lipiec 2003?

    • anies75 Re: lipiec 2003? 11.04.05, 11:19
      smile)

      23 lipiec 2003

      synek Wojtek


      pozdrawiamy serdecznie lipcowe mamusie
      • gauni Re: lipiec 2003? 11.04.05, 14:31
        Witamy Anies75 z synkiem Wojtusiem!
        Tez uwazam, ze 21 VII to piekna data urodzinowasmile
        Napisz co Twoj synek juz potrafi.
        Julka jeszcze prawie nie gada ale i ja moge sie (w jej imieniu) pochwalic. Od
        jakichs 2 miesiecy Jula bardzo ladnie je samodzielnie lyzeczka, takze zupki i
        herbatke.... a kilka dni temu pieknie zaczela kroic nozem ogorka.
        Siedziala mi na kolanach wiec nie moglam pobiec po aparat ale robila to bardzo
        precyzyjnie i pewnie. Ona jest na tyle spokojna, ze pozwalam jej od dosc dawna
        jesc z metalowym widelcemsmile)))))
        • monika291 Re: lipiec 2003? 11.04.05, 21:58
          Witam Mame Wojtusia i Wojtusia.
          Brawo dla Julki zwłaszcza za ten nóż i ogóra no że wykorzystuje ten nóz zgodnie
          z przeznaczeniem.Nikola jest takim dzikusem ,że nawet jeszcze jej nie pozwalam
          noża tknąć a metalowego widelca uzywa tylko i wyłącznie jak go mi porwie(sama
          jej nie daje bo ona naprawde ma pieprz w tyłku)i obojętnie co robi ma głupawe
          pomysły (zresztą z wiekiem coraz gorsze),poprostu się boje bo to są sekundy i
          może stać się krzywda.Nikola jak je to macha wszystkimi kończynami na prawo i
          lewo ,nogi usiłuje wsadzić na stół,obecnie jak je sama to się upypła bardziej
          niż kilka miesięcy temu jak Wam pokazywałam zdjęcia.
          Kilka dni temu wlazł do domu pająk(ten chudy-naszczęście)umiejscowił się przy
          balkonie w koncie,ja zmywałam naczynia w kuchni ,Nikola z przejęciem przybiegła
          po mnie i mnie ciągnie za palec wołając mamuś oć,zaprowadziła mnie i z oczami
          jak 5 zł pyta ćo to,i od tamtego momentu pająk jest najważniejszym lokatorem
          (choć już go nie ma bo go zatłukłam jak Nikola spała bo się boje i brzydze)
          (wmówiłam jej że teraz poszedł mieszkać na sufit-ona go oczywiście tam
          widzi),ubaw mamy niesamowity bo mi mówi że pająk giluje, ze śpi,a jak nie
          wypije całego kakaa na noc to twierdzi ze to dla pająka,(przedtem było dla
          Wiki)a jak wychodzimy na dwór to woła papaś pajol!!!!!A i chyba już wszyscy
          nasi sąsiedzi wiedzą ze mamy pajaka w domu-bo kazdy kto wchodzi do windy i do
          niej zagaduje zostaje poinformowany o pająku przy balkonie a teraz na
          suficie.
          Pozdrawiam
          Monika Z Nikolą(29.07.03)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
          • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 11.04.05, 22:50
            Witam seredcznie po długiej nieobecności smile
            Przede wszystkim gratuluję Julce sprawnego posługiwania się sztućcami. U nas samodzielne jedzenie nadal pozostaje w sferze marzeń. Co prawda Zuzieńka wykazuje zainteresowanie sztućcami, ale tylko dla zabawy lub aby je sobie pogryźć. Próby zjedzenie zwykłej parówki kończą się zwykle przy drugim widelcu tzn. pierwszy kęs Zuzia jakoś nadzieje na widelec i zje, ale po drugim przestaje być głodna, zaczyna ją to nudzić i ucieka do swoich zabaw, albo tylko gryzie pustego widelczyka zapominając o jedzeniu. O zupie lepiej nie wspominać, bo tylko liże łyżkę i miesza w miseczce. Niestety dla mojej kruszynki ważniejsza od jedzenia jest zabawa. Co do noży, podobnie jak Monika, też chowam jak tylko mogę a gdy mała dorwie widelec to nie spuszczam z niej oczu.
            Mam też spore obawy jak to będzie z nocniczkiem. Do wakacji, a właściwie do września Zuzieńka musi opanować nocnik, a póki co najlepiej robią siusiu misie. Wysadza je, mówi kiedy robią siku czy kupkę, ale ona sama nie jest do tego zbyt chętna. Wiem tylko, że zdaje sobie sprawę z tego, że robi siku czy kupkę, a nawet wydaje mi się, że wie kiedy chce (ucieka wtedy po kątach). Niestety na wiedzy się kończy, bo wołać nie chce. W żłobku jednak rzadko donoszę pieluszki. Najczęściej wszystko jest robione na nocniczek. Nie wiem już co mam z nią zrobić, aby się nauczyła. Chodzenie bez pieluchy nie pomagało (obsikała chyba wszystkie kąty).
            Zuzia jest ostatnio na etapie huśtawek i karuzeli. Codzienne wyjście z domu i powrót okupione są płaczem, bo mama nie chce z nią iść na plac zabaw. Mogłaby tam spędzać chyba całe dnie. Najlepsze jest to, że ja wcale nie jestem tam potrzebna smile Zuzia zawsze idzie ze swoim misiem a następnie wozi go na karuzeli, huśta na huśtawce czy na koniku. Zabawę ma wyśmienitą i tylko niekiedy chce aby ją pohustać lub powozić karuzelą.
            Dzisiaj byłyśmy zapisać ją do przedszkola. Zobaczymy jak to będzie od września, czy jej się spodoba, czy da sobie radę. Zanim tam pójdzie musi się jeszcze sporo nauczyć. Jedyną rzeczą o jaką się nie martwię jest komunikacja. Buzia jej się nie zamyka a zdania są coraz poprawniejsze pod względem budowy jak i wymowy (dzisiaj weszła do przedszkola, posadziła misia obok akwarium i stwierdziła: "misiu siadaj, popatrz sobie na jibki (czyt.rybki), jibki pływają, popatrz"). Obawiam się tylko, że pomimo swojej chudości jeszcze spadnie mi z wagi, bo sama nie będzie chciała zjadać tyle ile powinna. Trudno... może z czasem się nauczy.
            • 2o1 Re: lipiec 2003?do anies 75 12.04.05, 22:09
              Witaj!
              Moja Oleńka też jest z 23 lipca, a o której urodził się Wojtuś i skąd jesteście?

              Sylwia

              • azaporowska Re: lipiec 2003? 13.04.05, 10:58
                Witam po dłuższej nieobecności(tygodniowej)!!! ale mamy remont w domu i
                jesteśmy troche zakręceni. Martysia prawie cały dzień przebywa u teściów, potem
                ja bierzemy do domu ale trzeba sprzątać. Jutro "brygada" wchodzi do pokoju
                Martysi. Gdzie my wyniesiemy te wszystkie zabawki to nie mam pojęcia.
                Martynka znowu straciła apetyt a tak juz było fajnie. Nadal mało mówi, ale
                zaczyna powoli łączyć wyrazy "papa bu"(dowidzenia autko) itp... Narazie z
                mówieniem nie jest za dobrze. Zazdroszczę waszym "maleństwom", że tak fajnie
                gadają, ale cóż poczekamy. Wczoraj u babci rozwaliła głowke. podwinął sie
                chodnik w przedpokoju i upadła na boazerię. Płakała podobno niemiłosiernie.
                Babcia wydawało się, że tez zemdleje ze strachu o małą. Ale dzisiaj ma tylko
                srtupa na głowce. Wogóle jakoś nie umie upadać, najlepiej ląduje sie jej na
                głowie. Nie wiem jak ona to robi??
                Pozdrawiam serdecznie Agnieszka
                ps. może w piątek wkleje nowe zdjęia!
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Nareszcie ciepło! 14.04.05, 08:24
      U nas wczoraj było tak cieplutko, że biegałyśmy z Olą w samych bluzeczkach z
      długim jeszcze rekawem Ola ja już z krótkim. Mam problem, bo Ola jak tylko się
      budzi od razu chce iść na dwór i teraz już nawet śniadanie odbywa się na
      dworze. Ja dzięki temu mogę spokojnie plewić moje "chaszcze". Nareszcie
      wszystko kwitnie. Wczoraj pierwszy raz kosiłyśmy trawę, ja dużą maszyną Ola
      maleńką kosiarką. Widok był boski. Szłyśmy gęsiego. Wojtek siedział i z moimi
      rodzicami śmiali się , że rośnie nowe pokolenie rolników, bo Ola potrafi nazwać
      wszystkie latające owady i kwiaty z naszego ogrodu, a teraz wzięła się jeszcze
      do roboty. Niestety dzień zakończył się niemiłym akcentem, bo gdy bawiłyśmy się
      w piasku, Ola chciała usiąść na krzesełku(swoim ninskim) i tak się na coś
      zapatrzyła, że nie trafiła na nie tylko upadła na głowę. Ma zdartą skórę na
      czole i pod okiem. Też się dziwię dlaczego Ola zawsze leci na głowę, ale
      zauważyłam, że gdy upada to ręce chowają jej się pod brzuszek, więc nie ma jak
      się chronić. No cóż teraz plasterek i ok.

      Jak śpią Wasze pociechy, bo Ola śpi w ciągu dnia od 14 jakieś dwie czasem trzy
      godziny, a potem wieczorem zasypia o 21,15, wstaje o 8,40-9,10. Nie wiem czy
      nie skracać jej popołudniowego snu, może chodziłaby wcześniej spać wieczorem.

      Ze śmiesznych rzeczy.
      Byłam wczoraj wieczorem w sklepie kupić podpaski. Ola siedzi w koszyku przy
      kasie i mówi do pani za nami: -Moja Mama musi nosić pampersy, ja już jestem
      duża i nie noszę. Myślałam ,że po pierwsze padnę ze śmiechu, bo kobieta
      spojrzała na mnie z wyrzutem, dlaczego ja a dziecko nie (chyba pomyślała, że
      jestem wyrodną matką, że zabrałam dziecku jego pieluszki), a po drugie ze
      wstydu, bo o takich sprawach raczej się głośno nie mówi, a kolejka była spora.
      Wszyscy rechotali.

      Pozdrawiam. Ola jeszcze śpi , ale za chwilę znów zacznie pracowity dzień.
      Buziaki
      Sylwia


      • monika291 Re: lipiec 2003?Nareszcie ciepło! 15.04.05, 22:27
        W Poznaniu też bardzo cieplutko i oczywiście z przyjściem ciepła skończyło sie
        stosunkowo normalne jedzenie i ze spaniem tez duzo gorzej(a w ciagu zimy było
        już nie źle).O jedzeniu wole wogóle nie mówić bo mam wrażenie ze to 8,5 kg to
        moje dziecko było"utuczone"(przynajmniej jadła)a teraz nie ma czasu bo trzeba
        iść na dwór,a na dworze to ona nie je(bo szkoda czasu)nie pije (bo szkoda czasu)
        nie sika (bo szkoda czasu),o napicie się to ją musze nawoływać(no to wtedy
        biegając pije)Na dworze spędamy duzo czasu bo srednio od ok 9,30 do ok 12,30 i
        potem od 15 czasmi 15,30 do 20 bo ja w domu roznosi(zresztą na dworze też).
        Co do spania Nikola wstaje ok 6 , 6,30 ,idzie spać popołudniu ok 13 śpi srednio
        1,5 h czsami 1h ale nie dłuzej niż 1,45h a wieczorem pada ok 21 czsami za 10
        czasami 25 po, ale to wtedy jak śpi 1,45h w dzień.Wyjątkiem są goście to wtedy
        zasypia ok 24 i wstaje tez ok 6(nadodatek wzywa ciocie ,wujków przez sen).
        Przyznam się ze czuje się wykończona ,prawie cały dzień biegam z jednego końca
        osiedla na drugi ,a Nikola wciąż ucieka.
        Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        P.S Sylwia jeżeli masz problem ze zmniejszaniem zdjęć prześlij mi na adres
        figar@.poczta.onet.pl -pozmniejszam ci wagowo i odeśle(od niedawna mam program
        do tego celu)
        • gauni Re:Nareszcie znowu ciepło, choc pada;))) 19.04.05, 16:40
          Czesc dziewczyny!!!
          Dzieki za wszystkie gratulacje dla Julki za jedzenie lyzeczka... my to
          obserwowalismy od samego urodzenia - taka niezwykla sprawnosc rak... tylko jak
          to wykorzystac w przyszlosci????? smilesmilesmilesmilesmile
          Z jedzeniem - tak jak u was - wiec sie nie przejmujesmile, tez duuuzo czasu
          spedzamy na dworze - choc nie TAK duzo jak Nikola.
          Julka wstaje okolo 8.00, od 13.00 do 16.30 spi popoludniowo (wczoraj do 17.15
          (!) ale zasypia dopiero po 22.00
          Mierzylam Julke kilka dni temu - ma 82,5 cm. To pierwszy pomiar przy futrynie
          (trwale zaznaczonysmile - do tej pory mierzylam ja tylko na lezaco. Coz - wielka
          to ona nie bedzie ale filigranowych dziewczynek tez nie powinno na swiecie
          brakowacwink Na siatce centylowej ma harmonijny wzrost wzrostu - wiec jest
          dobrzesmile
          Zapraszamy na nowe zdjeciasmile
          • monika291 Re:Nareszcie znowu ciepło, choc pada;))) 19.04.05, 23:37
            Polecam zdjęcia innym -Julka jak zwykle świetna.
            Pozdrawiam
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
            • monika291 Re:Nareszcie znowu ciepło 19.04.05, 23:49
              Dzisiaj byłyśmy u prabababci Nikolki na wsi i z opowiadan wynika ze: było
              fajnie,ślimak ugryzł Nikole i Tatusia a dziadek gonił Rokasa(pies -prababci)a
              babcia(prabacia) jadła a Wiki wciąz robiła kupe i siku ,a i dziadek robił chałas
              (piłą przecinał drzewa już ścięte)a Nikolka robiła aa i gilowała.A prawdą jest
              tylko cięcie tych drzew,a reszta -mh nie mam pojęcia gdzie moje dziecie to
              widziało,(ślimak też był naprawde ale wiadomo nikogo nie ugryzł)a Wiki zjadła
              chyba z kg kory a kupy na 100% nie zrobiła,Nikola zasneła i owszem na 40 min-
              gilowanie to prawda.
              Pozdrawiam
              Monika Z ściemniarą(29.07.03)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
              • 2o1 Re:Nareszcie znowu ciepło 20.04.05, 20:29
                Witam!
                Dziewczyny cierpię na brak czasu. Mój dzień powinnien mieć 48 godz, może wtedy
                bym się wyrobiła ze wszystkim.
                Zaczełam Oli podawać mleko modyfikowane gotowe z kartonu, czekam na reakcję, na
                razie nic nie widać. Przez kilka dni podawałam jej jogurty dla dorosłych i też
                się nic nie pojawiło.
                Ola wczoraj była ze mną w zoo i prawie całą noc przeżywała tą wizytę. wierciła
                się okropnie i co chwilę wołała inne zwierzątko. mam w zoo znajomego kolegę i
                wpuścił nas do małpek maleńkich na wybieg, ale Ola miała radości, gdy małpki z
                rączki zabierały jej ziemniaczki, bo to jadają w zoo.Potem dawała im świeże
                gałazki i małpki objadały listki. Cieszyła się niesamowicie. Potem jeszcze plac
                zabaw i chyba było tego za dużo, choć nie raz już miałyśmy takie wypady. Chyba
                dorasta moje Dziecio.

                Moniko jak tylko znajdę trochę czasu to wyślę Ci zdjęcia Oleńki, ale nie wiem
                kiedy.
                Teraz Ola ambitnie bandażuje nóżki naszej Sabie, bo dałam jej bandaż do zabawy,
                bym mogła spokojnie coś napisać. Dzisiaj idzie troszkę później spać, bo mamy
                wolny domek i robimy sobie seans bajkowy do 21,3. Tzn ja będę oglądać, a Ola
                jak zwykle zajmie się czymś innym. Mój mąż wyjechał znów nA Chorwację i wraca
                30 kwietnia, szkoda ,że my nie mogłyśmy z nim jechać.
                Pozdrawiam

              • 2o1 Re:zły tytuł 20.04.05, 20:31
                u nas dzisiaj strasznie zimno, a jutro ma być jeszcze gorzej. Na szczęście Ola
                lubi grać w piłkę nożną, więc nie marzniemy tak bardzo.
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Do Agnieszek! 20.04.05, 20:38
      Drogie Agnieszki jeżeli jesteście "kwietniowe" to z okazji imienin wszystkiego
      naj, naj. Zdrowia, szczęście , a przede wszystkim samych uśmiechów.
      Buziaki
      Ola i Sylwia


      • monika291 Re: lipiec 2003? 20.04.05, 21:37
        Dołączam się do życzeń.
        W Poznaniu dzisiaj też okropnie zimno i wiatr taki ze wytrzymać nie idzie,rano
        wytrzymałam zaledwie godzine na dworze(Nikola nie chciała iść do domu)ale ja
        już nie mogłam,a po południu nie wyszłam wcale a Nikole roznosiło w domu i cały
        czas kwiczała(bo zauważyła ze to denerwuje Wike)kwiczała temu biednemu psu
        wciąż przy uchu łaziła za nią jak cień.
        Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • azaporowska DZIĘKUJĘ!!! 21.04.05, 10:20
          Kochane dziewczyny bardzo serdecznie Wam dziękuję za życzenia imieninowe,
          niestety również miałam wczoraj urodziny...ale jestem stara, kolejny rok minął.
          Martysia wczoraj wręczyła mi piękny bukiecik borodowych różyczek, ale to fajnie
          wyglądała bo trzymała je prawie pod pachą. Mieliśmy gości (rodzinę) oczywiście
          w domu Martysia wiodła prym. Pokazywała wszystko co potrafi ubaw był nie mały.
          Kupiliśmy wczoraj taki mały namiot ochronny na plażę na wczasy (pół namiotu)
          mąż rozłozył go u małej w pokoju bo chcieliśmy zobaczyć czy wszystkie części
          są; no i mamy - teraz na środku jej pokoju stoi namiot a wnim dwa wózki dla
          lalek i samochód jeździk. Nie pozwala go złożyć tak jej sie podoba.
          W tym tygodniu powoli puszcza jej mowę zaczyna więcej powtarzać słów, co
          oczywiście mnie bardzo cieszy, bo juz myślałam, że jest jakaś zaburzona słysząc
          o waszych pociechach jak juz nawijają.
          Pozdrawiam gorąco i jeszcze raz dziękuję za życzenia i skłądam je równiez
          pozosatałym Agnieszkom.
          - Agnieszka i Martynka
          • gauni Takze dziekuje:) 21.04.05, 14:59
            Zycze takze wszystkiego co najlepsze wszystkim innym solenizantkom!!!
            No, ja mialam wczoraj tylko imieninysmilesmilesmilesmile
            Ale w tym kraju obchodzi sie praktycznie tylko urodziny.... mimo tego moj
            slubny podarowal mi przepiekny bukiet a ja sobie sama kupilam prezen z ktorego
            jestem baaaardzo zadowolona (to ciuchwink. Poszlysmy z Julka po poludniu na
            sasiedni plac zabaw i spotkalysmy tam po raz drugi dzieciaki z Polski z mama.
            Chyba sie zaprzyjaznimy, bardzo dobrze nam sie rozmawiasmilesmile. Bardzo sie ciesze,
            bo tu trudno o jakiekolwiek przyjaznie...
            Jak zdaze to umieszcze zdjecia z wczorajszego "piaskownicowego" spacerusmile
            • monika291 Re: lipiec 2003? 22.04.05, 22:31
              Takie koleżanki piaskownicowe jak dla mnie są bardzo ważne,ja spędzam na placu
              zabaw dużo czasu ale zapewniam ,ze spędzałbym go dużo mniej jak bym miała tam
              tylko i wyłącznie pilnować Nikoli i przyznam ze uwielbiam te spotkania
              w "piaskownicy"(zwłaszcza ze ja jestem prawie wciąż sama,moja mama mnie nas nie
              odwiedza ,teściowie nie zyją, a męzulek wciąz w pracy)więc moge liczyc tylko na
              koleżanki(przynajmniej mogłam zacząc chodzić na solarium) bo Nikola tak ucieka
              że nie ważne kto ją goni(a wszystkie ciotki piaskownicowe uwielbia).
              Pomierzyłam troche Nikole i :Wzrost 79/80 cm(wierciła się i dokładnie nie
              wiem),w pasie 42 cm,głowa 47 cm,stopa dł 11,8 cm,obw klatki piersiowej 46
              cm,waga 8,700kg(tyle ze w cichach więc tak jak nie urosła przez ostatnie 2
              miesiące to nie przytyła).
              Pozdrawiam
              Monika Z Nikolą(29.07.03)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
              • monika291 Re: lipiec 2003? 23.04.05, 23:11
                Uważam że to bardzo fajne i pieknesadznalazłam na innym forum)
                "W brzuchu ciężarnej kobiety były blizniaki. Pierwszy
                zapytał się drugiego:
                - Wierzysz w życie po porodzie?
                - Jasne. Cos musi tam być. Mnie się wydaje, że my
                własnie po to tu jestesmy, żeby się przygotować na to
                co będzie potem.
                - Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by
                miało wygladać?
                - No nie wiem, ale będzie więcej swiatła. Może
                będziemy biegać, a jesć buzią....
                - No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A
                kto widział żeby jesć ustami! Przecież żywi nas
                pępowina.
                - No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie
                o nas troszczyć.
                - Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w
                ogóle jest?
                - No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej
                żyjemy. Bez niej by nas nie było.
                - Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli
                jej nie ma...
                - No jak to? Przecież jak jestesmy cicho, możesz
                posłuchać jak spiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz
                swiat. Wiesz, ja myslę, że prawdziwe życie zaczyna się
                pózniej."

                Monika Z Nikolą(29.07.03)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                • gauni Re: lipiec 2003? 24.04.05, 16:03
                  Super. Naprawde. Znalazlam to samo jakis czas temu i rozeslalam do wszystkich
                  moich znajomych. Baaaaardzo mi sie podobasmilesmilesmilesmilesmilesmile
                  Toche pomierzylam Julke i tak: ma 14 cm stopke i 46 cm w pasie (z wypietym
                  brzuszkiem, po sniadaniusmile Obwod glowy jest niemierzalny w tej chwili (ona za
                  bardzo chce wszystko widziecwink a zwaze ja jutro rano.

                  Ze slonecznej i wiosennie zielonej Westfalii
              • basiadahl Re: lipiec 2003? 26.04.05, 14:41

                dzieki moniko 291 za odpowiedz
                Masz urocza coreczke. Moj maly jest troszke wiekszy. Ma ok 87cm (byl mierzony
                jakis czas temu), wazy ponad 12,5kg. Mysle, ze wzrostem wdal sie w tatusia, bo
                ja niewielka jestem.
                Zdjecie umieszcze pozniej (musze sie najpierw rozpoznac na tej technice).
                do uslyszonka
                basia i antos
    • basiadahl Re: lipiec 2003? 24.04.05, 20:55

      Witam mamy
      troche pozno ale przedstawiam naszego antosia, ur 14.07.2003 w Lodzi (od
      niedawna jestem na forum).
      Czas szybko leci, nasze "malenstwa" niedlugo koncza 2 lata.
      Pozdrawiam
      b i antos
      • monika291 Re: lipiec 2003? 25.04.05, 22:23
        Witamy Antosia i Mamusie.
        U nas nic nowego Nikole w domu rozpiera energia bo na dworze niby słońce ale
        wiatry takie ,ze ja długo nie wytrzymuje.Juz dwa dni pod rząd nie spała w ciągu
        dnia(koszmar),żeby chociaż dłużej spała choć do 8 ale dzisiaj sie cieszyłam bo
        do 6:45 ,padła o 21:20,jeszcze kilka dni takiego wiatru albo zimna i ten biedny
        pies zdechnie ze zmęczenia(bo Nikola upodobała sobie zakwiczenie i zamęczenie
        psa za głowna zabawe przez ostatni tydzień),z wielka namiętnością usiłuje
        nauczyc Wike pić z kubka z dziubkiem.
        Byłysmy w Zoo ale ponieważ strasznie wiało tylko 3 godzinki,przyznam się , że
        liczyłam na większy zachwyt ze strony Nikoli a ona i owszem cieszyła się ale
        dużo większą uwage skupiała np na robakach które przechodziły przez chodnik,na
        wróble ,na gołębie(bo sie kąpały)a hitem były samochodziki na akumulator i
        pojazdy na 2 zł (takie jak są w marketach).Dziwne to moje złotko.
        Pozdrówki
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • 2o1 Re: lipiec 2003?Ślimaki i robaki!!!!! 26.04.05, 21:01



        • 2o1 Re: lipiec 2003? 26.04.05, 21:07
          Ola ma nowych przyjaciół. dzięki temu, że jest mokro to ślimaki wychodzą spod
          krzaków. Ola zbiera je do słoika i pół dnia się z nimi bawi. Zimno strasznie,
          ale zimowa kurtka i do przodu. Karmi slimaki trawką, wyprowadza je ze słoika na
          spacer, wkłada je do foremek i gotuje z nich zupę, karmi nimi biedną Sabę.
          Policzyłam je wczoraj i było ich 184, w słoiku litrowym objętościowo to jakaś
          większa połowa.Naprawdę ma świetną zabawę, nie wiem tylko czy ślimakom to się
          podoba, ale jak patrzę na moje obżarte przez nie rośliny to im nie współczuję.

          Poza tym to zastanawiamy się co zrobić z długim weekendem. Może macie jakieś
          propozycje?
          Sylwia i Ola


          • monika291 Re: lipiec 2003? 26.04.05, 22:31
            Co do długiego weekendu to też jeszcze dokładnie nie wiem póki co mamy
            zarezerwowany domek nad jeziorem w lesie ok 80 km od Poznania,ale co z tego
            wyjdzie to nie wiem bo mój męzus nadal nie wie jak idzie do pracy,jak on
            pójdzie do pracy to pojade na wieś do mojej babci a on niech siedzi sam w domu
            po powrocie z pracy(mam nadzieje ze jego koledzy wszyscy gdzieś powyjeżdzają).
            Co do tych ślimaków fajnie ze Ola sie tak bawi bo Nikola to by chwytała kazdego
            po kolei i przyszła mi się zapytac "ćo to jeśt"po odpowiedzi by
            powiedziała "wiem" "a powieź wejik"(wierszyk)i zapewniam ze tak by było przy
            wszystkich 180 kilku sztukach.
            Dzisiaj zasneła w ciągu dnia ale : w czasie obiadu zakomunikowała ze chce siku
            ściągnełam jej spodnie i gatki powiedziałam ze ma iśc na nocnik bo ja teraz
            jem,usiadła na ten nocnik(stał w pokoju)zrobiła i schodzi z niego na czworaka
            położyła głowe na podłodze i juz spała,najpierw myslałam ze mnie zaraz wystraszy
            (czasami tak robi),ale podeszłam do niej i zorientowałam sie ze śpi(żałuje że
            zdjęcia nie zrobiłam)
            Pozdrawiam
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
            • azaporowska Re: lipiec 2003? 27.04.05, 12:05
              Witam serdecznie! wczoraj udało mi się pomierzyc Martynke. Podaję wymiary:
              wzrost ok. 85-86 cm,
              obw. brzuszka 47 cm,
              obw. głowy 48 cm,
              nózka 14 cm,
              waga ok. 11 kg
              Pozdrawiam Agnieszka
              ps. Witam mamę Antosia!!!
              • anitkashe Re: lipiec 2003? 28.04.05, 15:47
                hej, wskakuję nie na swój wątek (kwiecień 2004) ale cieszę się ze jest tu Antoś
                z mamusią - całuski***************

                basiadahl - fajnie że tu jesteś. trzymaj się (ale pilnuj Antka dla Natalki - bo
                tu dużo fajnych lipcowych laseczek jest)!!!!!!!
                • 2o1 Re: lipiec 2003? 02.05.05, 09:11
                  Witam w pięknym MAJU!!!
                  szkoda, że dopiero teraz tak ciepło, ale cóż za to majówka będzie pachniała
                  świeżym grilem.
                  Mój mały łobuz tak szaleje, że wieczorem opadam z sił. Odkąd zrobiliśmy Oli
                  plac zabaw codziennie mam tu dzieciaki sąsiadów, małe przedszkole. Co chwilę
                  ktoś chce pić albo chrupki albo żebym pobujała, albo sto innych rzeczy. Co
                  założę rękawice by coś zrobić to znów je ściągam. Fajnie tak z taką gromadą,
                  ale sama pozostanę przy dwójce jak się uda. Zaczęło się też pieczenie
                  piaskowych tortów i gotowanie kamiennych zupek. Trawa jest makaronem, gałęzie
                  mięskiem itp. Wyobraźnia dzieci jest fantastyczna. A zapomniałam, na tortach są
                  prawdziwe kwiatki (o zgrozo z mojego umiłowanego ogródka).
                  Wczoraj byłam z Olą na basenie, gdy chciałam wyjść, bo Ola była już sina z
                  zimna to podniosła taki alarm, że musiałam ją wziąć podstępem. Po powrocie cały
                  czas na języku był tylko basen nawet spać nie chciała iść, bo ona wraca na
                  basen. Mała lwica pokazuje kto tu rządzi.

                  Pozdrawiam
                  Sylwia i Ola


                  • azaporowska Re: lipiec 2003? 02.05.05, 17:10
                    Witam w upalne popołudnie!!!
                    Wczoraj w Naszym miescie odbywał sie casting Agencji LOOK MODEL, Martysia
                    pozowała do zdjecia i co najlepsze zakwalifikowała sie do sesji zdjęciowej. Nie
                    wiem co robic w środe jest sesja, wpłata 200 zł i czekanie... na wybór do
                    reklamy.
                    Jest u nas bardzo ciepło, dzisiaj bylismy cały czas na dworze ja z mężęm
                    sadzilismy kwiaty a nasza córka sidziała w samochodzie, nic tylko by jeździła.
                    pozdrawiam Agnieszka
                    • gauni Re: lipiec 2003? 03.05.05, 14:27
                      Czesc dziewczyny!
                      Do Agnieszki Z.:
                      Slyszalam o tych sesjach, ze obiecuja zlote gory i nic wiecej... ale masz
                      sliczna coreczke (dlaczego tak malo jej zdjec jest na Zobaczciesmile i jezeli
                      tylko wydatek 200 zlotych nie jest dla Was znaczny ... to radzilabym zrobic jej
                      profesjonalne zdjecia (to na pewno jest tyle warte) ale nie nastawiajcie sie na
                      nic wiecej niz super pamiatke..... a jezeli bedzie cos wiecej - to swietnie!
                      Tylko nic na sile, szczegolnie z tak malym dzieckiem.
                      Powidzeniasmilesmilesmilesmile
                      • azaporowska Re: lipiec 2003? 04.05.05, 10:30
                        Cześć!
                        No i nie wiem co robić z małą? czy iść na tę sesję zdjęciową. Mój mąż uważa, że
                        jest to tylko naciąganie kasy od ludzi a ja jak każda matka uważam, że jej
                        dziecko jest najładniejsze i chce żeby cały świat ją zobaczył ale tez nie
                        kosztem dziecka oczywiście.
                        Zdjęć na Zobaczcie nie umieszczam, bo zawsze mam problem z ich zmniejszeniem.
                        Pozdrawiam! Agnieszka
                        • gauni Re: lipiec 2003? 04.05.05, 14:51
                          Hej! Wysalam Ci Agnieszko list na gazetowy adres, gdzie podalam swoj glowny
                          adres... jezeli chcesz pomocy przy zdjeciachsmilesmilesmilesmile
    • gauni Re: lipiec 2003? 10.05.05, 14:42
      Czesc dziewczyny!!!!
      Zmrozilo sie ostatnio .... i takze tu powialo chlodem. Nikt sie nie odzywawink
      A moje sloneczko w najepsze uprawia amory podworkowe za nic majac
      niesprzyjajaca aure. Zapraszam na ostatnie zdjecia jakie zrobila starsza,
      przyrodnia siostra Julki, na spacerze smilesmilesmilesmilesmile
      • monika291 Re: lipiec 2003? 10.05.05, 23:21
        Oj zmroziło i to strasznie( a ponoć z kompami jest gorzej od zbyt dużego ciepła
        niz od zimna-bzdury pewnie).
        Dziewczyny mam pytanko czy dajecie cieciakom cukierki?- (ja od tygodnia
        pokazałam lentylki i Nikola uwielbia) moja jedna sasiadka spojrzała na mnie ja
        na walniętą kiedy nie pozwoliłam jej wźiąść cukierka(landrynki) od pani i
        powiedziałam ,że to niezdrowe i zepsuje ząbki(zepsucie czegoś -działa na
        Nikole),a ja uważam ze im dłuzej nie będzie wiedziała co to tym lepiej dla niej.
        Prosze wypowiedzcie sie.
        Pozdrówki
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • gauni Re: lipiec 2003? 11.05.05, 14:09
          Czesc Moniko i dziewczyny!
          Pewnie nie bzdury z tym przegrzaniem sie komputerow - wszystkie maja
          zamontowane wentylatory, zeby sie przed przegrzaniem uchronic a jak to nie
          pomaga, to sie wylaczaja winksmilesmilesmilesmile

          Ale z cukierkami to masz racje co powiedzialas a ja dodam jeszccze jedno
          przeciw: landrynka jest stosunkowo duza i twarda, co mogloby grozic
          udlawieniem. I to nie jest puste gadanie. Juz dorosla corka z pierwszego
          malzenstwa MM (robila ostatnie zdjecia Julkismile, gdy miala 5 lat dostala
          landrynke od "cioci" i sie zaczela dlawic. Wyciagniete raczki i opukiwanie
          plecow nie pomoglo... zaczela byc juz sinawa gdy jej mama pociagnela ja za nogi
          do gory i nacisnela okolice przepony. Jest to troche trudno opisac ale
          spytajcie pediatre jak to zrobic - oby sie nigdy nie przydalo.... ale czasami
          moze zycie uratowac, nie tylko naszym dzieciom.
          Sama uwielbiam landrynki - to moje ulubione cukierki ... i tez nie raz sama
          przez przypadek polykalam nawet dosyc duze kawalki - nie bylo to przyjemne a
          teraz zdaje sobie sprawe jakie moglo byc niebezpieczne.
          Julka pierwszy raz dostala czekolade (kinder niespodzianke) na Boze Narodzenie,
          teraz od czasu do czasu tez dostaje - ale jest to raz na tydzien lub 2
          tygodnie. Kiedys zjadla paczke cukierkow typu Moam (jak takie rozpuszczalne
          gumy)- oczywiscie nie na raz. Je wafelki, biszkopty i truskawkowe chrupki
          kukurydziane - to znaczy w rozsadnych ilosciach wszystkie slodycze NIE TWARDE.
          Kiedys mowilam, ze moje dziecko nie pozna smaku slodyczy do 2 roku zycia ...
          ale nie wyszlosmilesmilesmilesmile
          Ale robimy tez profilaktyke. Myjemy zabki 2 razy dziennie i od urodzenia
          dostaje Zymafluor, takie tabletki przeciwkrzywiczne i przeciwprochnicze.
          • monika291 Re: lipiec 2003? 11.05.05, 21:55
            Aga z tymi komputerami to ja żartowałam .A co do cukierków i słodyczy dzięki
            wielkie za odpowiedz bo już myślałam że ja taka przeczulona mamuśka jestem ale
            z tego co piszesz to znaczy ze w normie sie mieszczę.Nikola tez dostaje
            czekolade od Bożego Narodzenia ,przez ciocie które prawie w drzwiach podawały
            Nikoli Kinder Czekolade(i nie zdązyłam jej przechwycić),ale cukierków i lizaków
            nie zamierzam dawać jeszcze długo.Najbardziej sie obawiam ,że jak juz się
            nauczy objadać słodkim to nie będzie chciała jeść nic innego i będzie jadła
            albo słodycze albo nic(ja tak robiłam nawet jeszcze w podstawówce,i jak byłam w
            ciązy tez tak miałam wiele razy ).Zęby czasmi myje 5 razy i wzwyz dziennie a
            czasami raz(zalezy jak jej sie przypomni)a wieczorem to zawsze(ale co z tego
            jak ona pije w nocy-sok-pruchnica prawie murowana niestety)ale jak ją usiłuje
            oszukac to wrzeszczy w tej nocy na cały głos kubuś!!!!!!!!!!!a podchody z
            zamianą soku na wode robie już cyba dobry rok przedtem poprostu się
            rozpłakiwała a teraz sie wścieka jak chce ją oszukać.
            Pozdrawiam
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
            • gauni Re: lipiec 2003? 12.05.05, 15:15
              ... no to ja mysle, ze zartowalas za kompami...smilesmilesmilesmilesmile!!!
              A na soczki w nocy mam taki pomysl - dodawaj codziennie po wiecej przegotowanej
              wody do tych soczkow (ja tak Julce rozcienczam zawsze) - wreszcie moze bedzie
              to tylko zabarwiona woda.
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 13.05.05, 14:24
      Witam!
      Miałam instalowaną neostradę, więc się nie mogłam odzywać, zanim mnie jak to
      oni nazywają skrosowali minęło 10 dni.

      Podziwiam Was za to ,że Wasze maluchy nie jadają słodyczy. Ola prawie
      codziennie zjada coś słodkiego. Dostaje takie małe cukiereczki, coś podobnego
      do landrynek, ale jedna czwarta wielkości, do tego zdarzają jej się jajka
      niespodzianki, batoniki. Teraz robię jej codziennie budyń i galaretkę z jakimś
      owocem, więc dużo tych słodkości. Z zębami na razie nie ma problemów, była już
      dwa razy o stomatologa, dostała od niego szczoteczkę i pastę więc czyśći
      ambitnie swoje zębiszcza, a do tego dostaje 4 krople Zymafluoru od kiedy
      pojawiły się zęby. Myślę, że będzie ok. Ja też zjadałam ogromne ilości
      słodyczy, a żeby mam jak koń.

      Dzisiaj już trochę cieplej na dworze, ale wieje wiatr, niestety Oli to nie
      przeszkadza i w dalszym ciągu przebywa cały czas na dworze. Gdy padał deszcz to
      wzięła gumowce i parasolkę i kazała sobie nad piaskownicą rozłożyć duży parasol
      żeby jej nie padało. Mam nadzieję, że zahartuje się na zimę. Chodzimy dalej na
      basen, bo Ola nie traci zainteresownia nim, a do tego doszła jeszcze duża
      zjeżdżalnia.
      Pozdrawiam


    • 2o1 Re: lipiec 2003? 13.05.05, 14:43
      Mogę dokończyć, bo znowu zasnęła.
      Muszę z Olą zjeżdżać , chwila pływania i znów zjazd, potem by trochę się
      zagrzać jakuzi, i od nowa, a najgorsze jest wychodzenie z basenu. Krzyk
      straszny. Ostatnoi dzieci miały szkołę pływania i czterolatki nie chciały wejść
      do wody, bo się bały to ich trener dawł im Olę za przykład. Mam nadziję, że nie
      będzie się bała wody i zawsze chętnie będzie pływała.Mój mąż juą teraz planuje
      gdzie to z Olą nie popłyną razem, najchętniej to naokoło świata.

      Dziewczyny jak tam u Was z jedzeniem, bo Ola coś zaczyna grymasić. Je , ale
      nagle zamyka buzię i już więcej jej nie otwiera. Nie zmuszam jej, wagę ma
      dobrą, nie wiem dokładnie ile, ale na rękach staram się jej nie nosić, bo jest
      za ciężka.

      Co do nocnego picia soczków to dentysta poradził mi bym dawała w nocy Oli wodę
      słodzonę specjalnym słodzikiem, ale od jakiegoś czasu nas już ten problem nie
      dotyczy, za to Ola ciągle się w nocy jeszcze przebudza, bo przeżywa dzień.
      Czasem raz, czasem dwa razy, a czasem co 15 min przez godzinę. Mam nadzieję, że
      jej to w końcu przejdzie. Przeniosła się ze spaniem na swój nowy tapczanik, a
      łóżeczko już wynieśliśmy. Teraz na antresoli spią w nim wszystkie misie i
      lalki, bo przecież musi im być mięciutko.

      Pozdrawiam



      • monika291 Re: lipiec 2003? 14.05.05, 22:21
        Próbowalam rozcieńczać soczek jak troche to jest ok ale jak już np pół na pól
        to sie drze przez sen soćek,a w ciągu dnia mi powie soćek brrrydki daj mamusia
        dobrego,narazie ma ładne ale boje sie na zapas.A z jedzeniem to
        kiepściutko,jeden tydzien parówek ,szynki,miesa nie lubi tylko żólty ser a po
        kilku tygodniach potrafi jeśc tylko i wyłącznie wędliny i mieso.Jedyne co je w
        zadawalajacych ilosciach to jabłko przynajmniej 1 dziennie czasmi półtora(jak
        na nią to dużo)i na 100% codziennie wypija od 100ml do 120ml Kakao ale ani pół
        ml wiecej .Wypisałam dwa pewniaki wciągu dnia bo niestety czasmi tylko to zje,
        a są dni ze uwieżyć nie mogę ale jak zliczyć wszystko razem to i tak nawet nie
        kilogram jedzonka dziennie.Ale czekolade to w każdej ilości by wciągneła i
        soczki oczywiście bo pije duzo (cukrzycy nie ma bo badałam)
        Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • azaporowska Re: lipiec 2003? 16.05.05, 11:47
          Witam!
          co do słodyczy to Martysia dostaje w nagrode jak coś zje, obiad, sniadanie itp.
          Dajemy jej wtedy kindery a na spacerze lubi chrupać paluszki i jabłka. W nocy
          juz raczej nie pije. czasem sie jej tylko zdarzy. Wieczorem sam chce pić
          wode "Zywiec" wie gdzie stoi w kuchni i sama przynosi żeby jej nalać. Z
          jedzeniem to różnie bywa. Zależy od dnia. nie lubi jeść drugich dań, więc nadal
          jej gotuje zupy z wkładka mięsną. Czasami zje coś z nami ale rzadko. Uwielbia
          wszelkiego rodzaju serki i jogurty wszystkie nazywa BAKUŚ.
          Mówi coraz więcej, próbuje powtarzać.
          Wczoraj kupiliśmy jej rowerek o którym wcześniej rozmawiałyśmy. Bardzo się jej
          podoba, próbuje dosięgnąć pedałków, ale jeszcze nie może.
          Zdjęcia prześlę Agnieszce aby zamieściła je na zobaczcie, tylko muszę je zgrac
          do komputera. tak apropos Agnieszko dziękuję!!!
          Pozdrawiam
          Agnieszka z rozbrykaną Martynką
          ps. Gdzie wybieracie sie na wakacje???
    • gosi24 Re: lipiec 2003? 15.05.05, 11:44
      mój synek Olek urodził się 26 lipca 2003
    • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 15.05.05, 21:25
      My też dość długo się nie odzywałyśmy, bo mamy w domu remont. Przeprowadzliśmy się do większego mieszkanka i trzeba je zrobić sad a tutaj zaczyna się rozpogadzać i wypadałoby spędzać każdą wolną chwilę na dworze. Może jak już całkiem się ociepli, to panie ze żłobka będą wychodziły z dziećmi do piaskownicy (tak mówią) i przynajmniej ranki Zuzia spędzi poza domem (bo popołudniami bywa różnie).
      Jeśli chodzi o słodkości, to wszystkie babcie od dawna obdarowywały Zuzię, ale ona ani myślała zjadać czekoladki czy ciasteczka. Dostawała kawałek i pluła. Oczywiście korzystali na tym rodzice smile Tolerowała jedynie lizaczki(kilka razy liznęła) i paluszki (w każdych ilościach). Jakiś tydzień temu coś jej się odmieniło i zaczęła się domagać cukierków. Nie wiem czy wyniknęło to z faktu, że odkryła gdzie chowamy słodycze (do tej pory udawało nam się je ukrywać) czy po prostu miała jakąś silną potrzebę słodkiego. Początkowo wystraszyłam się, bo każdy dzień zaczynała krzykiem o lizaczka albo cukierka. Na szczęście przeszło jej. Teraz owszem zje kawałek czekoladki czy lizaczka, ale nie domaga się słodyczy i po kawałku potrafi zostawić (jeśli jest najedzona po posiłku- inaczej raczej jej nie daję).
      Z ząbkami póki co mamy spokój- słodkiego zjada mało, a przed spaniem pije tylko wodę (noce przesypia, więc nic nie pije).
      Pozdrawiam.
      • 2o1 Re: lipiec 2003?Dorastanie.... 16.05.05, 15:28
        Dziewczyny pamiętacie jakie miałyśmy problemy rok temu czy wcześniej. Teraz
        przejmujemy się jedzeniem, zębami i tym co znowu wymyślą.Jak zapanować nad
        rodzącymi sie emocjami, nie zawsze pozytywnymi, jak pokazać świat, by był
        interesujący, a zarazem bezpieczny. Jak uniknąć porażki w wychowaniu. A rok
        temu to martwiłyśmy się kiedy zaczną chodzić nasze skarby, oczywiście oprócz
        Julki, bo ona pobiła wszelkie rekordy. Teraz gdy biorę Olę na ręce to noszę
        wielkiego klocka, kiedyś to był mały elfik, który wtulał się w pierś.Gdy czytam
        książki to wiem ,że wysiedzi i wysłucha do końca, a kiedyś tylko czekała bym
        jej dała do ręki i już obgryzała grzbiety,wiele by się nazbierało takim
        porównań i wszystkie bedą po kolei ważne.Wyobrażam sobie już pierwsze kroki w
        przedszkolu, pierwsze przyjaźnie i rozczarowania. Bo świat, który pokazuje mama
        jest bardziej lub mniej różowy, a w przedszkolu niestety będzie miał też inne
        kolory.

        Ola od kilku dni pakuje sobie drobiazgi do nosa i w sobotę gdy byłam u Rodziców
        na grilu to Ola zerwała sobie listki rozchodnika i wpakowała sobie do nosa.
        Myślałam, że wszystkie wypadły ale niestety jeden się ostał i musiałam wczoraj
        gnać do szpitala by jej go wyciągnęli. Na szczęście spotakałam miłą panią
        doktor, która nie zarzuciła mi bezmyślności i delikatnie usunęła ciało obce z
        nosa. Wszystko byłoby ok, ale dzisiaj Ola ma katar, biały przeźroczysty, więc
        nie wiem czy to reakcja alergiczna, czy coś się kluje. Poczekamy zobaczymy.

        Pozdrawiam
        Sylwia i Ola


        • azaporowska Re: lipiec 2003? 17.05.05, 10:13
          Witam! Napiszcie prosze jakie kropelki podajecie dzieciaczkom na ząbki, jaka
          dawka, czy na recepte, czy zalecił je lekarz??
          pozdrawiam
          • gauni Re: lipiec 2003? 17.05.05, 14:37
            Witajcie lipcowe mamy dwuletnie!!!!
            Czesc Agnieszko. Jak ostatnio pisalam - podaje malej Zymafluor od 5 dnia zycia
            (to jest tabletka b. latwo rozpuszczalna w wodzie, do podawania lyzeczka). Jest
            to kombinacja wit. D3 i fluoru, zalecana do 2 roku zycia. Zeby nie bylo fluoru
            za duzo, to pasta do mycia zabkow dzieciom bioracym Zymafluor nie ma tego
            skladnika - bo jak wiadomo pasta w tym wieku jest prawie w calosci zjadanasmilesmilesmile

            Dzieki Sylwio za pochwalenie Julki w sprawie chodzenia.
            Musze Wam powiedziec, ze moj "niemowlak" od 3 dni uzywa slowa "daj" - szkoda,
            ze uzywa go okreslajac prawie wszystkie czynnosci ... no ale to i tak jest
            duuuuzy postepwinksmilesmile
            Zapraszam na zdjecia ze spaceru a jak zdaze to postaram sie dzis umiescic
            zdjecia z wczorajszej wycieczki rowerowej.
            Jesli chodzi o dylematy wychowawcze to oczywiscie sa - zwlaszcza, ze bede
            musiala walczyc z mezem o konsekwencje w wychowaniu (on by bardziej chcial
            rozpieszczac, a ja nie tak pojmuje role ojca)..... ale to niestety umyka mi w
            tej chwili... bo zyje juz odliczaniem czasu do przyjazdu do Polski, ktory mam
            nadzieje, dojdzie do skutku pod koniec czerwca!!!
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 18.05.05, 13:01
              Ola też dostaje Zymafluor,ale w kroplach 4 krople dziennie.

              .n bm,///c a to Ola Wam napisała.

              Oglądałam zdjęcia, ależ Julcia wyrosła, prawdziwa dama.


              • monika291 Re: lipiec 2003? 18.05.05, 22:22
                Ja pytałam pediatre o Zymafluor jak Nikola jeszcze zębów nie miała i mi
                powiedziała ze "obecnie wycofuje się podawanie tego preparatu" wtedy przyjełam
                do wiadomości i skończyłam temat,ale teraz mam wątpliwości,bo ona wogóle nie
                widzi problemu w niskiej wadze Nikoli w niejedzeniu Nikoli.Wybieram sie zważyć
                Nikole i zmierzyć zapytam ponownie zobaczymy co powie ,a pozatym Nikola ma
                nadal tylko 12 zębów(ani jednej 3 i ani jednej 5 ).
                Była z nią dzisiaj u fryzjera i obciełyśmy 9 cm włosów(miała już za łopatki)te
                włoski były takie nierówne i wydawały się cieniutkie ale teraz po obcięciu
                wydają sie dosyć geste(Nikola wygląda teraz tak grzecznie),kitki nadal jest z
                czego robić bo kazałam jej obciąc "wmiare równo z uszami".Wierciła sie i
                to "równo" to pojęcie względne w tym wypadku .Ale są dużo krutsze no i niestety
                ni kręcą się juz końcówki.
                Pozdrawiam
                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                • monika291 Re: lipiec 2003? 23.05.05, 21:49
                  Ale tu cichutko.
                  Dzisiaj byłam zważyć Nikole i az nie mogłam uwierzyć waga wskazała 9300 (dwa
                  razy kazałam tarować wagę pielęgniarce)strasznie się cieszę ,nie mierzyłam jej
                  bo wariowała jak szalona ,z lekarką też nie rozmawiałam bo coś robiła i
                  musiałabym czekać.
                  Byłam znowu kilka dni u mojej babci na wsi i naprawde teraz doceniłam takie
                  mieszkanie w domu z ogrodem,Nikola na dwór wychodziła już o 6:30,6:40 ja
                  oczywiscie z nią, kawka na dworze(coś cudownego)w ciągu dnia spała pięknie
                  nawet 2,5 godziny i to we wózku(sama kazała "rozłożyć oparcie" i "dać kocyk"a
                  wieczorem i tak padała ok 21 (w nocy spała gorzej ale przezycia zbyt
                  wielkie),było świetnie nie musiałam jej gonić i wogóle.Jedną z najlepszych
                  rozrywek są tam schody bo my jeździmy windą(8piętro)a tam mozna wchodzić i
                  schodzić godzinami(a zwłaszcza ze mama nie bardzo pozawla)
                  Pozdrawiam
                  Monika Z Nikolą(29.07.03)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                  • gauni Re: lipiec 2003? 25.05.05, 14:46
                    Czesc dziewczyny!
                    Chyba wypogodzilo sie juz na dobre?
                    Gratulujemy Nikoli wspanialego przyrostu wagismilesmilesmile Julka wazy ok 10,5 kg, ale
                    dobrze, ze napisalas o mierzeniu. Przed bilansem dwulatka zmierze Julke na
                    spokojnie w domu, bo w gabinecie moze byc z tym problemsmile
                    Zamiescilam znowu zdjecia... ale tez chcialybysmy poogladac Wasze skarby.
                    Postarajcie sie o jakies aktualne fotki!!! Please!!!smilesmilesmile
                    Agnieszko Z., mozesz napisac czy zrobiliscie malej sesje o ktorej pisalas jakis
                    czas temu?
                    • monika291 Re: lipiec 2003? 27.05.05, 23:18
                      Powstawiałam kilka nowych zdjęc .
                      Przyłączam się do prośby Agnieszki wstawiajcie zdjęcia.
                      Pozdrawiam
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                      • 2o1 Re: lipiec 2003? 29.05.05, 13:38
                        Witam!
                        Miałyśmy z Olą krótkie wakacje.
                        Teraz od kiedy zrobiło się ciepło to stoi u nas na dworze basen i moja Oleńka
                        prawie z niego nie wychodzi. Cały dzień siedzi i pływa z całą gromadą rybek,
                        wielorybów piłek itp. do tego zjeżdżalnia prosto do basenu. gdy przychodzi pora
                        południowego snu to słyszą nas wszyscy sąsiedzi, bo Ola się awanturuje, że spać
                        nie pójdzie, a gdy tylko ją włożę do wózka to zasypia w ciągu 10 min., potem
                        znów basen i wieczorem awantura bo basen musi sam zostać na noc. Najchętniej to
                        by w nim spała. Za to jest opalona jak małe murzyniątko. Smaruję ją filtrem,
                        ale skórę ma już brązową.Na dodatek nie chce chodzić w kapeluszu, więc włoski
                        wyjaśniały.

                        Wasze maluchy są bardzo leciutkie mój smok waży 15,5kg.ale weszła w etap nie
                        jedzenia (chyba za ciepło) więc może się zatrzyma.

                        Moniko mój pediatra też był przeciwny podawaniu Zymafluoru, ale dentysta
                        stwierdził, że to nie pediatra leczy potem zęby, więc mam podawać i koniec.

                        Pozdrawiam
                        P>S> macie jakiś pomysł na Dzień Dziecka?


                        • monika291 Re: lipiec 2003? 30.05.05, 22:31
                          Stomatolog napewno miał racje a z tymi pediatrami to niestety tak jest ,że
                          każdy ma inne zdanie,inną odpowiedż niż lekarz z danej specjalizacji.Niestety
                          nie podawałam zymafluoru i czasu nie cofne ale zawsze pozostaje mi nadzieja ,że
                          nie wyrządziłam tym Nikoli krzywdy i zęby nie będą się psuć.
                          A co do dnia dziecka ,na naszym osiedlu w sobotę był organizowany festyn :były
                          kucyki na których dzieci mogły jeździć,bryczka z konikami,wielka dmuchana
                          zjeżdzalnia taki basen z kulkami,straż pożarna polewała wodą
                          dzieciaki,rozdawali cukierki,lizaki,gumy do żucia,jakieś ciastka,grochówe,i
                          oczywiście masa konkursów.Było rewelacyjnie spędziłysmy tam cały dzień Nikola
                          na scenie rządziła(ona się niczego nie boi -tylko kosiarki do trawy a tego tam
                          nie było)kucyki przezywa do dzisiaj,bryczke mniej,no i te kulki na zjeżdzalnie
                          jej nie wpuścili(za mała),a po akcji strażaków było trzeba sie przebrac a błoto
                          to jej z bucików wylewałam.Nikola brała udział w konkursie z rysowania
                          (narysowała wiele dziwnych kresek i dwie kropy to oczy -co prawda w dziwnych
                          miejscach były te oczy ale były a narysowała krasnoluda według niej) dostała
                          kredki i bloczek do malowania (kredki już prawie zjadła)i tańczyła -dostała
                          misia i pełno słodyczy,niestety śpiewać nic sama nie umie poza u lala i ijaija
                          o inka(świnka )chrum,chrum.
                          A wczoraj byliśmy nad jeziorem i też bawiła się swietnie(większość czasu w
                          wodzie).A w środe dostanie dostanie prezenty i dzień będzie pewnie taki jak
                          każdy inny(a zwłaszcza że pogoda zapowiada się nie bardzo)U mnie na osiedu
                          hitem zabawki jest taka(beznadziejna drewniana)zaba na kiju wszystkie dzieckaki
                          sobie ją wyrywają(te od roku do 3lat)min takie paskudztwo Nikola dostanie (będą
                          dwie do wyrywania )
                          Nikola jakiś czas temu nie była zasdrosna o swoje zabawki ,każde dziecko mogło
                          brać i się bawić(jeszcze w kwietniu tak było)a teraz niewiem czy ma tak silne
                          poczucie własności czy bierze przykład z innych dzieci i jak kto kolwiek obcy
                          dotknie jej zabawek nawet jezeli ona się tym nie bawi wrzeszczy moje,moje-
                          przyznam się że bardzo mnie to denerwuje bo nie chce mieć samoluba(ale niestety
                          tak robią wszystkie dzieci na placu zabaw tyle ze większości nikt nie zwraca na
                          to uwagi) ja reaguje natychmiast i staram się jej tłumaczyćz róznym
                          skutkiem,zastanawiam się czy to taki etap i przejdzie czy coś złego co rodzi
                          się w moim dziecku.Dzieciom które dobrze zna i lubi daje bez problemu swoje
                          zabawki,więc nie wiem co mam myśleć.
                          Pozdrawiam
                          Monika Z Nikolą(29.07.03)
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
      • miczka1 Re: lipiec 2003? 31.05.05, 22:30
        Witam Mamy lipcowych dwulatków.Jestem pierwszy raz na forum,mam 2 latka z 18
        lipca oraz 4 latka z 10 lipca,ale teraz o Michasiu 2 latku czy wasze dzieci
        maja teraz też taki okres rozrabiania i buntowani bo u mnie przyjęło to
        niesamowite rozmiary i jak robicie to że Wasze dzieci nie jedzą już w nocy bo
        mój pije jeszcze mleko conajmniej raz.Napiszczie .Dominika ze Zgierza
        • naanaaa Re: lipiec 2003? 01.06.05, 19:58
          Witam ... dawno nas tu nie bylo ... chyba zniknelismy kilka miesiecy po
          przyjsciu na swiat... a cala ciaze spedzilismy razem ...
          Patrzac po nickach chyba same nowe osoby tu sa , no coz... moze jednak
          powtornie przyjmiecie nas do swojego grona ?
          Ania z Bartusiem 5.07.05
          • azaporowska Re: lipiec 2003? 02.06.05, 12:00
            Witam! dawno się nie odzywałam, bo mam urwanie głowy w pracy. Pracuje na
            Uczelni, zbliża sie sesja no zaczynają się obrony, jednym słowem szał.
            Martysia również rozrabia jak tylko może, całymi dniami siedzi w piachu. Teraz
            uczymy sie sikać na nocnik, tzn. narazie do majeteczek. Nie chce wołać, pokaże
            mi jak juz zrobi siku albo kupkę, nie wiem z czego to wynika ale ja podobno
            szybko złapałam "bakcyla" siusiania. Jak minął Dzień dziecka?? my bylismy razem
            na zakupach a potem za miastem na rowerze.
            acha! nie byliśmy na tej sesji zdjęciowej, wybili mi wszyscy z głowy- ponoć
            strata pieniędzy, trudno, kiedyś spróbujemy znowu.
            Pozdrawiam cieplutko Agnieszka z Martysią
            ps. nie ma kiedy zgrac zdjęć do komputera, przepraszam!!!
          • wandal_dziuba Re: lipiec 2003? 02.06.05, 18:28
            Cześć!
            jestem mamą 2 - letniego Michałka z 14.07.2003, niestety łobuza. Od małego
            dawał się we znaki...jeśli będę miała czas ( ze względu na Niego) to popiszę z
            Wami, ok?
            pozdrawiam
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 03.06.05, 15:07
              Witam serdecznie nowe mamy i "dzidziole". Zawsze to miło gdy ktoś podzieli się
              ciekawostkami o swoim Skarbie.

              Nie ma chyba gotowej recepty na odstawienie "smoka mlekopija" od mleka w nocy,
              u nas odbyło się to w dosyć brutalny sposób. Ola w styczniu wylądowała w
              szpitalu z gronkowcem, miała 41 stopni gorączki i nie przyjmowała żadnych
              pokarmów oprócz kroplówki, a jak już jej podałam mleko to od razu je oddawała,
              więc nie jesteśmy dobrym przykładem.

              30 maja przebiłam Oli uszęta, nawet nie drgnęła, tak jakby nic nie poczuła,
              była zajęta malowaniem paznokci. Jedna kosmetyczka do niej "strzelała", a druga
              malowała jej paznokcie. Za to ja omało nie zemdlałam ze strachu, że ją będzie
              bolało. Ola ciągle chodziła z moimi kolczykami i płakała, że nie może ich
              zakładać, a poza tym jej koleżanki zostały "przebite" w niemowlęctwie, więc
              tylko Ola odstawała. Sama poszła do sklepu i wybrała sobie małe gwiazdki. Teraz
              jak tylko kogoś spotyka to od razu chwali się i pokazuje kolczyki, no i
              oczywiście opowiada jak to pani do niej strzelała i jak sama wybierała kolczyki.

              Dzień Dziecka -na szczęście dla mnie już minął. Rano byłyśmy w bajlandi, Ola
              szalała jak opętana.Było tam około 15 dzieciaków, więc szum i hałas był
              niemiłosierny.Musiałam jej pilnować, bo właziła nawet na sprzęty dla starszych
              dzieci. gdy zobaczyłam ją jak się wspina po "skałce" to włosy mi się na głowie
              zjeżyły, ale nie spadła.Potem był festyn na stadionie i gumowe "skakadła", na
              niskich sama skakała, ale na wielką zjezdżalnię ze słoniem musiałam ją wnosić
              pod pachą. Wspinałam się na wysokość 5 metrów, trzymając się linki i niosąc Olę
              w drugiej ręce. Ola wniebowzięta, ja zmęczona, bo dawno nie miałam takiej
              zaprawy. Rodzice pozostałych dzieci wściekli, bo chcieli robić zdjęcia gdy ich
              dzieci się wspinały a tu nic z tego, bo widać tylko mój wielki tyłek. Dodam, że
              Ola była tam jedynym maluchem, reszta to same 5latki i wzwyż.No ale czego się
              nie zrobi dla własnego dziecka. Na moje szczęście takie wspinania trwały tylko
              5 minut, zdążałam wejść ze trzy, cztery razy i zjechać na dół. Razem było tego
              5 razy czyli 25 minut wspinaczki.Potem był grill u dziadków ,no i oczywiście
              prezenty od wszystkich, bo Ola jest jedynym maluchem obecnie w naszej
              rodzinie.Wieczorem ja padłam , a Ola szalała jeszcze z tatą.Rano jak się
              obudziła to od razu chciała iść "na słonia".Na moje szczęście już go nie było.

              Przez dwa tygodnie nie będę się odzywać, bo w poniedziałek wyjeżdżamy na
              wakacje , jak zwykle na Chorwację. Ja z Olą i moją mamą będziemy się smażyć i
              kąpać, bo przypuszczam, że Ola nie opuści basenu, ani morza, a mój mąż będzie
              sobie żeglował i nurkował. Dla każdego coś dobrego.Trzymajcie się cieplutko.

              Pozdrawiam
              Sylwia i Ola 23,07,03



              • monika291 Re: lipiec 2003? 05.06.05, 22:17
                Sylwi i Oleńce życzymy miłych wakacji i pogody (fajnie ,że jeżdzi z Wami
                rodzinka -zawsze jest ktoś kto rzuci okiem na rozrabiającą Oleńkę poza Tobą).

                Dominiko -myślę ,ze nie ma super metody na odstawienie mleczka w
                nocy,uwazam ,że jeżeli mały jeszcze potrzebuje jeść w nocy to znaczy ,ze nie
                nauczył się najadać porządnie wieczorem na tyle aby wytrzymać do rana(niektóre
                dzieciaczki jedzą często ale nie wiele).Ja oduczyłam Nikole podając jej wode
                mineralną(której nie znosi)miała wtedy coś ok roku i po kilku dniach (chyba 3)
                przestała się domagac mleczka teraz czasami pije w nocy(niestety soczek)
                łyka ,dwa czasami 50 mla czasami nic.
                Myśle ,ze nie warto robić nic na siłe w najgorszym wypadku za kilka miesięcy mu
                wytłumaczysz dlaczego się nie pije mleczka czy kaszki podczas snu-uważam że się
                uda.
                Pozdrawiam
                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                • miczka1 Re: lipiec 2003? 05.06.05, 22:42
                  Dzięki dziewczyny za rady dotyczące mleka.Za tydzień chyba pojadę na 2 tygodnie
                  nad polskie morze więc wtedy będzie okazja do przejścia na mineralną bo
                  nieprzespaną noc będzie można odespać a może synek sam wkrótce zrezygnuje?
                  • wandal_dziuba Re: lipiec 2003? 17.06.05, 23:56
                    Cześć dziewczyny-tu mama 2 letniego Michałka.Wiem ,że nic wam to nie mówi,ale
                    proszę napiszcie mi gdzie najlepiej wybrać się na urlop.Najlepiej jakiś nie
                    zatłoczony ośrodek nad morzem .Czy byłyście w Stegnie?Jeśli tak to gdzie
                    konkretnie.Bardzo proszę o kontakt.Zależy mi na informacjach o
                    Stegnie ,ponieważ mój mały nie może za bardzo jeżdzić samochodem,a ta
                    miejscowość jest najbliżej mojego miejsca zamieszkania.Z góry dziękuję i
                    pozdrawiam gorąco wszystkie mamy.Pa Agniecha z Olsztyna.
        • mgosz Re: lipiec 2003? 13.06.05, 15:11
          Haj,
          Witamy w klubie, moj Mikolaj to czasami (zazwyczaj) dwa razy w nocy ok.1-2 i 5-
          6 probowalam "walczyc" i nawet przez jakis czas pil wode (ciepla) i
          postanowilam mu dac zimna(pokojowa) i wtey od nowa tylko mleczko, bo pije samo
          mleko bez kaszki. Wieczorami sie najada, ja mam wrazenie ze on sie budzi z
          przyzwyczajenia wiec poczekam jeszcze troche i bedziemy probowac tlumaczyc. Ja
          tez uwazam, ze nic na sile, a rozmawialam z dentysta i powiedzial ze nie ma
          wielkiej tragedii jak to jest mleko, podobno gorzej z soczkami.
          Jesli chodzi o rozrabianie to ja mysle ze moj lobuz zajolby pierwsze miejsce,
          oprocz tego jest potwornie zywy i do tego wysportowany zadna zjezdzalnia nie
          jest dla niego przeszkoda, a zjezdza z nich w ronych pozycjach, byle szybciej.
          Aha, zapomnialabym dodoac ze zaczynamy powoli dolaczac do rozgadanych
          dwulatkow, od jakiegos czasu zaczal duzo powtarzac i tak srednio wymawia po
          jednym nowym slowie dziennie.
          Mamy tez postepy toaletowe, ale nie chce zapeszac.
          Troche sie rozpisalam, sorki
          pozdrawiam
          Magda i Mikolaj (23.07.03)
    • gauni Re: lipiec 2003?Pozegnanie ze smokiem 10.06.05, 13:52
      Czesc dziewczyny!!!
      Pewnie bylysmy ostatnie albo jedne z ostatnich, ktore nie mogly sie rozstac ze
      smoczkiem... ale i nas dopadlo i stalo sie!
      Juz 3 dzien Julia radzi sobie samasmilesmilesmilesmile
      Pierwszy dzien byl zly ale nie taki najgorszy, wyobrazalam sobie go gorzej a
      potem tylko pare razy spytala o smoka. Powiedzialam, ze przeciez jest zepsuty a
      innego nie ma. Bylo troche smutku na buzi ale teraz chyba jest po wszystkim.
      Jestem bardzo dumna ze swojej coreczkismilesmilesmilesmile
      Witamy serdecznie nowe mamy!!!
      Chce powiedziec jednej z nowych (starych) mam, ze co prawda nie mialam
      przyjemnosci byc na forum od poczatku ale przez ostatnie poltora roku wspieramy
      sie i wymieniamy informacjami z kilkoma innymi dziewczynami i troche przykro
      jak ktos tego nie dostrzega.
      .... a poltora roku z dwuletniego zycia naszych rowiesnikow to ...
      wiekszoscwinksmilesmilesmilesmile
      • monika291 Re: lipiec 2003?Pozegnanie ze smokiem 11.06.05, 22:43
        > Chce powiedziec jednej z nowych (starych) mam, ze co prawda nie mialam
        > przyjemnosci byc na forum od poczatku ale przez ostatnie poltora roku
        wspieramy
        >
        > sie i wymieniamy informacjami z kilkoma innymi dziewczynami i troche przykro
        > jak ktos tego nie dostrzega.
        > .... a poltora roku z dwuletniego zycia naszych rowiesnikow to ...
        > wiekszoscwinksmilesmilesmilesmile
        Agnieszko zgadzem się całkowicie.
        Gratulacje dla Julki opisz metode ,ja Nikoli powiedziałam ,ze robaki jej zjadły
        (zanurzyłam w fusach od kawy nie zaparzonych)pokazałam jej i się brzydziła(a
        opowiadała o tym kazdemu)tez wywaliłysmy smoka nie dawno bo w marcu ,jeszcze
        czasami sobie przypomina i komentuje,a jak byłyśmy w markecie(ja głupia wlazłam
        w ten regał gdzie min wisiały smoczki)to mówiła "mamuś kup korka"i znowu
        musiałam jej kłamac :ze u nas w domu zaległy sie robaczki co zjadają korki-i
        jakoś przyjeła do wiadomości.Serce mi pękało bo wiem ze Nikola lubiła "cyckać"
        smoczka i mi się podobała ze smoczkiem(tak słodziuśko wyglądała).
        Pozdrawiam i usciski dla Juleczki za dzielność
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
        • gauni Re: lipiec 2003?Pozegnanie ze smokiem 12.06.05, 14:48
          Hej dziewczyny!!!
          Czytalam kiedys opis Waszych zmagan Moniko ale na fusy bym ja nie nabrala. Ona
          uwielbia robakiwinksmilesmilesmile
          Julki lozeczko stoi po stronie meza i to on w nocy dawal jej smoczka gdy ten
          wypadl lub sie przebudzila ... no i w srode nie mogl go znalesc! (a obudzila
          sie poltorej godziny przed czasem jej wstawania...)

          ... wiec mezulo stwierdzil, ze koniec z tym. Ze im dluzej bedziemy zwlekac - to
          tym gorzej bedzie - mial racje ... ale to chyba ja nie bylam gotowa choc od
          dluzszego czasu czytalam watki poswiecone rzucaniu smoka i wybieralam najlepszy
          sposob da mojego szkraba.
          Po kilku godzinach znaazlam smoczka i odcielam koniec (nie caly). Jak Julka
          probowala go zassac to sie nie udawalo i oddala mi go. Od tej pory mowiam, ze
          sie zepsul a innego nie ma. Nic wiecej. Juz noc przespala cala i jest coraz
          lepiej.

          Za dwa tygodnie bede juz w Polscesmilesmilesmilesmile
          • azaporowska Re: lipiec 2003?Pozegnanie ze smokiem 17.06.05, 09:19
            Witam!
            Słuchajcie jest sukces!!!
            Przeczytałam ostanie wasze listy związane z porzuceniam smoka. Martysia uzywała
            ostanio smoka do spania no i jako pocieszyciela jak jej było źle. Ale KONIEC.
            Jak mojemu męzowi zaczęłam opowiadać o waszych sposobach pozbycia sie smoka nie
            kończąc juz, mój Leszek poszedł obciął smoka, nie sam czubek ale prawie cały i
            to jeszcze pod skosem. Martysia jak go zobaczyła to w płacz. Jedną noc sie
            męczyła, brakowało jej go. A teraz śpi jak nigdy dotąd. Smok leży w pokoju na
            ziemi-"jest be, ma ałła" Martynka nawet sie nie upomina tylko pokazuje
            wszystkim. Jestem z niej dumna a dawno takich nocy nie przespałąm. Ani razu nie
            wołała, ani razu nie przyszła do nas w nocy!!!
            Dzięki za wasze rady!!!
            Pozdrawiam Agnieszka
            • gauni Re: lipiec 2003?Pozegnanie ze smokiem 17.06.05, 15:31
              No to gratulujemy Martynce!!!
              Julka tez spokojniej spi odkad nie ma smoczka - chociaz akurat z tym to nie
              bylo specjalnego klopotusmilesmilesmile
              Dzisiaj bylysmy na slubie sasiadow - ubralam mala na rozowiotko i zrobilam 2
              kucyki - Bozeeeee jak ona slodziutko wygladalasmilesmilesmilesmilesmile Nic tylko zjesc! Jak
              sie uda to zamieszcze fotki....
              ... juz tylko 8 dni do wyjazdu. I Jula na nowo dowie sie co to jest babciasmile
              • monika291 Re: lipiec 2003?Pozegnanie ze smokiem 17.06.05, 21:37
                Witam.
                Gratulacje dla Martynki ,ja przyznam ,ze nie zauwazyłam specialnej zmiany w
                spaniu są noce ,ze przezywa: wyzywa,smieje sie, wlaczy o swoje zabawki,płacze a
                są noce ze jest wszysko ok(chociaz te są znacznie żadziej).
                Nikola zrobiła sobie pierwsze "ała" z cieknącą krwią nie zuwazyła nawet do
                czasu az ja jej tego nie zaczełam wycierac a jak zuwazyła to przezywa strasznie
                kazdemu pokazuje i albo musi byc zaklejone plastrem albo zakryte czyli np
                spodnie.Nikola przy swoim rozrabianiu i włazeniu na wszystko i wszedzie ma dużo
                szczescia ona poprostu sobie nie robi krzywdy czasami nabije sobie małego guza
                ale zadko.Ja tez przezywałam tą pierwszą poważną ranke -wszystkim opowiadałam i
                nawet przeszło mi przez myśl czy nie powinnam iść z tym do lekarza(bo jak wda
                się infekcja)ale wybito mi to z głowy na szczescie bo to ok 1 centymetrowe
                rozcięcie na kolanku.
                Pozdrawiam
                Monika Z Nikolą(29.07.03)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                • monika291 Re: lipiec 2003? 23.06.05, 23:39
                  Ale cisza .
                  Agnieszko miłego pobytu w Polsce-Rodzinka będzie napewno zachwycona
                  Juleczką ,Wypocznij ,wyszalej się,zrób tysiące zdjęć(i potem je nam pokazuj)
                  Wyjezdzamy na wakacje na miesiąc a nawet wiecej uściski dla wszystkich
                  dzieciaczków i wszystkiego co najlepsze na dwa latka.Pozdrawiam .
                  Monika Z Nikolą(29.07.03)
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
                  P.s jak dorwę jakiś komp to napisze pare słów.
                  • gauni Re: lipiec 2003? 24.06.05, 21:29
                    Dzieki za zyczenia Monika!!!
                    Wpadlam na moment sprawdzic poczte! Zeczywiscie cisza ale ja nie mialam jak
                    pisac.... od kiedy sa te upaly, a tu sa prawie non stop, Julka nie spi mi w
                    dzien wcale. A wieczorkiem (bo klade ja wczesniej) to komp jest zajety...
                    Zdjec ze slubu sasiadow nie zamiescilam .. bo nie wyszly takie fajne (to nie my
                    mialysmy wyjsc najladniejwink Ale z urlopu w PL na pewno cos sie wybierze!
                    Zycze rowniez wszystkim wszystkiego najlepszego wakacyjnego i upalnie
                    pozdrawiamy wszystkie prawie dwulatki!!!
                    Tez postaram sie cos skrobnac z zaprzyjaznionych pecetow!!!
                    A do domu wracamy za miesiac - juz po 2 urodzinachsmilesmilesmilesmile
    • mgosz Prezent urodzinowy 28.06.05, 21:46
      Witam,
      Dziewczyny co kupujecie swoim dwulatkom na urodzinki, ja myslalam o kolejce
      drewnianej z torami, wiem ze Mikolaj lubi pociagi.
      Podzielcie sie swoimi pomyslami.
      pozdrawiam
      Magda i Mikolaj
    • kjj Re: lipiec 2003? 30.06.05, 20:58
      Witajcie!
      Julka ma już 2 lata - za tydzień urodzinki. A urodziła mi się szybciutko i
      bardzo łatwo 8 lipca 2003 roku. Chętnie dołączymy do tego wątku
      pozdrawiam
      joanna
      • 2o1 Re: lipiec 2003? 01.07.05, 21:37
        Witam!
        Już jesteśmy w domu ale nie na długo bo za tydzień znów wyjeżdżamy. Widzę,
        że "moje" dziewczyny też już mają wakacje, ale miło, że zagląda ktoś nowy.
        Magdo o której urodził się Twój Skarb, bo moja Ola też jest z 23,07. Urodziła
        się o 17,20.
        Po wakacjach pomału dochodzimy do naszych starych zwyczajów, bo niestety nie
        wszystko nam się udawało tak jak w domu. Ola chodziła spać dużo później, około
        22-23, bo codziennie musiała zaliczyć animacje dla dzieciaków, które trwały do
        21, potem jeszcze spacer nad morzem i skoki na trampolinie, kąpiel, kolacja i
        wreszcie spac.
        Pozdrawiam
        Sylwia i Oleńka 23,07,03
        p.s. a propos prezentów to Ola od nas dostanie Arkę Noego. taką dużą łódź z
        całym wyposażeniem w środku (Noe, zwierzęta itp), do tego kupiliśmy jej zestaw
        do malowania farbami, Ola uwielbia kleić ,malować i farbować, więc jest to
        prezent w sam raz. W środku są pieczątki z gąbki, paleta do nakładania farb,
        różne kształty do odrysowywania i kolorowanki duże specjalnie do farb.no i
        komplet pędzli.


        • mgosz Re: lipiec 2003? 21.07.05, 19:19
          Haj,
          Mikolaj urodzil sie 11.50 (przez cc) wiec jest toszeczke starszysmile))))
          Prezenty tez mamy kupione, dostanie hustawke, zestaw ciastolin z traktorem, i
          taki super zamek z chicco, z wyrzutnia, wiezami, zobaczymy czy bedzie
          zainteresownywink)
          Mnie (ale to pewnie kazdej mamie) wydaje sie ze moje dziecko jest naj, naj.
          Mikolaj okrutnie sie rozgadal, tez buzia mu sie nie zamyka, powtarza wyraznie
          lub po swojemu i te wyrazy sa najfajniejsze. Z pampersem tez sie juz
          pozegnalismy, tyle ze mamy problem z kupkami.
          Podobnie jak Nikola jest bardzo wysportowany, a co najgorsze nie mozna go
          zmeczyc, wystarczy czasem 3 min a on juz gotowy do zabawy.
          Wlasnie wrocilismy z nad morza, wyjazd okazal sie trafiny w 10, pod kazdym
          wzgledem, mialam wrazenie ze Mikolaj jest najszczesliwszym dzieckiem na
          swiecie, szkoda tylko ze mamy tak daleko z Krakowa, bo mozna by bylo czesciej.
          pozdrawiam wszystkich dwulatkow i ich mamy
          Magda i Mikolaj
      • 2o1 Re: lipiec 2003? 09.07.05, 22:54
        Wszystkim lipcowym Dzieciakom 100lat i sporo prezentów
        Sylwia i Ola 23,07,03


        • monika291 Re: lipiec 2003? 13.07.05, 23:03
          Witam !!!!
          Tak jak obiecywałam postarałam się zdobyć kompa na chwile ale jest.
          Jestesmy nad morzem od granic do granic tak jak kiedys kiedy nie mieliśmy Nikoli
          (największego skarbu)jest super, pododa nam dopisuje ,plaży mam dość,osrodki
          rózne raz trafimy lepiej raz gorzej(to krócej jesteśmy).Nikola pomimo iz nie
          chodziła na basen włazi do wody bardzo chetnie jest fioletowa z zimna i nie
          chce wyjść.Nocki oczywiście cieniutkie bo przezywa,ale za to w dzień spi po3
          godz(jak dla mnie to luksus)wstaje wcześnie czasami nawet o 4-5 najpóźniej
          6:15,jest czarna(taka opalona)na dwa latka chyba nie zdązymy do domu ale
          trudno.Nikola generalnie odżywia się goframi je bardzo mało i schudła bo jej
          spódniczki-zlatują te które były ok.Ona nie ma czasu szaleje strasznie,kolańca
          poździerane ,pożarta przez komary albo coś innego-bo jakoś my nie.
          Przepraszam za chaos ale chce jak najwięcej napisać nie naduzywajac gościnności
          własciciela kompa.
          Na urodzinki naszczęście prezent mamy kupiony(skuter na akumulator,i kilka
          duperelków dot: lalki barbi tej plażowej bo młoda zkochana najbardziej w
          okularach ,leżaczkach i "łódkach")skuterki wodne.Nikola płyneła kawałek na
          bananie za skuterem (znaliśmy prowadzącego)była posikana ze śmiechu(oczywiście
          to było wolniutko wpełni uposażona może z 20 metrów,ratownik siedział za nią)
          Nikola prawdopodobnie przez to ze jest bardzo sprawna nie boi sie niczego i
          chce i idzie wszedzi gdzie dzieci pow 4 roku zycia (rówieśnicy ją nie
          interesują w kwesti zabaw).To na moje nieszczeście>
          Szczerze przyznam że nasze dzieci (tzn dzieci z tego forum to same zdolniachy)
          bo to co spotkałam dotychczas nad morzem to Nikola się wyrózniała pod kazdym
          względem i w sprawności,odwadze,mówiła najlepiej choć ja uważam ze ona za duzo
          przekręca ale fakt gada nonstop,a miedzy naszymi dzieciaczkami to jakoś równo
          przebiega.Bardzo fajnie się czuje jako mamusia jednego z tych kilku
          zdolniejszch dzieciaczków mam na myśli oczywiście:Julke,Oleńke,Martynke i kilka
          innych dzieciatek których mamusie tu zżadka zaglądają.
          Pozdrawiam i zycze wszystkim aby bawili się tak swietnie jak my.
          Monika Z Nikolą(29.07.03)
          P.s zdjęcia po powrocie (wiele zepsułam cyfrówke mamy od nie dawna i coś
          pierdziele ale nie wiem co)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=20647857
          • azaporowska URLOP TUŻ ...TUŻ... 15.07.05, 09:49
            Witam serdecznie, troszkę późno ale mam okropny zament w pracy a ide na urlop w
            przyszły piątek więc wiele rzeczy muszę wyprowadzić.
            Dziękuję w imieniu Martysi za życzenia urodzinowe i my równiez składamy je
            wszystkim jubilatom.
            Tak jak pisałam, w sobotę wyjeżdżamy nad morze-nareszcie!!! Nie możemy sie juz
            doczekać, zazdorszczę osobom, które juz tam są. Martysia nadal bardzo rozrabia,
            uczy pilnie sie mówić ale nocnika nie uznaje. Jak jestem w domu to chodzi tylko
            w majteczkach i sika po nogach z babcia (niestety) w pampersie. Mam wrażenie,
            że babcia nie chce mieć dodatkowej pracy przy myciu małej albo sadzaniu na
            nocnik. Trudno, może na wakacjach pojdzie nam to lepiej. Narazie smoka mamy z
            głowy.
            A jak u was? pampersy odrzucone? a smoczki?? udało się???
            Pozdrawiam serdecznie i życzę słońca na całe wakacje!!!
            Agnieszka
            ps. zdjęcia umiescze po wakacjach (poprosze bardzo Agnieszkę)!!!
            • naanaaa Re: URLOP TUŻ ...TUŻ... 22.07.05, 10:26
              Witamy i my - daaaawno tu nie pisalismy -ale obiecujemy, ze bedziemy czasem sie
              odzywac (oczywiscie jesli nas tu chcecie)
      • eni7.08 8 lipca 2003 :-) 24.07.05, 20:31
        Cześć, mam na imię Ania i moja córeczka też się urodziła 8 lipca 2003 i muszę
        się pochwalić, że właśnie pożegnała się z pampersem w dzień smile
        pozdrawiam wszystkie mamy lipcowych dzieciaczków
        P.S.
        A można założyć nowy wątek? bo taki długi źle się czyta
        • 2o1 Re: 8 lipca 2003 :-) 30.07.05, 16:02
          Witam!
          Kiedy wreszcie Wam się pokończą te urlopy. Nikogo tu nie ma , aż spadłyśmy na
          następną stronę.Straszne.

          My z Olą ciągle siedzimy w wodzie, bo przecieź nie da się wytzrymać z tego
          goraca. Na oknie termometr nam się skończył. Więc nie wiadomo ile tak naprawdę
          jest stopni, ale strasznie gorąco. Na szczęście do naszych jezior blisko, więc
          się kąpiemy. Ola w ogóle by nie wychodziła z wody, a najgorsze gdy ja się do
          niej zbliżam. Krzyczy wtedy Mama idź sobie.Dostała tekiego dmuchanego kraba do
          pływania i ucieka mi na głęboką wodę. Raz wpadła pod wodę , siedzi sobie na
          dnie puszcza bombelki i patrzy na mnie , ja w panice do niej dobiegłam ,
          wyciągnęłam ją ,a ona mi na to, że była rybką i nurkowała jak one.
          Zabieram jej nad wodę zwykłą plastikową butelkę ,bo dla niej nie ma lepszej
          zabawki. Rozśmieszyła mnie, bo przyniosła mi ją napełnioną do połowy i mówi: -
          Mama "nabombaj mi ją". Chodziło o to by się zrobiły bombelki. Fantastyczne
          słowo.
          Moniko masz rację "nasze" dzieci są wyjątkowe. Ola mówi normalnie jak dorosły,
          tylko r nie wymawia jeszcze, ale buduje długie i złożone zdania. Wszyscy są w
          szoku. Teraz będziemy miały bilans, ale nasza pani doktor też ma urlop, więc
          czekamy do 12 sierpnia.
          Co do pampersów, to Ola teraz żegna się z nimi w nocy. Miałyśmy już kilka
          suchych nocy, więc ryzykuję i nie zakładam jej, a gdy słyszę, że się wierci to
          ją pytam czy chce sisiu i czasem robi do nocnika albo trzyma do rana.

          Naszym osiągnięciem za to jest to , że pożegnałyśmy wózek do zasypiania w ciągu
          dnia. Ola dostała nowy tapczanik(znów inny, bo tamten jej nie odpowiadał), i
          zasypia na nim.


          • gauni Powroty... 30.07.05, 23:49
            Czesc dziewczyny i dwulatki!!!
            Wszystkim najserdeczniejsze zyczenia podwojnie urodzinowe i dla maluchow i dla
            mam!!!
            Przyjechalysmy juz tydzien temu ale tak sie odzwyczailam od kompa, ze nie
            chcialo mi sie pisacsmile
            Witamy nowe mamy!!!
            Zastanawialam sie nad rozpoczeciem nowego watku. Sa argumenty za i przeciw.
            Jakas ciaglosc, imponujaca juz liczba postow, wszystkie nicki na miejscu ale
            tez nowy watek osmielilby moze nowe i "stare" mamy do czestrzego zagladania
            tutaj - a co Wy na to?
            Mialysmy juz bilas dwulatka w ostatni wtorek. To byl jakis zart chyba lub
            totalne nieporozumienie. Naczytalam sie, ze jest to okazja do chwalenia sie
            umiejetnosciami dziecka a okazalo sie, ze p. doktor interesowalo wlasciwie
            tylko to czy Julka umie opowiadac historyjke przedstawiona na obrazku.
            Dziewczyny, ktore nas znaja wiedza, ze Julka jest bardzo sprawna ruchowo ale z
            mowieniem miala do niedawna klopoty. Zaczela mowic dopiero jakies poltora
            miesaca temu a rozgadala sie po przyjezdzie do Polski. Teraz powtarza prawie
            wszystkie slowa. Mowi juz nawet trzywyrazowe zdania.... Maz powiedzial, ze ona
            rozmawia wlascilwie wylacznie po polsku a lekarka szprechala do niej jak
            najeta, nie dajac wlasciwie czasu na przetlumaczenie pytan. Ja tak sie
            zestresowalam, ze wcale nie zareagowalam i wyszlo na to, ze mamy jakies
            niedorozwiniete dziecko. Nie miala Julka tez szczepien bo ucho jakos
            niewyraznie wygladalo, czyli przychodzimy do niej znowu za miesiac. Mamy pecha
            z pediatra. Nie mozemy trafic na odpowiedniego, od kiedy najfajniejsza lekarka
            w miescie poszla na emeryture. Byla z pochodzenia Greczynka i miala sympatyczne
            podejscie od cudzoziemcow. Teraz sa sami Niemcy i wg mojego meza oni
            maja "odgorny nakaz" do dyskredytowania dzieci cudzoziemcow. Mam nadzieje, ze
            to w zaden sposob nie odbije sie w przyszlosci jak Julka bedzie miala isc do
            szkoly czy przedszkola....
            Najwazniejszym prezentem jaki Julia dostala na drugie urodziny byl prezent od
            rodzicowsmilesmilesmile Kupilismy "jej" biszkoptowego labradora. Juz niedlugo zobaczycie
            go na "Zobaczcie". Wydalismy na to cielatko kupe kasy ale maz uparl sie, ze
            jezeli ma byc to rodowodowy, zeby bylo wiadmo co z niego wyrosnie. Tak wiec
            wrocilismy do domu z dwojka dziecismilesmilesmile. Maz wlasnie pobiegl z nim na trawke
            ale caly dzien to wlasciwie ja sie nim zajmuje. Orion jeszcze nie moze zostawac
            sam w domu wiec przebywamy prawie caly czas w ogrodzie. Nie pojde przeciez z
            psem na plac zabaw....sadsadsad
            Rozpisalam sie jak nigdy w zyciuwink wiec pora isc spac!
            • 2o1 Re: Powroty... 03.08.05, 16:02
              Witam!
              Gratuluję "nowego" dziecka Agnieszko. Teraz Julka będzie miała nowego
              przyjaciela, ale również przez jakiś czas wroga, bo nie może iść na plac
              zabaw.Myślę, że Wasz psiak szybko się usamodzielni i wrócicie na łono przyrody
              poza Waszym płotem.Nie ma co labrador to chyba najlepszy wybór ze względu na
              Julkę, bo nie znam psów, które bardziej kochałyby dzieci tak po prostu z
              natury. Nie na darmo wykorzystuje się je do rechabilitacji dzieci chorych.
              Julka nie jest o niego zazdrosna?

              U nas już drugi tydzień mija odkąd Ola przestała sypiać w nocy w pampersie. Jak
              na razie miałyśmy tylko jedną wpadkę, ale to z winy babci Oli, bo przed snem
              dała jej całą butlę soku i mi nie powiedziała o tym. Ola wytrzymuje do samego
              rana.

              Znów jesteśmy na etapie ślimaków, bo pojawiły się u nas w ogrodzie takie
              wielkie brązowe ślimaczyska bez skorupek. Gdy Ola wzięła takiego do reki to
              potem nie mogłam zmyś śluzu po slimaku, musiałam to zeskrobywać. Ola krzyczała,
              a ja w panice bo za czorta nie chciało to zleźć.Koszmar. Teraz daję jej gumowe
              rękawiczki i może z nimi robić co chce. Najczęściej zbiera je do słoika i mi
              przynosi.
              Czy Wasze dzieci też tyle ciągle mówią, bo Oli dziobek się nie zamyka. Ciągle
              muszę odpowiadać na pytania w stylu: dlaczego pada deszcz, dlaczego kaczka
              pływa , a wróbel nie, dlaczego w lesie był pożar, dlaczego słońce w dzień jest
              żółte, a w wieczorem czerwone itp. Pomocy!!!!
              Pozdrawiam
              Sylwia i Ola


    • 2o1 Re: lipiec 2003? 09.08.05, 15:01
      A co to za cisza?
      Ola jak na razie dalej śpi bez pampersa, więc mam nadzieję,że koniec wydatków
      na pieluchy.
      Strasznie zimno się zrobiło, ale za to więcej czasu spędzamy na zabawie tylko
      we dwie, bo gdy było ciepło to zawsze jakieś dzieciaki do nas zaglądały na
      podwórko, a teraz jakoś siedzą w domkach i się grzeją, więc bawimy się same.
      Zupa grzybowa stała się Oli hitem w piasku, więc cały czas zjadam piaskową zupę
      grzybową. Rosną u nas w trawie takie małe chude grzybki. Ola jej zbiera
      i "gotuje". Na razie nie wpadła na to by wziąć je do buzi.

      • gauni Re: lipiec 2003? 09.08.05, 15:58
        Hej dziewczyny!!!
        Mielismy gosci z Kanady przez kilka dni - wiec dlatego bylam cicho. Teraz
        pojechali ale najpierw piesek zachorowal teraz Julka. Ori przedwczoraj dorwal
        sie do karmy i zezarl tego ok. 3 kilo! Przez 2 dni mial sraczke i trzeba bylo
        naprawde czesto z nim wychodzic... a dzis Julke pierwszy raz w zyciu brzuch
        bolal. Ale to tak, ze bylam u lekarza. Teraz spi - zobaczymy co bedzie po
        poludniu. Niby obadal i brzuch jest miekki ale nie mam pojecia co by jej moglo
        zaszkodzic....
        Na razie fotek na zobaczcie nie bedzie. Mam problemy techniczne ze
        zmniejszaniem rozdzielczosci.
        Sylwio! Moja znajoma kupila swojej corci na 2 latka kuchnie-zabawke. Jej Ada
        jak tylko miala wybor to bawila sie w gotowanie.... To droge jak cholera ale
        trafili na wyprzedaz sklepu i kupili. Teraz Ada nie odstepuje swojego
        stanowiska ani na kroksmilesmilesmile
        Gratulujemy pozegnania z pampersami!!! U nas sie jeszcze nie zanosi. Chociaz
        probuje coraz czesciej namawiac Jule do sygnalizowania zblizajacej sie
        potrzeby...smilesmilesmilesmile
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 11.08.05, 18:51
          Taka kuchnia to fajna sprawa. Ola ma w swoim domku na podwórku namiastkę, bo
          chcemy jej kupić, ale na razie u nas nigdzie nie ma. rzucają je na święta, a
          teraz cisza. I tak na urodziny dostała tyle prezentów, że nie wiem gdzie to
          wszystko upchnąć, na razie połowa prezentów leży w pokoju na podłodze i Ola tam
          koczuje.Hitem dzisiaj są puzle. Nauczyła się ich na pamięć i układa w ciągu
          paru sekund. Na szczęście ma kilka kompletów, więc jej się tak szybko nie
          nudzą.W ogóle to ma od kilku dni taką energię, że nie mogę nad nią zapanować.
          Biega , skacze, tańczy , wariuje, a ja opadam z sił. Dzisiaj poszła spać o 15,2
          a wstała o 18,20. Więc wieczór mam zapewniony na zabawie.

          Szkoda mi Twojego psiaka Agnieszko, a Julki jeszcze bardziej , mam nadzieję, że
          to nic groźnego.
          Pozdrawiam


          • monika291 Re: lipiec 2003? 14.08.05, 22:24
            Witam Was dziewczynki kochane i wszystkie dzieciaczki!!!!!!!!!!!!!
            Wróciłyśmy we wtorek ale twardziel się rozpadł i kilka dni byłam bez netu.Było
            super ,Nikola jest rozpuszczona przez te wakacje niesamowicie.Gada non stop
            (tak jak przed)Np:Mamusia ćo to jeśt?(chwilka ciszy) niewieśz kotek(lew) tyko
            że duźy,kto to kupił?(chwilka ciszy) mamusia a nie ujek mamusia a który? i tak
            wkółko r mówi wyrażnie ale połyka niektóre litery i przekręca słowa np Magda -
            Manga,pupa -kupa(kupa jest kupką),jogurt -ogutr,na agrest mówi mały ogórek
            kulka.Jak poszłyśmy na nasz plac zabaw radość niesamowita (strasznie tęskniła
            za tymi dzieciaczkami) pomimo ,że tam wiele dzieciaków poznałyśmy ale wszystko
            było na krótko bo wszędzie byliśmy tylko kilka dni .
            Na dzisiaj kończe bo mi atakują gg .
            Jutro napisze więcej
            Pozdarawiam Monika z Murzynem Nikolą
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 15.08.05, 17:27
              Witam!
              Moja Ola sama wczoraj i dzisiaj po zaupce zaprowadziła mnie do łóżeczka na
              popołudniowy sen. Byłam w szoku.
              Kupiliśmy nareszcie aparat cyfrowy, więc teraz bedę mogła zamieszczać Oleńki
              zdjęcia na bieżąco. Tylko muszę się nauczyć jak się zmniejsza zdjęcia, ale
              podobno mamy w komputerze program, który sobie z tym poradzi, więc powinno być
              ok.

              Agnieszko nic nie piszesz jak tam czuje się Julcia i Wasza psina????Mam
              nadzieję, że wszystko dobrze się skończyło?

              Pozdrawiam
              Sylwia i Oleńka
              • gauni Re: lipiec 2003? 16.08.05, 15:29
                Hej dziewczyny!!!
                Julka ok. Ona chyba przesadzala z reakcja na ten bol. Jak na drugi dzien po
                kwekaniu ze ja brzuszek boli, powiedzialam, ze jedziemy do pana doktora - to od
                tamtej pory juz ja nie boli...wink Ale dawalam jej kropelki na zoladek - moze to
                jednak zadzialalosmile
                A piesek coraz lepiej... sobie radzi. Ostatnio wyrwal ze sciany w kuchni
                gniazdko od telefonu i poprzegryzal kabelki. Dobrze, ze mamy tez druga linie.
                Po za tym nauczyl sie, ze jak szczeka w nocy to pan schodzi i spi z nim w
                pokoju goscinnym. Ale ogolnie to jest kochany, zeby tylko nie te noce..... Mam
                nadzieje, ze z tego wyrosnie!

                <<<Moja Ola sama wczoraj i dzisiaj po zaupce zaprowadziła mnie do łóżeczka na
                > popołudniowy sen. Byłam w szoku.
                Tez bym byla. Odkad nie ma smoka to popoludniowa drzemka jest coraz wiekszym
                problemem u Julki.
                Nie wiecie do kiedy dziecko powinno spac w dzien???

                Czekamy na zdjeciasmilesmilesmile
                • azaporowska po urlopie... 17.08.05, 09:31
                  Witam serdecznie!
                  Tydzień temu wrócilismy z nad morza. Było super. Pogoda fajna. na 13 dni 4 razy
                  nie byliśmy tylko na plaży za to troche zwiedzaliśmy. Martysia zauroczona była
                  morzem i "wielką piaskowincą". Gdzie widzi teraz wodę (staw, jezioro, rzekę) to
                  mówi że to morze. Pampersy odrzucone definitywnie. Na noc tylko zakładam, bo
                  różnie może być, chciaz ona w nocy sie potrafi obudzić i wołać "si". Załatwia
                  sie prawie zawsze na sedes, na nocnik rzadko. Mówi więcej ale nie tak jak wasze
                  dzieci. Próbuje powtarzać pojedyncze słowa, a te które umie juz powiedziec
                  wyraźnie to łączy. Mielismy problem z podróżą; Martysia ma chorobę lokomocyjną.
                  Okropnie wymiotowała. Lokomotiv nawet nie pomagał a musieliśmy jechać w dzień,
                  bo mój mąż nie widzi w nocy. Żal mi jej było. Zwymiotowała, zarza była głodna i
                  tak w kółko.
                  Acha! Martynka tez ma kuchnię do gotowania. Bardzo ja lubi. Często zaprasza
                  mnie na kawę do siebie. Ma stolik i krzesełka (mamuty)i tam nas gości.
                  Agnieszko? czy moge przesłać kilka zdjęc do zmniejszenia, zawsze mam z tym
                  problem a dawno nie chwaliłam sie córą???
                  Pozdrwiam Agnieszka
                  • gauni Re: po urlopie... 22.08.05, 15:39
                    Czesc Agnieszko i wszystkie inne mamy!!!
                    Julka jeszcze wielkiej wody nie widziala ale w przyszlym tygodniu wybieramy sie
                    nad pobliskie jezioro a w przyszlym roku chyba polecimy na Dominikanesmilesmilesmile
                    Prowadzimy wstepne rozmowy ze zmajomymi z Kanady, ktorzy tam prawie co roku
                    jezdza! Byloby fantastycznie gdybysmy mogli sie tam z nimi spotkac!

                    Dziewczyny! podajcie wyiary swoich dzieciakow po 2 urodzinkach. Jula miala 86
                    cm i 11 kg wagi (ale byla w pieluszce i dwa dni nie robila kupkismilesmilesmile)

                    Agnieszko oczywiscie przyslij mi zdjecia Martynki. To zmobilizuje mojego
                    slubnego do pomownego uruchomienia Adobe Photoshop. Przyslij wiecej zdjec niz
                    3, ona jest taka sliczna, ze warto pokazac wiecej jej ujec!!!
    • mgosz Re: lipiec 2003? 22.08.05, 19:28
      Witam,
      Dzisiaj zaszczepilam Mikolaja na Ospe wiec znam aktualne wymiary: 13,5kg, 88cm.
      Dawno sie nie odzywalam ale czesto zagladamsmile
      Mikolaj pozegnal juz pieluszki (nawet w nocy) ale co najwazniejsze (dla mnie)
      przestal wkoncu jesc w nocy mleczko, oczywiscie nie sam od siebiesmile
      Przeczytalam "Usnij wreszcie" i postanowilam sie zmobilizowac - udalo sie, a co
      najwazniejsze (znowu dla mnie) Mikolaj zaczal przesypiac noce (ma je juz 2 na
      swoim koncie).
      Gadula z niego okrutna, jeszcze nie mowi pelnymi zdaniami (rozgadal sie w
      czerwcu) ale to mu nie przeszkadza prawie wszystkiego powtarzac. Juz sie boje,
      a pewnie bedzie to lada dzien kiedy zacznie mnie o wszystko wypytywacwink
      Napiszcie co wasze dzieciaki lubia robic bo mi juz zaczyna brakowac pomyslow na
      nowe rzeczy.
      "Przerobilismy" juz farby(kredkami i pisakami nie chce malowac), ciastoline.
      Naklejki najdluzej ciesza sie zaineresowaniem, ale dla dwulatkow nie ma ich za
      wiele, a trzeci raz robic to samo to juz nudne nawet dla Mikolajasmile
      Moze polecicie ksiazeczki jakie lubia wasze dzieci: ja moge polecic serie z
      Franklinem i Krecika.
      Ale sie rozpisalamsmile
      pozdrawiam
      Magda i Mikolaj (23.07.03)
    • aniald1 Re: lipiec 2003? 23.08.05, 13:42
      Cześć.
      Moja Julka urodziła się 15.07.2003. Widzę, że ma tu rówieśników z tego samego
      miesiąca. Ostatnio Ją mierzyłam i ważyłam (98cm i 16kg). Kawał kobiety, co?
      Pozdrawiam
    • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 23.08.05, 21:27
      Witam.
      Po kolejnej długiej nieobecności smile Co prawda czasami zaglądałyśmy tutaj, ale
      niestety Zuzia raczej nie pozwalała mi na pisanie czegokolwiek. Z tego co
      czytałam to niektóre dzieci faktycznie są duże. Moja w okolicach swoich
      urodzin, czyli na początku lipca mierzyła ok.85cm i ważyła 11kg. Jej waga od
      roku praktycznie nie zmieniła się, ale jakoś nie widzę żeby chudła.
      Zuzieńka mówi już bardzo ładnie- pełne zdania i, co dość istotne, wymawia
      poprawnie wszystkie głoski poza "r". Zdarza jej się seplenić, ale raczej z
      przyzwyczajenia niż braku umiejętności wymówienia czegoś. Pampersy zostały
      tylko na noc i do spania w ciągu dnia (potrafi przespać ze 3 godziny i wtedy
      zdarzają się wpadki). Niestety odwieczny problem niejedzenia i związanego z tym
      karmienia będę miała chyba do czasu osiągnięcia przez nią dość sporego wieku
      (kiedy już nie będzie wypadało mi jej karmić) sad
      Od sierpnia Zuzieńka rozpoczęła swoją karierę przedszkolną i póki co jest
      bardzo zadowolona. Ostatnio zdarza jej się zatęsknić, ale panie bez problemu
      odwracają jej uwagę i obywa się bez jednej łezki- ewentualnie muszą ją trochę
      poprzytulać, bo się tego domaga. Dzieci zaakceptowały młodszą i świetnie się
      wspólnie bawią, co miałam okazję ostatnio zaobserwować, gdy wyszłyśmy na
      popołudniowy spacer i spotkałyśmy kolegę z przedszkola.
      Uff...rozpisałam się chyba za ten cały czas niepisania smile
      Pozdrawiam
      • mgosz Re: lipiec 2003? 23.08.05, 21:51
        Witam,
        Ja wlasnie zaczynam powoli rozlgladac sie za przedszkolem (Mikolaj dopiero
        pojdzie w przyszlym roku).
        Kurcze, trudna sprawa z wyborem przedszkola. Zastanawiam sie nad wyborem
        przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne, Montessori(idea) tez mi sie
        podoba.
        Ale ci zazdrosze, ze masz juz za soba wybor przedszkola i trzymam kciuki, zeby
        Zuzia szybko sie zaakimatyzowala.
        pozdrawiam
        Magda
        • mama-zuzi Re: lipiec 2003? 23.08.05, 22:24
          Dziękuję smile
          U nas z wyborem przedszkola nie było problemu, ponieważ mamy je pod nosem i
          jest nawet dość chwalone przez mamy. Poza tym pracuje tam moja ciocia (zawsze
          trochę bardziej mi doglądnie malucha). Początkowo też myślałam o Montessori,
          ale w naszej okolicy brak takowego. Zresztą nie wybrzydzałam zbytnio po
          dojazdach do żłobka, który niby miałam obok pracy, ale za to drugim końcu
          miasta. Naprawdę bliskość przedszkola była dla mnie czymś niesamowicie istotnym.
          Pozdrawiam.
          --
          Nasze przedszkole
          Zuzia jest już przedszkolakiem
          • azaporowska Re: znowu pada... 26.08.05, 07:51
            Witam! Jak w temacie nad Bielskiem znowu chmury, wieje wiatr, okropność, a
            Martysia w domu nie może usiedzieć. Chyba lato sie juz skończyło. dzisiaj
            idziemy na bilans, nareszcie, bi nasz lekarz był na urlopie a do innego nie
            chciałyśmy. Jutro napisze wymiary małej. Nie wiem co się stało ale od soboty
            Martysi zaczęły puszczać "zaworki". Potrafi nawet z 3 razy na dzień zmoczyć
            majteczki, gdzie wcześniej zawsze zdążyła zawołać. Może jej to minie.
            Zobaczymy. Martynka jest na etapie ćwiczeń. Codziennie karze babci się kłaśc na
            podłodze i ćwiczą podnoszenia nogami i itp. Nadmieniam, że moja teściowa nie
            jest szczupła a wręcz jest otyła i pada po paru minutach, wtedy Martynka jest
            najszczęśliwsza.
            Pozdrawiam Agnieszka
            • gauni Re: znowu upal:):) i koniec :(:( 01.09.05, 15:18
              Czesc Mamuski i dzieciaki!!!
              Jak wymiary Martynki, Agnieszko? Nic nie piszeszsmile
              Ja sie niedawno dowiedzialam, ze moje dziecko zostalo zaszczepione p. ospie,
              swince i rozyczce. Jakos mi to zawsze wylatywalo z glowy - zapytanie jakie to
              szczepionki... Tutaj jest to obowiazkowe szczepienie ale w Polsce chyba nie..?

              Dziewczyny!!!
              Skonczylam karmic mala piersia!
              Juz 3 dzien obywa sie bez cycusia. Zupelnie przypadkiem, nie planowalam tego
              ale stalo sie. Jakies 2 tygodnie temu podczas 4 dniowej migreny przestalam ja
              karmic na noc, nie bylam wtedy w stanie sie schylacsadsadsad a trzy dni temu jakos
              sama zasnela, wczoraj spytalam czy chce mleczka a ona odpowiedziala "nie". Dzis
              juz nic nie mowilam.... strasznie mi smutno...........
              Chociaz oczywiscie wiem, ze karmilam moze nawet zbyt dlugo i to ja bardziej
              tego potrzebowalam.... Skonczyla sie jakas epoka... ufff.
              A Wy jak dlugo karmilyscie?
              • azaporowska Re: znowu upal:):) 02.09.05, 14:26
                Witam!! Podaję wymiary mojej Martysi: wzrost 88 cm, waga 11,600 kg. Lekarz
                powiedział, że mieści sie w granicach siateki centylowej. Mamy tylko inny
                problem, Martynka bardzo lubi bawić się z moim mężem w gilgotanie po nóżkach i
                pod bródką mała zanosi sie wtedy od łez no i wyskoczyła jej mała przepuklinka
                ze śmiechu, mamy ją obserwować. A co do karmienia Martynka jak skczyła 6 mies,
                odrzuciła pierś. Tez było mi bardzo smutno.
                Pozdrawiam Agnieszka
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 05.09.05, 15:59
      Agnieszko gratuluję, że tak długo wytrwałaś. Ola przestała pic gdy miała 9
      miesięcy.
      Mój mąż zrobił nam w sierpniu niespodziankę i zabrał nas do Tunezji na wakacje.
      Było bosko. Ola jak zwykle nie opuszczała wody, no chyba, że trzeba było coś
      zjeść i ewentualnie położyć się spać.Upały były niemiłosierne, ale w końcu po
      to leci się do Afryki.Oli podobały się wieczorne animacje dla dzieciaków,ale
      nie znosiła ludzi o odmiennym kolorze skóry, gdy ktoś się do niej zbliżał(a
      Tunezyjczycy lubią dzieci i każde zaczepiają)to wpadała w straszliwy płacz. Nie
      mogłam jej uspokoić .To samo było w jadalni, gdy tylko kelner ją zabawiał ona w
      płacz. Po kilku dniach kelnerzy omijali nas dalekim łukiem i sprzątali dopiero
      gdy my wyszliśmy nasz stolik. Na szczęście był szwedzki stół, bo chyba nic
      byśmy dzięki Oli nie jedli. Lot Oleńka zniosła znakomicie. Przy starcie podałam
      jej soczek i tictaki i było ok.Za to ja nie potrafiłam wyrównać ciśnienia w
      uszach i przy lądowaniu trochę cierpiałam.Naszym jedynym niemiłym momentem był
      wylot z Polski. Mieliśmy lecieć z Katowic o 23,55 a wylecieliśmy o 7,45. Na
      szczęście na lotnisku był pokój matki z dzieckiem i położyłam Olę tam spać.
      Dzieciaków było ze 40 w naszej grupie, a tylko Oleńka poszła spać w
      komfortowych warunkach, było tam nawet łóżeczko.Myślę, że nikt nie potrafił
      znaleźć klucza to tego pokoju, ja sama szukałam go ze 20 min, bo mnie wysyłali
      z pokoju do pokoju.Liczy się jednak efekt ,wypoczęte w miarę dziecko.
      Postaram się jak najszybciej pokazać zdjęcia.

      Pozdrawiam
      Sylwia i Oleńka.



      • gauni Re: lipiec 2003? 12.09.05, 23:01
        Czesc dziewczyny!!!
        Po kolejnej dlugiej przerwie, nowa porcyjka zdjec na zobaczcie - do
        ogladania!!!
        Dzieki za gratulacje za dlugie karmienie. Minelo juz troche czasu a ja wciaz
        nie moge sie oswoic z mysla, ze to juz koniecsad
        Fajnie Sylwio, ze wypoczeliscie w nowych krajobrazach... my wybieramy sie
        gdzies dalej w przyszlym roku.
        Czekamy na Wasze zdjeciasmilesmilesmile
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 14.09.05, 15:42
          Witam!
          ostatnio cierpię na brak czasu. Ciągle jestem w biegu i nie potrafię się
          zatrzymać. Ciągle gdzieś jeździmy, coś załatwiamy, w domu ogródek (jesień)
          jakieś przetwory do słoików. Soki, kompoty, no i Oleńka, która chce we
          wszystkim pomagać.Czasem nie wiem jak się nazywam. Ale widzę, że nie tylko ja
          nie mam czasu, bo tu też coś głucho.
          Ola weszła w etap "moja zabawka" i gdy tylko na podwórku pojawią się dzieciaki
          pakuje sobie jak najwięcej zabawek do rączek i woła moje, a gdy dzieciaki biorą
          te pozostałe to krzyczy "oddaj". Po 15min jest wszystko ok i znów się zgodnie
          bawią.Czasm nawet zdarza jej się wyrwać komuś coś z ręki. Nie mogę się do tego
          przyzwyczaić.

          Od października daję Olę na przedszkółkę. Dwa razy w tygodniu od 9 do 10 razem
          ze mną. Zobaczymy co tam się będzie działo. Jak przyjdą inne małe "agresorki"
          to już widzę tę wojnę o zabawki.Mam nadzieję, że nie będzie tak źle.

          Zdjęć jakoś nie mogę przesłać. Może kiedyś w nocy znajdę choć chwilkę.

          Pozdrawiam
          Sylwia i Ola
          • gauni Re: lipiec 2003? 15.09.05, 14:50
            Czesc!!!
            Moja Jula tez ma okres "moje". Na poczatku potrafila wyrywac z reki zabawki
            mlodszym dzieciom, teraz nie robi jej to roznicy....
            Mamy tez problem z zaparciami. Juz wyczatalam na forum, ze w tym wieku to sa
            zazwyczaj "nawykowe zaparcia". Bedziemy musialy jakos to wykorzenic bo czasem
            Jula potrafi 3 dni nie robic kupki, a im dluzej to bardziej potem boli...
            Po za tym wszystko ok. Musze brac aparat na spacery bo juz mam mozliwosc
            pokazywania, tylko nie mam cowink
            Julka od jakiegos czasu namietnie robi fikolki. W przod. Sama i bardzo
            klasycznie smilesmilesmile I spiewa. Jak sie obudzi, jedzie na rowerze czy zasypia. Caly
            czassmilesmilesmilesmilesmile
    • gauni Re: lipiec 2003? 19.09.05, 15:04
      Zapraszam na nowe zdjecia!!
      Bylismy wczoraj na meczu (gral syn przyjaciela MM) - jedno zdjecie Wam
      pokazalam ale wiecej nie dalo rady nawet zrobic. Julka non stop mi uciekala.
      Nie widzialam chyba ani minuty gry. Moje slodkie dziewczatko przeksztalcilo sie
      wczoraj w jakiegos diabelka - nie mialam pojecia, ze moge sie na nia tak
      wkurzyc. A mecz byl wazny. Michal gra w tej druzynie od niedawna. Warasta na
      gwiazde zespolu - co wszedl na boisko to strzelal bramki. Trener dal mu wczoraj
      po raz pierwszy szanse grania pelnych 90 minut... i nie strzelil zadnejsad Mam
      nadzieje, ze nie przez Julke, ze go nie rozpraszala....
      • monika291 Re: lipiec 2003? 30.09.05, 22:51
        Witam!!!!!!
        Dawno się nie odzywałam ale ,zycie mi się strasznie źle poukładało i dzieje się
        źle naszczęście Nikola jest zdrowa i tylko to daje mi chęci do czego
        kolwiek.Nie przypominam sobie abym zbiła jakieś lustro ale fatum mnie
        prześladuje od jakiegoś czasu z małymi przerwami narazie nie jestem wstanie Wam
        choć po części opowiedzieć o co chodzi- za bardzo jeszcze boli.
        Nikola naszcęście nie bardzo rozumie i zmiany (wielkie) ją jak narazie
        cieszą ,mówi juz idealnie łącznie z r w większości trudnych słów ,jest
        chudziutka i malutka na bilansie 2 latka: 9500 i 82 cm.Chociaz je nie najgorzej
        (zwłaszcza słodycze).Broi za trzech i tez jest na etapie "moje" ale u niej to
        juz trwa ze 3 miesiące -okropne to jest nie znoszę takiego
        zachowania .Generalnie uwielbia bajki (kaze czytac) a najbardziej takie stare
        po mnie i mojej siostrze a najbardziej uwielbia jak dziadek przyjedzie (biedaka
        męczy pół dnia),w niektórych poprawia nas jak źle przeczytamy:np Murzynek
        Bembo,Lokomotywa,Pan Słowik ,Pan kotek był chory,Słoń Trąbalski,.Zasada jest
        jedna nie rozmawiać ze sobą a czytać Nikolce(terorysta mi rośnie).Wybrzyca przy
        ubieraniu -czy u was tez jest ten priblem? Nikola jak sobie wybierze ciuchy to
        można jajo znieść wszystko co ma coś swiecącego lub wystajacego jest ok kolory
        to tylko różowy,czerwony,pomarańczowy i wszystko łączy ze sobą a na głowie to
        kaze sobie prawie "choinke" zrobić oczywiście na szyji wisi co tylko możliwe i
        czasami wychodzi z 2 torebkami.Co najgorsze absolutnie nie pozwala się karmić
        wszystko je sama a trwa to ................pić tez niechce juz z kubków z
        dziubkiem tylko ze zwykłych co prawda nie oblewa się ale wieczorem trwa to długo
        (zwłaszcza kakao wieczorne) 170 ml pije ok 25 min jajo mozna znieśc.
        Narazie to wszystko pozdrawiam Monika.
        • gauni Re: lipiec 2003? 02.10.05, 15:04
          Czesc Moniko! I pozostale mamy!
          Fajnie, ze sie odezwalas - pomimo wielkich zmian w Waszym zyciu. My mamy, mamy
          to szczescie, ze sa z nami nasze dzieci - to rzeczywiscie powod do trzymania
          sie w kupie. Glowa do gory i nie daj sie zadnym zlym wiatrom!!!
          I wracja do nas predkosmile
          Nikola jest malutka ale taka jaka miala byc. Ja nie przepadam za zbyt
          wyrosnietymi kobietami (jakbym miala tu cos do powiedzieniawink.
          Z ubierniem jeszcze problemu nie mamy, ale dzieki za zwrocenie uwagi - to
          pewnie bedzie nastepny etap.
          Wiem za to stanowczo, ze Julka nie lubi niczego na glowie. Ma sliczne gumeczki,
          wsuweczki i spineczki oraz koraliki ale niczego nie pozwala sobie na dluzej
          zainstalowac na glowie czy szyi.
          Moze sie to kiedys zmieni.....
          • azaporowska Re: lipiec 2003? 04.10.05, 12:31
            Witam serdecznie!!!
            Przykro mi Moniko ale głowa do góry-będzie lepiej.
            Martynka rośnie jak na drożdzach, zaczęłą coraz więcej mówić i łączy ok 3
            wyrazy, z jedzeniem różnie jest. Wczoraj dałam jej do herbatki 2 łżeczki
            Citropepsinu to nie mogłam poznać włąsnego dziecka-tak ładnie jadła. Co do
            ubioru to też ma własne zdanie, ale jescze jej moge coś wybić z głowy,
            odpuszcza po paru minutach. Mie mozna jej utrzymać w domu dgdy leje i jest
            zimno, ona cały dzień by biegała na powietrzu.
            narazie tyle z nowin. Pozdrawiam i czekam na wiadomości od Was.
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 04.10.05, 15:23
              Witam!
              Moniko nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. tak zawsze mi powtarzała
              moja Mama. Bedzie dobrze.

              Moja Oleńka ... trzeba się za nią wziąść. Nie powiem by była szczególnie
              niegrzeczna, ale są momenty gdy siłuje się ze mną straszliwie. Na szczęście
              jeszcze sobie z tym radzę, najczęściej natychmiast staram się odwrócić jej
              uwagę od problemu.Etap "moje" ma zupełnie inne wymiary z dziećmi młodszymi, a
              zupełnie inne ze starszymi. Młodszym Ola potrafi wszystko zabrać, a ze
              starszymi bawi się jak aniołek i wystarczy już różnica jednego roku a jest ok.
              Dzisiaj na przykład były u nas dwie dziewczynki, jedna pół roku młodsza od Oli,
              a druga rok starsza. Młodszej wszystko prawie zabierała ta też nie została jej
              winna, broni się w końcu, a ze starszą Wiktorią bawiły się w domek, gotowały
              nie zauważając małej Natalki. Co prawda Natalka woli bawić się sama, ale
              śmiesznie to wyglądało.
              Oli spodobało się pieczenie ciasteczek ,samodzielne ich wykrawanie foremkami od
              ciastoliny i dekorowanie różnymi kolorowymi patyczkami i kulkami, a najbardzej
              lubi rozsmarowywać lukier. Jest WSZĘDZIE.

              Co do ubioru to jeszcze nie mamy tego problemu, chociaż Ola coraz częściej chce
              się ubierać sama. Na głowie to czasem uda mi się zrobić jej warkoczyki, ale po
              kilkunastu minutach już ich nie ma.Za to cały czas chce jeść sama, wyrywa mi
              łyżkę, pić pije w dzień z kubeczka, ale wieczorem i rano tylko z butelki.

              Dziewczyny ile śpią Wasze Skarby w dzień i w nocy?
              Ola zasypia około 14 i śpi czasem dwie i pół godziny, potem wieczorem rozrabia
              i zasypia około 21-21,30.Nieraz mam ochotę nie kłaść jej w dzień, żeby tylko
              poszła wcześniej spać wieczorem.

              Jutro idziemy pierwszy raz do przedszkola. trzymajcie za nas kciuki.
              • gauni Re: lipiec 2003? 05.10.05, 15:19
                Czesc dziewczyny!
                Sylwio, jak bylo w przedszkolu? Opowiadaj!

                Jak opisywalas zachowanie Olenki w zabawie z mlodszymi i starszymi - to jakbym
                czytala o Julcesmile
                Jesli chodzi o jedzenie to juz bardzo dawno Julka ma nakladane do wlasnego,
                normalnego, duzego talerza i je metalowymi sztuccami.
                Spi takze od 14.00 czasami 1,5 czasami 2,5 godz a wieczorem zasypia od 22.00 i
                spi do 8.00, 8.20. Nam to odpowiada i oby tak bylo jak najdluzejsmile
          • gauni Re: lipiec 2003? 24.01.06, 16:00
            Hej dziewczyny!
            Co u Was i dzieciakow slychac?
            Julke wczoraj mierzylam - ma juz 90 cm!
            Zwaze ja wieczorem po drzemce i podam wynik osobno.
            Julka sypia jeszcze w dzien z czego jestem bardzo zadowolona, ale szaleje potem
            do 22.00.
            Wiekszych zmiam nie notujemy dlatego tak rzadko ostatnio pisze na naszym
            watku...

            I musze sie przyznac, ze wsiaklam w forum prywatne "poradnik dla mam z De". To
            mi zabiera najwiecej czasu "wolnego"sad ale regularnie tu zagladam i jakby cos
            sie dzialo to JESTEM.
            Po za tym, mialam od Nowego roku sporo nowych gosci w domu wiec bylam zajeta
            sprzataniem, gotowaniem i pieczeniem.
            Julka jest slodka, slicznie spiewa i tanczy. Dostala niedawno kilka plyt z
            przebojami Natalki i MiniMini i musze powiedziec, ze nawet bajki w TV
            przegrywaja z nimismile Z czego oczywiscie jestem baaardzo zadowolonasmile
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 06.10.05, 19:16
      Nic nie rozumiem. 04,10 wysłałam posta i był jak sprawdzałam, a dzisiaj go nie
      ma. No cóż.
      Ola jest po pierwszym dniu w przedszkolu. Na początku gdy tylko weszłyśmy do
      sali podszedł do niej jeden z opiekunów sali pan Czarek i zabrał ją by pokazać
      jej co dzieci będą robiły i jak wygląda sala. Ola wzięła go za rękę i poszła
      nawet na mnie nie patrząc. Potem gdy pan Czarek pokazywał innym dzieciom salę
      to Ola już się bawiła przy stoliku.Gdy rozpoczł się program dla dzieciaków to
      na początku siedziała u mnie na kolanach,na podłodze, a potem zaczęła brać
      aktywany udział we wszystkich grach i zabawach. Na końcu było rysowanie
      balonika i Oleńka go pokolorowała. Były gry dotyczące kolorów, zwierzątek,
      cyrku i baloników. Przemiła pani Natalka świetnie dzieciaki zabawiała.
      Oczywiście nie wszystkie dzieciaki były od razu chętne do zabawy, jeden
      chłopczyk cały czas wołal "pomocy, ratunku" nawet gdy siedział u mamy na
      kolanach, ale myślę, że jeszcze kilka zajęć i wszyscy będą się świetnie bawić.
      Potem było wspólne picie kompociku i kolejka do toalety, na szczęście Ola
      zawołała pierwsza, bo inaczej to nie wiem czy by wytrzymała taką kolejkę.Było
      nas 13 dzieci + opiekun dziecka.Gdy wychodziłyśmy to Ola cały czas się
      upewniała, czy aby na pewno tu wrócimy, bo jej się "strasznie, bardzo, mocno
      podoba."
      Pozdrawiam
      • gauni Re: lipiec 2003? 08.10.05, 15:24
        No to fantastycznie Sylwio, ze Olence sie spodobalo! Napisz tylko czy to takie
        regularne przedszkole, bedziesz zostawiac tam Ole sama?
        Z Julka by to nie wyszlo. Ona praktycznie ze mna sie nie rozstaje. Dzis zostala
        z kolezankami, rozbawiona na placu zabaw a ja poszlam po psa. Nie bylo mnie
        chwile a ona juz sie prawie panicznie rozgladala za mna. Albo przedwczoraj
        poszla do kolezanek do mieszkania a ja odprowadzilam psa do domu - tez sie
        dopytywala, kiedy mama wroci. Ale mamy czas na przedszkole do przyszlego roku.
        Po za tym mamy jeszcze pieluchy i nie mam pojecia, kiedy Julka "dorosnie" do
        majteczeksadsadsad Moge ja sadzac na nocnik tylko po przebudzeniu porannym i
        popoludniowym - kiedy indziej to albo sie wypina albo mowi nie albo siada ale
        nic nie zrobi....
        Juz nie wiem jak ja zachecic....
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 12.10.05, 16:42
          Ola jest w przedszkolu wniebowzięta, ale trzyma się mnie. Odchodzi i podchodzi
          i tak cały czas. Są Mamy które zostawiają swoje dzieci na kilka minut i
          wychodzą na korytarz.Ja myślę, że wszystko pokolei. Najpierw Ola musi się
          całkowicie przekonać, a potem będę próbowała wychodzić, ale na pewno nie
          nastapi to w najbliższym czasie. Ola waha się na początku. Gdy jest piosenka na
          powitanie to pomału zaczyna dokazywać, a potem to już leci.Dzisiaj np. cały
          czas się bawiła, był dzień w którym jeżyk szukał domku i pani wymyslała różne
          domki, np. wiewiórki, niedźwiadka itp, a do tego za kźdym razem piosenka z
          pokazywaniem łapkami. Wbrew pozorom dzieciaki bardzo szybko łapały słowa,
          bardzo proste.(teraz Ola chodzi po domu i śpiewa).Potem rysowały listki wycięte
          z papieru.Po prostu swietna zabawa.
          To przedszkole prywatne. Zamierzam tam Olę posłaś na stałe, ale co będzie do
          września to nie wiem. Na razie są to zajęcia w tak zwanej Tuptulandii
          przygotowujące do prawdziwego przedszkola, dwa razy w tygodniu.

          Agnieszko, a w sprawie sisiolenia to może spróbuj kupić nakładkę na toaletę i
          takie schodki, które pozwolą Juli samej się wdrapywać do "dorosłej" toalety, na
          Ole to miało dobroczynny wpływ, ale generalnie to nigdy nie miałyśmy z tym
          problemów. Do nocnika Ola sika tylko rano po przebudzeniu, bo nikomu nie chce
          się wygramolić z łóżka, a nocnik stoi pod łóżkiem w razie nocnego sisiolenia.
          Pozdrawiam
          • gauni Re: lipiec 2003? 13.10.05, 15:38
            Hrj wszystkim!
            Dzieki Sylwio za rady. Julka ma nakladke ze schodkami, same schodki i sama
            nakladke i nocnik... Teraz kupilam jej te majtkopieluchy i bedziemy czesciej
            siadac... ale jakos czarno to widze.
            Dobrze, ze Oli sie spodobaly zajecia. Tutaj tez jest cos takiego. Zajecia dla
            maluchow z rodzicami raz czy dwa razy w tygodniu ale ja Julki nie zapisalam.
            Wole isc z nia na plac zabaw. Nic jej sie nie stanie jak zacznie "prawdziwa"
            edukacje rok pozniej, w przedszkolu.
          • gauni Re: lipiec 2003? jeszcze... 13.10.05, 15:40
            zapomnialam dodac, ze zapraszam na nowe zdjeciasmile
            Szkoda, ze nie mozna przesylac tutaj filmikow, bo byscie zobaczyly co naprawde
            potrafi Julka...smile
            • 2o1 Re: lipiec 2003? jeszcze... 16.10.05, 17:04
              Agnieszko jeśli nir chcesz chodzić na takie zajęcia to oczywiście Twoja sprawa,
              ale powiem Ci, że ja też chodziłam na plac zabaw do nas przychodziła masa
              dzieciaków, ale w przedszkolu Ola uczy się wielu ciekawych rzeczy. W piątek
              robili wyklejanki do bajki o rzepce, do tego wierszyki, piosenki, zabawy w
              kółku i śmieszna gimnastyka w wykonaniu dwulatków. Ja jestem bardzo zadowolona.
              • monika291 Re: lipiec 2003? 17.10.05, 13:54
                Witam !!!!
                U nas nadal nieciekawie.Takie przedszkole to fajna sprawa przynajmniej tak mi
                się wydaje .Pisałyście o spaniu maluszków w dzień ,Nikola śpi tylko co któryś
                dzień (średnio raz w tygodniu)ok 14 jakieś 1,5 h chodzi spać o 21 wstaje róznie
                raz chwile po 6 a czasami spi prawie do 8 ,w dzień w którym śpi giluje
                wieczorem do 22 czasem nawet 23 i rano obudzi się zazwyczaj wcześnie a potem
                marudzi cały dzień.
                Powstawiałam kilka nowych zdjęć ale strasznie je tam pomieszałam .Pozdrawiam
                Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                f=621&w=10817538&a=30520831
                P.S Aga Julka jest świetna ,widać ze wysportowana i szczupluteńka.

                • monika291 Re: lipiec 2003? 17.10.05, 13:56
                  Coś mi się żle skrót do zdjęć wkleił.
                  • gauni Re: lipiec 2003? 19.10.05, 14:58
                    Czesc dziewczyny!
                    Moze bym Jule zapisala na takie zajecia ale jest to trudne technicznie. W
                    okolicy nie na takiej grupy, musialabym chodzic z wozkiem ok 40 min. w jedna
                    strone lub jezdzic samochodem czego nie chcialabym robic. Mamy ogromnego vana,
                    ktory nie dosc, ze zre benzyne jak glupi to jeszcze jest bardzo dlugi i po
                    prostu trudno nim zaparkowac... Jakbym sie bardzo uparla na te zajecia to
                    oczywiscie dalo by rade ale mysle, ze wczesniej zmienimy samochod na nieco
                    mniejszysmile. Fajnie wiec, ze Oli sie podoba ale Julka poczeka na takie grupowe
                    zabawy jeszcze 10 m-cy.
                    Dobrze Moniko, ze sie odezwalas - martwimy sie o Was! Nikola oczywiscie
                    sliczniutka i taka... panieneczka. Masz byc z kogo dumnasmile
                    • eni7.08 Re: lipiec 2003? 19.10.05, 21:34
                      witam,
                      nazywam się Ania i moja córeczka Julia też jest z lipca 2003 smile
                      Przed chwilą nalałam jej trochę wody do wanienki bo chciała sobie nóżki umyć i
                      tak sobie czytałam wasze posty....troche cisza w łazience mnie zaniepokoiła,
                      więc poszłam zobaczyć co się dzieje....a Julka w tym czasie zdążyła "wyprać"
                      swoje buciki, moje (są z materiału, nie wiem kiedy wysną sad ), dwie pary swoich
                      spodni i właśnie brała się za swoją polarową czapkę smile

                      Monika291- jesteś z Poznania? bo widzę zdjęcie córeczki zrobione na Starym Rynku
                      smile

                      pozdrawiam
                      Ania & Julia
                      • gauni Re: lipiec 2003? 21.10.05, 15:12
                        Czesc Aniu z Julka!!! (to moje ulubione imiesmilesmilesmilesmile
                        Witamy serdecznie nowa mame w naszym strasznie kameralnym gronkusmile Ale za to
                        mamy tu sympatyczniesmile
                        Moja cora jeszcze nigdy nie wpadla na pomysl prania, moze dlatego, ze ja nigdy
                        recznie nie piore. Ale jak sie teraz zastanawiam to ona ma zbyt swobodny dostep
                        do wody i brudnych ubran... a czasami zostawiam ja sama na pietrzesmile

                        Dziewczyny, czy Wasze skarby potrafia juz odkrecac rozne zakretki i nakretki?
                        Dla Julki to nowa fascynujaca zabawa od dluzszego czasu. Dobrze, ze w tych
                        grozniejszch butelkach sa zamkniecia typu antybaby!
                        Ach i jeszcze jakis czas temu zauwazylam, ze Julka poprawnie trzyma sztucce,
                        tzn: nie cala garscia, tylko oparte na srodkowym palcu i przytrzymywane
                        kciukiem.
                        • eni7.08 Re: lipiec 2003? 21.10.05, 18:09
                          ja ostatnio czyściłam Julce buciki w zlewie i widocznie podpatrzyła.... a
                          wszystko naśladuje to co ja robię smile ściera kurze, wrzuca ubrania do pralki,
                          podlewa kwiatki, czyta książkę jak ja czytam, mam małego pomocnika we wszystkim,
                          tylko ciekawe kiedy jej to minie smile
                          Zakrętki umie odkręcać, ale jak są lekko zakręcone....jak mocno to nie ma
                          jeszcze tyle siły smile A co do sztućców to Julia jakeś czas temu nauczyła się
                          dobrze trzymać dużą łyżkę, i wkońcu zupa trafia do buzi, a nie na stół czy
                          ubranie...

                          pozdrawiam
                          Ania z Julką
                          • monika291 Re: lipiec 2003? 22.10.05, 21:50
                            Witam!!!!
                            Tak Aniu jestem z Poznania.Wstyd się przyznać ale te zdjęcia to chyba 2 wizyta
                            Nikoli na starym.Nikola sztućce trzyma bylejak ale je ładnie :nie oblewa się
                            nie spada jej (no chyba ze wariuje przy tym).Od kilku dni nie pozwala sobie
                            pomagac przy ubieraniu -ale słucha podpowiedzi i przyznam ze jej to wychodzi
                            bluzki gorzej ale to co z dołu jest ok.Jezeli chodzi o zakręcanie,odkręcanie na
                            moje nieszczeście już niestety dawno załapała o co chodzi już zdarzyło się ze
                            wypiła coś czego nie powinna a coca cole to musze chować bo jak już jest 1
                            otwarta to będzie tak długo walczyć aż odkręci i wypije nawet 0,5 l nie wiem
                            jak ale umie pić z gwinta z butelki.A w wodzie też uwielbia blybrac wystarczy
                            ją na chwile zostawic przy dostępie do wody (potrafi się myć wodą z psa
                            miski).I poki co jeszcze zaraza nie spi więc musze się nią zająć(isć ją
                            polelac).
                            Pozdrawiam , dzięki Aga że myślisz i martwisz się.
                            Monika Z Nikolą(29.07.03)
                            • azaporowska Re: lipiec 2003? 23.10.05, 19:03
                              Witajcie!! dawnomnie tu nie było ale jak zwykle brakuje mi czasu w pracy w kon
                              cu podłaczyliśmy sieciówke w domu. Martysia równiez odkreca wszystko co ma pod
                              ręką dzisiaj np. odkręciła (ale na szczęście nie wylała)lakier do paznokci.
                              Uwielbia taplac sie w wodzie. Sprzata razem ze mna, wyciera kurze i
                              odkurza.Próbuje śpiewac. dzisiaj w kościele tańczyła, bo podabało się jej jak
                              ludzie spiewali. Na szczęście chodzimy do kaplicy dla dzieci. Wybrzydza w
                              ubieraniu. Jak jej się cos nie podoba to za zadne skarby nie chce włożyć.
                              Wczoraj dostałam zamówiony z allegro glfik na zime chciałam tylko przymierzyc
                              ale sie nie dało. jest na etapie pieska. Ma prawdziwa smycz (taka automatyczna)
                              i prowadza wszędzie pieska-sztucznego, plastikowego. Nazwała go sobie Luna i
                              wszędzie go ze soba zabiera. My narazie nie chcemy żywego psa ponieważ
                              mieszkamy w mieszkaniu nie w prytwatnym domu no i teściowanapewno by go nie
                              wyprowadzała do południa, bo boli ja podobno kolano. ocho! juz popisałam bo
                              wgarmoliła sie mi mała na kolana i sama chce pstrykac. Pozdrawiam serdecznie
                              Agnieszka Z Martysią.
                              Ps. Agnieszko przepraszam za zamieszanie ze zdjęciami ale nie wiem co
                              narobiłam, musze spokojnie je po zmnieniac.
                              • 2o1 Re: lipiec 2003? 25.10.05, 16:40
                                Witam!
                                Dziewczyny, nie ma mnie, bo dorwała mnie przepuklina dyskowa na kręgosłupie na
                                4 i 5 kręgu lędźwiowym. Wylazła sobie jakieś parę milimetrów na zewnątrz i
                                trzyma okropnie. Na razie zastrzyki tabletki i codziennie dwugodzinna
                                rehabilitacja.Niestety czeka mnie operacja "wycięcia" dysków więc będę
                                unieruchomiona całkowicie. Ani chodzę(prawie)tylko gdy już naprawdę muszę,
                                siedzieć też się nie da tylko leżenie jest w miarę ok. Już mam dość bólu.
                                Najgorzej na tym wychodzi Ola.

                                Niestety Ola nie lubi sama jeść. Je, ale gdy tylko może to każe się karmić.Więc
                                nie ma mowy o prawidłowym trzymaniu sztućców. Butelki odkręca, ale jakoś nie ma
                                ich tyle w domu by było to jakieś zjawisko notoryczne.Jedynie sok malinowy, gdy
                                sobie nalewa do szklanki.
                                Czy Wasze dzidziole Was słuchają, bo ja czasem mam wrażenie, że Ola nie słyszy.
                                Ja do niej mówię, a ona nie reaguje. A najczęściej jest wtedy gdy ma posprzatać
                                swoje zabawki lub do mnie podejść np. gdy chcę ją ubierać. Sama to owszem , ale
                                jak ja ją wołam to ucieka po całym domu. Teraz to dla mnie szczególnie trudne,
                                bo mam ograniczoną ruchomość. Ola w miarę możliwości znosi wszystkie swoje
                                zabawki do mojego wielkiego łóżka i potem bawimy się w łóżku, a gdy nie chce
                                ich posprzątać to śpimy z całą bandą pluszaków lub innych zabawek.Ola ma w
                                sobie tyle energi, że teraz ciężko mi ją rozładować, wychodzę z nią na dwór i
                                leżę koło piaskownicy, nawet huśtawkę obsługuję na leżąco. Nauczyła się całej
                                masy wierszyków i piosenek, bo czytam jej teraz 10 razy więcej niż normalnie.
                                Na szczęście ma to swoje przedszkole i tam choć trochę odreagowuje. Jeździ
                                teraz z tym kto ma akurat czas. Musiałam podać w przedszkolu spis osób, które
                                będą z nią przychodziły podczas mojej nieobecności.

                                Pozdrawiam
                                Sylwia i Ola
                                p.s. Agnieszko jeśli mogłabym przesłać zdjęcia do Ciebie, bo sama to chyba ich
                                nigdy nie wyślę,byłabym Ci bardzo wdzięczna. Pooglądałam sobie Wasze dzidziole
                                i bardzo mi się podobają. Takie wielkie panienki już nam powyrastały.

                                • gauni Re: lipiec 2003? 26.10.05, 15:25
                                  Czesc!!!
                                  Diewczyny wysylajcie zdjecia do mnie to Wam obrobie i wstawie na Zobaczcie -
                                  nie ma problemu. Teraz mam nawet troche wiecej mozliwosci, bo komp wieczorami
                                  jest wolnywinkPamietacie jak w ub. roku MM mnie zostawil i polecial do Hurgady
                                  nurkowac? No wiec wczoraj zrobil to samo. Ty razem nie pojechalam z nim bo...
                                  mamy malego pieska, ktory wymaga naprawde sporego zainteresowania.
                                  Machalysmy wczoraj tatusiowi z Julka na wietrznej i deszczowej pogodzie i dzis
                                  bylam z nia u lekarza. Juz wczoraj wieczorem miala ok.39 st. Jeszcze niewiadomo
                                  co to...
                                  Sylwio, masz mozliwosc pisania na lezaco? Kiedy bedziesz operowana? Na czym ma
                                  to polegac?
                                  Agnieszko - sproboj jeszcze raz ze zdjeciami, moze sie uda.
                                  Moj adres gazetowy nie dziala wiec przesylajcie na auni1999@aol.c o m
                                  (napisalam specjalnie roztrzelonym drukiem aol, zeby spam mi nie przychodzil
                                  czyli musicie te spacje zlikwidowac!)
    • gauni Re: lipiec 2003? 31.10.05, 23:29
      Czesc!!!
      Mysle, ze juz po chorubsku!
      Jeszcze calkowite dochodzenie do siebie ma kilka dni potrwac, ale chyba sie
      skonczyla niemal tygodniowa temp. w okolicach 39 st. Julka dostala po raz
      pierwszy w zyciu antybiotyk. To byla jakas infekcja bakteryjna, ktora najpierw
      zaatakowala gardlo, potem uszy a na koncu buzie. Najgorsze bylo to w buzi. Jula
      od 4 dni nic praktycznie nie je, bo ja boli i dziasla krwawia (nie mozemy myc
      zebow).
      Pan dr do jedzenia kazal dawac np lody, wiec od lekarza poszlysmy od razu do
      kawiarnismilesmilesmile
      Co u Was slychac?
      • monika291 Re: lipiec 2003? 01.11.05, 23:28
        Witam wszystkich!!!
        Aga dobrze ze to koniec wiem o czym piszesz maluda mojej jednej z bliższych
        koleżanek miała to samo tez 2 latka (ząbki jej szły i się przeziębiła)mała i
        ona przeżyły koszmar,jej mała nie jadła 10 dni kąpletnie nic(a przedtem
        żarłoczek mały).Biedna Julka i tak szczuplutka pewnie zjechała jeszcze z
        wagi.Sciskam gorąco Julke i Ciebie trzymajcie się i szybko wracajcie do
        szaleństw.
        Sylwia Tobie tez bardzo współczuję nie dosyć ze pewnie strasznie boli to
        jeszcze boli że nie możesz zajmować się Olą tak jak byś chciała.Wracaj
        szybciutko do zdrówka- a ta operacja to jest naprawde niezbędna?Ale wiesz co to
        jest niesprawiedliwe jesteś młoda szczupła(kiedyś widziałam zdjęcie)i takie
        problemy z kręgosłupem.
        Ten rok jest ponoć wybitnie felerny dla większości więc miejmy nadzieje ze
        bliski jest koniec wszelkich kłopotów.
        A u nas nadal źle ja już waże mniej niż ustawa przewiduje wyglądam jak szkielet
        człowieka z pracowni biologicznej(37 kg a obzeram sie )ale nerwy mnie
        zjadają.Nikola jest boska uwielbia mnie ponad wszystko (chyba na to nie
        zasłużyłam bo jestem wredna czasem)i podtrzymuje mnie na duchu .Mam nadzieje ze
        następnym razem napisze coś bardziej pozytywnego.
        Pozdrawiam
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 02.11.05, 20:28
          Witam!
          Agnieszko mój kpmputer stoi na innym piętrze aniżeli moje łóżko i w tym cały
          problem, ale jak mój mąż wróci do domu to może coś da się z tym zrobić.
          Zdjęcia na pewno kiedyś prześlęsuspicious>>

          Moja Ola przeszła samą siebie. Od jakiegoś czasu utrzymywał jej się lekki stan
          podgorączkowy, ale żadnych innych objawów nie miała więc nic z tym nie robiłam,
          dopiero wczoraj okazało się dlaczego tak było. Po śniadaniu Ola zwymiotowała i
          w tym czymś była gruba gumka recepturka. Nie wiem skąd ani kiedy mogła ją
          zjeść. Dzięki Bogu nic się nie stało, bo przecież mogło dojść do tragedi i nikt
          nie wiedziałby dlaczego.

          Jutro postaram się coś naskrobać.
          Pozdrawiam
    • dana.greg Re: lipiec 2003? 04.11.05, 17:38
      Moja córcia też urodziła się 2 lipca 2003r.!!! smile))
      • gauni Re: lipiec 2003? 07.11.05, 14:49
        Hej dziewczyny!
        Witaj Dana! Napisz cos wiecej o Was!
        W domu sytuacja sie unormowala. MM wraca w niedziele rano wiec bede zupelnie
        happysmile. Szkoda tylko, ze teraz tak szybko zachodzi slonce. Po popoludniowej
        drzemce nie ma mowy o siedzeniu na dworze: za ciemno, za zimno i w ogole
        nieprzyjemnie! Jest mozliwy tylko spacer i to nie za dlugi z psemsad No ale
        korzystamy z jeszcze fajnej pogody i jestesmy 2 do 3 godzin w okolicach
        poludnia.
        Wspolczuje ci Sylwio strasznie - moja mama poszla dosyc szybko na rente przez
        klopoty neurologiczne, wiec wiem (co prawda nie z autopsii) co znacza problemy
        z kregoslupem czy kregami. Mam nadzieje, ze operacja przywroci Cie do zdrowia
        na wiele latsmile!
        Moniko, Ty chyba pomylilas sie przy pisaniu - przeciez nie mozesz wazyc 37 kg.
        Ile Ty masz wzrostu????????????
        • monika291 Re: lipiec 2003? 07.11.05, 17:44
          Witam!!!!!!!!
          U nas z tym wychodzeniem bardzo podobnie tez tylko przed południem a po
          obiedzie to co najwyżej spacerek z pieskiem.U nas przez to że tyle się siedzi
          teraz w domu cały dzień lecą bajki ,nawet nie to zeby Nikola cały czas oglądała
          ale muszą być włączone bo jak tylko ktoś przełączy kanał ona się buntuje .Nie
          Aga nie pomyliłam sie ja jestem niska 158 więc moge tyle ważyc i funkcjonować
          chociaz wyglądam poprostu źle ale nie bardzo moge nad tym zapanować.
          Monika Z Nikolą(29.07.03)
          • 2o1 Re: lipiec 2003? 16.11.05, 14:08
            Witam!
            Moniko nie mogę sobie Ciebie wyobrazić!!!Kiedyś oglądałam film o anorektyczkach
            i jedna z nich ważyła 38 kilo. To było straszne. A ja myślałam , że to ja mam
            problemy ze zdrowiem. Niesety ciągle jeszcze jestem w domu i czekam na
            telefon kiedy w końcu mnie zoperują.

            Za to moja Ola przez to, że musi siedzieć w domu większość czasu złapała jakąś
            infekcję. Leczę ją syropkiem i się śmieję, że ma uczulenie na dom, bo gdy całe
            dnie spędzała na podwórku to nie kaszlałasuspicious>>

            Zaczęłyśmy planowanie kartek świątecznych, bo co roku zawsze robiłam je sama ,
            w tym roku będą pierwsze kartki zrobione przez Oleńkę. Mamy już naszkicowanych
            kilka pomysłów, ale czekam, do następnego weekendu, kiedy to mój mąż wróci do
            domu i pojedzie kupić nam materiały na kartki. Od momentu kiedy ja będę po
            operacji będzie z nami mieszkała opiekunka do Oli i z nią Ola będzie robiła
            drugie w swoim życiu pierniki, które potem ładnie zapakujemy i obdarzymy nimi
            Dziadka i Babcię.Wiem, że to jeszcze daleko, ale pierniki muszą skruszeć, a
            kartki można robić najwyżej dwie , trzy dziennie, żeby Oli się nie znudziło. A
            kartki mogę robić na leżąco.Jak człowiek leży to ciągle myśli co by tu nowego
            zrobić.Więc się nie nudzę.

            Ola jest na etapie ogromnej fascynacji zwierzątkami. Może nie być żadnych
            innych zabawek w tej chwili i dziś namówiłam Dziadka by zrobił Oleńce ze
            sklejki stajnię dla koni i oborę dla reszty menażerii. Ola oczywiście chciała
            jeszcze dom dla żyrafy, ale doszliśmy do porozumienia, że Dziadek wytnie w
            dachu dziurkę na jej głowę i się zgodziła.Na razie zwierzęta mieszkają w
            kartonie i pasą się na moim łóżku.

            Pozdrawiam

            • mgosz Re: lipiec 2003? 22.11.05, 17:12
              Hej,
              Super pomysl z tymi kartkami, Mikolaj uwielbia tego typu zabawy, tylko ze ja
              jestem typowy umysl scisly i czasami brakuje mi pomyslow.
              Napisz mi jesli mozesz jakie sa wasze kartki (sprzedaj kilka pomyslowsmile))
              magda
              • gauni Re: lipiec 2003? Zima:) 28.11.05, 15:16
                Hej dziewczyny!!!
                Troche nas i Was chyba zasypalosmile
                Sparalizowalo Nadrenie - Wastwalie kompletnie. 60 km od nas, spore miasto jest
                od 3 dni bez pradu.
                Dzisiaj, sluzby miejskie na potege przecinaja zbedne galezie z drzew (zeby nie
                lamaly sie pod ciezarem sniegu)... i dzieki temu w naszym domu bedzie 2 razy
                wiecej sloncasmile. Mieszkamy przy granicy z terenem miejskim gdzie rosna 3
                ogromne drzewasmile
                Dzisiaj padalo juz tylko malutko ale w sobote bylo pieknie! Ze 20 -30 cm
                lepkiego sniegu i ok -1 st C. Julka 3 godziny szalala, pies tez.
                No i zapraszam na zimowe zdjeciasmile

                My kartek nie robimy.... juz i jeszcze. Wysylamy zyczenia przez internet lub
                dzwonimy. Ja wole pogadac nawet godzine przez telefon z kazdym - wiecie, ze
                jest to o wiele taniej?!
                W przyszlym roku zagonie juz moze mloda, zeby zrobila pare dla najblizszej
                rodziny... pewnie beda cos takiego cwiczyc w przedszkolusmile
                • 2o1 Re: lipiec 2003? Zima:) 03.12.05, 16:52
                  Witam!
                  Agnieszko widziałam w tv jak wygląda u Was, mam nadzieję, że do nas to nie
                  dojdzie, bo ja osobiście nie cierpię zimy, a Ola jest zaziębiona więc i tak nie
                  mogłybyśmy w pełni korzystać.
                  Ja to chyba mam pecha. W czwartek pojechałam do szpitala na wyznaczoną operacje
                  i niestety wysłali mnie do domu, bo mam lekki katar i anastezjolog nie chciał
                  się podjąć znieczulenia mnie, powiedział, że drogi oddechowe muszą być zupełnie
                  czyste.Teraz muszę im przynieść zaświadczenie od lekarza pierwszego kontaktu,
                  że jestem zupełnie zdrowa.8 grudnia mam następny termin.Chyba oszaleję. Boję
                  się jak diabli.

                  Ola siedzi ze mną w domu albo u babci, Juz też ma tego wszystkiego dość.
                  Przychodzą do niej koleżanki i się bawią, ale to nie to samo co gdybym, ja z
                  nią wychodziła na dwór. Na razie przez okno obserwujemy ptaki, które pustoszą
                  nasz karmnik w zastraszającym tempie. Rano im wsypuję, a za dwie godziny nic
                  nie ma.Za to Ola nauczyła się rozpoznawać ptaki które do nas zaglądają.

                  Pozdrawiam
                  • monika291 Re: lipiec 2003? Zima:) 03.12.05, 22:56
                    Witam Dziewczynki i Dziewczyneczki.
                    Aga oglądałam zdjęcia -współczuje Ci-tego śniegu ja podobnie jak Sylwia nie
                    znoszę zimy jesieni tez .Julka -laska jak nie wiem Ci rośnie-szczuplutka
                    ładniutka,niebieskooka panienka -wydaje się na zdjęciu dużo wyżzsza od Nikoli.
                    Sylwia Ty chyba większość dnia sędzasz w kuchni z tego co czytam robisz
                    pierniki ,zaprawy,budynie,kisiele,ciasteczka i wiele innych fajnych jedzonek o
                    których czytam ze robisz.Ale tak to lubisz czy uważasz ze te domowe wyroby są
                    zdrowsze i dlatego to robisz bo dla mnie to nie wyobrażalne -ja kuchnie lubie
                    tylko sprzątac(zresztą ponoć tak tam wygląda jakby była na pokaz-ponoć)
                    Dziewczyny a co kupujecie na gwiazdkę bo Te ddzieci to juz takie kumate ze się
                    gubię.
                    .P.S My takze dokarmiamy ptaszki a głodomory takie że szok mamy karmnik na
                    balkonie(mnie to wkurza bo te ptaszory tylko tam kupki robią )ale Nikola sie
                    cieszy i tatuś też.
                    Nikola jest nadal drobniusia waga 10 kg wzrost ok 86-88 ciuszki (chude na 92 są
                    krótkawe)
                    Ostatnio męczy na temat Mikołaja(ona ma w ten dzien imieniny dodatkowo) i
                    gwiazdora czy: pamięta gzdie ona mieszka ,co ona chce,czy ona była grzeczna,czy
                    widział jak była nie grzeczna, czy widział ze nie jadła sniadania,obiadu,czy
                    widział ze zjadłla,itp,itd idzie furii dostac.A lista to 100 jajek z
                    niespodzianką i zabawki z wszystkich możliwycyh reklam.Dziewczyny co Wy
                    kupujecie na gwiaaazdkę?
                    Monika Z Nikolą(29.07.03)
                    nowe zdjęcia juz niedługo
                    • monika291 Re: lipiec 2003? 09.12.05, 21:51
                      Witam!!!!!!!!
                      A co tu tak cicho????
                      Mikołaj był i całe szcęście ze już mamy to za sobą Było czyszczenie butów
                      przyczepianie specialnej skarpety i (o zgrozo)nawoływanie Mikołaja Na balkonie
                      ok 22.Rano zachwyt i zdziwienie (super -przeżywałam tak ze od 5 nie spałam bo
                      wiedziałam jak Nikola czekała na tego Mikołaja)Ja dokładnie nie wiem skąd ona
                      wie o Mikołaju prezentach(pewnie od tych swoich ukochanych 11 latków bo wg niej
                      w ubikacji tzn w sedesie mieszkaja duchy a tą informacje posiada od nich na
                      100%)Kupiliśmy jej kuchnie z akcesoriami (bo to razem z imieninami)gotuje cały
                      czas a najczęsciej pieskowi.Od babci dostała ciastoline z akcesoriami(pomimo iz
                      jakis czas temu byłam przeciwna i nadal jestem)no i tak jak się spodziewałam
                      pies jest karmiony ciastoliną(a ze to głupie to żre bo Nikola daje)a ciastolina
                      jest troche tu troche tam-chodze i zbieram .Nie wiem czy wasze dziewczyny też
                      dostaja taką szajbę na wieczór ale Nikola jest nie do opanowania w
                      szczegółności po 19 (ona nie śpi w ciągu dnia )wstaje ok 7-8.Między 19 a 20
                      dostaje nagły przypływ niesamowitej energii szleje szkacze biega spiewa gada
                      meczy psa wszystko sekunda po sekundzie a w mieszkaniu demolka.
                      Pozdrawiam
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                      • gauni Re: lipiec 2003? 10.12.05, 15:39
                        Hej dziewczyny!
                        ... Tu mama laskiwinksmile
                        Julka nie jest taka wysoka, na naszym domowym centymetrze ma 89 cm. Moze sie
                        wydawac taka "dorosla" bo nosi obcisle ;o) spodnie i ma szczupla twarzsmilesmilesmile
                        Tych spodni to ma 5 par i wlasciwie inne rzadko kiedy uzywa. Ja uwielbiam
                        jeansy ... a ona nie ma wyjsciawink.
                        Fajnie Moniko, ze (pomimo tresci) twoj post jest wesolysmile
                        Mam nadzieje, ze Twoje problemy sie skonczyly a Ty troszke chociaz przytalas?!!!
                        U Nikoli byl Mikolaj bardzo laskawysmile, nawet jak polaczony z imieninami.
                        Ja juz kiedys pisalam, ze MM przezyl juz trojke malych dzieci i ma chyba
                        awersje do zabawek! Bardzo trudno jest go przekonac, ze dziecko jednak JAKIES
                        zabawki miec powinno....
                        Na Mikolaja wiec dostala tylko grajacego i tanczacego kwiatka.... no i
                        czekoladowe Mikolajki i inne czekoladowe ksztaltysmile
                        Moze, moze na Swieta MM podda sie presji i Julka dostanie chociaz ze 2-3
                        zabawki.
                        Jak Julka chodzi w odwiedziny do kolezanki, ktora na 8 letnia siostre to jest
                        jak w raju dzieciecym ... caly pokoj tonie w zabawkachsmilesmilesmile

                        ... chcialam Cie Moniko jeszcze pocieszyc, ze Julka ma taki napad szajby
                        wlasciwie caly dzien - chyba, ze spi - wtedy jest spokoj ale jest to czas na
                        naladowanie akumulaturow dla mniesmile na nastepne kilka godzin szalenstwa.
                        A Orion jest kochany, ze tak stoicko znosi jej zabawy ze soba. Jakby Jacky
                        jeszcze byl z nami, to chyba znalazlby sobie jakas kryjowke w piwnicy i
                        wychodzil z niej tylko na spacer i karmieniesmile
                        Pozdrawiamy
                        Agnieszka (ex gagnieszkasmile i Juli@ (21.07.03)
                        • monika291 Re: lipiec 2003? 10.12.05, 23:02
                          Nikola tez szaleje przez cały dzien ale wieczorem jakoś wybitnie.
                          Aga tucze się ale ja zawsze miałam problem z przytyciem(jem kubek śmieteny 30%
                          codziennie po śniadaniu-wstrętne)ale juz 2 razy tak udało mi sie przytyc 3 kg
                          tyle ze wtedy miałam raz 20 lat i potem 23 a teraz organizm jakoś gorzej
                          reaguje.Problemy mam nadal ale poprostu się przyzwyczaiłam do innego myślenia
                          niestey jak ktoś ma miękkie serce to musi miec twardą d.... .Musze kończyć bo
                          Nikola jeszcze szaleje ale dzisiaj spała godzine w ciągu dnia(własnie nadaje
                          że: "siostra Franklina jest głupia ,mucha jest głupia ,girka jest
                          głupia,MUCHA,MUCHA + ATAK ŚMIECHUnie mam bladego pojęcia o co jej chodzi bo do
                          tego skacze a teraz nawołuje Mołdi i Balu ,stwierdza: mam gorączke, na głowe
                          mozna dostać.
                          Pozdrawiam
                          Monika Z Nikolą(29.07.03)
                          • monika291 Re: lipiec 2003? 14.12.05, 22:42
                            A tutaj znowu cisza.
                            Mam sprawny wreszcie swój komp i juz bede zaglądac codziennie bo nie dosyc ze
                            mam problemy osobiste to jeszcze miałam big przepięcie i kompa szlag trafił i
                            nie tylko ale od kompa ja jestem bardzo zalezna i brakowało poszło wszystko
                            obudowa została.Teraz mam pskładanego prawie złoma dysk malutki karta graficzna
                            wiekowa i reszta tez gorzej niz zle.Nikola dostała szajby na tle gwiazdora
                            zaznacza w gazetkach co ma jej przyniesc (oczywiscie prawie wszystko)ale i
                            tez "gwiazdor patrzy i widzi jak się zachowujesz" działa jak magia wstyd mi ale
                            strasze ja tym gwiazdorem bo ona mi na głowę wchodzi broi niesamowicie i jest
                            głośna za 3 dzieci ja dostaje szału po kilku godzinach i musze wejść choć na 10
                            min do łazienki i się zamknąć(wyciszyc się i uspokoic) bo inaczej chba bym jej
                            coś zrobiła.A te dzieci to energie to chyba dostają na zapas.Ja zawsze chciałam
                            miec tylko 1 dziecko i nie wiem skąd ale wiedziałam co mówie.Pozdrawiam i
                            sciskam wszystkie "nie nadajace dzieciaczki"i te nadające też-padam ze zmęczenia
                            • azaporowska Re: lipiec 2003? 15.12.05, 19:34
                              Witajcie dziewczyny!!! dawno tu nie zaglądałam ale jakoś tak wychodziło. Teraz
                              mam net w domu więc moę wieczorami pogadać i popisac. Marysia równiez ma nie
                              spożoną energię, biega, gada, tańczy, śpiewa i tak w kółko, ale śpi zawsze z
                              babcią ok. 1,5 do 2 gozin dziennie. Niestety jak my jesteśmy w domu, np. przez
                              weekend to o spaniu w dzień można zapomniec jej szkoda jest dnia
                              przesypaić.Teraz jest niestety chora. W nocy nie mogła spać a rano obudziła się
                              rozpalona od goraczki, uciekłam szybciej z pracy, wezwałam prywatnie lekarza
                              (bo do przychodni maiałyśmy iśc dopiero wieczorem-takie zapisy)no i mamy jakiś
                              wirus. ale co najgorsze nie wiem jak jej podawać lekarstwa, ponieważ ona nic
                              nie da sobie podać, wszystko, wypluwa, naciaga się aż zwymiotuje. W herbacie
                              tez nie wchodzą. Raz czopek przeciw gorączkowy udało mi włozyć, między
                              rozwolnieniem, bo była bardzo rozpalona.
                              Mikołaj równiez był u Martynki- i to prawdziwy (przebrany dziadek), ale bardzo
                              sie go bała i płakała, trzeba było Mikołaja wyprosić z domu. Dostała mnóstwo
                              zabawek, naczyń itp. Juz nie wiem gdzie to wszystko układać u niej w pokoju
                              jest lepiej niz w niejednym przedszkolu, ale ja tez pamiętam, że tak miałam w
                              dzieciństwie.W niedzielę ubieramy dużą choinkę!!! Martysia już nie może się
                              doczekać a ja się bojęsmile
                              Pozdrwiam serdecznie
                              Agnieszka z Martynką

                              • bestiaa Re: lipiec 2003? 20.12.05, 18:25
                                Bardzo dawno tu nie zaglądałam. Sonia to już pannica. Jest całkowicie
                                samodzielna jeśli chodzi o toaletę, jedzenie i rozbieranie, bo z ubieraniem to
                                różnie bywa. Ostatnio bardzo chce się uczyć angielskiego, może dlatego że
                                ogląda program dla dzieci na BBC Prime. Zadaje nam pytanie jak jest po
                                angielsku np. kot, pies itd a potem powtarza. Czasami sama mówi do zabawek że
                                pies to dog smile. Poza tym to fajnie już liczy i czasami uda jej się dobrze
                                powiedzieć jaki pokazujemy kolor. Od dzisiaj siedzę z Sonką w domku, bo
                                szykujemy się do wyjazdu na narty na Swięta.
                                pozdrawiam Was gorąco
                                Anetta i Sonia 25.07.2003
    • gauni Zyczenia Swiateczne:) 22.12.05, 16:22
      Czesc dziewczyny.
      Ostatnio troche choruje i nie mam nastroju do pisania ale....smilesmilesmile
      Swieta Bozego Narodzenia to czas wyjatkowy i chcialabym Wam wszystkim zlozyc
      najserdeczniejesze zyczenia rodzinnych, wesolych, pysznych i pieknych Swiat.
      I niech ich atmosfera zostanie z Wami na caly przyszly roksmile

      Zobaczcie tez nowe zdjecia Julki z Orionem i nie tylkosmile
      Pozdrawiamy
      Agnieszka (ex gagnieszkasmile i Juli@ (21.07.03)
      • 2o1 Re: Zyczenia Swiateczne:) 23.12.05, 17:45
        Witam!
        Moniko, ja Oli robię te wszystkie rzeczy, bo po pierwsze jest to dla niej
        wielka radocha gdy może mi pomagać, po drugie jeśli już przyzwyczaiłam ją do
        smaku domowych soków itp. to nie chcę tego zmarnować, bo był czas gdy nie
        chciała nawet patrzeć na naturalny sok z marchwii (niesłodzony), a po trzecie
        to same witaminki, nie wyobrażam sobie np. by Ola zjadła mi 3 czy 4 pomarańcze
        naraz do tego jabłka, banany, marchew. Chyba by pękła, a tak robie jej soczki,
        sałatki i jakoś jej to upycham. Mam nadzieję, że dzięki temu mniej będzie
        chorować.A poza tym to teraz gdy ktoś prponuje jej słodzony sok to Ola
        odpowiada, że woli od mamusi. Wszyscy się ze mnie śmieją.A tak w ogóle to ja to
        chyba lubię tylko chciałabym mieć krasnoludka który po mnie zmywał te wszystkie
        sokowirówki, miksery itp.bo zmywać to ja nie dość, że nie lubię to teraz muszę
        to robić na siedząco, więc jest to trochę uciążliwe, ale co tam raz się żyje.

        Co do szaleństw Nikoli o określonej porze to Ola też ma taką godzinę między 18
        a 19. Wtedy najczęściej jest ze swoją babcią i skacze po niej, biega, włazi na
        meble, wyciąga wszystkie zabawki , ogólnie jest nie do opanowania. Na szczęście
        mojej Mamie to nie przeszkadza i szaleje razem z nią, potem wychodzi od nas
        mokra.Różnica między naszymi dziewczynami polega na tym, że Ola śpi w dzień
        1,2godz, więc w sumie jest wypoczęta i nie powinna dostawać małpiego rozumu.

        Patrząc na opisy Waszych pociech to moja Ola jest wyższa,ale waży ciągle tyle
        samo 14,5kg, nic w prawo nic w lewo.Jej szafa co chwila się wymienia, kupiłam
        jej w pażdzierniku kombinezon, a w listopadzie skokowo urosła 4 cm i jest za
        krótki w kroku, teraz ma ciepłe narciarskie spodnie (szelki na regulowanych
        gumkach) więc tak szybko się nie skrócą.

        Mam za to problem z bólami wzrostowymi. Olę bardzo często, prawie codziennie
        bolą nogi w kolanach.Muszę ją masować i smarować maściami przeciwbólowymi.
        Lekarka mówi, że to normalne jeśli dzieci rosną skokowo, ale u Oli nastąpiło
        bardzo wcześnie.Powinno się to zdarzyć za jakieś pół roku dopiero...




    • 2o1 Re: lipiec 2003? 23.12.05, 18:09
      Wolałam się wysłać, bo gdyby mi miało zjeść tego posta, co się nie raz zdarzało
      to bym się zapłakała.

      Mikołaj u Oli był. Ola się nie bała i sama się zaczęła obsługiwać gdy ten
      zaczął przynudzać gadaniem. Podeszła do worka i chciała wyciągnąć prezenty.
      Mikołaj zaprotestował i Ola musiał zaśpiewać piosenkę i powiedzieć wierszyk.
      Piosenka to Stała pod śniegiem panna zielona, a wierszyk o dziku.W końcu
      dostała prezenty, w liczbie bardzo mnogiej.Babcia, ciocia, rodzice więc worek
      był pełny. Dziadek był Mikołajem.

      Wczoraj nastąpiło u nas oficjalne ubieranie choinki. Najpierw pojechałyśmy na
      plantację wybrać drzewko, oczywiście największe jakie się dało. Ja kuśtykałam
      ledwo co, a Ola biegał za panem i pokazywała: to, nie może tamto. Nie , to ,
      nie mama już nie wiem tyle ich tutaj. I musiałam wybrać.Potem tata osadził je w
      stojaku i zaczęło się ubieranie. Oczywiście nie obyło się bez strat. I tych
      zjedzonych i tych stłuczonych, ale jaka była radość.Dzisiaj choinka już stoi i
      świeci swym świątecznym światłem.Kominek też wystrojony. Zamieszkały na nim
      anioły i materiałowe mikołaje na patykach do szaszłyków. Do tego girlanda i
      światełka. Wygląda extra. Ola ubrała też swoją choinkę do pokoju, cała w
      misiach i pluszakach z Ikei, tych malutkich.Sama ją ubrała, ja tylko światełka
      powiesiłam.

      Jesteśmy na etapie układania puzli. Mamy ich juz kilkanaście odmian, bo Ola
      uczy się ich na pamięć. Za to przez te chwile siedzi skupiona i nie
      rozrabia.Jestem w głębokimm szoku, że moje dziecko potrafi siedzieć bez
      ruchu.Na gwiazdkę też dostanie puzle z królewną śnieżką i mała syrenką, bo jest
      w niej zakochana. Do tego zażyczyła sobie pościel w biedronki( nie macie
      pojęcia ile się jej naszukałam), nową piżamę w biedronki( do kompletu).
      Musiałam ponaszywać , bo nie było nigdzie takiej.Bajki i lalkę kopciuszka. To
      od nas, a od reszty nie wiem co. Znowu będzie problem gdzie to wszystko upchać,
      chyba niedługo założę komis zabawkowy.Co tam niech się cieszy. Teraz następne
      takie duże prezenty dopiero na zajączkasuspicious>>>

      To chyba tyle. Ogólnie nie mogę złego słowa powiedzieć na mojego Aniołka, a to,
      że czasem jej rogi próbują wyrosnąć to inna bajkasmile)))
      Może uda mi się dzisiaj jakieś zdjęcia wrzucić, bo mó mąż jest już w domu i
      obiecał mi je pozmniejszać.

      A teraz meritum.
      Zdrowych, radosnych, spokojnych, rodzinnych i obfitych w piękne prezenty Świąt
      Bożego Narodzenia życzą Sylwia i Oleńka.
      p.s. Dziewczyny to już nasze trzecie wspólne święta, nie chce się wierzyć.
      Buziaki dla wszystkich naszych Dzidzioli( lekko wyrośniętych)
      • monika291 Re: lipiec 2003? 27.12.05, 23:19
        Witam!!!
        Dzięki za zyczenia przepraszam za to ze ja nie składałam na forum ale zabrakło
        czasu.
        Sylwia jestem pełna podziwu dla tych twoich kuchennych wyczynów(zwłaszcza ze
        jak pisałam ja lubie w kuchni tylko sprzątać).
        Co do bolących stawów w nogach to chyba nie jest za wcześnie bo Nikola narzeka
        prawie od lata a ona wcale szybko nie rośnie(pamiętam jak urodziłam Nikolę moja
        kolezanka która ma córeczke Zuzie przechodziła to samo-zrobiła jej wiele badań-
        ta Zuzia ma teraz 4,5 roku).U Nikoli ten ból najbardziej obfituje w nocy i jak
        ja czegoś zakazuje.
        W Poznaniu na Mikołaja to prezenty są zostawiane w kozakach (trzeba je
        porządnie wyczyścić poprzedniego wieczioru)A Mikołaj w poznańskim Gwiazdor
        (ktoś przebrany z workiem prezentów)przychodzi dopiero w wigilijny wieczór.
        U nas Gwiazdor przyszedł do drzwi zadzwonił dzwoneczkiem :pobiegliśmy otworzyc
        dzrwi Nikola gdy go ujrzała stwierdziła clown -my na to ze nie to gwiazdor a
        ona-clown gwiazdor.Była przerażona patrzyła na niego jak w obrazek nawet nie
        spojrzała na prezenty surprisedn pytał się czy była grzeczna :ona tak,czy słucha
        mamay:-nie:czy chce dostac prezenciki ;tak,czy ma do niej wejśc czy isć do
        innych dzieci :-lepiej idz bo ryczą,a bedziesz grzeczna i słuchac mamay? -tak:a
        rezenty mam zostawić czy zabrać i sobie iść? zostaw i idz bo dzieci płaczą,A
        dasz mi buzi:-nie -idz papapa.
        Oczy miała jak 5 zł była przerażona a prezentami zajeła się chyba po ok 10 min
        bo tak przezywała.Prezentów miała bardzo dużo tak ze część schowałam i
        przypomniałam jej następnego dnia ,był moment ze nie wiedziała za co się
        chwytac.
        Ogólnie swieta były super (choć w samą wigilię przeszłam dość ostry atak grypy
        jelitowej i tuliłam większość dnia kibelek)ale fajnie było (Nikola komentowała
        prawie przy kazdym posiłku wszystkich gosci ze mame brzuszek bolał i "rzygała)
        no ale cóz -dzieci są szczere.Szkoda ze śniegu nie było.
        Już pisałam ze miałam i mam problemy to dodam ze nadszedł moment w którym
        musieliśmy( mam nadzieje ze na krótko)wrócić do pojazdu który zwie się maluch
        czyli fiat 126 p- Nikola uwielbia to auto nazywa to "śmieszny samochód"i jazda
        to dla niej niezła zabawa(gorzej z rodzicami).Napisałabym jeszcze ale Niunia
        nadal nie spi(kimła się dzisiaj ok 1 godzinki w ciągu dnia)i zaczyna mi truć i
        musze się koło niej położyć bo tata jest nie odpowiedni do "gmerania po twarzy"
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 30.12.05, 17:37
          Na temat usypiania Oli to można by książkę napisać. Do tej pory tylko dwa razy
          usypiała ją babcia i Ola zasypiała wtedy około 2 w nocy. Mój mąż nie usypia
          Oli , bo mu się nie chce, jest w tej kwesti wyjątkowo oporny. Jak już musi ją
          usypiać( ba ja się zbuntuję-średnio raz w miesiącu) to po 20 minutach jej
          płaczu wchodzę i on wychodzi wtedy ze swoim stwierdzeniem: a nie mówiłem, że
          nie umiem.Czasem ręce mi opadają, ale cóż.

          Nam święta też minęły miło. Trochę się objadłam i teraz trzeba będzie to
          zrzucić.Ola cała szczęśliwa, bo dostała znów górę prezentów od Gwiazdki. U nas
          jest tak, że siadamy do kolacji o 17, potem sprzątamy po niej i Wojtek wychodzi
          z Olą na dwór zaprosić Gwiadkę, ale ona jest sprytniejsza i wpada przez okno, a
          gdy Ola wraca to prezenty są już pod choinką i wszyscy zdziwieni, że Ola nie
          spotkała gwiazdki. Potem rozpakowywanie , kawa i kolędowanie. Nauczyłam Olę
          kilku kolęd więc śpiewała z nami.

          W święta Ola odkryła, że bajki można oglądać dłużej niż 5 minut i zdarzało jej
          się obejrzeć bajkę do końca.

          Dzisiaj walczymy ze śniegiem. Wczoraj spadło jakieś 15 cm i odsnieżył Wojtek
          całe podwórko robiąc Oli górkę. Miała tyle radochy, że nie chciała do domu iść.
          Jej kombinezon jest z ortalionu, więc nie musiała mieć worka do zjeżdżania z
          górki.Za to dzisiaj spadło do tej pory jakieś 30 cm śniegu i już nie wiem gdzie
          go dawać. Na szczęście w tym roku ja jestem zwolniona z odśnieżania, choć
          trochę mi żal, bo lubię. Za to Ola z wielką łopatą, co chwilę leżąc w śniegu
          wygląda bosko.Na szczęście kozaki ma po same kolana, a kombinezon na gumkach,
          więc jej śnieg nie wpada do butów.Ciekawe ile będzie śniegu do jutra, bo
          zapowiadają, że ma padać całą noc. U nas nawet kawałek autostrady jest
          zamknięty, bo go zasypało.

          Pozdrawiam
          p.s. może wiecie jak się pisze : reniferątko, czy reniferzątko, bo Ola
          okrzyknęła mnie mamą reniferzycą, jak ją ciągnęłam na sankach, a siebie
          nazwała ????reniferątkiem??? reniferzątkiem???
          • monika291 Re: lipiec 2003? 31.12.05, 11:17
            Szczęśliwego Nowego Roku .
            Zyczą
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            • gauni Szeczesliwego 2006 roku:) 31.12.05, 15:20
              Jak w temacie. Dziekujemy i zyczymy wszystkiego co najlepsze dla Was dla
              Waszych najukochanszych dzieciakow i Waszych rodzinsmilesmilesmile
              Zeby byl lepszy, spokojniejszy i radosniejszy. I zeby byl pelen chwil, ktore
              warto pamietacsmile

              Co do renifera. To na pewno reniferek i najprawdopodobniej reniferzatko - ale
              to dobre pytanie do Bralczykawink

              My dzisiaj po raz pierwszy idziemy na impreze Sylwestrona z Julka (do
              znajomychsmile Jula nie bedzie spala o 12 (taka mam nadzieje) i po raz pierwszy
              przywita Nowy Rok osobisciesmile. A jak sie cieszyla wczoraj z zimnych ogni
              mozecie zobaczyc na zdjeciachsmile
    • azaporowska SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.01.06, 09:25
    • azaporowska SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.01.06, 09:43
      Witam serdecznie!!!! przepraszam,że nie złozyłam zyczeń świątecznych ale w tym
      zakręconym czasie przed świątecznym zapomniałam, ale teraz NIECH JESZCZE POD
      ŚWIĄTECZNA CHOINKĄ ZNAJDZIE SIĘ RADOŚĆ, SZCZĘŚCIE,ŻYCZLIWOŚĆ i WZAJEMNE
      ZROZUMIENIE ORAZ SPEŁNIENIE WSZYSTKICH MARZEŃ w NOWYM ROKU.
      Święta spędzilismy w gronie rodzinnym, Martynka była przeszczęśliwa widząc
      wszystkie paczki pod choinką, dostała mnóstwo prezentów od nas, dziadków i
      wujka, tez nie wiedziała czym sie bawić, teraz powoli wszystko poznaje o
      codziennie bawi się czymś innym. Okres między świętami mieliśmy wolny od pracy-
      na szczęście!!!! Byliśmy cały czas z Martynką-tego nam ostatnio bardzo
      brakowało. Jetsem bardzo dumna z córeczki bo potrafi sie sama w pokoju bawic
      przez prawie dwie godziny-byłam w szoku, nawet jej nie chciałam przeszkadzać.
      Teraz jest na etapie spiewania i tańczenia-płyty leca na okrągło i wiecie na
      czym się łapię, że siedząc w pracy lata mi po głowie melodia z jej piosenek -
      cha cha cha!!! chyba zacznę zaraz tez śpiewać!!! Sylewster spedzilismy równiez
      razem, byliśmy u dziadków. Martynka szalała do 1.30, bardzo się jej podobały
      petrady i sztuczne ognie o szampanie nie wspomnę. Bardzo lubi piwo ale
      stwierdziła, że szmpan jest lepszy-ten mój mały łobuziak!!!!!!
      Nie wiem jak wasze dzieci ale Martysia zaczęła ostatnio znowu posikiwać w nocy-
      rano pampers jest mokry i ciężki (a juz miałam jej nie dawać na noc pampersa)
      no i w dzień się czasem zdarzy, że coś poleci....
      Martysię na szczęście jeszcze nie bola nóżki przy rośnięciu ale widze jak idzie
      w góre po ubraniach. Rzeczy w rozmiarze 92 już nie moge kupowac bo są przymałe,
      teraz tylko 98 lub 104.
      Pozdrawiam serdecznie z zaśnieżonego Bielska
      Agnieszka z Martynką
      • 2o1 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.01.06, 11:51
        Ja to jak zwykle na szarym końcu, ale ktoś musi mieć taką rolę.
        Oby ten rok był zdrowy, spokojny i szczęśliwy.

        U nas Sylwester minął na zabawie w domu z Rodzicami i moją siostrą z
        chłopakiem. Ola szalała do 2 i w końcu padła. W nocy co jakiś czas musieliśmy z
        nią wychodzić na dwór i odpalać jej fajerwerki, bo nie mogła się doczekać tej
        dwunastej. Swojego szampana pikolo też "otwarła" wcześniej i raczyła się nim
        cały czas.

        Wczoraj rozebrałyśmy choinkę. Strasznie to przeżyła. Płakała, że ją wyrzucamy,
        żadne tłumaczenia nie pomogły. Gdybym wiedziała, że tak będzie zrobiłabym to
        podczas jej snu, a potem coś bym wymysliła.No cóż w przyszłym roku będę
        bardziej uważać.

        Chodzimy sobie na mroźne spacerki.Powolutku, pomalutku chyba będę wreszcie
        normalnie funkcjonować.Teraz marzy mi się wyjazd w góry na narty, ale jeszcze
        trochę muszę z tym poczekać. Mam tylko nadzieję, że zima będzie łaskawa i się
        nie skończy za szybko w górach suspicious>>, bo u nas to mogłoby być troche cieplej.
        Wczoraj w nocy było -17. Ola na szczęście ma ciepłe ubranka i nie odczuwa
        zimna, poza tym na dworze szaleje, więc nie ma czasu zmarznąć.

        pozdrawiam
        Sylwia i Oleńka
        • gauni Czesc! 24.01.06, 16:03
          Dziewczyny moj list wpisal sie jako 5 od gory na tej stronie,
          z data 24.01.06 16.00...
          Sorry za utrudnienie ale nie pomyslalam, ze mi sie wetnie w stare posty!
          • monika291 Re: Czesc! 28.01.06, 17:35
            Witam !
            U nas też nic nowego nie słychać ,Nikoli wreszcie wychodzą piątki,Wasze już
            pewnie wszystkie mają.Rozrabia strasznie czasmi mi się wydaje ,ze ona jakaś
            nadpobudliwa jest.Oczywiście prawie nic nie je (chociaz na chudą nie wygląda)
            jest bardzo drobniutka ,waga stoi 10 kg jak było tak jest, wzrost ostatni
            pomiar 87 (wczoraj),rozmiar buta 21 zimowe 22.Wstawiłam nowe zdjęcia.
            A ja się modle zeby ta zima juz sobie poszła i te okropne mrozy,bo nie mam
            wogóle ochoty na dwór wychodzić nawet na krótkie spacery.A wiosną jest tak
            milutko.
            Pozdrawiam
            Monika Z Nikolą(29.07.03)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583
            • gauni Rozmiar buta.... 05.02.06, 00:07
              No to masz drobnonozkesmile
              Julia zimowe buty ma 25 a nastepne jakie bedziemy kupowac w tym miesiacu to juz
              26!!!
              Troche trwalo zanim ja zwazylamsmile Zawsze przypominalam sobie o tym jak mala
              spala ale wczoraj mi sie udalo. 12,1 kg. w ubraniu. Nie wiem jak to wyglada na
              wykresie centylowym ale chyba wciaz nienajlepiej... Kolezanka Julki o 7 mies.
              starsza wazy 16,4 kg ale jest tez od niej sporo wyzsza.
              My tez juz mamy dosyc zimy. Ale ja niestety musze wychodzic i ciagne ze soba
              Julke ... na spacery z psem. Tutaj nie ma takich mrozow jak w Pl ale najstarsi
              tutejsi gorale nie pamietaja, zeby byla tak mrozna i sniezna zima. Mrozy byly
              do -8 st. C wink))) a snieg lezy juz ponad tydzien (ale dzis juz prawie wszedzie
              stopnialwinksmile Tu jest bardzo lagodny klimat!
              Nikola wyglada tak slodko jak Julkasmile Slicznie jej urosly wlosy i oczy ma tez
              przepiekne...smile
              Ja ostatnio przestalam umieszczac zdjecia na Zobaczcie. Mam teraz nowe miejsce,
              w Albumie. Zdjecia z sanek i nart sa ze srodysmile
              • bestiaa Re: Rozmiar buta.... 05.02.06, 18:39
                Sonia nosi rozmiar buta 26, wzrost 97 cm, waga 14 kg w rajtuzach i koszulce.
                pozdrawiamy
                • azaporowska Re: Rozmiar buta.... 05.02.06, 19:51
                  Witajcie!!!
                  Jak juz o romiarach to Martysia waży ok. 13 kg, but 25. a wzrost nie zmierzony,
                  bo nie ustoi w miejscu. Jest na etapie pytań "czemu, po co, i co" juz mam dość
                  czasem tych pytań, nie wiem co odpowiadać jak 10 razy pyta o to samo. teraz
                  mamy problem, gdyz teśiowa która zajmuje sie Martysia idzie na operację kamieni
                  żólciowych. Oczywiście nie mamy co zrobic z małą. Jutro mąż zostaje z nia sam w
                  domu (ciekawe czy poznam mieszkanie) a we wtorek to nie wiem co będzie. Urlopów
                  za bardzo nie możemy brac, bo oboje pracujemy na wyższych uczelniach i jak
                  wiadomo jest sesja egazminacyjna... może siętak zdarzyć, że mała pójdzie ze mna
                  do pracy.
                  Pozdrawiam serdecznie!!!
                • 2o1 Re: Rozmiar buta.... 14.02.06, 13:24
                  Witam.
                  Moja Gwiazda Oleńka (bo teraz tak trzeba ją nazywać) But 26 wysokość 102 waga
                  14,5kg

                  Dajecie Wasze dzidziole do przedszkola w tym roku?
                  My z olą chodzimy już teraz do przedszkółki, ale nie dam jej do tego
                  przedszkola, bo stwierdziłam, że płacenie 600 zł miesięcznie + dodatkowe opłaty
                  to chyba lekka przesada. Tuptusie są ok, płacę 100zł, ale za przedszkole to
                  trochę za dużo i mam teraz dylemat gdzie ją dać.Nie wiem czym się kierować przy
                  wyborze, a jakie Wy macie zdanie?
                  • bestiaa Re: Rozmiar buta.... 14.02.06, 21:51
                    Sonka idzie od września do przedszkola, które jest blisko pracy mojego męża.
                    Poza tym dziewczyny na forum ze Szczecina poleciły to przedszkole, pisały m.i.
                    że jest dużo różnych zajęć, że dzieci chodzą do pobliskiej biblioteki i na
                    przedstawienia do teatru.
                    W kwietniu idziemy naszą myszkę zapisać. Musimy tylko mieć potwierdzenie od
                    wójta naszej gminy(mieszkamy pod Szczecinem),że dopłaci do przedszkola w
                    Szczecinie.
                    pozdrawiam
                    Anetta i Sonia 25.07.2003
                    • monika291 Re: lipiec 2003? 19.02.06, 22:45
                      Witam .
                      Nikola idzie do przedszkola od 1 kwietnia a od marca zaczynamy chodzic na drzwi
                      otwarte ,ja się kierowałam odległością jak i równiez tym aby mogła ją odebrac
                      któraś z moich koleżanek gdybym ja np nie zdążyła ,a to przedszkole jest na
                      osiedlu na którym mieszkamy.A wokoło następne cztery więc u nas nie ma problemu
                      z przyjeciem dziecka bo przedszkola się prawie biją o dzieci,gdyż wiadoma ze
                      jak w danej placówce jest zbyt ,mało dzieci to ją zamykają.Min dlatego nie
                      robili mi wiekszych trudności gdy powiedziałam ze albo jeszcze w tym roku
                      szkolnym albo idę gdzie indziej.Nikola nie może się doczekac,już dokładnie wie
                      gdzie jest jej przedszkole(ma doskonałą orientacje w terenie).
                      Nikola szaleje jak szalała wstaje między 7-8 nie śpi w dzien i pada ok
                      22(niestety).Powiedzonka ma takie ze paść mozna.Jest straszną zalotnicą i już
                      jestem pewna ze w przedszkolu sobie "w kaszę nie da dmuchać"pomimo iż malutka
                      jest.
                      W Poznaniu od 2 dni pogoda prawie wiosenna tem pow 5 stopni słoneczko ,wielkie
                      kałuże,prawie wcale nie ma wiatru,-aż chce się wychodzić oby tak juz zostało.
                      Pozdrawiam prawie wiosennie
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583"
                      target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583</a>
                      • bestiaa Re: lipiec 2003? do monika291 23.02.06, 22:14
                        Monika mam do Ciebie prośbe, bo napisałaś że jesteś z Poznania.
                        Znajoma dziewczyna jedzie do Gniezna w sprawie adopcji Roksanki (był reportaz
                        na tvn) i szuka w miarę w przystępnych cenach jakiegoś noclegu w okolicach
                        Gniezna. Czy mogłabyś nam pomóc i podać kilka adresów.
                        pozdrawiam
                        Anetta i Sonia 25.07.2003
                        • 2o1 Re: lipiec 2003? do monika291 07.03.06, 12:16
                          Jaka cisza tu zapadła. Widzę, że nikt nie grzeszy wolnym czasem.
                          u nas same choróbska. ola zaziębiona na całego już od dwóch tygodni i nie mogę
                          jej wyleczyć. Jak ona lepiej się czuje to ja zaczynam kichać i tak w kółko.Mam
                          nadzieję, że wreszcie pogoda się ustabilizuje i jakoś dojdziemy do ładu z
                          naszym zdrowiem.
                          Ola w tym tygodniu do przedszkola nie chodzi, ale strasznie jej go brakuje i
                          muszę wymyślać zabawy podobne do tych w przedszkolu.

                          ostatnio mam dylemat, bo Ola od prawie roku nie przytyła wcale, wciąż waży tyle
                          samo. lekarz mówi, że skoro rośnie w górę to wszytsko jest w porządku, ale ja
                          się zaczynam martwić, Jak to jest u Was?

                          pozdrawiam
                          Sylwia i Oleńka

                          • basiadahl Re: lipiec 2003? do monika291 07.03.06, 14:40

                            witam Was dziewczyny
                            Moj Antos (14 lipca 03) wazy 15kg, mierzyl 92cm tygodnie temu, ale chyba za
                            duzo nie urosl od tego czasu. Do przedszkola chodzi w tej chwili 3 razy
                            tygodniu, bardzo lubi tam chodzic.
                            Pieluszka jeszcze jest, uparl sie i nie chce robic siusiu do kibelka. Jeszcze
                            troche poczekam, przeciez go nie bede zmuszac.
                            Duzo mowi, etapu pytan "dlaczego" itp jeszcze nie zauwazylam za bardzo.
                            Zczyna interesowac sie literkami i uwielbia ukladac puzzle.

                            Czy Wasze dzieciaczki wszystko jedza? bo moj za moja kuchnia nie zawsze
                            przepada?

                            pozdr
                            basia i antos
                            • 2o1 Re: lipiec 2003? do monika291 08.03.06, 14:35
                              U nas zauroczenie puzlami już trochę przechodzi. mamy ich całą kolekcję i Ola
                              nauczyła się wszystkie układać na pamięć. Za każdym razem gdy widziałam ,że już
                              je zna kupowałam większe, doszłyśmy do 48szt i na razie boom się skończył.
                              Teraz mamy czas malutkich laleczek, zamków itp, do tego niezmiennie
                              farby,ciastolina i wszelkiego rodzaju ziarenka wciskane w masę solną.

                              Jadać moja Ola jada wszystko, ale najbardziej lubi zupę "rosołkową" z
                              literkami, albo muszelkami, zwykłe nitki nie stanowią dla niej atrakcji.

                              pozdrawiam

                      • kisci Re: lipiec 2003? 07.03.06, 23:53
                        Ja do Moniki 291!Z moja Nadusia również jesteśmy z Poznania i też rodziłyśmy
                        29.07.2003!Napisz gdzie i kiedy odbył sie poród i może mieszkamy niedaleko
                        siebie,Nasia urodziła sie w Sw.Rodzinie o 20.23.A Wy gdzie to przezyłyście?
                        Pozdrowionka
                        • monika291 Re: lipiec 2003? 09.03.06, 20:50
                          Witam!!!!!!!!!
                          Długo nie zaglądałam ale tak czasami wychodzi.
                          Ja rodziłam na Polnej jestem z Dębca bardzo się ciesze ze jest ktoś jeszcze z
                          Poznania.
                          Nikola chodzi od początku marca na drzwi otwarte do przedszkola a od 15 idzie na
                          skrócony czas ,narazie jest zachwycona jest panika jak musimy wychodzic.Od 1
                          kwietnia bedzie chodzic juz na "cały etat" zobaczymy jak to wtedy bedzie jak
                          bedzie tam zostawac na 9-10 h dziennie ,poniewaz ja wracam do pracy.
                          Nikola generalnie je wszystko nie marudzi specialnie ,ze nie lubi czy cos tam
                          -najgorzej wypada mięso (strasznie długo mieli malutki kawałeczek)obojętnie jaki
                          gatunek mięsa.
                          Będąc w tym przedszkolu zauważyłam jak duża róznica jest między dziecmi które
                          wciąz przebywają z innymi dziecmi a dziecmi które spędzają generalnie czas z
                          dziadkami czy rodzicami-dzieci które latem widywałam duzo w piaskownicy na placu
                          zabaw (którym opiekunowie pozwalali na "kreatywność")były zachwycone ,fajnie się
                          bawiły z innymi ,biegały i szalały a dzieciaczki które znam tylko z widzenia np
                          spotykałam babcie bądz dziadka na spacerze z wózkiem ze spiącym dzieckiem a nie
                          widywałam na placu zabaw a jezeli to bardzo sporadycznie -płakały wchodząc do
                          sali albo 1 chłopiec nie odszedł od mamy nawet na 2 min -bardzo smutny widok .
                          Pozdrawiam i sciskam
                          Monika Z Nikolą(29.07.03)<a
                          href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583"
                          target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583</a>
                          • 2o1 Re: lipiec 2003? 11.03.06, 11:13
                            Moniko!
                            Zgadzam się z Tobą, że dzieciaki z "babcinych domów" bardziej się boją.Ja
                            niesety muszę narzaie odłożyć w ogóle wizyty Oli w przedszkolu, bo jak juz
                            pisałam jest chora, a teraz jej zaziębienie przerodziło się w zapalenie
                            oskrzeli i jest strasznie. Jak tylko zaczyna biegać to wpada w spastyczny
                            kaszel i od razu wymiotuje. Pilnuję jej jak tylko mogę, ale i tak czasem się to
                            zdarza.Mam tylko nadzieję, że nie będę jej musiała podawać zastrzyków, bo przez
                            te wymioty nie wiem ile leków się przyjmuje, a ile odpada.Jak widzę moje zawsze
                            rozbiegane dziecko w takim stanie to płakać mi się chce. I na co ta wspaniała
                            diety, domowe soki z witaminami skoro i tak jej się łapia takie bakcyle.
                            A do tego jeszcze pogoda ochydna, ja też chora. Oj chyba mam dołek.
                            Pozdrawiam
                            Sylwia i Oleńka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja