, więc nie mogli przyjechać dzisiaj (praca).Za to
            jutro przyjdą też Oli koleżanki. Planuję imprezę dla nich "w basenie", bo i tak
            większość czasu zapewne tam spędzą.

            Agnieszko my jesteśmy z Opola, ale gdybyś chciała to zapraszamy do nas. Spać
            jest gdzie, a Dzidziole na pewno się dogadają.
            Pozdrawiamy i jeszcze raz dziękujemy za życzenia dla Oleńki.

            P.S.Od początku drukuję wszystkie posty, myślę, że kiedyś będzie to miłą
            pamiątką dla Oleńki.
            • gagnieszka Re: lipiec 2003! dziekujemy! 25.07.04, 12:07
              Bardzo dziekujemy za zaproszenie ale mamy kuzynow w Poznaniu i bedziemy jechac
              tamtedy - przetestowalismy taka trase w zimie i bylo bardzo wygodnie.
              My mamy gdzie sie zatrzymywac .. i po drodze i w samym Lublinie (mamy tam spora
              rodzine i bardzo duzo znajomych smile Chodzilo mi o ewentualne spotkanie w jakiejs
              kawiarni na starowce lub cos w tym stylu smile
              Ale bardzo dziekujemy!!!smile

              Sylwia, jak drukujesz te posty? Jest tu, na forum jakas funkcja czy jakos
              inaczej?
              Ja juz mam cale pudelko z pamiatkami .. ale szczerze przyznam, ze o postach nie
              pomyslalam smilesmilesmilesmilesmile

              (z okazji urodzin Julki, zrobilismy sobie z mezem odbitki zdjec coreczki na
              podkoszulkachsmile!!!!)
              • 2o1 Re: lipiec 2003! 25.07.04, 22:20
                Drukuję normalnie z funkcji komputera print i to wszystko.
                Za nami ostatnia część imprezy. Ola była już tak tym wszystkim zmęczona, że po
                południu spała 3 godz. Ale ogólnie było bardzo fajnie.

                Co do krzyków to jeszcze się z tym u Oli nie spotkałam, jedyny moment kiedy
                krzyczy i to tak jakby ją ze skóry obdzierali to ten gdy wsadzam ją do
                łóżeczka. Na ulicach z reguły jest spokojna, ale zaczepia śmiechem przechodniów
                i z wszystkiego się cieszy okrzykami ach, tak jak krecik. Czasem się aż
                zapowietrza i potem boli ją gardełko.
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Do maleńkiej Sonii! 25.07.04, 22:22

    • 2o1 Re: lipiec 2003?Do maleńkiej Sonii! 25.07.04, 22:24
      Oczywiście coś mi nie wyszło.

      Soniu wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek. Samych słonecznych i
      radosnych dni w życiu.
      Sylwia i Oleńka
      • bestiaa Re: lipiec 2003?Do maleńkiej Sonii! 28.07.04, 09:14
        Dziękujemy za życzenia.
        W sobotę wróciliśmy z urlopu i w niedzięlę robiliśmy urodzinki dla rodziny.
        Sonia dostała lalkę z wyposażeniem (pieluchy, nocnik, butla, ciuszki itd),
        wózek dla lalki ( z firmy Graco - bardzo fajny), duuuużego misia, taką fajną
        piłkę z uszami (buja się a nie kula), maskotki i przepiękną sukienkę. W
        najbliższą sobotę kolejna impreza, tym razem dla znajomych smile
        W poniedziałek do pracy, a Sonka po miesięcznej przerwie do żłobka
        pozdrawiamy
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • bestiaa Re: lipiec 2003? waga maluszków 28.07.04, 09:21
          Byliśmy na odczycie blizny. Sonia nie była szczepiona, bo blizna ma 4mm. Pani
          zważyła małą i waży 9,410, jak Wasze maluchy??
          Jeśli chodzi o wzrost, to próbowaliśmy ją zmierzyć w domu jak stała przy
          ścianie i wyszło nam jakieś 76cm, to chyba mało??
          napiszcie jak jest u Was
          pozdrawiamy
          Anetta i Sonia 25.07.2003
          • 2o1 Re: lipiec 2003? waga maluszków 29.07.04, 19:01
            Ola waży 11,5kg i mierzy 84 cm.Co do blizny to jeszcze nie byłam u lekarza bo
            jest na urlopie, ale chcę Olę dodatkowo zaszczepić przeciw żółtaczce typu a ,bo
            jak widzę co bierze do buzi to mnie ogarnia strach.
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Do Martynki i Nikoli. 29.07.04, 18:58
      wszystkiego naj, naj z okazji urodzinek.Zdrówka i wspaniałych prezentów.
      Sylwia i Oleńka
      • monika291 Re: lipiec 2003?Nikola DZIĘKUJE 30.07.04, 16:30
        Nikolka dziękuje za życzenia,dołączamy się do życzeń dla Soni choć spóźnione to
        szczere.
        Nikola dostała min. wózek do lalki i biega po całym mieszkaniu wołając zizi
        czyli wózek,i aa bo w wózku lezy małpka no i robi aa.
        W przyszłym tygodniu idziemy się ważyć zbadać blizne.
        Pozdrawiam Monika z Nikolą
        • monika291 Re: lipiec 2003?KOSZMARNY DZIEŃ 30.07.04, 21:55
          Choć nie dotyczył on bezpośrednio Nikoli to muszę o tym napisać,mam tylko
          nadzieje ze to nie był tylko początek jakiegoś pasma pechowych dni.
          Od samego rana jak miałam iśc do pracy(spałam wczoraj u mojej mamy z
          Nikolą),zeszłam do garażu(taki garaz pod blokiem)do samochodu który ma
          autoalarm i otwieram niby wszystko ok wsiadam tak patrzę i coś mi nie pasuje a
          zamiast sprzetu tzn tego tyłu wystaje sam kabelek z wtyczką zajarzyłam iz było
          włamanko srawdziłam do schowka bo tam był panel od sprzetu oczywisce brak ,zal
          mi było strasznie bo ten sprzet kupiłam mezowi na dzien ojca i imieniny a to
          było w czerwcu,ale stwierdziłam no cóż,wkładam kluczyk do stacyjki i nie mogę
          jej przekręcić bo usiłowali go odpalić no i oczywiście rozwalili wkład od
          stacyjki,w efekcie do pracy zawiozła mnie siora w pracy wmiare ok.Do pracy
          przyjechał po mnie mąz z kolegą w międzyczasie uruchomił auto i zawiózł na nasz
          parking,po drodze zameldował mi ,,,ze jakiś idiota w naszym bloku zmienił klucz
          od wózkarni i nie mozna wejsc po wózek,a kto oczywiście nikt nie
          wie,odebraliśmy małą wracamy do domu(jak byłam u mamy to gdzieś zgineła
          nakrętka od vigantolu)vigantol wsadziłam do ciasnej kieszonki w torebce i wylał
          się tak że nie było nawet 1 kropli.A nadodatek jakoś nie zauważyłam ze mi się
          bebilon kończy i starczyło na wieczorną flaszke ale na rano juz nie mam jest ok
          1 miarki i będę jej musiała podac zwykłe mleko którego oczywiście też nie
          mam ,ale naszczęście można kupić w nocnym.
          Trochę się wygadałam to mi ciut lepiej.Monika
          • 2o1 Re: lipiec 2003?KOSZMARNY DZIEŃ 31.07.04, 12:08
            Moniko!
            Czasem tak bywa, że wszystko jest przeciw nam, ale wystarczy spojrzeć na
            Nikolę, która się do Ciebie uśmiecha i jest ok. Jutro zapomnisz o wszytskim,
            oprócz wydatków (nieprzewidzianych), a uśmiech Twojego słodkiego maleństwa
            pozostanie
            Trzymaj się cieplutko
            p.s. dziś tak pięknie na dworze, może jakiś basen i słoneczna kąpiel poprawi Ci
            humor (choćby na balkonie)suspicious>>
            • monika291 Re: lipiec 2003?KOSZMARNY DZIEŃ 31.07.04, 22:04
              Dzięki Sylwia za słowa otuchy jest dokładnie tak jak napisałaś,ja wiem ze tak
              bywa bo nam się to zdarzyło już chyba z 7 raz i jakoś żyjemy,naszczęscie Nikola
              zarówno jak wczoraj i dzisiaj miała super chumor latała z wózikiem i na cały
              głos wołała zizi dzidzi aa,troche z jedzeniem u niej cieniutko ale takie upały
              to nawet się specialnie nie dziwie.Dzisiaj przy obiadku rozbawiła mnie do łez
              po 6 widelcu odmówiła jedzenia ,ja zaczełam pokazywać ze daje lalce a ona
              wystawiła paluszek wskazujący i mówi "dzidzi niu,niu".
              Pozdrawiam i sciskam gorąco Nasze roczniaczki.
              P.S Co wasze już dzieci chwyciły i co stawiałyście?????????????????
              Nikola pieniążki(specialnie położyłam 20 dychy bo różowe a ona lubi takie
              kolorki)kieliszka nie ruszyła ,a książeczke od nabożeństwa wywaliła za siebie
              • 2o1 Re: lipiec 2003 01.08.04, 20:49

                • gagnieszka Re: lipiec 2003 01.08.04, 23:54
                  Czesc dziewczyny!!!
                  Milo czytac, ze humor Ci sie poprawil Moniko smile))) Ale jak to bylo 7 raz - to
                  juz rutynowe podejciej do tematu!
                  My do lekarza idziemy dopiero we wtorek - wiec na razie danych aktualnych nie
                  posiadamy ale zaraz umieszcze na Zobaczcie 9 nowych zdjec (jak mi zaakceptuje).
                  Wczoraj i dzis robilismy sesje Julce (ponad 250 zdjec - bylo z czego wybierac).
                  Mojemu mezowi udalo sie wczoraj zrobic najpiekniejsze (wg mnie) zdjecie naszej
                  pociechy... chyba dam mu tytul "zachwycajaca"smile
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 02.08.04, 20:20
      Agnieszko w jaki sposób udało Wam się zrobić taką ilość zdjęć?Chyba nic innego
      nie robiliście.
      Zostałam słomianą wdową, mój mąż popłynął na Chorwcji w rejs na dwa tygodnie,
      ale jakoś tak nam się z Olą jeszcze nie zatęskniło za nim. Cały dzień się
      bawiłyśmy, obiad miałyśmy z wczoraj, a blisko nas ustawiło się wesołe
      miasteczko, więc nareszcie Ola się "wyjeździła" do woli na wszystkich
      karuzelach. Tata jej nie pozwala tyle jeździć co ja. Przy okazji spotakałam
      pozostałe mamy okolicznych roczniaków z dzidziolemi, więc było śmiechu co
      niemiara gdy taka banda zaczęła obskakiwać po kolei wszystkie atrakcje.A i my
      dobrze się bawiłyśmy jeżdżąc na autkach z naszymi skarbami.To są prawdziwe
      wakacje. Tylko morza brakuje, ale jak Wojtek wróci to jedziemy na dwa tygonie
      nad nasze morze. Już się nie mogę doczekać, mam tylko nadzieję, że pogoda
      dopisze.
      Pozdrawiam
      Sylwia i już smacznie śpiąca Oleńka
      • gagnieszka Re: lipiec 2003? 02.08.04, 23:02
        Maz powiedzial, ze nasz aparat robi 3 zdjecia na sekunde - wiec wcale to tak
        dlugo nie trwalosmile Jak juz pisalam - on jest z zawodu fotoreporterem.....
        Zazdroscimy Ci troche tych karuzel ale wszystko przed nami! Tylko nie wiem jak
        Jula zareagowalaby na prawdziwa, duza karuzele, ona nie lubi np. hustac sie na
        hustawce sadsadsadsadsad
        Ide spac - jutro na 8.00 do lekarza!
        • monika291 Re: lipiec 2003? 02.08.04, 23:17
          Agnieszko zdjęcia sa super a Julcia ekstra jutro z pracy wypowiem sie na
          zobaczcie,a karuzela dala Oli tez wydaje się mi estra i też trochę zazdroszczę.
          Pozdrówka Monika i "rozwalona" Nikola.
          • gagnieszka Re: lipiec 2003? Wymiary :) 03.08.04, 11:19
            No i bylismy u lekarza. Byl zachwycony rozwojem coreczki, ze tyle potrafi sama
            zrobic i ze robi na nocnik i ze myje zabki pasta .... i ze tak madrze patrzy
            smilesmilesmile Ma 75 cm - 50 centyl (przynajmniej tu w Niemczechsmile i 8200 g - wciaz
            ponizej 3 centyla ale rozwoj jest harmonijny wiec wszystko ok. Moja chudzinka
            zostala zaszczepiona na cos - musze sie wczytac na co - ale dostala zastrzyk w
            pupcie i zadnej blizny na raczce nie bedzie (mialam sie zapytac o to ale
            zapomnialamsad
            • monika291 Re: lipiec 2003? 04.08.04, 15:48
              To super ,że lekarz taki zadowolony z Julki.A Julka już woła na nocnik czy
              poprostu jak ją posadzisz to robi ? Bo u nas to właśnie tak wygląda ja sadzam
              małą ona prawie zawsze coś zrobi to ja jej bije brawo i chwale oczywiście,ona
              oczywiście też bardzo chętnie zagląda do nocnika i podziwia.
              Pozdrawiam Monika z Nikolą
              • gagnieszka Re: lipiec 2003? 05.08.04, 11:56
                Oczywiscie jeszcze nie sygnalizuje smilesmilesmile ale jak posadze zaraz po przebudzeniu
                to zrobi do nocnika. Tez czeka jezeli z pewnych wzgledow nocnika nie ma od razu
                (np. jestesmy w ogrodzie). Rano pieluszka jest calkiem sucha - to pocieszajace
                na przyszlosc, ze w nocy nie trzeba chyba bedzie wysadzac. No i juz kilka razy
                sie tak stalo, ze jak bylysmy poza domem to czekala ze zrobieniem kupki na
                nocnik - a do pieluszki nie robilasmilesmilesmile Raz sie zdarzylo, ze mala pokazala
                paluszkiem nocnik, wysadzilam i ... zrobila - ale to napewno byl przypadeksmile
                ......... i wcale nie uwazam, ze moja corka jest tresowana jak malpka - jak
                sadza niektore matki na forum edziecko. Mysle, ze jak juz bedzie kojarzyc to
                przyda sie jej to wczesne oswojenie z nocnikiem.
                ---
                Pozdrawiamy
                Agnieszka i Julia (21 VII 2003)
                Zobacz Julke
                • monika291 Re: lipiec 2003? 05.08.04, 13:04
                  To tak jak u nas ,też czasami pokaże na foke potem zrobi ale nie bardzo wieże
                  że to świadomie,równiez nie zgadzam się z opiniami ze to tresowanie dziecka,a
                  jak ktoś lubi 3 latki z pieluchami to jego poroblem.Wychodze z założenia ,ze
                  jak Nikola lubi siedzieć na nocniku i nadodatek są tego efekty to należy ja
                  sadzać a jak się zacznie odpowiednio wcześnie to można liczyć na jakieś efekty
                  prędzej niż później.
                  Mamy mały problem ze spaniem od czasu jak wróciłam do pracy Nikola zasypia
                  dopiero ok 22 śpi tylko do ok 6 oczywiście jest nie wyspana i piszczy potem ok
                  9 ,9:30 prawie pada i spi ok 1,5 h nigdy dłużej i potem jest
                  ok ,zadowolona,uśmiechnięta i później jeszcze śpi ok 14:30 też 1,5 h czyli
                  razem ok 11 h na dobę.
                  Nie wiem może coś robie źle,przyznam się że jestem wykończona przez to jej
                  późne zasypianie ,bo ja potem ide spać średnio ok 1 czasami o 24 a wstać trzeba
                  o 6.
                  Pozdrawiamy Monika I Nikola(29.07.03)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=14666871
                  • gagnieszka Re: lipiec 2003? 06.08.04, 11:02
                    Julia ma bardzo podobny rytm snu. Wstaje tylko troche pozniej (7.00 -8.00) no i
                    te nastepne spania sa troszke pozniej ale idzie spac tez ok. 22.00. Nam to
                    pasuje. Ale wiem, ze mozesz dziecko klasc wczesniej jak spi mniej w dzien. Jak
                    sie zdarza 2 drzemka tylko np. pol godzinna to wtedy Julia zasypia o 21.00.
                    Sprobuj wiec skrocic jej spanie popoludniowe - moze odniesie skutek. Albo
                    zupelnie zrezygnuj z jednego spania - wtedy pojdzie spac jeszcze wczesniej.
                    • monika291 Re: lipiec 2003? 06.08.04, 11:46
                      Już też próbowałam z jednym spaniem w dzień ale efektu nie było szła spać ok22
                      wstawała o 6 ,mi właśnie o to chodzi że ona tak wcześnie wstaje w stosunku do
                      tego o której idzie spać, a te 3 godz w ciągu dnia to jest max który osiąga
                      sporadycznie.
                      Pozdrawiam.
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                      f=621&w=10817538&a=14666871
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 06.08.04, 22:14
      Cześć Dziewczyny!
      Troszkę mnie nie było, ale taka piękna pogoda, że całe dnie spędzamy z Olą na
      dworze, a potem to już tylko kąpiel i spać. Na szczęście nie mam tego problemu
      co Wy i moja Oleńka zasypia około20-20,30, no chyba, że sama ją przeciągnę, bo
      gdzieś jesteśmy, ale potem ma problem z zaśnięciem. Niestety coraz częściej
      rezygnuje z jednej drzemki w ciągu dnia i zasypia około 12-12,30 i śpi jakieś 2
      godziny, wieczorem jest bardzo zmęczona i może dlatego tak szybko zasypia, bo
      zdarza się nawet ,że Ola śpi już o 19,30.Natomiast miałyśmy inny problem, bo
      Ola w maju przestała dojadać w nocy, a teraz znów czasem się przebudza i prosi
      o jedzonko. Próbowałam ją przetrzymywać, ale kończyło się to tak, że przez 3
      godz się wierciła i zasypiała około 5 nad ranem, a potem w dzień była strasznie
      nieszczęśliwa. Na dodatek wyszły jej tylne ząbki, oczywiście obydwa na raz ,jak
      to do tej pory bywało to Oli zęby wychodzą "hurtowo". Teraz jeszcze kiełki i
      koniec dolnej szczęki.

      Co do nocnika to Ola jeszcze go nie ma, sama uważam, że jeszcze poczekam,bo Ola
      coraz częściej gdy jest ze mną w łazience, a ja się załatwiam mówi si, i gdy ją
      potem posadzę na ubikację to robi siusiu, więc może od razu kupię nakładkę na
      sedes.
      Pozdrawiam
      • monika291 Re: lipiec 2003? 08.08.04, 21:14
        Witam !!!!!
        No dzisiaj to moja czrodziejka pobiła wszelkie rekordy ,wstała o 5:45 i padła
        przed 10 min ,a w ciągu dnia ani sekundy nie spała,wykąpałam ją o 19 ,45 o 20
        flaszka(będąc pewna ,ze zaśnie natychmiast)a ona wypiła i gilacje.Ale jak
        właziła na krzesełko to coś jej nie wyszło i się wywróciła poczym płakała i po
        pocieszeniu zasneła.Cały dzień łaziła,broiła,prawie godzine kąpała się na
        balkonie więc absolutnie nie rozumiem dlaczego ona nie była zmęczona ale
        widocznie taka jej natura.
        Ponawiam pytanie " co chwyciły Wasze lalunie"?
        Jutro wstawie na zobaczcie tort jaki miała Nikola bo był super(tak się chwalę
        ale ja go kupiłam)ale uważam że należy się duży plus cukierni za pomysł.
        Pozdrawiam
        • gagnieszka Re: lipiec 2003? 08.08.04, 23:06
          Hejki!!
          No to mialas fajnie Monikosmile Chociaz ja dzis tez nie narzekalam. Julia spala
          tylko przed poludniem a po poludniu - niestety. Juz, juz prawie zasnela to
          przyszedl tatus usmiechna sie, pocalowal mamusie i .... trzeba sie bylo do
          niego tez usmiechnac!!! Probowalam jeszcze z godzine ale sie w koncu wkurzyla i
          zaczela wysuplywac sie z szelek wozka smilesmile
          Mam nadzieje, ze im to w nawyk nie wejdzie .... i bedziemy mialy jeszcze 2
          oddechy w ciagu dnia! ............... to pewnie przez te upaly!!!smilesmilesmilesmile
          A ciekawe jak Ola przezyla dzisiejszy dzien? Zabki juz chyba nie dokuczaly to
          moze pospala dzis?
          Odpowiadam na podwojne pytanie Moniki: Nic nie chwycila bo nie mialam pojecia,
          ze cos takiego sie robi. Tzn znam ogolnie taki zwyczaj ale nic
          konkretniejszego. Zgaduje, ze robi sie taka "wystawke" na pierwsze urodziny?
          Mozesz napisac cos wiecej? Mozna jeszcze teraz cos takiego zrobic? Za tydzien
          jade do Polski a tam moja przyjaciolka ma o 7 miesiecy starsza corke - mozemy
          to zrobic im razem? Tez na pewno nie robila nic takiego - zwyczaj na pewno nie
          pochodzi z lubelszczyznysmilesmilesmile
    • monika291 Re: lipiec 2003? 09.08.04, 10:52
      Ja też mam nadzieje ,że nie wejdzie im to w nawyk i jeszcze troszke będą spały
      te dwa razy dziennie.
      Poniżej wklejam tort.
      • monika291 Re: lipiec 2003? 09.08.04, 10:56
        A jeżeli chodzi o to chwytanie to dokładnie tak jak napisałaś wykłada się przed
        dzieckiem (ja wiem że to mają być :kieliszek,pieniążki,dewocjonalia)ale
        wiadomo ,ze to tylko zabawa a nie przesąd na życie .
        Pozdrawiam
        • gagnieszka Re: lipiec 2003? 09.08.04, 13:06
          No to Nikola miala Tort! Ale ta laleczka to chyba jednak nie byla do
          zjedzeniawink?
          Ja wlasnie stoczylam boj o zasniecie przedpoludniowe i po dwoch godzinach
          wygralam - Jula teraz smacznie spi. Po poludniu idziemy z wizyta i zalezalo mi
          dzis wyjatkowo na tym, zeby byla wyspana. To na pewno przez ten upal. Julia
          tarla oczka i prawie caly czas lezala (turlala sie po naszym lozku) az w koncu
          oczka sie zamknely.
          Dzisiaj zaczynamy wielkie pakowanie. Juz zapomnialam jak to sie robismilesmilesmile
          Ostatni raz bylismy w Polsce na Boze Narodzenie a to juz 8 miesiecy!
          • monika291 Re: lipiec 2003? 10.08.04, 17:42
            Agnieszko życzymy miłego pobytu w Polsce.
            Wczoraj byłam z Nikolą na szczepieniu ,blizna ok,a waga prawie bz 7.600 wzrost
            74 cm,i pozatym wszystko prawidłowo.
            Pozdrawiamy
            • gagnieszka Re: lipiec 2003? 12.08.04, 11:24
              Dziekujemy za zyczenia milego pobytu - bedzie na pewno mily ale strasznie
              zabiegany (jak zwykle)!smilesmilesmile
              Nikolka jest chucherko ale sliczne i baaardzo kochane - a to najwazniejsze.
              Ja sie bardzo zdziwilam jak okazalo sie ze Julia ma "az" 8200 g!!!
              Temperatura na zewnatrz troche zmalala i moja coreczka spi znowu po 2 razy
              dzienniesmile
              • monika291 Re: lipiec 2003? 12.08.04, 13:35
                U nas dzisiaj jest strasznie gorąco,Nikola całe dnie spędza w basenie na
                balkonie,ale to nie powoduje u niej zmęczenia.
                Co do wagi to faktycznie chucherko ale tego nie widać tak na pierwszy rzut
                okiem dopiero jak jest obok rówieśnika -widać że jest bardzo drobniutka.
                Pozdrawiam
                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                • azaporowska PRZEPRASZAM 13.08.04, 10:28
                  Kochane Dziewczyny bardzo dziękuję za zyczenia dla Martynki z okazji urodzin.
                  Przepraszam ale niestey nie mogłam wcześniej sie odezwać bo jestem na urlopie.
                  Właśnie wrócilismy z wakacji, które spędzaliśmy nad jeziorem. Martysia szalała
                  do woli, dziecka nie poznawaliśmy. Wszędzie jej było pełno. Uwielbiała kąpać
                  sie w jeziorze. Spać oczywiście nie chciała w dzień najwyżej raz dziennie i to
                  tylko na 1 godzinkę, kaszka na noc okazała sie tez nie dobra wogóle bardzo mało
                  je. Tylko duzo pije herbatek Hippa.Mleka wogóle nie chce już pic.
                  Sama jescze nie chodzi chociaż jak sie zapomni to zrobi kilka samodzielnych
                  kroczków- jest bardzo ostrożna.
                  Martysia jet również bardzo drobniutka końcem sierpnia pójdziemy do lekarza to
                  dowiem się ile waży.
                  Pozdrawiam bardzo cieplutko wszystkie maluszki i ich rodziców.
                  Agnieszka
                  • monika291 Re: lipiec2003? 14.08.04, 21:57
                    W Poznaniu temperatura znacznie spadła,i Nikola spała dzisiaj dwa razy
                    (hura,hura).Trochę się boję o efekty po tej szczepionce bo czytałam ,ze jednak
                    dużo dzieci ma jakąś reakcje po ok tygodniu od szczepienia u nas tydzień mija w
                    poniedziałek-a ja ide do pracy.Tak strasznie chciałam wrócić do pracy i tak
                    bardzo się cieszyłam jak to nastąpiło a teraz mam wieczne poczucie winy i
                    często doła że tak mało czasu jestem z Niuńką,W sobote i niedziele mała co
                    chwileczke się tuli do mnie daje mi buzi(taka paszczka otwarta)i gada sobie
                    mama kom cie(chyba kocham cie-bo ja bardzo często tak do niej mówie).A moja
                    mama mi opwiada ,że pokazuje na nasze zdjęcie ślubne paluszkiem jak mama czyli
                    babcia jej poda to mówi mama pokazując paluszkiem na mnie w tej białej kiece i
                    przytula albo całuje (dokładnie to jest bardziej oblizywanie-ale narazie tylko
                    tak umie).Zaczynam się mocno zastanawiać czy jednak nie iśc na wychowawczy ale
                    trochę się boję o finanse bo może być cieniutko bez mojej pensji.
                    • bestiaa Re: lipiec2003? do monika291 17.08.04, 07:28
                    • bestiaa Re: lipiec2003? do monika291 17.08.04, 07:31
                      Jeśli chodzi o pójście do pracy, to nie bój się. Ja musiałam wrócić po
                      macierzyńskim. Sonia najpierw była ze znajomą, potem z tęściową, a jak
                      skończyła 8 m-cy poszła do żłobka. W złobku jest zadowolona, pani powiedziała,
                      że to takie żłobkowe dziecko, je, bawi się, nie choruje. Ja nie mam poczucia
                      winy, że jestem gorszą matką, od tych które siedzą z dziećmi i nie obchodzą
                      mnie ich chore komentarze. Po prostu tak musi być, że ja muszę pracować, nie
                      możemy sobie pozwolić na życie z jednej pensji (kredyt hipoteczny).
                      pozdrawiam i głowa do góry
                      Anetta i Sonia 25.07.2003
                      • azaporowska Re: lipiec2003? do monika291 19.08.04, 21:36
                        Cześć!
                        ja równiez chcę Cie pocieszyc, ja wrociłam do pracy gdy Martynka miała 5,5
                        miesiaca było to cos strasznego dla mnie ale wytrzymałam. wydawało mi się, że
                        jestem okropną matką zostawiając tak malutkie dziecko w domu z teściowa, ale
                        coż nie miałam wyboru trzeba z czegoś zyć. Teraz sie ciesze, że wróciłam do
                        pracy nawet dostałam awans. Wiem że Martysia ma w domu wszystko co potrzebuje a
                        ja jestem najmilej witaną osobą wracającą do domu. To MY jesteśmy matkami i
                        zawsze będziemy najważniejsze dla naszych maluszkow. Ja wracam w poniedziałek
                        do pracy po 1 miesiacu urlopu tez jest mi ciężko ale musimy sie trzymać.
                        Pozdrawiam Agnieszka
                        • bestiaa Re: lipiec2003? :( 24.08.04, 08:48
                          Sonia się rozchorowała, ma temperaturkę i katar. Dzisiaj została z Sonką w domu
                          a od jutra do końca tygodnia, będziemy z mężem chodzić na zmianę do pracy.
                          Dobrze że można porozumieć się z szefem, że przyjdzie się np dopiero na 1700 do
                          pracy.
                          pozdrawiam
                          Anetta i Sonia 25.07.2003
                          • monika291 Re: lipiec2003? 26.08.04, 23:29
                            Biedna Sonia-mam nadzieje że szybko wyzdrowieje.
                            Strasznie tu psto ostatnio czy wszystkie gdzieś powyjeżdzałyście?
                            Nas nie było 10 dni ,pojechaliśmy n króciutkie wakacje ,ale raz czy dwa
                            napisałam z okolicznej cafejki -i zaglądałam a tu ciągle pusto.
                            Dzięki za słowa pocieszenia ale wiadomo to trwa......
                            Nikole strasznie pogryzły (chyba)komary wygląda jak z ospą zdjęcia wstawie lada
                            dzień.Zęby nadal nie wyszły i się męczymy.Nikola która już chodziła bardzo
                            sprawnie wręcz biegła ,po tym jak spędza dośc dużo czasu z babcią która
                            generalnie nosi albo trzyma na siłe za rączke,nie chce chodzić sama(dodam ze
                            ona się już nie wywraca tak często bo umie sobie z tym poradzić).
                            A i oststnio nocki też mamy cieniutkie pobudka nawet co 20 min(płacze przez sen-
                            nie mam zielonego pojęcia o co chodzi)i za kazdym razem trzeba wstać i wziąć na
                            rączki(może to te zęby może to ugryzienia po komarach albo nie wiem co)
                            • bestiaa Re: lipiec2003? 27.08.04, 07:34
                              my dzisiaj znowu idziemy do lekarza. Temperatura jest niższa, ale jeszcze w
                              granicach 37,5. Sonia jest wysypana (tak jak po trzydniówce którą kiedyś
                              przechodziła), ale martwi mnie ta temperatura. Czytałam też o szczepionce MMR
                              i że po niej jest temperatura od 6-10 dni po szczepieniu i że też jest
                              wysypka, Sonia temperaturę dostała właśnie 6 dni od szczepienia. Zobaczymy co
                              powie lekarz.
                              pozdrawiam
                              Anetta i Sonia 25.07.2003
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Moja katasrofa 30.08.04, 21:19
      Cześć Mamusie i Dzidziole!
      No nareszcie jestem, ale nie było mnie nie z mojej winy. Na początku sierpnia
      przeszły u nas ogromne burze, pozrywało dachy, pozalewało domy, powyrywało
      drzewa stare jak świat a ogromne jak wieżowce. Niestety i my ucierpieliśmy, a
      jedną ze szkód było to ,że piorun walnął w nasz dom i poszły nam wszystkie
      telewizory, komputer, wideo, dvd, telefon i wszystko co miało cewki. Więc byłam
      z lekka odcięta od świata. Teraz pomału dochodzimy do siebie, chociaż jak
      patrzę na mój ogród to ogarnia mnie czarna rozpacz. Ważne , że dom cały a my
      żyjemy. Nasz budżet został mocno nadszarpnięty dzięki Matce Naturze.

      Ola rozrabia jak pijany zając. Wszędzie włazi. Na podwórku nie można jej
      spuścić z oczu, bo od razu ucieka do Babci. Musieliśmy zmienić bramę, bo na
      starą nauczyła się wchodzić i próbowała przekładać nogi na drugą stronę. Śmierć
      w moich oczach.Do łazienki samej nie można wpuścić, bo natychmiast wchodzi na
      toaletę i myje w umywalce rączki (niestety nie zawsze odkręca zimną wodę), z
      wanny wychodzi sama, więc podczas kąpieli muszę z nią cały czas siedzieć
      (przedtem mogłam szykować mleko patrząc na nią). Dom pomału przypomina fortecę
      wyposażoną w same zabezpieczenia przeciwko Oli.Nasz pies już nie wie gdzie się
      chować przed miłością Oli, bo biega za nim po podwórku i robi bach, albo ajci,
      albo luliluli. A Saba patrzy na mnie z politowaniem.Do tego wszystkiego nie
      wiadomo jak, gdzie i kiedy Ola pozbyła się połowy przedniego ząbka. Nie
      płakała, więc nie wiem kiedy się to stało.
      Kłóci się ze mną często gdy jej czegoś zabraniam i próbuje mnie szczypać, ale
      przytrzymuję jej rączki i staram się odwrócić uwagą.
      Naszym największym sukcesem, do którego ja jakby nie przykładałam ręki jest
      to , że Ola nosi swój nocnik , siada na nim i mówi si i co najważniejsze robi
      to si. Tylko kupy nie chce robić do nocnika.Dziwne, że taki mały brzdąc wie,
      kiedy chce siku. Oczywiście nie zdarza się to za każdym razem, bo przecież jest
      tyle ciekawych zajęć, ale ze 3-4 razy dziennie.

      Pozdrawiam
      Sylwia i Ola
      • bestiaa Re: lipiec 2003?Moja katasrofa do 2o1 31.08.04, 09:26
        widzę że wszystkie zwierzaki mają dosyć zabaw z naszymi maluchami. Nasza Pusia
        (królik) też ma dosyć Sonki, ucieka przed nią do klatki, ale Sonia i tam
        potrafi pogłaskąć Puśkę smile. Dziwię się, że jeszcze Pusia nie ugryzła Sonki.
        Jeśli chodzi o wygląd domu, to my nie zrobiliśmy z niego fortecy, nie
        instalowaliśmy bramek na schody, po prostu pozwalamy chodzić Sonce po schodach,
        bo przecież musi się tego nauczyć. Korzystania z nocnika nauczyła się jak miała
        11 m-cy (panie w żłobku ją nauczyły) teraz to już rutyna , z czego bardzo się
        cieszymy, bo pieluch idzie już bardzo mało. Ostatnio zastanawiałam się czy nie
        spróbować położyć Sonki spać na noc bez pieluchy, bo rano pielucha jest zawsze
        sucha, a jak wstaje to siada od razu na nocnik i bardzo dużo robi siku, tak
        jakby potrafiła już wytrzymać całą nockę bez siku.
        pozdrawiamy
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 31.08.04, 20:20

          • 2o1 Re: lipiec 2003? 31.08.04, 21:08
            To tylko pogratulować. W złobku jednak jest inaczej. Dzieci stają się bardziej
            samodzielne, bo nie mają większego wyboru. Panie mogą być najwspanialsze na
            świecie, ale to jednak nie mama. Na moje nieszczęście Ola znowu podjada w nocy,
            więc nie ma mowy o suchej pieluszce.

            Dzisiaj Ola zdarła sobie skórę z policzka i czoła. Pierwzy taki wypadek, biegła
            szybko do Babci i się przewróciła, a rączki miała pod brzuszkiem, bo inaczej
            nic by się nie stało. Krewka się polała, ale nawet nie płakała długo, tylko gdy
            jej przemywałam rankę to chyba ją szczypało.

            Pojechałam dzisiaj zaszczepić Olę na odrę, różyczkę i świnkę ale niestety w
            ośrodku nie mieli szczepionki, więc idziemy dopiero w przyszły wtorek.

            Czy śpicie z Waszymi Aniołkami, czy Aniołki śpią same, bo ja nie mogę sobie
            odmówić tej przyjemności i ciepełka jej maleńkiego ciałka i tych rączek
            wtulonych we mnie i tego miarowego bezpiecznego oddechu i wogóle całości. Wiem,
            że to z jednej strony źle, ale jak długo będzie jeszcze chciała się do mnie tak
            wtulać, rok dwa góra trzy, a potem będę za tym tak tęsknić.
            • bestiaa Re: lipiec 2003? 01.09.04, 13:35
              Sonia śpi w swoim pokoju. Idzie spać o 1940 wraz ze swoimi misiami. Wczasie
              wakacji spałam razem z Sonią, ale ona już nie umie spać z kimś. Jest jej za
              ciasno. Może któraś z was powiedzieć, że źle zrobiłam, ale ja też potrzebuję
              odrobinę wypoczynku.
              pozdrawiam
              Anetta i Sonia 25.07.2003
            • monika291 Re: lipiec 2003? 01.09.04, 13:44
              Ja także śpię z Nikolą i uwielbiam to,czasmi dostane malutką nóżką w
              twarz ,albo mam wykręcany nos ale uważam ,ze jest to super.Nikola też dojada w
              nocy(co prawda to ja sama ją dopasam- przynajmniej to zjada).Naszczęscie Nikola
              nie zaliczyła jeszcze zadnej porządnej gleby z otarciami i narazie skóre ma
              wcałości(he,he).
              Pozdrawiam Monika
              • azaporowska Re: lipiec 2003? 02.09.04, 09:47
                Witam serdecznie!!!
                Gratuluję maluszkom sikającym do nocnika. Martynka zrobi gdy ją posadzę ale nie
                zawsze czasem się buntuje(nogi robią się sztywne). Od dwóch tygodni Martysia
                CHODZI i wszędzie jest jej pełno. Kilka szafek mamy zabezpieczonych, oczywiście
                kontakty, Martysia uwielbia bawić sie w WC, nie wiem co ona widzi fajnego w
                szczotce do mycia albo w papierze, ale gdy tylko zobaczy nie domkniete drzwi od
                razu tam wpada. Zasypia najczęściej ze mną w łóżku albo na fotelu a potem
                zanosimy ja do łóżeczka w którym śpi do 1 albo 3 w nocy potem jest płacz na
                stojąco i trzeba wziąść ją do łóżka naszego.
                pozdrawiam i życze miłego końca wakacji! Agnieszka
                • 2o1 Re: lipiec 2003? 02.09.04, 20:53
                  No to widzę, że nie jestem sama ze swoim uwielbieniem do spania z Dzidziolem.
                  Nikogo absolutnie nie potępiam za spanie osobno, szczególnie gdy rano trzeba
                  wstać do pracy. W takiej sytuacji też zapewne starałabym się Olę przyzwyczaić
                  do samodzielnego spania, ale teraz gdy jestem z nią w domu i nie zamierzam tego
                  zmieniać mogę się delektować snem w ramionach mojego Skarba i męża, który na
                  pewno chciałby by Ola spała sama. Nie poruszamy tej kwestii.

                  Oli chyba zaczynają się wyrzynać górne 4, bo coś stała się dzisiaj trochę
                  niespokojna, gryzie co popadnie, a dziąsła nie wyglądają zbyt dobrze. Choć raz
                  zgadzałoby się stwierdzenie lekarza, który powiedział, że miesiąc po dolnych
                  pojawią się górne zęby.

                  pozdrawiam
                  Sylwia i Ola
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 08.09.04, 20:28
      Cóż tu za cisza zapanowała.Czy już nie macie w ogóle czasu Dziewczyny?
      Mój Skarb wygląda jak kaskader, oko podbite, nos obdarty, palce w plasterkach i
      nigdy nie wiem gdzie się to wszystko dzieje, bo nie płacze. Nie wiem jak mam
      jej pilnować.
      Zaczęłyśmy chodzić na basen na naukę pływania. Jest fantastycznie, Dzidziole
      się wspólnie bawią, zjeżżają na ślizgawce i oczywiście uczą się.

      Pozdrawiam
      • bestiaa Re: lipiec 2003? 10.09.04, 15:13
        nasza Sonia to też kaskader. nie wiem kiedy nabiła sobie guza na główce. Taki
        urok naszych maluchów.
        Czy wasze maluchy piją normalne mleczko, bo my od tygodnia podajemy Sonce tylko
        normalne mleczko - odstawiliśmy sztuczne.
        Za tydzień jadę z małą do Bydgoszczy (do rodziców), jedziemy same, mąż zostaje
        w domu.
        pozdrawiamy
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • monika291 Re: lipiec 2003? 11.09.04, 22:53
          Też mi się wydaje ,ze to taki urok tego wieku ,co prawda u nas narazie wyczyny
          odbywają się bez obrażeń (najwyżej małe siniaki ale tak już jest od bardzo
          dawna jakieś 5miesięcy).Nikola bardzo skupia uwagę ostatnio na robieniu
          totalnego bałaganu wszędzie-uwielbia to( jak narozwala wszystko :zabawki płyty
          dvd,kasety ,dyskietki,kziążeczki,ciasteczka itp)wychodzi z pokoju wchodzi po
          chwili i cała zadowolona "ach" i banan od ucha do ucha.W piaskownicy świga
          piachem jak szalona nawet nie określam tego rzucaniem oczywiście też zachwyt.
          Generalnie na dworze poprostu ucieka-ja latam za nią (a ona np sprawdza czy w 6
          piaskownicach po kolei jest taki sam piach).Ale uważam ,że ten wiek jest
          najwspanialszy z tego co do tej pory miałyśmy okazję zaobserwować ,nacieszyć
          się namartwić itp.
          Co do mleka -podaje nadal bebilon i zamierzam podawać tak jak jest zalecane do
          3 roku zycia owszem czasami wypije jakieś mleko smakowe z kartonika
          (czekoladowe,truskawkowe,kokosowe)przez słomke ale nie na codzień,Nikola mleko
          z dodatkiem kaszki pije teraz tylko wieczorem 150ml i ok24 - 90ml i to wszystko
          co idzie z flachy czasmi jak nie bardzo chce jeśc ok 14 to smakowe przez
          słomke .Kaszek nie jada -chyba nie lubi,a danonki ,bakusie,danio i niektóre
          jogurty je od dawna .Zmieniono mi godziny pracy i pracuje jeden dzien na 7-15
          na następny idę na 12-20 przyczym jeszcze nie udało mi się wyjść przed 21;45
          ale to dzięki uni europejskiej ponieważ mam zmienione stanowisko pracy(praca
          ekstra 100telefonów naraz wciąż migające gg,kilometry faksu do rejestracii)
          wszystko ok bo ja to uwielbiam ale te godziny mnie rozwalają ja jetem typowym
          przykładem matki która tak to narzeka że wciąż z dzieckiem w domu a potem po
          1,5 godzinie rozłąki tęskni jak oszalała,i mam wieczne poczucie winy że to nie
          ja ją usypiam,ze nie ja ją kąpałam,itp.
          Przeraża mnie zima bo Nikola nadal nie pała miłośćią do wózka a na rowerku
          jeżdzić przeciez nie będzie,chcemy wypróbować wózek typu parasolka -niski z
          którego sama będzie mogła wyjśc -zobaczymy może polubi????
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=15622995
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=15623072
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=15636499
          Pozdrawiam Monika z Nikolą
          • monika291 Re: lipiec 2003? 11.09.04, 23:27
            Jeszcze pytanko w domu wasze chodzą w skarpetach czy w bucikach bo ja ściągam
            buciki ale wiadomo tam gdzie płytki ,panele ,parkiet źle się jej chodzi.Ale
            ponoć zdrowiej na co zwracacie uwagę??
            • gagnieszka Re: lipiec 2003? Po wakacjach :(:( !! 13.09.04, 10:55

              • gagnieszka Re: lipiec 2003? Po wakacjach :(:( !! 13.09.04, 11:16
                Czesc dziewczyny i dziecieki!
                Za wczesnie nacisnelam enter - przepraszam!smile
                Wrocilismy juz tydzien temu ale rozprezylam sie jakos i dopiero teraz sie
                witam. W ciagu tego tygodnia caly dom byl chory - grypa zoladkowa a Juka miala
                goraczke poszczepionkowa. W Polsce bylo jak zwykle super tylko za krotko.
                Babcie i wszystkie wujko-ciotko-rodzenstwo cioteczne oczarowane jest naszym
                skarbem (nie moglo byc inaczejsmile. W Poznaniu na Malcie Julka po raz pierwszy
                jechala dziecieca kolejka - 3 razy, bo nie dala sie wyciagnac z wagonika. Jak
                wrocilismy to byl akurat festyn w naszym miescie i pojezdzilismy na
                karuzelach... ale ten pierwszy raz bylo w Posce smile!!!

                Jezeli chodzi o mleko to dawalam jakis czas temu Julce zwykle mleko ale dziwnie
                sie na mnie patrzyla i nie chciala pic. Wiec podaje jej mleko Alete 2 razy
                dziennie (w SNSie) i 3 razy piers.
                W skaretkach lub na bosaka Julka chodzi w czesci domu z wykladzina ale tam
                gdzie jest terrakota - zakladam jej buciki albo ciapki. Przed wakacjami
                kupilismy jej komplecik (ciapki, sandalki i polbuciki) w numerze 20 a juz teraz
                (po niecalych 2 miesiacach) ciapki sa za male smilesmilesmile
                Jakie numery nosza wasze dziewczynki?

                Szkoda, ze nie mamy juz zadnego chlopaka w naszym gronie!!!
                • monika291 Re: lipiec 2003? 13.09.04, 21:45
                  Fajnie ,ze już jesteście.Co to są ciapki(miękkie buciki z abs pod spodem??)sory
                  ale nie znam takiego określenia i nie wiem.Nikola nosi buciki rozm 18 Lemigo bo
                  jakoś najbardziej mi się podobają tzn bardziej niż Bartek a na orginałki typu
                  adidas nike itp nie mam kasy.Od kilku dni zaczełam zakładać 19 ale widać duże
                  luzy.Dodam tak nie na temat Nikola od ok 1,5 tygodnia dosłownie żre a nie je
                  wciąga tyle ze az nie wierze w to co widzę(i już nie widać żeber).Strasznie się
                  cieszę bo nawet urosła i nawet ja to widzę.Wczoraj byliśmy w zoo i dziobnoł ją
                  ptak (nawet nie wiem co to było)wystraszyła się strasznie i co najgorsze
                  chciała mu oddać nogą taki nerw w nią wstąpił że ohoho,kiwała mu paluszkiem niu
                  niu wrzeszczała nie be pak a bardziej pach(żal nam jej było ale usmialiśmy się
                  do łez)a strusiowi na odległość kiwala niu niu am,am.I ku mojemu największemu
                  zadowoleniu poznała ze kura z obrazka to kura(wiecie o co chodzi)bo jeszcze nie
                  widziała takiej na zywca i jak podeszlismy to mówiła koko aa(chociaż wcale nie
                  spały-tylko sobie pchły chyba wydubywały)
                  Od kilku dni robię Nikoli kitki albo dwie na bokach albo jedną cebulę.Wygląda
                  ekstra-jak któraś nie robiła sprawdzdzie napewno będziecie zachwycone.
                  Pozdrówki Monika Z Nikolą(29.07.03)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=15622995
                  • azaporowska Re: lipiec 2003? 14.09.04, 13:52
                    Witam serdecznie!
                    W koncu jakis ruch sie tu zrobił.
                    Martysia tez biega jak szalona, nie ma na nic czasu. Kilka guzów również
                    zaliczyła. Po domu chodzi w bucikach (materiałowych) ze sztywną kostką albo w
                    skarpetach z ABS. Również je teraz bardzo ładnie wogóle jak wróciliśmy z
                    wakacji to zaczęła jeść i robić postępy - Wiecej mówi, rozumie no i zaczęła
                    chodzić.
                    Mleko pije modyfikowane NANA. Boję sie jej podać już zwykłe.
                    Wczoraj moje dziecko pobiło rekord spała ponad 12 godzin w nocy. Aż sie
                    martwiłam czy wszystko jest OK.
                    Co do włosów to Martynka nie daje sobie zrobić kitek co najwyżej mogę jej wpiąć
                    spinkę przytrzymującą grzywkę. Dzisiaj mój mąż został pierwszy raz (od roku)
                    sam w domu z Martysią. Ciekawe czy poznam mieszkanie jak wrócę z pracy.
                    Pozdrawiam z gorącego Bielska!
                    Agnieszka
                    • monika291 Re: lipiec 2003? 14.09.04, 22:17
                      u mnie jak mój mąz zostaje z młodą to można się spodziewać wszystkiego ale
                      napewno nie- porządku,bałagan niesamowity,Nikola często i gęsto ma kawałki
                      rozmazanego jedzenia we włosach i nagminnie ma body założone tył do przodu(a
                      on się jeszcze dziwi ,ze jakoś dziwnie się zapinało)ale jest zadowolona a to
                      najważniejsze.
                      pozdr
                      • gagnieszka Re: lipiec 2003? 15.09.04, 16:34
                        Ciapki to male ciapy - obuwie domowe, z materialu na podeszwie gumowej albo
                        plastikowej inaczej kapcie albo papucie. Nie wiem jak inaczej to nazwacsmilesmilesmile
                        Nie kupiam jej bo nie bylo nic ciekawego - jakies brazowo-granatowe tylko wiec
                        na razie chodzi po domu w sandalkach.
                        Ja malej nie zostawiam z nikim - co najwyzej na pol godziny jak musze sie
                        wykapac albo odkurzac. Wszedzie z nia jezdze i chodze. Teraz jak bylam w PL,
                        poszlam do fryzjera na sciecie i balejage. Nie bylo mnie 5 godzin i
                        straaaaaaaaaaasznie sie steskniam za Julka. Dlatego ciag dalszy kursu
                        jezykowego bede robila dopiero jak Julka pojdzie do przezdszkola, za 2 lata.
                        Nie chce i nie musze jej zostawiac z nikim.
                        .... chyba swirnieta jestem troche na jej punkcie smilesmilesmilesmile ... ale sie dobrze z
                        tym czuje i zaluje, ze bedzie tyko to jedno...
                        • azaporowska Re: lipiec 2003? 16.09.04, 11:22
                          Cześć! No i stało się tak jak się spodziewałam. Kuchnia była nie do poznania po
                          pobycie Tatusia z córeczką. A do pokoju Martynki nie dało sie wejść, wszystkie
                          zabawki były porozrzucane po całej podłodze a drzwi były zablokowane skuterem.
                          Czekali na mnie na przystanku (bo auto mamy u mechanika), Martysia na upał (25
                          stopni) miała ubrane: spodnie długie, body z długim rękawem, bluze z misia i
                          kapelusz. Wyobraźcie sobie jak jej musiało być ciepło, a mój mąż stwierdził, że
                          przecież aż tak ciepło nie jest. Ale i tak jestem z nich dumna bo dziecko było
                          najedzone i szczęśliwe bo cały dzień Tatuś dla niej poświęcił na zabawy.
                          Pozdrawiam Agnieszka z Martynką
                          • gagnieszka Re: lipiec 2003? Vivat tatusiowie!!:):):):) 16.09.04, 15:55
                            Co my bysmy bez nich zrobily???smilesmilesmilesmile:smile
                            Sa kochani przez nas i przez nasze coreczki nawet jak nie wiedza gdzie leza
                            skarpetki i sliniakismile
                            Jula ma swoja szafe a w niej posegregowane oddzielnie wszystkie czesci
                            garderoby a i tak zawsze slysze pytanie: Stokrotko, gdzie sa czyste bluzki
                            Julki, bo nam sie troche pobrudzilo pod broda?
                            • bestiaa Re: lipiec 2003? papcie 17.09.04, 11:41
                              z opóźnieniem ale piszę o papciach w domku i w żłobku. My kupiliśmy Sonce
                              skórzane z otwartymi paluszkami, wysokie za piętkę, polskiej firmy z Elbląga.
                              Cena około 75zł (są też w sklepach smyk). Bardzo je polecam.
                              Anetta i Sonia 25.07.2003 - ostatnio jakoś nie mamy czasu na forum
                              • monika291 Re: lipiec 2003? 20.09.04, 22:16
                                Pewnie pomyślicie ,ze znowu się żale ale cóż tak bywa.
                                Jak miałam wracac do pracy chciałam szukac opiekunki lub żłobka(dobrego)wtedy
                                moja mama i siostra zapewniały mnie ze nie ma potrzeby bo jakoś się to wymyśli
                                aby obcych nie było trzeba angażować no i sielanka trwała do dzis (ok2,5
                                miesiąca przy czym zajmowanie się Nikolą max 3 dni w tgodniu ok 9 h a
                                generalnie 2 dni) dzisiaj mama oznajmiła mi (o 19:50) że od jutra nie może
                                bo idzie do pracy(przez 3/4 życia nie pracowała )ale teraz nagle musi i napewno
                                znowu będzie to na ok 3-4 miesięcy bo tak było od kiedy pamiętam.Szlag mnie
                                trafia bo po co mnie zapewniały ,że będą z czarodziejką tak już od dawna
                                miałabym to załatwione a tak z dnia na dzień co mam wymyślić teściów nie mam.A
                                opiekunki też przecież nie znajdę wciągu kilku dni(znajść znajdę ale muszę jej
                                zufać).
                                Dziewczyny to okrutne ale jak się zemścić?????????????????
                                Bo to nie codzi o mnie i o moją prace ale o czarodziejkę jak można ""olac"
                                dziecko z dnia na dzięń co one myślały ,że zadzwonie do agencji niań wynajmę
                                jakąś od ręki czy że oleje prace ???One obydwie lubieją aby ręce i nogi miały
                                spokój a przy Nikoli tak nie idzie.
                                SORKA ZA TEN PESYMIZM I SMUTEK ALE OSŁABŁAM I SZLAG MNIE TRAFIA -WZIEŁAM URLOP
                                NA ŻĄDANIE JUTRO PODJADE PODPISAĆ DO KOŃCA TYGODNIA(ZOŁZY WSTRĘTNE)
                                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                • bestiaa Re: lipiec 2003? do monika 291 21.09.04, 07:27
                                  mogę domyślać się co czujesz. Moja mama mieszka w Bydgoszczy ja 500metrów od
                                  Szczecina i nie mogę liczyć na jej pomoc. Moja mama żałuje że nie może zająć
                                  się Sonia i że widuje ją raz na miesiąc lub dwa miesiące. Nasza Sonia musiała
                                  iść do żłobka bo nie miał się nią kto zająć. Ja musiałam wrócić do pracy. Z
                                  tego co widzę to Sonia jest bardzo zadowolona ze żłobka, lubi tam chodzić. Nie
                                  wiem może spróbujesz oddać Nikolę do żłobka, zobaczysz czy jej i Tobie się
                                  podoba. Naprawdę w żłobkach nie jest tak jak kiedyś, dzieci jest mniej, a panią
                                  zależy aby wszystko było ok. Bynajmniej tak jest w naszym żłobku.
                                  Głowa do góry
                                  pozdrawiamy
                                  Anetta i Sonia 25.07.2003
                                • gagnieszka Re: lipiec 2003? 21.09.04, 11:57
                                  No to Cie urzadzily, zeczywiscie!
                                  Ja bym na Twoim miejscu zrobila "awanture" - ale jak dziecka nie bedzie w
                                  poblizu, bo cos takiego nie jest dla jej uszu! Porzadna klotnia oczyszcza
                                  atmosfere a to jest chyba potrzebne, bo nie robi sie tak jak postapila Twoja
                                  mama. Pewnie jeszcze bedziesz jej pomocy potrzebowala i ona musi wiedziec, ze
                                  nie moze z dnia na dzien zmieniac umowy. Jak nic nie zrobisz to uzna, ze jest
                                  wszystko ok. A nie jest.
                                  Zaraz po "awanturze" trzeba przeprosic za "forme" rozmowy, zeby nikt sie nie
                                  obrazil.... no i trzeba bardzo uwazac zeby nie powiedziec za duzosmilesmilesmilesmile
                                  Wbrew pozorom jest to dosyc trudna sztuka. Ton ostry ale krytyka jedynie czynu
                                  a nie osoby. Tzn.: trzeba "nie mozna z dnia na dzien zmieniac ustalen..." a
                                  nie "jestes nieodpowiedzialna - co ja mam teraz zrobic z dzieckiem..."
                                  To jest moj pomysl na zemste ale efektywna zemste - ktora powinna cos Wam
                                  przyniesc dobrego.
                                  Glowa do gory i szukaj dobrego zlobka. Tam pracuja doswiadczone kobiety a
                                  Nikolka juz nie jest taka zupelnie malutkasmile
                                  Co na to Twoja siostra?
                                  • monika291 Re: lipiec 2003? 21.09.04, 20:54
                                    Z awanturą świetny pomysł ale ja po ok 2 minutach pewnie bym zaczeła ryczeć i z
                                    gadki którą sobie bym zaplanowała powiedziałabym 10%.Jeszcze mnie częsie całą
                                    noc nie spałam tylko kombinowałam jak to poukładać coś wykombinowałam ale na
                                    krótką mete.Ja nie mam nic przeciwko złobkom ale przecież nie oddam Nikoli ot
                                    tak z dnia na dzień na cały dzień do pań których ona nie zna i na żłobek i na
                                    opiekunke potrzeba trochę czasu bo przecież moja mamowa czarodziejka musi się
                                    przyzwyczaić.A siora w tym wszystkim wnerwiła mnie najbardziej bo generalnie te
                                    wszelkie obietnice ,zapewnienia wychodziły od niej a matka przytakiwała,a jak
                                    jej się zapytałam co robi dzisiaj czy może posiedzieć z Nikolą to
                                    odpowiedziała"No wiesz mam kilka spotkań poumawianych"(dodam że bzykanko z
                                    księgowym-żonatym i dzieciatym tez nazywa umówionym spotkaniem).A mama dzisiaj
                                    rano zadzwoniła i zatroskanym tonem zapytała się i co wymyśliłaś?-ja
                                    odpowiedziałam ,że nic poprostu nie poszłam do pracy(a ona doskonale wie że ja
                                    chodze do pracy nawet 39stopniową temp a zwłaszcza teraz jak mam nową
                                    kierowniczke rejonu-siekiera jak nie wiem)a ona na to oczywiście zatroskany ton
                                    a co oni na to??? ja-, ze nic najwyżej mnie wywalą wkońcu niuńka ważniejsza niż
                                    praca i te niecałe 1,5 tys i nie odpowiedziała na to nic .Dziewczyny w pracy
                                    tak załatwiły ze nikt mnie nie wywali ale pomimo wszystko sytuacja dla mnie
                                    okropna nie lubie stawiać współpracownikow w takich sytuacjach przecież
                                    logiczne ze musiał ktoś za mnie zostać i pracować na pełnych obrotach przez ok
                                    16h a u mnie nie ma nadgodzin dla stanowisk biurowych.
                                    Pozdrówki
                                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                    • monika291 Re: lipiec 2003?sympatycznie może troszke śmieszni 21.09.04, 21:49
                                      W tej całej aferze zapomniałam napisaćc o Nikoli .Otóż już 2 raz zrobiła sobie
                                      przerwe w nocy od spania ( grzecznie nie budząc rodziców) oczywiście ale jak
                                      ludek ok 80 cm goni psa po domu łóżku,pod łózkiem to raczej cięzko o ciszę -
                                      słuchajcie my nawet jej nie wołamy spać bo porostu lejemy ze śmiechu pod
                                      kołdrami a najlepsze ze ona tak się bawi po ciemku a biedna Wika CHYBA
                                      NAJCHĘTNIEJ BY POSZLA NA BALKON.Dodam że czraodziejka caly czas jej coś
                                      tłumaczy w jezyku chyba japońskim ale czasmi jest mama aaaa ciko i niu niu a i
                                      jeszcze ju amam (chyba mkaże jej iśc jeśc) trwa to od 0k 1-4,30 i Nikola
                                      przychodzi kładzie sie jak gdyby nigdy nic jak Wika uwali się za blisko niej
                                      to dostaje 11 cm stópką w pyszczek i idzie pod wyrko-
                                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                      • azaporowska Re: lipiec 2003?sympatycznie może troszke śmieszn 22.09.04, 07:55
                                        No to ci współczuję Moniko! Masz naprawde nieodpowiedzialną Matkę. Jak można
                                        wywinąć taki numer!!! Boże jakby moja teściowa coś takiego wywinęła to nie wiem
                                        co bym zrobiła. Może żłobek... podobno sama chodziłam do żłóbka i byłam
                                        zadowolona, nauczyłam sie troszkę samodzielności. Tak przynajmniej mówi moja
                                        mama ale ile w tym prawdy to naprawde nie wiem.
                                        Wczoraj pojechałyśmy z Martynką na umówione szczepienie no niestety nic z tego
                                        nie wyszło. Martysia ma infekcje kataralną. Musimy poczekać aż wyzdrowieje. Ale
                                        była ważona i ma 9,160 kg podobno znowu mało ale w centylach sie mieści. Jak
                                        wasze maluszki? ile ważą obecnie?
                                        Pozdrawiam Agnieszka z Martysią
                                        • monika291 Re: lipiec 2003?sympatycznie może troszke śmieszn 24.09.04, 21:39
                                          Wygląda na to że mam opiekunke !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jutro napisze coś
                                          więcej bo mamy gości(niezapowiedzianych).
                                          • monika291 Re: lipiec 2003? 27.09.04, 22:19
                                            A jednak nie mam opiekunki,pomimo iż próbowała stawać na uszach Nikola jej nie
                                            tolerowała.Wyglądało to mniej więcej tak; dziecko od rana zadowolone biegało
                                            bawiło się samo nam tylko od czasu-do czasu a kuku,jak tylko przyszła pani
                                            dziecko ryk na każdy jej odzew ,wszystko jej zabierała ,Pani próbowała bajeczki
                                            czytać a Nikola jaej zabierała i przynosiła mi(schowałam sie) to zabierała
                                            wszystko Pani i zanosiła Wiki cały czas popłakując.Nie pozwalała się jej
                                            dotknąc dać sobie pić,kompletnie nic,na drugi dzień było jeszcze gorzej jak
                                            tylko Pani weszła Nikola ryk (od rana była do rany przyłóż)i tak było przez
                                            prawie 2 h jak Pani wyszła dziecko nie do poznania ( dylała bo akurat
                                            leciała ""jaka to melodia",karmiła Wike chapi-tzn wydzielała jej i wogóle oki)
                                            Dzisiaj podziękowałam tej Pani dałam 30 zł za 4 h które spędziła u nas.
                                            Ale przyjechała do mnie moja mama i zaproponowałam jej kase za siedzenie z
                                            młodą i się zgodziła(głupio mi było jak cholera ale co tam szczęślwa
                                            czarodziejka lepsza od smutnej i zapłakanej).Może głupio zrobiłam ale od
                                            narodzin Nikoli starałam się jak mogłam aby nie płakała zawsze biegłam na
                                            pierwsze kwilnięcie najdłużej jak płakała to było jak miała 3 tygodnie i
                                            dostała tak mocnej kolki -i pomimo moich starań długo nie przechodziła płakała
                                            wtedy ok 20 min non stop i było to nie do wytrzymania dla mnie -serce mi
                                            pękało.A teraz mam pozwolić aby płakała bo jej serce pęka-napewno
                                            nie
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=15622995


                                            Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                            • gagnieszka Re: lipiec 2003? 28.09.04, 13:52
                                              Hej Monika!
                                              Smutne to co piszesz....
                                              Ale jeszcze smutniejsze to, ze mama wziela od ciebie pieniadze...
                                              Poszukaj zlobka, tam jak beda inne dzieci - moze zafunkcjonuje.
                                              Ja tez nie moge zniesc jak mala placze z zalu.
                                              Chociaz chyba to nie jest jednoznaczne z tym, ze zle ja wychowujemy. Uslyszalam
                                              zarzut, ze niedlugo jak tylko Julka krzyknie to od razu wszystko dostanie.
                                              Dosyc czasto zabraniam jej roznych rzeczy i nie o taki krzyk czy placz z
                                              takiego powodu nam chodzi - prawda?
                                              Postawilam Julke wczoraj na wadze - w ubraniu wazyla 8800. Niezbyt duzo. Ale
                                              rozmiar buta nosi juz 21 - ma chyba dosyc duze stopy?
                                              • monika291 Re: lipiec 2003? 28.09.04, 14:15
                                                No niestety smutne,ale nie zawsze jest tak jak byśmy chciały.A co do tekstów
                                                typu "na wszystko pozwalasz,na głowe byś sobie pozwoliła wejśc,sama tego
                                                nauczyłaś itp" mam już gdzieś uważam ,ze nie ma szablonu na wychowywanie dzieci
                                                każdy rodzic się stara najlepiej jak umie i jednemu się uda ,drugiemu mniej.
                                                Pozdrawiam Monika z Nikolą
                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=16059300
                                                • bestiaa Re: lipiec 2003? 28.09.04, 16:02
                                                  U nas nic się przez tydzień nie zmieniło. Poza tym że 2 razy w miesiącu mój mąż
                                                  będzie spędzał weekendy jako niania z Sonką. Ja rozpoczęłam studia podyplomowe
                                                  (naszczęście tylko rok). Dobrze że zajęcia trwają 7 godzin w sobotę i niedzielę.
                                                  Poza tym szukamy miejsca na spędzenia świąt w górach.
                                                  pozdrawiamy
                                                  Anetta i mały ale jakże słodki rozrabiak Sonia 25.07.2003
    • gagnieszka Re: lipiec 2003? od piatku - sama:( 29.09.04, 13:57
      Hej dziewczyny!
      W piatek moj slubny wyjezdza na prawie trzy tygodniowy urlop do Egiptu,
      nurkowac. Ze swoim bratem. Ja z Julka zostajemy i mi smutno.... pomimo, ze wiem
      i jestem swiadoma tego, ze urlop mu sie jak najbardziej nalezy (od 3 lat
      niegdzie nie bylismy, najpierw kupno domu a w tamtym roku porod). Pomozcie, bo
      nie wiem jak bede mogla sie usmiechac przy pozegnaniu!!! Bedzie mi strasznie
      smutno samej, ciezej pewnie tez i bede bardzo tesknic - to pierwsze tak dlugie
      rozstanie od slubusadsadsad:sadsadsad
      • bestiaa Re: lipiec 2003? od piatku - sama:( 29.09.04, 16:08
        może zadam głupie pytanie, ale dlaczego Ty z małą nie jedziecie także na urlop?
        Przecież Wy mogłybyście trochę też poszaleć. Chyba Tobie nie pomogę bo ja
        jestem zupełnie innego zdania. Wydaje mi się że Tobie też coś się należy i
        trzeba było też jechać jak nie do Egiptu, to gdzieś indziej.
        pozdrawiam
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • gagnieszka Re: lipiec 2003? od piatku - sama:( 29.09.04, 21:06
          Nie jedziemy razem bo Roman tam bedzie nurkowal, ja nie zrobilam jeszcze
          patentu i najpierw musze pojechac na kurs .... no a co w tym czasie z
          dzieckiem????smilesmilesmilesmile
          Po za tym, wyszlam za maz za wdowca z trojka dzieci sadsadsad no i on uwaza, ze
          te "dzieci" sa zbyt nieodpowiedzialne, zeby je same zostawic (wszystkie sa juz
          pelnoletnie ale mieszkaja z mami). Pierwotna umowa byla taka: on do Egiptu a ja
          do Polski z mala .... no ale wyszla ta nieodpowiedzialnosc ..... i zostajemysad:
          (sadsadsad
          • bestiaa Re: lipiec 2003? od piatku - sama:( 30.09.04, 12:55
            my jeździmy wszędzie razem i z dzidzią (wyjątek stanowią czasami moje wypadki z
            dzidzią do moich rodziców). Np teraz w grudniu jedziemy do Szklarskiej (dzisiaj
            właśnie dostaliśmy potwierdzenie o wolnym miejscu). Jedziemy wszyscy, bo nie
            wyobrażam sobie jechać bez Sonki. No ale każdy robi jak chce...
            pozdrawiam
            Anetta i Sonia 25.07.2003
            • gook Re: lipiec 2003? od piatku - sama:( 01.10.04, 12:07
              My póki co też jeżdzimy wszedzie z Olą. We wrzesniu bylismy razem 2 tygodnie na
              Krecie i było wspaniale. Jedyny problem to to ze troche sie nie wyspalismy, bo
              Oli w tym czasie wyszły 3 zeby, wiec noce byly troche ciezkie.
              Natomiast pod koniec roku bede musiala wyjechac na 2 tygodnie na szkolenie do
              Stanów i nie wiem jak to przezyjemy sad
              • monika291 Re: lipiec 2003? od piatku - sama:( 02.10.04, 22:28
                Już jeden dzionek Masz za sobą-spółczuje Ci bardzo mojego też wciąż nie ma ale
                generalnie jest w nocy.A takie długie rozstanie to ciężko przetrwać ale jestem
                pewna ,że Juleczka nie pozwoli Tobie na nude w czasie której Mogłabyś tęsknić i
                myśleć tylko i wyłącznie o mężu.Nietety życie się tak nam układa ,że nie zawsze
                można robić wszystko razem .Ale potem to powitanie (hoho).
                A czas szybko minie.Zaglądaj tu jak najczęsciej będziemy Cię wspierać Agusiu-ja
                czytam i sprawdzam codziennie nie zawsze mogę odpisać(od czasu jak wróciłam do
                pracy doba jest o przynajmniej 3-5 h za krótka)
                Chwalę się: w piątek dostałam firmową komórkę(obiecywali cały czas od czasu jak
                wróciłam)nową nokie z aparatem i radiem taką malutką wygląda ekstra(mam choć
                raz lepszy telefon od mojego męża).Oczywiście już się chciał zamienić ale się
                nie dałam(usiłował nawet mnie przekupić).
                • gagnieszka Re: lipiec 2003? od piatku - sama:( 03.10.04, 00:44
                  Jeden dzien minal. Byl w W-wie i mogam zadzwonic. Jak beda mieli telefon w
                  pokoju w Hurgadzie to bede moga dzwonic za 1 centa za minute.... prawie za
                  darmo, ale z drugiej strony co to za wypoczynek jak caly czas bedzie w
                  kontakcie z domemsmilesmilesmilesmile
                  Bardzo glupio tak samej, tesknic jeszcze nie zaczelam ale juz za pare dni to
                  sie bede rozklejacsadsadsad
                  Nie chcielismy/nie moglismy jechac tam we trojke - bo nie chcielismy ryzykowac
                  z tak malym dzieckiem. Wiem, ze Sylwia sie bedzie smiala ale uwazamy, ze jak
                  nie ma koniecznosci to nie nalezy ryzykowac np. wizyty u arabskiego lekarza....
                  Za rok pojedziemy do Wloch lub do Chorwacji (to troche blizej cywilizacji) a za
                  2 lata moze polecimy wszyscy do Egiptu.
                  Zostalo nam jeszcze 17 nocy.....

                  Gratuluje Moniko komorki (ja niestety wciaz posiadam gorsza niz mazsmilesmilesmilesmile
                  • bestiaa Re: lipiec 2003? zebranie w żłobku 06.10.04, 11:22
                    Wczoraj byliśmy na zebraniu w żłobku. Pani mówiła, że Sonka je podwójne porcje
                    podwieczorków, bo je bardzo lubi. Poza tym to zachowuje się bardzo dobrze,
                    chociaż pani mówiła, że zaczyna ustawiać dzieci, (chyba zaczyna pokazywać swój
                    charakterek).
                    pozdrawiamy
                    Anetta i Sonia 25.07.2003
                    • monika291 Re: lipiec 2003?Kto ma rację???? 09.10.04, 00:17
                      Opiszę pewnie trochę chaotycznie jedną dyskusję u mnie w oracy -proszę wypowiedź
                      bo ja chyba jestem inna??
                      Mamy przeprowadzkę w firmie i jedna z dziewczyn mająca dzieci 7 i 16 lat
                      poinformowała ,że nie może przyjśc ,może dopiero po 18 bo ma jakieś problemy na
                      to kierownik magazynu który nam podlega stwierdza , ze to bardzo" dziwne bo
                      tylko ja zawsze nie mam problemu aby zostać a też mam małe dziecko (roczne)"ja
                      nie wytrzymałam i się odezwałam że rola matki nie umniejszając roli ojca jest
                      poki co więkasza i co on by zrobił jak by mu żona z domu od piątku ok7-8 rano
                      znikneła do niedzieli ok 23 on stwierdił" opiekunka" ja- to chyba macie tyle
                      kasy aby zapłacić opiekunce itp on nie bo to zależy od tego jak komu zależy na
                      pracy(we mnie zabulgotało)ja że nie rozumiem kiedy mija się priorytet pracy nad
                      priorytetem rodziny a dokładniej dziecka które chyba się ma na własne
                      życzenie.A on na to że nie będzie z nam a dokładniej ze mną dyskutował bo mam
                      dziwny pogląd na życie,ja oczywiście ,ze nie rozumiem sensu pracy skoro wydam
                      całą pensję na opiekunkę to co mi zostanie na paliwo na dojazd do pracy,a na
                      wychowawczym dostałabym 400 pare złotych -wyszedł z biura.Ale zaczynam się
                      zastanawiać czy ja mam chopla na tle Nikloi i dlatego tak to odbieram czy
                      zaczełam olewać pracę-choć tego nie czuję(jak nie miałam dziecka wciąż
                      siedziałam dłużej ale on wtedy jeszcze nie pracował) jestem matką i jego
                      wypowiedź mnie zabolała chociaż była skierowana do mojej koleżanki.Dodam
                      tylko ,ze kiedyś jak była rozmowa o maluszkach to ja się poryczałam( z tęsknoty)
                      a on dodał ze tego nie rozumie bo on się cieszy jak jest w pracy bo wtedy
                      odpoczywa a w domu wciąż coś do zrobienia jak nie przy dziecku to żona coś
                      wymyśli(sory ale dla mnie to chore,chore,chore)
                      Rozgoryczona Monika
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 09.10.04, 19:35
      Dziwczyny nie mam dostępu do netu i dlatego nie piszę. Teraz jestem u znajomych
      i korzystam z chwili ich nieuwagi. Jak tylko zamontujemy nowy modem to od razu
      wracam na stronę. Nie mogę teraz czytać wszytskich zaległych postów, ale
      obiecuję, że nadrobię straty.
      U Oli wszytsko ok. Chodzimy na basen na naukę pływania i jest świetnie.
      Pozdrawiam serdecznie
      Sylwia i Oleńka
      • gagnieszka Re: lipiec 2003? do Moniki i Sylwi 11.10.04, 12:01
        Hej Monika, Sylwia, Agnieszka i cicha (jedynie czytajaca) Reszta!smile
        Mysle, ze juz emocje Ci nieco opadly po tej sytuacji w pracy!
        Ja bym sie tak nie ekscytowala wypowiedzia jakiegos glupka-faceta... co innego
        jakby taki poglad miala kobieta-matka. Ale fajansem nie nalezy sie przejmowac -
        jedynie wyrazic zal nad losem jego zony i dzieciakowwinkwink
        Chociaz ciekawe z drugiej strony czy jego zona wie w jakim celu jej maz idzie
        do pracy (... zeby odpoczac...!!!!!)
        Sylwio i Olenko!
        CZekamy na Was cierpliwie, brakuje nam bardzo Waszych dlugasnych listow (ja
        nigdy nie mam wystarczajaco duzo czasu, zeby takie dlugie posty pisacsmile ale
        kupuj modem i zapraszamy do naszego szczuplego gronka lipcowych dzieciakow smile
        Ta przerwa byla spowodowana katastrofalna burza jaka opisywalas?

        U mnie po polowie urlopu meza. Jakos sobie radzimy - choc musze przyznac, ze
        samodzielnym mamom nie jest latwo, to jednak mozna funkcjonowac z mniejsza
        iloscia snu i brakiem czasu "tylko dla siebie"smilesmilesmilesmilesmile
        Julka chociaz wlasciwie nic nie mowi to rozumie bardzo duzo - sama jestem
        czasem zdziwiona jej reakcjami na moje wypowiedzi. Tatusia chyba jeszcze nie
        zapomniala bo wszedze sa jego zdjeciasmilesmilesmile
        Co tam Agnieszko slychac u Ciebie i Martynki?
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 11.10.04, 12:14
      Cześć Dziewczyny i Dzidziole!

      Widzę, że każdą z Was trapią jakieś problemy.
      Moniko to bardzo przykre, że zostałaś na lodzie, ale moje zdanie jest takie, że
      jeżeli Twoja mama za pieniądze będzie się zajmowała Nikolą to powinnaś jej po
      prostu płacić. Bo chyba pieniądze były głównym powodem jej wycofania się z
      umowy. Moja koleżanka też płaci swojej mamie. Uważam , że najważniejsza w tym
      wszystkim jest Nikola, a Tobie to chyba różnicy nie zrobi czy będziesz płaciła
      opiekunce czy mamie. Jedno jest pewne żadna opiekunka nie zajmie się Nikusią
      tak jak Twoja mama. Możesz ze mną się nie zgadzać, ale ja sama płacę mojej
      siostrze gdy zostaje z Olą. Co prawda to się rzadko zdarza, ale jeśli już to po
      prostu płaci mniej za rachunek telefoniczny swojej komórki, który jest
      zarejestrowany na moją firmę. Zawsze będzie tak, że rodzina jest chętna do
      pomocy, ale tylko do jakiegoś czasu, nic na to nie poradzisz.

      Agnieszko!
      Przykro mi, że posądzasz mnie o to, że mogłabym Cię wyśmiać. To Ty jesteś mamą
      Julci i najlepiej wiesz co odpowiada Twojemu dziecku i gdzie będzie bezpieczne.
      Ja drogę na Chorwację znam na pamięć. Wiem gdzie są po drodze szpitale, gdyby
      nie daj Boże coś się stało.poza tym nie mam jakiejś znacznej bariery językowej,
      bo niemiecki znam, a Chorwacki jest bardzo zbliżony do naszego języka , a po
      takiej ilości wizyt to mój mąż swobodnie się z nimi dogaduje. Inaczej jest gdy
      jeżdzisz w dane miejsce tak jak my kilka razy w roku, a zdarza się, że co
      miesiąc, a inaczej jest gdy nie znasz nikogo i niczego. Poza tym skoro Twój mąż
      ma nurkować to Ty wynudziłabys się sama na amen. Mój mąż bardzo często sam
      wyjeżdża , bo jak wiesz mamy jacht na Chorwacji w związku z tym nie możemy
      porównywać tych dwóch wyjazdów. Poza tym Egipt to państwo muzułmańskie, a w
      obecnej chwili to nawet do Turcji bałabym się z Olą polecieć.

      Co do wyjazdu Twojego męża to tylko pozazdrościć tak silnych więzi między Wami.
      Ja już traktuję wyjazdy mojego małżonka jako coś naturalnego, bo Wojtek jak nie
      pływa to wyjeżdża na skałki, albo nurkowanie, chodzi po jaskiniach, więc ciągle
      gdzieś się włóczy. Dopóki nie było Oleńki, ja też z nim jeździłam, ale teraz to
      jestem Matka Polka i bez mojego Skarba nigdzie się nie ruszę, a nie wszystkie
      zainteresowania mojej drugiej połowy są wskazane dla Oli.

      A teraz o moim Skarbie.
      Niestety nie wyszła nam na dobre wizyta u znajomych. Ola tak tam szalała, że
      teraz jest zaziębiona. Dostała kataru i ma kaszel. Ale energia jej nie
      opuszcza. Rozrabia jak pijany zając. Na podwórku ucieka gdzie tylko może, bawi
      się w piasku lub wyrywa rośliny, które ja z taką miłością sadzę i
      pielęgnuję.Ostatnio wykopała głowicę zraszacza trawnika i powyciągała zraszacze
      z rabat. Próbowała też umyć samochód wężem i piskiem, ale na szczęście zawór z
      wodą był zakręcony.Notorycznie wylewa Sabie wodę z miski i zakłada jej
      kolczatkę na głowę. Zaczęła też trochę mówić, ale o tym następnym razem, bo
      właśnie się obudziła.
      Pozdrawiam
      • monika291 Re: lipiec 2003? 12.10.04, 17:47
        Oczywiście zadowolenie Nikoli jest dla mnie najważniejsze ale o tym pisałam jak
        cała sytuacja wynikła.Kolega z pracy nas przeprosił-powiedział że źle
        odebrałyśmy to co mówił i nie tak to miało wyjść.Już nie ważne co miał na myśli
        dla mnie ważne ,że temat się zakończył.Nikola również uwielbia miskę psa(czy te
        miski coś w sobie takiego przyciągającego mają?).
        Pozdrawiam
        • 2o1 Re: lipiec 2003?W co się bawić? 13.10.04, 20:34
          Dziewczyny w co się bawicie ze swoimi Skarbami, bo mnie czasem już brak
          pomysłów. Kupiłam sobie za to książkę pt. Gry i zabawy z maluchami- i mam co
          robić. Ola uwielbia tańczyć i śpiewać po swojemu piosenki z płyt dla maluchów.
          Smiesznie to wygląda, bo słychać tylko jakieś lala, plapla itp.
          Potrafimy przez godzinę budować wieże z klocków, które Ola namiętnie rozwala i
          rozsypuje po pokoju. Lubi też "pisać" , chodzi za mną i woła "pisi mama pisi"
          więc daję jej kredki i maluje. Muszę ją wtedy mieć cały czas na oku, bo kilka
          razy przyłapałam ją schowaną za drzwiami i uprawiającą radosną twórczość na
          ścianie. Dzięki temu mamy ścianę we wzorek.

          Na razie nie wychodzimy na dwór, bo Oleńka zaziębiona z katarem pod noskiem, a
          ja nie lepiej, więc wygrzewamy się jak jaszczurki w domowym ciepełku.

          Pozdrawiamy
          Sylwia i Oleńka
          • monika291 Re: lipiec 2003?W co się bawić? 13.10.04, 23:01
            Nikola uwielbia się gonić i to nie jest najważniejsze czy to mama goni,tata
            niby lala czy nikola goni pieska ,chyba sam fakt że ćoś ktoś biega za nią czy
            przed nią jest super zabawą.Kupiłam Nikoli taką tablicę co po przesunięciu
            takiego małego słoneczka się maże więc, długoipsy, kredki i inne takie na
            ścianach mamy narazie z głowy bo ona lubi spbie pisać na tej tablicy.Uwielbia
            opowiadanie książeczek nie czytanie ,trzeba opowiadać kto tam jest co robi jak
            robi i itp.Uwielbia zabawy klockami i wszelkie sortownice czyli kwadrat do
            kwadrata itp(najlepsze są dźwiękowe).Ma też taką armatkę na piłeczki pinpongowe
            i super się bawi jak szczela do Wiki Wika goni piłeczki(usiłuje zeżreć)mama
            odbiera i oddaje Nikoli,ta armatka to rewelacyjny zakup bo chyba z 5 zł
            kosztowała a Nikola szaleje.Również uwielbia tańczyć i śpiewać po swojemu( od
            jakiegoś czasu wychodzą jej obroty na jednej nodze podpierane od czasu do czasu
            drugą)uwielbia to robić.A pozatym Nikola dużo się bawi sama opowiada coś tam
            misiakom,lalce,samochodzikowi do telewizora też uwielbia mówić(oczywiscie
            szyfrem).A i uwielbia biegać po klatce schodowej tzn po korytarzu i sprawdzać
            siłę głosu(bo tam echo niesie)-sąsiedzi już się przyzwyczaili i narazie się
            zachwycają -oby tak dalej.No oczywiście wszelkie zabawy w wodzie przy wodzie są
            super i generalnie wszystko w czym można blybrać ,świeżo odcedzony makaron jest
            na 1 miejscu.Wiele można wymieniać-ja chyba na dużo pozwalam(bo wychodzę z
            założenia a co tam najwyżej jak zaśnie posprzątam) i najczęściej tak to wygląda.
            ale Nikola po tym jak była upierdliwa do 9 miesiąca teraz jest bardzo grzeczna
            ona właściwie nie broi jakoś szkodliwie a wiem od koleżanek że niektóre to
            potrafią w tym wieku zdemolować dom.U nas narazie :kawałek urwanej tapety ok 10
            cm na ok 1,5 cm,wyrwana 1 listwa przpodłogowa żadnych innych zniszczeń nie
            pamiętam reszta to raczej bałagan ale to do usunięcia.
            Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03)
            • azaporowska Nareszcie jestem! 15.10.04, 12:31
              Cześć! Nareszcie sie odzywam. wcześniej nie miałam czasu poklachać ale chętnie
              szybciutko czytałam wasze posty, więc jestem na bieżąco. U nas tydzień nie
              zaczął sie najciekawiej. w ubiegły czwartek Martysia była szczepiona (dopiero
              teraz bo wcześniej była lekko przeziębiona). No i po szczepieniu w poniedziałek
              wyskoczyła bardzo wysoka gorączka a ja akurat musiałam byc w pracy, jak
              przyjechałam o godz.15.00 to nie odstępowałam jej na krok. Temperatura 39,2.
              nie mogłam podawać juz jej lekarstw bo trzeba było odczekać 6 godzin od
              poprzedniej dawki. o 23.00 jeszcze ja kąpaliśmy w brodziku aby ochłodzić
              organizm. ona płakała bo nie wiedziała co się dzieje a ja nad nią. tak
              strasznie się o nią bałam! ale naszczęście na drugi dzień juz było wszystko OK,
              ale i tak zostałąm w domu z małą. Obserwowałam ją.
              Pozdrawiam wszystkie maluszki i całuję gorąco mamuśki.
              • 2o1 Re: Nareszcie jestem! 17.10.04, 14:36
                Ja Oli jeszcze nie zaszczepiłam, bo ciągle jak nie kaszel to katar, a teraz od
                tygodnia antybiotyk więc nie bardzo jest jak. Po antybiotyku trzeba dwa
                tygodnie odczekać. Chyba przestanę z Olą chodzić na basen, bo nie wyleczę jej
                do końca, a przecież niedługo drugie szczepienie.

                ile ważą Wasze Skarby. Ola waży 11,5 , nie przytyła od dwóch miesięcy. Wzrost
                87cm a rozmiar nóżki 22cm. Noga to jej tak szybko rośnie, że co chwilę muszę
                kupować nowe buty. Na szczęście buty można kupić trochę większe, ale kapcie nie
                więc co rusz Ola biega w nowych kapciuszkach. Jej się to podoba, mnie mniej, bo
                kapcie wcale nie są tanie. Teraz pojawi się prolblem z kozaczkami, bo nie wiem
                jaki rozmiar kupić, by za chwile ich nie wymieniać na nowe.

                Pozdrawiam
                • monika291 Re: Nareszcie jestem! 17.10.04, 20:53
                  Nikola to szczepienie już miała na początku sierpnia u niej naszczęście nie
                  było zadnych skutków typu gorączka trochę marudziła w dzień szczepienia.Nikole
                  jakoś na szczęście omijają szerokim łukiem katarki,kaszelki i przeziębienia ona
                  nawet może mieć kontakt z chorym dzieckiem i nie łapie - puki co mamy wiele
                  szczęścia.Nikola nosi butki w rozmiarze 19 ,waży około 8,5 kg ale pewna nie
                  jestem bo dawno nie byłyśmy u lekarza a,wzrost ok77 cm.Ale już od dłuższego
                  czasu je bardzo dobrze i widać ,ze przytyła więc wieże w te 8,5 kg.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=16059300
                  Monika Z Nikolą(29.07.03)
                  • azaporowska Re: Nareszcie jestem! 18.10.04, 09:14
                    Witam! Juz jest wszytsko w porządku z Martysią. Wydaje mi się, że ma więcej
                    siły i więcej broi niz przed szczepieniem. Waży nie za dużo ok. 9300 kg a
                    mierzy ok 86 cm. (takie nosi ubranka a czasem nawet 92). W sobote kupiłam jej
                    troche ubranek na zimę no i kombinezon. Jest troche duzy ale jest to rozmiar
                    86. Ostatnio producenci odzieży dziecięcej zawyżają numeracje aby płacić
                    mniejszy VAT. Zosatły nam do kupienia kozaczki i ciepłe rękawiczki. Nie wiem
                    jaki rozmiar butów kupić, ostatnio buty jesienne ma w rozmiarze 20 i są jeszcze
                    troszkę za duże. jakie kupić???
                    pozdrawiam!
                    • monika291 Re: lipiec 2003 ? 18.10.04, 21:13
                      Byłam z Nikolą u lekarza i: waga równe 8kg wzrost 78 cm(oczywiście przy badaniu
                      wrzeszczała jakby ją ze skóry obdzierali)a ogólnie wszystko ok.Myślałam ze wazy
                      więcej bo ona ostatnio jak odkurzacz wciąga wszystko i generalnie od rana do
                      wieczora coś mieli.Jak będzie przybierała w takim tempie to 10 kg osiągnie po
                      ukończeniu 2 roku życia.
                      Do Azaporowskiej-ja kupiłabym 21 bo rajstopki+grubsze skarpetki a i stópka
                      troszeczkę urośnie.Ja kupiłam 20 a Nikola obecnie nosi 19 też są za duże.
                      Pozdrówki
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                      • monika291 Re: lipiec 2003 ? 21.10.04, 00:20
                        Podciągam watek bo zaraz wypadniemy z pierwszej strony.
                        Co tam u Waszych dzidzioli???
                        • bestiaa Re: lipiec 2003 ? 21.10.04, 15:51
                          u nas wszystko dobrze. Sonka jest dosyć samodzielna, próbuje zakładać sobie
                          buty i papucie i różnie to wychodzi. Ponadto jest bardzo opiekuńczą mamą dla
                          swojej lalki i misia.
                          Poza tym bez zmian ilość zębów ta sama, może trochę więcej włosków na głowie.
                          pozdrawiamy
                          Anetta i Sonia 25.07.2003
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 23.10.04, 15:51
      Cześć Mamusie i Dzidziole!

      Właśnie wróciłam z zoo . Ola spi jak aniołek, a ja padam na nos. Nakarmiłyśmy
      chyba wszystkie zwierzęta mieszkające w zoo, zwiedziłyśmy wszystkie kałuże i
      błota (zoo w remoncie), Ola prawie urwała kozie rogi w mini zoo, a przed
      wietnamską świnką uciekała gdzie pieprz rośnie. Wołała tylko Mam sinka am li
      czyt. świnkia chce zjeść Olę.Zrobiłam jej kilka fantastycznych zdjęć, bo
      zakopałam ją w liściach, a ona spod nich nie chciała wyleźć. Ogólnie bardzo
      udany, ale męczący dzionek.

      Ola jeszcze pokasłuje, ale myślę, że to nie przekształci się w nic więcej. Na
      szczęście zrobiło się znowu ciepełko, więc się hartujemy na podwórku.

      Zakupy na zimę już zrobione, oprócz kozaków. Czekam na mrozy, na razie ma butki
      za kostkę z futerkiem w środku.

      Zaczynam uczyć Olę samodzielnie zasypiać w łóżeczku.
      • monika291 Re: lipiec 2003? 23.10.04, 22:37
        U nas bez zmian Nikola dzikuje,je bardzo dużo(i nie tyje)śpi ok 11 h na dobę
        często i gęsto w dzień już nie śpi wcale,wreszcie czasami zasypia w czasie
        jazdy samochodem,jest strasznie wygodnicka i często jak jej klocek upadnie a
        siedzi np na kanapie to piszczy i pokazuje paluszkiem aby jej podać mówi bardzo
        dużo -ale nie wszystko umiem przetłumaczyć np nakokop boldeb od 3 dni usiłuje
        dojśc o co chodzi.Całkiem niedawno Nikola mówiła "sikam" wiadomo z czym mi
        skojażyło z si ,si- a to było czekam,więc rozszyfrowywanie jej słów to nasze
        ulubione i najczęstsze zajęcie.Ogólnie jest roześmiana ,żadko beksoli,czasami
        troszkę marudzi,bardzo dużo kombinuje,znęca się nad psem( np. wrzuca zabawkę
        psa do szafy -oczywiście Wika tam włazi za zabawką a Nikola z pełną satystakcją
        zamyka szafę -z drzwiami przesuwanymi więc psica nie wyjdzie,).Samodzielne
        jedzenie łyżeczką nadal nie bardzo jej wychodzi,z widelcem idzie dużo lepiej(
        nabija na widelec i daje do podmuchania a potem ładnie do buźki.Dziewczyny
        wstawiajcie zdjęcia!!!!!!!!!!!!!!!!! Acha wyszła wreszcie ta jedynaka dolna
        mamy 6 zębów tzn 5 i kreske a u waszych skarbów po ile już jest???

        Monika Z Nikolą(29.07.03).
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=16059300
        • azaporowska Re: lipiec 2003? 26.10.04, 10:41
          Cześć Mamuśki!
          Dzisiaj miałam ciężką znowu noc. Chyba ząbki nie dają spać Martysi. Od 2 w nocy
          byłam chyba 3 razy przy łóżeczku. o godz.3 wzięłam ją do naszego łóżka ale i
          tak co jakiś czas budziłą się z płaczem. Jestem niewyspana piję już trzecią
          kawę ale coś mi to nie pomaga. Matysi teraz szybko ida ząbki. w niedzielę
          naliczyłam juz 10. Również bardzo dużo mówi ale po swojemu. Uwielbia mówić jak
          siebie widzi np. na kamerze lub w aparacie z radości aż tańczy w kółku. Nie
          chce jeść kaszek ani pic mleka, jedynie zjada serki. Jest kiełbasianą
          dziewczynką po mamusi.
          Zdjęcia umieszczę w najblizszej wolnej chwili.
          Pozdrawiam Agnieszka
          • gagnieszka Re: lipiec 2003? 27.10.04, 13:41
            Czesc dziewczyny!!!
            Dlugo sie nie odzywalam ale mialam chyba maly dolek psychiczny z
            powodu "opuszczenia". On przynajmniej odpoczal ale teraz deklaruje, ze nie byl
            to najlepszy pomysl - bo ja za bardzo cierpialam. Bylo i minelo. Jestesmy juz
            razem... to znaczy teoretycznie - bo teraz calymi dniami pracuje.
            Nie wiem niestety ile wazy Julka - bo dawno nie bylismy u lekarza ale ma 79 cm,
            rozmiar bucika 21.
            Martysia marudzi przez zabki ale przynajmniej sa tego efekty. Julka slini sie
            niesamowicie (pomimo zakladania sliniakow, potrafie 3 razy zmienic jej bluzki z
            tego powodu) ale zabkow nie widac na wierzchu.... a nad ranem prawie zawsze
            laduje u nas w lozku.
            Zaczela tez mowic. Tata. Mowila kiedys mamamamama ale teraz jakos zapomnialasmilesmile
            Jest teraz piekna jesien i swietnie sie bawimy w ogrodzie z liscmi, mam fajne
            zdjecia ale znowu nie mam mozliwosci ich zamieszczenia sadsad
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 30.10.04, 14:08
              Witam!
              jesli chodzi o zęby to Ola z naszego grona jest chyba rekordzistką, bo ma ich
              16. Od 20.10. wychodziły jej kiełki i teraz są już na wierzchu i rosną w siłę.
              Odczuwam to w przypływach Oli miłości kiedy mnie podgryza.

              Byłyśmy u arelgologa bo Oli kaszel okazał się alergią. Zrobiłyśmy badanie krwi
              i kału. Przy badaniu nawet nie drgnęła. Patrzyła sobie co jej pani robi.
              (posmarowałam łapkę EMLA)W kale pasożytów nie ma, a na oznaczenie alergenów
              trzeba czekać 3 tygodnie, więc czekam cierpliwie, a w międzyczasie podaje jej
              leki wziewne i są efekty. W nocy kaszel zniknął i przesypia całą noc u siebie.
              W dzień też o wiele lepiej się czuje, a oczka ma wesołe.

              Rozrabia jak mały diabeł. Nawet minuty nie usiedzi w jednym miejscu, na
              szczęście jest bardzo ciepło więc jesteśmy na dworze, w lesie, na placu zabaw ,
              w mini zoo koło nas i gdzie tylko mi do głowy przyjdzie. Ola na placu zabaw
              pokochała karuzelę i nie chce z niej schodzić.W domu wszędzie pełno jej zabawek
              i bajek. Chodzi za mną i woła "baj.baj" i wtedy siadamy i czytamy po kolei
              wszystkie bajki. Siedzi i słucha jak zaczarowana. To są jedyne chwile gdy nie
              biega. Gdy tylko wyjdzie na podwórko to woła "pia, pia" i idziemy do
              piaskownicy i robimy babki. Dałam jej taką ciepła poduchę, siedzi na niej i się
              bawi. A wczoraj gdy ja plewiłam to Ola oglądała przelatujące stada dzikich gęsi
              i wołała "mama ge, gę" i musiałam gęgać jak gęsi. Ale za to miałam czas bo Ola
              była zajęta obserwacją.gdy tylko widzi jakieś zwierzęta to od razu do nich
              biegnie i woła np. mu,mu-krowa, be,be- owca, me,me- koza, cici-kot, psio -pies,
              świr, świr - wróbelki,mi,mi -mysza , ihaha -konik,itp. Jest fantasyczna i nie
              do zdarcia.wczoraj skarmiłyśmy 5 kilo marchwi koniom,owcom i kozom w mini zoo i
              Ola z wielkim żalem na mnie patrzyła, że nie mam więcej. Pani w naszym sklepie
              to już na mnie dziwnie patrzy. Pewnie ciekawość ją zjada, bo co ja mogę robić z
              taką ilością marchwi i jabłek, które prawie codziennie kupuję u niej, ale co
              mnie to obchodzi, może w końcu się zapyta.

              Staram się by Ola więcej czasu spędzała z rówieśnikami i często zabieram na
              spacer jej koleżanki.fajnie tak poobserwować takie szkraby, które niby jeszcze
              razem się nie bawią, ale jednak podają sobie zabawki czy razem zbierają liście,
              a potem się w nich zakopują. Mam świetne zdjęcia, ale nie mam skanera więc nie
              mam jak przesłać. Coś wymyślę.
              Pozdrawiam
              Sylwia i Ola
              • azaporowska Re: lipiec 2003? 04.11.04, 10:18
                UWAGA Dziewczyny bo spadamy z I strony!!!
                U nas nastały ciężkie dni z jedzeniem. Chyba wychodzą kolejne ząbki, bo i kupy
                są bardzo luźne. Nie mozemy doczekać się juz swiąt a o choinkę to się troszke
                boimy. Pozdrawiam Agnieszka
                • monika291 Re: lipiec 2003? 04.11.04, 22:49
                  My również obawiamy się o choinkę a raczej o Nikolę która wywali ja na siebie
                  chyba w tym roku bedzie mała wersja gdzies wyżej.
                  Dzisiaj byłam z Nikolą w markecie już jest pełno zabawek ,maskotek
                  powystawianych na święta_Nikola oszalała (w pewnym momencie w wózku miałam
                  zapakowane zabawek za ok 700 zł-oczywiście to nie były moje wybory)
                  Chwytała wszystkie misiaki i całowała nastepnie sadzała je na podłodze i dawała
                  jakiś wykład w swoim języku z wskazującym palcem na czele w pewnym momencie
                  stała się widowiskiem bo ludzie zaczeli się przyglądać i cóż smiać bo to było
                  komiczne.Po rozładowaniu wózka przejechałam do następnej alejki przenosząc
                  Nikole bo o odejściu od maskotek nie było mowy dorwała wózek dla lalek ale
                  taki ,że jej głowa ledwie sięgała do rączki oczywiście namiętnie jeździła po
                  alejce wrzeszcząc dzidzi zizi aa (tyle ze tam nie było zadnej lalki).
                  Potem jeżdziła na elektrycznym skuterku policyjnym i kapneła o co chodzi z tym
                  duszeniem na pedał ,że jak dusi to jedzie jak nie to staje gorzej było z
                  prowadzeniem bo zaliczała wszystko co możliwe ale bawiła się świetnie.Przyznam
                  się ,ze jeszcze nie widziałam Nikoli w takiej akcji (bo ona poprostu tam
                  oszalała) a ja mogłam odejśc baaaaaaardzo daleko i ona miała to gdzieś .Co
                  prawda zakupów nie zrobiłam takich jak miałam ale strasznie żałuję ze nie
                  zabrałam aparatu bo było by co fotografowac i nagrywać.
                  Będąc w markecie weszłam do sklepu o obuwiem dziecięcym i były tam przepiękne
                  kozaczki z futerkiem w środku na zamku skórzane -ale jak zobaczyłam cene to
                  prawie uciekłam z tego sklepu bo juz chciałam kupić(liczyłam na 100-120 zł)a
                  one kosztowały 290 zł firmy Natiurino-ja wiem że to świetna firma ,że buty
                  napewno bardzo dobre ale to chyba przesada (przecież wiadomo ,ze dziecko ponosi
                  je ok2-3 m-cy).I tak z żalem na sercu wyszłam z tego sklepu bo wiem ze jeszcze
                  wiele takich sytuacji będzie a wiem ze nie podołam ,narazie jestem w tej
                  szczęśliwej sytuacji ze Nikola nie wymaga,nie protestuje.Szkoda ,ze to tak jet
                  że rodziców najukochańszego dziecka nie stać na wszystko co najlepsze(bo tak
                  się wtedy poczułam).
                  1 listopada jak byliśmy na cmentarzach Nikola złapała znicz od góry i sprawiła
                  sobie niezłe oparzenie na dłoni aż bąbel wyszedł i teraz każdemu pokazuje ałłła
                  dmuchająć mówi pfupfu bo tak jakoś to mówi pokazuje poparzenie.
                  To narazie tyle jutro napiszę coś znowu -mam wolne ( co prawda tylko 2 dni ale
                  zawsze)choć może będę miała więcej bo mam jeszcze 30 dni urlopu w tym roku.A
                  praca mnie ostatnio dołuje.
                  Dziewczyny ja dużo siedzę przy kompie podam swoje gg 2167655 bo nawet jak
                  jestem w pracy chętnie się na chwilkę oderwę.
                  Pozdrawiam i ściskam
                  • gagnieszka Re: lipiec 2003? 05.11.04, 13:34
                    Hejki wszystkim!!!
                    Niestety nie posiadam gg - kiedys bylo ale sie bardzo zainfekowal komputer i
                    maz postawil weto. Nie wiem czy jeszcze kiedys zmieni zdaniesadsadsadsad
                    Po za tym ostatnio mam malo czasu na siedzenie i pisanie poniewaz Julka
                    przeszla na jedno spanie w ciagu dnia. W tym czasie musze nieraz np. zrobic
                    obiad... i choc strzege tego czasu jako mojego naleznego odpoczynku to nie
                    zawsze mi sie udajesad
                    Mamy (pomimo zimna) piekna jesien. Drzewa sa przepieknie kolorowe. Niedaleko
                    domu rosnie takie jedno 4 kolorowe (jeszcze zielone, juz zote, tez bladorozowe
                    i z jednej strony purpurowe. Po poludniu zrobie mu zdjeciesmile.
                    Jutro mezowi zaczyna sie 2 tygoniowy urlop (tym razem spedzany w domu). Julka
                    napewno bedzie szczesliwa, ja tez. Tylko przerazajaco rozregulowuje sie wtedy
                    nasz "dzieciecy" harmonogram dnia.
                    Takze myslimy o choince w domu (nie jedziemy niestety na swieta do Polski) ale
                    chcemy miec duza .... stalaby w zamykanym salonie, wiec dostep do niej bylby
                    kontrolowanysmilesmilesmile
                    • monika291 Re: lipiec 2003? 06.11.04, 21:29
                      Piszecie dziewczyny ,że jesień ale jest pięknie i ciepło a w Poznaniu prawie
                      wciąz pada a przynajmniej zawsze gdy ja mogłabym wyjśc z Nikolą na dwór pobawić
                      się w liściach a ciepłe dni to na palcach mogłabym policzyć, o pisaku i kulaniu
                      się po liściach mowy nie ma.
                      Nikola też śpi raz dziennie i to już od dawna tak jakoś od lipca chyba, ona
                      nadodatek śpi tylko godzinę max półtorej.
                      Dzisiaj chodziła przez ok 5 h bez pieluchy i trzy razy pokazała a właściwie
                      przyniosła nocnik wsadziła go na kanapę wgramoliła się na kanapę a następnie
                      już przy mojej pomocy na nocnik usiadła ,a potem się posikała w gatki obsikując
                      bardzo p[orządnie rajstopki i skarpetki.A najlepsze jest to ,ze jej to nie
                      przeszkadzało tylko skarpetki ściągneła wręczyła mi mówiąc byju byju co oznacza
                      myju myju.Myślę że jeszcze nie jest gotowa na uczenie chodzenia bez pieluchy bo
                      mam wrażenie ,ze ona wogóle nie wiedziała ze się posiusiała.
                      No cóz za jakis czas spróbujemy jeszcze .
                      Czy wasze maluszki jedzą juz wszystko ???Bo Nikola prawie a ogórki kwaszone to
                      poprosu uwielbia(oczywiście daje bez skórki bo ona ma niewiele zębów).
                      Pozdrawiamy i ściskamy dzieciaczki
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                      • gagnieszka Re: lipiec 2003? 10.11.04, 13:47
                        Ja Julce daje juz tez prawie wszystko (oprocz bardzo pikantnych potraw).
                        Smazone racuchy czy placki kartofane uwielbia, choc nie powinno sie dawac
                        jeszcze smazonego. Ogorki to jadla by na okraglo, ale jej wydzielam po kilka
                        plasterkow bo jak zjadla w lecie pierwszy raz to miala odpazona pupcie smile
                        Bez pieluchy bedziemy ja uczyc dopiero na wiosne - teraz jest troche za zimno
                        brrrrr. Juz skonczyla sie piekna polska zlota jesien w Nardenii-
                        westfaliismilesmilesmilesmilesmile, dzis jest 6 stopni i pada mzawka - cos strasznego!!!
                        • monika291 Re: lipiec 2003?PREZENTY NA GWIAZDKĘ???? 12.11.04, 21:39
                          cZEŚĆ DZIEWCZYNY I I MALUSZKI!!!!!!!!!!
                          Jak wynika z tytułu proszę o propozycje na gwiazdke bo ja już głupieje jak
                          wchodze do marketu to wychodzi ,ze na prezenty dla Nikoli wydam chyba z 1000 zł
                          (a nie stać mnie na to)W Poznaniu są dwa Auchany i w każdym są inne zabawki ,w
                          jednym lepsze w drugim prawie same lalki.W tym co są lepsze pokazała się seria
                          zabawek z firmy BOO&Loo czy Znacie taką firmę i co sądzicie???Czy któraś z was
                          ma fontanne z piłkami Playskool albo stół activity,co sądzicie??I ostatnio
                          znalazłam w necie lalke która chodzi raczkuje i coś tam jeszcze- z EPPE
                          a ,pozatym wiele ,wiele żeczy które Nikoli się podobają po ok 30-50 zł(i
                          jestem z niej dumna bo generalnie to są "mądre" zabawki takie przy których coś
                          trzeba zrobić zeby coś sie zrobiło.Nie wiem jak Wy ale ja strasznie przeżywam
                          te nadchodzące świeta i przeżycia Nikoli(bo to tak naprawde 1 święta w których
                          ona coś kapuje)bo przecież na ostatnich to była jeszcze kruszynka zabawki i
                          owszem ją cieszyły i bawiły ale czy coś z tego rozumiała??Bardzo wątpię.
                          Dziewczyny szybko odpowiadajcie !!!!!!!!!!!Pozdrawiam i ściskam nasze małe
                          gronko dziewczynek.
                          Monika Z Nikolą(29.07.03)
                          • gagnieszka Re: lipiec 2003?PREZENTY NA GWIAZDKĘ???? 14.11.04, 13:22
                            Nas stac by bylo na wiele zabawek ale ............ mach chyba nietypowe
                            podejcie do tej sprawy - nie ilosc ale potrzeba sie dla mnie liczy.
                            Jak dziecko ma duzo zabawek to wcale nie znaczy, ze moze sie lepiej i szybciej
                            rozwinac. Ono jest za malutkie, zeby sie polapac w takim "ogromie".
                            My kupujemy w ebay jakis dobry keyboard. Mamy pianino elektroniczne ale go
                            troche szkoda na eksperymenty Julki. Ciagnie ja jednak do niego. Nasz znajomy
                            nauczyciel muzyki powiedzial, ze jak dziecko sie interesuje i ma dostep do
                            instrumentu to pozniej moze z ochota, naturalnie przejsc od zabawy do nauki
                            gry. Fajnie by bylo bo jestesmy muzykalna rodzinasmile
                            Julka przez ostatnie 3 dni miala ponad 40 st. goraczki a wczoraj dodatkowo
                            biegunko-rozwolnienie. Najedlismy sie stachu ale dzis lekarz dyzurny rozwial
                            watpliwosci. To wyzynajace sie trzonowe zabki. Zadnych innych objawow nie
                            miala. Dzis z samego rana wyczulam palcem sliczna prawa dolna czworeczke smilesmile z
                            lewej strony i na gorze nie dala sie dotknac!
                            uff.... moze juz przestanie goraczkowacsmilesmilesmilesmile
                            papapa
                            • azaporowska Re: lipiec 2003?PREZENTY NA GWIAZDKĘ???? 15.11.04, 09:45
                              Cześć!
                              My również mamy problem z prezentami na Mikołaja i na gwiazdke dla Martysi. Mój
                              mąż chciał najpierw kupic ślizgawkę pokojową a teraz uparł sie na "basen" do
                              skakania-zamek Barbie. Co prawda jest śliczny ale nie wiem czy mała będzie się
                              tym bawiła. Chyba częściej tatuś chce tam leżeć. Na szczęście pokój Martynka ma
                              duży ale jeszcze nie wiem musimy sie zastanowić. Oragany mała juz ma (Fisher
                              Price-gwiazdki) lubi na nich sobie pograć ale nie za często. Jak po długim
                              weekendzie poszłyście do pracy? dla mnie było okropne wyjscie z domu w takie
                              zimno i ciemno. Martynka też nie była zadowolona. Dobrze nam było w trójke. Ale
                              dzisiaj biorę sie ostro za siebie, wracam po wakacyjnej przerwie na aerobic.
                              Napewno będzie trudno, znowu zakwasy ale nie mam wyjscia ciągle mam te
                              kilogramy po ciąży.
                              Pozdrawiam i życze miłego dnia!
                              • monika291 Re: lipiec 2003?PREZENTY NA GWIAZDKĘ???? 15.11.04, 22:43
                                Mnie też nie chodzi o zasypanie Nikoli prezętami ale o zadanie które mają
                                spełniać (czyli zabawa na dłużej).Ja wiem że jestem roztrzepana i piszę
                                strasznie chaotycznie ale ja praktycznie spać idę w biegu ,taka już jestem i już
                                Nam nie było tak fajnie jak Wam Agnieszko, bo mój mąż szedł do pracy normalnie
                                a ja miałam czwartek wolny a w piątek niby tylko na chwile( siedziałam w pracy
                                12 h)I po owym piątku szlag mnie trafił złożyłam podanie o urlop a mam go
                                jeszcze 28 dni i podanie o urlop wychowawczy.Mam dość pracuje w spedycji
                                międzynarodowej na drobnicy krajowej( w 1 dzień czyli dzisisj wyłączyłam
                                telefon na milczący i maiałam 117 rozmów nieodebranych do godz13,43 )wyłczyłam
                                go całkiem.I to nie były rozmowy od znajomych i męża bo te miałam włączone na
                                sygnał i było ich tylko 11 w sumie 2min:17 sek.Rozmawiałam z mężem i
                                uznaliśmy ,,ze tak będzie lepiej.A najważniejsza jest Niuńka i mój spokuj przy
                                wychowywaniu jej.A ona teraz jest wybitnie kochaniutka i taka słodziara tylko
                                te ząbki!!!!!!!!!!!!!!!U niej to idzie strasznie opornir nadal 6 .Agnieszko dla
                                pocieszenia powiem ,ze też walczę z wagą tylko w drugą stronę daj mi 10 kg i
                                będzie oki ,ja się obżeram i to nic nie daje w ciągu ostatnich tygodni znowu
                                tak schudłam ,ze to obrzydliwe ale nerwy w pracy tak mnie spalją że ja wciągam
                                dwa zestawy w mc donalds na poczekaniu i wyjadam :mężowi ,kolegom.I mogę wypić
                                nawet 2 piwa i nie jestem wstawiona.W pracy to nawet troszkę ze mnie się śmiali
                                bo dla mnie było kupowane 6 bułek a dla innych 2,3 max 4 (ale ten jast bardziej
                                gruby a niżeli dobrej budowy-conajmniej 8 miesiąc)
                                Monika z Nikolusią
                                • azaporowska Re: lipiec 2003? 16.11.04, 11:27
                                  No i stało się, znowu nie poszłam na ćwiczenia. Cholerka jak tu sie zmusić.
                                  Chodziłam całą wiosne do połowy lipca z ochotą a teraz po tak długiej przerwie
                                  wakacyjnej nie chce mi się. Moniko bierz moje 10 kg a będziemy OK. Nie moge się
                                  ich pozbyć dietą równiez. Szkoda mi czasu na podskoki jak mogę go wykorzystać
                                  na zabawę z Martynką. naprawde Nasze Dzieciaczki maja teraz najlepszy okres.
                                  Uiwielbiam jak Martysia krzyczy z końca domu MaMMa i biegnie sie poprzytulać.
                                  Tak długo (rok) czekałam na słowo "mama".
                                  Zabki nadal idą. Mała ma już 12 zebów. Ma 1,2 i 4 bardzo fajnie teraz wyglada.
                                  Wczoraj sie bidulka odparzyła, babcia nafaszerowała ją jabłakami no i kupki
                                  leciały nie wiadomo kiedy. Żal mi jej bo nie daje sobie nawet dotknąć.
                                  Acha! Wczoraj widziałam fajna zabawkę na Mikołaja dla mojej Kruszyny. Pieska
                                  chodzącego, ze świcącym noskiem-CHICO. Chyba jej kupię, bo nie mamy psa w domu
                                  a ona uwielbia wszystkie psy na świecie. o prawdziwym psie pomyslimy za 4 lata,
                                  jak juz będzie większa.
                                  Siedzę w pracy i zasypiam. Wczoraj w nocy chwycił mnie okropny ból głowy-
                                  migrenowy. Nie mogłam spać, nawet głową nie mogłam ruszać. Jak tu wytrzymać do
                                  15.30.
                                  Pozdrawiam wszystkie małe Kruszynki.
                                  ps. Acha! Przypomnijcie jak zamieszcza się zdjęia, może w koncu pokażę Martynkę.
                                  • monika291 Re: lipiec 2003? 16.11.04, 21:28
                                    Ja też uwazam ,ze to najwspanialszy okres ,że dzieciaczki w tym własnie wieku
                                    są najsłodsze ,gratulacje dla Martysi za "mamma".Nikola jest taka super
                                    słodziara od 9 miesiąca a przedtem pomimo iż jestem jej mamą uważam,że była
                                    bardziej maruderkiem i upierdliwuskiem każącym się prawie wciąż nosić ale było
                                    mineło (nasczęście).Fajnie ,ze waszym tak te zęby wyskakują u Nikoli nadal
                                    biednie 6 szt ale marchewke w kawałku surową zje (czym -pojęcia nie mam)ważne
                                    że się nie dławi.

                                    Co do cdjęc Aga: jak już będziesz miała na kompie wchodzisz w zobaczcie
                                    odszukaj swojego postu i dopisz tak jak tutaj tam są takie dodatkowe ramki w
                                    których jest wpisane przeglądaj jak klikniesz to tam Ci się pokaże to co masz
                                    na kompie wybierasz zdjęcie i juz .Potem jak juz moderator zaakceptuje i
                                    będziesz je widziała wchodząć na tą strone otwierasz klikasz na link na pasku
                                    zadań (tam gdzie jest wpisany adres)prawym myszki robisz kopiuj a następnie
                                    pisząc tutaj robisz wklej i wklei się aktywny adres.
                                    Pozdrawiam
                                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                    • azaporowska Re: lipiec 2003? 17.11.04, 10:06
                                      No i udało się zamieścić zdjęcia Martysi. zawsze mam problem ze zmniejszeniem
                                      zdjęć do odpowiednich rozmiarów, ale zobaczcie moje cudo!!!
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174
                                      • gagnieszka Re: lipiec 2003? 17.11.04, 13:32
                                        Agnieszko!!!!!!!!!!!!! Macie sliczna coreczke!!!!!!!smilesmilesmilesmilesmilesmile
                                        Boze, jakie ona ma piekne, dlugie wloski! W ogole slicznasmilesmilesmile Buziaczki od
                                        (juz zdrowej) Julki! Nie wiezac, ze zadziala - kliknelam na Twoj link i okazal
                                        sie aktywny. Mez pewnie oslabil zabezpieczenia w kompie ale mi o tym nie
                                        powiedzial. Czym predzej zrobie przeglad naszych fotek i tez cos wstawiesmile
                                        Okazalo sie, ze moja mala byla chora na trzydniowke, trwajaca 4 dni.
                                        Przedwczoraj ja zsypalo ale juz dzis nie ma sladusmile
                                        Wychodzimy popoludniu na kolacje do restauracji (dzis sa moje urodzinysmile i NIE
                                        MAM CO NA SIEBIE WLOZYC! Tez chce/musze zrzucic pare kilo...
                                        • monika291 Re: lipiec 2003? 17.11.04, 21:08
                                          Sliczna ta Twoja Martynka ma super włoski takie kręcone śliczne.
                                          Agnieszko(gagnieszka) Wszystkiego najlepszego i miłej zabawy.I dobrze ,ze Julce
                                          już przeszło Nikola miała szczęście jej trzydniówka trwała ok 1,5 doby gorączka
                                          bardzo wysoka potem lekki stan podgorączkowy ok1 doby i plamistość nastąpiła(co
                                          mnie uspokoiło bo było wiadomo co to) u nas obyło się bez antybiotyku tylko lek
                                          na zbicie temp i cebion.
                                          Pozdrawiam-ja tez powstawiam nowe zdjęcia.
                                          • gagnieszka Re: lipiec 2003? 18.11.04, 13:19
                                            Dzieki za zyczeniasmilesmile!!!!
                                            Bylo bardzo przyjemnie, Jula byla bardzo grzeczna i rozbrajala kelnerow swoim
                                            zachowaniem!
                                            Wstawilam nowe zdjecia Julki (w jesiennych lisciachsmilesmilesmile i odkrylam super
                                            watek na zobaczcie, pt. Najszczesliwszy dziadek swiata. Polecam poczytaniewink
                                            Jest tego strasznie duzo ale sa perelki takie jak smerf przy piersi czy dziecko
                                            w muzeum.
                                            .... no i dziadek mial fajny pomysl na sygnaturke - dlatego pomysl zaadoptowaam
                                            do swoich potrzeb i zmienilam swojasmile
                                            • azaporowska upadek!!! 22.11.04, 08:54
                                              Witam! wczoraj przezyłam coś strasznego w domu wieczorem. Najpierw chowając
                                              świecznik przed Martysia na telewizor rozlał mi sie wosk do środka telewizora,
                                              oczywiście zaraz miałam burę od męża. Wyszliśmy z mężem z pokoju no i za chwilę
                                              był przeraźliwy krzyk a potem płacz. Gdy wpadliśmy do pokoju Martynka leżała na
                                              ziemi a obok było pełno krwi. Wyobraźcie sobie co wtedy przezyłam to widząc.
                                              Krew lała sie jej ze środka z buzi a ona zanosiła sie od płaczu ( ja też) nie
                                              wiedziałam co robic. Zaglądnąć do buzi sobie nie dała. Długo nie mogliśmy
                                              zatamować krwi i jej uspokoić. Podejrzewamy że "mała" wzięła pilot od
                                              telewizora i idąc przewróciła się uderzając pilotem w górną warge od srodka. Na
                                              szczęście ząbki ma chyba wszystkie. Tego sie bałam bo słyszałam jak dziecko
                                              wybije teraz zęba to "może" juz kolejny nie wyrosnąć. Martynka spała dzisiaj z
                                              nami w łóżku i obudziłą się rano z usmiechem na ustakach. Chociaż w nocy przez
                                              sen płakała, nie wiem czy bolało ją to rozcięcie, czy ogólnie zęby.
                                              Pozdrawiam Agnieszka z rozbrykaną Martynka!
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174
    • mama_julci22 Re: lipiec 2003? 19.11.04, 15:28
      Mój skarb urodził się 25 lipca 2003 o godz.11.40 w piątek smile
      --
      Emila mama Julii(25,07,2003)
      • monika291 Re: lipiec 2003? 19.11.04, 21:23
        Witamy serdecznie .Napisz coś więcej o Juii.
        Nie chce mi się pisać więc narazie to wszystko.
        Pozdrawiam i ściskamy
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        • monika291 Re: lipiec 2003? 22.11.04, 22:15
          Witam serdecznie Mamusie i "Maludy"
          Biedna Martynka pewnie ona szybko zapomniała(o ile ją za bardzo nie bolało)ale
          Wam Agnieszko współczuje przeż te klilkanaście sekund pewnie przeszły Ci
          wszystkie najgorsze myśli przez głowę.Nikola też biega z różnymi dziwnymi
          przedmiotami w buzi ale ona jakoś ma szczęście do nie wywracania się(już dawno
          stwierdziły to moje koleżanki starszych dzieci).Ja już kiedyś pisałam ,ze żaden
          poważny wypadek jej nie spotkał jak narazie i całe szczęście.
          U nas na osiedlu panuje świnka większość dzieci moich koleżanek albo już ma
          albo dużo przebywało z dzieckiem które ma ,więc zaraz będzie miało-w związku z
          czym jesteśmy odizolowane od ludzkości(moje koleżanki generalnie mają trochę
          starsze dzieci takie przedszkolne ok3-4 lat).
          Pogoda w Poznaniu okropna rano zimno pada śnieg po południu przestaje padać i
          zaraz topnieje bo już jest na plusie a teraz leje deszcz.Chciałam dzisiaj wyjśc
          z Nikolą(mam urlop)ok 13,30 bo akurat się obudziła rozebrałam ją i posadziłam
          na nocnik (wcześniej zjadła jogurt i wypiła ok 50 ml soku ) i oczywiscie nie
          chciała z niego zleżć do prawie 16(oglądała sobie telewizor grzebała w
          koszyczku z zabawkami itp)przez te 1,5 h ten śnieg prawie stopniał więć ja się
          rozebrałam (bo ubrałam się na cebule-nie znoszę zimna chodze przynajmniej jedna
          warstwe drubiej ubrana niż Nikola),wyobraźcie sobie ,ze zdążyłam w tym czasie
          zacząć robić obiad usmażyć ok 20 naleśników przesmażyć farsz naładować go do
          naleśników a ona nadal się bawiła darła się na psa(bo to mowa nie była)
          Ach tak sobie myśle,że nie ważne czy to rak czy lew zodiakalny -poprostu rosną
          nam rozrabiary lipcowe które i tak będą robiły to co one chcą!!!!!!!!!!!!!
          Monika Z Nikolą(29.07.03)
          • monika291 Re: SYLWIA CO TAM U WAS??????????????????????????? 22.11.04, 22:19
            Strasznie dawno się nie odzywałaś.
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
      • bestiaa Re: lipiec 2003? do mama_julcia 22 23.11.04, 09:19
        cześć moja Sonka urodziła się w tym samym dniu co Twoja Julcia, tylko że o
        1945 smile. Powiedz mi czy też jest tak pogodnym dzieckiem, z wiecznie nowymi
        pomysłami? A przy okazji pokazująca już swój charakter i niezadowolnie? smile
        pozdrawiam
        Anetta i Sonia 25.07.2003
    • martka21 Re: lipiec 2003? 23.11.04, 12:07
      witajcie! dopiero niedawno Was "znalazłam"; jestem Marta - mama Zuzi urodzonej
      9.07.2003; jest z Niej straszny urwis, i tak jak mówi większość z Was robi to
      na co ma ochote! niestety nie mam czasu żeby prześledzić cały wątek, a nurtuje
      mnie jedna sprawa: jak u Waszych pociech wygląda sprawa z nocnikiem? Zuzia
      siada owszem na nocnik ale w pampersie i za żadne skarby nie chce siedzieć bez
      nigo! a jak to wygląda u Was? a może macie jakieś rady? a może po prostu jest
      jescze dla niej za wcześnie? ogólnie rozwiją sie prawidłowo, bardzo szybko
      przyswaja nowe rzeczy więc pod tym kątem nie mam problemów, ale jest bardzo
      energiczna, ciągle lata więc i z tymi 5 minutami na nocniku w pampersie mamy
      problem; bardzo prosze o rady! pozdrawiam!
      • bestiaa Re: lipiec 2003? do marka21 23.11.04, 14:58
        Sonia zaczęła siedzieć na nocniku jak miała 10-11 miesięcy. Ciocie ze żłobka
        zaczęły ją uczyć, a my w domu zaczęliśmy stosować nocnik jak tylko się
        dowiedzieliśmy że Sonka siedzi na nocniku w żłobku (skończony 11 m-c). Teraz
        nie ma z tym problemów. Sonka woła że chce kupę a od jakiś 2 tygodniu
        zauważyliśmy że kontroluje potrzebę siku i zaczęła też wołać jak chce siku.
        Bardzo się z tego cieszymy, bo na dobę zużywamy 3 pieluchy, co jest dla nas
        wielkim zaskoczeniem. Sonia w ogóle nie robi siku przez całą noc i gdyby nie to
        że jest teraz zima, to spróbowałabym ją kłaść już na noc bez pieluchy.
        Uważam że nie należy zmuszać dzidzi do niczego. U nas tak wyszło, Sonia
        widziała jak dzieci siedzą na nocniku i chyba to przyjęła za normalną rzecz.
        pozdrawiamy
        Anetta i Sonia 25.07.2003
        • martka21 Re: lipiec 2003? do marka21 23.11.04, 17:17
          wielkie dzięki za odpowiedź! nie mam zamiaru jej do niczego zmuszać; faktycznie
          to zawsze jest inaczej jak dzieci patrzą co robia inne maluchy i je naśladują!
          a mam pytanie w związku ze żłobkiem; pomijajać fakt że pewnie to była
          konieczność oddac dzidzię to czy jestescie zadowoleni z tej palcówki?
          pozdrawiam!
          • bestiaa Re: lipiec 2003? do marka21 żłobek 24.11.04, 08:58
            tak to była konieczność. Moi rodzice mieszkają 250 km ode mnie i jeszcze
            pracują, więc nie mogę na nich liczyć w tej sprawie. Teściowa opiekowała się
            małą 3 m-ce ale potem musiliśmy albo znaleźć opiekunkę albo żłobek. I tak mała
            chodzi do żłobka. My jesteśmy bardzo zadowoleni, z tego co widzimy po Sonce to
            ona też, czasami nie zdąży nam dać buzi, lub pa pa, bo tam już są dzieci. Przez
            te kilka miesięcy chodzenia dzidzi do żłobka, nic się tam takiego nie działo,
            co by budziło nasze obawy. Ze spokojem możemy pracować wiedząc, że Sonia jest
            pod dobrą opieką. Panie naprawdę są super. Na zmianie jest ich 5, a dzieci w
            grupie 22. Poza tym to widzę różnicę w rozwoju Sonki i dzieci, które siedzą w
            domku. Chociażby wspomniany w poprzednim wątku nocnik, czy też zabawy, czasami
            zaskakuje nas tym, że potrafi się bawić w kółko graniaste (tak było jakieś 4 m-
            ce temu). Podsumuję krótko my jesteśmy zadowoleni, tym bardziej że Sonia nam
            nie choruje, ciocię ze żłobka nazywają Sonkę żłobkowym dzieckiem (bawi się, nie
            płacze, je bez problemu - nawet dostaje dokładki podwieczorku).
            pozdrawiam
            Anetta i Sonia 25.07.2003
            • martka21 Re: lipiec 2003? do marka21 żłobek 24.11.04, 12:08
              to faktycznie super, aż miło się czyta! pozdrawiam!
    • mgosz Re: lipiec 2003? 24.11.04, 13:47
      witam,
      Na ten watek trafilam poraz pierwszy.
      Jestem mama Mikolaja z 23.07.2003r.
      Nie mam za wiele kolezanek w wieku Mikolaja wiec chcialabym dowiedziec sie jak
      inne dzieci z jego miesiaca, oczywiscie wiem, ze jakiekolwiek porownania nie
      maja sensu i podchodze do tego z wielkim dystansem, jak kazda mama uwazam tez,
      ze moje dziecko jest naj pod kazdym wzgledemsmile))))))
      Ale dowiedziec sie jak rozwijaja sie inne dzieciaki tez jest wazne, wiec do
      rzeczy.
      Mikolaj jest bardzo radosnym dzieckiem do kazdego sie usmiechnie, kazdemu da
      czesc, ale tez prawie kazde mlodsze (i nie tylko)dziecko dostanie od niego po
      glowie(mam nadzieje ze szybko mu to przejdzie). Jest juz bardzo "kumaty" i
      bardzo cwany, wie od kogo i co potrafi wymusicsmile))
      Ostanio tez bardzo rozwinal sie intelektualnie, rozpoznaje juz prawie wszystkie
      zwierzatka w ksiazeczkach, rozpozna kwadrat, kolo, trojkat, umie pokazac ile to
      jest piec, i powiedziec"trzy"(skrzywienie zawodowe jestem matematykiemsmile))
      A i najwazniejsze potrafi ukochac i dac buzi czym rozbraja babcie i dziadka (a
      to juz od jakiegos czasu).
      Zarlok z niego ogromny, budzi sie na mleczko dwa razy w nocy, choc na wadze
      jakos tego nie widac (niewiele ponad 11kg), a tak poza tym to jest alergikiem i
      je cztary rzeczy na krzyzsad
      Pewnie dlugo bym tak mogla, ale zdaje sie, ze zanudzamsmile
      pozdrawiam wszystkich
      Magda
      • gagnieszka Re: lipiec 2003? Hop hop 2o1!!!! Odezwij sie! 24.11.04, 14:31
        Sylwio! brakuje nam Twoich dlugasnych pochwal Olenki!!!!
        Nawet jak znowu jestescie "na wyjezdzie" to napisz - ja sie nie bede czepiac -
        obiecuje!!!smilesmilesmilesmilesmile


        Teraz do mgosz i innychsmilesmile
        Czesc w naszym malym gronie fanek wlasnych dziecismile!!! My tu wszystkie bardzo
        lubimy chwalic sie co juz potrafia nasze pociechy! Ale nie mialysmy przez dlugi
        czas w swoim gronie malego mezczyznysmile
        Julia co prawda nie bije po glowie rowiesnikow - a wrecz przeciwnie, bardzo
        ladnie lubi sie bawic z innymi dziecmi .... ale np. nic jeszcze nie mowi.
        Zaczela chodzic jak miala 9 mies i 2 dni, teraz sa dla niej wyzwaniem rzeczy
        normalnie niedostepne - po ktore np. trzeba sie wspinac, nawet dosc wysoko.
        Potrafi wejsc i wyjsc do i z lozeczka (gora, szczebelki sa jeszcze nie wyjete),
        podsuwa sobie duze zabawki i przelazi przez barierki zabezpieczajace przed
        wejsciem na schody. Stol kuchenny juz dawno przestal byc dla niej wyzwaniemwink
        Teraz w kuchni zajmuje sie bardzo aktywna pomoca - np. podaje mi talerze
        wyciagane ze zmywarki i oczywiscie wszystko wyciera scierkami (nawet jak jest
        czystesmilesmilesmile
        Jest jeszcze ssakiem. Nastepny termin na rozstanie z piersia wyznaczylam na
        koniec 2 rz. (pierwszy byl na 6 mies, potem na rok) Mam nadzieje, ze
        dotrzymam ..... ale nie wiem na pewnosmilesmilesmile
        • mgosz Re: lipiec 2003? Hop hop 2o1!!!! Odezwij sie! 24.11.04, 14:44
          haj,
          z tym lozeczkiem to powazniesmile))? jestem w szoku jak ona to robi?
          Mikolaj chyba tez jest tych dzieci co wczesnie zaczely chodzic, a teraz
          wiekszosc tego co mowi jest w jezyku wszchodnio-seczulanskimsmile
          Mikolaj tez jest fanem porzadkow, najsmieszniejsze jak sciaga sobie skarpetke i
          szoruje szafkismile))))))
          pozdrawiam
          Magda
          • monika291 Re: lipiec 2003? 24.11.04, 21:45
            Oj porządki te te nasze dzieciaczki chyba wszystkie uwielbiają robić -Nikola
            zawsze uczestniczy w myciu wszystkiego bardzo chętnie ,uwielbia "pomagać" gdy
            ja myje lustra (mam szafe na dł4 m wys ok2,5 z samych luster)oczywiście
            ona "poprawia",również bardzo chętnie myje telewizor -oczywiście wszystko się
            odbywa z okrzykiem byju-byju-byju.............Nikola też włazi na wszystko i o
            zgrozo też tak kombinuje z zabawkami(nie ważna szerokość -jak wysoka to się
            nadaje)ale narazie jej wychodzi.Ostatnio to my ją nawet chętnie wykożystujemy
            w celu "idź zanieś mamusi,podaj tatusiowi" np pilota-oczywiście szkoła tatusia,
            Co do kontaktu z dziećmi od kiedy skończyło się lato to u nas strasznie
            cieniutko to wygląda,cześc daje ,ale czy umie się bawić nawet nie wiem.Z
            dziećmi dużo starszymi tak nawet super ale te rozumieją ze ona jest mała i
            wręcz jej nadskakują stają na głowie aby ona się chichotała.
            U Nikoli nastąpił wysyp zębów ma już 10 albo 11 trzy na dole 4 do góry i po
            jedny gdzieś z tyłu nie jestem pewna co do jednego na dole tylnego -jak je
            zobaczyłam nie wieżyłam i na siłe ją rozśmieszałam aby śmiała się tak na leżąco
            całą bużką i dojżałam.
            BARDZO SIĘ CIESZĘ Z OBECNOŚCI NOWYCH MAMUŚ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Pozdrawiam i ściskam gorąco
            -
            Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=621&w=10817538&a=15622995
            • azaporowska WITAM NOWE MAMY NA FORUM 25.11.04, 12:19
              Cześć! serdecznie witam nowe mamuski i ich łobuziaki oraz mamy znane z forum.
              Moja Martysia równiez uwielbia porządki, kupiłam jej mały zabawkowy odkurzacz
              ale woli duzy i jak tylko znajdzie coś co przypomina szmatke do kurzów to zaraz
              zaczyna sprzątanie. a lustra w przedpokoju to powinnam myć co pół godziny. A to
              zostaja paluszki odbite a to szczotka do zębów z pastą musiała sie pooglądać w
              lustrze itp. Chyba mija powoli awers Matynki do kaszek od 3 dni wcina je rano
              lub wieczorem. Butelek juz nie uznaje.
              Acha! czy wasze dzieci miały teraz jakieś szczepienia dodatkowe(odpłatne)
              ostatnio mi sie przypomniało, że lekarz coś we wrzesniu mi mówił ale całkiem o
              tym zapomniałam. Czekam na telefon z przychodni. Chociaz boje sie, że znowu po
              szczepieniu Martysia bedzie chora(goraczka).
              I jeszcze jedno. Jak wasze maluszki nosza rekawiczki??? Martsia ma 3 pary
              wszystkie na sznurkach a ciągle leca jej z rączek. Faktycznie nia ma przy
              kurtce ściagacza i nie ma podtrzymywać ale cóż juz nowej kurtki do kombinezonu
              nie będę kupować.
              Pozdrawiam serdecznie Agnieszka z Martynką (29.07.2003)
              • mgosz dziekuje za zyczliwe przyjecie 25.11.04, 14:19
                haj,
                Nie wiem jak dokladnie bedzie u u nas z rekawiczkami, bo od dwoch tygodni
                siedzimy w domu - Mikolaj jest mocno przeziebiony;-(
                mikolaj ostatni szczepiony byl w 13 miec (odra, swinka, rozyczka), a nastepne
                mamy po ukonczeniu 1,5 roku, moze Tobie chodzi o ospe, lekarka wspominala ze
                jak Mikolaj wyzdrowieje to moge go dodatkowo zaszczepic.
                pozdrawiam
                Magda
                • monika291 Re: lipiec 2003?? 25.11.04, 20:56
                  Nikola nie lubi mieć rękawiczek i prawie natychmiast ściąga ,kupiłam jedne
                  takie które mają dośc mocny ściągacz i te się trzymają ale co z tego jak ona
                  nie może ściągnąc to się wścieka.Moja lekarka nie proponowała nam żadnego
                  dodatkowego szczepienia.Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
                  Mikołajkowi.
                  Monika Z Nikolą(29.07.03)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
Inne wątki na temat:
Pełna wersja