dziewczyny...za co...

04.10.09, 10:55
kochacie swoje dzieciaczki?
To moze banalne pytanie, ale tak sie dzisiaj zastanawialam...Obudzilam sie majac na glowie (doslownie) 2 szesciolatki ze stwierdzeniem: "mama wstawaj, to bedzie piekny dzien!", potem uslyszalam ich glosny smiech...Boze, czyz jest cos piekniejszego niz smiech wlasnych dzieciaczkow?! Taki w glos, taki spontaniczny, taki radosny, taki niesamowity...uwielbiam jak sie smieja. To najpiekniejsze momenty maciezynstwa...Pozdrawiam. Radosna mama czworeczki
    • monika_irl Re: dziewczyny...za co... 04.10.09, 11:37
      przede wszystkim za to że są!
      a tak ogólnie to za wszystko za śmiech, za płacz, za marudzenia i za
      radosne chwile. Nie jestem Ci w stanie napisać dokladnie za co ich
      kocham. Dwa dni temu na innym forum napisałam post, że jestem
      niesamowicie szczęśliwa z moimi dziećmi, że to one napełniają mnie
      pozytywną energią. Jak sobie przypominam moje obawy dotyczace
      bliźniaków to aż się śmieje sama z siebie, a niedawno rozmawialismy
      z męzem że niemielibysmy nic przeciwko jakby to były trojaczki wink
      Będąc jeszcze w ciąży z bliźniakami i zaraz jak się urodzili
      zapierałam sie że już nigdy zadnych dzieci ale teraz to już nie
      jestem taka pewna suspicious tylko problemem jest ciaża, tego stanu
      nienawidzę.
      • iwonakk112 Re: dziewczyny...za co... 04.10.09, 12:23
        Wiele z Was nie wie jak wyglada bycie matka doroslych dzieci. Przewaznie jestescie mamami kilkulatkow, ale powiem Wam, ze to cudowne dochowac dziecko, do momentu, kiedy staje sie studentem. Niesamowite uczucie, tak biegac z nim po uczelni. Przezywac te pierwsze studenckie chwile razem z wlasnym dzieckiem. Patrze na tego mojego syna i nie moge uwierzyc, ze to ten sam czlowiek, ktory przed 21jednoma laty przyszedl na swiat, bo go mi calkowicie przeslonic. Byl taki malutki...a teraz dyskutuje ze mna na tematy swiata...Moja corka, ktora juz tyle razy byla jedna noga na tamtym swiecie, ktora tyle razy ratowalam od smierci...kloci sie teraz ze mna na temat bledow, ktore popelniam z mlodszymi dziecmi i mowi mi co mam robic smile) Jest taka madralinska...dumna i ambitna, choc Pan Bog zabral jej wszystko, z czego mloda dziewczyna moglaby sie cieszyc...a zostawil cierpienie i bol. A ona usmiechnieta i radosna... Mojaz ona! Kocham te moje dzieciaki, przede wszystkim za to, ze sa! smile)
    • anna_sla Re: dziewczyny...za co... 05.10.09, 11:02
      nie umiem powiedzieć smile są słodkie, są moje, są fajne big_grin ale jak krzyczą, płaczą
      czy biją się choć zdarza im się to rzadko i tak za każdym razem mam ochotę je
      wystawić za drzwi big_grinbig_grinbig_grin
      • anulaaa33 Re: dziewczyny...za co... 05.10.09, 17:14
        Za to że są!! smile))
    • piegoosek Re: dziewczyny...za co... 05.10.09, 12:07
      kocham te slodkie raczki i nozki, kocham za milosc jaka daja mi samej, za ten
      poranny tupot nozek, ranne gramolenie sie do nas do lozka, przytulanie, kocham
      je czesac rano, ubierac, przytulac, przygladac sie ja sie bawia! po prostu
      kocham je za to, ze sa! nie wyobrazam sobie zycia bez nich i nie pamietam jak
      bylo przed nimi smile osobiscie tez doroslam do nastepnego dziecka, ale boje sie,
      ze wtedy one stana sie przy nowym maluszku takie dorosle i tego najbardziej mi
      zal smile choc z drugiej strony nie moge doczekac sie tych "dojrzalych" rozmow,
      pytan smile ech...
Pełna wersja