martka21 Re: lipiec 2003? 25.11.04, 23:13 my równiez nie mamy dodatkowych szczepień; a z rekawiczkami to na początku był koszmar: trzy pary i kazda sciagana po sekundzie; ale teraz jak jest jeszcze zimniej to w ogóle nie ściaga - az się sama dziewię! no i oczywiście ja równiez mam rekawiczki a Zuzia to mała papuga.....tylko jak długo ))) równiez dziękuję za miłe powitanie; pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 26.11.04, 13:24 Hej dziewczyny!!! Julia rekawiczki (z)nosi tylko podczas biernej jazdy w wozeczku. Jak ja wyjmuje ja z wozka to ona wyjmuje raczki z rekawiczek, zeby przypadkiem nie przeszkodzily w zadnej czynnosci w ogrodzie lub na placu zabaw. Wczoraj szalala na placu prawie godzine ale raczki choc chlodne - nie byly lodowate... tak mysle, ze nic jej nie bedzie bo przeciez caly czas sie ruszala. Niestety nie przyszlo zadne inne dziecko na plac wczoraj wiec Julka sie nie usocjalniala... dla nowych mam wyjasnienie: mamy za plotem taki maly placyk, wlasciwie zadko uczeszczany przez inne dzieci. A z wlazenien z i do lozeczka nie sciemniam bynajmniej Zrobila to niedawno ale juz 3 razy wiec to nie przypadek. Podciaga sie na rekach, nozke zadziera bardzo wysoko i jak tylko dosiegnie poprzeczki to przewaza sie na druga strone. W lozeczku nie mamy wyjmowanych szczebelkow wiec trzeba je wyciac. Maz nie ma czasu sie za to zabrac wiec musze teraz uwazac. Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: lipiec 2003? 29.11.04, 01:02 Weszłam na ten wątek po raz pierwszy ale chciałabym zagościc na dłużej. Też mam lipcowego malucha. Patryk urodził się 18 lipca. Jest wielkim niejadkiem i to największy mój z nim problem, poza tym sama radość. Wszystko rozumie ale leniuch nie chce mówić. Mówi mama, nie ma, miał (kotek) i własciwie to wszystko ze zrozumiałych słów. Reszta to jakieś meny i neny, baby, bo innych spółgłosek nie używa. Czy wasze maluchy tez są takie lenuszki w mówieniu? Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 29.11.04, 09:13 I znowu doszła nowa mama, którą serdecznie witam. Martynka jest równiez niejadkiem, jest bardzo drobniutka i bardzo ruchliwa. Nie mówi dużo i zrozumiale ale podstawowe słowa da się zrozumieć: mama, tata, baba, ka (kura), haaa(pies), nie (to jej najlepiej wychodzi),buu (auto). Wczoraj przypomniała sobie o cycusiu, którego juz chyba z 8 miesięcy nie jadła. Chwyciła mnie za pierś w ubraniu tak mi sie jej żal zrobiło, bo przeciez tam juz jest całkiem pusto. A dzisiaj rano nie chciała mnie wypuścić do pracy. Chwytała mnie za szyje i płakała a ja oczywiście razem z nią. Co ja bym dała żeby nie chodzić do pracy. ale cóż trzeba z czegoś żyć. Na pocieszenie dostanie dzisiaj kolejny prezent na Mikołaja (mamy paczki w pracy). Chciaz tyle jej wynagrodzę. Pozdrawiam wszystkich Agnieszka z Martysią forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 29.11.04, 14:12 To rzeczywiscie problem Agnieszko!!! Ja dziekuje Bogu, ze mam taka mozliwisc aby poswiecic tyle czasu Julce ile ona potrzebuje - przynajmniej do pojscia do przedszkola. A potem zobaczymy jak pojdzie mi nauka jezyka i znalezienie jakiejs dobrej pracy.... Z moja nauka niemieckiego jest tak jak z Twoimi cwiczeniami na zrzucenie wagi Ciagle sobie obiecuje, ze od jutra zaczne uczyc sie choc kilku slowek dziennie. A tu czeka mnie perspektywa plucia sobie w brode, ze zmarnowalam 3 lata na opanowanie sporego slownika Witamy mamepatryka serdecznie! Jula tez nalezy do grona chucherek-niejadkow i leniuszkow jezykowych. Mowi zrozumiale tylko miau (kotek) oraz ja (nie wiem czy to tak po niemiecku czy zaimek osobowy po posku ale jest baaaaaaardzo rozwinieta ruchowo. Opisalam ja w ktoryms z ostatnich postow. Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003? 29.11.04, 14:22 haj, Moj Mkolaj jest "jadkiem" nie ma z tym problemu, ale co z tego jak biedaczek je tylko raptem 4 rzeczy: kaszka kukurydzina lub ryzowa, zupka dla alergika i gruszka no i oczywiscie bebilon pepti, straszny z niego alergik. Ostatnio jest przeziebiony i do wody (nie pije soczkio() dodoalam mu malinowego robionego w domu soku, biedak po dwoch dniach mial cala buzie w plamach a do tego swedzenie, szkoda gadac. Mikolaj mowi: wykrzykuje mama i tata, po cichu powie baba i ciocia, od niechcenia powie trzy ))no i bardoz czesto, gdzie? tu, tam, nie, nasladuje niektore zwierzeta, aha na wiekszosc rzeczy mowi ka-ka(kontakt, kabel, ladowarka itp). Szczerze, to troche sie boje jak sie rozgada, teraz sie dogadujemy i jest ok))))))) Dziewczyny powiedzcie, co kupujecie swoim dzieciakom na prezent: ja narazie wymyslilam cymbalki, ukladanke ze zwierzatek (takie drewniane puzzle), pewnie jeszcze jakos ksiazeczke i tu moja inwencja sie konczy pozdrawiamy Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 29.11.04, 21:42 Nikola też była strasznym niejadkiem ale od jakiegoś czasu jest ok tylko,że na wadze tego nie widać (8kg) -ale widocznie dużo spala, jak większośc dzidzioli w tym wieku nie usiedzi spokojnie 10 min tylko biega,biega ewentualnie skacze i tak wkółko. Z mówieniem u Nikoli jest dobrze mówi dużo(przynajmniej tek mi się wydaje) można się z nią tak prawie dogadać (powie ,ze chce ,pić,jeśc,nazwać niektóre zabawki-nie wszystkie )na huśdawkę mówi huśta pia(ja jej śpiewam huśdu piwa......)na kubusia puchatka -kublie,na hugo- hulje,na światło- kakło,na bakusia -baklie,zwierzęta nasladuje wszystkie które ją nauczyłam (a jak nie wie co to za zwierzątko albo jak robi- to robi zawsze tak jak piesek).I dotego mówi wszystkie proste słowa ale ona mama powiedziała mając 5m i 15 dni a po 10 dniach baba .Bardzo dużo mówi w językach"obcych"najwięcej do psa i przy opowiadaniu bajek-mamusi. Dziewczyny a jak wygląda u was samodzielne jedzenie łyżeczką i widelcem :Nikola widelcem oki nawet się nie pobrudzi za bardzo, a łyżeczką nabiera za dużo i czasami zamach ma taki że wszystko ląduje gdzieś.....i czasami łyżeczkę odwraca tym wgłębieniem w dół(ale pierzemy ,ścieramy z różnych przedmiotów i uczymy się) generalnie jest zasada; bardzo gęste jedzenie jest dobrze im rzadsze tem gorzej Np:danonka zje ładnie łyżeczką bo są gęste ,bakusiem już się trochę oplypra ale nie jest źle ,a jak je jogurt to ona do prania ,pies do prania i wszystko co leży w odlgłości 0,5 metra (i jak jej po wszystkim powiem i "zobacz jak ty wyglądasz" staje przed lustrem robi oczy jak 5 zł uśmiech od ucha do ucha robi sobie ajka po policzku z okrzykem ajka nola byj,byj nienie(co oznacza mniejwiecej aja Nikola myć nie nie) Wczoraj o mału nie umarłam ze strachu :zaczynało się "na dobre i na złe" tyle co wróciłyśmy z dworu wstawiłam obiad i tak kukałam do obiadu i na film Nikola grzebała w szafce w łazience w pewnym momencie słyszę mniammniam i mlaskanie odwracam się a ona ma w rękach odkręcony cilit kamień i rdza do toalet i zadowolona leje go sobie na ręce -szybko spłukałam jej rączki pod przysznicem i wsadziłam chyba cały swój nos do jej buzi czy tego paskudztwa nie połkneła naszczęście nie ,dałam jej balsam otwarty do zabawy zeby sobie te rączki nawilżyła i nic naszczęscie się nie stało.Nie mam pojęcia jak go otwarła bo tam jest zabezpieczenie-ale dzieci są zdolne(i tak sobie myślę ze udało jej sięścisnąć te boki i przekręcić nakrętkę) Pozdrawiam i Witam serdecznie Patryka i jego Mamusię Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
mgroti Re: lipiec 2003? 01.12.04, 15:59 Witam po dłuuuugiej nieobecności, słuchajcie, nasza Zulka nie przesadzam ale mówi prawie wszystko, powtarza każde słowo a sama gada swoje ulubione słowa: kółko!!!, banan, papetki (skarpetki), jajo (najpiekniej na swiecie, tak fajnie składa usteczka!!!), adio (radio), pan itp oczywiście nie wymieniam mniam, odgłosów zwierząt czy słów prostych, dada, mama, tatu (tatuś) itd. Je nadal pierś, już udało mi się karmić ją tylko raz dziennie (usypiając wieczorem) ale bylismy na tydzień w Egipcie i wróciłyśmy do pełnego karmienia z ...wygody a poza tym na widok moich piersi w stroju był okrzyk "cycy" no i znów teraz ograniczam pomału. Wszystko byłoby ok gdyby nie to usypianie wieczorne, w dzień usypia sama w łóżeczku po pół godzienie ale wieczorem nie mam serca... nie mam czasu na czytanie całego watku, może któras z Was podpowie mi jakiś sposób aby w miare bezboleśnie przestac karmić ze wskazaniem na sposób wieczornego usypiania? Podsumowujac Zuzanka jest spryciulą, gaduła i strasznym całusniczkiem, jak sie nachylę i mam kawałek gołych pleców to zaraz dostaję całuska w nie. nie mówię o podrywaniu wszystkich Arabów w Egipcie, którzy za nia po prostu szaleli!!!! Czekam na rady i pozdrawaim WSZYTKICH!!! Malwa mama Zulki (26,07,2003) Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 01.12.04, 21:40 Dziewczyny a jak bawicie się ze swoimi maluszkami ,bo teraz dużo czasu jednak w domu się spędza,a wiadomo zabawki na 5 minut wystarczają. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 02.12.04, 13:52 Hej mgroti! Milo znowu widziec cie na tym forum A co do zabaw.... staram sie codziennie (nawet jak pada) wychodzic z mala na godzine. Jak jest ladnie to po poludniu tez wyskakujemy na placyk zabaw. W domu Julka bawi sie juz ladnie sama, a jak chce towarzystwa ... to malujemy kredkami, bawimy sie duzym grochem w przesypywanie (moze ja to zajac nawet na pol godziny - ale nie za czasto i pod calkowita kontrola, zeby nie polknega grochu), w sprzatanie i gotowanie (takie zabawowe i takie prawdziwe, klocki (ostatnio zachyna budowac 4 - 8 elementowe wieze z duplo), wczoraj przez caly wieczor miala zabawe w wchodzenie i wychodzenie z lozeczka bo tatus w koncu wyjal szczebelki no ale najbardziej to ona lubi "tarzanie sie" na lozku (laskotki, przewrotki itp . Te cwiczenia gimnastyczne zaczal juz dawno moj maz (z wyksztalcenia trener judo) a teraz coraz czesciej ja powtarzam najprostrze rzeczy. Tylko prosze uwazajcie jak bedziecie sie tak bawic, bo pomimo, ze dzieci maja bardzo gietkie cialo/kosci - to im tez mozna zrobic krzywde. Zapraszamy na nowe zdjecia z instalacji nowej barierki przeciwjulkowej Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz zabawy 02.12.04, 14:48 haj, Ja pracuje, wiec czesc czasu spedza z nim niania. Ostatnio Marta (czyli opiekunka) opiekowala sie Mikolajem, a ja bylam w domu i moglam obserwowac jak sie bawia, bylam w szoku jak oni szaleja, z Marty i z Mikolaja wrecz sie lalo. A nastepnego dnia po calym dniu pobytu w pracy wracam, Marta wychodzi a moj najukochanszy syn w placz taki potworny, jak rzadko. Przyznam, ze bylam troche zazdrosna ale z drugiej strony bardzo sie ciesze, ze Mikolaj bardzo ja lubi. Ze mna ma niestety bardziej stacjonarne zabawy. Mikolaj bardzo lubi ukladac klocki, ogladac i czytac ksiazeczki, bawic sie zabawkami typu domku z otworami na figury i zwierzatka i wkladac je tam, poza tym oczywiscie gonic sie, turlikac, bawic sie garnkami, czyli standard))Nie lubi poki co bawic sie samochodami, ale myslle ze przyjdzie z czasem, aha uwielbia roznymi przedmiotami "jezdzic" po calym mieszkaniu, chodzi mi o takie zabawki na kiju do pchania, ale moze byc rowniez rura od odkurzacza, czy duza lyzka od butow. Bardzo lubi jak mu sie rysuje na tej tablicy magnetycznej, on sam szybko sie nudzi. Musze w koncu kupic mu kredki, to moze bardziej zacheci go do rysowania. Przyznam szczerze, ze tydzien teraz siedzialam w domu bo byl chory i brakowalo nam juz pomyslow do zabawy, na szczescie zblizaja sie Mikolajki wiec paleta zabaw sie powiekszy)) pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mgroti Re: zabawy 03.12.04, 09:56 Dziękuję gagnieszko za powitanie bo czasami mam wrażenie że moje posty są niewidzialne... nigdy nikt nie odpowiada na moje pytania itp.... Chciałam Wam powiedzieć że książeczki są wspaniałe, jeżeli się siedzi z Zuzią i jej opowiada różne rzeczy (co się dzieje na obrazkach) to można dłuższą chwilke wysiedzieć. Generalnie to Zuzia sama się bawi sekundę i nie wiem czy to nie moja wina bo ja odkąd poszłam do pracy (jak miała 6 m-cy) to po powrocie cały czas dokąd nie uśnie poświęcałam zabawom i zajęciom wspólnym co zaowocowało tym że nie moge usiąść na chwilkę bo Zulka ciagnie mnie za ręke i musze bawić się z nią!!!(lub tato oczywiście) Czy Wasze dzieciaki też tak robią?? Generalnie jak jest dłużej cicho to na pewno bawi się czymś "niedozwolonym"!!!! Napiszcie też jak wasze dzieci reagują na zakazy (np nie ruszaj pilota) i co da się u Waszych dzieci osiagnąc bo u mnie nigdy Zuzia nie dotyka klozetu, piekarnika czy kominka (czuje że gorace)kontaktów, ale z jakimś tam własnie pilotem już gorzej..... Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam Was M. Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: zabawy 03.12.04, 21:26 haj, Mikolaj podobnie jak Zuzia bawi sie dana rzecza lub w jakas zabawe przez kilka chwil i podobnie jak Zuzia gdy ja lub maz jestesmy w okolicy to od razu zostajemy "zaciagnieci" do zabawy. Nie wydaje mi sie zeby to byla wina, tego ze wrocilas do pracy (nie wiem moze sie myle) ale oni sa w takim wieku, ze nie umieja ani bawic sie z rowiesnikami ani sami. Dla mnie tez to jest bardzo uciazliwe, gdy ledwo co wejde do domu zostaje "zaatakowana" ale mysle sobie wtedy, ze za kilka lat bedzie odwrotna sytuacja, to ja bede chciala zeby sie ze mna "pobawil")) Jesli chodzi o zakazy, to u mnie calkowita porazka, tzn. Mikolaj ciagle probuje robic rzeczy ktorych mu nie wolno, a ja ciagle mowie "tego nie wolno", on wtedy przestaje, lub jesli zakarze cos bardzo zywilowo, to staje sie to fajna zabawa, zeby jeszcze raz to powtorzycSukcesem jest chyba to, ze po mojej reakcji, nie ma jakies histerii, po prostu znajduje sobie cos innego do zabawy. Aha i ostatnio zauwazylam, ze jesli wydaje mi sie ze Mikolaj chce cos zrobi a ja to uprzedze zwrotem "nie wolno" to na 100% to zrobi. Pamietam, ze gdzies czytalam, ze nie powinno sie do dzieci mowic zwrotow z zawartym slowem "nie" tzn. zamiast mowic "nie biegni, bo upadniesz" lepiej powiedziec "idz, ostroznie", tylko ja chyba nie mam takich zdolnosci, zeby zawsze znalesc taki odpowiednik))) chyba sie rozpisalam pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec2003? 03.12.04, 21:44 U nas z zakazami jest ok bo jest ich naprawde mało,właściwie nie wolno jej dotykać kwiatów tzn ciągnąć ,szarpać itp i nie robi tego czasmi dotknie i odrazu krzyczy nie,nie i grozi paluszkiem.Jeżeli chodzi o kontakty -nigdy jej nie interesowały(więc nie ma problemu),a wszystko co gorące omija szerokim łukiem mówiąc chy,chy od czasu kiedy 1 listopada oparzyła się chwytając znicz na cmentarzu choć mówiliśmy ,ze nie wolno ,ze jest chy.A pilota jej wolno,komórki,telefon,sprzęt włącza i wyłącza,myszke od kompa już któryś raz z kolei wymieniam a na klawiature też pewnie niebawem przyjdzie pora.Gdzie się włącza komputer póki co nie wyczaiła ale mam go na wąskiej półce i przycisk raczej trzeba wymacać bo go nie widać.Acha co do klozetu to nie wolno ale nie słucha(ostatnio go szorowała szczotką do włosów dla niemowląt bo jej dałam tą szczotke do zabawy i tak od dawna jej już nie używamy).A tak generalnie jak broi np włazi gdzieś gdzie nie powinna jak powiem nie wolno niu,niu pogroże paluchem to posłucha czasami się wnerwi no ale cóż jakoś nauczyć trzeba.Od jakiegoś czasu zaczeła schodzić z nocnika a zaraz potem walneła kupe gdzieś na dywanie albo włziła do szfy itp i ostatnio poprostu na nią wrszasnełam to biegim poleciała na nocnik skończyć(ale to podobno taki etap dzieci mają - konsultowałam z koleżankami i kilka też miało podobne objawy jak ich dzieci były mniejwięcej w Nikoli wieku) Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) P.S posty czytam wszystkie ,jeżeli nie odpowiedziałam na jakieś pytanie przepraszam ale pewnie nie miałam nic w danej kwestii do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mgroti Re: lipiec2003? 06.12.04, 15:24 Zapomniałam Wam napisac że ulubionym zajęciem Zuzy i najdłużej ją zajmującym jest malowanie się moim różem i pędzlem (!) musze ją szybko potem myć bo chyba nie wpływa to dobrze na jej buźke no ale najważniejsze nie jest malowanie się tylko smarowanie pędzlem w tym różu. Ogólnie to lubi moją kosmetyczkę... Co do zakazów myśle że osiagniecie tego że dziecko nie dotyka ubikacji, pieca itp to juz sporo bo przeciez Zuzia chce to wszystko zbadać z ciekawości!!! Co do nocniczka to Zulka siadała w ubraniu treningowo, potem bez ubranka na chwilke. Generalnie to w tej kwestii na razie u nas krucho. buziaki dla Wszystkich M. i Z. Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: zabawy 06.12.04, 13:28 Witam serdecznie! Moja Martysia też nie lubi bawić sie sama, czasem po pracy nie mam siły za nią chodzić(ciągnie mnie za rękę) to "wszystkie" zabawki przynosi do pokoju w którym my przebywamy. tak apropos dywanu powoli nie poznaję! środko czyszczące nie pomagaja. Ale nie mam sumienia jej na to nie pozwolić. A co do rzeczy niedozwolonych, to się juz wycfaniła. Wie co jej nie wolno i np. jak chce wziąść pilot od telewizora to samasobie mówi "NIE NIE NIE" i macha paluszkiem. Ale i tak bierze. Jeden pilot został zepsuty, ale on już jej nie interesuje, bo nie można nim przełaczać. Co do czytania bajek, lubi sama uśiąśc na dywanie lub w fotelu i sama czyta głośno. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re:Popisywanie się 06.12.04, 21:37 Dziewczyny czy Wasze szkarby też się tak popisują jak ktoś przyjdzie bo ja chwilami to na Nikole patrzeć niemogę -zachowuje się jakby zwariowała. I ni chodzi mi o popisy umiejętności bo jej zachowanie przy obecności obcych bardzo odbiega od normy(zawsze szaleje ale .............). I jak tam u Was z tym samodzielnym jedzeniem -pytałam kilka postów temu ale pewnie jakoś przeleciało.Pozdrawiam i całuski od Nikoli dla wszystkich dzieciaczków. Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
martka21 Re:Popisywanie się 06.12.04, 22:00 jak Zuzia sama je to niestety wszystko do okoła jest "najedzone" oprócz niej : (( i później odprowadza swoich przyjaciół do pralki Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 06.12.04, 22:11 haj, Nie, Mikolaj raczej sie nie popisuje jak ktos przychodzi, zachowuje sie tak samo, podobnie jak idziemy do kogos, to tez bez roznicy. Jesli chodzi o samodzielne jedzenie, to wstyd sie przyznac ale rzadko zachecam Mikolaja do samodzielnego jedzenia, raczej ja go karmie, tak mi szybciej pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mgroti Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 07.12.04, 12:28 cześć!!! Zulka tak jak Mikołaj nie popisuje się ani u nas ani gdzieś. Zachęcona pokazuje co umie tzn ładnie tańczy, cos powie i otrzymuje brawa (jak nie to sama się domaga) i tyle. ale myślę że to zależy od dziecka, może ten czas popisów jeszcze nadejdzie a u Was zapewne minie niebawem!!! co do jedzenia to bardzo często oprócz posiłków na których mi zalezy i sama podaje to sadzam córcie w krzesełku z talerzem plast. i daje jej plast. sztućce a ona tak na 15- 20 min. jest zajeta. Troche zjada resztą się babra (np ser zółty, szynka itp). kiedyś tarłam jej ale teraz domaga się nożyka więc próbuje sama kroić jeśli mozna tak to nazwać. Na koniec wywala wszystko na ziemie to znak że koniec "zabawy" wyciagam odkurzacz i tyle!!!! pozdrawiam M. i Z. ps jak przyjde z pracy to mam wtedy chwilke na zjedzenie czegoś Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 07.12.04, 21:41 Dzięki za odpowiedzi,ostatnie kilka dni pozwalam Nikoli jeść łyżeczką całkiem samej i już jest oki trochę się ubabra ale inaczej się przeciez nie nauczy(a karchera i tak trzeba zamówić .......) A z tym popisywaniem to tak czułam bo moje dziecię zawsze pierwsze pokazuje (głupoty) ,ale taki jej urok.Ale dzisiaj jak byłam u szwagierki to ona stwierdziła ale" ona grzeczna jest i słucha"- Duma mnie rozpierała I przyznam ,że faktycznie słuchała i była grzeczna. Pozdrawiam i całuski dla dzidziolków Monika Z Nikolą(29.07.03) Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 08.12.04, 13:51 Ja nie jestem w stanie (psychicznie) pozwalac na zbyt czeste babranie sie mojego dziecka jedzeniem Pozwalam jej sporadycznie, po uprzednim zabezpieczeniu czego sie da. Moze zdecyduje sie za jakies dwa, trzy miesiace - teraz jeszcze korzystam z mozliwosci czystego dania obiadku w 10 - 15 minut.... i pedzimy na dwor dopoki jeszcze jasno. A z popisywaniem sie jest bardzo smiesznie - bo Julka, na poczatku bardzo niesmiala, jak sie rozkreca to robi wszystko, zeby tylko patrzec na jej popisy.... Jest rozbrajajaca i baaaardzo kochana Wstawie dzisiaj na Zobaczcie zdjecia z pierwszego samodzielnego zjedzenia jogurtu sprzed miesiaca lub dwoch Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 08.12.04, 22:23 Agnieszko oglądałam zdjęcia -i nie dziwie się ,ze nie masz cierpliwości-też bym nie miała.Zdradż nam tylko tajemnice czy po tym jedzeniu jogurtu wsadziłaś ją w rzeczach do wanny i spłukiwałaś jogurt czy udało Ci się ją umyć????????? A Julka w tym wszystkim (jak zwykle) przeurocza i słodziusieńka. Pozdrawiam i przyznam ,ze nieźle się ubawiłam(ujęcia ekstra zwłaszcza drugie) Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 09.12.04, 13:42 No to zdradze Wam, ze sliniaka zakladal jej tatus i ten jogurcik tez dal tatus Potem byl placz jak sie skonczylo i trzeba bylo sie wycierac Nie wiem dlaczego mam taka niechec przed jej samodzielnym jedzeniem... jak sie bawi to cala podloga moze byc zaslana zabawkami, jak sie kapie to lazienka moze byc cala mokra, jak np. wczoraj balysmy w ogrodzie to cala (ona i ubranie) byla utytlana w mokrej ziemi.... no ale nie potrafir sie przemoc zeby dac jej lyzeczke i na talerzyku obiadek. ... moze to wynika z tego, ze jest takim chuderlakiem i niejadkiem i boje sie, ze jak sama nie dam to ona niewiele zje i sie nie naje.... chyba to to Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 09.12.04, 13:43 No to zdradze Wam, ze sliniaka zakladal jej tatus i ten jogurcik tez dal tatus Potem byl placz jak sie skonczylo i trzeba bylo sie wycierac Nie wiem dlaczego mam taka niechec przed jej samodzielnym jedzeniem... jak sie bawi to cala podloga moze byc zaslana zabawkami, jak sie kapie to lazienka moze byc cala mokra, jak np. wczoraj balysmy w ogrodzie to cala (ona i ubranie) byla utytlana w mokrej ziemi.... no ale nie potrafir sie przemoc zeby dac jej lyzeczke i na talerzyku obiadek. ... moze to wynika z tego, ze jest takim chuderlakiem i niejadkiem i boje sie, ze jak sama nie dam to ona niewiele zje i sie nie naje.... chyba to to Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: lipiec 2003? 10.12.04, 23:50 Dziękuje za miłe powitanie. Mój synek nie je sam, jest totalnym niejadkiem i nawet danonek nie jest na tyle interesujący by zjeść więcej niż trzy łyżeczki. Za to w kwestii popisywania się jest prawdziwym mistrzem. Jeszcze kilka miesięcy temu zawsze gdy ktoś nas odwiedzał, moje dziecię z radości bebeszyło szuflady z naszą bielizną i z radosnym krzykiem demonstrowało przybyłym jak pieknie zakłada na głowę biustonosz mamusi, albo ucieka z pończochą na szyji... Teraz pokazuje sztuki (głęboki skłon, główka na podłodze i jeszcze rączka miedzy nogi) Pozdrawiamy wszystkich rówieśników i ich mamusie Agnieszka z Patrykiem Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Choinka 12.12.04, 14:23 haj, dziewczyny rozkladacie choinke jak co roku, bo ja bardzo zastanawiam sie nad tym, boje sie, ze glownym zajeciem bedzie pinowanie Mikolaja zeby ja na siebie nie zrzucil, choinke mamy piekna ale tez olbrzymia z mnostwem ozdob i troche byloby mi zal nie rozkladac. Moze zdecydowac sie na kupno malej, sama nie wiem. pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: Choinka 12.12.04, 23:56 Ja rozkładam. Nie wyobrażam sobie świąt bez choinki. A drzewko mamy spore -2m, ale zakładam tylko fidrygałki ze słomy, drewna i mnóstwo cukierków. Bombki poczekają na lepsze czasy. Wymysliłam tez że przywiążę choinkę, tak by maluch jej nie przewrócił. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: Choinka 13.12.04, 11:35 Witam serdecznie po dłuższej przerwie. Ja równiez nie daję za często Martysi jeść samej, bo widzę, że ona więcej bawi sie jedzeniem niz naprawdę je. Sama zajada kiełbaski pokrojone)(je rączką) i chlebek. Od czasu do czasu jemy razem zupkę.- Muszę lekko prowadzić łyżkę. A co do choinki to napewno rozkładamy dużą ok 2,20 m. Kupiliśmy troche plastikowych bombek które napewno zawiesimy na dole. Narazie mamy rozłożoną mała choinke w sypialni koło której Martynka chodzi ogląda i nic nie ściąga więc jestem dobrej myśli. Acha! popisuje sie tylko przed rodziną która dobrze zna i widzi na codzień. Ostatnio przyszła do niej chrzestna która ostatni raz ją widziała na roczku, Martysia sie strasznie jej wstydziła chowała się za mną. W czwartek byliśmy na szczepieniu o które wcześniej pytałam. Jest to szczepienie dodatkowe, płatne HiB. Nawet nie płakała za bardzo, ale martwi mnie dalej jej waga 9,720 kg to nie jest duzo. Juz nie wiem co robić żeby mała zaczęła więcej jeść może znacie jakieś sposoby na zachętę??? Martynka je tylko na reklamach TV i to nie zawsze. Pozdrawiam Agnieszka z Martyną Odpowiedz Link Zgłoś
blaneczka007 Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji"<<< 14.12.04, 20:51 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482 Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003? 15.12.04, 19:07 haj, musze sie wam pochwalic, pewnie dla wiekszosci to cos normalnego ale dla mnie to byl "opad szczeny". Gotowalam dzis rano zupke dla Mikolaja i w ramach zajecia go czyms dalam mu ukladanke drewniana z samochodzikami (dostal ja od sw. Mikolaja), wysypalam te puzzle i odwrocilam sie, a on jak gdyby nic za naprawde niedluga chwile przychodzi do mnie z cala plansza ulozona))))))))))Naprawde juz dawno mnie tak syn nie zaskoczyl, jest super, no nie?))) To tak z pozytywow, bo pozniej zaskoczyl mnie z drugiej strony, bylam rowniez w szoku jak swoje niezadowolenie zaczal wyrazac placzem, lzy jak grochy przy kazdym zakazie, nigdy do tej pory tak sie nie zdazalo( pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 15.12.04, 22:04 Co do choinki to u nas będzie tylko troszke wyżej niż na podłodze i też przymocuje ją aby Nikola jej nie ściągneła na siebie. Do Anieszki"azaporowska" -waga Twojej Martysi jest wręcz imponująca (przynajmniej przybiera)Nikola waży 8300 ważyłam ją wczoraj bo byłam u pediatry po recepte na Vigantol a,ze nie było ludzi to ją zważyłam.Nikola je dość ładnie -sama upomina się o jedzenie co prawda nie są to wielkie ilości ale często -ona tak ma od samego początku-(ale jak ona będzie przybierała po 100 gr miesięcznie to 9 kg przekroczy w wieku 2 lat) Do Magdy -gratulacje dla Mikołaja i wcale nie jest to dla mnie coś normalnego bo Nikola to puzlami najchętniej rzuca(w psa)albo wrzuca do miski(psa)i biega za psicą wołając oć amam(oczywiście pies nawet jakby chciał zjeśc musiałby nauczyć się fruwac) Pozdrawiam i uściski dla dzieciaczków Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 16.12.04, 14:43 Dzięki za pocieszanie od Moniki. dzisiaj sama również sie troche pocieszyłam bo wyczytałam w eDziecku, że przciętny dwu latek powinien ważyć 12,5 kg, więc myślę, że przez te pół roku Martynka nabierze jeszcze te 2-3 kg. Dostała ajkies lekarstwo na łaknienie no i babcia twierzdi,że mała je lepiej ja nie widze różnicy, ale mam dość juz wysłuchiwania od rodziny jak ona jest drobniutka, chudziutka, że widać jej żeberka. Nawet mój Ojciec który nigdy nic nie mówi zabiera głos w tej sprawie. Nie wiem powinnam chyba Martysi otwierać dziub i przy płaczu wcisakć jedzenie. Mam juz tego dość, bo nikt nie widzi tego, że mała jest zdrowa(nigdy nie chorowąła-tylko jedno przeziębienie 3 dniowe) i biega. W sobotę ubieram dużą choinkę zobaczymy co sie będzie działo!!! Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 18.12.04, 22:48 Witam późnym wieczorkiem wszystkie Mamusie bo Maluszki chyba już spią. Udało mi się Nikole nauczyć dmuchać w chusteczkę !!!!!!!!!!!Nie wiem jak ale udało się i koniec z pompką(bo ona babole ma codziennie a po kąpaniu to one są luźne-ale jak ktoś sprawdza jak jest pod pianą???to jakie mają być).Zdjęcia z samodzielnego jedzenia wstawiłam. Ostatnio znowu mamy problemy ze spaniem(zasypia ok 22 a nawet 23 wstaje ok 7 w nocy 3 pobudki z ostrym płaczem)w ciągu dnia raz ok 1,5 h albo wcale. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 19.12.04, 14:30 Nikola slicznie je i ma sliczne, dlugie, podcinane juz wloski! Tak samo Martynka - jej to nawet te zlote loczki sie kreca! A Julka jest prawie lysa - gdzie tu sprawiedliwosc. Ja chce wiazac kokardki na glowce mojej coreczki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 21.12.04, 11:10 Mam ten sam problem ze spaniem co Wy! Martysia chodzi spać dopiero koło 22,00 lub 22,30 gdzie ja juz padam ona jeszcze skacze po łóżku (bo zasypia tylko z nmai). ok godz. 4-5 jest płacz albo mnie woła no i musze znowu ja przenosić do sypialni naszej i drzemie do momentu aż my wstaniemy. W dzień śpi max. 2 godziny. I dalej nie je!!! I to jest najgorsze!!! Pozdrawiam serdecznie tuz przed swiętami! Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka do azaporowskiej 21.12.04, 23:08 Jeżeli chcesz sie przekonac że Twoje dziecko je i to dużo, to zapraszam na forum: moje dziecko jest niejadkiem- wspierajmy się. Mój Patyś jest okropnym niejadkiem, a dobrze wiem że nikt nie zrozumie tak dobrze mamy niejadka jak inne mamy z tymi samymi problemami. Na tym foruum są mamy których dzieci potrafia nic nie zjeść przez kilka dni, lub żyć na trzech kukurydzianych chrupkach przez cały dzień ( tak robi mój synek) Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
martka21 Re: lipiec 2003? 22.12.04, 12:45 u nas wstawanie w nocy tez niesety ma miejsce, najczęściej około 3, tylko nawet leżenie koło mnie nie pomaga! Zuzia po prostu się zaczyna bawić! i tak do 5! a tak ładnie juz przesypiała noce! od wczoraj mamy ubraną choinkę: spore drzewko az pod sufit; żebyście widziały jak Zuzia ją "ubierała": wrzucała bombki na gałęzie( na szczęście mamy kilka bombek nietłukących), później je zdejmowała i wrzucała do pudła z pozostałymi bombkami i tak w kółko! ubaw miałam niesamowity; oczywiście Zuzia miała bardzo skupiona minkę - w końcu zadanie nie byle jakie! szkalane bombki wiszą dopiero powyżej metra! dzisiaj już choinka nie interesuje ją tak bardzo! a! zapomniałam dodać, że Zuzia miała frajdę wchodząc na drabinę podczas ubierania! ha ha no i w końcu ktoś zrobił większy bałagan od niej Z okazji nadchodzących Świat chciałabym Wam i Waszym maluchom oraz rodzinom życzyć abyscie ten okres przeżyły w zdrowiu, szczęściu, spokoju i radości! Wesołych Świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 22.12.04, 22:14 W nocy wstawanie i giliacje przechodziłam jakieś 3 miesiące temu dość dokładnie to wtedy opisywałam -gonitwy za psem(biedny pies).Choinki jeszcze nie ubrałam bo szczerze mówiąc wciąż to przekładam bo Nikola to dzik co prawda wmiare usłuchany ale dzik. Dla mało obrzydliwych: dzisiaj Nikola jakieś 10 mnin po zjedzeniu obiadu(zjadła dośc sporo)(nalałam psu resztę zupy jarzynowej z wczoraj)usiadła się koło psa cały czas mu(jej) pokazując amam mniammniam ,przyglądała się na leżąco jak piesk pochłania zupkę(bo z pozycji siedzącej nie było dokładnie widac) wyciągneła brukselkę i wsadziła na głowę pieskowi(z zachwytem i okrzykiem uła)a następnie zaczeła wybierać marchewkę z tej miski i jesć poklepując się po brzuszku-ręce mi opadły( a psa chyba zaczne karmić na balkonie) Pozdrawiam Mamuśki i ich dziki Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska ŻYCZENIA 23.12.04, 08:20 Od jutra mam juz urlop-nareszcie, więc dzisiaj składam juz wszytskim zyczenia. Odezwę sie dopiero w Nowym Roku!!! Pusty rynek. Nad dachami Gwiazda. Świeci każdy dom. W zamyśleniu, uliczkami, Idę, tuląc świętość świąt. Wielobarwne w oknach błyski I zabawek kusi czar. Radość dzieci, śpiew kołyski, Trwa kruchego szczęścia dar. Więc opuszczam mury miasta, Idę polom białym rad. Zachwyt w drżeniu świętym wzrasta: Jak jest wielki cichy świat! Gwiazdy niby łyżwy krzeszą Śnieżne iskry, cudów blask. Kolęd dźwięki niech cię wskrzeszą - Czasie pełen Bożych łask! Z serdecznymi świątecznymi życzeniami Martynka, Agnieszka i Leszek Zaporowscy Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: ŻYCZENIA 23.12.04, 15:45 Dolaczamy sie do serdecznych zyczen swiatecznych dla wszystkich! Przyjezdza do nas na Swieta Najwyzsza Inspekcja czyli tesciawa i jeszcze dwaj bracia meza a w domu szpital. Nie mam sily czegokolwiek zrobic... dobrze, ze bigos ugotowalam w poniedzialek i upieklam pierniczki Silje, reszta bedzie inprowizacja! Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: ŻYCZENIA 23.12.04, 15:48 Wesołych, Spokojnych Świąt, ślicznej zielonej choinki wielu pysznych, potraw wigilijnych udanej zabawy sylwestrowej samych dobrych toastów, pysznego picia wiele radości , i nadziei, wiele czasu na przyjemności , wystrzałowej bryki,albo i dwóch,lepszego komputera,dobrych wiadomośći, udanego partnera, porzucenia nałogu(dla palących,piwoszów,seksmaniaków), pomyślnej nauki i ukończenia szkoŁy w planowanym terminie, mniej kłopotów ,wielu przyjaciół i WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Zyczy Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
martka21 Re: lipiec 2003? 29.12.04, 13:20 Witajcie! jak minęły Wam Świeta? Nam spokojnie i radośnie! Teraz Zuzka śpi z wielkim guzem na czole! Wczoraj zderzyła się ze ścianą! eh no i ostro wziełyśmy się za siadanie na nocniczek! opornie to idzie! ale po mału, po mału, no i oczywiście nic na siłę! Zuzie mozna porównac ze strusiem pędziwiatrem - sekunda w jednym miejscu to juz za dużo! Ale pewnie Wasze Skarby tez takie są! Pozdrawiam Was ciepło! Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 29.12.04, 22:05 Witam. Święta u nas były bardzo rozregulowane co do spania i jedzenia.Nikola odżywiała się generalnie sernikiem i piernikami(dawkowała sobie sama bo było w zasięgu ręki),przebił jej się 1 kieł,chodziła spać ok 24-1 w nocy w ciągu dnia przysypiała w samochodzie i szalała (ona była w śiódmym niebie)co chwile gdzie indziej jak nie byliśmy u kogoś to u nas było dużo ludzi(była bardzo zadowolona) ot takie gościnne dziecie mi wyrosło(jak była malutka to inni nie mogli jej nawet dotknąć a najlepiej jakby nie patrzyli nawet tata).Prezenty trafione w 10 (tylko od chrzestnego oprócz zabawek dostała pełno czekoladowych słodkości ale przynajmniej ja się nawcinałam czekolady po uszy) .Co prawda teraz wychodząc na spacer potrzebujemy dodatkowej "taczki" na na zabawki które zabieramy ze sobą ale jest ok(a kulkla i icho,cha -kurka i konik z farmy to podstawa-śpią też z nami,kąpią się i rano kakałko najpierw pije konik ,kulkla robi aa)ubaw niesamowity. A z tą sekundą w jednym miejscu to racaja ale to taki wiek. Dziewczyny czy wasze maluszki na dworze czy w obcych miejscach pilnują się was czy uciekają idą gdzie im się podoba i nie zwracają uwagi gdzie jest mama?(bo Nikola właśnie tak robi)liczyłam że jej to przejdzie ale ona tak robi już jakieś4-5 miesięcy.Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Zyczenia na NOWY 2005 ROK 30.12.04, 13:13 Witamy poswiatecznie!!! Inspekcja tesciowo-stryjkowa pojechala juz do domu. Julka przez ten czas rozregulowala sie dokumentnie z jedzeniem - bylo za duzo wrazen, prezentow, duzo ludzi w domu... ale pory i dlugosci snu pilnowalam jak lwica Jula jest szalony zbik na dworze (tez chadza wlasnymi drogami), na placu zabaw (sama zjezdza z 2 metrowej zjezdzalni) czy w domu... ale jak ja posadze na nocnik to potrafi siedziec nawet 10 minut - chyba to lubi a poza tym sie pewnie przyzwyczaila. Wysadzamy ja po spaniu od chyba 8 miesiaca. Dziewczyny i nasze wszystkie SKARBY!!! Zyczymy Wam duzo radosnych, rodzinnych, slonecznych i pelnych milosci dni w nadchodzacym nowym roku. Zeby byl to dobry rok... I zeby nasze dzieci pieknie nauczyly sie mowic. I w ogole wszystkiego najlepszego!!!! a jak ktos nie ma to zycze zakupu plaskiego monitora TFT(?). Ja nie mam i juz oczy mi sie popsuly strasznie od wczytywania sie w forum Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: Zyczenia na NOWY 2005 ROK 31.12.04, 18:13 Ile razy Miller skłamał Ile Kwach obietnic złamał Ile owsa Beger zjadła Ile Kalisz nosi sadła Ile Kulczyk kradł na boku Tyle szczęścia w Nowym Roku Zyczą Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: Zyczenia na NOWY 2005 ROK 04.01.05, 10:47 Kasy Kulczyka, Fury Rydzyka, Mocy Pudziana, Chaty Beckhama, Humoru od rana, Cholesterolu w normie, Świętowania (cięgle) Nowego Roku w dobrej formie zyczy rodzinka Zaporowskich ps. Święta minęły za szybko dla mnie. Wczoraj Martysia spała aż do 10.30 - poprzestawiał sie jej czas a jak sie obudziła to szukała mnie w domu. Bardzo mi jej zal. A tak wogóle to świeta sie nam udały, mała zadowolona z prezentów, z choinki baniek nie ściąga. W Sylwestra nie spała aż do 24.40 a wcześniej to długo tańczyła. Teraz nie wiem czy nie chora od tygodnia prawie nie je i od dwóch dni jest ciepła wieczorem, dostaje Panadol na noc. Wczoraj kontaktowałam sie z lekarzem i prawdopodobnie panuje u nas wirus w Bielsku. Apropos! robilismy badania. Morfologia nie jest rewelacyjna ale na granicy, dostała wit. B6 i kwas foliowy na wzmocnienie. Tylko mam problem z jej podaniem, bo to jest w tabletkach. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka z Martynką Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 07.01.05, 13:36 Czesc dziewczyny i wszystkie skarby!!! Jakos cicho zrobilo sie w nowym roku na naszym watku Julia okolo Sylwestra powiekszyla stan posiadanych zabkow na 12. Wyszly jej obie gorne czworki! Teraz czekamy na pierwsze kielki. No i chyba zaczyna mowic. Bardzo stara sie, probuje ukladac podobnie buzie i jezyk jak ja. Na razie jest mama, tata, miau, hau, papa, baba "oc" (nad c kreseczka a znaczy to chodz), od wczoraj jest lala i niewprawne proby Jula... no ale widze, ze naprawde bardzo chce. Wczoraj z kolei natknelam sie na linki do stron dotyczacych nauki czytania malutkich dzieci, nauka.2p.pl/ i ..... chyba sprobujemy! Co wy na to??? Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 07.01.05, 21:46 Witam w Nowym Roku. Odzywam się dopiero teraz bo złapałam 8 wirusów na kompa(wyszły życzenia przez gg)mieliśmy same "kwiatki"-trojana ,sarsa itp w efekcie znowu korzystam z wind 98 bo na xp pomimo nortona, przy włączeniu się do netu zostawałam obdarowana podarunkami wirusowymi.Ale już jest dobrze. Co do sylwestra Nikola spała od 22 do 1,30 (impreza była u nas -nasi znajomi uznali ze jak my nie możemy iśc na balety to trzeba się bawić u nas)potem szalała do 5,30 (tańczyła "śpiewała",merdała w jedzeniu itp)i przyznam że było świetnie - wypiłam dwa piwa i lampke szampana i oczywiście obudziłam się z koszmarnym bólem głowy(ta lampka była duża i pełniutka)(piłam piwo ponieważ win nie znoszę a wódki nie piłam już chyba 5 albo 7 lat a kidyś baaardzo źle znosiłam)więc niestety nasze dziecię spało z nieco pochmielonymi rodzicami(ale wstałam i tak ja pierwsza) Wczoraj byłam u kolejnego szczepienia waga Nikoli 8400 zęby szaleją (lekarka nawet nie podała jednej dawki czegoś bo stwierdziła ze za duży wyrzut zębów). Molestowałam lekarkę o podjęcie decyzji w sprawie(badań) bardzo niskiej wagi Nikoli i po dośc długiej dyskusji stwierdziła ,ze dziecko stosuje dietę(tak sama z siebie)a do tego bardzo duża ruchliwośc może nawet jakaś nadpobudliwość (ale nie groźna),szczerze sama nie wiem ale jakoś mnie uspokoiła(zwłaszcza że Nikola ma podstawowe wyniki w górnych normach tak ok o 0.5 lub o.o5 mniej niż górna granica)(na takie badania chodze bez skierowania to kosztuje zaledwie 17 zł ) Bardzo śię cieszę Agnieszko że Julka stara się przemawiać zobaczysz miesiąc dwa i będzie gadać na tyle że się dogadacie. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003? 09.01.05, 21:27 haj, Mikolaj tez rozszerza swoje slownictwo, ale bardzo stopniowo))) Jesli chodzi o zabawe w czytanie, to my zaczelismy pod koniec listopada, ale teraz zrobilismy przerwe swiateczna. Mysle, ze jest to super sprawa, choc przyznam ze jest to dla rodzica "ciezka praca" (trudno skupic uwage dziecka, wymyslam takie spoosby, o ktore nawet bym sie sama nie podejrzewala), dla dziecka, jest to kolejna zabawa. Raz podkusilo mnie zeby sprawdzic, czy wogole takie miganie wyrazami daje jakis efekt, i mialo)) Pokazywlam mu po dwa wyrazy i pytalam gdzie jest napisane np. mama i wiedzial. Przyznam ze mnie to bardzo zmotywowalo, nie powinno sie sprawdzac, wiec pozwolilam sobie tylko raz. pozdrawiam magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 10.01.05, 22:43 Dziewczyny nie martwcie się Nikola mówi wiele i często ale nie wtedy gdy jest taka potrzeba najczęsciej i tak uzywa "słowa" yyyyyyy jak coś chce (choć wie jak powiedziec i umie(szczerze szlag mnie trafia wtedy)no ale cóż (koleżanki starszych dzieci mówią ze tak jest i minie).A naukę czytania też zaczynam to co przeczytałam jest bardzo ciekawe i uwazam ze ma szansę powodzenia.Zobaczymy za jakiś czas.U nas nic nowego.Broi i znęca się nad psem i mamusią. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 12.01.05, 22:45 To ja tez sie odezwę, może mnie nie skasuje, bo juz kilka razy po 2-3 razy mnie pokasowało niegdyś.Bardzo rzadko, ale czasem do Was tu zaglądam. A okazja jest ku temu...otóż jesteśmy w trakcie doleczania jakiegoś paskudnego kataralnego wirusa, który to spowodowal, że mój Jędrek, juz od 3 dni mnie nie ssie. Zrezygnował, tak ot...ja nawet chciałam mu dawać pic z piersi, bo juz miałam jak kamienie i obolałe, jak siniaki, ale on mówił "nie ce" (nie chcę). Musiałam po troszkuodciagac,zeby ulzyć, bo nie dało się spać z "baniami" pod pachami...pomyslec, że na Świętach, u dziadków, był bardzo cycowy,ciągnał w dzien i w nocy. No i odkąd skończył to cycanie, zaczął jeśc, juz drugi dzien zjada na sniadanko i kolację po pół kromki chleba z czymś, wczesniej pluł wszystkim, co miał w buzi (lubił tylko zupy, czasem serek). Rogadany jest bardzo...a mam porównanie. Najstarsza córa, do 1,5 roku mówiła tylko kilka wyrazów: mama, tata, dziadzia, dziabcia, miau, hau, koko, nie, am. Synek sredni zaczął mówić jeszcze później (teraz to bym mu buzię czasem zakleiła). A najmłodszy juz od dawna nieźle nadaje, czym zaskakuje nas. Już nie odgłosy zwierząt, tylko nazwy: pieś, kot, klowa, kula, kombaj(kombajn), kluć (klucz), dynia, nóź(nóż), taleź (talerz), baja (bajka), acio (światło),kagul (kangur), miś, wlona (wrona), źebla (zebra), śoń (słoń), golyl, koza, wawan(bałwan), noć (noc), lala, kocik(kocyk), dusia(poduszka), kapka (skarpetka), plicia (policja), wikababa(wyścigówa!!!!!!!)....nie zliczę pojedynczych wyrazów z bajek i nie tylko. Na spacerze lub siedząc na parapecie (ja go wówczas trzymam) opowiada zdaniami:"pani idzie", "auto jedzie", "lala lezi(leży"," Kasia śpi", "Misio śuje" (Michaś rysuje)". Gdy pytam, gdzie jest Tata?-w placy, a Kasia-w kole. Co Kasia robi w szkole? Ućy, śuje, lićy, piśe, ćita. Z gadaniem az sięę, co będzie później... Za to mam problem, on jest bbbbrdzo ze mną związany i boi się obcych. Nie mogłabym (jak niegdyś rodzeństwo) nawet na chwilkę zostawić go u sąsiadki, czy z kimkolwiek obcym, by np. póść do sklepu, bo dostałby spazmów, boi sie cioć, teściów, tylko moich rodziców się nie boi, często przyjeżdżaja, to ich zna. Nawet, gdy na Świetach, wyszliśmy z mężem i dzicmi starszymi do kościoła, to stanał koło zamkniętych drzwi do duzego pokoju i myśląc, ze tam jestem, bardzo głośno, żałośnie zawołał"mamaaaaa, oć tu!!!", potem sie rozpłakał...moja mama też. Muszę być przy nim, wtedy nie boi sie ludzi, gdy mnie traci z oczu, nagle radość zamienia sie w konsternacje i zaczyna mnie szukać, wołać. Nie wystarcza mu nawet tata. może juz wyśle, zanim sie skasuje... Ania, mama trójeczki Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 12.01.05, 22:58 nie skasowało, więc skończę... Zębiska mu idą 3 naraz, potem to już tylko kły zostaną. Gryzie więc, co popadnie, zabawki i nie tylko, pasjami zdejmuje zębami opony z kół aut, przez co wywołuje piski starszego brata. Auta, to w ogóle jego pasja. Uwielbia siostrę, zreszta, ja najczęsciej krzątam sie po mieszkaniu, a Jędrkeim zajmuje sie albo Kasia, albo Michałek, albo po prostu bawi sie on przy nich. Pomysleć, ze przy pierwszej Kasi, ciągle musiałam się z nią bawić! Dziewczyny, przemyślcie to! )) Nie wiem ile waży, ale bedzie najdobniejszy z rodzenstwa. No i ciągle łapie katary. Teraz jestesmy za to na Zyrtecu, niestety, odkąd znowu zaczął jeść, wróciła atopowa plamka na nóżce. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 13.01.05, 10:39 Witam! Martysia również ma infekcje katarlana(ja też), wczoraj bylismy u lekarza bo zaczęła brzydko kaszleć ale naszczęśie jest wszystko w porządku. Szaleje w domu jak mały samochoodzik. Nie mówi dużo ale wszystko rozumie. Uwielbia chodzic późno spać, od Świąt tak ok. 23. potem śpi do południa a my niestety do pracy. Pozdrawiam serdecznie wszytskie mamusie i małe szkraby, nie mogę się rozpisywać bo jestem w pracy do kolejnego "przeczytania" Agnieszka z Martysią Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 13.01.05, 15:21 Nasz Jędrek też tak sie rozpuścił u dziadków na Świetach, w drugi dzien poszedł spać o 23.30 (!!!), a w inne też koło 22-23-ciej. Teraz w domku kładziemy najpierw starsze, potem najmłodszy wskakuje do wanny, ale zwykle usypia przed 22-gą. Później, rzeczywiście długo spi, do 9-10-tej. Jędrek przechodził katar razem ze mną i starszym synkiem, my dmuchalismy nosy, on nie(choc trochę umie-wkłada jeden palec do jednej dziurki i dmucha, ale najczęsciej stawia opór), a gruszki nie lubi, choć gruszkuję go na siłę, oczywiście bezpieczna końcówką, która tylko przystaje do dziurki, a nie wchodzi w nią. No i cały czas kilka razy dziennie aplikuję wodę Marimer/Euphorbium. Też sie Jędrek rozkaszlał, nawet bardzo (ja juz go skazywałam prawie na antybiotyk), ale od dokładnie tygodnia ma wziewy i juz mu w zasadzie przeszło. Ja mam nebulizator, bo starszy Michał jest non-stop na wziewach odkąd skończył cycanie(tez miał wówczas 1,5 roku), czyli juz ponad 3 lata. Jedrek tez szaleje, bieg non-stop i krzyczy "biega, bieeeegaaa!!" Bardzo lubi słuchać piosenek Misia i Margolci, dzieci starsze znają większośc na pamieć, bo im tez spiewałam, a Jędrek tez łapie, bo zaczyna kończyć zdania, jesli ja nie dośpiewam czegoś. Piersi moje o dziwo, dziś juz są o niebo lepsze, chyba wreszcie zaczynają sie przestawiać na niecycanie ( a mnie znowu trochę smutno...buuu). Za to młody zjadł dzisiaj kawałek placka(!!!), co dla niego jest nie lada wyczynem, dla pluja, który chyba rzeczywiscie żył maminym mleczkiem. Wczoraj, gdy czytałam mu taką jego bajke o kociętach, gdy usłyszał znane słowa" Krowo, krowo, daj nam mleka, tyle kotków tutaj czeka..." przytulił sie do mnie, chwycił za pierś i słodo wykrzyknął "mlecio"...ale wieczokiem nie chciał tknąć. W ogóle zaskoczył mnmie wczoraj. Jędrek na skarpetkę mówi "kapka" (starsze niegdyś mówiły petka). Popatrzył sie na długą skarpetę namalowaną w tejże bajce o kociętach i też głosno rzekł"duuuuzia kapa", a więc już nie kapka, tylko kapa, nie skarpetka, tylko skarpeta. Chociaz męzowi i tak najbardziej podoba się "wikababa", którą my zwiemy juz teraz "wielka baba", a co oznacza w jezyku Jędrzeja "wyścigówa". Ania, mama Kasi, Michała i Jędrzeja Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003? 13.01.05, 19:08 Haj, Napisz o co chodzi z tymi wziewami. U nas kazdy katar, zamienia sie w kaszel i nic nie pomaga, nawet banki tylko antybiotyki, w tym sezonie juz dwa Wydaje mi sie ze to wczesniejsze mowienie spowodowane moze jest starszym rodzenstwem)) A jesli chodzi o wstydzenie sie, to u nas zaczelo sie gdzies od miesiaca, przedtem: wszedzie pierwszy do wszystkich sie usmiechal, a wczoraj jak weszlismy do sklepu i podeszla do niego jedna pani to sie rozplakal. Napisz jaka jest roznica wieku pomiedzy twoimi dziecmi pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 13.01.05, 21:49 Nikola też jest strasznie mamowa i szczerze Ci współczuję bo dokładnie wiem jak to jest.Myślałam ,ze jej przeszło bo ostatnio bardzo chętnie chodziła do wszystkich naszych znajomych i z ciociami się leleała dawała buzi kochała je itp,ale dzisiaj byłam u koleżanki której Nikola nie zana i nie mogłam się ruszyć nawet do ubikacji a było tam dziecko 5 mies młodsze (chodzące)-ta dziewczynka(Agatka) nie mogła nawet dotknąć Nikoli bo ta ryczała było mi poprostu wstyd bo byłam ze starszym dzieckiem a zachowywałam się jak bym miała przynajmniej niemowlaczka(co chwile na ręce,do ubikacji z dzieckiem,cały czas chusteczka w ręku). Nikola naszczęście nie łapie żadnych infekcji przynajmniej narazie nawet jak my z męzem jesteśmy zasmarkani ona się nie zaraża(i oby tak dalej)a nadodatek większośc uważa ze ubieram Nikolkę za cienko -widocznie jej to służy. Pozdrawiam i całuski dla maluszków. Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 14.01.05, 14:52 My w ogóle jestesmy obciążeni alergią. Mąż psika sobie Alergodill, łyka (jak mu bardzo doskwiera Virlix. Ja od czasu do czasu psikałam sobie do gardła Cromosol (bo mi nic nie pomagało, a to, tak)-ale mi sie skończył, nowego nie kupie, bo nie ma za co (ponad 50 zł!). Starsze łykają Aleric, Michał pół, Kasia cały (jak były małe to piły odpowiednik-Loratan, Loratadyna, jest kilka o podobnych nazwach, a tym samym składzie. Kasia jeszcze powinna psiakc sobie Cromosol do nosa (lub Cromohexal), ale nie ma za co kupić. Najwazniejsze sa wziewy dla Michałka (jego inhaluję wciąż Babyhallerem, bo tak mi wygodnie, choc mogłabym nebulizatorem, którego nabyłam pół roku temu), obecnie jest na podtrzymującym wziewie przeciwzapalnym-Budesonit Mite. Ale, gdy tak kaszlał, to przeszłam od razu na Budesonit Forte, nie dawałam Berodualu, bo nie charczał(nie miał obteracji-tylko wówczas mu walkę ten najmocniejszy wziew-mam to przećwiczone). Dodatkowo dawałam 2 razy Ambrosol, do 16-stej. to taki syrop mukolityczny, rozrzedzajacy wydzieline i jednoczesnie ułatwiajacy jej odkrztuszanie (są rózne syropy z ambrosolem, róznią sie tylko nazwa handlowa i dawkami (Ambrosol, Bronhopront, Mucosolvan,...). Jędrkowi tez zaczęłam dawać Ambrosol w syropie. Ale po wizycie u p. dr, która wypisała Jędrkowi też wziewy, zaczęłam mu dawać Ambrosol we wziewach, bo i tak to idzie do jednego pojemniczka. A więc dawałam mu Berodual (12 kropelek-niestety, ale tylko przez 5 dni), 2 ml Mucosolvanu (czyli własnie Ambrosol) i Pulmicort (to samo co Budesonit michałkowy-przeciwzapalny). Bardzo jestem wdzieczna za wziewy, za skierowanie mnie na nie, bo duzo przeszłam z Michałkiem, gdy ten był mały. Odkąd zrezygnował sam z piersi, a było to w Sylwestra roku 2001, zaczął kaszleć 2 tygodnie 2002, strasznie, przeszło na oskrzela, na płuca nawet, żaden Zinnat nie pomagał, ani Salbutamol, ani jeszcze nawet Encorton (który powinien go przed uduszeniem uratoewac). po 2 kolejnych tygodnaich walki ruszyliśmy ze wziewami, ostro, ja codziennie na plecach 3 km prowadziłam w nosidle młodego do przychodni na nebulizacje (nie mamy samochodu, a tak górkę zasypało, ze zaden wózek nie wyjechał, nawet samochody nie ruszły się z górki), potem juz były wziewy Babyhallerem. Już po pierwzej nebulizacji i zastrzyku z fenicoru, była poprawa w oddychaniu, a wieczorem zaskoczony mąż stiwrdził, ze Misiek normalnie oddycha. Ech, ale się rozpisałam, całkiem chyba nie na temat...zaraz mnie skasuje, wiec wysyłam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 14.01.05, 15:01 Tak więc wizewy nas ratują pzed zażywaniem antybiotyków, owszem, jesli juz są zmainy w oskrzelach,to trzeba i te dawać. ale w wiekszości przypadkow wystarczą wziewy, na katary homeopatyczny Cinnabaris (konsekwentnie zażywany!) i Euphorbium, na kaszle zwykłe, nie mokre, nijakie do stwierdzenia syrop homeopatyczny Malia ( na Kasie świetnie działa).A na kaszel mokry, brzydki, dajemy Ambrosol i ładujemy Ascorutical lub Cerutin lub zwykły Rutinoscorbin. Pozdrawiam! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003? 14.01.05, 20:43 haj dzieki wielkie, chyba wydrukuje i poprosze lekarke o komentarz pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 15.01.05, 00:27 Ło matko, nie żartuj! Muszę się pochwalić znowu... Wczoraj, tzn. 13 (od kilku minut przedwczoraj!), Jędraszek po raz pierwszy powiedział sam z siebie "kocha", jednoczesnie "tuli", przy wieczornej inhalacji, potem sie szarpał i było po inhalacji. Tak wiele razy mówiłam mu ukochaj mamę, ale nigdy nie mówił tego słowa,tylko sciskał mnie mocno. A dzisiaj znowu sie wieczorem szarpał na inhalacji (ale to juz po 5 minutach- tyle to wytrzymuje), ja wyłączyłam juz z prądu nebulizator, odłączyłam rurkę, wysynełam pojemniczek z maską, a ten porwał mi ten pojemniczek , przekłada maske dopyszczka i woła "aćja" (inhalacja)"aćja!!!", "wońć!", tak więc włączyliśmy i w zupełnym spokoju inhalowaliśmy nastepne 5 minut - chaciał dłużej, sam trzymał za pojemniczek, sam sobie przyciskał maseczke do twarzy, my bylismy w szoku. No i dzisiaj tez 2 razy powtórzyło sie słowo"kocha"...ech, miód na serce. Właściwie, to on nie ma zadnych oporów w mówieniu, nazywa wszystko, części ciała, twarzy...było śmiechu przy czole, jak kiedyś mówiąc "czoło" pokazał wielką połać, usmiał sie mąż, bo on już tak ma, przechodzi na czubek głowy. A dzisiaj po myciu wieczornym ładnie sie upomniał, by mu zgaszono swiatło górne "acio gaś"i żeby go przykryc kocykiem "tocyt". Pozdrawiam sennie już! Ania, mama Kasi (8 lat), Michała ( ponad 4,5 roku-ale wysoki jak 6-latek) i Jędrzeja (za 2 tyg. skończy 1,5 roku) Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 15.01.05, 21:53 Fajnie ,że twój Jędrzejek juz tak zdaniowo mówi, Nikola na światło mówi tatło i pokazuje paluchem-że mam zapalić.A zdanie najdłuższe jakie wypowiedziała to:tata iki papa ee(tata poszedł z wiki zeby zrobiła siku).Kocham cię kiedyś było kokam teraz jest kchotie-uwielbia to słowo i mówi bardzo często(oczywiście uścisk obowiązkowy-najbardziej cierpi psica bo nie przepada za tymi uściskami) Nikola dzisiaj wkomponowała się w taki koszyczek jak od truskawek i siedziała tam chyba godzine -no może nie całą ale długo-była zachwycona (tyle ze nie bardzo wiem czym ,czy tym ze nie mogła się ruszyć ,czy tym ze na taki genialny pomysł wpadła). Pozdrawiamy i ściskamy. Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003?do gagnieszki 17.01.05, 21:43 Agnieszko bardzo proszę podaj jeszcze raz link do tej metody nauki czytania bo nie mogę znaleść tego postu(pewnie źle szukam). Dzięki. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003?do gagnieszki 19.01.05, 14:57 Hej dziewczyny!!! Moniko, jak jeszcze nie znalazlas to prosze: nauka.2p.pl/. Ja jeszcze Julki nie sprawdzalam ale musze dorobic nowe karteczki z wyrazami. Do tej pory pokazuje jej 14 roznych wyrazow U nas wlasciwie nic nowego - z mowieniem nic sie do przodu nie posuwa..... ale coraz mniej daje Julce obiadkow w sloiczkach. Wlasciwie tylko wtedy, gdy jest na obiad cos niezjadliwego da niej. W dalszym ciagu karmie piersia wieczorem i przed poludniowym spaniem (chyba, ze jeszesmy w miescie lub w gosciach) no i widze, ze ona to uwiebia. Do zadnego innego pokarmu tak sie nie usmiecha i nie mruczy Umieszcze zaraz na Zobaczcie jej nowe zdjecia - z wczorajszej zimy. Popadal tu snieg, po ktorym dzis juz ani sladu Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003?do gagnieszki 19.01.05, 21:47 Dzięki wielki ja jeszcze nie zaczełam ale zacznę.W jednym z poprzednich postów napisałaś ,ze Julka jest prawie łysa właśnie obejrzałam zdjęcia i chyba sobie żartujesz .Julka ma bardzo widoczne włoski może nie tak długie jak Martynka czy Nikola ale łysolek nie jest.Mam kuzynkę która była prawie łysa chyba do ok 3 roku zycia obecnie ma 22 lata i piękne grube blond włosy . Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec 2003? 21.01.05, 22:00 Witam wszystkie mamusie lipcowych dzieciaczków. Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz trafiłam na to forum i ten wątek. Jestem mamą Zuzi urodzonej 07.07.2003r. Moja pchełka (coś koło 10kg) jest strasznie wszędobylska. Jedzenie to dla niej coś okropnego. Mówić uwielbia i potrafi powtórzyć chyba wszystko. Wszystkie słowa z książeczek ma opanowane, włącznie z przedmiotami znajdującymi się w tle. Czasami nas zaskakuje nazywając coś czego teoretycznie jej nie uczyliśmy. Od niedawna próbuje budować swoje pierwsze zdania: idzie miś, daj misia, siała baba lub siała mak(babcią ją uczyła "siała baba mak..."). Najlepsze są jednak jej własne wyrazy typu "bajgaga" czyli baba jaga (jest ich coraz mniej, bo mówi już dość wyraźnie). Do niedawna była bardzo towarzyska i szła do każdego. Niestety odmieniło jej się i teraz płacze na widok prawie każdej nowej twarzy. Na szczęście po chwili przechodzi jej i już jest dobrze. Nocniczek też opanowuje dość wolno i chyba głównie dzięki żłobkowi. Wcześniej nie było sprzeciwów przed siadaniem na nocniczku, potem miała okres, gdy nocnik był jej wrogiem nr 1. Od miesiąca jednak ponownie siada a nawet zdarza jej się samej zawołać i coś zrobić Trochę się rozpisałam, ale jak każda mama uwielbiam moją kruszynkę i mogłabym o niej opowiadać godzinami. Pozdrowienia dla mam wszystkich rówieśników Zuzi i nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 24.01.05, 22:59 Witaj Aniu i Zuzanko.Fajnie ,że znalazłyście to miejsce bo tu ostatnio cichutko. Twoja córeczka jest śliczna wygląda na dużą dziewczynkę tzn wysoką. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 26.01.05, 09:39 Witam po dłuższej nieobecności. Musze sie pochwalic, Martynka zasnęła SAMA na noc w łóżeczku- wiem, że dla niektórych dzieci to normalka ale dla nas to wielki sukces. Do tej pory zasypiała tylko i wyłącznie z nami w łóżku potem ją przenosiliśmy do łóżeczka. A wczoraj sie udało. Sidziałam u niej w pokoju chyba z godzinę ale na fotelu, włączyłam kołysanki na CD i sie udało. Nie wiem ale chyba jeszcze śpi. Musze zaraz zadzwonić do domu. Wcziraj spała do 10.20 od 22.00, więc dzisiaj może być podobnie. Martynka w sobotę kończy 1,5 roku a w niedzielę ma imieniny. Jak ten czas szybko mija, pamiętam dopiero jak pisałam o roczku. W piątek mam urlop żeby coś przygotować na imprezę dla mojej Kruszynki (mąż ma też urodziny). Oczywiście w gronie rodziny ale to i tak jest 8 najbliższych osób. Właśnie zamówiłam tort, bo nie mam kiedy piec w domu. Szkoda mi czasu wolę ten czas poświęcić małej, przecież nie widzi nas pół dnia. Jesteśmy na etapie pytań: A to? e to? CIO To?. Nie mówi dużo ale próbuje. Pozdrawiam wszystkie maluchy, te nowe również i oczywiśnie nie zastąpione mamy. ps. Jak mi sie uda to wkleje nowe zdjęcia ze świąt. Odpowiedz Link Zgłoś
mgroti Re: lipiec 2003? 26.01.05, 12:43 Nasz Zuzia kończy dzisiaj 1,5 roczku. U nas jest etap przekorno-dokuczliwy, wyrzynaja jej sie górne 4 i chyba dlatego. Nie bardzo mam czas ale bede zagladać co jakiś czas co słychać u Waszych pociech. Córcia nasza juz 3 razy spała całą noc w swoim łóżeczku z krótka pobudką na piciu ( w grudniu odstawiona od cyca i uczona zasypiać w łóżeczku), z nocniczka nici. Napiszcie czy któraś planuje dac dziecko do przedszkola we wrześniu? Ja mam opieke - moja teściowa która jest wspaniała ale jednak co dziennie robią to samo. Ze mną to zawsze jest inaczej bo wymyślam nowe zabawy (czy mąż). Generalnie to Zuzia ma taki charakter że wydaje mi się że będzie lubiła przedszkole, w przychodni gdzie było 20 dzieci spojrzała raz na mnie i juz jej nie było, dzieciaki, zabawki i to na drugim końcu wielkiej sali, nie moglismy jej zabrać jak przyszła nasza kolej bo była nieszczęśliwa!!! robię próbę zatem we wrzesniu, mamy przedszkole małe, przytulne gdzie przyjmuja dzieci w pieluszce.(Sprawdzone przez znajomych i ich małe dzieci) Poza tym to ... jestem bardzo szczęśliwa bo pod koniec wrzesnia będziemy mieli dzidziusia!!! Pozdrawiam Was bardzo serdecznie M. Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska do mgroti 26.01.05, 13:39 BArdzo, bardzo gratuluję poczęcia. Ja niestety nie jestem jeszcze przygotowana na drugie dziecko, choć zaczynam o tym myśleć powoli. Poczekam jeszcze może dwa lata. Martysia również jest pod opieką teściowej a do przedszkola myśle ja "wysłać" jak skończy 3 lata. Chociaż cała rodzina się tym oburza, gdyż nie moga zrozumieć, że dziecko w przedszkolu się lepiej wychowuje i więcej sie uczy niz w domu pod opieką babci. Martynka tez lubi bardzo dzieci a do dorosłych ma teraz dystans. Pozdrawiam, pogłaskaj brzuszek -maleństwo od starszej koleżanki Martysi Odpowiedz Link Zgłoś
mgroti Re: do mgroti 26.01.05, 15:23 Dziękuję bardzo, na razie z wielka niecierpliwościaą wyczekuję pierwszego USG!!! pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec 2003? 26.01.05, 14:34 Witam ponownie. Zuzia faktycznie jest dość wysoka. Widzę to zwłaszcza, gdy porównam ją z rówieśnikami albo starszymi dziećmi w żłobku czy na podwórku. A twoja Nikola Moniko też jest prześliczna i jak pięknie jada. U mnie samodzielne jedzenie chyba jeszcze na długo pozostanie tylko marzeniem Mgroti pytała o przedszkole. Ja również od września zamierzam wysłać tam swoją Zuzieńkę. Obecnie chodzi do żłobka, z którego jesteśmy bardzo zadowolone i który był tylko moim wyborem, bo babcie też są pod ręką. Chciałam jednak, aby mała pobyła przez chwilkę wśród innych dzieci, bo wiadomo, że gdy przychodzą chłody, to dzieci na podwórku brak, a moja córeczka uwielbia być wśród rówieśników. Poza tym moja praca pozwala mi na oddawanie jej tam od śniadania (albo później) i odbierania po spaniu (czasami nawet muszę czekać aż wstanie). Panie są miłe, a dziecko najchętniej zostałoby tam dłużej, bo gdy przychodzę, to wita mnie uśmiechnięta buźka a malutkie rączki próbują rozebrać abym poszła na salę pobawić się z nią Mam nadzieję, że w przedszkolu będzie podobnie. Póki co to walczymy z nocnikiem, chociaż na tym polu, to największe sukcesy odnosi żłobek. Zuzia jest tam wysadzana częściej niż w domu, widzi też jak inne dzieci wołają siusiu i powolutku sama zaczyna chyba łapać o co w tym wszystkim chodzi- zdarza jej się rozebrać albo po prostu zawołać siusiu (na razie sporadycznie). Pozdrawiam i gratuluję przyszłej mamie. Odpowiedz Link Zgłoś
mgroti Re: lipiec 2003? 26.01.05, 15:20 Dziękuję dziewczyny! A co do przedszkola cieszę się bo wszyscy raczej własnie maja miny pod wiele znaczącym tytułem: okrutna wyrodna matka! No a ja znam Zulkę, wiem czego nie znosi a co lubi i jeżeli jej się nie zmieni to raczej będzie w swoim żywiole wsród dzieci! I nawet myślałam aby młodsze dziecie też oddać do żłobka zamiast znów powierzyć teściowej. Od jakiego wieku mamo-zuzi oddałaś Zuzie do żlobka? Pozdrawiam M. ps musze się Wam pochwalić że nasza Zulka potrafi sama zjesc danonka łyzeczką i ma brudna tylko buźkę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec 2003? 26.01.05, 18:24 Gdy ja wspominałam o żłobku to też przyjmowano to różnie- najczęściej krytykowano moją decyzję. Ja jednak bardzo chciałam, aby Zuzia przebywała wśród innych dzieci. Do żłobka wysłałam ją w listopadzie, choć początkowo miała iść od września, ale kłopoty z pracą trochę odsunęły ten moment. U nas jest jedna grupa 18-osobowa, w której są dzieci w różnym wieku. Najmłodsze ma obecnie koło roku, a najstarsze 3 latka. Ta roczna dziewczynka jest w żłobku od około 6 miesiąca i jest bardzo śmiałym, otwartym dzidziusiem. Zresztą wszystkie żłobkowe dzieci lubią ludzi, raczej nie boją się obcych. Do tego uczą się tam przebywania z rówieśnikami, wspólnej zabawy. Widzę to zwłaszcza, gdy idziemy w odwiedziny do mojej chrześnicy (rok starszej od Zuzi) i okazuje się, że moja mała jest bardziej uspołeczniona, potrafi się dzielić (oczywiście na tyle na ile takie dziecko potrafi), umie się ładnie bawić. Wiem, że wiele zależy od dziecka, ale mimo wszystko na Zuzi zauważam, że zmieniła się odkąd poszła do dzieci. Jeśli o mnie chodzi to osobiście polecam żłobek. Nie wiem jaki wpływ ma na całkiem malutkie dziecko, ale takie powyżej roku już powinno świetnie się tam dobrze czuć. A co do przedszkola, to w ogóle dziwię się, że ktoś ma coś przeciwko. Przecież dopiero tam dzieci mają możliwość wspaniałego rozwoju. Widać to dopiero później, gdy maluszki idą do szkoły i nagle okazuje się, że poziom jest zróżnicowany, bo dzieci po przedszkolu potrafią o wiele więcej niż ich rówieśnicy spędzający tych kilka lat w domu z babciami czy opiekunkami. Gratuluję samodzielnego jedzenia!! Ja próbuję dawać Zuzi łyżeczkę, ale dla niej jest to tylko zabawka i możliwość paćkania dookoła. Natomiast dzisiaj siedząc na huśtawce (pomimo zimna nie odpuści) popatrzyła na chłopca siedzącego obok i stwierdziła: "chłopiec się huśta". Coraz częściej zaskakuje mnie zdaniami, które wypowiada. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 26.01.05, 23:39 Witam!!!! Nikola odmawia picia mleka i rano i wieczorem jak poczuje że to mleko,kakao,czy kaszka odrazu mówi nie.Ze spaniem w ciągu dnia też cieniutko już coraz częsciej idzie spać o 16 na 20 min albo wcale. Agnieszko jak Martynka śpi do 10.20 to idzie spać w ciągu dnia ????Bo dla mnie to jakiś cud którego nie dano mi doświadczyć :Nikola nawet jak zaśnie o 24 to śpi do 7:00 góra do 8.00.Choćby dzisiaj ona nadal biega i śpiewa broi gorzej jak w dzien i szlag ja trafia ,ze pies śpi i na siłę ją budzi,i obraża się o wszystko(zmęczona jest pewnie )ale taka nocna sówka mi rośnie(szkoda ze nie odsypia w dzień). Pozdrwiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 09:59 Witam! Martysia chodzi spać późno ale naprawdę śpi juz prawie "wszystkie"noce całe, sama w łóżeczku i w swoim pokoju. Wstaje różnie wczoraj np. o 10.00. Zasypia po południu ok 13-14 na godzinke do dwóch no a potem broi do 22.00. Wczoraj my z mężem bylismy zmęczeni i się nam drzemało ok 21.30 a ona leżała między nami i ogladała jakiś film w TV. W końcu zgasiłam telewizor, choinkę było kompletnie ciemno więc wtuliła sie we mnie i zasnęła. Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:50 Kilka zdjęć Martysi. Może uda mi sie je zamieścić!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:53 coś sie nie udało! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:55 MARTYSIA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:55 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:57 może teraz się uda forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 27.01.05, 14:03 Hej dziewczyny!!! Witam serdecznie mowe mamy i ich sloneczka... a szczegolnie mala Zuzie, urodzona 7.07. Mam sentyment do tej daty - 07.07.01 o godz 17.00 bralam slub A o ktorej godznie Aniu, urodzila sie Twoja sliczna coreczka? Mam poltora roczku minelo bez zadnej pompy... nie tak jak w zeszlym roku. Za to 2 latka bedziemy swietowac w Polsce, u chrzesnego Julki (nie widzial jej od chrztu), szykuje sie niezla gala! Julka jada sama plastikowym lub malym metalowym widelcem to, co jest w miare stale lub lyzeczka napeczniale mlekiem platki sniadaniowe. Mleko od tych platkow czy bardziej plynne pokarmy podaje jej jeszcze lyzeczka. Nie pyta "co to" tylko pytajaco pokazuje palcem - wtedy wyraznie wymawiam nazwy. Ale z mowieniem to (przy Waszych wszystkomowiacych) jest strasznie do tylu . Do przedszkola sie wybieramy od wrzesnia ale przyszlego roku. Juz jestesmy zapisane. Dzieci Julka tez bardzo lubi ale ma z nimi kontakt wlasciwie tylko na placu zabaw. A ze jest teraz zimno to nie ma kontaktu bo tylko taka szalona mama jak ja "wyprowadza" swoje dziecko na mrozy. Co do spania, to Julka od urodzenia noce przesypia w swoim lozeczku. Do 6 m-ca budzila sie na ostatnie karmienie ok. 1.00 w nocy i spala do 8-9.00. Od ok. roku czasu zasypia ok. 22.00 i wstaje o 8.30. Spi w dzien raz, od 2 do 3 godzin. Jest jeszcze karmiona piersia 3xdziennie. Jest bardzo aktywna, wazy ponizej 10 kg ale ile ma wzrostu to nie wiem - nie daje sie zmierzyc Ile mierza Wasze dzieciaki? Gratulacje poczecia dla mgroti - nie zapominaj o nas!! Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003? 27.01.05, 14:31 Czesc, Wczoraj bylismy sie zaszczepic i znam aktualne wymiary Mikolaja: wazy 12 kg, a wzrostu ma 84,5 cm. W czasie szczepienia bylo super (wogole nie plakal) ale od wieczora zaczela go bolec nozka i dzisiaj tez cos kulejepodobno moze tak sie zdazyc. Dziewczyny napiszcie czy bedziecie szczepic na ospe, ja sie chyba zdecyduje. Mikolaj zaczyna coraz wiecej mowic, ale do osiagniec dziewczyn to mu jeszcze sporo brakuje, szczerze to nawet nad tym tak bardzo nie ubolewam , bo jak bedzie takim gadula jak ja to bedzie niezla jazda))))) Zaczelam wlasnie czytac "Jezyk dwulatkow" zapowiada sie fajnie, i napewno dam ja do przeczytania mojej mamie. Nie wiem jak wasze mamy, ale moja strasznie jest poblazliwa dla Mikolaja i jak ten tylko zaplacze to od razu spelnia kazda jego zachcianke. Nie chce w zaden sposob urazic mojej mamy bo naprawde bardzo duzo mi pomaga, a wiem ze bardzo zle przyjmuje slowa krytyki. Mam nadzieje ze podsuniecie jej tej ksiazki bedzie dobrym pomyslem. Napiszcie, jak radzicie sobie z babcinym rozpieszczaniem. pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 27.01.05, 15:07 Nikola jeszcze napewno nie ma 80 cm a ile ma to dokładnie nie wiem ale myślę że niewiele się zmieniło i jest tak jak ostanio bo było 78cm waga ok 8400 może ciut więcej ale 2 tyg temu tyle ważyła.Spi nadal z nami w łożku ale to nie zmienia faktu ,ze spi mało zasypia późno ,wstaje dośc wcześnie .Co do rozpieszczania przez babcie (Nikola ma tylko jedną druga nie żyje)jakoś nie zauważyłam niczego do czego mogłabym się przyczepić(a z drugiej strony od tego min. babcie są).A co do mówienia to bez przesady Nikola owszem mówi dużo ale do składania zdań jeszcze chyba daleko,często nawet jak coś chce co umie powiedzieć np daj jabłko mówi samo jabłko tzn japKo a to p to jest ledwo słyszalne a k bardzo wyraźne. Co do szczepienia nasza lekarka wykazała się bystrością i kazała podać w rączkę bo sama stwierdziła ,ze może ją nóżka boleć i jeszcze by nie mogła szaleć to by była dopiero krzywda,a rączka faktycznie po kilku godzinach bolała.Co do ospy - szczerze nie zastanawiałam się nawet. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: lipiec 2003? 28.01.05, 20:16 Witam lipcowe mamusie! Po przeczytaniu Waszych postów jestem trochę zmartwiona postępami mojego synka. Niestety nie chce nic mówić oprócz: mama, baba, i umie jeszcze powiedzieć jak robi kotek, piesek i rybka! Tak już od kilku miesięcy. Nie chce powatarzać ani uczyc się niczego nowego, leniuszek. O samodzielnym jedzeniu wogóle nie ma mowy - bo z niego okropny niejadek - nie je nawet jak ja go karmię. Efekt: jest cieniutki jak niteczka, wyleciał poza siatke centylową. Spać chodzi późno, śpi nawet do 10 rano, w dzień zasypia na 1,5 h. Ma ok. 80 cm. I nie usiedzi w miejscu ani minuty. Potrafi robić sztuki: skłon, główka na ziemi i rączka między nóżkami, albo to samo z wyprostowaną nózką, po każdym takim numerze trzeba robić brawo. Na nocnik siada ale tylko ubrany, bez pieluszki nie ma mowy, więc na razie nocnik stoi z innymi zabawkami i Patyś wrzuca do niego klocki, i co tu robić?? Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 28.01.05, 21:30 Wogóle się nie przejmuj nie ma nic gorszego jak porównywanie dzieci,zachwilę pewnie zacznie mówić i to odrazu zdaniami a te mówiące mogą nadal dukać po jednym dwa słowa i będziemy mażyć o zdaniach.Nikola nocnik wręcz kochała a teraz służy tylko i wyłącznie do włażenia albo do całowania(bo to foka).Z jedzeniem to unas było tak ze właściwie od czasu jak pozwoliłam Nikoli jeść samej oczywiście wspomagając z boku to zaczeła lepiej jeśc i tak się nauczyła (ale i tak jej pomagam bo ona jest gotowa męczyć bakusia przez godzine) Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
amino1 Re: lipiec 2003? 02.02.05, 16:15 Z tewoim synkiem to tak jakbym słyszała samą siebie wszystko dokładnie tak samo : jedzenie ja mu daję, mówi tylko mama, tata, baba, dziadzia i DAAA! co znaczy "dać", ale wszystko potrafi tak sugestywnie pokazać, ze wiadomo o co mu chodzi. Waży 10 kg mierzy 82,5. Nie potrafi chodzic - umie tylko biegać - wystarczą dwa metry przestrzeni żeby się rozpędził. Jest tak szybki, że mało kto za nim nadąży. Niestety jest też psotnik i leniuszek - nie wiem co mam z nim zrobić, zeby zaczął sprzątać. Mam dla niego nie za wiele czasu bo od grudnia mamy nowego członka rodziny - córeczke Karolinę. Więc mam sama bardzo ciężko ale pociesznie. Mieszkamy z teściami i oni bardzo dużo nam pomagają dlatego jakoś się wyrabiam. Mam nadzieję że jakoś pójdzie z jego nauką mówienia, jedzenia, siusiania i porządkowania po sobie bo nie wyobrażam sobie bałaganu przy dwójce takich łobuziaków. Odpowiedz Link Zgłoś
ada1313 Re: lipiec 2003? 10.02.05, 12:21 Szymon jest podobny do twojego synka. Nocnik w ubraniu to i owszem, bez pieluchy nie ma mowy.Mój uparty mąż wciąż mu przypomina o tym nocniku , ale to chyba jeszcze zawcześnie. Co do mówienia to też kilka słów, a ruchowo myslę , że dobrze rozwiniety.Nie martw się wszystko jest w normie u naszych małych mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 30.01.05, 20:26 Cześć Dziewczyny! Bardzo się za Wami stęskniłam, nie myślcie, że o Was zapomniałam. Niestety w dalszym ciągu nie mam komputera. Teraz jestem u znajomych i mogę coś napisać. Wiele przeszłyśmy z Olą od ostatniego postu. (10,04).Ja jak Wam wcześniej pisałam chciałam zajść w ciążę w październiku i mi się to udało. Niestety w 8 tygodniu straciłam ciążę i bardzo to przeżyłam. W związku z yum święta nie były dla mnie tak bardzo radosnym okresem jakby być powinny. Ola zaliczyła szpital, zakaziła się rotawirusem, a potem już na oddziale podłapała choroby od innych dzieci z odziału. Stanowczo stwierdzam, że opolski szpital i pielęgniarki z tego odziału pomyliły się z zawodem. Przeszłyśmy piekło. Ola bardzo cierpiała, a potem przez długi czas budziła mi się w nocy z krzykiem "siostra nie zastrzyk".Nie życzę nikomu strachu który ja przechodziłam , płakałm razem z Olą. Teraz jesteśmy na lekach wziewnych, bo ola ma alergię. Nie wiem jak to się stało, ale wszystko się pokręciło. W szpitalu schudła 1,5kg i waży teraz 12,5kg i ma 89cm. Oprócz złych rzeczy mój Dzidziol rozwija się fantastycznie. Wszystko już mówi, tworzy dwu-trzy wyrazowe zdania.Mówi bardzo wyraźnie, bo ja jak ten osioł powtarzam wszystko dokładnie wypowiadając słowa. Czytam jej też dużo bajek, niektóre zna już na pamięć i jak czytam to mi dopowiada nastepne słowa.Zna kilka piosenek, a najbardziej lubi płytę z Hugo i Arkę Noego.Tańczy i woła przy tym " jestem tancerka".Szaleje po całym domu. Uwielbia bawić się lalkami. Nosi je kąpie, wozi wózkiem, gotuje im zupy i karmi, a potem mówi, że Ola też jest Dzidziusiem i muszę ją nosić jak maleństwo zawinięte w rożek. Na razie to tyle. Nie wypada mi dłużej siedzieć przy komputerze znajomych. Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że już n iedługo będę z Wami na co dzień mogła rozmawiać. Buziaki dla Waszych Skarbów. (mam nadzieję, że u Was wszystko ok, bo nie miałam czasu czytać wszystkich postów) Trzymajcie się cieplutko Sylwia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 30.01.05, 21:32 Bardzo Ci współczuję Sylwiu z powodu tego co się stało i że biedna Oleńka tyle przecierpiała,jednocześnie bardzo się cieszę że się odezwałaś i że Ola tak świetnie mówi. Pozdrawiam Wszystkie Mamusie i Maluszki Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: Hej Sywia i Ola!!!!! 31.01.05, 14:21 Wlasnie chciaam ponawiac nawolywania - bo zaczala sie nowa strona a tu niespodzianka. Wspolczujemy Olence pobytu w szpitalu, to na pewno bylo niezbyt mile przezycie, ale juz chyba dobrze? Problemy zdrowotne to Ola ma juz od dawna... trzymamy kciuki, zeby to nigdy nie bylo nic powaznego Ale po za tym to ci coreczka rosnie, ze az milo! Julka ma okolo 82 cm, wage podam moze jutro - musze zwazyc mala, waga kupiona dzisiaj Mamo Patryka mam pytanie - jak mowi ryba??????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 31.01.05, 22:40 Witam !!!!!!!!!! Nikola od soboty żyje tylko na tym co zje rano ,niewiem co się stało ale odmawia jedzenia na widok butelki z mlekiem natychmiast wrzeszczy nie,nie (butelka z dziubkiem już od dawna a nie ze smokiem),Rano zje ok pół jogurtu jogobelli (pieczone jabłko) i na tm koniec .Nie rusza ją nic czekoladka kinder,wafelki,biszkopty,jabłus zko,parówki wszystko zjada pies bo ona nawet nie tknie przed wczoraj zjadła troszkę suchego makaronu z zapiekanki którą jadł tata o 20.Martwię się bardzo bo ona i tak malutko waży i jest bardzo szczuplutka a co będzie teraz???Tak dla porównania to podam :ogólnie żeczy na rozm 80 ale wszędzie wciągam gumki często nawet w rajstopkach a w h&m kupiłam spódniczke na lato w rozm 68 która jej zjeżdza bo jest za luźna,żeczy z cubusa mogą być ale gumkę w spodniach muszę wciągać a ze smyka to rozmiarowo ok ale dresiki tylko i wyłącznie(oczywiście gumkę wciągamy).Najgorsze że ona na taką nie wygląda bo buźka okragła a kolor cery-mażenie Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 01.02.05, 14:25 Czesc Monika. Nie przejmuj sie tak bardzo. Moze kolejne zabki wychodza i jest to tylko chwilowe. Ona sie na pewno nie zaglodzi. Przy Nikoli Julka to prawie grubasek, chociaz u niej na buzi widac wychudzenie( ). Ale po twoich postach to przestalam zagladac na "Chude maluchy do raportu".... Julka moze kwekac na jedzenie przez caly dzien ale jak przychodzi pora karmienia piersia to jej cala buzia sie usmiecha i "rzuca" sie do ssania. Moze sie to komus wydac dziwne, ze tak dlugo karmie (i jeszcze bede) ale ja tak dlugo walczylam o pokarm, ze to dla mnie sama radosc. Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 02.02.05, 19:01 Bardzo dobrze że tak długo karmisz piersią a zwłaszcza ,ze to lubisz(ja nie lubiłam)teraz troszkę żałuję że już nie karmię bo może chociaż by trochę pocyckała.Naszczęście dzisiaj trochę zjadła :jogurt cały,ok1/3 banana,i troche buraków na obiad.Najważniejsze ,ze ona ma świetny humor w czasie tej swojej głodówki. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 03.02.05, 22:13 Co tutaj tak cicho???????????????????? Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 04.02.05, 14:24 ...no mam nadzieje, ze to cisza przed burza dyskusyjna Ja ostatnio zaczelam testowac nowe przepisy kulinarne i zajmuje mi to spora czasc czasu jaki kiedys przeznaczalam na internet i nasze forum. Dzis na przyklad robie krolika w winie duszonego z kolorowymi warzywami. Teraz sie wlasnie dusi Po za tym Julka jest bardzo dynamiczna i choc oczywiscie potrafi i dosyc czesto bawi sie sama, to pod wieczor jestem bardzo zmeczona i klade sie juz ok. 24 spac. Czas na forum mam wiec tylko jak Jula spi w dzien, a jak napisalam wczesniej to staram sie czasem gotowac cos bardziej wyszukanego. .... Moze dzis wieczorem wypchne meza sprzed kompa i napisze jak smakowal ten krolik A moze macie jakies sprawdzone, pyszne przepisy jakie mozna byloby zaserwowac ok. 14 lutego Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 04.02.05, 21:34 Ja też(jak widać po godz moich postów)przy kompie siedzę tylko wtedy jak Nikola zaśnie,również mam nadzieję ,ze to cisza przed burzą.Niestety przepisu żadnego nie podrzucę bo nie lubię gotować i generalnie robie to co robi się prawie samo albo to co szybko.Najważniejsze ,ze ponoć mi wychodzi(sama jestem zdziwiona) Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
gagnieszka Re: lipiec 2003? 06.02.05, 14:28 Ja tez nie za bardzo lubie gotowac albo bardziej: lubilam. Od kiedy siedze w domu to sila rzeczy czesciej gotuje i powoli zaczynam to lubic. A krolika troche skopalam, bo zamiast dodac zolta i czerwona papryke, dodalam zielona i czerwona, niby mala roznica ale zbyt ostry smak zielonej przeszkadzal przy delikatnym miesku tego zwierzatka Dzis pizza a jutro chyba Chilli con Carne. Polecam ta potrawe! robi sie bardzo latwo i szybko (przepis na sosie Knorra o tej samej nazwie) a efekt wspanialy Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec 2003? 06.02.05, 19:53 Hihi Widzę, że ten wątek zmienia się w kulinarny. Mniam! Ja bardzo lubię gotować, ale niestety pracując i posiadając w domu maluszka nie bardzo mam na to czas. Teraz najlepsze są potrawy przy których nie ma za wiele roboty, bo ciągle brakuje mi czasu na robienie a co dopiero wymyślanie czegoś. W tygodniu Zuzia je w żłobku, więc my jadamy cokolwiek a w weekendy zwykle jakieś udka czy piersi (na różne sposoby) z kurczaka lub indyka albo gyros. Robi się szybko, tylko trzeba pamiętać, by "wymoczyć" w przyprawach. Roladki, kluseczki i inne bardziej pracochłonne rzeczy jadamy raz na czas u rodziców Tego Chilli con Carne będę musiała spróbować- może akurat nam zasmakuje Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 08.02.05, 14:40 Witam po długiej nieobecności, ale nie miałam czasu w pracy na pogaduchy a w domu niestety nie mamy stałego łącza. Ale co do rozmiarów Martynki: jakieś dwa tygodnie temu mierzyłam ja i miała 86 cm no i waży ok 10 kg. Dalej nie chce jeść. Zupki z mięsem to je na dwa trzy razy. Wczoraj byliśmy u dermatologa i okazało sie, że Martysia jest alergikiem. Teraz nie może jeść produktów zawierających truskawki, maliny i mandarynki, za dwa tygodnie do kontroli (dostała maść do smarowania ciała). - a ona najbardziej lubi serki truskawkowe. Mówi dalej po swojemu a po "naszemu" tylko podstawowe słówka. Przestała juz chętnie sama chodzić na spacerku na nóżkach, chce byc noszona, chociaż od dwóch dni zasypia babci w wózku (jestem w szoku) i śpi do 2 godzin na powietrzu. Nie przepada za czytaniem jej bajek, bardziej lubi jak opowiadamy o ilustracjach albo sama siada rozkłada książki i coś sama czyta. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka z Martynką. ps. Sylwia szczerze współczuję i wierzę, że uda się Wam i donosisz następną ciążę. A Olę ucałuj od Nas-tak wiele przeszła. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 10.02.05, 16:08 Czesc dziewczyny!!! Dzis krotko. Mam nowy nick, nowa sygnaturke i nowe zdjecia na Zobaczcie. Zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Spadamy z 1 strony 14.02.05, 12:49 Halo dziewczyny co się z wami dzieje spadamy...! Jak mijają Walentynki??? My idziemy jak co roku do fotografa, który robi zdjęcia osobom "zakochanym" portretowe w przebraniu a potem można sobie powiększać. My juz mamy 8. Wiem, że w tym roku są przebranie rzymskie. Ciekawe co wymyślili. Pozdrawiam Agnieszka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174 Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: Spadamy z 1 strony 14.02.05, 17:40 Czesc Agnieszko i wszystkie inne dziewczyny!!!! Oczywiscie pozdrawiamy Walentynkowo wszystkie Sloneczka! ....... i zapraszamy na ogladanie dzisiejszych, basenowych fotek Wasnie na basenie postanowilismy dzisiejszy dzien spedzic. I nie mozemy sie teraz zdecydowac gdzie bylo lepiej: na sniegu czy w wodzie Bylo fantastycznie i tu i tu! Jula co prawda na poczatku przerazila sie takiego ogromu wody ale potem swietnie sie bawila! Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: Spadamy z 1 strony 15.02.05, 21:59 Witam wszystkie Mamuśki i Dzieciaczki. U nas Walentynki przeleciały jak każdy inny dzień my zmężem jakoś nie przywiązujemy specialnej uwagi do tego święta(zresztą my wogóle jesteśmy inni).Nikoli buzia się nie zamyka gada non stop byle co byle gadać (jestem wykończona maże o ciszy choć 15 min).Dzisiaj rano mnie rozbawiła do łez:ja leżałam jeszcze w łóżku oglądałam telewizię mała była u siebie w pokoju,nagle przybiega z wielkim żalem mówi "mama lajla(lala)kupka be"zatykając sobie nos ja nie bardzo wieżyłam i pytam "lala ma kupke?,chyba coś ściemniasz ale byłam ciekawa co ona mi pokaże i zaproponowałam aby mi pokazała ,wzieła mnie za palec i zaprowadziła a tam leżała lalka (taka szmaciana ma białe nogi)i jedną z nóg miała pobrudzoną od czekolady-uśmiałam się bardzo bo ona to robiła z wielkim przeżyciem a wręcz z oburzeniem(jak lalka mogła się tak okupkać?) Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009 Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: Spadamy z 1 strony i spadłysmy........ 19.02.05, 21:37 Podrzucam bo jakoś dziwnie nie być na pierwszej stronie.U nas bez zmian -głowa mi pęka od głosiku mojej córci. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003? 20.02.05, 21:14 Haj, U nas rowniez bez jakis wiekszych przelomow, Mikolaj staje sie coraz wiekszym rozrabiakom, ostatnio wymyslil sobie zabawe biegania po mieszkaniu+przerazliwe piski lub bieganie w miejscu+wywrotki(specjalnie). Bardzo rozwinela mu sie mimika twarzy, potrafi robic bardzo smieszne miny nasladujac mnie lub wyrazajac swoje emocje. Spedzilismy wspanialy tydzien w Koninkach, gdzie hitem okazal sie ratrak, wstawal i kladl sie ze zwrotem w jego mniemaniu znaczacym ratrak(trudno go przytoczyc). A i najwazniejsze "przezylismy" fryzjera, jest teraz super przystojniakiem)))))) pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003?Nauka czytania 21.02.05, 22:21 Witam !!!!!!!! To chyba działa ,co prawda dopiero niedawno zaczełysmy ale Nikola umie pokazac kazde słowo o które ją poprosze(trenujemy 2 tyg niecałe bo sobote i niedziele robimy sobie wolne),mówi sama jak ponosi dane słowo a jak nie umie powiedzieć to pokazuje np nos(jakoś nie umie tego wypowiedzieć).Ale bedziemy miały mądre dzieciaczki mhmh.A co wasi znajomi na to ,bo moje koleżanki (matki polki) patrzą na mnie jak na walniętą jak o tym opowiadam( o metodzie nie o tym co stwierdzam).Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003?Nauka czytania 22.02.05, 19:15 Haj, Niestety, my przestalismy, zrobilismy przerwe na swieta i juz tak zostalo( Otwarcie trzeba przyznac ze jest to bardzo absorbujace, zwlaszcza jak chce sie ralizowac 5 zestawow dziennie i sie pracuje. Ja bardzo zaluje, ze nie moge sie spowrotem zmobilzowac. Chociaz caly czas o tym mysle zeby dalej bawic sie w czytanie. Ekstra, ze macie sukcesy, to bardzo mobilzuje))) Ja malo komu powiedzialam o tym, ze ucze Mikolaja czytac, bo juz mi sie nie chce wkolko tlumaczyc dlaczego to robie. pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec 2003?Nauka czytania 22.02.05, 19:39 Czasami też bym chciała pobawić się z moją Zuzią w coś pożytecznego, ale niestety do nauki czytania chyba się nie nadaję. Może trochę to dziwne, bo jestem nauczycielką, ale po kilku godzinach spędzonych z dzieciakami w szkole nie miałabym siły ćwiczyć z córeczką. Poza tym do tego trzeba systematyczności a wiadomo jak to jest gdy się pracuje i na dodatek przynosi część pracy do domu. Zresztą wolę się pośmiać czy poczytać bajeczki przez te dwie czy trzy godzinki, które spędzamy razem. Może gdy od września pójdzie do przedszkola, to jakoś się zmobilizuję. Póki co gratuluję wytrwałości i życzę powodzenia oraz dobrej zabawy Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003?Nauka czytania 22.02.05, 21:38 Czesc, Dokladnie, tutaj potrzebna jest duza systematycznosc i duza dyscyplina. Czasami mam do siebie pretensje, ze nie poswiecam wystarczjaco duzo czasu Mikolajowi, ale ta rozterke ma chyba kazda mama pracujaca Ja tez pracuje w szkole i niby mam wiecej czasu, ale tak jakos to wychodzi. Mysle, ze czytanie ksiazeczek to tez nauka czytania. A tak apropos ksiazeczek, nie wiem jak wasze dzieci, ale Mikolaj jak sobie "upoluje" jakis tylul to nawet po 6 razy czytamy, potem mam wrazenie ze mu sie nudzi i wybiera inny tytul i tak wkolko. Zuzia juz do przedszkola? Ja zastanawiam sie nad zlobkiem (Mikolaj jest z lipca, moze dlatego) pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003?Nauka czytania 22.02.05, 22:19 Przyznaje ze napewno to ze siedze w domu to plus dla tego "przedsiewziecia",ale systematycznosc tu sie chyba nie zgodze poniewaz u nas to wyglada tak ze czasmi czytamy te słowa 10 razy dziennie a czasmi raz (tak jak dzisiaj)czasmi nie mamy czasu a czasami Nikola poprostu nie chce(a przeciez nic na siłe zwłaszcza nauka i to wtym wieku).Ona bardzo lubi jak jej proponuje ,ze "moze poczytamy słowa",lezą zawsze w tym samym miejscu i czasami pokazuje ,ze mam siegnąc pisi pisi- tata,miś usiąść i pokazywać,czasem wygląda to tak ze pokaze dwa słowa a ona bierze reszte i rzuca, podrzuca usiłuje zjeść itp. Jak pracowałam nie miałam zbyt wiele czasu na zabawy z młodą generalnie widywałam ją jak śpi i ewentualnie poranne jedzenie z czasem tylko poranna flaszka bo naśniadaniu juz byłam w pracy(dlatego zrezygnowałam) Pozdrówki Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Przedszkole 23.02.05, 11:18 Moja Zuzia też jest z lipca- 07.07 Od listopada chodzi do żłobka i jestem bardzo zadowolona. We wrześniu będzie miała 2 latka i 2 miesiące i pomyślałam, że warto by było zapisać ją do przedszkola. Żłobek jest super, ale to mało rozwijająca instytucja. Panie są miłe, Zuzieńka ma kontakt z dziećmi i nic poza tym. Gdy zrobi się ciepło to maluszki nawet na dwór nie wyjdą. Jakieś zajęcia muzyczne (mała uwielbia tańczyć) mogą być tylko dodatkowo. Zresztą spróbować mogę, a jeśli nie wyjdzie, to dam ją z powrotem do żłobka. U nas trudniej jest znaleźć wolne miejsce w przedszkolu niż w żłobku. Zresztą mamy też zamiar wkrótce się przeprowadzić i wtedy przedszkole miałabym pod nosem, a do żłobka trzeba by jeździć. W maluszkach też pomagają z jedzeniem a co do pieluchy to zobaczymy, bo obecnie mają 4-latka, który biega z pieluchą, więc mały 2-latek również mógłby być (liczę na to, że do wakacji odzwyczaimy Zuzię od pampersa) Co do tej pracy w szkole, to nie do końca jest mniej godzin, bo do moich 23 godzin lekcyjnych dochodzą okienka, konferencje, szkolenia. Do tego prawie codziennie mam coś do przygotowania w domu Przestałam już się przejmować i nie robię na wyrost, ale niestety ciągle jest coś... Poza tym my dojeżdżamy codziennie ponad pół godziny w jedną stronę (jadąc samochodem), no i gdy jest coś do załatwienia to muszę specjalnie jechać do rodziców, aby tam po południu zostawiać małą. W efekcie jak wyjdę rano to czasami wracam na kolację Zuzieńki, albo już na spanie. Najgorsze jest to, że dzieje się tak również, gdy np. pracuję do 12:30 i mam jakiegoś dentystę na 16:00. Naprawdę nie polecam mieszkania daleko od rodzinki, bo jest bardzo uciążlliwe. Mam nadzieję, że po przeprowadzce będę miałą więcej czasu dla mojego maleństwa Może wtedy zmobilizowałabym się do jakichś ćwiczeń Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: Przedszkole 23.02.05, 15:42 Haj, Ale sie zakrecilam z tymi miesiacami, przeciez to "lipiec 2003", sorki))) pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec2003? 24.02.05, 22:10 Dziewczyny czy wasze dzieciaczki też robią w ciągu sekundy taki bałagan w domu ,że ręce opadają czt tylko Nikola jest taka rozrzucalska.Ona nawet jak niby spokojnie siedzi np przy ławie to i tak stara sie nogą chociażby coś zrzucić z półki pod ławą itp ,ja wciąz znajduje gdzieś coś,już nie wspomne o zabawkach mnogich tak jak klocki,ksiązeczki czy zwierzątka(ostatnio hipopotam stał w sedesie na tym "balkoniku)-(Pewnie wody biedak potrzebował) i takie hity mam non stop i jest to wręcz nie do opanowania bo jak wyzywam to ona zakrywa swoją buźke rękoma -"nie ma mnie" i za godzine robi tak samo a ja łaze cały dzien i sprzątam to wszystko porozrzucane-aby się nie zabić o jakiś przedmiot) Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) Nowe fotki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec2003? 24.02.05, 22:36 Haj, U nas dokladnie to samo, ale wszyscy w domu rownym frontem zaczynamy zwracac na to uwage, wlasnie podczas rozrzucania wszystkiego wokolo. Jesli Mikolaj porozrzuca jakies zabawki, mowie mu, ze tak nie wolno, i prosze go o posprzatanie, oczywiscie roznie to wyglada, nie zawsze chce, ale przynajmniej mi pomaga. Podobnie jak mu sie znudzi np. ukladanie klockow i maszeruje juz do innego zajecia, zawracam go i najpierw skladamy klocki. Hitem jest sprzatanie przed dobranocka, za ktora przepada. Oczywisie informuje go za za chwile bedzie bajka, ale dopiero jak posprzata wszystkie swoje zabawki, wtedy robi to z "predkoscia swiatla"))) pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: lipiec2003? 25.02.05, 14:46 Zapomniałam dodać że mały cały czas włącza mi piekarnik w kuchence. Czasem wydaje się że tylko przebiega przez kuchnię, a tu pyk piekarnik sie grzeje ( jest elektryczny) i smażą patelnie które w nim trzymam. Musiałam odłączyć kuchenke od prądu, cóż. Przy pralce też majstruje, ostatnio wcisnął mi przycisk bez wirowania i miałam wszystkie ciuchy ociekające wodą, ale to i tak lepsze niż pranie jego zabawek włożonych do bębna ( sama nie wiem kiedy- nie może sam wchodzić do łazienki) - teraz zawsze sprawdzam co jest w środku. Często też nam wkłada klocki do butów.. mogłabym tak długo jeszcze o swoim urwisie, dobrze że nasze dzieciaczki nie korzystają z netu i nie mogą korzystać ze swoich pomysłow, hihi Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec2003? 25.02.05, 08:38 Witam! Martynka też jest małym rozrabiaką i bałaganiarką. Zabawki są wszędzie w całym domu, choć jej pokój jest największy w całym domu. Wieczorem staram sie ja uczyć sprzątania zabawek ale jak zaniesie do siebie do pokoju jedną lalkę to uważa, że jest juz posprzątane. Uwielbia wszystko ruszać, ostanio włączyła zmywarkę tak umiejętnie, że ta zaczęła naprawdę nabierać wodę, do pracy do mnie zadzwoniła teściowa bo nie wiedziała co się dzieje, nie umiała wyłączyć. A Martysia stała i krzyczała bo kostki nie włożyłą do zmywarki, -zapomniała. Wracając do czytania bajek i uczenia czytania, to u nas to nie wchodzi w grę. Martysia się niecierpliwi i nudzi przy czytaniu, woli jak opowiadamy i opisujemy obrazki. Ostatnio zrobiła sie bardzo całuśna i milusińska. Bardzo lubi sie przytulać, w nocy się budzi tak ok. 3 lub 5 i chce, żeby ją wziąść do nas do łóżka. Może to jest brak rodziców w ciągu dnia, ale nie mamy wyjścia musimy pracować. Naszczęście nasza rodzina mieszka blisko siebie, teściowei 2 przystanki autobusowe od nas (5 min. samochodem) a moi rodzice w centrum miasta, także nawet w trakcie zakupów możemy do nich wpaść naoić się lub przewinąć i biec dalej "na sklepy". Nie mogę sie już doczekać wiosny i w końcu wakacji. Może Martysia zacznie załatwiać sie w końcu do nocnika. No i my troche odpoczniemy, zrobiłam juz rezerwacje na wczasy nad morzem. Acha! musze się pochwalić od 3 dni Martynka je. To jest cud w jej wykonaniu, bo jak wiecie nature ma niejadka. Pozdrawiam Agnieszka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174&a=20434651 ps. Moniko jak Nikola wyrosła. a jakie ma długie włoski. ile juz waży? nie wygląda szczuplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatryka Re: lipiec2003? 25.02.05, 14:37 U nas to samo. Zabawki są wszędzie. Patryk lubi sprzątać zabawki ale tylko wtedy jak sam ma ochotę, a to jakoś nie pokrywa się z ochota rodziców. I jet strasznie porządnicki, jak np. zdejmę sweterek i położę na krześle to on od razu krzyczy i ciągnie go że przecież nie może tam leżeć i tak ze wszystkim. Ostatnio poszliśmy do znajomych a tam na podłodze leżała skórka od mandarynki i też yyyyyyyy i pokazywanie że leży skórka i ostentacyjne zaniesienie jej do śmieci. Znajomi patrzyli na mnie jak na potwora, a ja wcale go nie ćwiczę tak strasznie, nie wiem po kim to ma - po tatusiu na pewno nie... Patryk bardzo sie cieszy jak przychodzą do nas goście. Biega wtewdy w kółko i coś gada do siebie tak długo aż zakręci mu się w główce i upadnie, wstaje i dalej to samo - nie wiem czy to normalny objaw radości, ale śmieszny bardzo I wreszcie rosna mu włoski, bo tak długo był łysolkiem, co prawda bląd więc niespecjalnie widać, ale za to jak ma mokre w wannie to juz nikt nie powie że nie ma włosków Pozdrawiam: Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec2003? 25.02.05, 21:30 Mamopatryka ale masz porządnickiego synusia fajnie.Na Nikole sprzątanie wspólne owszem działa ,powynosimy wszystko do jej pokoju i po ok 2 min tam nie ma miejsca zeby gdzieś noge postawić,bo przy okazji zbierania maskotek można wyrzucić worek z klockami(maskotki pieknie na kupke poukładane)wyciągnąc połowe zawartości szafy ,a na uwagi czy wyzywanie opisywałam jak reaguje. Co do czytania ksiązeczek Nikola czytania jako czytania książeczek tez nie lubi woli aby jej opowiadać z pokazywaniem,ale słowa jakoś lubi nie wiem od czego to zależy tych słow jest kilka na raz anie kilka zdan jak w ksiązeczce moze dlatego.A czy Nikola wyrosła- nie bardzo wczoraj byliśmy na jakimś dodatkowym szczepieniu i waga 8,5 kg czyli bardzo cieniutko wzrost nie wiem bo jej nie zmierzyli,a ja już kiedyś pisałam że ona taka oszukana jest na buzi ok a reszta to witki i żebra na wieszchu,pampersy to zapinam rzep nachodzi brzegiem na drugiego, a włoski to już od dawna ma dość długie przy kitkach to poprostu ładnie widać. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
bestiaa Re: bez pieluch 27.02.05, 10:44 cześć dawno tutaj nie byłam, bo nie mam zbytnio czasu.rozpoczęłam studia podyplomowe, a poza tym wiadomo, praca dom i dzidzia. Ostatnio jesteśmy na etapie chodzenia bez pieluch. Pieluszke zakladamy tylko jak wychodzimy z domu do sklepu, na specer, w drodze do żłobka. Jeśli chodzi o wzorst to Sonia ma 83 cm a waży 12kg. pozdrawiamy Anetta i Sonia 25.07.2003 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec2003? 01.03.05, 13:58 Witam! W niedzielę byliśmy całą rodzinką w Figlo Parku. Jest raj dla dzieci - ślizgawki, baseny z piłeczkami, trampoliny, domki, kuchnie. Martynka szalała tam dwie godziny, tak sie zmęczyła, że zasnęła zaraz w samochodzie. Sama potrafiła wejść na domek ze ślizgawką i zjechać, ale najbardziej podobało sie jej jak ktoś wjechał w nią. Chichrała sie wniebogłosy!! Nadal je co jest dla mnie ogromnym szczęściem i cudem. Nawet widać juz troszeczkę brzuszek, ale pampersy nadal nosi 4. Gorąco pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec2003? 02.03.05, 21:56 Witam Wszystkich!!! Nikoli wychodzi ząb tak jeszcze tego nie przechodziła od 2 dni stan podgorączkowy, nic nie je(nie to że mało albo prawie nic -nic i już)płacze co chwila o byle co i woda z nosa jej się leje(ona zawsze przy zębach miała lekki katar taki wodnisty),w nocy pobudka co godzine,naszczęscie wygląda to dziąsło już na rozcięte więc może jeszcze dzien i będzie ok.W poniedziałek miała przykry wypadek na sankach(troche bardziej z winy tatusia niż jej samej)przy mocnym zawróceniu się sanek wypadła z nich-bidulka ma siniaka na pół twarzy-ale chyba ją nie boli bo jak dotykam to nie protestuje.A Nikola jak dopatrzy sie tego siniaka to mówi "mami oć myjmyj be uzi Kole"(mami choć umyj brudną buzie Nikoli). A pampersy tez 4 i to rzep prawie na rzep albo przynajmniej stykają się brzegami,a tak apropo pieluch to mamy szczupłych dzieciaczków przypadkiem nie skuście się na Happy bo ja się skusiłam i mogłabym tymi pieluchami Nikole całą owinąć tzn długośc oki ale szerokośc kosmicznie wielkie w efekcie czego dzidzia się przesikuje bo nie jest się wstanie tej pieluchy dopasować.Wydałam całą dużą paczkę bo szlag mnie trafiał nawet jak na nie patrzyłam stojące i czekające na swój czas ale dobrze zrobiłam bo pewnie by nie doczekały .Nikola po południu jakoś umie wołać siusiu i kupke (czyli ok 15-16)ale jakoś przed tymi godzinami nie to pewnie brak mojej konsekwencji no cóż -przyjdzie pora będzie rada. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec2003? 03.03.05, 19:55 Haj, O co chodzi z tymi Pampersami 4? Przeciez sa to pieluchy do 18kg. Wiekszy rozmiar to mniej pampersow w paczce, wiec nie ma sie co spieszyc) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec2003? 03.03.05, 20:02 Zuzieńce też idą ząbki i to dwie dolne piątki naraz. W ubiegłym tygodniu nie posłałam jej do żłobka, bo miała katar i zaczynała kaszleć, a od czwartku dostała temperatury (i to koło 38 stopni). Na szczęście okazało się, że gorączka jest wynikiem ząbkowania i w weekend jej przeszło. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o apetycie. Jedyne co z chęcią gryzie to rączki i różne przedmioty. Z pieluszką się póki co raczej nie rozstaniemy, bo mała nie chce wołać siusiu. Gdy ją pytam, to odpowiedź zawsze jest taka sama: "nie!!". Dziwię się tylko, bo w żłobku rzadko kiedy muszę donosić pieluszki. Zwykle robi tam na nocniczek. Próby rozstania z pieluszką zakończyły się po 3 dniach sikania gdzie popadnie. Stwierdziłam, że spróbujemy trochę później. Jeśli do wakacji się nie nauczy, to będzie miała "szkołę przetrwania" w wakacje. Dobrze, że tylko z nocniczkiem mamy problem (no i odrobinę z jedzonkiem). Poza tym Zuzia mówi jak nakręcona, coraz lepiej jej wychodzą zdania. Stwierdzenie "mamusia cziyma jaję"(mamusia trzyma lalę) jest juz u niej normą. Teraz ćwiczy budowanie czegoś dłuższego. Już prawie mogę się dowiedzieć co się wydarzyło w czasie dnia, które dzieci były w żłobku, że jadła obiadek, itp. Kochana ta moja malutka pchełka. Odpowiedz Link Zgłoś
mgroti Re: lipiec 2003? 04.03.05, 15:23 Hej! Nasza Zuiza oczywiście tez robi total bałagan ale sprzątamy razem na bierząco to czym sie juz nie bawi. Oczywiście jak jestem czymś zajeta to wywala wszystko co sie da. Od kilku dni nie ciągnie mnie non stop gdzieś za ręke co jest dla mnie zbawieniem bo po powrocie z pracy cały czas musiałam tylko z nia sie bawic, terroryzowała mnie i tyle. Teraz mogę nawet coś zjeść. Problemem jest skakanie po kanapie bo nic nie pomaga w wytłumaczeniu dlaczego jest to niedozwolone.Mówię jej że może tylko ze mna wiec jak juz skacze a ja się zbliżam to wyciaga łapkę i mówi z niewinna minką: "z mamunią"... już po fakcie!!! Ida jej dolne kły i jest makabra. Wie że będzie dzidziuś w domu niedługo, robi puk puk w mój brzuch, głaska i mówi:moja moja. no i cłauje. Można się uśmiać.Mówi bardzo dużo. W niedzielę wybieramy się do brykolandu. Napiszcie coś więcej o bajkach w tv. Nasza Zuzia uwielbia reklamy... niestety wiec ograniczam tv do minimum. Patrzy ze mną na m jak miłość... i bardzo lubi lippy and messy a inne bajki chwilke i potem już nie moze wysiedzieć. Mój Mały Korniczek! W nocy biorę ją do nas bo uwielbiamy razem spać. Czekam na wiosnę, spacery, grila i plewienie rabatek no i piaskownicę!!! Jeszcze 2 tygodnie i ma byc cieplej!!!!! M. + Zulinka Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 04.03.05, 21:37 Witam!!!!!!!!!!! Co do tv ja jestem bardzo niepoprawną mamuśką ponieważ u nas telewizor jest włączony cały dzień.A Nikola kocha prawie wszystkie reklamy ,można jej zrobić wtedy wszystko:kitki,przewinąć,obciąć paznokcie.Co do bajek wszystkie nie animowane,uwielbia Domisie i Budzika przesiedzi zapatrzona od początku do końca,no i uwielbia Teletubisie(nie wiem co mnie podkusiło aby jej kupić jedną część "kap,kap")w między czasie naszcęście pośćiągaliśmy kilka krótkich innych odcinków co prawda jedne po angielsku inne po francusku i po niemiecku ale są jej to jest obojętne i to też czsami ogląda od początku do końca tyle że nie na siedząco bo robi to samo co te głupie Teletubisie.Z Teletubisiów min wzieło jej się skakanie w kałużach jakoś przedtem tego nie robiła,a teraz jak zobaczy kałuże to biegiem leci i skacze w niej. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec 2003? 05.03.05, 19:46 U nas telewizor może nie jest włączony przez cały czas, ale za to nadrabiamy komputerem (jest włączony, bo leci muzyka). Zuzieńka początkowo bardzo lubiła oglądać Pszczółkę Maję. Potem jej się odmieniło i teraz uwielbia Misia Uszatka. Potrafiła siedzieć przez pół dnia i awanturować się, gdy tylko wyłączaliśmy bajeczkę. W związku z tym ograniczamy jej oglądanie bajek. Może zobaczyć najwyżej jedną dziennie. Niestety musimy wyłączać komputer i telewizor, aby jej się nie przypominało. Podobnie jak Nikoli przy reklamach, tak Zuzi przy Uszatku można zrobić chyba wszystko- karmienie, przewijanie, cokolwiek byle jej to nie zakłócało patrzenia Reklamy nie interesują jej w ogóle. Rzadko kiedy zdarzy się, że zapatrzy się na jakąś. Podobnie jest z filmami. Jest to o tyle wygodne, że jeśli nie włączę bajeczki, to Zuzia nie ogląda telewizji. Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 05.03.05, 22:37 Dziewczyny zajżyjcie do sklepów CCC jest nowa kolekcja bucików ,bardzo fajne z wyprofilowaną mięciutką wkładką ,za kostkę i kilka różnych modeli cena bardzo przyzwoita .Są takie słociutkie do sukienki z kokardką ale Nikola ma za małą nózke bo najmniejszy rozm to 22 buciki pełne- od rozm 19- przynajmniej w Poznaniu chociaz też nie wszystkie,ale i tak polecam. Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec 2003? 07.03.05, 16:44 Popieram Monikę- buciki są prześliczne. Niestety ja nie mogę jeszcze teraz kupić, bo mojej Zuzi nóżka rośnie bardzo szybko i obawiam się, że za chwilkę miałaby za małe. Kozaczki kupione w grudniu zaraz miała ciasnawe (a kupowałam rozmiar większe!). Chyba ze dwa tygodnie temu musiałyśmy kupić kolejne buciki. Zresztą rozmiar bucików- 25 nie zdarza się chyba zbyt często u takich maluchów. Dzieci kuzynek, które są rok starsze od mojej Zuzi, mają taką samą nóżkę. Mam tylko nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas będzie wybór i gdy tylko zrobi się cieplej, to kupimy coś ładnego. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 08.03.05, 08:32 Cześć! Dzieki za informacje o butach dla maluchów. Ja właśnie jestem na etapie kupna muszę się przejechać do CCC. A jakie są ceny półbucików ze skóry? oglądałam bardzo ładne z Antylopy ale to cena ponad 100 zł. Martynka również uwielbia reklamy, bajki tez ale krótkie no i przeróżne seriale) ogląda z babcią. od tygodnia zaczęła grzecznie siedzieć i przynosi do czytania bajeczki. Potrafi zaprowadzić do sibie do pokoju, posadzić na fotelu, potem przynosi bajkę i gramoli sie na kolana. Doszłam w końcu do tego skąd zaczęła jeść. Dostała swego czasu syrop na alergię od dermatologa i od tego momentu je. Specyfiki te powodują zwiększone łaknienie. Wiem to po sobie. Kidyś też jadłam leki na alergię i wciąż byłam głodna. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 08.03.05, 14:59 Czesc! Mamo Zuzi! Naprawde Twoja coreczka ma duza stopke, chociaz Julka tez spora: obecnie chodzi w 22 ale juz rozgladamy sie za 23 Moze wyrosna na wysokie laski? Sporo czasu nie pisalam ale jakos moj slubny ma ostatnio duzo wolnego - musi wykorzystac zalegly urlop - a wtedy dzien mam zdezorganizowany. Bylismy juz 4 razy od walentynek na basenie. Super sprawa! Z kazdym pobytem Julka czuje sie pewniej. Nastepnym razem wybierzemy sie gdzies dzie jest brodzik, zeby mogla pochodzic w wodzie. Teraz trzymamy ja na rekach lub plywa w kole. Tutaj gdzie mieszkamy, ceny bucikow dla dzieci sa horendalne ale podajcie orientacyjne w Polsce - moze warto bedzie sie nastawic na kupno bucikow jak przyjedziemy na wakacje Julka przytyla ostatnio - chyba sluzy jej "dorosle" jedzenie - nie dostaje zadnych lekow (poza wit. d3 z fluorem). Rzepy w pampersie nr 4 zapinamy z 1,5 centymetrowym zapasem No i chyba wczoraj wreszcie przebily sie gorne kielki bo nagle przestala marudzic - pozostalo jej jedynie mowienie "nie" .... no sle to tez w koncu przeminie Zapraszamy na nowe zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 08.03.05, 22:09 Ceny w CCC są naprawde malutkie na tą kolekcje większośc po 40 zł niektóre po 60 zł ale tym się nie przyglądałam dokładnie bo są od rozmiaru 22-23 a Nikola tak jak reszta ciałka malutka tak i stópka bo na wiosne kupuje 20 obecnie nadal tupta w 19.Jak chciałam kupić te z kokardką co mi się tak podobały to pani mi powiedziała to dla takich już "chodzących dzieci"-hmmm-nie komentowałam. Do gagnieszki-a ceny są różne ale do 100 zł to już można znaleśc naprawde fajne buciki (oczywiście nie myśle tu o butach Naturino)nawet Bartki są w okolicach 100-130 zł chociaż kolekcja wiosenna bardzo cieniutka -przynajmniej mnie się nie podoba znalazłam jedne mokasynki które mi sie podobały ale tylko i wyłącznie niebieskie bo inne kolory już prezentowały się dużo gorzej cena w smyku 119 zł.Adidasy w sklepach orginalnych adidasa też ok 120 zł(ale nie mają profilowanej wkładki). Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 09.03.05, 14:41 Czesc dziewczyny! Dzieki Monika za info! Czyli ceny sa zblizone. A nawet moze tutaj nizsze - szczegolnie w porownaniu do zarobkow... Zimowe buciki byly po ok. 35 - 60 euro, na wiosenne jeszcze nie patrzylam - na razie mamy 2 pary polbucikow (ktore musze czyscic z blota po kazdym spacerze. Do zmiany numeracji mamy jeszcze jakies 1 - 2 miesiace Od 2 dni zaczela sie wiosna. Temperatura na razie w granicach 6 stopni ale to sie czuje. W tym roku byly takie opady sniegu jakich najstarsi tutejsi gorale nie pamietaja ..... czyli snieg ledwo pokrywajacy zielona trawe przez ponad tydzien! Nie ma to jak polska zima!!! Kielki Julii jeszcze nie wyszly - wczoraj nam dala popalic W jakim numerze Nikola zaczela chodzic? Jak sobie przypominam to Jula w 18 ... i mieismy klopoty z zakupem takich malych bucikow, bo wszystko dla chodzacych raczej zaczyna sie od 19! Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 09.03.05, 14:41 Mój Jędrzej też się miesci w pampersach 4, również zostaje mu wiele miejsca na zapięcie. Ale nawet je...od kiedy sam zrezygnował z piersi, czyli odpołowy stycznia. Rozrabiaka tez z niego niezły, choc uwielbia sie tez przytulac i całować. Mówi oczywiście wszystko, tak, ze po niedzielnych urodzinach córki, nadawał w poniedziałek cały ranek, kto był, co robili goscie, kto naprawiał koła, kto gdzie siedział(!!!)...A najlepszy był wówczas, gdy sam sformułował pytanie "Kto tam połoził budzik?"-mnie i męża zamurowało, bo rzeczywiscie mąż na czas gości położył budzik na półce wysoko za szybką. Wczoraj natomiast, słodko powiedział do mnie "Kochana wońciś?" prosząc, abym włączyła jego ulubione piosenki Margolci i Misia (zna je i spiewa). Gdy tylko usłyszy jakąś znaną melodie, to ją spiewa, kiedyś przez cały ranek przesladowały go słowa "fonećko (słoneczko) późno dzisiaj wśtało"... i oczywiscie jest niezlacki, gdy mu mówie, żeby zawołał Michała i Kasi na obiad. Wpada wtedy do ich pokoju i drze się "Misiooo, Kasiuuuu, obiadeeeeekkkkk!!!!" Nad książki/bajki oraz telewizyjne bajki(zwykle wychodzi z pokoju-nie ineresują go) uwielbia samochody-to jego miłośc, uwielba zwłaszcza opony, które zębiskami zwrywa (( Ale, rzecywiście, bawi się nieżle, wysciguje, zjeżdza z parkingu, zjeżdza z fotela, chowa na pólce, w jakichś kryjówkach...ale zawsze wie, gdzie co schował. Pozdrawaim i lece, bo coś mi sie budzi, a mial w nocy 38,7.Musiałam mu dac czopka. W dzień niby 37,1 najwyższa, ale trzeba poobserwowac, co z tego sie wykluje, czy tez to zębiska-kły będą, bo juz jednego ledwo widać...a przebijał sie tygodniami... Ania, mama trójeczki Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 09.03.05, 19:18 Nikola jak zaczeła chodzić to 18 były jej za duże i w takich zaczynała .Wiem że buciki dla chodzących dzieci są od nr 18 dlatedo napisałam ze nie komentowałam bo nie miałam ochoty na dziwną dyskusje.W poznaniu nadal leży śnieg chociaż wygląda już brzydko ponieważ w dzień troche topnieje ,troche dopada i wszystko wygląda tak bardzo brudno,jedno co z tego dobre to nie musze (narazie )czyścić tych bucików od błocka bo narazie go nie ma.Dopadła mnie straszna angina rano miałam 39,7czułam się okropnie,mam tylko nadzieje ,ze Nikola się nie zarazi,zaaplikowałam sobie taka dawke leków ,ze narazie jest troche lepiej ale cały dzień spędziłam w łóżku.Mój mąż poprosił kolege który akurat ma wolne aby pojechał z nim do pracy i zabrał Nikole(ponoć broiła niesamowicie)-i wytarła chyba wszystkie kurze -przynajmniej tak wyglądała. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
mama-zuzi Re: lipiec 2003? 09.03.05, 20:09 Na Śląsku nadal sypie. Wczoraj tak zawiewało, że nie widziałam drogi jadąc do domu. Dzisiaj było trochę lepiej, choć i tak trochę śniegu znowu napadało. Co prawda temperatury nie są zbyt niskie, ale jeszcze nie zaczęła się odwilż. Dobrze, że jednak kupiłam małej te kozaczki, bo nie wiadomo ile musiałaby się męczyć w poprzednich. Mam tylko nadzieję, że w miarę szybko zrobi się ciepło, bo Zuzia zaczyna mi wyrastać z zimowych spodenek, a nie mam już żadnych na zapas Zuzieńka nogę ma dość sporą (może faktycznie będzie wysoka ), ale wagę piórkową, bo coś koło 10,5kg. Pampersy nosi 4. Ostatnio stwierdziliśmy, że kupimy na próbę 4+, ale nie polecam, bo są identyczne a jest ich mniej w paczce- sprawdzaliśmy dopasowując jedne do drugich i mierząc na wszelkie możliwe sposoby (nie mam pojęcia czym one się różnią). Pozdrawiamy i życzymy dużo zdrówka przy tej okropnej pogodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 10.03.05, 10:04 Hej,my tez kiedys na próbę kupiliśmy 4+, i tez mierzyliśmy pampersy z 4, rzeczywiscie są wielkością takie samiutenkie, a przecież jest ich mniej w opakowaniu. Jedynie może gumki są bardziej rozciagliwe...a może wkładu absorbujacego jest więcej, na wiekszej powierzchni? Mój mały, niestety po spanku dziennym miał znowu 38,3 st. C, a w nocy tez go dopadło( zapuściłam mu rakiete-czopka) i marudził straszliwie przez 3 godziny.Nad ranem fikał po mnie i ciągle mi do ucha mówił-szeptał: "Słysisz? Sąsiad się myje..o Azor ścieka, chau, chau..." Ja sie teraz leczę kawą ( a powinno być raczę się kawką)po tej nocce i poranku. Młody śpi-odsypia, ale też i chrypi-jakby mu coś wisiało u gardła. Nie kaszle jednak i nie kicha,musze pózniej pogonić po sok malinowy do sklepu...I herbatke lipową. Pozdrawiam! Ania, mama trójeczki Odpowiedz Link Zgłoś
misieka Re: lipiec 2003? 10.03.05, 23:27 Ech...najstarsza pociecha wrociła ze szkoły wczesniej, bo się źle czuła, rzeczywiście miała 39,6 st. C. Teraz i mnie cosik drapie w gardle, ło matko, znowu sie zaczyna...buuu Ania, mama trójeczki Odpowiedz Link Zgłoś
r6 Re:1.07.2003 Michalek synek Marty 10.03.05, 14:02 sliczny, kochany, rozrabiaka Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re:1.07.2003 Michalek synek Marty 10.03.05, 15:32 Czesc r6!!! Napisz cos wiecej o sobie i swoim synku!!! A Monika i pozostale nieczujace sie najlepiej dziewczyny - wracajcie jak najszybciej do zdrowia .... i bez komplikacji prosze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
r6 Re:1.07.2003 Michalek synek Marty 16.03.05, 14:34 mieszkamy w w-wie, urodzil sie na karowej, ma mlodszego braciszka maciusia tez z lipca tylko 12. 2004, a synek jak wszystkie dzieci w tym wieku jest go pelno, i daje duzo, duzo radosci, jest bardzo kochany troszke trzeba za nim chodzic, poprostu mozna pisac i pisc o takich maluchach a ja nie mam zbyt duzo czsu, tak wpadlam na to forum, pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki odezwe sie a moze ktos tez jest z w-wy ? pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 16.03.05, 21:46 Witam !!!!!!!!! Pożegnaliśmy pieluche w ciągu dnia,nawet na spacer i do spania w ciągu dnia,ale na noc zakładam bo Nikola dużo w nocy pije i jakoś mi nie w sos sadzać ją na nocnik kilka razy w nocy.Przez ostatnie dwa tygodnie zapomniała się tylko dwa razy ( ale wtedy były dzieci u nas w domu i było pełne szleństwo).W Poznaniu czuć wiosne jeszcze nie widać ale robi się bardzo przyjemnie.Już nie mogę sie doczekać ciepełka i tych godzin spędzonych w piaskownicy z innymi mamuśkami i ich pociechami. Dziewczyny ile zębów mają Wasze brzdące -Nikola 12 i jeden chyba przebity kieł (ale chyba raz wygląda ze jest a czasmi go nie widać więc sama nie wiem a pogrzebać sobie nie daje) Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 21.03.05, 14:11 Czesc dziewczyny! Mam pytanie - czy to tylko w moim kompie zmienil sie wyglad ogolny naszego forum czy Wam tez? Gratulujemy serdecznie Nikoli pozegnania sie z pielucha!!!! My bedziemy to cwiczyc dopiero jak Julka bedzie mogla w miare normanie komunikowac. Na razie to slowa siku/sisi czy kaka/kupka sa poza jej zasiegiem... Jezeli chodzi o zeby, to wyszly nam w zeszlym tygodniu oba gorne kielki i teraz mamy troche luzu Wiosna w peni - dzis bylysmy 2 godziny na spacerze w parku i zaznajamialysmy sie z kaczkamy, kurami, osiolkami, kucykami, golebiami, lama i kozami... uff Julka padla - ciekawe jak dlugo pospi? Zaraz zamieszcze na zobaczcie nowe fotki Julki - ale niestety nie dzisiejsze, nie mialam ze soba aparatu. Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 21.03.05, 14:30 Nareszcie WIOSNA!!! Witam wszystkich w tak pięknym słonecznym dniu. Kupilismy juz buty Martysi rozm. 23 (to chyba duża nóżka?), nie w CCC, bo tam były tylko wiązane ale równie ładniutkie. Martysia ma juz 14 ząbków (śmieszne dwa kły na górze-szpilki). Urosła i w końcu przytyła. Powoli zaczyna powtarzać niektóre słowa, jeszcze nie umiejętnie ale próbuje. Jak chce iść na spacer to przynosi czapkę i szalik ubiera i woła Pa! Pa!. W sobotę z mężem sprzatliśmy całe mieszkanie (z myciem okien i praniem dywanów) a tu mała prawie płacząc przyszła ubrana w spodnie za kolano, krótki rękawek i czapke z szalikiem i właśnie chciała wyjść na spacer. Wyglądało to komicznie ale cóż mąż przerwał pracę i musiał sie ubrać i iść chociaż na pół godziny bo nie dawała nam spokoju. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka z Martynką Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 21.03.05, 22:08 Aga(gauni)mamy takie same rowerki tyle ze Nikola ma zielony jest na którymś z poprzednich zdjęć .Czy Julcia sięga już dobrze do pedałów bo Nikola jeszcze nie ,bardzo bym chciała aby do lata zaczeła sięgać,dzięki za gratulacje,(a czy to co widać na zdjęciu to wchodzenie bo Nikola włazi identycznie,jakiś czas temu najpierw stawała na siodełku dopiero potem siadała na nie ale naszczeście wpadła na to ,ze można łatwiej. Z wychodzeniem na dwór u nas podobnie Nikola wymusza wyjście przynosząc buciki ,wołając paputy zawóź (buciki załóż)a czapke , kurtke i szalik sobie zakłada (czasem dziwnie to wygląda)i stojąc przy drzwiach wyjściowych woła żłosnym głosikiem dadadadadadada(dodając )Iki oć(Wiki choć) do psa. Pozdrawiam Mamuśki i kochane rozrabiaki Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 22.03.05, 14:55 Hej dziewczyny!!! Dzis jest 20 stopni w cieniu. Super cieplo, az zal, ze Julka w najlepszych godzinach spi - ale niech spi jak najdluzej Do sasiadow, 2 domy dalej, przyjechaly wnuki na swieta i moja coreczka ma o rok starszego kolege do zabawy, przynajmniej na 2 tygodnie Monika, widzialam, ze mamy takie same rowerki juz wczesniej. My ten nasz przywozilismy z Polski we wrzesniu zeszlego roku - opisywalam wam ten powrot. Siedem osob w samochodzie, pies, bagaze i wasnie ten rowerek - prezent od wujka Ale jest swietny i bylo warto! Kazdy sie za nami oglada (tu sa brzydsze. Julka tez jeszcze sama nie pedaluje ale do pedalkow juz siega..... i to co widac na zdjeciu to jest wsiadanie Julka tez sama zaklada buciki, czapke i szalik - to co ma dostepne - kurtki wisza za wysoko. I raczej nie moze sie ubrac sama w letnie rzeczy bo jej szafka jest zabezpieczona przed otwieraniem. W innym razie bez przerwy musialabym skladac jej ubrania..... bo jak kazda kobieta, Julia bardzo lubi sie przebierac Siebie i swoje lalki Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 22.03.05, 22:22 Za nami też się wiele ludzi oglądalo jak jeżdziłam w zeszłym roku (chociaż nie wiem dlaczego bo te rowerki szło znaleśc -(jak pamiętasz ja szukałam i znalazłam)Nikole dzisiaj sprawdzałam i właściwie też sięga (zwłaszcza jak są na równo)gorzej z tym co zawsze jest dalej tylko czubkami bucików i pedałować tez jeszcze nie umie.Gratuluje zakupu bo świetny a zwłaszcza ze my już przejechałyśmy na nim troszke............ i nadal beż zarzutu.W Poznaniu chłodniej ale słońce pięknie świeciło przez cały dzień)byłyśmy na dworze od 10- 12,30 potem Nikola spała zjadła obiad i o 15 wyszłyśmy do 18,30 wróciłyśmy troszke zimne ale wykończone. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 23.03.05, 10:20 Cześć dziewczyny!!! właśnie oglądałam wasze pociechy i te rowerki o których ostatnio piszecie, rzeczywiście bardzo ładne. Gdzie można takie kupiś, czy są bardzo drogie??? Pytam bo Martysia ma skuter na akumulator ale nie jeździ nim często a kosztował nie małe pieniądze, tak samo huśtawka pokojowa, która chcę juz sprzedać bo była i jest mało używana. Ten rowerek ma 3 kółka? a kij z tyłu jest wypinany? Prosze o informację, pozdrawiam serdecznie! Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 23.03.05, 14:59 Czesc Agnieszko i inne mamy Jak pisalam byl to prezent od wujka Julki, ktory prowadzi sklep ze sprzetem dla dzieci (szkoda, ze widujemy sie tylko raz lub dwa do roku w Lublinie. Wiem, ze normalnie kosztowal u nich 100 zl. Przy kierownicy ma 3 przyciski z melodyjkami ale my od razu wyjelismy baterie - bo za bardzo by zwracala na siebie uwage. Rowerek ma 3 kolka, zabezpieczenie przed wypadnieciem (mozna podniesc), podporke pod nozki jak jeszcze dziecko nie siega do pedalkow (mozna pozniej chyba odkrecic tak samo jak i kijek, ktory jest zreszta zintegrowany z kierownica i mozna z jego pomoca kierowac tym rowerkiem. Dla mnie bomba - bardzo polecam, Julka uwielbia na nim jezdzic (byc wozona. Jak po spaniu wyjdziemy do ogrodu to zobacze czy on sie jakos nazywa... albo moze Monika napisze Odpowiedz Link Zgłoś
mgosz Re: lipiec 2003? 23.03.05, 20:28 Haj, Faktycznie super rowerki, pytanie tylko jak dzieciakom bedzie sie jezdzilo z pedalami na przednim kolem, kolezanki uprzedzaly mnie, ze trudniej sie dzieciaom pedaluje, lepiej podobno od razu kupic z pedalami jak w "prawdziwych" rowerach. pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 23.03.05, 21:47 Niestety też nie wiem jak się nazywa,ale mozna je dostać w takich sklepach jak świat dziecka,pati i max ja kupiłam w pati i max regularna cena podobno 240 ale był ostatni i kupilśmy za 100,podobne są też czasem na promocjach w auchan ale nie polecam bo my najpierw tam kupiliśmy i się rozleciał po 4 dniach. A zobacz jeszcze na stronie www.arti.pl to jest jeden z producentów tych rowerków i tam jest informacja gdzie je można kupić. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 24.03.05, 08:10 dziękuję za informację na temat rowerków. Muszę sie za nimi rozejżeć po sklepach. Jako, że od jutra mam juz urlop a wracam do pracy dopiero 4 kwietnia i nie będę miec dostępu do netu (apropos! po świętach idziemy do Dialogu wykupić abonament na internet i zrobić stałe łącze) składam szystkim zyczenia: "Biją dzwony w Zmartwychwstania Dzień wyśniony. Człowiek każdy i stworzenie czuje sił swych odrodzenie i dech wiosny w piersi wchłania w dniu słonecznym Zmartwychwstania. Moc serdecznych życzeń z okazji Świąt Wielkanocnych składa Rodzinka Zaporowskich" Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? Zyczenia:) 24.03.05, 15:36 My tez na czas Wielkiej Nocy zyczymy wszelkiej pomyslnosci, radosci i milosci; oraz zeby jaja - symbol wiecznego zycia - byly obfite i kolorowe Do Magdy: Na "normalny" rowerek - nawet z dodatkowymi kolkami - Julka jeszcze by musiala poczekac a na trojkolowym jezdzi juz od wrzesnia ub.r. i to jest dla mnie wystarczajaca motywacja. Zreszta jest jeszcze za malutka, zeby zyskac szybkosc "rowerowa". Wiec niech pedaluje sobie, nawet nieporadnie na trojkolowcu, dopoki nie bedzie mogla bezpiecznie sama jechac np.: wzdluz ulicy Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? Zyczenia:) 25.03.05, 21:10 Wszystkiego dobrego z okazji świąt życzą Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 A to karteczka od nas dla wszystkich kartki.onet.pl/_i/d/mowimynie.swf Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? Zyczenia:) 27.03.05, 20:57 Witam Dziewczyny i Dzidziole! Już jestem chyba na stałe. Mam nadzieję. Zdrowych wesołych i radosnych Swiąt. Bogatego Zajączka, mokrego dyngusa i obfitości na stole przez cały rok. My objadamy się niemiłosiernie, już straciłam kontrolę nad wagą. Ale Oli wszystko smakuje więc ja dojadam po niej, a w swięta tyle smakołyków.Szczególnie, że dzisiaj przyszedł Zajączek i obdarował Oleńkę sowicie, więc cały boży dzień na słodyczach. Pozdrawiam Odezwiemy się po świętach, bo jutro idziemy do Teściowej i nie wiem o której wrócimy. Buziaki dla wszystkich Dzidzioli. (chyba już nie powinnam tak pisać, bo to już duże Dzieciaki) Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? ..i po swietach...;) 29.03.05, 15:09 ... No i sie skonczyly a wraz z nimi (mam taka nadzieje) objadanie sie ponad miare! Czesc Sylwia! Fajnie, ze juz na stale wrocilas - no to opowiadaj co tam u Was slychac - jak Ola sie czuje i rozwija Tutaj doszlo troche nowych mam - mamy nawet chlopakow. Uczymy nasze sloneczka czytac a Monika juz nauczyla Nikole chodzic bez pieluchy... Jula jeszcze nie bardzo mowi ... ale chyba jest wyjatkiem! A Ola? Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? ..i po swietach...;) 29.03.05, 21:33 Tak,tak -najgorsze jest to nadmierne objadanie ja zjadłam w święta tyle co chyba normalnie w ciągu tygodnia zresztą Nikola i mąż też.Nikola oczywiście generalnie słodycze zajączkowe(przyznam się ,ze pozwalałam na to-wkońcu święta były). Sylwia bardzo fajnie ,że już będziecie .W skrócie kilka żeczy Aga opisała,szybko wstawiaj zdjęcia Oli . Nikola zaczyna sie robic strojnisią od jakiegoś czasu akceptuje pewne żeczy inne absolutnie nie(np mało kolorowe albo ciemne),jak chodzi po domu nie uczesana a ktos przyjdzie woła "mamauś złup kitki" a od świąt chodzi na dwór z torebką (w której trzyma najnowsze ludki z jajek z niespodzianką).Ma 2 "ukochanych "(bliżniaków)którzy mają 11 lat(ona chyba naprawde przeżywa jakąś dziecięcą miłość):jak ich spotkamy na dworze gdy ona jedzie w wózku to trzyma jednego z nich za rączke,jak którykolwiek uklęknie to natychmiast go obejmuje jedną ręką i stoi obok(strzele im fotke to pokaże),buzi co chwile,i jak oni są u nas lub my u nich to idzie do wc co 5-10 min(chyba chce się pochwalić ze umie) Pozdarawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? ..i po swietach...;) 30.03.05, 15:07 Witam! Ola jak na razie ok. Nie jest chora (odpukać). Mówi wszystko 4-5 wyrazowe zdania, ale w niektórych wyrazach nie wypowiada wszystkich głosek.Zastępuje je innymi. Najczęściej zapomina o k, czasem h. Bez pieluchy biega od początku lutego. Teraz nawet na podwórku woła, więc chodzi już bez pampersów tylko do spania jej zakładam, bo siusia w nocy kilka razy. Czasem się przebudza, ale nieczęsto. Z czytaniem to chyba jeszcze za wcześnie, ale za to zna bajki na pamięć i często je wszystkim opowiada. Niestety Ola nie cierpi robienia waroczyków, jak do tej pory to najdłużej miała kitki na głowie 15min. Jak tylko ją uczeszę natychmiast wyjmuje spinki i ściąga gumki.Jest niereformowalna. Nie wiem czy mam jej zapuszczać włosy, czy zostawić jej krótkie, ale myślę, że to w końcu minie. Za to uwielbia bawić się plasteliną i farbami. Czasem nie mogę jej ich odebrać, bo krzyczy w niebogłosy. Poza tym to już od rana wybiera się na podwórko. Budzi się i mówi do mnie: -Mamuniu wstań. -po co, jest 8. Poleż jeszcze. -nie -dlaczego? -bo babki czekają, piasek czeka, drzewka i ptaszki czakają, więc nie mogę leżeć. - jeszcze momencik -No mamuniu wstań kofam(nie chce mówić h, ale chomik mówi normalnie) cię bardzo,ale wstań. No i jak tu nie wstać, gdy takie małe rączki mocno trzymają za szyję i słyszę magiczne słowo "kofam cię". Dobrze wie jak mnie podejść.A w sklepie jak coś chce to stanie przed półką i mówi: Mamuniu kofana, proszę bardzo proszę kup mi! i stanie taka z lekka przechylona na prawą stronę i przeciąga to swoje proooszę.Oczywiście nie zawsze jej ulegam.Wystarczy jej powiedzieć, że nie mam pieniążków i koniec dyskusji. Tylko potem przy kasie czasem się "chwali" innym klientom, że mamunia jej czegoś nie kupiła, bo nie miała pieniążków. Czasem ręce mi opadają. A jak tam u Was z napadami złości. Zdarzają się już czy jeszcze macie "grzeczne" dzieci? pozdrawiam Sylwia i Oleńka (chociaż ostatnio życzy sobie, by nazywać ją Olusią) Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 30.03.05, 22:24 Jejku to super ,ze Ola juz tak mówi, Nikola owszem dużo ale gdzdie tam jej do Oli,ona nadal uzywa duzo słów takich niemowlęcych np pi,pi(ptaszek),a litery tez zamienia dokładnie tak jak opisujesz Sylwia ,np ciocia (tocia) a ciacho mówi,wuja(wuta) a jajo mówi itp,Bez pieluchy tez dokładnie od 29 stycznia (18miechów)ale sukces uznałam dopiero w momencie gdy bez pieluchy wychodzimy na dwór i bez pieluchy śpi w ciągu dnia(bo przed tem to z ta pilucha i tak mijało większośc dnia bo od rana ok 6,30-7 jej ściągałam nocną potem ok 11 wychodziłyśmy na dwór to zakładałam (najczęściej na1,5 h) jak wracałysmy to Nikola padała na 1,5 h-do 2 h potem szybko obiad i znowu na 1,5 h do 2,5 h (wtedy ja już zamarzałam)na dwór -więc tego chodzenia bez pieluch nie było wiele a to że nie sikała uznawałam ze jej się nie chciało, nie miała czym.Od marca stwierdziłam że zaryzykuje i od poczatku pełen sukces na dworze zawsze pamiętała a podczas snu dziennego nigdy jej się nie zdarzyło. Z atakami złości nie mam najmniejszego problemu ponieważ Nikola to przeszła jak miała 8 miesięcy pisałam o tym (byłam wtedy załamana) czasami jak chce pokazać niezadowolenie to rzuci czymś np lalką o podłogę (ja jej każe natychmiast wyjść z naszego pokoju i iść do siebie-wychodzi po 10 sek wraca z okrzykiem i uśmiechem "Kolka jest"(automatycznie mi przechodzi jakiekolwiek oburzenie). A ogólnie broi strasznie 5 min na tyłku nie usiedzi(ani przy bajce w tv,ani przy rysowaniu,przy jedzeniu niby w miejscu ale skacze)( na osiedlowym placu zabaw mam 1 miejsce w pościgach za dzieckiem)A ogólnie to mam dużo szczęscia bo Nikola wogóle nie choruje ma taką odpornośc ,ze do mnie do domu przychodzą zagrypione koleżanki z chorymi dziećmi (a Nikola co najwyżej psika 1 dzień). Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? Nocki 30.03.05, 23:05 U nas noce ostatnio cieniutkie Nikola strasznie przezywa to co sie dzieje w ciągu dnia,oglądniete bajki w tv, obejrzane w ksiązeczce,przeżywa nawet reklamy.W sobotę w czasie jak ja usypiałam oglądałam Szreka(któryś raz z kolei) ona oczywiście tez (zawsze zasypia "Na wspólnej")-przez cała noc wołała stek,stek i iha,iha ,smok jest be,a dzisjiaj oglądała rano "Domisie"- soki ogun be piec-Ejik bam ,i spędziła dzisiaj duzo czasu na balkonie -więc wrzeszczała już : bolkun otwuź ,Kolka myj ,myj balkun.I tak pewnie bedzie do rana jak nie Kolka muju myju balkon to soka nie>>>>>>>>nie łap kilka srok za ogon).I tak ostatnio mam codziennie,A jak u was z przeżywaniem dnia??????????? Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 01.04.05, 23:03 Papież odchodzi-módlmy się z całych sił. Z drugiej strony nie rozumiem-anioły nie umierają. Pogrązona w żalu - Monika Z Nikolą(29.07.03) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 02.04.05, 14:12 Już nigdy nie będzie drugiego takiego Ojca Świętego, nie wyobrażam sobie świata bez Niego. Pozostaje tylko modlitwa. Mamy dzisiaj piękną pogodę, nareszcie nie wieje. Ja nie mam z żadnej strony osłony przed wiatrem, bo nie mamy sąsiadów, tylko szczere pola (na razie). Moje żywopłoty jeszcze małe, więc wieje u mnie straszliwie. Niestety Oli i tak się nie udaje zatrzymać w domu, więc siedzimy na dworze czy wieje czy nie. Ola ma zrobiony swój plac zabaw, więc wszystkie dzieciaki schodzą się do nas, ja nie muszę Oli pilnować, bo wiem, że nigdzie nie zwieje( brama zamknięta) ,a wszystkie sprzęty na placu zrobiliśmy do Oli wieku, więc nic złego nie powinno się stać.No nie licząc wiecznego czyszczenia oczu z piachu, bo Ola ma świetną zabawę, gdy bierze łopatę z piachem i rzuca w górę. Foremek i łopatek też jest zapas więc nikt się nie bije. Teraz za to zaczynam walczyć z Oli zapędami ogrodniczymi, bo co zakwitnie kwiatek to Ola go przynosi mamie i mówi : masz mamuniu to dla Ciebie. Z jednej strony to mam ochotę jej głowę urwać, ale w jej oczach jest tyle radości, że mi przechodzi. Co do złości, to Ola czasem się wścieka gdy ma wrócić do domu. wrzeszczy, kopie i co tylko się da, byle zostać na dworze. Biorę ją siłą, bo co mam robić.W domu czasem też krzyczy gdy nie może grzebać w kuchni w szafkach, ale to rzadko. Ola też przeżywa w czasie snu to co się dzieje w dzień. Najczęściej jednak podczas popołudniowego. Wczoraj na przykład wstała i od razu mówi. :Śnieżka śpi. -czemu Oleńko, - bo zjadła zatrute jabłuszko. Śmiać mi się czasem chce skąd ona to wszystko pamięta. My już nie zwracamy uwagi na takie "straszne rzeczy". Dzisiaj rano przezywała wczorajszy spacer po lesie. Wojtek pokazywał jej ślady zwierząt i ślady końskich kopyt, gniazda jastrzębi itp. i dziś rano mi to wszystko opowiadała.Leży wtedy ze mną na mojej poduszce i rozmawia, a ja przytakuję. Jutro rozpoczynamy sezon grilowy i będzie u nas cała chmara dzieciaków i znajomych, to dopiero będzie co przeżywać nocą. Pozdrawiam Sylwia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
bakteria82 Re: lipiec 2003? 02.04.05, 17:39 Haha w koncu ktos w podobnym wiku :o) mam synka OLIWIERA urodzil sie 21.07.2003 mieszkamy w KRAKOWIE moj numer gg 3579720 buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003?od godziny płaczę.... 02.04.05, 22:55 Nie mogę uwierzyć w to co było dla innych oczywiste. Ręce mi się trzęsą. Boli jak odejście kogoś najbliższego. Nie ma już z nami Ojca. Ojca, który zrobił tyle dobrego dla nas wszystkich ludzi. Nie umiem się z tym pogodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003?to straszne... 02.04.05, 22:59 Nie dość, że nie umiem sobie poradzić z odejściem Ojca Św. to jeszcze zjadło mojego posta. Nie wiem jak i dlaczego to się stało. Dlaczego odchodzą Ci, których najbardziej kochamy... Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 03.04.05, 14:16 Bedzie zyl zawsze w naszych sercach... Mielismy szczescie Go poznac, sluchac i kochac ....teraz jak juz sie wyplakalam to potrafie sobie wytlumaczyc, ze byl juz bardzo chory i cierpiacy.... a teraz jest mu lepiej..... Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 03.04.05, 21:00 Do rana oglądałam w tv relacje z Watykanu, a dzisiaj na osłodę obejrzałam sobie wszystkie "nasze" dzieciaczki. Są piękne, muszę wysłać Oleńki zdjęcia, tylko nie wiem jak je zmniejszyć. Ola oglądała zdjęcia ze mną i pytam się jej kto to jest na zdjęciu, a ona do mnie mówi : -No to mała Julka przecież, no nie wiesz. Potem było to samo z Nikolą itp. wcześniej jej opowiadałam o wszystkich dzieciaczkach. Pozdrawiam wciąż w smutku Sylwia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 03.04.05, 21:41 Wczorajszy wieczór chyba wszyskimi ludzmi bardzo wstrząsnoł.Jest mi bardzo smutno bo to tak jakby odszedł ktoś z rodziny,ale wierze ,ze po tej drugiej stronie Ojciec Swięty jest szczęśliwy jest jeszcze bliżej Boga. Monika Z Nikolą(29.07.03) Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 05.04.05, 09:32 Witam serdecznie w nostalgicznym żałobnym nastroju. Śmierć Ojca Świętego była wstrząsem dla nas wszystkich. Nie mogę ogladać TV ze wspomnieniami, jak był i żył... Sama byłam dwa razy na spotkaniu z nim w Krakowie oraz w Skoczowie. Wtedy jeszcze tego nie rozumiałam co do mnie mówił a teraz tego bardzo mi brakuje. Martynce opowiadam i pokazuje zdjęcia Papieża a ona mówi Dziadzia. Ja jej przytakuję, bo to jest przecież prawda. Pracuję na Uczelni, studenci nasi wyjeżdżaja do Rzymu w piatek jest dzień rektorski- nie ma zajęć aby wszyscy mogli oddać hołd Ojcu Świętemu. jedno co mnie boli to Kościół. W piątek miałam potrzebę (chyba jak większość) wyjścia do kościoła, pomodlenia się o zdrowie. Ok. 21.00 ubaliśmy Matynke i poszliśmy do kościoła, który znajduje sie 7 domków za nami. Okazało się, ze cały kościół był zamknięty i ciemny. Bardzo mnie to bolało, dlaczego??? jak nasi księża sie zachowują. W godzinach w których odszedł (sobota) również kościól był ciemny. W niedzielę pierwsza intencja na mszy była za "panie sprzątające kościół w ubiegłym tygodniu", a dopiero potem za Ojaca Świętego. A jak zachował się Nasz Prymas Glemp. szkoda gadać. Boję się, że kościól za jakiś czas nie będzie tym czym kiedyś -miejscem świętym! Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 05.04.05, 15:28 Ja bylam 3 razy na spotkaniach w Polsce... ale nie zdazylam pojechac do niego do Rzymu.... Wybieralismy sie tam w przyszlym roku, pokazac Julke. Teraz pojedziemy juz tylko pomodlic sie na Jego grobie W niedziele w katolickim (niemieckim) kosciele, ksiadz oglosil intencje tylko papieska i cala homilia tez byla o nim i o umieraniu i o zwiazanym z tym smutku. Mamy wlaczony caly czas TV na Polonii ale mimo to nie wiem jak zachowal sie Glemp - mozesz Agnieszko Z. napisac? Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 08.04.05, 20:50 Niestety Glemp w tym czasie był w Argentynie i nie od razu przerwał swoją wizytę. Wrócił i stwierdził, że nikt mu nie będzie mówił i kiedy i jak ma przerywać swoje spotkania. Pozostał lekki niesmak. No cóż. My również z Oleńką poszliśmy do kościoła w niedzielę, ale niestety kazanie dotyczyło tylko Miłosierdzia, a o Ojcu Świętym było tylko wspomnienie na samym końcu. Byłam strasznie rozczarowana. Ola chodzi koło telewizora i mówi Papież nie chory, Papież umarł jest u Aniołków ze swoją Mamusią i Tatusiem. Płakać się tylko chce. Tylko Ola nie bardzo rozumie dlaczego mama płacze.Dzisiaj oglądała ze mną transmisję z pogrzebu. Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 08.04.05, 21:58 A w mojej parafi kościół zachował się ok(chociaż normalnie nie przepadam za Księżmi z tego kościoła).Kościół otwarty,msze bardzo częste i nawet na chrztach w niedziele zaraz po śmierci Papieża mowa była o nim. Dzisiaj dostałam esemesa o jakichś aniołkach Ojca Swiętego ,ze ma przesłać dalej itp-wkurzyłam się okropnie jak można robić sobie łancuszek szczęścia - nieszcęścia z śmierci człowieka tak wibitnego(odzwoniłam do owej osoby i powiedziałam ze ma sie zastanowić zanim prześle coś dalej). Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) Nowe zdjęcia forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857 Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 09.04.05, 16:50 Dzieki Sylwia za odpowiedz w spr. Prymasa. Choc nie sadze, ze on to "trzezwo" powiedzial. Moze byl rozdrazniony natarczywoscia pytajacego, moze mial wazne rozmowy, tam za granica. Ja bym zbyt pochopnie nie oceniala - trzeba by bylo znac wszystkie okolicznosci.... Ja tez dostalam list z plonaca swieczka za Ojca Sw. ... ale cale szczescie, ze nie bylo w nim "nakazu" przeslania dalej. ..... a dzis ogladalam slub Karola i pani K. Monarchia upada Wg mnie, Karol powinien od razu przekazac nastepstwo synowi..... Odpowiedz Link Zgłoś
anies75 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 11.04.05, 11:20 21 lipca piekna data ja jestem z 21 lipca tyle ze rocznik żdziebko inny Odpowiedz Link Zgłoś