2o1 Re: lipiec 2003? 17.03.06, 18:45 Cisza, wszyscy spią. My mamy jeszcze ostatki choroby. Ola już prawie zdrowa, a ja mam tylko katar. Nareszcie bedziemy mogły opuścić dom. Mamy też nadzieję, że pogoda wreszcie się zmieni, bo u nas ciągle zima. Pozdrawiam Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 21.03.06, 09:50 Witam serdecznie!!! dawno tu nie zaglądałam. U nas jakoś leci. Martynka rozgadała się na dobre, buzia sie jej nie zamyka. Nie mówi "R" i troszke jak sie pieści to sepleni ale myślę, ze jej to przejdzie. Je różnie, raz ma dzień, że wcina wszystko jak dorosła a raz to nic jej nie smakuje. Nie lubi surowych warzyw(jedynie uwielbia pomidory i ogórki kiszone), nie przepada za owocami. Toleruje tylko jabłka i winogrona. Ostatnio sobie ubzdurała, ze je tylko rosół z makaronem z nitek albo zupę jarzynową z "kulkami", tzn. z groszkiem. Uwielbia zeimniaki, codziennie musza być gotowane dla niej i je z samym masłem albo z jakimś mięskiem i buraczkami (ale na to musi miec odpowiedni dzień). Teraz jesteśmy po remoncie jej pokoju. Mała jest przeszczęśliwa. Stwierdziła, ze stary pokój był brzydki i trzeba go wyrzucić do kosza. Do przedszkola narazie jej nie dajemy, ponieważ mamy teściową przy niej, która naprawde dobrze sie nią zajmuje. A szkoda mi jej budzić do przedszkola rano. Martynka potrafi spać do 9 rano, tyle, że chodzi późno spać, bo chce byc jak najdłuzej z nami. Ostatnio my z mężem zasneliśmy w sypialani a ona między nami oglądała film. W sobote byliśmy na zakupach ubranek na wiosnę bo z wszystkiego wyrosła, nie wiem ile mierzy ale jest z tych wyższych rówieśników. Teraz mamy kupić jej buty, moze jutro wybierzemy znowu sie na zakupy- ona to uwielbia. W sklepach zachowuje sie jak prawdziwa kobieta, wszystko musi dotknąć, obejrzeć i lubi przymierzać a potem przeglądać sie w lustrze. Mąż ma z nami urwanie głowy. Chociaz ja i tak bardzo dużo rzeczy dla niej kupuje na Allegro, mam juz sprawdzonych sprzedawców, którzy wraz z paragonem dostarczają ciuszki do domu. cha!!! Teraz czekamy na łóżko dla Martysi, które tez kupiłam przez Allegro a przyjdzie z USA. Acha!! czy wasze dzieci chodzą w domu w papciach??? Martynka ściąga wszystkie buciki w domu i biega w skarpetkach. A ostatnio zauważyłam, ze jedna nóżka ucieka jej do środka. Nie wiem czy od tego biegania??? Buty ma zawsze z odpowiednia wkładką. Pozdrawiam wiosennie Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
basiadahl Re: lipiec 2003? 22.03.06, 10:11 Witam dziewczyny Jezeli chodzi o jedzenie, to na sniadanie, po przyjsciu z przedszkola i kolacje ma byc kanapka z maslem i miodem (ja juz na ten miod patrzec nie moge). Antos w kapciach nie chodzi (zreszta my tez nie, tak jakos na boso w skarpetkach tylko) a nawet czrsto bez skarpetek albo tylko w jednej. Czesto sam je zdejmuje z nog. Jeszcze jakis rok temu potrafilam znajdowac jego skarpetki w szafkach kuchennyc (w garnkach- znzczy sie). Antek nie wymawia w i f- sepleni, lepiej mu wychoszi r. Mam nadzieje, ze to przejdzie. Pieluchy jeszcze sa- buncik jakis- nie chce majtek i juz, chociaz umie kominikowac swoje potzrzeby. Tez wszyscy nie mozemy sie doczekac wiosny. Antek ma juz troche za maly kombinezon, ale przeciez nie kupie mu nowego teraz...Jakos sie jeszcze te pare dni przemeczy (mam nadzieje). Pozdr mocno basia i antos (14.07.03) 2 bliskie mi osoby oczekuja dzieci, maja sie urodzic wlasnie w lipcu... prawda, ze to piekny miesiac? Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 22.03.06, 12:09 Witam! Na szczęście na razie omijaja nas problemy zywieniowe. Ola zje wszystko co jej dam. Nie cierpi tylko grochu, z kazdej potrawy potrafi go wygrzebać.Jest tylko jedna rzecz bez której Ola się nie potrafi obejść. To zupa rosołkowa. Teraz z makaronem gwiazdkowym. W sklepie sama sobie wybiera makaron na jaki ma ochotę. Byłyśmy juz dzisiaj po chorobie w przedszkolu i dzieciaki witały wiosnę. Fajnie było, tylko, że dziś musiałam być z Olą. Zawsze ją zostawiam, ale dziś przyszła po mnie i nie chciała zostać sama. Myślę, że ma to związek z nocą, bo śniły jej się jakieś straszne rzeczy i spała na mojej poduszce, nawet na chwilę mnie nie puściła.Rano obudziła się juz o 7. Zasnęła jeszcze, ale cały czas mnie trzymała za rękę. U nas zakwitły juz kwiaty w ogródku, więc Ola codziennie chodzi sprawdzać ile nowych się otwarło. Kwitną już przebiśniegi, ranniki i krokusy, a jutro myślę, że wyjdzie szfirek ku uciesze Oli. Ola w przedszkolu zrobiła swojej pani dzisiaj wykład na temat dzidziusia w brzuszku i pępowiny z której jadła. Myślałam, że pęknę ze śmiechu. Pozdrawiam Sylwia i Ola 23,07, Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 22.03.06, 16:47 Witam!! Nikola od 15 chodzi do przedszkola na 5 godzin i zostaje tam sama,narazie nie jest za rózowo bo popłakuje za mną nawet mówi ,ze w przedszkolu jest fajnie i ze idzie tam siedzieć u pani Lidki na kolankach i płakać za mamunią.W pierwszy dzień gdy ją zostawiłam to nawet siku nie poszła przez ten cały czas o jedzeniu i piciu nie wspomne,naszczęście od następnego dnia już chodziła chociaż siku a nie wstrzymywała ,a dzisiaj to nawet zjadła pół rogala i piła.W poniedziałek mieli przemarsz po osiedlu w celu powitania wiosny(bardzo jej się podobało),a dzisiaj na wycieczce w muzeum rolnictwa na pokazie malowania pisanek i przyniosła pomalowane przez siebie jajo(kilka bazgrołków pisakiem i naklejony króliczek).Dobrze ze pomimo wszystko chce chodzic do przedszkola i wychodzi uśmiechnięta,ale panie z przedszkola mówią ze nie mam się martwic ze popłakuje bo to normalne i z czasem się przyzwyczai.Dzisiaj gdy ją odbierałam pani nawet stwierdziła ze zachowywała się jak stary przedszkolak. Nie wiem czy to wpływ przedszkola ale zaczeła doceniać porządek w zabawkach i stara się posprzątac po zabawie (do tej pory tego nie robiła) Pozdrawiam serdecznie Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583 Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 24.03.06, 18:02 Witam! Gratulacje dla Nikoli. Pewnie, że się przyzwyczai. W końcu tyle dzieci chodzi do przedszkola, ale serce się ściska, gdy widzi się własna dziecko płaczące. Ja zadaję sobie pytanie kto bardziej rozpacza ja czy Ola. Bo Ola po jakimś czasie wpada w wir zabawy, a ja cierpię, że moja maleńka córeczka już ma swój świat i nie zawsze chce opowiedzieć co dziś robiła.No cóż tak musi być. Moniko a Ty wróciłaś już do pracy czy dopiero od kwietnia? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 01.04.06, 21:54 Czesc dziewczyny!!! Moja nieobecnosc byla spowodowana depresja zimowa. Tak bardzo mi sie nic nie chcialo, ze cos strasznego. Do nikogo nie chodzilam i nie pisalam... czekalam na jakis wiekszy zastrzyk slonca i sie w koncu doczekalam Julii nie przyjeli do przedszkola w pierwszym podejsciu. Tyle sie mowi o malym przyrosnie naturalnym w Niemczech, a ja problem mialam. Ale na szczesie zwolnilo sie miejsce i od 9 sierpnia Jula bedzie przedszkolakiem Byla juz tam kilka razy i panie mowia, ze sobie poradzi. Tez tak mysle. Jest dosyc pewna siebie Dobrze, ze tam nie zwracaja uwagi na znajomosc jezyka. Julka gada jak nakrecona po polsku i tylko kilka slow po niemiecku a i to zaznacza, ze to po niemiecku Ma problemy z wymowa r i k. Je dosyc duzo i praktycznie wszystko, najlepiej zupy i potrawy z makaronem. Niestety waga stoi jak zakleta - wszystko jest od razu spalane! Ma niesamowita energie. Bardzo lubi spiewac i tanczyc. Ostatnio zauwazylam, ze zaczyna ubierac lalki Do tej pory je tylko rozbierala 2 tygodnie temu zachorowala na zapalenie migdalkow i musiala brac po raz 2 w zyciu antybiotyk, zobaczymy jak bedzie reagowala na infekcje gdy juz bedzie chodzic do przedszkola... troche sie tego obawiam bo chce wrocic na kurs jezykowy i nie chcialabym opuszczac za duzo zajec. Za niecale 2 tygonie ruszamy na swieta do Polski. Pomachamy ci Monika - bedziemy jechac znowu przez Poznan Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 02.04.06, 09:25 Nie ma to jak święta u Mamy.Agnieszko, a twój mąż jak rozmawia z Julką po polsku czy po niemiecku?U mnie są znajomi, którzy mają dzi8ecko dwujęzyczne. Tato mówi po angielsku, a mama po polsku i dziecko doskonale się w tym odnajduje. Radzi sobie i z jednym językiem i drugim. Zastanawiam się jak to będzie z Olą gdy w przedszkolu będzie miała angielski.Na razie uczy się razem z bajką Lippy i Messy i coś tam potrafi powtórzyć, albo mnie molestuje bym jej tłumaczyła i gdy się bawi zwierzątkami to czasami słyszę jak nazywa je po angielsku. Jak u Was jest z literami? Interesują się już dziewczyny czy nie? Ola ma dni,że cały czas chodzi za mną i uczymy się literek, a czasem gdy ja coś chcę jej pokazać to nawet na mnie nie spojrzy.Teraz za to ambitnie robimy pisanki, wyklejane, rysowane itp.Mogłabym obdzielić nimi pół wsi. Agnieszko jeśli chodzi o choroby to chyba nie da się przed nimi ustrzec, Ola już swoje odchorowała i mam nadzieję, że w przedszkolu nie będzie już łapała wszystkiego. Teraz w okresie wiosennym lekarka dała mi dla Oli taką niby szczepionkę IRS19 . Stosuje się to przez miesiąc do noska. (aerozol) i podobno uodparnia to dziecko na co niektóre bakterie. Ponowną dawkę ma dostać we wrześniu. Zobaczymy jaki będzie efekt. Pozdrawiam Sylwia i Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 03.04.06, 10:57 Witam!! Wróciłam do pracy mija 3 godzina nie bardzo mam co robić i aż głupio bo poprostu się nudze.Nikola chodzi do przedszkola już się zaklimatyzowała na dobre Złapała jakiś paskudny kaszel ale osłuchowo jest ok więc dostaje syropek na kaszel i chodzi.Dzisiaj pierwszy raz będzie tak długo w przedszkolu ale jakoś bedzie to musiała przeżyć.Pani dzisiaj ją chwaliła gdy ją zostawiałam ,że jest bardzo grzeczna ,ze jak chce coś to najpierw się pyta czy może,i mówi dziękuje i prosze,pozatym jest taką "maskotką" bo ona tam jest najmniejsza i najmłodsza. Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583 Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 03.04.06, 17:04 Czasem się zastanawiam jak to jest; w domu dzieciaki trzymają się mamy, a gdy tylko pójdą do przedszkola to zapominają o bożym świecie. (oczywiście jeśli lubią przedszkole). Dzisiaj byłam z Olą na przedszkolnym placu zabaw i akurat była tam grupa przedszkolaków. Myślicie, że Ola chciała wracać? Niesety nie. Poszła do dzieci, powiedziała jak się nazywa i spytała czy może się z nimi bawić. Dzieciaki zabrały ją do siebie i ja zostałam sama.Żałowałam ,że nie wzięłam książki, bo przeczytałabym chyba połowę. Kiedy dzieci szły do środka Ola umówiła się z nimi na jutro i wróciła do mnie. Jestem w szoku. Moje do niedawna maleństwo zaczyna swoje prawdziwe życie. Wam też takie dziwne uczucia towarzyszą czy tylko ja jestem taka stuknięta na punkcie Olki? Dzisiaj robiłyśmy wzorki wielkanocne do przyklejenia na okna. Teraz mam kolorowe okna. Jakoś mi to nie przeszkadza, a kiedyś w życiu bym czegoś takiego w oknie nie powiesiła. Pozdrawiam Sylwia i Oleńka. Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 07.04.06, 17:01 MM rozmawia z nami tylko po polsku. Starsze dzieci MM, mowia czasem do Julki po niemiecku ale sporadycznie. Generalnie po niemiecku ma tylko bajki Wiem, ze duzo rozumie i na pewnio bedzie super mowila juz po dwoch miesiacach w przedszkolu. Dzisiaj znowu poznala nowa kolezanke w piaskownicy... z Pily Od 2 miesiecy sa w De. Jest niecaly miesiac starsza od Julki i chyba beda razem chodzic do przedszkola. Bardzo sie ciesze bo nie chcialabym, zeby np.: wstydzila sie mowic po polsku. Ale to chyba nie te czasy juz. Kiedys tutaj mowiono bylejak, byleby tylko po niemiecku a teraz jest wieksza swoboda. Duzo slyszy sie na ulicy innych jezykow (szczegolnie rosyjski i turecki. Jezyki to kapital. Ciesze sie, ze Jula bedzie mowic co najmniej trzema. Jezyk angielski jest na bardzo wysokim poziomie i jest nauczany dosyc wczesnie. Jak bedzie miala Jula szczescie to trafi na lektora Anglika Literki Jula tez chetnie poznaje. Umie juz pisac A i M Oczywiscie baaardzo kulfoniasto ale jednak Na choroby za bardzo poradzic nic sie nie da. Wiem, ze organizm musi sie po prostu nauczyc z nimi walczyc... Julka jest bardzo zahartowana ale to nie nauczylo jej walki z choroba. Bedziemy musialy to po prostu przetrwac... jakos Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 13.04.06, 10:23 Witam!! Wszystkiego najlepszego na nadchodzące Świeta smacznego jajka mokrego dyngusa i pięknej aury zyczymy Wam my. Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583 Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 13.04.06, 11:04 Zdrowych, radosnych, rodzinnych i obfitych Świąt Wielkanocnych życzą OLEŃKA i Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 21.04.06, 10:45 Witam!!! Swięta upłyneły nam milutko niestety pogoda nie była najpiękniejsza padało i wiało dość mocno.Ale Nikoli absolutnie to nie przeszkadzało na dworze najchętniej spędzałaby cały dzień.Nikola w przedszkolu zaklimatyzowała się już na dobre ,idzie z chęcią i zapałem ładnie je i nie może oderwać się od zabawy gdy przychodzi godzina powrotu do domu.Na lodówce już brakuje miejsca na dzieła z przedszkola bo wszystko co przyniesie musi zostac powieszone.Literkami jeszcze się za bardzo nie interesuje bardziej dopytuje się o cyfry niestety napisać nie umie zadnej ani litery ani cyfry,jej rysunki to nadal takie grygołki i OCZY (czasami),chociaż zaczyna być widac postępy w kolorowaniu ale chyba uzdolniona plastycznie to raczej nie będzie. Pozdrawiam i piszcie coś dziewczyny bo cisza tu taka. Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583 Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 23.04.06, 19:42 Witam! U nas świeta też miłe. Najlepszy oczywiście zajączek z prezentami. Mieliśmy dużo gości więc od wszystkich coś. Dobrze, że mamy dużo drzewek to było gdzie chować prezenty.Potem dużo zabawy spacerów, lania się wodą i rodzinnyxh rozmów, w których Ola grała pierwszoplanową rolę. U nas kolorowanie mieści się już w granicach rysunku, ale ciągle mamy jeden kolor obrazków. Teraz jest to różowy. Farbami Ola zmienia kolory, ale kredkami zawsze wybiera jeden gdy koloruje. Jak maluje sama to uzywa kolorów różnych więc trochę to dziwne. Mieliśmy teraz dni Opola i znajomi byli na rynku ze swoimi koniami. Olka nie odstępowała ich na krok. Musiałam ją siłą ściągać z konia. Ciekawe po kim to ma. Chyba bedę musiała wcześniej wrócić do pracy. Dziewczynę która mnie zastępowała podkupiła konkurencja, więc będę musiała się wziąć do pracy. Cóż damy sobie jakoś radę. Ola będzie na razie jeździła ze mną, a gdy pójdzie do przedszkola to juz nie będzie problemu. Jakimi zabawkami najczęściej i najchętniej bawią się Wasze dzieciaczki?U nas jest teraz królewna śnieżka i krasnoludki oraz lego. Na lego to w czasie ciepłych dni brak trochę czasu, bo jak tylko świeci słońce to Ola rozkłada w ogrodzie koce i poduchy i wynosi lale, krasnale, barbie itp.Raqz wpadła na pomysł by wynieść lego, ale na szczęście nie zdąrzyła otworzyć skrzyni. Chyba bym się zapłakała szukając tych diabelnych klocków w trawie. Pozdrawiam Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
basiadahl Re: lipiec 2003? 24.04.06, 10:59 witam Was dziewczyny po swietach. A o to postepy u mojego antka: jego rysunki nadal przypominaja bazgrolki ale jak rysuje samochod, to ma wyrazne 4 kola i dach, przez jakies pol roku uwielbial ukladac puzzle (przeszlo mu jakies 2 mies. temu), ukladal je jak sie obudzil w ciagu dnia i zanim zasnal, literkami sie zaczyna interesowac i rozpoznaje swoje "A", "L" (od imienia taty), probuje pisac "A" ale bardziej to przypomina "H", natomiast jego ulubionym zajeciem teraz jest rysowanie w takich ksiazeczkach dla przedszkolakow z naklejkammi (chyba wiecie o co mi chodzi), uwielbia przyklejac naklejki, rozwiazywac takie zadania , rysowac, i.t.p.; problem jest ten, ze my mieszkamy w Szwecji i tu sa dostepne doslownie ze 3 rozne tutejsze ksiazeczki, ktore juz przerobil. W Polsce kupuje zapas ale to nie wystarczy na dlugo... no i oczywiscie samochody, sam sie nimi bawi... ostatnio zaczal mowic do jakiejs "BIBI", nie wiem kto, to bo kogos takiego nie ma w przedszkolu, alebibi musi dostac kanapke, mleczko itp pozdr basia i antus Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 29.04.06, 17:07 Witam! Majówkę spędzamy w domku. Szkoda tylko, że pogoda się nam popsuła. Oleńka przez ostatnie kilka ciepłych dni prawie cały czas spędzała w ogrodzie i dzięki temu jest pięknie opalona. Na nosie wyskoczyło jej kilka uroczych piegów.Najchętniej to by basen już wyciągnęła. Od kilku dni Ola próbuje na mnie swoich krzyków i wymuszeń. Czasem mam ochotę jej wlać, bo zatraca już wszelkie granice. Nie wiem co się stało, ale potrafi do mnie krzyczeć, a jak jej czegoś zabraniam to wpada w płacz. Wiem, że muszę być konsekwentna w zakazach, ale czasem to serce mi sie kraje.A do tego po świętach zaczęła jeść słodycze ( do tej pory sporadycznie), czasem przed śniadaniem znajduję ją już z otwartm "barkiem" i konsumuje co nieco.Na moje zakazy oczywiście reaguje protestem, a potem nie chce jeść śniadania. Pozdrawiam Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 05.05.06, 10:43 Witam!!! U nas majówka przebiegła bardzo sympatycznie- bylismy całą rodzinka w Zakopanem. Dla Martynki było to wileki wyjazd, bardzo dużo się działo, także dwie noce wszystko przezywała. Pogoda nam dopisała przez te 3 dni nie padał deszcz. A w Bielsku równiez Martysia szalała, tez złapała pierwsza opaleniznę, ma piknie opaloną na brązowo buzię, chociaz od wczoraj ma katarek. Byli u nas znajomi z zakatarzonym dzieckiem, a Marysia oczywiście nie da sobie podać kropli czy innych specyfików na katarek- męczy się bidulka Bardzo mi swoim zachowaniem przypomina Oleńkę, równiez jest bardzo uparta i pyskata się zrobiła. Jak jest coś nie po jej myśli to krzyczy a nawet płacze. Ja liczę na to, że jej to z wiekiem przejdzie. Zobaczymy!! Pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wiosennie!!!!!!!!!!! Agnieszka z Martynką Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 05.05.06, 14:36 Witam!!! U nas majówka sympatyczna choć pogoda nie bardzo dopisała dopiero w środę pokazało się słoneczko i było ciepło a w pozostałe dni niestety padało.Nikola załapała jakiegoś wirusa i od poniedziałku bidulka ma wysoką temperature i zadnych więcej objawów ,lekarz zapisał antybiotyk ale twierdził ze trzeba (pierwszy raz dostaje antybiotyk). Nikola usiłuje krzyczec jak jest coś nie po jej myśli albo sie obraza i mówi (nie lubie ,ciebie,tego-w zaleznosci czego sprawa dotyczy,głupie to jest,brzydkie nie podoba mi sie to idz to oddaj,itp).Takze mam nadzieję ze to minie . W rysowaniu jest niewielka poprawa wycięty ludzik ma oczy nos i uśmiech w odpowiednich miejscach i w odpowiednich rozmiarach . Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583 Odpowiedz Link Zgłoś
basiadahl pozegnanie z pieluszka 04.06.06, 14:33 Witam dziewczyny oczywiscie,ze musze sie pochwalic, antos od tygodnia nie ma pieluszki. Nawet w przedszkolu sie sprawdza. Jaka dumna jestem. Odbylo sie prawie bez wiekszych wpadek. Wczesniej bylo trenowanie, np wieczorem bez pieluszki itp. A jak u Was? pozdr basia i antos Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: pozegnanie z pieluszka 07.06.06, 21:05 Gratuluję! Ola w poniedziałek kończy zajęcia w obecnym przedszkolu, bo lecimy na wakacje, a od września idzie do nowego.każdde z naszych dzieciaków kończy jakiś etap, Antoś pieluchy (Ola skończyła już 1,5 roku temu), ale za to mamy butelkę, której nie możemy się pozbyć. Ola wszelkie moje próby odstawienia butelki obraca w ogromną histerię. Wiem , że nie jestem konsekwentna i dlatego dałam sobie na razie z tym spokój. Może samo jej przejdzie.Druga rzecz z którą teoretycznie walczę to Oli samodzielne zasypianie. Też brak konsekwencji z mojej strony, bo już zasypiała sama, a potem mnie było jakoś tak źle bez niej i zaczęłam ją znowu tulić do snu. Więc mam każdy wieczór zajęty usypianiem Oli, ale broń boże nie narzekam, ja to lubię, choć czasem obejrzałabym jakiś film. W srodę jedziemy na dwa tygodnie na wakacje, myślę, że będzie fajnie.Ola nie może się już doczekać. Swoją walizkę z zabawkami już ma spakowaną, tylko codziennie coś z niej wyciąga, albo do niej dokłada. Pozdrawiam Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: pozegnanie z pieluszka 09.06.06, 13:53 Witam!!! My na szczęście mamy to za sobą. Martysia w zasadzie juz nie sika w dzień w pampersy od kiedy skończyła dwa latka. Przez zime jej zakładałam jak wychodziliśmy na zewn. bo wiadomo na mrozie nie będzie sikać, a teraz to zakładam jej tylko do spania i to nie z powodu, zzapomni sie ale z czystego lenistwa. Nie chce mi sie biegać do niej w nocy z nocnikiem. Wiem jestem okropna ale wstaję o 6 rano a często ok. 24 chodzę spać. Myślę, ze w wakacje nauczymy się z tym walczyć, moze Martysia przetrzyma całą noc. W dzien czasem zdarza się leciutko posiusiac majteczki ale tylko dlatego, ze czasem nie moze zdążyc na nocnik, Bo sama chodzi do łazienki, ja wiem , że coś było jka nocnik gra na całe mieszkanie co do spania to wieczorem, tzn. ok 22 zasypia w naszej sypialni a my później ja przenosimy do jej pokoju a w dzień zasypia w swoim łóżku ale tylko przy teściowej. w weekendy Martynka nie śpi w dzień woli byc z nami. Z jedzeniem u nas jest średnio, wszystko musze brac szanatażem. Jak zje kolację to będzie oglądać bajkę, jak zje obiadek to pójdzie na rowerek itp.. ona sama się nie upomni, ze jest głodna i nie chce jeść, ale i tak jakimś cudem przytyła chyba 1 kg, a mi udało się zrzucić 7 kg. Marysia wazy juz 14,100. Jest wysoka i taka wg. mnie w sam raz. Na wakacje jedziemy 24 lipca nad morze, oby była pogoda bo jak się słyszy prognozy to raczej nie będzie Acha!!! Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na chorobę lokomocyjną dla swoich pociech???? Boję sie podróży ponad 800 km. bo Martysia starsznie cierpi w samochodzie. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka z Martysią Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: pozegnanie z pieluszka 29.06.06, 21:43 Witam! Wróciłyśmy dziś do domu po wakacjach. Było fantastycznie. Ola opalona jak mały murzynek, mimo, że smarowałam ją cały czas wysokimm filtrem.Było mnóstwo dzieci w jej wieku, więc się nie nudziła. Jedyny problem to jedzenie. Nie było jej ulubionych kiełbasek i rosołków.Na śniadanie żywiła się jajkami, a na obiad makaronem, na kolację czasem jakieś mięsko, a reszta to picie. Wydłużyła się straszliwie i przez to wygląda jak szkieletor,waga stoi w miejscu. 15kg. Ważyłam ją specjalnie na lotnisku przed wyjazdem i po powrocie. To tyle na dziś. Idę odsypiać. Ola też przeszczęśliwa, że nareszcie w swoim łóżku, choć po południu mówiła, że już chce wracać na wakacje. Pozdrawiam Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 05.07.06, 10:56 Witam!!! My jeszcze przed wakacjami. Więc zazdroszczę wszystkim którzy juz leniuchują. Wyjeżdżamy 23 lipca nad morze. Boję sie tylko o pogodę i o podróż Martysi, no i oczywiście o jej jedzenie. Sylwio! Ola nie jest tak szczuplutka. Martysia waży 13.700 a jest wysoka. Znowu przestała jeść. Już nie wiem co jej dawać. Odrzuciła zupy, mięsko tez nie za bardzo wchodzi. Juz ją szanatażuję jak mogę, że jak zje to coś tam dostanie albo pójdzie. Nie wiem co już wymyślać. Owoców tez nie je za wiele, toleruje jedynie jabłka, arbuzy, winogrona i czasem nektarynki. Ale je zjada w śladowych ilościach. Soki jedynie pije, ale je ograniczam, zeby nie zapychała żołądka. tyle o nas. Pozdrawiam Agnieszka z Martynką Odpowiedz Link Zgłoś
1mama5 Re: lipiec 2003? 05.07.06, 14:28 Ja urodziłam 23.972003. dokładnie w urodziny mojego męża.Synek ma na imię Karol- Lolek. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 05.07.06, 20:50 U nas jedzenia jakoś już w normie. Co domowe to domowe.Ola też miała swego czasu chwilowy brak apetytu, ale wtedy ja ją przetrzymałam. Nie dawałam jej nić na siłę. Dałam jej tylko cebion multi i po jakimś czasie sama zaczęła mówić, że jest głodna. Ola zato pije jak wielbłąd. Non stop z butelką.Już się dzisiaj zaczęłam zastanawiać czy to aby nie cukrzyca.W Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 05.07.06, 20:53 Coś mi się wcisnęło. Jak znosicie upały?My dzisiaj cały prawie dzień na basenie. Ale jutro jakaś przerwa, bo Ola mi zaczęła chrypieć a mnie boli gardło. CHyba za dużo zimnego picia i lodów. Pozdrawiam Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
albinamycio Re: lipiec 2003? 07.07.06, 02:45 Cześć -mam synka Eryka urodził się 13 września 2003...>>>Albina i Eryk Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 13.07.06, 21:53 Witam!!!!!!!!! Właśnie wróciliśmy 2 tyg w Mielnie ale... pogoda była super a woda lodowata 7 ,9 max 14 stopni nie dało się kąpac.Młoda chciała bo jak kazde dziecko nawet w zmrożonej by sie mogła kąpac i by potwierdziła ze ciepła ale po jednej mojej zgodzie miała krwotoki z nosa i od tego momentu zaczeły sie walki ona ze chce ja ze nie wolno.Z jedzeniem tez cieniutko ,pije za 5 potrafi w nocy wypic 2 litry i w dzien następne dwa.Tez zaczełam się zastanawiac czy to nie cukrzyca. Pozdrawiam Monika z nadal malutką Nikolką Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583 Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 15.07.06, 14:54 Fajnie, że miałyście udane wakacje. Nasze morze jest przepiękne, ale woda w nim zimna. Szkoda maluchów, które widzą wielką wodę, a nie mogą z niej korzystać. My Oli zabieraliśmy mały basenik na plażę. Woda szybko się w nim nagrzewała. Widzę, że nie jestem osamotniona z problemem picia w hurtowych ilościach. Zaczęłam dawać Oli w nocy tylko wodę mineralną. Poweiedziałam, że Pan dentysta zabronił pić w nocy soczku z butelki i od dwóch dni pije w nocy mniej, ale w dzień dalej żłopie jak smok. Poczekam, aż miną upały i zobaczę czy dalej będzie tak piła. Jeśli tak to zrobimy badania na cukier, jeśli nie to znaczy, że to był jeden z etapów rośnięcia. My od poniedziałku zaczynamy zajęcia w nowym przedszkolu. Dwa tygodnie przygotowawcze. Ola bardzo się buntuje i nie chce tam iść. Mówi, że woli swoje stare przedszkole. No i mam problem, ale myślę, że jak już zacznie chodzić to się szybko przyzwyczai. Jakie prezenty w tym roku serwujecie maluchom, bo ja nie mam pomysłu? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003?Zyczenia 24.07.06, 15:45 Serdeczne życzenia dla wszystkich lipcowych dzieciaków od nas. Ola po pierwszym dniu w przedszkolu. Jest ok. pozdrawiam p.s. gdzie jesteście? Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 17.08.06, 13:42 Witajcie!!! Dawno mnie tu nie było ale sie urlopowaliśmy nad morzem. Było super!!! Martynka szczęśliwa, bo pogoda nam dopisywała. Byliśmy ze zanjomymi którzy maja synka starszego od Martysi o 3 tygodnie, więc wyobraźcie sobie jak maluchy wariowały. Dzisiaj wróciłam do pracy i nic mi sie nie chce, jeszcze nic nie zrobiłam, wszystkim pokazuję zdjęcia (a mam ich 500) i wspominam. Jedynym problemem z Martysią jest nadal jedzenie. Bardzoooooooo mało zjada. waży tylko 13,200 kg, tyle, ze jest wysoka. Nie wiem ile ma wzrostu ale wśród dzieci znajomych w podobnym wieku jest najwyższa. Obecnie ma zapalenie gardła, bierze antybiotyki, ale jak jej przejdzie to będę jej robic kompleksowe badania i zobaczymy czy to co zjada jej wystarcza. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
iza33 Re: lipiec 2003? 17.08.06, 20:03 Cześć. Dawniej zaglądałam na forum częściej i o ile nie pisałam, o tyle często czytałam o naszych dzieciach. Nawet nie miałam pojęcia, że ten wątek przetrwał i to na 1 stronie. Jestem mamą Justysi, urodzonej 30.07.03. Czytam o Waszych problemach z jedzeniem- moja mała też jest niejadkiem i poniekąd cieszę się, że nie tylko ja mam takie problemy. Dodam, że waży około 15 kg, ale od 3 miesięcy nie urosła ani odrobinki i ma około 95 cm. Justysia w wieku 2.5 roczku poszła do przedszkola (okres adaptacji to temat na osobny post), tak więc jesteśmy weteranami przedszkolnymi. Trochę boję się jak to będzie po wakacjach, bo mała już teraz mi mówi, że będzie ciągle chora, tak żeby nie musieć tam chodzić, tylko siedzieć z mamą w domu. Ale generalnie lubi przedszkole, jak spotakała w sklepie kolegę to rzucili się sobie na szyję, tak jakby się nie widzieli z 10 lat i już się umówili do przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 20.08.06, 21:40 Witam!!!!!!!!!!! Piszecie o wadze Nikola nadal 11,5 kg jest malutka (jak zawsze) ok 90 cm moze 92 ale z jedzeniem nie mamy zadnego problemu ma spust taki ze wierzyc sie nie chce.Ale tez chyba nigdy nie odpczywa.Do przedszkola chodzi po przerwie urlopowej od początku sierpnia i jest ok.W przedszkolu jest najgrzeczniejszym dzieckiem (tak twierdzą panie)a na osiedlowym placu jest chyba najbardziej nieznosnym ,krzykliwym i fochowatym dzieckiem nie wiem jak mam reagowac na niektóre sytacje i ręce mi opadją .Panie w przedszkolu nie chciały mi wierzyc jak opowiadałam jak ona sie zachowuje na placu w stosunku do innych dzieci.Nie wiem moze ona przez to ze chodzi do przedszkola ma przesyt dzieci.W przedszkolu jest od ok 7:15 do 15 czasami ciut dłużej a na plac wychodzimy jak ja wracam z pracy czyli ok 17 ,17:15 i jesteśmy tam do 20 .W domu jak bawi się sama jest ok ale jak cos chce i my zrobimy nie po jej mysli tez odstawia szopkę.Przez to zachowanie nie znosze wekendów ,po urlopie cieszyłam sie ze wracam do pracy.Dodam ze ja nieznosze siedzieć w domu ,musze być gdzies czy na placu czy nad jeziorem byle nie w domu i nie z samym mezem bo to jest dla mnie za nudne - wiem jestem nienormalna ale potrzebuje duzej ilosci ludzi (przedewszystkim kobiet do gadania)zeby sie czuć lużno i fajnie.A z dzieckiem pomału mi zaczyna być wstyd wychodzic. Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 26.08.06, 21:42 Witam!!! Pisze bo zaraz spadniemy z 1 strony dzisiaj u nas w domu "zagościło" akwarium niby dla Martynki ale mój mąż jest przeszcesliwy. Narazie rybek nie ma możemy dopiero je kupić za dwa dni ale już jest podekscytowany. Martysia średnio. Ona chciała ziElone akwarium i pech chciał, ze takiego nie było. Jest nie pocieszona. mamy juz papuge Nimfe i teraz dojdą rybki, jak narazie zezwoliłam na 4, ale kto to będzie sprzątał???? zobaczymy!!! A jakie wy macie zwierzątka??? Pozdrawiam Agnieszka z Marysią Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 29.08.06, 15:51 Witam! My mamy tylko psicę Sabę. Na razie wystarczy. Obiecałam Oli, że na Gwiazdkę dostanie żółwia. Bardzo zhziałaby mieć kota, ale nasz pies ma odmienne zdanie. Próbowałam z maleńkim kotkiem, ale o mały włos Saba by mnie zjadła razem z nim. Na ptaka nigdy się nie zgodzę, bo za bardzo hałasuje, a ja jestem naddźwiękowa i chyba bym go szybko udusiła jakby mi Olę budził albo mnie.Chciałam dla Oli królika, ale biedak musiałby być cały czas w klatce i to wysoko, by go pies nie dorwał, więc co to za przyjemność. Moja Ola zaczyna być troszkę uparta. Czasem gdy czegoś od niej chcę staje i mówi, że jest dorosła i decyduje o sobie, albo, że nic ją nie obchodzi.Na razie to jeszcze taki upór jest śmieszny, ale za rok to wcale nie będzie mi wesoło.Staram się nad nią pracować i nie jest tak strasznie źle, ale jednak się boję, że wyrośnie mi na małego uparciucha. Nie lubię na nią krzyczeć lub wymuszać super grzecznego zachowania. W porównaniu do innych dzieciaków z naszej okolicy to i tak jest bardzo grzeczna, ale włącza mi się jakiś problemator. Mamy które oddały swoje dzieciaki do przedszkola na cały dzień jak sobie z tym radzicie, bo ja na razie nie bardzo.Tak mi jakoś smutno i żal, że Oli nie będzie cały dzień. Z drugiej strony wiem, że musi tam iść , a ja do pracy, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 30.08.06, 00:02 Wow! Witam wszystkie Was bardzo serdecznie! Dlugo mnie tym razem tu nie bylo Dzieci mam juz troszke powyrastaly, co? Jula ma 95 cm i 13,5 kg. Mamy 1,5 rocznego psa, labradora - bylo pytanie o zwierzaki. Urodziny obchodzilismy w tym roku bardzo hucznie, bylo ponad 20 osob, balony, serpentyny, zagraniczni goscie (babcia i chrzestna przyjechaly ;o), prezenty i pogoda tez dopisaly! Julia od 2 tygodni jest przedszkolanka - troche pozniej zaczela chodzic (rok szkolny zaczal sie tu juz 9 sierpnia). Na poczatku bylo super ale teraz, od ubieglego czwartku poplakuje siebie moje dziecie ... i to niestety coraz bardziej Od poniedzialku jest gorzej bo jej kolezanka jest chora i Jula wlasciwie bawi sie sama lub z o 3 lata starszym kolega, ktorego zna z placu zabaw. Dzis poszlismy po nia z MM - byli akurat na przedszkolnym placu zabaw i widzielismy jak stoi tam sama i placze.... a mi sie serce kroi i najchetniej to bym ja stamtad zabrala!!!!!! Trzymam kciuki za wasze dzieciaki, zeby jak najlepiej sobie radzily TAM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 08.12.06, 16:01 Hej hej! Pozdrawiamy z Julia wszystkie dziewczyny pomikolajkowo! W tym roku byl u nas Mikolaj na slodko, poza slodyczami Jula dostala tylko taki labirynt do puszczania kuleczek z kompletem 12 kuleczek. Do dzisiaj dotrwalo 5 i to tylko dlatego, ze je zarekwirowalam. Od miesiaca Jula nie chorowala. Na poczatku jej chodzenia do przedszkola lapala infekcje jak mucha ale teraz jak widac sie uspokoilo a co wazniejsze juz 2 razy miala katar bez temperatury - czyli organizm sie uczy prawidlowych reakcji Przy okazji pytanie. Julia spi jeszcze w miare regularnie w dzien - jak to jest u was? Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 31.08.06, 17:45 Jutro godzina zero. Ciekawa jestem jak to będzie. Wchodzę zostawiam Olę i wychodzę. Czarno to widzę.Ola dzisiaj stwierdziła, że przedszkole jej nie potrzebne i jutro nie idzie.Więc będzie wesoło. Czym bawią się Wasze pociechy, bo ola ostatnio tylko lalki barbie i domek dla lalek. Dzidziusie już ją nie interesują. Nie wiem czy to normalne, ja miałam pierwszą barbie w w ieku 5 lat. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iza33 Re: lipiec 2003? 02.09.06, 10:13 Witam. Wczoraj po wakacyjnej przerwie miałyśmy powrót do przedszkola. Rano jak Justysia wsatała, to powiedziała, że nie pójdzie do przedszkola. Ja na to, że mama i tata idą do pracy i nie będzie miała z kim zostać w domu- na co stwierdziła, że zastanowi się ... i po chwili powieziała, to idziemy. W samym przedszkolu było małe zamieszanie, bo przyszy nowe dzieci i część mam i babć kłębiło się w przedsionku. Podeszła do nas nowa pani i przedstawiła się Justynce a ja widziałam, że płacz jest na końcu nosa. Szybko poprosiłam "starą" panią, żeby się pokazała Justysi i na twarzy pojawił się od razu uśmiech. Była też najlepsza koleżanka, więc nawet nie dostałam buziaka na pożegnanie, bo tak była zajęta zabawą. Przy odbiorze też była zadowolona, tak więc mam nadzieję, że tym razem odędzie się bez płaczu. Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 05.09.06, 17:08 OPd ostatniej srody mialysmy mala przerwe - jakies dziwne przeziebienie bez temperatury i Julia do przedszkola nie chodzila. Caly czas mowila tylko, ze do przedszkola to ona nie chce.... Ale w poniedzialek jakos poszla - juz jest jej przyjacioka tam I dzisiaj tez jakos sie udalo Moze jakos przezyjemy A jak wasze po dwoch pierwszych dniach?????? Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 05.09.06, 17:09 Od ostatniej srody mialysmy mala przerwe - jakies dziwne przeziebienie bez temperatury i Julia do przedszkola nie chodzila. Caly czas mowila tylko, ze do przedszkola to ona nie chce.... Ale w poniedzialek jakos poszla - juz jest jej przyjacioka tam I dzisiaj tez jakos sie udalo Moze jakos przezyjemy A jak wasze po dwoch pierwszych dniach?????? Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 06.09.06, 22:19 Witam! Najpierw przyjemności. Agnieszko obejrzałam wszystkie zdjecia. Twoja córcia zmieniła się. Dorosła. Teraz to juz mała dama.Zastanawiam się tylko do kogo jest bardziej podobna. Wydaje mi się , ze do Ciebie, ale może się mylę. Jak u Was się przyjęło: córeczka tatusia czy mamusi.A tak poza tym to pierwsze zdjęcia gdzie widać Was całą rodziną. Do tej pory to musiałam sobie Was wyobrażać. Fajnie , że już nie muszę.Poza tym widzę,że Julka ma gust rasowej panienki, bo przypuszczam, że to jej pokój malujecie na różowo.Ja właśnie jestem na etapie dobierania różowej tapety do Oli pokoju. Wymyśliła sobie , że pokój ma być różowy z paskami które teraz wypuścił disney , są na nich wszystkie księżniczki, do tego duże plakaty z księżniczkami i łóżko z baldachimem jak u księżniczek. Już mi KSIĘŻNICZKI bokami wychodzą. U nas w przedszkolu narazie trudno określić sytuację. Rano płacze mój Skarb, więc wchodzę z nią, daję buziaka i wychodzę mimo protestów.Jak za chwilę zaglądam to już się bawi, więc jest ok. Na razie odbieram ją o 12 choć coraz bardziej upomina się, że chce leżakować. Wczoraj to już nawet zdążyła się ubrać w piżamę, co tam, że nie swoją. Powiedziała mi : Mamo jaka ta piżama była śliczna, różowa i ja w niej tak cudnie wyglądałam. No cóż roześmiałam się tylko. Pani ją szybko ubrała i poszłyśmy do domu. Dziób jej się nie zamykał. Musiała mi wszystko opowiedzieć. Była bardzo zadowolona. Dzisiaj rano znowu płakała, a po południu pełnia szczęścia, bo odbierałam z przedszkola córkę mojej przyjaciółki i zabrałam ją też do siebie, aż do 19. Więc cały dzień razem szalały. Zobaczymy co będzie jutro.Jedyny mankament to to, że prawie nic nie je, ani nie pije w przedszkolu, za to w domu pochłania wszystko co jej wpadnie w ręce. A tak w ogóle to znów natrafiłam na totalną paranoję w naszym prawie. My mieszkamy na wsi. Budowaliśmy nasz domek by nam było łatwiej i wygodniej żyć. Ku naszej radości opuściliśmy brudne i głośne miasto. Natomiast przedszkole wybrałam w mieście, bo jest bez porównania lepsze od tego w naszej wsi, a poza tym Ola nie rozumiała dzieci, bo w większości mówią po śląsku, a my nie znamy tego języka. Poza tym mam przedszkole po drodze do pracy. Wszystko pięknie tylko właśnie dowiedziałam się, że jeżeli nie przemelduję Oli z powrotem do Opola to stracę miejsce w przedszkolu, bo pierwszeństwo mają dzieci z gminy. A kolejka oczekujących sięga 39 osób (gdzie ten niż demograficzny). No nie załamać się ? Na szczęście mamy dobrych znajomych i zameldują mi Olę u siebie, ale powiedzcie czy to nie paranoja? Pozdrawiam p.s. jak do Was mówią Wasze dzieci, bo Ola zaczęła do mnie mówić Kochanie albo Skarbie. Nie wiem jak mam na to reagować. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 11.09.06, 10:45 Witam! U nas dalej poranny płacz. Myślałam, że dziś już będzie lepiej, ale niestety Ola płakała rozpaczliwie. W piątek leżakowała pierwsy raz, ale Pani powiedziała mi, że różnie to z nią było. Raz na leżaku, raz pod nim, raz u koleżanki. Co chwila coś, ale zasnąć jej się nie udało. Dopiero po powrocie do domu padła. Dalej nic nie je. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 22.09.06, 14:58 Czy ktoś tu w ogóle zagląda? czy wątek się kończy? Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 24.09.06, 19:21 Witajcie!!! U nas też jakoś leci, Martysia co prawda do przedszkola nie chodzi ale rozwija się coraz szybciej. Zaczęła coraz wyraźniej mówić calymi zdaniami, sama sie ubiera (wszystko,maluje, lepi z modeliny, układa puzzle,je, tzn. zaczęła sama jeśc i to nawet dużo. Ostatnio przytyła wazy już 14,5 kg, z czego bardzo się cieszę. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 28.09.06, 16:45 Nikt nie zamiera a juz na pewno nie ten watek!!! Bylismy na urlopie w Turcji przez dwa tygodnie. Zdjecia w sygnaturce, w nowym albumie Julii - tez jestesmy wszyscy. Dzieki za mile slowa o mojej rodzinie Troche mi znowu kilo przybylo bo mielismy all inclusiv Turcja piekna ale Turcy juz mniej.... Jula z coraz mniejszymi oporami chodzi do przedszkola pomimo takiej dlugiej przerwy! Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 29.09.06, 10:00 Witam! Fajnie, że Wam się wakacje udały. Zdjęcia piękne. Gdzie byliście w Turcji? Mieliście obowiązkowy zakup stroju ze zdjęcia dla Julki? My byliśmy w czerwcu w Alani i też było bosko dwa tygodnie byczenia się. Strój obowiązkowo zakupiony i Ola paradowała w nim wszędzie. Na śniadanie, obiad i kolację i oczywiście na dyskotekę. Widzę natomiast , że masz niemiłe zdanie o Turkach. Ja za to mam same miłe wspomnienia ,oprócz ulicznych sprzedawców wszyscy byli fantastyczni. Jedyne co mi się nie podobało to to, że każdy chciał przytulać i całować Olę. Wiem, że to u nich normalne traktowanie dzieci, ale mnie raziło, a Oli też nie odpowiadało. Ola dziesiaj poszła do przedszkola, ale od jutra chyba będziemy chorować, bo jakoś dziwnie mi wyglądała. W nocy też straszliwie się wierciła i nie dała się zakryć. Ubieram ją ciepło, ale i tak wstaje zmarznięta. Za to nie mamy juz problwmu zostawania w przedszkolu. Wchodzi i czasem zapomina mi powiedzieć cześć. Zdarza jej się, że chce bym ją odebrała po zupce o 12, wtedy po nia jadę i śpi w domu. W przedszkolu jeszcze się jej nie udało zasnąć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 17.10.06, 13:03 Dziewczyny gdzie jesteście? My znowu w domu Ola podziębiona. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 24.10.06, 11:21 Witam!! Coś tu puściutko ostatnio.... Ja tez ciągle nie mam czasu, praca, dom, Martysia...A tu trzeba zwracać duzo uwagi na to co robi bo pomysły ma różne. Niedawno wymysliła sobie, ze ma dziecko, które rodziła 3 godziny a ono teraz jest w szpitalu, albo szaleje z autkami po całym mieszkaniu czego ja nie znoszę bo jak się wchodzi do domu to mozna pojechać na niejednym samochodzie Ostatnio tez jest lekko podziębiona, kaszle już drugi tydzień a żadnych leków nie chce przyjmować, zaraz sie naciąga i wymiotuje. MArynka nie chodzi jeszcze do przedszkola nadal przebywa z babcią, z czego jestm zadowolona bo rozwija się tak jak przedszkolaki, a z dziećmi spotyka sie codziennie. Ostatnio mam problem tylko ze spaniem, mała nie śpi już w dzien od kilkunastu dni, natomiast pada juz po 19.30 i wsatje przed 7.00. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 25.10.06, 07:02 Witam! Babcie są skarbami. Gdyby moja Mama była w domu to też bym Oli do przdszkola nie dała.Niestety jest inaczej. Chociaż z drugiej strony to Oli bardzo się podoba w przedszkolu. Przychodzi wybawiona, ma już swoją przyjaciółkę i zawsze gdy coś z domu bierze to dwie sztuki. Dla koleżanki też.Poznała dużo nowych rzeczy i wreszcie nie ma : mamo pobaw się ze zmną dwa miliny razy dziennie. W tym tygodniu Ola jest zdrowa, a ja chora. Na dodatek w przdszkolu w starszych grupach jest ospa, więc myślę, że do nas też zajrzy. Pozozstaje czekać. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 25.10.06, 11:18 Witam! Tak nie pracująca babcia to skarb.Nikola uwielbia przedszkole chce chodzić nawet w sobote i w niedziele.W ostatni piątek nawet gdy szłyśmy do jej koleżanki do domu to zaproponowała "a może zabierzemy Anie i pójdziemy do przedszkola?".Wraca zadowolona zawsze w świetnym nastroju.Stęskniona troche za swoimi zabawkami ale to dobrze wpływa bo przynajmniej bawi sie sama gdy jesteśmy w domu.Narazie udało się w tym roku szkolnym nie chorować . Nikola w przedszkolu czasami spi ok 40min ale w wekendy w domu nie(ona w domu juz od dawna w ciągu dnia nie spała),w tygodniu wstaje po 6 a chodzi spac (o zgrozo) ok 22 (przez to ze się przespi troche w przedszkolu)jak jest w domu wstaje ok 7:30 i pada ok 21.Ja strasznie sobie chwale przedszkole i raczej nawet mając babcie w domu chyba bym z przedszkola nie zrezygnowała. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bemola1 Witam - tu zalozycielka z nowym nickiem 26.10.06, 09:49 bo hasla do starego zapomnialam po dluuugiej nieobecnosci na forum. Az milo popatrzec, jak sie watek rozwija! Tak, jak moja Gabrysia! Obecnie juz przedszkolak. Ma tez mlodsza siostre (7,5mies. Agnieszke). Pozdrawiamy wszystkie Mamy i równiesnikow! Mariola i Gabrysia, a teraz tez i Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
malabru Re: Witam - tu zalozycielka z nowym nickiem 05.11.06, 23:35 Cześć, Jestem mamą natalki z 22 lipca 2003 i Tomaszka z 11 lipca 2005. znalazłam Was jakiś czas temu, i tak się zastanawiam, czy nie myślałyście o założeniu odrębnego forum? Bo czytanie tego wątku po 2 latach od jego powstania jest bardszo truuuudne, a mysle, że nadal byłoby o czym podyskutować. Chyba, że już udzielacie się na jakimś forum dla dzieci z lipca 2003. Jeśli tak, to podzielcie się ze mną informacją o tym forum. chętnie bym się do Was przyłączyła. Pozdrawiam, Marta Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: Witam - tu zalozycielka z nowym nickiem 07.11.06, 07:02 Witam I gratuluję Bemoli drugiego szczęścia. jesli chodzi o mnie to tak jakoś przywiązałam się do tego wątku i nigdzie nie szukałam dalej. Co prawda wieje tu trochę stagnacją. Przez trzy lata wiele Mam się wykruszyło. Jeśli przejżysz stare posty to gdzieś był odnośnik to forum sierpniowego gdzie podobno są nasze Mamy i wrześniowe, ale było to dawno. Idę dzisiaj z Olą do lekarza. Chodzi i kaszle , katar się pojawił. Ja też dalej jestem chora. Już nie wiem co robić. Na szczęście jedziemy już niedługo do sanatorium, więc może tam coś się zmieni. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 20.11.06, 14:33 Jest tu kto? U nas wszystko ok . Ola chodzi do przedszkola. We wtorek jedziemy do sanatorium. Co u Was słychać? Odzywajcie się? Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 21.11.06, 14:22 Witajcie!! pustawo tutaj ostatnio. No cóz dzieci nam rosną, zaczynają dorośleć i już nie ma co się chwalić 1 ząbkiem itp... moja Martynka ostatnio namiętnie rodzi dzieci wczoraj znowu zostałam babcią. Bardzo lubi ogladać serial na TVN "Niania" i przezywa. Jak zwykle mamy problem z prezentami na Mikołaja i pod choinke. Martynka co widzi w reklamie tv od razu chce mieć. Ubzdurała teraz sobie konika tego co udaje dziecko, ale ja się nie zgadzam na taką zabawkę bo poogladałam na allegro jak to wyglada z bliska i on jest okropny, buzię ma strasznie brzydka więc nic z tego nie będzie. ale zamówiłam jej pieska zimnego noska dzaidkowie kupili tablicę do pisania pisakami i do przypinania kartek, więc z tego się ucieszy bo jest akurat na etapie rysowania i pisania. o dziwo moje dziecko nadal ładnie je. Powoli przybiera na wadze. Waży już 15,200. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 22.11.06, 09:29 Witam!! Dzięki Sylwia za troskę u nas wszystko ok.Nikola chodzi do przedszkola narazie złapała jedną infekcje ale po tygodniu przerwy było wszystko dobrze.Je super ale jej waga pewnie nadal na samym końcu 12 kg -ona jest malutka.W przedszkolu jest najmniejsza-widziałam gdy byłam na pasowaniu było super .Nikola występowała w przedstawieniu ,tak się wzruszyłam ze się popłakałam,a byłam tak strasznie przejęta ze zapomniałam zabrac aparatu.Zmieniłam pracę -dostałam propozycję i mam teraz blisko przedtem jeżdziłam ok 23 km w jedną stronę teraz samochodem jade ok 5 min.Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03)forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=35782583 Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 22.11.06, 13:41 No nareszcie się odezwałyście. Kiedyś ja ciągle nie miałam jak pisać, a teraz role się odwróciły. Zaglądam codziennie i pusto. Cieszę się, że wszystko u Was ok. My jutro mamy pasowanie na przedszkolaka. Najlepsze jest to, że zjeździłam całe Opole w poszukiwaniu białej koszuli i znalazłam tylko jedną za 89 zł. Cena dla mnie nie do przyjęci. Poszłam do komisu i wygrzebałam przepiękną biała bluzkę z haftowanymi kwiatuszkami. Jak dla aniołka. Ja już ładuję baterie do aparatu, żeby czasem mi nie brakło "prądu" w najważniejszym momencie. Grupa mojej Oli to pszczółki i przygotowują z tej okazji występ o pszczółkach. Sama jestem ciekawa jak to będzie. Na pewno będę płakać jak bóbr, bo zawsze się wzruszam gdy moja córa coś tworzy. Postaram się wrzucić zdjęcia z pasowania, a może Wy też uaktualniłybyście fotki, bo już dosyć dawno nic nowego nie widziałam, a Ola się pyta jak tam dziewczyny. Pozdrawiam Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 08.12.06, 16:02 Napisalam nowego posta.... ale wyladowal mi na drugim miejscu od gory - wiec tam was odsylam Odpowiedz Link Zgłoś
iza33 Re: lipiec 2003? 14.12.06, 10:54 Witam. Moja Justysia nie spała w dzień odkąd skończyła 2.5 roczku (poszła wtedy do przedszkola i płakała w trakcie leżakowania, wiec panie aby mała nie budziła innych maluszków wysyłały ją do grupy średniaków). W tym roku całkowita odmiana dziecka. Poprosiła o kołderkę i poduszkę oraz piżamkę do leżakowania i bardzo chce leżakować (nie zawsze zasypia, ale tak 1-2 w tygodniu panie zgłaszają, że spała). W weekend i wakacje nawet nie chce słyszeć o leżakowaniu (w domowym łóżku oczywiście). Jak ostatnio babcia ją namówiła do położenia się do łóżka, to opowiedziała jej cały swój życiorys (dodając szczegóły z życia rodziców). O spaniu nie było mowy. Przedszkole odmieniło małą całkowicie (same panie mówią, że to nie to samo dziecko co do nich przyszło). Jest bardziej samodzielna, nie potrzebuje na każdym kroku opiekunki, sama załatwia potrzeby fizjologiczne, sama się myje. Tylko jest strasznym niejadkiem i z jedzeniem trzeba ją pilnować. Poza tym nauczyła się kilkudziesięciu piosenek i uwielbia śpiewać na forum rodzinnym (skrupulatnie zbierając bilety na występ). Maluje bardzo ładnie i uwielbia farby. Ciastolina też jest fajna. Niestety uwielbia też bajeczki, tak więc trudno ją odciągnmąć od telewizora, staramy się wybierać bajki bez agresji (odpada cały Disney, bo ja sama się boję tych bajek). Jest fanką Weterynarza Freda, Misia Uszatka i Boba Budowniczego. Mam pytanie, ile mniej więcej ważą Wasze dzieci i ile mają wzrostu. Piszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 19.12.06, 07:27 Witam! Wczoraj wróciłyśmy z sanatorium. Trzy tygodnie poza domem. Na tak długo to jeszcze z Olą nie wyjeżdżałam. Oli się podobało. Dużo czasu spędzałyśmy nad morzem, a jak mocno wiało to w lesie. Dzieciaków ogromna ilość więć się nie było kiedy nudzić, choć ostatnie dni były ciężkie. Wszystko ok poza opieką lekarską. Starsza pani na emeryturze, głucha i ślepa. Wszystkie dzieci dostawały ten sam syrop i wszystkie były po nim "zdrowe", a kaszlały okrutnie i gorączka też bywała, ale co tam. Jeszcze wczoraj po powrocie niektóre mamy szły do lekarza i okazywało się, że dzieci mają zapalenie oskrzeli schodzące do płuc. Nic tylko oskubać tamtą panią doktor. Ola waży 16,5 kg i mierzy 106cm. W dzień jeszcze śpi. Jak jest w domu to zawsze ją kładę, bo inaczej już o 18 jest nie do wytrzymania. W przedszkolu nie spała jeszcze nigdy, ale poczyniła postępy, bo potrafi poleżeć spokojnie godzinę. Do tej pory to ciągle uciekała z leżaka albo leżała pod nim. Nie wiem co będzie w nowym roku, bo teraz do końca roku zostaje w domu. Pierwsze po sanatorium musi się zaaklimatyzować, a po drugie w przedszkolu panuje ospa. Kiedy ubieracie choinkę? u nas zawsze była ubierana dopiero w wigilię, ale Ola chce już wcześniej i nie wiem co mam zrobić. Sama też bym chciała wcześniej, ale wkońcu po coś jest tradycja. Co myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: lipiec 2003? 21.12.06, 20:42 Witam juz świątecznie. U nas juz choinka została ubrana w niedziele, tzn. 3 choinki. ale na dużej (220 cm) jest dużo łańcuchów zrobionych przez Martysie i babcie. Wyglada super. Martynka z babcia również upiekła juz malutkie świateczne ciateczka. w domu juz mamy prawie wszystko posprzatane an a ja wziełam się za gotowanie, oczywiście z pomoc malej. Dzisiaj robiłysmy paprykarz z kurczaka, Martysia sama pokroiła i połamała cała papryke, niełza frajde z tego miała. jutro mam urlop więc znowu coś zrobie do zamrażaki nawet jak nie zjemy wszystko przez święta to przynajmniej zostanie na póxniej-jak to miło przyjśc z pracy i miec obiad gotowy Martynka nie śpi w dzień wogóle. wstaje ok. godz. 8 a chodzi spac po 21. ja czasem padam a ona dalej broi. Wazy już 16 kg ale nie wiem ile mierzy wzrostu bo nie da się zmierzyć, ale wiem tylko, ze góruje wśród rówieśników. Jako jedyna w rodzine moze będzie wysoka i smukła. Wszytkim dzieciaczkom i ich rodzicom życze zdrowych i pogodnych Świąt, ciepłej rodzinnej atmosfery i wielu, wielu prezentów pod choinką. Agnieszka z Martynką Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003?Wesołych Świąt!!! 22.12.06, 15:34 Zdrowych, radosnych, rodzinnych i obfitych Świąt życzymy my. Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 03.02.07, 08:56 Hej! Czy ktoś tu w koncu zajrzy? gdzie się podziałyscie? Odpowiedz Link Zgłoś
monika291 Re: lipiec 2003? 12.02.07, 21:21 Hej!Przyznaje ,ze zaglądam często ale nic się nie dzieje wiec tez nie piszę. Na dzień dzisiejszy wszystko ok ,Nikola na same święta miała zapalenie płuc ale obyło sie bez szpitala,prawie miesiąc nie chodziła do przedszkola ponieważ w tym czasie panowała różyczka,ospa,grypa jelitowa oraz wirusowe zapalenie oskrzeli-koszmar.Nikola gada non stop ,energii ma tyle ,ze ja czasami nie wierze w to co widze do której szaleje i jak wcześnie wstaje bez wiekszych problemów.Niestety przyznaje ,że chętniej siedze w pracy niz spedzam czas w domu ,nie znosze się bawić.Przez to Nikola swietnie obsługuje komputer i umie poszukac w necie gier na portalach na których najczesciej siedzimy,swobodnie tez porusza się po allegro (oczywiscie to na pamięc-czytac nie potrafi)wchodzi na zabawki i samochody (tatuś przegląda nagminnie)To tyle Pozdrawiam Monika Z Nikolą(29.07.03) Sorry ale juz nie potrafię się tak zachwycać wszystkim co zrobi,chociaz kocham ją bardzo.Ale wybierając opieka-praca wygrywa praca i to nie dlatego ze za to 2 mi płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 14.02.07, 08:07 Moniko nie Ty jedna wolisz pracę. Po prostu nam brak takiej energi jaką posiadają nasze dzieciaki. A w naszym mniemaniu ilez razy mozna oglądać tą samą lalkę, czy bawić się w tą samą zabawę. Olka też polubiła komputer, ale nie dzięki mnie. Gdy mój mąż z nią zostaje, a mają dla siebie z reguły trzy godziny to siedzą przed komputerem i graja.Ja byłam temu przeciwna, ale cóż zrobić, gdy Ola to tak polubiła. Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 01.03.07, 11:59 Nie da sie niestety uciec przed tym, ze nasze dzieci sa pokoleniem informatycznym. Dla nich blizszy bedzie komputer niz telewizor. Na pewno tez o wiele sprawniej od nas beda sie w nim poruszac. Ja mam wiele planow zwiazanych z przyszloscia Julki ale na pewno postawie na dwie rzeczy: sport i informatyke. ... choc na razie Julka bardzo malo siedzi przed monitorem. U mnie troche sie zmienilo Od miesiaca wrocilam do szkoly jezykowej i prawie wcale nie mam czasu na Internet Poucze sie jezyka do czerwca przyszlego roku a potem moze pojde do jakiejs pracy o ile taka znajde! - Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska przeprowadzka i problemy 16.03.07, 09:47 Witam serdecznie, bardzo dawno nie zagladałam na nasze forum ale jesteśmy okropnie zaganiani teraz. Kupujemy dom, tzn. teraz jest jeszcze w trakcie budowy ale w maju koniec. Załatwiamys prawy związane z wykończeniem i wlaczymy z wykonawcą. Martysia się bardzo cieszy bo w końcu bedzie miała swój malutki ogródek, dwa własne pokoje i nareszcie PSA, o którym marzy. A tak aporpos, któras z was ma labradora, jaki on jest w "chowie"??? bo własnie takiego psiaka chciałabym kupić,ale to moze w przyszłosci. Narazie jest goraco z budową. Martysia zapisana jest już do przedszkola. Rusza od września. dajemy jej jeszcze ten paromiesięczy luz "babciowy" a potem niestety obowiązki. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: przeprowadzka i problemy 19.03.07, 11:54 Cisza tu okropna. Fajnie tak być z babcią w domu. Przynajmniej choroby Was omijaja dużym łukiem. Ola odkąd chodzi do przedszkola to ciągla choruje, więcej jest w domu niż w przedszkolu. Teraz aktualnie jesteśmy na dziennym leczeniu szpitalnym na zapalenie płuc. Dostałyśmy skierowanie do szpitala klinicznego w Rabce na pełną disgnostykę jej układu odpornościowego, bo juz nie mam siły do jej chorób. poza tym to energia ja roznosi i już najchętniej to by basen na podwórko wyciągnęła i się kąpała. Kwiatki ze mna sadziła, na targu je sama wybierała i jest wniebowzieta, że tak pieknie i rozkosznie kwitną (jej słowa). Szkoda, że pogoda się trochę popsuła i musimy być w szpitalu, ale do wiosny juz niedalego. Posdrawiam gorąco Sylwia i Ola Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Labrador 17.04.07, 23:10 HEj! To ja mam labradora. To przepiekny pies i baaaardzo lagodny i mily w utrzymaniu. Jest bardzo duzo plusow ale..... jak mialabym teraz podejmowac decyzje to na pewno wzielabym suczke a nie psa. Musisz tez wiedziec, ze to nigdy nie bedzie pies corki i nie bedzie mogla z nim sama wychodzic na smyczy. Jest po prostu za silny dla dziecka. Nawet mnie juz dwa razy przewrocil jak sie zamyslilam i nie widzialam gdzie aktualnie ma zamiar szarpnac... Tu masz cos do poczytania: www.labradory.info/index.php Gratuluje zakupu domu. Fajnie miec troche ogrodka zwlaszcza jak jest zacieniony podczas upalnego lata... a takie w tym roku zapowiadaja Bede machac do Was niedlugo! 26 IV lecimy na dwa tygodnie do pl! Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Re: Labrador 18.04.07, 12:12 Dziekuje za opinie na temat psa. Nadal jestem w nich zakochana, ale biore tez pod uwage zakup jakiegoś małego psa ze względu na przemieszczanie sie samochodem. Ale cóz narazie walczymy z wykonawcą i kredytem. Mamy problem z dokumentami od wykonawcy. W banku jest juz przygotowana dla nas umowa kredytowa ale musimy zaczekac ponieważ źle jest wystawione pozwolenie budowlane. Kupujemy dom od spółki a pozwolenie jest na osobę fizyczna wystawione (prezesa tej spółki) ale niestety bank tego nie przyjmuje. Trudno!!! Dom sie kończy budować (robione są teraz tynki wewn.) a facet niesty nie moze dostać pieniędzy ze wzgledu na bałagan w papierach a bardzo się ich domaga. Więc jesteśmy teraz trochę zakręceni. Martysia natomiast wraz z dziećmi szaleją teraz na hulajnogach. Przyszła do nas moda na ośiedlu. Całe kolana juz ma poobijane ale nie poddaje się szaleje. Poprawił sie jej apetyt, przytyła. Rzeczy w zeszłego roku letnie wszystkie ma małe. Wczoraj póbowałam wcisnąć ją w rybaczki z tamtego roku (wydawały się duże) ale miała bardzo opiete, więc byłyśmy na zakupach. Kupiłam jje letnie ubranka a tu dzisiaj pada deszcz w Bielsku. Pozdrawiam Agnieszka ps. dzieki za link do stronki o labradorach. Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: Labrador 18.04.07, 16:57 Julka tez nabrala troche ciala ostatnio... choc mam wrazenie, ze to raczej miesnie a nie tluszcz... Ale wiele rzeczy z tamtego roku bedzie na nia pasowalo, musze dokupic tylko kilka wiekszych rzeczy no i oczywiscie buty Ostatnio Julka potrafi przypomniec sobie tylko jedna nazwe JEDNEGO WLASCIWEGO koloru i wszystko wg niej powinno byc rozowe Ale dopuszcza na szczescie tez stoje w innym koloze pod warunkiem, ze udowodnie jej, ze WLASCIWE sie piora lub susza. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: Labrador 23.04.07, 05:56 Witam w klubie "różowych córek". U nas to samo. Wszystko różowe, a żeby było weselej to tylko Ola nosi sukienki. Nie ma mowy o spodniach. Urządza awanturę. Do przedszkola nie pójdzie w spodniach i koniec. ustepuję, bo przynajmniej wygląda jak dziewczynka. Zanim zaczęła okres różowo-księżniczkowy za nic nie mogłam jej wbić w sukienkę, więc teraz nadrabia. Do tego dochodzi bunt przeciwko upinaniu włosów. Ma bardzo długie. Prawie do pasa, ale lubi chodzić w rozpuszczonych. Rano przed przedszkolem da się uczesać, ale w przedszkolu oczywiście gumki od razu są ściągane. Po domu staram się by biegała w spietych, choć nie zawsze mi się to udaje. Aga gratuluję domu, ale serdecznie współczuję problemów z budową. My przez to przechodziliśmy 8 lat temu. Wszystko było na mojej głowie, bo mąż pracował daleko. Horror, ale szybko się o nim zapomina, gdy juz się mieszka w swoim wymarzonym domku. dziewczyny czy Wasze Skarby chodzą na jakieś zajęcia dodatkowe po przedszkolu? Ja Oli nigdzie na razie nie zapisałam, ale jak patrzę na dzieci znajomych to włos mi się jeży na głowie. Te bidne dzieciaki ciągle gdzieś są wożone. Jak to jest u Was? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Zajecia dodatkowe 24.04.07, 11:55 Julka w tej chwili to ma zajecie dodatkowe w przedszkolu... bo uczy sie niemieckiego. Dalam jej ten rok na nauke. Ale juz sprobowalismy ja zaprowadzic na zajecia umuzykalniajace. Od nowego roku bedzie chodzic regularnie, dzieci sie tam ucza grac, tanczyc i spiewac. No i chyba juz w przyszlym roku pojdzie ma lodowisko. Od znajomego slyszalam, ze niedaleko od nas zajecia z dziecmi prowadzi byla rosyjska zawodniczka z tanca na lodzie. Tu jest duzo "niemieckich rosjan", a ze lodowisko mamy baaaaardzo rozbudowane, nowoczesne i pol km od domu - to chyba ta dyscyplina sportu bedzie pierwsza Sukienki J zaklada tez bardzo czesto i tez nie lubi nic we wlosach ale widzac, ze sa problemy z czesaniem scielam jej ostatnio wlosy do ramion i jakos wyglada Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: Zajecia dodatkowe 25.04.07, 19:04 olka by mnie chyba zjadła jakbym jej włosy obcięła. Jak jej fryzjerka podcina to pilnuje jej okropnie i każe sobie pokazywać ile pani jej obcięła. Ja myślałam o lodowisku w tym roku, ale wybraliśmy narty. Na razie widzę, że coraz lepiej jej idzie angielski. Więc niech tak pozostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 22.05.07, 11:56 Witam! Byłysmy z Olą na wakacjach w Egipcie. Było cudownie. Ola była szczęśliwa, nareszcie mogła do woli biegać na boso i prawie cały czas chodziła bez butków. Siedziała w wodzie i bawiła sie w piasku. Najlepszą zabawą było budowanie zamków dla meduz, które tam w ogóle nie pażyły. Nosiła je , bawiła się z nimi, chodowała w wiaderku. Miała po prostu swoje zwierzątko. A co tam u Was słychać. Aga jak się udał pobyt w Polsce? Babcie wniebowzięte? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 24.05.07, 10:28 Gratuluje urlopu! Na pewno bylo wspaniale. MM sie tez tam znowu wybiera ale ja z Julka zostajemy w domu. Moze jesienia wyskoczymy na dwa tygodnie znowu do PL. ...a w Lublinie bylo swietnie. Niestety, trafilismy na dosc paskudna pogode. Julka tak bardzo chciala bawic sie na placu zabaw z dziecmi, ktore mowia tak ja ona... ale jak na zlosc prawie caly czas padalo i bylo zimno. Bardzo szkoda! Babcie oczywiscie szczesliwe i ciocie i kuzyni... ach, szkoda gadac! Najbardziej zaluje, ze mieszkamy daleko wlasnie wtedy jak wracam z Polski. Wtedy najdotkliwiej odczuwa sie brak na codzien kontaktow Dobrze, ze przynajmniej jest telefon... choc to oczywiscie nie to samo... Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 24.05.07, 12:45 To straszne jak człowiek tęskni. My też mamy teraz taki czas, że Ola bardzo tęskni, ale za Tatą. Jak wiesz mój mąż pracuje w Warszawie i od razu po powrocie musiał pojechać. Na ten weekend nie wiadomo czy zjedzie do domu. Więc Ola będzie bardzo niepocieszona. A ja też nie ukrywam, że pomału mam tego dosyć. Ciągle jestem sama. Są co prawda znajomi, ale ileż można im zawracać głowę. Zawsze idę z nimi jako jedyny singiel i trochę mi się to już nudzi. Twój mąż jeżdzi zdajsie często na nurkowania. Gdzie jeszcze oprócz morza czerwonego oglądał coś ciekawego? A tak apropos Lublina to mamy tam fantastycznych znajomych którzy byli z nami w zeszłym roku w Turcji. Wczoraj przeszła nawałnica przez Lublin. U Twoich bliskich wszystko ok? Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 05.06.07, 15:43 Dzieki, nic nikomu sie nie stalo, chociaz podobno duzo samochodow zostalo uszkodzonych... MM nurkowal tylko w Morzu Srodziemnym i Czerwonym - reszte sobie zostawia jak bedziemy mogli razem jezdzic Moja kolezanka z kolei byla juz chyba wszedzie tam gdzie powiniem prawdziwy nurek byc. No i tak: jak chodzi o flore to najlepsze widoki sa w Morzu Czerwonym ale fauna indonezyjska nie ma konkurencji. Wiec teraz jak na nurkowanie to lataja z mezem tylko tam. Byli juz 5 razy i sie nachwalic nie moga. JA na razie slucham cierpliwie ale jak Julka podrosnie na tyle, zeby przynjamniej snurkowac w klubie na brzegu to pewnie polecimy tam wszyscy razem Marzenia! Ale do tego czasu chce juz pracowac - to bedziemy miec kase na fanaberie urlopowe!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: lipiec 2003? 25.06.07, 17:26 Myślę, że ze snurkowniem to mała nie miałaby problemu. Olka w tym roku w Egipcie wypływała z nami na rafy i przy łodzi w rękawkach i abc doskonale sobie radziła.Na przyszły rok też chcemy wybrać się dalej, ale na razie zbieram opinie gdzie naprawdę warto. Do tego dochodzi jeszcze długość lotu. Poza tym to co słychać u małej. Jak tam Wasz psior. My dorobiliśmy się nowego wielkiego psiora. Pojawił się u nas w domu syn mojej suki po czterech latach wrócił do nas do domu. Miał ciężkie przejścia, a teraz wreszcie jest szczęśliwy. My z Olą jesteśmy teraz nad morzem w dąbkach w sanatorium. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: lipiec 2003? 26.06.07, 16:33 MM raczej o wspolnym wyjezdzie teraz do Egiptu nie mysli - jest z gatunku tych hiperostroznych a przeciez jak bedzie nurkowal to nie bedzie mogl pilnowac malej... a ja plywac sama nie umiem wiec do pilnowania na pelnym morzu sie nie nadaje Po za tym Julka jak bylismy w ub. roku nad morzem to bala sie szumu fal. Wolala pluskac sie na basenie w hotelu lub budowac zamki z piasku na plazy. Nie wiem jak w tym roku by to wygladalo. Ona caly czas powtarza, ze chcialaby do Turcji na ulop znowu pojechac... W przyszlym roku zamierzamy pojechac razem do Grecji na jakias wysepke - moze tam sprobujemy snurkowania we trojke(w abc sobie radze, beznadziejnie jest bez wspomagania)! Julka ma teraz 3 tygodniowe wakacje w przedszkolu i jestesmy w domu na razie. Na dworze zimno i wilgotno az wychodzic sie nie chce. Owocow w ogrodzie pelno ale takie wodniste w smaku, ze czekam na przynajmniej dwa dni sloneczne, zeby zebrac porzeczki, agrest i borowki. A Orion dorosy pies juz jest. Do ludzi - sama lagodnosc ale inne psy to juz potrafi obwarczec i pokazywac nie najmniejsze kly (jak bym go nie znala to bym sie sama przestraszyc mogla Jak masz jakies zdjecia to podczep linke! Moze byc na pryv. Chetnie bym obejrzala zdjecia rownolatki! Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska wakacji nie będzie ;( 27.06.07, 13:41 Witajcie, ale wam zazdroszczę planów wakacyjnych. My niestety nie pojedziemy w tym roku na wczasy. Ciągle mamy problemy z budową, przeprowadzka itp. No i oczywiście kasy braknie na wakacje a urlop mam już od 20 lipca. Narazie to żyjemy w ciągłym stresie. Wszystkiego musimy sami pilnowac bo niby ekipy działają ale próbują albo robić fuszerke albo naciagają na kasę. SZOK!!!!Mam juz dość, a przeprowadzka dopiero sie zacznie. Martysia na szczęście dzielnie to znosi, bo rodziców więcej teraz nie ma niż są. Chociaż dzisiaj musze iść z nią do ortopedy. Zaczęła od pewnego czasu krzywo chodzić 1 nóżką (do środka) moze to nie jest nic ale wole sprawdzić. Z jedzeniem to różnie bywa, zalezy jaki ma dzień. Bierze tabletki na alergie, które powodują min. łaknienie, wiec są dni, ze się śmiejemy że mała peknie. Ale przeciez nie będę jej żałowac. Pozdrawiam Zycze miłych wakacji Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: wakacji nie będzie ;( 27.06.07, 18:30 Miło,że się wreszcie odzywacie. Przykro mi, że wakacji nie będzie u Ciebie, ale za to jak się wprowadzicie to będzie sama radość. Jak my budowalismy nasz domek też cierpiałam, ale za to potem nie chciałam z niego wyjeżdżać. Nadrobicie w przyszłym roku. Fotki oczywiście prześlę, ale dopiero jak będę w domu. Jk pisałam jestem w sanatorium nad morzem i wracam do domu 03,07. Olce sie tu już nudzi. Od dwóch dni leje deszcz i jest zimno 15 stopni. Do tej pory byłyśmy na plaży teraz chodzimy w zimowych kurtkach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: wakacji nie będzie ;( 27.06.07, 18:32 Aga mam nadzieję, że z nóżką będzie wszystko ok, ale napisz co powiedział lekarz. U nas alergie się skończyły Odpowiedz Link Zgłoś
azaporowska Koślawość kolan ?????? 28.06.07, 11:46 Witajcie, tak jak wczoraj pisałam byłam z Martysią u ortopedy. Nistety ma teraz "koślawośc kolan + stopy płasko-koślawe" na początku bardzo się wystarszyłam jak mi lekarka powiedziała, ale podobno jest to noramlne u dzieci przy nagłym wzroście oraz wzroście wagi i przy obciązeniach genetycznych (czego w naszej rodzinie napewno nie ma). Podobno taka wada pojawia się i większości dzieci między 3-5 az do 7 roku zycia. Mamy ćwiczyć nóżki tzn. siedzieć głownie ze złączonymi stopami, kolana na zewnątrz i dostała wkłądki do bucików. No i najważniejsze dla Martynki moze dalej szaleć na hulajnodze. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: Koślawość kolan ?????? 30.06.07, 09:47 Cieszę się , że to nic poważniejszego. U nas też lekraka mówiła, że to przejdzie. Najważniejsze to pilnować ułożenia nóżek. Olka tez lubi jeżdzić na hulajnodze, ale teraz jest zafascynowana swoim nowym rowerem. Mam nadzieję, że niedługo zaczniemy naukę na dwóch kółkach, bo teraz gdy chcę gdzieś jechać to zabieram ją w foteliku. Gdy opanuje jazdę to będzie jeżdzić sama, a bardzo lubi rowerowe wycieczki. U nas pogoda dziś się spsuła. Wczoraj smażyłyśmy się na plaży, a dziś 15 stopni. Nie wiem jak ludzie z pomorza to wytrzymują. Tak niestabilnego klimatu chyba nie ma w żadnej innej część Polski. Nawet w górach pogoda jest bardziej przewidywalna. Tutaj rano zimno, a po południu upała. Wieczorem znowu zima. Bądż mądry i pisz wiersze. Wczoraj byłyśmy z Olką w wesołym miasteczku, jak ona była przeszczęśliwa. Szkoda tylko, że ceny takie wysokie . Za samochodziki życzą sobie 7 zł. U nas 4. Zbankrutuję tutaj. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Zalozylam prywate;) 02.07.07, 00:03 Hej dziewczyny! Zalozylam wlasnie, dla nas, forum prywatne. Ukryte. Co wy na to? Bedzie mozna pisac otwarcie i podczepiac linki do zdjec... Wlasnie zaczelam przygode z moderowaniem i nie wiem jak sobie bede radzic ale trzeba spobowac... Tu jest link do niego: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48297 jak jeszcze nie dziala to chyba dlatego, ze nie zdazyli go uruchomic. Przyjde tu jutro z rana i sprawdze jak dziala Najprawdopodobniej trzeba sie bedzie przedstawic. Napiszcie przynajmniej imiona wasze bo nie wiem jak ja wasze posty bede widziala. Odpowiedz Link Zgłoś
2o1 Re: Zalozylam prywate;) 03.07.07, 23:17 Agnieszko co się dzieje, że nie mogę wejść na forum? Nie chcesz mnie czy cóś;>>> Odpowiedz Link Zgłoś
gauni Re: Zalozylam prywate;) 04.07.07, 21:44 Oczywiscie, ze chce i juz wiem jak powinnam chciec. Przyjelam zgloszenia i na razie zapisalam Sylwie, Agnieszke i Monike. Jak inne sa chetne to niech sie zglaszaja. Juz wiem jak i gdzie to sprawdzac Odpowiedz Link Zgłoś
beata82roksana Re: lipiec 2003? 21.08.07, 12:10 MOJA CÓRKA ROKSANA URODZILA SIE 21.07.2007 R. Odpowiedz Link Zgłoś