Czerwiec 2004 - Część VI

    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.12.09, 17:17
      witajcie Kochane

      jak ja się ciesze że te nasiadówy świąteczne już za nami.... matko
      jeszcze w niedzielę 18 - chrześnicy meża ależ mam dość.
      strasznie się oszczędzałam, ale kurde i tak coś pojadłam, czuję się
      taka NAŻARTA

      Julka ciągle zasmarkana, kaszląca. ostatnia wizyta lekarska 23.12 i
      sugestje że może to alergia albo 3 migdał...
      ze po takiej ilosći leczenia powinna być już poprawa
      w sylwestra mam wizytę u laryngologa
      jakie macie zdanie na temat wyzmazów z gardła i nosa? prosze o
      porady robić to czy nie? co mogę w ten sposób wykluczyć?

      Mikołaj przyniósł:
      - grę Oparacje- beznadzieja, ma chyba na celu max wkurzenie
      grających, bo tymi cholernymi szczypczykami nie ma jak złapać
      - grę POLI PoCET- zaakceptowana. taki zmodyfikowany chińczyk
      - grę o Bobrze- zaakceptowana, takie zmodyfikowane bierki smile

      ponadto evi na rowerku, barbii, lalke krakowiankę, polipocet-
      rozpakowane, przeglądnięte i rzucone w kąt...

      największym hiciorem jest kraciasta, duża ruska torba w ktorej
      dziadkowie przynieśli prezenty cena około 10 zł na targu. Julka
      namiętnie w nią włazi, zamyka się i każe się nosić jako PREZENT!!!!

      przypadkowo szukając czegośc wlazłam na nasz zarchiziwoany wątek z
      2005 roku. akurat trafiłam na wakacyjną burzę na forum...pewnie
      cześć z was pamięta.
      abstrachując od tego
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.12.09, 10:18
        Cześć
        Kata, masz na mysli moją wymianę zdań z Bursz na temat spania z
        dziećmi?smile do dziś ją pamiętamsmile ale faktycznie, dużo wtedy
        pisałyśmy...

        My od niedzieli jesteśmy w Krakowie, Magda w wigilie się elegancko
        rozłożyła. Dobrze, że moja bratowa miała jakiegoś lekarza, co
        przychodzi do domu! Oczywiście, oskrzelauncertain
        Już lepiej....

        Co do wymazów z nosa/gardła...Ja namiętnie je robiłam, ale po
        wizycie u laryngologa już na pewno kolejnych robić nie będę. Nam
        lekarz powiedział że ZAWSZE w nosie/ gardle są bakterie i ZAWSZE w
        wymazach coś wyjdzie. U Szymka była taka sytuacja, że wyszedł mu w
        wymazie Hib i jakiś paciorkowiec. Wtedy alergolog dał mu
        autoszczepionke, która nie dała absolutnie żadnej poprawy. Potem
        była konsultacja u leryngloga i on powiedział że danie
        autoszczepionki na bakterie, na które dziecko było szczepione, było
        bez sensu. Nie robi się czegoś takiego! To była jego opinia.
        Powiedział, że sensowniej byłoby zrobić CYTOLOGIE nosa. Nie jest to
        to samo co wymaz! Cytologia daje lepszy obraz ewentualnej alergii. U
        nas cytologia jest ok. Nie wskazuje na alergie ale tak szczerze
        powiedziawszy to ja już nie wierzę ani w wymazy ani w cytologię.
        Szymon kończy Broncho-Vaxom i mam wrażenie że i on mu nie pomaga!
        Nadal kaszle (rano mokro, w dzień sucho). Koncem stycznia mam
        kontrol u laryngologa, zobaczymy co powie.
        Tak naprawdę, jestem zaniepokojona, bo ileż można tak kaszleć? Nadal
        mamy w plecy szczepienie 5latków!
        Wymaz pokaże, czy w gardle coś jest ale co z ewentualnym wynikiem
        zrobi lekarz, tego nie jestem w stanie przewidzieć. gdyby nasz
        alergolog zobaczył wynik na pewno nie dałby tej autoszczepionki.
        Myslę że dałby tylko co dał, czyli najpierw była do nosa Pivakcyna
        (to rodzaj szczepionki uodparniającej) ale po niej też nie było
        lepiej. Potem był Buderin ale kaszel lekko się nasilił ze względu na
        rozrzedzenie wydzieliny, no i teraz ten Broncho-Vaxom.
        Musisz, paniętać, że jak się zdecydujesz na te wymazy to przez 10
        dni przed wymazem z nosa nie możesz podawać rzadnych leków
        donosowych. Nie może brać też Zirteku, czy innych
        przeciwalergicznych. Na wymaz z gardła idziesz na czczo, bez mycia
        zębów.

        co do prezentów to u nas
        Szymek zadowolony z kolejnej gry Lotti Karotti,
        Magda dostała pływającą lakę Baby Born. Nawet jej się spodobała.
        Za to obojgu sposobało się malowanie obrazu akwarelami. Kupiłam w
        Smyku takie podobrazie z rysunkiem. Trzeba to było pomalować.

        Ja mam Zusaka "Posłaniec".
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.12.09, 11:07
          mam na myśli nie jedną wymianę zdań z Brusz smile oj działo się big_grin big_grin
          ale ja wole spokojniej, tak jak teraz tylko żeby jeszce bardziej
          aktywnie to bym była szcześliwa

          teraz trochę działam na podobnym wątku marcowym ale w oczekujących,
          to totalna kicha- mało aktywnie i tylko się dziewczyny
          dopisują,natomiast jest wątek prywatny,z tym że tam jest
          forma "temat+podwątek" a generalne pytania dotyczą co kupić... jakoś
          przeszkadza mi brak takich zwyczajnych kontaktów miedzyludzkich. a
          może tylko ja mam takie odczucia...


          Ivonko dzięki za info na temat wymazu. to ja się wstrzymam do wizyty
          u laryngologa. zobaczymy co powie
          od przedwigili wszyscy w domu dostaliśmy takiego kaszlu porannego,
          mokrego, z trudnym odkrztuszaniem... może tu siedzi diabeł???

          a jak plany sywestrowe?
          nas wstępnie zapraszała siostrzenica, ale na razie cicho sza, więc
          zaczynam mieć wątpliwości czy to zaproszenie ukonkretyzuje

          Julak pobił swój rekord spania bo po raz pierwszy w życiu spał do
          11.niecodzienne wydarzenie, bo rekordy zawsze oscylowały w okolicy
          godziny 8.15 big_grin
          ostatnio wogóle żeśmy się rozleniwiły. ale stwierdziłam że walczyć z
          tym nie będę bo kto wie co nas czeka za kilka miesięcy
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.12.09, 23:36
            Psia mama melduje sie do raportutongue_out
            Póki co nikt nie musi wychodzić bo Cheri nie ma jeszcze oststniej
            szczepionki i załatwia potrzeby na podkład czyli generalnie na razie
            mam w domu kotatongue_out Oczywiście psica zdobyła nasze serca w 100% ,
            zakochani są wszyscy łacznie z kompletem babć i dziadkówbig_grin Ogólnie
            rasę wybrałam idealnie, leniwiec straszliwy, kanapowiec , zupełnie
            jak mytongue_out Uciechy mamy z nią też po pachy bo jak to szczeniak jest
            mocno ciapowata jeszczetongue_out Teraz jest etap ściągania bąbek z choinkismile

            W Wigilie był u nas zamówiony Mikołajsmile) Bałam się straszliwie czy
            nie będzie kichy ale gościu gabarytowo był bardzo "mikołajowy, strój
            miał porządny i tylko adidasy Zucha wypatrzyła na nogach i one
            zasiały wątpliwoścsmile
            Najśmieszniejsze było to że Julka powieważ dostała psa, myślałą że
            juz więcej prezentów nie będzie i jak on zaczął z worka wyciągać, a
            2 pierwsze były Zuchy,i w końcu było coś dla niej to mało się nie
            posikała ze szczęsciabig_grin

            Zucha dostała grę z bobrem i kiki riki, konika do malowania, jakiś
            zestaw polly, puzzle, tatuaże (cała jest umalowana) i barbie z
            ubrankami.

            A próbowałyście dziewczynki syrop pod tytułem Aktifed??? Mnie
            poleciła go własnie laryngolog . Na Zuche działa i o dziwo na julkę
            też.
            kończę bo mnie małż od kompa odgania jutro się odezwe smile Wkleje może
            jakieś fotki jeszcze
            • mamazuzinki NAjlepszego:) 31.12.09, 16:55
              Wszystkiego najlepszego w nowym roczkusmile


              Niech na co dzień - nie od święta, gęba będzie uśmiechnięta. Niech
              też zdrowie tęgie będzie, i kasiory niech przybędzie. Niechaj łaski
              płyną z nieba - tyle ile będzie trzeba.


              Z nowym rokiem nowym krokiem . Odzywajcie się babole milczącetongue_out

              Kasia mama Julki(08.01.1999) i Zuzi (14.06.2004)
              GG8987321
              dziewczynki
              • marta.28 Re: NAjlepszego:) 01.01.10, 23:26
                Witam w Nowym Roku.

                Ja powiem wam nie lubię ostatnio świąt. Takie są napięte emocjami czy wszystko
                się uda. Prezenty jakoś tak nie cieszą, do tego zmiana rytmu chodzenia spać
                rozleniwiają człowieka. Ja pomyślę o poniedziałku i gonitwie to mnie się już
                odechciewa. Do tego dziewczyny zakatarzone i nie wiem z kim zostaną w
                poniedziałek. Ech....

                Zabawki raczej już porzucone na rzecz zwykłych nożyczek i kredek, a papierków
                powycinanych jakoś nie można wzrokiem unicestwić. Ja pamiętam moją gwiazdkę
                kiedy prezenty były czymś naprawdę niesamowitym niczym codziennym takim
                oczywistym. Wtedy nawet słodycze i owoce, czy nawet zwykłe orzechy były frajdą.
                Więcej rodzinne i wyczekiwane były święta. Teraz już po 1 listopada człowiek
                jest świąteczny i za długo to trwa a jak już nadejdzie to te prezenty
                przytłaczają, trudno dogodzić wszystkim. Ech takie moje przemyślenia.

                Ale za to poraz pierwszy spędziłam sylwestra z moim mężem sam na sam. No
                dziewczyny poszły spać na górze. Wszyscy się wytańczyliśmy a i romantyzmu nie
                brakowało. Nawet jak na abstynentkę napiłam się całkiem sporo szampana. Ale
                rumakowanie skończyło się o 6 rano jak starsza się obudziła i powiedziała,że
                jest wyspana i już nie ma zamiaru nawet cichutko poleżeć. Wygoniliśmy je z
                naszego łóżka i tak dogniliśmy do 11 rano a one nawet nie specjalnie
                narozrabiały. Jedynie przy drugim śniadaniu trzeba było umyć stół na którym
                Julka rozmazała cały jogurt podczas nakładania go na biszkopty. Ola dzielnie
                zastępowała mamę w przygotowywaniu posiłków więc o głodzie nie mogło być mowy
                ale ze sprzątnięciem już gorzej.

                A jak tam Nowy Rok się wam zacząłsmile
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.01.10, 17:33
      Cześć
      Muszę schódnąćsmile Macie pomysłysmile

      Szymek zaczyna przygode z nartamismile W sobote pojechaliśmy do Rabki.
      Było super tzn wyglądało to tak, że ja biegałam po stoku z kamerą a
      Szymek uczył się stać, padać, podnosić z nartsmile Po dwóch godzinach
      opanowałsmile Był zachwycony! Po czterech godzinach zdjął narty z
      pytaniem "to gdzie mogę takie kupić?". Nart własnych jeszcze nie
      mamy. Szukam, trzeba szybko coś kupić bo co tydzień są wyjazdy a nie
      opłaca się wypożyczać. Za drogouncertain

      Poza tym jakoś leci. Oby do przodusmile
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.01.10, 23:26
        ja właśnie wczoraj wróciłam z gór. Droga oczywiście przerabana ale
        jakos sie udało. Teraz jestem w szoku jaka tu ilośc w W-wie tego
        dziadostwa jest wszędzie. W górach był deficyt(przynajmniej tam
        gdzie byłam czyli pod Krynicą)a tu za dużo stanowczo. Dziś jak
        pojechałam po Zuchę to jakos mi sie udało zaparkowac w zaspie ale
        juz z niej wyjechac niebardzo i musieli mnie panowie pchać.
        Odśniezałam dzis tez moje autko które sobie stało od tygodnia na
        dworku , wziełamszufelkę z domu ale nie poradziłam sobie i musiałam
        leciec od naszego ciecia pożyczać szufle i dopiero wtedy jakos
        poszło.

        Z wyjazdu jesteśmy super zadowoleni.Przyczailiśmy fajna kwaterke i
        juz nawet na przyszły rok zarezerwowaliśmy sobie wstępnie żeby mnieć
        wszystkie pokoje dla siebie. Teraz byliśmy w 4 pokojach a w 1 byli
        obcy ludzie i byli biedni trochętongue_out Za rok chcemy być tam sami.
        Zucha zaskoczyła jazdę na nartach w tym roku. Miała codziennie
        godzinkę z instruktorem i pod koniec z takiej małej górki zjezdzała
        sobie sama. Tez musze jej nartki kupic bo żeczywiście nie opłaca sie
        wypożyczać zwłaszcza takich małych jak używane za pare groszy można
        nabyć.
        pozdrowionka
        niestety żadna zagubiona duszyczka po naszych apelach nie chce
        sięodezwaćsad a szkodasmile
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.01.10, 12:02
          Mamozuzinki, a czy w tym roku Zucha ma inne narty niż rok wcześniej?
          Nie masz czasem nart na zbyciu?smile Chyba 90cm by były dobre na Szymka.

          Marta, a Ty masz kontakt z Asią? Co się z nią dzieje? Mam nadzieję
          że nic złego!!!!!!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.01.10, 19:53
      Musze uporządkować swoje tematy


      1. w czwartek była kontrola u lekarza. Miałam cały plan dnia a tu
      niespodzianka, nie spodobało mu się Ktg. Wprawdzie stwierdził że jak
      rozruszam dzidzie to pewnie będzie okej ale on wpadł na pomysł żeby
      mnie wysłać do szpitala który mi poleca na 1 dzień, żeby zrobili
      badania a ja się zorientuję co i jak.
      No to plany w łep zakupiłam piżame i kabcie i nie wracając do domu
      pojechalim. Okazało się że 1 dzien to bujda bo żeby była refundacja
      na pacjenta trza 3 . trzeci to niedziele więc wyszłam wczoraj.
      Troche byłam nieprzygotowana i to był ból. Oczywista wpadłam w
      panike ile to ja mam jeszcze rzeczy nie zrobionych i ze zdumieniem
      odkryłam że to jeszcze jakieś 6-8 tygodni… jakoś tak mnie olśniło

      2.jeszcze przed sylwestrem byliśmy u laryngologa z julką, stwierdził
      3 migdał i skierowanie do szpitala. od listiopada walczymy z
      zatokami i innym świństwami prywatnie. Jednak przeprosiliśmy się z
      naszą panią doktor rodzinną. Jej terapia chyba tfu tfu pomogła.
      Katar się zahamował w 90%.

      dziś od rana- u rodzinnego z Julką na kontroli. jest lepiej. mamy
      kwarcówki w szpitalu i opinie że nie dawać wycinać 3 migdała tak od
      razu chyba ze będą problemy ze słuchem

      potem pojechałyśmy na kwarcowke- zabieg dla niej 1 minuta. do
      szpitala nie można wjechać, parking zapchany autem nie ma gdzie
      stanąć, ale ufff jakoś wskoczyłyśmy

      potem wizyta u kardologa tez z julką, miała lekie zaburzenia po
      pobycie w szpitalu z bigunkami w czerwcu. na szczęście też wszystko
      okej, żadne parametry jak nam wcześniej sugerowali nie są złe.

      a na sam koniec polazałam ze sobą z kaszlem.który mnie męczy od
      początku roku. oczywista zatoki buuuuu sływa mi ropa do gardła i
      stąd ten kaszel.antybiotyk buuuuu a tak nie chciałam niczego w tym
      stylu brać no ale widzi mi się nie ma rady....buuuuuu

      i nareszcie do domu

      3. ten śnieg to masakra.jazda po mieście masakra następna. stanąć
      nie ma gdzie.wjechać nie ma jak.

      4. ivonko ponieważ ponieważ dziedzinie odchudzania zaczynam czuć się
      ekspertem powiem tak: program minimum to zrezygnuj ze białego
      chleba, ziemniaków i wyrobów z mąki. Nie podjadaj między posiłkami.
      No i oczywista woda 2 litry minimum .To już będzie dużo i to bym
      proponowała na początek..
      kasze, ciemny chleb max. co 2 dzień
      rano na czczo mikstura przygotowana wieczorem łyżeczka miodu, sok z
      cytryny z pół cytryny szklanka wody (pomaga w prawidłowej pracy
      jelit)
      dodatkowo jak dasz rade dobrze by było:
      Staraj się kończyć jedzenie około 18-19 (ja tu mam duży
      problem) .zachowuj odstępy między posiłkami i jedz o w miare stałych
      porach śniadanie, obiad kolacja + dwie niewielkie przekąski jabłko,
      jogurt, grejfrut. Galaretka,.
      Zakaz podjadania.
      Owoce raczej unikać winogron, bananów, mandarynek

      Spróbuj przez miesiąc i zobacz wyniki a zapewniam że będą.

      Dodatkowo słodycze aut. Ewentualnie ustal sobie dzień na słodycze
      np. jakiś dzień w weekend.

      5. Kasia fajnie że wam się wyjazd udał. I to chyba bez rewelacji
      zdrowotnych??
      Co do apelów jakoś autorytet wirtualny Ci siadł big_grin

      6. Ivonko ciesze się że Szymek załapał narty. Gratulacje

      7. Marta – POM nie tez święta raczej spływają, a już te nasiadowy
      rodzinne i krążenie po domach brrrrrrr
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.01.10, 21:07
        He ja się odzywam ale po kilkudziesięciu godzinach pracy na kompem w domu siadam
        do książek i pożeram w zastraszającym tempie. Ot całe wyjaśnienie niebytnoścismile
        A no i jeszcze jakiś serialik wieczorkiem się obejrzy. Teraz kontynuuje 24H smile A
        wy coś fajnego oglądacie ?
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 12.01.10, 21:41
          Iwonko 90 cm nartki będą oki, na takich właśnie jeździła Zucha.
          Myślę że spokjnie bedą dobre za rok . Ja musze też kupić jakieś
          używki ale czekam jak sie skończą ferie. W tym roku wypożyczałam dla
          Zuzi ale płacąc 2 dychy za dzień to wychodzi strasznie drogo.

          ja oglądam namiętnie ściągane z netu Gotowe na wszystko tak to
          żadnych takich naszych nie oglądam.

          Byłyście może na Avatarze??? ja się zakochałam w tym filmiesmile

          a teraz nowośćsmile do roboty poszłambig_grin odezwała sie do mnie w
          niedziele znajoma u której przed porodem Zuzi sobie dorabiałam i
          zapytała czy nie chciałabym pomagać. No i dzisiaj poszłam smileBędę
          łazia jak będę potrzebna czyli pewnie między 10 a 20 każdego
          miesiaca a może i częściej czas pokaże. Dla mnie układ idealny bo
          tylko od 9 do 14 także jestem wszystko w stanie ogarnąćsmile
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 13.01.10, 09:10
            Witajcie babeczkismile
            Wszystkiego naj, naj w nowym roku!!!!
            Marto, dzięki za smsasmile To dzięki tobie dzisiaj się zwlokłam wcześniej, żeby do
            kompa się dorwać!!! W domu nie mam neta, zresztą i tak nie ma mnie w nim po
            10-12 godzin!!!!
            Nie mam kiedy pisać w pracy, bo duuużo się pozmieniało!!! U nas zwolnienia
            poszły lawinowosad U mnie w życiu echa zeszłego roku się odbijają!!!! Więc mam
            kiepski okres a nie chce mi się smęcić na ten temat!!!
            Ola ciągle jakaś pokaszlana, ale trzyma się dzielnie i chodzi cały czas do
            przedszkola. Wogóle to się zrobiła taka.... dorosłasmile
            Pozdrawiam Was wszystkie i dzieciaki też!!! I nie miejcie mi za złe, że się nie
            odzywam, ale muszę jeszcze sporo spraw poukładać, a okazuje się, że nic nie jest
            takie proste jakby się wydawało!!!
            Muszę kończyć i dzięki za pamięćkiss
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.01.10, 08:49
      Cześć

      Asiu, dzięki że się odezwałaś. Mam nadzieję że z czasem wszystko się
      ułoży! Trzymam kciuki!

      Kata ,a ty nadal nie wiesz czy masz synka czy córeczkę?smile W moim
      otoczeniu coraz więcej koleżanek w ciąży i to w większości na marzec-
      majsmile Latem znów będzie wesoło na placu zabawsmile

      A ja się chwale...Szymek wzoraj zdobył orczyk! Nadal ma zapał do
      jeżdzenia i to chyba nawet większy niż tydzień temu. Poza tym
      dogadała msię z koleżanką (szkoda tylko że z Katowic) i od niej
      dostane sprzęt dla Szymka! Zapłacę symbolicznie. Nawet już na
      przyszły rok będzie miała kolejnysmile Ona ma starszą od Szymka córkę
      więc będzie po niej. Całe szczęście że dziewczyna nie lubuje się w
      różowymsmile

      Wczoraj wyjazd do Rabki był super bo było widać stok! Tydzień temu
      była koszmarna mgła. Wczoraj zaś słoneczko, piękne widoczki....Ja
      przemarzłam co prawda ale co tam.....

      Od poniedziałku u nas ferie. Magda ma wolne od przedszkola, a Szymek
      normalnie będzie chodził. We wtorek znów szpital.

      W przedszkolach odbyły się już przedstawienia jasełkowo-babcino-
      dziadkowe. Magda widać było że już ze zmęczenia ledwo stała na
      nogach, nie chciała śpiewać a w końcu się rozpłakała i uciekła do
      mnie. Szymek ślicznie występował. Nie wstydził się, ładnie mówił,
      żeby tylko jeszcze się tak nie nudził jak już był po swoim
      występiesmile no ale przedstawienie było naprawdę obszerne.

      Zachęcona opiniami poszłam na Avatara i powiem szczerze że się tak
      trochę nudziłam. Chyba spodziewałam się większych wodotrysków.
      Fabuła, wiadomo, nic ciekawego a efekty specjalne tylko na końcu mi
      się podobały. Mamozuzinki, naprawdę aż tak ci się podobało że się
      zakochałaś?smile

      Teraz czekam aż w sieci będzie Parnassus.

      Marta, co czytasz ciekawego?
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.01.10, 16:20
        Ivonka_ wiem big_grin ale nie powiem big_grin big_grin niech będzie niespodzianka do
        samego końca- taki mamy zamiar
        Fajowsko ze Szymek załapał i mu się podoba smile
        My mamy zaproszenie na weekend w góry, ale nastawiona jestm
        steptycznie. powoli nie mam butów i coraz mi ciężej,ponadto julka
        wyjałowiona ostatnimi chorobami to nie wiem czy to by było dobrze
        żeby od razu polazła na tyle godzin na śnigowanie. mam mętlik


        Asia- wszytko sie ułoży, a u Ciebie bliżej jak dalej, mam nadzieję
        że najgorsze stresy za Tobą. a Jak Ola reaguje??


        Kasia praca w takich godzinach to moje marzenie. w sam raz żeby
        pracować a nie dostać szału od nadmiaru pracy, a jest jeszce czas na
        inne rzeczy,masz wersję super hiper optymalną, gratulacje

        Ja wygnałam moich do kina na Renifera który uratował święta i
        wreszcie trochu ciszy i spokoju. zlałam wszystkie obowiązki i
        próbuje się wyluzować przy kompie i herbatce.
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.01.10, 18:03
          Kata, a nie powiem nam czy rodzinie też? Twarda jesteś, ja bym nie
          wytrzymała. Jeśli chodzi o moje ciężarówki to na 4 będzie 4
          chłopakówsmile Z niecierpliwością czekam, czy się wyłamiesz czy niesmile

          Szymek coś nie domaga. Boli go brzuch i raz zwymiotował ale mówi że
          już mu lepiej. Chyba mu coś siadło na żołądek.

          Kata, ja nie namawiam ale myślę że tak wyjazd w góry to fajna
          sprawa, nawet po tych chorobach, a może właśnie dlatego...Zmiana
          klimatu może coś da?
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.01.10, 22:32
            Hm Iwonko co ja czytam. Trochę poczytałam Bonda ale jako filmy jest fajny a tak
            to super usypianka. Trochę romansidła ale historyczne. Podczytuję jeszcze Harla
            Cobena ale już za dużo bo cały czas na jedno kopyto. A i od czasu do czasu
            sensacyjno przygodowe Cliva Cusslera polecam.

            Moje dziewczyny w weekend na sankach się wyjeździły, nie wiem czy wam coś to
            mówi ale my sobie chodzimy na Rudzką Górę w Łodzismile
            images.google.pl/images?hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&um=1&q=rudzka+g%C3%B3ra&sa=N&start=0&ndsp=21
            Macie jakieś fajne seriale do polecenia.
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.01.10, 08:01
              Ivonko o płci „po walce” wie tylko mąż big_grin i niech ja się dowiem że
              wygadał….
              A ja na razie w szale przygotowań, generalnie przyświeca mi od
              tygodnia myśl „jendy jak mało czasuuuuuuu a ja w polu” (PS. Wszystko
              kupuję żółte żeby nie było…. big_grinbig_grin)


              Zaczynam być bardzo zmęczona, najgorzej rano, zestresowana i
              poirytowana. Nie śpię dobrze, dziś przykładowo od 5. Zmieniłam też
              taktykę i częściej Jucia będzie biegała do babci, bo jakoś tak się
              nie mogę zorganizować.

              Ja ostatni zakupiłam z vivą „To nie tak jak myślisz kotku”, i po
              połowie filmu jestem dość zdegustowana. Generalnie lubię filmiki
              lekkie, łatwe i przyjemne oraz o MIŁOŚCI ale ten mi jakoś nie
              podszedł.

              Marto -co od seriali. Zaczełam sobie opuszczać, zwłaszcza że po
              przeczytaniu streszczeń w gazecie można już odcinka nie oglądać.
              Polubiłam Chirurgów, Prywatną Praktykę oraz Bracia i Siostry .
              jednakże oni tak mieszają seriami na poszczególnych stacjach że
              ciężko mi się połapać które odcinki widziałam a których nie.


              Kurcze Julka mi utyła. przez to siedzenie w chałupie pączek się
              robi. a że ona sobie odmawiać nie lubi mam problem. dodatkowo mam
              problem z męzem bo on to by jej najchętniej wepchął wszytko do
              jedzenia co się da bo sam tak je, a rozmowy z nim to jak grochem o
              ścianę
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.01.10, 09:10
      och, jak ja bym chciała żeby mi Szymek utyłsmile Magda to inna bajka,
      ona jest taka akuratna.
      Walcze u niej z jakąś alergią...Testy nic nie wykazały, a skóra jak
      papier ścierny. Do tego non stop się drapie! Aż ma rany na nogach i
      rękach.

      Wczoraj dostała krew. W końcu "jedzie" na własnej grupie krwi. Do
      tej pory miała w organiźmie dwie populacje - swoją (w minimalnej
      ilości) i dawców O. Teraz się wszystko wyrównało i już będzie miała
      tylko swoją. Nie wiem czy to coś zmieni ale jakoś lepiej to brzmismile

      Ja praktycznie nie oglądam seriali. Tylko z neta ściągam Gotowe i
      jak trafie w tv to Hausa.

      Za to niezmiernie się uradowałam i (co mi się właściwie nie zdaża) w
      pon i wtorek siedziałam przed tv bo Negacjatora i Erin Brockovich to
      ja mogę non stop oglądaćsmile no i jeszcze Przeminęło z wiatremsmile
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.01.10, 22:41
        Moje dziewczyny też mają strasznie sucha skórę, zdecydowanie pogarsza się a jak
        noszą rajstopki to to potęguje. Staraj się ubierać Madzię w 100% bawełny.
        Polecam do smarowania na stany zaognione maść protopik, niesterydowa. U nas
        naprawdę pomaga.
        Pilnuj żeby mała nie jadła kwaśnych zup (pomidorowa, żurek, ogórkowa, kapuśniak)
        smak musi być złamany słodko kwaśny. Julka też na nic nie jest uczulona.
        Dermatolog prof. Kaszuba powiedział mi, że przy AZS sucha skóra + wypryski
        występuje właśnie po kwaśnych zupach, orzechach, cytrusach, czekoladzie. Mogą to
        być nawet niewielkie ilości. Spróbuj wyeliminować to z jedzenia a może
        zaobserwujesz poprawę.

        Ja właśnie oglądam 24 godziny, serial jest strasznie nieprzewidywalny.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 22.01.10, 13:51
      cholera jasna psia krew, znow miałam atak nocnego kaszlu, do
      południa powtórka z rozrywki. poszłam do lekarza i kolejna porcja
      antybiotyku

      noż kurde czy to się skończy!!!suspicious suspicious suspicious
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 22.01.10, 14:54
        Ty jesteś chora?! Nie wiedziałam że w ciąży wolno brać antybiotyki?!

        U nas zima..matko, niech się skonczy! Tzn jest fajnasmile Biało, mroźno
        czyli tak jak powinno być ale mam dość. Wychodzenie na spacer z
        Magdą to koszmar. Rozpieszczona księżniczka! Szału dostaje, bo na
        każdym kroku coś jej się nie podoba - sanki jadą za szybko, na górke
        nie pójdzie bo się przewróci (sama tak mówi, nie żebym to ja jej
        broniła), za zimno, za ciasno.....Ciągle fochy.
        Za to Szymon by do domu nie wracał!

        Moja koleżanka ma kolegę świetnego fizjoterapeutę/rehabilitanta,
        który przyjeżdza do jej córeczki, do domu. Ciągle mi się nie składa
        żeby wziąść Magdę i pojechać do niej w momencie kiedy on będzie.
        Niby Magda fizycznie ok, ale zawsze dużo poniżej umiejętności
        rówieśników. Ja wiem, że rozwój fizyczny jej bardzo subiektywny ale
        czasem się zastanawiam, czy nie trzeba by jakiejś terapii w tym
        temacie. Chciałabym, żeby ją ktoś zobaczył ale bardziej w sytuacji
        poza szpitalnej, bo obawiam się że w gabinecie to będzie porażka.

        Byłam dziś u koleżanki, której syn poszedł do I klasy jako 6latek.
        Obejżałam sobie podręcznik, ćwiczenia, karty pracy (a właściwie
        zeszyty) i qrcze, mam wielki dylemat co zrobić. Z tego co widziałam
        to Szymek nie miałby żadnych problemów. Jedno co mnie niepokoi, to
        tzw gotowość szkolna, czyli rozwój emocjonalny. synek koleżanki
        ogólnie radzi sobie super, tylko jednak wymaga/potrzebuje/prosi o
        dodatkową pomoc/ zainteresowanie ze strony nauczyciela. Jednak
        zdaniem wychowawczyni nie jest to problem. Z czasem różnice te się
        zacierają. Nie ma też ciągłego siedzenia w ławkach, jej zabawa na
        dywaniku. Nie ma zadań domowych, jedynie kaligrafia ale też bez
        przesady.
        Dzieci chodzące do innej szkoły widzę że mają więcej nauki, więcej
        zadań domowych ale realizują inny podręcznik. Ja chciałam dać Szymka
        do tej szkoły co synek koleżanki. Są tam fajne profilowane klasy.
        Myślę że klasa sportowa byłaby ciekawa.
        W naszym przedszkolu po feriach ma być zebranie dla rodziców 5latków
        nt szkoły.
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 22.01.10, 16:24
          radziłam się 2 lekarek i ginekologa i ten antybiotyk można stosować

          tez mnie temat stresował, ale niestety nie było wyjścia bo za długo
          to wszystko trwa.

          a ja zimy mam całkiem dość. po dziurki w nosie. jeźdźić się nie da.
          zaparkować kłopot. gaz sie kręci jak wsciekły, rachunki szkoda gadać

          -
          ``````Kasia&Julka````````
          za...
          • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.01.10, 08:37
            hejka. jestem po poniedziałkowej kontroli. jest okej ale mam się
            oszczędzć. maleńswto ma ok 2400. Julka dostała dwie butelki wody
            żeby uświadomić jego wage, była przeszczęśliwa.. aktualnie troochę
            poprałam, matuś mi poprasowała no i przedemną najtrudniejszy
            miesiąc. nie dość że się zczynam poważnie stresowac to jeszcze coraz
            ciężej ufff

            mam dylemat: posłać czy nie Julcie do przedszkola od lutego. katar
            jest minimalny, przez cały dzień 1-2 wycierań lub wcale. kaszel
            brak. mja obawa że zaraz coś chwyci i znów się zacznie.
            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 27.01.10, 21:25
              Spróbuj coś na uodpornienie np. polivakcynę do nosa lub ribomunyl.
              Nam troszkę pomogło może i wam się uda. A po infekcji organizm regeneruje się 4
              tygodnie więc nie liczyłabym na dłuższe niechorowanie.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.01.10, 08:53
      a Szymon już kończy ostatnią serie Broncho-Vaxomu i mam takie
      spostrzeżenia, że podczas brania tego leku uaktywnia mu się katar i
      kaszel. Może po prostu wszystko mu się odrywa? Za jakiś tydzień -
      dwa pójdziemy na kontrol do laryngologa, to zobaczymy czy jest jakaś
      poprawa.

      Nam polivakcyna i rybomunul tak średnio pomogły, ale za to
      Izoprinosina u Magda mam wrażenie pomogła bardzo.

      Dziś mam dużo sprzątania i siedzenia w kuchni. Po południu jadę z
      Szymkiem na narty. Mój mąż w Anglii więc do Magdy przyjedzie
      szwagier. Muszę mu przygotować coś do jedzeniasmile

      A, my też będziemy mieć zwierzątko...Na razie nie powiem jakiesmile
      Myślę że za kilka dni już będzie. To ma być prezent dla dzieci od
      szwagra.

      Spadam, bo Szymon wpadł na schody i chyba się poktłókłuncertain
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.02.10, 13:38
      ucieszyłam się i z miejsca dotkliwa jak lodowa szpila myśl-WYRODNA
      matka

      dziś moje dziecko poszło po 3 miesiącach przerwy do przedszkola, do
      tego odprowadzała ją moja mama więc ja opadłam w poduszki i do
      południa nie robiłam NIC. kompletnie. i było mi z tym cudownie....
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.02.10, 23:08
        Oj ja też tak chcę.
        Niestety mamy dużo imprez rodzinnych i bardzo mało leniuchowania a do tego jakaś
        taka niewyspana chodzę, słoneczko mi się marzy a nie jakieś tam chmurzyska.
        Dziewczyny usypały górę ze śniegu w ogrodzie i sobie zjeżdżają a ja sobie przy
        okienku z gazetką w ręku je podglądałam dzisiaj. Ale tak miłe było tylko
        półgodzinki bo potem obowiązki domowe wzywały. Teraz spadam już do łóżka, a
        śnieg pada, pada i jutro dojdzie odśnieżankosad
    • marta.28 Zasypało was? 02.02.10, 11:13
      U nas jest tyle śniegu, że ja już nie wiem gdzie go składować w ogródku. A może
      was tak zasypało, że nie macie dostępu do netasmile
      • s.ivona Re: Zasypało was? 02.02.10, 12:42
        hej
        nie, nas nie zasypało! W ogóle nie padałosmile Wystarczy tyle co jest.
        Ferie minęły i dzieci w przedskzolu. zobaczymy jak długo....
        Dziś Szymon ma bal karnawałowy. Już dawno temu kupiłam mu przebranie
        za czarodzieja ale w wczoraj oznajmił że w nim nie pójdzie. Rzutem
        na taśme poszłam do wypożyczalni i znalazłam strój z Gwiezdnych
        wojen. Do tego miecz świetlny i mam nadzieję że dziś dobrze się
        bawismile

        A ja wczoraj świętowałam swoje naste urodzinysmile Z tej okazji poszłam
        do kina na Parasussa. Odjazd! Polecam! Czekam teraz na ukazanie się
        filmu w sieci, bo chce raz jeszcze do niego wrócić. Strasznie mi się
        podobał.

        Szymon na nartach czuje się już coraz lepiej. W sobote poszedł już z
        resztą grupy na dużt wyciąg. No, tyle że moje dziecko ma siano w
        głowie i lubi się popisywać, więc na wyciągu (wyciąg taki pod pupe)
        próbował jechać bez trzymanki! Efekt, trzeba było zatrzymać
        wyciąg!!

        Za tydzień w przedszkolu zebranie w sprawie kl I i spotkanie z panią
        psycholog.
        • mamazuzinki Re: Zasypało was? 02.02.10, 22:11
          no mnie zasypało jak widaćtongue_out ale już się odkopałamtongue_out wpadłam w jakiś
          marazm i mi sie pisać nie chciało......

          No widzisz Iwonko to wychodzi na to że ja totalna komercha jestem bo
          Avatar mi sie podobał a Parnasus wcale. Może inaczej ja chyba tego
          nie skumałam do końca obajrzałam ale mnie drażnił ten film. Jeżeli
          chodzi o Avatara to ja to traktuję jako baśń i ten prosty bajkowy
          scenariusz chyba dlatego mnie ująłtongue_out Ogólnie to chyba ja właśnie
          chyba najbardziej bajki lubie oglądaćtongue_out

          Oststnio wkręciłam się w serial Ranczo. Jakiś czas temu bylismy na
          sztuce "Smak mamrota" z aktorami z Rancza, potem obejrzałam te
          Ranczo kinowe ale jakos serialu nie tykałam. Mój chłop mnie wkręcił
          i teraz namiętnie oglądam. Luzik mam ten że pokolei wszystkie serie
          mam i czekać nie muszę aż sie ukaże kolejny odcinekbig_grin

          U nas się ferie dopiero teraz zaczeły. Julka zakończyła pierwszy
          semestr 4 klasy ze średnią 5,09 , połechtało mnie to miło nie powiem
          na zebraniu smileTeraz chodzi na zimę w mieście w klubie tam gdzie ma
          angielski dodatkowy i powiem Wam że w szoku jakie fajne maja
          zajęcia. Dziś naprzykład byli na basenie a potem w kinie, mają 2
          posiłki czyli śniadanie i obiad i to za darmochę. Jutro też plan
          napięty do 16 także się ciesze że sie po chałupie nie obija i nie
          nudzi.
          Zucha poszła od wczoraj do przedszkola także ja jestem wolniejsza.
          Oststnio mnie zaraza dopadła , Zucha sprzedała mi, i w zeszłym
          tygodniu byłam zresetowana totalnie. Niestety nie obyło się bez
          antybiotyku.
          Iwonko a |Ty Szymka do 1 klasy chcesz od razu puścić czy do zerówki??
          U mnie akcja zapisywania rozpoczyna sie po feriach czyli w połowie
          miesiąca i jakoś tez wtedy ma byc zebranie informacyjne dla rodziców.
          pozdrowionka
          • s.ivona Re: Zasypało was? 03.02.10, 09:22
            Ja też byłam na "Smaku mamrota". Serialu Ranczo w ogólne nie
            oglądałam, a przedstawienie...no nawet się pośmiałamsmile

            Jak mi ktoś ładnie i logicznie odpowie na pytanie czym różni się
            zerówka szkolna od przedszkolnej to się zastanowię. Na razie myślę o
            posłaniu do klasy I. Liczę na sensowne wyjaśnienia od pań
            wychowawczyń a przede wszystkim liczę na to, że pani psycholog która
            na być do końca roku w przedszkolu będzie opinowała dzieci 6letnie.
            Na podstawie ewent. opinii będę podejmowała ostateczną decyzję, co
            do posłania do szkoły. Mąż mój jest przeciwny, więc temat baaardzo
            otwarty.
            • kata74 Re: Zasypało was? 03.02.10, 20:10
              Nas zasypało. Ale ponieważ jeszcze śnieg z poprzedniego sypania
              jest więc te drobne 20cm jakoś przeszło niezauważne. Niestety znów
              jeździ się fatalnie

              Ja nie potrafię ładnie i logicznie wytłumaczyć czym się róznią
              zerówki przedszkolne i szkolne. Z tych wszystkich wywodów to kiedyś
              była burza bo wyszło że przedszkolne mają nie uczyć czytać, pisać i
              liczyć a szkolne i owszem. Ale potem coś mi się obiło o uszy że i
              przedszkolna i szkolna niczego nie uczą oprócz szlaczków i
              rysowanek, a czytać uczy dopiero pierwsza klasa.

              A teraz czy ja dobrze rozumiem. Gdybym posłała Julkę do pierwszej
              klasy jako sześciolatka, to ma dużą szansę trafić do klasy w której
              większość dzieci jest 7 latkami (zakładając ze inni rodzice nie chcą
              dawać 6 latków do szkoły)??

              U nas nie było chyba żadnego zebrania sprawie szkoły..

              Aktualnie jesteśmy po BALU w charakterze aniołka. Przebranie się
              udało więc Julia była przeszczęśliwa.

              Ivonko wszystkiego najlepszego okazji tych nastych.

              Jutro odbieram wyniki i dowiem się czy niestety wpadłam w cholestazę
              ciężarnych czy nie. Trzymajcie kciuki bo się trzęsę i bojem.
              • mamazuzinki Re: Zasypało was? 04.02.10, 20:06
                Ja osobiście nie zastanawiałabym się nawet minuty gdybymmiała
                możliwość zostawienia Zuchy z przedszkolnej zerówce niestety u nas
                zlikwidowana. Generalnie to chyba zasadnicza różnica to jest w cenie
                poprostu i zawsze tak było. Teraz dopiero w pierwszej klasie dzieci
                ucza się literek .
                Dla mnie to jest za duża przepaść rok róźnicy w tym wieku a nawet
                może być 1,5 roku zakłądając ze 7latek jest ze stycznia a nasze z
                czerwca. Zucha napewno będzie szła z rówieśnikami za rok do 1 klasy.

                Kasia trzymam kciukismile
                • kata74 Re: Zasypało was? 05.02.10, 10:29
                  uff uff mimo wstepnych nie najlepszych założeń, wynik wyszły okej,
                  ulżyło. dzięki za kciuki


                  Kasiu: "Zucha napewno będzie szła z rówieśnikami za rok do 1 klasy"
                  to znaczy się teraz zerówka szkolna, a potem I klasa? czy wrzesień
                  2010- I klasa, bo się pogubiłam


                  ``````Kasia&Julka````````
                  za...
                  • marta.28 Re: Zasypało was? 06.02.10, 15:57
                    Co do szkoły to ja znowu mam dylemat.
                    Byliśmy dzisiaj w szkole ją sobie pooglądać na drzwiach otwartych. Problem
                    polega na tym, że Ola chce się uczyć pisać i czytać i to na razie robimy sobie w
                    domu, więc jak ona chce to co ja mam ją uwsteczniać. Poza tym moja Julka już
                    obowiązkowo jako 6 latek pójdzie do szkoły. Jeżeli w klasie podstawowej znajdzie
                    się 16 dzieciaków to będzie osobna klasa i tak już do końca normalnie 20
                    przypada na jedną klasę. Zerówka szkolna od przedszkolnej różni się czasem
                    przebywania dzieci i kosztami ta w szkole jest bezpłatna i krócej.
                    Moja Ola jest bardzo samodzielna i Pani powiedziała, że nadaje się do szkoły.
                    Ja bym tylko chciała, żeby poszła z koleżankami z przedszkola i tu jest problem.
                    Nie ma rejonizacji więc dzieci idą w cały świat. W prywatnych podstawówkach już
                    rekrutacja zakończonasad
                    Z roku na rok coraz więcej 6 latków idzie do szkoły.
                    No i ja nie wiem co dalej. Zresztą te wszystkie podstawówki są takie z mojej
                    epoki trochę. Brak kasy na remonty widać najbardziej w toaletach bo w klasach
                    jest fajnie i kolorowo.

                    A jak u pozostałych?
                    • 26basia Re: Zasypało was? 07.02.10, 11:23
                      Witam.
                      My zasypani na maxa rano nim wuraszymy do przedszkola musimy odsniezac mega
                      ladny kawalek wjazduwink
                      Paulinka zaostaje w szczesciolatkach w przedszkolu , widze ze tez swietnie daje
                      sobie rade z czytaniem prostych wyrazów czy w liczeniu ale ja nie mam jakies
                      opory aby szla do szkoly juz jako 6-latek a po drugie to nie slyszalam aby
                      ktores z dzieci z grupy szlo od wrzesnia do szkoly.
                      Ja sama lapie teraz co chwile jakies dolysad nie wiem czy ta zima ma na mnie taki
                      wplyw ?
                      Pozdrawiamywink)
                      • mamazuzinki Re: Zasypało was? 07.02.10, 22:23
                        Kasia Zucha terazpojdzie do zerowki szkolnej(bo w przedszkolu nie
                        ma niestety) a od wrzesnia 2011 do pierwszejklasy. U nas w szkole w
                        obecnych 1 klasach nie pojawil się żaden sześciolatek. Programza to
                        obniżyli i w sumie teraz ta 1 klasa to jak wcześniejsza zerówka bo
                        dopiero się dzieci uczą literek.
                        • kata74 Re: Zasypało was? 07.02.10, 23:26
                          paradoks: kulać się około 20 tak, że na oczy nic nie widzieć, bo po
                          2 godzinach cierpieć na bezsenność- nikomu nie zyczę suspicious

                          Julka po 3 miesiącach poszła od 1.02 do przedszkola. po 5 dniach
                          wrocił się jej cudem zaleczony katar, który teraz ciurka jak woda z
                          kranu oraz zaczeła kaszleć.kurcze a tak się cieszyła ze spotkania z
                          dziećmi

                          oczywiście jutro z przedszkola nici.

                          chyba pójdę po wniosek o urlopowanie. no bo już opłacam 3 miesiąc
                          opłatę za przedszkole a i tak nie chodzi, dobrze że chociaż stawkę
                          żywieniową mi odciągają

                          z tego też względu zaczynam się zastanawiać nad zerówką szkolną.
                          może zmiana warunków, może krótsze godziny chodzenia przystopują te
                          jej ciągłe choroby. no i kwestia finansowa jest niebanalna... ech za
                          dużo tego jak na moją biedą i obolałą ostatnio głowę

                          u nas na początku wrześnie tylko jednam mama deklarowała chęć
                          posłania dziecko jako 6 latka do pierwszej klasy.ale nie wiem czy
                          podtrzymuje swoje stanowisko
                          • s.ivona Re: Zasypało was? 08.02.10, 09:04
                            My też siedzimy w domu. Szymon od wczoraj kaszle prawie non stop, z
                            tym że to znów ten jego charakterystyczny suchy, męczący kaszel.
                            Podaje mu Hedelix i zobaczymy. Magda też siedzi, bo w sumie tak mi
                            wygodniej.

                            Ja czekam do środy, do zebrania w przedszkolu. U nas w przedszkolu
                            nie ma zerówki, grupy są wymieszane 5-6latków.
                            • s.ivona Re: Mamozuzinki 08.02.10, 09:15
                              Czyli co, w waszym przedszkolu nie ma miejsc dla dzieci 6letnich?
                              Przedszkole ma tylko dzieci od 3 do 5 roku?
                              Zupełnie nie rozumiem skąd ciągle to pojęcie "zerówki"? Przecież po
                              wprowadzeniu reformy nie ma czegoś takiego jak "zerówka", są grupy
                              wiekowe i w zależności od tego jak wewnętrznie ustala to sobie
                              przedszkole grupy mogą być albo mieszane albo nie. Podstawa
                              programowa jest rozpisana na cały okres chodzenia do przedszkola, a
                              to czy 6latki są w oddziałach szkolnych czy oddziałach
                              przedszkolnych nie ma znaczenia. Wszyscy podlegają tej samej
                              podstawie programowej.


                              W Krakowie w zeszłym roku, gdy okazało się, że wprowadzenie refermy
                              nie wyszło tak jak zakładano, czyli że do szkół poszło bardzo mało
                              6latków, był pomysł żeby w przedszkolach zlikwidować oddziały dla
                              6latków. Pomysł oczywiście nie przedszedł i w tym roku nic się nie
                              zmieniło.
                              W naszym przedszkolu wszystkie grupy są mieszane.
                              • mamazuzinki Re: Mamozuzinki 08.02.10, 20:21
                                No właśnie Iwonko chodzi o to że u mnie w przedszkolu niema juz od
                                wrzesnia dzieci 6-cio letnich. Tak jest w wiekszości przedszkoli w w-
                                wie.Dlategoteż pozostaje szkoła w opcji"zerówka" dzieci 6-cio letnie
                                bądz 1 klasa mieszana 6-cio i 7-mio letnie. Ponieważ nie ma jeszcze
                                obowiązku posyłania 6-ciolatków do szkoły to ja Zuchy na siłę
                                uszczęśliwiać nie będę.
                                U nas w tej chwili w szkole są 3 grupy zerówkowe. Dzieci mają 2
                                posiłki albo i 3 nawet dowiem się dokładnie po feriach na zebraniu.

                                U mnie świeża akcja kaszlowa tym razem u jULKI ale tak na poważnie
                                mam skierowanie do szpitala na jutro jak w nocy nie bedzie lepiej.
                                Kaszle ponad tydzien wzieła Sumamed , jest na lekach wziewnych i nic
                                nie pomaga. Dawno po szpitalach się nie szmulałam...........

                                Zucha się trzyma pókico dzisiaj bal w przedszkolu miała. Fajnie było
                                zdjęć natłukłam
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.02.10, 18:15
      Zebranie było....ech...szkoda gadać
      nic konkretnego, same domysły w stylu "szkoła ma być przygotowana
      dla 6latków a czy jest to sami państwo muszą zobaczyć". Pani
      psycholog zrobiła na mnie bardzo odpychające wrażenie. Na moje
      pytanie o to czy wszystkie 6latki będą objęte diagnozą zapytała "a
      po co, tylko te co wychowawcy zalecą"! Ręce mi opadły.

      Natomiast porozmawiałam chwilę z wychowawczynią i to była bardzo
      pouczająca dla mnie rozmowa. Jej zdaniem Szymka warto zostawić w
      przedszkolu, bo ma problemy z koncentracją a właściwie z tym że
      wysiłek jaki musiałby włożyć w pracę umysłową na lekcjach może
      spowodować problemy z emocjami. Do tego dochodzą problemy z
      nadmiarem bodźców, niewspółmierne reakcje emocjonalne do bodźca.
      wychowawczyni uważa że rok w przedszkolu jest mu potrzebny.
      Nie ukrywam, że to co powiedziała dużo zmienia w temaciesmile
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.02.10, 00:01
        Ivonko czy ty rozmawiałaś z przyszłą ewentualną wychowawczynią czy
        wychowawczynią z przedszkola?

        I czy ona neguje "zerówkę" szkolną jako szkołę czy chodzi o
        wcześniejsze posłanie do 1 klasy?

        no i na jakiej podstawie stwierdziła problemy z koncentracją?

        jeśli chodzi o posłanie julki do pierwszej klasy to ja się wogóle
        nad tym nie zastanawiam.

        zaczełam się jednak zastanawiać nad zerówką szkolną. dodatkowo
        kolezanka wczoraj zadała mi haka. ona posyła dziecko z przedszkola
        do Oszkolnej. jak mówi wyszła z założenia że da mu to lepszy start w
        pierwszej klasie. będzie znał już szkołę, pewnie cześć dzieci to
        będą jego koledzy z klasy. ma nadzieję że przeskok z o-1 nie będzie
        taki emocjonalny. może coś w tym jest?

        na pewno jest w e mnie bo ja do dziś pamiętam pierwszy dzień w
        szkole, gdzie 3/4 klasy się znało z zerówki. a ja byłam calkiem obca
        i strasznie wyautowana. oczywiście to było kilka dni, no i potem
        wszyscy się znali.
        ale czy uweirzycie że ja tamto odczucie mam w sobie do dziś?
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.02.10, 08:08
          Rozmawiałam z wychowawczynią z przedszkola. Ja nie brałam pod uwagę
          posyłania Szymka do "zerówki" szkolnej, nie chciałam mu zmieniać
          klasy na jeden rok. Ja brałam pod uwagę albo przedszkole albo 1
          klasa.
          Argument Twojej koleżanki ma coś w sobiesmile Spora część rodziców
          właśnie się nim kieruje przy posłaniu dziecka do "zerówki" szkolnej.
          Szymon ma to do siebie, że on w mig odnajduje się w nowym otoczeniu,
          jest baaardzo śmiały i z łatwością nawiązuje kontakty, nawet z
          dziećmi o kilka lat starszymi (ostatnio na górce "zakumplował się"
          z ....gimnalistami).
          Od tego roku w niektórych krakowskich szkołach otwierane są np klasy
          TYLKO dla 6latków.

          Wychowawczyni powiedziała że Szymon ma problemy z koncentracją w tym
          sensie, że w trakcie zajęć wstaje, rozprasza się, szybciej się męczy
          ale jeśli go coś bardzo interesuje to umie pracować bardzo
          efektywnie. Powiedziała też, że ma ogromną potrzebę ruchu po każdych
          zajęciach wymagających dłuższego skupienia.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.02.10, 10:23
      Cześć
      Magda się rozłożyła koncertowosad Szymon już lepiej, jutro do
      przedszkola idzie.
      A ja mam przed sobą ostatnie pół roku luzu, od wrześna wracam do
      pracy, co mnie strasznie już teraz stresuje i kompletnie nie umiem
      sobie tego w głowie poukładać.

      Mąż chce przenieść od września Magde do przedszkola gdzie jest
      Szymon. Pewnie, że byłoby łatwiej ale jak to zrobić? Jak wypisze
      Magda z jej przedszkola, to przecież nie mam gwaracji, że dostanie
      się do Szymka. Poza tym ja wcale nie chce jej przenosić, ale dojazdy
      do dwóch przedszkoli od września mogą stać się po prostu
      niewykonalne, w czasie takim aby mąż jeszcze dojechał do pracy i nie
      zostawał w niej do ciemnej nocy, co by wyrobić się w limicie godzin.

      NIENAWIDZE, NIENAWIDZE zmian!!! Każda zmiana wywołuje u mnie totalny
      stres.

      My też mamy zwierzątka, nawet trzy! Mamy trzy złote rybkismile
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.02.10, 08:26
        To ja Ci nie zazdroszcze myśli o poworocie. ale znając Ciebie szybko
        sobie wszytko uporządkujesz i zorganizujesz.
        A czy nie możesz z przedszkola wypisac Magdę dopiero wtedy kiedy w
        przedszkolu u Szymka będzie przyjęta?

        Przeczytałam Władce Barcelony big_grin fajowska big_grin

        Ja miałam koszmarny pod względem szamopoczucia weekend. Chyba mnie
        stres zżera.
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.02.10, 00:00
          No ja mam taką zagwozdkę jak pogodzić zawożeniem moich dziewczyn bo szkoła
          osobno i przedszkole, odebrać to tak po drodze myślę, że bez problemów. Myślę że
          każde z nas będzie odwozić jedno a potem razem będę zgarniać.
          • s.ivona Re: Marta 16.02.10, 08:17
            Ola idzie do 1 klasy czy do szkolnej "zerówki"?

            moja Magda nadal kaszle przeokropnieuncertain już nie mogę tego słuchać.
            Straszny mokry kaszel z mega odrywaniem. Na szczęście samopoczucie
            już trochę lepiej.
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.02.10, 20:30
            Ja już zbaraniałam w całym tym zamieszaniu szkolnym!!!! Złoże
            zgłoszenie do 6 latków w przedszkolu napewno, ale chcę jeszcze
            sprawdzić naszą szkołę muzyczną. Jeśli tam jest zerówka to chyba się
            na to zdecyduję???
            Dzisiaj Ola została zaproszona do ROKiS na casting do teatrzykusmile
            No zobaczymy???? ALe napewno się przejdziemy!!! U nas miasto
            obchodzi rok Marii Konopnickiej, w związku z tym szereg imprez
            tematycznych nas czeka.Występy, prezentacje i przede wszystkim
            festiwal teatrów dziecięcych Wigraszek!!! Super impreza!!! W
            przedszkolu też rok jubileuszowy i przygotowania do obchodów też w
            roli głównej z Marią Konopnicką, więc temat obeznany dla Oli.

            U nas zęby powypadane!!!! Ola wygląda komiczniebig_grin Brak górnej
            jedynki i 2 dwójki na dole też wypadły!!!!! Możecie sobie wyobrazićbig_grin
            Mały wampireksmile

            Póki co do równowagi dochodzę, Ola spisuje się dzie;lnie!!!! Ależ
            mam rozsądne dziecko!!!! Ale dużo rozmawiamy, Ola ma dużo pytań a ja
            staram się żadnego nie zostawiać bez odpowiedzi. Trochę za mało
            czasu mamy dla siebiesad

            I nareszcie mam całkiem fajny kompik w domku i necik bez zarzutówsmile
            Może wkońcu się pojawiać zacznę częściej??smile

            Zima u nas nie odpuszcza!!!!! Zaspy przeogromne!!! I cholernie
            niebezpieczne sople lodowe!!!! Strach przy budynkach chodzić.

            Pozdrowionka kobitki i dzięki za pamięćsmile
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.02.10, 21:39
              wszelki duch, Asiu ja już zapomniałam jak Ty wyglądasz big_grin
              dobrze że istnieje szansa na czestszy kontakt. mówisz że powoli się
              wszytko normalizuje? no to bardzo się cieszę


              jak mojemu dziecku zęby wypadać będą tak jak mnie to ostatniego
              mleczaka wyrwiemy gdzieś ok 19 roku życia

              Kaśka czy Ty karmisz swojego psiaka tez w nocy, ze już na nic nie
              masz czasu?

              ja urlopowałam julke do końca marca z przedszkola, mam nadzieję że
              chociaż końcówke roku załapie. teraz katar mniejszy, kaszel z rana.
              ale wyganiam ją z babcią na dwór. niech łyka i się hartuje.do tej
              pory dmuchana i chuchana i nic z tego. może w końcu okrzepnie. dziś
              wyszalały sie na ślizgawce

              cały czas jestem w dylemacie co z przyszłym rokiem -zerowka czy
              przedszkole. cholendrum nie lubie takich decyzji

              ja się powoli zaczynam szykować. Julak się nie może doczekać, a ja
              nie moge się doczekać żeby już było po....
              • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.02.10, 08:14
                Cześć Asiusmile cieszymy się że sytuacja się normalizujesmile

                Kata, spojrzałam na sygnaturkę no i ....faktycznie to już jużsmile
                Zakodowałam sobie że masz termin na marzec.
                Trzymam mocno kciuki. Będzie dobrzesmile
                • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.02.10, 11:46
                  no i tak to jest opierdziel zebrałam to się zmobilizowałamtongue_out

                  Asia super że jesteśsmile

                  U mnie jest jazda z julką i jej kaszlem. Wczoraj skończyła brać 2
                  antybiotyk i kaszle nadal tak że włosy sie jeżą. W ciągu tygodnia
                  byłam z nią 2 razy na izbie przyjęć w szpitalu. Jedyne co wywalczone
                  że ją przyjmną na planowaną diagnostykę ale dopiero 26.02. Niby nie
                  długo ale ona się tak męczy a mnie qrwica ciska że nie jestem w
                  stanie jej pomóc. Wczoraj od 23 do 1 w nocy miała taki atak że juz
                  byłam niedaleka od wzywania pogotowia. Osłuchowo u niej zmian nie
                  ma , zdjęcie klatki robiłam i tez wyszło ok. Gardło czyste zdrowe
                  dziecko qrna mać tylko kaszle az dudni. Im sie wydaje ze ja panikara
                  jestem bo jak na izbie jestesmy to owszem Julka kaszle ale nie z
                  takim nasileniem jak w nocy. I jak ja mam nie panikowac jak to
                  godzinie kaszlu non stop ona mi mówi "mamo pomóż" a ja juz nie mam
                  co jej dac bo wszystkie wziewy , leki przeciw kaszlowe i inne szity
                  które bierze , mam wrażenie nie działają.

                  Kasia Ty juz w totalnej rozsypce jestessmile)) Ja tez myslałam ze do
                  terminu jeszcze trochę. Duża kulka jesteś czy nie przytyłas za
                  dużo??? Dopiero nas bedzie skręcac jak znikniesz i nie bedziemy
                  wiedziały co i jak . Masz do którejś komóre???
                  kończę bo mnie Zucha przeganiaod kompabig_grin
                  • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.02.10, 16:06
                    Mamozuzinki, a Julka kaszle na sucho?
                    Szymek mój ma od czasu do czasu takie napady. Tylko, że on pokaszle
                    2-3 vnoce a potem jest spokój. Tylko potem w dzień ten kaszel się
                    jeszcze momentami przypomina.
                    My też nie wiemy c oto jestuncertain a mnie wiadomo, trafia...

                    Za to teraz Magda kaszle strasznie na mokro. Wykrztusza takie ilości
                    wydzieliny, że szok. Boje się dawać jej coś wykrztuśnego, żeby jej
                    nie zalało. Nie wiem co robić? Lekarka mówi żeby dawac ale ja mam
                    stracha. Czy taki kaszel minie sam?
                    W infekcjach ona tak ma, że tak kaszle ale zwykle p otygodniu brania
                    antybiotyku jest poprawa a tym razem nie mauncertain
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.02.10, 10:59
      Wczoraj oglądałam Viki.Cristina.Barcelona. Super! Która oglądała?
      Zakochałam się w muzyce. Słyszałam że film jest dobry ale nikt mi
      nie powiedział, że muzyka jest taka czarująca. Teraz siedzę i
      słucham i marzę żeby zobaczyć Barcelonę.
      Pojęcia nie mam, czemu ta Barcelona tak za mną chodzi - książki i
      filmy mnie "prześladują"smile)

      A ja skonczyłam "Posłańca" Zusaka. Niesamowita książka o tym, jak
      można zmienić życie małym czasem drobiazgiem.
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.02.10, 12:25
        zeżarło mi długaśnego posta, pewnie za długi był wink
        nan razeie nie mam czasu go ponownie napisać

        Kasiu co do kulki to ja jestem kulka na +13, dużo mniej niż zJulką.
        znajomi twierdzą że prawie lub wcale po mnie nei widać, no ale co
        mają mówić.

        gdybym wyglądała tak jak się czuję to by była masakra. dziś aura
        fajna, to zararz człekowi lepiej. słonko i cieplutko, pięknie

        co do wieści to ja ustrzele Ivonke big_grin i zobowiążę do słania newsów
        na forum

        dziś mam kontrole u laekarza i nei wiem co z tego wyniknie.
        pozdrawiam serdecznie
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.02.10, 20:41
          Kata,czuję się zaszczyconasmile

          Qrna chata, Szymon ma chyba ospe!!! Nie wiem jeszcze co to jest.
          Zobaczyłam kilka drobnych krostek, z takim czymś białym w środku.
          Mąż twierdzi, że to TO! Jestem już z lekka blada.
          Jutro dam znać co i jak.
    • s.ivona Re: Wydarzenia dnia!:) 19.02.10, 10:26
      Po pierwsze i najważniejsze - od dziś od godziny 9 rano mamy
      kolejnego maluszka na forumsmile Kata, urodziła śliczną, czarnowłosą
      dziewczynkę o ślicznym imieniu - Zuziasmile Obie czują się dobrze.

      Drugie wydarzenie to jednak ospa u Szymkasmile Teraz czekam co z Madzią
      ale najprawdopodobniej pojedziemy w przyszłym tyg na transfuzje
      wcześniej. Zobaczymy jaka będzie morfologia w poniedziałek.
      • marta.28 Re: Wydarzenia dnia!:) 19.02.10, 19:26
        Oj no to gratulacje smile

        A ja planuję posłać Olę do 1 klasy.
        Zerówka w szkole ma ten sam program co w przedszkolu więc ta w szkole jest dla
        dzieci, które nie chodziły do przedszkola. Bo przedszkolaki albo pozostają w
        swoim przedszkolu albo idą do 1 klasy.
        Julka obowiązkowo w wieku 6 lat pójdzie do 1 klasy.
        • 26basia Re: Wydarzenia dnia!:) 20.02.10, 11:30
          Gratulacjesmile)
          • joanzac Gratulacje Kata!!! 20.02.10, 16:15
            Super wiadomość!!!!! mam nadzieję, że wszystko ok??!!!
            Kto wie coś więcej dajcie znaki!!!

            My pochorowanesad Ola zapalenie ucha a ja mega katar!!!
            • mamazuzinki Re: Gratulacje Kata!!! 23.02.10, 10:05
              WIELKIE GRATULACJEkisskiss

              Pewnie już w domu jesteście a ja się dopiero obudziłam z
              gratulacjami............Proszę Zuzieńkę wycałowac w dupeńkę od
              ciotki Kaśkibig_grin

              U mnie się dzieje i dlatego nie zaglądałam nawet.
              Zucha od czwartku bierze antybiotyk. Piątek i sobota były
              masakryczne bo kaszel był non stop już myślałam że osiwieję.
              Julce trochę przeszsło.( Iwonko bo chyba nie odpowiedziałam. Julka
              kaszle mega sucho z takim dudniącym pogłosem. )
              Idę z nią w piątek do szpitala na badania , ciekawe co tam wymyślą
              bo oczywiście już teraz nie brzmi ten kaszel tak koszmarnie. Trudno
              nie chcieli prezyjąc jak był stan zaostrzony to będą musieli mi na
              słowo teraz wierzyć.
              Żeby było mało to jeszcze mam teściową kaszlącą na maxa i właśnie z
              nia wczoraj po lekarzach do północy jeździłąm i w końcu ją do
              szpitala przyjeli po wielkich siupach. JUż mi sie nawet opisywac nie
              chce bo to żenua jest poprostu jaka zneczulica panuje.

              Trzymajcie się cieplutkobig_grin

              Kata mam nadzieję że przedstawisz Zuchę w całej okazałości i
              foteczki otrzymamykiss

              Wczoraj byłam na zebraniu w sprawie zerówek. Biuro edukacji
              wymysliło zapisywanie dzieci do szkoły na ich formularzu. Nie wiem
              czy dotyczy to W-wy czy wszystkich miast. Generalnie się
              przestraszyłam i musze się przemeldować na szybko bo nowa chcta jest
              w rejonie tej szkoły a ze starego adresu rejon mam gdzie indziej.
              Druki mają być dostępne dopiro od 23 marca i nikt nie wie jakie tam
              dane będą decydowały o przyjęciu dziecka do szkoły. Nie chcę
              niespodzianek , nie będzie mnie system szufladkował gdzie chce bo ja
              chcę do tej konkrtetnej szkoły i już. Planowane są w szkole 2
              oddziały "przedszkolne" na 6-cio latków i jedna 1 klasa 6-cio
              latków . Gdyby żeczywiście ta klasa 1 była tylko dla 6-cio latków to
              by była kusząca propozycja bo będzie przydzielona tam zajebista
              kobita , którą znam i ma super podejscie do dzieci. Niestety pani
              dyrektor nie jest w stanie stwierdzic czy jej się znajdzie ok 23
              chętnych 6-cio latków. Jeżeli będzie mniej chętnych klasa będzie
              mieszana z 7-mio latkami a to jest dla mnie opcja nie do przyjęcia.
              Póki co ja Zuchę zapisałam do zerówki.
              • s.ivona Re: Gratulacje Kata!!! 23.02.10, 10:14
                Kata, jest jeszcze w szpitalu. Miała cc i po znieczuleniu bardzo źle
                się czuję, ma jakieś problemy z ciśnieniem i zawroty głowy jak tylko
                się podniesie. Na pewno będzie jeszcze do końca tygodnia. Z malutką
                wszystko ok.

                a ja siedzę w domu jak na bombie zegarowej. Szymon przechodzi ospę
                bardzo spokojnie i chyba już przestało go wysypywać. Teraz czekam na
                to co będzie z Magda. Na razie kończy oskrzela. Strasznie wolno się
                leczy i ciągle kaszle.
                Dziś mają być wyniki krwi, potem konsultacja z hematologiem i
                zobaczymy czy nie będzie trzeba jechać do szpitala na wcześniejsze
                toczenie, żeby ewent chorowała na wyższych wartościach.

                Ja nie chorowałam na ospe! Macie pojęcie? Po prostu mam dośćuncertain
                • kata74 Re: Gratulacje Kata!!! 01.03.10, 15:38
                  witajcie!!!!
                  dzięki za gratulacje!!

                  od soboty wieczorem jesteśmy w domku. miałayśmy być wcześniej
                  jednak, mężowi wyjechała kobieta z popdporządkowanej no i rozhukał
                  auto. potem formalności, holowanie i tak zeszły 2 h więc wszytsko
                  się przedłużyło

                  te moje boóle głowy to okazło się tzw. zespół popunkcyjny, dał mi
                  się we znaki do czwartku. potem okazło się że małej nie poszczą ze
                  wględu na żółtaczkę 11, 5 a norma 10. bidulke 3 razy kłuli zanim
                  osiagneła norme

                  Zu jest mniejszą kopią Julki. w końcu waga urodzeniowa to 1,2 kg
                  różnicy, w dzień sprawuje się grzecznie w nocy wywija. a może mnie
                  suię tak wydaje bo w nocy wszystko gorzej widać

                  Juliś przejęty, ucieszony alei zestresowany nową sytuacją

                  na razie się wszyscy oswajamy big_grin
                  • joanzac Re: Gratulacje Kata!!! 01.03.10, 18:50
                    Kata bardzo się cieszę z Twojego szczęściasmile
                    I jeszcze raz gratki wielkiesmile!!!
                    A ja czasAMI też mam ochotę takiego maluszka przytulićwink
                    Tylkoże teraz to mało mam czasu dla Oleczki!!!!

                    U mnie zmian ciąg dalszy, ale widoki .... noooo oby nie zapeszyć!!! całkiem fajnesmile
                    Niestety towarzyszy temu nadal stres i nerwy!!! I cholerne tempo!! Ja już nawet
                    jak siadam to biegiembig_grin

                    Pozdrawiam babki i trzymajcie sięsmile Oby do wiosny!!!! A już są jakieś widoki
                    nawet na niąbig_grin
                    • s.ivona Re: Gratulacje Kata!!! 01.03.10, 18:54
                      Asia, mam nadzieję że podzielisz się dobrymi wieściami bo piszesz
                      takimi zagadkami że rany.....smile

                      A ja myślę i myślę i myslę. Do soboty są zapisy do 1 klasy. Na razie
                      zboeram papiery potrzebne i chyba go zapisze. Na połowe marca
                      jesteśmy umówieni do poradni na badania gotowości szkolnej....

                      Ospa zakończona u Szymka. Magda przetoczona, heviran czeka a my
                      czekamy co z tego wyniknie!
                      • marta.28 Re: Gratulacje Kata!!! 01.03.10, 21:17
                        Jeszcze raz gratulacje i czekamy na zdjęcia smile

                        Ja czasem jak widzę takie maluchy to myślę sobie jakie są śliczne i przytulaski
                        ale jak pomyślę, że miałabym w nocy wstawać to nie dam rady. Mnie jak Julka
                        obudzi o 6.30 (wychodzimy z domu 8.30) to jest dla mnie środek nocy i wysiadam.
                        Jestem śpiochem i nic na to nie poradzę.

                        Asieńko ty się czasem podziel nowinkami to przynajmniej kciuki będziemy trzymać
                        a tak szaleje wyobraźniasmile

                        U nas w ogródku też wiosnę widaćsmile Aż mi się marzy wygrzać na słoneczku. A
                        dzieciom zabawy w ogródku.
    • kasii Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.02.10, 00:15
      Witam serdeczniesmile
      Zwracam się do Was z prośbą o pomoc dla Arturka Radzkiego, 15 miesięcznego chłopczyka chorego na Artrogrypozę
      Arturek ma szanse wyjechać do Niemiec na leczenie które jest dla niego jedyną szansą na samodzielne poruszanie się , ale potrzebne są pieniądze i to duże sad
      W związku z tym w imieniu rodziców Arturka proszę o przekazanie 1% na lecznie i rehabilitację
      http://www.podaruj-zycie.com.pl/forum/index.php/topic,249.0.html oraz http://arturradzki.eu/jak-pomoc , tutaj dostępne są wszystkie szczegóły dotyczące maluszka
      Z góry dziekuję i wierzę, że są ludzie którym los chorych dzieci nie jest obojętny
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.03.10, 14:40
      oj babki ależ to wszystko świeże dla mnie. nic nie pamiętam. ciesze
      się tylko z fizycznie dużo lepiej ze mną niż po porodzie z Julką

      nocki są zabójcze. ale dajemy radę
      zdjecia powysyła, ale kurde cyfrówka mi nieco siadła i mam problem
      ze zdjęciami, bo drugi aparat jest kliszowy.ale pokombinuję i na
      pewno podeśle co nieco

      my nie mamy czasu podjęć decyzji zerowka szkolna czy przedszkolna.
      na razie jest zapsiana do przedszkola

      Asia- jesteś Tajemniczy Don Pedro. mam nadzieję że jak coś
      ukształtuje dasz znać?

      Ivonko - Szymek błyskawica z tą ospą. ślady mu żadne nie zostały?
      rozumiem ze Madzia nie ustrzelona?? ale jak Ty się uchowała bez
      ospy?
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.03.10, 15:02

        Wiecie co, ja qrna mam dość. Normalnei wyskocze oknem albo pójdę do
        kinasmile Właśnie na ekrany wchodzi "Alicja w Krainie Czarów". 3D musze
        zobaczyć.

        szymon już po ospie dawno. Trzymam go do końca tygodnia w domu. W
        sobotę jadę na narty bo zdechnę ze zmęczenia inaczej.
        Szymon niestety, ma straszne blizny sad Na szczęście na brzuchu.
        Liczę że to jeszcze na tyle świeże, i dlatego wygląda tak fatalnie.
        może z czasem się to jakoś poprawi.

        Magda daje mi w kość (czyt stresuje). W poniedziałek byłam z nią na
        kontroli po 14 dniach antybiotyku! Ok. Pozostał kaszel momentami
        tylko. Od wczoraj gorączka! Nic więcej. wiecie co, cały szpital
        postawiłam na nogi, w trybie pilnym nas przyjęli (zamknęli w
        izolatce) i przetoczyli a ona sobie jaja robi i nie ma ospy!!!!!
        U lekarza jeszcze nie byłam. Poczekam do jutra.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.03.10, 09:27
      Magda wysypana! Krostki jakieś takie inne, niż u Szymka i bardzo ich
      mało. Narazie. Dostała Heviran więc mam nadzieję że szybko przez to
      przejdziemy.

      Odliczam godziny do jutrzejszego wyjazdu na nartysmile
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.03.10, 15:17
        czyli Ivonko jednak druga Biedronka Ci się trafiła

        życze miłego wypadu na narty i wypoczynku
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.03.10, 22:47
          Wszystkiego najlepszego w dniu naszego świętasmiletongue_out

          Kacha widziałam Zuzinkę na naszej klasiesmileŚliczności do schrupaniasmile
          Wklej jakąśfotkę razem z dumną siostrzyczkąsmile

          U mnie względny spokój.Z Julką jestemcały czas w szpitalu na
          diagnostyce. Teoretyczniena oddziale na przepustce. Głupota totalna
          i sztuczne zajmowanie miejsc w szpitalach..... Póki co pobrali jej
          krew i z tegoma byc mnoga badań,zrobili testy i spirometrie.
          Laryngologicznie się nie przyczepili chociaż doktórka zasugerowała
          zrobienietomografi zatok z czego sięciesze osobiście. W czwaretk
          będzie miała jakies badanie na nadreaktywnośc oskrzeli i wtedy
          dowiemsię kiedy inne badania.

          Z nowości to moje najmłodsze dziecko chyba dostało cieczkismile big_grin
          Pewnie jutro wyląduje u weta bo to cośchyba za wcześnie.
          • bioo Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.03.10, 16:01
            czesc Dziewczynki smile
            pamietacie nas jeszcze?
            u nas po staremu, tzn Małgosia w przedszkolu, anadal smarowana
            róznościami i czekamy z decyzja o operacjach, ale sa rózne wersje
            leakrzy. zobaczymy co sie wykluje smile
            z nowosci to taka, ze będę mamą lipcową smile) i prawdopodobni eznów
            Dziewczynka - hurrraaa
            jestem na zwolnieniu od grudnia po tym, jak wyladowałam w szpitalu z
            krwotokiem sad teraqz juz sie uspokoiło, ale lekarz nie do pracy nie
            puszcza, jechałam "bez brzucha" 1,5 godziny z 4 przesiadkami to
            teraz pewnie z 2 godz. by mi zeszły wink uroki Warszawki sad((((
            poza tym jakos leci pomalutku
            BUZIAKI DLA WAS
            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.03.10, 22:12
              Bioo miło cię tu widzieć i to jeszcze z takimi wieściami smile

              Już mi wiosna pachnie ale jeszcze jakoś zimno ale dzisiaj zawiesiliśmy huśtawki.
              To już pierwsze symptomysmile
              • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.03.10, 11:31
                Bio gratulacje!!!
                może teraz będziesz cześćiej nas odwiedzać?? przynajmniej do lipca..

                jestem załamana- znów zapowiadają kipeski pogodowo weekend. ja chcę
                wiosny i plusowych temperatur oraz SŁOŃCA

                Zu śpi znami. złamałam jedną ze swoich odwiecznych niezłomnych
                zasad wink. masakra ale dzięki temu śpi jak na razie...
                a karmienie mnie dobija...buuuu jaka ja jestem wyrodna
                oprócz tego reguralnei popadam w depresję poporodową między 18-23
                oraz nad ranem. w dzień jest jako tako, jeszcze jak mnie matuś na
                dworek wypuści na 15-20 minut jest okejos

                Julka urosła. i jak na złość urosła najbardziej w momencie mojego
                pobytu w szpitalu ok. 1 cm. znikła gdzieś moja malutka dziewczynka.
                tak ciezko mi się przyzwyczić. dodatkowo jest zderzenie wizualne
                maleństwa i starszej siostry. nie umiem się przestawić...

                ps. posłałam Wam małe co nieco. dać znać jakby nie doszło...
                • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.03.10, 14:09
                  Bioo, to chyba ja Cię ściągnęłam telepatyczniesmile Intensywni o Was
                  ostatnio myślałam....Cieszę się że się układa. Oby wieści w sprawie
                  operacji były dla Was jak najbardziej pomyślne.

                  A Wy co z tą wiosną?! Ja się cieszę że zimasmile Na narty jeździmysmile

                  Kata, no tak to już jest, że jak pojawia się małe to to starsze
                  nagle jakoś staje się większesmile Też to przerabiałam z Szymkiem.
                  Pociesz się, że od jakiegoś miesiąca moje dzieci (oboje) w nocy
                  przychodzą do nas! Szymon do tego stopnia opanował ciche wchodzenie
                  do łóżka, że ja się rano orientuje że on z nami śpismile

                  A teraz dzielę się super wiadomością - od poniedziałku do końca
                  miesiąca będę na turnusie rehabilitacyjnym z Szymkiem w kopalni soli
                  w Wieliczce.
                  W ciągu 3 dni udało mi się wszystko pozałatwiać.
                  Do Wieliczki będziemy jeździć codziennie na 6,5 godziny. Jakieś
                  zabiegi, ćwiczenia, zabawy itp. Znajomi którzy byli mówią że jest
                  super! Ale najważniejsze że naprawdę poprawia się zdrowiesmile Magda
                  jest jeszcze za mała, więc przyjedzie moja mama do opieki.

                  No i mam jeszcze nowy fryzsmile To taki spontan byłsmile
                  • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.03.10, 16:32
                    Kaśka jak badania? wyniki są? coś się wyjasniło?

                    Ivonko jak pierwszy dzień w wieliczce? podobało się?
                    Nowy fryz to co konkretnie- dałaś czadu z kolorem czy długością?

                    jutro mamy z Zu pierwsza wizytę lekarską. musze się wszystko
                    dopytać. kurcze jak się dużo zapomina.

                    Ja nie jeżdże na nartach dlatego PRAGNĘ wiosny, ciepełka i zieleni
                    • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.03.10, 16:38
                      Kata dzięki za fotkismile Zuzinka jest przesłodkasmile To zdjęcie z Julką
                      nastroiło mnie wspomnieniowo i wyciągnełam fotki z szafy i razem
                      oglądałyśmy moją Zuchę i Julę z okresu jak młoda się pojawiła. Julka
                      była wtedy taka mała a teraz taka kobyła jużtongue_out

                      Bio super ze sie pojawiłaśsmile Wiejkie gratulacje i całuski dla
                      Małgosismile Skrobnij coś czasem , częściej niż raz w rokutongue_out będzie nam
                      miłobig_grin

                      Iwonko i jak w tej Wieliczce???

                      Byłyśmy w czwartek w szpitalu ale nie udało się zrobić tego badania
                      na nadreaktywność bo o dziwo wysłuchali świsty w oskrzelach co
                      potwierdziła tez spirometria, nio a jak jest obturacja to już nie
                      można było tego badania przeprowadzić. Wkurzyłam się bo qrna
                      paradoksalnie wtedy nie kasłała a coś wysłuchali a jak dudniła że aż
                      echo szło to nikt nic nie słyszał wrrrrrr. W przyszły wtorek będzie
                      miała tomografię zatok ale juz się boję co będzie bo zaczeła mi
                      narzekać na gardło i nie wiem czy się coś nie rozwinie.
                      Zucha odpukać się trzyma. Chodzi do przedszkola juz 2,5 tygbig_grin
                      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.03.10, 13:44
                        Ivonce chyba zaszły łącza solą..

                        Kaśka a jaka jest różnica wieku między Twoimi pannami? niałyście
                        dziś ten tomograf zatok?

                        Asiu dzięki smile)


                        ja byłam na kontroli u lekarza, stwierdzili że mała przybiera na
                        wadze za mało ok.100/tydzień a powinna między 120-150 gram. ni że
                        jest leniuszek bo wypija to co leci, a sama tematu nie obrabia tak
                        jak należy. generalnie popadłam w stres i w schize. noż kurde latam
                        na każde zawołanie z moimi dojarkami a tu kicha. ale ochłonełam. po
                        naradzie z położną podaję jej jeden raz mleko modyfikowane.
                        zobaczymy efekt.

                        chyle czoła przed każdą matką posiadającą 2 dzieci i obrabiającą
                        temat samodzielnie. je chyba bym padła z głodu gdyby nie moja
                        matula.

                        u nas dziś ciepełko, więc się ugotowałam na spacerze. jutro ma być
                        18 st u nas. i wdziałam klucz wracających kaczek- ależ mnie to
                        nastroiło optymistycznie
                        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.03.10, 19:48

                          Między moimi wszystkimi babami jest po 5,5 roku różnicy. Tak co pięć
                          lat z hakiem włącza się u mnie instynkt macieżyńskitongue_out

                          Byłam dzis z Julka na tomografi ale wyniki będę znałą dopiero w
                          czwartek. Julka znów rozkręciłą się w kaszlu.....było może ze 3 tyg
                          ciszy w domu można się załamać.

                          Muszę się pochwalićsmile Julka dostała ze szkoły nominację do
                          tytułu "Talent Woli"- dzielnicowy konkurs ogłoszony przez burmistrza.
                          Musze zebrac do kupy wszystkie jej dymplomy i zrobić prezentacje komp
                          [uterową jej osiągnięć. Dumna jestem jak paw że ja wybralismile
                          • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.03.10, 20:48
                            Kaśka -gratulacje dla Julki. a po kim to ona taka zdolna? ciesze się
                            razem z Wami!!!
                            heheh nie dość że my Kaśki z Zuziami i Julkami to jeszce różnica
                            wieku mniej więcej ta sama big_grinbig_grin

                            Julcia jest dzielna, ucieszona siostrą, ale cierpi, że nie jest w
                            centrum. a wiecie jak to z niemowlakiem śpi toto, je i robi w
                            pieluchy no i wrzeszczy w najmniej odpowiednim momencie.
                            staram się to jakoś obrobić ale lekko nie jest. dziś sukces udalo mi
                            sie "po staremu" uśpić Julke (a ciągle coś przeszkadzało) i bardzo
                            się ciesze bo wiem jakie to dla niej ważne

                            jutro u nas 18 stopni!!!!
                            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.03.10, 22:12
                              Jak ja lubię taką pogodę, od razu człowiek budzi się do życia, nawet krokusy nam
                              zakwitły w ogródkusmile

                              Szkoda, że na święta ma się pogoda pogorszyć.

                              Kasia tu nam pokaż te prace swej pierworodnej też chcemy pooglądaćsmile Niech się
                              młodej talent nie zmarnujesmile

                              • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 30.03.10, 18:28
                                ależ dziś był cudowny dzień
                                cieplutko ale nie za bardzo, przyjemnie, lekki wiaterek czyli typowa
                                wiosenna pogoda za którą przepadam

                                moze mi tak dobrze było bo rano się ciut dospałam po nocce i Zuzia
                                ładnie śpiąc dała sie mi obrobić to znaczy umyłam i ułożyłam sobie
                                włosy- po prostu rewelacja

                                potem był miły spacer i kontrola u lakarza a tu naprawde
                                niespodzianka. starałam się wazyć młodą w domu i mi wychodziło że
                                waga wczoraj ok 3.800, a u lekarza 4200!!! nie wiem skąd ta
                                dysproporcja ale nic mnei nie obchodzi. jest dobrze i okej!!


                                Julcia wczoraj była w przedskzolu an przedstawieniu i "zajączku" z
                                PRAWDZIWYM ZAJĄCEM big_grinbig_grin jak sama mówi. najpierw się bała iść potem
                                płakała kiedy pójdzie znow- ach te przekorne Bliźniaki

                                niektóre dzieci dostały w swoich koszyczkach cebulę jako karę za
                                niegrzeczność. u niej w grupie było chyba 4 chłopców i 2
                                dziewczynki, jeden z wściekłosci pokopał swój koszyk. nie wiem czy
                                dostali potem swoje prezenty (ale przy innych dzieciach tylko cebule)

                                zapomniałam ze to niedługo święta. u nas ze względu na Małą oraz na
                                poważną chorobę teściowej wszystko sie powywracało do gory nogami,
                                także nawet o takim typowym biesiadowaniu nie myśle, ale w ostatnij
                                chwili zaskoczyłam że trza jakieś prezenty dla dzieci. udało mi się
                                super bo wszytkich obskoczyłam w jednym sklepie interentowym i mam
                                nadzieję że do czwartku bedzie paczka.
    • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.04.10, 21:54
      Malutki baranek ma złote różki,
      Pilnuje pisanek na trawce z rzeżuszki,
      Gdy nikt nie patrzy,
      Chorągiewka buja i beczy cichutko:
      Wesołego Alleluja!
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.04.10, 11:20
        Moc prezentów od zajączka
        co koszyczek trzyma w rączkach
        Wielu wrażeń, mokrej głowy
        w poniedziałek dyngusowy.
        Życzę jaja święconego
        i wszystkiego najlepszego!

        Wklejam życzonka w przelociesmile |U mnie 1 dzień świąt więc nie wiem w
        co ręce włożyć. Najlepszego babeczki moje kochanesmile

        Zrobiłam prezentację osiągnięć mojej Julki ale waży to ponad 8 Mb w
        power poincie jest i nie wiem jak miałabym Wam to pokazać....... nie
        wiem czy na meila przelezie???

        buziaczki
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.04.10, 13:51
          Na wielkanocnym stole
          baba się rozpycha,
          mówiąc do mazurka:
          "Ale jestem pycha".
          A mazurek prycha
          do czekoladowych kurek:
          "To jasne jak słońce,
          że jam lepszy
          od początku po końce."
          Jajka bardzo się zgniewały,
          mazurkowi przyganiały:
          "Każdy powie,
          że jajko na zdrowie,
          mazurek niedobry!"
          Odezwał się zza firanek
          okienny papierowy baranek:
          "Przestańcie sobie przyganiać.
          Bardzo was proszę.
          Bo kurki zjem po trosze,
          a jajka całe na twardo.
          Przysięgam na palmę
          z kokardą.
          Palmy się pogniewały...
          I oto nasz wierszyk cały.
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.04.10, 21:56
            Najlepszego babeczki i zdrówka dla dzieciaków!!!!!!
            Pozdrawiamkiss
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.04.10, 17:26
              wszytskiego najlepszego na półmetku świąt!!!
              zdrówka!!! pomyślnośći!!!

              jak tam? brzuchy pełne?

              u mnie pękają wink
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.04.10, 10:24
      Cześć Babeczkismile

      Turnus w Wieliczce udał nam się bardzo. Szymon był zachwycony i
      bardzo chętnie jeździł. Już w pierwszy dzień w windzie zapoznał się
      z dziewczynką i przez cały turnus razem za rączkę pokonywali drogę
      od wind do komory (1km). Na miejscu bawili się osobno ale droga
      zawsze wspólnasmile A jakie sceny zazdrości były w wykonaniu Szymka jak
      razu pewnego kolega wziął Gabi za rękę!!!! Masakra. Iskry leciałysmile
      turnus bardzo fajnie zorganizowany. Dzieci i rodzice mięli móstwo
      zajęć, nie było w ogóle mowy o nudzie.
      Był więc codziennie (!) areobik (w życiu tyle nie ćwiczyłam co przez
      te dw tygodniesmile), zajęcia taneczne przy muzyce żydowskiej,
      greckiej, irlandzkiej, zajęcia oddechowe.
      Idea pobytu w Wieliczce jest taka, że przez specyficzny mikroklimat
      system odpornosciowy ma się mobilizować do walk z chorobami. Do tego
      jeszcze inhalacje solankowe były.
      Z drugiej strony to był naprawdę wyczerpujący czas. Po 4-5 dniach
      przychodził mega kryzys - straszne zmęczenie, senność, dolegliwości
      w postaci katarów, kaszlu, niektórzy się rozkładali i już nie
      wrócili na turnus. To był taki czas detoksu. Potem już stabilizacja.
      Ogólnie jestem zadowolonona i już mam zamiar składać wniosek na
      przyszły rok.

      oprócz tego były jeszcze pogadanki z lekarzami pulmunologami. no i
      tu mam totalny mętlik w głowie. Otóż lekarka powiedziała że jej
      zdaniem Szymon ma początki astmy wysiłkowej. Te ciągłe kaszle na
      sucho, zatkany nos (tu stwierdziła że to alergiczny nieżyt nosa).
      Niestety, problem taki że ona przyjmuje tylko w Wieliczce. Ja teraz
      szukam jakiegoś specjalisty w Krakowie. Od zakończenia tego turnusu
      Szymon mocniej kaszle, ale myślę że to wynik pokopalniany.
      Lekarka powiedziała że najnowsze amerykańskie badania pokazują że
      długie podawanie dzieciom z astmą czy podejżeniem astmy leku
      Singular + wziewy (pulmicort, flixotaid, wentolin) dają bardzo dobre
      efekty a przede wszystkim nie dopuszczają do szerszych zmian w
      płucach i oskrzelach. Rodzice, którzy byli tam z dziećmi
      potwierdzali słowa lekarki.
      Ja byłam z tymi rewelacjami u pediatry ale ona powiedziała że muszę
      iść do pulmunologa.
      Szkopuł, moim zdaniem, polega na tym, że u dzieci małych astmy nie
      da się badaniami wiarygodnie potwierdzić. Szymon miał spirometrie,
      miał testy alergiczne, miał cytologie nosa ale tam nic nie ma!
      Lekarka tamta powiedziała że tak niestety jest, że astme można
      podejżewac na podstawie objawów i wywiadu! a jeśli leki w/w
      podziałają to znak że faktycznie jest astma.

      Po świętach do d....Było fajnie ale Magda się rozłożyła. Ona nie
      była w przedszkolu już 2 miesiące! Ręce mi opadają! Miała już dwie
      transfuzje. W sumie w tym roku to już 3! Fatalnie się ten rok
      zaczął. Mamy straszny regres, jeśli chodzi o hematologiesad Bardzo
      mnie to stresujesad

      wczoraj byłam z Szymkiem u psychologa. na razie pierwsza wizyta,
      więc nie powiedziała za dużo. Na pierwszy rzut oka powiedziała że
      nie widzi cech nadpobudliwości (uff). Powiedziała że musimy
      wzmacniać w nim dobre strony a więc dużo dużo pozytwnych komunikatów!
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.04.10, 19:11

        Ivonko fajnie że wam się pobyt udał i że zadowoleni jesteście. a
        lekarka to Ci faktycznie musiała nieźle namieszać. a od Was do
        wieliczki daleko jest? nie ma szans z nią się konsultować skoro ona
        taka oblatana w tych klimatach?

        żeby cie pocieszyć to julka w przedszkolu nie była od listopada do
        lutego, w lutym po 5 dniach w przedszkolu wróciło wszystko na nowo,
        luty,marzec urlopowana z przedszkola siedziała zdrowiusieńka w domu
        około 3 tygodni

        puściłam ją na 2 dni - 1 i 2 kwietnia, w ramach przyzwyczjania,
        zeby po świętach chodziła normalnie. w piątek wieczorem już była
        niewyrażna, od soboty katar kaszel, teraz doszła chrypka i ogólne
        rozbice. teraz siedzi bidula u babci

        uciekam bo mi się mlekowij obudził...
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.04.10, 22:44
          Iwonko potwierdzam słowa lekarki. Moja Julka jest podejrzana astmatycznie, astma
          nie musi być na tle alergicznym. Obie dziewczyny maja na stałe singular i xyzal.
          Jak Julka tak już głęboko śpi to oddech kończy się lekkim świstem, na katar
          bierzemy avamys. Takiego malucha dobry pediatra alergolog też poprowadzi. A i
          jak masz leki na receptę od alergologa z oznaczeniem przewlekłe to singular
          można kupić i za 1 grosz no czasem max 3 złote ale potrafi i kosztować 30 zł za
          opakowanie. Lepiej teraz zapobiegać, tak mi się wydaje.

          Szkoda, że ja do tej wieliczki mam tak dalekosad Moje w grocie solnej 45 minut
          wysiedzieć nie mogą jakoś zamknięte małe pomieszczenia nie wpływają na nie jakoś
          kojąco a wręcz przeciwnie.
          • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.04.10, 08:17
            W kopalni mówili że chodzenie do grot solnych nijak się ma
            leczniczo, że zdaża się że po takich wizytach jest gorzej.
            Szczególnie uczulali na to żeby dzieci nie bawiły się solą, a już w
            ogóle w tch "piaskownicach solnych" (o ile takie są). Dotykanie soli
            po których się chodzi oraz zabawa w drobnej soli mogą powodować
            uczulenia!!!

            Marta, a Awamys bierzecie ciągle? Też na katar bardziej ropny niż
            alergiczny?

            Kopalnia stara się żeby w ramach NFZ był też nocleg w hotelu! Wtedy
            byłaby to super sprawa właśnie dla kogoś z daleka. Teraz ludzie
            wynajmowali np pokój w Krakowie. Ma być też tani hotel w Wieliczce
            dla kuracjuszy.

            Ja od siebie z domu samochodem mam ok 20 min do Wieliczki a
            autobusem ok 50 min więc nie jest źle.
            • joanzac (*)(*)(*) 10.04.10, 23:00
              I właśnie słyszę naszego Mazurka!!!!
            • evita33 W obliczu dramatu 10.04.10, 23:05

              cytat z wiersza Zbigniewa Herberta "Guziki":

              "...przeleciał ptak przepływa obłok

              upada liść kiełkuje ślaz

              i cisza jest na wysokościach

              i dymi mgłą katyński las...".

              • mamazuzinki Re: W obliczu dramatu 11.04.10, 18:23
                "Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci "

                Wisława Szymborska

                (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
                • mamazuzinki Zmiana tematu 19.04.10, 15:47
                  Czas przerwać tą ciszę.......To był długi smutny tydzień...... Nigdy
                  nie należałam do zwolenników Kaczyńskiego ale też nigdy niczego
                  złego mu nie życzyłam. Czekałam poprostu z utęsknieniem aż ta
                  kadencja się skońćzy...... tERAZ boję się żeludzie oszołomy zlitości
                  będą głosować na Jarka.....no nic czas pokaże....... Ciekawe jak
                  długotrzeba będzie czekać na powrót politycznych
                  przepychanek ,przypuszczam że w końcu się jednak zaczną......

                  Iwonko niewiem czy u Ciebie też by siętak udało ale poproś swoją
                  lekarz prowadzącą o skierowanie do szpitala dla Szymka w celu
                  zdiagnozowania przewlekłego kaszlu. Mnie ten pomysł właśnie
                  podsuneła lekarka i bardzo jestem jej za to wdzięczna. Szłam tylko
                  na badania w różnych terminach ,zdiagnozowali ,papier mam i teraz
                  jestem prowadzona przez przyszpitalną poradnię alergologiczną. Jak Z
                  Zuchą będę miałateż taki problem to powtórzę całą operację ponownie.
                  Dziś złożyłam wnioski o sanatorium w NFZ-cie dla obu bab ze mną na
                  opiekę zobaczymy czy coś wyjdzie z tego.
                  pozdrowionka
                  • s.ivona Re: Zmiana tematu 19.04.10, 20:12
                    Witajcie
                    Politycznie nie przeżyłam tej katastrofy, ale z czysto ludzkiego
                    podejścia....Po prostu mnie poraziło....Polityka pójdzie swoją
                    drogą...

                    Ja noszę się z zamiarem pojechania do Rabki do szpitala chorób płuc.

                    Mamozuzinki, a diagnozę już postawili? Co jest Julce?

                    U nas tak sobie. Magda świruje ostatnio, jest zamknięta w sobie, nie
                    chce słyszeć o nowościach w życiu np w przedszkolu jest cykl zajęć z
                    psem - oczywiście nie poszła bo ryk, na przedstawienie teatralne też
                    nie, do znajomych - nie, jak ktoś przychodzi do nas - płacz!
                    Kiedyś była taka radosna a teraz......ech.

                    Szymon dobrze. Widzę że Wieliczka mu pomogła. Jutro idziemy po
                    kolejne skierowanie na turnus. Tym razem dla całej trójki (Magda
                    oczywiście już płacze, że nie pojedzie:/)
                    • mamazuzinki Re: Zmiana tematu 20.04.10, 07:58
                      Diagnoza tak naprawde jest tylko potwierdzeniem tego oczym
                      wiedziałam od dawna: Astma,atopia i przewlekłe zapalenie zatok.
                      Najbardziej mnie cieszy ze jestem teraz pod opieką poradni u nich.
                      Ide 12 maja i ma byc decyzja co w pierwszej kolejności odczulać.W
                      testach wyszłojej sporo rzeczy,zielicho szelkiej maści,roztocza i
                      grzyby.Tyle że ona ,z moich obserwacji, na zielicho tak nie
                      reaguje ,gorzej jest w zime czyli pewnie roztocza.

                      Zucha chora ,kaszle aż dudni. Tym razem ja ją poczęstowałąm syfem
                      jakims.Muszę ją teraz przytrzymać w domu bo majówka za pasem a
                      chciałąbym spokojnie wyjechac.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.04.10, 13:05
      tak to był trudny tydzień

      u nas był dodatkowo trudny- zmarła mama mojego męża. oststne
      tygodnie były bardzo cięzkie, ale i tak nikt nie przypuszczał że
      choroba postępuje tak szybko.
      ******************
      Mała Zu nieusttanie daje popalić. nie ryczy tylko kiedy spi ( a to
      robi rzadko sama, najfajniej jest na rączkach a najlepiej na
      spacerze. nie mam kiedy się zając Julką, domem, sobą. jestem zła i
      sflustrowana. mam problemy z karmieniem, ostatnie 2 nocki to 3
      godzinny maraton z karmieniem, bekaniem, ulewaniem,i usypianiem

      ciesze się Kasiu że chyba Was w końcu zdiagnozowali. to chyba połowa
      sukcesu?

      Ivonko a może to kolejny bunt rozwojowy?
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.04.10, 08:10
      No, Magda była całe 4 dni w przedszkolu! Siedzi już w domu..chora....

      Z tym zachowaniem Magdy to ja myślę że to bardziej wynika z tego, że
      obchodzimy się z nią jak z jajkiem!

      Wczoraj zemdlała....Tak płakała że straciła oddech i zemdlała! Już
      wieki nam się to nie zdażało.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.04.10, 20:43
        Hej.
        A ja sobie teraz tydzień od rodzinki odpoczęłam, jakoś tak mało co by zatęsknić
        a jak wróciłam to cała trójka chora, zakatarzona. Nie wiem czy do poniedziałku
        ich postawię na nogi.
        A ja sobie tydzień spędziłam w Szczecinie. Fakt w delegacji służbowo ale potem
        wieczorki w fajnych miejscach i spokojne nocki bez wstawania i poczytałam
        książkę, żyć nie umierać.
        Teraz mężulek w Warszawie trochę posiedzi.

        No i nareszcie pogoda wiosenna przyszłasmile
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.04.10, 23:01
          Hej kobitkismile Mam nadzieję, że wkrótce na dłużej???? Oj chciałabym ale nie mam
          kiedysad Na nicsad a duuuuużo mam do opowiedzenia!!!!
          No jak to u mnie dzieje sięsmile!!!!! Różnie bywa, ale ..... cholera wie co dalej????
          Ola troszkę posmarkana, ale trzyma SIĘ!!! A ja ciągle niewyspanasad
          dzisiaj mały remoncik w graciarni, więc graciarnia jest wszędzie, poza w/w!!!
          Trochę kolejnych zmian przede mną, ale mam nadzieję, że na dobre???smile
          O jak bym chciała mieć więcej czasu i wyrzucić trochę z siebie!!!!
          Pozdrawiamkiss
          • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.04.10, 21:43
            Aśka to jak jakiś tajemniczy Don Pedro, wpadnie, zasieje zagadkami i
            zniknie na kilkanaście dni.
            A my tu zmarniejemy z nieecierpliwości za wieściami wink

            mam dylemat: posłać jeszcze na próbę Julkę do przedszkola czy nie.
            kataru prawie nie ma. z całego kwietnia była całe 2 dni. jeśli znów
            by ją chwyciło to wypisują ją z końcem kwietnia z przedszkola na
            amen.
            • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 25.04.10, 22:02
              Kaśka spróbuj jej dać coś na uodpornienie.
              rybomunol, na katar do nosa np. Broncho-vamox, Mam wrażenie, że moim dziewczynom
              to pomogło.

              Aśka ty tu proszę wywód cały jak masz problem z otwartym forum to poproszę na
              maila i roześlij do nas. Czekamy z niecierpliwością.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.05.10, 08:23
      Hej
      Jak tam u was?
      Magda wczoraj skończyła antybiotyk i się zastanawiam co
      zrobić....Dać do przedskzola czy nie? Mąż oczywiście umywa ręce od
      podejmowanie decyzji....

      Szymek ok.

      Ja zrobiłam sobie badania kręgosłupa oraz przepływy krwi przez żyły,
      bo mam zawroty głowy i bóle pleców. No i wyszło że mam dyskopatie
      odcinka lędźwiowego a w lewej żyle szyjnej krew przepływa troche
      wolniej, bo żyły mam pokęconesmile
      Teraz muszę się rehabilitować i jeszcze skonsultować z neurologiem.

      Byłam na rozmowie z psychologiem. Po wywiadzie zasugerowano mi żebym
      zdiagnozowała Szymka pod kątem zaburzeń SI i zrobiła mu EEG. O SI
      myślałam, ale z tym EEG to jakoś nie jestem przekonana. Choć
      koleżanka która ma syna już ze zdiagnozowanym ADHD mówi, że warto
      zrobić. Szymon ADHD nie ma, ale z pewnością ma nadaktywność ruchowąsmile
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 05.05.10, 23:53
        Witajcie
        Jak u Was minął pierwszy długi weekend??? My byliśmy ze znajomymi na
        mazurach. Sporo nas było 14 starych i 8 dzieci ,także było wesoło.
        Pogoda możnapowiedzieć ,że sięw miarę udała bo nawet jak padało to
        ogólnie było ciepło i można było pod dachem na powietrzu posiedzieć.
        Tym razem ,żeby tradycji stało się zadość ,że zawsze szukam lekarza,
        to szukałam weta dla Cheri. Psica moja tak się zlachała ,a zwłąszcz
        po schodach , że w sobotę rano stanąć na tyniełapki nie mogła i było
        podejrzenie że jej dysk wypadł. Jak nie urok to ......... jak to się
        mówi, na szczęcie po zastrzykach odpuściło i raczej były to zakwasy
        poprostu .Potwierdziło się ,że mój piesek to na podusię śię nadaje;P

        Iwonko mnie o SI mówiła i sugerowała logopeda , do której chodziłąm
        z Zuchą i nawet tam u niej wypełniałam taką jakby ankietę na ten
        temat. Zucha ma np.zaburzenia równowagi, wyczulony smak,opóźniony
        był rozwój mowy i jeszcze ma problemy z zapamiętywaniem niektórych
        rzeczy. W przedszkolu mi nie zgłaszają żadnych problemów niby, ja
        osobiście mam trochę krzywe spojrzenie na nią bo cały czas porównuje
        ją do Julki. Julka zawsze była hop do przodu a Zucha taka nie jest
        ale może właśnie rozwija się prawidłowo a ja mam zbyt wysokie
        oczekiwania.......nie wiem .....czekam co przyniesie zerówka
    • gabinet.wojczyk Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.05.10, 14:27
      Ciekawy wątek - miło było poczytać.

      -----------------------------------
      EEG Biofeedback
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.05.10, 18:17
        1. po 4 dniach w przedszkolu znów katar u Julii (dostaje ribomuzyl
        już 2 raz, oraz jakąś szczepionke bakterną)
        2. mam zapalenie gardła
        3. Zuska dostała kataru. kiepsko śpi, a ja szaleje z niepokoju o nią
        4. i jeszcze ta dobijająca aura: zimno, szaro i leje jak z cebra
        noż kurde blade
        sad
        • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.05.10, 22:33
          My też mamy dosyć tej pogody, bo w rodzinie jakieś choróbska zaczynają szaleć.
          Jakby chociaż cieplej byłosad
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 13.05.10, 12:07
      Ta pogoda to jakiś kosmos! U nas leje już 13 dzień! Nie idzie nic
      zaplanować, nigdzie wyjść bo co dnia oberwanie chmuryuncertain Wczoraj
      właśnie nas zlało jak wracaliśmy z przedskzola. Nawet bielizne
      miałam mokrąuncertain

      Magd nadal w domu. Wczoraj miała transfuzje, a jutro mam nadzieję że
      uda się zrobić zaległe szczepienia jej i Szymkowi. Oj, będzie się
      działo...Jeszcze z dwójką nie byłam na szczepieniu.

      Jeszcze jedna transfuzja w czwerwcu i mam nadzieję że wakacje nad
      morzem!!!! Dzieci nie mogą się już doczekaćsmile Ja też! Mamy
      rezerwacje w okolicach Mielna. Jedziemy razem z rodziną męża.

      W tym roku planujemy zrobić Szymkowi urodziny! Chyba je trochę
      przyśpieszymy, bo Magda jest po toczeniu a chcę żeby ona też poszła.
      Urodziny mają być w kulkolandzie. Nie lubię tych miejsc ale innej
      alternatywy nie mamy.

      Ja próbuje być na diecie 1100kcal. Jakoś daję radę. Rezultaty na
      razie tylko w odczuciu. Na wadze nic nie widać ale ona nie jest zbyt
      dokładnasmile

      A jak Wy się macie?
      • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 13.05.10, 16:46
        u nas wszystko zależy jaka nocka. jak Zuzek śpi to jest okej. jak
        nie spi to ja jestem zombi.

        my w czerwcu planujemy chrzciny, łączone z 6 urodzinami julci.
        takze obiad jest 'chrzczony' a kawa urodzinowa smile
        aktualnie produkujemy zaproszenia julcia swoje, ja na chrzciny.

        od tygodnia latam za kiecką i w końcu jest!!!!
        naprawde miałam kłopot pomijam kolor, fason i materiał, ale na mnie
        nic nie pasowało. przy finalizacji zakupu okazało się ze rodzice
        zaplanowali mi ja jako prezent urodzinowy big_grinbig_grin

        a teraz bomba!!!!! w niedziele razem z Julka jedziemy na komunie do
        mojej rodziny...200 km. ustaliliśmy ze zuzki nie ma sensu targać bo
        to dla wszystkich umęczenie. tata zostaje na służbie big_grinbig_grinbig_grinbig_grin mleko
        w zamrażarce, a ja usiłuję kompletować stroje. nie wiem czemu
        ubździło mi się ze bedzie gorąco a teraz jakoby musze weryfikować
        plany
        nie moge się doczekać!!!!
        • evita33 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.05.10, 12:06
          Witajcie

          Pozdrawiam Was wszystkie forumowiczki.
          Czytam oglądam wnecie w tv i to co się dzieje na południu to jakas
          masakra. Kiedy te kataklizmy przestaną nas omijac.
          Mam rodzinę w Bochni ino i tam dramat- nie maja wody pitnej od
          wczoraj - prad włączaja od czasu do czasu. Studnie wypluwaja wode.
          Myją się w deszcowce-do tego stopnia.

          Co u na.
          Zbliza sie koniec skzoły - troche luzu będzie od lekcji, robienia
          kanapek itp.
          Agata konczy 4 klase- i jest ok.NIe mogę narzekać bo uczy się bardzo
          dobrze. BArdziej sklania się ku humanistyce jak przedmioty
          ścisłe.Przy matmie tata znia nieraz musi posiedziec i wytłumacyzć.
          Ja niestety tez orłem z matmy nie byłam a i mozg trochę zlasowany
          wiec nawet nieraz nie potrafie sie skupic nad ta jej matmą .
          Chetnie uczestniczy w róznych konkursach w szkole i nawet nieraz cos
          wygra.
          Biega na angielski poza lekcjami.
          Generalnie - az takmocno chetna do nauki nie jest i nieraz musze
          powalczyc - bo jak narazie nic jej ie jest potrzebne. Ani biologia
          bo biologiem nie bedzie, informatyka nie- bo nie bedzie naprawiac
          komputerow, po co uczyc sie liczenia czasu z matmy jak nie bedzie
          zegarmistrzem haha.Noi takie błahe a zarazem powazne przemyślenia
          mojej corki.
          Maciek- no zapisany juz jest do zerowki do szkoły.NIe zostawiałam
          go w przedszkolu bo jakos za wiele sie tam nie uczy ciekawego-
          panie bardzo młode nie radzace sobie z co bardziej energicznymi
          dziecmi ( czytaj moim MAckiem i jego klika kumpli) ,takze
          postanowilam dac go do szkoły - niech sie przyzwyczaja do dyscypliny
          szkolnej.
          Iwonka- moj MAciek tez jest zywym chlopcem- nie zawsze wysłuchujacym
          polecen. Lubi zabawy bardziej biegajace jak ukłądanie klockow - przy
          ktorcyh traci cierpliwosc.Ale lubi np. układac puzzle i układa
          starannie z duzej ilości elementów.Zdecydowanie najbardziej lubi
          bajki i to niekoniecznie te spokojne -najchetniej oczywiscie Ben
          10 , spidermena.Ale ograniczam mu te bajki w ciagu dnia.
          W ciagu tygodnia po przedszkolu codziennie prawie spi .I to jak
          padnie ok 16-17 to potrafi spac 2 godziny a ostatnio zdarzyło mu sie
          zasnac ok 17 i spac do rana.
          Lubi grac w piłke nożna . Mniej wlasnie lubi rower -z małego wyrósł
          noi własnie na jakich duzych kółkach jezdza Wasze chłopaki. "16 " to
          chyba juz troche małe.
          Dzieicaki nie choruja u mnie. MAciek odpukac od grudnia w ogole nie
          był chory. W tamtym roku podawałam mu Ribomunyl i mysle ze on
          pomogł.
          No to na tyle
          Pozdrawiam
          • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.05.10, 13:45
            Evita miło cie widzieć big_grin

            Ivonko jak tam u Was? wychodzicie z domu wogóle?

            u nas tylko leje, bez szaleństw powodziowych

            byłyśmy na komunii. tata dzielnie dał radę aczkolwiek nie uydało mu
            się Zuzy w ciagu dnia położyć na dłużej. padła dopiero na noc i
            spała do 5, wyjazd udany aczkolwiek było zimno 9nawet w lokalu) a
            powrót w strugach deszczu był męczący
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.05.10, 17:01
      W Krakowie kosmos ale to chyba widzicie w tv. W domu raczej jestem
      uziemiona. Leje tak że nnie ma mowy o wychodzeniu! Szymka mąż wozi
      do przedszkola i przyprowadza. Teraz, jak zamknęli ten most to
      właściwie jesteśmy odcięci. Mąż ma utrudniony dojazd do pracy i
      jeśli nie będzie jeździł z kolegą, to nie ma szans na dotarcie!
      Magda nadal więc w domu. Po szczepieniu (tak myślę) jest słabsza,
      choć to dopiero tydzień po transfuzjisad

      • evita33 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.05.10, 22:42
        No i juz jestem po zabraniu u moich dzieciaczków.
        Agata - oceny super - nie wiem jak to sie bedzie miało ze średnia
        bo ja jakoś dziwnie wyliczaja.Jakoś procentowo- nie wnikam za bardzo.
        4 -rech chłopcow zagorżonych ( o zgrozo w IV klasie - jedne z relgii
        reszta chyba z muzyki)
        Dostalismy juz wykaz nowych podreczników do 5 klasy.
        Po zebraniu u Agaty zebranie szkolene dla zerowkowiczów.
        No i tak:
        klasa ")" - -bedzie liczyła 20 osob- klasa integracyjna.
        Dostalismy wykaz książek i wyprawki.
        Podręcznik "Juz w skzole" - Nowej Rey. - cały zestaw oczywiscie bez
        zeszytu kaligrafii.
        W grupie beda tez dzieci 5-letnie.
        No i oczywiscie fajnie pieknie ma byc - jak to zwykle na poczatku w
        szkole.
        Jeszcze pojutrze zebranie w przedszkolu- konćzące edukacje
        przedszkolna- ustalenie prezentow dla nauczycielek itp.
        MAciek w przedszkolu uczeszcza na lekcje karate- dzisiaj w szkole
        na zeraniu był ten sam trener i mówił o kontynuacji lekcj karate w
        szkole.
        No i własnie - MAciek dzisiaj przyszedł z przedszkola- ( akurat miał
        trening karate dzisiaj) i wręczył mi kartkę od trenera z
        wiadomościa o obozie lenim. No i moj MAciek mówi cyt: mama ja
        chce jechac na ten biwak - hmm no i mózgownica zaczęła mi pracować.
        W sumie oboz od 6 lat - no zobacze -rozmyślamy z mężem. Pogadam
        jeszcze z trenemrem. Oboz niedaleko miejsca zamieszkania - wiec w
        razie cuś...............
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.05.10, 12:43
          Szymek chodzi na takie zajęcia sportowe gdzie np uczy się na nartach
          jeździć i już w tamtym roku zimą był tygodniowy wyjazd. Szymon wtedy
          nie pojechał ale wiem od rodziców że były dzieci w jego wieku i że
          było super. W tym roku takiego wyjazdu nie było, bo dziewczyna która
          to organizowała ma malutkie dziecko.
          Ja chętnie bym wysłala Szymka, ale on jakoś nie bardzo się rwie...

          Dziś dałam Magde do przedszkola. Boże, jak ryczałasad A ja miałam
          mega wyrzuty sumienia po co ja ją tam pcham....Czasem się
          zastanawiam czy ja jestem normalna! Nie umiem podjąć decyzji - jak
          jest w domu to sobie myślę że powinna być wśród dzieci. Magda przez
          to siedzenie ze mną zrobiła się aspołeczna. tylko mama i mama.
          Nigdzie nie chce wychodzić, płacze jak ktoś przychodzi do nas! To
          chyba nie jest normalne, prawda? Powinna być wśród dzieci....Nie?
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.05.10, 17:46
      Ivonko wydaje mi się że generalnie dzieci tak reagują przed
      nieznanym.

      Julka potrzebuje czasu żeby się zaaklimatyzować. w różnych
      sytuacjach tego czasu potrzeba jej raz więcej raz mniej. a jak się
      rozbryka to nie idzie ujechać.

      spotykałam się też z opiniami że przy "mamusi robi się wstydliwa"
      ale to teskty złośliwych ciotek wink

      a co do przedszkola to chyba z pół roku ryczała, więc daj sobie i
      Madzi troche czasu, bo tez uważam ze powinna być z dziećmi
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 24.05.10, 22:42
        No starsznie się zaniedbałam....znowu będą batytongue_out

        Witaj Ewitko smile)Moja Julka tez kończy 4 klasę i raczej średnia
        będzie super ale nie będę zapeszać na raziesmile U mnie w szkole
        podręczniki są właśnie Nowej Ery:Już w szkole " Julka też miała na
        początku i teraz też dla Zuchy dopiero bedą pod koniec sierpnia bo
        żekomo cos jeszcze mieli zmieniac...Dyrektorka nas uczulała że można
        kupować ( o ile chce się samemu poza szkołą) tylko wydanie z 2010 bo
        wtedy bedzie pewność że jest dobra podstawa programowa.

        Byliśmy na weekendzie na wsi komarów było full i zgryzly mi Zuchę.
        Czoło nad lewym okiem do tego stopnia że jej zapuchła powieka.
        Natomiast na udzie użarło ja jakieś inne stworzenie i purchel ma na
        jakieś 3 cm średnicy a odczyn wokó tego na pół uda. Bierze i zyrtek
        i clemastin i juz powoli schodzi ale wyglądało niefajnie.

        Żebym się nie odzwyczajała od latania po lekarzach to teraz
        diagnozuję psicę moją kochaną bo od czasu majówki i nadwyrężenia
        łapek cały czas kuleje .

        Poza tym odpukac wszystko u nas ok
        pozdrowionka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja