jak to jest urodzić w grudniu?

22.10.03, 16:04
Mamusie grudnniowych pociech,zbieram info o praktycznych stronach narodzin
dziecka w grudniu.czy,gybyscie miały wybieać znowu,to urodziłybyście
np.wiosną/latem?
Czy zimowe dzieci sa bardziejpodatne na infekcje,zwłaszcza jeśli mają starsze
rodzenstwo?A jak spacery/ubieranie itp.grudnowego niemowlaczka?pozdrawiam,nata
    • lwik1 Re: jak to jest urodzić w grudniu? 22.10.03, 21:21
      Grudniowe dzieci.Mam dwoje powiem więcej Świąteczne Dzieci jedno 25,12,99
      drugie 24,12,2002.
      Ciaża - poczatek to wiosna.wszystko budzi się do życia a w tobie kiełkuje też
      życie.Wiosenne spacery działają kojaco,dzień coraz dłuższy.
      Lato i "zachciewanki" ogóreczki małosolne...w wszystkie warzywa i owoce zamiast
      witaminowych tabletek (chyba że lekarz postanowi inaczej)
      Urodzić w grudniu pewnie jak w każdym innym miesiącu.
      Moje zimowe dzieci wcale nie chorowały.Spacery dobre i dla mamy,my
      spacerowaliśmy b.dużo. i nie zamarzły.
      Pierwsze jedzonko niemowlaczka oprócz mleka przypada na czerwiec kiedy są już
      młode warzywka i pierwsze jabuszka.
      A do lata dzieci są juz "odchowane" i można jechać na wakacje.itd,itd... Mi
      było dobrze w urodzić grudniu.
    • edytka73 Re: jak to jest urodzić w grudniu? 25.10.03, 20:06
      Witam. Urodziłam Kubę 26 grudnia i jedyne czego żałuję, to że jest cały rok do
      tyłu w porównaniu z dziecmi ze swojego rocznika. Może gdyby nie był taki
      drobniutki (cały czas w okolicach 3 centyla) to bym się tym nie przejmowała.
      Poza tym nie narzekam. W zimie nie ma tylu "fruwajacych" wirusów i bakterii,
      co wiosną lub jesienia (mróz je ścina?...), specerki zaczęliśmy jka miał 3
      tygodnie - po wcześniejszym werandownaiu oczywiście. Dla mnie najwazniejszym
      doświadczeniem było to, że idąc z dzieckiem na godzinny spacer musze się ubrać
      cieplej niż na przejście do pracy (2 minuty do przystanku, potem ciepły
      autobus i 5 minut do pracy), na początku nieźle zmarzłam. Kubę ubierałam na
      początku w kaftanik, śpioszki, pajacyka i kombinezon, na to kocyk i OK. Nie
      chorował, do tej pory (2 latka) rzadko mu się zdarza i to jedynie jakis katar.
      Ale gdybym miała teraz wybierać to zdecydowałabym się raczej na wiosnę,
      marzec, kwiecień... Ed.
    • aronka1 Re: jak to jest urodzić w grudniu? 25.10.03, 22:27
      Witaj!
      Natalkę urodziłam 15-go grudnia, sama zresztą urodziłam się 7 grudnia. smile
      Jeśli chodzi o ciążę, to było fajnie, bo tylko przez krótki czas musiałam się
      ubierać w grube ciuchy, za to super było paradować w letnich ciuchach z
      bańdziochem. wink
      Natomiast co do dzidzi, to było o tyle kiepsko, że dzień krótki, doły jesienno-
      zimowe, ponuro, szaro, no i człowiek ogólnie zdołowany. sad A tuż po porodzie
      często niestety zdarzają się depresje, albo przynajmniej taki podły nastrój.
      Na spacery musieliśmy trochę poczekać, żeby mróz zelżał. Ale obeszło się bez
      werandowania, od razu wybraliśmy się na długi spacer (ponad godzinę). Gdyby to
      była ładna wiosna czy lato, można by prawie całe dnie spędzać poza domem. No i
      oczywiście to ubieranie! Od samego początku musiałam się z tym mordować, bo
      przecież to wiercące się maleństwo trzeba zapakować w coś ciepłego (a wprawy
      jeszcze brak).
      Jeśli miałabym wybierać, to najchętniej urodziłabym na wiosnę. wink
      Wiesz, kiedy ja się miałam urodzić, to babcia pocieszała moją mamę, że to
      świetna pora roku na rodzenie (tu było tysiąc argumentów). A kiedy mój brat
      miał się urodzić w kwietniu, babcia znalazła kolejnych ileś plusów tej
      sytuacji. Kochana kobieta była! Tak więc nie ma co wybrzydzać! wink
    • ani_st Re: jak to jest urodzić w grudniu? 26.10.03, 09:19
      Ja Szymka urodzilam25 grudnia 2001 roku. Mial byc ze stycznia 2002 ale wyszlo
      inaczej. Tez mi szkoda ze jest caly rok do tylu za rowiesnikami. Ale nie
      zaluje grudnia. Tak jak mowia dziewczyny, nie trzeba sie cala zime ubierac w
      cieple rzeczy- niedosc ze ja gruba to jeszcze ubrania.... A poza tym zanim
      dojdziesz do siebie po porodzie i jakos do ladu i skladu z maluszkiem,
      mieszkaniem, gotowaniem itd zrobi sie juz cieplutko i bedziesz mogla z
      wiekszym juz dzieciatkiem lazic na dluuugie spacery wiosenne-byl to
      najpiekniejszy okres jaki wspominam gdy Szymon byl malenki. Chodzilam z nim
      nad jezioro na caly dzien, karmilam na powietrzu bylo cieplutko on tylko w
      cienkiej koszulce i w spioszkach, fajne czasy. A moze uda Ci sie urodzic tak
      jak mi i bedziesz miala dzieciatko na dzieciatko?
      Pozdrawiamy serdecznie
      Anita i Szymon

      ps. my za 2 miesiace konczymy 2 lata!!!
      • grajka11 Re: jak to jest urodzić w grudniu? 06.11.03, 10:54
        My też z grudnia tzn. 28, choć miał być na Trzech Króli 6 stycznia. Tutaj to
        akurat niewielka różnica w odchowaniu - grudziń czy styczeń, tylko ten rocznik
        np. Grześ został w maluchach w żłobku drugi rok do stycznia, bo nie ma jeszcze
        dwóch latek, za to jest jeden ze starszych i nazywają go (ciocie) szeryf. Co
        do odchowania to akurat bardzo sobie chwalę, styczeń był mroźny (mieszkam w
        Beskidach) więc był dużo werandowany, w lutym już wystawiałam go na czas
        spania na taras, spał słodko, a ja popijałam kawę prasując ciuszki. Do wiosny
        był już na tyle duży, że całymi dniami spędzaliśmy w ogrodzie lub na
        spacerkach, jedzonko miałam zawsze w sobie, było super. W lecie siedział w
        wózeczku i rozglądał się ciekawie, a w sierpniu pojechaliśmy nad morze.
        Myślę, że każda pora roku ma swoje plusy i nie trudno je znaleźć. Kasia była
        urodzona w sierpniu i jak miała 4 miechy pojechała z nami na sylwestra i
        balowała tydzień w górach, a kolejne lato była już biegającym brzdącem bardzo
        nadającym się na wyjazdy.
        Pozdrawiam Grajka
Pełna wersja