marta.28 Fajny artykuł do poczytania 05.03.09, 22:24 www.inspirander.pl/wychowanie/jak-wychowac-geniusza Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: nio i gdzie wy???? 08.03.09, 18:01 wcieło wszystkich widzę Ja mam grypke w domku....znsaczy Julka po ekscesach żołądkowyc z zeszłego weekendu w środę dostała gorączki nio i oczywiscie przy tym mega kaszel. Dzisiaj bierze 5 dawkę sumamedu ale jutro idę ją osłuchać bo dudni obrzydliwie. Wczoraj postawiłam jej bańki i w sumie dzisiaj jakby trochę rzadziej kasłała ale nadal obrzydliwie. Zuchę w środę wywiozłam do teściówki i odebrałam ją dopiero dzisiaj mam nadzieję że ją uchronię przed zarazą. O siebie sie tylko denerwuje żeby mnie nie tąpneło. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: nio i gdzie wy???? 08.03.09, 20:57 jak to gdzie?? w domu.. ja caly weekend obrabiam zeległości domowe z tygodnia. za tydzień w sobotę mam zamiara szaleć na zjeździe klasowym z liceum- całe 12 osób się zebrało z 32 osobowej klasy. rowno połowa jest za granicą. pozdrawiamy serdecznie i Kobietowo Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: nio i gdzie wy???? 08.03.09, 22:32 12 osób to i tak super) u mnie na spotkaniu z podstawówki było całe 5 z czego sztuka to moja kumpela którą mam na co dzien a ja za tydzień tzn w piątek planuję pierwszą imprezkę na nowym mój chłop ma akurat w środę urodzinki więc sobie pomyślałam że dobra okazja. Jutro albo pojutrze zawiesza wreszcie kibel a to na imprezkę najważniejsze W drzwiach jakąś szmatę sie powiesi i będzie git. Wymyśliłam sobie że smalcu ze skwarkami narobię , ogóry i kiełbasa się znajdzie Teraz dobrze że plastiki dostępne i bedzie biba na cemencie nikt tam jeszcze nie mieszka więc policji sąsiedzi nie wezwą trzeba wykorzystać Zobaczymy może sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: nio i gdzie wy???? 09.03.09, 12:58 Jestem, jestem Nie pochwaliłam się że byłam ostatnio w kinie....na Jagodowej miłości...Super film. Nie jakieś tam amerykańskie ckliwe sceny, tylko świetnie zrobiony francuski obraz! Polecam! Muzyka przepiękna i bardzo ciekawie kręcone sceny. Po filmie każda z nas miała chętke na jagodowe ciacho i ...głównego bohatera!! Niestety, ani jedno ani drugie nie było możliwe. Była szarlotka i tort czekoladowy hmmm, to ja się przyznam jeszcze że po zmianie przedszkola mam mieszane uczucia. Szymon jest zachwycony a ja mam wrażenie że w tym prywatnym troche nas rozpieścili. Szokiem była dla mnie informacja że na grupe jest tylko jedna wychowawczyni (na zmiane z drugą)+ pani pomoc. W tamtym były 4! A ja jeszcze kiedyś zrobiłam awanture że były 3!! Troche mi żal że dzieci pracują tylo na kserach (pani przygotowuje karty pracy). W tamtym dzieci miały swoje podręczniki, co bardzo mi się podobało. A jak jest u was? Chyba jednak najważniejsze że Szymon zadowolony, nie? Mamozuzinki - ja wcześniej nie znałam tych książek o których pisałaś. Pognałam do księgarni i teraz codziennie czytam Opowiadania...Są super! Ja niestety nie załapałam sie na spotkanie klasowe W sumie u nas też było tylko 5 osób. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: nio i gdzie wy???? 10.03.09, 09:25 Jestem babeczki i podczytuję trochę w pracy!!!! W domu teraz neta nie mam więc wieczorami sobie coś dziergam))) A to ostatnie efekty: fotoforum.gazeta.pl/72,2,1111,92430560.html Jakos mnie to odpręża)) Poza tym nie chcę smęcić!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.09, 12:21 dobra Asiu, jak się chcesz rozerwać to pliss wydziergaj mi taki sweterek dla Madzi ale z długim rękawem. Co ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.09, 12:28 Poczekaj, zaczęłam nowy)))) Zobaczymy jak wyjdzie???? Wzór już widać, bo prawie całe plecy wczoraj zrobiłam, więc mam ambicje szybko skończyć)))))) I pochwalę się fotkami oczywiście))) Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.09, 13:06 Hejka!!! Dostałam prace z tego sie ciesze ale.....poszłam robic badania i co wyszlo ze mam nisko hemoglobine 11,0 jak moge ja podniesc? nigdy nie mialam zbyt wysokiej ale teraz sie załamałam.Pani doktor z medycyny pracy powiedziala ze jesli mam obfite miesiaczki w czasie ich trwania mam brac Falvit. Moze znacie jakies sposoby na podniesienie? Asiu ja tez ustawiam sie w kolejce po takie cudo dla moje Paulinki) nie bedziesz miała przy niej duzo roboty to taki maly szczypioreczek.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.09, 18:20 Witam. jestem pełna podziwu dla Asi i jej robótek na szydełku - po prostu Boskie!! Kiedyś próbowałam robić serwetki ale efekty były straaaszne Nam zdrówko dopisuje. idę jutro złożyć formularz o przyjęcie dziecka do przedszkola. Jednak się zdecydowałam. chociaż siedzę w domu i mogę się nim zajmować. Mateuszek chciałby chodzić do przedszkola...tylko ciekawe czy zostanie przyjęty. w małym miasteczku mamy tylko jedno przedszkole. i to jeszcze oddalone 2 km od naszego domu. W sumie będzie kłopot z odprowadzaniem dziecka, odwożeniem w brzydką pogodę, bo niestety prawka na auto nie posiadam. trzeba będzie nieraz dziadka prosić o pomoc...no i koszty. Raczej nie spotkałam aby mamusia nie pracująca w tygodniu (ja chodzę do pracy w weekendy)posyłała dziecko do przedszkola - nie u nas... Jesienią nasze przedszkole organizowało warsztaty dla dzieci wraz z rodzicami. to było przez 3 miesiące codziennie po 2 godziny. oczywiście chodziliśmy, Małemu bardzo się podobało, a teraz jak brzydka pogoda to prawie ciągle w domu siedzi, sam z dorosłymi. Byle do pięknej ciepłej wiosny! Mamy duże podwórko, Mały ma mnóstwo możliwości fajnej zabawy. Pozdrowienia dla Was! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.03.09, 21:38 Asiu- jak ja ci zazdroszcze pasji i umiejętności. ja jestem w temacie zupełne beztalencie. guzik jeśli przyszyję to zawsze krzywo nie wiem jak wy. ale u mnei jakiś taki marazm. znów czuję się nerwowa, zestersowana i taka jakaś zmęczona. najchętniej bym nic nie robiła a tu się nie da. cholera nie umiem się za siebie wziąść. byc może wynika to z faktu że jest tyle rzeczy do zrobienia a czasu jakby mało. wieczorami to już mi sie nic nie chce. czekam z utęsknieniem na słoneczne dni Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.03.09, 09:43 fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,18477824,92574380.html?wv.x=2 Dzisiaj rano mi pozowała w nowej wydzierganej na szybko kamizelce))) Ja już w jakąś manie wpadłam z tym szydełkiem!!!!! w DOMU BAJZEL A JA SIEDZĘ I DZIERGAM!!!!! Ups, coś mi się powiększyło???))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.03.09, 11:29 Super naprawde! Olka ma piękne włosy! A ty nie patrz na bałagan tylko dziergaj sweterek dla Magdy Jestem sierota....buuuu....tak się boję jeździć samochodem! Mam prawko ale to wszystko. Namawiam męża na kupno samochodu ale mój mąż taki wygodnicki jest...ech szkoda gadać. Dziś rano prawie się popłakałam ze zmęczenia i złości jak szłam z dziećmi do przedszkola. Zamieć jak fiks, darło śniegiem że kompletnie nic nie było widać i oczywiście prosto w oczy! Jestem sierota i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 10:20 Współczuję Iwonka, ale sierota to ty nie jesteś!!!! Radzisz sobie doskonale!!! A czasami jest ciężko((( Byle do wiosny!!! Gdzie się podziewacie kobitki????? Ja miała całkiem fajny weekend))) Ola pojechała do cioci a ja sobie mogłam pohasać))) Zafundowałam sobie wizytę u kosmetyczki, spotkałam się z psiapsiułami ze szkoły))) Oj posiedziałyśmy sobie!!!!! Jedyne co mi psuło humor, to mój małżonek!!!! Kanalia!!!! Dzisiaj ciężko było pozbierać się do pracy!!! Pozdrawiam i odezwijcie się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 14:05 Nam od rana humor dopisuje, listonosz przyniósł paczkę z nagrodą z Mam dziecko. Dostaliśmy 5 najnowszych gier edukacyjnych Granna - wartości ok 215 zł. Super i zamiast obiadek robić gram z synkiem! Radzi sobie świetnie choć są od 5 i 7 lat. muszę się pochwalić że często coś wygrywam, z konkursów losowych albo z promocji gdzie np za jednego sms z delmy dostałam w ubiegłorocznej promocji i deskę i toster. Z Mam dziecko to już nasza 9 nagroda, a jednak dużo sms nie wysyłam, bo to jednak kosztuje i przeznaczam na udział w konkursach 10 zł na miesiąc, a co chwilę coś dostaję. kurcze, pomyślicie, że jestem chwalipięta... ale ja tak strasznie się dziś cieszę tą nagrodą Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 14:19 Basia, gratuluję szczęścia!!!! Mnie się jakoś nie udaje(((( Ale zapomniałam Wam napisać o ząbkach!!! Oli kiwają się 2 dolne jedynki!!!!! Dzwoniłam do dentystki naszej i odpowiedziała mi, że już pewnie mleczaki będą się sypać!!!!! Jestem trochę zaskoczona!!! Nie za wcześnie?????? Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 15:37 Asiu,Dziękuję! Mój syncio ma jeszcze wszystkie mleczaki, zdrowe są choć przyznam się, że czasem pomijaliśmy codzienne mycie ząbków...oczywiście tego nie pochwalam... Mojemu późno zęby wychodziły.pamiętam jak długo i z niecierpliwością czekaliśmy na jedną górną dwójkę- wyszła jak miał 20 miesięcy! Pewnie później będą mu i stałe wychodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 21:08 Basia gratulacje) To Ty kobieto masz szanse na jakąś wielką kumulację korzystaj Iwonko ja też [przez całe wieki miałam prawko i nie jeździłam a tak naprawde rozjeździłam sie dopiero jak sie Julka urodziła i to z czystego lenistwa i wygodnictwa.Fakt faktem że mój mąz samochód nabył droga kupna i nie miał stresa żeby mi go udostępniac. Jak juz bedziesz miała autko to mozesz sobie wziąc kilka lekcji dla przypomnienia i w miasto Ja miałam bardzo wesoły zeszły tydzień a piątek w szczególności Roboty ruszyły pewna parą i od początku latałam jak w ukropie załatwiając różne różności. Byłby większy pożytek jakby mi ktoś w dupsko szczotke wsadził bo chociaz bym zamiatała za sobą W piątek robiliśmy na nowym urodziny mojego małżonka kożystając z okazji że jeszcze nie ma podłóg nio i sasiadów Sąsiadów niby nie ma ale policja i tak raz była bo z bloku na przeciwko wezwali Ale to była wizyta w gratisie i tylko pouczenie ale każda następna kosztowałaby po 200(ocywiście wsyscy stwierdzili że sie złożą jakby co) Było super , bezstresowo że coś sie zniszy itd. W kiblu wisiał koc na kołkach, baby chodziły parami a panowie czubki próbowali robić zdjęcia Było nas około 25 osób także było wesoło. Na podłodze wyrysowałyśmy klasy kredą , różne napisy były też w kibelku nio ale co sie narobiłam to moje bo pół chałupy musiałam tam przeniesc jak bede miała zdjęcia to jakieś ocenzurowane zamieszczę Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.09, 21:10 odnośnie mleczaków to pamiętam że Julce też jakoś tak stosunkowo wcześnie wypadły ale żeby az tak to chyba nie Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.03.09, 18:13 z soboty na niedziele mialam zjazd szkolny- licealny wybaczcie ciąle dochodze do siebie alez było fantastycznie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.03.09, 21:47 A my znowu zakatarzeni Na dodatek lekarka na urlopie a zastępstwo tak na pół gwizdka mam dość tej pogody. Tak mi się marzy już wiosna i kwiatki w ogródku. A weekendy ostatnio same imprezy i na nic czasu potem nie ma. A tu jeszcze człowiek by wypoczął i w związku z tym zaczęłam powoli myć okna przed świętami Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.03.09, 16:11 ratuj sie kto może męza chyba dopada przeziębienie laboga a tak pozatym same latanki, ciagle coś, ciągle za malo czasu w sobotę byłyśmy na ktotkim wypadzie za miasto, było slonecznie aczkolwiek jeszcze zimno ale i tak miła zmiana klimatu dziś leje. jest buro, zimno a musismy wyjść po zakupy pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 ??? 25.03.09, 20:56 porządki przedświąteczne? praca w pracy? choroba? niechęć do forumek? remonty? wyjazd? pogoda za oknem? ciekawy film w kinie? niesmaowita książka? zepsuty komp? brak ciepłej wody? uszkodzony samochód? egzotyczne wakcje? przeslienie wiosenne? ... dlaczego wszytkich wywiało z forum??? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ??? 26.03.09, 08:30 u mnie choroba Magdy choroba Szymka depresja problemy z kompem Magda od poniedziałku ma gorączke! Dostała antybiotyk. Nie kaszle, gardło ok, niby coś w oskrzelach...ale ta gorączka mnie wykończy. we wtorek miałyśmy jechać do szpitala ale że morfologia była tak sobie to lekarz kazał za tydzień. No i teraz stres mnie zjada czy to aby nie była błędna decyzja..... Szymon od ponad tygodnia siedzi w domu. Ma ranny kaszel i gluty. Mam dość! Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: ??? 26.03.09, 09:52 My siedzimy w domu, nic szczególnego się nie dzieje, zdrówko dopisuje. na dworze zimno pogoda na razie wiosny nie przypomina. Synek nie może doczekać się jazdy na rowerze i wczoraj mu już go wyciągnęłam, jeździł po podwórku ale błocisko u nas straszne! planuję mu już w tym sezonie odkręcić dodatkowe kółka, ciekawe czy sobie poradzi bez...? oby do pięknej ciepłej wiosny!! I się zacznie: koszenie trawki, pielenie ogródków - mam tego zawsze sporo. Pozdrawiam Was drogie Mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: ??? 27.03.09, 20:50 Hej. Ja ostatnio z tych co mają brak czasu, a już najmniej na kompa. dziewczyny ostatni były podziębione ale Julka już zdrowa a Ola niestety na antybiotyku bo się na nowo rozbujał katar, kaszel i do tego doszła temperatura. Mam nadzieję, że przez 3 dni bo w poniedziałek idą z przedszkolem do teatru. A tak poza tym jak wy piszecie częściej to ja się częściej mobilizuję My już próbę rowerową na podwórku miałyśmy. Na szczęście złapałyśmy tą ładną pogodę przez śniegami Siejecie już rzeżuchę, myślicie o świętach? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: ??? 28.03.09, 15:30 ależ jestem wściekła- teraz ja jestem podchorowana. niby tylko katar ale taki cholernie wykańczający. więc nic mi sie nie chce a wszytko zrobic trzeba łykam co się da, wdycham, namaszczam i raz lepiej a raz gorzej co do świąt to niestey ja z wiekiem coraz gorzej je znoszę. nie lubie szału przygotowań i tych innych. a siedzenia za stołem nie znoszę.a po zatym teściowa znów w szpitalu. nie wiadomo co się dzieje i co się może zdarzyc. Ivonko kurcze współczuje chorobsków i nie dziwie ci się że ci się nic nie chce i nerwy zżerają. trzymam się myśli że jak słoneczko poświeci i cieplej się zrobi to zaraz bedzie lepiej, zdrowiej i weselej. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: ??? 29.03.09, 19:01 Hejka U nas już lepiej. Po 4 dniach gorączka ustapiła ale Magde przemęczyło bardzo. Czekamy do środy na transfuzje. Magda nie wiem czyto przez samopoczucie czy znów wracamy do wcześniejszego okresu ale ciągle jest przy mnie. Nawet do łazienki wyjść nie mogę! Z ojcem lub kimkolwiek innym nie zostanie tzn zostanie ale ciągle ryczy. Złożyłam podanie do przedszkola ale u nas masakra - ponad 4 osoby na 1 miejsce!!!! Dziś udało mi się zakupić buty Bartki za super ceny! Mam więc za 140 zł sandały dla Szymka i buty wiosenne dla Magdy! Ja żeżuchy nie sieje bo nie znosze zapachu! Normalnie mnie mdli! A co do świąt to jeszcze nie wiem jak będzie. Myslałam żeby jechać do rodziców ale oni robią mega remont i nie wiedzą czy się wyrobią. Zaproponowałam im jakby co żeby przyjechali do nas. I jeszcze rozmowa dzieci na przystanku autobusowym. Szymon bawił się z dziewczynką w jego wieku. Ona - Jak masz na imię? Sz - Szymon Ona - a ja Magda. Sz - tak jak moja siosta. też Madzia ( tu wskazał Madzie w wózku). Ona - o jaka mała Moja Madzia - o, nie jestem mała!!! Ona - o, umie mówić! Sz - no, nauczyłem ją! Padłam ze śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.03.09, 19:32 Byliśmy dziś w kinie na bajce Sezon na misia 2, mnie średnio ta bajka się podobała, Mateusz też był lekko znudzony, pod koniec już tak strasznie się wiercił gadał, chciał do domu... to był dopiero jego drugi seans w kinie, wcześniej byliśmy w ferie na Mustangu i podobało mu się bardzo! a ja chcę wiosny!!! takiej ciepłej, słonecznej... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.04.09, 08:15 Haj Co mam wam napisać...nawet nie mam sił już się żalić...karma i tyle Stan Magdy się pogarsza i już nie chodzi o samą krew ale o konsekwencje jej podawania. Pogarszają się inne wyniki i czeka nas długie i niestety bardzo kosztowne leczenie (rocznie ponad 10 tyś zł). Mam nadzieję że Magda znajdzie się wśród dzieci, którym NFZ będzie refundował nowoczesne leczenie, bo przeraża mnie wizja tego co przed nami. Niby ładna pogoda za oknem ale my wszyscy zakatarzeni. O świętach zapomniałam. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.04.09, 20:37 No u nas tez chorobowo. Ola po jednym antybiotyku w tym tygodniu dostała zapalenie ucha a potem zapalenie oskrzeli i tak finiszujemy z drugim antybiotykiem. Julka o dziwo zdrowa lekki katar. Ale w poniedziałek poproszę o osłuchanie obydwu i do świąt kwarantanna w domu. Ale w ogródku trochę dzisiaj byliśmy tak pięknie ech i okna troszkę pomyłam i teraz dogorywam na kanapie. Młode u dziadków więc mam nadzieję na pobudkę ciut później niż o 7 rano jak co dzień No a jak u innych. Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.04.09, 09:15 Witam! Ja teraz jako kobieta pracujaca nie mam zbyt duzo czasu na komputer. W pracy fajnie atmosfera milutka. Okna wymyty ,firanki uprane ale ja jakos ostatnio nie czuje atmosfery swiat ani Wielkanocnych ani BozoNorodzeniowych.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.04.09, 11:17 Cześć Szymon się rozłożył. Od wczoraj gorączka. Ja też jestem chora. Za oknem wiosna a my w domu. Ech. Święta raczej spędzimy sami ale po świętach jest szansa że moja mama do nas przyjedzie! Czekam na wyniki rekrutacji. Bagatela - 10 dzieci na 1 miejsce! Czysty absurd! Można się było tego spodziewać - nowe przedszkole, duże osiedla obok, dużo dużych firm więc wszyscy poskładali podania tu! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Zdjęcia 06.04.09, 13:57 Ha już oglądałam zdjęcia Magdy. Na zdjęciach nie widać co by Maga była takim chorowitkiem, powiedziałabym raczej, że córka z charakterem i raczej chłopczyca. Muszę się zmobilizować i wysłać swoich. A ostatnio robiłam im sesję bo potrzebowałam wspólne na podkładki pod myszy na prezenty. No i Ola pozowała pięknie a Julka miny robiła takie, że oboje z mężem laliśmy ze śmiechu. Ale udało się i wieczorem prześlę owoce naszej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Zdjęcia powysyłałam :) 07.04.09, 09:16 O rety!!!! Ola bardzo wydoroślała!!!! A Juleczka ma przesłodkie ślipka))))))) U nas jakaś kaszląca infekcja!!!! Jak na złość!!!!!! Teraz nie mam czasu na nic i ledwo się na zakrętach wyrabiam!!!! Pozdrawiam babeczki i życzę Wesołych świąt, bo nie wiem czy się jeszcze odezwę???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Zdjęcia powysyłałam :) 07.04.09, 21:26 wreszcie moze i ja sie odezwe bo już wstyd normalnie.......... Latam , załatwiam , wiecej czasu teraz spędzam na nowym mieszkanku... łazienka zrobiona , podłogi tez drzwi prawie w komplecie powstawiane bo jeden wymiar był zły i poszły jedna do poprawki. Narożnik przyjechał , łózko do sypialni i do julki też Czekamy tylko na kuchnię i bedziemy sie przenosić. Mam nadzieję że nastąpi to jakoś na początku maja) Zucha zaczeła leżakowac więc mam więcej czasu na robote tam.... Zucha kaszle cały czas ale łazę co jakiś czas ja osłuchiwac , oczywiscie jest czyściutko, i juz sie chyba prtzyzwyczaam do tego jej kaszlu........ Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Magda się dostała, ale 08.04.09, 15:29 do innego przedszkola niż Szymon! Nie pozostaje mi nic innego jak zacząć jeździć samochodem! p.s. Szymon ma angine! p.s. Marta, ja zdjęć nie dostałam! Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: Magda się dostała, ale 08.04.09, 23:25 witam! Też muszę skoczyć do przedszkola, może już wywiesili listę przyjętych dzieci?... Do świąt specjalnych przygotowań nie czynię - upiekę ciasta (bo to bardzo lubię) i dwie sałateczki zrobię - niedzielę spędzimy u teściów, poniedziałek u moich rodziców- to niewiele u siebie jeść będziemy. właśnie przeszła pierwsza wiosenna burza. i dobrze - trochę popadało - a dziś skończyłam zasiewy warzyw i kwiatów - deszcz na to jak na zamówienie... Mateuszowi ropiały oczy- przewiało go jak przedwczoraj z dziadkiem traktorem (bez kabiny) jeździł... poszłam z nim do przychodni, trafiłam na wredną lekarkę... Baba wogóle się nie odzywała, spojrzała w oczy- wypisała receptę. Musiałam ją poprosić by jeszcze Małemu w gardło spojrzała, bo też narzekał, że go boli. No to dostaliśmy ochrzan że Mati buzi do badania gardła nie potrafi otworzyć... a wkurzyłam się jak leki z recepty wykupiłam... Owszem antybiotyk był, ale po jakiego ona mu antyalergiczne leki jeszcze dodała? mogła się mnie zapytać czy dziecko może mieć alergię i w ogóle wywiad lekarski przeprowadzić... Mały już dziś dobrze, oczka wyleczone, na dwór już wyszedł. Pomysły Małego coraz bardziej mnie zwalają z nóg i nie wiadomo czy na niego za to krzyczeć,czy się śmiać... np dziś grabie dowiązał do roweru i tak jeździł po podwórku, albo gonił koty i chciał im worek foliowy na głowę założyć... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Wysłałam jeszcze raz 08.04.09, 23:26 Iwonka a nie rozmawiałaś z dyrektorką. Jest taka niepisana zasada, że rodzeństwo dzieci już uczęszczających ma pierwszeństwo. Może jeszcze da się coś załatwić. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 :)) 09.04.09, 21:47 Tak do pośmiania się podczas przerwy w świątecznych przygotowaniach: Jak kobieta bierze prysznic 1. rozbiera się i sortuje ubranie do koloru i temperatury prania 2. w drodze do łazienki zakłada długi szlafrok, jak mija męża, zasłania wszystkie krytyczne części ciała 3. W lusterku ogląda swój nastrój, stwierdza, ze powinna trenować mięśnie brzucha. 4. pod prysznicem używa gąbki do twarzy, szerszej gąbki do ciała, szczoteczki do stóp, szczoteczki do rąk i pumeksu 5. myje włosy szamponem ogórkowym, potem szamponem z 43-trzema witaminami 6. jeszcze raz myje włosy, aby upewnić się, ze są czyste i nakłada odzywkę z grejpfruta i naturalnego olejku avocado 7. myje twarz szczoteczką do twarzy z rozdrobnioną morelą, aż zaczerwienieje, resztę ciała myje emulsja z imbiru, orzecha i pomidora 8. spłukuje odzywkę 9. goli nogi i miejsca pod pachami. 10. wypuszcza wodę 11. gąbką wyciera wszystkie krople wody, czyści umywalkę i wannę 12. wychodzi spod natrysku, wyciera się ręcznikiem o wielkości małego państwa, włosy wyciera ręcznikiem super wchłaniającym wodę, aż będą suche 13. obszukuje cale ciało czy nie ma pryszczy, wyrywa brwi pesetą 14. wraca do sypialni, ma na sobie długi szlafrok, a na głowie ręcznik 15. mijając męża, zasłania szczelnie wszystko Jak mężczyzna bierze prysznic 1. siada na brzegu łóżka, rozbiera się i rzuca rzeczy na kupę 2. nago leci do łazienki, mijając żonę, macha ptaszkiem i wola "hu, huu!" 3. patrzy w lusterko, ogląda ptaszka i drapie się po pupie 4. wchodzi pod prysznic 5. jeszcze raz się drapie, teraz po jajkach 6. wącha palce, upajając się męskim zapachem 7. bierze pierwszy lepszy szampon i rozprowadza go po całym ciele 8. smarka w rękę, i tak się spłucze 9. myje rowek i jednocześnie pierdzi 10. puszczając baki, cieszy się jak to dziwnie pod natryskiem brzmi 11. większość czasu spędza na myciu części dolnych 12. myje pupę, a włosy zostają na mydle 13. myje włosy i twarz 14. szamponem tworzy fryzurę irokeza 15. robi siusiu 16. spłukuje się i wychodzi spod natrysku 17. lekko wycierając się ręcznikiem, sam do siebie mówi, ile wody jest na posadzce, bo zapomniał zaciągnąć zasłonę 18. jeszcze raz patrzy w lusterko, ocenia wielkość ptaszka 19. zostawia mokry dywanik i zapalone światło 20. wraca do sypialni z ręcznikiem na biodrach, mijając żonę, uchyla ręcznika, macha ptaszkiem i wola "hu, huu!" 21. rzuca mokry ręcznik na łózko śmieje sie))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.04.09, 21:45 Tak do pośmiania się podczas przerwy w świątecznych przygotowaniach: Jak kobieta bierze prysznic 1. rozbiera się i sortuje ubranie do koloru i temperatury prania 2. w drodze do łazienki zakłada długi szlafrok, jak mija męża, zasłania wszystkie krytyczne części ciała 3. W lusterku ogląda swój nastrój, stwierdza, ze powinna trenować mięśnie brzucha. 4. pod prysznicem używa gąbki do twarzy, szerszej gąbki do ciała, szczoteczki do stóp, szczoteczki do rąk i pumeksu 5. myje włosy szamponem ogórkowym, potem szamponem z 43-trzema witaminami 6. jeszcze raz myje włosy, aby upewnić się, ze są czyste i nakłada odzywkę z grejpfruta i naturalnego olejku avocado 7. myje twarz szczoteczką do twarzy z rozdrobnioną morelą, aż zaczerwienieje, resztę ciała myje emulsja z imbiru, orzecha i pomidora 8. spłukuje odzywkę 9. goli nogi i miejsca pod pachami. 10. wypuszcza wodę 11. gąbką wyciera wszystkie krople wody, czyści umywalkę i wannę 12. wychodzi spod natrysku, wyciera się ręcznikiem o wielkości małego państwa, włosy wyciera ręcznikiem super wchłaniającym wodę, aż będą suche 13. obszukuje cale ciało czy nie ma pryszczy, wyrywa brwi pesetą 14. wraca do sypialni, ma na sobie długi szlafrok, a na głowie ręcznik 15. mijając męża, zasłania szczelnie wszystko Jak mężczyzna bierze prysznic 1. siada na brzegu łóżka, rozbiera się i rzuca rzeczy na kupę 2. nago leci do łazienki, mijając żonę, macha ptaszkiem i wola "hu, huu!" 3. patrzy w lusterko, ogląda ptaszka i drapie się po pupie 4. wchodzi pod prysznic 5. jeszcze raz się drapie, teraz po jajkach 6. wącha palce, upajając się męskim zapachem 7. bierze pierwszy lepszy szampon i rozprowadza go po całym ciele 8. smarka w rękę, i tak się spłucze 9. myje rowek i jednocześnie pierdzi 10. puszczając baki, cieszy się jak to dziwnie pod natryskiem brzmi 11. większość czasu spędza na myciu części dolnych 12. myje pupę, a włosy zostają na mydle 13. myje włosy i twarz 14. szamponem tworzy fryzurę irokeza 15. robi siusiu 16. spłukuje się i wychodzi spod natrysku 17. lekko wycierając się ręcznikiem, sam do siebie mówi, ile wody jest na posadzce, bo zapomniał zaciągnąć zasłonę 18. jeszcze raz patrzy w lusterko, ocenia wielkość ptaszka 19. zostawia mokry dywanik i zapalone światło 20. wraca do sypialni z ręcznikiem na biodrach, mijając żonę, uchyla ręcznika, macha ptaszkiem i wola "hu, huu!" 21. rzuca mokry ręcznik na łózko śmieje się))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.04.09, 09:11 Witam poświątecznie U nas spokojnie minęło i prawie cały czas na podwórku, przy grilu Zjechała spowrotem do miasta i już mi się przemeblowania zachciało)) Mam jeszcze 1 pokój w którym chcę wszystko pozmieniać i jak dam radę to jeszcze dzisiaj po kanapę skoczę Resztę zamówie przez allegro, bo jak się okazuje o wiele taniej!!!!! Ola na szczęście jako tako zdrowa i zajadamy się lodami!!!! Prawdziwy lodozerca z niej!!!!! Poza tym humory nam dopisują, posłałam pozew i czekam na termin)) Co do plam to ja też różnie sobie z nimi radzę(((( Ale też wanisza używam i jeszcze jakiś oxy z biedronki. Uważajcie na kleszcze, bo już się wylęg zaczął!!!!!!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Wesołych Świąt!!! 11.04.09, 08:29 Kochane- wszytkiego najlepszego !!! zdrówka i jeszcze raz zdrówka dla Was i waszych dzieciaczków!!! a świąteczne dni niech upłyną w miłej i radosnej atmosferze poozdrawiamy najserdeczniej Kasia&Julka Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Spokojnych Świąt 11.04.09, 15:29 Zdrowych, radosnych świąt, w gronie rodziny i przyjaciół! Wesołego Alleluje My spędzamy sami święta. Szymon nadal na antybiotyku tzn dostał drugi. Strasznie silny ale na szczęście zadziałał. Czeka nas kolejny tydzień w domu tzn nie idzie do przedszkola. Przygotowania do świąt minęły nam w domu. Dla zabicia czasu codziennie wymyślałam dzieciom do roboty coś z motywem świąt a to wycinanki, malowanki, pisanki. Dziś już całą rodizną poszliśmy z koszyczkami, bo każde musiało mieć własny Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: PLAMY! 15.04.09, 08:43 Moje dzieci to brudasy! Normalnie już nie mam sił do tych wszystkich plam! Nie daje rady z tłustymi plamami! Macie jakieś sprawdzone sposoby na pozbycie się ich? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: PLAMY! 16.04.09, 18:27 tłuste to od lat traktuję Ludwikiem kupuję tez takie mydełka niemieckie (u nas są na targu/straganach) i nasieram nimi co gorsze plamy jutro mam wolne ale jade do wrocławia do lekarza, do sklepów i na kawe z koleżanką... na wszytko oprócz lekarza nie moge się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: PLAMY! 16.04.09, 18:28 Witam. Ja wszelkie plamy waniszem traktuję, piorę i jest ok., jedynie z plamami po soku ze świeżych, soczystych gruszek sobie poradzić nie mogłam. pogoda śliczna, a my przeziębieni. Synek w lany poniedziałek mocno się z kuzynami oblewał z pistoletów, radość wielka! ale przeziębienie chyba raczej nie od tego. dziś wybraliśmy się rano po zakupy, zmarzliśmy...i teraz już gorzej kichamy. byłam w przedszkolu dowiedzieć się czy są wyniki, ale będą u nas dopiero w połowie maja... Pozdrawiam Was! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.04.09, 19:10 Cześć Chciałam się wam pochwalić że Szymon nauczył się jeździć na dwóch kółkach! Jeszcze ma problemy z ruszaniem, zawracaniem ale ogólnie radzi sobie świetnie. Dziś był drugi dzień nauki Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.04.09, 10:19 Iwonko, Antek też już na 16" pomyka bez kółek bocznych Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.04.09, 10:37 Hej a my nie umiemy bo moja Ola trochę bojaźliwa. Dziewczynka i nie ma zamiaru sobie potłuc kolan Ja zabiegana, że na nic czasu. Teraz z pracy piszę bo do domu przynoszę i wieczory cale zajęte a potem to już mam dosyć kompa i idę spać. Byle do 18 czerwca bo jadę na urlopik Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.04.09, 23:05 zbieram sie zbiera zeby cos naskrobac i sie zebrac nie moge........ trzeba mi nakopac w zadek chyba.........www.gifland.friko.pl/Gif/Buzki/19.gif" border="0" alt="www.gifland.friko.pl/Gif/Buzki/19.gif"> jestesmy juz jedna noga na nowym mieszkanku teraz trwaja prace porzatkowe , czyli w wolnym tłumaczeniu latam na szmacie i szoruje co sie da mam nadzieje że do połowy maja juz stamtąd bede klikała Zucha chorobowo jakos sie trzyma ( o Dziwo) bo do przedszkola cały czas chodzi. Iwonko z tym przedszkolem dla Magdy to normalnie jeakieś jaja........nic sie nie udało zrobić czy cos przegapiłam??? Jak mozna przydzielić rodzeństwo do dwóch różnych przedszkoli... ktoś chyba długo nad tym myslał........... macie juz letnie plany???? Mnie tak szybko zleciał ten rok szkolny że to szok) jak pomysle że moja Julka juz do 4 klasy idzie .............mato jaka ja stara jestem...... że juz nie wspomne o tym ze za rok od wrzesnia Zucha będzie w szkole.....nie wiem co im przeszkadzały zerówi w przedszkolach........ Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.04.09, 13:20 Z przedszkolem Magdy sprawa wygląda tak że ogólnie lipa. Magdy nie przyjęli bo dostało się 7 trzylatków matek samotnych (qrna, wiedziałam żeby się rozwieść!). Myślałam że uda się może przepisać Szymka do tamtego ale to w ogóle odpada z braku miejsc. tymczasem złożyłam odwołanie i może we wrześniu-październiku coś się wyklaruje. Pani dyrektor jest fajna i widzę że jej zależy żeby Magda była razem z Szymkiem. Jestem dobrej myśli choć wiem że zdrowie Magdy może nie pozwolić jej iść więc póki co jestem spokojna i jakoś nie mam parcia na to przedszkole. Powiem wam że nie tylko ja mam dwoje dzieci w dwóch przedszkolach! W tym roku w Krakowie to w ogóle była jakaś jazda z przydziałami. Wszystko przez reforme i obowiązek przedszkolny dla dwóch roczników. A dlaczego Zucha ma być za rok w szkole? Nie macie "O" w przedszkolu? Ja co prawda miałam przez chwile myśli żeby za rok dać Szymka do "O" szkolnej ale im więcej o tym myślę tym chyba mniej to widzę. Mam na oku już szkołę ale mam wrażenie że dla Szymka to nie będzie dobre. Zerówka szkolna i przedszkolna to dwa inne światy i mój syn chyba jeszcze psychicznie nie jest dojrzały żeby siedzieć w ławce. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.04.09, 18:39 ufff wreszcie po 3 tygodniach udało nam się w niedziele wyjechać za miasto. było bardzo fajnie, słoneczko grzało aczkoliwek długo wiał mocny wiatr Julak po 2 tygodniach w przedszkolu ( z katarem) w środę wskoczył na wyższe obro ty czyli na paskudny kaszel. znów siedzi w domu na inhalacjach i syropach rozliczam Pita- jak zwykle na ostatnią chwile, jak zwykle zastanawiam się dlaczego tyle czekałam. jak zwykle wrrrr na własną głupotę Ivonko 2 dzieci w 2 przedszkolach to załamka. czy one są bardzo oddalone? widzi mi sie że jazda samochodem cie nie ominie Kasia- jak ja ci zazdrosze tego latania na szmacie Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.04.09, 22:28 dzisiaj bylam z młodzieża w zoo. Matooooooo ile było ludu......szok........ pierwszy to chyba był az tak ciepły wręcz upalny dzionek Bopję sie teraz tylko żeby sie pogoda nie zepsuła na majówkę. żadnych specjelnie planów nie mamy ale chociaz na wiochę chce wyjechać na powietrze. Julka niestety kaszle strasznie jutro znów pewnie do lekarza z nią pognam i oczywiście Zucha juz tez zaczyna ale do przedszkola póki co idzie jutro. U nas niestety zlikwidowali zeówkę w przedszkolu co mnie strasznie zdenerwowało ale cóż siła wyższa.........w tym roku juz z przedszkola odchodzą 2 grupy dzieci 6-cio i 5-cio letnie. Ja uważam ze szkoły są wogóle nieprzystosowane na taka ilość maluchów, qrna tak jak i z mundurkami kolejny durny pomysł który w praktyce nie wypali wydaje mi sie. fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/6vbu0egp3cuF5F6wfA.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/6vbu0egp3cuF5F6wfA.jpg"> Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.04.09, 22:29 czemu qrna nie widac co wklejam.......jeszcze jedna próba.... Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.04.09, 19:59 Witam! pogoda śliczna - nie sprzyja siedzeniu przed komputerem... ale trochę postanowiłam Wam skrobnąć. Dziś miałam dzień sprzątania, od rana wpadłam w taki szał Synek biegał w tym czasie po podwórku, bawił się w piaskownicy. Chociaż powiem Wam, że on chętniej wolałby pograć na komputerze... Mając podwórko jest z tym fajnie, że Małego wyślę na dwór, a sama w tym czasie mogę w domu sprzątać, prać, gotować itd. a na Małego czasem przez okno spojrzę...no i dziadek jest dużo na podwórku przy pracach gospodarczych, to synek też przy nim się kręci, bo tak samemu to Małemu się nudzi... Po południu zabrałam Mateusza do miasta na lody i jego ulubione rurki ze śmietaną. Kupiłam mu niedawno plecaczek, pierwszy raz taki założył, dumnie szedł. zabraliśmy chleb i poszliśmy nad stawy karmić kaczki i łabędzie. Łabędzie co roku są u nas tylko 2 a kaczek zawsze było mnóstwo, a dziś tylko 3 -he he... Jeszcze zrobiłam zakupy, a w drodze do domu poszliśmy na nasz zdezelowany plac zabaw, Mateuszek się wyszalał! Strasznie zadowolona z niego jestem, bo w ubiegłym roku, jak na placu było dużo dzieci, to potrafił wszczynać konflikty, nieostrożny był i szalał, popisywał się przed dziećmi- teraz zachowuje si ę normalnie. Dziś odpoczęłam od robót ogródkowych, mam teraz wciąż coś do zrobienia - głównie podlewanie, bo susza dokucza uprawom. No i pielenie wszystkiego co posiałam, posadziłam się zaczęło...Paznokcie mi od ziemi zaczarniały, a w rękawiczkach nie fajnie mi się pieli... Napiszę Wam jeszcze jak fajnie jest u nas w Kościele na mszach dla dzieci.Dzieciaki przez to chętnie do kościółka chodzą. Msza jest na 12. jest krótsza niż tradycyjna. Nie ma kazania tylko jest taka pogadanka księdza z dziećmi. Dzieci mogą się wiercić, biegają nawet przy ołtarzu i nikogo nie ma prawa to denerwować - wszak msza dla dzieci! Często słychać płacz dziecka, piski... Na normalne msze, gdzie babkom dewotkom przeszkadzają w modłach gadające, wiercące się dzieci (Mój taki jest)a kazanie jest długie i nudne dla 5 latka, staramy się Mateusza nie brać. Dla dzieci Ksiądz uatrakcyjnia każdą mszę, ale podam przykład świąteczny - wtedy to się działo. Po kościele chodził przebrany zając i pani wiosna, rozdawali dzieciom kwiatki(z bibuły chyba) Przy ołtarzu cała mszę był prawdziwy żywy baranek (beczał żałośnie ) dzieci tam przy nim blisko były. Z chóru ministranci zrzucali serpentyny i balony! a potem pani wiosna rozdawała dzieciom gwizdki i na znak księdza wszystkie dzieci gwizdały! ksiądz opowiadał jak można cieszyć się wiosną i Zmartwychwstaniem- można cieszyć się gwiżdżąc (tylko potem miał problem dzieci uciszyć ) w święta był pełen Kościół ludzi, samych dzieci to na pewno około 150-200 (gwizdków dla wszystkich nie starczyło, ale Mateusz szczęśliwy, bo dostał, a potem gwizdał całą drogę do domu )No i jeszcze po mszy zając rozdawał dzieciom czekoladowe jajeczka. Fajne msze, nie? Pozdrawiam Was dziewczyny ! Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.04.09, 23:28 I tak własnie powinny wygladac msze dla dzieci!!!! Ja jestem ogólnie nie kościołowa lae jeśli pójde to właśnie na mszę "dziecięcą" nazwijmy ją Baranków u nas chyba nie było ale ogólnie jet luźniejsza atmosfera..... są zachowane pewne schematy mszy ale kazanie zawsze jest w formie rozmowy .....czyli ksiądz bierze mikrofon w łapę wychodzi na środek dzieciaki sie gromadzą wokół niego i odpowiadają na pytania. Z tego wszystkiego zawsze wychodzi jakiś morał dzieci są szczęśliwe że to one na niby na niego wpadły a nie ktos im go narzucił. poza tym jest dziecięcy chór i śpiewają radosne piosenki anie takie na umarcie jak ja to mówię..... młode moje obydwie żeby mi nie było przykro kaszlą na potęgę.... \byłam u lekarza wpiątek byłam wczoraj i tak naprawde to tak jakbym chodziła ze zdrowymi dziecmi, bo one kaszą wieczorami i nad ranem a w ciągu dnia jak w przychodni jestem to jest cisza..... Obie są obstawione lekami , Zucha eurespal to juz pije jak kompot normalnie. Postanowiłam się nie przejmowac i traktowac je jak zdrowe........ zobaczymy co z tego wyniknie. We wtorek po majówce montója mi kuchnie i szafy i to już sie będziemy przenosić na nowe śmieci tu internet mam do 8 maja więc jakbym znikneła to znaczy że się przenosze. \Oczywiście zrobię wszystko żeby się na zagługo od świata nie odłaczyć pozdrawiam Was serdecznie majówkowo sorki za ewentualne literówki ale małzonek zakupił klawiaturę nowa i jakoś tak mi się na niej pisze kulawo Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.04.09, 21:12 Kasiu odnośnie kaszlu. koleżanka leczy sie u bardzo ważnej hoemopatki z efektami stosuje coś takiego Bryonia alba potencja 200, 3 kulki ropuszcza się w 100 ml wody i podje łyżeczka co godzne, następnego dnia co 2, natępnego co 3. ja zaczełam probować 1 dzień bo u nas kaszel nie dudnił ale był na majowke lecim za miasto a ja dziś podelam "ważną" decyzję. otóż mimo strachu i niejekaiego stresu przed dużymi skupiskami ludziów w niedziele jadę do wa-wy na koncert siply red. wpradzie mąz się trochę krzywo patrzy ale ja zawsze o czymś takim marzyłam no i się w koću zdecyzodwlam. no bo co w końcu kurcze blade- całe życie sięcykac i siedzieć w domu- więc trzymajcie kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.04.09, 21:17 aprpo mszy. u nas też są takie tylko że zamiast krocej trwają dlużej bo jak się ksiądz z dzieciakami rozspiewa i rozgada to nie może skończyć. z tym że one są dla mnie za późno (12) i caly dzień jakoś tak "ucieka". wole chodzić wcześniej Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.05.09, 20:21 hej bylam na koncercie simply red. fajnie było.nie żałuję. tylko ta droga 3oo km w jedną stronę. powrót o 3 w nocy... w poniedziłek było cieżko w pracy a co tam u Was? jak weekend majowy? u nas oczywiście spieprzyła się pogoda i dopiero w niedzielę ciut się poprawiło smutno mi bez Was Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.05.09, 21:40 U nas w majowy weekend zaliczyłam szpital z Julką bo se tak przygryzła język, że spanikowaliśmy. Nie miała szytego ale taki nieładny ślad jest, zrobił się włókniak i może się długo goić. mam nadzieję, że nie będzie tak źle. A bidula spadła z krzesła tuż przed obiadem. Julka teraz jakby zaczęła seplenić, zobaczymy czy się język ładnie zagoi. Julka też ma taki kaszel. Po 2 tygodniach dałam antybiotyk i kaszel zelżał a pojawił się katar. Osłuchowo cały czas ok ale bałam się, że to może to zapalenie płuc śródmiąższowe. Nie wiem czy słusznie ale teraz obydwie mają katar. My na msze dziecięce chodzimy - inaczej zaraz marudzą. Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Witam i pozdrawiam- dawno nas nie było 07.05.09, 12:02 Dzisiaj usiadłam i przeczytałam wszystkie Wasze posty od nowego roku. Nazbierało się tego - dzieciaki nasze rosna , ucza sie a my.... ciagle mamy brak czasu . U nas dzien jak co dzien- smieję się że codzienny dzień świra. Od rana takie ssame ruchy takie same czynności co by przed praca zdazyc z dzieciakami- obudzic 5 razy co by wstały , sniadanie, kanapki, itp itd. Maciek (5 lat -24 czerwca) wstaje nawet chetnie. MA swój rytm poranny -wstaje ubiera sie ,myje , kładzie sie w naszym pokoju i czeka na płatki zmlekiem. Oczywiscie co by było szybciej sama mu je pakuje do buzi. Agata (lat 10) -ze wstawaniem gorzej, zawsze ma czas . No i jak sie nie pokłócą przed wyjściem to jest mistrzostwo świata., A powodów jest tysią- ze Agata szybciej ząłozy buty, a że głupio się uczesała , a kto pierwszy nacisnie guzik od windy.Masakra. DGeneralnie prawie ciągle się kłócą - a powiem ze oboje -żywioły - energia ich rozwala. Maciek chodzi do przedskzola chetnie- ma swoich 3 ulubionych kumpli no i tu .....lipa..... nazywani sa muszkieterami przez forum nauczycieli. A ze pani w tym roku nowa mloda to jakos widze ze specjalnie sobie nie radzi - no i sa prosby pani do rodzicow zeby cos z tym zrobic haha.Tylko co? Powiem szczerze , zeMAciek troche sie ostatnio rozbrykał - nie wiem czy to kurcze kolejny etap buntu - bo juz 5 rok przez te bunty przechodze i powiem ze mam ich jakos dosc. Sa dni ze jest ok ale nieraz wycodze z siebie. Rower- supoer fajnie ale uczyc sie jezdzic na nim nie chce ( jeszcze 4 kółka) nie radzi jakos sohie z tym pedałowaniem a mowi zeby mu dyskorolke kupic haha. Z zabawa bywa tak ,że nieraz sie chwile zabawi ale to polega na ogolnym tłuczeniu zabawka o zabawke. Nie wiedze zeby sam z siebie usiadl i np. układał kloci. Co jedyne luhi to puzzle - które namietnie układa i nawet sobie radzi z tymi więcej ilościowo elementami. W kościele- - nie lubi, jak poslziśmy ze święconką toledwie wszedł to zaraz powiedzial ze sie nudzi. No i tak to wygląda. Co do edukacji to jak narazie widze chetnie łapie jakies dodawania i odejmowania z matmy , cospo angielsku liczy ( na angielski nie chodzi) , komputer - takie proste gry tez sobie radzi. NIe wiem co robic wlasnie wtedy jak by trzeba było zastosowac jakas kare. Jak mial zakaz tlewizji - to nawet nie protestował specjalnie chociaz na drugi dzien juz by chcial cos obejrzec. Od stycznia odpukac nie chorował- dopiero przed weekendem - pokazał sie katar i krtan. Ale pulmicort zatroventem pomogl.Rzadko dostaje antybiotyk. No moge tylko powiedziec ze czesto ma katar - ale lekarz kieruje sie ku alergii- 18 maja mamy testy. No a Agata- 3 klasistka. W sumie nauka ok. BArdziej kierunek-polski, chociaz z matmy tez sobie radzi. Angielski w szkole wspaniale ale todzieki prywatnej szkolce doktorej chodzi dodatkowo 2 razy w tygodniu o w szkole -dramat-prawie zero nauki. Ogolnie nawał materiału, czesto zmczona i leniwa do prac domowych. No i niestety najczesciej sie konczy płaczem -ze tyle pani zadaje, a czemu ona tyle zadaje itp itd. Uff to tyle jak na pierwszy rzut. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.05.09, 21:55 Co się z Wami dzieje???????? Tak pusto to chyba nigdy nie było!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.05.09, 09:45 Witajcie kobitki Ja się rozwodzę do tego mam jeszcze sprawy zawodowe więc ostatnio jedynie poo sądach się włóczę!!!! Stresu starczyłoby dla całej armi a ja to sama muszę udzwignąć!!!! Nie jest lekko, ale jakoś daję radę Mam dobre wsparcie i fachowców Na szczęście Ola jakby w ogóle nie wiedziała co się dzieję i mam nadzieję, że sie to wszystko na niej nie odbije??? Dzisiaj dla relaksu i z okazji imienin mojej gwiazdeczki wyruszamy do wesołego miasteczka Ola ostatnio je za trzech i rośnie w oczach!!!! I już za 2 tygodnie urodzinki Aaaaaaaa, zapomniałam!!!! W zeszłym tygodniu wypadł 1 mleczak!!!! Ale była radocha!!! Szczególnie jak wróżka ząbkowa zostawiła pieniążek pod poduszką)))))))) Pozdrawiam kobitki i trzymajcie kciuki za mnie!!!! Każde wsparcie mile widziane Tym bardziej, że mój małż okazał się niezłym draniem!!!! Teraz dopiero to ja poznałam swojego męża!!!! Buziole!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.05.09, 22:16 Współczuję tych stresów rozwodowych!!! Chwalę się, że na szczęście mój chłopak został do przedszkola przyjęty! bardzo chce chodzić i już nie może się doczekać. trenujemy teraz samodzielne ubieranie (bo z tym jeszcze trochę problemy) Wierzę że przedszkole bardzo pozytywnie na mojego jedynaka wpłynie. Nie wyobrażam sobie jak on kolejną jesień i zimę miałby przesiedzieć w domu. Jak jest ładna letnia pogoda, to chłopak dużo czasu spędza na podwórku, a gdy siedzi w domu, to najlepiej grałby na komputerze lub gapił się na bajki. Synek od tygodnia w pełni opanował jazdę rowerem na dwóch kółkach, nawet się nie spodziewałam, że tak szybko się nauczy, na początku z ruszaniem miał problemy. Przesyłam pozdrowienia! Mateusz urodzinki ma pod koniec czerwca, zamówiliśmy mu zjeżdżalnię ogrodową. Ale będzie radość! Taka zjeżdżalnia to spory wydatek, to na Dzień Dziecka już jakiegoś wyjątkowego prezentu od nas nie dostanie. Może puszczą coś w kinie to pójdziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.05.09, 16:52 Asiu trzymam mocno kciuki bardzo mocno. Witam!!! Tak jak pisalam jakis czas temu dostalam prace i na kompa czasu nie mam, praca , caly dom i dzieci czasami zmeczenie potworne ale czuje sie szczesliwa tego mi brakowalo . W sobote pierwszy raz bylismy na nauce jazdy konnej mlodzi zadowoleni juz nie moga sie doczekac kolejnej soboty. Wczoraj ( niedziela) festyn rodzinny duuuuuzo atrakcji .Paulinka od wrzesnia jeszcze raz idzie do grupy pieciolatków nie zgodzilam sie aby poszla juz w tym roku do zerowki. Tak ogolnie to wszystko ok tylko malo nam tatuska w domu ach,....Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.05.09, 21:04 Joanzac trzymam kciuki żeby szybko było po wszystkim. Wiadomo, ze nawet kulturalny rozwód to stres a co dopiero kiedy rzeczy nie są załatwiane miło. Zobaczysz że jak się sprawa skończy odetchniesz z ulgą. Basiu0212 my też próbujemy na 2 kółkach jeździć ale niemrawo idzie. Pomysłu na prezent urodzinowy jeszcze nie mam. Ale jeszcze miesiąc to może coś się wykluje Basiu26 mnie też kusi nauka jazdy konnej ale bardziej ja bym chciała spróbować, a może obie? Szukam miejsca w najbliższej okolicy, na razie nic ciekawego nie znalazłam Julka z okazji dnia dziecka z przedszkola ma jakąś półdniową wycieczkę autokarem za miasto. Na razie nie kipi entuzjazmem w tym temacie. Ale zobaczymy za 1.5 tygodnia jaki będzie nastrój. W weekend sprzedałam dziecko do dziadków a sama ruszyłam na sprzątanie i zakupy. Zakupy owocne, sprzątanie mniej a w niedziele byłam na wycieczce rowerowej, przejechałam całe 30 kilometrów. Matko kochana myślałam że nie dojadę do domu. Ale dałam radę. No cóż ja was już mobilizować nie będę bo żadne apele nie działają. To by musiała Mamazuzinki do tablicy wywołać albo Ivonka forum zaktywizować, ale one same siedzą cicho to już nie wiem co to będzie Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.05.09, 21:39 Kata74...kochana mieszkasz ode mnie jakies 24km i u nas jest super stadnina koni , bylam pelna podziwu jak ta instruktorka prowadzala konia tlumaczyla jak konia zatrzymac , jak sie nim kieruje w lewo i w prawo normalnie rewelka ja sama mysle czy nie skusic sie za godzine placimy 20zl. Przyznaje ze od dawna mam ochote sie z Wami umowic na kawke i ploteczku tak blisko mieszkamy. Kasiu jakbys chciala jakies namiary na ta stadnine to chetnie podam my idziemy w sobote na 14 moze sie skuicie aby chociaz zobaczyc jak to wyglada.Moj numer gg ma Kasia (mamazuzinki). Babyyyyyyyyyy paskudne jedne piszcieeeeeeeeeee czytac nie ma co hahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.05.09, 21:44 Ha u mnie totalne obrzydzenie do kompa. W weekendy w ogóle nie odpalam tylko zanurzam się w książki Moje dziewczyny już dostały prezent urodzinowy, wspólny bo to taka duża huśtawka ogrodowa dla dwójki. Ja nie wiedziałam, że dziecko może tak nałogowo się huśtać. A ja dzisiaj w ramach czasu dla siebie pobiegła do fryzjerki. Mąż pochwalił a ja o wiele lepiej się czuję. Młode też zapisane na piątek co by gwiazdy były na sobotnią imprezkę. Ale powaliła mnie dzisiaj u fryzjerki jedna mama. Przyszła z 14 letnią córką farbującą się już jakiś czas. Ba nawet mama pomaga. Wyglądała jak 19 lat spokojnie. A pomysły takie, że mnie włos się na głowie jeżył. Aż strach pomyśleć jak to będzie jak moje będą miały tyle. Ja chyba jestem jednak bardziej konserwatywna Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.05.09, 09:21 Dzięki za wsparcie My wczoraj mieliśmy święto rodziny w przedszkolu Ponad 2 godziny razem z dzieciakami się bawiliśmy Był poczęstunek, występy dzieci, wspólna zabawa. tańce, konkursy....... Było SUPER!!!!!!! Teraz przygotowania do urodzin Latania mamy, że hoho!!!! dzieciaki z przedszkola się zapraszają na urodziny, więc biegamy po imprezach samych Poza tym dla mnie ciężko czas znaleść na cokolwiek!!!! Poza moimi sprawami prywatnymi jeszcze po sądach się włóczę pracy!!! Masakra!!!! I końca nie widać!!!! Pozdrawiam babeczki i spadam pracować!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.05.09, 20:22 Basiu26. chętnie bym się wybrała ale ta sobota odpada. w przedszkolu mamy taki dzień integracyjny jak Joanzac a na 17 lecimy na urodziny matki chrzestnej. ponadto nie mam auta. ale myśle że przynajmniej raz się skuszę to się wczesniej umowimy a my od rana walczymy z wymiotami. pytanie czy Julka zostala przekarmina przez szwagierkę czy jakiś rota ją trafił. biegunki nie ma. co do szwagierki to już naprawde nie wiem czy to glupota czy zlośliwość. moja julka lubi jeść i je wszystko. no i niestety ja jej na imprezach pilnuje bo się kończy bolem brzucha. wczoraj pojecali z mezem na chwilę do szwagierki i co się okazuje: zjadla jogurt, rzodkiewki,kefir, lody, truskawki i kiełbase z grila- piękny zestaw prawda? i to wszystko w myśl zasady dziecku się nie odmawia bo niech się bidulka naje... aktualnie co zje to po 10 minutach zwymiotuje, lekarz kazał obserwować. oby nocka była spokojna trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.05.09, 17:39 Hej. Kata, raczej jakiś wirus, już całą Polskę dopadło... przynajmniej na moim forum ze wszystkich stron dochodzą głosy, ze wymiotują dzieciaki i biegunkę mają My też, cała 5, żeby było weselej Zapraszam do siebie na bloga, nawet nie wiem, czy Wy piszecie? Macie czas? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.05.09, 20:08 u nas się najprawdopodobniej się wszystko nałożyło, już ja coś pobierało a przeładowany brzuszek zareagował gwaltownie. zbyt gwałtownie wylądowałyśmy wczoraj w szpitalu, bardzo szybko się zaczeła się zbliżać w kierunku odwodnienia po 4 kropplówkach jest znacznie lepiej. walczyłyśmy też całą noc z gorączką i powoli spada a ja mam chwilę zmiany i się odstresowuję przy kompie. o 22 wracam na nockę pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.05.09, 21:15 Juleczko kochana wracaj szybko do domku . Qzwa mam dosc takiej pogody ja chce slonce , ciepleko . Wczoraj byłam z Paulinka we Wrocławiu w Teatrze lalek ....jechalam jakos tak negatywnie nastawiona a spektakle byly super "kot w butach" i "Czerwony Kapturek" dzieci tez ogladaly z duzym zainteresowaniem. W poniedzialek Dzien Dziecka a ja nie mam pomyslu co zrobic dla tych moich urwisów, a Wy macie jakies niespodzianki? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.06.09, 11:33 Hej. My już po urodzinowej imprezce. Musiałyśmy przyspieszyć bo rodzina później mało dyspozycyjne. A i dziewczyny maja jedną imprezkę Dzisiaj Ola ze słodkościami poszła do przedszkola Mam nadzieję, że się będą dobrze bawić. Dziewczyny podostawały masę prezentów i między innymi trampolinę. Ola w nocy obudziła się bo ją nogi bolały. Normalnie inne zabawki na razie nie istnieją, mogłyby być zamknięte w tej trampolinie non stop. A co u was. No i buziaki dla wszystkich dzieciaczków) Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.06.09, 17:31 Oleńko Z okazji urodzin życzymy Tobie radosnego uśmiechu, wielu wesołych przyjaciół, wspaniałych zabaw, wymarzonych zabawek, bajkowych snów do poduszki, lodów na deser i wszystkiego czego tylko zapragniesz Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.06.09, 19:25 Cześć Troche mnie nie było, co? Tęskniłyście? Od czego by tu zacząć Moja mama była u nas przez 3 tyg! W końcu miałam czas na pozałatwianie różnych spraw ale nie udało się wszystkiego do konca zrobić. 3 tyg minęły jakoś bardzo szybko Z takich ważniejszych spraw, to wzięłam kilka godzin lekcji z instruktorem. Zaczęłam troche jeździć samochodem! Myślałam że nie jestem do tego zdolna ale jednak tego się nie zapomina. Przyszłam na pierwszą jazde a instruktor mówi"wsiadaj za kierownice"! Normalnie jedna z głównych ulic Krakowa, korki, tramwaje....a ja pojechałam! Nie wiem jakim cudem Ogólnie szło mi całkiem nieźle. Było kilka smiesznych sytuacji na drogach min na początku ciężko mi było wyczuć gaz i sprzęgło więc miałam problem z ruszaniem. Zdażało się więc że inni kierowcy zdążyli jechać przed mnie i jeszcze mi dziękowali jaka to ja miła jestem że ich wpuściłam!!!! Teraz toczę z mężem wojne o to, jaki samochód kupić. A wy czym jeździcie? Szymkowi zrobiłam badania alergologiczne (testy skórne) i spirometrie. Jest czysty jak łza! Zrobiłam mu też różnego rodzaju wymazy z nosa, migdałów i gardła. Wszystko z powodu tego ciągłego suchego kaszlu. Wyszły mu jakieś bakterie! Jutro mamy kontrol i ocenę wyników. Najprawdopodobniej będziemy mu podawać autoszczepionkę. Na razie jednak leży od soboty z gorączką. Nic poza tym. Zobaczymy co jutro powie lekarz. Z okazji dnia dziecka Szymon był na wycieczke z przedszkolem. To był całodzienny wyjazd do Zatoru. To taka mała miejscowość niedaleko Krakowa, gdzie jest park dinozaurów. www.dinozatorland.pl/index.php Wrócił zachwycony. Magda aktualnie kończy drugie w tym miesiącu zapalenie oskrzeli. Zdrowa była całe 3 dni!!! Po wizycie w szpitalu (transuzja) coś złapała Niestety, potwierdziły się wcześniejsze badania i od następnej transfuzji czekają nas dłuższe pobyty w szpitalu. Na początek 14 dni a potek tylko 5 Trzeba podawać lek na obniżenie żelaza. Nadal czekamy też na decyzje producenta nowego leku (tabletek), co do listy dzieci do refundacji. No ale to dopiero ok jesieni. Ja przedłużyłam urlop wychowawczy do stycznia. Natomiast teraz dowiedziałam się że z wziązku z tym że Magda posiada orzeczenie o niepełnosprawności, mam prawo do dłuższego urlopu wychowawczego!!!! Czekam tylko na konkretne informacje z zakładu pracy. Natomiast ja dziś się dowiedziałam że istnieje podejżenie u mnie jaskry! Jakieś badania są wielce niepokojące. Mam zrobić jeszcze coś tam i się okaże. No tylko teraz tego mi brakowało! To chyba w skrócie tyle Kata, jak Julka? Joanzac, trzymaj się! Ściskam mocno! A co do prezentów to Szymon dostał już dwa zestawy klocków lego i gre pt "Klątwa Faraona". Ciekawa szata graficzna ale poza tym lipa. Ogólnie nie polecam. Magdzie kupiłam uczący zegar FP. A zapomniałam dodać że byłam z Magdą u psychologa. Po różnych tam testach, rozmowach itp dowiedziałam się że jej rozwój umysłowy jest na poziomie 4latka!!!!! Magda wykazuje też spelenienie międzyzębowe oraz mowę bezdźwięczną więc ćwiczymy w domu. Z Szymek pięknie nauczył się mówić k/g choć jeszcze w mowie potocznej zapomina i mówi t/d. Za to uczę go czytać i są już pierwsze postępy! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.06.09, 09:19 Wszystkiego najlepszego dla Oli Marty My dzisiaj urodziny obchodzimy Ola zaniosła poczęstunek do przedszkola A pózniej będzie tort i prezenty!!! Iwonko miło Cię widzieć Już się o Was martwiłam!!!! Muszę uciekać do pracy niestety, ale baaardzo gorąco Was pozdrawiam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.06.09, 21:00 Hej Miałyśmy wyjść wczoraj- przygotowany wypis, ale się okazało że Julce spadł potas i nas nie wypuszczą. Dziś wyniki się poprawiły no i jesteśmy domu. W toku wszystkich badań wyszło że Julki ma przyspieszone tętno ale nie wiadomo czy to do końca wina odwodnienia i spadku potasu czy coś innego- ma nieprawidłowy wskaźnik QTc.. dostała lekarstwo ale jestem w totalnej kropce bo po wykupieniu okazało się że – jest ono nie przeznaczone dla dzieci poniżej 12 roku życia. Cholera pojadę do szpitala się dowiedzieć i upewnić aczkolwiek no czyba wiedzą co piszą? Generalnie przepadły nam wszystkie imprezy na dzień dziecka -festyn, zaplanowane urodziny naszej siostrzenicy. Dziś musiałam powiedzieć że nie pojechała na wycieczkę z przedszkola, strasznie się na to rozżaliła i popłakała. Miałam też plany wziąć w przyszłym tygodniu urlop, wydłużyć sobie tydzień i pojechać do rodziny na kilka dni no ale w obecnej sytuacji to nawet nie mam co się pytać. Kurde ja nie nienawidze nie planować, lubie sobie poukładać co i jak ale już kolejny raz wszystko bierze w łep /: Ivonko witaj na forum bardzo mi Cię tu brakowało. Co do autek to ja preferuję mniejsze bo zwinniejsze i mniej palą. Jeździłam już starą wersją Renault clio a obecnie nowszą i bardzo je lubię. Miałam też kiedyś 10 letniego golfa ale oceniłabym go subiektywnie na 3 Wszystkim Jubilatom wszystkiego naj… a najbradziej to ZDROWKA Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.06.09, 13:44 czesc Dostałam ze swojej przychodni rodzinnej zawiadomienie że mam się zgłosić z Szymkiem na szczepienie. DPT oraz Hib. Wy też? Ponoć 5latki mają to szczepienie jako obowiązkowe! Ciekawe jak tam u Mamyzuzinki? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.06.09, 21:22 ja nie znam się na tych skrótach ale też odstaliśmy wezwanie na szcepienie błonica/ teżec. jednak ze względu na choróbska 2 razy już przesuwałam termin. teraz pani w przychodni stwoerdziła ze nie wiaomo kiey bedzę szczepienie bo "trudno zdobyć szczepionkę" julka aktualnie dostala wysypkę- podobno jest to dalsza reakcja na te jej sensaceje jelitowe. dziś wskoczyl niespodziewany kaszel. zastanawiam się czy to już widać koniec Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.06.09, 21:44 to może właśnie przez to, że szczepionka jest trudno dostępna u nas w przychodni robią zbieranine dzieci i wyznaczyli jeden termin. tyle że my się nie załapiemy bo Szymon do 19 - tego jest na antybiotyku. Dziś zakupiłam autoszczepionke. Qrcze, jak to teraz wszystko zgrać? Chciałam się usprawiedliwić że nie będzie mnie przez dłuższy czas. Jutro wyjeżdżam z dziećmi do rodziców. Na pewno ja będę w Stalowej do początku lipca. Potem wracam z Magdą na krew a Szymon zostanie jeszcze. Tak na wszelki wypadek, bo nadal do końca nie wiem jak będzie z tym nowym leczeniem. Wolę się zabezpieczyć na wypadek, gdybyśmy miały zostać. W ten oto sposób znów odwlecze się moje spotkanie z ginem Udało mi się pójść ostatnio, uwaga, po raz pierwszy od porodu z Magdą!!! Poszłam do nowej lekarki. Ta mnie pyta z czym przychodzę. Jak usłyszała że jestem prawie 3 lata po porodzie, to prawie spadła z krzesła. Na szczęście okazała się babeczką z poczuciem humoru Umówiła mnie na cytologię, na którą nie pojdę w najbliższym czasie Trzymajcie się babeczki i do następnego Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.06.09, 09:23 Mnie też uświadomiono że Ola się szczepi a sęk w tym, ze jest to szczepionka doustna i sprzedawana w dużych porcjach więc muszą sobie zebrać dzieciaki ot i cała tajemnica. My tez na urlop się wybieramy więc czekajcie na zdjęcia za jakiś czas.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.06.09, 12:10 czesc dziewczyki juz nawet nie wiem kiedy oststnio sie odzywałam sorka, nawet nie czytałam za często Zalatana jestem koszmarnie .prfzeprowadzka niby sie skończyła ale teraz tamto stare mieszkanko jest remontowane i tez mam przy tym latania..... Przez miesiąc była w szpitalu moja babcia i do niej tez musiałam jeżdzić codziennnie bo inaczej by z brudu tam padła........ Młyn i kołowrotek ale za to przez ta latanine schudłam trochę Jesteśmy na nowym i jest mi świetnie wreszcie gluty sa oddzielnie i się nie kłócą tak czesto. Evitko u mnie ta sama różnica wieku więc wiem co się może w chacie dziać jak się za łby wezmą) Kata niezle Julkę dopadło.......dobrze że już wyszłyście ze szpitala i nie złapałyście tam jeszcze innego syfilisa. Ja jeżdze Iwonko starą renóweczką ale nie polecam bo juz za stara Jak mi sie uda wykrasć to zdecydowanie wolę audi którym na codzień jeżdzi Tomek)Tobie to by sie przydało coś niedużego i zwinnego najlepiej w dieslu bo ekonomicznie. Może clio??? Ja na szczepionkę z Zuchą jestem zapisana na początku września bo to po skończonym 5 roku życia niby a teraz wakacje one juz w piątek wyjeżdzają więc nie chciałam prowokować losu i ewentualnych goraczek poszczepiennych. Rok szkolny sie kończy Julka niezadowolona bo z kolegami sie nie bedzie widzieć długo Nawiedzona lubi do szkoły chodzićMam nadzieje ze nie przeczyta jakie matka głupoty pisze Jakie plany na wakacje???? \ moje własnie na tydzien wybywają: Zucha bedzie u tesciówki a Julka bedzie na obozie konnym.Potem 11 lipca jedziemy nad moze na 3 tyg wracając moze zachaczymy o mazurki na tydzien a potem pewnie bede na wsi siedziała i zleci niewiadomo kiedy b uziaczki fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/abpg1wVio4nb4iNHPA.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qf/bb/wvk5/abpg1wVio4nb4iNHPA.jpg"> Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 szczepienia 17.06.09, 21:27 Witam My dzis byłyśmy na szczepieniach, w zasadzie to moja mama z nią była. Szczepienie jest tak jak piszecie, po zebraniu grupy dzieci. Na termin zostałyśmy umówione. Szczepienie jest na błonnice, tężec i poliomyelitis. To prawda, że zazwyczaj jedno z nich jest do picia, ale to nie jest jedyna forma, ja zdecydowałam się na zastrzyk, Oliwia to panikara, a w ataku paniki nie da se do pyska nic włożyć i basta, ostatecznie wypluje wszystko i tyle. Więc dostała dwa ukucia i kwita. Z nowości to jesteśmy po wizytach u dentysty 4 borowania czwórek. Dentystka to jakaś szamanka, zaczarowała mi dziecko i ono z uśmiechem na ustach siedzi na fotelu i daje sobie wszystko zrobić, dumna jestem jak paw , a co Oliwia zdecydowała sie na kolorowe plomby. Z mniej chorobowych aspektów to mała sama sobie obcięła włosy w zaciszu swojego pokoju przez nikogo nie zauważona, opitoliła sobie kudły na prawej skroni, na krótko, oczywiście fryzjer i ratowanie sytuacji, jakoś to wygląda, ale bez szału KOńcze papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Mieszkanie w warszawie!!! 20.06.09, 14:55 Babeczki, może jesteście w stanie mi opomóc???? Szukam kawalerki malutkiej albo pokoju z dostępem do łazienki i kuchni w Warszawie w okolicach Legii. Najlepiej jednak, żeby wejście było oddzielne, albo towarzystwo spokojne. To dla mojego chrześniaka, ma 19 lat i od września podejmie pracę w Wawie. Chłopak jest dobrze poukładany i nie lubi specjalnie chałaśliwego towarzystwa. Jeśli macie jakąś wiedzę na ten temat, albo możecie coś poolecić, to będę wdzięczna!!! Może znacie też jakieś agencje przez które można by znaleść jakiś kąt, ale wiadomo, że trzeba za poośrednictwo płacić, więc szukamy gdzie się da po znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.06.09, 19:25 Nie mam żadnych namiarów na mieszkanie w warszawie Ivonko. Kasiu wypoczywajcie i wracajcie szczęścliwie. Ja gonie w piętke. w pracy horror siedze po 9 godzin ale ciągle mało mam już dosyć w sobote i niedziele troche opóźniona imprezka urodzinowa całej naszej rodziny. zamówiłam tort Julakowi a dla nas skromnie placuszek od jutra Wielkie przygotowania. lecim sie kąpać i czuję ze padne dziś wcześniej jak julka... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.07.09, 19:14 u nas po 2 dniowej imprezce. przyznaję ze w sobote padałam na pysk. ale się udało i było okej. teraz cierpie z gorąca i z niesamowcie wilgotnego powietrza. codzinnie jest wieczorna burza. nie wiem kiedy wsokczył lipiec- to jakieś szaleństwo z tymi uciekającymi dniami. wczoraj byłam gabinecie kosmetycznym na zabiegu oczyszczajacym z okazj mneij wiecej okrągłej rocznicy urodzin. fajnie było tylko za krótko. Julak skończył przedszkole i ma 2 miesiące wakacji. nie apeluje o odzew bo straciłam nadzieję :0( Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.07.09, 20:39 Hej. My już wróciliśmy z wojaży ale teraz czas na pranie a tego jest cała góra. Na szczęście Tunezja dopisała pogodą a morze ciepłotą więc wybrechtane wróciłyśmy Niestety pobudka w nocy więc padam i już idę spać. Czekajcie cierpliwie na zdjęcia w niedzielę mamy chrzest a ja jestem matką chrzestną więc jeszcze sporo na głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.07.09, 10:52 U nas też się gorąco zrobiło i mamy przerwę w przedszkolu. Ale Ola chodzi do domu kultury na zajęcia plastyczne i tańce. Niestety jeszcze tylko 1 tydzień, pózniej program dla starszych dzieci Ja niestety w kiepskim nastroju i forma też kiepska Ciągam się po sądach już ze swoim BYŁYM!!!! Czekam na koniec ale te terminy są po prostu dobijające!!!! Jakby nie można było tego wszystkiego jakoś lepiej zorganizować!!! Ale jedno już jest pewne Stan cywilny WOLNA Nie planuję żadnego dłuższego wypadu, bo nawet nie wiem kiedy mogę sobie na coś większego pozwolić, więc pewnie całe wakacje w okolicach miasta spędzać będziemy? Marto, zazdroszczę tej Tunezji Ale dobrze, że Wy się wyhasaliście Pozdrawiam kobitki i piszcie jak Wasze maluchy???? I co z Wami się dzieje???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 07.07.09, 20:43 hej hej wróciłam właśnie dzisiaj z babami ze wsi. Zaliczyliśmy wesele w miniony weekend u rodzinki. Julka juz po swoim tygodniowym pierwszym obozi konnym. Jakos przeżyła ale było ciężko...........konmórę miała i oczywiście w ciągu dnia o mamuni nie amiętała a jak sie zbliżał weczór to się zaczynało marudzenie i smsy ze spać sie boi. W sobote wczesnym rankiem ruszamy nad morze do Kuźnicy. Tam bedziemy do końca lipca a potem wracajac zachaczymy jeszcze na tydzien na mazurki. Nie mam niestety zadnej znajomej osoby która wynajmowała by pokój w warszawie. pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.07.09, 14:48 zdycham z gorąca. dziś jest nie do wytrzymania. Julik wyjeźdża na weekend z dziadkami za miasto, a ja będę leniuchować zazdroszcze wszystkim urlopowiczom, ale można było by się odezwać od czasu do czasu - ``````Kasia&Julka```````` Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.07.09, 14:17 Cześć wrrr mąż zrobił porządki na kompie i nic nie mogę znaleść. Całe moje "Ulubione" znikło. buuuu u nas dobrze. W czerwcu pojechałam z dziećmi do rodziców. Wyjazd dosłownie z dnia na dzień. Ogólnie było fajnie, choć wcale nie odpoczęłam. Magda mi nie dała. Na krok mnie nie odstępowała i w ogóle jakoś źle znosiła zmiany. Ciągle tylko ryczała że chce do swojego domku. Za to Szymon był w siódmym niebie. Z dziadkiem chodził na spacery w bardzo ciekawe miejsca czyli piwnica dziadka, warsztaty znajomych dziadka, działka, znajomi dziadka. Tam zawsze się coś działo i jak mówił Szymon "załatwiali ważne sprawy". Po ponad 3 tygodniach ja wróciłam do Krakowa z Magdą. Z racji że ostatnie wyniki badań były już mocno niepokojace więc brałam pod uwagę ewentualność pozostania na dłużej w szpitalu. Zostawiłam więc Szymka u rodziców. Na szczęście wyniki się poprawiły! Mam nadzieję że naprawdę się poprawiły a nie że był to błąd w labolatorium, bo i taka jest możliwość. Tak więc Magda dostała krew a reszte tygodnia spędziliśmy w Krakowie we trójkę. Było super. Wtedy naprawdę odpoczęłam Teraz już mam obydwoje w domu więc koniec sielanki. Nadal rozglądamy się za samochodem. Ja już dawno bym kupiła ale mój mąż co rusz ma jakieś ale......Szału dostaje.... Cieszę się bo zamówiliśmy meble do mieszkania. W końcu będziemy mieć duży stół w kuchni, szafki w łazience no i poddasze zrobione. wczoraj zabrałam Szymka i poszliśmy na sklepy coś dokupić z mebli. Niestety, to nie był chyba dobry pomysł bo dziś w nocy i rano miał gorączkę. Chyba wczoraj go przegrzałam - na polu było ponad 30 stopni a my na zmiane - gorące powietrze - zimna klima w sklepie W czasie pobytu u rodziców byliśmy w Parku Dinozaurów w Bałtowie. Bardzo wam polecam na wyjazd na weekend, albo może lepiej w środku tygodnia. Atrakcja naprawdę fajna. Nie robiłam Szymkowi urodzin. Dostał tylko prezenty. Oczywiście, jak zwykle klocki lego oraz super gre rodzinną Ravensburger Make'n'Break. Rewelacja!!!! Polecam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.07.09, 12:09 Hej. Moje dziewczyny jakoś dojść do siebie nie mogą po powrocie z wakacji. Mamy umówiony szybki termin na 23.09.2009 na wycięcie migdałka bo już laryngolog nie daje z nimi rady. O ile Juka jak cię mogę ale będą miały obydwie bo od stycznia nie było dłużej przerwy niż 14 dni między antybiotykami. Tak będę je miała obydwie w szpitalu a i załatwiłam tak, że tylko jedna nocka. Mam już dość tej zmiany temperatur jak tylko przyzwyczaję się do upałów to zimnica 14 stopni. Jestem na antybiotyku, gardło mnie pobolewa. Ech co to za lato..... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.07.09, 12:52 Hej co tam u was słychać, jak samopoczucie. Ja niby 3 tygodnie po urlopie ale jakoś taka już zmęczona jestem i wyjechać mi się chce. Ta pogoda mnie zabija. Dziewczyny chore na antybiotykach. Potrzebuję jakiego zaklinacza co by zdrowie u nas dopisywało, teraz mamy najdłuższą przerwę w tym roku 5 tygodni bez antybiotyku było, normalnie masakra, już nie liczę ile w tym roku wydałam na leki. Jakieś porządne sanatorium za to na pewno by wyszło. Mam nadzieję, że to tylko ten rok taki bo odliczam już do sylwestra. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.07.09, 13:22 Cześć Dzień za dniem leci....takie nudy że szok! Kiedyś w ramach rozrywki wybrałam się na Rynek z koleżankami. Ledwo co usiadłam, zamoczyłam ryjek w bezalkoholowym pysznym drinku, gdy zadzwonił mąż i musiałam wracać! Na placu zabaw bawili się jakąś gumką i ta szczeliła prosto w oko Magdzie. Panika była duża ale jak przyjechałam to już praktycznie nie było widać!!!! Byłam taka zła!!!! Teraz w weekend mam zamiar iść do kina w Piwnicy pod Baranami. Grają świetne filmy przez całe wakacje! Marta, jak tam rozwój językowy Julki? Poprawiła się? A jak na myśl o przedszkolu? Ja jakoś kiepsko widzę Magdę w tej instytucji;/ Na krok mnie nie opuszcza, wszystkiego się boi. Dziś pojechałam do Parku. Byliśmy już tam kilka razy, więc niby znane miejsce. Magda na krok nie odeszła ode mnie. Nie mogłam na ławce siedzieć, tylko non stop być blisko. Na zjeżdżalnie nie, bo za duża, do piaskownicy nie, bo ławka za daleko...i tak cały czas;/ W ogóle te moje dzieci to jakieś takie mamusine strasznie;/ Nawet Szymon. Owszem pójdzie, pobawi się ale co chwila sprawdza czy jestem. U was też tak? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.07.09, 14:39 moje dziecko to ja raczej sprawdzam gdzie chodzi a nie ona mnie ciekawe co by zrobiła gdybym jej tak pilnowała Ivonko przy kolejnym wyściu zanim z miejsca wrócisz do domu odczekaj z 15 minut, zadzwoń ponownie i sprawdź sytuację. niechże się mąż tez od czasu do czasu wykarze... w sobotę Julak jedzie z dziadkami nad morze. jeszcze nic nie wie bo inaczej by chyba zwariowała z radości. maz już ma stresa i mnie go napędza, ale powiedziałam że się nie dam. jak wszystko się nam poukłada dobrze to byc może dojedziemy do nich i przedłużymy Julce pobyt o kilka dni. wszytko zależy od pogody. ponieważ mała narzeka na bolące nóżki, poszłyśmy do lekarza i lekarka nas pogoniła za słodycze. stwierdziłą mianowice że Julak szybko urosła ostatnio (aktualnie mierzy 120 cm), i że organizm tkanką kostną, mięsniową, krwionośną po prostu nie nadąża za takim skokiem, zakazała słodyczy, soków , slodkch jogurtów i owocow z duża zawrością cukru. no więc walczymy ze słodkimi nawykami schizuję na kolejne wiadomości o świńskiej grypie. przecież to lata a co chwile coś wyskakuje. co będzie na jesień? jak się chronić? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 31.07.09, 10:14 Hej. Moja Julka jest przygotowywana przez opiekunkę do pójścia do przedszkola Opiekunka - Julka jak ci się będzie w przedszkolu chciało siusiu to musisz powiedzieć Pani. Julka - ale ja nie wiem gdzie tam jest toaleta. Opiekunka - to Pani ci pokaże. (parę razy już tam korzystała). Julka - Ciociu czy mogę iść siusiu. Opiekunka - Mnie nie musisz się pytać. Julka- no to idę ponieważ Julka idzie do tego samego przedszkola co Ola to na razie nie panikuję powinno być OK. Co do gadani to jest lepiej. Chociaż jak za szybko mów to jej nie rozumiemy i każemy powoli. Skupi się i ładnie poprawnie mów. Jak coś to w tym przedszkolu co roku był logopeda to ją tam posprawdza. Macie jakieś fajne miejsce na Kaszubach na wypady na grzyby - jakaś agroturystyka? Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 31.07.09, 12:46 cześć Magde dopadła jakaś infekcja. Wirus, coś jelitowego. Zaczęło się od luźnych kup a w nocy gorączka i wymioty. Teraz już tylko gorączka. Nie ma kup ani wymiotów. Liczę że szybko przejdzie, bo cały przyszły tydzień miał być roboczy - malowanie i montowanie mebli! Myślałam że może pojedziemy za tydzień jeszcze do rodziców ale kipesko to widzę. Przez te upały, gorączkę to Magda wygląda bardzo kiepsko. Trochę się martwie czy wytrzyma do dnia kontroli. To jeszcze 4 tyg! Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 31.07.09, 17:18 oj Ivonko to się Wam prztrafiło. może jak piszesz już się uspokoiło i szybko minie. a co za remoncik planujecie? ja pakuję Julkę na jutrzeszy wyjazd i łep mam kwadratowy co też jej tam bedzie potrzebne. nienawidze pakowania powiem szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.08.09, 16:31 Witam! Troche mnie nie było ale jakos brakuje mi czasu na kompa) My juz po jednych wakacjach nad morzem (pogoda super)a teraz szybkie pakowanie i jedziemy do meza do Holandii. Odpukac zdrowko na razie dopisuje . Kata74 gratulacje Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.08.09, 12:31 Cześć U nas ogólnie sajgon. Remont mieszkania a właściwie meblowanie dobiegło końca. Bardzo jestem zadowolona. W końcu mam biblioteczkę! Dziś jeszcze ostatnie drobne zakupy i jutro jedziemy do rodziców. Nie będzie nas do końca wakacji. Wczoraj zaliczyłam kolejną transfuzję z Madzią. Na szczęście kolejne badania są dobre Na razie nie trzeba podawać innych leków! Uściski i do następnego Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.08.09, 18:26 Ivonko no to miłego wypoczynku. nabierz nowych sił do pisania My jak wszytko wypali jutro też pojedziemy nad morze na tydzień. ale wyjazd stoi jeszce pod niewielkim znakiem zapytania i stąd moja niepewnośc. Juleczek się za nami raczej nie stęsknił. szaleje z dziadkami którzy co rusz zapewniają jej nowe atrakcje więc bardzo jej się podoba. pozdrawiam i do zobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_szymka Re: fotelik samochodowy 15.08.09, 00:12 Drogiem mamusie 5-latkow w czym wozicie swoje dzieciki samochodem w fotelikach czy już tylko na podstawkach (czy jak się to nazywa). Muszę kupić synowi nowy fotel i nie wiem co wybrać. Czy 5 - latek moze jeździć na samej podstawce czy raczej powinien jeszcze w fotelu w odpowiednim przedziale wagowym??? Moj syn ma 105 cm wzrostu, waży ok. 20 kg (napewno nie wiecej niz 20 kg). Proszę o opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: fotelik samochodowy 15.08.09, 16:25 hej jesteśmy w Stalowej Na razie jest ok, choć nie mam jakoś wcale więcej czasu dla siebie. Magda dużo lepiej się sprawuje niż ostatnim razem Co do fotelika, to Szymek jeździ czasem na podstawce ale mam wrażenie że dal niego jest jeszcze za wcześnie tzn wydaje mi się że większe gabarytowo dziecko lepiej się trzyma na postawce, pasy chyba wtedy lepiej trzymają. Mój Szymon jest drobny - 110cm i 17 kg. W foteliku jest zdecydowanie bezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
basia0212 Re: fotelik samochodowy 16.08.09, 20:23 witam serdecznie. Nie pisałam tu już od ponad 2 miesięcy, wstyd mi W lecie mam tak mało czasu na komputer, zaganiana jestem bardzo. Ogólnie u nas wszystko dobrze, nie chorujemy, dni tak szybko mijają. Teściom robimy generalny remont mieszkania, już kończymy, roboty co niemiara. Przez ten remont, przez to że mąż zapracowany, bo jeszcze etat pracy,codzienna praca w gospodarstwie rolnym (a teraz żniwa)mało sioę gdzieś ruszamy, nigdy na dłuższe wakacje niż na jeden dzień nie jeździmy W te lato tylko na jeden dzień udało nam się nad morze pojechać. Byliśmy też w lipcu w Grunwaldzie na obchodach w rocznicę bitwy, a dziś po południu pojechaliśmy do skansenu do Olsztynka. Fajnie tam, dużo zieleni. zwiedzaliśmy stare chałupy, podziwialiśmy wiatraki, stare sprzęty, meble, maszyny rolnicze. Wiele z tego widziałam w domu mojej babci, nawet sama chałupa po babci podobna do tych ogólnie miło spędziliśmy czas. Mateusz już nie może doczekać się do przedszkola, a ja mam coraz więcej obaw jak to z nim będzie? nie jest na tyle samodzielny jakbym chciała. i jest niegrzeczny, w emocjach potrafi krzyczeć, uderzyć nawet inne dziecko zamiast słownie dojść do porozumienia -tego się najgorzej obawiam. podobno z opowiadań koleżanek trafił do grupy, którą prowadzi najmniej lubiana pani, która dzieciom nic nie pomaga, bo w jej obowiązku jest tylko nauczanie dzieci!? kupuję już wyprawkę dla synka, ubrań sporo musiałam dokupić. Ostatnio trapi mnie, że syn ma bzika na punkcie liczenia. wyczytałam, że autystyczne dzieci tak mają... Wasze dzieci też tak dobrze już liczą? Mati umie liczyć do 1000 albo i dalej, dodaje i odejmuje w zakresie 20 z pamięci! wie o co chodzi w dzieleniu, z ciekawości pokazałam mu zasadę dodawania pod kreską też załapał o co chodzi! liczy też bezbłędnie od tyłu a dzis wymyślał kombinacje łączenia w pary np 1 i 10 2 i 9 itd wszędzie wychwyci cyfry, np nad morzem przy budkach z jedzeniem cenniki czytał, a jak jedziemy drogą to czyta liczby ze słupków przydrożnych!! nie wiem co o tej fascynacji myśleć? litery zna, ale go tak nie interesują, rysować to wogóle nie chce! Co do fotelika, to wozimy syna w fotelu, ma 20 kg i 117 wzrostu, jeszcze na podkładkę moim zdaniem jest za wcześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki witajcie 31.08.09, 10:19 Cześć dziewczynki powróciam na łono Po praktycznie 2-wu miesięcznej nieobecności w domu jakoś nie moge się pozbierać. Cyłyśmy z babami od 10 lipca 3 tyg nad morzem w Kuźnicy potem wracając jeszcze tydzień na mazurach w Makowie. Zresztą bardzo fajny ośrodek polecam jakby ktoś chciał nad jeziorko Potem wróciłyśmy na kilka dni sie oprać i ruszyłyśmy z babami do nas na wiochę. Wróciłysmy w piątek jeszcze sterta prania w łazience czeka na swoją kolej Całe wakacje u mnie cisza chorobowa. Wprawdzie jak jechałysmy nad morze to Zucha była mocno zaflukana i nawet antybiota mi w razie czego doktorka zapisała ale sie nie przydał na szczeście. Morze wyciągneło gluta. Nie oszczędzałam ich ani nie chuchałam , w zimnym morzu sie moczyły oporowo lodów zerzarły tonę.Obawiam sie ze się sielanka skończy niebawem......... Wczortaj mój małżonek zaskoczył mnie totalnie bo pojechał z kolegą do \Słomczyna szukać dla niego samochodu niby a przywiózł samocjhodzik dla mnie Jeszcze wyciągał mnie na dół i sciemniał żebym zeszła zobaczyć jaki ładny sobie kolega kupił.Normalnie sie posikałam z radości Byłyście z młodymi na szczepieniu??? Coś tam jest okazuje sie dla pięciolatków nawet nie pamięteam dokadnie co. Idę 09 wrzesnia i mam nadzieję że do tej pory nie zdąży sie rozłożyć. Jutro koniec laby przynajmniej jeśli chodzi o spanie. Moje baby , a ja przy nich tak sie przestawiły przez wakacje ze 23 to jeszcze jest wcześnie ale do 9-10 śpiochy spały, jutro bedzie cięzko na 8 wstać Zucha ma fotelik i przypieta jest samochodowymi pasami. Ona jest raczej z tych wiekszych dzieci i spokojnie mogłaby już jeździć na poddupniku ale nie chce bo wtedy nie ma jak łepka oprzeć a jak są podpięte plecki to ma. pozdrawiam piszcie babole Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: witajcie 31.08.09, 10:24 jeszcze jedno moje dziecię nie wykazuje chęci do nauki, Literki zna wybiórczo rachunki tez ma głeboko w powarzaniu. Na razie nie panikuję Trochę lepiej zaczeła mówić ale jeszcze bez r i z tymi dwugłoskowymi jeszcze nie najlepiej ale to niby wynika z jej braku górnego uzębienia. Planuję zapisać ja na zajęcia z integracji sensorycznej ale to jakos pewnie wyjdzie od października. Muszę wszystkie dodatkowe zajęcia dla jednej i drugiej zsynchronizowac. Julka idzie juz do 4 klasy juś się nie mogę doczekac kiedy pierwszą pałę załapie |ale będzie sie działo Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: witajcie 31.08.09, 11:23 No my już też się szykujemy. Dziewczyny nowe łapcie do przedszkola maja już pokupowane, nastrój jeszcze wakacyjny ale zobaczymy My zrobiliśmy sobie wycieczkę Tarnobrzeg-Sandomierz. A przy okazji park dinozaurów w Bałtowie, Kopalnie krzemionki opatowskiej, muzeum porcelany w Ćmielowie, zamek Krzyżtopór i w Baranowie Sandomierkim. No mówię wam wszystko rewelacja. W Baranowie Sandomierskim trafiliśmy na koncert na trąbkach i super była akustyka. A w parku najlepszy był zwierzyniec, gdzie jeździliśmy amerykańskimi school busami bez okien a zwierzaki podchodziły do autobusu. Przynajmniej trochę Polski dziewczyny zobaczyły. A jak tam wakacje u pozostałych. Iwonko jak się czuje Madzia i czy ją puszczasz do przedszkola? Odpowiedz Link Zgłoś