Czerwiec 2004 - Część VI

    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.09.08, 13:22
      witajcie ja właśnie zaczełam urlop.

      szukamy jakiegoś fajnego last minutes, ale nic nie możemy wybrać.
      jak już cena przypasuje to taki hotel lub takie miejscse że szkoda
      wydać kasy.

      Julak biega do przedszkola. na szczęście "problemy" są po wakacjach
      w innej grupie.

      lece prać i prasować
    • 26basia :)) 04.09.08, 18:12
      Kata74 ....moze last minut 25km w boksmile) zapraszam smile) odpoczniesz u mnie w
      ogrodzietongue_out
    • scarlet_s Nasze fotki 05.09.08, 09:22
      Hej dziewczyny. Może chcecie nas zobaczyć, zapraszam na fotki:
      forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=177060
      • joanzac Re: Nasze fotki 05.09.08, 10:05
        Ło matko, jakie fajne dzieciaki masz!!!!!!smile))) Cudne!!!

        A Ola cosik nosem pociąga od wczorajsad((((( Czyżby już zetknięcie z przedszkolem
        daje się w kość????? No mam nadzieję, że mi sie nie rozłoży z jakimś
        choróbskiem, bo szczepienie mamy 18tego!!!!

        Dziewczyny, co u Was słychać??????
        A wiadomo co u Iwonki???? Dawno nie daje żadnych znakówsad(((
        Pozdrawiam
        • scarlet_s Re: Nasze fotki 05.09.08, 11:49
          Dzięki kochana smile
          Liw też nosek zatkany i gardło ją piecze, ale poszła do przedszkola.
          Zobaczymy, czy coś się rozwinie czy nie.
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.09.08, 12:31
      Witam milutkowink) My poki co jestesmy zdrowi smile) kryzys z wstawaniem rano juz
      chyba mamy za soba ...ja po pierwszych dniach przedszkola dochodze do
      siebie,pomaga mi w tym robienie generalnych porzadkow w domciusmile))Pozdrawiamy
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.09.08, 11:23
      hej

      wpadam na króciótko
      aktualnie jestem w ferworze prania, prasowania i dokupywania
      niezbędnych rzeczy

      wyjeżdząmy w środe do Tunezji

      generlanie ciesze sie ze wyjazd jest...
      last minutes to jednak forma nie dla mnie. przed nosem uciekały mi
      jedna oferta z za drugą. w końcu posiłkowałam się czymś znacznie
      słabszym niż na początku zakłądałam

      ale tym samym sparwdza się stare hasło- podróże kształcą (nawet w
      etapie załatwiania)

      trzymajce kciuki bo trochem zestrachana lotem, osattni raz leciałam
      w wieku 6 lat.
      do usłyszenia po powrocie
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.09.08, 08:49
        Kata baw się dobrze i korzystaj!!!!
        A Marta to już wróciła??????

        My w ostatni weekend, bardzo cieplusismile)))) byłyśmy w wesołym miasteczku i w
        krainie bajeksmile))))) I to bardzo blisko nas!!!! Fajny pomysł, ale jeszcze się
        dopiero rozkręca!!! Szkoda, że ciepełko nas opuszczasad((((( Ja jeszcze bym
        trochę lata chciała!!!!!!

        Ola ma jakieś problemy katrowo kaszlowe!!!! Ale jest dobrze, nic się nie rozwija
        i mam nadzieję, że to przejściowe????
        Do przedszkola chodzi całkiem chętniesmile)) Ma tam swoją koleżankę i to chyba
        pierwsza przyjaźń???smile))))

        Ja zakupiłam bardzo fajniutki płaszczyk dla Oli na allegrosmile))) Jestem
        zadowolona, ale jeszcze trochę rzeczy muszę jej dokupić!!!
        No właśnie, Marto!!!! Może wybierzemy się na zakupy razem????smile))) Gdybyś była w
        pobliżu manufaktury?????

        A co sie z Iwonką dzieje????? Czy ktoś ma jakiś kontakt?????? Zaczynam się
        martwić, bo już baaardzo długo nic nie skrobnęła!!!!!

        Pozdrawiam Was kochane i piszcie od czasu do czasu!!!! Bo strasznie pusto tu
        ostatnio!!!!!

        Ja jeszcze nie mam neta w mieście, o ironio!!!!! A na wioseczkę to tylko w
        weekendy jeżdżęsmile Czasami udaje mi się trochę czasu w pracy wykraśćsmile)))
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 13.09.08, 11:47
          hej. Jestem już wróciłam, ale nie wiadomo w co teraz ręce włożyćsad
          Remont mnie przytłacza a ja od poniedziałku do pracy a Ola do przedszkola.
          Najbardziej martwi mnie Olcia. Chciałam ją zaprowadzić w piątek na na króciutko
          ale, że jeszcze siedziałam w domu to Ola marudziła, że woli z Julką. Nic na
          siłę, widzę że się stresuje i nie ma ochoty iść. A do tego jej pani pozostała w
          grupie maluszków a Ola jest w średniaczkach i powiedziała, że zostaje z Panią w
          maluszkach, że nigdzie nie idzie. No nie wiem jakie będzie rozstanie w
          Poniedziałek. A ja już do pracy będę gnała. Ech jakoś tak smuto mi jak na nią
          patrzę.
          Może w następny weekend wybiorę się sama do manufaktury. W ten będziemy ale
          tylko w figloraju na urodzinkachsmile

          Mąż wzywa co by wycierać zamrażarkę po rozmrożeniusad

          A wczoraj byłam na MAMMA MIA super się ubawiliśmy. Polecam.
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.09.08, 12:19
            dwa razy juz pisałam w międzyczasie co u mnie i za każdym razem przy
            wysyłaniu wcieło mój post........... szlak mnie trafia......

            Baby moje obie są w domu ...nachodziły sie aż tydzień cały....
            Julka ma mononukleozę zakaźną a Zucha anginę(mam nadzieję że
            mononukleozy nie złapie). Obie czuja sie juz dobrze fisia w chałupie
            dostają ale Zucha ma jeszcze do środy antybiotyk więc do przedszkola
            pójdzie pewnie od poniedziałjku a z Julką idę na kontrolę do
            szpitala zakaźnego w środe to sie w tedy okaże co u niej słychac.

            Ja chce ciepła........tydzien temu narzekałam że za gorąco a teraz
            się trzęsę jak nie powiem co........
            • marta.28 Asia szykuję się na zakupy w H&M - czekam na meila 15.09.08, 22:28

              • joanzac Re: Asia szykuję się na zakupy w H&M - czekam na 16.09.08, 09:09
                No cześćsmile)))
                Marto!!!! Na Ciebie zawsze można liczyćsmile)) Wielkie dziękismile)))
                Ale tak się złożyło tym razem, że jadę do Warszawy w piątek, więc mam nadzieję,
                że mnie towarzystwo nie oleje i zgodzi się na mały wypad do H&M!!!!! Okazja co
                prawda niezbyt miła, bo jedziemy na pogrzeb ale może uda się nam trochę czasu
                znaleźć na zakupy????
                No wścieknę się jak ktoś będzie protestował!!!!!!

                Ola mi ciągle nosem pociąga!!!! A szczepienie już na dniach!!! I sama nie wiem,
                czy szczepić ją w czwartek, czy w poniedziałek???? Nie chciałbym mieć jakiś
                niespodzianek po drodze w piątek!!!!

                U mnie po staremusmile W tygodniu siedzimy w mieście a w weekendy na wsi i do tego
                sobie wycieczki urządzamysmile)))) W ten weekend byliśmy kolejny raz nad
                Niemnemsmile))) Chyba się w nim zakocham!!!!!!!

                Z małżonkiem też wszystko wróciło do normy!!!! Ledwo wrócił a już się
                kłócimy!!!!!!! No i jak przystało na przykładnego synka woli towarzystwo swojej
                mamy!!!!!!! I jeszcze mi fochy stroi, że ja nie przyjeżdżam!!!!!! I co ja mam z
                tym zrobić??????
                Szkoda gadać!!!!!

                Pozdrawiam babeczki i piszcie co u Was?????

                Mamzuzinki, jak dziewczyny???? Już lepiej?????
                No a Kata pewnie gdzieś w ciepełku się wygrzewa???smile))))
                Iwonko, daj znać co u Was??????
                Pa , lecę pracowaćsad(((((((((((
                • marta.28 Re: Asia szykuję się na zakupy w H&M - czekam na 17.09.08, 10:43
                  Asia to ja ci proponuję Zlote Tarasy bo tam masz też NEXT i M&S. Jak nie to na
                  pewno H&M jest w Jankach.

                  A ja w domu nie mam nawet czasu odpalić kompa, mam nadzieję, że ten remont już
                  niedługo się skończy.

                  Wracam do pracysmile
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.09.08, 12:50
      Witam!!!
      Paula w przedszkolu ,Krystian w szkole a ja chce do pracy a z tym u nas straszny
      problemsad(( jak jest praca to do wieczora ja moge jedynie do 16 pracowac
      ,pozniej nie mam z kim mlodych zostawic sad( opiekunka nie wchodzi wogole w plany
      ....ach ja chce do pracy mam juz dosc siedzenia w domusad( zazdroszcze
      pracujacymsad( buziaki
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.09.08, 22:41
        Ja juz chyba tez sie nasiedziałam w domu wystarczająco ale jak
        słyszę z każdej strony na narzekających znajomych a to na szefa, a
        na płace ato na ludzi w pracy to mi sie odechciewa........

        Spędziłam w dniu dzisiejszym w poradni przy szpitalu zakaźnym 2,5
        godz z czego godzinę w kolejce do rejestracji.....myślałam
        juznormalnie że mnie szlak trafi. Doktórka obadała Julkę ,
        obmacała , nie stwierdziła żadnych odchyleń od normy także wątróbka
        i sledziona wróciły do swoich rozmiaów na szczęście. Pobrali jej
        jescze kontrolnie mofologie, po wynik mam dzwonić w piątek. Moje
        dziecię było tak już wynudzone w chacie że od razu poleciała na 3
        oststnie godz do szkoły.....
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.09.08, 18:46
      wróciłam i co??? lodowato...brrr

      jeszcze wczoraj rano pluskałam się w basenie i opalałam, a jak
      wyszłam z samolotu to myślałam że oszaleję, bo nie sądziłam że taka
      temparatura nas przywita.

      lotu się bardzo bałam- nie było mi łatwo niestety. pierwsze 2 dni
      rozchorowałam się w związku jak przypuszczam ze zmianą temperatury
      no i niesamowitym upałem. potem zepsłuł się nam aparat i zeżarło nam
      pół zdjęć.

      a potem już było tylko lepiej.generalnie kraj jak dla mnie bardzo
      specyficzny, ale i ciekawy.

      Julka bardzo zadowolona z wyjazdu no i tego że udało się pojeździć
      na wymarzonym wielbładzie (w dzień kiedy miała obiecaną jazdę wstała
      6.30 i woła mamo wstawaj, idziemy wielbląd czeka smile), kiedy już po
      targach z beduinem, miała ze mną jechać ona w ryk że w życiu nigdy,i
      ucieka, beduin łamoaną anigiesko/niemiecko arabskim mowi że dzieci
      po 2 minutach nie płaczą i jest ok. no to ja szybka decyzja i do
      męża: ŁAP MI JĄ i żeśmy ją wsadzili. ledowo usiadła uśmiech od ucha
      do ucha- oj mamo ale fajnie jade na wielbądzie... a ja cała
      zaestresowana)

      teraz wskakuję w tryby ale cięzko oj ciężko jest...
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.09.08, 20:13
      Jest tak ciemno,smutno i ponuro ze szkoda gadać. A ja wieczorami
      oglaam zdjęcia z wakacji i nadziwić się nie mogę że raptem tydzień
      temu tam byłam

      Do tego takie pustki na formu że już zupełnie się nic nie chce 
      (((((((

      Co do siedzenia w domu/pójścia do pracy, to ja polecam do pracy o
      ile ta praca w miarę chociaż jest fajna. Jeśli nie, a można siedzieć
      w domu , to w życiu nie polecam.

      Aktualnie musze na hura kupować nowe rzeczy dla Julki. Spodnie za
      krótkie. Buty za małe. Tylko spódniczki pasują, ale tu z kolei nie
      ma rajstopek….

      Marta a widać chociaż koniec tego remontu? Ile jeszcze macie roboty?
      Ja też bym się chciała wybrać na Mamamija ale u nas dopiero pod
      koniec miesiąca poleci w kinie. Ciesze się że Ci się podobał, ja
      permanentnie potrzebuję fajnych filmów do oglądania.

      Kasia jak dziewczyny? Wyszłyście na prostą czy cięgle je choróbsko
      męczy”, no i zaklinam cię na wszystko przed wysłaniem posta KOPIUJ
      GO.

      Ivonka co u Was? Wskoczyłaś już w tryby krakowskie? czy ciągle
      ciężko się przestawić??


      Acha chciałam się spytać czy wasze dzieci mają włoski na rękach lub
      nogach?
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.09.08, 09:56
        Nio właśnie trzeba cos popisać bo nam watek zemrze......

        Dosyć mam tej pogody (chyba jak wszyscy zresztą)dzisiaj juz miało
        świecić słońce podobno ale znowu siąpi wstretna mżawa.

        Baby moje ok nie zapeszająć z tym że z Julką 15.10 jeszcze idę na
        kontrolę do zakaźnego bo w oststnim badaniu krwi jeszcze było dużo
        śladów tego wirusa i musimy skontrolować.

        Zucha po dwóch tygodniach nieobecności w przedszkolu teraz ma
        traumę, łazic nie chce płacze jęczy.....

        Mieliśmy w sobote dzień otwarty na terenie budowy naszego
        mieszkankasmile)) Wreszcie mogliśmy tam wejść i zobaczyć w realu anie
        tylko na planiesmile))) Juz się nie moge doczekac chociaz oczywiści
        przerażona jestem perspektywa wykańczania tego teraz. Mysle że tak
        jakoś na przełomie roku dostaniemy klucze i mozna będzie zacząc coś
        tam działać.
        Bardzo mi na rękę teraz że dzieciaki sa poza domem bo spędzam
        oststnimi czasy sporo czasu latając po urzedach bo rejestruje
        samochodzik ktory małż mój przywiózł z niemczurów. Wszędzie trzeba
        swoje odstać oczywiście........

        pozdrowionka

        Piszcie baboletongue_out
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.09.08, 10:03
          Aniazm podpowiedz mi jak w sygnaturkę wsadzic nowy wątek ze
          zdjęciami bo nie mogę sobie poradzić
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,79227441,79227441,0,2.html?wv.x=2&v=2

          zaraz wrzuce tu tez jkies nowe fotki bab z wakacjismile))
          • mamazuzinki halo halo 26.09.08, 10:51
            tu ziemia .....czy ktos mnie słyszy???

            żyjecie baby???
            • joanzac Re: halo halo 26.09.08, 10:58
              No cześćsmile)))
              Ja niestety pochorowana i to straszniesad((((((
              Zatoki mnie dopadły i ledwo na oczy widziałam ostatnio!!!! Już jest lepiej, ale
              ciągle przytkana chodzęsad((
              Ola też z uchem troszkę niezdrowa, na dodatek dzień po szczepieniu nam to
              wylazło i problem był ogromny, jak leczyć????
              Na szczęście zapalenie łagodne, więc obyło się bez antybiotyku.
              Mieszkamy sobie u ciotkismile))) A ciotka też chora, więc mamy szpital w domu!!!!!
              Na szczęście chrześniak się jeszcze jakoś trzyma!!!

              Kasia, fotki Twoich bab są rewelacyjne!!!!! Jakie odważne!!!!!
              Miałyście super wakacjesmile)))))))

              Od 2 dni zmobilizowałam się do pracy, ale dzisiaj nie mam ochoty nic robićsad((
              Jest piękna pogoda i wolałabym połazić po lesie w poszukiwaniu grzybkówsmile))

              No piszcie, piszcie co u Was????????????
              Jakoś pusto ostatniosad((((((
              Pozdrawiam
              • kata74 Re: halo halo 29.09.08, 20:59
                ja od kilku dni czuję się bardzo nerwowa. rozdrażniona, zmęczona i
                taka jakaś byle jaka.dołuję się..

                weekend był słoneczny i superowy. w niedziele pojechaliśmy na wesołe
                miesteczko i było bardzo przyjemnie. Julka bardzo załowała że tak
                krótko. najbardziej podobała jej się jazda na samochodzikach.

                u mnie chorują wszyscy wokół. julka jest delikatnie zakatarzona ale
                odpukać.najgorzej bo do babci nie możemy jeździć - chorują razem z
                dziadkiem i jesteśmy nieszczesliwe przez to.

                Joanzac nie daj się choróbskom.

                Kasia a jak oglądnełaś budowę to już masz poplanowane co i jak? ile
                będziecie mieli miejsca?

                a teraz w ramach poprawy nastroju i uspokojenia lece prasować
                • mamazuzinki Re: halo halo 29.09.08, 22:47
                  Mnie szlak trafia...... Zucha była 4 dni w przedszkolu i juz w
                  piątek zostawiłam ją bo zaczeła kasłać. Miałam nadzieję że przez
                  wekend uda mi sie ją jakoś podkurowac. DUPA!!! daję jej od pątku
                  wszystko co możliwe, zasysa te sasrane sterydy i inne wynalazki i
                  kaszle coraz bardziej...... piszę jej właściwie nad głową bo nie
                  moge odejść bo zaraz pewnie bedzie paw z flegmą.......
                  Qźwa jestem wściekła na maxa.....półtora tyg temu przestała brać
                  antybiotyk......... jak tak dalej pójdzie to chyba będę musiała
                  zrezygnowac z przedszkola bo to sie nie da tak.. Rodzice
                  przyprowadzają chore dzieci i w dupie mają,,,,,, w czwartek podobno
                  jakies aż sie posikało w nachy bo miało taki atak kaszlu a mamusia
                  twierdzi że to alergia........ no powystrzelać normalnie.........

                  wrrrrrrrrrrrrrr

                  chałupka nasza nowa nie bedzie porażająco wielka a juz napewno nie
                  będie widac tej przestrzeni bo tak przeprojektowaliśmy że na
                  przestrzeni prawie 70 m zmieszczą sie 4 pokoje.grunt że teraz każdy
                  bedzie miał swój pokój.......
          • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 11:17
            Kasiu robisz tak: <a href="tu wstawiasz link">nazwa, jaka ma się wyświetlać</a>
            potem się musisz przelogować, żeby nowa sygnaturka zadziałała.
            a jeśli chcesz zdjęcie, tak jak ja mam, to pomiędzy znaczniki i
            wstawiasz link ze zdjęciem, np
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/wAkcsZbP7oqaLivKEX.jpg

            tylko zmniejsz je sobie do rozdzielczości np. 150 pikseli (szerokość)
            • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 11:17
              no tak, znaczników nie widać [ IMG ] i [ /IMG ] tylko spacje usuńsmile
              • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 16:51
                to trzeba spróbowac
                http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1484632,1,0,621.html
                • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 16:59
                  [ IMG ]
                  fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/0ixqnAvk54gC45f9wX.jpg
                  [ /IMG ]
                  • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 17:02
                    no mam nadzieje ze w koncu zajarzetongue_out
                    [ IMG ]
                    fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/0ixqnAvk54gC45f9wX.jpg
                    [ /IMG ]
                    • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 20:46
                      Kasia, usuń spacje ze znaczników oraz między znacznikiem a linkiem, ma być
                      ciurkiem pisane. to do zdjęcia.
                • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 20:50
                  a aktywny link robisz tak:
                  <a href=cudzysłów link cudzysłów>nazwa aktywnego linka</a>
    • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.09.08, 21:13
      Jasio ma dziś trzy i pół miesiąca, ma ząbek (na razie wyrżnięta kreska) i
      dziurę przedzębną obok. Śmieje się w głos, zaczepia Stacha i Antka, buczy, guga,
      macha łapkami, gaworzy do rybek, pakuje łapy do buzi i właściwie wszystko, co
      się da tam wpakować. Na brzuchu nie lubi leżeć, kilka minut i wystarczy.
      Przekręca się z pleców na bok na razie. W foteliku ma taką zabawkę (do
      zobaczenia a zdjęciach) i podciąga się na niej do siedzenia. Ogólnie jest bardzo
      fajnym, spokojnym dzieckiem, dużo się śmieje, je, śpi, mało płacze. Uwielbia
      kąpiele, spacery i różne śmiejące się do niego gęby. No, mamusię też lubi, a
      raczej jej biust.

      Staś jest małym, sprytnym i kochanym chłopaczkiem, bardzo samodzielnym
      (czasami za bardzo). Zaczyna mówić, codziennie mnie zaskakuje nowym słowem. Robi
      (a przynajmniej się stara) wszystko, co Antek. Nie może się doczekać, kiedy
      Jasio dorośnie do zabaw z nim smile Bardzo ładnie śpiewasmile

      Antoś to prawdziwy przedszkolak. Ma problemy z wymową, ćwiczy z logopedą
      w przedszkolu (dziś pierwsze zajęcia miał), wymyśla wierszyki i piosenki,
      niestety również zmyśla i czasem kłamie, niestety czasem dla osiągnięcia
      korzyści sad ale to ponoć normalne u naszych dzieci. Przynosi choróbska z
      przedszkola, na razie infekcję wirusową (tydzień w domu) i zapalenie ucha
      (drugi), oczywiście wirusa łapią też chłopcy. Dziś zaszczepiłam go na grypę,
      druga dawka za miesiąc.

      no, to na razie tylesmile
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 12:53
      cześć
      To najpierw najważniejsze sprawy - Joanzac, zatoki możesz spróbować
      leczyć liśćmi geranium. Trzeba je w rękach pokruszyć i wetrzeć w
      nos. Można nimi też leczyć zapalenie ucha. Przetestowałam - działasmile

      Kata - Szymon ma owłosienie na nogach i na plecach wzdłuż lini
      kręgosłupa. Powiem że jest go sporo i jest ciemne. Byłam z nim nawet
      u lekarza (pediatra). Ta mi powiedziała że to nic strasznego o ile
      takie owłosienie nie pojawiło się nagle i nie występuje w miejscach
      intymnych i pod pachami. U nas było właściwie od zawsze (nawet
      Madzia ma delikatne włoski na nogach). U nas to raczej rodzinne po
      mężu.
      Moja koleżanka była z córeczką (wtedy ok 4 letnią) u endokrynologa i
      ten powiedział żeby odstawić danonki i kurczaka. Faktycznie, pomogło.

      Ja dziś zrobiłam sobie serie badań min morfologie i prolaktyne bo
      cały miesiąc czułam się strasznie. Mam zawroty głowy, mdłości, brak
      apetytu. Zobaczymy co mi wyjdzie. Poza tym nadal problemy z cerą.
      Normalnie mam twarz jak nastolatka w fazie dojrzewania!!!! Masakra.
      Kosmetyczna radziła mi zrobić badania.

      Wakacje się skończyłysmile Było super u rodziców. Dwie imprezy - wesele
      i chrzciny - bez dzieci, bez zasięgusmile)) Właściwie przez dwa tyg nie
      widziałam moich dzieci. Moi rodzice podzielili się w opiece nad
      nimismile Czasem też podrzucałam Szymka na cały dzień na działkę do
      teściów. Odpoczeliśmy wszyscy.
      Efekt tej sielanki to u mnie 4 kg na plusie, u Szymka półtoa i pół u
      Magdysmile) Do tego jeszcze Szymon urósł 2 cm. W lipcu na wyprzedażach
      kupiłam mu spodnie do przedszkola i teraz są przed kostkę!;/

      W Stalowej widziałam się z Mabasią i Jasiemsmile Wow, Jaś jest o głowę
      wiekszy od Szymka ale obaj to straszne gadułysmile

      Misiąc przedszkola za nami. Frekwencja 100%!!! Dużo też na plus
      zmieniło się w przedszkolu. Przede wszystkim jest cudowna nowa
      wychowawczymi. Szymon ma z nią trochę na pienku bo jest stanowcza,
      surowa, wprowadza dość ostrą dyscyplinę ale ja jestem więcej niż
      zadowolona. Widzię efekty w postaci poprawy zachowania!!
      Do tego bardzo bogaty program dydaktyczny. Zapisałam Szymka na
      dodatkowe zajęcia plastyczne prowadzone w przedszkolu. Na te zajęcia
      przyjeżdzają artyści-plastycy. Będą też zajęcia wyjazdowe do muzeum,
      też z zakresu plastyki.

      Zapisałam też Szymka za zajęcia poprzedszkolne. Raz w tyg do szkoły
      muzycznej i raz w tyg na zajęcia sportowe. Teraz odbywają się na
      sali gimnastycznej a zimą ma być nauka jazdy na nartach ale jeszcze
      nie zdecydowalam czy będzie chodził bo ja nie mam samochodu a na
      takie zajęcia to przecież trzeba jechać w górki.

      Madzia skończyła 2 lata! Rośnie super, mówi całymi zdaniami, nie ma
      pieluchy w dzień. Ma jeszcze na spanie ale coraz częściej jest
      sucha. Mam tylko problem bo Magda nie wysika się poza domem. Nie
      uznaje sikania do kibelka, czy na trawkę. Trzyma siku a potem płacze
      że ją boli brzuch. Joanzac, chyba Ola miała podobnie? Wyrasta z tego?
      Z najnowszych osiągnięć to nauczyła się liczyć do 10, zna 6 kolorów,
      zna samogłoski. Strasznie jestem z niej dumnasmile A wiecie że mam
      fioła na jej punkciesmile
      Stan zdrowia nie ulega poprawie. Wczoraj kolejna transfuzja była.

      No, nadrobiłam zaległoścismile
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 15:39
        fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/0ixqnAvk54gC45f9wX.jpg
        nio wreszcie jakiś ruch na forumsmile
        ja próbuje jeszcze raz z tym zdjęciemsmile tępujec ze mnie big_grintongue_out
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 15:41
          fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/0ixqnAvk54gC45f9wX.jpg
          no szlak mnie trafi jak teraz nie wyjdziebig_grin
          • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 16:44
            Ciekawe czy mi sie uda ze zdjęcie?
            • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 17:11
              hmm, a teraz?
              • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.10.08, 18:00
                hmm poddaje się
                • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 12:15
                  anoosia!!!
                  tu masz link do zdjęcia Oliwki w mniejszej rozdzielczości:
                  www.imagic.pl/files//2008/./1fe5a8ed13d27b53.jpg
                  i teraz pomiędzy znaczniki [img*] i [/img*] wstawiasz link i masz
                  https://www.imagic.pl/files//2008/./1fe5a8ed13d27b53.jpg

                  tylko ze znaczników usuń *!!!
                  • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 20:58
                    TAk jest dobrze?
                    • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 21:11
                      Witam
                      U nas spokojnie ja pracuje, duuużo. Oliwia chodzi do przedszkola,
                      odpukać zdrowa jest, choć ostatnio wysypało jej podbrzusze po
                      winogronach.
                      JA myśle i działam intensywnie w sprawie dziecka nr2, różnie to
                      bywa, historia długa i smutna dla mnie, trzymajcie kciuki, jeżeli
                      nie uda się w tym cyklu to lipa na pare miesięcy. Mam niedobory
                      progesteronu i ciąże mi się nie zagnieżdzają, zaczynam brać luteine.

                      Pytanie mam czy orientujecie się, jak jest z obowiązkiem
                      przedłużania umowy na czas określony w momencie kiedy umowa kończy
                      się w trakcie trwania ciąży? Zwłaszcza jeżeli koniec 12 tygodnia
                      ciąży zbiega się z końcem umowy?
                      Właśnie jestem zdołowana popijam piwo przeniczne, i użalam sie nad
                      sobą, ale jak to mówią jutro będzie lepiej smile
                      Spokojnej nocy big_grin
                      • s.ivona Re: Umowa 24.10.08, 09:57
                        pracodawca musi przedlużyć Ci umowę do dnia rozwiązania. W umowie
                        właśnie powinno być takie stwierdzenie "do dnia rozwiązania" a nie
                        np data przypuszczalnego porodu. Poza tym nie masz obowiązku
                        informowania go w którym tyg jesteś.
                        niestety, jeśli chodzi o macieżyński to nie ma obowiązku Ci
                        przedłużyc umowy ale oczywiście macieżyński masz płatny z ZUSu.
                        • joanzac Chwalę sie:)))) 26.10.08, 10:14
                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,1111,86420273.html
                          Długo ją robiłam a wszystko z braku czasu!!!! Ale w końcu skończyłam
                          i od wczoraj wisi na oknie u siostrysmile)))))
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.10.08, 20:30
      Ja tu wskakuję na forum, ucieszona że tyle nowych postów a tu się
      urządza próby generalne z podpisami wink
      Tylko Ivonka i Ania porządną robotę odwaliły !!! no i Kasia też
      chociaż ciągle próbuje i próbuje ….hehehe

      Jednak nie będę taka i pogratuluję próbującym nowego podpisu
      zaciętości i zycze wytrwałości, ja bym się poddała już po
      przeczytaniu opisu co trzeba zrobić….

      A u nas dziś był piękny dzień. Słonko przygrzało niespodziewanie, po
      południu wskoczyłam jUlką do parku- ależ tam kolorów, żałowałam
      bardzo ze nie miałam aparatu

      Ivonko czy o geranium do wtarcia w nos to na zewnątrz czy do
      wewnątrz nosa?
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.10.08, 12:59
        No cześć babeczkismile)))
        Iwonko, jak miło Cię znów widziećsmile)))))
        Fajnie, że jesteście i coś się na forum zaczyna dziaćsmile)))

        A ja mam od razu pytanko do Was ale wszystko po kolei:
        Ola od jakiegoś czasu zamienia się .... w Fifeczkę!!!! To nasza mała suczka, Ola
        uwielbia psiaki nie od dzisiaj zresztą mamy ich dookoła całe mnóstwo!!!!!!
        Wszystkie maskotki to też pieski!!!! Zaczęło się od zabawy oczywiście, kiedy to
        Ola zaczęła mówić trochę podwyższonym głosem i wtedy mówi, że jest fifeczką!!! A
        teraz to już jak coś zrobi na diabła, to zaraz zmienia głos i mówi, że to ta
        Olka to zrobiła, bo Fifeczka to jest grzeczna!!!! Zaczynam się już martwić, bo
        coraz częściej Ola krzyczy, że: jestem fifeczką a nie olą!!!!! Przy tym niezle
        naśladuje różne odgłosy. Do tego zasuwa na czterech!!!!!!!!!
        Czy Wasze dzieciaki, też tak wcielają się w jakieś postaci albo zwierzęta?????????

        A ja na antybiotykach!!!! Wczoraj myślałam, że umrę!!!!!
        Ugryzł mnie kleszcz i niby nic nie było widać, ale noga mnie pobolewała!!!!
        Małżonek zaciągnął mnie do przychodni i od razu dostałam antybiotyk!!! Na
        pierwszy dzień podwójna dawka i kolejne po 1 tabletce. No i
        przedawkowałam!!!!!!!!! Na szczęście dolegliwości minęły, więc skoro ja ledwo
        wytrzymałam to mam nadzieję, że ewentualne toksyny z kleszcza nie????? Za 6
        tygodni mam zrobić badanie krwi jakieś tam????
        Na dodatek przez zatoki nie przyjęłam 2 szczepienia, więc wszystko muszę
        powtarzać, ale teraz to nawet nie mowy o tymsad((((
        Na szczęście Olkę zdążyłam zaszczepić już 2 razy i jeszcze 1 szczepienie na
        wiosnę!!!

        No to idę jeszcze trochę popracować, chociaż jeszcze niezbyt pewnie się na
        nogach czuję po wczorajszym!!!!!

        Pozdrawiam kobitkismile))))
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.10.08, 20:23
      Julke "ścieła" w nocy gorączka ok 38. właściwie żadnych
      nniepokojących objawów wcześniej za wyjątkiem kichania z samego
      rana ale kładłam to na karb maxymalnego rozkopywania się i
      marzniećia w nocy

      byłyśmy u lekarza- gardło czyste, osłuchowo ok, tylko gorączka.
      jeśli nie spadnie w środe inne leki. wydaje mi się jednak że już
      jest ciut lepiej.

      trzymajcie się babeczki
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 07.10.08, 10:31
        Cześć

        Kata, liści nie wkładamy do nosa, to chyba dość ryzykowne. Trzeba te
        liście rozdrobnić w rękach, wtedy wydzielają taką cytrynową woń i
        tymi rękami pocierać nos kilka razy dziennie. Jeśli chodzi o uszy to
        tu, faktycznie, wkładam do środka ale nie głęboko!

        Wczoraj byłam z Szymkiem u okulisty. Szymon ma wadę wzroku plusową.
        Na razie nie musimy mieć okularów ale musimy sie kontrolować raz w
        roku. Od zeszłego roku wada się zmniejszyła.
        Natomiast czeka nas zrobienie wkładek korekcyjnych do butów. Koślawi
        stopy i kolana. Już się nie wywiniemy!
        • marta.28 Finiszujemy z remontem:)))) 08.10.08, 21:43
          Mam nadzieję, że jutro z grubsza się wyniosą. Zostanie jeszcze rozkopany ogródek
          i płytki do położenia na ścianę w przedpokoju ale to już pikus. Ja z Julką mamy
          katar. Mam nadzieję, że Ola się nie zarazi bo raptem była w przedszkolu 3 dni. W
          piątek mają jechać do teatru. A w domu cała góra wycierania i sprzątania. Mam
          dość białego pyłu.
          Cały weekend coś porządkowałam, skręcaliśmy meble. Jestem wykończona ale
          szczęśliwa.
          Mam nadzieję, że niedługo będę miała więcej czasu.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.10.08, 13:52
      Cześć
      Ostatnio w rozmowie z kolegą stwierdziliśmy że jakoś po 30stce życie
      płynie szybciej! Nie wiem kiedy i znowu weekend!
      Generalnie właśnie czuję że dni mijają mi za szybko i z tego też
      powodu mam ostatnio "depresje". Bo wiecie co...czas mija a ja nie
      wiem co mam zrobić ze swoim życiem! Za chwilę skończy mi się
      wychowawczy i albo wrócę do pracy albo mnie zwolnią. Na myśl o
      powrocie do szkoły robi mi się słabo!!! Normalnie dryfuję!!sad

      U nas raz lepiej raz gorzej. Łamałam się przez tydzień czy iść na
      urodziny kolegi Szymka do kulkolandu. Poszliśmy. W nocy gorączka! Na
      szczęście szybko minęło. Może to tylko od szaleństwa?!
      Za to Magda ma taki katar że masakra. Dostała miejscowy antybiotyk.
      Ja mam zawaloną krtań.

      W czwartek idziemy do laryngologa.

      A z fajnych rzeczy to - razem z Szymkiem uczę się grać na
      keyboardziesmile) Właśnie jestem na etapie kupnasmile)) Te zajęcia w
      szkole muzycznej są super. Bardzo mnie odprężają i fajnie się z
      Szymkiem bawięsmile

      Czy Wasze dzieci pyskują? ale tak bardziej tonem głosu niż odzywkami?
      Szymon dość często. Strasznie mnie to irytuje i nie bardzo wiem jak
      zwracać na to uwagę....

      Za to Magda jest urocza. Podchwytuje od Szymka i kiedyś jak
      siedziałam przy kompie, stanęła pod schodami i krzyczy "mamo, oć na
      dół! Migiem!"smile)
      Albo kiedyś woła że chce siku. sadzam ją więc a ona nic. No to mówię
      oj, Magda Magda!
      A ta do mnie
      oj, matka matka!!
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.10.08, 20:12
        Witajciesmile))
        Mało czasu ostatni, ale wpadam poczytać i nareszcie mam chwilę
        skrobnąćsmile))
        Marto, to trzymam kciuki za ten finisz!!!!! I mam nadzieję, że efekt
        końcowy wszystkie nerwy wynagrodzi??smile))))
        Iwonko, No widzę, że Magda to już calkiem wygadana panienkasmile)))))

        U nas trochę po staremu trochę po nowemu!!!
        Ola ciągle wciela się w Fifeczkę a ja ciągle w pracy!!!
        Dzisiaj jednak wylądowałyśmy w przychodni z powodów żołądkowo-
        jelitowych!!! Niestet jakieś wymioty i biegunka, ale Ola dostała
        zastrzyk i już jest lepiejsmile)))))))
        Ja się z antybiotyków też otrząsnełamsmile))))

        Co do pyskowania, to Oleczka niezle potrafi i to nie tylko samym
        tonem ale i słowami!!!!! Na szczęście w przedszkolu tego nie
        praktykuje!!!! Potrafi już całkiem niezle się wkłocać!!!!!!
        Ale to takie bardziej popisy i bardzo często nawet nie zwracam uwagi
        i nie reaguje. Wtedy już spokojniej pyta,, czy ja nie słyszałam????
        No i wtedy jej zawsze mówię, że jak krzyczy to ja nie rozumiem o co
        jej chodzi i żeby powtórzyła spokojnie. Zazwyczaj skutkuje i wtedy
        sobie możemy spokojnie poromawiać i wyjaśnić zachowanie!smile)))
        Ola jest coraz bardziej ciekawa wszystkiego!!!! Ciągle pyta a czemu,
        a dlaczego, a po co??????? Itd.... Język czasami boli od
        odpowiadaniasmile)))))))

        Kasiu, oglądam i ciągle wracam do Twoich fotek!!!! Z wakacji!!! Są
        super!!!!! I jestem pod wrażeniem Julki!!!! Wygląda taka
        dorosła!!!!!

        No to pozdrawiam wszystkich i piszcie, piszcie!!!!!!
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.10.08, 15:25
          A my się cały czas kurujemy. Gorączka spadła po 3 dniach za to
          pojawił się katar, kaszel, chrypa. Żałuję że siedzimy w domu, teraz
          skoro zrobiło się tak ciepło i przyjemnie. Ale spróbowałam wyjść z
          Julką w ubiegłym tygodniu no i z miejsca się jej pogorszyło

          Udało mi się jednak wysłać pierwszy raz w tym roku rodziców na
          grzyby, i teraz obżeram się niemiłosiernie sosem grzybowym- zawsze
          pierwsza partia smakuje najlepiej mniamm

          Marta to fajnie że, widać koniec

          Julik pyskuje i słownie, i gestami, najlepiej lubi się wziąść pod
          boki i tupnąć nogą a ja wtedy doprowadzona jestem do wrzenia

          Co do odgrywania jakichś postaci Julak robi to namiętnie, ale ma
          duży dzienny rozstrzał ról. Nie jest wierna jednej postaci

          Co do pędzącego czasu ja przynzaję że się gubię, jaki jest dzień
          tygodnia. Nie wiem kiedy skończyło się lato. Jak pomyśle że za 2
          miesiące są święta to mi się słabo robi

          Ivonka a nie możesz przedłużyć wychowawczego?


          Dzis wróciłam do domu a Julka relacjonuje:
          Mamo, tata przyszedł i powiedział mnie i babci, ze jacyś panowie
          ZNÓW palą papierosy w bramie, no i ja im podsunęłam pewien pomys, bo
          ja mamo mam dużo pomysłów: niech ci panowie PALĄ SOBIE W SWOIM DOMU
          • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.10.08, 18:19
            Dziś chyba pobiłam szczyt roztargnienia. Od dwóch dni molestuje moje
            dzieci o zrobienie kupy do badań kontrolnych. w końcu się udało.
            Zapakowałam wszystko, podpisałam, poszłam na poczte żeby wysłać do
            labolatorium do Stalowej. Poszło. A ja poszłam sobie do sklepu na
            zakupy i przy kasie jakoś dziwnie zorientowałam się że mam za dużo
            pieniedzy przy sobie. I nagle olśnienie - ZAPOMNIAŁAM WŁOŻYĆ
            PIENIĄDZE!!!!
            Po czym, jak w filmie Zmiennicy (może kojarzycie scenę) stałam pod
            skrzynką pocztową i czekałam na listonosza żeby wyjął listy i dał mi
            ten mój żebym mogła włożyć te pieniądze. Niestety, czekałam półtorej
            godziny!!! i się nie doczekałam!!!
            Znów więc jak blondynka musiałam prosić o pomoc rodziców, żeby
            poszli tam do labolatorium i zapłacili!!!
            Na szczęście pani w labolatorium była miła i telefonicznie wszystko
            jej wyjaśniłam!!

            Urlop wychowawczy mi się kończy definitywnie 31 sierpnia 2009. Jest
            jeszcze coś takiego jak przedłużenie urlopu na chore dziecko ale z
            drugie jstrony ileż można siedzieć w domu!! Przygnębia mnie to;/

            Ja "uwielbiam świetne pomysły Szymka". Czasem to strach się bać co
            wymyśli.
            A Julka miała rację! Popieram!smile
    • kata74 mam nadzieję że Was nie zgorszę 16.10.08, 21:10
      ostnio straszna posucha na dobre kawały, a ponieważ ten mnie bardzo
      spotanicznie rozbawił to go wklejam.

      mam nadzieję że mnie nie wyzwiecie wink

      ps. nie jest to historia z mojego zycia wzięta smile))))

      Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża zeby kupić abażur z
      kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół
      roku zbieraliśmy).
      Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia
      popędziliśmy do domu, po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba
      nowy zakup ..tego tamtego, no obmyć). Siedliśmy przy stole, najpierw
      strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża:

      -A może powiesimy od razu ten abażur?

      No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził
      się.
      Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż > wspiął się
      na tą piramidę, a mi kazał go zabezpieczać.
      Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje
      (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę
      wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu
      jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak
      lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku.

      Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z
      abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko
      i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...myślałam, że
      zabije mnie, a on mówi :

      - Kurde, ale mnie prądem pie...ęło, aż do jąder doszło, dobrze, że
      nie na śmierć.
      • joanzac A my zawirusowane:(((( 17.10.08, 09:21
        Kata, ale kawał całkiem dobrysmile)) Aż mi się humor poprawiłsmile)))
        Chociaż ostatnio wcale mi nie do śmiechusad((((
        Olka złapała wstrętnego wirusa, wymiotowała i biegunka!!!
        Dziadostwo przelazło na mnie a że ja do końca z przeziębienia nie wyleczona, to
        się zaczęła polka!!!!!
        Wczoraj wylądowałam na pogotowiu z ostrym bólem klatki piersiowej!!!!! Myślałam,
        że się wykończę!!!! I okazało się, że to typowe dla tego wirusiska!!!! Jakieś
        komplikacje, które zdarzają się przy przeziębieniu lub przewianiu!!!!!! Dostałam
        silne leki przeciwbólowe i muszę się witaminami kurować i dietę trzymać!!!!
        Piję ohydny gastrolit, żeby się nie odwodnić a w Olkę wlewamy litry herbaty. O
        ile Oli się z wirusem polepszyło, to dziś cierpi na ból ucha!!!!! No mam
        nadzieję, że się nic nie rozwinie???????
        Ja się jakoś pozbierałam i przyjechałam do pracy, bo i tak musiałam chrześniaka
        na egzamin dostarczyć, zdaje na prawko!!!!
        Najwyżej przesiedzę pół dnia na kibelku a nie w pracowni????!!!!
        Pogodę mamy dziś przeokropną!!!!!! Leje i wieje jak diabli!!!!!!!!!!!
        No i to tyle z "dobrych" wieści u nassad((
        Pozdrawiam
        • scarlet_s Re: A my zawirusowane:(((( 17.10.08, 23:46
          U nas też taki paskudny wirus sad Ciągle chorujemy.
          Liw jest na diecie bezglutenowej i mamy problem troszke z
          przedszkolem.
          • joanzac Już lepiej:))) 19.10.08, 10:17
            Na szczęście!!!!! Dochodzimy do siebiesmile)))
            A ja kilka fotek z lata dodałamsmile)))) W linku poniżejsmile)))
            Pozdrawiam, dzisiaj na grzybki lecimy i di teściówki na obiadeksmile))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.10.08, 14:13
      cześć
      Wybrałam się z Szymkiem do Bochni, do kopalni soli. Było super. Dwie
      godziny chodziliśmy i zwiedzaliśmy a przy okazji inhalacjesmile Dużą
      atrakcją była jazda...pociągiem po kopalni!
      No ale dla Szymka największą atrakcją był pobyt potem u kolegi i
      zabawa wypasionym helokopteremsmile) Takim wielgachnym, ze światłami i
      odgłosami! Super!
      Za to wczoraj przenieśliśmy się w czasie do epoki dinozaurów. W
      jednym z hipermarketów jest wystawa połączona z wykopaliskami. Fajna
      atrakcja choć ja omal nie przypłaciłam jej ciężkim zawałem serca bo
      Szymon mi...zginął!!! Spuściłam go z oczu na 20 sek! Wpadłam w
      panike, wołam, biegam, krzycze....Koszmar! Szymon wlazł do paszczy
      jednego z dinozaurów!!!


      Po wizycie u laryngologa oto co następuje
      Szymon: ma na migdałach naloty tzn retencyjne czyli pozostałość na
      jakiejś infekcji i gdy organizm jest osłabiony następuje gorączka,
      ból gardła. Coś jak angina, choć anginą to nie jest a przez te
      naloty jest mylone z anginą. Dostał miesięczną kurację wspomagającą -
      wziewy + ribomunyl.

      Magda:
      ma powiększony III migdał ale nie do operacji, za to niestety ma
      bardzo powiększoną błonę śluzową nosa, przez co ma trudności z
      oddychaniem nosem, trudności z wyciąganiem kataru i te ciągłe
      problemy z oskrzelami bo katar leci tyłem. Też dostała miesięczną
      kurację - syropy i steryd do nosa. Jest duże prawdopodobieństwo że
      to alergiczne.

      Kurujcie sie dziewczynkismile
      Uściski
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.10.08, 15:05
        Piszę z pracy (właściwie już powinnam wychodzić po Olę do przedszkola) bo w domu
        nie mam czasu na kompa.
        Ja z dziewczynami mamy od 2 tygodni katar. Idę z nimi dzisiaj do pediatry bo dla
        mnie już miejsc nie starczyło. No porażka z tą służba zdrowia. Najgorsze, że
        innych objawów brak i nie chciałabym dawać im antybiotyków.
        No i humor im dopisuje.
        Jak się dziewczyny wychorują to może też by z mini gdzieś pojechać.
        Zainspirowałaś mnie Iwonko.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 08:20
          U nas szaro buro się zrobiło!!!! I zimnosad(((((
          Jakoś się z Olą wykurowałyśmy chociaż nie do końcasad((( Ola wczoraj miała
          temperaturę, dzisiaj oki, ale sama nie wiem co się jeszcze przez to może
          wykluć?????? Na dodatek odrobaczam Olę, więc apetyt słabiutkisad(((( Czy wy
          odrobaczałyście swoje maluchy??????
          A biegamy dzisiaj od 6, bo starszego brata Oleczka na komisję wojskową musiała
          ze mną dostarczyć!!!!! O matko, gdzie ten czas się podział???????
          Poza tym nastrój jak pogodasad((( Raczej słaby!!!!
          Ale pozdrawiam cieplutkosmile)))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.10.08, 09:31
      witam
      A mnie nawet duża dawka melisy nie pomaga, jak mam coś zrobić na
      kompie! Qrna, wiesza się non stop! a mąż informatyk! no ale nie od
      dziś wiadomo że szewc bez butów chodzi!

      Ja odrobaczałam i Szymka i Madzia ale u nas apetyt to wzrósł tak że
      czasem jestem zaskoczona ile dziecko jest w stanie zjeść! Czekam na
      list z wynikami badań, kontrolnymi.

      Magda zaflegmiona że aż ściany drżą przy każdym kaszlu. Inhaluje,
      odciągam, inhaluje ale poprawa znikoma. Co dwa dni chodzę ją
      osłuchać ale na szczęście to TYLKO! katar.

      Może pamiętacie jak pisałam że ogólnie źle się czuję, mam zawroty
      głowy...No więc po badaniach nic nie wyszło. Wszystko w normie.
      Poszłam z tymi badaniami do innej lekarki, powiedziałam co i jak, a
      ona stwierdziła że to od...kręgosłupa. Konkretnie od odcinka
      szyjnego. Dała mi tabletki na ukrwienie naczyń w mózgu i...czuję się
      dużo lepiej. Farmakologia niestety nie pomoże mi na długo,
      przydałaby się rehabilitacja bo mam kręgosłup w strasznym stanie;/

      Czy Wasze dzieci mają już sympatie/antypatie w przedszkolu? nie
      chodzi mi o pary tylko o wzajemne relacje. Szymon mi opowiada że są
      koledzy których nie lubi (twierdzi że to nie są jego koledzy!), z
      którymi nie chce się bawić, czasem nawet dokucza np poprzez
      zabieranie zabawek lub słowne stwierdzenia "nie lubię cie" itp
      Jak z nim rozmawiać?

      Mamozuzinki - co u was? Jak Zuzia się ma? Chodzicie do przedszkola?
    • s.ivona Re: Joanzac 26.10.08, 18:27
      Kiedy będziesz miała troche czasu, co? Od dawna zanoszę się z
      myślami żeby prosić Cię o pomoc w sprawie moich dwóch okien a raczej
      szpar okiennychsmile
      Marzy mi się podobna firanka jak ta z linka ale nie mam koncepcji na
      czym ją powiesić bo ja mam w tych oknach rolety;/

      A firanka jest boska.

      Jeśli możesz i masz to podeślij linka do strony internetowej swej
      pracowni
      • joanzac Re: Joanzac 30.10.08, 09:52
        Ojej!!! Z tym czasem to ja już sama nie wyrabiam!!!!!! Teraz się już u mnie
        okres przedświąteczny zaczyna!!!! Więc będzie niezła jazda do końca roku!!!!!!
        A z powieszeniem przy roletach na oknach to faktycznie jest problem!!! A może
        mogłabyś zawiesić cieniutki drążek nad okienkiem, wtedy nawet troszkę by ci te
        okna wydłużyło. Są takie na rynku cieniutkie mini karnisze potocznie zwane cafe.
        Co do linka o naszej firmie to już wklejam:
        www.dartex.go3.pl/
        Ale ta strona już od dawna nie była odświeżana , bo siostry nie było 2 lata a
        teraz to i ona nie ma czasu się tym zająćsad(( Więc niestety ciągle w budowie i
        nie skończona. I niestety nowości braksad((((

        Cieszę się, że się podoba moja firaneczkasmile)))) Jak przejdę na emeryturę to
        wtedy se podziergamsmile))))))))))))))
        Pozdrowionka kobitki i co u Was????
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 09:52
      Cześć
      Za oknem wcale nie jesienna pogoda, tylko wręcz letnia! A my
      siedzimy w domu tzn ja z Magdą, bo ma zapalenie oskrzeli. Normalka.
      Na szczęście już lepiej. Trzy tygodnie kataru aż w koncu musiało się
      to tak skończyć.
      Szymek ok.

      Czy wasze dzieci też po przedszkolu dostają kręcioła? Ja już
      wymiękam. Wszystko jest nie tak, wszystko źle, oszaleć można. Jest
      zmęczony i daje czadu. Już nawet zajęcia sportowe go nie
      rozładowują.

      Madzia właśnie siedzi w pokoju i myje buzie...moją szminką i taty
      kremem do golenia! Ta dziewczyna też ma pomysły. Kiedyś przyszła do
      mnie i mówi :Madzia ma pomysł. Pytam jaki, a ona na to "ijony"
      czyli "szalony". Myślałam że padnesmile Strasznie podchwytuje od Szymka
      i można się naprawdę uśmiać. Największą obrazą dla Madzi jest to,
      jak ktoś powie że jest dużą pannicą. Wetdy mówi - nie, nie pannica.
      łobuz i pabójnik (rozbójnik). Na szczęście to nie ten sam typ co
      Szymon!!!

      I na koniec pytanie kulinarne - z czym podajecie barszcz czerwony?
      No wiem że można z krokietami czy z uszkami ale co jeszcze? moje
      dzieci nie zjedzą ani jednego ani drugiego....
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 13:32
        Hej.
        U nas też przedłużający się katar skończył się antybiotykiem.
        A do tego w okolicy panuje krztusiec i świerzbica, nowinki z zaprzyjaźnionej
        osiedlowej aptekisad
        Ja bym ten barszczyk podała z łazankami. Lub po litewsku z takim glutem z
        ziemniaków. Robisz je jak prażoki (można z mniejsza ilością maki) i wyklejasz
        nimi pół miseczki a następnie druga połowę zalewasz barszczem. Można powiedzieć
        że wyspa i morze.

        Mam kolejny sukces budowlany.
        Mamy założony blat w oknie kuchennym i mają zrobić dzisiaj do tego ościeżnicę.
        Huraa!! No i meble zamówione!!!

        Koleżanka namawia mnie na jakieś ćwiczenia, zastanawiam się nad takimi na
        piłkach. Co wy na to? Tak naprawdę to mam za dużo brzuch ciągle po ciąży a nie
        mam zamiaru wyzionąć duchasmile

        A jak tam u innych???
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 14:51
          To my dzisiaj z Iwonką o tej samej porze rano klikałyśmysmile))))
          Co do barszczu, to ja czasami dla Oli robię malusie klopsiki, żeby troszkę
          mięska przemycić i wsypuję groszek ptysiowysmile)) Bardzo się jej kulki podobają to
          i troszkę mięska zjesmile))))
          Marto, ćwiczenia owszem, ale jak te na piłkach wyglądają nie mam pojęcia????
          Może to być św2ietna zabawa???smile))) A o to chodzi, żeby się zrelaksować a nie
          wykończyć!!!!!
          Fajnie, że remont już powoli do historii odchodzismile)))
          Pozdrawiam
          • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 19:32
            ech, ja też powinnam ćwiczyć. normalnie nie moge patrzeć na siebie;/
            Najgorzej że przytyłam ostatnio jakoś tak w brzuchu;/ buuu
            moja bratowa to chodzi codziennie!! na areobik po 2 godziny!!
            szaleństwo, jeśli o mnie chodzi ale ona to lubi i cóż....efekty
            widać...

            Magda już osłuchowo dobrze ale jeszcze kaszle. Nie mam pojęcia
            dlaczego najgorzej wtedy, gdy coś zje lub wypije.

            A jutro z Szymem idę do ortopedy po skierowanie na wkładki.
            • mamazuzinki Re:jestem wrezcie:)) 30.10.08, 22:30
              ale miałam czytaniasmile))) nie nawiedzałam was chyba z 2 tyg bo mi sie
              cos spier... w kompie i stron nie chciał otwierac.......zapomniałam
              przy ostatnim formatowaniu antywirusa zainstalowac i teraz jak
              odpaliłam to mi pokazał praiw setke różnych robali trojanów i innych
              syfówbig_grinbig_grin dzis sie zlitowałam i format zrobiony.. wreszcie można
              podziałaćsmile))

              U mnie cisza póki co......Zucha od początku tygodnia chodzi do
              przedszkola póki co oki...odpukac............

              Z nowości (bo chyba nie pisałam) to byłam z Zuchą u homeopaty w
              zeszłym tygodniu. Wizyta trwała prawie 2 godz.......i weź tu pracuj
              z dojazdem zajeło mi to 5 godz bo z drugiej strony w-wy.....
              pani doktor zebrała wywiad tak dokładny że nawet sie sama dziwiłam
              że tyle tego wszystkiego pamiętam...... wychodzi na to że moje
              dziecko jest wiecznie chore (no nie liczac moze 2 miesięcy wakacji).
              Antybiotyków zjadła tonę, zassała i przyjeła tony sterydów i innych
              wynalazków. póki co podejrzenia sa o zagrzybienie organizmu i
              ewentualne zaburzenia odporności. Dostałam skierowania na różne
              badania które zrobiłam i wyniki będa pewnie na poczatku przyszłego
              tygodnia. zobaczymy co z tego wyniknie..........póki co to tylko
              portfel mi sie uszczuplił ostro bo wszystko prywatnie oczywiście....

              Asia firanka boska.......ja Cie podziwiam i nie wiem jak Ty nsa to
              wszystko czas znajdujeszsmile)) Adhd chybatongue_outwink

              Moje baby lubią barszcz czerwony z "wyspą" . Ugotowane osobno
              ziemniaki ugniatam i na srodku taleza robie z nich górke i zalewam
              zupką. jak sa dobrze ubite to nawet sie ta wyspa tak szybko nie
              podmywasmile

              Dostalismy pisemko ze przyspeszaja oddanie naszego nowego mieszkanka
              także od stycznia ja będę walczyła z ekipami remontowymismile

              Na koniec dla ciekawostki powiem ,że mało tego że dzieci mam
              chorowite i sama jestem ułomna to jeszcze teraz mam w domu chorego
              chomika....dzisiaj spędziłam z chomikiem u weterynarza prawie 2
              godz......nio i sie okazało że chomik ma świerzb........ja
              pierdziele jeszcze tego nie grali u mniebig_grin
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.10.08, 22:23
      Witajcie

      Zapomniałam ze mam taki długi kabel do netu. Znalazłam, leże w łóżku
      i klikam. Ale mi dobrze- dziecko śpi, mąż na pifku. Więc uwaga
      napłodze…..

      Ja od miesiąca chodzę na siłownie. Około 2-3 razy w tygodniu, często
      w sobotę/niedziele. Niestety jest to dość czasochłonne, i niezbyt
      mnie kręci. Ale postanowiłam pochodzić do końca roku i zobaczyć
      jakie będą efekty.

      Przedtem chodziłam na aerobik i nie chce was stresować ale ćwiczenia
      na piłce dawały ostro w du…, wszystkie z grupy piszczały jak miały
      być piłki… z tym że na pewno był to efektywne.
      Brzuch był i jest moją piętą achillesową sad

      Do barszczu zdecydowanie kuleczki mięsne- nasz przysmak rodzinny

      Marto gratuluję sukcesów budowlanych. Oby szybko się skończyły te
      remonty smile

      Ivonko co do sympatii/antypatii w przedszkolu, to ja najczęsciej
      słyszę: a ta powiedziała że mnie nie lubi, a te powiedziala ze mnie
      już lubi, a ten się nie chciał ze mną bawić.
      Przy czym Julka strasznie emocjonalnie reaguje na to że „ktoś jej
      nie lubi”,. Sama nigdy tak o nikim nie powiedziała.
      U nas wieczory po przedszkolu są koszmarne. Histeria o byle co.
      Ciężko się dogadać.jak sobie przypomne ze to zmęczenie to ok.
      opanuję się. ale jak ja sama jestem wymęczona, to bywa groźnie. A
      potem mam stresa ze dałam się sprowokować.

      Ostatnio zrobiłyśmy z Julka taką zabawkę- znalazłam przypadkiem na
      necie. Dziecko lepi bałwanka z plasteliny. Dziurkaczem wycina z
      papieru (my zrobiłyśmy z foli aluminiowej) confetti. Bieże się
      słoik, na zakrętce przykleja bałwanka (jakimś super glu) wsypuje się
      do słoika to confetti, nalewa wody, zakręca słoik i jest taki efekt
      śniegu jak w szklanych kulach. Oczywiście największa radość była z
      samej roboty.

      U nas dziś lało. Potem grzmiało i błyskało. Potem zjawiło się
      śliczne słoneczko i tęcza . potem znów deszcz, ulewa i gromy.

      Wczoraj wybrałam się z mamuśką na zakupy. Pierwsze od 4 miesięcy
      wspólne i zaplanowane. Łaziłyśmy po sklepach. (mieszkam dość blisko
      rynku w naszym mieście, przy ulicy dochodzącej centralnie do rynku
      w odległości ok. 100 metrów) jesteśmy sobie właśnie na owym rynku,
      wychodzę ze sklepu i widzę w okolicy mojego domu łune ognia!!!!
      Biegnę, usiłuję znaleźć telefon bo Julka z mężem w domu. pełno ludzi
      a ogień na wysokości 1 piętra. Okazuje się że to pali się auto,
      bramę dalej od nas. Straż, karetka jechali z 15 minut
      Jakiś facet przewoził kanistry z benzyną, które wybuchły, samochód
      spłoną, a od wybuchów tak się przesuwał że dobił do ściany
      sąsiedniej kamienicy, zniszczył szybę w sklepie odzieżowym, opalił
      ciuchy na wystawie.. Masakra!!!

      Generalnie mała jest rannym ptaszkiem. Norma to pobudka między 6-7.
      ale teraz po zmianie czasu to ja się chyba pochlastam- wstaje
      około 5!!! Chodzę na rzęsach.

      Zadaję małej zagadki:
      Jest państwo co się nazywa Chiny, mieszka tam pani: Chinka, a pan
      jak?
      Julak- CHIN?

      Było jeszcze Polak/Polaczka, Duńczyk/Duńczykowa, Czech/Czechowaczka,
      Niemiec/Niemczykowa
      strasznie lubie jak skleci jakieś nowe słówko. wyobraźnia i
      kojarzenie dziecka jest rewelacyjne

      Ostatnio mówię na Julkę Alkaida… dlaczego?

      Bo to największa terrorystka na świecie jaką znam..
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.11.08, 12:51
      Cześć
      Poniżej podaje wam linka do bardzo fajnej strony z super pomysłami
      na prezenty (bardzo oryginalne).

      www.bystroglow.pl/category.php/1,28/-h4-Mlody-archeolog-poszukiwacz-skarbow-h4-.html

      U nas dobrze. Wczoraj Szymona miał występ w przedszkolu pt
      Pożegnanie lata. Były wierszyki, piosenki, tańce. Bardzo
      sympatycznie.

      Po woli przygotowujemy się na Andrzejki w przedszkolu. Mamy już
      przebranie - w tym roku Szymon będzie żołnierzem. Wczoraj przyszedł
      kupiony na allegro strój i Szymek oszalał ze szczęściasmile Nawet
      skarpetki ma moro!!! W nocy spał z nimismile))

      Piszcie!smile)
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 07.11.08, 10:29
      Cześć
      U nas lipa. Magda w poniedziałek była osłuchowo czysta (po zapaleniu
      oskrzeli), antybiotyk skończyła we wtorek ale ciągle kaszlała. Dziś
      poszłam ją osłuchać i okazało się że zmiany w oskrzelach są. Znów?
      Nadal? dostała kolejny antybiotyk. Biłam się z myślami czy dać czy
      nie ale dałam. Za tydzień mamy kontrol na hematologii i jakby się co
      pogorszyło to opcja zostania w szpitalu mnie otrzeźwiła!

      Pocieszam się tylko tym że pomimo że Magda jest chora od miesiąca
      (bo najpierw katar przez 3 tyg i oskrzela, teraz znów) to humor jej
      dopisuje. Bledziuch z niej straszny więc na myśl o tym jaka będzie
      morfologia robi mi się słabo.

      Mam wrażenie że im więcej leków w nią pakuje, tym jest gorzej.
      Przecież od miesiąca prawie Magda bierze leki antyalergiczne
      przepisane przez laryngologa. Miała być poprawa a tym czasem są
      oskrzela! Dziś lekarka mi sugerowała że Magda może mieć astmę ale
      jak to stwierdzić? Testów alergicznych z krwi przecież jej nie
      zrobie, bo kiedy? Skąd wiadomo będzie że wynik będzie miarodajny
      przy takiej częstotliwości transfuzji.

      ech....
      • marta.28 Iwonka. 07.11.08, 21:14
        U ciebie to prawie tak jak u mnie więc jakby norma. Ja z Julką miałyśmy katar 3
        tygodnie od początku października. Potem mnie przeszło a Julka zaczęła kasłać -
        dostała sumamed i jakby poprawa, ja jej dodałam od siebie berodual (na świsty
        astmatyczne). A dzisiaj po wizycie u alergologa jesteśmy na nebulizacji
        pulicortem. Testy z krwi nie wykazały uczulenia ale podejrzenie astmy ciągle
        jest. Ola też pojechała na antybiotyku ale ona była tylko chora 2 tygodnie z
        czego jeden przechodziła z katarem do przedszkola. Tu ciut lepiej. Obie są na
        singularze od jakiegoś czasu więc obstawione równosmile

        A ja po dzisiejszym maratonie lekarzowo, sklepowo itd. Nawet Ola zaliczyła
        fryzjerkęsmile padłam. Do tego małż wraca dopiero jutro na podwieczorek. A już
        dziewczynom zapowiedziałam pieczenie babki makowej. Ech.. i do tego wieczorem
        wypad do kinasmile

        A jak u wassmile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.11.08, 08:04
      odpoczywacie Leniuszki? to odpoczywajcie
      mam nadzieję że miło spędzicie dzisiejszy dzień
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.11.08, 15:25
      Czyżbyście pozapadały już w sen zimowy? czy się przygotowujecie? wink

      polatałam po sklepach kupiłam małej rajstopki, i jakieś koszulki i
      blisko 100 nie ma w portfelu. masakra jakaś

      zdązyłam jeszcze do fryzjerka i jakoś mi lepiej się zrobiło

      a w dodatku zaszalałam i kupiłam ksiązkę- wyszłam z założenia że coś
      dla swojego ducha i zdrowia psychicznego trzeba też czasami zrobić

      dzień zaliczam do uuuudanych

      zaczełam też realizować postanowienie że nie odkładam robienia
      prezentów na ostatnią chwilę- mam już cały JEDEN. jakoś kiepsko mi
      idzie w tej materii

      pozdrawiam i życze miłego popołudnia wszytskim
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.11.08, 16:26
        cześć
        Kata, a co do czytania kupiłaś?
        Marta, na jakim filmie byłaś?

        Ja teraz czytam Gdy płaczą świerszcze. Zapowiada się bardzo dobrze
        choć nie jest zbyt lekka.

        Co do prezentów to ja też mam cały JEDENsmile)) Dla Magdy. Kupiłam jej
        kuchnie Tefal, taką z odgłosami gotowania i światełkami więc mam
        nadzieję że jej się spodoba choć już od dawna zapałała miłością do
        krzesełka - uczydełka. Nawet miałam kupić bo akurat jest fajna cena
        w Carrefourze ale pożyczyłam od koleżanki.
        Dla Szymka myślę o jakimś pojeździe na pilota i puzzle z filmu Auta.
        Z racji że mój mąż w tym roku zostanie po raz drugi chrzestnym to
        ogramiczamy ilość prezentów i Mikołaja sobie darujemy jeśli chodzi o
        np chrześniaków. Będą za to prezenty pod choinką.

        Szymon miał ostatnio dość atrakcji w przedszkolu. Miał spotkanie z
        górnikiem z kopalni soli oraz wycieczkę do fabryki baniek. Każde
        dziecko robiło własną bańkę na choinkę. Bardzo ładne są (oczywiście
        widać też pomoc pańsmile).

        A ja dziś wieczorem idę z koleżankami do knajpy na Rynku. Już nie
        mogę się doczekać.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.11.08, 10:19
          Cześć kobitkismile
          Kata jak fajnie się tak na zakupach i u fryzjera zrelaksować!!!
          Zazdroszcze!!! Chociaż jak się popatrzy na ceny to z nóg zwala!!!!
          Ja nie mam oczywizna czasu, żeby obok do kosmetyczki wyskoczyć na
          hennę!!!!! A wszystko już za sprawą świątecznego ruchu!!!! Pracy
          prtzybywa i z 1 strony fajnie a z 2 to trzeba się wyrabiać!!!!
          My z Olą ciągle ciotki dom okupujemy, ale razem nam lżejsmile)))
          Niestety mam poważne problemy z małżonkiem i ....?????
          Sama nie wiem czym to się skończy???? To długa historia, więc nie
          chce się rozwodzić na ten temat, ale poważnie myśle o ostatecznym
          rozstaniu!!!!!! Chyba mam już dość!!!!!
          Jak widać atrakcji życiowych mi nadal nie brakuje!!!!
          Prezentów jeszcze nie mam i brak pomysłówsad((((
          Dla Oli myślę jednak o takiej macie do tańca ale jeszcze muszę się
          zastanowić?????
          Czy Wasze dzieciaki uczą się języków???? Ola chodzi 2 razy w
          tygodniu na angielski w przedszkolu i już jakieś słówka przynosi do
          domusmile)))) A jak jest z pisaniem????? Ola pisze swoje imię i jakieś
          pojedyńcze litery które zna. A liczby wcale chociaż te pierwsze się
          nauczyła. Za to rysunki już wyglądają lepiej i można wkońcu
          rozpoznać co na nich jestsmile))))))
          No właśnie wpadł mi do głowy pomysł z komputerkiem dla Oli również w
          języku angielskim. Ale najgorsze jest to, że one to tylko na
          początku chodzą!!!! Wszystko chińszczyzna i jednorazówki!!!!!
          Pozdrawiam, bo moje dziecię właśnie schodzi na śniadanko!!!!!
          Miłego wieczorka Iwonko!!!!
          pa
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.11.08, 13:12
            Hej.
            Asia a nie myślałaś nad jakim psychologiem rodzinnym. Może sobie pogadajcie,
            wypiszcie wszystko na kartkach (co ciebie drażni co jego). Ostateczność to
            rozstanie, przyzwyczaiłaś sobie do radzenia samemu.

            Ola też pisz swoje imię. Ja jej czasem kupuje książeczki gdzie trzeba pisać
            literki lub cyferki w linijkach. Ola angielski w przedszkolu ma codziennie po
            półgodziny. Coś tam podśpiewuje i wyrazy powtarza. Pisać jeszcze nic nie piszą w
            przedszkolu.

            Co do prezentów to ani jednego. Tak się przymierzam do szczoteczek
            elektrycznych... Szukam tez książki "Martynka i Gwiazdka" na mikołajki ale lipa
            bo się nakład skończył w księgarniach internetowych a na bieganie po
            księgarniach brak czasu.

            A co do komputerów to odkąd Ola gra na naszym domowym to taki dziecięcy poszedł
            w odstawkę dla Julki a i ona jakoś tak bez emocji do niego pochodzi.
            Zdecydowanie wola real, na razie stosowany w ilościach śladowych ale jednaksmile

            A o kosmetyczce i fryzjerze mogę na razie zapomnieć. Oczywiście z braku
            czasu..... Ale za to chodzę 2 razy w tygodniu na fitnesssmile
    • marta.28 Hej jak tam dzisiejsza noc? 20.11.08, 12:31
      Wiało obrzydliwie. Dziewczyny kiepsko spały więc z połowę nocy miałam z głowy.
      Ech.. do tego Julka kaszle. Pewnie lekarka przepisze jej znowu antybiotyk. Ech
      byle do ciepełka i słoneczka lub silnych mrozów ze śniegiem i słoneczkiemsmile))
      • s.ivona Re: Hej jak tam dzisiejsza noc? 20.11.08, 13:29
        U nas to dopiero teraz wieje! na samą myśl o wyjściu z domu, mnie
        osłabia...

        Mam już drugi prezentsmile Dla Szymka kupiłam wczoraj sterowany pilotem
        samochód. Tyle świetnych pomysłów mam ale brakuje kasy. W
        przedszkolu się składaliśmy po 35 zł. Ma być gra edukacyjna. Mam
        nadzieję że coś z sensem będzie.

        Pare dni temu robiłam Szymkowi test psychologiczny ogólnego rozwoju.
        Mam takie różne rzeczy jeszcze ze studiów. wynik mnie zaskoczył
        bardzo pozytywnie.
        Biorąc pod uwagę jego wiek życia, troszkę poniżej jest z
        umiejętnością klasyfikowania. Też trochę poniżej wyszła mu pamięć
        ale tu nie jestem do końca przekonana bo test na pamięć robiłam na
        końcu i już widać że był zmęczony.
        Za to dużo powyżej wieku życia (bo w granicach 6 latka!) ma
        opanowaną analizę i syntezę wzrokową, czyli np układanie różnego
        rodzaju puzzli oraz układanek typu mozaika. Nie tak dawno kupiłam mu
        Tangram i bardzo dobrze sobie z tym radzi. Również bardzo wysoko
        wypadła mu umiejętności grafomotoryczne, w tym wypadku rysowanie
        patrząc na oryginał (różny stopień strudności w rysowaniu figur
        geometrycznych). Nie chodzi tu o idealne skopiowanie ale o analizę i
        syntezę.

        Z Magdą byłam we wtorek na kontroli. Minęło 7 tyg i transfuzji nie
        było! Kolejna wizyta za 2 tyg! A więc już rekord pobitysmile

        Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się porwać wiatrowismile
        • mamazuzinki Re: Hej jak tam dzisiejsza noc? 21.11.08, 10:44
          siemanko
          u nas spokój chorobowy odpukać... Julka chyba juz wereszcie
          odporności nabrała. Zucha chodzi półtora tyg do przedszkola i jest
          ok. dzisiaj wywożę je do babci na weekend smile)) będzie luzik jutro
          lecimy na kręglesmile))

          Dla Julki prezent mam juz z głowy na gwiazdkę i urodziny , które ma
          na początku stycznia, dostanie wymażona konsolkę na tv. Zuzi na p
          [ewno bede kupowała jakiś zestaw z konikami . Jest tego tera w
          pytona a ona ma fioła na punkcie kucyków.

          Wczoraj mnie moje starsze dziecię wyprowadziło z równowagi bo udało
          jej sie zgubic telefon........

          Asia współczuje stytuacji z chłopem.tak długo byliscie osobno moze
          teraz sie na nowo musicie dotrzec. Nie podejmuj zadnych decyzji zbyt
          szybko.

          Przydzielili na kredyt ale niestety na mniejsza kwote niz
          chcieliśmy...... nio ale moze wystarczy nas robote.
    • kata74 wrrrrrrr 23.11.08, 14:37
      leże chora w łożku

      maż musi się zająć codziennymi sprawami. za wszytkiego robi problem,
      a ja czuję że najwięszym problemem jest to że on MUSI robić

      dobija mnie ta sytuacja, narasta wśiekłośc i żal

      ``````Kasia&Julka````````
      • mamazuzinki Re: wrrrrrrr 23.11.08, 22:05
        nio i sie nacieszyłam spokojem........ Zucha kaszle aż
        dudni....wczoraj u teściówki ją dopadło.....zaraz cos czuje będe
        pawia łapała........ni chusteczki w grudniu juz nie polezie do
        przedszkola bo chciałabym miec spokojne święta i wyjazd w góry
        też.........
      • anoosia2 Re: wrrrrrrr 24.11.08, 13:42
        JAk ja cię KAta rozumiem, mam doła ogólnego, praca dom i zachodzenie
        w ciąże mnie dobijają sad
        Po pierwsze nie wiem czy będę pracowała w styczniu, czy szukać innej
        pracy, umowe dają mi roczną już entą z koleii, mam dość. Jedyne co
        mnie tam trzymało to chęć zajścia w ciążę, i to że należałoby mi się
        jakieś świadczenia. W temacie zachodzenia w ciąże załamka, już
        przeszło rok nic, niby wszystko w badaniach oki, ale mam problemy z
        progesteronem i zagnieżdżaniem się zarodka, co wiąże się z braniem
        luteiny, a jak mam planowac ciąże kiedy nie jestem pewna, że mi
        przedłużą umowe o prace. Załamka mówie, teraz odpuściłam na 3
        miesiące, aż się coś w pracy wyjaśni, jak znam życie to jest szansa,
        że zajde i nici z macierzyńskiego, porażka. Zawsze pod góre.

        Oliwia chodzi do przedszkola, właśnie zaliczyła pierwsze
        przeziębienie od września, więc wynik dobry. Co do choroby to wina
        też przedszkolanki, Oliwia była gdzieś w innej sali i nie wiedziała
        gdzie jest łazienka i sie zsikała w gatki, przedszkolanka ją
        zaprowadziła do szatni i na gołą, brudną pupe założyła jej spodnie
        dresowe i kapcie na bose nogi. NAdmienie tylko, że koło tych spodni
        dresowych był worek z rajstopami i majtkami i innym sprzętem do
        przebrania, normalnie szok, głupia baba odwaliła maniane, a Mała się
        zaziębiła i kto poniósł konsekwencje? Ja jej tego feralnego dnia nie
        odbierałam, ale jak pójde do przedszkola to się rozmówie z tą
        przedszkolanką, bo to było przegięcie.

        w innym temacie, czy wasze dzieci są monotematyczne w sprawie
        jedzenia? Oliwia nie lubi żadnego zielonego w zupie ostatecznie
        toleruje marchewke, kolorowe kanapki odpadają, może być ostatecznie
        z ogórkiem, nabiał odpada, żadnych kaszek, płatków owsianych,
        jogutrów, mogą być naleśniki czy gofry. Ona je tak mało urozmaicone
        jedzenie i nie chce dać się przekonać do zmian, lubi zupy i
        spagetti, kotlety schabowe, lub z piersi, fasolke szparoagową i
        brokuła i koniec, reszta to dramat.
        KOńcze bo u nas śnieg i idziemy na sanki smile)
        • s.ivona Re: wrrrrrrr 24.11.08, 18:18
          Cześć
          A mnie coś szwankuje całe forum, nie tylko to masze ale wszystko.
          Nie widzę nowych postów. Wszystko co mam kończy się na 20 listopada!
          Nie mam pojęcia co się dzieje.

          Szymon od piątku w domu. Miał taką chrypę że zaniemówił. No prawie,
          bo i tak starał się gadaćsmile Jakoś wyszliśmy na prostą ale że w
          piątek jest bal andrzejkowy a on jeszcze trochę kaszle to go
          zostawiam w domu do środy.

          W sobotę wybrałam się z nim na zakupy. Czas był kupić kozaki.
          Poszłam do Bartka i się załamałam cenami. Zawsze kupuje sympatexy. W
          tym roku ręka mi drżała mocno przy kasie ale wyboru nie miałam. Nie
          dość że wybór dosłownie żaden bo wszystko co włożył na nogę
          mu "latało" to jeszcze obdzwoniłam inne Bartki i brak numeracji.
          Myślałam że poczekam jeszcze ale jak wyszłam ze sklepu to oczom moim
          ukazała się ZAMIEĆ ŚNIEŻNA więc wróciłam do sklepu i kupiłam te
          sympatexy!uncertain Jedynie co mnie pociesza to, to że idąc dziś na spacer
          Szymon stwierdził "fajne te buty, wygodne"! No, za taką kase!!

          Kata, ja czasem marzę żeby się rozchorować...poleżeć w łóżku no ale
          właśnie jak sobie wyobrażę męża, to od razu zdrowieje! Trzymaj się!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja