Czerwiec 2004 - Część VI

    • s.ivona Re: Anoosia! + inne 21.01.09, 08:54
      Cześć
      Anoosia, a jak szybko po podaniu tego syropu przeszedł kaszel?

      My się męczymy straszliwie. W przedszkolu epidemia. W poniedziałek
      Szymon jeszcze poszedł. W grupie było 6 osób na 27! We wotek już go
      nie posłalam. W grupie została 3!
      Wszyscy mają mniej więcej to samo - kaszel, katar i gorączka. U nas
      gorączki nie ma, choć poprzedniej nocy był lekki stan podgorączkowy.
      Za to jest KASZEL! Masakra. Dziś w nocy myślałam że wezwę karetkę,
      tak się dusił. Silny, suchy kaszel.
      Wczoraj byłam u lekarza i przepisała - mukosolwan! Osłuchowo czysty.
      Dała antybiotyk (bo był stan podgorączkowy i lekko czerwone gardło,
      ale myślę że to od kaszlu bo kaszle non stop). Do tego pulmicort.
      Antybiotyku nie dałam jeszcze. Robię inhalacje ale nie radzę sobie z
      kaszlem. Sinecod nie pomógł. Kupiłam Acodin ale w nocy też nie
      pomógł. Mamy już dwie noce z głowy! Szymon kaszle nawet dwie godziny
      non stop!
      A, i jeszcze prosiłam o hydrocorizon ale lekarka powiedziała że go
      nie przepisze bo najnowsze badania wykazują że lepszy jest pulmicort.

      Do tego jestem od niedzieli sama z dziećmi, bo mąż wyjechał. Miał
      być już wczoraj! Miał!

      Mamozuzinki - ja też mam drogi gust! Nic na to nie poradzęsmile Wczoraj
      w katalogu Ikea wybrałam komplet mebli do łazienki. Elegancko
      wszystko wymierzyłam. Pasuje! Wyliczyłam...hmmm drogo no ale ładnie.
      Po czym w nocy nie mogąc spać przez kaszel Szymka wyobrażałam sobie
      jak będzie ślicznie, po czym nagle doznałam olśnienia - szafka co
      prawda się zmieści ale...nie otworzy się bo wannna blokuje!!!!uncertain No
      i nie będzie ładnieuncertain buuuu
      • joanzac Re: Anoosia! + inne 21.01.09, 09:15
        Nas wszystkich też kaszel męczy i to straszny!!!!! U Oli jako tako z
        choróbskiem, ale doleczyć jeszcze trzeba!!! Reszta ma jakieś stany
        podgorączkowe i tylko dudni w domu od ogólnego kaszxlu!!! Wczoraj
        nastawałam syrop z cebuli, może to trochę ulży???? Syrop z czosnku
        pijemy już od tygodnia!!! Ja już chodzę do pracy ale też nie
        najlepiej się czuję i bolą mnie stawysad((((
        No to ponarzekałam!!! Ale co tu innego pisać jak takie nastroje
        wszędzie???
        Pozdrawiam i zdrówka wszystkim!!!
        Anosiu, starajcie się starajciesmile)))) Napewno się w końcu udasmile)))
        Powodzenia!!!
        • anoosia2 Re: Anoosia! + inne 21.01.09, 10:45
          Ivonka, nam pomógł w ciągu kilku godzin, złagodniał i zaczął sie
          odrywać, po oderwaniu podałam Mukosolvan, i nagle nastąpił straszny
          regres, kaszel wrócił z dwojoną siłą, więc wróciliśmy do Acodinu.
          Zasadniczo wyglądało to tak, że 3 X po 5ml na dobe Acodin, i
          Difergan na noc 5ml. Oliwia miała suchy kaszel w nocy takie napady
          po 20 min kaszlu niczym nie można było go powstrzymać.
          • mamazuzinki Re: Anoosia! + inne 21.01.09, 13:00
            Iwonko a dajesz Szymkowi coś rozkurczającego???? Bo z tego co
            piszesz nie widze
            Jeżeli juz bierze encorton to hydrokortizon juz nie potrzeby bo to
            sterydy o podobnym działaniu jezeli nie pomagają to ja bym odstawiła
            bo to syfilis straszny.
            Ja bym spróbowała tak:
            ze 3 albo 4 inhalacje z Ventolinu powiedzmy 3 w dzien i 1 w nocy jak
            jest atak
            zamienić Pulmikort na Flixotide ale do inhalacji i to 2 razy dziennie
            ( u mnie taka zmiana pomogła)
            Acodin owszem ale jaestem za p/kaszlowymi na noc i napewno nie dawać
            np mucosolvanu a za chwile Acodinu bo to bez sensu.
            Ja na noc oststnio Zuzi dawałam pół tabletki Thiocodinu i tak
            szczerze mówiąc to tylko to działało. Lekarze tego leku nie lubia a
            juz zwłaszcza u dzieci ale moja zna nas juz lata i w takich
            krytycznych sytuacjach pozwala. Wtedy juz oczywiście bez acodinu.
            Generalnie Acodin czy sinecod to tez podobnie działają.

            to sie pomadrzyłam....tongue_out

            Ze spraw bieżących to na tapecie chata bo odbieramy klucze za
            tydzien w czwartek. Jedno co mamy wybrane to podłoga drewniana ,
            dzisiaj jedziemy domówić szczeg óły i skomleć o rabat bo oczywiście
            koszt jest kosmiczny....... płytek do łaziemni ani gresu do
            przedpokoju i kucni nie mam a to co mi sie wczoraj podobało to
            kosztowało tylko bagatela 250 zł za metr także gust mam zdecydowanie
            za dobry....... tylko w totka nie udaje się wygrac niestety.........

            Zucha do przedszkola nie chodzi u nas ferie także jeździ z Julką do
            klubu bo jest tam organizowana zima w mieście także sie po chałupie
            nie przewalaja tylko maja różne zajęcia.
            • 26basia ach te choróbska 21.01.09, 13:24
              Witam cieplutko wszystkich. wszedzie tylko choróbska wrrrrr dodam ze i u nas
              wszyscy bylismy połozeni...Paulina zaczeła od 28 grypa zoładkowa..jej było
              troche lepiej Krystian angine i 0 stopni goraczki...i tak do swiat oboje po
              trochu kasłali i smarkali.......a od swiat na nowo Paulina miała taki kaszel
              szok..i do niej dołczylismy wszyscy..nie pomagały antybiotyki..wiec ja sie
              zamieniłam w lekarza i zaczełam podawac syrop herbapect tak co 3 godziny młodym
              a w miedzyczasie po lyzeczce prawoslazowego...i pomogło...ja sobie jeszcze
              popijałam majeranek ( zaparzałam jak herbate) i odpukac na razie
              zdrowi...Pozdrawiamy i zyczymy wszystkim zdrówkawink
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.01.09, 13:41
      i zapomniałam zapytac......moja młoda wazy 15kg w przedszkolu niby je sniadanie
      ,obiad i podwieczorek , przed wyjsciem do przedszkola zjada troche płatków na
      mleku wracajac zje cos z naszego obiadku wieczorem kanpke...nie wiem czy martwic
      sie czy nie ta jej "wysoka" waga?? pytajac lekarza czy to nie za niska waga
      usłyszałam odpowiedz..." czego pani chce od dziecka ,rodzice szczupli, widocznie
      jej taka natura"
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.01.09, 16:28
        Dałam ten antybiotyk ale poprawy nie ma. Dałam już 3 dawki Acodinu i
        poprawy nie ma! On kaszle od 9 rano non stop - nawet mówić nie może!
        Daje mu jeszcze do ssania tabletki z prawoślazu. Odstawiłam już
        encorton bo nie widzę żeby coś dawał. Boję się już co będzie w
        nocy! Jutro dopiero idę na kontrolsad A do tego cały czas samasad
        Nawet nie mam jak wyjść bo leje deszcz i jak mam ich zostawić?sad Jak
        Magda spała to z zegarkiem w ręku zostawiłam Szymka samego w domu na
        12 min i pobiegłam do apteki po te tabletki ale cykora miałam
        strasznegosad Już tego nie zrobię więcej!

        Szymon też waży coś ok 15 kg a je więcej ode mnie. W ciągu dnia
        potrafi zjeść 3 porcje obiadowe (np 2 zupy + drugie danie) a po
        powrocie do domu jeszcze drugie danie z tego co ugotuje albo 5-6
        naleśników z dżemem. Do tego śniadanie (bezzmiennie kasza manna na
        mleku z brzoskwinią z puszki) i podwieczorek w przedszkolu
        (zazwyczaj kanapki) i kolacja. W między czasie czyli między 16 a 19
        jeszcze 1-2 serki Bakuś. Kiedyś jadł 1-2 banany ale teraz nie chce.
        Ja przestałam się "czepiać" i zwracać uwagę na to co i ile je. Magda
        też je dużo a jest drobniutka (13 kg).
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.01.09, 20:40
      wrrrrrrrr wcieło mi posta...
      ...Krystian miał 40 stopni goraczki przy anginie, wczesniej zrobiłam bład i
      wyszło 0 stopni, ale wybaczcie starosc na mnie wchodzi rece sie trzesa :p
      Bylismy dzis u dziadków i babc...u moich rodziców to małe przedszkole było ,maja
      az 10 wnuczat z tym ze najstarsza wnuczka ma 18 lat a najmlodszy 2 miesiace
      ,młodzi spia a ja teraz z lampeczka wina swietuje wink)
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 22.01.09, 14:05
      Cześć
      U nas poprawasmile Wczoraj wieczorem jeszcze kaszlał (Mamozuzinki -
      obudził się zaraz po naszej rozmowiesmile) ze dwie godziny ale dałam mu
      kolejną dawkę Dipherganu i zasnął już do rana, czyli spał 8 godzin.
      Jeszcze kaszle ale już rzadko. Widać że lepiej się czuje, lepiej
      wygląda. Teraz mamy jeszcze karat ale myślę że sobie poradzimy. Do
      lekarza już nie poszłam.

      Dzwoniła wczoraj do mnie koleżanka, której córka ma dokładanie to
      samo co Szymon i tak się obie zastanawiałyśmy, czy ten kaszel
      napadowy (bo jej córka też od wtorku kaszlała identycznie jak Szymon
      a przestała dziś!) nie był w jakiś sposób wynikiem podawania
      pulmicortu. Ja wczoraj na noc nie dałam pulmicortu (koleżanka też) i
      nagle poprawa? Czy to nie dziwny zbieg okoliczności?
      Kto ma doświadczenie z pulmicortem? Kaśka, ty?

      *****
      Zmiana tematusmile
      Powiedzcie mi, jak to jest że rodzeństwo wspaniale współpracuje ze
      sobą jak mają coś "zmalować" a tak to się tylko kłócą i biją? Czasem
      to już przymykam oczy na te występki, bo chcę mieć chwile spokoju
      (jak np w tej chwili, kiedy wiem że "myją" wszystko co popadnie
      chusteczkami nawilżającymi, choć już czuję ten okropny zapach i wiem
      że np lusto jest w strasznym stanie).
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.01.09, 09:52
        gdyby nie fakt ze podałaś Iwonko Sumamed to mogłabym sie skłonić do
        tego ze to Pulmicort go podrażniał. Czasami u mnie też tak było i
        dlatego mówiłam o zmianie na Flixotide do inhalacji.
        Najważniejsze w kazdym razie że nastąpiła poprawa i że juz się tak
        Szymonek nie meczy no a Ty z nim oczywiście.
        Teraz tyle wszędzie o tym grypsku trąbia że osobiscie pójsćie Zuchy
        do przedszkola jeszcze przesuwam. Pojde w przyszłym tygodniu
        zorientuje sie jaka tam sytuacja ale boję się strasznie.

        Poszłam wreszcie z Zucha do logopedy i już właściwie można
        powiedzieć ze k zostało wywołane . Teraz ćwiczymy żeby sie utrwaliło
        ale jest śmieśznie w druga strone bo wstawia to k zamiast t nawet
        tam gdzie nie potrzeba i np ostatnio wyszło jej"kak" zamiast "tak"smile

        Łażę i łażę za tymi nieszczęsnymi płytkami i nadal nic....... kurde
        czy musi to wszystko tyle kosztowac można sie załamać.
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.01.09, 09:57
          Basia super że się odezwałaś a nie tylko podczytujesz po cichutkuwink
          pisz jak najwięcejsmile
          Jak tam łapka Małgosi?? Bioo jak nas podczytujesz napisz co u Was
          słychać???
          Jak serduszko Ingusi??? Estocek skrobnij słówko....
          i wszystkie inne dziewczynki napiszcie co u Was..........
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.01.09, 13:26
      Witam!
      Wczoraj mlody na lekcji w-fu grał w siatke tak dobrze ze ma reke w szynie, cale
      popludnie lekarze ,przesiwtlenia itd.itd. reka od lokcia cała opuchnieta mamy do
      masowania spray Lipohep, w poniedziałek kontrol i zobaczymy co dalej.
      A teraz z innej beczki, byłam w sprawie pracy (praca dosc fajna biurowa czasami
      tylko wyjazd z geodetami w teren i dosłowienie pare kroków od domu) .Pani prezes
      po rozmowie ze mna powiedziala ze mam isc do Urzedu Pracy oni tam złozyłi
      zapotrzebowanie ,wiec poszłam i czego sie dowiedzialam?? ze jestem za stara!!!!
      złozyli papiery o 2 osoby na staz a na staz sa kierowane osoby które nie
      ukonczyły 26 lat sad( i nadal bede siedziec w domu i dostawac do głowy.Kasiu a
      skad Ty olero wiesz ze podczytuje?tongue_outtongue_out przyznaje sie bez bicia nie ma dnia abym
      nie była na forum Was poczytacwink)
    • 26basia Bal 24.01.09, 20:26
      Hejka!
      Dzis sie troche pochwalesmile) Jak był ksiadz po koledzie zapraszał dzieci na bał
      przebieranców ,no i poszłam z Paulinka ....w polowie balu byli wybierani Król i
      Królowa balu no i moja mała została Królowa balu ach była konoracja ach to takie
      miłe uczucie dla mnie samej..młoda raczej była w szoku jak miała zatanczyc
      taniec z Krolemwink)
      i pytanko co tu tak cichutko? nie ma co czytac tongue_out
      • s.ivona Re: Bal 25.01.09, 12:31
        cześć
        Basiu, gratulacje! Mam też nadzieję że syn czuje się lepiej! Qrcze,
        to pech straszny bo za chwile chyba ferie macie?!

        U nas powtórka z rozrywki - Magda zaczęła! W nocy tak strasznie
        kaszlała (mokro, krtaniowo) że myślałam że to już płuca lub
        oskrzela. Rano czuła się lepiej. Inhaluje ją solą z berodualem i
        mukosolvanem. Jutro rano idę do lekarzauncertain
        Szymon nadal kaszle (mokro) więc jutro do przedszkola na pewno nie
        pójdzie.

        Ja wczoraj poszalałam an wyprzedażachsmile Naprawdę jestem zadowolona
        bo udało mi się kupić kilka naprawdę świetnych ciuchów a i cena po
        obniżkach super. Mam więc nowe kozaki, buty na wiosne i spódnice a
        do tego moje marzenie, czyli krótki płaszczyk z paskiemsmile

        Nie wiem, czy czyta nas Estocek ale chyba mogę powiedzieć że Ingusia
        czuję się dobrze, do przedszkola nie może chodzić (za wysokie ryzyko
        infekcji). No i wyprowadzili się z Krakowa. Mieszkają bliżej górek.
        • scarlet_s Re: Bal 25.01.09, 14:29
          Witam.

          My chorujemy na grype i ogólnie klapa. Na bal może pójdziemy do
          przedszkola o ile będziemy zdrowi. Liw chce być dziewczynką-piratem.
          • s.ivona Re: Bal 26.01.09, 08:50
            Magda ma zapalenie oskrzeli. Oczywiście dostała antybiotyk, mam
            nadzieję że jej pomoże. Ogólnie ma dobre samopoczucie. Oskrzela są
            osłuchowo ściśnięte więc dodatkowo jeszcze inhalacje z berodualu.
            Szymon dostał robione tabletki na katar (są faktycznie świetne, bo
            już kiedyś je miał) i ewen Bactrim. Kaszle jeszcze dość mocno.
            Kupiłam mu jeszcze melisal, bo to co wyprawia teraz w domu to jakiś
            koszmar. Jest złośliwy, niegrzeczny ale najgorsze że bardzo ale to
            bardzo dokucza Magdzie. Złośliwiesad

            U nas bal ma być teoretycznie w lutym. Szymon ma przebranie
            kościotrupa ale jeszcze mam na oku (tzn do pożyczenia) kostium
            Chudego z bajki Toy Story. Na razie jakoś musimy przetrwać żeby
            odbyło się zaległe przestawienie dla babci i dziadka. Dziadkowie nie
            mogą być ale za to będzie ukochany....wujeksmile
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.01.09, 10:07
      Witam!
      Iwonka piszesz że Szymon jest złosliwy w stosunku do Madzi, wiesz u mnie
      chociaz Krystian jest juz sporo starszy tez potrafi tak byc dla Paulinki.
      U nas bal karnawałowy w przedszkolu ma byc 11 lutego,przebranie mamy wiec nic
      nowego juz nie kupuje.

      Krystiana reke nadal boli,w ciagu dnia reke wyglada ok a po nocy strasznie
      napuchnieta ,dalej mamy wcierac i masaowac.

      Ja od wczoraj kicham ,kaszle wszystkie kosci mnie bola.
      A teraz mam dylemat czy sprzatac czy isc do lozka? Pozdrawiam wszystkich
      .Wszystkim chorujacym szybkiego powrótu do zdrowka.)
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.01.09, 11:33
        Hej.
        U nas standard. W zeszłym tygodniu rota, a dzisiaj Ola katar i kaszel.
        Naszykowałam mucosolvant i lipomal zobaczymy jak nie podziała to do lekarki.
        Ja tez coś pokasłuję.
        Czasu nie ma na nic. Dopiero dzisiaj poczytałam zaległości. Nocki zarwane daja o
        sobie znać bo podam razem z dzieciakami. Byle do wiosnysmile
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.01.09, 20:30
          widze że nastroje chorobowe panują u wszytkich

          julka "tylko" katarzy, ale jakby do przedszkola poszła to zapewnie
          by się jej zaraz rozwinęło. no to siedzi w domu i szaleje

          czas pędzi jak szalony, i już koniec miesiąca czyli najgorszy okres
          w pracy. generalnie jakoś idzie ale około 15 robi się szaro smutno i
          ciemno i jak już ide do domu to mi się zupełnie nic nie chce

          w lutym jedziemy na impreze rodzinną do rodziny to zaklepałam 3 dni
          urlopu i mamy zamiar na małych gorkach zostać. mam nadzieję że
          wyjazd się uda
          • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.01.09, 20:42
            No i widzisz Kata, jak się chce to się można zmobilizować do
            pisania, tak? Chwali Ci się tosmile

            U nas chorowania cd. Trochę się niepokoję bo pomimo antybiotyku
            Magdzie się nie poprawia. U niej oskrzela ogólnie źle się leczą i
            boję się że znów skończy się na kolejnym antybiotyku. Niby wiem że
            dopiero po 4 dawce można wstępnie powiedzieć czy antybiotyk był
            trafiony czy nie, no ale jakaś taka niespokojna jestem.
            Szymkowi dałam Bactrim bo katar się ciągnie (ropny, brzydki) i widać
            że jeszcze nie jest tak na 100% zdrowy.

            Szymon ostatnio zaczął poznawać tajniki matematyki - powoli zaczyna
            dodawać proste cyfry w zakresie 6. Jest to wynikiem ciągłych gier
            planszowych. Za to Magda nauczyła się (tzn Szymon ją nauczył) liczyć
            do 5 po angielsku. Dziękuję Bogu że przy tych wszystkich problemach
            ze zdrowiem, Magda jest bystrym dzieckiem. A może to efekt
            posiadania rodzeństwa bo więcej umie niż Szymon w jej wieku choć
            dydaktycznie mniej czasu jej poświęcam.
            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.01.09, 20:41
              U nas całą rodzinę położyło i do tego opiekunkę więc mam jutro przymusowy urlop.
              Oczywiście wirus z kaszlem i wysoką gorączką. Julka miała dzisiaj 39,7 ledwo to
              dziadostwo zbiłam.
              A co do Magdy to chyba jednak Szymon w sposób bardziej przystępny ją uczy.
              Zresztą młodsze rodzeństwo dużo naśladuje. Moja Julka też bystrzejsza niż Ola.
              Chociaż ciągle połyka przednią sylabę ale w dniu babci powiedziała "babcia"
              zamiast "ciapcia" więc babie szalały ze szczęścismile
    • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.01.09, 00:58
      Witam. Mam synka Mateusza- 22.06.2004.
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.01.09, 09:52
      O witam moja imienniczkewink) Basiu witaj milutko , napisz cos o osobiewink) a
      wogole to pisz pisz....
      Ja czuje sie troche lepiej ,mlodzi nie lapia nic ode mnie, oby tak zostalowink)
      Kasia wczoraj odebrala klucze a dzis pewnie kaca leczy hahah.Pozdrawiam
      • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.01.09, 16:23
        Hejka.mam taki dylemat, jak to teraz będzie z tą nową reformą
        edukacji? wiem że mogę zadecydować czy Mateuszka poślę do pierwszej
        klasy w 2010 czy w 2011 roku. zatem już teraz musze też zadecydować
        czy we wrześniu pojdzie do pięciolatków według dotychczasowego
        systemu czy już jako tak jakby zerówkowicz. nie wiem jak jest lepiej
        dla dziecka? opinie są różne. a Wasze dzieciaczki kiedy przekroczą
        mury szkolne, w 2010 czy w 2011 roku? mój synek do tej pory do
        przedszkola nie chodził.ja pracuję tylko na 1/3 etatu pod moją
        nieobecność był z babcią. Ale chłopak już dużo umie!jest bystry
        szybko i chętnie się uczy. i jest duży w porównaniu do rówieśników.
        a tak w ogóle to mieszkamy sobie w malutkim miasteczku na Mazurach.
        I W KOŃCU od kilku dni mam internet... HURRA. Pozdrawiam
        serdecznie!!!
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.01.09, 20:07
          hej witaj Basiu, nareszcie nowe siły nas zasilają.

          ja sie jeszce nie zastanawiałam nad szkołą, zerwokami itp. ale tak
          sobie mysle na szybko ze chyba nie posyłałabym dziecka do szkoły
          szybciej jeśli nie trzeba. bo po co?

          jeszce się w szkole i wlawce nasiedzi przez kilkanaście lat/

          aczkowliek nie mowie że zdania nie zmienię smile

          ps. czy ktoś ma jakiś pomysł lub doświadczenie żeby sie nie rzucać
          wieczorem na jedzenie?? oszaleję ze sobą i brakiem zdyscyplonowania
          a propo moje noworoczne postanowienia wzieły w łep sad(((((
          • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.01.09, 20:31
            Jesli chodzi o szkolnictwo to ja jako nauczycielka na pewno nie
            pośle Szymka do szkoły wcześniej! Jeśli chodzi o reforme to tak na
            prawde jej nie ma! Pieniadzy na jej przeprowadzenie nie ma jeszcze,
            nie ma sal lekcyjnych, nie ma zaplecza dydaktycznego. Poza tym nie
            wyobrażam sobie posadzenia w ławce 5latka z 6latkiem! Zmiana jaka
            została wprowadzona ostatnio to tylko kosmetyczny zapis że rodzic
            decyduje czy jego dziecko pójdzie wcześniej czy nie. Natomiast już
            rocznik 2006 obowiązkowo pójdzie jako 6latek do szkoły.
            Rocznik 2004 ma jeszcze ewentualnie na pójście do szkoły rok,
            kalendarzowo półtora i to jest bardzo dużo więc nie ma sensu już nad
            tym się zastanawiać. Moim zdaniem dziecko przed pójściem do szkoły
            powinno obowiązkowo być przebadane przez psychologa pod kątem tzw
            dojrzałości szkolnej bo określenie "dużo umie" tak naprawdę znaczy
            niewiele.
            • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.02.09, 09:10
              Witajcie babeczki i nowa koleżankosmile)))
              U mnie myślałam, że już po chorobach a tu dzisiaj Ola z katarem wstała!!!! Mam
              tylko nadzieję, że się nic nie rozwinie???? Oby!!! Bo ja też mam dość tych
              choróbsk!!!!
              My od tygodnia w mieście z Olą przebywamy i jak to ze mną bywa, robię
              przemeblowanie w domusmile)))) Wywaliłam swoją sypialnie i zaczęłam urządzać pokoik
              dla Olismile)))) Położyliśmy panele zamiast wykładziny, która koszmarnie dużo kurzu
              z siebie wydalała!!!! Zakupiłam meblesmile))) Bajeczne!!!!!! I koszmarnie
              drogie!!!! Ścianom na razie dałam spokój, bo niedawno malowanesmile))) Jeszcze 1
              komodę chcę dokupić i będzie super!!!!
              Taka odmiana była mi potrzebna, bo po ostatnich przebojach życiowych nie czułam
              się najlepiej!!!!
              Sprawy rodzinne utknęły w martwym punkcie, bo wszystkich nas choróbsko zwaliło z
              nóg!!! Ale pewnie wkrótce temat powróci????

              Co do szkolnictwa to jestem przeciwna, cały ten plan jest bzdurny i żle
              przemyślany!!!!
              Kasia, gratuluję nowego mieszkankasmile)))

              Uf!!! Cały tydzień pracy przede mnąsad(( A przydałyby się jakieś wakacje???smile)))
              Pozdrawiam
              • estocek Duchy:) 02.02.09, 10:59
                Nie wiem, jak Wy to robicie, tzn. dokładniej MamaZuzinki, że umiecie
                mnie tu przywołac. Przyznam, ze już wiele miesięcy nie czytałąm
                Waszego/naszeo wątku, a teraz zajrzałam i co widzę?
                Ktoś jeszcze o nas pamiętasmile
                To bardzo miłe dzięki Kasiu i Iwonkosmile)))

                U nas nie za dobrze. Z serduszkiem nie wiem - w marcu mmay echo.
                Ale infekcja od sylwestra, grzybica po leczeniu chorob
                odkleszczoywch i podejrzenie, ze może nie jest pewne, że zwalczono
                je sad(
                Miałam, mam mega dołasad((((
                Boję się o swoje dziecko bardzo. Moje życie już nigdy nie bedzie
                normalne.
                MUszę uważać na dziecko, ma nie biegać, nie skakać, nie szaleć. Nie
                chorować. Jak choruje od razu antyb.
                Ma mieć dietę, dbać bardzo o zęby, uważać na nitkę dentystyczną i
                takie tam.
                łapie mnie lekka paranoja.
                Nie może iść do przedszkola, unikamy jakichkolwiek gości i skupisk.
                Wyjatkiem były swieta u Dziadków i mega dużo gości a potem choróbska:
                (
                Nie umiem na tym etapie nie narzekać sad Przepraszam Was za to.
                Codziennie dziękuję Bogu za uratowanie Ingi, ale też codziennie
                płaczę, że jest jak jest i proszę o cud uzdrowienia.
                Chciałabym przejąć od Ingi wadę, chciałabym zabrać od niej chorobę.
                Dziecko u progu swego życia ma takie obciążenia.
                Chyba powinnam skasować ten post i spróbować napisać coś
                optymistycznego.
                • joanzac Re: Duchy:) 02.02.09, 12:12
                  Bardzo dobrze, że piszesz!!! Pisz jak najczęściej i możesz się żalić ile tylko
                  potrzebujesz!!!! Może dzięki temu Tobie troszkę lżej będzie jak z siebie
                  wyrzucisz??!!!
                  Trzymam mocno kciuki i oby tak się stało żeby Inga wyzdrowiała!!!!! Z całego
                  serca Wam tego życzę!!!!
    • s.ivona Re: :( 30.01.09, 20:21
      Tak jak się obawiałam, Magda nie poszła na leczenie Zinnatem. Z
      oskrzeli zrobiły się płucasad Dostała teraz Klacid i jeśli nie będzie
      poprawy do poniedziałku to idziemy do szpitalasad Jestem wykończona
      fizycznie i psychiczniesad Qrwa, mam dość!
    • s.ivona Re: :( 30.01.09, 20:27
      Tak jak się obawiałam, Magda nie poszła na leczenie Zinnatem i z
      oskrzeli zrobiły się płuca!sad Jeśli nie będzie poprawy do
      poniedziałku to idziemy do szpitalasad Męczymy się z potwornym
      kaszlem, mokrym i gęstą wydzieliną. Coś strasznego! Jestem
      wykonczona psychicznie i fizycznie. Do tego cały czas w lokalnej
      telewizji trąbią o poważnym stanie w szpitalach (bardzo dużo
      zachorowań i właściwie w szpitalach w Krakowie brakuje miejsc). Mam
      dość!
      • kata74 Re: :( 31.01.09, 20:39
        Kochane Bidulki, bardzo współczuję i żałuję że nie mam pomysłu jak
        Wam pomóc

        te kaszle są okropne, stresujące i wykańczjące. wcale się nie dziwię
        Ivonko że masz dość.

        trzymam kciuki żeby szpital "przeszedł Wam koło nosa"

        czy te choroby będą nas zamęczły tak co roku? ile można...
        • mamazuzinki Re: :( 01.02.09, 20:37
          witajcie kobitkismile)
          aaaaaaaaa nie zgadłaś Basieńkotongue_out nie było kaca w piąteksmileP dopiero w
          sobotętongue_out
          kluczyki wprawdzie odebraliśmy w czwartem ale opilismy dopiero w
          piatek bo pojechaliśmy do rodzinki na weekendasmile

          Iwonko trzymaj się.......mam nadzieję jednak ze Klacid sie sprawdzi
          i że szpitalem się nie skończy.
          Witam nową koleżankęsmile pisz jak najwięcejsmile
          Ja mojej Zuchy do szkoły wcześniej napewno nie puszczę. Wogóle nie
          wyobrażam sobie żeby 6-cio i 7-mio latki chodziły do jednej klasy i
          przerabiały ten sam materiał.... to jest jakas paranoja..... jestem
          teraz na świezo w szkolnictwie bo Julka dopiero jest w 3 klasie i
          wiem jak gna się z programem. 7-mio latki ledwo siedza na lekcjach i
          skupiają sie tyle czasu a gdzie mówic o maluchach. Decyzja nie
          powinna spoczywac tylko na rodzicach ale w każdym wypadku powinna
          być podparta opinią psychologa koniec kropka. My nigdy nie patrzymy
          obiektywnie na nasze dziecko.
    • marta.28 No i co w końcu na ten kaszel. 01.02.09, 22:53
      Ja już nie mam siły. Męczy mnie ten kaszel już prawie tydzień. Dziewczyny jakby
      mniej ale jednak. Jak zaczynamy to symfonię słychać.
      Co wam w końcu pomogło.
      Nam na razie sprawdzone metody nie pomagająsad
      • s.ivona Re: No i co w końcu na ten kaszel. 02.02.09, 12:38
        Cześć
        'U nas i lepiej i gorzej. Nie wiem czy po zmianie antybiotyku czy
        jak ale przez weekend Magda miała gorączke. Nie była jakaś straszna
        ale u niej od razu rzuca się na krew. Dziś osłuchowo dużo lepiej,
        ale nadal utrzymywał się silny kaszel, taki mega krtaniowy ale
        bardzo mokry, tyle że ciężki do odkrztuszenia. Dostała domięsniowo
        zastrzyk rozkurczający oskrzela i krtań i jest poprawa. Kaszel jest,
        ale zrobił się lżejszy, łatwiejszy do odkrztuszenia. Widać też że
        czuje sie lepiej, jest wesoła, bawi się....ale jest makabrycznie
        blada! Z powodzeniem może robić za ducha! Biję się z myślami czy
        jechać już na transfuzje czy poczekać tydzień na wizytę. Z jednej
        strony wolałabym się nie pakować do szpitala w trakcie infekcji (na
        pewno nas nie zostawią), ale po krwi by się od razu lepiej
        poczuła....Ech, Estocek, jak ja Ciebie dobrze rozumiem....Te ciągłe
        dylematy, podejmowania decyzji, analizy co byłoby lepsze,
        gdybanie....
        Też mam doła, bo Szymon w końcu poszedł do przedszkola, jutro ma
        przedstawienie, na które tyle czekał, na które tyle się
        przygotowywał (no i ja robiąc mu strójsmile) i jak sobie pomyślę że
        ewentualnie mam spędzić ten dzień w szpitalu, to autentycznie płakać
        mi się chce....Ciągłe wybory między jednym dzieckiem a drugim....

        Marta, a może Berodual? Hydrocortizon? Nam lekarka kazała dziś
        odstawić syropy na kaszel żeby nie pobudzać dodatkowo
        wydzieliny....Może za dużo leków bierzesz, i organizm już nie wie co
        robić?
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.02.09, 21:51
      Estocku- ciesze się że sie odezwalaś, i w żadnej mierze nie wolno Ci
      się przejmować że się żalisz.

      moge sobie wyobrażać co czujesz, ale przecież to nie to samo co czuć
      to samemu i codziennie zmagać się z tym stresem

      zdaję sobie sprawę że najgorsze to bezsilność i świadomość
      niewpeności coddziennego dnia.

      życzę Ci dużo siły

      pozdrawiam serdecznie
    • marta.28 Jak tam dziciaki - trzymają się. 05.02.09, 13:29
      Moje na drugim antybiotyku - augmentin.
      Niby ciut mniej kaszlą więc daję dalej.
      Ja już lepiej wzięłam ACC-MAX może to mi pomaga?

      Generalnie zaczynamy myśleć intensywniej o wiośnie i ciepełku, albo o jakiejś
      przyzwoitej zimie -5 stopni i śniegu. Obecna chlapa powoduje tylko bule głowysad

      Polecacie jakiś fajny film w kinie? Muszę się w weekend odstresować.
      • 26basia Re: Jak tam dziciaki - trzymają się. 05.02.09, 19:26
        Witam!
        Młodzi zdrowi, ja tez juz prawie zdrówasmile))
        Co do kina hmm u nas nowosci docieraja z duzym opoznieniem ach na takim zad****
        mieszkam ,ale odstresowałam sie w sobote na baluwink) bawilismy sie do 5 rano bylo
        super tylko niedziela troche ciezkawink)
        W srode mamy bal w przedszkolu mloda juz sie nie moze doczekac .
      • s.ivona Re: Jak tam dziciaki - trzymają się. 05.02.09, 19:27
        Hej
        U nas ciut lepiej. Magda już w miare je i w miare przestaje
        marudzić. Oby do wtorku.

        Szymona przedstawienie rewelacja! Tyle że ja zobaczyłam je
        z "drugiej ręki" czyli nagrane na kamere;/ Musiałam zostać z Magdą w
        domu.

        Marta, ja słyszałam że "Księżna" jest super. To film kostiumowy z tą
        co grała w "Piratach.....". Oprócz tego może komedia "Ile waży koń
        trojański" ale ponoć średnie. Już lepiej zapowiada się "Chłopak dla
        mojej dziewczyny" ale nie wiem czy już grają.

        Natomiast ja bym coś poczytała....Macie jakieś propozycje?
        • joanzac Re: Jak tam dziciaki - trzymają się. 06.02.09, 08:53
          Hejkasmile))
          Oli katar był jakiś przejściowysmile)) Skończyło się na kichaniu i witaminach. A
          poduszkę do spania i ubranka skrapiałam olbasem i pomogło szybkosmile)))
          Dzisiaj wyjeżdżamy na wieś do cioteczki na weekendsmile)))))
          A ja nadal za meblami się rozglądamsmile)) Oli pokój umeblowanysmile)) Jest super!!!!
          Ale teraz chcę jeszcze wypoczynek zmienić smile)) Mam już nawet coś na oku i
          zostaje tylko wybór tkaniny i zamówićsmile)))

          W temacie filmów mało się orientuje i jak mam czas to oglądam co tv serwujesad(((
          W kinie nie byłam od wieków!!!!
          Do poczytania to zakupiłam sobie "Przedostatnie marzenie" ale z racji
          zamieszania meblowego jeszcze nie przeczytałam, ale recenzje były tak
          zachęcające, że teraz będę czasem gospodarować, żeby się za te książkę wziąćsmile))

          Pozdrawiamsmile)))
    • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.02.09, 12:52
      Iwonko nie widzisz nowych postów bo drzewo rośnie na II zakładce jakoś tak
      sierpień 2008. Widać je dopiero jak dasz drzewo najnowsze. Jak zaczną dziewczyny
      pisać po moim poście to się wszystko naprawismile
      Ola poszła wczoraj do przedszkola ale byli na dworze i Pani nie założyła jej
      spodni. Co prawda 15 minut ale wiadomosad Przypominałam Oli, że ma w worku ale
      zapomniała a Panie jak nie mają na wierzchu to już nie założąsad dałam jej
      dzisiaj specjalnie aby były na wierzchu więc może już dupinka nie zmarznie.
      Mam nadzieję, że przyjdzie mrozik i Ola trochę pochodzi do przedszkola.
      Trzymajcie się cieplutko i zdrowiutkosmile
      • estocek Czasem jest wesoło 10.02.09, 22:48
        Dzięki za wszystkie ciepłe słowa.
        Chciałabym odznaczać się godną podziwu postawą - uśmiech i radość
        mimo bólu etc.
        Podobno przechodzę kolejną fazę żałoby (załoba po stracie zdrowia
        dziecka, możliwości, szans) - depresję. Jeśli ją przejdę to potem
        następuje akceptacja i moze wtedy dam Wam świadectwo radości i
        spokoju.
        Narazie dobrze ze mną nie jest. Ale pracuję nad tym.

        Kasiu, czasem jest wesoło, szczególnie gdy Iwo rozbraja mnie swoją
        czułością i mówi: "Mamusiu, I wiolu (fonetycznie Aj wiolu - co to
        niby ma oznaczać poliglotę i I love you).

        Ostatnio przytulił się do mnie i tak mi się bacznie przygląda i mówi:
        "Mamusiu, dlaczego masz pajęczynę w nosku?". Oczywista chodzi o mój
        włochaty wewnętrzny noseksmile
        I ostatnie
        Iwcio był sam siusiu w łazience, przybiega i uradowany
        mówi: "Mamusiu, zrobiłem siusiu i przypadkiem dotknąłem niebieskiej
        szczotki (szczota do szorowania kiblasad) MUsiało się dziecko nieźle
        wsilać, zeby jej przypadkiem dotknąćsmile

        Pozdrowionka i uściski i ZDRÓWKA WSZYSTKIM BEZ WYJĄTKU !!!
        • joanzac Re: Czasem jest wesoło 11.02.09, 09:17
          Oby tych chwil wesołych jak najwięcej u Was było!!!!! I nie poddawaj się
          depresji!!!! Życie toczy się dalej i trzeba się nim zająć!!!
          Ola podobnie jak Iwo przekręca literkismile))
          Ostatnio mówi, że chce wla!!!!! O matko!!! Kilkanaście razy ją pytałam co to
          jest????? Aż mi pokazała!!!! A chodziło o lwasmile))))
          Pózniej powtarza poprawnie, ale bardzo często za 1 razem poprzestawia litery!!!!
          Pozdrawiam i spadam do pracy!!!!
          • joanzac To się pochwalę:))) 11.02.09, 09:46
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,1111,91184759.html
            Szkatułki zrobiłam sama oczywiściesmile)))) I częściowo widać nowe umeblowaniesmile))))
            • bioo Re: To się pochwalę:))) 11.02.09, 13:59
              ojej śliczne te szkatułki Asiu
              ja też nie piszę, bo czasu nie ma, życie i plan dnia podporządkowane całkowicie
              M i jej smarowaniu i rehabilitacji
              Ale po tym, co było rok temu, to teraz jest super, ale jak na rok po oparzeniu
              to słabiutko (słowa pani doktor)
              Estocek- rozumiem Cię doskonale, tez wiele bym oddała, bym to ja miała blizny,
              rany, ból i cierpienie a nie M, która do końca już zawsze będzie
              dziewczyną/kobietą z bliznami (oby tylko z bliznami)...
              pozdrawiam i ciepełka życzę
              Ania
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.02.09, 18:47
      po 3 dniach w przedszkolu, Julka jest znów trafiona

      stan podgorączkowy wieczorem podkoczyło do 38, wstrętny kaszel, spi
      praktycznie cały dzień

      w sobote mieliśmy jechać na urodziny ciotki w góry i zostać do środy
      widzi mi się że nic z tego nie bedzie
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.02.09, 09:01
        Buuu!!! Kata to przykro, że choróbsko wróciło i plany jeszcze pokrzyżowałosad(((((
        Bio miło cię widziećsmile))) Buziaki dla Małgosi!!!!!

        A u nas prawdziwa zima!!!! Śniegu napadało i jest około 0 więc w miarę ciepło.
        Za to śnieg lepki i śliski!!!! Wczoraj wyszalałyśmy się na saneczkachsmile))))))
        Nawet ja sobie pozjeżdzałamsmile))))
        Fajnie byłosmile dzisiaj jak się śnieg utrzyma, to w drodze powrotnej też górkę
        zaliczymysmile)))
        pozdrawiam
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.02.09, 12:35
          Bioo fajnie, że z Małgosią lepiej. Trzymajcie się a słowa lekarki potraktuj jako
          doping do smarowania. Jakby ci powiedziała, że rewelka to byś mogła spasować a
          tak dalsza walka.

          Joasia fajne szkatułki. Podobają mi się takie dziewczęce a zarazem eleganckie.

          My zdrowi i czekamy na mrozik. Ładnie napadało śniegu jak się nie roztopi to też
          pójdziemy na sanki, ale chlapa trochę się już robi.

          Trzymajcie się dziewczyny i piszciesmile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.02.09, 11:27
      od soboty zaczeło mnie łamać

      aktualnie ja też jestem trafiona, bez gorączki za to z nega katarem
      i bólem gardła

      Julka raz lepiej raz gorzej.

      wreszcie choruję w miare spokojnie bo mam urlop wink
      • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.02.09, 21:37
        Hej dziewczynki! Witam nowe twarze i ściskam starekiss
        U nas po staremu, na szczęście nie chorujemy! Co prawda, Antoś właśnie z katarem
        jakimś z przedszkola przyszedł, ale jestem dobrej myślismile
        to zacznę od najmłodszego - Jasio ma już 8 miesięcy, ale leniwy jest z deka, nie
        siedzi sam i nie raczkuje, za to, jak go postawić, to stoi uncertain wiem, na każdego
        przyjdzie czassmile w piątek idę do neurologa na kontrolę, zobaczymy. wygląda tak:
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1669646,2,1.html smile
        Staś jest wygadany (dziś np. usłyszałam, jak go podsiadłam - mamo, zabierz pupę!
        - o mało co nie spadłam z krzesła ze śmiechu smile ), ma swoje zdanie, szybko łapie
        piosenki, wierszyki, nawet po angielsku, zaczyna liczyć - chociaż raczej
        naśladuje Antka. robi nadal w pieluchę, ale powoli zaczyna wołać, muszę go
        mocniej kontrolować w tym zakresie i może niedługo się pampersa pozbędziemy.
        Antoś ma kłopoty z wymową, ćwiczy z logopedą, ćwiczymy też w domu. nie wymawia
        bezdźwięcznych głosek (ale to ponoć samo przyjdzie), szeleszczących, ma kłopot z
        pionizacją języka. trochę tego jest. jak się postara, to ładnie wymawia, ale
        zwykle mówi niewyraźnie, on z pędziwiatrów smile wykonuje dodawanie i odejmowanie w
        zakresie 20, czasem mu nawet daję "baaardzo trudne zadanie", czyli 6+8-4 ile to
        jest? i sobie chłopaczek radzismile tylko czasem palców muszę mu pożyczyć smile pisze
        literki, swoje imię, nazwisko, mama, ania, tata. wczoraj mu pisałam trzy
        literowe słowa i je odczytywał literując, byłam zaskoczonasmile dużo z przedszkola
        przynosi. no i gra na skrzypcach metodą Suzuki, już drugi rok. i gdyby nie był
        taki ambitny (strasznie się wkurza i zniechęca, jak mu coś nie wyjdzie za
        pierwszym razem) już by porządnie grał. za to Stasio podłapał rytmy i potrafi je
        zagraćsmile no ja, nie chwaląc się, kupiłam sobie skrzypce i już dwie piosenki
        umiem zagraćsmile oj, ciężka jest gra na skrzypcach...

        buziaki wielkie!
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.02.09, 09:30
          Gra na skrzypcach????? No gratulujęsmile))))
          Ola muzykuje na swoim keybordziesmile))) No i przestaje już walić całą dłonią a
          zaczyna używać palcówsmile))))
          My też dodajemy ale na razie w swerze do 10!!!!
          Czy Wasze dzieciaki chodzą na lekcje angielskiego????? Jakie macie
          osiągnięcia????? Ola ma 2 razy w tygodniu w przedszkolu ale efekty raczej
          marnesad((((( W domu się więcej nauczyła !!!! Aż sie zastanawiam czy jest sens
          dalej kasę wywalać????? Tym bardziej, że styczeń przechorowała i nie chodziła w
          ogóle na angielski, w ferie też nie było zajęć a Pani podaje kartkę, żeby
          opłacić za te 2 miesiące 100%!!!!!! Cos chyba jest nie tak?????
          Chyba chodzi im tylko o składkę a materiał niech dzieciaki w domu z rodzicami
          przerabiają!!!!!!!
          jak u was ostatki???????? dzisiaj tłusty czwartek a ja bez pączka jeszcze!!!!!sad((((
          Pozdrawiam i zdrówka!!!!!!
          Odzywajcie się kochane!!!!
          • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.02.09, 09:51
            Cześć
            Szymon ma angielski codziennie w przedszkolu. Jakoś bardzo wymowny
            to on nie jest, choć wiem że coś tam "łapie", bo czasem powie. Na
            jakieś dodatkowe lekcje go nie zapisuje bo uważam że to strata
            pieniędzy. Szymon ma też francuski i też jakieś pojedyncze zwtroty,
            słówka powie. Wiem że umie bo jak kiedyś byliśmy u kolegi to nagle
            zaczęli razem śpiewać po francusku! Sam z siebie mówić nie chce,
            myślę że gdzieś tam w głowie to sobie koduje. Wystarczy.


            Mam pytanko kosmetyczne - czym myjecie dzieciom buzie? Czym
            smarujecie po kąpieli?

            I jakiego kremu przeciwzmarszczowego używacie?smile Dziś obudziłam się
            z takimi worami i zmarszczami pod oczami że aż się przeraziłam!

            Dziś Szymon ma w przedszkolu konkurs lepienia bałwana. Pomaszerował
            rano z marchewkąsmile
            Za to Magda od rana siedzi i bałagani - nauczyła się ciąć nożyczkami
            i teraz jest to jej ulubiona zabawa.
            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.02.09, 11:55
              Ja też jeszcze pączka nie zjadłam. Jestem w obcej firmie na badaniu a że ja
              pracownik z zewnątrz to patrzę jak wszyscy się zajadają. Nie zostałam
              poczęstowana więc tylko patrzęsad

              Co do kosmetyków to ja już takie silniejsze używam po 30 i jakoś jest OK. Jest
              taki z OLAY.

              Dziewczyny myję buzie normalnie w mydełku ale potem smaruję maścią
              cholesterolową. Przepisana przez alergolog lub SVR TOPYALISE.

              Co do angielskiego to płacimy 100% bez względu na to czy jesteśmy czy nie.
              jedzenie tylko za zjedzone.
              Angielski Ola ma codziennie po pół godziny i widzę że łapie umiemy już liczyć do
              20 po angielsku. Może to też ważne że ja z nią powtarzam w domu słowka bo
              dostajemy zakres obowiązującego materiału. Oni tam bardziej w formie zabawy i
              piosenek. Ale używa po angielsku zwrotów grzecznościowychsmile

              Och jak mi te pączki pachną sad
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.02.09, 12:43
      Cześć
      U nas w miaręsmile Magda była zdrowa całe 3 dni po tych płucach! Jak
      znów zaczęła kaszleć to myślałam że na zawał zejdę! No ale jakoś się
      wybroniła. W ruch poszedł inhalator, litry soli fizjologicznej i
      odkurzacz. Jeszcze od czasu do czasu pokasłuje ale mam nadzieję że
      będzie ok.

      Zima u ans super, ale co z tego jak Magda nie chce wychodzić z domu!
      Tyle tylko co do i z przedszkola! Szymon za to by do domu nie
      wchodził. Teraz zabiera do przedszkola łopate i po drodze śnieg
      odgarniasmile No i każdego dnia jest awantura bo jedno chce odśnieżać a
      drugie chce do domu!!!

      Marta, czy Julka ma wystający brzuszek? W sumie nie wiem czy się
      martwić czy nie ale brzuch Magdy jest duży. Nasz hematolog mówi że w
      tym wieku tak może być.....Jak jest u was? Miałam w prokocimiu
      wyznaczoną wizyte na usg i przepadła z racji chorobyuncertain

      A byłaś w końcu w tym kinie? Na czym?

      Mamozuzinki - jak tam meblowanie? Mieszkacie już na nowym?
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.02.09, 21:54
        Hej.
        No ja właśnie się ostatnio zastanawiałam, czy Ola też miała taki wystający
        brzuszek smile Chyba ten wiek tak ma.

        W kinie nie byliśmy bo dzieciaków nie ma z kim zostawić bo babcie zapracowane.
        No chyba, że będzie dzieciowy to pójdziemy razem. Tyle filmów oskarowych
        chciałam obejrzeć a tu kiszkasad

        Ola ma jutro Bal. Ciekawe jak będzie. Ma przebranie śnieżki.
        Dzieciaki tak ogólnie to miały w domu bal przebierańców w niedzielę i dorośli
        obowiązkowo też. Julka więc jakoś przebolała, że ona nie będzie na balu w
        przedszkolu u Oli.

        Ola dzisiaj rano z tatą odśnieżała chodnik przed domem nie mogłam jej potem do
        przedszkola zagonić. A w sobotę po sankach obie z górki z ziemi na podwórku
        zjeżdżały na pupach. Jak znajdę czas to wam zdjęcia porozsyłam ale tu proszę o
        cierpliwość.

        A co tam u innychsmile PISZCIEsmile
    • s.ivona Re: zasady moralne 25.02.09, 13:19
      Hej
      Szymon od poniedziałku idzie do nowego przedszkola! W niedziele jest
      dzień otwarty. Jakoś bardzo zachwycony nie jest, ale mam nadzieję że
      będzie ok.

      Sytuacja w sklepie
      Kilka dni temu mąż kupił danonki. Niestety, nie było w nich
      naklejek. Szymon bardzo rozczarowany pyta dlaczego, więc mu
      powiedziałam że czasem ludzie niestety wyciągają a zostawiają serki.
      Wczoraj poszedł ze mną do sklepu. Przynosi danonki. Mówię że nie
      bierzemy bo mamy jeszcze w domu. A ten na to - to ja wezme tylko
      naklejki!!! Mówię że nie wolno tak robić a Szymon "no a inni tak
      robią!". W końcu kupiliśmy te danonki i został nagrodzony bo były
      dwie naklejkismile
      A wy jak tłumaczycie dzieciom zasady moralne?
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.03.09, 11:48
      A co to się dzieje, się pytam? Wzywam wszystkich do raportu!!!

      U nas od dziś NOWE PRZEDSZKOLE!!!! Jest piękne! Normalnie z mapą
      trzeba chodzić co by się nie zgubić! Szymon zachwycony, tym bardziej
      że w grupie ma troje dzieci z dawnego przedszkola. Ciekawa jestem
      jego piekrwszych wrażeń.
      Wczoraj byliśmy żeby się oswoił, zobaczył co i jak. Jeden minus w
      tym wszystkim jest taki że tak naprawdę to dopiero od września te
      nowe dzieci zaczną mieć komplet wszystkich zajęć dodatkowych, no bo
      oczywiście w planach finansowych nie wzięto pod uwagę dodatkowych
      godzin i większej ilości dzieci. Cały nasz system oświaty! Ręce
      opadają!

      Magda ryczała rano w przedszkolu bo chciała iść. Padłam ze śmiechu
      jak w trakcie przebierania Szymka w szatni zorientowałam się że ona
      zjęła spodnie i buty i stwierdziła że jest gotowa!!!!smile

      Czekam na wieści od was!
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.03.09, 12:52
      Witam!!!
      No i u nas po feriachsad zaczeło sie ranne wstawaniesmile) U nas ogolnie wszystko po
      staremu ,zmienilo sie tylko to ze wreszcie mam gotowa -upragniona- wyczekiwana
      garderobebig_grin .
      Paulinka pokasłuje i chyba jest to na tle alergicznym ,zobaczymy co powie alergolog.
      Czerwcóweczki chyba szukaja wiosny i nie maja czasu na pisaniebig_grinbig_grin ja na apel
      Iwonki sie zamledowałam .Pozdrawiam
    • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.03.09, 15:09
      Witam!
      U nas nie za ciekawie...całą noc biegałam do synka, biedulka dorwał chyba jakiś
      paskudny wirus - biegunka i wymioty czasem nawet jednocześnie. w dzień jakby
      trochę lepiej, do tej pory zwymiotował tylko raz, ale nic nie je - no nic
      dziwnego. Dobrze że dużo pije.
      Mateusz częściej niż katarki łapie te wirusy jelitowe. Schudł mi chłopak
      ostatnio i tak przy wzroście 115 cm ma 19,5 kg. Nie jest źle, ale rok temu w
      czerwcu na bilansie miał 20 kg, a urósł.

      a jakie duże są Wasze czerwcowe pociechy?

      jutro idę zapisać syna do przedszkola,mam nadzieję że go przyjmą, choć do końca
      pewna tego nie jestem...

      chętnie tu wciąż zaglądam, ale ostatnio komputer mi nawalił., teraz już po naprawie.

      Mąż miał 2 tygodnie urlopu (przymusowego - przez ten cholerny kryzys w ogóle
      martwimy się o jego pracę, bo jest pracownikiem na produkcji w branży meblowej...)
      jego urlop wykorzystaliśmy na remont pokoju, zmienialiśmy tapety. Robimy
      wszelkie remonty we dwoje, ale całkiem dobrze nam to wychodzi, efekt pracy
      bardzo mnie zadowala!
      Sprzątania było sporo, bo bałagan w całym domku, - w końcu wyszłam na prostą.

      Pozdrawiam Wszystkie mamusie Czerwcóweczki!!!!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.03.09, 21:27
      ja też się stawiam ale zaraz się usprawiedliwię

      od tygodnia walczymy z niespodziewaną chorobą teściowej. miala
      niespodziewaną operację, teraz jest w szpitalu no i trochę ztym
      biegania i dużo nerwów

      cały tydzień maiąłm zastępstwo w pracy za koleżankę. chodizlam na 7,
      wychodizłam o 16 i później. bardzo dużo nerwowych sytuacji. jak
      wracałam to padalam na twarz

      julke urlopowałam z przedszkola na marzec- szału dostawałam z
      kilkudniowymi pobytami w przedszkolu, choroba i 2 tygodniowymi
      pobytami w domu

      ivonko - ja w sparwach morlanych mówie zawsze że jesli ktoś tak robi
      to jest bardzo nieładnie, i ze tak nie wolno się zachowywać, bo
      potem innym jest przykro i smutno. u nas to działa

      pozdrawiam
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.03.09, 09:03
        U mnie?????? Dobrych wieści braksad(((((
        Zaczyna się ciąganina po sądach!!!!!! Raczej nie mam nastroju do niczegosad(((
        Pozdrawiam Was babeczki i trzymajcie za mnie kciuki!!!!
        • s.ivona Re: Joanzac 03.03.09, 12:26
          Trzymaj sie kochana! Jakoś dasz rade! Sciskam mocno! Trzymam kciuki
          żeby sprawy się nie przeciągały. Mam nadzieję że sie dogadacie w
          sądzie!!!
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.03.09, 12:20
      Hej
      Pierwszy dzień w przedszkolu minął bardzo dobrze. Szymon bardzo
      zadowolony. Podobają mu się kąciki tematyczne, a już jak pani
      pozwoliła mu jako pierwszemu nakarmić rybki, to był szczyt
      szczęściasmile Potem wypucował ściereczką cały kącik przyrody, czyli
      poukładał szyszki, powycierał muszelki choć i tak wszystko lśniło
      czystościąsmile Zaprzyjaźnił się już z dwoma nowymi chłopcami, zaliczył
      limo pod okiem bo trafił w półkę! Ogólnie dobrzesmile
      *************
      SMUTNO MI BEZ WAS!!!!
    • s.ivona Re: Dostane szału 03.03.09, 12:22
      znów nie widzę waszych wpisów!! Co się dzieje? Zobaczyłam je dopiero
      teraz, po napisaniu wcześniejszego postu!!!
      • marta.28 Re: Dostane szału 03.03.09, 12:45
        Nie dostawaj. Zależy jak masz ustawione przeglądanie postów.

        Ja mam taki zachrzan, że nie wiem w co ręce włożyć a w domu zero czasu na kompa.
        Byle do czerwca a będzie luźniej.

        Muszę moje Panny do przedszkola dzisiaj elektronicznie zapisać i zanieść to
        potem podpisane wszystko do przedszkola. Julka z racji posiadania już starszej
        siostry w przedszkolu jest pewniakiem. Przynajmniej dla mnie to to tylko
        formalność. I to na razie jedyna miła rzecz co cieszy.

        Reszta kiepsko. Słońca braksad

        Fajnie, że Szymek tak się zaaklimatyzowała, a czy Madzię też bedziesz posyłać do
        przedszkola czy na razie odpuszczasz?
        • s.ivona Re: Marta 03.03.09, 19:59
          Mam ustawione jako drzewko. jak ustawie od najnowszego to widze
          wszystko. Tylko że ja chciałabym jako drzewko, dlaczego wtedy nie
          jest ok? Wiesz jak to naprawić?

          A skąd masz pewność że Julka jest pewniakiem? Dla mnie to wcale nie
          jest takie oczywiste. Pewnie i tak zależy to od obłożenia
          przedszkola, dlatego ja wcale nie uważam tego za oczywistość. Magde
          zapisuje. Zobaczymy jak sie sprawy potoczą.
          • mamazuzinki Re: Marta 03.03.09, 21:34
            stawiam sie do raportu gotowa na lanietongue_out dupsko wypięte nie da się
            nie trafićtongue_out

            Ja mam zawsze ustawione od najnowszego ale czasem też nie widze
            nowych wpisów i wtedy naciskam Alt +F5 bodajrze to sie odswierza i
            jest juz ok.

            Na swoje usprawiedliwienie to mam tylko tyle że dopadł nas
            rotawirusik, ale to od czwartku dopiero a wcześniej to siedziałam i
            grzebałam w necie wyszukując sprzęt do kuchni.

            Rota przywlokła oczywiście Zucha z przedszkola ale poczestowała nas
            wszystkich dookoła. Najbardziej ścieło mnie i Julkę bo w sobotę na
            szczęscie naprzemian, żeśmy się oprużniały górą i dołem. Najbardziej
            to wsciekła jestem na to że akurat nas teraz złapało bo na niedzielę
            miałyśmy kupione bilety na High School na lodzie .( Julka czekała
            miesiąc i qrna akurat w tą niedzielę musiałyśmy się obsr......... nie
            poszłyśmy......na szcescie udało sie moim rodzicom sprzedac bilety z
            niewielką tylko stratą.

            Nie wiem ile teraz moja Zucha wazy ani mierzy ale przez tego rota
            też mi schudła bida.Muszę ją przy okazji pomierzyć.

            W chałupie roboty zaczynają sie wreszcie w poniedziałek. Glazura i
            terakota sa juz na miejscu. W przyszłym tygodniu przywiozą pewnie
            parkiet i jak ten sie obrobi z terakota to wejdzie parkieciaz.
            Kuchnie nam gostek nam juz policzył i jeszcze w sobote przyjedzie
            żeby dogadac szczegóły.

            Cały sprzet do kuchni będe zamawiała w necie bo różnice w cenach
            między marketami są niesamowite poprostu. Mam nadzieje tylko że nie
            bedzie juz niemiłych niespodzianek jak w zeszłym tygodniu kiedy to
            przyszedł zamówiony okap ale qrna ze zbitą szybą. Na szczeście udało
            sie go zwrócić i oddali kasiorę ale juz sie boje teraz okapu z szybą
            będzie cały metaliczny.

            Czy znacie dla młodych książeczki Renaty Piątkowskiej np Opowiadania
            dla przedszkolaków??? Pewnie tak ale ja sie normalnie zakochałam w
            kobiecie. Czytam to Zuzi i sama sie zaśmiewam z pomysłów Tomka czyli
            bohatera. Pomysłowy jest jak Szymonek naszej Iwonki normalnie.
            Zakupiłam już chyba z 5 jej tytułów i mam niedosyt musze od
            biblioteki sie wybrac chyba.

            Dobra juz nie smęcę postaram sie być na biezaco.
            buziaczki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja