scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY!

24.09.09, 13:52
mam problem z blizniakami. Maja oboje po 2 latka. W skrocie
przedstawiam sytuacje,ktore doprowadzaja mnie do goraczki i
podwyzszonego cisnienia.
Wracam z dziecmi(Maja i Kamilem) ze zlobka,trzymaja mnie za
rece,wchodzimy po schodach i zaczyna sie jazda!Maja kladzie sie na
schodach,ja ja trzymam za raczke a ona"wychodzi"z ubranek,zrzuca
czapeczke z glowki,na prosbe podnies ja,depcze!
Kamil czasami ja kopiuje i robi to samo.
Ubieramy sie w zlobku akcja podobna,klada sie na chodnik,nie ma
mozliwosci,zeby jedno siedzialo obok mnie,zebym mogla je ubrac.
Placza,wyginaja sie, na nic( takei mam wrazenie moje
prosby,objasniania),jedynie co to pot po plecach leci mi z nerwow i
calej tej sytuacji.
W sklepie(pierwszy taki wypad),biegaly po calym sklepie...jak tylko
chcialam je posadzic(wczesniej wolalam,nie biegalam za nimi)przez
pomylke jak podejda...sytuacja identyczna:na znak protestu klada sie
na ziemie....i koszulki wychodza ze spodni..pewnie latwo sobie
wyobrazic jak ten obrazek wygladasad
W domu bija sie non stop.a to MOJE,nie MOJE....to nie robi na mnei
wrazenia....ale syt na powietrzu jak nie moge ich sama"polapac",a
dokladniej miec w zasiegu reki zalamuje mnie.....

Dziewczyny czy moze ja cos zle robie? Dodam,ze staram sie byc
stanowcza,jak cos postanowie,to tego sie trzymam,sa takze
nagrody....ale chyba gdzies blad moj tkwi....
jak to wyglada u WAS?



    • piegoosek Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 24.09.09, 14:26
      jakbym czytala o sobie...
      niestety moim zdaniem, to po prostu tzw. bunt dwulatka, testuja Cie ile moga,
      ile niemoga uncertain tez mialam takie sceny! nie wychodzilam z nimi do sklepu,
      wychodzilismy na najblizsze place zabaw, aby w razie jakichs scen bylo blisko do
      domu... czasem przyjezdzali moi rodzice (oboje) wychodzili z nimi, a po powrocie
      zawsze bylo to samo: "dlaczego Ty mowisz, ze z nimi jest tak ciezko na
      spacerach, przeciez one sa kochane"!! mnie szlag trafial, bo z nimi zawsze byly
      grzeczne, a ze mna jakis obled! powroty zawsze i dlugo byly takie same, juz
      prawie pod domem, juz juz mamy wchodzic na schodki naszej klatki, juz prawie
      oddycham z ulga, ze tym razem bedzie super, gdy nagle zaczynaja uciekac,
      chichrac sie, ze takie ubaw, ja biegam za nimi jak durna, probuje zlapac i
      zaciagnac sila do domu! czesto jedno wciskalam za drzwi klatki, a bieglam po
      drugie! tamto za drzwiami w ryk! obled, mowie Ci! ludzie naokolo musieli miec
      niezly ubaw uncertain ale... ale...
      WYROSLY! teraz jest rewelacja! idziemy, sluchaja kiedy mowie: "nie wybiegaj na
      ulice", "idz prawa strona chodnika" itp. itd. a w sklepie, od momentu, kiedy
      same moga sobie cos wybrac (i to kumaja oczywiscie) zakupy sa, no moze nie
      "przyjemnoscia", ale udaje sie wejsc i wyjsc bez biegania za nimi po sklepie smile
      ale na wejsciu dostaja koszyki, moga wziac dla siebie jakis maly soczek, ew.
      lizaka, pozniej siadaja przed sklepem i to wcinaja smile mamy taki rytual smile one go
      znaja, wiedza o tym i jest super! ale bylo ciezko... przyznaje smile na prawde,
      musisz uzbroic sie w cierpliwosc i czekac! to minie!
      powodzenia!
    • hannamay Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 24.09.09, 22:56
      a mnie sie wydaje ze to proba zwrocenia uwagi na siebie i proba rywalizacji. czy
      oby nie zyjesz w jakims stresie i pospiechu ciaglym i malo spedzasz czasu z
      dziecmi na zabawie takiej spontanicznej, radosnej i bezstresowej?

      moje sa w mniej wiecej wieku twoich, wiem ze jesli ja przechodze trudne chwile
      male odreagowuja to na sobie, jest ogolnie zle. jesli uporam sie ze stresami i
      dam sobei chwile ze bawimy sie razem, siedzimy na dywanie, budujemy, przytulamy
      swoje "dzieci" ( swoja droga to jedna z najlepszych lekcji delikatnosci i
      milosci!!!), bawimy sie ze ktos jest gorylka, ktos myszka a ktos pieskiem ..
      wowczas nie ma zadnych buntow i dramatow. i wiem ze clay dzien bedzie przyjemny
      i radosny dla wszystkich!

      Wystarczy tez ze pospiesze male z przedszkolnej piaskownicy po odebraniu
      starszej, jest placz i krzyk i wrzask .. to wlansie powoduje stres u dzieci i
      nie wiedza jak w inny sposob odreagowac. ja zazwyczaj zabieram zwykly stoper i
      mowie za 2 min idziemy do samochodu.

      poza tym dzieci czesto odreagowuja przedszkoel w taki dramatyczny sposob, sa
      zmeczone, sa glodne czesto, chca mamy i jej bliskosci ..
      • piegoosek Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 24.09.09, 23:25
        ja ze swoimi bardzo duzo sie bawie, wyglupiam, przytulam, a i tak walczyly i
        probowaly mnie... i uwazam, ze tak musialo byc... bardzo uwazalam na to jak sie
        przy nich zachowuje, staralam sie nie krzyczec itp. a jednak zachowywaly sie
        tak, a nie inaczej uncertain
        teraz jest super, a ze mna sie nic nie zmienilo, uwazam nawet, ze wiecej czasu
        wczesiej z nimi spedzalam na zabawie i nauce niz teraz, wiec nie wiem czy to
        proba zwrocenia na siebie uwagi uncertain mialy tej mojej uwagi az nadmiar smile moze to
        byc problem? wink
    • justinka_27 Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 25.09.09, 01:30
      Myślę, że to taki wiek wink Przechodziłam to z pojedynczymi sztukami i
      przy bliźniakach mnie nie minęło. Mają co prawda dopiero 1,5 roku
      ale jest podobnie. O ile u córy wcale mnie to nie dziwi, bo od
      początku była tym bardziej ruchliwym, płaczliwym i dominującym
      bliźniakiem to u synka lekki szok przeżyłam. To taki spokojny,
      grzeczny, cichutki bobas był wink Nawet spojrzenie ma zupełnie inne
      niż siostra, takiego pokornego cielątka smile Fakt, że małej nie
      dorównuje (nie gryzie i nie bije jak ona), ale wyrywa zabawki,
      odpycha... jak mu się nie uda wywalczyć dostaje histerii i nic nie
      jest w stanie go pocieszyć. Ta sama reakcja na wszelkie zakazy.
      Spazmy, rzucanie się i ogólnie wszystko na nie. Uspokoi się jedynie
      jak dostanie czego chce, co innego na pocieszenie nie wchodzi w grę
      bo rzuci tym wściekły. Ma się kąpać - nie, jest wicie się, wrzask.
      Jak uda się go umieścić po wielkiej walce w wannie jest ok... do
      momentu wyjścia. Przy ubieraniu znów histeria. Ja biorę na
      przeczekanie. Spokojnie acz stanowczo stawiam na swoim i pokazuję
      kto tu rządzi. W końcu pojmą...mam nadzieję wink
      • czarcinka Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 25.09.09, 08:16
        dziewczyny BARDZO Wam dziekuje
        czytajc kazda moge z reka na sercu przyznac kazdej racje! W kazdej z
        Waszych wypowiedzi jest odrobinka prawdy,tzn cos co moge sie pod tym
        podpisac.
        POSPIECH-bardzo nam towarzyszy,staram sie dzieci nie pospieszac,ale
        obawiam sie,ze one doskonale czuja moje napiecie!
        EMOCJE-jest ich we mnie cala masa,w ostatnim czasie bardzo duzo
        przeszlam,stalam sie nerwowa,obawiam sie ze to takze udziela sie
        dzieciom.
        Jesli jeszcze cos sie Wam przypomni,piszcie prosze....uspakajaja
        mnie takie wypowiedzi,nawet wtedy,gdy dostane po nosie za zle
        zachowaniesmile) chcialabym byc dobra mama,co nie oznacza ulegala.....
        Wczoraj byly o niebo spokojniejsze...dzisiaj postaram sie zwolnic
        tak,zeby mialy ten konfort,ze mama jest TYLKO dla nich bez pospiechu!
        Po zlobie w domciu poswiecam im chyba za malo czasu,ale myslalam,ze
        jak sie krece kolo nich i co jakis czas proponuje rozne zajecia,to
        ucze samodzielnosci....obawialam sie,zeby nie byly rozleniwione,ze
        beda czekaly na moje propozycje zabawowe,ze same nic nie wymysla:
        (....pomysle jak to rozwiazac...a Was zapraszam do dyskusjismile
        Pozdrawiam dzielne mamy
        • iwonakk112 Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 25.09.09, 15:08
          a smycze...? wiem, ze niektore mamy mnie zbesztaja, ale ja, jak moje skonczyly
          1,5 roku i zaczely sie tego typu zachowania, kupilam....smycze smile)) Najpierw
          przetestowalam je na podworku, calkiem spokojnie, wtedy kiedy mialam duzo czasu.
          Bable juz nie mogly rozejsc sie w dwoch roznych kierunkach. Jesli polozyly sie,
          chcac pohisteryzowac, badz cos w tym stylu, odwracalam glowe, zero reakcji.
          Bylam pewna, ze mi nie uciekna. Siadalam i czekalam, az im przejdzie. No i
          mialam spokoj na spacerach. Oczywiscie, to nie bylo tak, ze non stop byly na
          smyczach, ale bardzo szybko nauczyly sie, ze ich postepowanie do niczego nie
          prowadzi. Potem byly juz tylko za kare zapinane. Grzeczny mogl sam isc z mama za
          raczke, niegrzeczny na smyczy. Pamietam jaki mieli wszyscy ubaw jak nas
          widzieli, ja sama tez. W sklepie mogly isc tylko tam gdzie ja chcialam.
          Oczywiscie chodzilam z nimi tylko do duzych marketow, tak aby byla mozliwosc
          prowadzenia dzieci z dala od polek, jesli mialaby w zamiarze pozrzucanie
          wszystkiego w swoim zasiegu. To oczywiscie sposob na zachowanie sie dzieci na
          spacerach i w sklepach. Przypominam sobie, ze tez jak moje oddawalam do
          przedszkola ( mialy 2 lata ), tez wszystko szybko i szybko. Wolalam sama je
          ubrac i jak najszybciej wyjsc, ale kiedy zdalam sobie sprawe, ze nie tedy droga,
          calkiem inaczej wszystko zorganizowalam. Zrobilam ze spotkan w przedszkolu czas
          na relaks. Tak zorganizowalam moj czas, ze moglam godzine nawet ich odbierac. I
          od razu zrobilo sie fajnie. W domu niestety czasami mozna bylo sie o cos zabic
          smile ale cos za cos. Jakos poszlo...A dzisiaj? Prawie 6 lat i same jezdza
          schulbusem do szkoly...jak ten czas szybko leci...pozdrawiam
        • hannamay Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 25.09.09, 23:19
          ja tam nie lubie zrzucac nic na wiek dziecka .. a bo to taki wiek .. wiek
          wiekiem ale dziecko tak czy inaczej reaguje bo ma wszystkie powody ku temu.
          czesto buntuje sie nie dlatego ze to taki wiek, ale dlatego ze nie potrafi
          wyjasnic, odpowiednio odreagowac i robi co moze - czesto wlasnie pospiech czy
          stres bliskich a wystarczy czasmi tylko zakomunikowac ze 5 min i bedziemy sie
          zbierac .. pewno ze dziecko nei wie co znaczy 5 min ale rozumie ze jest pewien
          spokojny czasna zabawe a pozniej idziemy do domu. i wiek wiekiem i wszystkie
          tego przywileje ale my dorosli mozemy dziecku sporo ulatwic.

          wcale nei musis zproponowac zadnych zabaw jelsi sie bawia - po prostu dolacz do
          nich. poswiec im chwile wyjatkowej uwagi bez robienia tysiaca rzeczy na dodatek,
          bez uwagi skoncentrowanej na czyms innym.

          ja to obserwuje an przykladzie calej mojej trojki, kiedy maja sie zle, zle
          zachowuja wiem ze albo ich wyta jakas choroba, przeziebienie itd albo po prostu
          potrzebuja wsp9olnego czasu - i wcale to nei musi byc caly dzien - czasmiw
          ystarczy jedna sam na sam przeczytana ksiazka .. czasmi robimy sobie malowanie
          paznokci, czasmi budujemy zamki .. a czasmi robimy fikolki lub uczymy sie
          cwiczyc joge- ale co najwzzniejsze mam wowczas tylko i wylacznie uwage skupiona
          na dzieciach i cala radosc na ich zabawie.
          to takie oczyszczanie i ladowanie akumulatorow emocjonalnych.
    • iwonakk112 Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 25.09.09, 15:29
      jako angdote...po przyjezdzie do nowego miasta (2,5 roku dzieci) bylam przerazona wielkoscia miasta...smycze nie byly juz w uzyciu od dosc dawna i nawet nie wiedzialam, gdzie sa. Szybko jednak postanowilam kupic nowe. Poszlam z dziecmi, bo przeciez i rozmiar sie juz na pewno zmienil...w poblizu tylko sklep zoologiczny...wchodzimy...biore puszorek...zakladam Oskarowi...a on...siada na czworakach i...zaczyna szczekac...a wszyscy klienci na nas...No tak..nie docenilam mozliwosci rozwojowych moich dzieci. Smycze, to na pewno byl etap skonczony. Trzeba bylo szukac innych sposobow...ale wiecie...mam tez 21-letniego syna i 19-letnia corke. Wiele razy zastanawialam sie, czy nie kupic im kagancow- sposob na pyskowki smile)) To oczywiscie zart, nie nie pomylilam forow haha
      • piegoosek Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 25.09.09, 15:43
        big_grin
        u moich smycze/szelki - te specjalne do nauki chodzenia, tez sie nie sprawdzily,
        chociaz oczywiscie pomysl wydawal sie super! kiedy tylko im je zakladalam
        maluchy zaraz kladly sie na brzuchach! bloto nie bloto, snieg nie snieg one
        kladly sie plackiem, rozposcieraly rece i chichraly sie rozpuku smile nie powiem,
        mnie to nie bawilo sad
      • piegoosek ale, ale... 25.09.09, 15:51
        u mnie sposobem na ucieczki byly na pewno autka, te takie dla maluszkow, moje
        wygladaly na nich moze i smiesznie, bo juz troche male te samochodziki (to te,
        na ktorych dziecko siada i odpycha sie nozkami), ale mialam przynajmniej
        gwarancje, ze nie odjada za daleko i w miare beda sie mnie trzymaly smile dodatkowo
        dosc dlugo jezdzilam z nimi w tych roerkach-pchaczach na 3 kolkach, tez dla
        mniejszych dzieci, odstawilismy je krotko przed wakacjami, bo jeden sie zlamal,
        ale bardzo zalowalam, bo bylo super! one je uwielbialy, a ja znowu miala
        pewnosc, ze nie uciakna smile na dodatek, nawet i teraz daje im cos w lapki, zeby
        sie czyms zajely, zeby sie nie nudzily, np. duze auta, takie, ktore moga pchac
        pochylone nad nimi, sa tak skupione pchaniem, ze nie mysla o uciekaniu! zreszta
        teraz to jest bajka smile przede wszystkim sluchaja smile
        • agisek Re: ale, ale... 26.09.09, 09:50
          Ja robię podobnie, nie biorę autek, bo bym za nimi nie zdążyła wink ale zabieram
          wózeczki z lalami do pchania. Wtedy mam gwarancje, że idą do przodu i powoli wink.
    • czarcinka Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 29.09.09, 09:39
      przyznam,ze czytam po kilka razy...analizuje swoje
      postepowanie...dziekuje za wszystkie opinie....no mam nadzieje,ze w
      niedlugim czasie napisze,ze ten dramat sie skonczyl...ale poki
      co...trwa i to mam nadzieje,ze NIANIA by wywalila oczy...

      wczoraj corcia polozyla sie na ziemi( w zlobie,kiedy chcialam juz ja
      przebrac do domciu) i jak na filmach: uderzala raczkami i nozkami o
      podloge,szok!!! nie zerwalam sie do niej,czekalam az sama
      przestanie...z opresji (nie wiem ja czy mnie)uratowala ciocia
      zlobkowa....oj mowie Wam......istny horror.....
      i tak je kocham najmocniej na swieciesmile) a one non stop krzycza
      mamusia mamusia....
      Pozdrawiam
      • piegoosek Re: scena iscie dla NANI Zawadzkiej -POMOCY! 29.09.09, 11:47
        trzymaj sie! na pewno bedzie lepiej smile
Pełna wersja