lipiec 2003?

    • 2o1 Re: lipiec 2003? 17.03.06, 18:45
      Cisza, wszyscy spią.
      My mamy jeszcze ostatki choroby. Ola już prawie zdrowa, a ja mam tylko katar.
      Nareszcie bedziemy mogły opuścić dom.

      Mamy też nadzieję, że pogoda wreszcie się zmieni, bo u nas ciągle zima.
      Pozdrawiam
      Sylwia i Ola
      • azaporowska Re: lipiec 2003? 21.03.06, 09:50
        Witam serdecznie!!! dawno tu nie zaglądałam. U nas jakoś leci. Martynka
        rozgadała się na dobre, buzia sie jej nie zamyka. Nie mówi "R" i troszke jak
        sie pieści to sepleni ale myślę, ze jej to przejdzie. Je różnie, raz ma dzień,
        że wcina wszystko jak dorosła a raz to nic jej nie smakuje. Nie lubi surowych
        warzyw(jedynie uwielbia pomidory i ogórki kiszone), nie przepada za owocami.
        Toleruje tylko jabłka i winogrona. Ostatnio sobie ubzdurała, ze je tylko rosół
        z makaronem z nitek albo zupę jarzynową z "kulkami", tzn. z groszkiem. Uwielbia
        zeimniaki, codziennie musza być gotowane dla niej i je z samym masłem albo z
        jakimś mięskiem i buraczkami (ale na to musi miec odpowiedni dzień).
        Teraz jesteśmy po remoncie jej pokoju. Mała jest przeszczęśliwa. Stwierdziła,
        ze stary pokój był brzydki i trzeba go wyrzucić do kosza. Do przedszkola
        narazie jej nie dajemy, ponieważ mamy teściową przy niej, która naprawde dobrze
        sie nią zajmuje. A szkoda mi jej budzić do przedszkola rano. Martynka potrafi
        spać do 9 rano, tyle, że chodzi późno spać, bo chce byc jak najdłuzej z nami.
        Ostatnio my z mężem zasneliśmy w sypialani a ona między nami oglądała film. smile
        W sobote byliśmy na zakupach ubranek na wiosnę bo z wszystkiego wyrosła, nie
        wiem ile mierzy ale jest z tych wyższych rówieśników. Teraz mamy kupić jej
        buty, moze jutro wybierzemy znowu sie na zakupy- ona to uwielbia. W sklepach
        zachowuje sie jak prawdziwa kobieta, wszystko musi dotknąć, obejrzeć i lubi
        przymierzać a potem przeglądać sie w lustrze. Mąż ma z nami urwanie głowy.
        Chociaz ja i tak bardzo dużo rzeczy dla niej kupuje na Allegro, mam juz
        sprawdzonych sprzedawców, którzy wraz z paragonem dostarczają ciuszki do domu.
        cha!!! Teraz czekamy na łóżko dla Martysi, które tez kupiłam przez Allegro a
        przyjdzie z USA.
        Acha!! czy wasze dzieci chodzą w domu w papciach??? Martynka ściąga wszystkie
        buciki w domu i biega w skarpetkach. A ostatnio zauważyłam, ze jedna nóżka
        ucieka jej do środka. Nie wiem czy od tego biegania??? Buty ma zawsze z
        odpowiednia wkładką.
        Pozdrawiam wiosennie
        Agnieszka
        • basiadahl Re: lipiec 2003? 22.03.06, 10:11
          Witam dziewczyny
          Jezeli chodzi o jedzenie, to na sniadanie, po przyjsciu z przedszkola i kolacje
          ma byc kanapka z maslem i miodem (ja juz na ten miod patrzec nie moge).
          Antos w kapciach nie chodzi (zreszta my tez nie, tak jakos na boso w
          skarpetkach tylko) a nawet czrsto bez skarpetek albo tylko w jednej. Czesto sam
          je zdejmuje z nog. Jeszcze jakis rok temu potrafilam znajdowac jego skarpetki w
          szafkach kuchennyc (w garnkach- znzczy sie).
          Antek nie wymawia w i f- sepleni, lepiej mu wychoszi r. Mam nadzieje, ze to
          przejdzie.
          Pieluchy jeszcze sa- buncik jakis- nie chce majtek i juz, chociaz umie
          kominikowac swoje potzrzeby.

          Tez wszyscy nie mozemy sie doczekac wiosny. Antek ma juz troche za maly
          kombinezon, ale przeciez nie kupie mu nowego teraz...Jakos sie jeszcze te pare
          dni przemeczy (mam nadzieje).

          Pozdr mocno
          basia i antos (14.07.03)

          2 bliskie mi osoby oczekuja dzieci, maja sie urodzic wlasnie w lipcu...
          prawda, ze to piekny miesiac?
          • 2o1 Re: lipiec 2003? 22.03.06, 12:09
            Witam!
            Na szczęście na razie omijaja nas problemy zywieniowe. Ola zje wszystko co jej
            dam. Nie cierpi tylko grochu, z kazdej potrawy potrafi go wygrzebać.Jest tylko
            jedna rzecz bez której Ola się nie potrafi obejść. To zupa rosołkowa. Teraz z
            makaronem gwiazdkowym. W sklepie sama sobie wybiera makaron na jaki ma ochotę.
            Byłyśmy juz dzisiaj po chorobie w przedszkolu i dzieciaki witały wiosnę. Fajnie
            było, tylko, że dziś musiałam być z Olą. Zawsze ją zostawiam, ale dziś przyszła
            po mnie i nie chciała zostać sama. Myślę, że ma to związek z nocą, bo śniły jej
            się jakieś straszne rzeczy i spała na mojej poduszce, nawet na chwilę mnie nie
            puściła.Rano obudziła się juz o 7. Zasnęła jeszcze, ale cały czas mnie trzymała
            za rękę.

            U nas zakwitły juz kwiaty w ogródku, więc Ola codziennie chodzi sprawdzać ile
            nowych się otwarło. Kwitną już przebiśniegi, ranniki i krokusy, a jutro myślę,
            że wyjdzie szfirek ku uciesze Oli.

            Ola w przedszkolu zrobiła swojej pani dzisiaj wykład na temat dzidziusia w
            brzuszku i pępowiny z której jadła. Myślałam, że pęknę ze śmiechu.

            Pozdrawiam
            Sylwia i Ola 23,07,
            • monika291 Re: lipiec 2003? 22.03.06, 16:47
              Witam!!
              Nikola od 15 chodzi do przedszkola na 5 godzin i zostaje tam sama,narazie nie
              jest za rózowo bo popłakuje za mną nawet mówi ,ze w przedszkolu jest fajnie i
              ze idzie tam siedzieć u pani Lidki na kolankach i płakać za mamunią.W pierwszy
              dzień gdy ją zostawiłam to nawet siku nie poszła przez ten cały czas o jedzeniu
              i piciu nie wspomne,naszczęście od następnego dnia już chodziła chociaż siku a
              nie wstrzymywała ,a dzisiaj to nawet zjadła pół rogala i piła.W poniedziałek
              mieli przemarsz po osiedlu w celu powitania wiosny(bardzo jej się podobało),a
              dzisiaj na wycieczce w muzeum rolnictwa na pokazie malowania pisanek i
              przyniosła pomalowane przez siebie jajo(kilka bazgrołków pisakiem i naklejony
              króliczek).Dobrze ze pomimo wszystko chce chodzic do przedszkola i wychodzi
              uśmiechnięta,ale panie z przedszkola mówią ze nie mam się martwic ze popłakuje
              bo to normalne i z czasem się przyzwyczai.Dzisiaj gdy ją odbierałam pani nawet
              stwierdziła ze zachowywała się jak stary przedszkolak.
              Nie wiem czy to wpływ przedszkola ale zaczeła doceniać porządek w zabawkach i
              stara się posprzątac po zabawie (do tej pory tego nie robiła)
              Pozdrawiam serdecznie
              Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583
              • 2o1 Re: lipiec 2003? 24.03.06, 18:02
                Witam!
                Gratulacje dla Nikoli. Pewnie, że się przyzwyczai. W końcu tyle dzieci chodzi
                do przedszkola, ale serce się ściska, gdy widzi się własna dziecko płaczące. Ja
                zadaję sobie pytanie kto bardziej rozpacza ja czy Ola. Bo Ola po jakimś czasie
                wpada w wir zabawy, a ja cierpię, że moja maleńka córeczka już ma swój świat i
                nie zawsze chce opowiedzieć co dziś robiła.No cóż tak musi być.

                Moniko a Ty wróciłaś już do pracy czy dopiero od kwietnia?

                Pozdrawiam
                • gauni Re: lipiec 2003? 01.04.06, 21:54
                  Czesc dziewczyny!!!
                  Moja nieobecnosc byla spowodowana depresja zimowa. Tak bardzo mi sie nic nie
                  chcialo, ze cos strasznego. Do nikogo nie chodzilam i nie pisalam... czekalam
                  na jakis wiekszy zastrzyk slonca i sie w koncu doczekalamsmile
                  Julii nie przyjeli do przedszkola w pierwszym podejsciu. Tyle sie mowi o malym
                  przyrosnie naturalnym w Niemczech, a ja problem mialam. Ale na szczesie
                  zwolnilo sie miejsce i od 9 sierpnia Jula bedzie przedszkolakiemsmile
                  Byla juz tam kilka razy i panie mowia, ze sobie poradzi. Tez tak mysle. Jest
                  dosyc pewna siebiesmile Dobrze, ze tam nie zwracaja uwagi na znajomosc jezyka.
                  Julka gada jak nakrecona po polsku i tylko kilka slow po niemiecku a i to
                  zaznacza, ze to po niemieckuwinksmile Ma problemy z wymowa r i k.
                  Je dosyc duzo i praktycznie wszystko, najlepiej zupy i potrawy z makaronem.
                  Niestety waga stoi jak zakleta - wszystko jest od razu spalane! Ma niesamowita
                  energie. Bardzo lubi spiewac i tanczyc. Ostatnio zauwazylam, ze zaczyna ubierac
                  lalkismile Do tej pory je tylko rozbieralawink
                  2 tygodnie temu zachorowala na zapalenie migdalkow i musiala brac po raz 2 w
                  zyciu antybiotyk, zobaczymy jak bedzie reagowala na infekcje gdy juz bedzie
                  chodzic do przedszkola... troche sie tego obawiam bo chce wrocic na kurs
                  jezykowy i nie chcialabym opuszczac za duzo zajec.
                  Za niecale 2 tygonie ruszamy na swieta do Polski. Pomachamy ci Monika -
                  bedziemy jechac znowu przez Poznansmilesmilesmile
                  • 2o1 Re: lipiec 2003? 02.04.06, 09:25
                    Nie ma to jak święta u Mamy.Agnieszko, a twój mąż jak rozmawia z Julką po
                    polsku czy po niemiecku?U mnie są znajomi, którzy mają dzi8ecko dwujęzyczne.
                    Tato mówi po angielsku, a mama po polsku i dziecko doskonale się w tym
                    odnajduje. Radzi sobie i z jednym językiem i drugim.

                    Zastanawiam się jak to będzie z Olą gdy w przedszkolu będzie miała angielski.Na
                    razie uczy się razem z bajką Lippy i Messy i coś tam potrafi powtórzyć, albo
                    mnie molestuje bym jej tłumaczyła i gdy się bawi zwierzątkami to czasami
                    słyszę jak nazywa je po angielsku.

                    Jak u Was jest z literami? Interesują się już dziewczyny czy nie? Ola ma dni,że
                    cały czas chodzi za mną i uczymy się literek, a czasem gdy ja coś chcę jej
                    pokazać to nawet na mnie nie spojrzy.Teraz za to ambitnie robimy pisanki,
                    wyklejane, rysowane itp.Mogłabym obdzielić nimi pół wsi.

                    Agnieszko jeśli chodzi o choroby to chyba nie da się przed nimi ustrzec, Ola
                    już swoje odchorowała i mam nadzieję, że w przedszkolu nie będzie już łapała
                    wszystkiego. Teraz w okresie wiosennym lekarka dała mi dla Oli taką niby
                    szczepionkę IRS19 . Stosuje się to przez miesiąc do noska. (aerozol) i podobno
                    uodparnia to dziecko na co niektóre bakterie. Ponowną dawkę ma dostać we
                    wrześniu. Zobaczymy jaki będzie efekt.

                    Pozdrawiam
                    Sylwia i Oleńka
                    • monika291 Re: lipiec 2003? 03.04.06, 10:57
                      Witam!!
                      Wróciłam do pracy mija 3 godzina nie bardzo mam co robić i aż głupio bo
                      poprostu się nudze.Nikola chodzi do przedszkola już się zaklimatyzowała na dobre
                      Złapała jakiś paskudny kaszel ale osłuchowo jest ok więc dostaje syropek na
                      kaszel i chodzi.Dzisiaj pierwszy raz będzie tak długo w przedszkolu ale jakoś
                      bedzie to musiała przeżyć.Pani dzisiaj ją chwaliła gdy ją zostawiałam ,że jest
                      bardzo grzeczna ,ze jak chce coś to najpierw się pyta czy może,i mówi dziękuje
                      i prosze,pozatym jest taką "maskotką" bo ona tam jest najmniejsza i najmłodsza.
                      Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583
                      • 2o1 Re: lipiec 2003? 03.04.06, 17:04
                        Czasem się zastanawiam jak to jest; w domu dzieciaki trzymają się mamy, a gdy
                        tylko pójdą do przedszkola to zapominają o bożym świecie. (oczywiście jeśli
                        lubią przedszkole). Dzisiaj byłam z Olą na przedszkolnym placu zabaw i akurat
                        była tam grupa przedszkolaków. Myślicie, że Ola chciała wracać? Niesety nie.
                        Poszła do dzieci, powiedziała jak się nazywa i spytała czy może się z nimi
                        bawić. Dzieciaki zabrały ją do siebie i ja zostałam sama.Żałowałam ,że nie
                        wzięłam książki, bo przeczytałabym chyba połowę. Kiedy dzieci szły do środka
                        Ola umówiła się z nimi na jutro i wróciła do mnie. Jestem w szoku. Moje do
                        niedawna maleństwo zaczyna swoje prawdziwe życie. Wam też takie dziwne uczucia
                        towarzyszą czy tylko ja jestem taka stuknięta na punkcie Olki?

                        Dzisiaj robiłyśmy wzorki wielkanocne do przyklejenia na okna. Teraz mam
                        kolorowe okna. Jakoś mi to nie przeszkadza, a kiedyś w życiu bym czegoś takiego
                        w oknie nie powiesiła.

                        Pozdrawiam
                        Sylwia i Oleńka.
                    • gauni Re: lipiec 2003? 07.04.06, 17:01
                      MM rozmawia z nami tylko po polsku.
                      Starsze dzieci MM, mowia czasem do Julki po niemiecku ale sporadycznie.
                      Generalnie po niemiecku ma tylko bajkismile
                      Wiem, ze duzo rozumie i na pewnio bedzie super mowila juz po dwoch miesiacach w
                      przedszkolu.
                      Dzisiaj znowu poznala nowa kolezanke w piaskownicy... z Pilysmile Od 2 miesiecy sa
                      w De. Jest niecaly miesiac starsza od Julki i chyba beda razem chodzic do
                      przedszkola. Bardzo sie ciesze bo nie chcialabym, zeby np.: wstydzila sie mowic
                      po polsku. Ale to chyba nie te czasy juz. Kiedys tutaj mowiono bylejak, byleby
                      tylko po niemiecku a teraz jest wieksza swoboda. Duzo slyszy sie na ulicy
                      innych jezykow (szczegolnie rosyjski i tureckiwink.
                      Jezyki to kapital. Ciesze sie, ze Jula bedzie mowic co najmniej trzema. Jezyk
                      angielski jest na bardzo wysokim poziomie i jest nauczany dosyc wczesnie. Jak
                      bedzie miala Jula szczescie to trafi na lektora Anglikasmile

                      Literki Jula tez chetnie poznaje. Umie juz pisac A i Msmilesmilesmile
                      Oczywiscie baaardzo kulfoniasto ale jednaksmile
                      Na choroby za bardzo poradzic nic sie nie da. Wiem, ze organizm musi sie po
                      prostu nauczyc z nimi walczyc... Julka jest bardzo zahartowana ale to nie
                      nauczylo jej walki z choroba. Bedziemy musialy to po prostu przetrwac... jakossmile
                      • monika291 Re: lipiec 2003? 13.04.06, 10:23
                        Witam!!
                        Wszystkiego najlepszego na nadchodzące Świeta smacznego jajka mokrego dyngusa i
                        pięknej aury zyczymy Wam my.
                        Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583
                        • 2o1 Re: lipiec 2003? 13.04.06, 11:04
                          Zdrowych, radosnych, rodzinnych i obfitych Świąt Wielkanocnych
                          życzą OLEŃKA i Sylwia
                          • monika291 Re: lipiec 2003? 21.04.06, 10:45
                            Witam!!!
                            Swięta upłyneły nam milutko niestety pogoda nie była najpiękniejsza padało i
                            wiało dość mocno.Ale Nikoli absolutnie to nie przeszkadzało na dworze
                            najchętniej spędzałaby cały dzień.Nikola w przedszkolu zaklimatyzowała się już
                            na dobre ,idzie z chęcią i zapałem ładnie je i nie może oderwać się od zabawy
                            gdy przychodzi godzina powrotu do domu.Na lodówce już brakuje miejsca na dzieła
                            z przedszkola bo wszystko co przyniesie musi zostac powieszone.Literkami
                            jeszcze się za bardzo nie interesuje bardziej dopytuje się o cyfry niestety
                            napisać nie umie zadnej ani litery ani cyfry,jej rysunki to nadal takie
                            grygołki i OCZY (czasami),chociaż zaczyna być widac postępy w kolorowaniu ale
                            chyba uzdolniona plastycznie to raczej nie będzie.
                            Pozdrawiam i piszcie coś dziewczyny bo cisza tu taka.
                            Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583
                            • 2o1 Re: lipiec 2003? 23.04.06, 19:42
                              Witam!
                              U nas świeta też miłe. Najlepszy oczywiście zajączek z prezentami. Mieliśmy
                              dużo gości więc od wszystkich coś. Dobrze, że mamy dużo drzewek to było gdzie
                              chować prezenty.Potem dużo zabawy spacerów, lania się wodą i rodzinnyxh rozmów,
                              w których Ola grała pierwszoplanową rolę.

                              U nas kolorowanie mieści się już w granicach rysunku, ale ciągle mamy jeden
                              kolor obrazków. Teraz jest to różowy. Farbami Ola zmienia kolory, ale kredkami
                              zawsze wybiera jeden gdy koloruje. Jak maluje sama to uzywa kolorów różnych
                              więc trochę to dziwne.

                              Mieliśmy teraz dni Opola i znajomi byli na rynku ze swoimi koniami. Olka nie
                              odstępowała ich na krok. Musiałam ją siłą ściągać z konia. Ciekawe po kim to ma.

                              Chyba bedę musiała wcześniej wrócić do pracy. Dziewczynę która mnie zastępowała
                              podkupiła konkurencja, więc będę musiała się wziąć do pracy. Cóż damy sobie
                              jakoś radę. Ola będzie na razie jeździła ze mną, a gdy pójdzie do przedszkola
                              to juz nie będzie problemu.

                              Jakimi zabawkami najczęściej i najchętniej bawią się Wasze dzieciaczki?U nas
                              jest teraz królewna śnieżka i krasnoludki oraz lego. Na lego to w czasie
                              ciepłych dni brak trochę czasu, bo jak tylko świeci słońce to Ola rozkłada w
                              ogrodzie koce i poduchy i wynosi lale, krasnale, barbie itp.Raqz wpadła na
                              pomysł by wynieść lego, ale na szczęście nie zdąrzyła otworzyć skrzyni. Chyba
                              bym się zapłakała szukając tych diabelnych klocków w trawie.

                              Pozdrawiam
                              Sylwia i Ola
                              • basiadahl Re: lipiec 2003? 24.04.06, 10:59

                                witam Was dziewczyny po swietach.
                                A o to postepy u mojego antka:
                                jego rysunki nadal przypominaja bazgrolki ale jak rysuje samochod, to ma
                                wyrazne 4 kola i dach,
                                przez jakies pol roku uwielbial ukladac puzzle (przeszlo mu jakies 2 mies.
                                temu), ukladal je jak sie obudzil w ciagu dnia i zanim zasnal,
                                literkami sie zaczyna interesowac i rozpoznaje swoje "A", "L" (od imienia
                                taty), probuje pisac "A" ale bardziej to przypomina "H",
                                natomiast jego ulubionym zajeciem teraz jest rysowanie w takich ksiazeczkach
                                dla przedszkolakow z naklejkammi (chyba wiecie o co mi chodzi), uwielbia
                                przyklejac naklejki, rozwiazywac takie zadania , rysowac, i.t.p.; problem jest
                                ten, ze my mieszkamy w Szwecji i tu sa dostepne doslownie ze 3 rozne tutejsze
                                ksiazeczki, ktore juz przerobil. W Polsce kupuje zapas ale to nie wystarczy na
                                dlugo...
                                no i oczywiscie samochody, sam sie nimi bawi...
                                ostatnio zaczal mowic do jakiejs "BIBI", nie wiem kto, to bo kogos takiego nie
                                ma w przedszkolu, alebibi musi dostac kanapke, mleczko itp
                                pozdr
                                basia i antus
                                • 2o1 Re: lipiec 2003? 29.04.06, 17:07
                                  Witam!
                                  Majówkę spędzamy w domku. Szkoda tylko, że pogoda się nam popsuła. Oleńka przez
                                  ostatnie kilka ciepłych dni prawie cały czas spędzała w ogrodzie i dzięki temu
                                  jest pięknie opalona. Na nosie wyskoczyło jej kilka uroczych piegów.Najchętniej
                                  to by basen już wyciągnęła.

                                  Od kilku dni Ola próbuje na mnie swoich krzyków i wymuszeń. Czasem mam ochotę
                                  jej wlać, bo zatraca już wszelkie granice. Nie wiem co się stało, ale potrafi
                                  do mnie krzyczeć, a jak jej czegoś zabraniam to wpada w płacz. Wiem, że muszę
                                  być konsekwentna w zakazach, ale czasem to serce mi sie kraje.A do tego po
                                  świętach zaczęła jeść słodycze ( do tej pory sporadycznie), czasem przed
                                  śniadaniem znajduję ją już z otwartm "barkiem" i konsumuje co nieco.Na moje
                                  zakazy oczywiście reaguje protestem, a potem nie chce jeść śniadania.
                                  Pozdrawiam
                                  Sylwia i Ola
                                  • azaporowska Re: lipiec 2003? 05.05.06, 10:43
                                    Witam!!!
                                    U nas majówka przebiegła bardzo sympatycznie- bylismy całą rodzinka w
                                    Zakopanem. Dla Martynki było to wileki wyjazd, bardzo dużo się działo, także
                                    dwie noce wszystko przezywała. Pogoda nam dopisała przez te 3 dni nie padał
                                    deszcz. A w Bielsku równiez Martysia szalała, tez złapała pierwsza opaleniznę,
                                    ma piknie opaloną na brązowo buzię, chociaz od wczoraj ma katarek. Byli u nas
                                    znajomi z zakatarzonym dzieckiem, a Marysia oczywiście nie da sobie podać
                                    kropli czy innych specyfików na katarek- męczy się bidulkasad
                                    Bardzo mi swoim zachowaniem przypomina Oleńkę, równiez jest bardzo uparta i
                                    pyskata się zrobiła. Jak jest coś nie po jej myśli to krzyczy a nawet płacze.
                                    Ja liczę na to, że jej to z wiekiem przejdzie. Zobaczymy!!
                                    Pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wiosennie!!!!!!!!!!!
                                    Agnieszka z Martynką
                                    • monika291 Re: lipiec 2003? 05.05.06, 14:36
                                      Witam!!!
                                      U nas majówka sympatyczna choć pogoda nie bardzo dopisała dopiero w środę
                                      pokazało się słoneczko i było ciepło a w pozostałe dni niestety padało.Nikola
                                      załapała jakiegoś wirusa i od poniedziałku bidulka ma wysoką temperature i
                                      zadnych więcej objawów ,lekarz zapisał antybiotyk ale twierdził ze trzeba
                                      (pierwszy raz dostaje antybiotyk).
                                      Nikola usiłuje krzyczec jak jest coś nie po jej myśli albo sie obraza i mówi
                                      (nie lubie ,ciebie,tego-w zaleznosci czego sprawa dotyczy,głupie to
                                      jest,brzydkie nie podoba mi sie to idz to oddaj,itp).Takze mam nadzieję ze to
                                      minie .
                                      W rysowaniu jest niewielka poprawa wycięty ludzik ma oczy nos i uśmiech w
                                      odpowiednich miejscach i w odpowiednich rozmiarach .
                                      Pozdrawiam
                                      Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583
                                      • basiadahl pozegnanie z pieluszka 04.06.06, 14:33

                                        Witam dziewczyny
                                        oczywiscie,ze musze sie pochwalic, antos od tygodnia nie ma pieluszki. Nawet w
                                        przedszkolu sie sprawdza. Jaka dumna jestem. Odbylo sie prawie bez wiekszych
                                        wpadek. Wczesniej bylo trenowanie, np wieczorem bez pieluszki itp.
                                        A jak u Was?
                                        pozdr
                                        basia i antos
                                        • 2o1 Re: pozegnanie z pieluszka 07.06.06, 21:05
                                          Gratuluję!
                                          Ola w poniedziałek kończy zajęcia w obecnym przedszkolu, bo lecimy na wakacje,
                                          a od września idzie do nowego.każdde z naszych dzieciaków kończy jakiś etap,
                                          Antoś pieluchy (Ola skończyła już 1,5 roku temu), ale za to mamy butelkę,
                                          której nie możemy się pozbyć. Ola wszelkie moje próby odstawienia butelki
                                          obraca w ogromną histerię. Wiem , że nie jestem konsekwentna i dlatego dałam
                                          sobie na razie z tym spokój. Może samo jej przejdzie.Druga rzecz z którą
                                          teoretycznie walczę to Oli samodzielne zasypianie. Też brak konsekwencji z
                                          mojej strony, bo już zasypiała sama, a potem mnie było jakoś tak źle bez niej i
                                          zaczęłam ją znowu tulić do snu. Więc mam każdy wieczór zajęty usypianiem Oli,
                                          ale broń boże nie narzekam, ja to lubię, choć czasem obejrzałabym jakiś film.

                                          W srodę jedziemy na dwa tygodnie na wakacje, myślę, że będzie fajnie.Ola nie
                                          może się już doczekać. Swoją walizkę z zabawkami już ma spakowaną, tylko
                                          codziennie coś z niej wyciąga, albo do niej dokłada.
                                          Pozdrawiam
                                          Sylwia i Ola

                                        • azaporowska Re: pozegnanie z pieluszka 09.06.06, 13:53
                                          Witam!!!
                                          My na szczęście mamy to za sobą. Martysia w zasadzie juz nie sika w dzień w
                                          pampersy od kiedy skończyła dwa latka. Przez zime jej zakładałam jak
                                          wychodziliśmy na zewn. bo wiadomo na mrozie nie będzie sikać, a teraz to
                                          zakładam jej tylko do spania i to nie z powodu, zzapomni sie ale z czystego
                                          lenistwa. Nie chce mi sie biegać do niej w nocy z nocnikiem. Wiem jestem
                                          okropna ale wstaję o 6 rano a często ok. 24 chodzę spać. Myślę, ze w wakacje
                                          nauczymy się z tym walczyć, moze Martysia przetrzyma całą noc. W dzien czasem
                                          zdarza się leciutko posiusiac majteczki ale tylko dlatego, ze czasem nie moze
                                          zdążyc na nocnik, Bo sama chodzi do łazienki, ja wiem , że coś było jka nocnik
                                          gra na całe mieszkanie smile co do spania to wieczorem, tzn. ok 22 zasypia w
                                          naszej sypialni a my później ja przenosimy do jej pokoju a w dzień zasypia w
                                          swoim łóżku ale tylko przy teściowej. w weekendy Martynka nie śpi w dzień woli
                                          byc z nami.
                                          Z jedzeniem u nas jest średnio, wszystko musze brac szanatażem. Jak zje kolację
                                          to będzie oglądać bajkę, jak zje obiadek to pójdzie na rowerek itp.. ona sama
                                          się nie upomni, ze jest głodna i nie chce jeść, ale i tak jakimś cudem przytyła
                                          chyba 1 kg, a mi udało się zrzucić 7 kg. Marysia wazy juz 14,100. Jest wysoka i
                                          taka wg. mnie w sam raz.
                                          Na wakacje jedziemy 24 lipca nad morze, oby była pogoda bo jak się słyszy
                                          prognozy to raczej nie będziesad Acha!!! Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na
                                          chorobę lokomocyjną dla swoich pociech???? Boję sie podróży ponad 800 km. bo
                                          Martysia starsznie cierpi w samochodzie.
                                          Pozdrawiam serdecznie
                                          Agnieszka z Martysią
                                          • 2o1 Re: pozegnanie z pieluszka 29.06.06, 21:43
                                            Witam!
                                            Wróciłyśmy dziś do domu po wakacjach. Było fantastycznie. Ola opalona jak mały
                                            murzynek, mimo, że smarowałam ją cały czas wysokimm filtrem.Było mnóstwo dzieci
                                            w jej wieku, więc się nie nudziła. Jedyny problem to jedzenie. Nie było jej
                                            ulubionych kiełbasek i rosołków.Na śniadanie żywiła się jajkami, a na obiad
                                            makaronem, na kolację czasem jakieś mięsko, a reszta to picie. Wydłużyła się
                                            straszliwie i przez to wygląda jak szkieletor,waga stoi w miejscu. 15kg.
                                            Ważyłam ją specjalnie na lotnisku przed wyjazdem i po powrocie.

                                            To tyle na dziś. Idę odsypiać. Ola też przeszczęśliwa, że nareszcie w swoim
                                            łóżku, choć po południu mówiła, że już chce wracać na wakacje.
                                            Pozdrawiam
                                            Sylwia i Ola
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 03.07.06, 14:08
      Mamy gdzie jesteście?
      • azaporowska Re: lipiec 2003? 05.07.06, 10:56
        Witam!!!
        My jeszcze przed wakacjami. Więc zazdroszczę wszystkim którzy juz leniuchują.
        Wyjeżdżamy 23 lipca nad morze. Boję sie tylko o pogodę i o podróż Martysi, no i
        oczywiście o jej jedzenie. Sylwio! Ola nie jest tak szczuplutka. Martysia waży
        13.700 a jest wysoka. Znowu przestała jeść. Już nie wiem co jej dawać.
        Odrzuciła zupy, mięsko tez nie za bardzo wchodzi. Juz ją szanatażuję jak mogę,
        że jak zje to coś tam dostanie albo pójdzie. Nie wiem co już wymyślać. Owoców
        tez nie je za wiele, toleruje jedynie jabłka, arbuzy, winogrona i czasem
        nektarynki. Ale je zjada w śladowych ilościach. Soki jedynie pije, ale je
        ograniczam, zeby nie zapychała żołądka.
        tyle o nas.
        Pozdrawiam
        Agnieszka z Martynką
    • 1mama5 Re: lipiec 2003? 05.07.06, 14:28
      Ja urodziłam 23.972003. dokładnie w urodziny mojego męża.Synek ma na imię Karol-
      Lolek.
      • 2o1 Re: lipiec 2003? 05.07.06, 20:50
        U nas jedzenia jakoś już w normie. Co domowe to domowe.Ola też miała swego
        czasu chwilowy brak apetytu, ale wtedy ja ją przetrzymałam. Nie dawałam jej nić
        na siłę. Dałam jej tylko cebion multi i po jakimś czasie sama zaczęła mówić, że
        jest głodna. Ola zato pije jak wielbłąd. Non stop z butelką.Już się dzisiaj
        zaczęłam zastanawiać czy to aby nie cukrzyca.W
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 05.07.06, 20:53
          Coś mi się wcisnęło. Jak znosicie upały?My dzisiaj cały prawie dzień na
          basenie. Ale jutro jakaś przerwa, bo Ola mi zaczęła chrypieć a mnie boli
          gardło. CHyba za dużo zimnego picia i lodów.
          Pozdrawiam
          Sylwia i Ola
    • albinamycio Re: lipiec 2003? 07.07.06, 02:45
      Cześć -mam synka Eryka urodził się 13 września 2003...>>>Albina i Eryk
      • monika291 Re: lipiec 2003? 13.07.06, 21:53
        Witam!!!!!!!!!
        Właśnie wróciliśmy 2 tyg w Mielnie ale... pogoda była super a woda lodowata
        7 ,9 max 14 stopni nie dało się kąpac.Młoda chciała bo jak kazde dziecko nawet
        w zmrożonej by sie mogła kąpac i by potwierdziła ze ciepła ale po jednej mojej
        zgodzie miała krwotoki z nosa i od tego momentu zaczeły sie walki ona ze chce
        ja ze nie wolno.Z jedzeniem tez cieniutko ,pije za 5 potrafi w nocy wypic 2
        litry i w dzien następne dwa.Tez zaczełam się zastanawiac czy to nie cukrzyca.
        Pozdrawiam Monika z nadal malutką Nikolką
        Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 15.07.06, 14:54
          Fajnie, że miałyście udane wakacje. Nasze morze jest przepiękne, ale woda w nim
          zimna. Szkoda maluchów, które widzą wielką wodę, a nie mogą z niej korzystać.
          My Oli zabieraliśmy mały basenik na plażę. Woda szybko się w nim nagrzewała.

          Widzę, że nie jestem osamotniona z problemem picia w hurtowych ilościach.
          Zaczęłam dawać Oli w nocy tylko wodę mineralną. Poweiedziałam, że Pan dentysta
          zabronił pić w nocy soczku z butelki i od dwóch dni pije w nocy mniej, ale w
          dzień dalej żłopie jak smok. Poczekam, aż miną upały i zobaczę czy dalej będzie
          tak piła. Jeśli tak to zrobimy badania na cukier, jeśli nie to znaczy, że to
          był jeden z etapów rośnięcia.

          My od poniedziałku zaczynamy zajęcia w nowym przedszkolu. Dwa tygodnie
          przygotowawcze. Ola bardzo się buntuje i nie chce tam iść. Mówi, że woli swoje
          stare przedszkole. No i mam problem, ale myślę, że jak już zacznie chodzić to
          się szybko przyzwyczai.


          Jakie prezenty w tym roku serwujecie maluchom, bo ja nie mam pomysłu?
          Pozdrawiam
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Zyczenia 24.07.06, 15:45
      Serdeczne życzenia dla wszystkich lipcowych dzieciaków od nas.


      Ola po pierwszym dniu w przedszkolu. Jest ok.
      pozdrawiam
      p.s. gdzie jesteście?
    • azaporowska Re: lipiec 2003? 17.08.06, 13:42
      Witajcie!!!
      Dawno mnie tu nie było ale sie urlopowaliśmy nad morzem. Było super!!! Martynka
      szczęśliwa, bo pogoda nam dopisywała. Byliśmy ze zanjomymi którzy maja synka
      starszego od Martysi o 3 tygodnie, więc wyobraźcie sobie jak maluchy wariowały.
      Dzisiaj wróciłam do pracy i nic mi sie nie chce, jeszcze nic nie zrobiłam,
      wszystkim pokazuję zdjęcia (a mam ich 500) i wspominam. Jedynym problemem z
      Martysią jest nadal jedzenie. Bardzoooooooo mało zjada. waży tylko 13,200 kg,
      tyle, ze jest wysoka. Nie wiem ile ma wzrostu ale wśród dzieci znajomych w
      podobnym wieku jest najwyższa. Obecnie ma zapalenie gardła, bierze antybiotyki,
      ale jak jej przejdzie to będę jej robic kompleksowe badania i zobaczymy czy to
      co zjada jej wystarcza.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • iza33 Re: lipiec 2003? 17.08.06, 20:03
        Cześć. Dawniej zaglądałam na forum częściej i o ile nie pisałam, o tyle często
        czytałam o naszych dzieciach. Nawet nie miałam pojęcia, że ten wątek przetrwał
        i to na 1 stronie. Jestem mamą Justysi, urodzonej 30.07.03. Czytam o Waszych
        problemach z jedzeniem- moja mała też jest niejadkiem i poniekąd cieszę się, że
        nie tylko ja mam takie problemy. Dodam, że waży około 15 kg, ale od 3 miesięcy
        nie urosła ani odrobinki i ma około 95 cm. Justysia w wieku 2.5 roczku poszła
        do przedszkola (okres adaptacji to temat na osobny post), tak więc jesteśmy
        weteranami przedszkolnymi. Trochę boję się jak to będzie po wakacjach, bo mała
        już teraz mi mówi, że będzie ciągle chora, tak żeby nie musieć tam chodzić,
        tylko siedzieć z mamą w domu. Ale generalnie lubi przedszkole, jak spotakała w
        sklepie kolegę to rzucili się sobie na szyję, tak jakby się nie widzieli z 10
        lat i już się umówili do przedszkola.
        • monika291 Re: lipiec 2003? 20.08.06, 21:40
          Witam!!!!!!!!!!!
          Piszecie o wadze Nikola nadal 11,5 kg jest malutka (jak zawsze) ok 90 cm moze 92
          ale z jedzeniem nie mamy zadnego problemu ma spust taki ze wierzyc sie nie
          chce.Ale tez chyba nigdy nie odpczywa.Do przedszkola chodzi po przerwie
          urlopowej od początku sierpnia i jest ok.W przedszkolu jest najgrzeczniejszym
          dzieckiem (tak twierdzą panie)a na osiedlowym placu jest chyba najbardziej
          nieznosnym ,krzykliwym i fochowatym dzieckiem nie wiem jak mam reagowac na
          niektóre sytacje i ręce mi opadją .Panie w przedszkolu nie chciały mi wierzyc
          jak opowiadałam jak ona sie zachowuje na placu w stosunku do innych dzieci.Nie
          wiem moze ona przez to ze chodzi do przedszkola ma przesyt dzieci.W przedszkolu
          jest od ok 7:15 do 15 czasami ciut dłużej a na plac wychodzimy jak ja wracam z
          pracy czyli ok 17 ,17:15 i jesteśmy tam do 20 .W domu jak bawi się sama jest ok
          ale jak cos chce i my zrobimy nie po jej mysli tez odstawia szopkę.Przez to
          zachowanie nie znosze wekendów ,po urlopie cieszyłam sie ze wracam do
          pracy.Dodam ze ja nieznosze siedzieć w domu ,musze być gdzies czy na placu czy
          nad jeziorem byle nie w domu i nie z samym mezem bo to jest dla mnie za nudne -
          wiem jestem nienormalna ale potrzebuje duzej ilosci ludzi (przedewszystkim
          kobiet do gadania)zeby sie czuć lużno i fajnie.A z dzieckiem pomału mi zaczyna
          być wstyd wychodzic.
          Pozdrawiam
          Monika Z Nikolą(29.07.03)
    • azaporowska Re: lipiec 2003? 26.08.06, 21:42
      Witam!!!
      Pisze bo zaraz spadniemy z 1 strony wink
      dzisiaj u nas w domu "zagościło" akwarium niby dla Martynki ale mój mąż jest
      przeszcesliwy. Narazie rybek nie ma możemy dopiero je kupić za dwa dni ale już
      jest podekscytowany. Martysia średnio. Ona chciała ziElone akwarium i pech
      chciał, ze takiego nie było. Jest nie pocieszona. mamy juz papuge Nimfe i teraz
      dojdą rybki, jak narazie zezwoliłam na 4, ale kto to będzie sprzątał????
      zobaczymy!!! A jakie wy macie zwierzątka???
      Pozdrawiam
      Agnieszka z Marysią
      • 2o1 Re: lipiec 2003? 29.08.06, 15:51
        Witam!
        My mamy tylko psicę Sabę. Na razie wystarczy. Obiecałam Oli, że na Gwiazdkę
        dostanie żółwia. Bardzo zhziałaby mieć kota, ale nasz pies ma odmienne zdanie.
        Próbowałam z maleńkim kotkiem, ale o mały włos Saba by mnie zjadła razem z nim.
        Na ptaka nigdy się nie zgodzę, bo za bardzo hałasuje, a ja jestem naddźwiękowa
        i chyba bym go szybko udusiła jakby mi Olę budził albo mnie.Chciałam dla Oli
        królika, ale biedak musiałby być cały czas w klatce i to wysoko, by go pies nie
        dorwał, więc co to za przyjemność.

        Moja Ola zaczyna być troszkę uparta. Czasem gdy czegoś od niej chcę staje i
        mówi, że jest dorosła i decyduje o sobie, albo, że nic ją nie obchodzi.Na razie
        to jeszcze taki upór jest śmieszny, ale za rok to wcale nie będzie mi
        wesoło.Staram się nad nią pracować i nie jest tak strasznie źle, ale jednak się
        boję, że wyrośnie mi na małego uparciucha. Nie lubię na nią krzyczeć lub
        wymuszać super grzecznego zachowania. W porównaniu do innych dzieciaków z
        naszej okolicy to i tak jest bardzo grzeczna, ale włącza mi się jakiś
        problemator.

        Mamy które oddały swoje dzieciaki do przedszkola na cały dzień jak sobie z tym
        radzicie, bo ja na razie nie bardzo.Tak mi jakoś smutno i żal, że Oli nie
        będzie cały dzień. Z drugiej strony wiem, że musi tam iść , a ja do pracy, ale
        nie umiem sobie z tym poradzić.

        Pozdrawiam
        • gauni Re: lipiec 2003? 30.08.06, 00:02
          Wow! Witam wszystkie Was bardzo serdecznie!
          Dlugo mnie tym razem tu nie bylosmile
          Dzieci mam juz troszke powyrastaly, co?wink
          Jula ma 95 cm i 13,5 kg.
          Mamy 1,5 rocznego psa, labradora - bylo pytanie o zwierzaki.
          Urodziny obchodzilismy w tym roku bardzo hucznie, bylo ponad 20 osob, balony,
          serpentyny, zagraniczni goscie (babcia i chrzestna przyjechaly ;o), prezenty i
          pogoda tez dopisaly!
          Julia od 2 tygodni jest przedszkolanka - troche pozniej zaczela chodzic (rok
          szkolny zaczal sie tu juz 9 sierpnia). Na poczatku bylo super ale teraz, od
          ubieglego czwartku poplakuje siebie moje dziecie ... i to niestety coraz
          bardziejsad
          Od poniedzialku jest gorzej bo jej kolezanka jest chora i Jula wlasciwie bawi
          sie sama lub z o 3 lata starszym kolega, ktorego zna z placu zabaw.
          Dzis poszlismy po nia z MM - byli akurat na przedszkolnym placu zabaw i
          widzielismy jak stoi tam sama i placze.... a mi sie serce kroi i najchetniej to
          bym ja stamtad zabrala!!!!!!
          Trzymam kciuki za wasze dzieciaki, zeby jak najlepiej sobie radzily TAM!!!smile
          • gauni Re: lipiec 2003? 08.12.06, 16:01
            Hej hej!
            Pozdrawiamy z Julia wszystkie dziewczyny pomikolajkowo!
            W tym roku byl u nas Mikolaj na slodko, poza slodyczami Jula dostala tylko taki
            labirynt do puszczania kuleczek z kompletem 12 kuleczek. Do dzisiaj dotrwalo 5
            i to tylko dlatego, ze je zarekwirowalam.
            Od miesiaca Jula nie chorowala.
            Na poczatku jej chodzenia do przedszkola lapala infekcje jak mucha ale teraz
            jak widac sie uspokoilo a co wazniejsze juz 2 razy miala katar bez temperatury -
            czyli organizm sie uczy prawidlowych reakcjismile
            Przy okazji pytanie.
            Julia spi jeszcze w miare regularnie w dzien - jak to jest u was?
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 31.08.06, 17:45
      Jutro godzina zero. Ciekawa jestem jak to będzie. Wchodzę zostawiam Olę i
      wychodzę. Czarno to widzę.Ola dzisiaj stwierdziła, że przedszkole jej nie
      potrzebne i jutro nie idzie.Więc będzie wesoło.

      Czym bawią się Wasze pociechy, bo ola ostatnio tylko lalki barbie i domek dla
      lalek. Dzidziusie już ją nie interesują. Nie wiem czy to normalne, ja miałam
      pierwszą barbie w w ieku 5 lat.

      Pozdrawiam


      • iza33 Re: lipiec 2003? 02.09.06, 10:13
        Witam. Wczoraj po wakacyjnej przerwie miałyśmy powrót do przedszkola. Rano jak
        Justysia wsatała, to powiedziała, że nie pójdzie do przedszkola. Ja na to, że
        mama i tata idą do pracy i nie będzie miała z kim zostać w domu- na co
        stwierdziła, że zastanowi się ... i po chwili powieziała, to idziemy. W samym
        przedszkolu było małe zamieszanie, bo przyszy nowe dzieci i część mam i babć
        kłębiło się w przedsionku. Podeszła do nas nowa pani i przedstawiła się
        Justynce a ja widziałam, że płacz jest na końcu nosa. Szybko
        poprosiłam "starą" panią, żeby się pokazała Justysi i na twarzy pojawił się od
        razu uśmiech. Była też najlepsza koleżanka, więc nawet nie dostałam buziaka na
        pożegnanie, bo tak była zajęta zabawą. Przy odbiorze też była zadowolona, tak
        więc mam nadzieję, że tym razem odędzie się bez płaczu.
        • gauni Re: lipiec 2003? 05.09.06, 17:08
          OPd ostatniej srody mialysmy mala przerwe - jakies dziwne przeziebienie bez
          temperatury i Julia do przedszkola nie chodzila.
          Caly czas mowila tylko, ze do przedszkola to ona nie chce....
          Ale w poniedzialek jakos poszla - juz jest jej przyjacioka tamsmile I dzisiaj tez
          jakos sie udalosmile Moze jakos przezyjemysmile
          A jak wasze po dwoch pierwszych dniach??????
        • gauni Re: lipiec 2003? 05.09.06, 17:09
          Od ostatniej srody mialysmy mala przerwe - jakies dziwne przeziebienie bez
          temperatury i Julia do przedszkola nie chodzila.
          Caly czas mowila tylko, ze do przedszkola to ona nie chce....
          Ale w poniedzialek jakos poszla - juz jest jej przyjacioka tamsmile I dzisiaj tez
          jakos sie udalosmile Moze jakos przezyjemysmile
          A jak wasze po dwoch pierwszych dniach??????
          • 2o1 Re: lipiec 2003? 06.09.06, 22:19
            Witam!
            Najpierw przyjemności. Agnieszko obejrzałam wszystkie zdjecia. Twoja córcia
            zmieniła się. Dorosła. Teraz to juz mała dama.Zastanawiam się tylko do kogo
            jest bardziej podobna. Wydaje mi się , ze do Ciebie, ale może się mylę. Jak u
            Was się przyjęło: córeczka tatusia czy mamusi.A tak poza tym to pierwsze
            zdjęcia gdzie widać Was całą rodziną. Do tej pory to musiałam sobie Was
            wyobrażać. Fajnie , że już nie muszę.Poza tym widzę,że Julka ma gust rasowej
            panienki, bo przypuszczam, że to jej pokój malujecie na różowo.Ja właśnie
            jestem na etapie dobierania różowej tapety do Oli pokoju. Wymyśliła sobie , że
            pokój ma być różowy z paskami które teraz wypuścił disney , są na nich
            wszystkie księżniczki, do tego duże plakaty z księżniczkami i łóżko z
            baldachimem jak u księżniczek. Już mi KSIĘŻNICZKI bokami wychodzą.

            U nas w przedszkolu narazie trudno określić sytuację. Rano płacze mój Skarb,
            więc wchodzę z nią, daję buziaka i wychodzę mimo protestów.Jak za chwilę
            zaglądam to już się bawi, więc jest ok. Na razie odbieram ją o 12 choć coraz
            bardziej upomina się, że chce leżakować. Wczoraj to już nawet zdążyła się ubrać
            w piżamę, co tam, że nie swoją. Powiedziała mi : Mamo jaka ta piżama była
            śliczna, różowa i ja w niej tak cudnie wyglądałam. No cóż roześmiałam się
            tylko. Pani ją szybko ubrała i poszłyśmy do domu. Dziób jej się nie zamykał.
            Musiała mi wszystko opowiedzieć. Była bardzo zadowolona. Dzisiaj rano znowu
            płakała, a po południu pełnia szczęścia, bo odbierałam z przedszkola córkę
            mojej przyjaciółki i zabrałam ją też do siebie, aż do 19. Więc cały dzień razem
            szalały. Zobaczymy co będzie jutro.Jedyny mankament to to, że prawie nic nie
            je, ani nie pije w przedszkolu, za to w domu pochłania wszystko co jej wpadnie
            w ręce.

            A tak w ogóle to znów natrafiłam na totalną paranoję w naszym prawie. My
            mieszkamy na wsi. Budowaliśmy nasz domek by nam było łatwiej i wygodniej żyć.
            Ku naszej radości opuściliśmy brudne i głośne miasto. Natomiast przedszkole
            wybrałam w mieście, bo jest bez porównania lepsze od tego w naszej wsi, a poza
            tym Ola nie rozumiała dzieci, bo w większości mówią po śląsku, a my nie znamy
            tego języka. Poza tym mam przedszkole po drodze do pracy. Wszystko pięknie
            tylko właśnie dowiedziałam się, że jeżeli nie przemelduję Oli z powrotem do
            Opola to stracę miejsce w przedszkolu, bo pierwszeństwo mają dzieci z gminy. A
            kolejka oczekujących sięga 39 osób (gdzie ten niż demograficzny). No nie
            załamać się ? Na szczęście mamy dobrych znajomych i zameldują mi Olę u siebie,
            ale powiedzcie czy to nie paranoja?

            Pozdrawiam
            p.s. jak do Was mówią Wasze dzieci, bo Ola zaczęła do mnie mówić Kochanie albo
            Skarbie. Nie wiem jak mam na to reagować.
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 11.09.06, 10:45
              Witam!
              U nas dalej poranny płacz. Myślałam, że dziś już będzie lepiej, ale niestety
              Ola płakała rozpaczliwie. W piątek leżakowała pierwsy raz, ale Pani powiedziała
              mi, że różnie to z nią było. Raz na leżaku, raz pod nim, raz u koleżanki. Co
              chwila coś, ale zasnąć jej się nie udało. Dopiero po powrocie do domu padła.
              Dalej nic nie je.
              Pozdrawiam
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 22.09.06, 14:58
      Czy ktoś tu w ogóle zagląda? czy wątek się kończy?

      • azaporowska Re: lipiec 2003? 24.09.06, 19:21
        Witajcie!!!
        U nas też jakoś leci, Martysia co prawda do przedszkola nie chodzi ale rozwija
        się coraz szybciej. Zaczęła coraz wyraźniej mówić calymi zdaniami, sama sie
        ubiera (wszystko,maluje, lepi z modeliny, układa puzzle,je, tzn. zaczęła sama
        jeśc i to nawet dużo. Ostatnio przytyła wazy już 14,5 kg, z czego bardzo się
        cieszę.
        Pozdrawiam
        Agnieszka
        • gauni Re: lipiec 2003? 28.09.06, 16:45
          Nikt nie zamiera a juz na pewno nie ten watek!!!smile
          Bylismy na urlopie w Turcji przez dwa tygodnie. Zdjecia w sygnaturce, w nowym
          albumie Julii - tez jestesmy wszyscy. Dzieki za mile slowa o mojej rodziniesmile
          Troche mi znowu kilo przybylo bo mielismy all inclusivsmile Turcja piekna ale
          Turcy juz mniej....
          Jula z coraz mniejszymi oporami chodzi do przedszkola pomimo takiej dlugiej
          przerwy!
          • 2o1 Re: lipiec 2003? 29.09.06, 10:00
            Witam!
            Fajnie, że Wam się wakacje udały. Zdjęcia piękne. Gdzie byliście w Turcji?
            Mieliście obowiązkowy zakup stroju ze zdjęcia dla Julki? My byliśmy w czerwcu w
            Alani i też było bosko dwa tygodnie byczenia się. Strój obowiązkowo zakupiony i
            Ola paradowała w nim wszędzie. Na śniadanie, obiad i kolację i oczywiście na
            dyskotekę. Widzę natomiast , że masz niemiłe zdanie o Turkach. Ja za to mam
            same miłe wspomnienia ,oprócz ulicznych sprzedawców wszyscy byli fantastyczni.
            Jedyne co mi się nie podobało to to, że każdy chciał przytulać i całować Olę.
            Wiem, że to u nich normalne traktowanie dzieci, ale mnie raziło, a Oli też nie
            odpowiadało.

            Ola dziesiaj poszła do przedszkola, ale od jutra chyba będziemy chorować, bo
            jakoś dziwnie mi wyglądała. W nocy też straszliwie się wierciła i nie dała się
            zakryć. Ubieram ją ciepło, ale i tak wstaje zmarznięta.

            Za to nie mamy juz problwmu zostawania w przedszkolu. Wchodzi i czasem zapomina
            mi powiedzieć cześć. Zdarza jej się, że chce bym ją odebrała po zupce o 12,
            wtedy po nia jadę i śpi w domu. W przedszkolu jeszcze się jej nie udało zasnąć.

            Pozdrawiam
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 17.10.06, 13:03
      Dziewczyny gdzie jesteście?

      My znowu w domu Ola podziębiona.

      Pozdrawiam
      • azaporowska Re: lipiec 2003? 24.10.06, 11:21
        Witam!!
        Coś tu puściutko ostatnio.... Ja tez ciągle nie mam czasu, praca, dom,
        Martysia...A tu trzeba zwracać duzo uwagi na to co robi bo pomysły ma różne.
        Niedawno wymysliła sobie, ze ma dziecko, które rodziła 3 godziny a ono teraz
        jest w szpitalu, albo szaleje z autkami po całym mieszkaniu czego ja nie znoszę
        bo jak się wchodzi do domu to mozna pojechać na niejednym samochodziecrying
        Ostatnio tez jest lekko podziębiona, kaszle już drugi tydzień a żadnych leków
        nie chce przyjmować, zaraz sie naciąga i wymiotuje.
        MArynka nie chodzi jeszcze do przedszkola nadal przebywa z babcią, z czego
        jestm zadowolona bo rozwija się tak jak przedszkolaki, a z dziećmi spotyka sie
        codziennie.
        Ostatnio mam problem tylko ze spaniem, mała nie śpi już w dzien od kilkunastu
        dni, natomiast pada juz po 19.30 i wsatje przed 7.00.


        Pozdrawiam
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 25.10.06, 07:02
          Witam!
          Babcie są skarbami. Gdyby moja Mama była w domu to też bym Oli do przdszkola
          nie dała.Niestety jest inaczej. Chociaż z drugiej strony to Oli bardzo się
          podoba w przedszkolu. Przychodzi wybawiona, ma już swoją przyjaciółkę i zawsze
          gdy coś z domu bierze to dwie sztuki. Dla koleżanki też.Poznała dużo nowych
          rzeczy i wreszcie nie ma : mamo pobaw się ze zmną dwa miliny razy dziennie.
          W tym tygodniu Ola jest zdrowa, a ja chora. Na dodatek w przdszkolu w starszych
          grupach jest ospa, więc myślę, że do nas też zajrzy. Pozozstaje czekać.

          pozdrawiam
          • monika291 Re: lipiec 2003? 25.10.06, 11:18
            Witam!
            Tak nie pracująca babcia to skarb.Nikola uwielbia przedszkole chce chodzić
            nawet w sobote i w niedziele.W ostatni piątek nawet gdy szłyśmy do jej
            koleżanki do domu to zaproponowała "a może zabierzemy Anie i pójdziemy do
            przedszkola?".Wraca zadowolona zawsze w świetnym nastroju.Stęskniona troche za
            swoimi zabawkami ale to dobrze wpływa bo przynajmniej bawi sie sama gdy
            jesteśmy w domu.Narazie udało się w tym roku szkolnym nie chorować .
            Nikola w przedszkolu czasami spi ok 40min ale w wekendy w domu nie(ona w domu
            juz od dawna w ciągu dnia nie spała),w tygodniu wstaje po 6 a chodzi spac (o
            zgrozo) ok 22 (przez to ze się przespi troche w przedszkolu)jak jest w domu
            wstaje ok 7:30 i pada ok 21.Ja strasznie sobie chwale przedszkole i raczej
            nawet mając babcie w domu chyba bym z przedszkola nie zrezygnowała.
            Pozdrawiam
    • bemola1 Witam - tu zalozycielka z nowym nickiem 26.10.06, 09:49
      bo hasla do starego zapomnialam po dluuugiej nieobecnosci na forum.
      Az milo popatrzec, jak sie watek rozwija!
      Tak, jak moja Gabrysia! Obecnie juz przedszkolak. Ma tez mlodsza siostre
      (7,5mies. Agnieszke).
      Pozdrawiamy wszystkie Mamy i równiesnikow!
      Mariola i Gabrysia, a teraz tez i Agnieszka smile
      • malabru Re: Witam - tu zalozycielka z nowym nickiem 05.11.06, 23:35
        Cześć, Jestem mamą natalki z 22 lipca 2003 i Tomaszka z 11 lipca 2005.
        znalazłam Was jakiś czas temu, i tak się zastanawiam, czy nie myślałyście o
        założeniu odrębnego forum? Bo czytanie tego wątku po 2 latach od jego powstania
        jest bardszo truuuudne, a mysle, że nadal byłoby o czym podyskutować. Chyba, że
        już udzielacie się na jakimś forum dla dzieci z lipca 2003. Jeśli tak, to
        podzielcie się ze mną informacją o tym forum. chętnie bym się do Was
        przyłączyła.
        Pozdrawiam,
        Marta
        • 2o1 Re: Witam - tu zalozycielka z nowym nickiem 07.11.06, 07:02
          Witam I gratuluję Bemoli drugiego szczęścia.

          jesli chodzi o mnie to tak jakoś przywiązałam się do tego wątku i nigdzie nie
          szukałam dalej. Co prawda wieje tu trochę stagnacją. Przez trzy lata wiele Mam
          się wykruszyło. Jeśli przejżysz stare posty to gdzieś był odnośnik to forum
          sierpniowego gdzie podobno są nasze Mamy i wrześniowe, ale było to dawno.

          Idę dzisiaj z Olą do lekarza. Chodzi i kaszle , katar się pojawił. Ja też dalej
          jestem chora. Już nie wiem co robić. Na szczęście jedziemy już niedługo do
          sanatorium, więc może tam coś się zmieni.

          Pozdrawiam
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 20.11.06, 14:33
      Jest tu kto?
      U nas wszystko ok . Ola chodzi do przedszkola. We wtorek jedziemy do
      sanatorium.
      Co u Was słychać? Odzywajcie się?
      • azaporowska Re: lipiec 2003? 21.11.06, 14:22
        Witajcie!! pustawo tutaj ostatnio. No cóz dzieci nam rosną, zaczynają dorośleć
        i już nie ma co się chwalić 1 ząbkiem itp... moja Martynka ostatnio namiętnie
        rodzi dzieciwink wczoraj znowu zostałam babcią. Bardzo lubi ogladać serial na
        TVN "Niania" i przezywa.
        Jak zwykle mamy problem z prezentami na Mikołaja i pod choinke. Martynka co
        widzi w reklamie tv od razu chce mieć. Ubzdurała teraz sobie konika tego co
        udaje dziecko, ale ja się nie zgadzam na taką zabawkę bo poogladałam na allegro
        jak to wyglada z bliska i on jest okropny, buzię ma strasznie brzydka więc nic
        z tego nie będzie. ale zamówiłam jej pieska zimnego noska smile dzaidkowie kupili
        tablicę do pisania pisakami i do przypinania kartek, więc z tego się ucieszy bo
        jest akurat na etapie rysowania i pisania.
        o dziwo moje dziecko nadal ładnie je. Powoli przybiera na wadze. Waży już
        15,200.
        Pozdrawiam
        Agnieszka
        • monika291 Re: lipiec 2003? 22.11.06, 09:29
          Witam!!
          Dzięki Sylwia za troskę u nas wszystko ok.Nikola chodzi do przedszkola narazie
          złapała jedną infekcje ale po tygodniu przerwy było wszystko dobrze.Je super
          ale jej waga pewnie nadal na samym końcu 12 kg -ona jest malutka.W przedszkolu
          jest najmniejsza-widziałam gdy byłam na pasowaniu było super .Nikola
          występowała w przedstawieniu ,tak się wzruszyłam ze się popłakałam,a byłam tak
          strasznie przejęta ze zapomniałam zabrac aparatu.Zmieniłam pracę -dostałam
          propozycję i mam teraz blisko przedtem jeżdziłam ok 23 km w jedną stronę teraz
          samochodem jade ok 5 min.Pozdrawiam
          Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583
          • 2o1 Re: lipiec 2003? 22.11.06, 13:41
            No nareszcie się odezwałyście. Kiedyś ja ciągle nie miałam jak pisać, a teraz
            role się odwróciły. Zaglądam codziennie i pusto. Cieszę się, że wszystko u Was
            ok. My jutro mamy pasowanie na przedszkolaka. Najlepsze jest to, że zjeździłam
            całe Opole w poszukiwaniu białej koszuli i znalazłam tylko jedną za 89 zł. Cena
            dla mnie nie do przyjęci. Poszłam do komisu i wygrzebałam przepiękną biała
            bluzkę z haftowanymi kwiatuszkami. Jak dla aniołka. Ja już ładuję baterie do
            aparatu, żeby czasem mi nie brakło "prądu" w najważniejszym momencie. Grupa
            mojej Oli to pszczółki i przygotowują z tej okazji występ o pszczółkach. Sama
            jestem ciekawa jak to będzie. Na pewno będę płakać jak bóbr, bo zawsze się
            wzruszam gdy moja córa coś tworzy.

            Postaram się wrzucić zdjęcia z pasowania, a może Wy też uaktualniłybyście
            fotki, bo już dosyć dawno nic nowego nie widziałam, a Ola się pyta jak tam
            dziewczyny.

            Pozdrawiam
            Sylwia i Ola
            • gauni Re: lipiec 2003? 08.12.06, 16:02
              Napisalam nowego posta.... ale wyladowal mi na drugim miejscu od gory - wiec
              tam was odsylamsmilesmilesmile
              • iza33 Re: lipiec 2003? 14.12.06, 10:54
                Witam. Moja Justysia nie spała w dzień odkąd skończyła 2.5 roczku (poszła wtedy
                do przedszkola i płakała w trakcie leżakowania, wiec panie aby mała nie budziła
                innych maluszków wysyłały ją do grupy średniaków). W tym roku całkowita odmiana
                dziecka. Poprosiła o kołderkę i poduszkę oraz piżamkę do leżakowania i bardzo
                chce leżakować (nie zawsze zasypia, ale tak 1-2 w tygodniu panie zgłaszają, że
                spała). W weekend i wakacje nawet nie chce słyszeć o leżakowaniu (w domowym
                łóżku oczywiście). Jak ostatnio babcia ją namówiła do położenia się do łóżka,
                to opowiedziała jej cały swój życiorys (dodając szczegóły z życia rodziców). O
                spaniu nie było mowy. Przedszkole odmieniło małą całkowicie (same panie mówią,
                że to nie to samo dziecko co do nich przyszło). Jest bardziej samodzielna, nie
                potrzebuje na każdym kroku opiekunki, sama załatwia potrzeby fizjologiczne,
                sama się myje. Tylko jest strasznym niejadkiem i z jedzeniem trzeba ją
                pilnować. Poza tym nauczyła się kilkudziesięciu piosenek i uwielbia śpiewać na
                forum rodzinnym (skrupulatnie zbierając bilety na występ). Maluje bardzo ładnie
                i uwielbia farby. Ciastolina też jest fajna. Niestety uwielbia też bajeczki,
                tak więc trudno ją odciągnmąć od telewizora, staramy się wybierać bajki bez
                agresji (odpada cały Disney, bo ja sama się boję tych bajek). Jest fanką
                Weterynarza Freda, Misia Uszatka i Boba Budowniczego. Mam pytanie, ile mniej
                więcej ważą Wasze dzieci i ile mają wzrostu. Piszcie.
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 19.12.06, 07:27
      Witam!
      Wczoraj wróciłyśmy z sanatorium. Trzy tygodnie poza domem. Na tak długo to
      jeszcze z Olą nie wyjeżdżałam. Oli się podobało. Dużo czasu spędzałyśmy nad
      morzem, a jak mocno wiało to w lesie. Dzieciaków ogromna ilość więć się nie
      było kiedy nudzić, choć ostatnie dni były ciężkie. Wszystko ok poza opieką
      lekarską. Starsza pani na emeryturze, głucha i ślepa. Wszystkie dzieci
      dostawały ten sam syrop i wszystkie były po nim "zdrowe", a kaszlały okrutnie i
      gorączka też bywała, ale co tam. Jeszcze wczoraj po powrocie niektóre mamy szły
      do lekarza i okazywało się, że dzieci mają zapalenie oskrzeli schodzące do
      płuc. Nic tylko oskubać tamtą panią doktor.

      Ola waży 16,5 kg i mierzy 106cm.

      W dzień jeszcze śpi. Jak jest w domu to zawsze ją kładę, bo inaczej już o 18
      jest nie do wytrzymania. W przedszkolu nie spała jeszcze nigdy, ale poczyniła
      postępy, bo potrafi poleżeć spokojnie godzinę. Do tej pory to ciągle uciekała z
      leżaka albo leżała pod nim. Nie wiem co będzie w nowym roku, bo teraz do końca
      roku zostaje w domu. Pierwsze po sanatorium musi się zaaklimatyzować, a po
      drugie w przedszkolu panuje ospa.

      Kiedy ubieracie choinkę? u nas zawsze była ubierana dopiero w wigilię, ale Ola
      chce już wcześniej i nie wiem co mam zrobić. Sama też bym chciała wcześniej,
      ale wkońcu po coś jest tradycja. Co myślicie?
      • azaporowska Re: lipiec 2003? 21.12.06, 20:42
        Witam juz świątecznie.
        U nas juz choinka została ubrana w niedziele, tzn. 3 choinki. ale na dużej (220
        cm) jest dużo łańcuchów zrobionych przez Martysie i babcie. Wyglada super.
        Martynka z babcia również upiekła juz malutkie świateczne ciateczka. w domu juz
        mamy prawie wszystko posprzatane an a ja wziełam się za gotowanie, oczywiście z
        pomoc malej. Dzisiaj robiłysmy paprykarz z kurczaka, Martysia sama pokroiła i
        połamała cała papryke, niełza frajde z tego miała. jutro mam urlop więc znowu
        coś zrobie do zamrażakiwink nawet jak nie zjemy wszystko przez święta to
        przynajmniej zostanie na póxniej-jak to miło przyjśc z pracy i miec obiad
        gotowy smile
        Martynka nie śpi w dzień wogóle. wstaje ok. godz. 8 a chodzi spac po 21. ja
        czasem padam a ona dalej broi. Wazy już 16 kg ale nie wiem ile mierzy wzrostu
        bo nie da się zmierzyć, ale wiem tylko, ze góruje wśród rówieśników. Jako
        jedyna w rodzine moze będzie wysoka i smukła.
        Wszytkim dzieciaczkom i ich rodzicom życze zdrowych i pogodnych Świąt, ciepłej
        rodzinnej atmosfery i wielu, wielu prezentów pod choinką.
        Agnieszka z Martynką
    • 2o1 Re: lipiec 2003?Wesołych Świąt!!! 22.12.06, 15:34
      Zdrowych, radosnych, rodzinnych i obfitych Świąt życzymy my. Sylwia i Ola
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 03.02.07, 08:56
      Hej! Czy ktoś tu w koncu zajrzy? gdzie się podziałyscie?
      • monika291 Re: lipiec 2003? 12.02.07, 21:21
        Hej!Przyznaje ,ze zaglądam często ale nic się nie dzieje wiec tez nie piszę.
        Na dzień dzisiejszy wszystko ok ,Nikola na same święta miała zapalenie płuc ale
        obyło sie bez szpitala,prawie miesiąc nie chodziła do przedszkola ponieważ w
        tym czasie panowała różyczka,ospa,grypa jelitowa oraz wirusowe zapalenie
        oskrzeli-koszmar.Nikola gada non stop ,energii ma tyle ,ze ja czasami nie
        wierze w to co widze do której szaleje i jak wcześnie wstaje bez wiekszych
        problemów.Niestety przyznaje ,że chętniej siedze w pracy niz spedzam czas w
        domu ,nie znosze się bawić.Przez to Nikola swietnie obsługuje komputer i umie
        poszukac w necie gier na portalach na których najczesciej siedzimy,swobodnie
        tez porusza się po allegro (oczywiscie to na pamięc-czytac nie potrafi)wchodzi
        na zabawki i samochody (tatuś przegląda nagminnie)To tyle
        Pozdrawiam

        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        Sorry ale juz nie potrafię się tak zachwycać wszystkim co zrobi,chociaz kocham
        ją bardzo.Ale wybierając opieka-praca wygrywa praca i to nie dlatego ze za to 2
        mi płacą.
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 14.02.07, 08:07
          Moniko nie Ty jedna wolisz pracę. Po prostu nam brak takiej energi jaką
          posiadają nasze dzieciaki. A w naszym mniemaniu ilez razy mozna oglądać tą samą
          lalkę, czy bawić się w tą samą zabawę. Olka też polubiła komputer, ale nie
          dzięki mnie. Gdy mój mąż z nią zostaje, a mają dla siebie z reguły trzy godziny
          to siedzą przed komputerem i graja.Ja byłam temu przeciwna, ale cóż zrobić, gdy
          Ola to tak polubiła.
          • gauni Re: lipiec 2003? 01.03.07, 11:59
            Nie da sie niestety uciec przed tym, ze nasze dzieci sa pokoleniem
            informatycznym. Dla nich blizszy bedzie komputer niz telewizor. Na pewno tez o
            wiele sprawniej od nas beda sie w nim poruszac. Ja mam wiele planow zwiazanych
            z przyszloscia Julki ale na pewno postawie na dwie rzeczy: sport i informatyke.
            ... choc na razie Julka bardzo malo siedzi przed monitorem.
            U mnie troche sie zmienilosmile
            Od miesiaca wrocilam do szkoly jezykowej i prawie wcale nie mam czasu na
            Internetsadsadsadsad
            Poucze sie jezyka do czerwca przyszlego roku a potem moze pojde do jakiejs
            pracy o ile taka znajdesmile!
            -
    • azaporowska przeprowadzka i problemy 16.03.07, 09:47
      Witam serdecznie, bardzo dawno nie zagladałam na nasze forum ale jesteśmy
      okropnie zaganiani teraz. Kupujemy dom, tzn. teraz jest jeszcze w trakcie
      budowy ale w maju koniec. Załatwiamys prawy związane z wykończeniem i wlaczymy
      z wykonawcą. Martysia się bardzo cieszy bo w końcu bedzie miała swój malutki
      ogródek, dwa własne pokoje i nareszcie PSA, o którym marzy. A tak aporpos,
      któras z was ma labradora, jaki on jest w "chowie"??? bo własnie takiego psiaka
      chciałabym kupić,ale to moze w przyszłosci. Narazie jest goraco z budową.
      Martysia zapisana jest już do przedszkola. Rusza od września. dajemy jej
      jeszcze ten paromiesięczy luz "babciowy" a potem niestety obowiązki.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • 2o1 Re: przeprowadzka i problemy 19.03.07, 11:54
        Cisza tu okropna.
        Fajnie tak być z babcią w domu. Przynajmniej choroby Was omijaja dużym łukiem.
        Ola odkąd chodzi do przedszkola to ciągla choruje, więcej jest w domu niż w
        przedszkolu. Teraz aktualnie jesteśmy na dziennym leczeniu szpitalnym na
        zapalenie płuc. Dostałyśmy skierowanie do szpitala klinicznego w Rabce na pełną
        disgnostykę jej układu odpornościowego, bo juz nie mam siły do jej chorób.

        poza tym to energia ja roznosi i już najchętniej to by basen na podwórko
        wyciągnęła i się kąpała. Kwiatki ze mna sadziła, na targu je sama wybierała i
        jest wniebowzieta, że tak pieknie i rozkosznie kwitną (jej słowa). Szkoda, że
        pogoda się trochę popsuła i musimy być w szpitalu, ale do wiosny juz niedalego.
        Posdrawiam gorąco
        Sylwia i Ola
        • gauni Labrador 17.04.07, 23:10
          HEj!
          To ja mam labradora. To przepiekny pies i baaaardzo lagodny i mily w
          utrzymaniu. Jest bardzo duzo plusow ale..... jak mialabym teraz podejmowac
          decyzje to na pewno wzielabym suczke a nie psa.
          Musisz tez wiedziec, ze to nigdy nie bedzie pies corki i nie bedzie mogla z nim
          sama wychodzic na smyczy. Jest po prostu za silny dla dziecka. Nawet mnie juz
          dwa razy przewrocil jak sie zamyslilam i nie widzialam gdzie aktualnie ma
          zamiar szarpnac...
          Tu masz cos do poczytania: www.labradory.info/index.php

          Gratuluje zakupu domu. Fajnie miec troche ogrodka zwlaszcza jak jest zacieniony
          podczas upalnego lata... a takie w tym roku zapowiadajasmile

          Bede machac do Was niedlugo! 26 IV lecimy na dwa tygodnie do pl!
          • azaporowska Re: Labrador 18.04.07, 12:12
            Dziekuje za opinie na temat psa. Nadal jestem w nich zakochana, ale biore tez
            pod uwage zakup jakiegoś małego psa ze względu na przemieszczanie sie
            samochodem. Ale cóz narazie walczymy z wykonawcą i kredytem. Mamy problem z
            dokumentami od wykonawcy. W banku jest juz przygotowana dla nas umowa kredytowa
            ale musimy zaczekac ponieważ źle jest wystawione pozwolenie budowlane. Kupujemy
            dom od spółki a pozwolenie jest na osobę fizyczna wystawione (prezesa tej
            spółki) ale niestety bank tego nie przyjmuje. Trudno!!! Dom sie kończy budować
            (robione są teraz tynki wewn.) a facet niesty nie moze dostać pieniędzy ze
            wzgledu na bałagan w papierach a bardzo się ich domaga. Więc jesteśmy teraz
            trochę zakręceni.
            Martysia natomiast wraz z dziećmi szaleją teraz na hulajnogach. Przyszła do nas
            moda na ośiedlu. Całe kolana juz ma poobijane ale nie poddaje się szaleje.
            Poprawił sie jej apetyt, przytyła. Rzeczy w zeszłego roku letnie wszystkie ma
            małe. Wczoraj póbowałam wcisnąć ją w rybaczki z tamtego roku (wydawały się
            duże) ale miała bardzo opiete, więc byłyśmy na zakupach. Kupiłam jje letnie
            ubranka a tu dzisiaj pada deszcz w Bielsku.
            Pozdrawiam
            Agnieszka
            ps. dzieki za link do stronki o labradorach.smile
            • gauni Re: Labrador 18.04.07, 16:57
              Julka tez nabrala troche ciala ostatnio... choc mam wrazenie, ze to raczej
              miesnie a nie tluszczwink... Ale wiele rzeczy z tamtego roku bedzie na nia
              pasowalo, musze dokupic tylko kilka wiekszych rzeczy no i oczywiscie butysmile
              Ostatnio Julka potrafi przypomniec sobie tylko jedna nazwe JEDNEGO WLASCIWEGO
              koloru i wszystko wg niej powinno byc rozowesmile Ale dopuszcza na szczescie tez
              stoje w innym koloze pod warunkiem, ze udowodnie jej, ze WLASCIWE sie piora lub
              susza.
              • 2o1 Re: Labrador 23.04.07, 05:56
                Witam w klubie "różowych córek". U nas to samo. Wszystko różowe, a żeby było
                weselej to tylko Ola nosi sukienki. Nie ma mowy o spodniach. Urządza awanturę.
                Do przedszkola nie pójdzie w spodniach i koniec. ustepuję, bo przynajmniej
                wygląda jak dziewczynka. Zanim zaczęła okres różowo-księżniczkowy za nic nie
                mogłam jej wbić w sukienkę, więc teraz nadrabia. Do tego dochodzi bunt
                przeciwko upinaniu włosów. Ma bardzo długie. Prawie do pasa, ale lubi chodzić w
                rozpuszczonych. Rano przed przedszkolem da się uczesać, ale w przedszkolu
                oczywiście gumki od razu są ściągane. Po domu staram się by biegała w spietych,
                choć nie zawsze mi się to udaje.

                Aga gratuluję domu, ale serdecznie współczuję problemów z budową. My przez to
                przechodziliśmy 8 lat temu. Wszystko było na mojej głowie, bo mąż pracował
                daleko. Horror, ale szybko się o nim zapomina, gdy juz się mieszka w swoim
                wymarzonym domku.

                dziewczyny czy Wasze Skarby chodzą na jakieś zajęcia dodatkowe po przedszkolu?
                Ja Oli nigdzie na razie nie zapisałam, ale jak patrzę na dzieci znajomych to
                włos mi się jeży na głowie. Te bidne dzieciaki ciągle gdzieś są wożone. Jak to
                jest u Was?

                Pozdrawiam


                • gauni Zajecia dodatkowe 24.04.07, 11:55
                  Julka w tej chwili to ma zajecie dodatkowe w przedszkolu... bo uczy sie
                  niemieckiego. Dalam jej ten rok na nauke. Ale juz sprobowalismy ja zaprowadzic
                  na zajecia umuzykalniajace. Od nowego roku bedzie chodzic regularnie, dzieci
                  sie tam ucza grac, tanczyc i spiewac.
                  No i chyba juz w przyszlym roku pojdzie ma lodowisko. Od znajomego slyszalam,
                  ze niedaleko od nas zajecia z dziecmi prowadzi byla rosyjska zawodniczka z
                  tanca na lodzie. Tu jest duzo "niemieckich rosjan"winksmile, a ze lodowisko mamy
                  baaaaardzo rozbudowane, nowoczesne i pol km od domu - to chyba ta dyscyplina
                  sportu bedzie pierwszasmile

                  Sukienki J zaklada tez bardzo czesto i tez nie lubi nic we wlosachwink ale
                  widzac, ze sa problemy z czesaniem scielam jej ostatnio wlosy do ramion i jakos
                  wygladasmile
                  • 2o1 Re: Zajecia dodatkowe 25.04.07, 19:04
                    olka by mnie chyba zjadła jakbym jej włosy obcięła. Jak jej fryzjerka podcina
                    to pilnuje jej okropnie i każe sobie pokazywać ile pani jej obcięła.

                    Ja myślałam o lodowisku w tym roku, ale wybraliśmy narty. Na razie widzę, że
                    coraz lepiej jej idzie angielski. Więc niech tak pozostanie.
    • 2o1 Re: lipiec 2003? 22.05.07, 11:56
      Witam!
      Byłysmy z Olą na wakacjach w Egipcie. Było cudownie. Ola była szczęśliwa,
      nareszcie mogła do woli biegać na boso i prawie cały czas chodziła bez butków.
      Siedziała w wodzie i bawiła sie w piasku. Najlepszą zabawą było budowanie
      zamków dla meduz, które tam w ogóle nie pażyły. Nosiła je , bawiła się z nimi,
      chodowała w wiaderku. Miała po prostu swoje zwierzątko.

      A co tam u Was słychać. Aga jak się udał pobyt w Polsce? Babcie wniebowzięte?
      Pozdrawiam
      • gauni Re: lipiec 2003? 24.05.07, 10:28
        smile Gratuluje urlopusmile! Na pewno bylo wspaniale.
        MM sie tez tam znowu wybiera ale ja z Julka zostajemy w domu. Moze jesienia
        wyskoczymy na dwa tygodnie znowu do PL.
        ...a w Lublinie bylo swietnie. Niestety, trafilismy na dosc paskudna pogode.
        Julka tak bardzo chciala bawic sie na placu zabaw z dziecmi, ktore mowia tak ja
        ona...sad ale jak na zlosc prawie caly czas padalo i bylo zimno. Bardzo szkoda!
        Babcie oczywiscie szczesliwe i ciocie i kuzyni... ach, szkoda gadac!
        Najbardziej zaluje, ze mieszkamy daleko wlasnie wtedy jak wracam z Polski.
        Wtedy najdotkliwiej odczuwa sie brak na codzien kontaktowsadsadsad
        Dobrze, ze przynajmniej jest telefon... choc to oczywiscie nie to samo...
        • 2o1 Re: lipiec 2003? 24.05.07, 12:45
          To straszne jak człowiek tęskni. My też mamy teraz taki czas, że Ola bardzo
          tęskni, ale za Tatą. Jak wiesz mój mąż pracuje w Warszawie i od razu po
          powrocie musiał pojechać. Na ten weekend nie wiadomo czy zjedzie do domu. Więc
          Ola będzie bardzo niepocieszona. A ja też nie ukrywam, że pomału mam tego
          dosyć. Ciągle jestem sama. Są co prawda znajomi, ale ileż można im zawracać
          głowę. Zawsze idę z nimi jako jedyny singiel i trochę mi się to już nudzi.

          Twój mąż jeżdzi zdajsie często na nurkowania. Gdzie jeszcze oprócz morza
          czerwonego oglądał coś ciekawego?

          A tak apropos Lublina to mamy tam fantastycznych znajomych którzy byli z nami w
          zeszłym roku w Turcji. Wczoraj przeszła nawałnica przez Lublin. U Twoich
          bliskich wszystko ok?
          • gauni Re: lipiec 2003? 05.06.07, 15:43
            smile Dzieki, nic nikomu sie nie stalo, chociaz podobno duzo samochodow zostalo
            uszkodzonych...
            MM nurkowal tylko w Morzu Srodziemnym i Czerwonym - reszte sobie zostawia jak
            bedziemy mogli razem jezdzicwink
            Moja kolezanka z kolei byla juz chyba wszedzie tam gdzie powiniem prawdziwy
            nurek byc. No i tak: jak chodzi o flore to najlepsze widoki sa w Morzu
            Czerwonym ale fauna indonezyjska nie ma konkurencji. Wiec teraz jak na
            nurkowanie to lataja z mezem tylko tam. Byli juz 5 razy i sie nachwalic nie
            moga. JA na razie slucham cierpliwie ale jak Julka podrosnie na tyle, zeby
            przynjamniej snurkowac w klubie na brzegu to pewnie polecimy tam wszyscy
            razemsmilesmilesmile
            Marzenia! wink
            Ale do tego czasu chce juz pracowac - to bedziemy miec kase na fanaberie
            urlopowe!!!!!!!!!!!
            • 2o1 Re: lipiec 2003? 25.06.07, 17:26
              Myślę, że ze snurkowniem to mała nie miałaby problemu. Olka w tym roku w
              Egipcie wypływała z nami na rafy i przy łodzi w rękawkach i abc doskonale sobie
              radziła.Na przyszły rok też chcemy wybrać się dalej, ale na razie zbieram opinie
              gdzie naprawdę warto. Do tego dochodzi jeszcze długość lotu.
              Poza tym to co słychać u małej. Jak tam Wasz psior. My dorobiliśmy się nowego
              wielkiego psiora. Pojawił się u nas w domu syn mojej suki po czterech latach
              wrócił do nas do domu. Miał ciężkie przejścia, a teraz wreszcie jest szczęśliwy.
              My z Olą jesteśmy teraz nad morzem w dąbkach w sanatorium.

              Pozdrawiam
              • gauni Re: lipiec 2003? 26.06.07, 16:33
                MM raczej o wspolnym wyjezdzie teraz do Egiptu nie mysli - jest z gatunku tych
                hiperostroznychsadsadsad a przeciez jak bedzie nurkowal to nie bedzie mogl
                pilnowac malej... a ja plywac sama nie umiem wiec do pilnowania na pelnym morzu
                sie nie nadajesadsadsad
                Po za tym Julka jak bylismy w ub. roku nad morzem to bala sie szumu fal. Wolala
                pluskac sie na basenie w hotelu lub budowac zamki z piasku na plazy. Nie wiem
                jak w tym roku by to wygladalo. Ona caly czas powtarza, ze chcialaby do Turcji
                na ulop znowu pojechac...smile
                W przyszlym roku zamierzamy pojechac razem do Grecji na jakias wysepke - moze
                tam sprobujemy snurkowania we trojkesmile(w abc sobie radze, beznadziejnie jest
                bez wspomagania)!
                Julka ma teraz 3 tygodniowe wakacje w przedszkolu i jestesmy w domu na razie.
                Na dworze zimno i wilgotno az wychodzic sie nie chce. Owocow w ogrodzie pelno
                ale takie wodniste w smaku, ze czekam na przynajmniej dwa dni sloneczne, zeby
                zebrac porzeczki, agrest i borowki.
                A Orion dorosy pies juz jest. Do ludzi - sama lagodnosc ale inne psy to juz
                potrafi obwarczec i pokazywac nie najmniejsze kly (jak bym go nie znala to bym
                sie sama przestraszyc moglawink
                Jak masz jakies zdjecia to podczep linke! Moze byc na pryv. Chetnie bym
                obejrzala zdjecia rownolatki!
    • azaporowska wakacji nie będzie ;( 27.06.07, 13:41
      Witajcie,
      ale wam zazdroszczę planów wakacyjnych. My niestety nie pojedziemy w tym roku
      na wczasy. Ciągle mamy problemy z budową, przeprowadzka itp. No i oczywiście
      kasy braknie na wakacje a urlop mam już od 20 lipca. Narazie to żyjemy w
      ciągłym stresie. Wszystkiego musimy sami pilnowac bo niby ekipy działają ale
      próbują albo robić fuszerke albo naciagają na kasę. SZOK!!!!Mam juz dość, a
      przeprowadzka dopiero sie zacznie. Martysia na szczęście dzielnie to znosi, bo
      rodziców więcej teraz nie ma niż są. Chociaż dzisiaj musze iść z nią do
      ortopedy. Zaczęła od pewnego czasu krzywo chodzić 1 nóżką (do środka) moze to
      nie jest nic ale wole sprawdzić. Z jedzeniem to różnie bywa, zalezy jaki ma
      dzień. Bierze tabletki na alergie, które powodują min. łaknienie, wiec są dni,
      ze się śmiejemy że mała peknie. Ale przeciez nie będę jej żałowac.
      Pozdrawiam
      Zycze miłych wakacji
      Agnieszka
      • 2o1 Re: wakacji nie będzie ;( 27.06.07, 18:30
        Miło,że się wreszcie odzywacie. Przykro mi, że wakacji nie będzie u Ciebie, ale
        za to jak się wprowadzicie to będzie sama radość. Jak my budowalismy nasz domek
        też cierpiałam, ale za to potem nie chciałam z niego wyjeżdżać. Nadrobicie w
        przyszłym roku.

        Fotki oczywiście prześlę, ale dopiero jak będę w domu. Jk pisałam jestem w
        sanatorium nad morzem i wracam do domu 03,07.

        Olce sie tu już nudzi. Od dwóch dni leje deszcz i jest zimno 15 stopni. Do tej
        pory byłyśmy na plaży teraz chodzimy w zimowych kurtkach.

        Pozdrawiam


      • 2o1 Re: wakacji nie będzie ;( 27.06.07, 18:32
        Aga mam nadzieję, że z nóżką będzie wszystko ok, ale napisz co powiedział
        lekarz. U nas alergie się skończyły
        • azaporowska Koślawość kolan ?????? 28.06.07, 11:46
          Witajcie,
          tak jak wczoraj pisałam byłam z Martysią u ortopedy. Nistety ma
          teraz "koślawośc kolan + stopy płasko-koślawe" na początku bardzo się
          wystarszyłam jak mi lekarka powiedziała, ale podobno jest to noramlne u dzieci
          przy nagłym wzroście oraz wzroście wagi i przy obciązeniach genetycznych (czego
          w naszej rodzinie napewno nie ma). Podobno taka wada pojawia się i większości
          dzieci między 3-5 az do 7 roku zycia. Mamy ćwiczyć nóżki tzn. siedzieć głownie
          ze złączonymi stopami, kolana na zewnątrz i dostała wkłądki do bucików. No i
          najważniejsze dla Martynki moze dalej szaleć na hulajnodze.
          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • 2o1 Re: Koślawość kolan ?????? 30.06.07, 09:47
            Cieszę się , że to nic poważniejszego. U nas też lekraka mówiła, że to
            przejdzie. Najważniejsze to pilnować ułożenia nóżek.

            Olka tez lubi jeżdzić na hulajnodze, ale teraz jest zafascynowana swoim nowym
            rowerem. Mam nadzieję, że niedługo zaczniemy naukę na dwóch kółkach, bo teraz
            gdy chcę gdzieś jechać to zabieram ją w foteliku. Gdy opanuje jazdę to będzie
            jeżdzić sama, a bardzo lubi rowerowe wycieczki.

            U nas pogoda dziś się spsuła. Wczoraj smażyłyśmy się na plaży, a dziś 15
            stopni. Nie wiem jak ludzie z pomorza to wytrzymują. Tak niestabilnego klimatu
            chyba nie ma w żadnej innej część Polski. Nawet w górach pogoda jest bardziej
            przewidywalna. Tutaj rano zimno, a po południu upała. Wieczorem znowu zima.
            Bądż mądry i pisz wiersze. Wczoraj byłyśmy z Olką w wesołym miasteczku, jak ona
            była przeszczęśliwa. Szkoda tylko, że ceny takie wysokie . Za samochodziki
            życzą sobie 7 zł. U nas 4. Zbankrutuję tutaj.

            Pozdrawiam
            • gauni Zalozylam prywate;) 02.07.07, 00:03
              Hej dziewczyny!
              Zalozylam wlasnie, dla nas, forum prywatne. Ukryte. Co wy na to?
              Bedzie mozna pisac otwarcie i podczepiac linki do zdjec...
              Wlasnie zaczelam przygode z moderowaniem i nie wiem jak sobie bede radzic ale
              trzeba spobowac...smile
              Tu jest link do niego:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48297
              jak jeszcze nie dziala to chyba dlatego, ze nie zdazyli go uruchomic. Przyjde
              tu jutro z rana i sprawdze jak dzialasmile
              Najprawdopodobniej trzeba sie bedzie przedstawic. Napiszcie przynajmniej imiona
              wasze bo nie wiem jak ja wasze posty bede widziala.
              • 2o1 Re: Zalozylam prywate;) 03.07.07, 23:17
                Agnieszko co się dzieje, że nie mogę wejść na forum? Nie chcesz mnie czy cóś;>>>
                • gauni Re: Zalozylam prywate;) 04.07.07, 21:44
                  Oczywiscie, ze chce i juz wiem jak powinnam chciec. Przyjelam zgloszenia i na
                  razie zapisalam Sylwie, Agnieszke i Monike. Jak inne sa chetne to niech sie
                  zglaszaja. Juz wiem jak i gdzie to sprawdzacwink
    • beata82roksana Re: lipiec 2003? 21.08.07, 12:10
      MOJA CÓRKA ROKSANA URODZILA SIE 21.07.2007 R.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja