Czerwiec 2004 - Część VI

    • marta.28 Fajny artykuł do poczytania 05.03.09, 22:24
      www.inspirander.pl/wychowanie/jak-wychowac-geniusza
      • mamazuzinki Re: nio i gdzie wy???? 08.03.09, 18:01
        wcieło wszystkich widzętongue_out

        Ja mam grypke w domku....znsaczy Julka po ekscesach żołądkowyc z
        zeszłego weekendu w środę dostała gorączki nio i oczywiscie przy tym
        mega kaszel. Dzisiaj bierze 5 dawkę sumamedu ale jutro idę ją
        osłuchać bo dudni obrzydliwie. Wczoraj postawiłam jej bańki i w
        sumie dzisiaj jakby trochę rzadziej kasłała ale nadal obrzydliwie.

        Zuchę w środę wywiozłam do teściówki i odebrałam ją dopiero dzisiaj
        mam nadzieję że ją uchronię przed zarazą. O siebie sie tylko
        denerwuje żeby mnie nie tąpneło.
        • kata74 Re: nio i gdzie wy???? 08.03.09, 20:57
          jak to gdzie?? w domu..
          ja caly weekend obrabiam zeległości domowe z tygodnia.

          za tydzień w sobotę mam zamiara szaleć na zjeździe klasowym z liceum-
          całe 12 osób się zebrało z 32 osobowej klasy. rowno połowa jest za
          granicą.
          pozdrawiamy serdecznie i Kobietowo
          • mamazuzinki Re: nio i gdzie wy???? 08.03.09, 22:32
            12 osób to i tak supersmile) u mnie na spotkaniu z podstawówki było
            całe 5smile z czego sztuka to moja kumpela którą mam na co dzientongue_out

            a ja za tydzień tzn w piątek planuję pierwszą imprezkę na nowymsmile
            mój chłop ma akurat w środę urodzinki więc sobie pomyślałam że
            dobra okazja. Jutro albo pojutrze zawiesza wreszcie kibel a to na
            imprezkę najważniejszesmile W drzwiach jakąś szmatę sie powiesi i
            będzie git. Wymyśliłam sobie że smalcu ze skwarkami narobię , ogóry
            i kiełbasa się znajdziesmile Teraz dobrze że plastiki dostępne i bedzie
            biba na cemenciesmile nikt tam jeszcze nie mieszka więc policji
            sąsiedzi nie wezwą trzeba wykorzystaćsmile
            Zobaczymy może sie udasmile
            • s.ivona Re: nio i gdzie wy???? 09.03.09, 12:58
              Jestem, jestemsmile
              Nie pochwaliłam się że byłam ostatnio w kinie....na Jagodowej
              miłości...Super film. Nie jakieś tam amerykańskie ckliwe sceny,
              tylko świetnie zrobiony francuski obraz! Polecam! Muzyka przepiękna
              i bardzo ciekawie kręcone sceny. Po filmie każda z nas miała chętke
              na jagodowe ciacho i ...głównego bohatera!!smile Niestety, ani jedno
              ani drugie nie było możliwe. Była szarlotka i tort czekoladowysmile

              hmmm, to ja się przyznam jeszcze że po zmianie przedszkola mam
              mieszane uczucia. Szymon jest zachwycony a ja mam wrażenie że w tym
              prywatnym troche nas rozpieścili. Szokiem była dla mnie informacja
              że na grupe jest tylko jedna wychowawczyni (na zmiane z drugą)+ pani
              pomoc. W tamtym były 4! A ja jeszcze kiedyś zrobiłam awanture że
              były 3!!smile
              Troche mi żal że dzieci pracują tylo na kserach (pani przygotowuje
              karty pracy). W tamtym dzieci miały swoje podręczniki, co bardzo mi
              się podobało.
              A jak jest u was?
              Chyba jednak najważniejsze że Szymon zadowolony, nie?

              Mamozuzinki - ja wcześniej nie znałam tych książek o których
              pisałaś. Pognałam do księgarni i teraz codziennie czytam
              Opowiadania...Są super!smile

              Ja niestety nie załapałam sie na spotkanie klasowesad W sumie u nas
              też było tylko 5 osób.
              • joanzac Re: nio i gdzie wy???? 10.03.09, 09:25
                Jestem babeczki i podczytuję trochę w pracy!!!! W domu teraz neta nie mam więc
                wieczorami sobie coś dziergamsmile)))
                A to ostatnie efekty:
                fotoforum.gazeta.pl/72,2,1111,92430560.html
                Jakos mnie to odprężasmile))
                Poza tym nie chcę smęcić!!!
                Pozdrawiam
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.09, 12:21
      dobra Asiu, jak się chcesz rozerwać to pliss wydziergaj mi taki
      sweterek dla Madzi ale z długim rękawem. Co ty na to?smile
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.09, 12:28
        Poczekaj, zaczęłam nowysmile)))) Zobaczymy jak wyjdzie???? Wzór już widać, bo
        prawie całe plecy wczoraj zrobiłam, więc mam ambicje szybko skończyćsmile)))))) I
        pochwalę się fotkami oczywiściesmile)))
        • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.09, 13:06
          Hejka!!!
          Dostałam prace z tego sie ciesze ale.....poszłam robic badania i co wyszlo ze
          mam nisko hemoglobinesad 11,0 jak moge ja podniesc? nigdy nie mialam zbyt
          wysokiej ale teraz sie załamałam.Pani doktor z medycyny pracy powiedziala ze
          jesli mam obfite miesiaczki w czasie ich trwania mam brac Falvit. Moze znacie
          jakies sposoby na podniesienie?
          Asiu ja tez ustawiam sie w kolejce po takie cudo dla moje Paulinkiwink) nie
          bedziesz miała przy niej duzo roboty to taki maly szczypioreczek.Pozdrawiam
          • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.09, 18:20
            Witam.

            jestem pełna podziwu dla Asi i jej robótek na szydełku - po prostu Boskie!!
            Kiedyś próbowałam robić serwetki ale efekty były straaaszne sad

            Nam zdrówko dopisuje.

            idę jutro złożyć formularz o przyjęcie dziecka do przedszkola. Jednak się
            zdecydowałam. chociaż siedzę w domu i mogę się nim zajmować. Mateuszek chciałby
            chodzić do przedszkola...tylko ciekawe czy zostanie przyjęty. w małym miasteczku
            mamy tylko jedno przedszkole. i to jeszcze oddalone 2 km od naszego domu. W
            sumie będzie kłopot z odprowadzaniem dziecka, odwożeniem w brzydką pogodę, bo
            niestety prawka na auto nie posiadam. trzeba będzie nieraz dziadka prosić o
            pomoc...no i koszty. Raczej nie spotkałam aby mamusia nie pracująca w tygodniu
            (ja chodzę do pracy w weekendy)posyłała dziecko do przedszkola - nie u nas...
            Jesienią nasze przedszkole organizowało warsztaty dla dzieci wraz z rodzicami.
            to było przez 3 miesiące codziennie po 2 godziny. oczywiście chodziliśmy, Małemu
            bardzo się podobało, a teraz jak brzydka pogoda to prawie ciągle w domu siedzi,
            sam z dorosłymi.

            Byle do pięknej ciepłej wiosny! Mamy duże podwórko, Mały ma mnóstwo możliwości
            fajnej zabawy.

            Pozdrowienia dla Was!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.03.09, 21:38
      Asiu- jak ja ci zazdroszcze pasji i umiejętności. ja jestem w
      temacie zupełne beztalencie. guzik jeśli przyszyję to zawsze krzywo


      nie wiem jak wy. ale u mnei jakiś taki marazm. znów czuję się
      nerwowa, zestersowana i taka jakaś zmęczona. najchętniej bym nic nie
      robiła a tu się nie da. cholera nie umiem się za siebie wziąść.
      byc może wynika to z faktu że jest tyle rzeczy do zrobienia a czasu
      jakby mało. wieczorami to już mi sie nic nie chce.

      czekam z utęsknieniem na słoneczne dni
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.03.09, 09:43
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,18477824,92574380.html?wv.x=2
        Dzisiaj rano mi pozowała w nowej wydzierganej na szybko kamizelcesmile)))
        Ja już w jakąś manie wpadłam z tym szydełkiem!!!!! w DOMU BAJZEL A JA SIEDZĘ I
        DZIERGAM!!!!! Ups, coś mi się powiększyło???smile)))
        Pozdrawiam
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.03.09, 11:29
          Supersmile naprawde! Olka ma piękne włosy! A ty nie patrz na bałagan
          tylko dziergaj sweterek dla Magdysmile

          Jestem sierota....buuuu....tak się boję jeździć samochodem! Mam
          prawko ale to wszystko. Namawiam męża na kupno samochodu ale mój mąż
          taki wygodnicki jest...ech szkoda gadać. Dziś rano prawie się
          popłakałam ze zmęczenia i złości jak szłam z dziećmi do przedszkola.
          Zamieć jak fiks, darło śniegiem że kompletnie nic nie było widać i
          oczywiście prosto w oczy! Jestem sierota i tylesad
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 10:20
            Współczuję Iwonka, ale sierota to ty nie jesteś!!!! Radzisz sobie doskonale!!! A
            czasami jest ciężkosad((( Byle do wiosny!!!
            Gdzie się podziewacie kobitki?????
            Ja miała całkiem fajny weekendsmile)))
            Ola pojechała do cioci a ja sobie mogłam pohasaćsmile))) Zafundowałam sobie wizytę
            u kosmetyczki, spotkałam się z psiapsiułami ze szkołysmile))) Oj posiedziałyśmy
            sobie!!!!! Jedyne co mi psuło humor, to mój małżonek!!!! Kanalia!!!!
            Dzisiaj ciężko było pozbierać się do pracy!!!
            Pozdrawiam i odezwijcie się!!!
            • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 14:05
              Nam od rana humor dopisuje, listonosz przyniósł paczkę z nagrodą z Mam dziecko.
              Dostaliśmy 5 najnowszych gier edukacyjnych Granna - wartości ok 215 zł. Super
              big_grin big_grin
              i zamiast obiadek robić gram z synkiem! Radzi sobie świetnie choć są od 5 i 7 lat.
              muszę się pochwalić że często coś wygrywam, z konkursów losowych albo z promocji
              gdzie np za jednego sms z delmy dostałam w ubiegłorocznej promocji i deskę i toster.
              Z Mam dziecko to już nasza 9 nagroda, a jednak dużo sms nie wysyłam, bo to
              jednak kosztuje i przeznaczam na udział w konkursach 10 zł na miesiąc, a co
              chwilę coś dostaję.
              kurcze, pomyślicie, że jestem chwalipięta... ale ja tak strasznie się dziś
              cieszę tą nagrodą big_grin big_grin
              • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 14:19
                Basia, gratuluję szczęścia!!!! Mnie się jakoś nie udajesad((((
                Ale zapomniałam Wam napisać o ząbkach!!! Oli kiwają się 2 dolne jedynki!!!!!
                Dzwoniłam do dentystki naszej i odpowiedziała mi, że już pewnie mleczaki będą
                się sypać!!!!! Jestem trochę zaskoczona!!! Nie za wcześnie??????
                • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 15:37
                  Asiu,Dziękuję!

                  Mój syncio ma jeszcze wszystkie mleczaki, zdrowe są choć przyznam się, że czasem
                  pomijaliśmy codzienne mycie ząbków...oczywiście tego nie pochwalam... Mojemu
                  późno zęby wychodziły.pamiętam jak długo i z niecierpliwością czekaliśmy na
                  jedną górną dwójkę- wyszła jak miał 20 miesięcy! Pewnie później będą mu i stałe
                  wychodzić.
                  • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 21:08
                    Basia gratulacjesmile) To Ty kobieto masz szanse na jakąś wielką
                    kumulacjęsmile korzystajbig_grin

                    Iwonko ja też [przez całe wieki miałam prawko i nie jeździłam a tak
                    naprawde rozjeździłam sie dopiero jak sie Julka urodziła i to z
                    czystego lenistwa i wygodnictwa.Fakt faktem że mój mąz samochód
                    nabył droga kupna i nie miał stresa żeby mi go udostępniac. Jak juz
                    bedziesz miała autko to mozesz sobie wziąc kilka lekcji dla
                    przypomnienia i w miastobig_grin

                    Ja miałam bardzo wesoły zeszły tydzień a piątek w szczególnoścismile
                    Roboty ruszyły pewna parą i od początku latałam jak w ukropie
                    załatwiając różne różności. Byłby większy pożytek jakby mi ktoś w
                    dupsko szczotke wsadził bo chociaz bym zamiatała za sobąsmile

                    W piątek robiliśmy na nowym urodziny mojego małżonka kożystając z
                    okazji że jeszcze nie ma podłóg nio i sasiadówsmile Sąsiadów niby nie
                    ma ale policja i tak raz była bo z bloku na przeciwko wezwalibig_grin Ale
                    to była wizyta w gratisie i tylko pouczenie ale każda następna
                    kosztowałaby po 200(ocywiście wsyscy stwierdzili że sie złożą jakby
                    cotongue_out) Było super , bezstresowo że coś sie zniszy itd. W kiblu wisiał
                    koc na kołkach, baby chodziły parami a panowie czubki próbowali
                    robić zdjęciasmile Było nas około 25 osób także było wesoło.
                    Na podłodze wyrysowałyśmy klasy kredą , różne napisy były też w
                    kibelku smile
                    nio ale co sie narobiłam to moje bo pół chałupy musiałam tam
                    przeniescsmile
                    jak bede miała zdjęcia to jakieś ocenzurowane zamieszczętongue_out
                    • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 21:10
                      odnośnie mleczaków to pamiętam że Julce też jakoś tak stosunkowo
                      wcześnie wypadły ale żeby az tak to chyba niesmile
                      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.03.09, 18:13
                        z soboty na niedziele mialam zjazd szkolny- licealny

                        wybaczcie ciąle dochodze do siebie

                        alez było fantastycznie!!!!!
                        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.03.09, 21:47
                          A my znowu zakatarzenisad Na dodatek lekarka na urlopie a zastępstwo tak na pół
                          gwizdkasad mam dość tej pogody. Tak mi się marzy już wiosna i kwiatki w ogródku.
                          A weekendy ostatnio same imprezy i na nic czasu potem nie ma. A tu jeszcze
                          człowiek by wypoczął i w związku z tym zaczęłam powoli myć okna przed świętamismile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.03.09, 16:11
      ratuj sie kto może męza chyba dopada przeziębienie
      laboga wink

      a tak pozatym same latanki, ciagle coś, ciągle za malo czasu

      w sobotę byłyśmy na ktotkim wypadzie za miasto, było slonecznie
      aczkolwiek jeszcze zimno ale i tak miła zmiana klimatu

      dziś leje. jest buro, zimno a musismy wyjść po zakupy

      pozdrawiam serdecznie
    • kata74 ??? 25.03.09, 20:56
      porządki przedświąteczne?
      praca w pracy?
      choroba?
      niechęć do forumek?
      remonty?
      wyjazd?
      pogoda za oknem?
      ciekawy film w kinie?
      niesmaowita książka?
      zepsuty komp?
      brak ciepłej wody?
      uszkodzony samochód?
      egzotyczne wakcje?
      przeslienie wiosenne?
      ...

      dlaczego wszytkich wywiało z forum???
      • s.ivona Re: ??? 26.03.09, 08:30
        u mnie
        choroba Magdy
        choroba Szymka
        depresja
        problemy z kompem


        Magda od poniedziałku ma gorączke! Dostała antybiotyk. Nie kaszle,
        gardło ok, niby coś w oskrzelach...ale ta gorączka mnie wykończy. we
        wtorek miałyśmy jechać do szpitala ale że morfologia była tak sobie
        to lekarz kazał za tydzień. No i teraz stres mnie zjada czy to aby
        nie była błędna decyzja.....

        Szymon od ponad tygodnia siedzi w domu. Ma ranny kaszel i gluty. Mam
        dość!sad
        • basia0212 Re: ??? 26.03.09, 09:52
          My siedzimy w domu, nic szczególnego się nie dzieje, zdrówko dopisuje.
          na dworze zimno pogoda na razie wiosny nie przypomina.
          Synek nie może doczekać się jazdy na rowerze i wczoraj mu już go wyciągnęłam,
          jeździł po podwórku ale błocisko u nas straszne!
          planuję mu już w tym sezonie odkręcić dodatkowe kółka, ciekawe czy sobie poradzi
          bez...?
          oby do pięknej ciepłej wiosny!! smile
          I się zacznie: koszenie trawki, pielenie ogródków - mam tego zawsze sporo.
          Pozdrawiam Was drogie Mamy!
          • marta.28 Re: ??? 27.03.09, 20:50
            Hej.
            Ja ostatnio z tych co mają brak czasu, a już najmniej na kompa. dziewczyny
            ostatni były podziębione ale Julka już zdrowa a Ola niestety na antybiotyku bo
            się na nowo rozbujał katar, kaszel i do tego doszła temperatura. Mam nadzieję,
            że przez 3 dni bo w poniedziałek idą z przedszkolem do teatru.
            A tak poza tym jak wy piszecie częściej to ja się częściej mobilizujęsmile
            My już próbę rowerową na podwórku miałyśmy. Na szczęście złapałyśmy tą ładną
            pogodę przez śniegamismile

            Siejecie już rzeżuchę, myślicie o świętach?
            • kata74 Re: ??? 28.03.09, 15:30
              ależ jestem wściekła- teraz ja jestem podchorowana. niby tylko katar
              ale taki cholernie wykańczający. więc nic mi sie nie chce a wszytko
              zrobic trzeba

              łykam co się da, wdycham, namaszczam i raz lepiej a raz gorzej

              co do świąt to niestey ja z wiekiem coraz gorzej je znoszę. nie
              lubie szału przygotowań i tych innych. a siedzenia za stołem nie
              znoszę.a po zatym teściowa znów w szpitalu. nie wiadomo co się
              dzieje i co się może zdarzyc.

              Ivonko kurcze współczuje chorobsków i nie dziwie ci się że ci się
              nic nie chce i nerwy zżerają.

              trzymam się myśli że jak słoneczko poświeci i cieplej się zrobi to
              zaraz bedzie lepiej, zdrowiej i weselej.






              • s.ivona Re: ??? 29.03.09, 19:01
                Hejka
                U nas już lepiej. Po 4 dniach gorączka ustapiła ale Magde
                przemęczyło bardzo. Czekamy do środy na transfuzje.
                Magda nie wiem czyto przez samopoczucie czy znów wracamy do
                wcześniejszego okresu ale ciągle jest przy mnie. Nawet do łazienki
                wyjść nie mogę! Z ojcem lub kimkolwiek innym nie zostanie tzn
                zostanie ale ciągle ryczy.

                Złożyłam podanie do przedszkola ale u nas masakra - ponad 4 osoby na
                1 miejsce!!!!

                Dziś udało mi się zakupić buty Bartki za super ceny! Mam więc za 140
                zł sandały dla Szymka i buty wiosenne dla Magdy!smile

                Ja żeżuchy nie sieje bo nie znosze zapachu! Normalnie mnie mdli! A
                co do świąt to jeszcze nie wiem jak będzie. Myslałam żeby jechać do
                rodziców ale oni robią mega remont i nie wiedzą czy się wyrobią.
                Zaproponowałam im jakby co żeby przyjechali do nas.

                I jeszcze rozmowa dzieci na przystanku autobusowym.
                Szymon bawił się z dziewczynką w jego wieku.
                Ona - Jak masz na imię?
                Sz - Szymon
                Ona - a ja Magda.
                Sz - tak jak moja siosta. też Madzia ( tu wskazał Madzie w wózku).
                Ona - o jaka mała
                Moja Madzia - o, nie jestem mała!!!
                Ona - o, umie mówić!
                Sz - no, nauczyłem ją!
                Padłam ze śmiechusmile
    • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.03.09, 19:32
      Byliśmy dziś w kinie na bajce Sezon na misia 2, mnie średnio ta bajka się
      podobała, Mateusz też był lekko znudzony, pod koniec już tak strasznie się
      wiercił gadał, chciał do domu...

      to był dopiero jego drugi seans w kinie, wcześniej byliśmy w ferie na Mustangu i
      podobało mu się bardzo!

      a ja chcę wiosny!!! takiej ciepłej, słonecznej...
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.04.09, 08:15
      Haj
      Co mam wam napisać...nawet nie mam sił już się żalić...karma i tylesad
      Stan Magdy się pogarsza i już nie chodzi o samą krew ale o
      konsekwencje jej podawania. Pogarszają się inne wyniki i czeka nas
      długie i niestety bardzo kosztowne leczenie (rocznie ponad 10 tyś
      zł). Mam nadzieję że Magda znajdzie się wśród dzieci, którym NFZ
      będzie refundował nowoczesne leczenie, bo przeraża mnie wizja tego
      co przed nami.

      Niby ładna pogoda za oknem ale my wszyscy zakatarzeni.

      O świętach zapomniałam.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.04.09, 20:37
        No u nas tez chorobowo.
        Ola po jednym antybiotyku w tym tygodniu dostała zapalenie ucha a potem
        zapalenie oskrzeli i tak finiszujemy z drugim antybiotykiem.
        Julka o dziwo zdrowa lekki katar. Ale w poniedziałek poproszę o osłuchanie
        obydwu i do świąt kwarantanna w domu. Ale w ogródku trochę dzisiaj byliśmy tak
        pięknie ech i okna troszkę pomyłam i teraz dogorywam na kanapie. Młode u
        dziadków więc mam nadzieję na pobudkę ciut później niż o 7 rano jak co dzieńsmile
        No a jak u innych.
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.04.09, 09:15
      Witam!
      Ja teraz jako kobieta pracujaca nie mam zbyt duzo czasu na komputer.
      W pracy fajnie atmosfera milutka. Okna wymyty ,firanki uprane ale ja jakos
      ostatnio nie czuje atmosfery swiat ani Wielkanocnych ani
      BozoNorodzeniowych.Pozdrawiam
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.04.09, 11:17
        Cześć
        Szymon się rozłożył. Od wczoraj gorączka. Ja też jestem chora.
        Za oknem wiosna a my w domu. Ech.

        Święta raczej spędzimy sami ale po świętach jest szansa że moja mama
        do nas przyjedzie!

        Czekam na wyniki rekrutacji. Bagatela - 10 dzieci na 1 miejsce!
        Czysty absurd! Można się było tego spodziewać - nowe przedszkole,
        duże osiedla obok, dużo dużych firm więc wszyscy poskładali podania
        tu!
    • marta.28 Zdjęcia 06.04.09, 13:57
      Ha już oglądałam zdjęcia Magdy.
      Na zdjęciach nie widać co by Maga była takim chorowitkiem, powiedziałabym
      raczej, że córka z charakterem i raczej chłopczyca.
      Muszę się zmobilizować i wysłać swoich. A ostatnio robiłam im sesję bo
      potrzebowałam wspólne na podkładki pod myszy na prezenty. No i Ola pozowała
      pięknie a Julka miny robiła takie, że oboje z mężem laliśmy ze śmiechu. Ale
      udało się i wieczorem prześlę owoce naszej pracysmile
      • marta.28 Re: Zdjęcia powysyłałam :) 06.04.09, 22:08

        • joanzac Re: Zdjęcia powysyłałam :) 07.04.09, 09:16
          O rety!!!! Ola bardzo wydoroślała!!!! A Juleczka ma przesłodkie ślipkasmile)))))))
          U nas jakaś kaszląca infekcja!!!! Jak na złość!!!!!! Teraz nie mam czasu na nic
          i ledwo się na zakrętach wyrabiam!!!!
          Pozdrawiam babeczki i życzę Wesołych świąt, bo nie wiem czy się jeszcze odezwę????
          • mamazuzinki Re: Zdjęcia powysyłałam :) 07.04.09, 21:26
            wreszcie moze i ja sie odezwe bo już wstyd normalnie..........
            Latam , załatwiam , wiecej czasu teraz spędzam na nowym
            mieszkanku... łazienka zrobiona , podłogi tez drzwi prawie w
            komplecie powstawiane bo jeden wymiar był zły i poszły jedna do
            poprawki. Narożnik przyjechał , łózko do sypialni i do julki teżsmile
            Czekamy tylko na kuchnię i bedziemy sie przenosić. Mam nadzieję że
            nastąpi to jakoś na początku majasmile)

            Zucha zaczeła leżakowac więc mam więcej czasu na robote tam....
            Zucha kaszle cały czas ale łazę co jakiś czas ja osłuchiwac ,
            oczywiscie jest czyściutko, i juz sie chyba prtzyzwyczaam do tego
            jej kaszlu........
    • s.ivona Re: Magda się dostała, ale 08.04.09, 15:29
      do innego przedszkola niż Szymon!
      Nie pozostaje mi nic innego jak zacząć jeździć samochodem!

      p.s. Szymon ma angine!

      p.s. Marta, ja zdjęć nie dostałam!
      • basia0212 Re: Magda się dostała, ale 08.04.09, 23:25
        witam!
        Też muszę skoczyć do przedszkola, może już wywiesili listę przyjętych dzieci?...
        Do świąt specjalnych przygotowań nie czynię - upiekę ciasta (bo to bardzo lubię)
        i dwie sałateczki zrobię - niedzielę spędzimy u teściów, poniedziałek u moich
        rodziców- to niewiele u siebie jeść będziemy.

        właśnie przeszła pierwsza wiosenna burza. i dobrze - trochę popadało - a dziś
        skończyłam zasiewy warzyw i kwiatów - deszcz na to jak na zamówienie...

        Mateuszowi ropiały oczy- przewiało go jak przedwczoraj z dziadkiem traktorem
        (bez kabiny) jeździł... poszłam z nim do przychodni, trafiłam na wredną
        lekarkę... Baba wogóle się nie odzywała, spojrzała w oczy- wypisała receptę.
        Musiałam ją poprosić by jeszcze Małemu w gardło spojrzała, bo też narzekał, że
        go boli. No to dostaliśmy ochrzan że Mati buzi do badania gardła nie potrafi
        otworzyć...
        a wkurzyłam się jak leki z recepty wykupiłam... Owszem antybiotyk był, ale po
        jakiego ona mu antyalergiczne leki jeszcze dodała? mogła się mnie zapytać czy
        dziecko może mieć alergię i w ogóle wywiad lekarski przeprowadzić...
        Mały już dziś dobrze, oczka wyleczone, na dwór już wyszedł.

        Pomysły Małego coraz bardziej mnie zwalają z nóg i nie wiadomo czy na niego za
        to krzyczeć,czy się śmiać...smile np dziś grabie dowiązał do roweru i tak jeździł
        po podwórku, albo gonił koty i chciał im worek foliowy na głowę założyć...
      • marta.28 Wysłałam jeszcze raz 08.04.09, 23:26
        Iwonka a nie rozmawiałaś z dyrektorką. Jest taka niepisana zasada, że rodzeństwo
        dzieci już uczęszczających ma pierwszeństwo. Może jeszcze da się coś załatwić.
        • marta.28 :)) 09.04.09, 21:47
          Tak do pośmiania się podczas przerwy w świątecznych przygotowaniach:

          Jak kobieta bierze prysznic

          1. rozbiera się i sortuje ubranie do koloru i temperatury prania
          2. w drodze do łazienki zakłada długi szlafrok, jak mija męża, zasłania
          wszystkie krytyczne części ciała
          3. W lusterku ogląda swój nastrój, stwierdza, ze powinna trenować mięśnie brzucha.
          4. pod prysznicem używa gąbki do twarzy, szerszej gąbki do ciała,
          szczoteczki do stóp, szczoteczki do rąk i pumeksu
          5. myje włosy szamponem ogórkowym, potem szamponem z 43-trzema witaminami
          6. jeszcze raz myje włosy, aby upewnić się, ze są czyste i nakłada odzywkę z
          grejpfruta i naturalnego olejku avocado
          7. myje twarz szczoteczką do twarzy z rozdrobnioną morelą, aż zaczerwienieje,
          resztę ciała myje emulsja z imbiru, orzecha i pomidora
          8. spłukuje odzywkę
          9. goli nogi i miejsca pod pachami.
          10. wypuszcza wodę
          11. gąbką wyciera wszystkie krople wody, czyści umywalkę i wannę
          12. wychodzi spod natrysku, wyciera się ręcznikiem o wielkości małego państwa,
          włosy wyciera ręcznikiem super wchłaniającym wodę, aż będą suche
          13. obszukuje cale ciało czy nie ma pryszczy, wyrywa brwi pesetą
          14. wraca do sypialni, ma na sobie długi szlafrok, a na głowie ręcznik
          15. mijając męża, zasłania szczelnie wszystko

          Jak mężczyzna bierze prysznic

          1. siada na brzegu łóżka, rozbiera się i rzuca rzeczy na kupę
          2. nago leci do łazienki, mijając żonę, macha ptaszkiem i wola "hu, huu!"
          3. patrzy w lusterko, ogląda ptaszka i drapie się po pupie
          4. wchodzi pod prysznic
          5. jeszcze raz się drapie, teraz po jajkach
          6. wącha palce, upajając się męskim zapachem
          7. bierze pierwszy lepszy szampon i rozprowadza go po całym ciele
          8. smarka w rękę, i tak się spłucze
          9. myje rowek i jednocześnie pierdzi
          10. puszczając baki, cieszy się jak to dziwnie pod natryskiem brzmi
          11. większość czasu spędza na myciu części dolnych
          12. myje pupę, a włosy zostają na mydle
          13. myje włosy i twarz
          14. szamponem tworzy fryzurę irokeza
          15. robi siusiu
          16. spłukuje się i wychodzi spod natrysku
          17. lekko wycierając się ręcznikiem, sam do siebie mówi, ile wody jest na
          posadzce, bo zapomniał zaciągnąć zasłonę
          18. jeszcze raz patrzy w lusterko, ocenia wielkość ptaszka
          19. zostawia mokry dywanik i zapalone światło
          20. wraca do sypialni z ręcznikiem na biodrach, mijając żonę, uchyla ręcznika,
          macha ptaszkiem i wola "hu, huu!"
          21. rzuca mokry ręcznik na łózko
          śmieje sie)))))
    • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.04.09, 21:45
      Tak do pośmiania się podczas przerwy w świątecznych przygotowaniach:

      Jak kobieta bierze prysznic

      1. rozbiera się i sortuje ubranie do koloru i temperatury prania
      2. w drodze do łazienki zakłada długi szlafrok, jak mija męża, zasłania
      wszystkie krytyczne części ciała
      3. W lusterku ogląda swój nastrój, stwierdza, ze powinna trenować mięśnie brzucha.
      4. pod prysznicem używa gąbki do twarzy, szerszej gąbki do ciała,
      szczoteczki do stóp, szczoteczki do rąk i pumeksu
      5. myje włosy szamponem ogórkowym, potem szamponem z 43-trzema witaminami
      6. jeszcze raz myje włosy, aby upewnić się, ze są czyste i nakłada odzywkę z
      grejpfruta i naturalnego olejku avocado
      7. myje twarz szczoteczką do twarzy z rozdrobnioną morelą, aż zaczerwienieje,
      resztę ciała myje emulsja z imbiru, orzecha i pomidora
      8. spłukuje odzywkę
      9. goli nogi i miejsca pod pachami.
      10. wypuszcza wodę
      11. gąbką wyciera wszystkie krople wody, czyści umywalkę i wannę
      12. wychodzi spod natrysku, wyciera się ręcznikiem o wielkości małego państwa,
      włosy wyciera ręcznikiem super wchłaniającym wodę, aż będą suche
      13. obszukuje cale ciało czy nie ma pryszczy, wyrywa brwi pesetą
      14. wraca do sypialni, ma na sobie długi szlafrok, a na głowie ręcznik
      15. mijając męża, zasłania szczelnie wszystko

      Jak mężczyzna bierze prysznic

      1. siada na brzegu łóżka, rozbiera się i rzuca rzeczy na kupę
      2. nago leci do łazienki, mijając żonę, macha ptaszkiem i wola "hu, huu!"
      3. patrzy w lusterko, ogląda ptaszka i drapie się po pupie
      4. wchodzi pod prysznic
      5. jeszcze raz się drapie, teraz po jajkach
      6. wącha palce, upajając się męskim zapachem
      7. bierze pierwszy lepszy szampon i rozprowadza go po całym ciele
      8. smarka w rękę, i tak się spłucze
      9. myje rowek i jednocześnie pierdzi
      10. puszczając baki, cieszy się jak to dziwnie pod natryskiem brzmi
      11. większość czasu spędza na myciu części dolnych
      12. myje pupę, a włosy zostają na mydle
      13. myje włosy i twarz
      14. szamponem tworzy fryzurę irokeza
      15. robi siusiu
      16. spłukuje się i wychodzi spod natrysku
      17. lekko wycierając się ręcznikiem, sam do siebie mówi, ile wody jest na
      posadzce, bo zapomniał zaciągnąć zasłonę
      18. jeszcze raz patrzy w lusterko, ocenia wielkość ptaszka
      19. zostawia mokry dywanik i zapalone światło
      20. wraca do sypialni z ręcznikiem na biodrach, mijając żonę, uchyla ręcznika,
      macha ptaszkiem i wola "hu, huu!"
      21. rzuca mokry ręcznik na łózko
      śmieje się)))))
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.04.09, 09:11
        Witam poświąteczniesmile
        U nas spokojnie minęło i prawie cały czas na podwórku, przy grilusmile
        Zjechała spowrotem do miasta i już mi się przemeblowania zachciałosmile)) Mam
        jeszcze 1 pokój w którym chcę wszystko pozmieniać i jak dam radę to jeszcze
        dzisiaj po kanapę skoczęsmile Resztę zamówie przez allegro, bo jak się okazuje o
        wiele taniej!!!!!
        Ola na szczęście jako tako zdrowa i zajadamy się lodami!!!! Prawdziwy lodozerca
        z niej!!!!!
        Poza tym humory nam dopisują, posłałam pozew i czekam na terminsmile))

        Co do plam to ja też różnie sobie z nimi radzęsad(((( Ale też wanisza używam i
        jeszcze jakiś oxy z biedronki.

        Uważajcie na kleszcze, bo już się wylęg zaczął!!!!!!!!!
        Pozdrawiam
    • kata74 Wesołych Świąt!!! 11.04.09, 08:29
      Kochane- wszytkiego najlepszego !!! zdrówka i jeszcze raz zdrówka
      dla Was i waszych dzieciaczków!!!

      a świąteczne dni niech upłyną w miłej i radosnej atmosferze

      poozdrawiamy najserdeczniej

      Kasia&Julka
    • s.ivona Re: Spokojnych Świąt 11.04.09, 15:29
      Zdrowych, radosnych świąt, w gronie rodziny i przyjaciół! Wesołego
      Allelujesmile

      My spędzamy sami święta.
      Szymon nadal na antybiotyku tzn dostał drugi. Strasznie silny ale na
      szczęście zadziałał. Czeka nas kolejny tydzień w domu tzn nie idzie
      do przedszkola.

      Przygotowania do świąt minęły nam w domu. Dla zabicia czasu
      codziennie wymyślałam dzieciom do roboty coś z motywem świąt a to
      wycinanki, malowanki, pisanki.
      Dziś już całą rodizną poszliśmy z koszyczkami, bo każde musiało mieć
      własnysmile

      Trzymajcie się cieplutkosmile
    • s.ivona Re: PLAMY! 15.04.09, 08:43
      Moje dzieci to brudasy! Normalnie już nie mam sił do tych wszystkich
      plam! Nie daje rady z tłustymi plamami! Macie jakieś sprawdzone
      sposoby na pozbycie się ich?
      • kata74 Re: PLAMY! 16.04.09, 18:27
        tłuste to od lat traktuję Ludwikiem

        kupuję tez takie mydełka niemieckie (u nas są na targu/straganach) i
        nasieram nimi co gorsze plamy

        jutro mam wolne ale jade do wrocławia do lekarza, do sklepów i na
        kawe z koleżanką... na wszytko oprócz lekarza nie moge się doczekać
      • basia0212 Re: PLAMY! 16.04.09, 18:28
        Witam.
        Ja wszelkie plamy waniszem traktuję, piorę i jest ok., jedynie z plamami po soku
        ze świeżych, soczystych gruszek sobie poradzić nie mogłam.

        pogoda śliczna, a my przeziębieni.
        Synek w lany poniedziałek mocno się z kuzynami oblewał z pistoletów, radość
        wielka! ale przeziębienie chyba raczej nie od tego. dziś wybraliśmy się rano po
        zakupy, zmarzliśmy...i teraz już gorzej kichamy.
        byłam w przedszkolu dowiedzieć się czy są wyniki, ale będą u nas dopiero w
        połowie maja...
        Pozdrawiam Was!
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.04.09, 19:10
      Cześć
      Chciałam się wam pochwalić że Szymon nauczył się jeździć na dwóch
      kółkach! Jeszcze ma problemy z ruszaniem, zawracaniem ale ogólnie
      radzi sobie świetnie. Dziś był drugi dzień naukismile
      • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.04.09, 10:19
        Iwonko, Antek też już na 16" pomyka bez kółek bocznychsmile

        Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie!
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.04.09, 10:37
          Hej a my nie umiemy bo moja Ola trochę bojaźliwa. Dziewczynka i nie ma zamiaru
          sobie potłuc kolansmile
          Ja zabiegana, że na nic czasu. Teraz z pracy piszę bo do domu przynoszę i
          wieczory cale zajęte a potem to już mam dosyć kompa i idę spać. Byle do 18
          czerwca bo jadę na urlopiksmile
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.04.09, 23:05
            zbieram sie zbiera zeby cos naskrobac i sie zebrac nie moge........
            trzeba mi nakopac w zadek chyba.........www.gifland.friko.pl/Gif/Buzki/19.gif" border="0" alt="www.gifland.friko.pl/Gif/Buzki/19.gif">
            jestesmy juz jedna noga na nowym mieszkankusmile teraz trwaja prace
            porzatkowe , czyli w wolnym tłumaczeniu latam na szmacie i szoruje
            co sie dasmile mam nadzieje że do połowy maja juz stamtąd bede klikałasmile
            Zucha chorobowo jakos sie trzyma ( o Dziwo) bo do przedszkola cały
            czas chodzi.
            Iwonko z tym przedszkolem dla Magdy to normalnie jeakieś
            jaja........nic sie nie udało zrobić czy cos przegapiłam??? Jak
            mozna przydzielić rodzeństwo do dwóch różnych przedszkoli... ktoś
            chyba długo nad tym myslał...........
            macie juz letnie plany????
            Mnie tak szybko zleciał ten rok szkolny że to szoksmile) jak pomysle że
            moja Julka juz do 4 klasy idzie .............mato jaka ja stara
            jestem......
            że juz nie wspomne o tym ze za rok od wrzesnia Zucha będzie w
            szkole.....nie wiem co im przeszkadzały zerówi w
            przedszkolach........
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.04.09, 13:20
              Z przedszkolem Magdy sprawa wygląda tak że ogólnie lipa. Magdy nie
              przyjęli bo dostało się 7 trzylatków matek samotnych (qrna,
              wiedziałam żeby się rozwieść!smile). Myślałam że uda się może przepisać
              Szymka do tamtego ale to w ogóle odpada z braku miejsc. tymczasem
              złożyłam odwołanie i może we wrześniu-październiku coś się
              wyklaruje. Pani dyrektor jest fajna i widzę że jej zależy żeby Magda
              była razem z Szymkiem. Jestem dobrej myśli choć wiem że zdrowie
              Magdy może nie pozwolić jej iść więc póki co jestem spokojna i jakoś
              nie mam parcia na to przedszkole.
              Powiem wam że nie tylko ja mam dwoje dzieci w dwóch przedszkolach! W
              tym roku w Krakowie to w ogóle była jakaś jazda z przydziałami.
              Wszystko przez reforme i obowiązek przedszkolny dla dwóch roczników.


              A dlaczego Zucha ma być za rok w szkole? Nie macie "O" w
              przedszkolu? Ja co prawda miałam przez chwile myśli żeby za rok dać
              Szymka do "O" szkolnej ale im więcej o tym myślę tym chyba mniej to
              widzę. Mam na oku już szkołę ale mam wrażenie że dla Szymka to nie
              będzie dobre. Zerówka szkolna i przedszkolna to dwa inne światy i
              mój syn chyba jeszcze psychicznie nie jest dojrzały żeby siedzieć w
              ławce.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.04.09, 18:39
      ufff wreszcie po 3 tygodniach udało nam się w niedziele wyjechać za
      miasto. było bardzo fajnie, słoneczko grzało aczkoliwek długo wiał
      mocny wiatr


      Julak po 2 tygodniach w przedszkolu ( z katarem) w środę wskoczył na
      wyższe obro ty czyli na paskudny kaszel. znów siedzi w domu na
      inhalacjach i syropach

      rozliczam Pita- jak zwykle na ostatnią chwile, jak zwykle
      zastanawiam się dlaczego tyle czekałam. jak zwykle wrrrr na własną
      głupotę

      Ivonko 2 dzieci w 2 przedszkolach to załamka. czy one są bardzo
      oddalone? widzi mi sie że jazda samochodem cie nie ominie

      Kasia- jak ja ci zazdrosze tego latania na szmacie
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.04.09, 22:28
        dzisiaj bylam z młodzieża w zoo. Matooooooo ile było
        ludu......szok........
        pierwszy to chyba był az tak ciepły wręcz upalny dzioneksmile Bopję
        sie teraz tylko żeby sie pogoda nie zepsuła na majówkę. żadnych
        specjelnie planów nie mamy ale chociaz na wiochę chce wyjechać na
        powietrze.
        Julka niestety kaszle strasznie jutro znów pewnie do lekarza z nią
        pognam i oczywiście Zucha juz tez zaczyna ale do przedszkola póki co
        idzie jutro.

        U nas niestety zlikwidowali zeówkę w przedszkolu co mnie strasznie
        zdenerwowało ale cóż siła wyższa.........w tym roku juz z
        przedszkola odchodzą 2 grupy dzieci 6-cio i 5-cio letnie.
        Ja uważam ze szkoły są wogóle nieprzystosowane na taka ilość
        maluchów, qrna tak jak i z mundurkami kolejny durny pomysł który w
        praktyce nie wypali wydaje mi sie.
        fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/6vbu0egp3cuF5F6wfA.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/6vbu0egp3cuF5F6wfA.jpg">
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.04.09, 22:29
          czemu qrna nie widac co wklejam.......jeszcze jedna próba....
          Tekst linka
          • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.04.09, 19:59
            Witam!

            pogoda śliczna - nie sprzyja siedzeniu przed komputerem... ale trochę postanowiłam Wam skrobnąć.

            Dziś miałam dzień sprzątania, od rana wpadłam w taki szał smile Synek biegał w tym czasie po podwórku, bawił się w piaskownicy. Chociaż powiem Wam, że on chętniej wolałby pograć na komputerze...sad Mając podwórko jest z tym fajnie, że Małego wyślę na dwór, a sama w tym czasie mogę w domu sprzątać, prać, gotować itd. a na Małego czasem przez okno spojrzę...no i dziadek jest dużo na podwórku przy pracach gospodarczych, to synek też przy nim się kręci, bo tak samemu to Małemu się nudzi...
            Po południu zabrałam Mateusza do miasta na lody i jego ulubione rurki ze śmietaną. Kupiłam mu niedawno plecaczek, pierwszy raz taki założył, dumnie szedł. zabraliśmy chleb i poszliśmy nad stawy karmić kaczki i łabędzie. Łabędzie co roku są u nas tylko 2 smile a kaczek zawsze było mnóstwo, a dziś tylko 3 -he he...
            Jeszcze zrobiłam zakupy, a w drodze do domu poszliśmy na nasz zdezelowany plac zabaw, Mateuszek się wyszalał! Strasznie zadowolona z niego jestem, bo w ubiegłym roku, jak na placu było dużo dzieci, to potrafił wszczynać konflikty, nieostrożny był i szalał, popisywał się przed dziećmi- teraz zachowuje si ę normalnie.

            Dziś odpoczęłam od robót ogródkowych, mam teraz wciąż coś do zrobienia - głównie podlewanie, bo susza dokucza uprawom. No i pielenie wszystkiego co posiałam, posadziłam się zaczęło...Paznokcie mi od ziemi zaczarniały, a w rękawiczkach nie fajnie mi się pieli...

            Napiszę Wam jeszcze jak fajnie jest u nas w Kościele na mszach dla dzieci.Dzieciaki przez to chętnie do kościółka chodzą. Msza jest na 12. jest krótsza niż tradycyjna. Nie ma kazania tylko jest taka pogadanka księdza z dziećmi. Dzieci mogą się wiercić, biegają nawet przy ołtarzu i nikogo nie ma prawa to denerwować - wszak msza dla dzieci! Często słychać płacz dziecka, piski...
            Na normalne msze, gdzie babkom dewotkom przeszkadzają w modłach gadające, wiercące się dzieci (Mój taki jest)a kazanie jest długie i nudne dla 5 latka, staramy się Mateusza nie brać.
            Dla dzieci Ksiądz uatrakcyjnia każdą mszę, ale podam przykład świąteczny - wtedy to się działo.
            Po kościele chodził przebrany zając i pani wiosna, rozdawali dzieciom kwiatki(z bibuły chyba)
            Przy ołtarzu cała mszę był prawdziwy żywy baranek (beczał żałośnie big_grin) dzieci tam przy nim blisko były.
            Z chóru ministranci zrzucali serpentyny i balony!
            a potem pani wiosna rozdawała dzieciom gwizdki i na znak księdza wszystkie dzieci gwizdały! ksiądz opowiadał jak można cieszyć się wiosną i Zmartwychwstaniem- można cieszyć się gwiżdżąc (tylko potem miał problem dzieci uciszyć smile) w święta był pełen Kościół ludzi, samych dzieci to na pewno około 150-200 (gwizdków dla wszystkich nie starczyło, ale Mateusz szczęśliwy, bo dostał, a potem gwizdał całą drogę do domu smile)No i jeszcze po mszy zając rozdawał dzieciom czekoladowe jajeczka.

            Fajne msze, nie?

            Pozdrawiam Was dziewczyny !
            • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.04.09, 23:28
              I tak własnie powinny wygladac msze dla dzieci!!!!
              Ja jestem ogólnie nie kościołowa lae jeśli pójde to właśnie na
              mszę "dziecięcą" nazwijmy jąsmile Baranków u nas chyba nie było ale
              ogólnie jet luźniejsza atmosfera..... są zachowane pewne schematy
              mszy ale kazanie zawsze jest w formie rozmowy .....czyli ksiądz
              bierze mikrofon w łapę wychodzi na środek dzieciaki sie gromadzą
              wokół niego i odpowiadają na pytania. Z tego wszystkiego zawsze
              wychodzi jakiś morał dzieci są szczęśliwe że to one na niby na niego
              wpadły a nie ktos im go narzucił. poza tym jest dziecięcy chór i
              śpiewają radosne piosenki anie takie na umarcie jak ja to mówię.....


              młode moje obydwie żeby mi nie było przykro kaszlą na potęgę....
              \byłam u lekarza wpiątek byłam wczoraj i tak naprawde to tak jakbym
              chodziła ze zdrowymi dziecmi, bo one kaszą wieczorami i nad ranem a
              w ciągu dnia jak w przychodni jestem to jest cisza..... Obie są
              obstawione lekami , Zucha eurespal to juz pije jak kompot normalnie.
              Postanowiłam się nie przejmowac i traktowac je jak zdrowe........
              zobaczymy co z tego wyniknie.

              We wtorek po majówce montója mi kuchnie i szafy i to już sie
              będziemy przenosić na nowe śmiecismile tu internet mam do 8 maja więc
              jakbym znikneła to znaczy że się przenosze. \Oczywiście zrobię
              wszystko żeby się na zagługo od świata nie odłaczyćtongue_out


              pozdrawiam Was serdecznie majówkowosmile sorki za ewentualne literówki
              ale małzonek zakupił klawiaturę nowa i jakoś tak mi się na niej
              pisze kulawotongue_out
              • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.04.09, 21:12
                Kasiu

                odnośnie kaszlu. koleżanka leczy sie u bardzo ważnej hoemopatki

                z efektami stosuje coś takiego Bryonia alba potencja 200, 3 kulki
                ropuszcza się w 100 ml wody i podje łyżeczka co godzne, następnego
                dnia co 2, natępnego co 3.

                ja zaczełam probować 1 dzień bo u nas kaszel nie dudnił ale był

                na majowke lecim za miasto

                a ja dziś podelam "ważną" decyzję. otóż mimo strachu i niejekaiego
                stresu przed dużymi skupiskami ludziów w niedziele jadę do wa-wy na
                koncert siply red. wpradzie mąz się trochę krzywo patrzy ale ja
                zawsze o czymś takim marzyłam no i się w koću zdecyzodwlam. no bo co
                w końcu kurcze blade- całe życie sięcykac i siedzieć w domu- więc
                trzymajcie kciuki!!!
              • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.04.09, 21:17
                aprpo mszy. u nas też są takie tylko że zamiast krocej trwają dlużej
                bo jak się ksiądz z dzieciakami rozspiewa i rozgada to nie może
                skończyć.

                z tym że one są dla mnie za późno (12) i caly dzień jakoś
                tak "ucieka". wole chodzić wcześniej
                • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.05.09, 20:21
                  hej

                  bylam na koncercie simply red. fajnie było.nie żałuję. tylko ta
                  droga 3oo km w jedną stronę. powrót o 3 w nocy...

                  w poniedziłek było cieżko w pracy

                  a co tam u Was?

                  jak weekend majowy? u nas oczywiście spieprzyła się pogoda i dopiero
                  w niedzielę ciut się poprawiło


                  smutno mi bez Was sad
                  • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.05.09, 21:40
                    U nas w majowy weekend zaliczyłam szpital z Julką bo se tak przygryzła język, że
                    spanikowaliśmy. Nie miała szytego ale taki nieładny ślad jest, zrobił się
                    włókniak i może się długo goić. mam nadzieję, że nie będzie tak źle. A bidula
                    spadła z krzesła tuż przed obiadem. Julka teraz jakby zaczęła seplenić,
                    zobaczymy czy się język ładnie zagoi.

                    Julka też ma taki kaszel. Po 2 tygodniach dałam antybiotyk i kaszel zelżał a
                    pojawił się katar. Osłuchowo cały czas ok ale bałam się, że to może to zapalenie
                    płuc śródmiąższowe. Nie wiem czy słusznie ale teraz obydwie mają katar.

                    My na msze dziecięce chodzimy - inaczej zaraz marudzą.
                    • evita33 Witam i pozdrawiam- dawno nas nie było 07.05.09, 12:02
                      Dzisiaj usiadłam i przeczytałam wszystkie Wasze posty od nowego
                      roku. Nazbierało się tego - dzieciaki nasze rosna , ucza sie a
                      my.... ciagle mamy brak czasu .
                      U nas dzien jak co dzien- smieję się że codzienny dzień świra.
                      Od rana takie ssame ruchy takie same czynności co by przed praca
                      zdazyc z dzieciakami- obudzic 5 razy co by wstały , sniadanie,
                      kanapki, itp itd.
                      Maciek (5 lat -24 czerwca) wstaje nawet chetnie. MA swój rytm
                      poranny -wstaje ubiera sie ,myje , kładzie sie w naszym pokoju i
                      czeka na płatki zmlekiem. Oczywiscie co by było szybciej sama mu
                      je pakuje do buzi. Agata (lat 10) -ze wstawaniem gorzej, zawsze ma
                      czas . No i jak sie nie pokłócą przed wyjściem to jest mistrzostwo
                      świata.,
                      A powodów jest tysią- ze Agata szybciej ząłozy buty, a że głupio się
                      uczesała , a kto pierwszy nacisnie guzik od windy.Masakra.
                      DGeneralnie prawie ciągle się kłócą - a powiem ze oboje -żywioły -
                      energia ich rozwala.
                      Maciek chodzi do przedskzola chetnie- ma swoich 3 ulubionych kumpli
                      no i tu .....lipa..... nazywani sa muszkieterami przez forum
                      nauczycieli. A ze pani w tym roku nowa mloda to jakos widze ze
                      specjalnie sobie nie radzi - no i sa prosby pani do rodzicow zeby
                      cos z tym zrobic haha.Tylko co? Powiem szczerze , zeMAciek troche
                      sie ostatnio rozbrykał - nie wiem czy to kurcze kolejny etap buntu -
                      bo juz 5 rok przez te bunty przechodze i powiem ze mam ich jakos
                      dosc.
                      Sa dni ze jest ok ale nieraz wycodze z siebie.
                      Rower- supoer fajnie ale uczyc sie jezdzic na nim nie chce ( jeszcze
                      4 kółka) nie radzi jakos sohie z tym pedałowaniem a mowi zeby mu
                      dyskorolke kupic haha. Z zabawa bywa tak ,że nieraz sie chwile
                      zabawi ale to polega na ogolnym tłuczeniu zabawka o zabawke. Nie
                      wiedze zeby sam z siebie usiadl i np. układał kloci. Co jedyne luhi
                      to puzzle - które namietnie układa i nawet sobie radzi z tymi więcej
                      ilościowo elementami.
                      W kościele- - nie lubi, jak poslziśmy ze święconką toledwie wszedł
                      to zaraz powiedzial ze sie nudzi. No i tak to wygląda.
                      Co do edukacji to jak narazie widze chetnie łapie jakies dodawania i
                      odejmowania z matmy , cospo angielsku liczy ( na angielski nie
                      chodzi) , komputer - takie proste gry tez sobie radzi.

                      NIe wiem co robic wlasnie wtedy jak by trzeba było zastosowac
                      jakas kare. Jak mial zakaz tlewizji - to nawet nie protestował
                      specjalnie chociaz na drugi dzien juz by chcial cos obejrzec.
                      Od stycznia odpukac nie chorował- dopiero przed weekendem - pokazał
                      sie katar i krtan. Ale pulmicort zatroventem pomogl.Rzadko dostaje
                      antybiotyk. No moge tylko powiedziec ze czesto ma katar - ale
                      lekarz kieruje sie ku alergii- 18 maja mamy testy.
                      No a Agata- 3 klasistka. W sumie nauka ok. BArdziej kierunek-polski,
                      chociaz z matmy tez sobie radzi. Angielski w szkole wspaniale ale
                      todzieki prywatnej szkolce doktorej chodzi dodatkowo 2 razy w
                      tygodniu o w szkole -dramat-prawie zero nauki. Ogolnie nawał
                      materiału, czesto zmczona i leniwa do prac domowych. No i niestety
                      najczesciej sie konczy płaczem -ze tyle pani zadaje, a czemu ona
                      tyle zadaje itp itd.
                      Uff to tyle jak na pierwszy rzut.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.05.09, 21:55
      Co się z Wami dzieje????????

      Tak pusto to chyba nigdy nie było!!!!
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.05.09, 09:45
        Witajcie kobitkismile
        Ja się rozwodzę do tego mam jeszcze sprawy zawodowe więc ostatnio jedynie poo
        sądach się włóczę!!!! Stresu starczyłoby dla całej armi a ja to sama muszę
        udzwignąć!!!! Nie jest lekko, ale jakoś daję radęsmile Mam dobre wsparcie i
        fachowcówsmile Na szczęście Ola jakby w ogóle nie wiedziała co się dzieję i mam
        nadzieję, że sie to wszystko na niej nie odbije???

        Dzisiaj dla relaksu i z okazji imienin mojej gwiazdeczki wyruszamy do wesołego
        miasteczkasmile
        Ola ostatnio je za trzech i rośnie w oczach!!!!
        I już za 2 tygodnie urodzinkismilesmilesmile
        Aaaaaaaa, zapomniałam!!!! W zeszłym tygodniu wypadł 1 mleczak!!!!
        Ale była radocha!!! Szczególnie jak wróżka ząbkowa zostawiła pieniążek pod
        poduszkąsmile))))))))

        Pozdrawiam kobitki i trzymajcie kciuki za mnie!!!! Każde wsparcie mile
        widzianesmile Tym bardziej, że mój małż okazał się niezłym draniem!!!! Teraz
        dopiero to ja poznałam swojego męża!!!!

        Buziole!!!!
        • basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.05.09, 22:16
          Współczuję tych stresów rozwodowych!!!

          Chwalę się, że na szczęście mój chłopak został do przedszkola przyjęty! bardzo
          chce chodzić i już nie może się doczekać.big_grin
          trenujemy teraz samodzielne ubieranie (bo z tym jeszcze trochę problemy)
          Wierzę że przedszkole bardzo pozytywnie na mojego jedynaka wpłynie. Nie
          wyobrażam sobie jak on kolejną jesień i zimę miałby przesiedzieć w domu. Jak
          jest ładna letnia pogoda, to chłopak dużo czasu spędza na podwórku, a gdy siedzi
          w domu, to najlepiej grałby na komputerze lub gapił się na bajki.

          Synek od tygodnia w pełni opanował jazdę rowerem na dwóch kółkach, nawet się nie
          spodziewałam, że tak szybko się nauczy, na początku z ruszaniem miał problemy.

          Przesyłam pozdrowienia!

          Mateusz urodzinki ma pod koniec czerwca, zamówiliśmy mu zjeżdżalnię ogrodową.
          Ale będzie radość!
          Taka zjeżdżalnia to spory wydatek, to na Dzień Dziecka już jakiegoś wyjątkowego
          prezentu od nas nie dostanie. Może puszczą coś w kinie to pójdziemy.


          • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.05.09, 16:52
            Asiu trzymam mocno kciuki bardzo mocno.
            Witam!!!
            Tak jak pisalam jakis czas temu dostalam prace i na kompa czasu nie mam, praca ,
            caly dom i dzieci czasami zmeczenie potworne ale czuje sie szczesliwa tego mi
            brakowalo . W sobote pierwszy raz bylismy na nauce jazdy konnej mlodzi
            zadowoleni juz nie moga sie doczekac kolejnej soboty. Wczoraj ( niedziela)
            festyn rodzinny duuuuuzo atrakcji .Paulinka od wrzesnia jeszcze raz idzie do
            grupy pieciolatków nie zgodzilam sie aby poszla juz w tym roku do zerowki. Tak
            ogolnie to wszystko ok tylko malo nam tatuska w domu ach,....Pozdrawiamy
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.05.09, 21:04
              Joanzac trzymam kciuki żeby szybko było po wszystkim. Wiadomo, ze
              nawet kulturalny rozwód to stres a co dopiero kiedy rzeczy nie są
              załatwiane miło. Zobaczysz że jak się sprawa skończy odetchniesz z
              ulgą.

              Basiu0212 my też próbujemy na 2 kółkach jeździć ale niemrawo idzie.

              Pomysłu na prezent urodzinowy jeszcze nie mam. Ale jeszcze miesiąc
              to może coś się wykluje

              Basiu26 mnie też kusi nauka jazdy konnej ale bardziej ja bym chciała
              spróbować, a może obie? Szukam miejsca w najbliższej okolicy, na
              razie nic ciekawego nie znalazłam

              Julka z okazji dnia dziecka z przedszkola ma jakąś półdniową
              wycieczkę autokarem za miasto. Na razie nie kipi entuzjazmem w tym
              temacie. Ale zobaczymy za 1.5 tygodnia jaki będzie nastrój.

              W weekend sprzedałam dziecko do dziadków a sama ruszyłam na
              sprzątanie i zakupy. Zakupy owocne, sprzątanie mniej a w niedziele
              byłam na wycieczce rowerowej, przejechałam całe 30 kilometrów. Matko
              kochana myślałam że nie dojadę do domu. Ale dałam radę.

              No cóż ja was już mobilizować nie będę bo żadne apele nie działają.
              To by musiała Mamazuzinki do tablicy wywołać albo Ivonka forum
              zaktywizować, ale one same siedzą cicho to już nie wiem co to
              będzie uncertain uncertain uncertain
              • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.05.09, 21:39
                Kata74...kochana mieszkasz ode mnie jakies 24km i u nas jest super stadnina koni
                , bylam pelna podziwu jak ta instruktorka prowadzala konia tlumaczyla jak konia
                zatrzymac , jak sie nim kieruje w lewo i w prawo normalnie rewelka ja sama mysle
                czy nie skusic sie za godzine placimy 20zl. Przyznaje ze od dawna mam ochote
                sie z Wami umowic na kawke i ploteczku tak blisko mieszkamy. Kasiu jakbys
                chciala jakies namiary na ta stadnine to chetnie podam my idziemy w sobote na 14
                moze sie skuicie aby chociaz zobaczyc jak to wyglada.Moj numer gg ma Kasia
                (mamazuzinki).

                Babyyyyyyyyyy paskudne jedne piszcieeeeeeeeeee czytac nie ma co hahahaha
              • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.05.09, 21:44
                Ha u mnie totalne obrzydzenie do kompa.
                W weekendy w ogóle nie odpalam tylko zanurzam się w książkismile

                Moje dziewczyny już dostały prezent urodzinowy, wspólny bo to taka duża huśtawka
                ogrodowa dla dwójki. Ja nie wiedziałam, że dziecko może tak nałogowo się huśtać.

                A ja dzisiaj w ramach czasu dla siebie pobiegła do fryzjerki. Mąż pochwalił a ja
                o wiele lepiej się czuję. Młode też zapisane na piątek co by gwiazdy były na
                sobotnią imprezkę.

                Ale powaliła mnie dzisiaj u fryzjerki jedna mama. Przyszła z 14 letnią córką
                farbującą się już jakiś czas. Ba nawet mama pomaga. Wyglądała jak 19 lat
                spokojnie. A pomysły takie, że mnie włos się na głowie jeżył. Aż strach pomyśleć
                jak to będzie jak moje będą miały tyle. Ja chyba jestem jednak bardziej
                konserwatywnasmile
                • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.05.09, 09:21
                  Dzięki za wsparciesmile
                  My wczoraj mieliśmy święto rodziny w przedszkolusmile Ponad 2 godziny razem z
                  dzieciakami się bawiliśmysmile Był poczęstunek, występy dzieci, wspólna zabawa.
                  tańce, konkursy....... Było SUPER!!!!!!!
                  Teraz przygotowania do urodzinsmile Latania mamy, że hoho!!!! dzieciaki z
                  przedszkola się zapraszają na urodziny, więc biegamy po imprezach samychsmilesmilesmile
                  Poza tym dla mnie ciężko czas znaleść na cokolwiek!!!! Poza moimi sprawami
                  prywatnymi jeszcze po sądach się włóczę pracy!!!
                  Masakra!!!! I końca nie widać!!!!
                  Pozdrawiam babeczki i spadam pracować!!!
                  • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.05.09, 20:22
                    Basiu26. chętnie bym się wybrała ale ta sobota odpada. w przedszkolu
                    mamy taki dzień integracyjny jak Joanzac a na 17 lecimy na urodziny
                    matki chrzestnej. ponadto nie mam auta. ale myśle że przynajmniej
                    raz się skuszę to się wczesniej umowimy

                    a my od rana walczymy z wymiotami. pytanie czy Julka zostala
                    przekarmina przez szwagierkę czy jakiś rota ją trafił.
                    biegunki nie ma. co do szwagierki to już naprawde nie wiem czy to
                    glupota czy zlośliwość. moja julka lubi jeść i je wszystko. no i
                    niestety ja jej na imprezach pilnuje bo się kończy bolem brzucha.
                    wczoraj pojecali z mezem na chwilę do szwagierki i co się okazuje:
                    zjadla jogurt, rzodkiewki,kefir, lody, truskawki i kiełbase z grila-
                    piękny zestaw prawda? i to wszystko w myśl zasady dziecku się nie
                    odmawia bo niech się bidulka naje...
                    aktualnie co zje to po 10 minutach zwymiotuje, lekarz kazał
                    obserwować. oby nocka była spokojna

                    trzymajcie się
                    • aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.05.09, 17:39
                      Hej.
                      Kata, raczej jakiś wirus, już całą Polskę dopadło... przynajmniej na moim forum
                      ze wszystkich stron dochodzą głosy, ze wymiotują dzieciaki i biegunkę mają sad My
                      też, cała 5, żeby było weselejsmile

                      Zapraszam do siebie na bloga, nawet
                      nie wiem, czy Wy piszecie? Macie czas?
                      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.05.09, 20:08
                        u nas się najprawdopodobniej się wszystko nałożyło, już ja coś
                        pobierało a przeładowany brzuszek zareagował gwaltownie.

                        zbyt gwałtownie

                        wylądowałyśmy wczoraj w szpitalu, bardzo szybko się zaczeła się
                        zbliżać w kierunku odwodnienia

                        po 4 kropplówkach jest znacznie lepiej. walczyłyśmy też całą noc z
                        gorączką i powoli spada

                        a ja mam chwilę zmiany i się odstresowuję przy kompie. o 22 wracam
                        na nockę

                        pozdrawiam
                        • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.05.09, 21:15
                          Juleczko kochana wracaj szybko do domku .
                          Qzwa mam dosc takiej pogody ja chce slonce , ciepleko .
                          Wczoraj byłam z Paulinka we Wrocławiu w Teatrze lalek ....jechalam jakos tak
                          negatywnie nastawiona a spektakle byly super "kot w butach" i "Czerwony
                          Kapturek" dzieci tez ogladaly z duzym zainteresowaniem.
                          W poniedzialek Dzien Dziecka a ja nie mam pomyslu co zrobic dla tych moich
                          urwisów, a Wy macie jakies niespodzianki?
                          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.06.09, 11:33
                            Hej.
                            My już po urodzinowej imprezce. Musiałyśmy przyspieszyć bo rodzina później mało
                            dyspozycyjne. A i dziewczyny maja jedną imprezkęsmile
                            Dzisiaj Ola ze słodkościami poszła do przedszkolasmile Mam nadzieję, że się będą
                            dobrze bawić. Dziewczyny podostawały masę prezentów i między innymi trampolinę.
                            Ola w nocy obudziła się bo ją nogi bolały. Normalnie inne zabawki na razie nie
                            istnieją, mogłyby być zamknięte w tej trampolinie non stop.
                            A co u was.

                            No i buziaki dla wszystkich dzieciaczkówsmile)
                            • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.06.09, 17:31
                              Oleńko Z okazji urodzin życzymy Tobie radosnego uśmiechu, wielu wesołych
                              przyjaciół, wspaniałych zabaw, wymarzonych zabawek, bajkowych snów do poduszki,
                              lodów na deser i wszystkiego czego tylko zapragniesz
                              • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.06.09, 19:25
                                Cześć
                                Troche mnie nie było, co? Tęskniłyście?smile

                                Od czego by tu zacząćsmile
                                Moja mama była u nas przez 3 tyg! W końcu miałam czas na
                                pozałatwianie różnych spraw ale nie udało się wszystkiego do konca
                                zrobić. 3 tyg minęły jakoś bardzo szybkosmile Z takich ważniejszych
                                spraw, to wzięłam kilka godzin lekcji z instruktorem. Zaczęłam
                                troche jeździć samochodem! Myślałam że nie jestem do tego zdolna ale
                                jednak tego się nie zapomina. Przyszłam na pierwszą jazde a
                                instruktor mówi"wsiadaj za kierownice"! Normalnie jedna z głównych
                                ulic Krakowa, korki, tramwaje....a ja pojechałam! Nie wiem jakim
                                cudemsmile Ogólnie szło mi całkiem nieźle. Było kilka smiesznych
                                sytuacji na drogach min na początku ciężko mi było wyczuć gaz i
                                sprzęgło więc miałam problem z ruszaniem. Zdażało się więc że inni
                                kierowcy zdążyli jechać przed mnie i jeszcze mi dziękowali jaka to
                                ja miła jestem że ich wpuściłam!!!!smilesmilesmile
                                Teraz toczę z mężem wojne o to, jaki samochód kupić. A wy czym
                                jeździcie?

                                Szymkowi zrobiłam badania alergologiczne (testy skórne) i
                                spirometrie. Jest czysty jak łza! Zrobiłam mu też różnego rodzaju
                                wymazy z nosa, migdałów i gardła. Wszystko z powodu tego ciągłego
                                suchego kaszlu. Wyszły mu jakieś bakterie! Jutro mamy kontrol i
                                ocenę wyników. Najprawdopodobniej będziemy mu podawać
                                autoszczepionkę. Na razie jednak leży od soboty z gorączką. Nic poza
                                tym. Zobaczymy co jutro powie lekarz.

                                Z okazji dnia dziecka Szymon był na wycieczke z przedszkolem. To był
                                całodzienny wyjazd do Zatoru. To taka mała miejscowość niedaleko
                                Krakowa, gdzie jest park dinozaurów.
                                www.dinozatorland.pl/index.php
                                Wrócił zachwycony.

                                Magda aktualnie kończy drugie w tym miesiącu zapalenie oskrzeli.
                                Zdrowa była całe 3 dni!!! Po wizycie w szpitalu (transuzja) coś
                                złapałauncertain Niestety, potwierdziły się wcześniejsze badania i od
                                następnej transfuzji czekają nas dłuższe pobyty w szpitalu. Na
                                początek 14 dni a potek tylko 5uncertain Trzeba podawać lek na obniżenie
                                żelaza. Nadal czekamy też na decyzje producenta nowego leku
                                (tabletek), co do listy dzieci do refundacji. No ale to dopiero ok
                                jesieni.

                                Ja przedłużyłam urlop wychowawczy do stycznia. Natomiast teraz
                                dowiedziałam się że z wziązku z tym że Magda posiada orzeczenie o
                                niepełnosprawności, mam prawo do dłuższego urlopu wychowawczego!!!!
                                Czekam tylko na konkretne informacje z zakładu pracy.

                                Natomiast ja dziś się dowiedziałam że istnieje podejżenie u mnie
                                jaskry! Jakieś badania są wielce niepokojące. Mam zrobić jeszcze coś
                                tam i się okaże. No tylko teraz tego mi brakowało!uncertain

                                To chyba w skrócie tylesmile

                                Kata, jak Julka?
                                Joanzac, trzymaj się! Ściskam mocno!

                                A co do prezentów to Szymon dostał już dwa zestawy klocków lego i
                                gre pt "Klątwa Faraona". Ciekawa szata graficzna ale poza tym lipa.
                                Ogólnie nie polecam.
                                Magdzie kupiłam uczący zegar FP.
                                A zapomniałam dodać że byłam z Magdą u psychologa. Po różnych tam
                                testach, rozmowach itp dowiedziałam się że jej rozwój umysłowy jest
                                na poziomie 4latka!!!!! Magda wykazuje też spelenienie międzyzębowe
                                oraz mowę bezdźwięczną więc ćwiczymy w domu. Z Szymek pięknie
                                nauczył się mówić k/g choć jeszcze w mowie potocznej zapomina i mówi
                                t/d. Za to uczę go czytać i są już pierwsze postępy!smile
                                • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.06.09, 09:19
                                  Wszystkiego najlepszego dla Oli Martysmilesmilesmile
                                  My dzisiaj urodziny obchodzimysmile Ola zaniosła poczęstunek do przedszkolasmile A
                                  pózniej będzie tort i prezenty!!!
                                  Iwonko miło Cię widziećsmile Już się o Was martwiłam!!!!
                                  Muszę uciekać do pracy niestety, ale baaardzo gorąco Was pozdrawiam!!!!
                                  • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.06.09, 21:00
                                    Hej
                                    Miałyśmy wyjść wczoraj- przygotowany wypis, ale się okazało że Julce
                                    spadł potas i nas nie wypuszczą. Dziś wyniki się poprawiły no i
                                    jesteśmy domu.

                                    W toku wszystkich badań wyszło że Julki ma przyspieszone tętno ale
                                    nie wiadomo czy to do końca wina odwodnienia i spadku potasu czy coś
                                    innego- ma nieprawidłowy wskaźnik QTc.. dostała lekarstwo ale jestem
                                    w totalnej kropce bo po wykupieniu okazało się że – jest ono nie
                                    przeznaczone dla dzieci poniżej 12 roku życia. Cholera pojadę do
                                    szpitala się dowiedzieć i upewnić aczkolwiek no czyba wiedzą co
                                    piszą?

                                    Generalnie przepadły nam wszystkie imprezy na dzień dziecka -festyn,
                                    zaplanowane urodziny naszej siostrzenicy. Dziś musiałam powiedzieć
                                    że nie pojechała na wycieczkę z przedszkola, strasznie się na to
                                    rozżaliła i popłakała.

                                    Miałam też plany wziąć w przyszłym tygodniu urlop, wydłużyć sobie
                                    tydzień i pojechać do rodziny na kilka dni no ale w obecnej
                                    sytuacji to nawet nie mam co się pytać. Kurde ja nie nienawidze nie
                                    planować, lubie sobie poukładać co i jak ale już kolejny raz
                                    wszystko bierze w łep /:


                                    Ivonko witaj na forum bardzo mi Cię tu brakowało.

                                    Co do autek to ja preferuję mniejsze bo zwinniejsze i mniej palą.
                                    Jeździłam już starą wersją Renault clio a obecnie nowszą i bardzo je
                                    lubię. Miałam też kiedyś 10 letniego golfa ale oceniłabym go
                                    subiektywnie na 3


                                    Wszystkim Jubilatom wszystkiego naj… a najbradziej to ZDROWKA
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.06.09, 13:44
      czesc
      Dostałam ze swojej przychodni rodzinnej zawiadomienie że mam się
      zgłosić z Szymkiem na szczepienie. DPT oraz Hib. Wy też? Ponoć
      5latki mają to szczepienie jako obowiązkowe!

      Ciekawe jak tam u Mamyzuzinki?
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.06.09, 21:22
        ja nie znam się na tych skrótach ale też odstaliśmy wezwanie na
        szcepienie błonica/ teżec. jednak ze względu na choróbska 2 razy już
        przesuwałam termin. teraz pani w przychodni stwoerdziła ze nie
        wiaomo kiey bedzę szczepienie bo "trudno zdobyć szczepionkę"

        julka aktualnie dostala wysypkę- podobno jest to dalsza reakcja na
        te jej sensaceje jelitowe. dziś wskoczyl niespodziewany kaszel.
        zastanawiam się czy to już widać koniec
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.06.09, 21:44

          to może właśnie przez to, że szczepionka jest trudno dostępna u nas
          w przychodni robią zbieranine dzieci i wyznaczyli jeden termin. tyle
          że my się nie załapiemy bo Szymon do 19 - tego jest na antybiotyku.
          Dziś zakupiłam autoszczepionke. Qrcze, jak to teraz wszystko zgrać?

          Chciałam się usprawiedliwić że nie będzie mnie przez dłuższy czas.
          Jutro wyjeżdżam z dziećmi do rodziców. Na pewno ja będę w Stalowej
          do początku lipca. Potem wracam z Magdą na krew a Szymon zostanie
          jeszcze. Tak na wszelki wypadek, bo nadal do końca nie wiem jak
          będzie z tym nowym leczeniem. Wolę się zabezpieczyć na wypadek,
          gdybyśmy miały zostać.

          W ten oto sposób znów odwlecze się moje spotkanie z ginemsmile Udało mi
          się pójść ostatnio, uwaga, po raz pierwszy od porodu z Magdą!!!
          Poszłam do nowej lekarki. Ta mnie pyta z czym przychodzę. Jak
          usłyszała że jestem prawie 3 lata po porodzie, to prawie spadła z
          krzesła. Na szczęście okazała się babeczką z poczuciem humorusmile
          Umówiła mnie na cytologię, na którą nie pojdę w najbliższym czasieuncertain

          Trzymajcie się babeczki i do następnegosmile
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.06.09, 09:23
            Mnie też uświadomiono że Ola się szczepi a sęk w tym, ze jest to szczepionka
            doustna i sprzedawana w dużych porcjach więc muszą sobie zebrać dzieciaki ot i
            cała tajemnica.
            My tez na urlop się wybieramy więc czekajcie na zdjęciasmile za jakiś czas....
            • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.06.09, 12:10
              czesc dziewczyki

              juz nawet nie wiem kiedy oststnio sie odzywałam sorka, nawet nie
              czytałam za częstosmile Zalatana jestem koszmarnie .prfzeprowadzka niby
              sie skończyła ale teraz tamto stare mieszkanko jest remontowane i
              tez mam przy tym latania..... Przez miesiąc była w szpitalu moja
              babcia i do niej tez musiałam jeżdzić codziennnie bo inaczej by z
              brudu tam padła........ Młyn i kołowrotek ale za to przez ta
              latanine schudłam trochęsmile
              Jesteśmy na nowym i jest mi świetniesmile wreszcie gluty sa oddzielnie
              i się nie kłócą tak czesto. Evitko u mnie ta sama różnica wieku więc
              wiem co się może w chacie dziać jak się za łby wezmąsurprised)

              Kata niezle Julkę dopadło.......dobrze że już wyszłyście ze szpitala
              i nie złapałyście tam jeszcze innego syfilisa.

              Ja jeżdze Iwonko starą renóweczką ale nie polecam bo juz za starasmile
              Jak mi sie uda wykrasć to zdecydowanie wolę audi którym na codzień
              jeżdzi Tomeksmile)Tobie to by sie przydało coś niedużego i zwinnego
              najlepiej w dieslu bo ekonomicznie. Może clio???

              Ja na szczepionkę z Zuchą jestem zapisana na początku września bo to
              po skończonym 5 roku życia niby a teraz wakacje one juz w piątek
              wyjeżdzają więc nie chciałam prowokować losu i ewentualnych goraczek
              poszczepiennych.

              Rok szkolny sie kończy Julka niezadowolona bo z kolegami sie nie
              bedzie widzieć długosmile Nawiedzona lubi do szkoły chodzićsmileMam
              nadzieje ze nie przeczyta jakie matka głupoty piszetongue_out

              Jakie plany na wakacje????
              \
              moje własnie na tydzien wybywają: Zucha bedzie u tesciówki a Julka
              bedzie na obozie konnym.Potem 11 lipca jedziemy nad moze na 3 tyg
              wracając moze zachaczymy o mazurki na tydzien a potem pewnie bede na
              wsi siedziała i zleci niewiadomo kiedy

              b uziaczki

              fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/abpg1wVio4nb4iNHPA.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/abpg1wVio4nb4iNHPA.jpg">
              • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.06.09, 12:11
                Tekst linka
          • anoosia2 szczepienia 17.06.09, 21:27
            Witam
            My dzis byłyśmy na szczepieniach, w zasadzie to moja mama z nią
            była. Szczepienie jest tak jak piszecie, po zebraniu grupy dzieci.
            Na termin zostałyśmy umówione. Szczepienie jest na błonnice, tężec i
            poliomyelitis. To prawda, że zazwyczaj jedno z nich jest do picia,
            ale to nie jest jedyna forma, ja zdecydowałam się na zastrzyk,
            Oliwia to panikara, a w ataku paniki nie da se do pyska nic włożyć i
            basta, ostatecznie wypluje wszystko i tyle. Więc dostała dwa ukucia
            i kwita.
            Z nowości to jesteśmy po wizytach u dentysty 4 borowania czwórek.
            Dentystka to jakaś szamanka, zaczarowała mi dziecko i ono z
            uśmiechem na ustach siedzi na fotelu i daje sobie wszystko zrobić,
            dumna jestem jak paw , a co smile Oliwia zdecydowała sie na kolorowe
            plomby.

            Z mniej chorobowych aspektów to mała sama sobie obcięła włosy w
            zaciszu swojego pokoju przez nikogo nie zauważona, opitoliła sobie
            kudły na prawej skroni, na krótko, oczywiście fryzjer i ratowanie
            sytuacji, jakoś to wygląda, ale bez szału smile

            KOńcze papa
            • joanzac Mieszkanie w warszawie!!! 20.06.09, 14:55


              Babeczki, może jesteście w stanie mi opomóc???? Szukam kawalerki
              malutkiej albo pokoju z dostępem do łazienki i kuchni w Warszawie w
              okolicach Legii. Najlepiej jednak, żeby wejście było oddzielne, albo
              towarzystwo spokojne. To dla mojego chrześniaka, ma 19 lat i od
              września podejmie pracę w Wawie. Chłopak jest dobrze poukładany i
              nie lubi specjalnie chałaśliwego towarzystwa.
              Jeśli macie jakąś wiedzę na ten temat, albo możecie coś poolecić, to
              będę wdzięczna!!!
              Może znacie też jakieś agencje przez które można by znaleść jakiś
              kąt, ale wiadomo, że trzeba za poośrednictwo płacić, więc szukamy
              gdzie się da po znajomych.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.06.09, 19:25
      Nie mam żadnych namiarów na mieszkanie w warszawie

      Ivonko. Kasiu wypoczywajcie i wracajcie szczęścliwie.

      Ja gonie w piętke. w pracy horror siedze po 9 godzin ale ciągle
      mało sad mam już dosyć sad sad

      w sobote i niedziele troche opóźniona imprezka urodzinowa całej
      naszej rodziny. zamówiłam tort Julakowi a dla nas skromnie placuszek
      od jutra Wielkie przygotowania.

      lecim sie kąpać i czuję ze padne dziś wcześniej jak julka...
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.07.09, 19:14
      u nas po 2 dniowej imprezce. przyznaję ze w sobote padałam na pysk.
      ale się udało i było okej.

      teraz cierpie z gorąca i z niesamowcie wilgotnego powietrza.
      codzinnie jest wieczorna burza.

      nie wiem kiedy wsokczył lipiec- to jakieś szaleństwo z tymi
      uciekającymi dniami.

      wczoraj byłam gabinecie kosmetycznym na zabiegu oczyszczajacym z
      okazj mneij wiecej okrągłej rocznicy urodzin. fajnie było tylko za
      krótko.

      Julak skończył przedszkole i ma 2 miesiące wakacji.

      nie apeluje o odzew bo straciłam nadzieję sad :0(
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.07.09, 20:39
        Hej.
        My już wróciliśmy z wojaży ale teraz czas na pranie a tego jest cała góra. Na
        szczęście Tunezja dopisała pogodą a morze ciepłotą więc wybrechtane wróciłyśmysmile
        Niestety pobudka w nocy więc padam i już idę spać. Czekajcie cierpliwie na
        zdjęcia w niedzielę mamy chrzest a ja jestem matką chrzestną więc jeszcze sporo
        na głowie.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.07.09, 10:52
          U nas też się gorąco zrobiło i mamy przerwę w przedszkolu. Ale Ola chodzi do
          domu kultury na zajęcia plastyczne i tańce. Niestety jeszcze tylko 1 tydzień,
          pózniej program dla starszych dziecisad
          Ja niestety w kiepskim nastroju i forma też kiepskasad
          Ciągam się po sądach już ze swoim BYŁYM!!!! Czekam na koniec ale te terminy są
          po prostu dobijające!!!! Jakby nie można było tego wszystkiego jakoś lepiej
          zorganizować!!! Ale jedno już jest pewnesmile Stan cywilny WOLNAsmilesmilesmile
          Nie planuję żadnego dłuższego wypadu, bo nawet nie wiem kiedy mogę sobie na coś
          większego pozwolić, więc pewnie całe wakacje w okolicach miasta spędzać będziemy?
          Marto, zazdroszczę tej Tunezjismile Ale dobrze, że Wy się wyhasaliściesmile
          Pozdrawiam kobitki i piszcie jak Wasze maluchy???? I co z Wami się dzieje????
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 07.07.09, 20:43
            hej hej

            wróciłam właśnie dzisiaj z babami ze wsi. Zaliczyliśmy wesele w
            miniony weekend u rodzinki. Julka juz po swoim tygodniowym pierwszym
            obozi konnym. Jakos przeżyła ale było ciężko...........konmórę miała
            i oczywiście w ciągu dnia o mamuni nie amiętała a jak sie zbliżał
            weczór to się zaczynało marudzenie i smsy ze spać sie boi.
            W sobote wczesnym rankiem ruszamy nad morze do Kuźnicy. Tam bedziemy
            do końca lipca a potem wracajac zachaczymy jeszcze na tydzien na
            mazurki.

            Nie mam niestety zadnej znajomej osoby która wynajmowała by pokój w
            warszawie.
            pozdrowionka
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.07.09, 14:48
      zdycham z gorąca. dziś jest nie do wytrzymania.

      Julik wyjeźdża na weekend z dziadkami za miasto, a ja będę
      leniuchować

      zazdroszcze wszystkim urlopowiczom, ale można było by się odezwać od
      czasu do czasu uncertain
      -
      ``````Kasia&Julka````````
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.07.09, 14:17
        Cześć
        wrrr mąż zrobił porządki na kompie i nic nie mogę znaleść. Całe
        moje "Ulubione" znikło. buuuu

        u nas dobrze. W czerwcu pojechałam z dziećmi do rodziców. Wyjazd
        dosłownie z dnia na dzień. Ogólnie było fajnie, choć wcale nie
        odpoczęłam. Magda mi nie dała. Na krok mnie nie odstępowała i w
        ogóle jakoś źle znosiła zmiany. Ciągle tylko ryczała że chce do
        swojego domku. Za to Szymon był w siódmym niebie. Z dziadkiem
        chodził na spacery w bardzo ciekawe miejsca czyli piwnica dziadka,
        warsztaty znajomych dziadka, działka, znajomi dziadka. Tam zawsze
        się coś działo i jak mówił Szymon "załatwiali ważne sprawy".
        Po ponad 3 tygodniach ja wróciłam do Krakowa z Magdą. Z racji że
        ostatnie wyniki badań były już mocno niepokojace więc brałam pod
        uwagę ewentualność pozostania na dłużej w szpitalu. Zostawiłam więc
        Szymka u rodziców. Na szczęście wyniki się poprawiły! Mam nadzieję
        że naprawdę się poprawiły a nie że był to błąd w labolatorium, bo i
        taka jest możliwość. Tak więc Magda dostała krew a reszte tygodnia
        spędziliśmy w Krakowie we trójkę. Było super. Wtedy naprawdę
        odpoczęłamsmile
        Teraz już mam obydwoje w domu więc koniec sielanki.

        Nadal rozglądamy się za samochodem. Ja już dawno bym kupiła ale mój
        mąż co rusz ma jakieś ale......Szału dostaje....

        Cieszę się bo zamówiliśmy meble do mieszkania. W końcu będziemy mieć
        duży stół w kuchni, szafki w łazience no i poddasze zrobione.
        wczoraj zabrałam Szymka i poszliśmy na sklepy coś dokupić z mebli.
        Niestety, to nie był chyba dobry pomysł bo dziś w nocy i rano miał
        gorączkę. Chyba wczoraj go przegrzałam - na polu było ponad 30
        stopni a my na zmiane - gorące powietrze - zimna klima w sklepiesad

        W czasie pobytu u rodziców byliśmy w Parku Dinozaurów w Bałtowie.
        Bardzo wam polecam na wyjazd na weekend, albo może lepiej w środku
        tygodnia. Atrakcja naprawdę fajna.

        Nie robiłam Szymkowi urodzin. Dostał tylko prezenty. Oczywiście, jak
        zwykle klocki lego oraz super gre rodzinną Ravensburger
        Make'n'Break. Rewelacja!!!! Polecam!!!
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.07.09, 12:09
          Hej.
          Moje dziewczyny jakoś dojść do siebie nie mogą po powrocie z wakacji.
          Mamy umówiony szybki termin smile na 23.09.2009 na wycięcie migdałka bo już
          laryngolog nie daje z nimi rady. O ile Juka jak cię mogę ale będą miały obydwie
          bo od stycznia nie było dłużej przerwy niż 14 dni między antybiotykami. Tak będę
          je miała obydwie w szpitalu a i załatwiłam tak, że tylko jedna nocka. Mam już
          dość tej zmiany temperatur jak tylko przyzwyczaję się do upałów to zimnica 14
          stopni. Jestem na antybiotyku, gardło mnie pobolewa. Ech co to za lato.....
    • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.07.09, 12:52
      Hej co tam u was słychać, jak samopoczucie.
      Ja niby 3 tygodnie po urlopie ale jakoś taka już zmęczona jestem i wyjechać mi
      się chce. Ta pogoda mnie zabija. Dziewczyny chore na antybiotykach. Potrzebuję
      jakiego zaklinacza co by zdrowie u nas dopisywało, teraz mamy najdłuższą przerwę
      w tym roku 5 tygodni bez antybiotyku było, normalnie masakra, już nie liczę ile
      w tym roku wydałam na leki. Jakieś porządne sanatorium za to na pewno by wyszło.
      Mam nadzieję, że to tylko ten rok taki bo odliczam już do sylwestra.
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.07.09, 13:22
        Cześć
        Dzień za dniem leci....takie nudy że szok!
        Kiedyś w ramach rozrywki wybrałam się na Rynek z koleżankami. Ledwo
        co usiadłam, zamoczyłam ryjek w bezalkoholowym pysznym drinku, gdy
        zadzwonił mąż i musiałam wracać! Na placu zabaw bawili się jakąś
        gumką i ta szczeliła prosto w oko Magdzie. Panika była duża ale jak
        przyjechałam to już praktycznie nie było widać!!!! Byłam taka zła!!!!

        Teraz w weekend mam zamiar iść do kina w Piwnicy pod Baranami. Grają
        świetne filmy przez całe wakacje!

        Marta, jak tam rozwój językowy Julki? Poprawiła się? A jak na myśl o
        przedszkolu?
        Ja jakoś kiepsko widzę Magdę w tej instytucji;/ Na krok mnie nie
        opuszcza, wszystkiego się boi. Dziś pojechałam do Parku. Byliśmy już
        tam kilka razy, więc niby znane miejsce. Magda na krok nie odeszła
        ode mnie. Nie mogłam na ławce siedzieć, tylko non stop być blisko.
        Na zjeżdżalnie nie, bo za duża, do piaskownicy nie, bo ławka za
        daleko...i tak cały czas;/ W ogóle te moje dzieci to jakieś takie
        mamusine strasznie;/ Nawet Szymon. Owszem pójdzie, pobawi się ale co
        chwila sprawdza czy jestem. U was też tak?
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.07.09, 14:39
          moje dziecko to ja raczej sprawdzam gdzie chodzi a nie ona mnie

          ciekawe co by zrobiła gdybym jej tak pilnowała suspicious

          Ivonko przy kolejnym wyściu zanim z miejsca wrócisz do domu odczekaj
          z 15 minut, zadzwoń ponownie i sprawdź sytuację. niechże się mąż tez
          od czasu do czasu wykarze...

          w sobotę Julak jedzie z dziadkami nad morze. jeszcze nic nie wie bo
          inaczej by chyba zwariowała z radości. maz już ma stresa i mnie go
          napędza, ale powiedziałam że się nie dam. jak wszystko się nam
          poukłada dobrze to byc może dojedziemy do nich i przedłużymy Julce
          pobyt o kilka dni. wszytko zależy od pogody.

          ponieważ mała narzeka na bolące nóżki, poszłyśmy do lekarza i
          lekarka nas pogoniła za słodycze. stwierdziłą mianowice że Julak
          szybko urosła ostatnio (aktualnie mierzy 120 cm), i że organizm
          tkanką kostną, mięsniową, krwionośną po prostu nie nadąża za takim
          skokiem, zakazała słodyczy, soków , slodkch jogurtów i owocow z duża
          zawrością cukru. no więc walczymy ze słodkimi nawykami

          schizuję na kolejne wiadomości o świńskiej grypie. przecież to lata
          a co chwile coś wyskakuje. co będzie na jesień? jak się chronić?
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 31.07.09, 10:14
            Hej.
            Moja Julka jest przygotowywana przez opiekunkę do pójścia do przedszkolasmile
            Opiekunka - Julka jak ci się będzie w przedszkolu chciało siusiu to musisz
            powiedzieć Pani.
            Julka - ale ja nie wiem gdzie tam jest toaleta.
            Opiekunka - to Pani ci pokaże. (parę razy już tam korzystałasmile).
            Julka - Ciociu czy mogę iść siusiu.
            Opiekunka - Mnie nie musisz się pytać.
            Julka- no to idęsmile

            ponieważ Julka idzie do tego samego przedszkola co Ola to na razie nie panikuję
            powinno być OK.

            Co do gadani to jest lepiej. Chociaż jak za szybko mów to jej nie rozumiemy i
            każemy powoli. Skupi się i ładnie poprawnie mów. Jak coś to w tym przedszkolu co
            roku był logopeda to ją tam posprawdza.

            Macie jakieś fajne miejsce na Kaszubach na wypady na grzyby - jakaś agroturystyka?
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 31.07.09, 12:46
              cześć
              Magde dopadła jakaś infekcja. Wirus, coś jelitowego. Zaczęło się od
              luźnych kup a w nocy gorączka i wymioty. Teraz już tylko gorączka.
              Nie ma kup ani wymiotów. Liczę że szybko przejdzie, bo cały przyszły
              tydzień miał być roboczy - malowanie i montowanie mebli!

              Myślałam że może pojedziemy za tydzień jeszcze do rodziców ale
              kipesko to widzę. Przez te upały, gorączkę to Magda wygląda bardzo
              kiepsko. Trochę się martwie czy wytrzyma do dnia kontroli. To
              jeszcze 4 tyg!
              • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 31.07.09, 17:18
                oj Ivonko to się Wam prztrafiło. może jak piszesz już się uspokoiło
                i szybko minie.

                a co za remoncik planujecie?

                ja pakuję Julkę na jutrzeszy wyjazd i łep mam kwadratowy co też jej
                tam bedzie potrzebne. nienawidze pakowania powiem szczerze.
                • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.08.09, 16:31
                  Witam!
                  Troche mnie nie było ale jakos brakuje mi czasu na kompasmile) My juz po jednych
                  wakacjach nad morzem (pogoda super)a teraz szybkie pakowanie i jedziemy do meza
                  do Holandii. Odpukac zdrowko na razie dopisuje .
                  Kata74 gratulacjebig_grin Pozdrawiam
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.08.09, 12:31
      Cześć
      U nas ogólnie sajgon. Remont mieszkania a właściwie meblowanie
      dobiegło końca. Bardzo jestem zadowolona. W końcu mam biblioteczkę!smile

      Dziś jeszcze ostatnie drobne zakupy i jutro jedziemy do rodziców.
      Nie będzie nas do końca wakacji.

      Wczoraj zaliczyłam kolejną transfuzję z Madzią. Na szczęście kolejne
      badania są dobresmile Na razie nie trzeba podawać innych leków!

      Uściski i do następnego
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.08.09, 18:26
      Ivonko no to miłego wypoczynku. nabierz nowych sił do pisania big_grin

      My jak wszytko wypali jutro też pojedziemy nad morze na tydzień. ale
      wyjazd stoi jeszce pod niewielkim znakiem zapytania i stąd moja
      niepewnośc.


      Juleczek się za nami raczej nie stęsknił. szaleje z dziadkami którzy
      co rusz zapewniają jej nowe atrakcje więc bardzo jej się podoba.

      pozdrawiam i do zobaczenia
      • mama_szymka Re: fotelik samochodowy 15.08.09, 00:12
        Drogiem mamusie 5-latkow w czym wozicie swoje dzieciki samochodem w
        fotelikach czy już tylko na podstawkach (czy jak się to nazywa).
        Muszę kupić synowi nowy fotel i nie wiem co wybrać. Czy 5 - latek
        moze jeździć na samej podstawce czy raczej powinien jeszcze w fotelu
        w odpowiednim przedziale wagowym???
        Moj syn ma 105 cm wzrostu, waży ok. 20 kg (napewno nie wiecej niz 20
        kg). Proszę o opinie.
        • s.ivona Re: fotelik samochodowy 15.08.09, 16:25
          hej

          jesteśmy w Stalowejsmile Na razie jest ok, choć nie mam jakoś wcale
          więcej czasu dla siebie.
          Magda dużo lepiej się sprawuje niż ostatnim razemsmile

          Co do fotelika, to Szymek jeździ czasem na podstawce ale mam
          wrażenie że dal niego jest jeszcze za wcześnie tzn wydaje mi się że
          większe gabarytowo dziecko lepiej się trzyma na postawce, pasy chyba
          wtedy lepiej trzymają. Mój Szymon jest drobny - 110cm i 17 kg. W
          foteliku jest zdecydowanie bezpieczniej.
          • basia0212 Re: fotelik samochodowy 16.08.09, 20:23
            witam serdecznie. Nie pisałam tu już od ponad 2 miesięcy, wstyd mi sad
            W lecie mam tak mało czasu na komputer, zaganiana jestem bardzo.
            Ogólnie u nas wszystko dobrze, nie chorujemy, dni tak szybko mijają. Teściom
            robimy generalny remont mieszkania, już kończymy, roboty co niemiara. Przez ten
            remont, przez to że mąż zapracowany, bo jeszcze etat pracy,codzienna praca w
            gospodarstwie rolnym (a teraz żniwa)mało sioę gdzieś ruszamy, nigdy na dłuższe
            wakacje niż na jeden dzień nie jeździmy sad W te lato tylko na jeden dzień udało
            nam się nad morze pojechać. Byliśmy też w lipcu w Grunwaldzie na obchodach w
            rocznicę bitwy, a dziś po południu pojechaliśmy do skansenu do Olsztynka. Fajnie
            tam, dużo zieleni. zwiedzaliśmy stare chałupy, podziwialiśmy wiatraki, stare
            sprzęty, meble, maszyny rolnicze. Wiele z tego widziałam w domu mojej babci,
            nawet sama chałupa po babci podobna do tych smile ogólnie miło spędziliśmy czas.

            Mateusz już nie może doczekać się do przedszkola, a ja mam coraz więcej obaw jak
            to z nim będzie? nie jest na tyle samodzielny jakbym chciała. i jest
            niegrzeczny, w emocjach potrafi krzyczeć, uderzyć nawet inne dziecko zamiast
            słownie dojść do porozumienia -tego się najgorzej obawiam. podobno z opowiadań
            koleżanek trafił do grupy, którą prowadzi najmniej lubiana pani, która dzieciom
            nic nie pomaga, bo w jej obowiązku jest tylko nauczanie dzieci!?
            kupuję już wyprawkę dla synka, ubrań sporo musiałam dokupić.
            Ostatnio trapi mnie, że syn ma bzika na punkcie liczenia. wyczytałam, że
            autystyczne dzieci tak mają... Wasze dzieci też tak dobrze już liczą? Mati umie
            liczyć do 1000 albo i dalej, dodaje i odejmuje w zakresie 20 z pamięci! wie o co
            chodzi w dzieleniu, z ciekawości pokazałam mu zasadę dodawania pod kreską też
            załapał o co chodzi! liczy też bezbłędnie od tyłu a dzis wymyślał kombinacje
            łączenia w pary np 1 i 10 2 i 9 itd wszędzie wychwyci cyfry, np nad morzem przy
            budkach z jedzeniem cenniki czytał, a jak jedziemy drogą to czyta liczby ze
            słupków przydrożnych!! nie wiem co o tej fascynacji myśleć?
            litery zna, ale go tak nie interesują, rysować to wogóle nie chce!

            Co do fotelika, to wozimy syna w fotelu, ma 20 kg i 117 wzrostu, jeszcze na
            podkładkę moim zdaniem jest za wcześnie.
    • mamazuzinki witajcie 31.08.09, 10:19
      Cześć dziewczynki
      powróciam na łonotongue_out Po praktycznie 2-wu miesięcznej nieobecności w
      domu jakoś nie moge się pozbierać.
      Cyłyśmy z babami od 10 lipca 3 tyg nad morzem w Kuźnicy potem
      wracając jeszcze tydzień na mazurach w Makowie. Zresztą bardzo fajny
      ośrodek polecam jakby ktoś chciał nad jeziorkosmile Potem wróciłyśmy na
      kilka dni sie oprać i ruszyłyśmy z babami do nas na wiochę.
      Wróciłysmy w piątek jeszcze sterta prania w łazience czeka na swoją
      kolejtongue_out
      Całe wakacje u mnie cisza chorobowa. Wprawdzie jak jechałysmy nad
      morze to Zucha była mocno zaflukana i nawet antybiota mi w razie
      czego doktorka zapisała ale sie nie przydał na szczeście. Morze
      wyciągneło gluta. Nie oszczędzałam ich ani nie chuchałam , w zimnym
      morzu sie moczyły oporowo lodów zerzarły tonę.Obawiam sie ze się
      sielanka skończy niebawem.........

      Wczortaj mój małżonek zaskoczył mnie totalnie bo pojechał z kolegą
      do \Słomczyna szukać dla niego samochodu niby a przywiózł
      samocjhodzik dla mniesmile Jeszcze wyciągał mnie na dół i sciemniał
      żebym zeszła zobaczyć jaki ładny sobie kolega kupił.Normalnie sie
      posikałam z radoścismile

      Byłyście z młodymi na szczepieniu??? Coś tam jest okazuje sie dla
      pięciolatków nawet nie pamięteam dokadnie co. Idę 09 wrzesnia i mam
      nadzieję że do tej pory nie zdąży sie rozłożyć.

      Jutro koniec laby przynajmniej jeśli chodzi o spanie. Moje baby , a
      ja przy nich tak sie przestawiły przez wakacje ze 23 to jeszcze jest
      wcześnie ale do 9-10 śpiochy spały, jutro bedzie cięzko na 8 wstaćtongue_out

      Zucha ma fotelik i przypieta jest samochodowymi pasami. Ona jest
      raczej z tych wiekszych dzieci i spokojnie mogłaby już jeździć na
      poddupniku ale nie chce bo wtedy nie ma jak łepka oprzeć a jak są
      podpięte plecki to ma.

      pozdrawiam
      piszcie baboletongue_out
      • mamazuzinki Re: witajcie 31.08.09, 10:24
        jeszcze jedno

        moje dziecię nie wykazuje chęci do nauki, Literki zna wybiórczo
        rachunki tez ma głeboko w powarzaniu. Na razie nie panikujębig_grin
        Trochę lepiej zaczeła mówić ale jeszcze bez r i z tymi dwugłoskowymi
        jeszcze nie najlepiej ale to niby wynika z jej braku górnego
        uzębienia.

        Planuję zapisać ja na zajęcia z integracji sensorycznej ale to jakos
        pewnie wyjdzie od października. Muszę wszystkie dodatkowe zajęcia
        dla jednej i drugiej zsynchronizowac.

        Julka idzie juz do 4 klasybig_grin juś się nie mogę doczekac kiedy
        pierwszą pałę załapietongue_out |ale będzie sie działotongue_out
        • marta.28 Re: witajcie 31.08.09, 11:23
          No my już też się szykujemy. Dziewczyny nowe łapcie do przedszkola maja już
          pokupowane, nastrój jeszcze wakacyjny ale zobaczymysmile

          My zrobiliśmy sobie wycieczkę Tarnobrzeg-Sandomierz. A przy okazji park
          dinozaurów w Bałtowie, Kopalnie krzemionki opatowskiej, muzeum porcelany w
          Ćmielowie, zamek Krzyżtopór i w Baranowie Sandomierkim. No mówię wam wszystko
          rewelacja. W Baranowie Sandomierskim trafiliśmy na koncert na trąbkach i super
          była akustyka. A w parku najlepszy był zwierzyniec, gdzie jeździliśmy
          amerykańskimi school busami bez okien a zwierzaki podchodziły do autobusu.
          Przynajmniej trochę Polski dziewczyny zobaczyły.

          A jak tam wakacje u pozostałych.

          Iwonko jak się czuje Madzia i czy ją puszczasz do przedszkola?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja