Czerwiec 2004 - Część VI

    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 28.05.10, 08:36
      Witajcie
      Świeci u was słoneczko? U nas w końcu początki ładnej pogodny...mam
      nadziejesmile

      W przedszkolach imprezy okolicznościowe się odbyły. U Magdy
      tradycyjnie poknik rodzinny nie wypalił, bo lał deszcz. Mówię
      tradycyjnie, bo od 3 lat w dzień pokniku pada! Impreza była więc w
      budynku. Strasznie tłoczno było więc się migiem ulotnilismy.

      U Szymka za to tradycyjnie super! Mają naprawdę rewelacyjne panie,
      świetną grupę i każda impreza jest fajna. Wczoraj też tak było.

      Dziś całe przedszkole Magdy jedzie na wycieczkę na jakieś ranczo.
      Magda nie jedzie, bo za bardzo męcząco dla niej. Za dużo chodzenia.
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 31.05.10, 21:35
        Qrna......dawno nie padałosad Wczoraj była u nas mega burza, dzis
        lało do jakiejs 14 potem się przejaśniło trochę.Najgorzej że na
        południu znowu ma lać ........biedni ci ludzie.......
        Wybieracie się gdzieś na długi weekend??? My jedziemy na mazury w
        okolice Olsztyna. prognozy mnie tylko dobujają.... i kaszel Zuchy bo
        dudni od piątkusad Dziś z nią byłam u lekarza i oczywiście gardło
        czyste w oskrzelach czysto a ona charczy mało się nie udusi....
        Pisałam Wam kiedyś że robię prezentację Julki bo została nominowana
        do tytułu "Talent Woli" Jutro idziemy na 12 na finałową galęsmile Nic
        nie wiadomo oczywiście kto wygrał ale tak czy inaczej to i tak sie
        cieszę na maxa, sam fakt że ją szkoła nominowała to juz duży
        sukcessmile
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 01.06.10, 08:26
          Taaa, u nas też dawno nie padałosad
          Weekend nam sie w miarę udał. Byłam z Szymem w cyrku. Magda
          siedziała w domu bo nie chciała iść.
          Niedziele spędziliśmy w pobliskiej stadninie koni. Między dwoma
          burzami udało się nam iść na przedstawienie teatralne a potem dzieci
          brały udział w różnych konkursach z nagrodami. Nawet Magda się
          odważyła i recytowała wierszyk!!!!
          Magda ma jakiś lęk przed teatrzykami. W przedskzolu nie ma mowy,
          żeby poszłasad Nawet ze mną jak była to płakała, w końcu musiałysmy
          wyjść.
          W niedzielę udało się wysiedzieć na całym (trwało godzine!) i nawet
          pod koniec uczestniczyła w postaci bicia brawo, czy spiewania.

          Dziś siedzimy w domu bo leje i nie chce mi się wychodzić!


          Marta, buziaki dla Olismile Wszystkiego najlepszego. Daj znać jak
          minęły imprezysmile

          My robimy Szymkowi urodziny za 2 tyg w kulkolandzie.
          • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.06.10, 06:31
            Witajcie, witajcie!!!!!!
            Kaśka gratulacje dla Juli!!!! Matko, no ma talent ta Twoja dziewczynawink

            Współczuję wszystkim powodzianom, to co się wydarzyło poruszyło wszystkich chyba
            w Polsce, u nas zbiórki itp... ale to kropla w tym co się tam wylałosad

            Najlepsze życzenia dla wszystkich 6cio latków!!!! I dla Oli Martywink
            Mam nadzieję, że dopilnowałyście aby po 2 prezenty były???smile
            My wczoraj urodzinki obchodziłyśmysmile Ale była radocha!!!!! MEGA!!!!
            Na dzień dziecka Ola dostała pluszaka Dalmatyńczyka i torebkę z pieskiem jaką se
            upatrzyła w naszej nowo otwartej galerii Plaza, również z pieskiemsmile Ale
            wczoraj??????? Ja po prostu na głowę upadłam, że podjęłam taką decyzję chyba???
            Pojechaliśmy do Abro w Szczebrze, Ola z ciocią i bratem zostali, a ja z wujkiem
            do Augustowa.... po....????? no właśnie żywego pieska!!!!! I tak moja
            szczęśliwa, mega zaskoczona i niedowierzająca córcia stała się mamusią małego
            pieska rasy shih Tsu i nadała oficjalnie imię Puszek, ale i tak mowimy Pusieksmile
            Jest PIĘKNY!!!!! I po prostu boski!!!
            Ma 3 miesiące i bałam się tej 1 nocy, a on nawet głosu z siebie nie wydał!!!
            Spał na moich kapciach pod łóżkiemsmile
            Nie mam pojęcia jak ja się z tym wszytskim ogarnę??? JESZCZE MI TU PSA
            BRAKOWAŁO!!!! Ale szukałam w necie bardzo długo i ta rasa najbardziej mi chyba
            będzie pasować, mam nadzieję, bo nas i tak w domu nie ma całymi dniami, a Pusiek
            spokojny i milusi, więc chyba nie będzie sąsiadom dawał dżezu??? Udało mi się 2
            maty położyć i już się na nie załatwił, więc może nie będzie tak zle z
            czystością, mam nadzieję, że przyzwyczajony, chodowca przynajmniej tak twierdził??

            A poza tym u mnie zamieszanie, że nie mam czasu Wam nawet napisać!!!!
            Sory!!!!wink
            • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.06.10, 06:58
              No piszę na raty, bo książka mi wyjdziesmile
              Wspominała wcześniej i nie miałam kiedy wyjaśnić.... otóż otzrymałam całkiem
              fajną kwotę z funduszy unijnych, zakupiłam niesamowite maszyny z hafciarką
              łącznie, zrobiłam remont w 1 pokoju, przystosowując go do pracowni, już całą
              kasę wydałam i jeszcze czekam na ostatnią paczkę z maszyną do szyciasmile Jeszcze
              faktury do kupy pozbierać muszę i rozliczyć się z tej kasy!!!
              No jestem z siebie dumna po prostu!!!! Znalazłam się w 1/4 co kasę dostali i
              przyznali mi max co można było dostaćsmilesmilesmile
              Ale jeszcze z bajzelkiem walczę, bo wymieniłam wszystkie meble z 1 pokoju i
              teraz z pudeł rozpakowuję i selekcję jeszcze robię!!! Matko!!! Ile się tych
              gratów w domu trzyma!!! Mam nadzieję że do końca tygodnia się z tym ogarnę????
              Tu z firmą domową to raczej na rynku internetowym będę działać?? Poza tym
              współpracuję nadal z siostrąsmile Czasu mi brakuje przede wszystkim, żeby się
              wyspać!!!
              Do tego jakieś doszły problemy w przedszkolu!!! W Oli grupie jest 1 dziewczynka,
              która???? No sama nie wiem, ale wydaje mi się, że w jej domu coś jest nie
              tak???? I bardzo wpływa na dzieci!!! Ola też uległa jej wpływom, ale rozmawiamy
              cidziennie, i jakoś daje się przekonać. Ale tamto dziecko ma jakiś problem i...
              sama nie wiem????
              No obserwuję póki co, sprawa świeża, więc trzeba się temu przyjrzeć.

              A jesteśmy też po wielkich jubileuszach, przedszkole obchodziło 25cio lecie i
              nadanie imienia, więc przygotowania niesamowite!!!
              Teraz nasze dzieci czeka pożegnanie 6cio latków, więc program napięty na maxa!!!

              Ola też jest gąską w ROKiS bo mamy rok Marii Konopnickiejsmile No więc weekendy w
              muzeach, parku, a teraz się chyba biblioteka szykuje??smile
              No nie brakuje mi wrażeń, tylko czasu na wszystko!!! Czasami wysiadam z tym
              tempem!!!! Chyba pokonam szczyt prędkości???? Tzn: Latać w koło słupa, żeby z
              przodu była dupa!!!!big_grin

              Pozdrawiam Was kochanewink i postaram się trochę częściej pisać, bo zaglądam
              zawsze!!! Ale nie zawsze mam kiedy odpisywaćsad
              Buziaki i wszystkiego naj, naj dla dzieciaków i mamsmile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.06.10, 14:25
      kobiety podziwiam wasze decyzje w sprawie psów. życze powodzenia..

      a u nas szlak trafił wszystkie plany. noż kurna jak przed każdym
      dłuższym weekendem musi byś jazda.

      julka ma anginę ropną spowodowana przez paciorkowaca, z opcją
      przejścia na szkalrlatyna. w przypadku wywypki lecieć do lekarza. na
      razie ją oglądam i tfu tfu czysto
      ma siedziec w chałupie i nosa nie wystawiać, własnie kurna teraz jak
      zrobiło się cieplutko i fajnie.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 04.06.10, 23:05
        Dzięki za życzenia. Innym też dużo prezentów życzymy bo teraz się posypie
        urodzinek. No co po niektóre już miały.
        My już po imprezce, takie skromne przyjęcie w gronie rodzinnym jedynie na 40
        osób w tym dzieciaków 9. Nie robiłam grilla bo pogoda mnie odstraszyła ale i tak
        w ogródku imprezowaliśmy. Jeszcze dzisiaj sprzątaliśmy domeksmile
        Dziewczyny jeszcze długo będą cieszyć się prezentami. Dzisiaj wydłubywały
        dinozaury ze skamieliny radochy było co nie miara polecam.

        Co do teatrzyków to Ola w przedszkolu na dzień matki wystawiała Calineczkę i
        grała rolę Myszy. Fajnie im to wyszło bo taki bardziej musical zrobiły panie.

        Ola też w tym roku żegna się z przedszkolem. A na razie szkoła zapowiada się
        fajnie, klasa teatralno filmowa. Młoda nauczycielka z dużą ilością pomysłówsmile
        Klasa z samych 6 latkówsmile Mam nadzieję, że będzie jej dobrze.

        Teraz słońca mi brakuje i ciepełkasmile
        • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.06.10, 20:56
          Ode mnie również najserdeczniejsze życzenia dla naszych 6-latkówsmile
          Już parę latek się bujamy razem dziewczynki......ehhhh ale ten czas
          leci.....

          Asia to widaj w klubie wielbicieli shitzakówtongue_out Rośnie kawaler dla
          mojej Cheri. Jak bedziesz miała jakieś problemy z pielęgnacją to
          wejdz sobie na forum "Psy shih tzu" fajne są dziewczyny chętnie
          wszelkie wątpliwości rozwiewająbig_grin wklej u mnie w sygnaturce zdjęcie
          w "shih-tzu"big_grin

          Byliśmy na mazurkach pod Olsztynem.......ale było super.....nad
          jeziorkiem w lesie ....cisza spokój........pogoda na szczęscie
          dopisała aż się wracać nie chciało....

          pozdrowionka
          • 26basia już 6 lat!!! 07.06.10, 08:03
            I my dołączamy sie do życzeni dla wszystkich dzieciaków 6-latków czerwcowychsmile) . Dziewczyny pamiętacie początki? oczykiwania na porod??lista dzieciaków? To juz mineło 6 lat , nasze dzieci juz takie duze no i nam troche wiosenek przybyłowink))

            Odnosnie psów ja zawsze byłam przeciwko temu aby miec jakiegos zwierzaka w domu , od 3 lat mamy pieska i teraz nie wybrazam sobie aby mogło go nie byc.
            Pozdrawiam
            • kata74 Re: już 6 lat!!! 07.06.10, 21:03
              dużo zdrowia dla Wszystkich solenizantów!!!

              oj nadziało się przez te 6 lat!! ciesze się ze ciągle jesteśmy na
              formum

              strasznie się z Wami Mamuśki zżyłam big_grin

              dziękuję!!!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.06.10, 08:01
      wiem, wiem jak padalo to się marudziło że zimno, że pada itp.
      teraz... teraz to jest kurna za gorąco. ja jestem taki średniak
      czyli najfajniej mi tak do 25 stopni max

      ja się po prostu rozpływam, o dzieciach nie wspomne. Julka po
      wyjściu na dwór jest mokra po koniuszki włosów tak z niej kapie.
      po anginie mamy powikłanie w postaci bólu ucha, na szczęście wczoraj
      poleciałam z ZUzią do lekarza to i Julke kontrolnie też. a
      tu "niespodzianka". mam nadzieję ze to koniec.
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.06.10, 23:05
        Może krótka , ale zawsze jakaś relacja z urodzin:
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,111196771,112954531.html?wv.x=2
        Ale w domu dopiero dotarło, że Puszek z nami zostaje!!!! łzy w oczach!!!! I
        szczęście nie do opisania!!!!!
        A ja sobie 2 dziecko zafundowałamwink
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.06.10, 20:41
      Przepraszam czy tu już tylko ja się prawie wyłacznie ostatnio
      uzewnętrzniam????

      hmmmm

      a niech tam
      jesteśmy po chrzcinach. Matko jaka to jest karkołomna robota jak się
      jest organizatorem zeby wszytko zagrało
      na szczęście udala sie pogoda : nie padało i było wzglednie ciepło
      Zuzia ryczała cała mszę, najkonkretniej darła się przy chrzczeniu.

      na całe imprezie nei chciła spać we wózku tylko wyłacznie jeść
      ispać oczywiście z mlekodajni skutkiem czego ja prawie cały czas z
      nią latałam.

      Julka zachwycona że to też jej impreza. wszytko ja cieszyło także
      zadowolona bardzo.

      Ja aktualnie dochodze do siebie i porządkuję dom w którym przeszło
      coś w rodzaju tornada wink


      pozdrawiamy serdecznie
      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 29.06.10, 20:14
        No to kolejna kronika z życia z nowym członkiem rodzinysmile
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,111196771,113562583.html?wv.x=2
        Matko fięta!!!!! To ja teraz mam niezłą jazdę z tymi swoimi szczeniakamiwink
        Ale Oleczka przeszczęśliwa. Jak na razie domownik się zaklimatyzował i
        zapatrzony w Olęsmile Nawet mnie słucha w jej obecności!!!! Ale słodki mały, moje
        serducho też pożarł!!!! Wzbudza sensację i zainteresowanie na każdym spacerze!!!
        Nie przejdzie obojętnie, nawet najtrwardze serca pękają jak na niego
        patrzą!!!!smile A ja zyskuję nowych znajomychwink
        Wakacje od czwartku, więc Ola na wieś pojedzie do wujcia, a ja??? No wiadomo, do
        pracysad Ale brat przyjeżdza na tydzień, więc się Ola doczekać nie może. Jakoś
        przeżyjemy ten miesiąc, a w sierpniu na dyżur, który w tym roku jest w naszym
        przedszkolu, to może nie będzie zle???
        Ale jak ja to przeżyję to nie wiem??? I Ola i Puszek wybędą mi tu z domu!!!!
        Planów urlopowych żadnychsad Ech, może jeszcze się doczekam???
        Pozdrawiamkiss
    • s.ivona Re: wakacje, ach wakacje 03.07.10, 11:32
      Dziś wieczorem jedziemy nad morze w okolice Mielnasmile Wracam za 2 tyg.

      Pochwale się też tym, że kilka dni temu kupiłam samochód! Nic
      wielkiego, mały Peugeot 206 ale bardzo się cieszę. Muszę go jeszcze
      ubezpieczyć. Niestety, stawki są wysokie, bo to mój pierwszy
      samochód.

      Po powrocie mam zamiar uczyć się jeździćsmile

      Trzymajcie się ciepło.

      Buziaki
      • mamazuzinki Re: wakacje, ach wakacje 06.07.10, 23:24
        Właśnie się zorientowałam że post który wysłałam po zakończeniu roku
        gdzieś poszybował w przestrzeeń.......
        Pisałam w nim między innymi jak to jestem szc zęśliwa że dzieci do
        babci na działkę wywożę na półtora tygodniasmile Nio i czas
        poleciał ... juz je odebrałamtongue_out ale co sie wybyczyłam to moje....nie
        licząc kipiszu jaki zrobiłam w ich pokojach w międzyczasietongue_out

        W sobotę wyjeżdzamy nad morze na 3 tyg jak zwykle do Kuźnicy. Pogoda
        przynajmniej jak na razie zapowiada się egipska......zobaczymy jak
        będzie dalej.....ja osobiście patelni nie lubię ale podobno woda
        jest w miarę ciepła więc będzie można się chłodzićsmile

        Iwonko gratuluje autkasmile

        Asia moja Cheri w lipcu skończy 10 miesięcy i moje serducho tez
        skradła w całości. Teraz została psina u babci na działce bo nad
        morze bałam sie ją zabrać. gorąco, piach, dom prrzy głównej
        ulicy ,chyba bym tam z nią osiwiała bo posłuszna to ona jest ale
        tyko wtedy jak jej wygodnietongue_out Ja zapuszczam jej włosiska żeby na
        wystawy pojeździć i w tej chwili juz jest tak zarośnięta że w te
        upały ledwo zipie bidna a u babci ma chłodek w lesie.


        całuski dziewczynki
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.07.10, 10:20
      Cześć
      My już po wakacjach. Wczoraj wrócilismy.
      Było super. Pogoda to Majorkasmile Wrócilismy opaleni (poza Magdą) i
      wypoczęci.
      Jeden minus - Magda się rozchorowała. Szymon też coś nie bardzo ale
      myślę że będzie ok.

      Teraz posiedzimy kilka dni w Krakowie, a potem pojedziemy (mam
      nadzieję że już MOIM samochodemsmile) do rodziców.

      Buziaki
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 19.07.10, 12:59
        hej hej, gratuluję piesków.
        Ja też już po urlopie tym razem w chłodniejszej Turcji, Jakaś taka anomalia
        była, że tam chłodniej niż w Polsce. Najpierw w piątek szok bo gorąco w teraz
        szok bo zimnosad Dziewczyny maja jeszcze dwa tygodnie przedszkola a potem
        zobaczymy trzeba kombinować bo urlop jakoś tak cienko widzę.
        Joasiu a ty tak bez urlopu to za długo nie pociągniesz więc zalecenie lekarskie
        chociaż kilka dnismile
        Buziaki od murzynkówsmile
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 22.07.10, 13:04
      w samiuśkie upały udało nam się na tydzien wyskoczyć nad jeziorko i
      domek w lesie...bajka... Zuz spała jak niemowle, Julka szalała we
      wodzie a ja z nią jako wieloryb wink...bajka

      teraz smutny powrót i duszenie się w 4 ścianach no bo jak tu wyjść
      jak na dworze z 35 stopni.

      od soboty Julcia na wczasach nad morzem
      • joanzac :(((( 28.07.10, 02:01
        radio5.com.pl/?id=1&ia=26617

        Za szybko!!!!! Cale miasTO pyta co dalej???
        • kata74 Re: hejka 05.08.10, 16:02
          moje dziecię całe i zdrowe, radosne oraz bardzo zadowolone wróciło z
          wczasów nad morzem
          jest ślicznie opalona
          teraz na nowo organizujemy się w codziennym życiu w trójke. jednak
          opieka nad jednym dzieciaczkiem jest o niebo łatwiejsza wink

          czy szczepiłyście dzieci na pneumokoki? jakie wasze zdanie w
          temacie. lekarka mówi że nie widzi przeciwskazań do zaczepienia
          Julki mimo że szczepionka jest do 5 lat.

          widze że forum zaczyna pobijać rekordy w przestojach... zganiam to
          na wyjazdy wakacyjne. aczkolewiek na to że zostało nas chyba z 5
          aktywnie działających to i tak nieźle. może sobie zrobimy forum
          prywatne? nigdy nie byłam zwolennikiem bo mi tu jakoś tak dobrze i
          formuła odpowiada ale...???może to będzie jakaś mobilizacja?
          • s.ivona Re: hejka 06.08.10, 10:35
            Ja jestem z dziećmi u rodziców. Przyjechaliśmy tydzień temu. Zaraz
            znalazłam instruktora i pojeździłam z nich przez 2 dni. Potem miałam
            się umówić, żeby pojeździć z nim ale już na moim samochodzie. Jakoś
            tak się złożyło, że raz wsiadłam z bratem, potem z bratową i
            zaczęłam jeździć! Wczoraj odważyłam się i wsiadłam już sama tylko z
            dziećmi! Udało się!
            Ogólnie jeździ mi się fajnie. Mam troche problemów z redukcją biegów
            z 3 na 2, szczególnie jeśli spowodowane jest to zamiarem zrobienia
            jakiegoś manewru. Wtedy troche samochód mi "skacze". Zdaniem
            bratowej wszystko robie za wcześnie i auto jest jeszcze na za
            wysokich obrotach. Drugi problem to parkowaniesad Tu stresuje się
            okropnie i samochód mi szarpie.

            Miałam w ten weekend wracać już do domu ale chyba jeszcze zostane.

            Szymon nie chce wracać. Jeździ prawie codziennie na działkę z moim
            teściami i jest zacgwycony. Dodatkowo dziadek zrobił mu nowy rower a
            Szymon bez roweru żyć nie możesmile


            Magda chce wracać, jak to ona....

            A co do szczepienia na pneumo, to moje są zaszczepione. Wydaje mi
            się, że szczepić Julkę to już nie ma po co. Jest duża i uodporniona,
            Za to Zuzie moim zdaniem powinnaś zaszczepić obowiązkowo. Moja
            szwagierka nie szczepiła swojego 5 latka i jak ostatnio poszła do
            lekarza i zapytała, czy może zaszczepić, to lekarka powiedziała że
            już za późno wiekiem ale i właśnie tym, że dziecko już nabyło
            odporności.

            • marta.28 Re: hejka 09.08.10, 12:36
              Oj ja wam powiem, że na kompa to ja nie mam czasu.
              Ja sobie myślę, że na prywatnym poruszałybyśmy więcej tematów jak w
              korespondencji mailowej więc to nie jest taki zły pomysł. Ale ktoś musi założyć
              ja tego nie robiłam więc czasu brak na naukęsmile Ale jak podacie linka to się
              przeniosęsmile
              Tak poza tym to już zapomniałam o wakacjach i jeszcze by się chciałosad
    • marta.28 Hej, hej 16.08.10, 22:12
      Hej, hej.

      Napiszcie coś.
      My jedziemy w środę samochodem do Legolandu do Niemiec.
      Mam nadzieję, że będzie fajnie, skrobnę coś po powrocie. Jutro wielkie pakowanie
      i długa podróżsmile
      • evita33 wakacje i juz prawie po......... 27.08.10, 23:42

        Witajcie

        NIedawno pisałyśmy o zakończeniu szkoły i przedszkola
        a............wakacje i .od nowa
        U nas wakacje zleciały jak z bata.
        Agata urzędowała cały czas na wyjazdach.Zaczęła juz pod koniec
        czerwca na działce u dziadkow. Pozniej była na obozie w Brennej koło
        WIsły. Jechała sama z nieznanymi sobie dziecmi -ale wrciła szalenie
        zadowolona.POzniej 2 dni w domu i nastepny oboz przetrwania na
        KAszubach. Tu troche gorzej bo niesttey dziecię przyzwyczajone do
        wygod kiepsko sie klimatyzowała w namiocie.Ale generalnie wrociła
        zaodwolona. W tym samym czasie moj mały MAciek był na obozie
        karate.Az cały tydzien. Nie jezdzilismy go odwiedzac.Zadzowniłiśmy
        tylko do trenera jak MAciek? POwiedział , ze ok więc spoko. On
        wrcoil zadowolony - jeden minus ...zostawil czy posiał gdzies
        swojee wszystkie majtki.Twierdzi , ze zostawił chyba w szafie no ale
        wszystie????
        12 sierpnia wyjechalismy juz wszyscy do Szczawnicy...och dziewczyny
        szczerze polecam.Cudne miastczko. NIe jak w Zakopane...spęd
        niesamowity ( bylismy 1 dzien ze Szczawnicy) . Urocze uliczki,
        stara zdrojowa fajna zabudowa. Połazilismy, pojezdzilismy na
        wycieckzi, byliśmy na basenach termalnych w Popradzie (super),
        Słowacja-Czerwony Klasztor, spływ Dunajca, Czorsztyn NIedzica, Nowy
        Targ, Chochołów, Zakopane, Krościenko. Dzieciaki zadowolone na
        maksa, płakały jak wyjezdzalismy.
        Co prawda nie jesteśmy specjalnie mocnymi łazikami po góach więć
        PAlenicę w Szczawnicy zdobyliśmy ....wyciągiem. Tak samo GUbałówkę.
        W Zakopcu byliśmy jeden dzień a to dlatego , ze moj mąż nigdy nie
        był i chaiłam mu w końcu pokazać.Ja byłam tam 4 lata temu i
        zmieniło się dużó. Zwłaszcza nieziemska komercja na kazdym
        kroku.....no ale tak jest niestety w kazdym kurocie.Chociaz myślę że
        i tak na naszym sopockim Monciaku jest mniej ludzi jak na
        Krupówkach.
        Po 10 dniach w drodze zajechaliśmy na 3 dni do mojej rodziny w
        Bochni.Tam istne lenistwo , od kawki do obiadu itp. Odwiedziłam
        kilka kuzynek no i w drodze powrotnej do Gdańska jeszcze
        odwiedizny brata w Toruniu na 1 dzien. I urlop prysnął ..... Teraz
        juz zakupy szkolne.Ksiązki mam kupione , wyprawka dla MAcka. MAciek
        idzie do szkoły do :")" . Ma książki BAiwę się i dziąłam i
        Przygotowuję się do szkoły. Zobaczymy jak to bedzie. Troch mam
        stracha bo MAciek cos sie niegrzeczny zrobił. Pyskowki urządza, non
        stop przeszkadza Agacie... czasami zaczepny. Juz nie wiem nieraz co
        z nim robic a i boje sie co by w szkole nie był rozbojnikiem.
        Pozdrawiam
        • s.ivona Re: wakacje i juz prawie po......... 28.08.10, 11:30
          Cześć
          A u nas końcówka wakacji kompletnie spie.....

          Z Magdą było bardzo źle. Nagle nastąpiło pogorszenie, zagrożenie
          życia, szpital, 2 transfuzje, badania....
          Już jesteśmy w domu ale we wtorek znów jedziemy na badania.
          Sytuacja się skomplikowała. Doszły problemy ze śledzioną i niestety
          ale kamieniami w woreczku żółciowym. Będziemy teraz częściej się
          kontrolować i być może przygotowywać do operacji usunięcia śledziony
          i woreczka. Czekamy na wyniki dalszych badań.
          Magda już czuję sie lepiej...ale mam teraz takie stracha....

          W poniedziałek zaczynam prace!!!!! Posiedzenie rady!!!!

          Ciężko mi też idzie jeżdzenie samochodem. Boję się jechać sama....

          Ogólnie jestem mocno zestresowana całą nagłą sytuacją, tym bardziej
          że to właśnie koniec wakacji i nowe obowiązki dochodzą.


          Marta, daj znać jakie wrażenia po Legolandzie. A może jakieś zdjęcia
          byś podesłała?smile

          • marta.28 Re: wakacje i juz prawie po......... 28.08.10, 21:55
            Oj nam też zleciały wakacje. Ola już zaopatrzona w wyprawkę dzisiaj ostatnie zakupy.
            Teraz rozpoczęcie w środę, wzięłam wolne na tę okoliczność bo rozpoczęcie po 10
            więc pod rana posiedzimy pewnie trochę w przedszkolu.

            A Legoland, powiem tak fajnie ale straszne kolejki do wszystkich atrakcji.
            Dzieciaki ładnie zniosły podróż ponad 10 godzin w samochodzie. Na miejscu w
            parku byliśmy dwa dni, dużo kolejek i atrakcji jeżdżących, na razie zdjęcia w
            aparacie ale kto wie jak się zbiorę to podeślę. Na razie w pracy non stop na
            kompie więc w domu nie chce mi się laptopa wyciągać i siedzę z nosem w książkach.

            Bardzo zaniepokoiłam się o Madzię prosimy o informacje na bieżąco, jak ty sobie
            ze wszystkim dasz radę. Ja już panikuję jak rozwozić dzieciaki - jestem śpiochem
            i od rana gorzej funkcjonuję - Ola na 8 Julka na 8,45 a ja najpóźniej na 9.
            Trzeba się będzie jakoś zgrać. Oby tylko Ola nie marudziła przy rozstaniu ze
            mnąsad przykleja się i łzy w oczach, ech ciężko a wiem że przesadza bo czasem tak
            mam jak ma zostać u teściowej.

            Pozdrowionka i piszcie.
            • kata74 Re: wakacje i juz prawie po......... 30.08.10, 14:01
              nieciekawy ten koniec wakacji.. deszczowy i smutny przynajmniej u
              nas.

              Ivonko wieści od Ciebie bardzo stresujące. trzymamy kciuki za Madzie
              no i za Ciebie.
              życzę miłego powrotu do pracy.

              Nasza Julcia 2 tygodnie była nad morzem z dziadkami. a od połowy
              sierpnia 2 tygodnie byliśmy nad jeziorkiem, 40 km od domu.
              odpoczeliśmy. pomęczyliśmy Julke samodzielną jazdą na rowerze.
              najgorzej jej iddzie ruszanie, ale jest coraz lepiej. Tata wdrożył
              się w życie roddzinne a tu od jutra powrót do pracy.

              Zuzanka namiętnie pluje i prycha.

              2 tygodnie temu poprosiłanm o skierowanie na wymaz z gardła dla
              Julci. wyszło jej że ma gronkowca. narazie jest przeleczona
              antybiotykiem. potem ma dostać jakąś auto szczepionkę. pani doktor
              mnie "pocieszyła", ze pewnie już go wszyscy mamy...

              my startujemy w "O" szkolnej w środę o 10.45.
              dziś chciałam kupić "kolorowe liczmany" ale okazło się że potrzeba
              więcej informacji na ten temat
              Julka z przejęcia nie śpi po nocach i wkołko nawija na ten temat
              • mamazuzinki Re: wakacje i juz prawie po......... 02.09.10, 09:48
                Hej dziewczynki

                Jak to cięzko wrócić do rzeczywistści........... Prawie całe wakacje
                byłyśmy z dziewczynami poza domkiem. Lipiec morze , sierpień prawie
                cały na wsi. Za szybko te wakacje minełybig_grin

                Zuzia poszła wczoraj dumna i blada. Bardzo chciała isć. Taka sie
                dorosła poczuła chybabig_grin Ja sie oczywiście bardziej chyba stresowałam
                od niej. Została już wczoraj normalnie odebrałam ją po obiedzie
                zadowoloną na maxasmile stwierdziła że w szkole jest przefajniesmile

                Jak Wasze dzieciaczki z literkami??? Łapią cos może juz znają??? Tak
                jak Julce to przyszło na luzie tak Zuzi topornie jakos to idzie.
                Czasami to mam wrażenie że ona ma coś z pamięcią.... ale z drugiej
                strony z liczeniem w pamięci radzi sobie całkiem niezle więc nie
                wiem. Genaralnie poziom obnizony więc sobie poradzi myśle ale pewnie
                będę musiała jej troche czasu poświęcić.

                Iwonko bardzo mnie zmartwiły nowiny o Madzi. Myślałam że sytuacja
                jest juz bardziej stabilna. Trzymaj się kochana. Buziaki
                Napisz jak tam w pracysmile

                Pozdrowionka dla wszystkichsmile
                • s.ivona Re: wakacje i juz prawie po......... 02.09.10, 19:41
                  Witajcie

                  Mamozuzinki, rozumiem że Zuzia poszła do klasy 1, tak? Jeśli poszła do szkoły (nawet jeśli to "O"),
                  to zapytaj wychowawce o to, czy np logopeda w szkole nie przebadałby jej pod kątem dyslekcji.
                  często przed nauką czytania (bo mam nadzieje że nie uczysz jej liter!!!) warto przebadać u dziecka
                  pamięć wzrokową, analize i synteze wzrokową. Na to bym zwróciła szczególną uwagę.

                  U nas na razie organizacja w pełni. Szymon poszedł jak w dymsmile Wczoraj pytam jak było,
                  stwierdził "super. poza tym miałem dwie kary"!. Czyli jesteśmy "w domu"smile W nowej grupie czuje
                  sie bardzo dobrze. Ma też bardzo fajne nowe panie.
                  Szymon czyta już samodzielnie. Nie jest to czytanie płynne ale w pełni ze zrozumieniem. Ja mam
                  zalecenie od psychologa, żeby w tym roku dać mu spokój z nauką, bo w klasie 1 będzie się nudził.
                  Poziom wiedzy ma za duży.

                  Magda oczywiście płacze w przedszkolu. Ma nową grupę i nowe panie.

                  Powiem wam, że Magda jest bardzo mądrą dziewczynką. Wszystkim się tym chwalę, bo uważam że
                  jak na 4lata, to wykazuje ogromne zrozumienie i pełną współpracę w kontaktach z lekarzami.
                  Badanie TK brzucha trwało bardzo długo. Prawie pół godziny leżenia bez ruchu! z podpiętą pompą
                  do podawania kotrastu. W pełni wykonywała takie polecenia lekarza jak "oddychaj - nie
                  oddychaj", "nabierz powietrza i nie oddychaj". Po badaniu lekarz i pielęgniarki były pod wrażeniem.
                  Ja też. Dumna jestem z niej bardzo.
                  Z naszego oddziału niestety na emeryturę odchodzi wspaniała lekarka. będzie nam jej brakowało.
                  Powiedziała, żebyśmy nie zgadzali sie na usunięcie śledziony. Za to musimy na pewno usunąć
                  woreczek. Jeszcze nie dziś ale na pewno ten moment przyjdzie.

                  Ja w pracy sie organizuję. Jest bardzo sympatycznie. Mam miłą i pomocną współkoleżankę. Mam
                  nadzieję że dyrekcja pozwoli mi zacząć awans zawodowy. Jeszcze nie wiem w jakich godzinach
                  będę pracować ale na pewno będzie po "druga zmiana". może to lepiej, bo rano bez paniki będę
                  odwozić dzieci do przedszkoli.

                  Jeżdze samochodem!!! Staram się bardzo, bo nie mam wyjściasmile

                  • kata74 Re: wakacje i juz prawie po......... 03.09.10, 14:13
                    Ivonko dlaczego
                    "często przed nauką czytania (bo mam nadzieje że nie uczysz jej liter!!!) "- te wykrzykniki???
                    • s.ivona Re: wakacje i juz prawie po......... 03.09.10, 19:26
                      Mam nadzieję że nie uczycie dzieci nazw liter, czyli pokazując literę B mówicie "By" itd.
                      To głoskowanie u dzieci może powodować kłopoty z nauką czytania a w późniejszym czasie pisania.
                      Ten element wokaliczny, czyli to wymawiane "y" powoduje że dziecko uczy się nieprawidłowego
                      zapisu słowa. Np wyraz "dom" dziecko zapisuje jako "dy - o - my" ponieważ tak sobie ten wyraz
                      głoskuje.
                      W pierwszym etapie nauki czytania nie jest potrzebna dziecku znajomość nazw liter w izolacji, czyli
                      właśnie to popularne uczenie. Ja swoje dzieci oraz wszelkie inne jakie będę miała możliwość uczyć,
                      ucze je czytać metodą sylabową. Dopiero w późniejszym etapie dzieci dowiadują się, jak
                      wymawiamy pojedyncze litery, ale wtedy nie ma już problemów przy pisaniu.
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 13.09.10, 08:08
      równusienko po 4 dniach od początku chodzenia do zerówki Julka załapała katar i kaszel.
      można więc przyjęć że rok szkolny uważa się za otwarty sad
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 13.09.10, 21:18
        He he u nas nie lepiej Ola przyniosła jelitówkę ze szkoły potem padło na Julkę a w niedzielę oboje z mężem umieraliśmy.
        Oj fajnie się zaczyna, to przez te pogody, porażka jakaś.
        A jak Madzia sobie radzi.
        Asia nie zamarzłyście tam na dalekim wschodziesmile
        Zdrówka życzęsmile
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.09.10, 12:30
          U nas jeszcze gorzej.
          Nawet nie mam sił pisać. To że Magda ma w tym momencie jakiś katar i lekko kaszle przestało mnie już obchodzić. Po dzisiejszych wynikach już nie jest ważne....
          Od jutra zaczynamy podawanie leku na obniżanie żelaza. To czego tak się bałam, dopadło i nas! Schemat wygląda tak: jedziemy na wieczór, podponamy się do pompy na 12 lub 16 godzin. Rano wychodzimy. Ja do pracy a Magda do domu. I tak przez 10 dni! Jutro przyjedzie moja mama więc na te dni nam pomoże.
          Lek ten będziemy już brać stale tzn tyle i transfuzji!!!!!! A czy zawsze na 10 dni, to zależeć będzie od poziomu żelaza.
          Jesteśmy 3 tyg po toczeniu a wyniki już są niskie. Na razie bez transfuzji ale i tak ją przetoczą za kilka dni.
          Ogólnie więc stan chorobowy Magdy się pogarszasad

          Wszystko nie tak.....
          • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.09.10, 19:28
            Ivonko
            tak mi przykro.
            cholera tak mi głupio że narzekam na durny katar

            przepraszam,ale nie rozumiem obniżają Wam żelazo lekiem a transfuzje są po to zeby jego poziom podnieść??

            ~~Kasia, Julka i Zazulka~~
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.09.10, 15:21
              U Magdy nastepuje coś takiego - krew a właściwie jej czerwone krwinki czyli hemoglobina ulega rozpadowi. Hemoglobina odpowiada za transport tlenu w organiźmie. Jak jest jej mało, to organizm jest niedotleniony przez co wolniej się rozwija (w najlepszym razie, bo może dojść do takiej sytuacji jaką mielismy końcem sierpnia, kiedy poziom hemoglobiny był tak niski, że groziło to nawet smiercią).
              Transfuzje są po to, żeby uzuprłnić poziom czerwonych krwinek. Żelazo jest niejako przetaczane równocześnie. Nie da oddzielić żelaza od hemoglobiny. Hemoglobina rozpada się ale żelazo zostaje. Im więcej transfuzji, tym więcej tego żelaza. Organizm sam nie umie go usunąć, więc magazynuje go w narządach wewnętrzynych. Najczęściej w wątrobie, mózgu i sercu. Te narządy są najbardziej więc narażone na uszkodzenia. Podawanie leku powoduje że żelazo (w postaci ferrytyny) zostaje wypłukane. Jest to taka walka z wiatrakami, ponieważ Magda jest jak na razie tranfuzjozależna, więc z jednej strony wypłukują a z drugiej dostaje ponownie wraz z krwią. To taki skutek uboczny ratowania życia, ot, taki paradoks.

              Kiedyś była propozycja żeby podawać lek w postaci tabletek. W Polsce lek ten jest niedostępny, nierefundowalny. Koszt to ok 3 tys miesięcznie. Niestety teraz okazuje się, że prace nad wprowadzeniem tego leku utknęły w martwym punkcie. W Polsce nikt nigdzie tego leku nie stosuje, więc wszyscy się boją zrobić to po raz pierwszy.

              Kolejna metoda leczenia do kupno własnej pompy domowej. Najczęściej sponsoruje ją Owsiak, ale już sam lek+igły+dreny do podawania leku kupują rodzice. Koszt ok 2 tys miesiecznie. Lek podaje się w domu podpinając się na noc.
              Za jakiś czas pewnie będziemy o tym myśleć, ale na razie musimy się leczyć w szpitalu ze względu na to, że jest to pierwsze podejście.

              Dziś jadę na noc. Wszystko mnie już boli ze stresu.....
              • 26basia Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.09.10, 20:10
                Witam!!
                Iwonko , trzymam mocno kciuki aby to chorobsko od****** sie od Magdy.
                Ja sama mam teraz mega dolasad ja od poczatku sierpnia siedze z reka w gipise PRAWA reka buuuuuuuuu, maz w szpitalu jutro ma operacje , normalnie mam dosc.
                pozdrowka
                • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.09.10, 19:58
                  A może walczyć o jakieś nowoczesne metody za granicą, napisać do jakiejś fundacji?
                  • marta.28 Moja starsza brała udział w reportażu 05.10.10, 21:33
                    Jak ktoś ma ochotę obejrzeć moją starszą w szkole to zapraszam na krótki reportaż przygotowany przez Telewizję TOYA w Łodzi. Reportaż pod tytułem Radosny sześciolatek. podaję linka szkoła 162 - moya.toya.net.pl/site_online.php
                    Moja Ola jest w niebieskiej sukience i do tego bluzeczka w paski różowe oraz bardzo kolorowe rajstopki.
                    • s.ivona Re: Moja starsza brała udział w reportażu 06.10.10, 09:22
                      a to jest klasa 1 czy O?
                      • marta.28 Re: Moja starsza brała udział w reportażu 07.10.10, 21:07
                        Pierwsza klasa smile Właśnie ćwiczymy literkę "O"
                        Generalnie jedyny problem to cierpliwość, młodsza ma jej dużo więcej, taki charaktereksmile
                        • joanzac Re: Moja starsza brała udział w reportażu 10.10.10, 06:11
                          Witajcie kobitkismile
                          Nie wiem na jak długo i jak aktywnie???? Ale wpadłam pogadać.
                          Mam prawdziwy rok remontów!!!! Na wiosnę całą pracownię sobie urządziłam... póżniej 4 miechy w pracy nas odgrodzili i elewację remontowali.... a teraz się z kurzu ogarniam w domu po wymianie instalacji!!! Wpadła mi tu cała zgraja, zrobiła niezłą demolkę, kucie ścian itp.... po czym ładnie wszystko zagładzili i pomalowali całe mieszkanie))))) No tego akurat mi było trzeba, ale ... bajzel, nie z taj ziemi!!!
                          Fajna drużyna mi się trafiła, i miałam wsparcie z "innego" światawink
                          Otóż szefem okazał się stary dobry znajomy i wieloletni kolega z pracy mojego Śp taty!!! Nawet się osobiście do mnie pofatygował i zaznaczył chłopakom swoim, że mają moje mieszkanie traktować wyjątkowo!!
                          Jai bez jego wsparcia miałam dobre relacje, bo i ciastunio było codziennie, kawa ile chcieli, klucze zostawiałam, więc nie przeszkadzałam, i nawet browarka postawiłamwink
                          Ale jednak, jak zauważyłam, bardziej się starali.
                          Do tego wszystkiego, jak cały największy kurz trzeba było sprzątać, dostałam zakażenia!!!!!!!
                          RETY!!!! Przez głupie zadrapanie świńską kością, miałam nieruchomą lewą, na szczęście , lewą ręke!!! Oczywiście zastrzyk przeciw tężcowy i antybiotyki!!!!
                          moja drużyna remontowa, to widziała i jak wróciłam wieczorem, to nawet podłogi mi pozmywali!!! No nie narzekam, chłopaki się postarali!!
                          Ola i Pusio w tym czasie na wsi wiedli sielskie życie, więc chociaż ich miała z głowywink
                          Już wracamy do normalności można by rzec, chociaż jeszcze kurz się wdziera i opada skąd się da.
                          A dla Oleczki cały wystrój przy okazji zmieniłamsmile Nowe tapety, żyrandol itp... Mała zachwycona!!!! Ja teżbig_grin
                          I niby cała demolka nie moja sprawa i pieniądze, to trochę kasy wsadziłam, nowe tapety u Oli i żyrandole, ale jak bym miała sama to zrobić to wydała bym duuuuużooooo więcej!!!
                          Generalnie, jestem zadowolonasmile
                          Fajnie do Was wpaść chociaż na chwilę, bo się już od kompa odzwyczaiłam!!! Więc uzależniona nie jestembig_grin

                          Jesień jak na razie ładna, chociaż chce mi się już lata i krzyczę, aby do wiosny!!!

                          Ola została w przedszkolu na ten zerowy rok, bo u nas to 1 klasy tragedia!!! W piwnicach i szatniach porobione klasy!!!
                          Marto, Oleńka Twoja wygląda kwitnąco!!!! Może gdyby nasze 1 klasy tak wyglądały to bym się zastanowiła???? Zależało by jeszcze od programu???
                          I tak jeszcze po wakacjach i tych remontach w rytm wpaść nie możemy!!!!

                          Pozdrowionkakiss
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 06.11.10, 15:41
      już nawet nie będę pisać jak tu cicho i posto sad sad

      ja od jakiekogoś czasu doświadczam "uroków" macierzyństwa- zastoje pokarmu. walcze z nimi co kolkanaście dni, mimo pilnowania się. zuzia wiecej je innych pokarmów więc to wszystko się zaburza. nie moge sie zmobilizować się do odstawienia bo i bez tego nocki są kiepskie

      generalnie czy to aura, czy zmęczenie musze powiedzieć że nastrój mam denny, mobilizacji zero, cały czas niedorobiona chodze

      Julka chodzi do zerówki w kratke. znów dopadło ja coś ni to przeziębienie, ni to nie wiadomo co. w piątek pojechali do fabryki bombek (już ją puściłam bo by z żalu się zapłakała), wcześn iej byli w piekarni i piekli bulki- nawet smaczne były

      Marto- bardzo fajny program, widać szkoła przygotowana, nie to co u nas niestety. Ola rewalacja!!

      Kasia- podpowiedz coś o Twoich corocznych kalendarzach. mozę sie zmobilizuję wcześniej i coś podziałam. Julki chyba mają cos w sobie, bo moja namiętnie "kombinuje" pisanie słów. Rewelacyjnie to sie potem czyta, zwłaszcza że ona nie robi przerw między słowami. Pamiętam list Twojej Julci znad morza jak stawiała pierwsze literackie kroki. Moja mniej więcej podobnie

      Ivonko jak dzieciaki? jak podawanie lekarstwa Madzi?

      Asia- podziwiam ducha remontowego, współczuję sprzątania

      Zmobilizuję Was?????
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.11.10, 10:31
        Oj u nas czasu jak na lekarstwo a wieczorami wolę książki od komputera. Komputer w nadmiarze ostatnio mam w pracysad U mnie sezon się zaczyna a do tego mam jeszcze parę szkoleń kilku dniowych w warszawie. Ja na razie nie narzekam chociaż dziewczyny nosy zawalone mają non stop i tu jakaś alergia wkracza bo dzięki przepłukiwaniu i zakraplaniu nosów nic się dalej nie rozwija. daję im teraz tran na wzmocnienie.

        Moje dziewczyny nie mogą już doczekać się śniegu i świąt.
        No i znowu problemy z prezentami.

        A co tam u was?
        • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.11.10, 11:57
          Ja to właściwie jestem między szpitalem - domem - pracą. Od tygodnia leżę z Magdą w szpitalu. Złapała rota. Było ciężko bo doszła oczywiście straszna anemia ale oprócz tego strasznie się odwodniła. Miała więc nie tylko przetaczaną krew ale też osocze. Potem okazało się, że są problemy z wątrobą. doszło zapalenie oskrzeli. Teraz walczymy z oskrzelami a wątroba wolno się regeneruje. Na szczęście, bo nie było optymistycznie.
          Od nowego roku myślę że będziemy mieć w domu pompe. Już ją widziałam, miałam okazje na córeczce koleżanki zobaczyć jak to działa. W sumie obsługa banalna ale.....z domu robisz szpitalsad Tony strzykawek, różnych gazików, drenów, igieł....ich....

          Od dwóch tygodni jestem na opiece. W poniedziałek wracam do pracy. Mam nadzieję, że do końca tygodnia nas wypuszczą.

          Szokiem było spotkanie na oddziale koleżanki ze studiów. Od sierpnia jest tam z 7letnim synkiem. Zaczęło się od bólu ręki a skonczyło nowotworem złośliwym z przeżutami do płuc. Na szczęście świetnie zareagował na chemie i czeka ich operecja usunięcia całej kości w przedramieniu bo jest zżarta przez raka.

          Mnie pracuje się całkiem fajnie. Mam fajne dzieci. Jedynie z motywacją u gimnazjalistów jest ciężko.

          To chwilowo tyle, bo wpadłam do domu tylko się ogarnąć, ugotować coś chłopakom i wracam do szpitala.

          Acha, Szymek ok. Też jedzie do fabryki baniek i też do piekarnismile heheh, to chyba jakaś podstawa programowasmile
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 14.11.10, 22:45
            Dobrze Iwonko, że jakoś się trzymasz.
            Ja ostatni doceniam tekst w życzeniach "Życzę Ci ZDROWIA" kiedyś banalny a obecnie najbardziej pożądany.
            Czekamy na wieści od czasu do czasu.

            A dzisiaj byliśmy na mega wycieczce rowerowej parę kilometrów i jestem dumna z dziewczyn bo dały radę. U nas w Łodzi super słońce i 16 stopni. W słońcu nawet więcej.

            A tak trochę świątecznie potrzebuję pomysłów dla 8 i 4 letniego chłopca na święta??
            Mogę za to pomóc dla dziewczynkismile
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 15.11.10, 16:27
              Jestesmy już w domu. W piatek nas wypuściili, ale tylko na przepustke. Kazali wrócić dziś. Po osłuchaniu wypuścili do domu, ale Magda nadal kaszle strasznie. Jeszcze w piątek miała RTG płuc ale na szczęście czysto. Zmienili antybiotyk i jest o tyle lepiej, że kaszle na mokro.

              Ja w pracy mam tyły, tyły i jeszcze raz tyły. Właśnie wróciłam z pracy i zasiadam przed kompem, żeby to jakoś wszystko nadgonić.

              Heheheh, do tej pory większość społeczeństwa marudziła jak to nauczyciele mają super, tyle wolnego itd. Od tego roku ministerstwo zabrało wiele dni z tych wolnych. Np do tej pory było tak, że dni pomiędzy wolnymi (np majowe) były wolne. Teraz wolne mają dzieci ale my pracujemy. Mamy szkolenia, narady, wartszaty metodyczne itp.

              Co do prezentów - u Szymka hitem było wtedy lego, gry planszowe (np Zawody wyd Alexander), autostrada Wader.
              Teraz lego poszło troche w kąt, gry też a nadal bawi się autrostradą. Szymek już napisał list do Mikołaja - chce klocki Rzymianie i Barbarzyńcy.
              Magda chce domek dla lalek z małymi laleczkami. Kompletnie nie wiem jaki kupić. Chciałam taki plastikowy, zamykany w walizeczke. Znacie coś takiego?


              Acha, z tych stresów to od września schódłam już 5 kg.
              • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 16.11.10, 21:12

                www.skrzat-online.pl/kolorowydomekdlamalychlalekzmebelkami-p-1983.html
                Moje dziewczyny mają taki domek. Otwiera się jak książka i potem można zamknąć mebelkami w środku. jest cała rodzinka + zwierzak, jedne dzwonią dzwonkiem do drzwi inne mają papugę gadająca. Mam takie dwa różne i się ładnie bawią.

                Ja w tym roku Oli u rodzinki zamówiłam Scrabble a Julci też jakąś grę - teraz mają dwie gry typu "memo" - "pamięć" i cały czas grają.
    • kata74 Mikołaj - 6 grudnia 03.12.10, 14:38
      zróbcie mi prezent na Mikołaja....

      ....napiszcie co u Was
      • marta.28 Re: Mikołaj - 6 grudnia 03.12.10, 21:19
        Mnie zasypało, dziewczyny szaleją na śniegu - budują sobie górki w ogródku i zjeżdżają na jabłuszkach, radocha a ja mam nadwyrężone mięśnie od odśnieżania. W poniedziałek była półmetrowa zaspa przed bramą i najpierw musiałam się dokopać żeby wjechać.
        Teraz już lepiej.
        Julka z glutem biegała po dworze ale się dalej nie rozłożyła, przeszło jej. Jak by już więcej nie napadało to mrozik dla mnie może trzymać do przyszłego roku, może nie taki duży ale mnie śnieg aż tak bardzo nie przeszkadza. Ma się 4wd i się człowiek cieszysmile
        Starsza na mikołajki idzie do wytwórni filmów SE-MA-FOR w Łodzi ciekawe co im pokażąsmile
        • s.ivona Re: Mikołaj - 6 grudnia 04.12.10, 13:53
          hehhehe
          u nas już po Mikołajkach. Dziś w nocy dzieci dostały prezenty. Magda domek dla lalek My Happy Family (Marta, dzięki za podpowiedź). Magda zadowolona bardzo. Okazało się na dodatek że ten domek jest identyczny, jak ten z przedszkola!!!!
          Szymek klocki Cobi Rzymianie i Barbarzyńcy. Też mega zadowolony ale mnie strasznie opuszki palców bolą od składania.

          My z mężem poszliśmy dziś w nocy (wczoraj w nocy?) na spotkanko ze znajomymi. Było bardzo miło. Ja wczoraj nie poszłam do pracy, bo jestem chora. Kurowałam się już od środy, żeby móc coś wypićsmile) W sumie udało sięsmile

          Magda ciężko....Tydzień była zdrowa! Znów oskrzela i znów antybiotyk. Trzeci w ciągu miesiąca! W poniedziałek jedziemy do szpitala i strasznie się boję, żeby nas nie zostawili. Transfuzja będzie no i ten desferal. Nie mamy jeszcze pompy.

          Zima na całego. W poniedziałek, ja kspadł śnieg to stchórzyłam i do pracy pojechałam autobusem. Za to w środę pomyślałam - a co mi tam...jade autem - no i wracając z pracy złapała mnie burza śnieżna. Matko kochana....jechałam "na ślepo". Jak wyszłam z samochodu to nogi mi się trzęsły i to wcale nie z zimna! Od środy samochód stoi pod śniegiem. Mam stresa, a do tego jeszcze to jeżdżenie do szpitalasad

          Czasem sobie myślę, że może lepiej by było zrezygnować z pracy! Ciężko to wszystko pogodzić.
    • marta.28 Mikołajkowo 06.12.10, 22:11
      Jak tam wasze dzieciaki - moje nadostawały czekoladowych kalendarzy adwentowych i o zgrozo od ukochanej babci po jednym, poza tym inne drobiazgi niesłodkie. (dla przypomnienia po czekoladzie są wysypane a z uporem maniaka gadam, że broń boże co dzień).
      Ja z prezentami jeszcze w polu nie mam czasu kupić mężowi ale bez niego i dzieciaków. Jakoś tak nie mam nastroju. Do tego cały weekend skręcaliśmy meble, nie kupiliśmy ich w Ikei więc nie mogę się pogodzić z faktem, że i inne sklepy zmuszają do pracy umysłowej w wolnym czasie. Ikea przynajmniej się z tym nie kryje a inne sklepy tak cichaczem. No ale skręcone i teraz muszę to wszystko jeszcze poukładać. A gdzie świąteczny nastój w taką pogodęsad
    • kata74 :-) 07.12.10, 22:28
      Marto i Ivonko czuję że pod choinką będzie masa prezentów dla Was (odemnie przynajmniej wirtualnie), a reszta no cóż.. chyba porządna rózga się szykuje big_grin

      Wasze sprawy

      Ivonko- ja będę cię podziwiać zawsze i wszędzie. naprawde nie wiem jak sobie radzisz i z codziennością (bez praktycznie żadnej pomocy), pracą, domem no i sprawą Madzi. Ja mam do pomocy moich nieocenionych rodziców, mamę praktycznie codziennie + plus chłopa ostatnio wieczorami a tak jakoś gonie w piętkę i wyrabiam te rzeczy tylko niezbędne
      co do pracy- moje pracujące koleżanki lubiące swoją robotę mówią że w pracy odpoczywają, łapią oddech i dystans do spraw domowych. ale logistyka w każdym przypadku jest masakrycznie cięzka

      tak strasznie mi żal biednego Madziulka i tych jej szpitalowych stresów. rozumiem obawy że przeniesiesz szpital do domu, ale może mimo wszystko znajdą się plusy tej sytuacji? bardzo Wam tego życzę

      Marto- odśnieżania nie zadroszcze, ale własnego domku a jakże...
      ciesze się że meble już stoją i że daliście radę ze skręcaniem. Teraz to już tylko choinka do ustawienia


      U NAS
      Julka po kolejnym katarzeniu dostała leki przeciw alrgiczne. tak troche na czuja ale zobaczymy jaka będzie reakcja. potem będę mysleć co dalej.

      prezenty spędzają mi sen z powiek. ale w tym roku nowum po konsultacjach rodzinnych dzięki niebiosom będizemy prezentowac tylko dzieci ufff zawsze to troche lżej finansowo. jeszcze tego nie odczuwam aż tak, ale powoli zaczynam się liczyć z kasą wobec zderzania świadomosci z bezplatnym wychowawczym. ale i tak mam do obskoczenia 6 dzieci (wliczając własne ), 4 młodzieży i 4 najbliższych dosrosłych + w grudniu urodziny 2 prababć - 90 i 98 lat -troche tego jest


      ja już jestem matka ściągająca a nie karmiąca big_grin. wystarczyły 2 zębole i żelazny uścisk dziąsełek a na myśl o karmieniu dostawałam histerii. mała jakoś to znosi, lepiej dużo śpi w nocy a ja walcze ze ściąganiem.

      mikołajek przyniósł rajstopki, film barbi i ramke do zdjeć- julka, zuzka- rajstopki i kubek niekapek. większe porezenty pod choinką

      pozdrawiamy

      ps.uff kto doczytał??
      • marta.28 Re: :-) 08.12.10, 12:20
        Hej.
        Julka wczoraj przyniosła z przedszkola chyba jeszcze ciąg dalszy mikołajek "śliwkę po okiem".
        Wchodzę do przedszkola i słyszę że do Pani Dyrektor. Myślę sobie co ta moja Julka zbroiła. No a an mi mówi, że kręciła się i wpadła na biurko. Dobrze że bez kantów, tylko takie zaokrąglone. Ale i tak bidulkowato wygląda, chociaż mówi, że ją już nie boli.

        A logistycznie to ja już wymiękam. Nie mam wolnej chwili, żeby skoczyć gdzieś bez świadków i kupić prezent dla męża na gwiazdkę. Dzisiaj jeszcze muszę zahaczyć o pocztę i też kiepsko z czasem. Ech za półtora roku przynajmniej przez rok będą w tym samym budynku się uczyć ale też tylko przez rok i potem jazda.

        A jak tam reszta świątecznie????
        • marta.28 Joanzac - posłałam sms co by do nas zajrzała. 08.12.10, 12:25
          Odp.
          "Jak znajdę chwilkę. ostatnio nawet kompa nie otwieram. Pozdrowienia Foremki"
          Czekamy na ciąg dalszy
          • s.ivona Re: Joanzac - posłałam sms co by do nas zajrzała. 09.12.10, 10:31
            Hej
            Ja mam takie życzenie świąteczne do Mikołaja - nowy kręgosłup! Ten co mam strasznie już zdezelowany!smile Po ostatnich nocach spędzonych w pozycji bardzo poskręcanej na fotelu w szpitalu, rano mam problemy żeby się podnieść nie mówiąc już o tym, żeby np wziąść M na ręce i wyciągnąć z jej łóżeczka.

            My od soboty zaczynamy sezon narciarski tzn Szymon zaczynasmile Planujemy pierwszy wyjazd ze szkółką. Mam nadzieję że uda mi się wyrwaćsmile
            Instruktorka w tym roku organizuje tygodniowy obóz narciarski w Rabce w czasie zimowych ferii. Zacznę od dziś Szymka "nastawiać" żeby chciał pojechać. Ogólnie to będzie chciał, tylko pewnie z ....mamąsmile Ja planowałam, że w ferie zabiore właśnie dzieci do Rabki. Mam co prawda termin na kolejny turnus w Wieliczce ale już teraz wiem, że Magda nie będzie w stanie go wytrzymać, więc zrezygnuje. Tak bym chciała, żeby wypaliło.

            Dzieci zadowolone z prezentów przedszkolnych. Szymek dostał samochód z klocków ala lego ale u Magdy była WIELKA TORBA SŁODYCZY!!! Do tego....szalik!!! Normalnie się zagotowałam! W szpitalu też był Mikołaj. Dostała cudnego, cudniastego pieska - pluszaka i grę. Teraz piesek ma szaliczekuncertain

            Idę się ogarnąćsmile
    • kata74 najlepszego... 24.12.10, 09:57
      Kochane Forumkowiczki
      życże Wam i Waszym bliskim magicznych świąt w domowej, cudownej atmosferze...
      a w kolejnym roku samych radości i mnóstwo zdrowia nie tylko czerwcowych
      Monotematycznie zażycze sobie więcej Was na forum
      i to by było na tyle big_grin big_grin
      • 26basia Re: najlepszego... 24.12.10, 10:33
        Zdrowych i radosnych Świąt, Szczęśliwego Nowego Roku!!!!
        • mamazuzinki Re: najlepszego... 24.12.10, 13:59
          Zdrówka ,zdrówka i jeszcze raz zdrówka dla wszystkich Forumek i dzieciaczkówsmile

          tłumaczyć się nie będe ale obiecuję poprawę tongue_out odezwe się po świętachsmile
          • marta.28 Re: najlepszego... 26.12.10, 21:11
            Ja również życzę wam dużo zdrówka, pomyślności w nowym roku i dużo sukcesów w pracy zawodowej, no i nasze pociechy niech więcej dokazują tatusiom smile)
            • joanzac Re: najlepszego... 30.12.10, 22:31
              To najlepszego po świętach i na Nowy roksmile
              Witajcie kochane i pozdrowionka z zasypanych Suwałk ślę*)
              Ale nam dosypało dzisiaj!!!! No zima jak za dawnych latwink

              Ja łapię oddech po Świątecznym szale naszych klientów!!!! Oj działo się i wcale się nie skończyło, bo jeszcze firmy zostały do przerobienia, jak zwykle w końcówce roku.
              Na szczęście jakoś kondycyjnie i zdrowotnie dotrzymałam tempa, i na szczęście Ola też nie chorował, prawie wcale, puk puk... oby tak dalej!!!! Załapała małą infekcję jesienną, ale bez leków się obyło, w domku posiedziała troszkę i odporności chyba nabrała??? Oby tak dalej!!!!

              U nas Mikołajki to zaskoczenie byłowink Ola w pozostawionej skarpetce kawałek rózgi znalazła!!!!! Ale był lament!!! Ale też i poprawa od razusmile Strasznie rozpuściłam te swoje kochanie i trzeba było jakoś utemperowaćwink Na szczęście na gwiazkę prezenty były a nie ciąg dalszy rózgi D)

              Ja jeszcze oszołomiona i nie do końca wypoczęta, i trochę rozczarowana końcówką roku.... ale to zupełnie inna bajka.
              Ale litopad i grudzień bogaty nie tylko w pracę ale i inne doznania. Ola została zwyciężczynią tropienia listopadowego krasnoludka Słomiaczkasmile A to konkurs z racji obchodów przez nasze miasto 100 rocznicy śmierci Marii Konopnickiej. Fajna akcja i nagroda też była, i zdjęcia w naszym tygodniku i podsumowanie całej akcji i na koniec dyplom tropicielasmile
              Fajny akcent na koniec roku, tym bardziej, że wcześnie ola gąską w teatrzyku była, więc cały ten rok Konopnickiej bardzo nas do niej przybliżyłsmile

              No działo się w tym roku!!!! Tym razem pod znakiem remontów ogólnie!!!
              Plany na Nowy Rok???? Ja nigdy takowych nie robię, poza tym, że kibelek muszę wymienić D) Woda mi przecieka i majątek za nią płacę!!!

              AAAAAAAA!!!!!!!!! Zapomniałam o naszym pupilu napisać!!!!!
              Pusio to łamacz serc wszystkich!!!!!!! Na jego widok każda buzia się uśmiecha!!!!!
              Nasze teżsmile Jak to kaśka zatytułowała wątek na zwierzakach "kudłate szczęście"!!!!! Nic dodać nic ująć. Tylko to czesanie tych jego włosów!!!!

              Pozdrawiam wszystkich, zdrówka dla dzieciaków, nowych kręgosłupów dla mam (mój też na zawiasach) i czego tylko sobie zapragniecie w Nowym rokusmile Oby był lepszy od poprzedniego i gorszy od następnego!!!!

              *)
              • joanzac Re: najlepszego... 30.12.10, 22:33
                A dlaczego mi buziak nie wyszedł????????????
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.01.11, 10:41
      witajcie w Nowym Rokusmile

      Najlepsze życzenia...zdrowia...zdrowia....smile

      My święta spędziliśmy u rodziców. Już nie pamiętam kiedy było tak spokojnie. Dzieci zdrowe, w dobrej formie. Było leniwiesmile

      Teraz już niestety nastała szara rzeczywistość i Magda znów przeziębiona.
      Za kilka dni dojdzie do nas pompa, więc czeka mnie "przekwalifikowanie się na medycyne".

      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 03.01.11, 20:27
        Iwonko, powodzenia!!!!
        A ja chciŁam Wam jeszcze naszego pupila pokazaćsmile
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,111196771,120504598.html
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.01.11, 17:03
      Cześć
      U nas nowy rok ale stare problemy. W zeszłym tygodniu wylądowałam z Magdą w szpitalu bo była w stanie...ech....Znów 2 worki krwi, obserwacja. Nie jest dobrze. Lekarka jest bardzo zmartwiona. Odsyła nas do Warszawysad My szukaliśmy kontaktu za granicą. Na razie niewiele. co prawda odezwał się do nas lekarz z Finlandii ale powiedział niewiele. Wszyscy podkreślają, że to baaaaardzo rzadka choroba i mało na jej temat wiadomosad

      Od jutra znów szpital. Mam już w domu pompe. Jutro zaczynamy naukę obsługi. Na razie Magda nie chodzi do przedszkola i nie wiem, kiedy znów pójdzie. Ściagamy do pomocy w opiece nad nią, rodzinę.

      Szymek ok. Rośnie mu stały ząb na końcu. Czy lakowałyście dzieciom stałe zęby. Do końca 6 roku życia jest za darmo w ramach NFZ.
    • marta.28 1% Podatku 16.01.11, 18:49
      Czy ktoś potrzebuje, Ivonko czy ty dla Madzi nie potrzebujesz na jakiś sprzęt czy coś - można przekazać przez fundację. Albo jest ktoś inny potrzebujący?
      • s.ivona Re: 1% Podatku 17.01.11, 09:22
        Cześć
        Dzięki Marto, że pomyślałaś o nas, ale my nie zbieramy. Mam koleżankę, która potrzebuje więc jakby co to mogę podać namiary.

        My tydzień po podawaniu leku w domu! Ogólnie nie tak źle. Magda znosi to lepiej niż ja. Pierwsze noce były straszne. W ogóle nie spałam, bo co Magda się ruszła to ja już sprawdzałam, czy pompa się nie odpina albo co..... Stresowałam się też podawaniem leku, rozrabianiem go itp. Wszystko musi być odpowiednio przechowywane, w sterylnych opakowaniach..... Myślę, że z czasem będzie to już rutynauncertain


        Teraz jest u nas moja mama, bo Magda nie chodzi do przedszkola.
        Szymek ok. Ja pracuje.

        • marta.28 Re: 1% Podatku 17.01.11, 19:23
          Napisz dokładne namiary do wpisania w PIT
    • kaat24 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.01.11, 15:23
      zeżarło mi posta
      jak się odbraże to sprobuję jeszcze raz

      ps. KACHA do RAPORTU co to kurna jest tyle się n ie odzywać wrrrrrrrrrrrr???!!!!
      • scarlet_s Ile ważą wasze wyskokie 6,5 latki??? 18.01.11, 23:19
        Ile ważą wasze wyskokie 6,5 latki???
        • s.ivona Re: Ile ważą wasze wyskokie 6,5 latki??? 19.01.11, 10:22
          mój 6,5 latek jest niski, waży adekwatnie do wzrostusmile

          Marta, czy Ty się orientujesz w sprawach odliczania od podatku, co można odliczyć a czego nie...?
          Pytam, bo tak się zastanawiam, czy możliwe jest odliczenie zakupionej pompy infuzyjnej. Kiedyś ponoć były ulgi na leczenie/rehabilitację. Nie wiem, kto może ewen z takiej ulgi skorzystać.....
          • marta.28 Ivonka 19.01.11, 13:19
            Jeżeli Madzia ma orzeczony stopień niepełnosprawności, ale nie wiem czy tu się będzie mieściła pompa jako lek?
            Przepisy mówią.
            Wydatki na zakup leków, których stosowanie zalecił lekarz specjalista.
            Nadwyżka wydatków ponad 100 zł miesięcznie
            Art. 26 ust. 7a pkt 12 ustawy
            Ulga na cele rehabilitacyjne przysługuje osobom niepełnosprawnym bądź podatnikom mającym na utrzymaniu osoby niepełnosprawne, których dochód (tj. osób będących na utrzymaniu) nie przekracza 9120 zł w 2010 r.
            • mamazuzinki Re: Ivonka 23.01.11, 12:40
              Cześć dziewczynkismile
              Kata nie bijtongue_out skutecznie zbombardowałaś mnie z każdej strony no i wracam z podkulonym ogonemtongue_out
              U nas na szczęście nic złego się nie dzieje........oby nie zapeszyć........
              Julka baba już wielka...12 lat wskoczyło.....włos na pipie się sypnął i okres pojawił.......szok normalnie........ w przyszłą środę robi po raz pierwszy impreze urodzinową w domu i chyba będę musiała się gdzieś ewakuować na 2 godz......kredyt zaufania dostała i obiecała że chałupy nie rozniosą......... Focha jak miała tak ma nadal ale jakoś idzie się znią narazie dogadać .......najbardziej mnie cieszy że uczy się świetnie i że ma poczucie że jest to ważne i że robi to dla siebie przed wszystkim...... na półrocze ma średnią 5,4 jest najlepsza w klasie i twierdzi że na koniec roku bedzie jeszcze lepiej .... zobaczymybig_grin Dumna jestem z niej straszliwiebig_grin
              Z Zuchą już tak łatwo nie będzie obawiam się........ jakoś jej ta wiedza tak łatwo do głowy nie wchodzi.........walczymy z literkami .........czasami mam wrażenie że ma kłopoty z pamięcią.....nie wiem może po tatusiu dysleksje odziedziczyła?? nie nekam jej jeszcze wizytami u psychoogów bo licze na to że może poprostu sama się odblokuje. Generalnie najważniejsze jest dla mnie że do szkoły chodzi bardzo chętnie , dobrze się odnalazła w grupie bardzo lubi panie. Raczej tak jak Julka ma zdolności plastyczne bo już ją panie do konkursów różnych zgłaszają i zdobywa pierwsze dyplomy i nagrodysmile)) Bardzo ją to mobilizuje bo zawsze chciałatak jak Julka zdobywać nagrodysmile))

              Chorobowo jesli chodzi o Zuchę to jest całkiem nieźle... chyba dobrze jej służą wakacyjne długie pobyty nad morzem. Julkę natomiast od listopada zaczełam odczulać i końca nie widać bo wiecznie łapie jakieś infekcje i nie można wtedy oczywiście jej szczepić.

              Nie zdawałam sobie sprawy że mozna aż tak zgłupieć na punkcie psa. Morda moja kochana owineła mnie wokół paluszkasmileUwielbiam ją pasjamismile)
              Buziaczki pozdrawiam big_grin
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 26.01.11, 15:20
      troche mi przeszło obrażanie na złośliwego kompa to moge popisać

      Ivonko- cięzko pisać, banały mnei męczą. mam nadzieję że szybko nadejdzie ten dzień kiedy powiesz sobie i nam - jest OK. myslimy o Was często

      Kasia- cholendruma ja taki arsenał pzremyślnych szykan na Ciebie szykowałam,a tu proszę jaka szybka reakcja big_grin. BARDZO się siesze że zawitałaś. Sukcesów Julci gratuluję Ci bardzo.
      Co do fochów to nie wiem czy te Julcie tak mają ale nasza a jakże przeżywa jakiś cięższy okres. Myśle jednak że to jest spózniona reakacja na siostre. Ja juz jestem teraz bardziej wyspana, więc staram się nii wybuchać tak często i szybko. generalnei mam wrażenie że ona nas ciągle "próbuje", ile może. najgorsze do przetrwania są dla mnei wybuchy histeri i wielki lament na zawołanie

      My powli się szykujmemy do roczku Zuzanki. mała od tygodnia przeszła z kolanek na stópki i dzielnie stoi w łózeczku. w tym samym okrsie zaczeła tez sprawnie raczkowac wiec się chyba zastanawia co fajniejsze.
      cisną jej się chyba zęby. marudna jest, drażliwa. a ja się trochę przerażam bo zęby ma dopiero 3 a gdzie reszta.

      A dopełneiniem naszej sytuacji rodzinnej jes mój M. jemu zęby wprawdzie nie idą anie też nei ma spóżnionej reakcji na "siostre" ale też marudzi i brzęczy. wiem że to wina stresu i generalnie wywrocenia sie naszego życia. staram się to ogarnąć, jednak bywaja dni, ze na coż... wsiąść do pociągu byle jakiego to za mało...

      bywajcie kochane...byle do wiosny dotrwać big_grin
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.02.11, 08:44
      Cześć
      Jak u was?
      My mamy ferie. miałam taaaaaaaakie plany i co..skonczyło się na siedzeniu w domu. Szymon od ponad tygodnia chory. To jakiś wirus bo oprócz kataru i kaszlu nic więcej. Nadal utrzymuje się strasznie suchy kaszel rano i wieczorem przy zasypianiu.
      Magda właśnie się rozkłada! Mam normalnie dość. Wszystkiego. Jestem wściekła, mam taką wewnętrzną złość, że jej stan się nie poprawia. W szpitalu każdy lekarz mówi co innego, robi co innego! To jakaś paranoja. Na szczęście nasz lekarz, taki który prowadzi Magde w poradni stąpa mocno po ziemi i jest sensowny. Tyle, że on jest tak rzadko w szpitalu.
      Do tego jeszcze ten desferal do brania w domu. Wczoraj dostałam całe opakowanie do podania, poczytałam sobie ulotke i szlak mnie trafił. To nie chodzi o to, że ma skutki uboczne, tylko o to, że każdy lekarz jaki ostatnio się przewinął (a Magda przecież leżała w ciągu ostatnich 3 miesięcy na 3 oddziałach) mówi co innego. Tego leku nie wolno podawać w czasie infekcji, a oni podawali. może daltego, tak kiepsko się ostatnio leczyła. Teraz na własną rękę leku nie podaje. Mówie wam, to ciągłe podejmowanie trudnych decyzji, ciągłych stres powoduje, że przestaje normalnie myśleć. Ciągle jestem zdenerwowana, zła.

      Jutro idę z Szymkiem do jakiejś nowej lekarki pulmonolog. Oby była sensowna.

      Czy wasze dzieci też się na przemian kłócą i kochają? Zwariuje!
      • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.02.11, 11:57
        Iwonko współczuję z całego sercasad Odkazić chałupę powinnaś normalnie bo te choróbska się kotłują naokrągło.

        Ja od 2 dni mam też mega atrakcję. Zuzanna przyniosła ze szkoły wszy. Głowa ją swędziała już jakiś czas ale ja tam nic nie widziałam tylko takie miała plamy na szyi które jej smarowałam elokomem. Juz nawet w najbliższy czwartek miałam się wybrać do dermatologa ale nie zdążyłam bo w pon okazało się że to wszy. Ja się mało nie porzygałam........kipisz w chałupie ogólny wsz\ystko do prania: pościel kurtki czapki koce itd. Nio i oczywiście kuracje na łby i czesanie . MASAKRA!!! Jak żyję ja nigdy tatałajstwa nie miałam Julka tez nie nio ale jak powiedziałam Pani w szkole to wcale nie była zdziwiona i stwierdziła że w okresie jesienno zimowym to NORMALNE jest!!! Najlepsze że po aptekch też się musiałam nieźle nabiegać bo preparaty p/wszowe schodzą jak świeże bułeczkiuncertain Cały czas jak o tym pomyślę to mnie zaczyna wszystklo swędziećuncertain
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 02.02.11, 17:37
          ło matko Kaśka - ale sie Wam "atrakcja" trafiła.

          Moja JUlcia jest z dziadkami na nartach. pierwsze lekcje były w niedziele. a dziś już jechała na wyciągu krzesełkowym i zjeżdżała "dorosłymi" zjazdami. Jestem taka z niej dumna, zwłaszcza w kontekście takiej beztalantowej narciarsko mamy jak ja.

          A my za 17 dni mamy Zuzkowy roczek. ALeż mi się nie chce organizwować tego przyjęcia. wolalabym kameralne obchody w naszym gronie. ale gdzie tam rodzina na to pozwoli.
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.02.11, 17:33
      Hej
      Byłam z dziećmi u pulonologa i....
      Szymon ma uczulenie na...psa (szok!) oraz alergiczny niżyt nosa zdiagnozowany w taki sposób, że ma obrzęk w nosie, duży, że aż dziw że oddycha. Do tego miał badanie wydechu nosem i buzią. Wydech buzią super. Natomist nosem bardzo słabo. Dostał leki i zobaczymy. Na razie lekarka powiedziała, że to szybko nie przejdzie. No ale przynajmniej wiadomo co i jak.
      Magda za to w drugą stronę. Co prawda testów nie robiliśmy, bo jest za mała. Dmuchała za to i wyszło, że jest bardzo kiepsko. Lekarka kazała kupić pikflometr i codziennie badać wydechy. Ponoć już na kilka dni przed infekcją widać, że coś się dzieje. Dostała oczywiście leki przeciwastamtyczne.

      Mamozuzinki, twoje dziewczyny miały ten pikflometr? wiesz coś o nim?
    • kaat24 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.02.11, 22:16
      Ivonka a ty badałaś wogóle Szymkowi 3 migdał?
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.02.11, 09:09
        tak, badałam, jest ok.

        Dziś dałam Magdzie antybiotyksad Walczyłam tyle dni ale zero poprawy. Ogólnie czuje się dobrze (pomijając fakt, że jest tydzień po transfuzji a wygląda średnio blado), ale kaszel jest potworny. Do tego straszny katar zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Kolejna nieprzespana noc bo tak strasznie kaszlała.

        Po prostu jestem załamana.....................
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.02.11, 10:07
          kurcze biedny Madziulek. cholera jasna z tymi choróbskami.
          • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.02.11, 21:01
            A u nas jakiś wirusek, ból brzucha i zobaczymy co dalej. Dostałam telefon ze szkoły i od 11 Ola była ze mną w pracy. Zaaplikowałam jej nospę, di-enterol, groprinosinę i czekam na dalsze efekty a właściwie ich dalszy brak. Przynajmniej dziecię lekcje poodrabiałosmile a wieczorem wybawiła się z młodsząsmile
            Ivonko a czy Madzia przy każdej transfuzji jest kuta, nie ma blizn, zawsze jakoś tak mam to przed oczami?
            Zmykam usypiać dzieciakismile
            • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.02.11, 09:16
              Przy każdej transfuzji jest kłuta. Najpierw ją oglądają tzn ręce, szukają żył. jak znajdą to zakładają Emle. Tak więc na szczęście ją nie boli. Wkłucia są najczęściej na dłoniach. Blizny są, niewielkie. Gorzej, bo ma bardzo dużo zrostów żył i to boli przy wkłuciu i często wydaję się, że żyła jest super a po chwili pęka.
              Na razie nie zgadzam się na założenia wejścia centralnego, bo to jest obarczone dużym ryzykiem. Już miała takie 2 i źle się skonczyło. Póki żyły są w miarę ok, to będziemy "jechać" na wenflonach.

              Smaruje jej ręce różnymi maściami. Trochę pomaga.

              Czy zdażyło się u waszych dzieci, że przy mega katarze narzekały, że gorzej słyszą?
              • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.02.11, 10:46
                słuch- Julka slyszy to co chce. cichy szept w kuchni pomimo oglądnej bajki wyłapie i skomentuje. informacji o konieczności pospzątania pokoju nie słyszy nawet jak stoi przy mnie big_grin
                ale poważnie nie skażyła się że nie słyszy albo ze gorzej słyszy.

                wczoraj byłyśmy na teście alergicznym aparatem bicom- wyszło uczulenie na wszystkie pleśnie, kakao, mleko, pszenice i pomidora. tam jest możliwość odczulania. czy ktoraś z was słyszła albo stosowała takie coś?

                Zuzi lezą zęby. chyba wszytkie. coddziennie ma nowego. nie śpi, marudzi, płacze. w nocy pojawia jej się katar, który ja przydusza i męczy. czy taki katar się leczy? czy bez wgledu na wszytko on po prostu będzie i już?
                • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.02.11, 12:36
                  ja się nie znam. A na czym polegało to badanie? ja jak byłam dzieckiem, to odczulanie wyglądało tak, że dostałam najpierw małe a z każdym dniem (lub tygodniem, już nie pamiętam) coraz większe dawki szczepionki. Zaczynało się od jednej kropli. Teraz pewnie metod i różnych szczepionek jest masa, więc pewnie wszystko zależy od konkretnego przypadku.
                  może na forum o alergiach dowiesz się więcej.

                  Czasem to i ja mam wrażenie, że Magda ma słuch wybiórczysmile


                  Moje przy ząbkowaniu nie miały kataru więc nie wiem. Pewnie sól morska wystarczy.
                  • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 10.02.11, 21:53
                    Najpierw Ivonka.
                    Jak dziecko ma katar następuje obrzmienie nosowo słuchowe i jeżeli katar źle spływa przez nos i leci w stronę uszu to dziecko gorzej słyszy. Jak 3 migdał jest obrzmiały to przytyka uszy i może to prowadzić do niedosłuchu. Moja Ola tak miała i to też prowadziło do częstych zapaleń uszu. Teraz przy katarze daję jej pseudoefydrynę na obkurczenie aby chronić uszy (np. dla dzieci aktifed lub robione proszki). U Julki ten problem jest mniejszy. Aby samemu sprawdzić słuch u dziecka stań za nim i od szeptu przy każdym uchu do coraz głośniejszych słów mów i jak słyszy to niech mówi, zobaczysz czy słyszy równomiernie. Można iść na badanie słuchu i będziesz wiedziała. Ja moim dziewczynom płuczę nos profilaktycznie co dziennie a w czasie infekcji 2-3 razy dziennie. Przy katarze bardzo pomaga. Kupuję takie małe buteleczki z odłamywaną główką jak do zakraplania oczu i na raz wystarcza, zawsze mam jałowe i każda ma swoją nie muszę myśleć co dla której. Polecam.

                    Odpowiedź dla Kasi.
                    Jak dziecku pojawia się katar w nocy i tylko w nocy to znaczy, że jest tam alergen. Na katar podaje się zyrtek lub xyzal lub tylko miejscowo flixonase.
                    Ja np ma katar tylko rano właśnie po nocy schodzi a tak jakoś niezauważalnie?

                    W sobotę wybieram się pierwszy raz na narty - trzymajcie kciuki co bym nie miała za dużo siniakówsmile No i zdrówka bo właśnie ssę tabletkę na gardło i już leżę w łóżku co by się wygrzaćsmile
                    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 11.02.11, 09:14
                      u nas warunki na stokach masakra! Ja co prawda nie jeżdze, ale widzesmile Jutro też się wybieramy do Rabki. Lubię te wyjazdy, ale marzne straszniesmile od 10 do 16 stoję pod stokiem i nogami przebieramsmile Mnie zupełnie nie ciągnie do nart.
                      Myślałam że Szymek objeździ jeszcze ten sezon ale wczoraj instruktorka powiedziała, że narty już za krótkie. Szymek ma jeszcze tendencje do siadania na tyłach, więc przody mu wybija i wywrotka gotowa. Jutro pewnie coś wypożyczymy, ale kupić też coś trzeba.

                      Dziś ostatni dzień ferii u nas. Nie wiem kiedy to zleciało. miałam ambitne plany porobienia tego i owego do pracy ale oczywiście skończyło się na planach. Znów będę robić na bierząco...
                      • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.02.11, 10:53
                        Na narty to do nas zapraszamsmile
                        www.wosir.home.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1
                        Fajnie jest i ja przynajmniej mam bliskosmile Ola zaliczyła 1 jazdę z instruktorem i jest zachwycona!!!!smile Dzisiaj odpuszczamy bo zimno jak diablisad Mo że z aqua parku skorzystamy???

                        U nas fajnie, bo prawie zdrowosmile Ja na lekach przeciwalergicznych, ale jest poprawasmile Mało brakowało do zapalenia płuc!!! Jakoś się nie dałamsmile
                        Pozdrawiam , może jeszcze się dzisiaj zmobilizuję i coś skrobnę???
                        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 20.02.11, 10:58
                          To jescze link do fotek moich kudłaczysmile
                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,111196771,120504598.html?wv.x=2
                          Matko!!!! Kaśka jak se radzisz z włosami swojego pluszaka???? Ja już wymiękam, ma włosy do ziemi!!!!!!ale je poczesać, to prawdziwy wyczyn!!!!!
    • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 22.02.11, 13:30
      w sobotę Zuziś skończył rok!!! jeny jak to przeleciało. od tygodnia planowanie, przygotowanie, szykowanie na 20 osób+4 dzieci. imprezka dość wyszła. ale dzieci poszalały i siostrzeniec przyłożył głową w kant łóżka. neiestety afera sie zrobiła, nerwy siadły i końcówka nam dość cięzko wyszła.

      Podsumowanie big_grin
      - raczkuje, nie chodzi sama, czepia się mabli i wstaje
      - 5 górnych zębów, 3 dolne
      -10,1kg, żywej wagi
      -robi kosi, kosi, macha papa,
      - zabawek nie lubi, lepsze są komórki, sznurki, piloty i inne badziewia

    • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 08.03.11, 21:48
      Najlepszego kobitkismile
      U nas oki jak na razie, czasu jak zwykle.......... nie wiem gdzie go szukać????
      A u nas minęły 1 urodzinkismile
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,111196771,122924957.html?wv.x=2
      Teraz mam dylemat??? Strzyc czy nie???? No jakoś bez tych włosów to se nie wyobrażam, ale to czesanie!!!!!!! Też mnie dalej przeraża!!! U Oli też widać długość kucyków!!!! Mam przynajmniej ochotę na ścięcie swoich?? Ale czy te moje dadza jakieś rozwiązanie jak i tak rozczochrana chodzę???? na co dzień?? A reszte czochrać muszę!!!!
      Reszta w miarę poza moją alergiąsad Okazało się, że bardziej na siebie jak na córkę uważać muszę?? Omal zapalenia płuc nie dostałam!!! W porę zareagowałam. Teraz jakieś dziadostwa muszę przyjmować???!!!!
      Pozdrawiam i zmykam spać.
      • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.03.11, 18:06
        cześć
        Ruszył zapis do szkół. O matko, jakie emocje! Do rejonu myślałam zapisać, ale teraz to już nie wiem. Dzieci z rejonu jest ok 400. Jasne, że nie wszystkie pójdą ale i tak będzie ich dużo. Od tygodnia temat wyboru szkół przewija się na każdym rogu ulicy. Ja mieszkam w takiej części Krakowa, gdzie jest mało szkół a dzieci maaaaaaaaaaasaaaaaaaaaaaa. Jeszcze nie podjęłam decyzji co zrobić. Ja wiem, że do rejonu dziecko musi być przyjęte ale jak przyjąć taka ilość biorąc pod uwagę, że szkoła nie jest duża!? Za rok, jak Magda będzie szła to dopiero będzie!!!! Myślałam też, żeby Magde dać ponownie do rekrutacji, żeby dostała się do tego przedszkola, co chodzi obecnie Szymon. Gdyby on dostał się do rejonu to miałabym obydwoje w tym samym miejscu. Ale też znalazłam fajną szkołę blisko obecnego przedszkola Magdy! Tylko, że to nie nasz rejon więc szanse dostania nie są duże. W Krakowie w tym roku jest elektroniczny zapis do szkół. Ciągle myślę co zrobić. Kłopot w tym, że Magde muszę zapisać do końca miesiąca a wyniki rekrutacji do szkół będą dopiero w czerwcu.



        Hmmmm miałam zgrzyt na samochodzieuncertain Garaż na mnie wpadł! Ja to mam pecha. A tak w ogóle Kata, to powiedz mi co to znaczy, doubezpieczenie ubezpieczenia???? Coś m itakiego mówił gość, który robił samochód ale tak tylko rzucił hasło a po kilku dniach zapomniałam się dopytać.
        • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 09.03.11, 18:49
          ubezpieczasz pojazd na jakąś wartość. jeśli masz szkodę, i wypłacą ci odszkodowanie to automatycznie zmniejsza ci się jego wartość o to odszkodowanie. żeby auto znów było ubezpieczone w pełnej wartości musisz doubezpieczyć (podnioeść wartość i zapłacić dodatkową składkę)

          no i sprawdź czy po szkodzie nie musisz przedstawić auta do wglądu w ubezpieczalni żeby ac ci " działało"-albo jakichś innych formalnosci dokonać

          ~~Kasia, Julka i Zazulka~~
          • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.03.11, 13:46
            U nas juz w zeszłym roku był a elektroniczna rekrutacja do zerówki i w tym roku na szczęście już tylko papierowo w szkole składałam podanie. U mnie tylko jest teraz dylemat żeby trafić do konkretnej nauczycielki a jednocześnie nie rozdzielać juz w miarę zgranej klasy zerówkowej. \nie wiem jak to będzie bo niestety nie wszystkim rodzicom pasuje ten nauczyciel.

            Asia ja moja kudłatą paszczę obciełam jakos na początku rtoku. Nie dałam rady..........a plany wystawowe były że ho ho..........tragedia to była.........ona by wogóle nie mogła na dwrór wychodzić bo kłaki juz jej sie po ziemi ciągały. Kupiłam jej kombinezonik nawet ale tak jej się łapki pokołtuniły ze nie mogłam rozczesać i wkońcu poszła pod kosiarkę.

            pozdrowionka
            • kata74 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.03.11, 22:17
              Julka już jest zapisana do pierwszej klasy. grupa zerówkowa przechodzi do pierwszej klasy niejako z automatu. chyba że wyraźnie się rodzic nie zgodzi.
              Julka zapisana jest nie do "rejonu". to jest moja stara szkoła. aktualnie siedzi nawet w mojej starej klasie big_grin. stamtąd ma blisko do mojej mamy zaledwie 5 domów, bez przechodzenia przez ulicę.

              a u nas choróbsko pogania choróbsko. najpierw mąż, potem julka teraz maluda. pierwsze 2 dni gorączka 39, katar, potem kaszel. ja się odpukać trzymam

              czy któraś oglądała film "Śniadanie do łózka". polecacie?

              a co Wy na ten wysyp nowych serialii telewizyjnych??troche tego za duż jak na mnie. ja jestem fanką "Usta, usta"
              • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 17.03.11, 22:51
                no u nas choróbska tez niestety grasują........ najbiedniejsza była zuzia i ja z nią też, bo pojechaliśmy do Zakopca na tydzień ferii i tam po pierwszym dniu dostała 39 stopni gorączki, niio i było przymusowe siedzenie w chacie.......

                "śniadanie do łóżka" oglądałam........takie łatwe miłe i przyjemnesmile)) do ogarnięcia na wieczórsmile
                • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.03.11, 09:39
                  Ja nadal nie podjęłam decyzji co zrobić ze szkołą i przedszkolem. Pewnie skonczy się jak teraz - Szymon pójdzie do rejonu ale ta myśl mnie osłabia bo dzieci jest masa i możliwość pracowania na 3 zmiany!!!!! Dodatkowo u nas w Krakowie od września ma wejść "świetny" pomysł zmian opłat za przedszkole. Do tej pory płaciło się stałą kwotę bez względu na to, ile czasu dziecko było w przedszkolu. Od września (a właściwie już od kwietnia, od dnia podpisania umowy na następny rok) rodzice mają się zdeklarować ile godzin dziecko będzie w przedszkolu, bo teraz ma być opłata godzinowa. Problem tylko taki, że różnice w cenie między np 6 a 7 czy 8 godzin są spore. Poza tym trzeba to tak wyliczyć, żeby nie było sytuacji, że przychodzi się po dziecko po wyznaczonej godzinie!!!! Ech....

                  Ja właściwie nie oglądam seriali. Mąż coś ściąga z neta i ogladamy. Wczoraj oglądałam Turyste. Całkiem, taki sobie. Na wieczór może być, ale do kina nie warto. Za to bardzo mi się podał film "Jedz, módl się, kochaj".

                  Ja przeżywam ostatnio kryzys wiaryuncertain Oj, mam doła strasznego. Stan Magdy się pogarsza. Doszły problemy ze szpikiem, który z miesiąca na miesiąc przestaje pracować. Jestem przerażona tym, co może to dla nas oznaczać. Od początku roczku Magda "jedzie" tylko na krwi dawców. Nie ma własnej produkcji. Po świetach będziemy robić trepanobiopsję.

                  Dostałam od koleżanki do przeczytania bardzo ciekawą książkę o Bogu. "Chata". Podchodziłam do niej jak do jeża, ale w sumie troche mnie pocieszyła. Choć nadal czuję gniew i żal, to już nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.
                  • mamazuzinki Re: Czerwiec 2004 - Część VI 18.03.11, 15:14
                    Iwonko.......... nie mam słów.........bardzo mi przykro z powodu Madzi. Co to jest trepanobiopsja??? Rozumiem że oststecznością jest przeszczep???? A czy badali Was juz ewentualnie czy któreś z Was może być dawcą???

                    całuje i pozdrawiamsmile))
                    • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.03.11, 22:10
                      posta mi wcięło!!!!! a tyle naskrobałamsad już chyba nie mam siły na wznawianie??
                      Pozdrawiam
                      • marta.28 Joanzac - wznów wznów. 28.03.11, 16:53
                        Jak tam u was przesilenie wiosenne.
                        Ja z dziewczynami mam katarsad
                        Kupiliśmy sobie w sobotę rowery i będziemy teraz sobie jeździć na wycieczki w czwórkę.
                        Wczoraj pojechali beze mnie bo ja najbardziej zakatarzona.
                        Już nie mogę się doczekać kwiatów i młodych listków.
                        • joanzac Re: Joanzac - wznów wznów. 29.03.11, 20:56
                          Moze wznowie ale nie dzisiaj jeszcze się trochę wydarzy wkrótce???? ale nie uprzedzam faktów, sama z znakach ???? tkwię.
                          Ale póki o Ola:
                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,123654076.html
                          tak tymzasowo, bo nasz wątek zarchiwizowalisad
                          Pozdrowionka
                          • s.ivona Re: Joanzac - wznów wznów. 06.04.11, 13:02
                            Cześć
                            Myślałam i wymysliłam, że Magde zostawiam w jej przedszkolu! Szymka jeszcze nie zapisałam.

                            Siedzę z Magdą w domu, bo zaczęła kaszleć. Jest po następnej transfuzji. Wytrzymała całe 10 dni!!! Przyspieszą nam trepanobiopsję. Może jeszcze w tym miesiącu się da. Na szczęście w usg brzucha nie wyszło nic nowego. Magda się skarżyła na bóle więc szybko zrobiłam badania. Nic nowego. Wygląda więc na to, że to reakcja na lek podawany w pompiesad Cóż zrobić, zmienić się nie da.


                            Dziewczyny, mam straszne problemy z Szymkiem. W ciągu ostatniego miesiąca zrobił się pyskaty, bardzo niegrzeczny. Zaczęło się w przedskzolu. Pani mówi, że on się nudzi, bo ileż można się uczyć o wiośnie, kwiatkach, wysyłaniu listów itp. Szymon ma tak duże umiejętności i wiedzę, że przekłada się to na zniechęcenie tym co robią w przedszkolu. Niestety panie chyba czekają, aż się rok szkolny skończy, bo na moje pytanie co robią, żeby Szymon się nie nudził, tylko dają puzzle!!! Druga sprawa to relacje z rówieśnikami. Szymek jest niestety liderem w grupie. Piszę niestety, bo wygląda to tak, że do zabawy którą on wymyśli wpuszcza tylko nielicznych wybrańców. Jeśli kogoś nie lubi (a są tacy) to jest dla nich złośliwy, reaguje siłowo. Często kończy się to agresją, konfliktami. Ja nie zmuszam go, żeby bawił się z wszystkimi i wszystkich lubił, ale nie zgadzam się na rozwiązania siłowe. Moje tłumaczenia do niego nei trafiają. Szymon nie poprosi pań o pomoc w sytuacji gdy ktoś mu coś zrobi tylko od razu odda. Niestety dzieci od razu mowią, że to Szymon zaczął i kara spada na niego. On się nie broni, nie tłumaczy pani. Przyjmuje karę, złość się w nim gotuje i za chwilę jest to samo, bo złość musi jakoś z siebie wyładować. Nie wiem jak z nim rozmawiać. Strasznie się martwie. Jak ja bym chciała mieć dziecko "wołowa dupa".

                            • marta.28 Re: Joanzac - wznów wznów. 06.04.11, 22:05
                              A jak byś miała "wołową dupę" mówiła być, że chcesz mieś małego łobuziaka. Ja miałam problemy z Olą w przerwie między nowym rokiem a feriami bo to były pierwsze dwa tygodnie stycznia, co dzień jakaś uwaga lub więcej, porażka nawet Pani mnie do psycholog szkolnej wysłała, która stwierdziła, że dziecko w jej wieku tak ma i się nie przejmować. W ferie znalazłam marchewkę i teraz jak dziecko dostało uwagę to się biedna popłakała i widać było, że jej zależy na tym aby być grzeczną.
                              Moja podejście jest takie, że jak słyszę że dzieciaki są niegrzeczne to znaczy, że się nudzą a jeszcze są czasem są małe żeby w każdej sytuacji znaleźć sobie zabawę.
                              No i różne są marchewki, każde dziecko jest inne.

                              Moja Ola ostatnio bardzo się nudziła na świetlicy bo ich Pani pełna zawsze różnych pomysłów poszła na chorobowe w ciąży. Wymyśliły sobie klubik i z koleżanką przynoszą rysunki i zgadywanki, dla innych dzieci z klubiku. Zrobiły sobie dziennik. Kaligrafują, czytają. Tak same z siebie i teraz dostaję po uszach jak za wcześnie przyjdę bo się lekcje klubiku nie skończyły.

                              Iwonka podeślij zdjęcia dzieciaków i inne mamy też bo ciekawa jestem jak wyrosły.
                              Już niedługo nasze dzieciaki pokończą 7 lat jak ten czas leci....
                              • kata74 Re: Joanzac - wznów wznów. 06.04.11, 23:03
                                ha, też statnio myślałam że Ivka o nas nie zadbała zdjęciowo już od długiego czasu big_grin

                                moja Julcia w szkole wzór wszelkich cnót i zasług, a w domu... jak dla mnei porażka. awantury, krzyki, wszystko nie tak. a ja kurna nie jestem cierpliwa, chociaż się staram. najgorsze to te awantury wieczorową porą...

                                co do Szymka to tak jak mówi marta, pewnie w odwrotnej sytuacji też byś się martwiła. ostatnio słyszałam jakieś zdanie psychologa, że jaks sie dziecko wychowuje to się mu powtarza w kółko macieju to samo, bo ani po pierwszym ani po 100 razie to dzieci nie łapią tematu, ale podobno tak koło 21 lat już zapamiętują i jest git wink

                                a tak wogóle to nas położyło choróbsko- na 2 tygdnie. najpierw mąż, potem Julcia, po niej Zuza a jak oni się podkurowali to ja padłam, już dawno nie byłam w tak podłym stanie- ani ręką ani nogą. nei wiem co bym zrobiła bez pomocy mamy
                                • marta.28 Re: Joanzac - wznów wznów. 07.04.11, 23:09
                                  Ha ja ostatnio po awanturze tłumaczę dzieciom, co było nie tak w zachowaniu i udowadniam, że awantura była niepotrzebna. Za każdym następnym razem wracam do poprzedniej i każę spokojnie przemyśleć. Jak zaczyna się następna o coś tam każę myśleć od razu i znajdujemy wspólne rozwiązanie już bez płaczu. No i powtarzam, "mama ma zawsze rację" pomaga bo dają się przekonać.

                                  Myśmy na wzmocnienie brali czosnek i jakoś lepiej ograniczamy się do sporadycznych katarów.
                                  • s.ivona Re: Joanzac - wznów wznów. 08.04.11, 08:42
                                    taaaa, u nas powiedzenie "mama ma rację" lub "dorośli mogą.." powoduje ciężką alergię i jeszcze większy bunt. Szymek na to nie idzie. Oto przykład: wraca z przedszkola i mówi
                                    - Mamo, X podobała się moja opaska na rękę. To mu powiedziałem, że jak chce to mu SPRZEDAM!!!
                                    Ja oczy wywaliłam i mówię
                                    - tak nie wolno!
                                    - A tobie wolno, to mnie też! - skwitował
                                    Okazało się, że skoro ja mogę sprzedawać niepotrzebne ubrania, to Szymon też!!!
                                    Na szczęście nie doszło do zakupu!!!!

                                    Szymon jest teraz na etapie "taaaa, a dorosłym to wolno.....to dlaczego dzieciom nie?"
                                    • kata74 Re: Joanzac - wznów wznów. 08.04.11, 16:26
                                      Ivonko dzięki za aktualizację. big_grin super big_grin
                                      Co do Szymka to się nie dziwię że przewodzi w grupie. pewnie Tobie cięzko, ale kurcze nie da się ukryć żechłopak przebojowy jest bez dwóch zdań.

                                      U nas niejednkrotnie na tłumaczenia Julka reaguje "no i???" a ja wtedy mogę jadem ziać
                                      czasami jak przypominam poprzednią awanturę, to się uspokoi.
                                      najgorsze są wieczory po wyczerpującym dniu i jeśli stracę cierpliwość.

                                      • marta.28 Re: Joanzac - wznów wznów. 08.04.11, 22:46
                                        Iwonko dzięki za zdjęcia, ja też wam dzisiaj coś powysyłam smile
                                        Miłego weekendu.
                                    • marta.28 Re: Joanzac - wznów wznów. 08.04.11, 22:50
                                      Iwonka a propos sprzedawania - Ola dzisiaj zrobiła interes zamieniła z kolegą 5 złotych na 2 złotówki - a liczyć młoda umie nie wiem co ją opętało. A automat wydaje resztę. Dzieci w tym wieku zaczynają uprawiać powszechną naukę handlusmile
                                      • joanzac Re: Joanzac - wznów wznów. 11.04.11, 20:47
                                        Hej!!!
                                        No może dziś się uda??
                                        Ola też handluje co się da, ale już na papierkowe pieniążkiwink
                                        U nas......??????? No ogólnie Ola w pożadku, Pusiek nam się zgubił, ale się odnalazł, na szczęście!!!!!
                                        Ale????/
                                        Ze mną gorzej, zaczynałam wcześniej pisać i mi posta wcięło, a teraz to już wiem trochę więcej niż tylko wtedy jak badania robiłam??? !!!!
                                        Ciężko mi nawet pisać, ale czekam na kolejne badania, które mają wskazać z jak złośliwym czy nie, mam do czynienia????
                                        Mam raka piersisad Jutro chemioterapię zaczynam.
                                        Może skrót telegraficzny, ale jak już wiem z czym mam do czynienia, to jak to napisać??
                                        Tak samo muszę z tym się zmierzyć, po prostu i dosłownie.
                                        Pozdrawiam i trzymajcie kciuki i pozytywne fluidy mile widziane.
                                        Buziaki dla dzieciaków i pozdrawiam.
                                        • 26basia Re: Joanzac - wznów wznów. 11.04.11, 21:37
                                          Joanzac - oczywiście że trzymamy, głowa do góry bedzie ok, musi byc, nie ma innej opcji!!!
                                          Pozdrawiamy
                                          • marta.28 Re: Joanzac - wznów wznów. 12.04.11, 22:31
                                            Liczę na to, że to wczesne stadium i będzie OK. Jak byś potrzebowała jakiejś pomocy to daj znać. Z rozmów ze znajomym lekarzem dowiedziałam się, że najlepsze metody mają Chińczycy. Nie stosują chemii tylko zasuszanie guzów. Proszę cię pisz na bieżąco jak twoje zdrowie. A czy młodej powiedziałaś. Jak się dowiedziałaś. Ja mam czasem sen, że mam raka i bardzo się boję. Nie wiem z wiekiem postrzegam inaczej wszystkie choroby boję się przyszłości.
                                            Czy wy też tak czasem macie.
                                            • kata74 Re: Joanzac - wznów wznów. 12.04.11, 23:34
                                              Asiula. Kochana trzymaj się, a ja trzymam za Ciebie kciuki.
                                              • s.ivona Re: Joanzac - wznów wznów. 13.04.11, 09:00
                                                Asiu, trzymaj sie! Z całych sił przesyłam Ci same pozytywne myśli i modlitwysmile W miarę własnych sił, pisz do nas, bo my tu oszalejemy z niepokoju o Ciebie. Ściskam mocnosmile

                                                • kata74 Re: Joanzac - wznów wznów. 13.04.11, 11:46
                                                  Asia- czy już jesteś po? jak sie czujesz?

                                                  Powaliła mnie wczoraj wiadomość od Ciebie, więc doprawdy nawet sobie nie wyobrażam Co Ty musisz przeżywać.
                                                  Jest tak jak mówisz- jak to napisać inaczej jak wprost. U mnie taki sam dylemat- jak napisać żeby pocieszyć, wesprzeć, nie urazić...

                                                  Muszisz nastawić się pozytywnie, pozytywnie myśleć i się nie przejmować. Wiem że może zabrzmi to gornolotnie i nie tak ale.. mam kolegę po przejściach, (12 chemii) miał chwile zwątpienia a jakże, ale mówił otwarcie, starał się żyć jak codzień, chodził na imprezy, spotykał znajomych, rodzinę. Podziwiałam go, widząc jego siłę i determinację. Dla mnie był niesamowity. wygrał. 6 rok jest wszystko ok

                                                  Cały czas o Tobie myśle!!! Odezwij sie jak dasz radę
                                                  • kata74 marta 13.04.11, 12:05
                                                    odnośnie Twojego snu.
                                                    ja od kiedy pojawiła sie Julka popadam w okresowe stany nieokreślonegoo lęku że cos sie stanie dzieciom, nam, rodzicom itp. odganiam te myśli ale one atakują i denerwują
                                                  • joanzac wróciłam ze szpitala 14.04.11, 11:55
                                                    Po 1 chemii. Jest dobrze, ale żle spałam 2 ostatnie noce, więc zaraz prysznic i odpocząć od zgiełku szpitalnego, Ola zostanie jescze u cioci, bo ze mnie toksyny parują, zabrałam tylko Puśka do towarzystwa.
                                                    Ja jescze przed operacją, czekam na wyniki biopsji mammotomicznej, będą po świętach. Za tydzień badanie krwi, żeby sprawdzić, jak se radzę.
                                                    Jak macie jakieś obawy idźcie najpierw na USG, mniej inwazyjne niż mamografia, to po tych badaniach się potwór odezwał.
                                                    Pozdrawiam , skrobnę więcej jak odpocznę.
                                                    Dzięki za wsparcie
                                                  • kata74 Re: wróciłam ze szpitala 14.04.11, 22:22
                                                    też słyszałam, że chemia "promieniuje" i dzieci nie powinny blisko przebywać zaraz po jej pobieraniu

                                                    Asia dawaj znać co się dzieje. Mocno ściskam
    • s.ivona Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.04.11, 18:55
      Kochane Dziewczynki
      życzę Wam jak najlepszych świąt - zdrowych i spokojnych! Uściski dla wszystkich.

      Jesteśmy po transfuzji więc się pakujemy i jedziemy do rodziców.
      • marta.28 Re: Czerwiec 2004 - Część VI 21.04.11, 22:12
        Ja również dołączam się do życzeń.
        Zdrowych, cieplutkich, rodzinnych no może w poniedziałek trochę mokrych świąt smile
        Iwonko dziękuję za zdjęcia.
        • joanzac Re: Czerwiec 2004 - Część VI 23.04.11, 07:09
          Wszystkiego najlepszego dla Was kochane i dla dzieciaków,ups... przepraszam, młodzieżywink
          Moja Ola to już jak nastolatka się zachowuje czasamiwink Szkoda tylko, że jeszcze rozumek za formą nie nadąża D)
          Ale jest wesoło smile
          Bawcie się dobrze i piszcie jak po świętach??
          Pozdrowionka
          • kaat24 po.... 25.04.11, 19:03
            nie lubie świąt. coraz bardziej i bardziej.
            jakoś gubi się ta atmosfera, jest tylko robota, a bawią się inni.

            masa na placek robiłam 3 razy i myśłałam ze sie, popłacze z wściekłości ze nie wychodzi (z jaj ubijanychna parze robiłą mi się jajecznica- pierwszy raz w życiu)

            ech sflustrowaly mnie te dni a dodatkowo dowaliła gorączka Zuzanny od środy wieczorem. cały czas około 38,6, w czwartek było aż 39,8. rano i w południe spadała, ale wieczory i noce to byl koszmar- marudna, rozdrażniona, senna. w piątek byłam u lekarza, sprawdziła że idą zęby 2 - czwórki. jeden się przebił, gorączka spadła w niedziele. a teraz jest wysypka. w międzyczasie. przypadkowo odpytaliśmy innego lekarza i ten nam powiedział, ze to tzw. trzydniówka. poczytałam i uspokoiłam się ale teraz dolazł jakiś wredny kaszel

            Julka nie miała takich cudów.ani takich gorączek a my pewnie jutro znów ustawimy się w kolejce do lekarza

            mam nadzieję ze u Was lepiej i nastroje też bardziej radosne

            Julka dostała hulajnoge i jest BRADZO zadowolona bo stara się rozleciała w zeszłe lato

            • s.ivona Re: po.... 26.04.11, 19:16
              Hej
              My też już po. Dziś przyjechaliśmy. Ufff. Jestem strasznie zmęczona bo droga długa, gorąco, dzieci marudziły, do tego korki....

              Odwiedziliśmy prawie całą rodzinę. Jadąc z Krakowa do Stalowej mijam dwie moje babcie. Na BN jak jechaliśmy to nie odwiedziliśmy dziadków. Zaraz po tamtych świętach zmarł mój dziadek. Miałam więc wyrzuty sumienia, że nie odwiedziliśmy ich. Jadąc teraz już wpadliśmy. Szymon miał używanie, bo mój kuzyn pokazał mu jak się strzela z wiatrówki do puszeksmile Radocha, że ho ho. Do tego jeszcze przejechał się traktorem. A Madzia rozczulała sie nad pisklakamismile

              Święta minęły a ja siedzę jutro z Magdą w domu, bo ta zaczęła już kaszlećuncertain Na szczęście przyjedzie szwagier więc jakoś dotrwamy do majowego weekendu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja