lipiec 2003?

    • martka21 Re: lipiec 2003? 25.11.04, 23:13
      my równiez nie mamy dodatkowych szczepień; a z rekawiczkami to na początku był
      koszmar: trzy pary i kazda sciagana po sekundzie; ale teraz jak jest jeszcze
      zimniej to w ogóle nie ściaga - az się sama dziewię! no i oczywiście ja równiez
      mam rekawiczki a Zuzia to mała papuga.....tylko jak długo smile))) równiez
      dziękuję za miłe powitanie; pozdrawiam
      • gagnieszka Re: lipiec 2003? 26.11.04, 13:24
        Hej dziewczynysmile!!!
        Julia rekawiczki (z)nosi tylko podczas biernej jazdy w wozeczku. Jak ja wyjmuje
        ja z wozka to ona wyjmuje raczki z rekawiczek, zeby przypadkiem nie
        przeszkodzily w zadnej czynnosci w ogrodzie lub na placu zabaw. Wczoraj szalala
        na placu prawie godzine ale raczki choc chlodne - nie byly lodowate... tak
        mysle, ze nic jej nie bedzie bo przeciez caly czas sie ruszala. Niestety nie
        przyszlo zadne inne dziecko na plac wczoraj wiec Julka sie nie
        usocjalnialasmile... dla nowych mam wyjasnienie: mamy za plotem taki maly placyk,
        wlasciwie zadko uczeszczany przez inne dzieci.
        A z wlazenien z i do lozeczka nie sciemniam bynajmniejsmile Zrobila to niedawno
        ale juz 3 razy wiec to nie przypadek. Podciaga sie na rekach, nozke zadziera
        bardzo wysoko i jak tylko dosiegnie poprzeczki to przewaza sie na druga strone.
        W lozeczku nie mamy wyjmowanych szczebelkow wiec trzeba je wyciac. Maz nie ma
        czasu sie za to zabrac wiec musze teraz uwazac.
    • mamapatryka Re: lipiec 2003? 29.11.04, 01:02
      Weszłam na ten wątek po raz pierwszy ale chciałabym zagościc na dłużej. Też mam
      lipcowego malucha. Patryk urodził się 18 lipca. Jest wielkim niejadkiem i to
      największy mój z nim problem, poza tym sama radość. Wszystko rozumie ale
      leniuch nie chce mówić. Mówi mama, nie ma, miał (kotek) i własciwie to
      wszystko ze zrozumiałych słów. Reszta to jakieś meny i neny, baby, bo innych
      spółgłosek nie używa. Czy wasze maluchy tez są takie lenuszki w mówieniu?

      Agnieszka
      • azaporowska Re: lipiec 2003? 29.11.04, 09:13
        I znowu doszła nowa mama, którą serdecznie witam.
        Martynka jest równiez niejadkiem, jest bardzo drobniutka i bardzo ruchliwa. Nie
        mówi dużo i zrozumiale ale podstawowe słowa da się zrozumieć: mama, tata, baba,
        ka (kura), haaa(pies), nie (to jej najlepiej wychodzi),buu (auto).
        Wczoraj przypomniała sobie o cycusiu, którego juz chyba z 8 miesięcy nie jadła.
        Chwyciła mnie za pierś w ubraniu tak mi sie jej żal zrobiło, bo przeciez tam
        juz jest całkiem pusto. A dzisiaj rano nie chciała mnie wypuścić do pracy.
        Chwytała mnie za szyje i płakała a ja oczywiście razem z nią. Co ja bym dała
        żeby nie chodzić do pracy. ale cóż trzeba z czegoś żyć. Na pocieszenie dostanie
        dzisiaj kolejny prezent na Mikołaja (mamy paczki w pracy). Chciaz tyle jej
        wynagrodzę.
        Pozdrawiam wszystkich Agnieszka z Martysią
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174
        • gagnieszka Re: lipiec 2003? 29.11.04, 14:12
          To rzeczywiscie problem Agnieszko!!!
          Ja dziekuje Bogu, ze mam taka mozliwisc aby poswiecic tyle czasu Julce ile ona
          potrzebuje - przynajmniej do pojscia do przedszkola. A potem zobaczymy jak
          pojdzie mi nauka jezyka i znalezienie jakiejs dobrej pracy.... Z moja nauka
          niemieckiego jest tak jak z Twoimi cwiczeniami na zrzucenie wagismile Ciagle sobie
          obiecuje, ze od jutra zaczne uczyc sie choc kilku slowek dziennie. A tu czeka
          mnie perspektywa plucia sobie w brode, ze zmarnowalam 3 lata na opanowanie
          sporego slownikasadsadsadsad

          Witamy mamepatryka serdecznie!
          Jula tez nalezy do grona chucherek-niejadkow i leniuszkow jezykowych. Mowi
          zrozumiale tylko miau (kotek) oraz ja (nie wiem czy to tak po niemiecku czy
          zaimek osobowy po poskusmilesmilesmilesmile ale jest baaaaaaardzo rozwinieta ruchowo.
          Opisalam ja w ktoryms z ostatnich postow.
      • mgosz Re: lipiec 2003? 29.11.04, 14:22
        haj,
        Moj Mkolaj jest "jadkiem" nie ma z tym problemu, ale co z tego jak biedaczek je
        tylko raptem 4 rzeczy: kaszka kukurydzina lub ryzowa, zupka dla alergika i
        gruszka no i oczywiscie bebilon pepti, straszny z niego alergik. Ostatnio jest
        przeziebiony i do wody (nie pije soczkiosad() dodoalam mu malinowego robionego w
        domu soku, biedak po dwoch dniach mial cala buzie w plamach a do tego
        swedzenie, szkoda gadac.
        Mikolaj mowi: wykrzykuje mama i tata, po cichu powie baba i ciocia, od
        niechcenia powie trzy smile))no i bardoz czesto, gdzie? tu, tam, nie, nasladuje
        niektore zwierzeta, aha na wiekszosc rzeczy mowi ka-ka(kontakt, kabel,
        ladowarka itp). Szczerze, to troche sie boje jak sie rozgada, teraz sie
        dogadujemy i jest oksmile)))))))
        Dziewczyny powiedzcie, co kupujecie swoim dzieciakom na prezent: ja narazie
        wymyslilam cymbalki, ukladanke ze zwierzatek (takie drewniane puzzle), pewnie
        jeszcze jakos ksiazeczke i tu moja inwencja sie konczysad
        pozdrawiamy
        Magda
        • monika291 Re: lipiec 2003? 29.11.04, 21:42
          Nikola też była strasznym niejadkiem ale od jakiegoś czasu jest ok tylko,że na
          wadze tego nie widać (8kg) -ale widocznie dużo spala, jak większośc dzidzioli w
          tym wieku nie usiedzi spokojnie 10 min tylko biega,biega ewentualnie skacze i
          tak wkółko.
          Z mówieniem u Nikoli jest dobrze mówi dużo(przynajmniej tek mi się wydaje)
          można się z nią tak prawie dogadać (powie ,ze chce ,pić,jeśc,nazwać niektóre
          zabawki-nie wszystkie )na huśdawkę mówi huśta pia(ja jej śpiewam huśdu
          piwa......)na kubusia puchatka -kublie,na hugo- hulje,na światło- kakło,na
          bakusia -baklie,zwierzęta nasladuje wszystkie które ją nauczyłam (a jak nie wie
          co to za zwierzątko albo jak robi- to robi zawsze tak jak piesek).I dotego mówi
          wszystkie proste słowa ale ona mama powiedziała mając 5m i 15 dni a po 10
          dniach baba .Bardzo dużo mówi w językach"obcych"najwięcej do psa i przy
          opowiadaniu bajek-mamusi.
          Dziewczyny a jak wygląda u was samodzielne jedzenie łyżeczką i widelcem :Nikola
          widelcem oki nawet się nie pobrudzi za bardzo, a łyżeczką nabiera za dużo i
          czasami zamach ma taki że wszystko ląduje gdzieś.....i czasami łyżeczkę odwraca
          tym wgłębieniem w dół(ale pierzemy ,ścieramy z różnych przedmiotów i uczymy się)
          generalnie jest zasada; bardzo gęste jedzenie jest dobrze im rzadsze tem gorzej
          Np:danonka zje ładnie łyżeczką bo są gęste ,bakusiem już się trochę oplypra ale
          nie jest źle ,a jak je jogurt to ona do prania ,pies do prania i wszystko co
          leży w odlgłości 0,5 metra (i jak jej po wszystkim powiem i "zobacz jak ty
          wyglądasz" staje przed lustrem robi oczy jak 5 zł uśmiech od ucha do ucha robi
          sobie ajka po policzku z okrzykem ajka nola byj,byj nienie(co oznacza
          mniejwiecej aja Nikola myć nie nie)
          Wczoraj o mału nie umarłam ze strachu :zaczynało się "na dobre i na złe" tyle
          co wróciłyśmy z dworu wstawiłam obiad i tak kukałam do obiadu i na film Nikola
          grzebała w szafce w łazience w pewnym momencie słyszę mniammniam i mlaskanie
          odwracam się a ona ma w rękach odkręcony cilit kamień i rdza do toalet i
          zadowolona leje go sobie na ręce -szybko spłukałam jej rączki pod przysznicem i
          wsadziłam chyba cały swój nos do jej buzi czy tego paskudztwa nie połkneła
          naszczęście nie ,dałam jej balsam otwarty do zabawy zeby sobie te
          rączki nawilżyła i nic naszczęscie się nie stało.Nie mam pojęcia jak go otwarła
          bo tam jest zabezpieczenie-ale dzieci są zdolne(i tak sobie myślę ze udało jej
          sięścisnąć te boki i przekręcić nakrętkę)
          Pozdrawiam i Witam serdecznie Patryka i jego Mamusię
          Monika Z Nikolą(29.07.03)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
          • mgroti Re: lipiec 2003? 01.12.04, 15:59
            Witam po dłuuuugiej nieobecności, słuchajcie, nasza Zulka nie przesadzam ale
            mówi prawie wszystko, powtarza każde słowo a sama gada swoje ulubione słowa:
            kółko!!!, banan, papetki (skarpetki), jajo (najpiekniej na swiecie, tak fajnie
            składa usteczka!!!), adio (radio), pan itp oczywiście nie wymieniam mniam,
            odgłosów zwierząt czy słów prostych, dada, mama, tatu (tatuś) itd. Je nadal
            pierś, już udało mi się karmić ją tylko raz dziennie (usypiając wieczorem) ale
            bylismy na tydzień w Egipcie i wróciłyśmy do pełnego karmienia z ...wygody a
            poza tym na widok moich piersi w stroju był okrzyk "cycy" no i znów teraz
            ograniczam pomału. Wszystko byłoby ok gdyby nie to usypianie wieczorne, w dzień
            usypia sama w łóżeczku po pół godzienie ale wieczorem nie mam serca... nie mam
            czasu na czytanie całego watku, może któras z Was podpowie mi jakiś sposób aby
            w miare bezboleśnie przestac karmić ze wskazaniem na sposób wieczornego
            usypiania?
            Podsumowujac Zuzanka jest spryciulą, gaduła i strasznym całusniczkiem, jak sie
            nachylę i mam kawałek gołych pleców to zaraz dostaję całuska w nie. nie mówię o
            podrywaniu wszystkich Arabów w Egipcie, którzy za nia po prostu szaleli!!!!
            Czekam na rady i pozdrawaim WSZYTKICH!!! Malwa mama Zulki (26,07,2003)
            • monika291 Re: lipiec 2003? 01.12.04, 21:40
              Dziewczyny a jak bawicie się ze swoimi maluszkami ,bo teraz dużo czasu jednak w
              domu się spędza,a wiadomo zabawki na 5 minut wystarczają.
              Pozdrawiam
              Monika Z Nikolą(29.07.03)
              • gagnieszka Re: lipiec 2003? 02.12.04, 13:52
                Hej mgroti! Milo znowu widziec cie na tym forumsmilesmile

                A co do zabaw.... staram sie codziennie (nawet jak pada) wychodzic z mala na
                godzine. Jak jest ladnie to po poludniu tez wyskakujemy na placyk zabaw. W domu
                Julka bawi sie juz ladnie sama, a jak chce towarzystwa ... to malujemy
                kredkami, bawimy sie duzym grochem w przesypywanie (moze ja to zajac nawet na
                pol godziny - ale nie za czasto i pod calkowita kontrola, zeby nie polknega
                grochu), w sprzatanie i gotowanie (takie zabawowe i takie prawdziwesmile, klocki
                (ostatnio zachyna budowac 4 - 8 elementowe wieze z duplo), wczoraj przez caly
                wieczor miala zabawe w wchodzenie i wychodzenie z lozeczka bo tatus w koncu
                wyjal szczebelkismilesmilesmile no ale najbardziej to ona lubi "tarzanie sie" na lozku
                (laskotki, przewrotki itp smile. Te cwiczenia gimnastyczne zaczal juz dawno moj
                maz (z wyksztalcenia trener judo) a teraz coraz czesciej ja powtarzam
                najprostrze rzeczy. Tylko prosze uwazajcie jak bedziecie sie tak bawic, bo
                pomimo, ze dzieci maja bardzo gietkie cialo/kosci - to im tez mozna zrobic
                krzywde.

                Zapraszamy na nowe zdjecia z instalacji nowej barierki przeciwjulkowejsmilesmilesmile
              • mgosz zabawy 02.12.04, 14:48
                haj,
                Ja pracuje, wiec czesc czasu spedza z nim niania. Ostatnio Marta (czyli
                opiekunka) opiekowala sie Mikolajem, a ja bylam w domu i moglam obserwowac jak
                sie bawia, bylam w szoku jak oni szaleja, z Marty i z Mikolaja wrecz sie lalo.
                A nastepnego dnia po calym dniu pobytu w pracy wracam, Marta wychodzi a moj
                najukochanszy syn w placz taki potworny, jak rzadko. Przyznam, ze bylam troche
                zazdrosna ale z drugiej strony bardzo sie ciesze, ze Mikolaj bardzo ja lubi. Ze
                mna ma niestety bardziej stacjonarne zabawy.
                Mikolaj bardzo lubi ukladac klocki, ogladac i czytac ksiazeczki, bawic sie
                zabawkami typu domku z otworami na figury i zwierzatka i wkladac je tam, poza
                tym oczywiscie gonic sie, turlikac, bawic sie garnkami, czyli standardsmile))Nie
                lubi poki co bawic sie samochodami, ale myslle ze przyjdzie z czasem, aha
                uwielbia roznymi przedmiotami "jezdzic" po calym mieszkaniu, chodzi mi o takie
                zabawki na kiju do pchania, ale moze byc rowniez rura od odkurzacza, czy duza
                lyzka od butow.
                Bardzo lubi jak mu sie rysuje na tej tablicy magnetycznej, on sam szybko sie
                nudzi. Musze w koncu kupic mu kredki, to moze bardziej zacheci go do rysowania.
                Przyznam szczerze, ze tydzien teraz siedzialam w domu bo byl chory i brakowalo
                nam juz pomyslow do zabawy, na szczescie zblizaja sie Mikolajki wiec paleta
                zabaw sie powiekszysmile))
                pozdrawiam Magda
                • mgroti Re: zabawy 03.12.04, 09:56
                  Dziękuję gagnieszko za powitanie bo czasami mam wrażenie że moje posty są
                  niewidzialne... nigdy nikt nie odpowiada na moje pytania itp....
                  Chciałam Wam powiedzieć że książeczki są wspaniałe, jeżeli się siedzi z Zuzią i
                  jej opowiada różne rzeczy (co się dzieje na obrazkach) to można dłuższą chwilke
                  wysiedzieć. Generalnie to Zuzia sama się bawi sekundę i nie wiem czy to nie
                  moja wina bo ja odkąd poszłam do pracy (jak miała 6 m-cy) to po powrocie cały
                  czas dokąd nie uśnie poświęcałam zabawom i zajęciom wspólnym co zaowocowało tym
                  że nie moge usiąść na chwilkę bo Zulka ciagnie mnie za ręke i musze bawić się z
                  nią!!!(lub tato oczywiście) Czy Wasze dzieciaki też tak robią?? Generalnie jak
                  jest dłużej cicho to na pewno bawi się czymś "niedozwolonym"!!!! Napiszcie też
                  jak wasze dzieci reagują na zakazy (np nie ruszaj pilota) i co da się u Waszych
                  dzieci osiagnąc bo u mnie nigdy Zuzia nie dotyka klozetu, piekarnika czy
                  kominka (czuje że gorace)kontaktów, ale z jakimś tam własnie pilotem już
                  gorzej..... Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam Was M.
                  • mgosz Re: zabawy 03.12.04, 21:26
                    haj,
                    Mikolaj podobnie jak Zuzia bawi sie dana rzecza lub w jakas zabawe przez kilka
                    chwil i podobnie jak Zuzia gdy ja lub maz jestesmy w okolicy to od razu
                    zostajemy "zaciagnieci" do zabawy. Nie wydaje mi sie zeby to byla wina, tego ze
                    wrocilas do pracy (nie wiem moze sie myle) ale oni sa w takim wieku, ze nie
                    umieja ani bawic sie z rowiesnikami ani sami. Dla mnie tez to jest bardzo
                    uciazliwe, gdy ledwo co wejde do domu zostaje "zaatakowana" ale mysle sobie
                    wtedy, ze za kilka lat bedzie odwrotna sytuacja, to ja bede chciala zeby sie ze
                    mna "pobawil"smile))
                    Jesli chodzi o zakazy, to u mnie calkowita porazka, tzn. Mikolaj ciagle probuje
                    robic rzeczy ktorych mu nie wolno, a ja ciagle mowie "tego nie wolno", on wtedy
                    przestaje, lub jesli zakarze cos bardzo zywilowo, to staje sie to fajna zabawa,
                    zeby jeszcze raz to powtorzycsmileSukcesem jest chyba to, ze po mojej reakcji,
                    nie ma jakies histerii, po prostu znajduje sobie cos innego do zabawy.
                    Aha i ostatnio zauwazylam, ze jesli wydaje mi sie ze Mikolaj chce cos zrobi a
                    ja to uprzedze zwrotem "nie wolno" to na 100% to zrobi. Pamietam, ze gdzies
                    czytalam, ze nie powinno sie do dzieci mowic zwrotow z zawartym slowem "nie"
                    tzn. zamiast mowic "nie biegni, bo upadniesz" lepiej powiedziec "idz,
                    ostroznie", tylko ja chyba nie mam takich zdolnosci, zeby zawsze znalesc taki
                    odpowiedniksmile)))
                    chyba sie rozpisalamwink
                    pozdrawiam
                    Magda
                  • monika291 Re: lipiec2003? 03.12.04, 21:44
                    U nas z zakazami jest ok bo jest ich naprawde mało,właściwie nie wolno jej
                    dotykać kwiatów tzn ciągnąć ,szarpać itp i nie robi tego czasmi dotknie i
                    odrazu krzyczy nie,nie i grozi paluszkiem.Jeżeli chodzi o kontakty -nigdy jej
                    nie interesowały(więc nie ma problemu),a wszystko co gorące omija szerokim
                    łukiem mówiąc chy,chy od czasu kiedy 1 listopada oparzyła się chwytając znicz
                    na cmentarzu choć mówiliśmy ,ze nie wolno ,ze jest chy.A pilota jej
                    wolno,komórki,telefon,sprzęt włącza i wyłącza,myszke od kompa już któryś raz z
                    kolei wymieniam a na klawiature też pewnie niebawem przyjdzie pora.Gdzie się
                    włącza komputer póki co nie wyczaiła ale mam go na wąskiej półce i przycisk
                    raczej trzeba wymacać bo go nie widać.Acha co do klozetu to nie wolno ale nie
                    słucha(ostatnio go szorowała szczotką do włosów dla niemowląt bo jej dałam tą
                    szczotke do zabawy i tak od dawna jej już nie używamy).A tak generalnie jak
                    broi np włazi gdzieś gdzie nie powinna jak powiem nie wolno niu,niu pogroże
                    paluchem to posłucha czasami się wnerwi no ale cóż jakoś nauczyć trzeba.Od
                    jakiegoś czasu zaczeła schodzić z nocnika a zaraz potem walneła kupe gdzieś na
                    dywanie albo włziła do szfy itp i ostatnio poprostu na nią wrszasnełam to
                    biegim poleciała na nocnik skończyć(ale to podobno taki etap dzieci mają -
                    konsultowałam z koleżankami i kilka też miało podobne objawy jak ich dzieci
                    były mniejwięcej w Nikoli wieku)
                    Pozdrawiam
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    P.S posty czytam wszystkie ,jeżeli nie odpowiedziałam na jakieś pytanie
                    przepraszam ale pewnie nie miałam nic w danej kwestii do powiedzenia.
                    • mgroti Re: lipiec2003? 06.12.04, 15:24
                      Zapomniałam Wam napisac że ulubionym zajęciem Zuzy i najdłużej ją zajmującym
                      jest malowanie się moim różem i pędzlem (!) musze ją szybko potem myć bo chyba
                      nie wpływa to dobrze na jej buźke no ale najważniejsze nie jest malowanie się
                      tylko smarowanie pędzlem w tym różu. Ogólnie to lubi moją kosmetyczkę... Co do
                      zakazów myśle że osiagniecie tego że dziecko nie dotyka ubikacji, pieca itp to
                      juz sporo bo przeciez Zuzia chce to wszystko zbadać z ciekawości!!! Co do
                      nocniczka to Zulka siadała w ubraniu treningowo, potem bez ubranka na chwilke.
                      Generalnie to w tej kwestii na razie u nas krucho. buziaki dla Wszystkich M. i
                      Z.
                  • azaporowska Re: zabawy 06.12.04, 13:28
                    Witam serdecznie!
                    Moja Martysia też nie lubi bawić sie sama, czasem po pracy nie mam siły za nią
                    chodzić(ciągnie mnie za rękę) to "wszystkie" zabawki przynosi do pokoju w
                    którym my przebywamy. tak apropos dywanu powoli nie poznaję! środko czyszczące
                    nie pomagaja. Ale nie mam sumienia jej na to nie pozwolić. A co do rzeczy
                    niedozwolonych, to się juz wycfaniła. Wie co jej nie wolno i np. jak chce
                    wziąść pilot od telewizora to samasobie mówi "NIE NIE NIE" i macha paluszkiem.
                    Ale i tak bierze. Jeden pilot został zepsuty, ale on już jej nie interesuje, bo
                    nie można nim przełaczać. Co do czytania bajek, lubi sama uśiąśc na dywanie lub
                    w fotelu i sama czyta głośno.
                    Pozdrawiam Agnieszka
                    • monika291 Re:Popisywanie się 06.12.04, 21:37
                      Dziewczyny czy Wasze szkarby też się tak popisują jak ktoś przyjdzie bo ja
                      chwilami to na Nikole patrzeć niemogę -zachowuje się jakby zwariowała.
                      I ni chodzi mi o popisy umiejętności bo jej zachowanie przy obecności obcych
                      bardzo odbiega od normy(zawsze szaleje ale .............).
                      I jak tam u Was z tym samodzielnym jedzeniem -pytałam kilka postów temu ale
                      pewnie jakoś przeleciało.Pozdrawiam i całuski od Nikoli dla wszystkich
                      dzieciaczków.
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                      • martka21 Re:Popisywanie się 06.12.04, 22:00
                        jak Zuzia sama je to niestety wszystko do okoła jest "najedzone" oprócz niej :
                        (( i później odprowadza swoich przyjaciół do pralki smile
                      • mgosz Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 06.12.04, 22:11
                        haj,
                        Nie, Mikolaj raczej sie nie popisuje jak ktos przychodzi, zachowuje sie tak
                        samo, podobnie jak idziemy do kogos, to tez bez roznicy.
                        Jesli chodzi o samodzielne jedzenie, to wstyd sie przyznac ale rzadko zachecam
                        Mikolaja do samodzielnego jedzenia, raczej ja go karmie, tak mi szybciejwink
                        pozdrawiam
                        Magda
                        • mgroti Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 07.12.04, 12:28
                          cześć!!! Zulka tak jak Mikołaj nie popisuje się ani u nas ani gdzieś. Zachęcona
                          pokazuje co umie tzn ładnie tańczy, cos powie i otrzymuje brawa (jak nie to
                          sama się domaga) i tyle. ale myślę że to zależy od dziecka, może ten czas
                          popisów jeszcze nadejdzie a u Was zapewne minie niebawem!!! co do jedzenia to
                          bardzo często oprócz posiłków na których mi zalezy i sama podaje to sadzam
                          córcie w krzesełku z talerzem plast. i daje jej plast. sztućce a ona tak na 15-
                          20 min. jest zajeta. Troche zjada resztą się babra (np ser zółty, szynka itp).
                          kiedyś tarłam jej ale teraz domaga się nożyka więc próbuje sama kroić jeśli
                          mozna tak to nazwać. Na koniec wywala wszystko na ziemie to znak że
                          koniec "zabawy" wyciagam odkurzacz i tyle!!!! pozdrawiam M. i Z.
                          ps jak przyjde z pracy to mam wtedy chwilke na zjedzenie czegoś
                          • monika291 Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 07.12.04, 21:41
                            Dzięki za odpowiedzi,ostatnie kilka dni pozwalam Nikoli jeść łyżeczką całkiem
                            samej i już jest oki trochę się ubabra ale inaczej się przeciez nie nauczy(a
                            karchera i tak trzeba zamówić .......)
                            A z tym popisywaniem to tak czułam bo moje dziecię zawsze pierwsze pokazuje
                            (głupoty) ,ale taki jej urok.Ale dzisiaj jak byłam u szwagierki to ona
                            stwierdziła ale" ona grzeczna jest i słucha"- Duma mnie rozpierała
                            I przyznam ,że faktycznie słuchała i była grzeczna.
                            Pozdrawiam i całuski dla dzidziolków
                            Monika Z Nikolą(29.07.03)
                            • gagnieszka Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 08.12.04, 13:51
                              Ja nie jestem w stanie (psychicznie) pozwalac na zbyt czeste babranie sie
                              mojego dziecka jedzeniemsadsadsadsadsadsad Pozwalam jej sporadycznie, po uprzednim
                              zabezpieczeniu czego sie da. Moze zdecyduje sie za jakies dwa, trzy miesiace -
                              teraz jeszcze korzystam z mozliwosci czystego dania obiadku w 10 - 15 minut....
                              i pedzimy na dwor dopoki jeszcze jasno.
                              A z popisywaniem sie jest bardzo smiesznie - bo Julka, na poczatku bardzo
                              niesmiala, jak sie rozkreca to robi wszystko, zeby tylko patrzec na jej
                              popisy....
                              Jest rozbrajajaca i baaaardzo kochanasmilesmilesmile
                              Wstawie dzisiaj na Zobaczcie zdjecia z pierwszego samodzielnego zjedzenia
                              jogurtu sprzed miesiaca lub dwochsmilesmilesmilesmile
                              • monika291 Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 08.12.04, 22:23
                                Agnieszko oglądałam zdjęcia -i nie dziwie się ,ze nie masz cierpliwości-też bym
                                nie miała.Zdradż nam tylko tajemnice czy po tym jedzeniu jogurtu wsadziłaś ją w
                                rzeczach do wanny i spłukiwałaś jogurt czy udało Ci się ją umyć?????????
                                A Julka w tym wszystkim (jak zwykle) przeurocza i słodziusieńka.
                                Pozdrawiam i przyznam ,ze nieźle się ubawiłam(ujęcia ekstra zwłaszcza drugie)
                                Monika Z Nikolą(29.07.03)

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                                • gagnieszka Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 09.12.04, 13:42
                                  No to zdradze Wam, ze sliniaka zakladal jej tatus i ten jogurcik tez dal
                                  tatussmile Potem byl placz jak sie skonczylo i trzeba bylo sie wycierac wink
                                  Nie wiem dlaczego mam taka niechec przed jej samodzielnym jedzeniem... jak sie
                                  bawi to cala podloga moze byc zaslana zabawkami, jak sie kapie to lazienka moze
                                  byc cala mokra, jak np. wczoraj balysmy w ogrodzie to cala (ona i ubranie) byla
                                  utytlana w mokrej ziemi.... no ale nie potrafir sie przemoc zeby dac jej
                                  lyzeczke i na talerzyku obiadek.
                                  ... moze to wynika z tego, ze jest takim chuderlakiem i niejadkiem i boje sie,
                                  ze jak sama nie dam to ona niewiele zje i sie nie naje.... chyba to tosmilesmilesmile
                                • gagnieszka Re:Popisywanie się i samodzielne jedzenie 09.12.04, 13:43
                                  No to zdradze Wam, ze sliniaka zakladal jej tatus i ten jogurcik tez dal
                                  tatussmile Potem byl placz jak sie skonczylo i trzeba bylo sie wycierac wink
                                  Nie wiem dlaczego mam taka niechec przed jej samodzielnym jedzeniem... jak sie
                                  bawi to cala podloga moze byc zaslana zabawkami, jak sie kapie to lazienka moze
                                  byc cala mokra, jak np. wczoraj balysmy w ogrodzie to cala (ona i ubranie) byla
                                  utytlana w mokrej ziemi.... no ale nie potrafir sie przemoc zeby dac jej
                                  lyzeczke i na talerzyku obiadek.
                                  ... moze to wynika z tego, ze jest takim chuderlakiem i niejadkiem i boje sie,
                                  ze jak sama nie dam to ona niewiele zje i sie nie naje.... chyba to tosmilesmilesmile
    • mamapatryka Re: lipiec 2003? 10.12.04, 23:50
      Dziękuje za miłe powitanie. Mój synek nie je sam, jest totalnym niejadkiem i
      nawet danonek nie jest na tyle interesujący by zjeść więcej niż trzy łyżeczki.
      Za to w kwestii popisywania się jest prawdziwym mistrzem. Jeszcze kilka
      miesięcy temu zawsze gdy ktoś nas odwiedzał, moje dziecię z radości bebeszyło
      szuflady z naszą bielizną i z radosnym krzykiem demonstrowało przybyłym jak
      pieknie zakłada na głowę biustonosz mamusi, albo ucieka z pończochą na szyji...
      Teraz pokazuje sztuki (głęboki skłon, główka na podłodze i jeszcze rączka
      miedzy nogi)

      Pozdrawiamy wszystkich rówieśników i ich mamusie

      Agnieszka z Patrykiem
    • mgosz Choinka 12.12.04, 14:23
      haj,
      dziewczyny rozkladacie choinke jak co roku, bo ja bardzo zastanawiam sie nad
      tym, boje sie, ze glownym zajeciem bedzie pinowanie Mikolaja zeby ja na siebie
      nie zrzucil, choinke mamy piekna ale tez olbrzymia z mnostwem ozdob i troche
      byloby mi zal nie rozkladac. Moze zdecydowac sie na kupno malej, sama nie wiem.
      pozdrawiam
      Magda
      • mamapatryka Re: Choinka 12.12.04, 23:56
        Ja rozkładam. Nie wyobrażam sobie świąt bez choinki. A drzewko mamy spore -2m,
        ale zakładam tylko fidrygałki ze słomy, drewna i mnóstwo cukierków. Bombki
        poczekają na lepsze czasy. Wymysliłam tez że przywiążę choinkę, tak by maluch
        jej nie przewrócił.

        Agnieszka
        • azaporowska Re: Choinka 13.12.04, 11:35
          Witam serdecznie po dłuższej przerwie.
          Ja równiez nie daję za często Martysi jeść samej, bo widzę, że ona więcej bawi
          sie jedzeniem niz naprawdę je. Sama zajada kiełbaski pokrojone)(je rączką) i
          chlebek. Od czasu do czasu jemy razem zupkę.- Muszę lekko prowadzić łyżkę.
          A co do choinki to napewno rozkładamy dużą ok 2,20 m. Kupiliśmy troche
          plastikowych bombek które napewno zawiesimy na dole. Narazie mamy rozłożoną
          mała choinke w sypialni koło której Martynka chodzi ogląda i nic nie ściąga
          więc jestem dobrej myśli.
          Acha! popisuje sie tylko przed rodziną która dobrze zna i widzi na codzień.
          Ostatnio przyszła do niej chrzestna która ostatni raz ją widziała na roczku,
          Martysia sie strasznie jej wstydziła chowała się za mną.
          W czwartek byliśmy na szczepieniu o które wcześniej pytałam. Jest to
          szczepienie dodatkowe, płatne HiB. Nawet nie płakała za bardzo, ale martwi mnie
          dalej jej waga 9,720 kg to nie jest duzo. Juz nie wiem co robić żeby mała
          zaczęła więcej jeść może znacie jakieś sposoby na zachętę??? Martynka je tylko
          na reklamach TV i to nie zawsze.
          Pozdrawiam Agnieszka z Martyną
    • blaneczka007 Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji"<<< 14.12.04, 20:51
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482
    • mgosz Re: lipiec 2003? 15.12.04, 19:07
      haj,
      musze sie wam pochwalic, pewnie dla wiekszosci to cos normalnego ale dla mnie
      to byl "opad szczeny".
      Gotowalam dzis rano zupke dla Mikolaja i w ramach zajecia go czyms dalam mu
      ukladanke drewniana z samochodzikami (dostal ja od sw. Mikolaja), wysypalam te
      puzzle i odwrocilam sie, a on jak gdyby nic za naprawde niedluga chwile
      przychodzi do mnie z cala plansza ulozonasmile))))))))))Naprawde juz dawno mnie
      tak syn nie zaskoczyl, jest super, no nie?smile)))
      To tak z pozytywow, bo pozniej zaskoczyl mnie z drugiej strony, bylam rowniez w
      szoku jak swoje niezadowolenie zaczal wyrazac placzem, lzy jak grochy przy
      kazdym zakazie, nigdy do tej pory tak sie nie zdazalosad(
      pozdrawiam
      Magda
      • monika291 Re: lipiec 2003? 15.12.04, 22:04
        Co do choinki to u nas będzie tylko troszke wyżej niż na podłodze i też
        przymocuje ją aby Nikola jej nie ściągneła na siebie.
        Do Anieszki"azaporowska" -waga Twojej Martysi jest wręcz imponująca
        (przynajmniej przybiera)Nikola waży 8300 ważyłam ją wczoraj bo byłam u pediatry
        po recepte na Vigantol a,ze nie było ludzi to ją zważyłam.Nikola je dość
        ładnie -sama upomina się o jedzenie co prawda nie są to wielkie ilości ale
        często -ona tak ma od samego początku-(ale jak ona będzie przybierała po 100 gr
        miesięcznie to 9 kg przekroczy w wieku 2 lat)
        Do Magdy -gratulacje dla Mikołaja i wcale nie jest to dla mnie coś normalnego
        bo Nikola to puzlami najchętniej rzuca(w psa)albo wrzuca do miski(psa)i biega
        za psicą wołając oć amam(oczywiście pies nawet jakby chciał zjeśc musiałby
        nauczyć się fruwac)
        Pozdrawiam i uściski dla dzieciaczków
        Monika Z Nikolą(29.07.03)

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
        • azaporowska Re: lipiec 2003? 16.12.04, 14:43
          Dzięki za pocieszanie od Moniki. dzisiaj sama również sie troche pocieszyłam bo
          wyczytałam w eDziecku, że przciętny dwu latek powinien ważyć 12,5 kg, więc
          myślę, że przez te pół roku Martynka nabierze jeszcze te 2-3 kg. Dostała ajkies
          lekarstwo na łaknienie no i babcia twierzdi,że mała je lepiej ja nie widze
          różnicy, ale mam dość juz wysłuchiwania od rodziny jak ona jest drobniutka,
          chudziutka, że widać jej żeberka. Nawet mój Ojciec który nigdy nic nie mówi
          zabiera głos w tej sprawie. Nie wiem powinnam chyba Martysi otwierać dziub i
          przy płaczu wcisakć jedzenie. Mam juz tego dość, bo nikt nie widzi tego, że
          mała jest zdrowa(nigdy nie chorowąła-tylko jedno przeziębienie 3 dniowe) i
          biega.
          W sobotę ubieram dużą choinkę zobaczymy co sie będzie działo!!!
          Pozdrawiam!!!
          • monika291 Re: lipiec 2003? 18.12.04, 22:48
            Witam późnym wieczorkiem wszystkie Mamusie bo Maluszki chyba już spią.
            Udało mi się Nikole nauczyć dmuchać w chusteczkę !!!!!!!!!!!Nie wiem jak ale
            udało się i koniec z pompką(bo ona babole ma codziennie a po kąpaniu to one są
            luźne-ale jak ktoś sprawdza jak jest pod pianą???to jakie mają być).Zdjęcia z
            samodzielnego jedzenia wstawiłam.
            Ostatnio znowu mamy problemy ze spaniem(zasypia ok 22 a nawet 23 wstaje ok 7 w
            nocy 3 pobudki z ostrym płaczem)w ciągu dnia raz ok 1,5 h albo wcale.
            Pozdrawiam
            • gagnieszka Re: lipiec 2003? 19.12.04, 14:30
              Nikola slicznie je i ma sliczne, dlugie, podcinane juz wloski!
              Tak samo Martynka - jej to nawet te zlote loczki sie kreca!
              A Julka jest prawie lysa - gdzie tu sprawiedliwosc. Ja chce wiazac kokardki na
              glowce mojej coreczki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • azaporowska Re: lipiec 2003? 21.12.04, 11:10
                Mam ten sam problem ze spaniem co Wy! Martysia chodzi spać dopiero koło 22,00
                lub 22,30 gdzie ja juz padam ona jeszcze skacze po łóżku (bo zasypia tylko z
                nmai). ok godz. 4-5 jest płacz albo mnie woła no i musze znowu ja przenosić do
                sypialni naszej i drzemie do momentu aż my wstaniemy. W dzień śpi max. 2
                godziny. I dalej nie je!!! I to jest najgorsze!!!
                Pozdrawiam serdecznie tuz przed swiętami!
          • mamapatryka do azaporowskiej 21.12.04, 23:08
            Jeżeli chcesz sie przekonac że Twoje dziecko je i to dużo, to zapraszam na
            forum: moje dziecko jest niejadkiem- wspierajmy się.
            Mój Patyś jest okropnym niejadkiem, a dobrze wiem że nikt nie zrozumie tak
            dobrze mamy niejadka jak inne mamy z tymi samymi problemami.
            Na tym foruum są mamy których dzieci potrafia nic nie zjeść przez kilka dni,
            lub żyć na trzech kukurydzianych chrupkach przez cały dzień ( tak robi mój
            synek)

            Agnieszka
    • martka21 Re: lipiec 2003? 22.12.04, 12:45
      u nas wstawanie w nocy tez niesety ma miejsce, najczęściej około 3, tylko
      nawet leżenie koło mnie nie pomaga! Zuzia po prostu się zaczyna bawić! i tak do
      5! a tak ładnie juz przesypiała noce!
      od wczoraj mamy ubraną choinkę: spore drzewko az pod sufit; żebyście widziały
      jak Zuzia ją "ubierała": wrzucała bombki na gałęzie( na szczęście mamy kilka
      bombek nietłukących), później je zdejmowała i wrzucała do pudła z pozostałymi
      bombkami i tak w kółko! ubaw miałam niesamowity; oczywiście Zuzia miała bardzo
      skupiona minkę - w końcu zadanie nie byle jakie! szkalane bombki wiszą dopiero
      powyżej metra! dzisiaj już choinka nie interesuje ją tak bardzo!
      a! zapomniałam dodać, że Zuzia miała frajdę wchodząc na drabinę podczas
      ubierania! ha ha no i w końcu ktoś zrobił większy bałagan od niej smile
      Z okazji nadchodzących Świat chciałabym Wam i Waszym maluchom oraz rodzinom
      życzyć abyscie ten okres przeżyły w zdrowiu, szczęściu, spokoju i radości!
      Wesołych Świąt!
      • monika291 Re: lipiec 2003? 22.12.04, 22:14
        W nocy wstawanie i giliacje przechodziłam jakieś 3 miesiące temu dość dokładnie
        to wtedy opisywałam -gonitwy za psem(biedny pies).Choinki jeszcze nie ubrałam
        bo szczerze mówiąc wciąż to przekładam bo Nikola to dzik co prawda wmiare
        usłuchany ale dzik.
        Dla mało obrzydliwych: dzisiaj Nikola jakieś 10 mnin po zjedzeniu obiadu(zjadła
        dośc sporo)(nalałam psu resztę zupy jarzynowej z wczoraj)usiadła się koło psa
        cały czas mu(jej) pokazując amam mniammniam ,przyglądała się na leżąco jak
        piesk pochłania zupkę(bo z pozycji siedzącej nie było dokładnie widac)
        wyciągneła brukselkę i wsadziła na głowę pieskowi(z zachwytem i okrzykiem uła)a
        następnie zaczeła wybierać marchewkę z tej miski i jesć poklepując się po
        brzuszku-ręce mi opadły( a psa chyba zaczne karmić na balkonie)
        Pozdrawiam Mamuśki i ich dziki
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
        • azaporowska ŻYCZENIA 23.12.04, 08:20
          Od jutra mam juz urlop-nareszcie, więc dzisiaj składam juz wszytskim zyczenia.
          Odezwę sie dopiero w Nowym Roku!!!

          Pusty rynek. Nad dachami
          Gwiazda. Świeci każdy dom.
          W zamyśleniu, uliczkami,
          Idę, tuląc świętość świąt.
          Wielobarwne w oknach błyski
          I zabawek kusi czar.
          Radość dzieci, śpiew kołyski,
          Trwa kruchego szczęścia dar.
          Więc opuszczam mury miasta,
          Idę polom białym rad.
          Zachwyt w drżeniu świętym wzrasta:
          Jak jest wielki cichy świat!
          Gwiazdy niby łyżwy krzeszą
          Śnieżne iskry, cudów blask.
          Kolęd dźwięki niech cię wskrzeszą -
          Czasie pełen Bożych łask!

          Z serdecznymi świątecznymi życzeniami
          Martynka, Agnieszka i Leszek Zaporowscy
          • gagnieszka Re: ŻYCZENIA 23.12.04, 15:45
            Dolaczamy sie do serdecznych zyczen swiatecznych dla wszystkich!
            Przyjezdza do nas na Swieta Najwyzsza Inspekcja czyli tesciawa i jeszcze dwaj
            bracia meza a w domu szpital. Nie mam sily czegokolwiek zrobic... dobrze, ze
            bigos ugotowalam w poniedzialek i upieklam pierniczki Silje, reszta bedzie
            inprowizacja!
          • monika291 Re: ŻYCZENIA 23.12.04, 15:48

            Wesołych, Spokojnych Świąt,
            ślicznej zielonej choinki
            wielu pysznych, potraw wigilijnych
            udanej zabawy sylwestrowej
            samych dobrych toastów, pysznego picia
            wiele radości , i nadziei,
            wiele czasu na przyjemności , wystrzałowej bryki,albo i dwóch,lepszego
            komputera,dobrych wiadomośći,
            udanego partnera,
            porzucenia nałogu(dla palących,piwoszów,seksmaniaków),
            pomyślnej nauki i ukończenia szkoŁy w planowanym terminie, mniej
            kłopotów ,wielu przyjaciół i
            WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
            Zyczy
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
    • martka21 Re: lipiec 2003? 29.12.04, 13:20
      Witajcie!
      jak minęły Wam Świeta? Nam spokojnie i radośnie! Teraz Zuzka śpi z wielkim
      guzem na czole! Wczoraj zderzyła się ze ścianą! eh no i ostro wziełyśmy się za
      siadanie na nocniczek! opornie to idzie! ale po mału, po mału, no i oczywiście
      nic na siłę! Zuzie mozna porównac ze strusiem pędziwiatrem - sekunda w jednym
      miejscu to juz za dużo! Ale pewnie Wasze Skarby tez takie są! Pozdrawiam Was
      ciepło!
      • monika291 Re: lipiec 2003? 29.12.04, 22:05
        Witam.
        Święta u nas były bardzo rozregulowane co do spania i jedzenia.Nikola odżywiała
        się generalnie sernikiem i piernikami(dawkowała sobie sama bo było w zasięgu
        ręki),przebił jej się 1 kieł,chodziła spać ok 24-1 w nocy w ciągu dnia
        przysypiała w samochodzie i szalała (ona była w śiódmym niebie)co chwile gdzie
        indziej jak nie byliśmy u kogoś to u nas było dużo ludzi(była bardzo zadowolona)
        ot takie gościnne dziecie mi wyrosło(jak była malutka to inni nie mogli jej
        nawet dotknąć a najlepiej jakby nie patrzyli nawet tata).Prezenty trafione w 10
        (tylko od chrzestnego oprócz zabawek dostała pełno czekoladowych słodkości ale
        przynajmniej ja się nawcinałam czekolady po uszy) .Co prawda teraz wychodząc na
        spacer potrzebujemy dodatkowej "taczki" na na zabawki które zabieramy ze sobą
        ale jest ok(a kulkla i icho,cha -kurka i konik z farmy to podstawa-śpią też z
        nami,kąpią się i rano kakałko najpierw pije konik ,kulkla robi aa)ubaw
        niesamowity.
        A z tą sekundą w jednym miejscu to racaja ale to taki wiek.
        Dziewczyny czy wasze maluszki na dworze czy w obcych miejscach pilnują się was
        czy uciekają idą gdzie im się podoba i nie zwracają uwagi gdzie jest mama?(bo
        Nikola właśnie tak robi)liczyłam że jej to przejdzie ale ona tak robi już
        jakieś4-5 miesięcy.Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
        • gagnieszka Zyczenia na NOWY 2005 ROK 30.12.04, 13:13
          Witamy poswiatecznie!!!
          Inspekcja tesciowo-stryjkowa pojechala juz do domu. Julka przez ten czas
          rozregulowala sie dokumentnie z jedzeniem - bylo za duzo wrazen, prezentow,
          duzo ludzi w domusmilesmilesmile... ale pory i dlugosci snu pilnowalam jak lwicawink
          Jula jest szalony zbik na dworze (tez chadza wlasnymi drogami), na placu zabaw
          (sama zjezdza z 2 metrowej zjezdzalni) czy w domu... ale jak ja posadze na
          nocnik to potrafi siedziec nawet 10 minut - chyba to lubi a poza tym sie pewnie
          przyzwyczaila. Wysadzamy ja po spaniu od chyba 8 miesiaca.

          Dziewczyny i nasze wszystkie SKARBY!!!
          Zyczymy Wam duzo radosnych, rodzinnych, slonecznych i pelnych milosci dni w
          nadchodzacym nowym roku.
          Zeby byl to dobry rok... I zeby nasze dzieci pieknie nauczyly sie mowic.
          I w ogole wszystkiego najlepszego!!!! a jak ktos nie ma to zycze zakupu
          plaskiego monitora TFT(?). Ja nie mam i juz oczy mi sie popsuly strasznie od
          wczytywania sie w forumwinkwinkwinksmilesmilesmilesmile
          • monika291 Re: Zyczenia na NOWY 2005 ROK 31.12.04, 18:13
            Ile razy Miller skłamał
            Ile Kwach obietnic złamał
            Ile owsa Beger zjadła
            Ile Kalisz nosi sadła
            Ile Kulczyk kradł na boku
            Tyle szczęścia w Nowym Roku
            Zyczą
            Monika Z Nikolą(29.07.03)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
            • azaporowska Re: Zyczenia na NOWY 2005 ROK 04.01.05, 10:47
              Kasy Kulczyka,
              Fury Rydzyka,
              Mocy Pudziana,
              Chaty Beckhama,
              Humoru od rana,
              Cholesterolu w normie,
              Świętowania (cięgle) Nowego Roku w dobrej formie
              zyczy rodzinka Zaporowskich

              ps. Święta minęły za szybko dla mnie. Wczoraj Martysia spała aż do 10.30 -
              poprzestawiał sie jej czas a jak sie obudziła to szukała mnie w domu. Bardzo mi
              jej zal. A tak wogóle to świeta sie nam udały, mała zadowolona z prezentów, z
              choinki baniek nie ściąga. W Sylwestra nie spała aż do 24.40 a wcześniej to
              długo tańczyła. Teraz nie wiem czy nie chora od tygodnia prawie nie je i od
              dwóch dni jest ciepła wieczorem, dostaje Panadol na noc. Wczoraj kontaktowałam
              sie z lekarzem i prawdopodobnie panuje u nas wirus w Bielsku. Apropos!
              robilismy badania. Morfologia nie jest rewelacyjna ale na granicy, dostała wit.
              B6 i kwas foliowy na wzmocnienie. Tylko mam problem z jej podaniem, bo to jest
              w tabletkach.
              Pozdrawiam serdecznie Agnieszka z Martynką
    • gagnieszka Re: lipiec 2003? 07.01.05, 13:36
      Czesc dziewczyny i wszystkie skarbysmilesmilesmilesmile!!!
      Jakos cicho zrobilo sie w nowym roku na naszym watkusmile
      Julia okolo Sylwestra powiekszyla stan posiadanych zabkow na 12. Wyszly jej
      obie gorne czworki! Teraz czekamy na pierwsze kielki. No i chyba zaczyna mowic.
      Bardzo stara sie, probuje ukladac podobnie buzie i jezyk jak ja. Na razie jest
      mama, tata, miau, hau, papa, baba "oc" (nad c kreseczka a znaczy to chodz), od
      wczoraj jest lala i niewprawne proby Jula... no ale widze, ze naprawde bardzo
      chce. Wczoraj z kolei natknelam sie na linki do stron dotyczacych nauki
      czytania malutkich dzieci, nauka.2p.pl/ i ..... chyba sprobujemy! Co wy
      na to???
      • monika291 Re: lipiec 2003? 07.01.05, 21:46
        Witam w Nowym Roku.
        Odzywam się dopiero teraz bo złapałam 8 wirusów na kompa(wyszły życzenia przez
        gg)mieliśmy same "kwiatki"-trojana ,sarsa itp w efekcie znowu korzystam z wind
        98 bo na xp pomimo nortona, przy włączeniu się do netu zostawałam obdarowana
        podarunkami wirusowymi.Ale już jest dobrze.
        Co do sylwestra Nikola spała od 22 do 1,30 (impreza była u nas -nasi znajomi
        uznali ze jak my nie możemy iśc na balety to trzeba się bawić u nas)potem
        szalała do 5,30 (tańczyła "śpiewała",merdała w jedzeniu itp)i przyznam że było
        świetnie - wypiłam dwa piwa i lampke szampana i oczywiście obudziłam się z
        koszmarnym bólem głowy(ta lampka była duża i pełniutka)(piłam piwo ponieważ win
        nie znoszę a wódki nie piłam już chyba 5 albo 7 lat a kidyś baaardzo źle
        znosiłam)więc niestety nasze dziecię spało z nieco pochmielonymi rodzicami(ale
        wstałam i tak ja pierwsza)
        Wczoraj byłam u kolejnego szczepienia waga Nikoli 8400 zęby szaleją (lekarka
        nawet nie podała jednej dawki czegoś bo stwierdziła ze za duży wyrzut zębów).
        Molestowałam lekarkę o podjęcie decyzji w sprawie(badań) bardzo niskiej wagi
        Nikoli i po dośc długiej dyskusji stwierdziła ,ze dziecko stosuje dietę(tak
        sama z siebie)a do tego bardzo duża ruchliwośc może nawet jakaś nadpobudliwość
        (ale nie groźna),szczerze sama nie wiem ale jakoś mnie uspokoiła(zwłaszcza że
        Nikola ma podstawowe wyniki w górnych normach tak ok o 0.5 lub o.o5 mniej niż
        górna granica)(na takie badania chodze bez skierowania to kosztuje zaledwie 17
        zł )
        Bardzo śię cieszę Agnieszko że Julka stara się przemawiać zobaczysz miesiąc dwa
        i będzie gadać na tyle że się dogadacie.
        Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
      • mgosz Re: lipiec 2003? 09.01.05, 21:27
        haj,
        Mikolaj tez rozszerza swoje slownictwo, ale bardzo stopniowosmile)))
        Jesli chodzi o zabawe w czytanie, to my zaczelismy pod koniec listopada, ale
        teraz zrobilismy przerwe swiateczna. Mysle, ze jest to super sprawa, choc
        przyznam ze jest to dla rodzica "ciezka praca" (trudno skupic uwage dziecka,
        wymyslam takie spoosby, o ktore nawet bym sie sama nie podejrzewala), dla
        dziecka, jest to kolejna zabawa. Raz podkusilo mnie zeby sprawdzic, czy wogole
        takie miganie wyrazami daje jakis efekt, i mialosmile)) Pokazywlam mu po dwa
        wyrazy i pytalam gdzie jest napisane np. mama i wiedzial. Przyznam ze mnie to
        bardzo zmotywowalo, nie powinno sie sprawdzac, wiec pozwolilam sobie tylko raz.
        pozdrawiam
        magda
        • monika291 Re: lipiec 2003? 10.01.05, 22:43
          Dziewczyny nie martwcie się Nikola mówi wiele i często ale nie wtedy gdy jest
          taka potrzeba najczęsciej i tak uzywa "słowa" yyyyyyy jak coś chce (choć wie
          jak powiedziec i umie(szczerze szlag mnie trafia wtedy)no ale cóż (koleżanki
          starszych dzieci mówią ze tak jest i minie).A naukę czytania też zaczynam to co
          przeczytałam jest bardzo ciekawe i uwazam ze ma szansę powodzenia.Zobaczymy za
          jakiś czas.U nas nic nowego.Broi i znęca się nad psem i mamusią.
          Pozdrawiam.
    • misieka Re: lipiec 2003? 12.01.05, 22:45
      To ja tez sie odezwę, może mnie nie skasuje, bo juz kilka razy po 2-3 razy mnie
      pokasowało niegdyś.Bardzo rzadko, ale czasem do Was tu zaglądam.
      A okazja jest ku temu...otóż jesteśmy w trakcie doleczania jakiegoś paskudnego
      kataralnego wirusa, który to spowodowal, że mój Jędrek, juz od 3 dni mnie nie
      ssie. Zrezygnował, tak ot...ja nawet chciałam mu dawać pic z piersi, bo juz
      miałam jak kamienie i obolałe, jak siniaki, ale on mówił "nie ce" (nie chcę).
      Musiałam po troszkuodciagac,zeby ulzyć, bo nie dało się spać z "baniami" pod
      pachami...pomyslec, że na Świętach, u dziadków, był bardzo cycowy,ciągnał w
      dzien i w nocy.

      No i odkąd skończył to cycanie, zaczął jeśc, juz drugi dzien zjada na sniadanko
      i kolację po pół kromki chleba z czymś, wczesniej pluł wszystkim, co miał w
      buzi (lubił tylko zupy, czasem serek).

      Rogadany jest bardzo...a mam porównanie. Najstarsza córa, do 1,5 roku mówiła
      tylko kilka wyrazów: mama, tata, dziadzia, dziabcia, miau, hau, koko, nie, am.

      Synek sredni zaczął mówić jeszcze później (teraz to bym mu buzię czasem
      zakleiławink).

      A najmłodszy juz od dawna nieźle nadaje, czym zaskakuje nas. Już nie odgłosy
      zwierząt, tylko nazwy: pieś, kot, klowa, kula, kombaj(kombajn), kluć (klucz),
      dynia, nóź(nóż), taleź (talerz), baja (bajka), acio (światło),kagul (kangur),
      miś, wlona (wrona), źebla (zebra), śoń (słoń), golyl, koza, wawan(bałwan), noć
      (noc), lala, kocik(kocyk), dusia(poduszka), kapka (skarpetka), plicia
      (policja), wikababa(wyścigówa!!!!!!!)....nie zliczę pojedynczych wyrazów z
      bajek i nie tylko. Na spacerze lub siedząc na parapecie (ja go wówczas trzymam)
      opowiada zdaniami:"pani idzie", "auto jedzie", "lala lezi(leży"," Kasia
      śpi", "Misio śuje" (Michaś rysuje)". Gdy pytam, gdzie jest Tata?-w placy, a
      Kasia-w kole. Co Kasia robi w szkole? Ućy, śuje, lićy, piśe, ćita.

      Z gadaniem az sięę, co będzie później...

      Za to mam problem, on jest bbbbrdzo ze mną związany i boi się obcych. Nie
      mogłabym (jak niegdyś rodzeństwo) nawet na chwilkę zostawić go u sąsiadki, czy
      z kimkolwiek obcym, by np. póść do sklepu, bo dostałby spazmów, boi sie cioć,
      teściów, tylko moich rodziców się nie boi, często przyjeżdżaja, to ich zna.
      Nawet, gdy na Świetach, wyszliśmy z mężem i dzicmi starszymi do kościoła, to
      stanał koło zamkniętych drzwi do duzego pokoju i myśląc, ze tam jestem, bardzo
      głośno, żałośnie zawołał"mamaaaaa, oć tu!!!", potem sie rozpłakał...moja mama
      też. Muszę być przy nim, wtedy nie boi sie ludzi, gdy mnie traci z oczu, nagle
      radość zamienia sie w konsternacje i zaczyna mnie szukać, wołać. Nie wystarcza
      mu nawet tata.

      może juz wyśle, zanim sie skasuje...

      Ania, mama trójeczki
      • misieka Re: lipiec 2003? 12.01.05, 22:58
        nie skasowało, więc skończę...

        Zębiska mu idą 3 naraz, potem to już tylko kły zostaną. Gryzie więc, co
        popadnie, zabawki i nie tylko, pasjami zdejmuje zębami opony z kół aut, przez
        co wywołuje piski starszego brata. Auta, to w ogóle jego pasja.

        Uwielbia siostrę, zreszta, ja najczęsciej krzątam sie po mieszkaniu, a Jędrkeim
        zajmuje sie albo Kasia, albo Michałek, albo po prostu bawi sie on przy nich.
        Pomysleć, ze przy pierwszej Kasi, ciągle musiałam się z nią bawić!
        Dziewczyny, przemyślcie to! wink))

        Nie wiem ile waży, ale bedzie najdobniejszy z rodzenstwa.
        No i ciągle łapie katary. Teraz jestesmy za to na Zyrtecu, niestety, odkąd
        znowu zaczął jeść, wróciła atopowa plamka na nóżce.

        Ania

      • azaporowska Re: lipiec 2003? 13.01.05, 10:39
        Witam! Martysia również ma infekcje katarlana(ja też), wczoraj bylismy u
        lekarza bo zaczęła brzydko kaszleć ale naszczęśie jest wszystko w porządku.
        Szaleje w domu jak mały samochoodzik. Nie mówi dużo ale wszystko rozumie.
        Uwielbia chodzic późno spać, od Świąt tak ok. 23. potem śpi do południa a my
        niestety do pracy. Pozdrawiam serdecznie wszytskie mamusie i małe szkraby, nie
        mogę się rozpisywać bo jestem w pracy do kolejnego "przeczytania" Agnieszka z
        Martysią
        • misieka Re: lipiec 2003? 13.01.05, 15:21
          Nasz Jędrek też tak sie rozpuścił u dziadków na Świetach, w drugi dzien poszedł
          spać o 23.30 (!!!), a w inne też koło 22-23-ciej. Teraz w domku kładziemy
          najpierw starsze, potem najmłodszy wskakuje do wanny, ale zwykle usypia przed
          22-gą. Później, rzeczywiście długo spi, do 9-10-tej.
          Jędrek przechodził katar razem ze mną i starszym synkiem, my dmuchalismy nosy,
          on nie(choc trochę umie-wkłada jeden palec do jednej dziurki i dmucha, ale
          najczęsciej stawia opór), a gruszki nie lubi, choć gruszkuję go na siłę,
          oczywiście bezpieczna końcówką, która tylko przystaje do dziurki, a nie wchodzi
          w nią. No i cały czas kilka razy dziennie aplikuję wodę Marimer/Euphorbium.

          Też sie Jędrek rozkaszlał, nawet bardzo (ja juz go skazywałam prawie na
          antybiotyk), ale od dokładnie tygodnia ma wziewy i juz mu w zasadzie przeszło.
          Ja mam nebulizator, bo starszy Michał jest non-stop na wziewach odkąd skończył
          cycanie(tez miał wówczas 1,5 roku), czyli juz ponad 3 lata.

          Jedrek tez szaleje, bieg non-stop i krzyczy "biega, bieeeegaaa!!"
          Bardzo lubi słuchać piosenek Misia i Margolci, dzieci starsze znają większośc
          na pamieć, bo im tez spiewałam, a Jędrek tez łapie, bo zaczyna kończyć zdania,
          jesli ja nie dośpiewam czegoś.

          Piersi moje o dziwo, dziś juz są o niebo lepsze, chyba wreszcie zaczynają sie
          przestawiać na niecycanie ( a mnie znowu trochę smutno...buuu).
          Za to młody zjadł dzisiaj kawałek placka(!!!), co dla niego jest nie lada
          wyczynem, dla pluja, który chyba rzeczywiscie żył maminym mleczkiem.

          Wczoraj, gdy czytałam mu taką jego bajke o kociętach, gdy usłyszał znane słowa"
          Krowo, krowo, daj nam mleka, tyle kotków tutaj czeka..." przytulił sie do mnie,
          chwycił za pierś i słodo wykrzyknął "mlecio"...ale wieczokiem nie chciał tknąć.

          W ogóle zaskoczył mnmie wczoraj. Jędrek na skarpetkę mówi "kapka" (starsze
          niegdyś mówiły petka). Popatrzył sie na długą skarpetę namalowaną w tejże bajce
          o kociętach i też głosno rzekł"duuuuzia kapa", a więc już nie kapka, tylko
          kapa, nie skarpetka, tylko skarpeta.

          Chociaz męzowi i tak najbardziej podoba się "wikababa", którą my zwiemy juz
          teraz "wielka baba", a co oznacza w jezyku Jędrzeja "wyścigówa".

          Ania, mama Kasi, Michała i Jędrzeja
          • mgosz Re: lipiec 2003? 13.01.05, 19:08
            Haj,
            Napisz o co chodzi z tymi wziewami. U nas kazdy katar, zamienia sie w kaszel i
            nic nie pomaga, nawet banki tylko antybiotyki, w tym sezonie juz dwasad
            Wydaje mi sie ze to wczesniejsze mowienie spowodowane moze jest starszym
            rodzenstwemsmile))
            A jesli chodzi o wstydzenie sie, to u nas zaczelo sie gdzies od miesiaca,
            przedtem: wszedzie pierwszy do wszystkich sie usmiechal, a wczoraj jak
            weszlismy do sklepu i podeszla do niego jedna pani to sie rozplakal.
            Napisz jaka jest roznica wieku pomiedzy twoimi dziecmismile
            pozdrawiam
            Magda
            • monika291 Re: lipiec 2003? 13.01.05, 21:49
              Nikola też jest strasznie mamowa i szczerze Ci współczuję bo dokładnie wiem jak
              to jest.Myślałam ,ze jej przeszło bo ostatnio bardzo chętnie chodziła do
              wszystkich naszych znajomych i z ciociami się leleała dawała buzi kochała je
              itp,ale dzisiaj byłam u koleżanki której Nikola nie zana i nie mogłam się
              ruszyć nawet do ubikacji a było tam dziecko 5 mies młodsze (chodzące)-ta
              dziewczynka(Agatka) nie mogła nawet dotknąć Nikoli bo ta ryczała było mi
              poprostu wstyd bo byłam ze starszym dzieckiem a zachowywałam się jak bym miała
              przynajmniej niemowlaczka(co chwile na ręce,do ubikacji z dzieckiem,cały czas
              chusteczka w ręku).
              Nikola naszczęście nie łapie żadnych infekcji przynajmniej narazie nawet jak my
              z męzem jesteśmy zasmarkani ona się nie zaraża(i oby tak dalej)a nadodatek
              większośc uważa ze ubieram Nikolkę za cienko -widocznie jej to służy.
              Pozdrawiam i całuski dla maluszków.
              Monika Z Nikolą(29.07.03)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
            • misieka Re: lipiec 2003? 14.01.05, 14:52
              My w ogóle jestesmy obciążeni alergią. Mąż psika sobie Alergodill, łyka (jak mu
              bardzo doskwiera Virlix. Ja od czasu do czasu psikałam sobie do gardła Cromosol
              (bo mi nic nie pomagało, a to, tak)-ale mi sie skończył, nowego nie kupie, bo
              nie ma za co (ponad 50 zł!). Starsze łykają Aleric, Michał pół, Kasia cały (jak
              były małe to piły odpowiednik-Loratan, Loratadyna, jest kilka o podobnych
              nazwach, a tym samym składzie. Kasia jeszcze powinna psiakc sobie Cromosol do
              nosa (lub Cromohexal), ale nie ma za co kupić.
              Najwazniejsze sa wziewy dla Michałka (jego inhaluję wciąż Babyhallerem, bo tak
              mi wygodnie, choc mogłabym nebulizatorem, którego nabyłam pół roku temu),
              obecnie jest na podtrzymującym wziewie przeciwzapalnym-Budesonit Mite.
              Ale, gdy tak kaszlał, to przeszłam od razu na Budesonit Forte, nie dawałam
              Berodualu, bo nie charczał(nie miał obteracji-tylko wówczas mu walkę ten
              najmocniejszy wziew-mam to przećwiczone). Dodatkowo dawałam 2 razy Ambrosol, do
              16-stej. to taki syrop mukolityczny, rozrzedzajacy wydzieline i jednoczesnie
              ułatwiajacy jej odkrztuszanie (są rózne syropy z ambrosolem, róznią sie tylko
              nazwa handlowa i dawkami (Ambrosol, Bronhopront, Mucosolvan,...).

              Jędrkowi tez zaczęłam dawać Ambrosol w syropie. Ale po wizycie u p. dr, która
              wypisała Jędrkowi też wziewy, zaczęłam mu dawać Ambrosol we wziewach, bo i tak
              to idzie do jednego pojemniczka.
              A więc dawałam mu Berodual (12 kropelek-niestety, ale tylko przez 5 dni), 2 ml
              Mucosolvanu (czyli własnie Ambrosol) i Pulmicort (to samo co Budesonit
              michałkowy-przeciwzapalny).

              Bardzo jestem wdzieczna za wziewy, za skierowanie mnie na nie, bo duzo
              przeszłam z Michałkiem, gdy ten był mały.
              Odkąd zrezygnował sam z piersi, a było to w Sylwestra roku 2001, zaczął kaszleć
              2 tygodnie 2002, strasznie, przeszło na oskrzela, na płuca nawet, żaden Zinnat
              nie pomagał, ani Salbutamol, ani jeszcze nawet Encorton (który powinien go
              przed uduszeniem uratoewac). po 2 kolejnych tygodnaich walki ruszyliśmy ze
              wziewami, ostro, ja codziennie na plecach 3 km prowadziłam w nosidle młodego do
              przychodni na nebulizacje (nie mamy samochodu, a tak górkę zasypało, ze zaden
              wózek nie wyjechał, nawet samochody nie ruszły się z górki), potem juz były
              wziewy Babyhallerem. Już po pierwzej nebulizacji i zastrzyku z fenicoru, była
              poprawa w oddychaniu, a wieczorem zaskoczony mąż stiwrdził, ze Misiek normalnie
              oddycha.

              Ech, ale się rozpisałam, całkiem chyba nie na temat...zaraz mnie skasuje, wiec
              wysyłam.

              Ania
            • misieka Re: lipiec 2003? 14.01.05, 15:01
              Tak więc wizewy nas ratują pzed zażywaniem antybiotyków, owszem, jesli juz są
              zmainy w oskrzelach,to trzeba i te dawać.
              ale w wiekszości przypadkow wystarczą wziewy, na katary homeopatyczny
              Cinnabaris (konsekwentnie zażywany!) i Euphorbium, na kaszle zwykłe, nie mokre,
              nijakie do stwierdzenia syrop homeopatyczny Malia ( na Kasie świetnie działa).A
              na kaszel mokry, brzydki, dajemy Ambrosol i ładujemy Ascorutical lub Cerutin
              lub zwykły Rutinoscorbin.

              Pozdrawiam!

              Ania
              • mgosz Re: lipiec 2003? 14.01.05, 20:43
                hajsmile
                dzieki wielkie, chyba wydrukuje i poprosze lekarke o komentarzsmile
                pozdrawiam
                Magda
                • misieka Re: lipiec 2003? 15.01.05, 00:27
                  Ło matko, nie żartuj!

                  Muszę się pochwalić znowu...
                  Wczoraj, tzn. 13 (od kilku minut przedwczoraj!), Jędraszek po raz pierwszy
                  powiedział sam z siebie "kocha", jednoczesnie "tuli", przy wieczornej
                  inhalacji, potem sie szarpał i było po inhalacji. Tak wiele razy mówiłam mu
                  ukochaj mamę, ale nigdy nie mówił tego słowa,tylko sciskał mnie mocno.

                  A dzisiaj znowu sie wieczorem szarpał na inhalacji (ale to juz po 5 minutach-
                  tyle to wytrzymuje), ja wyłączyłam juz z prądu nebulizator, odłączyłam rurkę,
                  wysynełam pojemniczek z maską, a ten porwał mi ten pojemniczek , przekłada
                  maske dopyszczka i woła "aćja" (inhalacja)"aćja!!!", "wońć!", tak więc
                  włączyliśmy i w zupełnym spokoju inhalowaliśmy nastepne 5 minut - chaciał
                  dłużej, sam trzymał za pojemniczek, sam sobie przyciskał maseczke do twarzy, my
                  bylismy w szoku. No i dzisiaj tez 2 razy powtórzyło sie słowo"kocha"...ech,
                  miód na serce.

                  Właściwie, to on nie ma zadnych oporów w mówieniu, nazywa wszystko, części
                  ciała, twarzy...było śmiechu przy czole, jak kiedyś mówiąc "czoło" pokazał
                  wielką połać, usmiał sie mąż, bo on już tak ma, przechodzi na czubek głowy.
                  A dzisiaj po myciu wieczornym ładnie sie upomniał, by mu zgaszono swiatło
                  górne "acio gaś"i żeby go przykryc kocykiem "tocyt".

                  Pozdrawiam sennie już!

                  Ania, mama Kasi (8 lat), Michała ( ponad 4,5 roku-ale wysoki jak 6-latek) i
                  Jędrzeja (za 2 tyg. skończy 1,5 roku)
                  • monika291 Re: lipiec 2003? 15.01.05, 21:53
                    Fajnie ,że twój Jędrzejek juz tak zdaniowo mówi, Nikola na światło mówi tatło i
                    pokazuje paluchem-że mam zapalić.A zdanie najdłuższe jakie wypowiedziała
                    to:tata iki papa ee(tata poszedł z wiki zeby zrobiła siku).Kocham cię kiedyś
                    było kokam teraz jest kchotie-uwielbia to słowo i mówi bardzo często(oczywiście
                    uścisk obowiązkowy-najbardziej cierpi psica bo nie przepada za tymi uściskami)
                    Nikola dzisiaj wkomponowała się w taki koszyczek jak od truskawek i siedziała
                    tam chyba godzine -no może nie całą ale długo-była zachwycona (tyle ze nie
                    bardzo wiem czym ,czy tym ze nie mogła się ruszyć ,czy tym ze na taki genialny
                    pomysł wpadła).
                    Pozdrawiamy i ściskamy.
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                    • monika291 Re: lipiec 2003?do gagnieszki 17.01.05, 21:43
                      Agnieszko bardzo proszę podaj jeszcze raz link do tej metody nauki czytania bo
                      nie mogę znaleść tego postu(pewnie źle szukam).
                      Dzięki.
                      Pozdrawiam
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                      • gagnieszka Re: lipiec 2003?do gagnieszki 19.01.05, 14:57
                        Hej dziewczyny!!!
                        Moniko, jak jeszcze nie znalazlas to prosze: nauka.2p.pl/.
                        Ja jeszcze Julki nie sprawdzalam ale musze dorobic nowe karteczki z wyrazami.
                        Do tej pory pokazuje jej 14 roznych wyrazowsmile
                        U nas wlasciwie nic nowego - z mowieniem nic sie do przodu nie posuwa..... ale
                        coraz mniej daje Julce obiadkow w sloiczkach. Wlasciwie tylko wtedy, gdy jest
                        na obiad cos niezjadliwego da niej. W dalszym ciagu karmie piersia wieczorem i
                        przed poludniowym spaniem (chyba, ze jeszesmy w miescie lub w gosciach) no i
                        widze, ze ona to uwiebia. Do zadnego innego pokarmu tak sie nie usmiecha i nie
                        mruczywinkwinkwinkwink
                        Umieszcze zaraz na Zobaczcie jej nowe zdjecia - z wczorajszej zimy. Popadal tu
                        snieg, po ktorym dzis juz ani sladusadsad
                        • monika291 Re: lipiec 2003?do gagnieszki 19.01.05, 21:47
                          Dzięki wielki ja jeszcze nie zaczełam ale zacznę.W jednym z poprzednich postów
                          napisałaś ,ze Julka jest prawie łysa właśnie obejrzałam zdjęcia i chyba sobie
                          żartujesz .Julka ma bardzo widoczne włoski może nie tak długie jak Martynka czy
                          Nikola ale łysolek nie jest.Mam kuzynkę która była prawie łysa chyba do ok 3
                          roku zycia obecnie ma 22 lata i piękne grube blond włosy .
                          Pozdrawiam
                          Monika Z Nikolą(29.07.03)
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
    • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 21.01.05, 22:00
      Witam wszystkie mamusie lipcowych dzieciaczków. Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz trafiłam na to forum i ten wątek.
      Jestem mamą Zuzi urodzonej 07.07.2003r. Moja pchełka (coś koło 10kg) jest strasznie wszędobylska. Jedzenie to dla niej coś okropnego. Mówić uwielbia i potrafi powtórzyć chyba wszystko. Wszystkie słowa z książeczek ma opanowane, włącznie z przedmiotami znajdującymi się w tle. Czasami nas zaskakuje nazywając coś czego teoretycznie jej nie uczyliśmy. Od niedawna próbuje budować swoje pierwsze zdania: idzie miś, daj misia, siała baba lub siała mak(babcią ją uczyła "siała baba mak..."). Najlepsze są jednak jej własne wyrazy typu "bajgaga" czyli baba jaga (jest ich coraz mniej, bo mówi już dość wyraźnie).
      Do niedawna była bardzo towarzyska i szła do każdego. Niestety odmieniło jej się i teraz płacze na widok prawie każdej nowej twarzy. Na szczęście po chwili przechodzi jej i już jest dobrze.
      Nocniczek też opanowuje dość wolno i chyba głównie dzięki żłobkowi. Wcześniej nie było sprzeciwów przed siadaniem na nocniczku, potem miała okres, gdy nocnik był jej wrogiem nr 1. Od miesiąca jednak ponownie siada a nawet zdarza jej się samej zawołać i coś zrobić smile
      Trochę się rozpisałam, ale jak każda mama uwielbiam moją kruszynkę i mogłabym o niej opowiadać godzinami.
      Pozdrowienia dla mam wszystkich rówieśników Zuzi i nie tylko.
      • monika291 Re: lipiec 2003? 24.01.05, 22:59
        Witaj Aniu i Zuzanko.Fajnie ,że znalazłyście to miejsce bo tu ostatnio cichutko.
        Twoja córeczka jest śliczna wygląda na dużą dziewczynkę tzn wysoką.
        Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
        • azaporowska Re: lipiec 2003? 26.01.05, 09:39
          Witam po dłuższej nieobecności. Musze sie pochwalic, Martynka zasnęła SAMA na
          noc w łóżeczku- wiem, że dla niektórych dzieci to normalka ale dla nas to
          wielki sukces. Do tej pory zasypiała tylko i wyłącznie z nami w łóżku potem ją
          przenosiliśmy do łóżeczka. A wczoraj sie udało. Sidziałam u niej w pokoju chyba
          z godzinę ale na fotelu, włączyłam kołysanki na CD i sie udało. Nie wiem ale
          chyba jeszcze śpi. Musze zaraz zadzwonić do domu. Wcziraj spała do 10.20 od
          22.00, więc dzisiaj może być podobnie. Martynka w sobotę kończy 1,5 roku a w
          niedzielę ma imieniny. Jak ten czas szybko mija, pamiętam dopiero jak pisałam o
          roczku. W piątek mam urlop żeby coś przygotować na imprezę dla mojej Kruszynki
          (mąż ma też urodziny). Oczywiście w gronie rodziny ale to i tak jest 8
          najbliższych osób. Właśnie zamówiłam tort, bo nie mam kiedy piec w domu. Szkoda
          mi czasu wolę ten czas poświęcić małej, przecież nie widzi nas pół dnia.
          Jesteśmy na etapie pytań: A to? e to? CIO To?. Nie mówi dużo ale próbuje.
          Pozdrawiam wszystkie maluchy, te nowe również i oczywiśnie nie zastąpione mamy.
          ps. Jak mi sie uda to wkleje nowe zdjęcia ze świąt.
          • mgroti Re: lipiec 2003? 26.01.05, 12:43
            Nasz Zuzia kończy dzisiaj 1,5 roczku. U nas jest etap przekorno-dokuczliwy,
            wyrzynaja jej sie górne 4 i chyba dlatego. Nie bardzo mam czas ale bede
            zagladać co jakiś czas co słychać u Waszych pociech. Córcia nasza juz 3 razy
            spała całą noc w swoim łóżeczku z krótka pobudką na piciu ( w grudniu
            odstawiona od cyca i uczona zasypiać w łóżeczku), z nocniczka nici. Napiszcie
            czy któraś planuje dac dziecko do przedszkola we wrześniu? Ja mam opieke - moja
            teściowa która jest wspaniała ale jednak co dziennie robią to samo. Ze mną to
            zawsze jest inaczej bo wymyślam nowe zabawy (czy mąż). Generalnie to Zuzia ma
            taki charakter że wydaje mi się że będzie lubiła przedszkole, w przychodni
            gdzie było 20 dzieci spojrzała raz na mnie i juz jej nie było, dzieciaki,
            zabawki i to na drugim końcu wielkiej sali, nie moglismy jej zabrać jak
            przyszła nasza kolej bo była nieszczęśliwa!!! robię próbę zatem we wrzesniu,
            mamy przedszkole małe, przytulne gdzie przyjmuja dzieci w pieluszce.(Sprawdzone
            przez znajomych i ich małe dzieci) Poza tym to ... jestem bardzo szczęśliwa bo
            pod koniec wrzesnia będziemy mieli dzidziusia!!! Pozdrawiam Was bardzo
            serdecznie M.
            • azaporowska do mgroti 26.01.05, 13:39
              BArdzo, bardzo gratuluję poczęcia. Ja niestety nie jestem jeszcze przygotowana
              na drugie dziecko, choć zaczynam o tym myśleć powoli. Poczekam jeszcze może dwa
              lata. Martysia również jest pod opieką teściowej a do przedszkola myśle
              ja "wysłać" jak skończy 3 lata. Chociaż cała rodzina się tym oburza, gdyż nie
              moga zrozumieć, że dziecko w przedszkolu się lepiej wychowuje i więcej sie uczy
              niz w domu pod opieką babci. Martynka tez lubi bardzo dzieci a do dorosłych ma
              teraz dystans.
              Pozdrawiam, pogłaskaj brzuszek -maleństwo od starszej koleżanki Martysi
              • mgroti Re: do mgroti 26.01.05, 15:23
                Dziękuję bardzo, na razie z wielka niecierpliwościaą wyczekuję pierwszego
                USG!!! pozdrawiam M.
    • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 26.01.05, 14:34
      Witam ponownie. Zuzia faktycznie jest dość wysoka. Widzę to zwłaszcza, gdy porównam ją z rówieśnikami albo starszymi dziećmi w żłobku czy na podwórku. A twoja Nikola Moniko też jest prześliczna i jak pięknie jada. U mnie samodzielne jedzenie chyba jeszcze na długo pozostanie tylko marzeniem smile
      Mgroti pytała o przedszkole. Ja również od września zamierzam wysłać tam swoją Zuzieńkę. Obecnie chodzi do żłobka, z którego jesteśmy bardzo zadowolone i który był tylko moim wyborem, bo babcie też są pod ręką. Chciałam jednak, aby mała pobyła przez chwilkę wśród innych dzieci, bo wiadomo, że gdy przychodzą chłody, to dzieci na podwórku brak, a moja córeczka uwielbia być wśród rówieśników. Poza tym moja praca pozwala mi na oddawanie jej tam od śniadania (albo później) i odbierania po spaniu (czasami nawet muszę czekać aż wstanie). Panie są miłe, a dziecko najchętniej zostałoby tam dłużej, bo gdy przychodzę, to wita mnie uśmiechnięta buźka a malutkie rączki próbują rozebrać abym poszła na salę pobawić się z nią smile Mam nadzieję, że w przedszkolu będzie podobnie.
      Póki co to walczymy z nocnikiem, chociaż na tym polu, to największe sukcesy odnosi żłobek. Zuzia jest tam wysadzana częściej niż w domu, widzi też jak inne dzieci wołają siusiu i powolutku sama zaczyna chyba łapać o co w tym wszystkim chodzi- zdarza jej się rozebrać albo po prostu zawołać siusiu (na razie sporadycznie).
      Pozdrawiam i gratuluję przyszłej mamie.
      • mgroti Re: lipiec 2003? 26.01.05, 15:20
        Dziękuję dziewczyny! A co do przedszkola cieszę się bo wszyscy raczej własnie
        maja miny pod wiele znaczącym tytułem: okrutna wyrodna matka! No a ja znam
        Zulkę, wiem czego nie znosi a co lubi i jeżeli jej się nie zmieni to raczej
        będzie w swoim żywiole wsród dzieci! I nawet myślałam aby młodsze dziecie też
        oddać do żłobka zamiast znów powierzyć teściowej. Od jakiego wieku mamo-zuzi
        oddałaś Zuzie do żlobka? Pozdrawiam M.
        ps musze się Wam pochwalić że nasza Zulka potrafi sama zjesc danonka łyzeczką i
        ma brudna tylko buźkę!!!
        • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 26.01.05, 18:24
          Gdy ja wspominałam o żłobku to też przyjmowano to różnie- najczęściej krytykowano moją decyzję. Ja jednak bardzo chciałam, aby Zuzia przebywała wśród innych dzieci. Do żłobka wysłałam ją w listopadzie, choć początkowo miała iść od września, ale kłopoty z pracą trochę odsunęły ten moment.
          U nas jest jedna grupa 18-osobowa, w której są dzieci w różnym wieku. Najmłodsze ma obecnie koło roku, a najstarsze 3 latka. Ta roczna dziewczynka jest w żłobku od około 6 miesiąca i jest bardzo śmiałym, otwartym dzidziusiem. Zresztą wszystkie żłobkowe dzieci lubią ludzi, raczej nie boją się obcych. Do tego uczą się tam przebywania z rówieśnikami, wspólnej zabawy. Widzę to zwłaszcza, gdy idziemy w odwiedziny do mojej chrześnicy (rok starszej od Zuzi) i okazuje się, że moja mała jest bardziej uspołeczniona, potrafi się dzielić (oczywiście na tyle na ile takie dziecko potrafi), umie się ładnie bawić. Wiem, że wiele zależy od dziecka, ale mimo wszystko na Zuzi zauważam, że zmieniła się odkąd poszła do dzieci. Jeśli o mnie chodzi to osobiście polecam żłobek. Nie wiem jaki wpływ ma na całkiem malutkie dziecko, ale takie powyżej roku już powinno świetnie się tam dobrze czuć. A co do przedszkola, to w ogóle dziwię się, że ktoś ma coś przeciwko. Przecież dopiero tam dzieci mają możliwość wspaniałego rozwoju. Widać to dopiero później, gdy maluszki idą do szkoły i nagle okazuje się, że poziom jest zróżnicowany, bo dzieci po przedszkolu potrafią o wiele więcej niż ich rówieśnicy spędzający tych kilka lat w domu z babciami czy opiekunkami.
          Gratuluję samodzielnego jedzenia!! Ja próbuję dawać Zuzi łyżeczkę, ale dla niej jest to tylko zabawka i możliwość paćkania dookoła. Natomiast dzisiaj siedząc na huśtawce (pomimo zimna nie odpuści) popatrzyła na chłopca siedzącego obok i stwierdziła: "chłopiec się huśta". Coraz częściej zaskakuje mnie zdaniami, które wypowiada.
          Pozdrawiamy.
          • monika291 Re: lipiec 2003? 26.01.05, 23:39
            Witam!!!!
            Nikola odmawia picia mleka i rano i wieczorem jak poczuje że to mleko,kakao,czy
            kaszka odrazu mówi nie.Ze spaniem w ciągu dnia też cieniutko już coraz częsciej
            idzie spać o 16 na 20 min albo wcale.
            Agnieszko jak Martynka śpi do 10.20 to idzie spać w ciągu dnia ????Bo dla mnie
            to jakiś cud którego nie dano mi doświadczyć :Nikola nawet jak zaśnie o 24 to
            śpi do 7:00 góra do 8.00.Choćby dzisiaj ona nadal biega i śpiewa broi gorzej
            jak w dzien i szlag ja trafia ,ze pies śpi i na siłę ją budzi,i obraża się o
            wszystko(zmęczona jest pewnie )ale taka nocna sówka mi rośnie(szkoda ze nie
            odsypia w dzień).
            Pozdrwiam
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
            • azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 09:59
              Witam!
              Martysia chodzi spać późno ale naprawdę śpi juz prawie "wszystkie"noce całe,
              sama w łóżeczku i w swoim pokoju. Wstaje różnie wczoraj np. o 10.00. Zasypia po
              południu ok 13-14 na godzinke do dwóch no a potem broi do 22.00. Wczoraj my z
              mężem bylismy zmęczeni i się nam drzemało ok 21.30 a ona leżała między nami i
              ogladała jakiś film w TV. W końcu zgasiłam telewizor, choinkę było kompletnie
              ciemno więc wtuliła sie we mnie i zasnęła.
              • azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:50
                Kilka zdjęć Martysi. Może uda mi sie je zamieścić!!!
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=17721174
                • azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:53
                  coś sie nie udało!
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=17721174
                • azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:54
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=17721174
                • azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:55
                  MARTYSIA
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=621&w=17721174
                • azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:55
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174
                • azaporowska Re: lipiec 2003? 27.01.05, 13:57
                  może teraz się uda
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174
              • gagnieszka Re: lipiec 2003? 27.01.05, 14:03
                Hej dziewczyny!!!
                Witam serdecznie mowe mamy i ich sloneczka... a szczegolnie mala Zuzie,
                urodzona 7.07. Mam sentyment do tej daty - 07.07.01 o godz 17.00 bralam
                slubsmilesmilesmile A o ktorej godznie Aniu, urodzila sie Twoja sliczna coreczka?
                Mam poltora roczku minelo bez zadnej pompy... nie tak jak w zeszlym roku. Za to
                2 latka bedziemy swietowac w Polsce, u chrzesnego Julki (nie widzial jej od
                chrztu), szykuje sie niezla gala!
                Julka jada sama plastikowym lub malym metalowym widelcem to, co jest w miare
                stale lub lyzeczka napeczniale mlekiem platki sniadaniowe. Mleko od tych
                platkow czy bardziej plynne pokarmy podaje jej jeszcze lyzeczka. Nie pyta "co
                to" tylko pytajaco pokazuje palcem - wtedy wyraznie wymawiam nazwy. Ale z
                mowieniem to (przy Waszych wszystkomowiacych) jest strasznie do tylu sad. Do
                przedszkola sie wybieramy od wrzesnia ale przyszlego roku. Juz jestesmy
                zapisane. Dzieci Julka tez bardzo lubi ale ma z nimi kontakt wlasciwie tylko na
                placu zabaw. A ze jest teraz zimno to nie ma kontaktusadsad bo tylko taka szalona
                mama jak ja "wyprowadza" swoje dziecko na mrozy.
                Co do spania, to Julka od urodzenia noce przesypia w swoim lozeczku. Do 6 m-ca
                budzila sie na ostatnie karmienie ok. 1.00 w nocy i spala do 8-9.00. Od ok.
                roku czasu zasypia ok. 22.00 i wstaje o 8.30. Spi w dzien raz, od 2 do 3
                godzin. Jest jeszcze karmiona piersia 3xdziennie. Jest bardzo aktywna, wazy
                ponizej 10 kg ale ile ma wzrostu to nie wiem - nie daje sie zmierzycsmilesmilesmile
                Ile mierza Wasze dzieciaki?

                Gratulacje poczecia dla mgroti - nie zapominaj o nas!!
                • mgosz Re: lipiec 2003? 27.01.05, 14:31
                  Czesc,
                  Wczoraj bylismy sie zaszczepic i znam aktualne wymiary Mikolaja: wazy 12 kg, a
                  wzrostu ma 84,5 cm. W czasie szczepienia bylo super (wogole nie plakal) ale od
                  wieczora zaczela go bolec nozka i dzisiaj tez cos kulejesadpodobno moze tak sie
                  zdazyc. Dziewczyny napiszcie czy bedziecie szczepic na ospe, ja sie chyba
                  zdecyduje.
                  Mikolaj zaczyna coraz wiecej mowic, ale do osiagniec dziewczyn to mu jeszcze
                  sporo brakuje, szczerze to nawet nad tym tak bardzo nie ubolewam , bo jak
                  bedzie takim gadula jak ja to bedzie niezla jazdasmile)))))
                  Zaczelam wlasnie czytac "Jezyk dwulatkow" zapowiada sie fajnie, i napewno dam
                  ja do przeczytania mojej mamie. Nie wiem jak wasze mamy, ale moja strasznie
                  jest poblazliwa dla Mikolaja i jak ten tylko zaplacze to od razu spelnia kazda
                  jego zachcianke. Nie chce w zaden sposob urazic mojej mamy bo naprawde bardzo
                  duzo mi pomaga, a wiem ze bardzo zle przyjmuje slowa krytyki. Mam nadzieje ze
                  podsuniecie jej tej ksiazki bedzie dobrym pomyslem. Napiszcie, jak radzicie
                  sobie z babcinym rozpieszczaniem.
                  pozdrawiam
                  Magda
                  • monika291 Re: lipiec 2003? 27.01.05, 15:07
                    Nikola jeszcze napewno nie ma 80 cm a ile ma to dokładnie nie wiem ale myślę
                    że niewiele się zmieniło i jest tak jak ostanio bo było 78cm waga ok 8400 może
                    ciut więcej ale 2 tyg temu tyle ważyła.Spi nadal z nami w łożku ale to nie
                    zmienia faktu ,ze spi mało zasypia późno ,wstaje dośc wcześnie .Co do
                    rozpieszczania przez babcie (Nikola ma tylko jedną druga nie żyje)jakoś nie
                    zauważyłam niczego do czego mogłabym się przyczepić(a z drugiej strony od tego
                    min. babcie są).A co do mówienia to bez przesady Nikola owszem mówi dużo ale do
                    składania zdań jeszcze chyba daleko,często nawet jak coś chce co umie powiedzieć
                    np daj jabłko mówi samo jabłko tzn japKo a to p to jest ledwo słyszalne a k
                    bardzo wyraźne.
                    Co do szczepienia nasza lekarka wykazała się bystrością i kazała podać w rączkę
                    bo sama stwierdziła ,ze może ją nóżka boleć i jeszcze by nie mogła szaleć to by
                    była dopiero krzywda,a rączka faktycznie po kilku godzinach bolała.Co do ospy -
                    szczerze nie zastanawiałam się nawet.
                    Pozdrawiam
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
              • mamapatryka Re: lipiec 2003? 28.01.05, 20:16
                Witam lipcowe mamusie!

                Po przeczytaniu Waszych postów jestem trochę zmartwiona postępami mojego synka.
                Niestety nie chce nic mówić oprócz: mama, baba, i umie jeszcze powiedzieć jak
                robi kotek, piesek i rybka! Tak już od kilku miesięcy. Nie chce powatarzać ani
                uczyc się niczego nowego, leniuszek. O samodzielnym jedzeniu wogóle nie ma
                mowy - bo z niego okropny niejadek - nie je nawet jak ja go karmię. Efekt: jest
                cieniutki jak niteczka, wyleciał poza siatke centylową. Spać chodzi późno, śpi
                nawet do 10 rano, w dzień zasypia na 1,5 h. Ma ok. 80 cm.
                I nie usiedzi w miejscu ani minuty. Potrafi robić sztuki: skłon, główka na
                ziemi i rączka między nóżkami, albo to samo z wyprostowaną nózką, po każdym
                takim numerze trzeba robić brawo. Na nocnik siada ale tylko ubrany, bez
                pieluszki nie ma mowy, więc na razie nocnik stoi z innymi zabawkami i Patyś
                wrzuca do niego klocki, i co tu robić??
                • monika291 Re: lipiec 2003? 28.01.05, 21:30
                  Wogóle się nie przejmuj nie ma nic gorszego jak porównywanie dzieci,zachwilę
                  pewnie zacznie mówić i to odrazu zdaniami a te mówiące mogą nadal dukać po
                  jednym dwa słowa i będziemy mażyć o zdaniach.Nikola nocnik wręcz kochała a
                  teraz służy tylko i wyłącznie do włażenia albo do całowania(bo to foka).Z
                  jedzeniem to unas było tak ze właściwie od czasu jak pozwoliłam Nikoli jeść
                  samej oczywiście wspomagając z boku to zaczeła lepiej jeśc i tak się nauczyła
                  (ale i tak jej pomagam bo ona jest gotowa męczyć bakusia przez godzine)
                  Pozdrawiam
                  Monika Z Nikolą(29.07.03)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                • amino1 Re: lipiec 2003? 02.02.05, 16:15
                  Z tewoim synkiem to tak jakbym słyszała samą siebie wszystko dokładnie tak
                  samo : jedzenie ja mu daję, mówi tylko mama, tata, baba, dziadzia i DAAA! co
                  znaczy "dać", ale wszystko potrafi tak sugestywnie pokazać, ze wiadomo o co mu
                  chodzi. Waży 10 kg mierzy 82,5. Nie potrafi chodzic - umie tylko biegać -
                  wystarczą dwa metry przestrzeni żeby się rozpędził. Jest tak szybki, że mało
                  kto za nim nadąży. Niestety jest też psotnik i leniuszek - nie wiem co mam z
                  nim zrobić, zeby zaczął sprzątać. Mam dla niego nie za wiele czasu bo od
                  grudnia mamy nowego członka rodziny - córeczke Karolinę. Więc mam sama bardzo
                  ciężko ale pociesznie. Mieszkamy z teściami i oni bardzo dużo nam pomagają
                  dlatego jakoś się wyrabiam. Mam nadzieję że jakoś pójdzie z jego nauką
                  mówienia, jedzenia, siusiania i porządkowania po sobie bo nie wyobrażam sobie
                  bałaganu przy dwójce takich łobuziaków.
                • ada1313 Re: lipiec 2003? 10.02.05, 12:21
                  Szymon jest podobny do twojego synka. Nocnik w ubraniu to i owszem, bez pieluchy nie ma mowy.Mój uparty mąż wciąż mu przypomina o tym nocniku , ale to chyba jeszcze zawcześnie. Co do mówienia to też kilka słów, a ruchowo myslę , że dobrze rozwiniety.Nie martw się wszystko jest w normie u naszych małych mężczyzn.
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 30.01.05, 20:26
      Cześć Dziewczyny!
      Bardzo się za Wami stęskniłam, nie myślcie, że o Was zapomniałam. Niestety w
      dalszym ciągu nie mam komputera. Teraz jestem u znajomych i mogę coś napisać.
      Wiele przeszłyśmy z Olą od ostatniego postu. (10,04).Ja jak Wam wcześniej
      pisałam chciałam zajść w ciążę w październiku i mi się to udało. Niestety w 8
      tygodniu straciłam ciążę i bardzo to przeżyłam. W związku z yum święta nie były
      dla mnie tak bardzo radosnym okresem jakby być powinny. Ola zaliczyła szpital,
      zakaziła się rotawirusem, a potem już na oddziale podłapała choroby od innych
      dzieci z odziału. Stanowczo stwierdzam, że opolski szpital i pielęgniarki z
      tego odziału pomyliły się z zawodem. Przeszłyśmy piekło. Ola bardzo cierpiała,
      a potem przez długi czas budziła mi się w nocy z krzykiem "siostra nie
      zastrzyk".Nie życzę nikomu strachu który ja przechodziłam , płakałm razem z
      Olą. Teraz jesteśmy na lekach wziewnych, bo ola ma alergię. Nie wiem jak to się
      stało, ale wszystko się pokręciło.

      W szpitalu schudła 1,5kg i waży teraz 12,5kg i ma 89cm.

      Oprócz złych rzeczy mój Dzidziol rozwija się fantastycznie. Wszystko już mówi,
      tworzy dwu-trzy wyrazowe zdania.Mówi bardzo wyraźnie, bo ja jak ten osioł
      powtarzam wszystko dokładnie wypowiadając słowa. Czytam jej też dużo bajek,
      niektóre zna już na pamięć i jak czytam to mi dopowiada nastepne słowa.Zna
      kilka piosenek, a najbardziej lubi płytę z Hugo i Arkę Noego.Tańczy i woła przy
      tym " jestem tancerka".Szaleje po całym domu. Uwielbia bawić się lalkami. Nosi
      je kąpie, wozi wózkiem, gotuje im zupy i karmi, a potem mówi, że Ola też jest
      Dzidziusiem i muszę ją nosić jak maleństwo zawinięte w rożek.

      Na razie to tyle. Nie wypada mi dłużej siedzieć przy komputerze znajomych.
      Pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że już n iedługo będę z Wami na co
      dzień mogła rozmawiać. Buziaki dla Waszych Skarbów. (mam nadzieję, że u Was
      wszystko ok, bo nie miałam czasu czytać wszystkich postów)
      Trzymajcie się cieplutko

      Sylwia i Oleńka

      • monika291 Re: lipiec 2003? 30.01.05, 21:32
        Bardzo Ci współczuję Sylwiu z powodu tego co się stało i że biedna Oleńka tyle
        przecierpiała,jednocześnie bardzo się cieszę że się odezwałaś i że Ola tak
        świetnie mówi.
        Pozdrawiam Wszystkie Mamusie i Maluszki
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
        • gagnieszka Re: Hej Sywia i Ola!!!!! 31.01.05, 14:21
          Wlasnie chciaam ponawiac nawolywania - bo zaczala sie nowa strona a tu
          niespodzianka. Wspolczujemy Olence pobytu w szpitalu, to na pewno bylo niezbyt
          mile przezycie, ale juz chyba dobrze? Problemy zdrowotne to Ola ma juz od
          dawna... trzymamy kciuki, zeby to nigdy nie bylo nic powaznegosmilesmile
          Ale po za tym to ci coreczka rosnie, ze az milo! Julka ma okolo 82 cm, wage
          podam moze jutro - musze zwazyc mala, waga kupiona dzisiajsmilesmile
          Mamo Patryka mam pytanie - jak mowi ryba???????????????
          • monika291 Re: lipiec 2003? 31.01.05, 22:40
            Witam !!!!!!!!!!
            Nikola od soboty żyje tylko na tym co zje rano ,niewiem co się stało ale
            odmawia jedzenia na widok butelki z mlekiem natychmiast wrzeszczy nie,nie
            (butelka z dziubkiem już od dawna a nie ze smokiem),Rano zje ok pół jogurtu
            jogobelli (pieczone jabłko) i na tm koniec .Nie rusza ją nic czekoladka
            kinder,wafelki,biszkopty,jabłus zko,parówki wszystko zjada pies bo ona nawet nie
            tknie przed wczoraj zjadła troszkę suchego makaronu z zapiekanki którą jadł
            tata o 20.Martwię się bardzo bo ona i tak malutko waży i jest bardzo
            szczuplutka a co będzie teraz???Tak dla porównania to podam :ogólnie żeczy na
            rozm 80 ale wszędzie wciągam gumki często nawet w rajstopkach a w h&m kupiłam
            spódniczke na lato w rozm 68 która jej zjeżdza bo jest za luźna,żeczy z cubusa
            mogą być ale gumkę w spodniach muszę wciągać a ze smyka to rozmiarowo ok ale
            dresiki tylko i wyłącznie(oczywiście gumkę wciągamy).Najgorsze że ona na taką
            nie wygląda bo buźka okragła a kolor cery-mażenie
            • gagnieszka Re: lipiec 2003? 01.02.05, 14:25
              Czesc Monika.
              Nie przejmuj sie tak bardzo. Moze kolejne zabki wychodza i jest to tylko
              chwilowe. Ona sie na pewno nie zaglodzi. Przy Nikoli Julka to prawie grubasek,
              chociaz u niej na buzi widac wychudzenie( smilesmile). Ale po twoich postach to
              przestalam zagladac na "Chude maluchy do raportu"....
              Julka moze kwekac na jedzenie przez caly dzien ale jak przychodzi pora
              karmienia piersia to jej cala buzia sie usmiecha i "rzuca" sie do ssania. Moze
              sie to komus wydac dziwne, ze tak dlugo karmie (i jeszcze bede) ale ja tak
              dlugo walczylam o pokarm, ze to dla mnie sama radosc.
              • monika291 Re: lipiec 2003? 02.02.05, 19:01
                Bardzo dobrze że tak długo karmisz piersią a zwłaszcza ,ze to lubisz(ja nie
                lubiłam)teraz troszkę żałuję że już nie karmię bo może chociaż by trochę
                pocyckała.Naszczęście dzisiaj trochę zjadła :jogurt cały,ok1/3 banana,i troche
                buraków na obiad.Najważniejsze ,ze ona ma świetny humor w czasie tej swojej
                głodówki.
                Pozdrawiam
                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                • monika291 Re: lipiec 2003? 03.02.05, 22:13
                  Co tutaj tak cicho????????????????????
                  Monika Z Nikolą(29.07.03)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                • gagnieszka Re: lipiec 2003? 04.02.05, 14:24
                  ...no mam nadzieje, ze to cisza przed burza dyskusyjnasmilesmilesmilesmile
                  Ja ostatnio zaczelam testowac nowe przepisy kulinarne i zajmuje mi to spora
                  czasc czasu jaki kiedys przeznaczalam na internet i nasze forum. Dzis na
                  przyklad robie krolika w winie duszonego z kolorowymi warzywami. Teraz sie
                  wlasnie dusismilesmilesmile
                  Po za tym Julka jest bardzo dynamiczna i choc oczywiscie potrafi i dosyc czesto
                  bawi sie sama, to pod wieczor jestem bardzo zmeczona i klade sie juz ok. 24
                  spac. Czas na forum mam wiec tylko jak Jula spi w dzien, a jak napisalam
                  wczesniej to staram sie czasem gotowac cos bardziej wyszukanego.
                  .... Moze dzis wieczorem wypchne meza sprzed kompa i napisze jak smakowal ten
                  kroliksmilesmile
                  A moze macie jakies sprawdzone, pyszne przepisy jakie mozna byloby zaserwowac
                  ok. 14 lutego winksmilesmilesmile
                  • monika291 Re: lipiec 2003? 04.02.05, 21:34
                    Ja też(jak widać po godz moich postów)przy kompie siedzę tylko wtedy jak Nikola
                    zaśnie,również mam nadzieję ,ze to cisza przed burzą.Niestety przepisu żadnego
                    nie podrzucę bo nie lubię gotować i generalnie robie to co robi się prawie samo
                    albo to co szybko.Najważniejsze ,ze ponoć mi wychodzi(sama jestem zdziwiona)
                    Pozdrawiam
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                    • gagnieszka Re: lipiec 2003? 06.02.05, 14:28
                      Ja tez nie za bardzo lubie gotowac albo bardziej: lubilam. Od kiedy siedze w
                      domu to sila rzeczy czesciej gotuje i powoli zaczynam to lubic. A krolika
                      troche skopalam, bo zamiast dodac zolta i czerwona papryke, dodalam zielona i
                      czerwona, niby mala roznica ale zbyt ostry smak zielonej przeszkadzal przy
                      delikatnym miesku tego zwierzatkawinksmilesmilesmilesmile
                      Dzis pizza a jutro chyba Chilli con Carne. Polecam ta potrawe! robi sie bardzo
                      latwo i szybko (przepis na sosie Knorra o tej samej nazwie) a efekt wspanialysmile
                      • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 06.02.05, 19:53
                        Hihi smile Widzę, że ten wątek zmienia się w kulinarny. Mniam! Ja bardzo lubię gotować, ale niestety pracując i posiadając w domu maluszka nie bardzo mam na to czas. Teraz najlepsze są potrawy przy których nie ma za wiele roboty, bo ciągle brakuje mi czasu na robienie a co dopiero wymyślanie czegoś. W tygodniu Zuzia je w żłobku, więc my jadamy cokolwiek a w weekendy zwykle jakieś udka czy piersi (na różne sposoby) z kurczaka lub indyka albo gyros. Robi się szybko, tylko trzeba pamiętać, by "wymoczyć" w przyprawach. Roladki, kluseczki i inne bardziej pracochłonne rzeczy jadamy raz na czas u rodziców smile
                        Tego Chilli con Carne będę musiała spróbować- może akurat nam zasmakuje
                        • azaporowska Re: lipiec 2003? 08.02.05, 14:40
                          Witam po długiej nieobecności, ale nie miałam czasu w pracy na pogaduchy a w
                          domu niestety nie mamy stałego łącza.
                          Ale co do rozmiarów Martynki: jakieś dwa tygodnie temu mierzyłam ja i miała 86
                          cm no i waży ok 10 kg. Dalej nie chce jeść. Zupki z mięsem to je na dwa trzy
                          razy. Wczoraj byliśmy u dermatologa i okazało sie, że Martysia jest alergikiem.
                          Teraz nie może jeść produktów zawierających truskawki, maliny i mandarynki, za
                          dwa tygodnie do kontroli (dostała maść do smarowania ciała). - a ona
                          najbardziej lubi serki truskawkowe. Mówi dalej po swojemu a po "naszemu" tylko
                          podstawowe słówka. Przestała juz chętnie sama chodzić na spacerku na nóżkach,
                          chce byc noszona, chociaż od dwóch dni zasypia babci w wózku (jestem w szoku) i
                          śpi do 2 godzin na powietrzu. Nie przepada za czytaniem jej bajek, bardziej
                          lubi jak opowiadamy o ilustracjach albo sama siada rozkłada książki i coś sama
                          czyta.
                          Pozdrawiam serdecznie Agnieszka z Martynką.
                          ps. Sylwia szczerze współczuję i wierzę, że uda się Wam i donosisz następną
                          ciążę. A Olę ucałuj od Nas-tak wiele przeszła.
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174
                          • gauni Re: lipiec 2003? 10.02.05, 16:08
                            Czesc dziewczyny!!!
                            Dzis krotko. Mam nowy nick, nowa sygnaturke i nowe zdjecia na Zobaczcie.
                            Zapraszamsmilesmilesmile
                            • azaporowska Spadamy z 1 strony 14.02.05, 12:49
                              Halo dziewczyny co się z wami dzieje spadamy...!
                              Jak mijają Walentynki??? My idziemy jak co roku do fotografa, który robi
                              zdjęcia osobom "zakochanym" portretowe w przebraniu a potem można sobie
                              powiększać. My juz mamy 8. Wiem, że w tym roku są przebranie rzymskie. Ciekawe
                              co wymyślili.
                              Pozdrawiam Agnieszka
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174
                              • gauni Re: Spadamy z 1 strony 14.02.05, 17:40
                                Czesc Agnieszko i wszystkie inne dziewczyny!!!!
                                Oczywiscie pozdrawiamy Walentynkowo wszystkie Sloneczka!
                                ....... i zapraszamy na ogladanie dzisiejszych, basenowych fotekwinksmilesmilesmilesmile
                                Wasnie na basenie postanowilismy dzisiejszy dzien spedzic.
                                I nie mozemy sie teraz zdecydowac gdzie bylo lepiej: na sniegu czy w wodziewink
                                Bylo fantastycznie i tu i tu! Jula co prawda na poczatku przerazila sie takiego
                                ogromu wody ale potem swietnie sie bawila!
                                • monika291 Re: Spadamy z 1 strony 15.02.05, 21:59
                                  Witam wszystkie Mamuśki i Dzieciaczki.
                                  U nas Walentynki przeleciały jak każdy inny dzień my zmężem jakoś nie
                                  przywiązujemy specialnej uwagi do tego święta(zresztą my wogóle jesteśmy
                                  inni).Nikoli buzia się nie zamyka gada non stop byle co byle gadać (jestem
                                  wykończona maże o ciszy choć 15 min).Dzisiaj rano mnie rozbawiła do łez:ja
                                  leżałam jeszcze w łóżku oglądałam telewizię mała była u siebie w pokoju,nagle
                                  przybiega z wielkim żalem mówi "mama lajla(lala)kupka be"zatykając sobie nos ja
                                  nie bardzo wieżyłam i pytam "lala ma kupke?,chyba coś ściemniasz ale byłam
                                  ciekawa co ona mi pokaże i zaproponowałam aby mi pokazała ,wzieła mnie za palec
                                  i zaprowadziła a tam leżała lalka (taka szmaciana ma białe nogi)i jedną z nóg
                                  miała pobrudzoną od czekolady-uśmiałam się bardzo bo ona to robiła z wielkim
                                  przeżyciem a wręcz z oburzeniem(jak lalka mogła się tak okupkać?)
                                  Pozdrawiam
                                  Monika Z Nikolą(29.07.03)

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
                                  • monika291 Re: Spadamy z 1 strony i spadłysmy........ 19.02.05, 21:37
                                    Podrzucam bo jakoś dziwnie nie być na pierwszej stronie.U nas bez zmian -głowa
                                    mi pęka od głosiku mojej córci.
                                    Pozdrawiam
                                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
    • mgosz Re: lipiec 2003? 20.02.05, 21:14
      Haj,
      U nas rowniez bez jakis wiekszych przelomow, Mikolaj staje sie coraz wiekszym
      rozrabiakom, ostatnio wymyslil sobie zabawe biegania po mieszkaniu+przerazliwe
      piski lub bieganie w miejscu+wywrotki(specjalnie).
      Bardzo rozwinela mu sie mimika twarzy, potrafi robic bardzo smieszne miny
      nasladujac mnie lub wyrazajac swoje emocje.
      Spedzilismy wspanialy tydzien w Koninkach, gdzie hitem okazal sie ratrak,
      wstawal i kladl sie ze zwrotem w jego mniemaniu znaczacym ratrak(trudno go
      przytoczyc). A i najwazniejsze "przezylismy" fryzjera, jest teraz super
      przystojniakiemsmile))))))
      pozdrawiam
      Magda
      • monika291 Re: lipiec 2003?Nauka czytania 21.02.05, 22:21
        Witam !!!!!!!!
        To chyba działa ,co prawda dopiero niedawno zaczełysmy ale Nikola umie pokazac
        kazde słowo o które ją poprosze(trenujemy 2 tyg niecałe bo sobote i niedziele
        robimy sobie wolne),mówi sama jak ponosi dane słowo a jak nie umie powiedzieć
        to pokazuje np nos(jakoś nie umie tego wypowiedzieć).Ale bedziemy miały mądre
        dzieciaczki mhmh.A co wasi znajomi na to ,bo moje koleżanki (matki polki)
        patrzą na mnie jak na walniętą jak o tym opowiadam( o metodzie nie o tym co
        stwierdzam).Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • mgosz Re: lipiec 2003?Nauka czytania 22.02.05, 19:15
          Haj,
          Niestety, my przestalismy, zrobilismy przerwe na swieta i juz tak zostalosad(
          Otwarcie trzeba przyznac ze jest to bardzo absorbujace, zwlaszcza jak chce sie
          ralizowac 5 zestawow dziennie i sie pracuje. Ja bardzo zaluje, ze nie moge sie
          spowrotem zmobilzowac. Chociaz caly czas o tym mysle zeby dalej bawic sie w
          czytanie.
          Ekstra, ze macie sukcesy, to bardzo mobilzujesmile)))
          Ja malo komu powiedzialam o tym, ze ucze Mikolaja czytac, bo juz mi sie nie
          chce wkolko tlumaczyc dlaczego to robie.
          pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow
          Magda
          • mama-zuzi Re: lipiec 2003?Nauka czytania 22.02.05, 19:39
            Czasami też bym chciała pobawić się z moją Zuzią w coś pożytecznego, ale
            niestety do nauki czytania chyba się nie nadaję. Może trochę to dziwne, bo
            jestem nauczycielką, ale po kilku godzinach spędzonych z dzieciakami w szkole
            nie miałabym siły ćwiczyć z córeczką. Poza tym do tego trzeba systematyczności
            a wiadomo jak to jest gdy się pracuje i na dodatek przynosi część pracy do
            domu. Zresztą wolę się pośmiać czy poczytać bajeczki przez te dwie czy trzy
            godzinki, które spędzamy razem. Może gdy od września pójdzie do przedszkola, to
            jakoś się zmobilizuję. Póki co gratuluję wytrwałości i życzę powodzenia oraz
            dobrej zabawy smile
            • mgosz Re: lipiec 2003?Nauka czytania 22.02.05, 21:38
              Czesc,
              Dokladnie, tutaj potrzebna jest duza systematycznosc i duza dyscyplina. Czasami
              mam do siebie pretensje, ze nie poswiecam wystarczjaco duzo czasu Mikolajowi,
              ale ta rozterke ma chyba kazda mama pracujacawink
              Ja tez pracuje w szkole i niby mam wiecej czasu, ale tak jakos to wychodzi.
              Mysle, ze czytanie ksiazeczek to tez nauka czytania.
              A tak apropos ksiazeczek, nie wiem jak wasze dzieci, ale Mikolaj jak
              sobie "upoluje" jakis tylul to nawet po 6 razy czytamy, potem mam wrazenie ze
              mu sie nudzi i wybiera inny tytul i tak wkolko.
              Zuzia juz do przedszkola? Ja zastanawiam sie nad zlobkiem (Mikolaj jest z
              lipca, moze dlatego)
              pozdrawiam
              Magda
              • monika291 Re: lipiec 2003?Nauka czytania 22.02.05, 22:19
                Przyznaje ze napewno to ze siedze w domu to plus dla tego "przedsiewziecia",ale
                systematycznosc tu sie chyba nie zgodze poniewaz u nas to wyglada tak ze czasmi
                czytamy te słowa 10 razy dziennie a czasmi raz (tak jak dzisiaj)czasmi nie mamy
                czasu a czasami Nikola poprostu nie chce(a przeciez nic na siłe zwłaszcza nauka
                i to wtym wieku).Ona bardzo lubi jak jej proponuje ,ze "moze poczytamy
                słowa",lezą zawsze w tym samym miejscu i czasami pokazuje ,ze mam siegnąc pisi
                pisi- tata,miś usiąść i pokazywać,czasem wygląda to tak ze pokaze dwa słowa a
                ona bierze reszte i rzuca, podrzuca usiłuje zjeść itp.
                Jak pracowałam nie miałam zbyt wiele czasu na zabawy z młodą generalnie
                widywałam ją jak śpi i ewentualnie poranne jedzenie z czasem tylko poranna
                flaszka bo naśniadaniu juz byłam w pracy(dlatego zrezygnowałam)
                Pozdrówki
                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
    • mama-zuzi Przedszkole 23.02.05, 11:18
      Moja Zuzia też jest z lipca- 07.07 smile Od listopada chodzi do żłobka i jestem
      bardzo zadowolona. We wrześniu będzie miała 2 latka i 2 miesiące i pomyślałam,
      że warto by było zapisać ją do przedszkola. Żłobek jest super, ale to mało
      rozwijająca instytucja. Panie są miłe, Zuzieńka ma kontakt z dziećmi i nic poza
      tym. Gdy zrobi się ciepło to maluszki nawet na dwór nie wyjdą. Jakieś zajęcia
      muzyczne (mała uwielbia tańczyć) mogą być tylko dodatkowo. Zresztą spróbować
      mogę, a jeśli nie wyjdzie, to dam ją z powrotem do żłobka. U nas trudniej jest
      znaleźć wolne miejsce w przedszkolu niż w żłobku. Zresztą mamy też zamiar
      wkrótce się przeprowadzić i wtedy przedszkole miałabym pod nosem, a do żłobka
      trzeba by jeździć. W maluszkach też pomagają z jedzeniem a co do pieluchy to
      zobaczymy, bo obecnie mają 4-latka, który biega z pieluchą, więc mały 2-latek
      również mógłby być smile (liczę na to, że do wakacji odzwyczaimy Zuzię od
      pampersa)
      Co do tej pracy w szkole, to nie do końca jest mniej godzin, bo do moich 23
      godzin lekcyjnych dochodzą okienka, konferencje, szkolenia. Do tego prawie
      codziennie mam coś do przygotowania w domu sad Przestałam już się przejmować i
      nie robię na wyrost, ale niestety ciągle jest coś... Poza tym my dojeżdżamy
      codziennie ponad pół godziny w jedną stronę (jadąc samochodem), no i gdy jest
      coś do załatwienia to muszę specjalnie jechać do rodziców, aby tam po południu
      zostawiać małą. W efekcie jak wyjdę rano to czasami wracam na kolację Zuzieńki,
      albo już na spanie. Najgorsze jest to, że dzieje się tak również, gdy np.
      pracuję do 12:30 i mam jakiegoś dentystę na 16:00. Naprawdę nie polecam
      mieszkania daleko od rodzinki, bo jest bardzo uciążlliwe. Mam nadzieję, że po
      przeprowadzce będę miałą więcej czasu dla mojego maleństwa smile Może wtedy
      zmobilizowałabym się do jakichś ćwiczeń smile
      • mgosz Re: Przedszkole 23.02.05, 15:42
        Haj,
        Ale sie zakrecilam z tymi miesiacami, przeciez to "lipiec 2003", sorkismile)))
        pozdrawiam
        Magda
        • monika291 Re: lipiec2003? 24.02.05, 22:10
          Dziewczyny czy wasze dzieciaczki też robią w ciągu sekundy taki bałagan w
          domu ,że ręce opadają czt tylko Nikola jest taka rozrzucalska.Ona nawet jak
          niby spokojnie siedzi np przy ławie to i tak stara sie nogą chociażby coś
          zrzucić z półki pod ławą itp ,ja wciąz znajduje gdzieś coś,już nie wspomne o
          zabawkach mnogich tak jak klocki,ksiązeczki czy zwierzątka(ostatnio hipopotam
          stał w sedesie na tym "balkoniku)-(Pewnie wody biedak potrzebował) i takie hity
          mam non stop i jest to wręcz nie do opanowania bo jak wyzywam to ona zakrywa
          swoją buźke rękoma -"nie ma mnie" i za godzine robi tak samo a ja łaze cały
          dzien i sprzątam to wszystko porozrzucane-aby się nie zabić o jakiś przedmiot)
          Pozdrawiam
          Monika Z Nikolą(29.07.03)
          Nowe fotki
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
          • mgosz Re: lipiec2003? 24.02.05, 22:36
            Haj,
            U nas dokladnie to samo, ale wszyscy w domu rownym frontem zaczynamy zwracac na
            to uwage, wlasnie podczas rozrzucania wszystkiego wokolo.
            Jesli Mikolaj porozrzuca jakies zabawki, mowie mu, ze tak nie wolno, i prosze
            go o posprzatanie, oczywiscie roznie to wyglada, nie zawsze chce, ale
            przynajmniej mi pomaga. Podobnie jak mu sie znudzi np. ukladanie klockow i
            maszeruje juz do innego zajecia, zawracam go i najpierw skladamy klocki.
            Hitem jest sprzatanie przed dobranocka, za ktora przepada. Oczywisie informuje
            go za za chwile bedzie bajka, ale dopiero jak posprzata wszystkie swoje
            zabawki, wtedy robi to z "predkoscia swiatla"smile)))
            pozdrawiam
            Magda
            • mamapatryka Re: lipiec2003? 25.02.05, 14:46
              Zapomniałam dodać że mały cały czas włącza mi piekarnik w kuchence. Czasem
              wydaje się że tylko przebiega przez kuchnię, a tu pyk piekarnik sie grzeje (
              jest elektryczny) i smażą patelnie które w nim trzymam. Musiałam odłączyć
              kuchenke od prądu, cóż. Przy pralce też majstruje, ostatnio wcisnął mi przycisk
              bez wirowania i miałam wszystkie ciuchy ociekające wodą, ale to i tak lepsze
              niż pranie jego zabawek włożonych do bębna ( sama nie wiem kiedy- nie może sam
              wchodzić do łazienki) - teraz zawsze sprawdzam co jest w środku.
              Często też nam wkłada klocki do butów.. mogłabym tak długo jeszcze o swoim
              urwisie, dobrze że nasze dzieciaczki nie korzystają z netu i nie mogą
              korzystać ze swoich pomysłow, hihi
          • azaporowska Re: lipiec2003? 25.02.05, 08:38
            Witam! Martynka też jest małym rozrabiaką i bałaganiarką. Zabawki są wszędzie w
            całym domu, choć jej pokój jest największy w całym domu. Wieczorem staram sie
            ja uczyć sprzątania zabawek ale jak zaniesie do siebie do pokoju jedną lalkę to
            uważa, że jest juz posprzątane. Uwielbia wszystko ruszać, ostanio włączyła
            zmywarkę tak umiejętnie, że ta zaczęła naprawdę nabierać wodę, do pracy do mnie
            zadzwoniła teściowa bo nie wiedziała co się dzieje, nie umiała wyłączyć. A
            Martysia stała i krzyczała bo kostki nie włożyłą do zmywarki, -zapomniała.
            Wracając do czytania bajek i uczenia czytania, to u nas to nie wchodzi w grę.
            Martysia się niecierpliwi i nudzi przy czytaniu, woli jak opowiadamy i
            opisujemy obrazki.
            Ostatnio zrobiła sie bardzo całuśna i milusińska. Bardzo lubi sie przytulać, w
            nocy się budzi tak ok. 3 lub 5 i chce, żeby ją wziąść do nas do łóżka. Może to
            jest brak rodziców w ciągu dnia, ale nie mamy wyjścia musimy pracować.
            Naszczęście nasza rodzina mieszka blisko siebie, teściowei 2 przystanki
            autobusowe od nas (5 min. samochodem) a moi rodzice w centrum miasta, także
            nawet w trakcie zakupów możemy do nich wpaść naoić się lub przewinąć i biec
            dalej "na sklepy".
            Nie mogę sie już doczekać wiosny i w końcu wakacji. Może Martysia zacznie
            załatwiać sie w końcu do nocnika. No i my troche odpoczniemy, zrobiłam juz
            rezerwacje na wczasy nad morzem.
            Acha! musze się pochwalić od 3 dni Martynka je. To jest cud w jej wykonaniu, bo
            jak wiecie nature ma niejadka.
            Pozdrawiam Agnieszka
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17721174&a=20434651
            ps. Moniko jak Nikola wyrosła. a jakie ma długie włoski. ile juz waży? nie
            wygląda szczuplutko!
            • mamapatryka Re: lipiec2003? 25.02.05, 14:37
              U nas to samo. Zabawki są wszędzie. Patryk lubi sprzątać zabawki ale tylko
              wtedy jak sam ma ochotę, a to jakoś nie pokrywa się z ochota rodziców. I jet
              strasznie porządnicki, jak np. zdejmę sweterek i położę na krześle to on od
              razu krzyczy i ciągnie go że przecież nie może tam leżeć i tak ze wszystkim.
              Ostatnio poszliśmy do znajomych a tam na podłodze leżała skórka od mandarynki i
              też yyyyyyyy i pokazywanie że leży skórka i ostentacyjne zaniesienie jej do
              śmieci. Znajomi patrzyli na mnie jak na potwora, a ja wcale go nie ćwiczę tak
              strasznie, nie wiem po kim to ma - po tatusiu na pewno nie...
              Patryk bardzo sie cieszy jak przychodzą do nas goście. Biega wtewdy w kółko i
              coś gada do siebie tak długo aż zakręci mu się w główce i upadnie, wstaje i
              dalej to samo - nie wiem czy to normalny objaw radości, ale śmieszny bardzo
              I wreszcie rosna mu włoski, bo tak długo był łysolkiem, co prawda bląd więc
              niespecjalnie widać, ale za to jak ma mokre w wannie to juz nikt nie powie że
              nie ma włosków

              Pozdrawiam:

              Agnieszka
              • monika291 Re: lipiec2003? 25.02.05, 21:30
                Mamopatryka ale masz porządnickiego synusia fajnie.Na Nikole sprzątanie wspólne
                owszem działa ,powynosimy wszystko do jej pokoju i po ok 2 min tam nie ma
                miejsca zeby gdzieś noge postawić,bo przy okazji zbierania maskotek można
                wyrzucić worek z klockami(maskotki pieknie na kupke poukładane)wyciągnąc połowe
                zawartości szafy ,a na uwagi czy wyzywanie opisywałam jak reaguje.
                Co do czytania ksiązeczek Nikola czytania jako czytania książeczek tez nie lubi
                woli aby jej opowiadać z pokazywaniem,ale słowa jakoś lubi nie wiem od czego to
                zależy tych słow jest kilka na raz anie kilka zdan jak w ksiązeczce moze
                dlatego.A czy Nikola wyrosła- nie bardzo wczoraj byliśmy na jakimś dodatkowym
                szczepieniu i waga 8,5 kg czyli bardzo cieniutko wzrost nie wiem bo jej nie
                zmierzyli,a ja już kiedyś pisałam że ona taka oszukana jest na buzi ok a reszta
                to witki i żebra na wieszchu,pampersy to zapinam rzep nachodzi brzegiem na
                drugiego, a włoski to już od dawna ma dość długie przy kitkach to poprostu
                ładnie widać.
                Pozdrawiam
                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                • bestiaa Re: bez pieluch 27.02.05, 10:44
                  cześć
                  dawno tutaj nie byłam, bo nie mam zbytnio czasu.rozpoczęłam studia podyplomowe,
                  a poza tym wiadomo, praca dom i dzidzia. Ostatnio jesteśmy na etapie chodzenia
                  bez pieluch. Pieluszke zakladamy tylko jak wychodzimy z domu do sklepu, na
                  specer, w drodze do żłobka.
                  Jeśli chodzi o wzorst to Sonia ma 83 cm a waży 12kg.
                  pozdrawiamy
                  Anetta i Sonia 25.07.2003
                • azaporowska Re: lipiec2003? 01.03.05, 13:58
                  Witam!
                  W niedzielę byliśmy całą rodzinką w Figlo Parku. Jest raj dla dzieci -
                  ślizgawki, baseny z piłeczkami, trampoliny, domki, kuchnie. Martynka szalała
                  tam dwie godziny, tak sie zmęczyła, że zasnęła zaraz w samochodzie. Sama
                  potrafiła wejść na domek ze ślizgawką i zjechać, ale najbardziej podobało sie
                  jej jak ktoś wjechał w nią. Chichrała sie wniebogłosy!! Nadal je co jest dla
                  mnie ogromnym szczęściem i cudem. Nawet widać juz troszeczkę brzuszek, ale
                  pampersy nadal nosi 4.
                  Gorąco pozdrawiam Agnieszka
                  • monika291 Re: lipiec2003? 02.03.05, 21:56
                    Witam Wszystkich!!!
                    Nikoli wychodzi ząb tak jeszcze tego nie przechodziła od 2 dni stan
                    podgorączkowy, nic nie je(nie to że mało albo prawie nic -nic i już)płacze co
                    chwila o byle co i woda z nosa jej się leje(ona zawsze przy zębach miała lekki
                    katar taki wodnisty),w nocy pobudka co godzine,naszczęscie wygląda to dziąsło
                    już na rozcięte więc może jeszcze dzien i będzie ok.W poniedziałek miała
                    przykry wypadek na sankach(troche bardziej z winy tatusia niż jej samej)przy
                    mocnym zawróceniu się sanek wypadła z nich-bidulka ma siniaka na pół twarzy-ale
                    chyba ją nie boli bo jak dotykam to nie protestuje.A Nikola jak dopatrzy sie
                    tego siniaka to mówi "mami oć myjmyj be uzi Kole"(mami choć umyj brudną buzie
                    Nikoli).
                    A pampersy tez 4 i to rzep prawie na rzep albo przynajmniej stykają się
                    brzegami,a tak apropo pieluch to mamy szczupłych dzieciaczków przypadkiem nie
                    skuście się na Happy bo ja się skusiłam i mogłabym tymi pieluchami Nikole całą
                    owinąć tzn długośc oki ale szerokośc kosmicznie wielkie w efekcie czego dzidzia
                    się przesikuje bo nie jest się wstanie tej pieluchy dopasować.Wydałam całą dużą
                    paczkę bo szlag mnie trafiał nawet jak na nie patrzyłam stojące i czekające na
                    swój czas ale dobrze zrobiłam bo pewnie by nie doczekały .Nikola po południu
                    jakoś umie wołać siusiu i kupke (czyli ok 15-16)ale jakoś przed tymi godzinami
                    nie to pewnie brak mojej konsekwencji no cóż -przyjdzie pora będzie rada.
                    Pozdrawiam
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                    • mgosz Re: lipiec2003? 03.03.05, 19:55
                      Haj,
                      O co chodzi z tymi Pampersami 4? Przeciez sa to pieluchy do 18kg.
                      Wiekszy rozmiar to mniej pampersow w paczce, wiec nie ma sie co spieszycsmile)
                      pozdrawiam
                    • mama-zuzi Re: lipiec2003? 03.03.05, 20:02
                      Zuzieńce też idą ząbki i to dwie dolne piątki naraz. W ubiegłym tygodniu nie posłałam jej do żłobka, bo miała katar i zaczynała kaszleć, a od czwartku dostała temperatury (i to koło 38 stopni). Na szczęście okazało się, że gorączka jest wynikiem ząbkowania i w weekend jej przeszło. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o apetycie. Jedyne co z chęcią gryzie to rączki i różne przedmioty.
                      Z pieluszką się póki co raczej nie rozstaniemy, bo mała nie chce wołać siusiu. Gdy ją pytam, to odpowiedź zawsze jest taka sama: "nie!!". Dziwię się tylko, bo w żłobku rzadko kiedy muszę donosić pieluszki. Zwykle robi tam na nocniczek. Próby rozstania z pieluszką zakończyły się po 3 dniach sikania gdzie popadnie. Stwierdziłam, że spróbujemy trochę później. Jeśli do wakacji się nie nauczy, to będzie miała "szkołę przetrwania" w wakacje.
                      Dobrze, że tylko z nocniczkiem mamy problem (no i odrobinę z jedzonkiem). Poza tym Zuzia mówi jak nakręcona, coraz lepiej jej wychodzą zdania. Stwierdzenie "mamusia cziyma jaję"(mamusia trzyma lalę) jest juz u niej normą. Teraz ćwiczy budowanie czegoś dłuższego. Już prawie mogę się dowiedzieć co się wydarzyło w czasie dnia, które dzieci były w żłobku, że jadła obiadek, itp. smile
                      Kochana ta moja malutka pchełka.
    • mgroti Re: lipiec 2003? 04.03.05, 15:23
      Hej! Nasza Zuiza oczywiście tez robi total bałagan ale sprzątamy razem na
      bierząco to czym sie juz nie bawi. Oczywiście jak jestem czymś zajeta to wywala
      wszystko co sie da. Od kilku dni nie ciągnie mnie non stop gdzieś za ręke co
      jest dla mnie zbawieniem bo po powrocie z pracy cały czas musiałam tylko z nia
      sie bawic, terroryzowała mnie i tyle. Teraz mogę nawet coś zjeść. Problemem
      jest skakanie po kanapie bo nic nie pomaga w wytłumaczeniu dlaczego jest to
      niedozwolone.Mówię jej że może tylko ze mna wiec jak juz skacze a ja się
      zbliżam to wyciaga łapkę i mówi z niewinna minką: "z mamunią"... już po
      fakcie!!! Ida jej dolne kły i jest makabra. Wie że będzie dzidziuś w domu
      niedługo, robi puk puk w mój brzuch, głaska i mówi:moja moja. no i cłauje.
      Można się uśmiać.Mówi bardzo dużo. W niedzielę wybieramy się do brykolandu.
      Napiszcie coś więcej o bajkach w tv. Nasza Zuzia uwielbia reklamy... niestety
      wiec ograniczam tv do minimum. Patrzy ze mną na m jak miłość... i bardzo lubi
      lippy and messy a inne bajki chwilke i potem już nie moze wysiedzieć. Mój Mały
      Korniczek! W nocy biorę ją do nas bo uwielbiamy razem spać. Czekam na wiosnę,
      spacery, grila i plewienie rabatek no i piaskownicę!!! Jeszcze 2 tygodnie i ma
      byc cieplej!!!!! M. + Zulinka
      • monika291 Re: lipiec 2003? 04.03.05, 21:37
        Witam!!!!!!!!!!!
        Co do tv ja jestem bardzo niepoprawną mamuśką ponieważ u nas telewizor jest
        włączony cały dzień.A Nikola kocha prawie wszystkie reklamy ,można jej zrobić
        wtedy wszystko:kitki,przewinąć,obciąć paznokcie.Co do bajek wszystkie nie
        animowane,uwielbia Domisie i Budzika przesiedzi zapatrzona od początku do
        końca,no i uwielbia Teletubisie(nie wiem co mnie podkusiło aby jej kupić jedną
        część "kap,kap")w między czasie naszcęście pośćiągaliśmy kilka krótkich innych
        odcinków co prawda jedne po angielsku inne po francusku i po niemiecku ale są
        jej to jest obojętne i to też czsami ogląda od początku do końca tyle że nie na
        siedząco bo robi to samo co te głupie Teletubisie.Z Teletubisiów min wzieło jej
        się skakanie w kałużach jakoś przedtem tego nie robiła,a teraz jak zobaczy
        kałuże to biegiem leci i skacze w niej.
        Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 05.03.05, 19:46
          U nas telewizor może nie jest włączony przez cały czas, ale za to nadrabiamy komputerem smile (jest włączony, bo leci muzyka). Zuzieńka początkowo bardzo lubiła oglądać Pszczółkę Maję. Potem jej się odmieniło i teraz uwielbia Misia Uszatka. Potrafiła siedzieć przez pół dnia i awanturować się, gdy tylko wyłączaliśmy bajeczkę. W związku z tym ograniczamy jej oglądanie bajek. Może zobaczyć najwyżej jedną dziennie. Niestety musimy wyłączać komputer i telewizor, aby jej się nie przypominało. Podobnie jak Nikoli przy reklamach, tak Zuzi przy Uszatku można zrobić chyba wszystko- karmienie, przewijanie, cokolwiek byle jej to nie zakłócało patrzenia smile
          Reklamy nie interesują jej w ogóle. Rzadko kiedy zdarzy się, że zapatrzy się na jakąś. Podobnie jest z filmami. Jest to o tyle wygodne, że jeśli nie włączę bajeczki, to Zuzia nie ogląda telewizji.
          • monika291 Re: lipiec 2003? 05.03.05, 22:37
            Dziewczyny zajżyjcie do sklepów CCC jest nowa kolekcja bucików ,bardzo fajne z
            wyprofilowaną mięciutką wkładką ,za kostkę i kilka różnych modeli cena bardzo
            przyzwoita .Są takie słociutkie do sukienki z kokardką ale Nikola ma za małą
            nózke bo najmniejszy rozm to 22 buciki pełne- od rozm 19- przynajmniej w
            Poznaniu chociaz też nie wszystkie,ale i tak polecam.
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
            • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 07.03.05, 16:44
              Popieram Monikę- buciki są prześliczne. Niestety ja nie mogę jeszcze teraz kupić, bo mojej Zuzi nóżka rośnie bardzo szybko i obawiam się, że za chwilkę miałaby za małe. Kozaczki kupione w grudniu zaraz miała ciasnawe (a kupowałam rozmiar większe!). Chyba ze dwa tygodnie temu musiałyśmy kupić kolejne buciki. Zresztą rozmiar bucików- 25 nie zdarza się chyba zbyt często u takich maluchów. Dzieci kuzynek, które są rok starsze od mojej Zuzi, mają taką samą nóżkę.
              Mam tylko nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas będzie wybór i gdy tylko zrobi się cieplej, to kupimy coś ładnego.
              Pozdrawiamy smile
              • azaporowska Re: lipiec 2003? 08.03.05, 08:32
                Cześć!
                Dzieki za informacje o butach dla maluchów. Ja właśnie jestem na etapie kupna
                muszę się przejechać do CCC. A jakie są ceny półbucików ze skóry? oglądałam
                bardzo ładne z Antylopy ale to cena ponad 100 zł.
                Martynka również uwielbia reklamy, bajki tez ale krótkie no i przeróżne seriale)
                ogląda z babcią. od tygodnia zaczęła grzecznie siedzieć i przynosi do czytania
                bajeczki. Potrafi zaprowadzić do sibie do pokoju, posadzić na fotelu, potem
                przynosi bajkę i gramoli sie na kolana.
                Doszłam w końcu do tego skąd zaczęła jeść. Dostała swego czasu syrop na alergię
                od dermatologa i od tego momentu je. Specyfiki te powodują zwiększone
                łaknienie. Wiem to po sobie. Kidyś też jadłam leki na alergię i wciąż byłam
                głodna.
                Pozdrawiam Agnieszka
                • gauni Re: lipiec 2003? 08.03.05, 14:59
                  Czesc!
                  Mamo Zuzi! Naprawde Twoja coreczka ma duza stopke, chociaz Julka tez spora:
                  obecnie chodzi w 22 ale juz rozgladamy sie za 23smile Moze wyrosna na wysokie
                  laskismilesmilesmilesmile?
                  Sporo czasu nie pisalam ale jakos moj slubny ma ostatnio duzo wolnego - musi
                  wykorzystac zalegly urlop - a wtedy dzien mam zdezorganizowany. Bylismy juz 4
                  razy od walentynek na basenie. Super sprawa! Z kazdym pobytem Julka czuje sie
                  pewniej. Nastepnym razem wybierzemy sie gdzies dzie jest brodzik, zeby mogla
                  pochodzic w wodzie. Teraz trzymamy ja na rekach lub plywa w kole.
                  Tutaj gdzie mieszkamy, ceny bucikow dla dzieci sa horendalne ale podajcie
                  orientacyjne w Polsce - moze warto bedzie sie nastawic na kupno bucikow jak
                  przyjedziemy na wakacjewink

                  Julka przytyla ostatnio - chyba sluzy jej "dorosle" jedzenie - nie dostaje
                  zadnych lekow (poza wit. d3 z fluorem). Rzepy w pampersie nr 4 zapinamy z 1,5
                  centymetrowym zapasemsmile No i chyba wczoraj wreszcie przebily sie gorne kielki
                  bo nagle przestala marudzic - pozostalo jej jedynie mowienie "nie" .... no sle
                  to tez w koncu przeminiesmile

                  Zapraszamy na nowe zdjeciasmile
                  • monika291 Re: lipiec 2003? 08.03.05, 22:09
                    Ceny w CCC są naprawde malutkie na tą kolekcje większośc po 40 zł niektóre po
                    60 zł ale tym się nie przyglądałam dokładnie bo są od rozmiaru 22-23 a Nikola
                    tak jak reszta ciałka malutka tak i stópka bo na wiosne kupuje 20 obecnie nadal
                    tupta w 19.Jak chciałam kupić te z kokardką co mi się tak podobały to pani mi
                    powiedziała to dla takich już "chodzących dzieci"-hmmm-nie komentowałam.
                    Do gagnieszki-a ceny są różne ale do 100 zł to już można znaleśc naprawde fajne
                    buciki (oczywiście nie myśle tu o butach Naturino)nawet Bartki są w okolicach
                    100-130 zł chociaż kolekcja wiosenna bardzo cieniutka -przynajmniej mnie się
                    nie podoba znalazłam jedne mokasynki które mi sie podobały ale tylko i
                    wyłącznie niebieskie bo inne kolory już prezentowały się dużo gorzej cena w
                    smyku 119 zł.Adidasy w sklepach orginalnych adidasa też ok 120 zł(ale nie mają
                    profilowanej wkładki).
                    Pozdrawiam
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                    • gauni Re: lipiec 2003? 09.03.05, 14:41
                      Czesc dziewczyny!
                      Dzieki Monika za info! Czyli ceny sa zblizone. A nawet moze tutaj nizsze -
                      szczegolnie w porownaniu do zarobkow... Zimowe buciki byly po ok. 35 - 60 euro,
                      na wiosenne jeszcze nie patrzylam - na razie mamy 2 pary polbucikow (ktore
                      musze czyscic z blota po kazdym spacerzesmilesmilesmile. Do zmiany numeracji mamy
                      jeszcze jakies 1 - 2 miesiacesmile Od 2 dni zaczela sie wiosna. Temperatura na
                      razie w granicach 6 stopni ale to sie czuje. W tym roku byly takie opady sniegu
                      jakich najstarsi tutejsi gorale nie pamietajasmile ..... czyli snieg ledwo
                      pokrywajacy zielona trawe przez ponad tydzien! Nie ma to jak polska zima!!!

                      Kielki Julii jeszcze nie wyszly - wczoraj nam dala popalicwink
                      W jakim numerze Nikola zaczela chodzic? Jak sobie przypominam to Jula w 18 ...
                      i mieismy klopoty z zakupem takich malych bucikow, bo wszystko dla chodzacych
                      raczej zaczyna sie od 19!
    • misieka Re: lipiec 2003? 09.03.05, 14:41
      Mój Jędrzej też się miesci w pampersach 4, również zostaje mu wiele miejsca na
      zapięcie. Ale nawet je...od kiedy sam zrezygnował z piersi, czyli odpołowy
      stycznia.
      Rozrabiaka tez z niego niezły, choc uwielbia sie tez przytulac i całować.
      Mówi oczywiście wszystko, tak, ze po niedzielnych urodzinach córki, nadawał w
      poniedziałek cały ranek, kto był, co robili goscie, kto naprawiał koła, kto
      gdzie siedział(!!!)...A najlepszy był wówczas, gdy sam sformułował pytanie "Kto
      tam połoził budzik?"-mnie i męża zamurowało, bo rzeczywiscie mąż na czas gości
      położył budzik na półce wysoko za szybką.

      Wczoraj natomiast, słodko powiedział do mnie "Kochana wońciś?" prosząc, abym
      włączyła jego ulubione piosenki Margolci i Misia (zna je i spiewa).

      Gdy tylko usłyszy jakąś znaną melodie, to ją spiewa, kiedyś przez cały ranek
      przesladowały go słowa "fonećko (słoneczko) późno dzisiaj wśtało"... i
      oczywiscie jest niezlacki, gdy mu mówie, żeby zawołał Michała i Kasi na obiad.
      Wpada wtedy do ich pokoju i drze się "Misiooo, Kasiuuuu, obiadeeeeekkkkk!!!!"

      Nad książki/bajki oraz telewizyjne bajki(zwykle wychodzi z pokoju-nie ineresują
      go) uwielbia samochody-to jego miłośc, uwielba zwłaszcza opony, które zębiskami
      zwrywa sad((
      Ale, rzecywiście, bawi się nieżle, wysciguje, zjeżdza z parkingu, zjeżdza z
      fotela, chowa na pólce, w jakichś kryjówkach...ale zawsze wie, gdzie co schował.

      Pozdrawaim i lece, bo coś mi sie budzi, a mial w nocy 38,7.Musiałam mu dac
      czopka. W dzień niby 37,1 najwyższa, ale trzeba poobserwowac, co z tego sie
      wykluje, czy tez to zębiska-kły będą, bo juz jednego ledwo widać...a przebijał
      sie tygodniami...

      Ania, mama trójeczki
      • monika291 Re: lipiec 2003? 09.03.05, 19:18
        Nikola jak zaczeła chodzić to 18 były jej za duże i w takich zaczynała .Wiem że
        buciki dla chodzących dzieci są od nr 18 dlatedo napisałam ze nie komentowałam
        bo nie miałam ochoty na dziwną dyskusje.W poznaniu nadal leży śnieg chociaż
        wygląda już brzydko ponieważ w dzień troche topnieje ,troche dopada i wszystko
        wygląda tak bardzo brudno,jedno co z tego dobre to nie musze (narazie )czyścić
        tych bucików od błocka bo narazie go nie ma.Dopadła mnie straszna angina rano
        miałam 39,7czułam się okropnie,mam tylko nadzieje ,ze Nikola się nie
        zarazi,zaaplikowałam sobie taka dawke leków ,ze narazie jest troche lepiej ale
        cały dzień spędziłam w łóżku.Mój mąż poprosił kolege który akurat ma wolne aby
        pojechał z nim do pracy i zabrał Nikole(ponoć broiła niesamowicie)-i wytarła
        chyba wszystkie kurze -przynajmniej tak wyglądała.
        Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
    • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 09.03.05, 20:09
      Na Śląsku nadal sypie. Wczoraj tak zawiewało, że nie widziałam drogi jadąc do domu. Dzisiaj było trochę lepiej, choć i tak trochę śniegu znowu napadało. Co prawda temperatury nie są zbyt niskie, ale jeszcze nie zaczęła się odwilż. Dobrze, że jednak kupiłam małej te kozaczki, bo nie wiadomo ile musiałaby się męczyć w poprzednich. Mam tylko nadzieję, że w miarę szybko zrobi się ciepło, bo Zuzia zaczyna mi wyrastać z zimowych spodenek, a nie mam już żadnych na zapas sad
      Zuzieńka nogę ma dość sporą (może faktycznie będzie wysoka smile), ale wagę piórkową, bo coś koło 10,5kg. Pampersy nosi 4. Ostatnio stwierdziliśmy, że kupimy na próbę 4+, ale nie polecam, bo są identyczne a jest ich mniej w paczce- sprawdzaliśmy dopasowując jedne do drugich i mierząc na wszelkie możliwe sposoby (nie mam pojęcia czym one się różnią).
      Pozdrawiamy i życzymy dużo zdrówka przy tej okropnej pogodzie.
      • misieka Re: lipiec 2003? 10.03.05, 10:04
        Hej,my tez kiedys na próbę kupiliśmy 4+, i tez mierzyliśmy pampersy z 4,
        rzeczywiscie są wielkością takie samiutenkie, a przecież jest ich mniej w
        opakowaniu. Jedynie może gumki są bardziej rozciagliwe...a może wkładu
        absorbujacego jest więcej, na wiekszej powierzchni?

        Mój mały, niestety po spanku dziennym miał znowu 38,3 st. C, a w nocy tez go
        dopadło( zapuściłam mu rakiete-czopka) i marudził straszliwie przez 3
        godziny.Nad ranem fikał po mnie i ciągle mi do ucha mówił-szeptał: "Słysisz?
        Sąsiad się myje..o Azor ścieka, chau, chau..."
        Ja sie teraz leczę kawą ( a powinno być raczę się kawką)po tej nocce i
        poranku. Młody śpi-odsypia, ale też i chrypi-jakby mu coś wisiało u gardła. Nie
        kaszle jednak i nie kicha,musze pózniej pogonić po sok malinowy do sklepu...I
        herbatke lipową.
        Pozdrawiam!

        Ania, mama trójeczki
        • misieka Re: lipiec 2003? 10.03.05, 23:27
          Ech...najstarsza pociecha wrociła ze szkoły wczesniej, bo się źle czuła,
          rzeczywiście miała 39,6 st. C. Teraz i mnie cosik drapie w gardle, ło matko,
          znowu sie zaczyna...buuu

          Ania, mama trójeczki
    • r6 Re:1.07.2003 Michalek synek Marty 10.03.05, 14:02
      sliczny, kochany, rozrabiaka
      • gauni Re:1.07.2003 Michalek synek Marty 10.03.05, 15:32
        Czesc r6!!!
        Napisz cos wiecej o sobie i swoim synku!!!smilewink
        A Monika i pozostale nieczujace sie najlepiej dziewczyny - wracajcie jak
        najszybciej do zdrowia .... i bez komplikacji proszewink!!!!
        • r6 Re:1.07.2003 Michalek synek Marty 16.03.05, 14:34
          mieszkamy w w-wie, urodzil sie na karowej, ma mlodszego braciszka maciusia tez
          z lipca tylko 12. 2004,
          a synek jak wszystkie dzieci w tym wieku jest go pelno, i daje duzo, duzo
          radosci, jest bardzo kochany
          troszke trzeba za nim chodzic,
          poprostu mozna pisac i pisc o takich maluchach a ja nie mam zbyt duzo czsu,
          tak wpadlam na to forum,
          pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki
          odezwe sie
          a moze ktos tez jest z w-wy ?
          pa pa
          • monika291 Re: lipiec 2003? 16.03.05, 21:46
            Witam !!!!!!!!!
            Pożegnaliśmy pieluche w ciągu dnia,nawet na spacer i do spania w ciągu dnia,ale
            na noc zakładam bo Nikola dużo w nocy pije i jakoś mi nie w sos sadzać ją na
            nocnik kilka razy w nocy.Przez ostatnie dwa tygodnie zapomniała się tylko dwa
            razy ( ale wtedy były dzieci u nas w domu i było pełne szleństwo).W Poznaniu
            czuć wiosne jeszcze nie widać ale robi się bardzo przyjemnie.Już nie mogę sie
            doczekać ciepełka i tych godzin spędzonych w piaskownicy z innymi mamuśkami i
            ich pociechami.
            Dziewczyny ile zębów mają Wasze brzdące -Nikola 12 i jeden chyba przebity kieł
            (ale chyba raz wygląda ze jest a czasmi go nie widać więc sama nie wiem a
            pogrzebać sobie nie daje)
            Pozdrawiam
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
    • gauni Re: lipiec 2003? 21.03.05, 14:11
      Czesc dziewczyny!
      Mam pytanie - czy to tylko w moim kompie zmienil sie wyglad ogolny naszego
      forum czy Wam tez?
      Gratulujemy serdecznie Nikoli pozegnania sie z pielucha!!!! My bedziemy to
      cwiczyc dopiero jak Julka bedzie mogla w miare normanie komunikowac. Na razie
      to slowa siku/sisi czy kaka/kupka sa poza jej zasiegiem...
      Jezeli chodzi o zeby, to wyszly nam w zeszlym tygodniu oba gorne kielki i teraz
      mamy troche luzuwink
      Wiosna w peni - dzis bylysmy 2 godziny na spacerze w parku i zaznajamialysmy
      sie z kaczkamy, kurami, osiolkami, kucykami, golebiami, lama i kozami... uffsmile
      Julka padla - ciekawe jak dlugo pospi?
      Zaraz zamieszcze na zobaczcie nowe fotki Julki - ale niestety nie dzisiejsze,
      nie mialam ze soba aparatu.
    • azaporowska Re: lipiec 2003? 21.03.05, 14:30
      Nareszcie WIOSNA!!! Witam wszystkich w tak pięknym słonecznym dniu. Kupilismy
      juz buty Martysi rozm. 23 (to chyba duża nóżka?), nie w CCC, bo tam były tylko
      wiązane ale równie ładniutkie. Martysia ma juz 14 ząbków (śmieszne dwa kły na
      górze-szpilki). Urosła i w końcu przytyła. Powoli zaczyna powtarzać niektóre
      słowa, jeszcze nie umiejętnie ale próbuje. Jak chce iść na spacer to przynosi
      czapkę i szalik ubiera i woła Pa! Pa!. W sobotę z mężem sprzatliśmy całe
      mieszkanie (z myciem okien i praniem dywanów) a tu mała prawie płacząc przyszła
      ubrana w spodnie za kolano, krótki rękawek i czapke z szalikiem i właśnie
      chciała wyjść na spacer. Wyglądało to komicznie ale cóż mąż przerwał pracę i
      musiał sie ubrać i iść chociaż na pół godziny bo nie dawała nam spokoju.
      Pozdrawiam serdecznie
      Agnieszka z Martynką
      • monika291 Re: lipiec 2003? 21.03.05, 22:08
        Aga(gauni)mamy takie same rowerki tyle ze Nikola ma zielony jest na którymś z
        poprzednich zdjęć .Czy Julcia sięga już dobrze do pedałów bo Nikola jeszcze
        nie ,bardzo bym chciała aby do lata zaczeła sięgać,dzięki za gratulacje,(a czy
        to co widać na zdjęciu to wchodzenie bo Nikola włazi identycznie,jakiś czas
        temu najpierw stawała na siodełku dopiero potem siadała na nie ale naszczeście
        wpadła na to ,ze można łatwiej.
        Z wychodzeniem na dwór u nas podobnie Nikola wymusza wyjście przynosząc
        buciki ,wołając paputy zawóź (buciki załóż)a czapke , kurtke i szalik sobie
        zakłada (czasem dziwnie to wygląda)i stojąc przy drzwiach wyjściowych woła
        żłosnym głosikiem dadadadadadada(dodając )Iki oć(Wiki choć) do psa.
        Pozdrawiam Mamuśki i kochane rozrabiaki
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • gauni Re: lipiec 2003? 22.03.05, 14:55
          Hej dziewczyny!!!
          Dzis jest 20 stopni w cieniu. Super cieplo, az zal, ze Julka w najlepszych
          godzinach spi - ale niech spi jak najdluzejsmilesmilesmilesmile Do sasiadow, 2 domy dalej,
          przyjechaly wnuki na swieta i moja coreczka ma o rok starszego kolege do
          zabawy, przynajmniej na 2 tygodniesmile
          Monika, widzialam, ze mamy takie same rowerki juz wczesniej. My ten nasz
          przywozilismy z Polski we wrzesniu zeszlego roku - opisywalam wam ten powrot.
          Siedem osob w samochodzie, pies, bagaze i wasnie ten rowerek - prezent od
          wujkawink Ale jest swietny i bylo warto! Kazdy sie za nami oglada (tu sa
          brzydszewink. Julka tez jeszcze sama nie pedaluje ale do pedalkow juz siega.....
          i to co widac na zdjeciu to jest wsiadaniesmilesmilesmilesmilesmile
          Julka tez sama zaklada buciki, czapke i szalik - to co ma dostepne - kurtki
          wisza za wysoko. I raczej nie moze sie ubrac sama w letnie rzeczy bo jej szafka
          jest zabezpieczona przed otwieraniem. W innym razie bez przerwy musialabym
          skladac jej ubrania..... bo jak kazda kobieta, Julia bardzo lubi sie
          przebieracsmile Siebie i swoje lalkismile
          • monika291 Re: lipiec 2003? 22.03.05, 22:22
            Za nami też się wiele ludzi oglądalo jak jeżdziłam w zeszłym roku (chociaż nie
            wiem dlaczego bo te rowerki szło znaleśc -(jak pamiętasz ja szukałam i
            znalazłam)Nikole dzisiaj sprawdzałam i właściwie też sięga (zwłaszcza jak są na
            równo)gorzej z tym co zawsze jest dalej tylko czubkami bucików i pedałować tez
            jeszcze nie umie.Gratuluje zakupu bo świetny a zwłaszcza ze my już
            przejechałyśmy na nim troszke............ i nadal beż zarzutu.W Poznaniu
            chłodniej ale słońce pięknie świeciło przez cały dzień)byłyśmy na dworze od 10-
            12,30 potem Nikola spała zjadła obiad i o 15 wyszłyśmy do 18,30 wróciłyśmy
            troszke zimne ale wykończone.
            Pozdrawiam
            Monika Z Nikolą(29.07.03)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
            • azaporowska Re: lipiec 2003? 23.03.05, 10:20
              Cześć dziewczyny!!!
              właśnie oglądałam wasze pociechy i te rowerki o których ostatnio piszecie,
              rzeczywiście bardzo ładne. Gdzie można takie kupiś, czy są bardzo drogie???
              Pytam bo Martysia ma skuter na akumulator ale nie jeździ nim często a kosztował
              nie małe pieniądze, tak samo huśtawka pokojowa, która chcę juz sprzedać bo była
              i jest mało używana. Ten rowerek ma 3 kółka? a kij z tyłu jest wypinany? Prosze
              o informację, pozdrawiam serdecznie!
              Agnieszka
              • gauni Re: lipiec 2003? 23.03.05, 14:59
                Czesc Agnieszko i inne mamysmilesmile
                Jak pisalam byl to prezent od wujka Julki, ktory prowadzi sklep ze sprzetem dla
                dzieci (szkoda, ze widujemy sie tylko raz lub dwa do rokusmile w Lublinie. Wiem,
                ze normalnie kosztowal u nich 100 zl. Przy kierownicy ma 3 przyciski z
                melodyjkami ale my od razu wyjelismy baterie - bo za bardzo by zwracala na
                siebie uwagesmile. Rowerek ma 3 kolka, zabezpieczenie przed wypadnieciem (mozna
                podniesc), podporke pod nozki jak jeszcze dziecko nie siega do pedalkow (mozna
                pozniej chyba odkrecic tak samo jak i kijek, ktory jest zreszta zintegrowany z
                kierownica i mozna z jego pomoca kierowac tym rowerkiem.
                Dla mnie bomba - bardzo polecam, Julka uwielbia na nim jezdzic (byc wozonasmile.
                Jak po spaniu wyjdziemy do ogrodu to zobacze czy on sie jakos nazywa... albo
                moze Monika napiszesmile
                • mgosz Re: lipiec 2003? 23.03.05, 20:28
                  Haj,
                  Faktycznie super rowerki, pytanie tylko jak dzieciakom bedzie sie jezdzilo z
                  pedalami na przednim kolem, kolezanki uprzedzaly mnie, ze trudniej sie
                  dzieciaom pedaluje, lepiej podobno od razu kupic z pedalami jak w "prawdziwych"
                  rowerach.
                  pozdrawiam
                  Magda
                  • monika291 Re: lipiec 2003? 23.03.05, 21:47
                    Niestety też nie wiem jak się nazywa,ale mozna je dostać w takich sklepach jak
                    świat dziecka,pati i max ja kupiłam w pati i max regularna cena podobno 240 ale
                    był ostatni i kupilśmy za 100,podobne są też czasem na promocjach w auchan ale
                    nie polecam bo my najpierw tam kupiliśmy i się rozleciał po 4 dniach.
                    A zobacz jeszcze na stronie www.arti.pl to jest jeden z producentów tych
                    rowerków i tam jest informacja gdzie je można kupić.
                    Pozdrawiam
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                    • azaporowska Re: lipiec 2003? 24.03.05, 08:10
                      dziękuję za informację na temat rowerków. Muszę sie za nimi rozejżeć po
                      sklepach. Jako, że od jutra mam juz urlop a wracam do pracy dopiero 4 kwietnia
                      i nie będę miec dostępu do netu (apropos! po świętach idziemy do Dialogu
                      wykupić abonament na internet i zrobić stałe łącze) składam szystkim zyczenia:

                      "Biją dzwony w Zmartwychwstania Dzień wyśniony.

                      Człowiek każdy i stworzenie czuje sił swych odrodzenie

                      i dech wiosny w piersi wchłania w dniu słonecznym Zmartwychwstania.

                      Moc serdecznych życzeń z okazji Świąt Wielkanocnych

                      składa

                      Rodzinka Zaporowskich"





                      • gauni Re: lipiec 2003? Zyczenia:) 24.03.05, 15:36
                        My tez na czas Wielkiej Nocy zyczymy wszelkiej pomyslnosci, radosci i milosci;
                        oraz zeby jaja - symbol wiecznego zycia - byly obfite i kolorowesmilesmilesmilesmile

                        Do Magdy:
                        Na "normalny" rowerek - nawet z dodatkowymi kolkami - Julka jeszcze by musiala
                        poczekac a na trojkolowym jezdzi juz od wrzesnia ub.r. i to jest dla mnie
                        wystarczajaca motywacja. Zreszta jest jeszcze za malutka, zeby zyskac
                        szybkosc "rowerowa". Wiec niech pedaluje sobie, nawet nieporadnie na
                        trojkolowcu, dopoki nie bedzie mogla bezpiecznie sama jechac np.: wzdluz ulicysmile
                        • monika291 Re: lipiec 2003? Zyczenia:) 25.03.05, 21:10
                          Wszystkiego dobrego z okazji świąt życzą
                          Monika Z Nikolą(29.07.03)
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                          A to karteczka od nas dla wszystkich
                          kartki.onet.pl/_i/d/mowimynie.swf
                          • 2o1 Re: lipiec 2003? Zyczenia:) 27.03.05, 20:57
                            Witam Dziewczyny i Dzidziole!

                            Już jestem chyba na stałe. Mam nadzieję.
                            Zdrowych wesołych i radosnych Swiąt. Bogatego Zajączka, mokrego dyngusa i
                            obfitości na stole przez cały rok.

                            My objadamy się niemiłosiernie, już straciłam kontrolę nad wagą. Ale Oli
                            wszystko smakuje więc ja dojadam po niej, a w swięta tyle
                            smakołyków.Szczególnie, że dzisiaj przyszedł Zajączek i obdarował Oleńkę
                            sowicie, więc cały boży dzień na słodyczach.

                            Pozdrawiam
                            Odezwiemy się po świętach, bo jutro idziemy do Teściowej i nie wiem o której
                            wrócimy.

                            Buziaki dla wszystkich Dzidzioli. (chyba już nie powinnam tak pisać, bo to już
                            duże Dzieciaki)


                            • gauni Re: lipiec 2003? ..i po swietach...;) 29.03.05, 15:09
                              ... No i sie skonczyly a wraz z nimi (mam taka nadzieje) objadanie sie ponad
                              miare!
                              Czesc Sylwia! Fajnie, ze juz na stale wrocilas - no to opowiadaj co tam u Was
                              slychac - jak Ola sie czuje i rozwijasmilesmilesmile
                              Tutaj doszlo troche nowych mam - mamy nawet chlopakowwink.
                              Uczymy nasze sloneczka czytac a Monika juz nauczyla Nikole chodzic bez
                              pieluchy...
                              Jula jeszcze nie bardzo mowi ... ale chyba jest wyjatkiem! A Ola?
                              • monika291 Re: lipiec 2003? ..i po swietach...;) 29.03.05, 21:33
                                Tak,tak -najgorsze jest to nadmierne objadanie ja zjadłam w święta tyle co
                                chyba normalnie w ciągu tygodnia zresztą Nikola i mąż też.Nikola oczywiście
                                generalnie słodycze zajączkowe(przyznam się ,ze pozwalałam na to-wkońcu święta
                                były).
                                Sylwia bardzo fajnie ,że już będziecie .W skrócie kilka żeczy Aga
                                opisała,szybko wstawiaj zdjęcia Oli .
                                Nikola zaczyna sie robic strojnisią od jakiegoś czasu akceptuje pewne żeczy
                                inne absolutnie nie(np mało kolorowe albo ciemne),jak chodzi po domu nie
                                uczesana a ktos przyjdzie woła "mamauś złup kitki" a od świąt chodzi na dwór z
                                torebką (w której trzyma najnowsze ludki z jajek z niespodzianką).Ma
                                2 "ukochanych "(bliżniaków)którzy mają 11 lat(ona chyba naprawde przeżywa jakąś
                                dziecięcą miłość):jak ich spotkamy na dworze gdy ona jedzie w wózku to trzyma
                                jednego z nich za rączke,jak którykolwiek uklęknie to natychmiast go obejmuje
                                jedną ręką i stoi obok(strzele im fotke to pokaże),buzi co chwile,i jak oni są
                                u nas lub my u nich to idzie do wc co 5-10 min(chyba chce się pochwalić ze umie)
                                Pozdarawiam
                                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                                • 2o1 Re: lipiec 2003? ..i po swietach...;) 30.03.05, 15:07
                                  Witam!
                                  Ola jak na razie ok. Nie jest chora (odpukać). Mówi wszystko 4-5 wyrazowe
                                  zdania, ale w niektórych wyrazach nie wypowiada wszystkich głosek.Zastępuje je
                                  innymi. Najczęściej zapomina o k, czasem h. Bez pieluchy biega od początku
                                  lutego. Teraz nawet na podwórku woła, więc chodzi już bez pampersów tylko do
                                  spania jej zakładam, bo siusia w nocy kilka razy. Czasem się przebudza, ale
                                  nieczęsto. Z czytaniem to chyba jeszcze za wcześnie, ale za to zna bajki na
                                  pamięć i często je wszystkim opowiada.
                                  Niestety Ola nie cierpi robienia waroczyków, jak do tej pory to najdłużej miała
                                  kitki na głowie 15min. Jak tylko ją uczeszę natychmiast wyjmuje spinki i ściąga
                                  gumki.Jest niereformowalna. Nie wiem czy mam jej zapuszczać włosy, czy zostawić
                                  jej krótkie, ale myślę, że to w końcu minie.
                                  Za to uwielbia bawić się plasteliną i farbami. Czasem nie mogę jej ich odebrać,
                                  bo krzyczy w niebogłosy. Poza tym to już od rana wybiera się na podwórko. Budzi
                                  się i mówi do mnie:
                                  -Mamuniu wstań.
                                  -po co, jest 8. Poleż jeszcze.
                                  -nie
                                  -dlaczego?
                                  -bo babki czekają, piasek czeka, drzewka i ptaszki czakają, więc nie mogę leżeć.
                                  - jeszcze momencik
                                  -No mamuniu wstań kofam(nie chce mówić h, ale chomik mówi normalnie) cię
                                  bardzo,ale wstań.
                                  No i jak tu nie wstać, gdy takie małe rączki mocno trzymają za szyję i słyszę
                                  magiczne słowo "kofam cię". Dobrze wie jak mnie podejść.A w sklepie jak coś
                                  chce to stanie przed półką i mówi: Mamuniu kofana, proszę bardzo proszę kup mi!
                                  i stanie taka z lekka przechylona na prawą stronę i przeciąga to swoje
                                  proooszę.Oczywiście nie zawsze jej ulegam.Wystarczy jej powiedzieć, że nie mam
                                  pieniążków i koniec dyskusji. Tylko potem przy kasie czasem się "chwali" innym
                                  klientom, że mamunia jej czegoś nie kupiła, bo nie miała pieniążków.

                                  Czasem ręce mi opadają.
                                  A jak tam u Was z napadami złości. Zdarzają się już czy jeszcze
                                  macie "grzeczne" dzieci?

                                  pozdrawiam
                                  Sylwia i Oleńka (chociaż ostatnio życzy sobie, by nazywać ją Olusią)


                                  • monika291 Re: lipiec 2003? 30.03.05, 22:24
                                    Jejku to super ,ze Ola juz tak mówi, Nikola owszem dużo ale gdzdie tam jej do
                                    Oli,ona nadal uzywa duzo słów takich niemowlęcych np pi,pi(ptaszek),a litery
                                    tez zamienia dokładnie tak jak opisujesz Sylwia ,np ciocia (tocia) a ciacho
                                    mówi,wuja(wuta) a jajo mówi itp,Bez pieluchy tez dokładnie od 29 stycznia
                                    (18miechów)ale sukces uznałam dopiero w momencie gdy bez pieluchy wychodzimy na
                                    dwór i bez pieluchy śpi w ciągu dnia(bo przed tem to z ta pilucha i tak mijało
                                    większośc dnia bo od rana ok 6,30-7 jej ściągałam nocną potem ok 11
                                    wychodziłyśmy na dwór to zakładałam (najczęściej na1,5 h) jak wracałysmy to
                                    Nikola padała na 1,5 h-do 2 h potem szybko obiad i znowu na 1,5 h do 2,5 h
                                    (wtedy ja już zamarzałam)na dwór -więc tego chodzenia bez pieluch nie było
                                    wiele a to że nie sikała uznawałam ze jej się nie chciało, nie miała czym.Od
                                    marca stwierdziłam że zaryzykuje i od poczatku pełen sukces na dworze zawsze
                                    pamiętała a podczas snu dziennego nigdy jej się nie zdarzyło.
                                    Z atakami złości nie mam najmniejszego problemu ponieważ Nikola to przeszła jak
                                    miała 8 miesięcy pisałam o tym (byłam wtedy załamana) czasami jak chce pokazać
                                    niezadowolenie to rzuci czymś np lalką o podłogę (ja jej każe natychmiast wyjść
                                    z naszego pokoju i iść do siebie-wychodzi po 10 sek wraca z okrzykiem i
                                    uśmiechem "Kolka jest"(automatycznie mi przechodzi jakiekolwiek oburzenie).
                                    A ogólnie broi strasznie 5 min na tyłku nie usiedzi(ani przy bajce w tv,ani
                                    przy rysowaniu,przy jedzeniu niby w miejscu ale skacze)( na osiedlowym placu
                                    zabaw mam 1 miejsce w pościgach za dzieckiem)A ogólnie to mam dużo szczęscia bo
                                    Nikola wogóle nie choruje ma taką odpornośc ,ze do mnie do domu przychodzą
                                    zagrypione koleżanki z chorymi dziećmi (a Nikola co najwyżej psika 1 dzień).
                                    Monika Z Nikolą(29.07.03)

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                                    • monika291 Re: lipiec 2003? Nocki 30.03.05, 23:05
                                      U nas noce ostatnio cieniutkie Nikola strasznie przezywa to co sie dzieje w
                                      ciągu dnia,oglądniete bajki w tv, obejrzane w ksiązeczce,przeżywa nawet
                                      reklamy.W sobotę w czasie jak ja usypiałam oglądałam Szreka(któryś raz z kolei)
                                      ona oczywiście tez (zawsze zasypia "Na wspólnej")-przez cała noc wołała
                                      stek,stek i iha,iha ,smok jest be,a dzisjiaj oglądała rano "Domisie"- soki ogun
                                      be piec-Ejik bam ,i spędziła dzisiaj duzo czasu na balkonie -więc wrzeszczała
                                      już : bolkun otwuź ,Kolka myj ,myj balkun.I tak pewnie bedzie do rana jak nie
                                      Kolka muju myju balkon to soka nie>>>>>>>>cryingnie łap kilka srok za ogon).I tak
                                      ostatnio mam codziennie,A jak u was z przeżywaniem dnia???????????
                                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                                      • monika291 Re: lipiec 2003? 01.04.05, 23:03
                                        Papież odchodzi-módlmy się z całych sił.
                                        Z drugiej strony nie rozumiem-anioły nie umierają.
                                        Pogrązona w żalu -
                                        Monika Z Nikolą(29.07.03)
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                                        • 2o1 Re: lipiec 2003? 02.04.05, 14:12
                                          Już nigdy nie będzie drugiego takiego Ojca Świętego, nie wyobrażam sobie świata
                                          bez Niego. Pozostaje tylko modlitwa.

                                          Mamy dzisiaj piękną pogodę, nareszcie nie wieje. Ja nie mam z żadnej strony
                                          osłony przed wiatrem, bo nie mamy sąsiadów, tylko szczere pola (na razie). Moje
                                          żywopłoty jeszcze małe, więc wieje u mnie straszliwie. Niestety Oli i tak się
                                          nie udaje zatrzymać w domu, więc siedzimy na dworze czy wieje czy nie. Ola ma
                                          zrobiony swój plac zabaw, więc wszystkie dzieciaki schodzą się do nas, ja nie
                                          muszę Oli pilnować, bo wiem, że nigdzie nie zwieje( brama zamknięta) ,a
                                          wszystkie sprzęty na placu zrobiliśmy do Oli wieku, więc nic złego nie powinno
                                          się stać.No nie licząc wiecznego czyszczenia oczu z piachu, bo Ola ma świetną
                                          zabawę, gdy bierze łopatę z piachem i rzuca w górę. Foremek i łopatek też jest
                                          zapas więc nikt się nie bije. Teraz za to zaczynam walczyć z Oli zapędami
                                          ogrodniczymi, bo co zakwitnie kwiatek to Ola go przynosi mamie i mówi : masz
                                          mamuniu to dla Ciebie. Z jednej strony to mam ochotę jej głowę urwać, ale w jej
                                          oczach jest tyle radości, że mi przechodzi.

                                          Co do złości, to Ola czasem się wścieka gdy ma wrócić do domu. wrzeszczy, kopie
                                          i co tylko się da, byle zostać na dworze. Biorę ją siłą, bo co mam robić.W domu
                                          czasem też krzyczy gdy nie może grzebać w kuchni w szafkach, ale to rzadko.

                                          Ola też przeżywa w czasie snu to co się dzieje w dzień. Najczęściej jednak
                                          podczas popołudniowego. Wczoraj na przykład wstała i od razu mówi. :Śnieżka
                                          śpi. -czemu Oleńko, - bo zjadła zatrute jabłuszko. Śmiać mi się czasem chce
                                          skąd ona to wszystko pamięta. My już nie zwracamy uwagi na takie "straszne
                                          rzeczy".

                                          Dzisiaj rano przezywała wczorajszy spacer po lesie. Wojtek pokazywał jej ślady
                                          zwierząt i ślady końskich kopyt, gniazda jastrzębi itp. i dziś rano mi to
                                          wszystko opowiadała.Leży wtedy ze mną na mojej poduszce i rozmawia, a ja
                                          przytakuję.

                                          Jutro rozpoczynamy sezon grilowy i będzie u nas cała chmara dzieciaków i
                                          znajomych, to dopiero będzie co przeżywać nocą.

                                          Pozdrawiam
                                          Sylwia i Oleńka



    • bakteria82 Re: lipiec 2003? 02.04.05, 17:39
      Haha w koncu ktos w podobnym wiku :o) mam synka OLIWIERA urodzil sie 21.07.2003
      smilemieszkamy w KRAKOWIE moj numer gg 3579720 buziaki
    • 2o1 Re: lipiec 2003?od godziny płaczę.... 02.04.05, 22:52

    • 2o1 Re: lipiec 2003?od godziny płaczę.... 02.04.05, 22:55
      Nie mogę uwierzyć w to co było dla innych oczywiste. Ręce mi się trzęsą. Boli
      jak odejście kogoś najbliższego. Nie ma już z nami Ojca. Ojca, który zrobił
      tyle dobrego dla nas wszystkich ludzi. Nie umiem się z tym pogodzić.
    • 2o1 Re: lipiec 2003?to straszne... 02.04.05, 22:59

      Nie dość, że nie umiem sobie poradzić z odejściem Ojca Św. to jeszcze zjadło
      mojego posta. Nie wiem jak i dlaczego to się stało. Dlaczego odchodzą Ci,
      których najbardziej kochamy...
      • gauni Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 03.04.05, 14:16
        Bedzie zyl zawsze w naszych sercach...
        Mielismy szczescie Go poznac, sluchac i kochacsmile
        ....teraz jak juz sie wyplakalam to potrafie sobie wytlumaczyc, ze byl juz
        bardzo chory i cierpiacy.... a teraz jest mu lepiej.....
        • 2o1 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 03.04.05, 21:00
          Do rana oglądałam w tv relacje z Watykanu, a dzisiaj na osłodę obejrzałam sobie
          wszystkie "nasze" dzieciaczki. Są piękne, muszę wysłać Oleńki zdjęcia, tylko
          nie wiem jak je zmniejszyć. Ola oglądała zdjęcia ze mną i pytam się jej kto to
          jest na zdjęciu, a ona do mnie mówi : -No to mała Julka przecież, no nie wiesz.
          Potem było to samo z Nikolą itp. wcześniej jej opowiadałam o wszystkich
          dzieciaczkach.

          Pozdrawiam wciąż w smutku
          Sylwia i Oleńka

          • monika291 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 03.04.05, 21:41
            Wczorajszy wieczór chyba wszyskimi ludzmi bardzo wstrząsnoł.Jest mi bardzo
            smutno bo to tak jakby odszedł ktoś z rodziny,ale wierze ,ze po tej drugiej
            stronie Ojciec Swięty jest szczęśliwy jest jeszcze bliżej Boga.
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            • azaporowska Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 05.04.05, 09:32
              Witam serdecznie w nostalgicznym żałobnym nastroju. Śmierć Ojca Świętego była
              wstrząsem dla nas wszystkich. Nie mogę ogladać TV ze wspomnieniami, jak był i
              żył... Sama byłam dwa razy na spotkaniu z nim w Krakowie oraz w Skoczowie.
              Wtedy jeszcze tego nie rozumiałam co do mnie mówił a teraz tego bardzo mi
              brakuje. Martynce opowiadam i pokazuje zdjęcia Papieża a ona mówi Dziadzia. Ja
              jej przytakuję, bo to jest przecież prawda.

              Pracuję na Uczelni, studenci nasi wyjeżdżaja do Rzymu w piatek jest dzień
              rektorski- nie ma zajęć aby wszyscy mogli oddać hołd Ojcu Świętemu.

              jedno co mnie boli to Kościół. W piątek miałam potrzebę (chyba jak większość)
              wyjścia do kościoła, pomodlenia się o zdrowie. Ok. 21.00 ubaliśmy Matynke i
              poszliśmy do kościoła, który znajduje sie 7 domków za nami. Okazało się, ze
              cały kościół był zamknięty i ciemny. Bardzo mnie to bolało, dlaczego??? jak
              nasi księża sie zachowują. W godzinach w których odszedł (sobota) również
              kościól był ciemny. W niedzielę pierwsza intencja na mszy była za "panie
              sprzątające kościół w ubiegłym tygodniu", a dopiero potem za Ojaca Świętego.
              A jak zachował się Nasz Prymas Glemp. szkoda gadać. Boję się, że kościól za
              jakiś czas nie będzie tym czym kiedyś -miejscem świętym!

              Pozdrawiam Agnieszka
              • gauni Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 05.04.05, 15:28
                Ja bylam 3 razy na spotkaniach w Polsce... ale nie zdazylam pojechac do niego
                do Rzymu.... Wybieralismy sie tam w przyszlym roku, pokazac Julke. Teraz
                pojedziemy juz tylko pomodlic sie na Jego grobiesad
                W niedziele w katolickim (niemieckim) kosciele, ksiadz oglosil intencje tylko
                papieska i cala homilia tez byla o nim i o umieraniu i o zwiazanym z tym smutku.
                Mamy wlaczony caly czas TV na Polonii ale mimo to nie wiem jak zachowal sie
                Glemp - mozesz Agnieszko Z. napisac?
                • 2o1 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 08.04.05, 20:50
                  Niestety Glemp w tym czasie był w Argentynie i nie od razu przerwał swoją
                  wizytę. Wrócił i stwierdził, że nikt mu nie będzie mówił i kiedy i jak ma
                  przerywać swoje spotkania. Pozostał lekki niesmak. No cóż.
                  My również z Oleńką poszliśmy do kościoła w niedzielę, ale niestety kazanie
                  dotyczyło tylko Miłosierdzia, a o Ojcu Świętym było tylko wspomnienie na samym
                  końcu. Byłam strasznie rozczarowana.

                  Ola chodzi koło telewizora i mówi Papież nie chory, Papież umarł jest u
                  Aniołków ze swoją Mamusią i Tatusiem. Płakać się tylko chce. Tylko Ola nie
                  bardzo rozumie dlaczego mama płacze.Dzisiaj oglądała ze mną transmisję z
                  pogrzebu.




                  • monika291 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 08.04.05, 21:58
                    A w mojej parafi kościół zachował się ok(chociaż normalnie nie przepadam za
                    Księżmi z tego kościoła).Kościół otwarty,msze bardzo częste i nawet na chrztach
                    w niedziele zaraz po śmierci Papieża mowa była o nim.
                    Dzisiaj dostałam esemesa o jakichś aniołkach Ojca Swiętego ,ze ma przesłać
                    dalej itp-wkurzyłam się okropnie jak można robić sobie łancuszek szczęścia -
                    nieszcęścia z śmierci człowieka tak wibitnego(odzwoniłam do owej osoby i
                    powiedziałam ze ma sie zastanowić zanim prześle coś dalej).
                    Pozdrawiam
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    Nowe zdjęcia
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                    • gauni Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 09.04.05, 16:50
                      Dzieki Sylwia za odpowiedz w spr. Prymasa. Choc nie sadze, ze on to "trzezwo"
                      powiedzial. Moze byl rozdrazniony natarczywoscia pytajacego, moze mial wazne
                      rozmowy, tam za granica. Ja bym zbyt pochopnie nie oceniala - trzeba by bylo
                      znac wszystkie okolicznosci....
                      Ja tez dostalam list z plonaca swieczka za Ojca Sw. ... ale cale szczescie, ze
                      nie bylo w nim "nakazu" przeslania dalej.

                      ..... a dzis ogladalam slub Karola i pani K.
                      Monarchia upadasmile
                      Wg mnie, Karol powinien od razu przekazac nastepstwo synowi.....
        • anies75 Re: lipiec 2003? (*)(*)(*)(*)(*)... 11.04.05, 11:20
          21 lipca
          piekna data
          ja jestem z 21 lipca
          tyle ze rocznik żdziebko inny wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja