Czerwiec 2004 - Część VI

    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.11.08, 11:45
      U mnie ciut lepiej to i humor lepszy

      Na temat cen dziecięcych butów to ja się nie wypowiadam, bo mnie
      szlak trafia

      Zimy u nas nie widać. Popadało trochę i się oziębiło ale bez
      przesady.

      Julka przyszła z przedszkola z wiadomością że Panie stwierdziły że
      się idealnie nadaje na Maryję do przedstawiania na boże narodzenie.
      Na razie przejęta uczy się wierszyka

      Anosiu doskonale rozumiem Twoje dylematy. Odzywaj się częściej bo
      nas zaniedbałaś ostatnio. Julka nie jest monotematyczna jedzeniowo.
      I nie wybrzydza za bardzo. Nie lubi surówek oprócz marchewki.

      Ivonko nie wiem co się dziej z twoim kompemm. Kurcze u mnie wszystko
      wyskakuje. Ciekawe skąd to się bierze.
      Gratulacje z okazji rekordu!!! Jaka to supernowa wiadomość smile

      Mamy stosujące inhalator, po raz trzeci i ostatni podajcie mi
      namiary na te wasze maszyny. Z racji czasu zabieram się do tematu
      ostatecznie. Bo ciągle coś wypadło. Czy te wasze maszyny hałasują?
      Co tam się wlewa? Czy jest coś w nich co wam nie pasuje? Czy takie
      wdychanie osłabia katar?


      Kasia faktycznie zostaw mała w domu. jednak dziecko w przedszkolu
      nie jest zbyt mocno pilnowane tak jak to robimy to w domu. oby
      chociaż ten wyjazd wam wypalił. A wiecie już gdzie będziecie
      szusować?

      Asia ciężko radzić – ja jestem z tych osob które nie należą do tych
      robiących radykalne cięcia. Ale znam takie które to zrobiły i sobie
      chwalą. W każdym razie bez względu na wszystko stoję na stanowisku
      że trzeba rozbić wszystko co możliwe żeby mieć świadomość że się
      niczego nie zawaliło, nie olało a podejmując jakąś decyzję odrzucić
      wszelkie wątpliwości i trzymać się swojego wyboru i nie wdawać w
      kolejne dyskusje. Trzymam kciuki żeby Ci się wszystko poukładało.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.11.08, 19:45
      Cześć
      No, forum mi już hula! Napisałam do głównej administracji i okazało
      się że musiałam u siebie coś wyczyścić w historii. Chyba miałam za
      bardzo zawalony komputer!

      Kata, po raz trzeci i ostatni podaje info do inhalatorów (dodam że
      mam taki sam jak Mamazuzinki)smile)
      A więc wygląda tak
      www.allegro.pl/item483447894_zatoki_nebulizator_inhalator_blue_dream_poznan.html
      spisuje sie znakomicie, choć mógłby działać trochę ciszej, łatwy w
      obsłudze tzn banalnysmile
      do tego mam taką końcówkę do płukania nosa i właściwie jej używam
      prawie non stop
      www.allegro.pl/item483447896_okazja_nebulizator_terapia_zatok_poznan.html
      do tej końcówki wlewam tylko sól fizjologiczną (5ml lub 10ml). po
      takiej inhalacji katar bardzo łatwo odciągnąć katarkiem lub
      wydmuchać. Świetnie się sprawdza teraz, przy kaloryferach. Szymon co
      rano przepłukuje nos bo ma suchy.
      Jeśli chodzi o leki to podaje je do nebulizatora
      www.allegro.pl/item483447891_nebulizator_andy_flow_jedyny_oryginalny_na_allegro.html
      leki to głównie pulmicort (steryd który przepisuje lekarz, działa
      przeciwzapalnie i pomaga przy oskrzelach. Można też podać
      mukosolwan, ale tak ispecjalny do inhalacji, czyli coś wykrztuśnego.
      Można też podać berodual który działa rozkurczowo i też pomaga przy
      oskrzelach lub astmie).
      Ogólnie rzecz ujmując inwestycja nie jest tania ale ja sobie chwalę.
      Kupowałam u tego gościa.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.11.08, 21:56
        www.allegro.pl/item486534503_najlepszy_nebulizator_inhalator_mebby_dla_dzieci.html
        my obecnie stosujemy ten.
        Niestety u Julki pogorszenie. Mamy zapalenie płucsad
        Do tego kibluję do 23 bo muszę dać jej drugi antybiotyk.
        Uprosiłam lekarkę co by jeszcze popróbować bo w Matce Polce u nas szaleje Rota a
        to na pewno nie poprawi jej zdrowia. Tym bardziej, że gorączki niet, humor ok,
        apetyt ok. Ino rzęzisad

        A Ola o dziwo OK i łazi do przedszkola.
        • s.ivona Re: Marta 26.11.08, 09:02
          u nas przy płucach, jak Magda kiedyś miała, pomogły właśnie
          inhalacje z pulmicortu i berodualu 3 razy dziennie.
          Trzymaj sie Kochana!!!
          • anoosia2 Re: Marta 26.11.08, 16:20
            Cześć
            MArto trzymam kciuki za Julke, może pomyś o wyjeździe do sanatorium,
            mojej siostrzenicy bardzo pomógł pobyt w Rabce. Siostra złożyła
            podanie w NFZ-cie i rozpatrzyli pozytywnie, musiała opłacić tylko
            swój pobyt, a mała była na koszt NFZ-tu. Ona też ciągle miałą
            infekcje i ciągle zawalone, oskrzela, a raz nawet płuca, wycinali
            jej migdał. Dodatkowo trzeba zdawać sobie sprawe, że przy
            nawracających infekcjach, bardzo często bezobiawowo następuje
            częściowa utrata słuchu -warto często badać uszki chorowitkom.

            Co do chorowania, to u nas sprawdziło się, że po pierwszym roku w
            przedszkolu dziecko nabiera większej odporności. Choć Oliwia nie
            często chorowała, ale stale miała wodnisty katar praktycznie przez 9
            miesięcy przedszkola.
            Niewiedzieć jakim sposobem bez mojej ingerecji coś mi się popsuło w
            sygnaturce sad
            papa
            • anoosia2 Re: 26.11.08, 16:42
              To jeszcze raz ja walcze z sygnaturką smile
              • mamazuzinki Re: 26.11.08, 21:29
                melduję sie wsród chorych..znaczy Zuche konkretnie i to od razu z
                grubej rury....... Zuzia ma zapalenie płuc które rozwineło sie
                raptem w 2 dni......... powalona jestem na łopatki........oczywiście
                znowu winne przedszkole bo jak wczoraj zadzwoniłam to się okazało że
                po weekendzie nie wróciło do przedszkola 18 dzieci !!!!!! z 26
                przyszło tylko ósemka zajebista zaraza panuje tam!!!!!!!!

                Kata Iwonka na temat nebulizatorków przekazała chyba wszystkosmile) ja
                od tego gościa brałam juz kilka rzeczy, kilku osobom go polecałam i
                nie słyszałam zeby ktoś był niezadowolony...

                Oliwka w porównaniu z moją Zuchą ma zajebiście urozmaicone menutongue_out ja
                juz na temat jedzenia zuzi to nawet nie chce gadac bo to jest
                tragedia.....

                Jedziemy w góry do Kamiannej jak co roku smileWyjezdzamy 27.12 a
                wracamy 03.01. Zrgaja nas jedzie niezłasmile) Wyliczyłam 27 osób
                dorosłych i 7 dzieci....... oj będzie sie działobig_grin

                Dostalismy kredyt , wprawdzie troche nizszy niz chcielismy ale i tak
                w obecnej sytuacji jest ok...... moze w styczniu bedziemy miec
                klucze.jeszcze deweloper dokładnie nie okreslił daty odbioru
    • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.11.08, 21:48
      U nas ciut lepiej.
      Szpital odwleczony w czwartek do kontroli.
      Mam nadzieję, że jakoś wyjdzie z tego. Litania leków jest ale wolę to niż
      szalejącego rota.
      Kasia a jak tam Zuzia??
      A jak u innych.
      • scarlet_s Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.11.08, 09:49
        Witam.

        U nas szał nauki pisania. Liw umie już bardzo dużo, ale "musi" się
        przygotować do szkoły. Od kąd poszła do przedszkola gada o szkole i
        nie może się doczekać smile Czyta proste wyrazy. Chodzi od niedawna na
        balet i bardzo dobrze jej idzie.
        Jakie hobby mają wasze dzieci?
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.11.08, 22:29
          siemanko
          u nas tak sobie powiedziałabym,,,,,,,Zucha wprawdzie juz sie
          ożywiła, gorączka spadła , dzisiejsza noc była wreszcie pierwszą
          nocką bez kaszlu ale jak byłam dzis na osłuchaniu w przychodni to
          pani doktor stwierdziła że jej cała orkiestra gra w piersiach. żre
          augmentin ale najprawdopodobniej dołaczy do tego jeszcze sumammed, w
          pon ide znów na kontrolę. Miałam takie momenty że juz prawie
          dzwoniłam po karetkę tak się dusiła ale już mam nadzieje bedzie
          lepiej.........

          Najgorzej to wrq,,,,,,,jestem ze rozłożyła sie akurat teraz. Jutro
          moi rodzice biorą ślub.....kiedyś musieli sie rozwieśc a teraz
          stwierdzili ze się ochajtają.........przy okazji mój tata to Andrzej
          i w grudniu mama kończy 60 lat więc jest potrójna
          impreazka.........sala wynajeta na "wesele" idziemy a Zucha zostaje
          w domku z moją przyjaciółką........a miała obrączki babci
          podawac.......... teraz jest wielka tajemnica żeby sie nie domysliła
          ze tam idziemy bo by sie zapłąkała tak na ten "bal babci czekała.

          Moje dziecko tez sie powoli zaczyna garnąc do literek ale do
          czytania to jej jeszcze daleko.Zucha jest maniaczka komputerową ma
          kilka gierek swoich i narmalnie musze ją siła prawie od kompa
          odciągać........
          • scarlet_s Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.11.08, 22:43
            Współczuję i życzę zdrówka.
            Moja Liwcia też maniaczka komputerowa niestety, ale też ładnie
            potrafi pisać i uczyć się na kompie smile
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.11.08, 10:40
              cześć
              Mamozuzinki, dużo szczęścia dla Rodziców! I zdrowia dla Zuzi!smile

              A mnie aż ściska z żalu, złości i wszystkiego innego...Od paru
              miesięcy próbuję się umówić na spotkanie z koleżanką. Urodziła
              bardzo ciężko chorą córeczkę. I dziś już się wydawało że będziemy
              mogły się spotkać, a rano napisała że mała ma zapalenie płuc! Taka
              złość mnie ogarnia na ten parszywy los! Moja Magda też "jedzie na
              oparach". Od dwóch dni co rano pyta "jedziemy do szpitala? Zmęczona
              jestem". Dziś już się poryczałam. Czemu 2letnie dziecko musi być już
              takie dojrzałe?

              W czwartek w przedszkolu był dzień otwarty dla rodziców. Pogadałam z
              panią nt postępów Szymka przez te 3 miesiące. Panie mają dokładnie
              takie same spostrzeżenia odnośnie jego rozwoju psycho-społecznego,
              jakie ja mam. Ogólnie rozwój umysłowy bardzo dobry, tylko gorzej
              nazwijmy to z zachowaniemsmile Znacie Szymka więc wiecie o czym mówiesmile
              Pocieszające że jest poprawasmile
              Co do literek, to zaczyna się nimi interesować. Ja pisze mu wyraz a
              on odwzorowywuje. Nic wielkiego.
              Zdecydowanie na tym etapie rozwoju woli zajęcia fizyczne. Trener z
              którym ma zajęcia sportowe twierdzi że ma smykałkę do sportu.

              Wczoraj w przedszkolu była zabawa andrzejkowa. Szymek był przebrany
              za żołnierza. Panie lały z dziećmi wosk. Tak mu się to spodobało że
              wieczorem w domu i dziś rano musiałam z nim ten wosk laćsmile W sumie
              fajna zabawa.
              • scarlet_s Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.11.08, 17:23
                A moje Pysiulka chora sad Nie możemy zbić gorączki, mimo dwukrotnie
                większej dawki leku. Już dzwoniliśmy na pogotowie i mąż poleciał do
                apteki. Mała nieprzytomna, śpi.
                • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.11.08, 21:02
                  Zamówiłam inhalator. Co do wskazówek praktycznych na pewno będę się
                  jeszcze prosić o pomoc.proszę o wyrozumiałość

                  Współczuję wszystkim chorującym. popatrzecie to dopiero początek
                  zimniejszego okresu a już się zaczęło. Aż mnie ciarki przechodzą na
                  myśl o kolejnych miesiącach. U nas zaczęło się katarzynie, na razie
                  tfu tfu ..


                  Julka stosunkowo minimalnie siedzi przy kompie i niech tak na razie
                  zostanie winkliterki poznaje ale również bez specjalnego szału

                  Kasula jak tam po baletach? A jak Zuzia? Udało się nie zdradzić
                  przed małą?


                  Scarlet a jak u Was? Lepiej po weekendzie???


                  Ivonko ta książka co sobie kupiłam to 100 dni po ślubie. – taka
                  sobie opowiastka. Nie rzuciła mnie na kolana

                  Marta- jesteście w domu?? Napisz co się dzieje…

                  Buziaki kochane – nie dawać się!!!!!
                  • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.11.08, 23:25
                    Hej.
                    Ja wróciła już ze szkolenia.
                    Julka moim zdaniem jakby lepiej ale to okaże się w czwartek. Mam nadzieję, że
                    lekarka już pozwoli na małe spacery bo Julka aż wyje jak my wychodzimy. Mówi, że
                    nie kaszle i wyjść może.

                    Iwonka mam takie pytanie. Julka ucina pierwszą literę lub dwie pierwsze litery
                    (zgłoskę) Ja ją rozumiem bo wiem, że tak robi ale inni czasem mają problemy. W
                    wyrazach już częściej używanych (poprawianych) jest lepiej ale każdy nowy to
                    porażka. Nie da się przekonać, że babcia to nie ciapcia. Najpierw żaba to była
                    baba ale teraz już mówi normalnie. Jednak za nic nie powie babcia.
                    Na przykład - oda (woda), kurza(odkurza), ale powie ładnie pić, jeść głodna. No
                    i nie wiem kiedy jej to przejdzie albo może jakoś ćwiczyć? Ola ma bardzo ładną
                    wymowę nawet w przedszkolu mówią, że logopeda tu nie ma się do czego przyczepić.
                    Czy na wymowę może mieć wpływ, to że Julka jest leworęczna?
                    • s.ivona Re: Marta 01.12.08, 14:05
                      Cześć
                      Marta, to co robi Julka to oczywista oczywistośćsmile Dzieci w drugim
                      roku życia w zdecydowanej większości nie potrafią jeszcze poprawnie
                      powiedzieć całego wyrazu. Julka stosuje tzw uproszczenia grup
                      spółgłoskowych czyli właśnie taki opuszczenia. Mogą być w obrębie
                      wyrazu lub na początku lub na końcu wyrazu. Magda przez długi czas
                      np opuszczała prawie cały wyraz mówiąc tylko ostatnią sylabe! Drugie
                      co robie Julka to substytucje czyli zastępstwo. Nie mówi babcia
                      tylko ciapcia ponieważ łatwiej jest jej to wymówić. Nie mówiła żaba
                      bo "ż" pojawia się dopiero w 3 roku życia a czasem nawet później.
                      Normalne więc że musiała to "ż" zastąpić przez znaną sobie "b". Co
                      nie oznacza że powinna wymawiać "babcia". To nie działa w ten
                      sposób! To że dziecko w słowniku ma głoskę "b" i wymawia ją w innych
                      wyrazach nie oznacza że będzie ją wymawiało w każdym, który ją
                      zawiera! Nie ma w tym żadnej nieprawidłowości. To normalny etap
                      rozwojowy wynikający z niedojrzałości motoryzacyjnej narządów mowy.
                      Im dalej tym powinno być lepiej. U Julki nie ma głosek "w" "f". Ma
                      na nie czas jeszcze do końca 3 roku życia!
                      Oczywiście że jej to przejdziesmile Oczywiście że możesz z nią ćwiczyć.
                      A ćwiczenia to nic innego jak Twoja i otoczenia wyraźna wymowa.
                      Julka się osłuchuje, powtarza i nabywa językasmile Ja nieustannie
                      powtarzam - czytać książeczki z dziećmi! To najlepszy sposób na
                      rozwój języka. Nie wymagaj od niej na siłę powtarzania poprawnie
                      wyrazu. Jeśli mówi np "o ciapcia idzie" to Ty mów "tak, idzie
                      babcia" ale nie zmuszaj do powtarzania za Tobą. Działaj jak echo,
                      tylko mów wyraźnie i poprawnie.
                      Jeśli chodzi o leworęczność to na razie trzeba ją obserwować.
                      Lateralizacja ustala się (a przynajmniej powinna) do końca 3 roku
                      życia. Jeśli z chwilą pójścia do przedszkola Julka będzie
                      leworęczna, wtedy powinnaś skonsultować się z logopedą bez względu
                      na to jaki będzie jej sposób wypowiadania się.
                      Pamiętaj że w przypadku dzieci leworęcznych ważne jest zachowanie
                      kierunku od lewej do prawej. Tyczy się to też dzieci praworęcznych.
                      Kierunek od lewej do prawej przy rysowaniu np kresek (dotyczy to też
                      zasady góra-dół), kierunek lewa-prawa przy układaniu obrazków,
                      klocków, historyjek obrazkowych. Jest to ważne ponieważ taki jest
                      kierunek czytania!!!
                      Jeśli widzisz że ma problem z rysowaniem tzn trzymaniem kredek to są
                      specjalne kredki dla leworęcznych.
                      A jeteś przekonana o jej leworęczności? Wszystko wykonuje lewą ręką?
                      • marta.28 Re: Marta 02.12.08, 22:22
                        Hm. Z lewą ręką to jest tak. Zupę je prawą ale pozostałe je wszystko lewą. Jak
                        rysuje to prawą trzyma sobie kartkę, odwrotnie jest kiepsko. Na razie to sobie
                        bazgrze i naśladuje Olę. Bardzo dużo czytamy książek. Ola ją uczy piosenek.
                        Właściwie mówi już całymi zdaniami ale nie każdy ją zrozumie. Generalnie jest
                        lepiej. Jak zapina buty to lewy super a ma kłopoty z zapięciem prawego. Ja
                        jestem zdziwiona bo Ola tak nie robiła, no i nie zdrobniamy nic więc Julka
                        łatwiej załapała mówienie w pierwszej osobie a nie w trzeciej. Rozróżnia moje,
                        twoje. Łapie też od Oli wyrazy po angielsku. Ma niesamowite poczucie rytmu. Mam
                        nadzieję, że będzie miała lepszą smykałkę do języków.
                        • s.ivona Re: Marta 04.12.08, 10:59
                          Wynika z tego że Julka ma nieustalonąlateralizację a nie że jest
                          leworęczna!!!! Jak już mówiłam do końca 3 roku życia ma
                          prawo "eksperymentować". Potem już powinna się zdecydowaćsmile
                          Moją Madzie też nie wszyscy rozumieją i właście nie widzę w tym nic
                          dziwnego. Proces językowy jest w toku a wiesz że ćwiczenie czyni
                          mistrzasmile
                          Nie widzę tu powodu do nadmiernego niepokojusmile
                  • scarlet_s Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.12.08, 00:16
                    kata74 napisała:
                    >
                    > Scarlet a jak u Was? Lepiej po weekendzie???
                    >

                    Niestety nie sad Gorączka powyżej 39 stopni bez innych objawów sad
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.12.08, 10:52
      Cześc
      Jak sie macie?
      Scarlet, co u Was? Jest poprawa?
      Mamozuzinki, a Wy jak?

      Magda dostała worek świeżej krwi. Zrobiliśmy z lekarzem podsumowanie
      roku i nie jest najgorzej. Było w sumie 8 transfuzji. Dobrze by było
      w przyszłym roku zejść do 6.

      Szymon ma dziś w przedszkolu Mikołaja. Ciekawe co dostaną?

      A Wy macie już prezenty dla dzieci? Ja się głowię co na gwiazdkę
      kupić....Marta, co Julka dostanie/dostała? Przyznam że prezenty dla
      chłopców łatwiej kupić.
      • scarlet_s Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.12.08, 23:29
        s.ivona napisała:
        > Scarlet, co u Was? Jest poprawa?

        Liw już zdrowa. Trzy dni wysokiej gorączki i pojawiły się krwawe
        kropki na podniebieniu i czerwone gardło. Trzeciego dnia po południu
        wszystko mineło jak ręką odjął. Dziwne.
        • s.ivona Re: scarlet 05.12.08, 10:51
          a to nie była szkarlatyna? a może trzydniówka? co powiedział lekarz?
          • scarlet_s Re: scarlet 05.12.08, 16:51
            Lekarz twierdził, że to jaka wirusówkai nie dał leków.
            Szkarlatyna obawia się malinowym językiem? Zaraz prawdzę w książce.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.12.08, 17:14
      My już po Mikołaju w przedszkolu. Prezenty bardzo udane - gra
      loteryjkowa, książka + słodycze. Szymkowi bardzo spodobała się gra;
      na podstawie obrazka zadaje się zagadki. My to trochę zmieniliśmy
      tzn sami wymyślamy zagadki bo Szymek sam nie przeczytasmile Na początku
      myślałam że będzie trochę za trudne. Nigdy wcześniej nie bawiliśmy
      się w tego typu gry ale okazało się że świetnie sobie poradził.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.12.08, 17:16
      zapomniałam dodać że do mnie też już przyszedł Mikołajsmile
      Kupiłam sobie (hehehe) nową książkę Zafona "Gra Anioła". Kata, dam
      znać czy równie dobra jak "Cień wiatru"smile
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.12.08, 22:45
        Hm z Julką to trochę mam problem, co do prezentu bo u mnie muszą być raczej
        zbliżone co by nie były zazdrosne. No i sobie wymyśliłam głowę do stylizacji
        (właściwie popiersie) bo jak na razie używają moich włosów a chciałabym je
        zachować. No a przecież po jakiego grzyba im dwie. Julka dostanie rodziny
        pianinko z racji muzykalności. Może lego duplo ale dziewczęce, np sklep, zamek,
        o ciuchcią Julka lubi się bawić. A lekarza też dostaną bo misie badają. No i ja
        ciągle mam zagwozdkę, co tej Julce bo ona najlepiej bawi się Oli zabawkami. Nie
        ta grupa wiekowasmile) Zresztą one się wymieniają. Na mikołajki dostaną po
        książeczce z serii MARTYNKA. To tak do czytania do poduszki. A może ja nie wiem
        jakie są jej zainteresowania ale z racji brata pewno bardziej samochodowe. Julka
        ostatnio napaliła się na sterowany zdalnie samochód. Ja nie wiem czy ona raczej
        chłopcem nie miała byćsmile)) Może wy macie jeszcze jakieś propozycje.
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.12.08, 10:55
          Magda dostanie dziż w nocy kuchnie Tefala.
          Na gwiazdkę chyba cymbałki bo innego pomysłu nie mam. Nie bawi się
          lalkami, samochodu jej przecież nie damsmile Co do tych cymbałek to mam
          wątpliwości bo ostatnio moje uszy źle znoszą hałas, ale co mam
          zrobić!
          Szymek chyba dostanie taką grę "Zbuduj i zburz" z Ravensburger. No
          ale jeszcze się zastanawiam.
          I myślałam jeszcze o książce "Dzieci z Bullerbyn" a dla Magdy jakieś
          ładne baśnie bo ona lubi dużo czytać a baśnie nie mamy tylko liczne
          wiersze i Franklina i różne inne.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.12.08, 21:46
      Julka przygotowywana na Mikołaja, była ćwiczona w różnych
      sytuacjach. A jak cie spyta czy byłaś grzeczna to co? To powiem że
      oczywiście byłam…
      A jak nie przyjdzie? Przyjdzie. Przecież napisałam list.
      Ostatnio dzwoniłam z pracy i pytam a jak Mikołaj spyta czy trzaskasz
      drzwiami? (zdarza się)
      Co mówisz mamo???
      Jak się spyta czy trzaskasz drzwiami?
      Co mówisz?????
      Daj mi babcie..
      …. Aten mój małpiszon się rozłączył… uwierzycie????

      U nas mikołaj przyniósł tablice do pisania z Ikei, z jednej strony
      pisze się pisakami a z drugiej strony kredą. Ale Mikołaj z wrażania
      zapomniał o kredzie…

      Wstawiałam toto w nocy do pokoju. A punkt 6 rano wrzask MAMO, TATO
      przyjechał!!!!!
      „Byliśmy bardzo zdziwieni”. To Julak relacjonował- wszystko
      słyszałam, sanie dzwoniły. A on przywiózł mi TABLICĘ. No ale jak
      wyglądał? Nie wiem nie popatrzyłam . tylko kichał- mamo chyba go
      zaraziłam katarem….

      Ivonko czekam na relację ksiązkową. Ja sobie ostatnio kupiłam „100
      dni od ślubu”. Ale średnio polecam. Taka sobie historyjka.

      Inhalator testujemy ale ten z maseczki. Do no nosa nie podpasował
      Julce więc nie naciskam.
      • anoosia2 CZeść po Mikołajowo 07.12.08, 17:28
        Witam
        Oliwia pojechała z babcią na tydzień do mojej siostry więc na
        MIkołajki jej nie było, smutno mi troche było, ale Mikołaj pamiętał
        o niej i prezent pojechał razem z nią wink

        JA powoli się wprawiam w nastruj świąteczny i nie mówie tu o piciu
        grzańca big_grin, rozglądam się za bombkami, bo wymyśliłam, że tegoroczna
        choinka będzie tylko złoto- czerwona, lub niebieska, jeszcze się
        waham. MOże macie jakieś fotki jak ładnie ustroić dom?
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.12.08, 13:58
      Cześć
      Nawet nie wiem od czego zacząć.
      Rano zadzwoniła bratowa i wbiła mnie w fotel. Jej córka ma od soboty
      ospe. 14 dni teraz czekania czy druga urocza córeczka nie załapała.
      akurat wyjdzie na święta.
      I co ja na to?

      A ja na to wpadłam w panikę, poruszyłam cały lekarski Kraków. Nasz
      lekarz przedstawił bardzo mało optymistyczną wersję co się stanie
      gdy Magda złapie ospesad A jeśli ją złapie to akurat w momencie gdy
      będzie przed transfuzją. Wylądujemy na zamkniętym oddziale w
      szpitalu! Doradził żeby się zaszczepić, tyle że w naszym przypadku -
      cytuję - "to heroiczna walka" bo na 90% szczepionka będzie
      nieskuteczna. Mamy za dużo transfuzji! Mało tego, po szczepieniu
      może być odczyn w postaci ospy! Tyle że po szczepieniu może wystąpić
      odczyn w postaci ospy poszczepiennej! a jeśli wystąpi to mamy
      siedzieć w domu! i co mam zrobić? mało tego, moja mama idzie na
      operacje, może jeszcze w tym tygodniu. W szpitalu ma być tydzień. I
      ja mam potem jechać, gdy ona słaba po operacji wróci do domu? Mało
      tego, mój mąż ma być chrzestnym w święta więc jechać musi! i ja mam
      perspektywe świąt z dziećmi w domu! superuncertain

      A co do Mikołaja to Szymon zadowolony z kuchni którą dostała Magdasmile
      A Magda zadowolona z kuchnismile

      Kata, jestem w trakcie czytania książki. Powiem tak, trochę inna niż
      tamta. Tamta była bardziej w tonacji mrocznej, tajemniczej a tu jest
      dużo dłuższe narastanie akcji, mniej grozy ale za to jest momentami
      fajny czarny humor. W tym momencie czytania wchodzę w "część główną"
      czyli zaczyna się akcja. Nie ma tego w Cieniu wiatru. Tam od razu
      było "z grubej rury", tu bardziej powoli. Reasumując - książka mi
      się podobasmile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.12.08, 20:19
      Julak minimalnie kaszle w ciągu dnia, ale napadu kaszlu dostaje
      niezwłocznie po położeniu. nie wiem co robić

      julka dostanie na gwiazdke piżamke, płyte z bajką do radia, i takie
      dziurkacze z motywami gwiazdkowymi i chyba jakąś książeczkę

      w pracy mam szał. chyba będę musiała jeszce w sobotę poleźć

      no i latam za prezentami
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.12.08, 11:46
      Cześć
      Normalnie mnie trafi z tym forum;/ Rozkłada mi się na łopatkiuncertain

      Magda ma zapalenie krtani i zapalenie spojówek;/ to chyba tak dla
      odmiany przy oskrzelach.

      Potrzebuje rady co kupić dla 3letniej pannicy. Kata, czy misie
      Episie były dobrym prezentem?

      Mamozuzinki - gdzie się podziewacie?
      Joanzac - leżysz pod stertą zamówień że nie masz czasu na pisanie tu?
      Kata, opanowałaś ten kaszel wieczorny? Może by pomógła jakiś syropek
      typu Diphergan? U nas pomaga ale ja mam tez w pogotowiu Encorton.

      Nauczyłam się już grać dwie piosenkismile) Szymek jednąsmile

      W przedskzolu przygotowują się do jasełek. Szymon ma być jednym z
      trzech króli. Strasznie jest przejęty rolą.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.12.08, 21:47
        Ostatnio zjadło mi postasad

        Ola też się w domu uczy roli aniołka. Miała katar i siedziała w domu cały
        tydzień, ale myślę, że w poniedziałek już pójdzie do przedszkola.

        Ja z Julką też cierpię katarowo. Mam nadzieję, że na tym się skończy Małżonek
        tez dzisiaj do nas dołączył.

        Dla trzylatki to może być już układanka, jakieś fajne bajki do poduszki. Jakaś
        mała toaletka z przyborami. Jak lubi tańczyć to sa jakieś takie maty do
        tańczenia. Może jakaś lalka?

        Ja w zeszłym roku też miałam lewe święta bo w wigilę wyszłyśmy z Olą po rota ze
        szpitala, przy okazji zarażając całą rodzinę. Nie byłam w stanie siedzieć przy
        stole. Nie wspominając o rozsianiu tego dziadostwa po całej rodzinie aż do
        Krakowa i Białegostoku. Porażka totalna.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.12.08, 17:50
      Ivonko- u nas misie nbyły hiciorem intensywnie aczkolwiek krótko.

      ja bym stawiała na zestaw do malowania cienie, pomoadka itp.- są
      takie dziecięce. wszytkie panny w okolicy to przerabiały z
      powodzeniem.... smile
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.12.08, 22:37
        Przerabiałam malowanie na Julce - myłyśmy się z płaczem bo oczy całe
        błyszczykiem pomalowane. To raczej dla starszych. Ale takie plastikowe imitacje
        są hiciorem.

        U nas w Łodzi w Realu była dzisiaj wyprzedaż zabawek za 50% ludzie szaleli ale
        za to ile kasy się zaoszczędziłosmile
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.12.08, 23:30
          Cześć babeczkismile)))
          No ja jak zwykle w takim czasie nie wiem gdzie przód gdzie tył!!!!!
          Ale to normalka, gorączka świąteczna!!!!! Za to kasa jaka
          będziesmile))))))))))))
          Ola też po mikołajkach, baaardzo udanych bo przybył kolejny piesek
          do kolekcji pluszakówsmile))) Tym bardziej, że znalazła go na
          kominkusmile))) No barzdo fajnie byłosmile)))) Tylko tatuś zawiódł jak
          zwykle zresztąsad
          No w tym temacie nic się nie polepszyło, wrecz się pogorszyło!!!!!
          Ja teraz nie mam czasu na to wszystko więc zajmuje się głównie praca
          i ola!!!! Święta nie malują się kolorowo, ale my z Oleczką zawsze
          potrafiłyśmy coś sobie zorganizowaćsmile))))
          Prezentów żadnych jeszcze nie mam!!!! I jakoś pomysłów mi brak, a
          zazwyczaj o tej porze to miałam wszystko już popakowane!!!!
          Tak jakoś się pogmatwało, że ja zupełnie nie myśle ????
          Na szczęście zdrowe jesteśmysmile)))) Może trochę zmęczone!
          Pozdrawiam wszystkie chorowitki!!!!!! Kurujcię się.
          A teraz czas na lampkę winasmile))))) To może mały toaścik?????
          Pozdrawiamsmile))
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.12.08, 01:03
            No jeszcze tu sobie siedzęsmile)) Wino dobrze smakujesmile)))))
            Ale przy okazji rozglądam się po allegrosmile I oto co znalazłam:
            aukcja.onet.pl/show_item.php?item=499508036
            Ola nadal kocha się w pieskach!!!!!!!!!!! Chyba pod choinką go
            znajdzie??smile)))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.12.08, 10:29
      Cześć
      Czemu się nie odzywacie? A może mnie znów się coś dzieje z forum i
      nie widzę waszych nowych wpisów?

      U nas szpital. Wczoraj pojchałam z Szymkiem do centrum handolowego i
      w nocy się oboje rozłożyliśmy. Szymon miał wysoką gorączkę, ból
      gardła. Ja co prawda bez gorączki ale z bólem gardła.
      Dziś lekarka orzekła że to wirus. Przepisała infalacje z pulmicortu
      i psikanie do gardła. Szym już bez gorączki i ogólnie czuje się
      lepiej.
      Magda bez zmian czyli kończymy leczenie.

      Udało mi się wczoraj zakupić po super cenach prezenty. W Real była
      promocja - 50% na zabawki więc mam dla Szymka kalkulator z FP, gre
      Kiki Ricky, a dla Magda ciastoline. Kupiłam też chrześniakowi taką
      super kosiarkę Dyzio z Playskool. Strasznie się z niej cieszę bo on
      ma już starszego brata więc ciężko się kupuje prezenty dla drugiego
      a ta kosiarka myślę że będzie fajna.

      Ogólnie jestem zniesmaczona zabawkami dla dziewczynek;/ Same
      siusiające lalki, pralki. Na łopatki powalił mnie zestaw: deska do
      prasowania + suszarka do bielizny! Masakra!

      Odezwijcie się!smile
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.12.08, 10:34
        No dobra, po tym jak wysłalam swojego posta to od razu zobaczyłam
        wasze! Wniosek, muszę pisać częściejsmile))
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.12.08, 16:40
          siemanko
          melduję sie , żyjemy....... Zucha zapalenie plc przeszła naszczescie
          na jednym antybiotyku
          ...........to jest chore qrna zeby to był powód do radości ze tylko
          JEDEN"
          Trzymam ją w domu do świąt napewno nie polezie bo nie tesknie za
          chorobami. Byłyśmy tylko na balu z Mikołajem . Zuzia dostała w
          przedszkolu kucyki pony a w domku pod poduche taka gre skaczący
          tygrys(straszny szit notabene niestety)
          Pod choinkę znowu zanosi sie na to ze bedzie ogrom prazentów jak sie
          wszyscy zbiorą. Od nas dostanie taki zestaw Ponnyville wesołe
          miasteczko. Mama moja kupiła jej taki projektor który rzuca cień
          jakiejs postaci na kartkę a dziecko po tym ma obrysować. Mam
          nadzieje ze okaze sie to fajne.

          Julka dostanie playstation i od babc jeszcze akcesoria do tego w
          postaci mikrofonów i kamerki eyetoy.
          Ja sobie zarżyczyłam perfumy moje ulubionebig_grin zobaczymy czy mikołaj
          bedzie ytaki hojnytongue_out

          U mnie swięta jak co roku: wigilia u mamy 1 dzien pewnie do
          tesciowej pojedziemy na obiad a w drugi to sie bedę w górki
          pakowacbig_grin Już sie nie moge doczekac wyjazdusmile)) Zajmiemy w
          pensjonacie 9 pokoi a licząc z osobami które będą mieszkać w innym
          miejscu (ale na sylwka beda u nas) będzie nas 32 osoby stare i 8
          dziecismile))) Oj bedzie sie działotongue_out

          Julke musze pochwalic znowusmile Robiłysmy szopke na konkurs dostała
          wyróżnienie. jutro jedzie rano po nagrode za kartkę bożonarodzeniową
          którą zrobiła a po południu jeszcze po 2 nagrody za kankurs
          pt"tryptyk mazowiecki" bo robiła dwoma różnymi technikami. No to sie
          pochwaliłambig_grin dumna jestem jak pawbig_grin
          • scarlet_s Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.12.08, 22:02
            Gratulacje! Może wrzucisz fotki?
          • scarlet_s Ile ważą? 15.12.08, 22:03
            wasze dzieciaczki? Moja 21 kg.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.12.08, 19:07
      20kg
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.12.08, 10:00
      Cześć
      Żyjecie? Pewnie zagonione jesteście przed świętami....


      Mamozuzinki - gratulacje dla Juleczki! A czy ona chodzi na jakieś
      warsztaty plastyczne? Widać że ma do tego smykałkęsmile Daj fotki!

      Szym poszedł do przedskzola i od razu zrobiło się w domu cichosmile
      Choć Magda ostatnio jakaś marudna się zrobiła. Łazi za mną i tylko
      marudzi żeby jej czytać "Trzy świnki" albo przytulać.

      Macie już wszystkie prezenty? Ja poszukuję ale w promocji! gry Make
      n Break. Gdyby któraś z was widziała to dajcie znać. Na allegro są
      po 45-47zł + 12 zł przesyłka. Chętnie kupię jak będzie taniej!
      Niestety, w Krakowie nie uświadczyłam.
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.12.08, 23:51
        Cześć kobitkismile Ja już dzisiaj wymiękłam!!!!!! Nie mam prezentów,
        nie mam pomysłu na cokolwiek!!!!!! A zazwyczaj o tej porze to
        wszystko mialam poukładane!!!! Teraz to chyba nawet na głowie nie
        stoję tylko w kosmosie!!!! Mam jedynie dla Oli pieskasmile))) Kupilam
        Hektora na allegrosmile)) Jest świetnysmile))) Mam nadzieję, że Oli się
        spodoba?????
        Ciągle praca na 1 planie a do świąt to pewnie we wtorek zaczne
        przygotowania?????
        Na dzisiaj se już odpuściłam, bo zmęczona jestemsad(( Ale to tylko
        jeszcze 3 dni!!!!
        Pewnie jak zwykle jakoś to wytrzymam?????
        Czekamy jeszcze na męża siostry, bo jeszcze gdzieś w okolicach
        Florencji jest i wyjeżdza dopiero w poniedziałek, więc zdąży na
        wigilięsmile))) Ale choinki ciągle braksad(((((( Jutro to się chyba do
        lasku same wybierzemy???? Mamy kawałek swoich choinek, więc chyba
        nikt nam nie zabroni?????
        Pozdrawiam was kochane i miłych porzygotowań!!!!
        • scarlet_s Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.12.08, 00:10
          A ja już w listopadzie kupiłam prezenty smile
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.12.08, 10:36
            Hej.
            Ja mam prawie wszystkie. Najważniejsze,że dla dziewczyn i mężasmile
            Ostatni wypad na zakupy dzisiaj a potem ciasta i pierogi przede mną.
            Wczoraj ubraliśmy choinkę. Ola lekko katarzy i mam nadzieje, że na tym się skończy.

            Tylko śniegu brakujesad
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 22.12.08, 14:57
              cześć
              Ja jeszcze dziś wpadłam do marketu co by nabyć ozdoby choinkowe bo
              Szymon tak się zapalił do ubieraniasmile
              Nabyłam też jeszcze prezenty dodatkowe bo była promocja w
              Carrefourze i żal mi było nie skorzystaćsmile Dla Magdy zakupiłam
              zestaw do kuchni a dla Szymka jeszcze jedną grę z Granny "Sombrero
              czy melonik".
              Dla siebiesmile mam płyty Celine Dion.

              Co do kolacji wigilijnej to elegancko dziś jadę po prowiant. Qrcze,
              może nie powinnam o tym mówić bo wy to gotujecie, a przynajmniej ty
              Martosmile)) Ja zamówiłam pierogi i uszka. Ale żeby nie było że takie
              beztalencie ze mnie to sama zrobię sałatki ze śledzi.
              Liczę że mąż przywiezie jedzonko z domusmile)

              Mam nadzieję że pochwalicie się prezentami zakupionymi i
              otrzymanymismile

              U nas leje! Liczę że jednak sprawdzą się zapowiedzi o białych
              świętach bo na myśl że będę siedziała w domu sama z dziećmi to jakoś
              mi nie teges.

              Magda jest na antybiotyku;/ Znów to samo, ropny zalegający katar.
              Kaszle strasznie więc dałam antybiotyk.

              Mamozuzinki - a czy ta wizyta u bioenergo-coś tam przyniosła jakieś
              korzyści? Mnie pediatra powiedziała że z tym katarem to u Magdy tak
              będzie dopóki nie wytniemy migdała.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.12.08, 19:40
      Hej
      Co u Was?
      My już mamy choinkę. Dzieci się cieszą, tak chiały pomagać że kilka
      baniek się potłukło. Na chonorowym miejscu wisi Szymkowa zrobiona w
      fabryce baniek. Strasznie jest dumnysmile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 22.12.08, 22:13
      Mamy:
      - choinkę juz nawet ubraną (na minusie tylko jedna bombka wink )
      - nieposprzatane mieszkanie,
      - prawie wszystkie prezenty, i większość popakowanych nawet
      - nową bluzke na święta smile co tarktuję jako szcególy sukces bo
      zawsze mam dylemat co założyć

      na wigilie jedziemy do rodziny
      w I święto do teściowej
      w II do moich rodziców
      będę pomagać ale na szczęście nie gotuję

      powiem szczerze - od jakiegoś czasu nie przepadam za świętami,gdyby
      nie Julka i jej radośc to by mnie wogóle nie ruszały. oczywiście
      atmosfera swiąt jest niesamowita i fajna, ale jakoś zmęczona jestem
      tradycyjnym siedzeniem ze stołem bo do tego sprawadza się
      świętowanie w mojej i męza rodzinie.a namówić ich na coś innego nie
      ma szans
    • s.ivona Re: Życzenia świąteczne 23.12.08, 22:16
      Gdy opłatek bielusieńki weźmiesz w swoje dłonie,
      wspomnij w wieczór uroczysty chociaż chwilę o mnie.
      Chociaż jestem dziś od Ciebie kilometrów wiele,
      tym opłatkiem w myślach też się z Tobą dzielę.

      Z okazji świąt życze Wam kochane koleżanki wiele radości, ZDROWIAsmile,
      spełnienia marzeń tych osobistych i tych zawodowych a w Nowy Rok
      niech będzie lepszy od tego mijającego!
      Ściskam Was bardzo bardzo mocnosmile
      • mamazuzinki Re: Życzenia świąteczne 24.12.08, 13:07
        Gdy pierwszą gwiazdkę ujrzysz na niebie, wspomnij tych, co kochają
        Ciebie. Gdy pierwsza zgaśnie a druga zabłyśnie, niech Was aniołek
        ode mnie uściśnie.

        Przede wszystkim życze Wam i Waszym rodzinkom dużo dużo zdrówka i
        miłoścismile
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.12.08, 11:44
      cześć
      bleee, to była jedna z gorszych wigilii jakie pamiętam. Nic nie było
      jak miało być. Zaczęło się od tego że gdy podałam kolację Szymon
      zaczął wymiotować! Wcześniej najadł się jabłek i chyba one mu
      zaszkodziły. Poszedł spać. Pospał pół godziny i znów wymiotował.
      Potem Magda dostała histerii bo zobaczyła ogolonego ojca! Macie
      pojęcie? Ja nie rozumiem dlaczego widok obciętego/ogolonego ojca
      robi na niej takie wrażenie?! Po prostu spazmów dostała. Nie dało
      się jej uspokoić. W końcu z tego płaczu zaczęła wymiotować (ona nie
      jadła jabłek!). Akurat to że wymiotowała to jej wyszło na dobre bo
      pozbyła sie ogromnej ilości śluzu z kataru! Na dodatek prezent który
      jej kupiłam (wyciskarka Play Doh Fabtyka śmiechu) okazał się
      niekompletny! Zwrócić ani wymienić nie mogę bo już po terminie!

      A z miłych rzeczy to prezent dla Szymka w postaci gry Kiki Ricky
      okazał się strzałem w 10! Kalkulator FP też.

      Mąż dziś rano pojechał do rodziny więc siedze sama z dziećmi.

      Za oknem zrobiło się trochę biało. Może pójdziemy na Rynek do
      szpoki...Zobaczymy...
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.12.08, 10:00
        no to sie Iwonko nieźle naszarpałaś..........Wigilia pod znakiem
        pawia zamiast karpiatongue_out Mam nadzieję jednak że były to jednorazowe
        incydenty i ze juz jest ok.

        U nas obyło sie bez sensacji naszczescie. Bylismy u moich rodziców,
        była z nami tez teściówka i jeszcze po 20 dotarła moja chrzestna z
        rodzinką. Czas poleciał jak to się mówi bo w pewnym momencie goście
        sie zorientowali że już 23.30 i zaczeli sie zbieraćsmile Ja zostałam na
        noc u rodziców, Tomek z moim tatą poszli do nas spac . Julka z
        babcia poleciały jeszcze na pasterke na trochę.......w każdym razie
        udało i sie położyc dopiero przed 2.

        Prezentów była tona jak zwykle..... Zużka to poprostu
        piała.......nie wiedziała za co sie łapac najpierw.....

        Julka dostała akceoria do Playstation i z tym były jaja bo
        urządzilismy konkurs śpiewania np(posikałam sie za śmiechu).

        Odnośnie Julki plastycznych osiągnieć to ona chodzi na zajęcia do
        klubu niedaleko domu. W tym roku zapisałam ja już do fachowca bo
        prowadzi to kobita po ASP. Tam oczywiście robia prace na wszelkie
        konkursy a poza tym jej pani w szkole strasznie ją mobilizuje i
        równiez zgłasza gdzie tylko sie da.Niech sie rozwija i dobrze ja sie
        ciesze bardzo.

        Dziewczynki ja już jestem na wylocie praktyczniesmile
        Jestem można powiedziec w 80 % spakowana bo jutro wyfruwamy w górki.
        www.filip.wedrowniczek.pl/ tutaj będziemy buszować po nocy a
        tutaj będziemy szaleć w ciągu dnia www.kamianna-wyciagi.pl/.

        Stary Rok odchodzi wielkimi krokami, niech więc wszystkie złe chwile
        zostaną za nami. Nowy niech Wam przyniesie dużo zdrowia, wiele
        radości, a przede wszystkim morze miłości.

        Buziaki wracam za tydzeńsmile
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.12.08, 11:37
          Mam już dość tego pecha. Dziś rano pękła rączka przy wózku Magdy! A
          ja bez wózka to nigdzie się nie ruszam! qrna, wymiękam...

          Wczoraj wybraliśmy się zobaczyć żywą szpokę u Franciszkanów. Dzieci
          były zachwycone. Najbardziej Magda bo udało jej się pogłaskać
          osiołka i owieczkismile A ja to nawet wywiadu udzieliłam do radia
          krakówsmile))

          Dziś chyba wybierzemy się do muzeum przyrodniczego bo są świetne
          wystawy np rekinów.
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.12.08, 13:29
            Witam świąteczniesmile))) I najlepsze życzonka!!!!!!
            Marto dzięki za smsasmile))))
            Iwonko, twoja wigilia faktycznie ciężka była, ale co mozna
            zrobić???? Jak dziecku coś dolega????? Nic wtedy się nie liczy!!!!
            Moja wigilia też pełna wrażeń!!! Pojechałam z Olą do rodziny męża,
            posiedziałam pół godziny po czym pojechałam do sąsiedniego miasta
            około 35 km po szwagra który wracał dopiero z Włoch!!!! Odwiozłam go
            do domu poleciałam po ole i wróciliśmy na wigilię do siostry. Między
            jedną a drugą wigilią zrobiłam około 100 km, i pózniej już tylko
            świętowałamsmile)))) Czego skutkiem dzisiaj jest wielki ból
            głowy!!!!smile)))
            Teraz wszyscy sobie drezmke zrobili, więc mam chwilkęsmile))))
            Może jeszcze jakiś spacerek????
            Kasiu Twoja wyprawa zapowiada się interesującosmile Fajne miejsce!!!
            Mam nadzieję, ze nic wam nie popsuje zabawy!!!
            Ja bardzo tęsknię za nartami, ale niestety nasze wyciągi pozamykane:
            ((((( A na dłuższy wyjazd nie mogę sobie pozwolić, bo praca mnie
            trzyma w ryzachsad((
            Pozdrawiam Was i jeszcze raz wesołych świąt!!!!!!
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.12.08, 13:48
              witajcie poświątcznie smile

              u nas w świąta wielka latanka aż do wczoraj- urodziny chrzesnicy,
              tak ze z przyjemnością siedze w domu

              julka w czasie jazdy też zwymiotowała i ciesze sie bo u niej też
              zalegało mnóstwo sluzu, a dzięki temu niezle się oczyściła.


              maz mnie podkurzył porządnie w wigilie i trzmałao mnie prawie przez
              całe święta ale nie dawałam się złemu nastrojowi.

              potem schizy dostała moja mama i to mnei jakoś wewnętzrnie dobiło bo
              zawsze miałam w niej niesamowite opracie sad

              podliczyłam prezenty dla rodziny i zeszłam na zawał. matko ile kasy
              poszło ale musiałam obskoczyć około 30 osób w tym 5 dzieci...

              Julka dostała wypragnioną Maripoze- poszła w kąt w II święto,
              tablicę magnetyczną, lapotpa, jaką głowe lalki do czesania. jakiśes
              drobiazgi no i mnsowto slodyczy chyba najbardziej laptop się jej
              podoba

              ja mam nową suszarke z Tchibo co jest super, szalik, kosmetyki i
              mnóstwo slodyczy...

              Kasiu zazdrosze pasji narciasrtwa, a najbardziej zazdrosze wyyjazdu
              w góry- bawcie się dobrze i wracajcie zdrowo i cało.

              Ivonko załuję że wam tych sensacji w święta. a czemu nie
              pojachaliście wszyscy do rodziny męża? za daleko?


              a ja pomimo mocnego postanowienia że nie dam się uginającym stołom
              obzarłam się niemiłosiernie i chyba na wage ze strachu nie wleze.

              miłej niedzieli..
              • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.12.08, 09:50
                Hej
                No nareszcie już po świętachsmile
                W sumie nie było tak źle, bo moi kochani znajomi nie zapomnieli o
                nas że jesteśmy sami i tak od II dnia świąt do wczoraj u kogoś
                byliśmysmile Najbardziej to był ucieszony Szymon bo w końcu mógł się
                wybawić z kolegami.

                Moje postanowienie noworoczne - pzechodzę na diete! I to nawet nie
                że po świętach ale gdy wczoraj stanęłam przed szafą i wyciągnęłam
                ubrania na wieczór do znajomych to załamka;/ buuu a jeszcze nie tak
                dawno byłam taka szczuplutka!

                Jeśli chodzi o prezenty to moje ogólnie się cieszą i bawią się tym
                co dostali (no z wyjątkiem ciastoliny!). Szymkowi było tylko troszkę
                smutno bo gdzie nie poszliśmy w święta z wizytą, to wszędzie chłopcy
                dostali jakiś zestaw Hott Whills. Szymek o to prosił ale jakoś
                postawiliśmy na gry w tym roku. Nawet Magda się tymi Hott Whillsami
                bawiła!

                Kata, nie pojechaliśmy do rodziny męża bo oni mieszkają dwie ulice
                od moich rodziców a poza tym lokalowo nie byłoby gdzie bo zjechała
                się tam prawie cała rodzina na te chrzciny. My jak jeździmy to
                nocujemy u moich rodziców.
                • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 31.12.08, 10:49
                  Najlepsze życzonka Noworoczne!!!!!!
                  Jak spędzacie ten ostatni dzień???
                  My z Oleczką na wsi u cioteczkismile)))))))
                  Pozdrawiam i bawcie się dobrzesmile)))
                  • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.01.09, 12:09
                    Witam w Nowym Rokusmile)))))
                    Bardzo fajnie się bawiliśmysmile)) Ola nocny marek, bez problemów
                    dotrwała do północy!!!!! Poszliśmy oglądać i strzelać
                    fajerwerkamismile)) Była zachwycona!!!! A jak wróciliśmy do domku, to
                    Ola zamiast iść spaś musiała wszystko koniecznie co zobaczyła
                    przelać na papiersmile)) I zaczęła rysować!!!! Wszystko w kształcie
                    gwiazdek itp.. i oczywiście powiedziała, że to są fajerberkismile))))
                    Teraz też chodzi i ciągle o nich mówismile)))
                    Teraz nawet leciurki śnieżek pruszysmile Bardzo ładnie się robismile
                    A jak u was???????
                    Szczęśliwego Nowego Roku!!!!!
                    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.01.09, 17:23
                      Witajcie w 2009!!!

                      ja zwinełam julkę około 22.30 do domu, wprawdzie ona ni była za
                      chętna ale ja czułam pismo nosem mariudziła już trakcie jazdy,
                      potem w czasie mysia no i padła jak kawka jeszcze przed 23!!

                      za to pospać nie dała i buszowała już od 7.30 no i od niewyspania
                      marudziła całe przedpołudnie Nowgo Roku

                      ja dziś miałam wolne i to był cudownie odpręzający dzień.
                      posprzątałam, obiad zrobiony od wczoraj, polatałam ciut po mieście.

                      ponieważ teraz taki czas refleksji i przemyśleń, i doszłam do
                      porażajacych wniosków że właśnie kto wie może zaczynam II połowę
                      życia i zaszalałam... przebiłam sobie dawno zarośnięte ucho i
                      zaczełam na nowo nosić kolczyki smile

                      mam też nowe postanowienia noworoczne:
                      jeść mniej a najlepiej wcale słodyczy
                      ćwiczyć na skakance przyjamniej raz dziennie (skakanka zakupiona)

                      a co u Was? taż zmieniacie coś w swoich przyzwyczajeniach?
                      • kontaminacja Iwonko! 02.01.09, 20:05
                        Nie kupilam Szymkowi spodni, nic nie wybralam kompletnie sad. Przywiezli chyba tylko ubranka dla maluchow, wiec nasi panowie sie nie zalapali. Lezaly co prawda jeszcze duze kartony nierozpakowane, ale juz raczej nie bede miala szans, zeby do Klifu podjechac.
                      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.01.09, 20:16
                        Cześć

                        Kontaminacja - dzięki za chęć pomocysmile W Krakowie bida z nyndzą
                        jeśli chodzi o wyprzedaże. może pod koniec miesiąca się coś ruszy?
                        Wypatrzyłam jakieś spodnie z Nexta na allegro więc pewnie je zakupie
                        choć cena już nie taka atrakcyjna ale jak wczoraj popatrzyłam po
                        sklepach to i tak wypada nieźle.

                        Moje postanowienie - nie dać 1 stycznia Magdzie antybiotyku! Dwa dni
                        po zakończeniu jednego znów zaczęła kaszleć strasznie, do tego
                        katar...Dziś osłuchwo czysta, dostała inhalacje i zobaczymy.
                        Strasznie mnie to przygnębia....

                        Jutro zaczynam z Szymka uczyć roli na jasełkasmile

                        Ogólnie chciałabym odpocząć ale widoków na to nie mauncertain We wtorek mam
                        kontrol na hematologii a mama zaplanowany wyjazd do szpitala. Tak
                        więc stresująco się zapowiada ale mam nadzieję że będzie ok.

                        Za to za oknem ładnie biało....
                        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.01.09, 23:43
                          Iwonko!!! Bedzie dobrze!!!! Nie martw się na zapas!!!!
                          Trzymam za Was kciukismile)))
                          U mnie postanowień raczej brak, bo jak zwykle życie mi wiele
                          niespodzianek na codzień płata i na brak zajęcia nie mogę
                          narzeć!!!!! No jedno chyba staje się coraz bardziej przesądzone!!!!!
                          I chyba w tym roku trzeba to rostrzygnąć!!!! Stoję po raz drugi na
                          granicy rozwodu i chyba nie chce czekać do trzech razy sztuka!!!!
                          Więc trzeba bedzie jakoś to sprawnie i w miare bezbolesnie
                          zorganizować i mam nadzieję, że Ola tego spacjalnie nie
                          odczuje?????? Tatusia i tak ma tylko z "doskoku" więc nasza sytuacja
                          prawna nie ma wpływu na jej spotkania z tatusiem!!! Ja sama chyba
                          też już chcę to zakończyć bo spory powracają jak fala!!!! Może to
                          niezbyt dobry początek, ale......????? Nie ma tego złego co by na
                          dobre nie wyszło!!!! My już od dawna każde mamy swoje życie!!!
                          Pozdrawiam kobitki i życzę Wam zdecydowanie lepszego początku!!!!!
    • s.ivona Re: Szybka piłka 03.01.09, 10:35
      Hej
      Rano obudziłam się z postanowieniem że idę do fryzjera. Zadzwoniłam
      a pani mi mówi "czekam" więc w 15 min byłam na miejscusmile Teraz mam
      króciuteńkie włoski a miałam długie za ramiona! Muszę się
      przyzwyczaić bo generalnie nie chodzę w rozpuszczonychsmile Nie jest
      źle, nawet mi nie przeszkadzająsmile

      Joanzac, tak sobie myślę że grunt to porządnie podjęta decyzja: albo
      albo...najgorzej to się miotać...trzymaj się Kochana!
      • joanzac Re: Szybka piłka 03.01.09, 13:30
        To fajnie, podeślij fotkismile))))
        A u mnie to chyba raczej powinna być krótka piłka??smile))))))
        • kata74 Re: Szybka piłka 03.01.09, 19:03
          wooow no to jestem pod wrażeniem szybkości decyzji

          ja chcociaż mam swiadomość że zawsze mozna włosy zapuścić dlugo
          dojrzewam do zmian uczesania- zazdroszzce Ivonko spontanusmilesmilesmile
          • marta.28 Re: Szybka piłka 03.01.09, 20:59
            Joasiu mam nadzieję, że jakoś lepiej będziesz miała w nowym roku. Raczej dobrych
            bo pamiętam jak miotałaś się też z zawiłościami życia.

            A ja teraz siedzę bez M w domu. Lalki śpią i obżeram się słodyczami.
            Szkoda że śniegu nie było bo mieliśmy czas połazić na sanki a tak na noga to
            dziewczyną się nie chciało, za nudno. Czy w tym roku będzie jeszcze śnieg?
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.01.09, 14:47
      Witam w ten baaaaaaaaaaaaaardzo śnieżny dzieńsmile
      Marta, dotarł śnieg do Was? U nas jest go full i jeszcze trochesmile

      Marta, mam takie zapytanie do Ciebie - czy tam gdzie chodzisz na
      zakupy ubraniowe jest sklep z ubraniami Reima? Interesują mnie
      rękawice a skoro są wyprzedaże może by było coś taniej.
      Coś takiego w roz 5-6 lat na Szymka a więc najchętniej czarne lub
      mocno szare
      www.allegro.pl/item518524519_rekawice_reima_czarne_szare_malinowe_niebiesk.html

      Gdybyś coś zobaczyła to daj znać.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.01.09, 13:05
        Hej nie mam pojęcia o takim sklepie. Moje tam latają w rękawiczkach z H&M. Są
        wełniane i do tego poszyte polarkiem. Jednym słowem dwa w jednym. A ja ostatnio
        nie mam czasu na wyprzedaże.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.01.09, 16:08
          U nas zimno jak diabli!!!!!!!!
          A ja zawalona papierkową robotąsad(( Ble!!! Nie cierpię tego!!!!!
          Ola na razie w domku z ciocią, bo strach wychodzić rano!!!!
          Na szczęście, puk,puk, zdrowasmile))))
          Cała reszta nie klei się jakoś, ale mam zamiar to uporządkować. Umówiłam się z
          prawnikiem, bo sama nie jestem raczej z tej branżysmile))
          Pozdrawiam i oby do wiosny!!!!
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.01.09, 15:03
            Hej!!! Co słychać?????
            Na szczęście się cieplej zrobiłosmile)))) Ale za to ślisko!!!!
            Chyba dzisiaj w mieście zostaniemy z Oleczką????
            Zresztą już się trochę stęskniłyśmy za swoimi śmieciamismile))))
            Pozdrawiam
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.01.09, 17:08
      u nas tez cieplej. szczezrze mowiąc nie za ciekawie mi było przy -17.

      teraz jest kulturalnie około -10smile

      dziś mialam kolędę, zdazyłam w ostatniej chwili. było szubko i dośc
      miło bo ksiądz sympatyczny

      a wieczorkiem wskakuję z dziewczynami na babski wieczór- strasznie
      się nie moge doczekać

      Ivonka- na świąta dostałam Głos Anioła- to chyba czytałąś ostatnio?
      jestem w połowie

      Asia- u adwokata byłas, wiesz na czym stoisz? a chłop już zna
      decyzję czy raczej na razie się nie wychylasz w temacie?
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.01.09, 20:16
        Cześć
        U nas ok.
        Ja mam dylemat - przenosić Szymka do nowego przedszkola czy nie?
        Jedna z koleżanek się wyłamała i zostaje. Z jednej strony (tej
        finansowej) bym wzięła. Jak Magda pójdzie do przedszkola to ciężko
        będzie z dwójką w prywatnym + zajęcia dodatkowe. Osiołkowi w żłobie
        danosmile

        Trzymajcie jutro ok 11 kciuki za moją mamę - będzie miała operacje.

        Konsultowałam Szymka z psychologiem i tak jak podejżewałam mamy
        zagrożenie dysleksjąuncertain Muszę dużo z nim ćwiczyć. Mamy zestawy do
        zabawy. Szymon ma skrzyżowaną lateralizację i stąd problemy.

        Kata - poradziłaś jakoś z tym suchym kaszlem nocnym? Mi Szymon tak
        kaszle i jak na razie daje mu sinecod i encorton ale jakiejś
        wielkiej poprawy nie widzę.

        Magda po transfuzjisad Bardzo mnie to zasmuciło bo kompletnie się nie
        spodziewałam. To tylko 5 tyg. Przemęczyły ją te infekcje choć tak po
        wyglądzie to nie było jakoś szczególnie widać że jest źle. Wyniki
        jednak pokazały co innego.
        Muszę się pochwalić Madzią - na oddziale dałam jej do zabawy
        układankę z Granny Gdzie jesteś Gacek? Chodzi o to że na dużym
        obrazku jest pokazana jakaś scena/obraz np zoo. Jest mnóstwo
        szczegółów, drobnych postaci itp. Są też luźno obrazki
        przedstawiające wybrane elementy z dużego obrazka. Dla utrudnienia
        postacie czy zabawki z tych małych obrazów są pokazane pod innym
        kątem, albo z tyłu i trzeba je odnaleść na ilustracji. Magda tylko
        śmignęła tą układanką! myk myk i po wszystkim! A ja chciałam ją
        zabawić na dłużejsmile

        Muszę też powiedzieć że bardzo udał mi się prezent dla Szymka - gra
        Kiki Ricky. Rewelacja! Polecamsmile

        I jeszcze się przyznaje że nadprogramowo kupiłam Szymkowi zestaw Hot
        Whilssa a dla Magda zestaw klocków lego duplo supermarket. Magda
        nawet okiem nie zaszczyciła tego zestawu. woli małe lego a Szymek
        owszem bawił się swoimi samochodzikami ale po jakiś 15 min
        stwierdził że ciekawiej będzie jak zamiast samochodów będzie
        puszczał....klocki duplo! I faktycznie, na małych odległościach
        śmigają świetnie więc bawiliśmy się w...poczte!smile Ja wysyłałam a
        Szymon odbierał przesyłki.
        Stwierdziłam jednak że KONIEC Z KUPOWANIEM ZABAWEK DO CZERWCA!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.01.09, 17:43
      julce przeszło po 4 dniowej kuracji hydrokortizonem + syrop
      supremint, i clemastinum

      natomiast kolażanka której corka miała identyczny KRTANIOWY suchy
      kaszel, jest zachwycona działaniem Ibum, a podobno nic na mała nie
      działało
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.01.09, 10:07
      Cześć
      U nas już definitywnie po świętach; ksiądz był, choinka rozebrana.
      Tylko Szymek zasmucony że już nie ma choinki.

      Kata, jak się udał wieczór kinowy? Na czym byłaś?
      Ja w sobotę umówiłam się z koleżankami do kina. Wieczór - kompletna
      klapa! Na początku było ok. Poszłyśmy coś zjeść i wypić ale do kina
      nie poszłyśmy bo nie było już biletów! A mówią że kryzys i ludzie do
      kin nie chodzą! Chciałyśmy obejżeć "33 sceny z życia". Mnie nie
      posłużył też posiłek w knajpie bo połowe nocy się zwijałam;/ Już nie
      pierwszy raz tak było!

      Zima w pełni a mnie się buty rozpadły!
      Na szczęście udało się naprawić wózek Magdy!smile

      Mamozuzinki - jak wyjazd? Czy Zuzia jeździ na nartach? Ja miałam
      jeździć z Szymkiem tzn on miał się uczyć ale ja kdo tej pory jeszcze
      nie byliśmy bo strasznie dużo wydatków innych i nie mamy kasy na
      sprzęt.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.01.09, 11:44
        He he z tym kinem to jest odwrotnie niż kryzys. Mąż pracuje w Heliosie i oni
        maja teraz znacznie większe zyski niż przed kryzysem. Nie stać cię na coś
        konkretnego to się idziesz wyluzować do kinasmile

        Ja za to w przeciwieństwie do twoich butów po praniu otrzymałam letnią kurtkę,
        na szczęście oddali mi kasę bo kupiona raptem na początku grudnia ale teraz za
        to nie ma już rozmiarów. Przeprosiłam się ze starą i jakoś tak przetrzymamy do
        następnej zimysad

        Co do filmów to podobno "madagaskar 2" jest super muszę się wybrać z dziewczynami.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.01.09, 13:34
          A u nas szpital w domusad((( Wszyscy chorzy!!!! Mnie też dopadło!!!!
          Ola po 3 podawania antybiotyku nadal miewa wysokie skoki temperatury!!! Czy to
          normalne????? W piątek jadę na kontrolę z nią.
          Pozdrawiam
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.01.09, 22:24
            Cześć dziewczyki

            Wszystkiego najlepszego w nowym roczkusmile))

            Wróciłyśmy cało częściowo zdrowo...... tym razem zachorowała Julka i
            ja. Zucha jakośodpukac nie złapała . Kolega nam sie rozłożył 2-go
            dnia i to on rozsiał zarazę chyba, poza tym było bardzo zimno i
            myślę że dorobiłyśmy sobie gardła oddychając paszczą.

            Było super, sniegu dużo, ludzi dużo także wesoło. Zucha o dziwo
            załapała jazdę na nartach. Codziennie miała instruktora i jakos w
            miarę sobie radziła ....myslałam ze będzie gorzej. Julka też sie
            troche podszkoliła i mam nadzieje ze do przyszłego roku nie zapomni
            bo niestety my juz w tym roku na nartkji nie pojedziemy. Zaraz
            postaram sie wkleić jakieś fotki......

            Iwonko Szymon jest cały czas na encortonie??to silny steryd jak mu
            nie pomaga to ja bym go nie faszerowała nim.

            Asiu mam nadzieję że podjełaś słuszną decyzje w sprawach
            sercowych........ juz Ty sama wiesz co jest dla Was z Oleńką
            najlepsze. Dużo zdrówka teraz Wam życzę!!!!! A co za zaraza Was
            dopadła????

            29 stycznia odbieramy klucze i jestem coraz bardziej załamana...im
            więcej ogladam to stwierdzam ze mam za dobry , albo mozna by
            powiedzieć za drogi, gust. Jak juz cos mi sie spodoba i mam jakąs
            koncepcję to ceny mnie powalają masakra........

            Może z nowym roczkiem stare nasze babole by się poodzywały!!!!!
            • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.01.09, 12:22
              Kasia zazdroszczę wyjazdu!!!! Ja się nie mam kiedy przybrać a tak tęsknie za
              nartami!!!!!
              A choróbska!!! Ja się od Oli zaraziłam i mam jakąś grypę wirusową i mega
              smarkasad((( A Ola do kompletu uszy i gardło!!!!
              Ciągle skacze jej temperatura nawet do 40!!! Wczoraj dzwoniłam do lekarza i
              trochę mnie uspokoił że to właśnie u nas taki wrdny wirus panuje i szcze gólnie
              dzieciaki tak drastycznie to przechodzą!!!!
              W piątek jedziemy na kontrolę prywatnie!!!
              Pozdrawiam i oby Was nic nie dopadło!!!
              • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.01.09, 11:10
                U nas od wczoraj nowy członek rodziny w domku!!!! Przyjechała mała
                sunia, miniaturka sznaucerkasmile)))) A malusia strasznie jeszcze i sie
                troszkę bała!!!! Ola zauroczona ale i zazdrosna!!!!! Zobaczymy jak
                będzie dzisiaj????
                Choróbska lekko odpóścily ale do ideału jeszcze daleko!!!
                Pozdrawiam i zdrówka!!!
    • s.ivona Re: Teksty Szymka 15.01.09, 13:51
      Cześć
      Asiu, trzymajcie się cieplutko!smile

      Chciałam napisać teksty Szymka.
      Idziemy dziś do przedszkola i Szymek z ważną miną mówi
      - a ja wiem, że nie wolno wychodzić na spacer jak pada ...granat!!!
      Chodziło mu o...grad!!!!smile))

      Rozkładał grę w której gracz wybiera postać. Szymon jest zawsze
      policjantem a mnie przypada krawiec. Przychodzi do mnie i mówi
      - ja będę policjantem a ty no tym, no....zszywaczemsmile)
      • mamazuzinki ostrzeżenie 15.01.09, 19:05
        OSTRZEZENIE DLA WSZYSTKICH KOBIET!!!
        NAUKOWCY ODKRYLI ,ZE NAJSMUTNIEJSZYM ZWIERZECIEM SWIATA JEST
        MEZYCZYZNA PONIEWAZ;
        MA PIERSI BEZ MLEKA, PTASZKA BEZ SKRZYDEL, JAJA BEZ SKORUPY, I
        WOREK BEZ PIENIEDZY!
        WYGLADA NA TO ZE OKOLO 80% KOBIET NIE WYCHODZI ZA MAZ , BO Z POWODU
        70 GRAM MIESA KIELBASIANEGO NIE OPLACA SIE TRZYMAC CALEJ SWINI.


        PROSZE PRZESLIJCIE TO DO WSZYSTKICH PRZYJACIOLEK; ABY MOGLY Z TYM
        LEPIEJ
        ZYCsmile))
        • joanzac Re: ostrzeżenie 15.01.09, 22:03
          smile))))))))))))))))))))))))
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.01.09, 12:03
      Cześć
      Mam już dość tego kaszlu u Szymka. Nic nie pomaga!
      Pulmicort
      Encorton
      Sinecod
      Wapno
      Clemastinum
      Syrop Katysmile
      Diphergan

      Nic!

      Jak jesteśmy na spacerze to jest idealnie, a jak tylko wejdzie do
      domu to kaszle i kaszle. W nocy to samo!!


      Mamy już peleryne na przebranie a dziś będziemy robić korone i
      berło. Oby do środy!
      • anoosia2 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.01.09, 10:51
        Witam
        My też męczyłysmy się z wirusem, wysoka gorączka nawet do 40 st,
        dodatkowo napadowy kaszel suchy taki tchawicowy. POmógł dopiero
        syrop Acodin 150 Junior.
        W przedszkolu Oliwia była ostatnio przed świętami, bo to choroby
        albo jakieś wyjazdy i się jakoś przeciągnęło, a teraz u nas są ferie
        więc pewnie grupy łączone. Co zwiększa ryzyko kolejnej choroby, brrrr

        Ogólnie u mnie życie jak codzień, w piątek wracam po urlopie do
        pracy, wcale mi się nie chce.

        W kwestii kolejnego potomka sprawa w toku może się uda, albo nie
        boje się kupić test, bo mam już dość tych rozczarowań.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja