kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.09.08, 13:22 witajcie ja właśnie zaczełam urlop. szukamy jakiegoś fajnego last minutes, ale nic nie możemy wybrać. jak już cena przypasuje to taki hotel lub takie miejscse że szkoda wydać kasy. Julak biega do przedszkola. na szczęście "problemy" są po wakacjach w innej grupie. lece prać i prasować Odpowiedz Link Zgłoś
26basia :)) 04.09.08, 18:12 Kata74 ....moze last minut 25km w bok) zapraszam ) odpoczniesz u mnie w ogrodzie Odpowiedz Link Zgłoś
scarlet_s Nasze fotki 05.09.08, 09:22 Hej dziewczyny. Może chcecie nas zobaczyć, zapraszam na fotki: forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=177060 Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Nasze fotki 05.09.08, 10:05 Ło matko, jakie fajne dzieciaki masz!!!!!!))) Cudne!!! A Ola cosik nosem pociąga od wczoraj((((( Czyżby już zetknięcie z przedszkolem daje się w kość????? No mam nadzieję, że mi sie nie rozłoży z jakimś choróbskiem, bo szczepienie mamy 18tego!!!! Dziewczyny, co u Was słychać?????? A wiadomo co u Iwonki???? Dawno nie daje żadnych znaków((( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
scarlet_s Re: Nasze fotki 05.09.08, 11:49 Dzięki kochana Liw też nosek zatkany i gardło ją piecze, ale poszła do przedszkola. Zobaczymy, czy coś się rozwinie czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.09.08, 12:31 Witam milutko) My poki co jestesmy zdrowi ) kryzys z wstawaniem rano juz chyba mamy za soba ...ja po pierwszych dniach przedszkola dochodze do siebie,pomaga mi w tym robienie generalnych porzadkow w domciu))Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.09.08, 11:23 hej wpadam na króciótko aktualnie jestem w ferworze prania, prasowania i dokupywania niezbędnych rzeczy wyjeżdząmy w środe do Tunezji generlanie ciesze sie ze wyjazd jest... last minutes to jednak forma nie dla mnie. przed nosem uciekały mi jedna oferta z za drugą. w końcu posiłkowałam się czymś znacznie słabszym niż na początku zakłądałam ale tym samym sparwdza się stare hasło- podróże kształcą (nawet w etapie załatwiania) trzymajce kciuki bo trochem zestrachana lotem, osattni raz leciałam w wieku 6 lat. do usłyszenia po powrocie Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.09.08, 08:49 Kata baw się dobrze i korzystaj!!!! A Marta to już wróciła?????? My w ostatni weekend, bardzo cieplusi)))) byłyśmy w wesołym miasteczku i w krainie bajek))))) I to bardzo blisko nas!!!! Fajny pomysł, ale jeszcze się dopiero rozkręca!!! Szkoda, że ciepełko nas opuszcza((((( Ja jeszcze bym trochę lata chciała!!!!!! Ola ma jakieś problemy katrowo kaszlowe!!!! Ale jest dobrze, nic się nie rozwija i mam nadzieję, że to przejściowe???? Do przedszkola chodzi całkiem chętnie)) Ma tam swoją koleżankę i to chyba pierwsza przyjaźń???)))) Ja zakupiłam bardzo fajniutki płaszczyk dla Oli na allegro))) Jestem zadowolona, ale jeszcze trochę rzeczy muszę jej dokupić!!! No właśnie, Marto!!!! Może wybierzemy się na zakupy razem????))) Gdybyś była w pobliżu manufaktury????? A co sie z Iwonką dzieje????? Czy ktoś ma jakiś kontakt?????? Zaczynam się martwić, bo już baaardzo długo nic nie skrobnęła!!!!! Pozdrawiam Was kochane i piszcie od czasu do czasu!!!! Bo strasznie pusto tu ostatnio!!!!! Ja jeszcze nie mam neta w mieście, o ironio!!!!! A na wioseczkę to tylko w weekendy jeżdżę Czasami udaje mi się trochę czasu w pracy wykraść))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 13.09.08, 11:47 hej. Jestem już wróciłam, ale nie wiadomo w co teraz ręce włożyć Remont mnie przytłacza a ja od poniedziałku do pracy a Ola do przedszkola. Najbardziej martwi mnie Olcia. Chciałam ją zaprowadzić w piątek na na króciutko ale, że jeszcze siedziałam w domu to Ola marudziła, że woli z Julką. Nic na siłę, widzę że się stresuje i nie ma ochoty iść. A do tego jej pani pozostała w grupie maluszków a Ola jest w średniaczkach i powiedziała, że zostaje z Panią w maluszkach, że nigdzie nie idzie. No nie wiem jakie będzie rozstanie w Poniedziałek. A ja już do pracy będę gnała. Ech jakoś tak smuto mi jak na nią patrzę. Może w następny weekend wybiorę się sama do manufaktury. W ten będziemy ale tylko w figloraju na urodzinkach Mąż wzywa co by wycierać zamrażarkę po rozmrożeniu A wczoraj byłam na MAMMA MIA super się ubawiliśmy. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.09.08, 12:19 dwa razy juz pisałam w międzyczasie co u mnie i za każdym razem przy wysyłaniu wcieło mój post........... szlak mnie trafia...... Baby moje obie są w domu ...nachodziły sie aż tydzień cały.... Julka ma mononukleozę zakaźną a Zucha anginę(mam nadzieję że mononukleozy nie złapie). Obie czuja sie juz dobrze fisia w chałupie dostają ale Zucha ma jeszcze do środy antybiotyk więc do przedszkola pójdzie pewnie od poniedziałjku a z Julką idę na kontrolę do szpitala zakaźnego w środe to sie w tedy okaże co u niej słychac. Ja chce ciepła........tydzien temu narzekałam że za gorąco a teraz się trzęsę jak nie powiem co........ Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Asia szykuję się na zakupy w H&M - czekam na 16.09.08, 09:09 No cześć))) Marto!!!! Na Ciebie zawsze można liczyć)) Wielkie dzięki))) Ale tak się złożyło tym razem, że jadę do Warszawy w piątek, więc mam nadzieję, że mnie towarzystwo nie oleje i zgodzi się na mały wypad do H&M!!!!! Okazja co prawda niezbyt miła, bo jedziemy na pogrzeb ale może uda się nam trochę czasu znaleźć na zakupy???? No wścieknę się jak ktoś będzie protestował!!!!!! Ola mi ciągle nosem pociąga!!!! A szczepienie już na dniach!!! I sama nie wiem, czy szczepić ją w czwartek, czy w poniedziałek???? Nie chciałbym mieć jakiś niespodzianek po drodze w piątek!!!! U mnie po staremu W tygodniu siedzimy w mieście a w weekendy na wsi i do tego sobie wycieczki urządzamy)))) W ten weekend byliśmy kolejny raz nad Niemnem))) Chyba się w nim zakocham!!!!!!! Z małżonkiem też wszystko wróciło do normy!!!! Ledwo wrócił a już się kłócimy!!!!!!! No i jak przystało na przykładnego synka woli towarzystwo swojej mamy!!!!!!! I jeszcze mi fochy stroi, że ja nie przyjeżdżam!!!!!! I co ja mam z tym zrobić?????? Szkoda gadać!!!!! Pozdrawiam babeczki i piszcie co u Was????? Mamzuzinki, jak dziewczyny???? Już lepiej????? No a Kata pewnie gdzieś w ciepełku się wygrzewa???)))) Iwonko, daj znać co u Was?????? Pa , lecę pracować((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Asia szykuję się na zakupy w H&M - czekam na 17.09.08, 10:43 Asia to ja ci proponuję Zlote Tarasy bo tam masz też NEXT i M&S. Jak nie to na pewno H&M jest w Jankach. A ja w domu nie mam nawet czasu odpalić kompa, mam nadzieję, że ten remont już niedługo się skończy. Wracam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.09.08, 12:50 Witam!!! Paula w przedszkolu ,Krystian w szkole a ja chce do pracy a z tym u nas straszny problem(( jak jest praca to do wieczora ja moge jedynie do 16 pracowac ,pozniej nie mam z kim mlodych zostawic ( opiekunka nie wchodzi wogole w plany ....ach ja chce do pracy mam juz dosc siedzenia w domu( zazdroszcze pracujacym( buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.09.08, 22:41 Ja juz chyba tez sie nasiedziałam w domu wystarczająco ale jak słyszę z każdej strony na narzekających znajomych a to na szefa, a na płace ato na ludzi w pracy to mi sie odechciewa........ Spędziłam w dniu dzisiejszym w poradni przy szpitalu zakaźnym 2,5 godz z czego godzinę w kolejce do rejestracji.....myślałam juznormalnie że mnie szlak trafi. Doktórka obadała Julkę , obmacała , nie stwierdziła żadnych odchyleń od normy także wątróbka i sledziona wróciły do swoich rozmiaów na szczęście. Pobrali jej jescze kontrolnie mofologie, po wynik mam dzwonić w piątek. Moje dziecię było tak już wynudzone w chacie że od razu poleciała na 3 oststnie godz do szkoły..... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.09.08, 18:46 wróciłam i co??? lodowato...brrr jeszcze wczoraj rano pluskałam się w basenie i opalałam, a jak wyszłam z samolotu to myślałam że oszaleję, bo nie sądziłam że taka temparatura nas przywita. lotu się bardzo bałam- nie było mi łatwo niestety. pierwsze 2 dni rozchorowałam się w związku jak przypuszczam ze zmianą temperatury no i niesamowitym upałem. potem zepsłuł się nam aparat i zeżarło nam pół zdjęć. a potem już było tylko lepiej.generalnie kraj jak dla mnie bardzo specyficzny, ale i ciekawy. Julka bardzo zadowolona z wyjazdu no i tego że udało się pojeździć na wymarzonym wielbładzie (w dzień kiedy miała obiecaną jazdę wstała 6.30 i woła mamo wstawaj, idziemy wielbląd czeka ), kiedy już po targach z beduinem, miała ze mną jechać ona w ryk że w życiu nigdy,i ucieka, beduin łamoaną anigiesko/niemiecko arabskim mowi że dzieci po 2 minutach nie płaczą i jest ok. no to ja szybka decyzja i do męża: ŁAP MI JĄ i żeśmy ją wsadzili. ledowo usiadła uśmiech od ucha do ucha- oj mamo ale fajnie jade na wielbądzie... a ja cała zaestresowana) teraz wskakuję w tryby ale cięzko oj ciężko jest... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.09.08, 20:13 Jest tak ciemno,smutno i ponuro ze szkoda gadać. A ja wieczorami oglaam zdjęcia z wakacji i nadziwić się nie mogę że raptem tydzień temu tam byłam Do tego takie pustki na formu że już zupełnie się nic nie chce ((((((( Co do siedzenia w domu/pójścia do pracy, to ja polecam do pracy o ile ta praca w miarę chociaż jest fajna. Jeśli nie, a można siedzieć w domu , to w życiu nie polecam. Aktualnie musze na hura kupować nowe rzeczy dla Julki. Spodnie za krótkie. Buty za małe. Tylko spódniczki pasują, ale tu z kolei nie ma rajstopek…. Marta a widać chociaż koniec tego remontu? Ile jeszcze macie roboty? Ja też bym się chciała wybrać na Mamamija ale u nas dopiero pod koniec miesiąca poleci w kinie. Ciesze się że Ci się podobał, ja permanentnie potrzebuję fajnych filmów do oglądania. Kasia jak dziewczyny? Wyszłyście na prostą czy cięgle je choróbsko męczy”, no i zaklinam cię na wszystko przed wysłaniem posta KOPIUJ GO. Ivonka co u Was? Wskoczyłaś już w tryby krakowskie? czy ciągle ciężko się przestawić?? Acha chciałam się spytać czy wasze dzieci mają włoski na rękach lub nogach? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.09.08, 09:56 Nio właśnie trzeba cos popisać bo nam watek zemrze...... Dosyć mam tej pogody (chyba jak wszyscy zresztą)dzisiaj juz miało świecić słońce podobno ale znowu siąpi wstretna mżawa. Baby moje ok nie zapeszająć z tym że z Julką 15.10 jeszcze idę na kontrolę do zakaźnego bo w oststnim badaniu krwi jeszcze było dużo śladów tego wirusa i musimy skontrolować. Zucha po dwóch tygodniach nieobecności w przedszkolu teraz ma traumę, łazic nie chce płacze jęczy..... Mieliśmy w sobote dzień otwarty na terenie budowy naszego mieszkanka)) Wreszcie mogliśmy tam wejść i zobaczyć w realu anie tylko na planie))) Juz się nie moge doczekac chociaz oczywiści przerażona jestem perspektywa wykańczania tego teraz. Mysle że tak jakoś na przełomie roku dostaniemy klucze i mozna będzie zacząc coś tam działać. Bardzo mi na rękę teraz że dzieciaki sa poza domem bo spędzam oststnimi czasy sporo czasu latając po urzedach bo rejestruje samochodzik ktory małż mój przywiózł z niemczurów. Wszędzie trzeba swoje odstać oczywiście........ pozdrowionka Piszcie babole Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.09.08, 10:03 Aniazm podpowiedz mi jak w sygnaturkę wsadzic nowy wątek ze zdjęciami bo nie mogę sobie poradzić fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,79227441,79227441,0,2.html?wv.x=2&v=2 zaraz wrzuce tu tez jkies nowe fotki bab z wakacji)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki halo halo 26.09.08, 10:51 tu ziemia .....czy ktos mnie słyszy??? żyjecie baby??? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: halo halo 26.09.08, 10:58 No cześć))) Ja niestety pochorowana i to strasznie(((((( Zatoki mnie dopadły i ledwo na oczy widziałam ostatnio!!!! Już jest lepiej, ale ciągle przytkana chodzę(( Ola też z uchem troszkę niezdrowa, na dodatek dzień po szczepieniu nam to wylazło i problem był ogromny, jak leczyć???? Na szczęście zapalenie łagodne, więc obyło się bez antybiotyku. Mieszkamy sobie u ciotki))) A ciotka też chora, więc mamy szpital w domu!!!!! Na szczęście chrześniak się jeszcze jakoś trzyma!!! Kasia, fotki Twoich bab są rewelacyjne!!!!! Jakie odważne!!!!! Miałyście super wakacje))))))) Od 2 dni zmobilizowałam się do pracy, ale dzisiaj nie mam ochoty nic robić(( Jest piękna pogoda i wolałabym połazić po lesie w poszukiwaniu grzybków)) No piszcie, piszcie co u Was???????????? Jakoś pusto ostatnio(((((( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: halo halo 29.09.08, 20:59 ja od kilku dni czuję się bardzo nerwowa. rozdrażniona, zmęczona i taka jakaś byle jaka.dołuję się.. weekend był słoneczny i superowy. w niedziele pojechaliśmy na wesołe miesteczko i było bardzo przyjemnie. Julka bardzo załowała że tak krótko. najbardziej podobała jej się jazda na samochodzikach. u mnie chorują wszyscy wokół. julka jest delikatnie zakatarzona ale odpukać.najgorzej bo do babci nie możemy jeździć - chorują razem z dziadkiem i jesteśmy nieszczesliwe przez to. Joanzac nie daj się choróbskom. Kasia a jak oglądnełaś budowę to już masz poplanowane co i jak? ile będziecie mieli miejsca? a teraz w ramach poprawy nastroju i uspokojenia lece prasować Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: halo halo 29.09.08, 22:47 Mnie szlak trafia...... Zucha była 4 dni w przedszkolu i juz w piątek zostawiłam ją bo zaczeła kasłać. Miałam nadzieję że przez wekend uda mi sie ją jakoś podkurowac. DUPA!!! daję jej od pątku wszystko co możliwe, zasysa te sasrane sterydy i inne wynalazki i kaszle coraz bardziej...... piszę jej właściwie nad głową bo nie moge odejść bo zaraz pewnie bedzie paw z flegmą....... Qźwa jestem wściekła na maxa.....półtora tyg temu przestała brać antybiotyk......... jak tak dalej pójdzie to chyba będę musiała zrezygnowac z przedszkola bo to sie nie da tak.. Rodzice przyprowadzają chore dzieci i w dupie mają,,,,,, w czwartek podobno jakies aż sie posikało w nachy bo miało taki atak kaszlu a mamusia twierdzi że to alergia........ no powystrzelać normalnie......... wrrrrrrrrrrrrrr chałupka nasza nowa nie bedzie porażająco wielka a juz napewno nie będie widac tej przestrzeni bo tak przeprojektowaliśmy że na przestrzeni prawie 70 m zmieszczą sie 4 pokoje.grunt że teraz każdy bedzie miał swój pokój....... Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 11:17 Kasiu robisz tak: <a href="tu wstawiasz link">nazwa, jaka ma się wyświetlać</a> potem się musisz przelogować, żeby nowa sygnaturka zadziałała. a jeśli chcesz zdjęcie, tak jak ja mam, to pomiędzy znaczniki wstawiasz link ze zdjęciem, np tylko zmniejsz je sobie do rozdzielczości np. 150 pikseli (szerokość) Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 11:17 no tak, znaczników nie widać [ IMG ] i [ /IMG ] tylko spacje usuń Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 16:59 [ IMG ] fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/0ixqnAvk54gC45f9wX.jpg [ /IMG ] Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 17:02 no mam nadzieje ze w koncu zajarze [ IMG ] fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/0ixqnAvk54gC45f9wX.jpg [ /IMG ] Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 20:46 Kasia, usuń spacje ze znaczników oraz między znacznikiem a linkiem, ma być ciurkiem pisane. to do zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 20:50 a aktywny link robisz tak: <a href=cudzysłów link cudzysłów>nazwa aktywnego linka</a> Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 21:13 Jasio ma dziś trzy i pół miesiąca, ma ząbek (na razie wyrżnięta kreska) i dziurę przedzębną obok. Śmieje się w głos, zaczepia Stacha i Antka, buczy, guga, macha łapkami, gaworzy do rybek, pakuje łapy do buzi i właściwie wszystko, co się da tam wpakować. Na brzuchu nie lubi leżeć, kilka minut i wystarczy. Przekręca się z pleców na bok na razie. W foteliku ma taką zabawkę (do zobaczenia a zdjęciach) i podciąga się na niej do siedzenia. Ogólnie jest bardzo fajnym, spokojnym dzieckiem, dużo się śmieje, je, śpi, mało płacze. Uwielbia kąpiele, spacery i różne śmiejące się do niego gęby. No, mamusię też lubi, a raczej jej biust. Staś jest małym, sprytnym i kochanym chłopaczkiem, bardzo samodzielnym (czasami za bardzo). Zaczyna mówić, codziennie mnie zaskakuje nowym słowem. Robi (a przynajmniej się stara) wszystko, co Antek. Nie może się doczekać, kiedy Jasio dorośnie do zabaw z nim Bardzo ładnie śpiewa Antoś to prawdziwy przedszkolak. Ma problemy z wymową, ćwiczy z logopedą w przedszkolu (dziś pierwsze zajęcia miał), wymyśla wierszyki i piosenki, niestety również zmyśla i czasem kłamie, niestety czasem dla osiągnięcia korzyści ale to ponoć normalne u naszych dzieci. Przynosi choróbska z przedszkola, na razie infekcję wirusową (tydzień w domu) i zapalenie ucha (drugi), oczywiście wirusa łapią też chłopcy. Dziś zaszczepiłam go na grypę, druga dawka za miesiąc. no, to na razie tyle Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 12:53 cześć To najpierw najważniejsze sprawy - Joanzac, zatoki możesz spróbować leczyć liśćmi geranium. Trzeba je w rękach pokruszyć i wetrzeć w nos. Można nimi też leczyć zapalenie ucha. Przetestowałam - działa Kata - Szymon ma owłosienie na nogach i na plecach wzdłuż lini kręgosłupa. Powiem że jest go sporo i jest ciemne. Byłam z nim nawet u lekarza (pediatra). Ta mi powiedziała że to nic strasznego o ile takie owłosienie nie pojawiło się nagle i nie występuje w miejscach intymnych i pod pachami. U nas było właściwie od zawsze (nawet Madzia ma delikatne włoski na nogach). U nas to raczej rodzinne po mężu. Moja koleżanka była z córeczką (wtedy ok 4 letnią) u endokrynologa i ten powiedział żeby odstawić danonki i kurczaka. Faktycznie, pomogło. Ja dziś zrobiłam sobie serie badań min morfologie i prolaktyne bo cały miesiąc czułam się strasznie. Mam zawroty głowy, mdłości, brak apetytu. Zobaczymy co mi wyjdzie. Poza tym nadal problemy z cerą. Normalnie mam twarz jak nastolatka w fazie dojrzewania!!!! Masakra. Kosmetyczna radziła mi zrobić badania. Wakacje się skończyły Było super u rodziców. Dwie imprezy - wesele i chrzciny - bez dzieci, bez zasięgu)) Właściwie przez dwa tyg nie widziałam moich dzieci. Moi rodzice podzielili się w opiece nad nimi Czasem też podrzucałam Szymka na cały dzień na działkę do teściów. Odpoczeliśmy wszyscy. Efekt tej sielanki to u mnie 4 kg na plusie, u Szymka półtoa i pół u Magdy) Do tego jeszcze Szymon urósł 2 cm. W lipcu na wyprzedażach kupiłam mu spodnie do przedszkola i teraz są przed kostkę!;/ W Stalowej widziałam się z Mabasią i Jasiem Wow, Jaś jest o głowę wiekszy od Szymka ale obaj to straszne gaduły Misiąc przedszkola za nami. Frekwencja 100%!!! Dużo też na plus zmieniło się w przedszkolu. Przede wszystkim jest cudowna nowa wychowawczymi. Szymon ma z nią trochę na pienku bo jest stanowcza, surowa, wprowadza dość ostrą dyscyplinę ale ja jestem więcej niż zadowolona. Widzię efekty w postaci poprawy zachowania!! Do tego bardzo bogaty program dydaktyczny. Zapisałam Szymka na dodatkowe zajęcia plastyczne prowadzone w przedszkolu. Na te zajęcia przyjeżdzają artyści-plastycy. Będą też zajęcia wyjazdowe do muzeum, też z zakresu plastyki. Zapisałam też Szymka za zajęcia poprzedszkolne. Raz w tyg do szkoły muzycznej i raz w tyg na zajęcia sportowe. Teraz odbywają się na sali gimnastycznej a zimą ma być nauka jazdy na nartach ale jeszcze nie zdecydowalam czy będzie chodził bo ja nie mam samochodu a na takie zajęcia to przecież trzeba jechać w górki. Madzia skończyła 2 lata! Rośnie super, mówi całymi zdaniami, nie ma pieluchy w dzień. Ma jeszcze na spanie ale coraz częściej jest sucha. Mam tylko problem bo Magda nie wysika się poza domem. Nie uznaje sikania do kibelka, czy na trawkę. Trzyma siku a potem płacze że ją boli brzuch. Joanzac, chyba Ola miała podobnie? Wyrasta z tego? Z najnowszych osiągnięć to nauczyła się liczyć do 10, zna 6 kolorów, zna samogłoski. Strasznie jestem z niej dumna A wiecie że mam fioła na jej punkcie Stan zdrowia nie ulega poprawie. Wczoraj kolejna transfuzja była. No, nadrobiłam zaległości Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 15:39 nio wreszcie jakiś ruch na forum ja próbuje jeszcze raz z tym zdjęciem tępujec ze mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 15:41 no szlak mnie trafi jak teraz nie wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 16:44 Ciekawe czy mi sie uda ze zdjęcie? Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 12:15 anoosia!!! tu masz link do zdjęcia Oliwki w mniejszej rozdzielczości: www.imagic.pl/files//2008/./1fe5a8ed13d27b53.jpg i teraz pomiędzy znaczniki [img*] i [/img*] wstawiasz link i masz tylko ze znaczników usuń *!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 21:11 Witam U nas spokojnie ja pracuje, duuużo. Oliwia chodzi do przedszkola, odpukać zdrowa jest, choć ostatnio wysypało jej podbrzusze po winogronach. JA myśle i działam intensywnie w sprawie dziecka nr2, różnie to bywa, historia długa i smutna dla mnie, trzymajcie kciuki, jeżeli nie uda się w tym cyklu to lipa na pare miesięcy. Mam niedobory progesteronu i ciąże mi się nie zagnieżdzają, zaczynam brać luteine. Pytanie mam czy orientujecie się, jak jest z obowiązkiem przedłużania umowy na czas określony w momencie kiedy umowa kończy się w trakcie trwania ciąży? Zwłaszcza jeżeli koniec 12 tygodnia ciąży zbiega się z końcem umowy? Właśnie jestem zdołowana popijam piwo przeniczne, i użalam sie nad sobą, ale jak to mówią jutro będzie lepiej Spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Umowa 24.10.08, 09:57 pracodawca musi przedlużyć Ci umowę do dnia rozwiązania. W umowie właśnie powinno być takie stwierdzenie "do dnia rozwiązania" a nie np data przypuszczalnego porodu. Poza tym nie masz obowiązku informowania go w którym tyg jesteś. niestety, jeśli chodzi o macieżyński to nie ma obowiązku Ci przedłużyc umowy ale oczywiście macieżyński masz płatny z ZUSu. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Chwalę sie:)))) 26.10.08, 10:14 fotoforum.gazeta.pl/72,2,1111,86420273.html Długo ją robiłam a wszystko z braku czasu!!!! Ale w końcu skończyłam i od wczoraj wisi na oknie u siostry))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.10.08, 20:30 Ja tu wskakuję na forum, ucieszona że tyle nowych postów a tu się urządza próby generalne z podpisami Tylko Ivonka i Ania porządną robotę odwaliły !!! no i Kasia też chociaż ciągle próbuje i próbuje ….hehehe Jednak nie będę taka i pogratuluję próbującym nowego podpisu zaciętości i zycze wytrwałości, ja bym się poddała już po przeczytaniu opisu co trzeba zrobić…. A u nas dziś był piękny dzień. Słonko przygrzało niespodziewanie, po południu wskoczyłam jUlką do parku- ależ tam kolorów, żałowałam bardzo ze nie miałam aparatu Ivonko czy o geranium do wtarcia w nos to na zewnątrz czy do wewnątrz nosa? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.10.08, 12:59 No cześć babeczki))) Iwonko, jak miło Cię znów widzieć))))) Fajnie, że jesteście i coś się na forum zaczyna dziać))) A ja mam od razu pytanko do Was ale wszystko po kolei: Ola od jakiegoś czasu zamienia się .... w Fifeczkę!!!! To nasza mała suczka, Ola uwielbia psiaki nie od dzisiaj zresztą mamy ich dookoła całe mnóstwo!!!!!! Wszystkie maskotki to też pieski!!!! Zaczęło się od zabawy oczywiście, kiedy to Ola zaczęła mówić trochę podwyższonym głosem i wtedy mówi, że jest fifeczką!!! A teraz to już jak coś zrobi na diabła, to zaraz zmienia głos i mówi, że to ta Olka to zrobiła, bo Fifeczka to jest grzeczna!!!! Zaczynam się już martwić, bo coraz częściej Ola krzyczy, że: jestem fifeczką a nie olą!!!!! Przy tym niezle naśladuje różne odgłosy. Do tego zasuwa na czterech!!!!!!!!! Czy Wasze dzieciaki, też tak wcielają się w jakieś postaci albo zwierzęta????????? A ja na antybiotykach!!!! Wczoraj myślałam, że umrę!!!!! Ugryzł mnie kleszcz i niby nic nie było widać, ale noga mnie pobolewała!!!! Małżonek zaciągnął mnie do przychodni i od razu dostałam antybiotyk!!! Na pierwszy dzień podwójna dawka i kolejne po 1 tabletce. No i przedawkowałam!!!!!!!!! Na szczęście dolegliwości minęły, więc skoro ja ledwo wytrzymałam to mam nadzieję, że ewentualne toksyny z kleszcza nie????? Za 6 tygodni mam zrobić badanie krwi jakieś tam???? Na dodatek przez zatoki nie przyjęłam 2 szczepienia, więc wszystko muszę powtarzać, ale teraz to nawet nie mowy o tym(((( Na szczęście Olkę zdążyłam zaszczepić już 2 razy i jeszcze 1 szczepienie na wiosnę!!! No to idę jeszcze trochę popracować, chociaż jeszcze niezbyt pewnie się na nogach czuję po wczorajszym!!!!! Pozdrawiam kobitki)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.10.08, 20:23 Julke "ścieła" w nocy gorączka ok 38. właściwie żadnych nniepokojących objawów wcześniej za wyjątkiem kichania z samego rana ale kładłam to na karb maxymalnego rozkopywania się i marzniećia w nocy byłyśmy u lekarza- gardło czyste, osłuchowo ok, tylko gorączka. jeśli nie spadnie w środe inne leki. wydaje mi się jednak że już jest ciut lepiej. trzymajcie się babeczki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 07.10.08, 10:31 Cześć Kata, liści nie wkładamy do nosa, to chyba dość ryzykowne. Trzeba te liście rozdrobnić w rękach, wtedy wydzielają taką cytrynową woń i tymi rękami pocierać nos kilka razy dziennie. Jeśli chodzi o uszy to tu, faktycznie, wkładam do środka ale nie głęboko! Wczoraj byłam z Szymkiem u okulisty. Szymon ma wadę wzroku plusową. Na razie nie musimy mieć okularów ale musimy sie kontrolować raz w roku. Od zeszłego roku wada się zmniejszyła. Natomiast czeka nas zrobienie wkładek korekcyjnych do butów. Koślawi stopy i kolana. Już się nie wywiniemy! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Finiszujemy z remontem:)))) 08.10.08, 21:43 Mam nadzieję, że jutro z grubsza się wyniosą. Zostanie jeszcze rozkopany ogródek i płytki do położenia na ścianę w przedpokoju ale to już pikus. Ja z Julką mamy katar. Mam nadzieję, że Ola się nie zarazi bo raptem była w przedszkolu 3 dni. W piątek mają jechać do teatru. A w domu cała góra wycierania i sprzątania. Mam dość białego pyłu. Cały weekend coś porządkowałam, skręcaliśmy meble. Jestem wykończona ale szczęśliwa. Mam nadzieję, że niedługo będę miała więcej czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.10.08, 13:52 Cześć Ostatnio w rozmowie z kolegą stwierdziliśmy że jakoś po 30stce życie płynie szybciej! Nie wiem kiedy i znowu weekend! Generalnie właśnie czuję że dni mijają mi za szybko i z tego też powodu mam ostatnio "depresje". Bo wiecie co...czas mija a ja nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem! Za chwilę skończy mi się wychowawczy i albo wrócę do pracy albo mnie zwolnią. Na myśl o powrocie do szkoły robi mi się słabo!!! Normalnie dryfuję!! U nas raz lepiej raz gorzej. Łamałam się przez tydzień czy iść na urodziny kolegi Szymka do kulkolandu. Poszliśmy. W nocy gorączka! Na szczęście szybko minęło. Może to tylko od szaleństwa?! Za to Magda ma taki katar że masakra. Dostała miejscowy antybiotyk. Ja mam zawaloną krtań. W czwartek idziemy do laryngologa. A z fajnych rzeczy to - razem z Szymkiem uczę się grać na keyboardzie) Właśnie jestem na etapie kupna)) Te zajęcia w szkole muzycznej są super. Bardzo mnie odprężają i fajnie się z Szymkiem bawię Czy Wasze dzieci pyskują? ale tak bardziej tonem głosu niż odzywkami? Szymon dość często. Strasznie mnie to irytuje i nie bardzo wiem jak zwracać na to uwagę.... Za to Magda jest urocza. Podchwytuje od Szymka i kiedyś jak siedziałam przy kompie, stanęła pod schodami i krzyczy "mamo, oć na dół! Migiem!") Albo kiedyś woła że chce siku. sadzam ją więc a ona nic. No to mówię oj, Magda Magda! A ta do mnie oj, matka matka!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.10.08, 20:12 Witajcie)) Mało czasu ostatni, ale wpadam poczytać i nareszcie mam chwilę skrobnąć)) Marto, to trzymam kciuki za ten finisz!!!!! I mam nadzieję, że efekt końcowy wszystkie nerwy wynagrodzi??)))) Iwonko, No widzę, że Magda to już calkiem wygadana panienka))))) U nas trochę po staremu trochę po nowemu!!! Ola ciągle wciela się w Fifeczkę a ja ciągle w pracy!!! Dzisiaj jednak wylądowałyśmy w przychodni z powodów żołądkowo- jelitowych!!! Niestet jakieś wymioty i biegunka, ale Ola dostała zastrzyk i już jest lepiej))))))) Ja się z antybiotyków też otrząsnełam)))) Co do pyskowania, to Oleczka niezle potrafi i to nie tylko samym tonem ale i słowami!!!!! Na szczęście w przedszkolu tego nie praktykuje!!!! Potrafi już całkiem niezle się wkłocać!!!!!! Ale to takie bardziej popisy i bardzo często nawet nie zwracam uwagi i nie reaguje. Wtedy już spokojniej pyta,, czy ja nie słyszałam???? No i wtedy jej zawsze mówię, że jak krzyczy to ja nie rozumiem o co jej chodzi i żeby powtórzyła spokojnie. Zazwyczaj skutkuje i wtedy sobie możemy spokojnie poromawiać i wyjaśnić zachowanie!))) Ola jest coraz bardziej ciekawa wszystkiego!!!! Ciągle pyta a czemu, a dlaczego, a po co??????? Itd.... Język czasami boli od odpowiadania))))))) Kasiu, oglądam i ciągle wracam do Twoich fotek!!!! Z wakacji!!! Są super!!!!! I jestem pod wrażeniem Julki!!!! Wygląda taka dorosła!!!!! No to pozdrawiam wszystkich i piszcie, piszcie!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.10.08, 15:25 A my się cały czas kurujemy. Gorączka spadła po 3 dniach za to pojawił się katar, kaszel, chrypa. Żałuję że siedzimy w domu, teraz skoro zrobiło się tak ciepło i przyjemnie. Ale spróbowałam wyjść z Julką w ubiegłym tygodniu no i z miejsca się jej pogorszyło Udało mi się jednak wysłać pierwszy raz w tym roku rodziców na grzyby, i teraz obżeram się niemiłosiernie sosem grzybowym- zawsze pierwsza partia smakuje najlepiej mniamm Marta to fajnie że, widać koniec Julik pyskuje i słownie, i gestami, najlepiej lubi się wziąść pod boki i tupnąć nogą a ja wtedy doprowadzona jestem do wrzenia Co do odgrywania jakichś postaci Julak robi to namiętnie, ale ma duży dzienny rozstrzał ról. Nie jest wierna jednej postaci Co do pędzącego czasu ja przynzaję że się gubię, jaki jest dzień tygodnia. Nie wiem kiedy skończyło się lato. Jak pomyśle że za 2 miesiące są święta to mi się słabo robi Ivonka a nie możesz przedłużyć wychowawczego? Dzis wróciłam do domu a Julka relacjonuje: Mamo, tata przyszedł i powiedział mnie i babci, ze jacyś panowie ZNÓW palą papierosy w bramie, no i ja im podsunęłam pewien pomys, bo ja mamo mam dużo pomysłów: niech ci panowie PALĄ SOBIE W SWOIM DOMU Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.10.08, 18:19 Dziś chyba pobiłam szczyt roztargnienia. Od dwóch dni molestuje moje dzieci o zrobienie kupy do badań kontrolnych. w końcu się udało. Zapakowałam wszystko, podpisałam, poszłam na poczte żeby wysłać do labolatorium do Stalowej. Poszło. A ja poszłam sobie do sklepu na zakupy i przy kasie jakoś dziwnie zorientowałam się że mam za dużo pieniedzy przy sobie. I nagle olśnienie - ZAPOMNIAŁAM WŁOŻYĆ PIENIĄDZE!!!! Po czym, jak w filmie Zmiennicy (może kojarzycie scenę) stałam pod skrzynką pocztową i czekałam na listonosza żeby wyjął listy i dał mi ten mój żebym mogła włożyć te pieniądze. Niestety, czekałam półtorej godziny!!! i się nie doczekałam!!! Znów więc jak blondynka musiałam prosić o pomoc rodziców, żeby poszli tam do labolatorium i zapłacili!!! Na szczęście pani w labolatorium była miła i telefonicznie wszystko jej wyjaśniłam!! Urlop wychowawczy mi się kończy definitywnie 31 sierpnia 2009. Jest jeszcze coś takiego jak przedłużenie urlopu na chore dziecko ale z drugie jstrony ileż można siedzieć w domu!! Przygnębia mnie to;/ Ja "uwielbiam świetne pomysły Szymka". Czasem to strach się bać co wymyśli. A Julka miała rację! Popieram! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 mam nadzieję że Was nie zgorszę 16.10.08, 21:10 ostnio straszna posucha na dobre kawały, a ponieważ ten mnie bardzo spotanicznie rozbawił to go wklejam. mam nadzieję że mnie nie wyzwiecie ps. nie jest to historia z mojego zycia wzięta )))) Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża zeby kupić abażur z kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup ..tego tamtego, no obmyć). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża: -A może powiesimy od razu ten abażur? No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się. Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż > wspiął się na tą piramidę, a mi kazał go zabezpieczać. Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku. Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...myślałam, że zabije mnie, a on mówi : - Kurde, ale mnie prądem pie...ęło, aż do jąder doszło, dobrze, że nie na śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac A my zawirusowane:(((( 17.10.08, 09:21 Kata, ale kawał całkiem dobry)) Aż mi się humor poprawił))) Chociaż ostatnio wcale mi nie do śmiechu(((( Olka złapała wstrętnego wirusa, wymiotowała i biegunka!!! Dziadostwo przelazło na mnie a że ja do końca z przeziębienia nie wyleczona, to się zaczęła polka!!!!! Wczoraj wylądowałam na pogotowiu z ostrym bólem klatki piersiowej!!!!! Myślałam, że się wykończę!!!! I okazało się, że to typowe dla tego wirusiska!!!! Jakieś komplikacje, które zdarzają się przy przeziębieniu lub przewianiu!!!!!! Dostałam silne leki przeciwbólowe i muszę się witaminami kurować i dietę trzymać!!!! Piję ohydny gastrolit, żeby się nie odwodnić a w Olkę wlewamy litry herbaty. O ile Oli się z wirusem polepszyło, to dziś cierpi na ból ucha!!!!! No mam nadzieję, że się nic nie rozwinie??????? Ja się jakoś pozbierałam i przyjechałam do pracy, bo i tak musiałam chrześniaka na egzamin dostarczyć, zdaje na prawko!!!! Najwyżej przesiedzę pół dnia na kibelku a nie w pracowni????!!!! Pogodę mamy dziś przeokropną!!!!!! Leje i wieje jak diabli!!!!!!!!!!! No i to tyle z "dobrych" wieści u nas(( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
scarlet_s Re: A my zawirusowane:(((( 17.10.08, 23:46 U nas też taki paskudny wirus Ciągle chorujemy. Liw jest na diecie bezglutenowej i mamy problem troszke z przedszkolem. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Już lepiej:))) 19.10.08, 10:17 Na szczęście!!!!! Dochodzimy do siebie))) A ja kilka fotek z lata dodałam)))) W linku poniżej))) Pozdrawiam, dzisiaj na grzybki lecimy i di teściówki na obiadek)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.10.08, 14:13 cześć Wybrałam się z Szymkiem do Bochni, do kopalni soli. Było super. Dwie godziny chodziliśmy i zwiedzaliśmy a przy okazji inhalacje Dużą atrakcją była jazda...pociągiem po kopalni! No ale dla Szymka największą atrakcją był pobyt potem u kolegi i zabawa wypasionym helokopterem) Takim wielgachnym, ze światłami i odgłosami! Super! Za to wczoraj przenieśliśmy się w czasie do epoki dinozaurów. W jednym z hipermarketów jest wystawa połączona z wykopaliskami. Fajna atrakcja choć ja omal nie przypłaciłam jej ciężkim zawałem serca bo Szymon mi...zginął!!! Spuściłam go z oczu na 20 sek! Wpadłam w panike, wołam, biegam, krzycze....Koszmar! Szymon wlazł do paszczy jednego z dinozaurów!!! Po wizycie u laryngologa oto co następuje Szymon: ma na migdałach naloty tzn retencyjne czyli pozostałość na jakiejś infekcji i gdy organizm jest osłabiony następuje gorączka, ból gardła. Coś jak angina, choć anginą to nie jest a przez te naloty jest mylone z anginą. Dostał miesięczną kurację wspomagającą - wziewy + ribomunyl. Magda: ma powiększony III migdał ale nie do operacji, za to niestety ma bardzo powiększoną błonę śluzową nosa, przez co ma trudności z oddychaniem nosem, trudności z wyciąganiem kataru i te ciągłe problemy z oskrzelami bo katar leci tyłem. Też dostała miesięczną kurację - syropy i steryd do nosa. Jest duże prawdopodobieństwo że to alergiczne. Kurujcie sie dziewczynki Uściski Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.10.08, 15:05 Piszę z pracy (właściwie już powinnam wychodzić po Olę do przedszkola) bo w domu nie mam czasu na kompa. Ja z dziewczynami mamy od 2 tygodni katar. Idę z nimi dzisiaj do pediatry bo dla mnie już miejsc nie starczyło. No porażka z tą służba zdrowia. Najgorsze, że innych objawów brak i nie chciałabym dawać im antybiotyków. No i humor im dopisuje. Jak się dziewczyny wychorują to może też by z mini gdzieś pojechać. Zainspirowałaś mnie Iwonko. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 08:20 U nas szaro buro się zrobiło!!!! I zimno((((( Jakoś się z Olą wykurowałyśmy chociaż nie do końca((( Ola wczoraj miała temperaturę, dzisiaj oki, ale sama nie wiem co się jeszcze przez to może wykluć?????? Na dodatek odrobaczam Olę, więc apetyt słabiutki(((( Czy wy odrobaczałyście swoje maluchy?????? A biegamy dzisiaj od 6, bo starszego brata Oleczka na komisję wojskową musiała ze mną dostarczyć!!!!! O matko, gdzie ten czas się podział??????? Poza tym nastrój jak pogoda((( Raczej słaby!!!! Ale pozdrawiam cieplutko))) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 09:31 witam A mnie nawet duża dawka melisy nie pomaga, jak mam coś zrobić na kompie! Qrna, wiesza się non stop! a mąż informatyk! no ale nie od dziś wiadomo że szewc bez butów chodzi! Ja odrobaczałam i Szymka i Madzia ale u nas apetyt to wzrósł tak że czasem jestem zaskoczona ile dziecko jest w stanie zjeść! Czekam na list z wynikami badań, kontrolnymi. Magda zaflegmiona że aż ściany drżą przy każdym kaszlu. Inhaluje, odciągam, inhaluje ale poprawa znikoma. Co dwa dni chodzę ją osłuchać ale na szczęście to TYLKO! katar. Może pamiętacie jak pisałam że ogólnie źle się czuję, mam zawroty głowy...No więc po badaniach nic nie wyszło. Wszystko w normie. Poszłam z tymi badaniami do innej lekarki, powiedziałam co i jak, a ona stwierdziła że to od...kręgosłupa. Konkretnie od odcinka szyjnego. Dała mi tabletki na ukrwienie naczyń w mózgu i...czuję się dużo lepiej. Farmakologia niestety nie pomoże mi na długo, przydałaby się rehabilitacja bo mam kręgosłup w strasznym stanie;/ Czy Wasze dzieci mają już sympatie/antypatie w przedszkolu? nie chodzi mi o pary tylko o wzajemne relacje. Szymon mi opowiada że są koledzy których nie lubi (twierdzi że to nie są jego koledzy!), z którymi nie chce się bawić, czasem nawet dokucza np poprzez zabieranie zabawek lub słowne stwierdzenia "nie lubię cie" itp Jak z nim rozmawiać? Mamozuzinki - co u was? Jak Zuzia się ma? Chodzicie do przedszkola? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Joanzac 26.10.08, 18:27 Kiedy będziesz miała troche czasu, co? Od dawna zanoszę się z myślami żeby prosić Cię o pomoc w sprawie moich dwóch okien a raczej szpar okiennych Marzy mi się podobna firanka jak ta z linka ale nie mam koncepcji na czym ją powiesić bo ja mam w tych oknach rolety;/ A firanka jest boska. Jeśli możesz i masz to podeślij linka do strony internetowej swej pracowni Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Joanzac 30.10.08, 09:52 Ojej!!! Z tym czasem to ja już sama nie wyrabiam!!!!!! Teraz się już u mnie okres przedświąteczny zaczyna!!!! Więc będzie niezła jazda do końca roku!!!!!! A z powieszeniem przy roletach na oknach to faktycznie jest problem!!! A może mogłabyś zawiesić cieniutki drążek nad okienkiem, wtedy nawet troszkę by ci te okna wydłużyło. Są takie na rynku cieniutkie mini karnisze potocznie zwane cafe. Co do linka o naszej firmie to już wklejam: www.dartex.go3.pl/ Ale ta strona już od dawna nie była odświeżana , bo siostry nie było 2 lata a teraz to i ona nie ma czasu się tym zająć(( Więc niestety ciągle w budowie i nie skończona. I niestety nowości brak(((( Cieszę się, że się podoba moja firaneczka)))) Jak przejdę na emeryturę to wtedy se podziergam)))))))))))))) Pozdrowionka kobitki i co u Was???? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 09:52 Cześć Za oknem wcale nie jesienna pogoda, tylko wręcz letnia! A my siedzimy w domu tzn ja z Magdą, bo ma zapalenie oskrzeli. Normalka. Na szczęście już lepiej. Trzy tygodnie kataru aż w koncu musiało się to tak skończyć. Szymek ok. Czy wasze dzieci też po przedszkolu dostają kręcioła? Ja już wymiękam. Wszystko jest nie tak, wszystko źle, oszaleć można. Jest zmęczony i daje czadu. Już nawet zajęcia sportowe go nie rozładowują. Madzia właśnie siedzi w pokoju i myje buzie...moją szminką i taty kremem do golenia! Ta dziewczyna też ma pomysły. Kiedyś przyszła do mnie i mówi :Madzia ma pomysł. Pytam jaki, a ona na to "ijony" czyli "szalony". Myślałam że padne Strasznie podchwytuje od Szymka i można się naprawdę uśmiać. Największą obrazą dla Madzi jest to, jak ktoś powie że jest dużą pannicą. Wetdy mówi - nie, nie pannica. łobuz i pabójnik (rozbójnik). Na szczęście to nie ten sam typ co Szymon!!! I na koniec pytanie kulinarne - z czym podajecie barszcz czerwony? No wiem że można z krokietami czy z uszkami ale co jeszcze? moje dzieci nie zjedzą ani jednego ani drugiego.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 13:32 Hej. U nas też przedłużający się katar skończył się antybiotykiem. A do tego w okolicy panuje krztusiec i świerzbica, nowinki z zaprzyjaźnionej osiedlowej apteki Ja bym ten barszczyk podała z łazankami. Lub po litewsku z takim glutem z ziemniaków. Robisz je jak prażoki (można z mniejsza ilością maki) i wyklejasz nimi pół miseczki a następnie druga połowę zalewasz barszczem. Można powiedzieć że wyspa i morze. Mam kolejny sukces budowlany. Mamy założony blat w oknie kuchennym i mają zrobić dzisiaj do tego ościeżnicę. Huraa!! No i meble zamówione!!! Koleżanka namawia mnie na jakieś ćwiczenia, zastanawiam się nad takimi na piłkach. Co wy na to? Tak naprawdę to mam za dużo brzuch ciągle po ciąży a nie mam zamiaru wyzionąć ducha A jak tam u innych??? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 14:51 To my dzisiaj z Iwonką o tej samej porze rano klikałyśmy)))) Co do barszczu, to ja czasami dla Oli robię malusie klopsiki, żeby troszkę mięska przemycić i wsypuję groszek ptysiowy)) Bardzo się jej kulki podobają to i troszkę mięska zje)))) Marto, ćwiczenia owszem, ale jak te na piłkach wyglądają nie mam pojęcia???? Może to być św2ietna zabawa???))) A o to chodzi, żeby się zrelaksować a nie wykończyć!!!!! Fajnie, że remont już powoli do historii odchodzi))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 19:32 ech, ja też powinnam ćwiczyć. normalnie nie moge patrzeć na siebie;/ Najgorzej że przytyłam ostatnio jakoś tak w brzuchu;/ buuu moja bratowa to chodzi codziennie!! na areobik po 2 godziny!! szaleństwo, jeśli o mnie chodzi ale ona to lubi i cóż....efekty widać... Magda już osłuchowo dobrze ale jeszcze kaszle. Nie mam pojęcia dlaczego najgorzej wtedy, gdy coś zje lub wypije. A jutro z Szymem idę do ortopedy po skierowanie na wkładki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re:jestem wrezcie:)) 30.10.08, 22:30 ale miałam czytania))) nie nawiedzałam was chyba z 2 tyg bo mi sie cos spier... w kompie i stron nie chciał otwierac.......zapomniałam przy ostatnim formatowaniu antywirusa zainstalowac i teraz jak odpaliłam to mi pokazał praiw setke różnych robali trojanów i innych syfów dzis sie zlitowałam i format zrobiony.. wreszcie można podziałać)) U mnie cisza póki co......Zucha od początku tygodnia chodzi do przedszkola póki co oki...odpukac............ Z nowości (bo chyba nie pisałam) to byłam z Zuchą u homeopaty w zeszłym tygodniu. Wizyta trwała prawie 2 godz.......i weź tu pracuj z dojazdem zajeło mi to 5 godz bo z drugiej strony w-wy..... pani doktor zebrała wywiad tak dokładny że nawet sie sama dziwiłam że tyle tego wszystkiego pamiętam...... wychodzi na to że moje dziecko jest wiecznie chore (no nie liczac moze 2 miesięcy wakacji). Antybiotyków zjadła tonę, zassała i przyjeła tony sterydów i innych wynalazków. póki co podejrzenia sa o zagrzybienie organizmu i ewentualne zaburzenia odporności. Dostałam skierowania na różne badania które zrobiłam i wyniki będa pewnie na poczatku przyszłego tygodnia. zobaczymy co z tego wyniknie..........póki co to tylko portfel mi sie uszczuplił ostro bo wszystko prywatnie oczywiście.... Asia firanka boska.......ja Cie podziwiam i nie wiem jak Ty nsa to wszystko czas znajdujesz)) Adhd chyba Moje baby lubią barszcz czerwony z "wyspą" . Ugotowane osobno ziemniaki ugniatam i na srodku taleza robie z nich górke i zalewam zupką. jak sa dobrze ubite to nawet sie ta wyspa tak szybko nie podmywa Dostalismy pisemko ze przyspeszaja oddanie naszego nowego mieszkanka także od stycznia ja będę walczyła z ekipami remontowymi Na koniec dla ciekawostki powiem ,że mało tego że dzieci mam chorowite i sama jestem ułomna to jeszcze teraz mam w domu chorego chomika....dzisiaj spędziłam z chomikiem u weterynarza prawie 2 godz......nio i sie okazało że chomik ma świerzb........ja pierdziele jeszcze tego nie grali u mnie Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 22:23 Witajcie Zapomniałam ze mam taki długi kabel do netu. Znalazłam, leże w łóżku i klikam. Ale mi dobrze- dziecko śpi, mąż na pifku. Więc uwaga napłodze….. Ja od miesiąca chodzę na siłownie. Około 2-3 razy w tygodniu, często w sobotę/niedziele. Niestety jest to dość czasochłonne, i niezbyt mnie kręci. Ale postanowiłam pochodzić do końca roku i zobaczyć jakie będą efekty. Przedtem chodziłam na aerobik i nie chce was stresować ale ćwiczenia na piłce dawały ostro w du…, wszystkie z grupy piszczały jak miały być piłki… z tym że na pewno był to efektywne. Brzuch był i jest moją piętą achillesową Do barszczu zdecydowanie kuleczki mięsne- nasz przysmak rodzinny Marto gratuluję sukcesów budowlanych. Oby szybko się skończyły te remonty Ivonko co do sympatii/antypatii w przedszkolu, to ja najczęsciej słyszę: a ta powiedziała że mnie nie lubi, a te powiedziala ze mnie już lubi, a ten się nie chciał ze mną bawić. Przy czym Julka strasznie emocjonalnie reaguje na to że „ktoś jej nie lubi”,. Sama nigdy tak o nikim nie powiedziała. U nas wieczory po przedszkolu są koszmarne. Histeria o byle co. Ciężko się dogadać.jak sobie przypomne ze to zmęczenie to ok. opanuję się. ale jak ja sama jestem wymęczona, to bywa groźnie. A potem mam stresa ze dałam się sprowokować. Ostatnio zrobiłyśmy z Julka taką zabawkę- znalazłam przypadkiem na necie. Dziecko lepi bałwanka z plasteliny. Dziurkaczem wycina z papieru (my zrobiłyśmy z foli aluminiowej) confetti. Bieże się słoik, na zakrętce przykleja bałwanka (jakimś super glu) wsypuje się do słoika to confetti, nalewa wody, zakręca słoik i jest taki efekt śniegu jak w szklanych kulach. Oczywiście największa radość była z samej roboty. U nas dziś lało. Potem grzmiało i błyskało. Potem zjawiło się śliczne słoneczko i tęcza . potem znów deszcz, ulewa i gromy. Wczoraj wybrałam się z mamuśką na zakupy. Pierwsze od 4 miesięcy wspólne i zaplanowane. Łaziłyśmy po sklepach. (mieszkam dość blisko rynku w naszym mieście, przy ulicy dochodzącej centralnie do rynku w odległości ok. 100 metrów) jesteśmy sobie właśnie na owym rynku, wychodzę ze sklepu i widzę w okolicy mojego domu łune ognia!!!! Biegnę, usiłuję znaleźć telefon bo Julka z mężem w domu. pełno ludzi a ogień na wysokości 1 piętra. Okazuje się że to pali się auto, bramę dalej od nas. Straż, karetka jechali z 15 minut Jakiś facet przewoził kanistry z benzyną, które wybuchły, samochód spłoną, a od wybuchów tak się przesuwał że dobił do ściany sąsiedniej kamienicy, zniszczył szybę w sklepie odzieżowym, opalił ciuchy na wystawie.. Masakra!!! Generalnie mała jest rannym ptaszkiem. Norma to pobudka między 6-7. ale teraz po zmianie czasu to ja się chyba pochlastam- wstaje około 5!!! Chodzę na rzęsach. Zadaję małej zagadki: Jest państwo co się nazywa Chiny, mieszka tam pani: Chinka, a pan jak? Julak- CHIN? Było jeszcze Polak/Polaczka, Duńczyk/Duńczykowa, Czech/Czechowaczka, Niemiec/Niemczykowa strasznie lubie jak skleci jakieś nowe słówko. wyobraźnia i kojarzenie dziecka jest rewelacyjne Ostatnio mówię na Julkę Alkaida… dlaczego? Bo to największa terrorystka na świecie jaką znam.. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.11.08, 12:51 Cześć Poniżej podaje wam linka do bardzo fajnej strony z super pomysłami na prezenty (bardzo oryginalne). www.bystroglow.pl/category.php/1,28/-h4-Mlody-archeolog-poszukiwacz-skarbow-h4-.html U nas dobrze. Wczoraj Szymona miał występ w przedszkolu pt Pożegnanie lata. Były wierszyki, piosenki, tańce. Bardzo sympatycznie. Po woli przygotowujemy się na Andrzejki w przedszkolu. Mamy już przebranie - w tym roku Szymon będzie żołnierzem. Wczoraj przyszedł kupiony na allegro strój i Szymek oszalał ze szczęścia Nawet skarpetki ma moro!!! W nocy spał z nimi)) Piszcie!) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 07.11.08, 10:29 Cześć U nas lipa. Magda w poniedziałek była osłuchowo czysta (po zapaleniu oskrzeli), antybiotyk skończyła we wtorek ale ciągle kaszlała. Dziś poszłam ją osłuchać i okazało się że zmiany w oskrzelach są. Znów? Nadal? dostała kolejny antybiotyk. Biłam się z myślami czy dać czy nie ale dałam. Za tydzień mamy kontrol na hematologii i jakby się co pogorszyło to opcja zostania w szpitalu mnie otrzeźwiła! Pocieszam się tylko tym że pomimo że Magda jest chora od miesiąca (bo najpierw katar przez 3 tyg i oskrzela, teraz znów) to humor jej dopisuje. Bledziuch z niej straszny więc na myśl o tym jaka będzie morfologia robi mi się słabo. Mam wrażenie że im więcej leków w nią pakuje, tym jest gorzej. Przecież od miesiąca prawie Magda bierze leki antyalergiczne przepisane przez laryngologa. Miała być poprawa a tym czasem są oskrzela! Dziś lekarka mi sugerowała że Magda może mieć astmę ale jak to stwierdzić? Testów alergicznych z krwi przecież jej nie zrobie, bo kiedy? Skąd wiadomo będzie że wynik będzie miarodajny przy takiej częstotliwości transfuzji. ech.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Iwonka. 07.11.08, 21:14 U ciebie to prawie tak jak u mnie więc jakby norma. Ja z Julką miałyśmy katar 3 tygodnie od początku października. Potem mnie przeszło a Julka zaczęła kasłać - dostała sumamed i jakby poprawa, ja jej dodałam od siebie berodual (na świsty astmatyczne). A dzisiaj po wizycie u alergologa jesteśmy na nebulizacji pulicortem. Testy z krwi nie wykazały uczulenia ale podejrzenie astmy ciągle jest. Ola też pojechała na antybiotyku ale ona była tylko chora 2 tygodnie z czego jeden przechodziła z katarem do przedszkola. Tu ciut lepiej. Obie są na singularze od jakiegoś czasu więc obstawione równo A ja po dzisiejszym maratonie lekarzowo, sklepowo itd. Nawet Ola zaliczyła fryzjerkę padłam. Do tego małż wraca dopiero jutro na podwieczorek. A już dziewczynom zapowiedziałam pieczenie babki makowej. Ech.. i do tego wieczorem wypad do kina A jak u was Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.11.08, 08:04 odpoczywacie Leniuszki? to odpoczywajcie mam nadzieję że miło spędzicie dzisiejszy dzień Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.11.08, 15:25 Czyżbyście pozapadały już w sen zimowy? czy się przygotowujecie? polatałam po sklepach kupiłam małej rajstopki, i jakieś koszulki i blisko 100 nie ma w portfelu. masakra jakaś zdązyłam jeszcze do fryzjerka i jakoś mi lepiej się zrobiło a w dodatku zaszalałam i kupiłam ksiązkę- wyszłam z założenia że coś dla swojego ducha i zdrowia psychicznego trzeba też czasami zrobić dzień zaliczam do uuuudanych zaczełam też realizować postanowienie że nie odkładam robienia prezentów na ostatnią chwilę- mam już cały JEDEN. jakoś kiepsko mi idzie w tej materii pozdrawiam i życze miłego popołudnia wszytskim Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.11.08, 16:26 cześć Kata, a co do czytania kupiłaś? Marta, na jakim filmie byłaś? Ja teraz czytam Gdy płaczą świerszcze. Zapowiada się bardzo dobrze choć nie jest zbyt lekka. Co do prezentów to ja też mam cały JEDEN)) Dla Magdy. Kupiłam jej kuchnie Tefal, taką z odgłosami gotowania i światełkami więc mam nadzieję że jej się spodoba choć już od dawna zapałała miłością do krzesełka - uczydełka. Nawet miałam kupić bo akurat jest fajna cena w Carrefourze ale pożyczyłam od koleżanki. Dla Szymka myślę o jakimś pojeździe na pilota i puzzle z filmu Auta. Z racji że mój mąż w tym roku zostanie po raz drugi chrzestnym to ogramiczamy ilość prezentów i Mikołaja sobie darujemy jeśli chodzi o np chrześniaków. Będą za to prezenty pod choinką. Szymon miał ostatnio dość atrakcji w przedszkolu. Miał spotkanie z górnikiem z kopalni soli oraz wycieczkę do fabryki baniek. Każde dziecko robiło własną bańkę na choinkę. Bardzo ładne są (oczywiście widać też pomoc pań). A ja dziś wieczorem idę z koleżankami do knajpy na Rynku. Już nie mogę się doczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.11.08, 10:19 Cześć kobitki Kata jak fajnie się tak na zakupach i u fryzjera zrelaksować!!! Zazdroszcze!!! Chociaż jak się popatrzy na ceny to z nóg zwala!!!! Ja nie mam oczywizna czasu, żeby obok do kosmetyczki wyskoczyć na hennę!!!!! A wszystko już za sprawą świątecznego ruchu!!!! Pracy prtzybywa i z 1 strony fajnie a z 2 to trzeba się wyrabiać!!!! My z Olą ciągle ciotki dom okupujemy, ale razem nam lżej))) Niestety mam poważne problemy z małżonkiem i ....????? Sama nie wiem czym to się skończy???? To długa historia, więc nie chce się rozwodzić na ten temat, ale poważnie myśle o ostatecznym rozstaniu!!!!!! Chyba mam już dość!!!!! Jak widać atrakcji życiowych mi nadal nie brakuje!!!! Prezentów jeszcze nie mam i brak pomysłów(((( Dla Oli myślę jednak o takiej macie do tańca ale jeszcze muszę się zastanowić????? Czy Wasze dzieciaki uczą się języków???? Ola chodzi 2 razy w tygodniu na angielski w przedszkolu i już jakieś słówka przynosi do domu)))) A jak jest z pisaniem????? Ola pisze swoje imię i jakieś pojedyńcze litery które zna. A liczby wcale chociaż te pierwsze się nauczyła. Za to rysunki już wyglądają lepiej i można wkońcu rozpoznać co na nich jest)))))) No właśnie wpadł mi do głowy pomysł z komputerkiem dla Oli również w języku angielskim. Ale najgorsze jest to, że one to tylko na początku chodzą!!!! Wszystko chińszczyzna i jednorazówki!!!!! Pozdrawiam, bo moje dziecię właśnie schodzi na śniadanko!!!!! Miłego wieczorka Iwonko!!!! pa Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.11.08, 13:12 Hej. Asia a nie myślałaś nad jakim psychologiem rodzinnym. Może sobie pogadajcie, wypiszcie wszystko na kartkach (co ciebie drażni co jego). Ostateczność to rozstanie, przyzwyczaiłaś sobie do radzenia samemu. Ola też pisz swoje imię. Ja jej czasem kupuje książeczki gdzie trzeba pisać literki lub cyferki w linijkach. Ola angielski w przedszkolu ma codziennie po półgodziny. Coś tam podśpiewuje i wyrazy powtarza. Pisać jeszcze nic nie piszą w przedszkolu. Co do prezentów to ani jednego. Tak się przymierzam do szczoteczek elektrycznych... Szukam tez książki "Martynka i Gwiazdka" na mikołajki ale lipa bo się nakład skończył w księgarniach internetowych a na bieganie po księgarniach brak czasu. A co do komputerów to odkąd Ola gra na naszym domowym to taki dziecięcy poszedł w odstawkę dla Julki a i ona jakoś tak bez emocji do niego pochodzi. Zdecydowanie wola real, na razie stosowany w ilościach śladowych ale jednak A o kosmetyczce i fryzjerze mogę na razie zapomnieć. Oczywiście z braku czasu..... Ale za to chodzę 2 razy w tygodniu na fitness Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Hej jak tam dzisiejsza noc? 20.11.08, 12:31 Wiało obrzydliwie. Dziewczyny kiepsko spały więc z połowę nocy miałam z głowy. Ech.. do tego Julka kaszle. Pewnie lekarka przepisze jej znowu antybiotyk. Ech byle do ciepełka i słoneczka lub silnych mrozów ze śniegiem i słoneczkiem)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Hej jak tam dzisiejsza noc? 20.11.08, 13:29 U nas to dopiero teraz wieje! na samą myśl o wyjściu z domu, mnie osłabia... Mam już drugi prezent Dla Szymka kupiłam wczoraj sterowany pilotem samochód. Tyle świetnych pomysłów mam ale brakuje kasy. W przedszkolu się składaliśmy po 35 zł. Ma być gra edukacyjna. Mam nadzieję że coś z sensem będzie. Pare dni temu robiłam Szymkowi test psychologiczny ogólnego rozwoju. Mam takie różne rzeczy jeszcze ze studiów. wynik mnie zaskoczył bardzo pozytywnie. Biorąc pod uwagę jego wiek życia, troszkę poniżej jest z umiejętnością klasyfikowania. Też trochę poniżej wyszła mu pamięć ale tu nie jestem do końca przekonana bo test na pamięć robiłam na końcu i już widać że był zmęczony. Za to dużo powyżej wieku życia (bo w granicach 6 latka!) ma opanowaną analizę i syntezę wzrokową, czyli np układanie różnego rodzaju puzzli oraz układanek typu mozaika. Nie tak dawno kupiłam mu Tangram i bardzo dobrze sobie z tym radzi. Również bardzo wysoko wypadła mu umiejętności grafomotoryczne, w tym wypadku rysowanie patrząc na oryginał (różny stopień strudności w rysowaniu figur geometrycznych). Nie chodzi tu o idealne skopiowanie ale o analizę i syntezę. Z Magdą byłam we wtorek na kontroli. Minęło 7 tyg i transfuzji nie było! Kolejna wizyta za 2 tyg! A więc już rekord pobity Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się porwać wiatrowi Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Hej jak tam dzisiejsza noc? 21.11.08, 10:44 siemanko u nas spokój chorobowy odpukać... Julka chyba juz wereszcie odporności nabrała. Zucha chodzi półtora tyg do przedszkola i jest ok. dzisiaj wywożę je do babci na weekend )) będzie luzik jutro lecimy na kręgle)) Dla Julki prezent mam juz z głowy na gwiazdkę i urodziny , które ma na początku stycznia, dostanie wymażona konsolkę na tv. Zuzi na p [ewno bede kupowała jakiś zestaw z konikami . Jest tego tera w pytona a ona ma fioła na punkcie kucyków. Wczoraj mnie moje starsze dziecię wyprowadziło z równowagi bo udało jej sie zgubic telefon........ Asia współczuje stytuacji z chłopem.tak długo byliscie osobno moze teraz sie na nowo musicie dotrzec. Nie podejmuj zadnych decyzji zbyt szybko. Przydzielili na kredyt ale niestety na mniejsza kwote niz chcieliśmy...... nio ale moze wystarczy nas robote. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 wrrrrrrr 23.11.08, 14:37 leże chora w łożku maż musi się zająć codziennymi sprawami. za wszytkiego robi problem, a ja czuję że najwięszym problemem jest to że on MUSI robić dobija mnie ta sytuacja, narasta wśiekłośc i żal ``````Kasia&Julka```````` Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: wrrrrrrr 23.11.08, 22:05 nio i sie nacieszyłam spokojem........ Zucha kaszle aż dudni....wczoraj u teściówki ją dopadło.....zaraz cos czuje będe pawia łapała........ni chusteczki w grudniu juz nie polezie do przedszkola bo chciałabym miec spokojne święta i wyjazd w góry też......... Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: wrrrrrrr 24.11.08, 13:42 JAk ja cię KAta rozumiem, mam doła ogólnego, praca dom i zachodzenie w ciąże mnie dobijają Po pierwsze nie wiem czy będę pracowała w styczniu, czy szukać innej pracy, umowe dają mi roczną już entą z koleii, mam dość. Jedyne co mnie tam trzymało to chęć zajścia w ciążę, i to że należałoby mi się jakieś świadczenia. W temacie zachodzenia w ciąże załamka, już przeszło rok nic, niby wszystko w badaniach oki, ale mam problemy z progesteronem i zagnieżdżaniem się zarodka, co wiąże się z braniem luteiny, a jak mam planowac ciąże kiedy nie jestem pewna, że mi przedłużą umowe o prace. Załamka mówie, teraz odpuściłam na 3 miesiące, aż się coś w pracy wyjaśni, jak znam życie to jest szansa, że zajde i nici z macierzyńskiego, porażka. Zawsze pod góre. Oliwia chodzi do przedszkola, właśnie zaliczyła pierwsze przeziębienie od września, więc wynik dobry. Co do choroby to wina też przedszkolanki, Oliwia była gdzieś w innej sali i nie wiedziała gdzie jest łazienka i sie zsikała w gatki, przedszkolanka ją zaprowadziła do szatni i na gołą, brudną pupe założyła jej spodnie dresowe i kapcie na bose nogi. NAdmienie tylko, że koło tych spodni dresowych był worek z rajstopami i majtkami i innym sprzętem do przebrania, normalnie szok, głupia baba odwaliła maniane, a Mała się zaziębiła i kto poniósł konsekwencje? Ja jej tego feralnego dnia nie odbierałam, ale jak pójde do przedszkola to się rozmówie z tą przedszkolanką, bo to było przegięcie. w innym temacie, czy wasze dzieci są monotematyczne w sprawie jedzenia? Oliwia nie lubi żadnego zielonego w zupie ostatecznie toleruje marchewke, kolorowe kanapki odpadają, może być ostatecznie z ogórkiem, nabiał odpada, żadnych kaszek, płatków owsianych, jogutrów, mogą być naleśniki czy gofry. Ona je tak mało urozmaicone jedzenie i nie chce dać się przekonać do zmian, lubi zupy i spagetti, kotlety schabowe, lub z piersi, fasolke szparoagową i brokuła i koniec, reszta to dramat. KOńcze bo u nas śnieg i idziemy na sanki ) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: wrrrrrrr 24.11.08, 18:18 Cześć A mnie coś szwankuje całe forum, nie tylko to masze ale wszystko. Nie widzę nowych postów. Wszystko co mam kończy się na 20 listopada! Nie mam pojęcia co się dzieje. Szymon od piątku w domu. Miał taką chrypę że zaniemówił. No prawie, bo i tak starał się gadać Jakoś wyszliśmy na prostą ale że w piątek jest bal andrzejkowy a on jeszcze trochę kaszle to go zostawiam w domu do środy. W sobotę wybrałam się z nim na zakupy. Czas był kupić kozaki. Poszłam do Bartka i się załamałam cenami. Zawsze kupuje sympatexy. W tym roku ręka mi drżała mocno przy kasie ale wyboru nie miałam. Nie dość że wybór dosłownie żaden bo wszystko co włożył na nogę mu "latało" to jeszcze obdzwoniłam inne Bartki i brak numeracji. Myślałam że poczekam jeszcze ale jak wyszłam ze sklepu to oczom moim ukazała się ZAMIEĆ ŚNIEŻNA więc wróciłam do sklepu i kupiłam te sympatexy! Jedynie co mnie pociesza to, to że idąc dziś na spacer Szymon stwierdził "fajne te buty, wygodne"! No, za taką kase!! Kata, ja czasem marzę żeby się rozchorować...poleżeć w łóżku no ale właśnie jak sobie wyobrażę męża, to od razu zdrowieje! Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś