ida jutro do przedszkola

20.10.09, 13:28
całkiem niechcacy tak dzis wyszło ze sie załatwiło i jutro ida
pierwszy raz,gadałam na nk z koleznka,ktora jest w dani i sie w
kurza ze moje dzieci jeszcze nie w przedszkole wiec ja jej
blalalalal ze narazie brak kasy ze niema meza i niemam jak
zawiez,wiec ona telefon z dani do swojej siostry ta do przedzskola i
udało sie bede je wozila minibusem jakies 8 km od domku na 5 godzin
dziennie i jak sie spodoba im mi i ogolnie sie zaklimatyzuja
tozostana na dluzej a ja szukam pracy,dziewczyny to sie wszystko
dzieje naprawde płakac mi sie chce ale coz takie zycie
    • aggy80 Re: ida jutro do przedszkola 20.10.09, 14:40
      gratuluje
      ale dlaczego placzesz? ze szczescia chyba? wink
    • gosiapal Re: ida jutro do przedszkola 20.10.09, 15:27
      z tego co pamiętam to nasze dzieci bardzo zblizone wiekowo są (moje
      mają 3lata 3 mies).
      nie ma co płakać, tylko cieszyc sie trzeba ,ze bedziesz miała chwile
      czasu smile
      ale tak na ostudzenie zapału dodam, ze moje dzieci były w
      przedszkolu całe 7 dni. teraz szósty !!!!!! tydzień siedzimy w domu,
      tak chorują.
      coreczka własnie trzeci antybiotyk dostaje. z jednej choroby
      przechodzi jej w następną. i jak nie ona to synek chory. jak juz
      myslimy, ze zaraz pojda do przedszkola to znowu dostaja temp i
      chorują na cos nowego. powiescic sie mozna. nawet w najczarniejszych
      snach nie spodziewałam sie tego. niegdy nie rozumiałam jak dzieci
      moga tak chorowac. sadziłam, ze moze takie co to ich rodzice w domu
      trzymali, na spacery nie chodzili , albo chodzili tylko przy
      słoneczku i pogodzie.
      no i sama mam chorowitki. moje klony nigdy nie chorowały, na
      spacerach codziennie po kilka godzin, czy pogoda czy deszcz, czy
      snieg. a teraz siedzimy w domu i nie mozemy doczekac sie konca
      chorowania.
      moze u was bedzie lepiej, czego wam i sobie zycze.
      • donata72 Re: ida jutro do przedszkola 20.10.09, 16:14
        no sa z 3 sierpnia wiec to samo,co do tych chorobsk no coz czas
        pokaze a ciesze sie bo te 5 godzin jest za darmo za reszte sie placi
        wiec narazie zobaczymy jak sobie dadza rade a płakac mi sie chce bo
        nigdy sie nierozstawalismy niewiem jak to JA przezyje
        • mim100 Re: ida jutro do przedszkola 20.10.09, 21:31
          no to u mnie podobnie jak u gosi już 3 infekcja na szczęście tylko
          jedna antybiotykowa ale cóż i tak do przedszkola narazie ni bo
          kaszlą i się inhalujemy w październiku były 2 dni tylko we wrześniu
          nie tak źle bo tylko tydzień wypadł na katarek ehhh moje tez nie
          chorowałay na spacerach całe dnie poza pora spania i obiadu
          obojetnie jaka pogoda, jedzą zdrowo dużo owoców i warzyw ajednak
          odporność nie najlepszasad mam nadzieję że po tej infekcji dadzą mi
          trochę oddechu choć z przerażeniem myślę że już się ospa w wawie
          zaczeła i jak to złapią zaraz to oszaleję smilechce je zaszczepić coby
          łagodnie przeszły alemuszą być zdrowe a ztym mały problem niestety
        • pajesia Re: ida jutro do przedszkola 20.10.09, 22:13
          donatka, zobaczysz, bez dzieci u nogi łatwiej będzie Ci cokolwiek zrobić, z domu
          się ruszysz, robotę znajdziesz, z Franką się rozstaniesz bo na jej zastępczynię
          zarobisz wink
          będzie lepiej, widzisz, koleżanka z Danii Ci pomogła, są jeszcze ludzie, którzy
          są gotowi Tobie pomóc i pomagają
          a tutaj na forum my se tylko pogadać możemy
          • donata72 pajesia a po co ta ironia??niekumam 20.10.09, 22:20


            • pajesia Re: pajesia a po co ta ironia??niekumam 22.10.09, 23:08
              to co napisałam to ironia???? trudno ci się odpępowić od dzieci - wybacz, ale
              sama w swoich postach wypisywałaś jak ci ciężko, że koleżanki ci pomogły w
              sposób realny, to czego tu, na tym forum oczekujesz? że tylko pogłaszczą cię po
              główce? a nie że postawią do pionu i każą się wziąć w garść?

              tu można pogadać sobie i tyle.

              i zapewniam cię, bez dzieci w domu głupie sprzątanie generalne mieszkania zrobi
              się w o wiele krótszym czasie niż w towarzystwie dzieci. wiem o czym piszę; też
              tułałam się po świecie i mieszkałam w różnych warunkach. sama zajmowałam się
              bliźniakami i NIKT mi w tym nie pomagał, zwłaszcza w okresie pieluch tetrowych.
              po stopach całowałabym tego, kto wówczas pomógłby mi załatwić żłobek na parę
              godzin dziennie, czy choćby poskładał wysuszone już pieluchy.
              • hannamay Re: pajesia a po co ta ironia??niekumam 23.10.09, 00:02
                pajesia--


                ale dlaczego w tobie tyle zlosci? to ze jest ciezko ze jest zle i trudno nei ma
                nic wspolnego z tym ze mozna przechodzic chwile zalamania oddajac DOBROWOLNIE
                dziecko do przedszkola. jedno z drugim ma zero wspolnego!

                zastanawiam sie tutaj wlasnie co probujesz udowodnic? kazdy glupi wie ze kazda
                robota bez dzieci w 70% conajmniej mozna wykonac szybciej i co .. ? nie zmieni
                to faktu ze mozna psychicznie cierpiec z powodu pewnych zmian czasami na lepsze
                czasami na gorsze .. jest to wybor swiadomy ale i bolesny czasami .. i chwala
                donacie ze ma takie wspaniale relacje z dzieci i widac jak wiele w jej zyciu
                dzieci stanowia .. mi zal jest tych mam ktore marza o tym aby pozbyc sie dzieci
                i bez zadnych emocji - odrzucaja przy dzwiach placzace dziecko .. to jets przykre!

                ja czuje tutaj - wybacz!- zazdrosc, zawisc swiadoma CZY PODSWIADOMA ze ktos
                pomogl, ze wyciagnal reke i ze pomogl jej odnalezc swiatlo nadzieji w tunelu
                ciemnosci, a tobie nie ..

                donata z pewnoscia ma wiele szacunku i wdziecznosci za pomoc w zalatwieniu
                zlobka czy po stopach by calowala czy nie - mniejsza o to - co jeszce raz powiem
                nei zmieni faktu ze czuje ze to inna era nastepuje i moze jej byc smutno.

                ciesz sie dziewczyno ze wlasnie ktos komus cos pomaga, dzisiaj donacie, jutro
                los tobei pomoze, ciesz sie zamiast pokazywac kly ..

                kazda z nas przechodzila lub bedzie przechodzic trudne chwile i kazda z nas
                wowczas chcialaby miec taka kolezanke co pomoze - super ze sa ludzie dobrej
                checi i dobrego seerca! zycie wsrod ludzi zazdrosnych i zawistnych byloby
                pieklem na ziemi!
                • pajesia hannamay i donata 23.10.09, 00:38
                  ale o co chodzi?!

                  > ja czuje tutaj - wybacz!- zazdrosc, zawisc swiadoma CZY PODSWIADOMA ze ktos
                  > pomogl, ze wyciagnal reke i ze pomogl jej odnalezc swiatlo nadzieji w tunelu
                  > ciemnosci, a tobie nie ..

                  ja też mam ludzkie uczucia, zazdrość jest ludzka, prawda, ja się cieszę, że jej
                  ktoś pomógł, i doceniam to, posty donaty odbieram jako jęk w stylu "o jaka ja
                  jestem biedna, pomagają mi, ale co tam, i tak będę szaty rozdzierać"

                  a i tak podtrzymuję, że na tym forum to tylko sobie pogadać można. kto przeciw?

                  >
                  > donata z pewnoscia ma wiele szacunku i wdziecznosci za pomoc w zalatwieniu

                  to tylko twoje spekulacje i nadinterpretacje.


                  co jeszce raz powie
                  > m
                  > nei zmieni faktu ze czuje ze to inna era nastepuje i moze jej byc smutno.

                  może być, zgadza się. Każda matka przez to przechodzi. wyobraź sobie, ja tez.

                  > ciesz sie dziewczyno ze wlasnie ktos komus cos pomaga, dzisiaj donacie, jutro
                  > los tobei pomoze, ciesz sie zamiast pokazywac kly ..

                  ależ ja się się cieszę, że ma szansę na poprawę losu, i nie ja rozdrapuję jej
                  żale nad rozstaniem z dziećmi. sama to robi.
                  >
                  > kazda z nas przechodzila lub bedzie przechodzic trudne chwile i kazda z nas
                  > wowczas chcialaby miec taka kolezanke co pomoze - super ze sa ludzie dobrej
                  > checi i dobrego seerca! zycie wsrod ludzi zazdrosnych i zawistnych byloby
                  > pieklem na ziemi!

                  zgadzam się z tobą całkowicie. i zapewniam cię, mam takie przyjaciółki, które
                  znalazły się i pomogły mi. pomogłyśmy sobie wzajemnie. fakt, że już było po
                  epoce pieluch tetrowych, ale i tak jestem im niezmiernie wdzięczna, bo mogę
                  cieszyć się życiem.

                  a co do donaty: dobrze, że ma Frankę, gorzej by miała gdyby na tarze miała
                  prać... nie zazdroszczę jej takiego prania, też prałam ręcznie stosy, ba,
                  marzyłam o Frani by mieć lżej. kto nie chce mieć lżej? pewna jestem, że jej się
                  wkrótce poprawi jakość prowadzenia domu. Kto przeciw? ja nie, życzę dziewczynie
                  powodzenia i niech się trzyma. może być jej tylko lepiej.

                  kto mnie za to zlinczuje?
                  • hannamay Re: hannamay i donata 23.10.09, 03:57
                    pajesia --

                    nadal nei rozumiem twojej zlosci .. i co z tego ze sie dziewczyna uzala i mowi
                    jak jej jest ciezko .. kto tego nei robi?! wszak od tego jest forum aby sie
                    wygadac .. tutaj nie robisz interesu, tutaj nie szukasz ze ktos ci zaoferuje
                    milion dolarow itd .. chcesz znalezc kogos kto przeczyta, odpowie i doda
                    skrzydel .. nie zdoluje!

                    odnosze wrazenie ze obrazasz sie na calys wiat bo tobei tez bylo trudno, zle,
                    ciezko i dusilas to w sobie. taka droge wybralas! donata ma inny sposob na zycie
                    i chwala jej za to. ja nei od dzisiaj czytam jej posty i lubie, podobnie jak i
                    twoje .. nei lubei natomiast obwiniania za grzechy swiata .. masz duzo goryczy w
                    sobie za nieszczescia byle lub obecne; prawda jest taka ze nei umiesz przejsc
                    obojetnie lub z radoscia co wiecej ze jej jest lepiej niz tydzien temu, ze ktos
                    jej pomogl a ona wszem i wobec to powiedziala na sieci. bylby spokoj gdyby nei
                    powiedziala bo dokad to oglosila swiatu ze dobra dusza jej pomogla -
                    zaatakowalas ja. popatrz w jakim tonie pisalas pierwszy post o sowim
                    doswiadczeniu .. zupelnie inaczej sie czyta .. co sie stalo pozniej?

                    daj spokoj pajesia ze zlosciami, nikt nei idzie przez zycie po rozach lub
                    nieliczni i sa chwile i ludzie dla ktorych warto zyc zamiast licytowac sie na
                    slowa. tobie ciezko bylo ale to nei powod aby innych obwiniac za to ze nie
                    caluja po stopach tylko mysla jak to bedzie. co w tym zlego? powiedz mi .. co w
                    tym zlego ze ma lzy w oczach bo musi sie rozstac z malymi, ze ma szanse ale
                    jednoczesnie boi sie rozstania, smutku, pustki??

                    ty piszesz tutaj na okraglo jak tobie bylo ciezko, jak chcialas miec conajmniej
                    tak jak donata i to nei bylo ci dane, jak inni pomagali i jak chcialas aby ci
                    pomagali i w stopy bys ich calowala .. to twoj sposob na zycie .. ja sie sporo
                    utozsamiam z donata - .. daj innym prawo zyc po swojemu i zyc wedlug swoich
                    zasad nie wedlug twojego stylu bycia!!!!

                    i raz jeszce zycze ci abys pozbyla sie bagazu jaki ze soba nosisz!

                    powodzenia!



                    Love, Peace and Lollipops
                    • pajesia Re: hannamay i donata 23.10.09, 09:15
                      do hannamay

                      > nadal nei rozumiem twojej zlosci ..

                      nic na to nie poradzę, że tak interpretujesz moje wypowiedzi

                      i co z tego ze sie dziewczyna uzala i mowi
                      > jak jej jest ciezko .. kto tego nei robi?! wszak od tego jest forum aby sie
                      > wygadac

                      no właśnie, bo jak mówi pewne przewrotne zdanie: "każdy myśli tylko o sobie.
                      tylko ja myślę o mnie". napisałam jej o swoim doświadczeniu, niefajnym zresztą,
                      po to, by podkreślić ze to mija, więc to było złe wg ciebie, że napisałam? i
                      będziesz mnie za to linczować? nie pisałam, żdo hannamay

                      > nadal nei rozumiem twojej zlosci ..

                      nic na to nie poradzę, że tak interpretujesz moje wypowiedzi

                      i co z tego ze sie dziewczyna uzala i mowi
                      > jak jej jest ciezko .. kto tego nei robi?! wszak od tego jest forum aby sie
                      > wygadac

                      no właśnie, bo jak mówi pewne przewrotne zdanie: "każdy myśli tylko o sobie.
                      tylko ja myślę o mnie". napisałam jej o swoim doświadczeniu, niefajnym zresztą,
                      po to, by podkreślić ze to mija, więc to było złe wg ciebie, że napisałam? i
                      będziesz mnie za to linczować?

                      w miejscu publicznym jakim jest forum każdy może wypowiedzieć swoją opinię czy
                      to się komu podoba czy nie. Donata podniosła dyskusję, wcale jej nie krytykuję,
                      piszę że będzie miała lepiej, już ma pomoc od koleżanek, a wy się obrażacie,
                      więc o co chodzi?????

                      bylby spokoj gdyby nei
                      > powiedziala bo dokad to oglosila swiatu ze dobra dusza jej pomogla -
                      > zaatakowalas ja. popatrz w jakim tonie pisalas pierwszy post o sowim
                      > doswiadczeniu .. zupelnie inaczej sie czyta .. co sie stalo pozniej?

                      nie atakowałam, napisałam co uważałam i uważam nadal. obydwa posty w takim samym
                      tonie.

                      > daj spokoj pajesia ze zlosciami, nikt nei idzie przez zycie po rozach lub
                      > nieliczni i sa chwile i ludzie dla ktorych warto zyc zamiast licytowac sie na
                      > slowa. tobie ciezko bylo ale to nei powod aby innych obwiniac za to ze nie
                      > caluja po stopach tylko mysla jak to bedzie. co w tym zlego? powiedz mi .. co w
                      > tym zlego ze ma lzy w oczach bo musi sie rozstac z malymi, ze ma szanse ale
                      > jednoczesnie boi sie rozstania, smutku, pustki??

                      ja sie na nikogo nie złoszczę, nie nadinterpretuj moich słów.
                      co do życia usłanego różami: zostałam kiedyś obsypana ponad milionem (dosłownie)
                      róż. to mniej więcej kilka tirów, i zapewniam cię, nie chciałabyś tego wink


                      > ty piszesz tutaj na okraglo jak tobie bylo ciezko,

                      donata może się żalić a ja nie?

                      jak chcialas miec conajmniej
                      > tak jak donata

                      nie, nie chciałabym mieć tak ona, miałam podobnie, ale to minęło, napisałam o
                      tym, a ty odbierasz mi prawo pisania o tym.
                      teraz mam fantastycznie! i bardzo się z tego cieszę.

                      > utozsamiam z donata - .. daj innym prawo zyc po swojemu i zyc wedlug swoich
                      > zasad

                      Donata jest człowiekiem wolnym, zrobi tak jak jej światopogląd nakazuje.
                      jak się podnosi dyskusję w miejscu publicznym, to z ryzykiem, że ktoś wypowie
                      się w sposób, który niekonieczie się spodoba.
                      • donata72 moje drogie!! 23.10.09, 09:30
                        napisze tak na tym kazdy moze napisac chyba wszystko,moja droga do
                        maciezynstwa była bardzo długo nigdy nienazekałam byłam sama od
                        poczatku z chłopakami rzdziłam sobie z radoscia w karzdej sytuacjii
                        dziekowałam nie losowi ani bogu tylko lekarzom ze mam dzieci,chyba
                        kazda z Nas ma chwile załamania mniej lub bardziej nieciekawa
                        sytuacje finasawa unas teraz taka jest mozze i mam doła teraz bo
                        jestem bez meza z ktorym jestem nierozerwalnie od 20 lat wiec chyba
                        i to zrozumiale ze cierpie heheheh sa tez dobre chwile bez niego ale
                        nie otym chciaąłm napisac wsumie niewiem juz oczym czasem sie pisze
                        cos wlasnie zeby usłyszec pare dobrych słow i tyle ,dodam ze dzis
                        chłopaki nieposzli do przedszkola bo Beniaminek zygal w nocy i jakis
                        niewyrazny jest a w grupie wczoraj dziewczynka pozygala sobie i kupe
                        za jednym zarazem zrobila wiec moze złapal cos od niej .dodam lubie
                        Was wszytkie i powinnysmy sobie pomagac w miare mozliwosci a to ze
                        mi ktos pomogl to bylo dla mnie ogromne zaskoczenie!!!bo nigdy mi
                        sie to w zyciu niezadyło milego dnia zycze unas leje wiec w domku
                        siedzimy
                        • donata72 ps przepraszam za błedy!!!ale taki matoł ze mnie 23.10.09, 09:32

                        • pajesia donatka 23.10.09, 18:11
                          mam nadzieję, że chłopaki jednak nie będą zbyt często chorować. trzymaj się,
                          będzie lepiej. to pech, że z samego początku synek złapał wirusa. ale będzie
                          lepiej, zobaczysz.
                          jeśli to pocieszy, to u nas w p-kolu jest teraz sezon na różne takie infekcje,
                          my też mamy u Tomcia bolące gardło, mam nadzieję, że uda się zdusić infekcję w
                          zarodku. Zdrowia życzę i będzie lepiej, zobaczysz
        • hannamay Re: ida jutro do przedszkola 20.10.09, 22:59
          ja tez ze lzami w oczach zegnalam moja starsz ajak szla do przedszkola pierwszy
          raz .. byla taka dzielna i taka nagle dorosla w moich oczach .. wowczas jeszcze
          w ciazy z moimi dziewczynkami, cale2 godz przesiedzialam i ogladalam albumy z
          jej zdjeciami od ciazy po te biezace .. tak pusto i smutno sie zrobilo mi nagle
          .. ale prawda jest taka ze rodzimy i wychowujemy dla swiata dzieci. musza sie
          uczyc, wspolnei z rozwiesnikami rozwiazywac problemu, nawiazywac nowe kontakty i
          poznawac swiat z nieco innej perspektywy niz mama .. poza tym zawsze nadchodzi
          ta pora aby wyjsc spod skrzydel mamy!

          Badz dzielna i walcz aby nie pokazac swoich emocji ze jest ci smutno i ze masz
          lzy .. dzieci moga kojarzyc ze to miejsce to wcale nei fajne bo mama placze ..
          pokaz im jak super ze juz sa takie duze ze moga isc do szkoly, ze moga sie bawic
          zabawkami, innymi niz w domu, ze beda malowac i wycinac i tanczyc i spiewac!

          powodzenia i napisz jak przeszlo rozstanie i jak minal dzien w przedszkolu!
        • gosiapal Re: ida jutro do przedszkola 21.10.09, 09:44
          to fajnie, ze masz to za darmo.
          ja niestety płace po 400 zł co miesiąc za dziecko a w październiku
          mamy zerową obecność.
          co do rozstania z dziecmi to powiem ci, ze ja po wyjsciu z
          przedszkola płakałam jak głupia smile.
          tak strasznie mi było ich zal, ze takie maluchy a juz musza isc w
          swiat smile, ze swiat tak głupio urządzony, ze matka powinna pracowac.
          a teraz nie moge sie doczekac az w koncu wyzdrowieją. dzieci
          swietnie sie roziwjaja wsrod rowniesnikow, sama po tygodniu
          zobaczysz roznice i dopiszesz sie w tym watku słowami "przedszkole
          to wynalazek wszechczasów".
          to bardziej bolesne dla matki niz dla dzieci (ja tez z dziecmi na
          wychowawczym).
          tak wiec powodzenia smile
      • twinsy07 do gosiapal 21.10.09, 13:14
        jeśli tyle antybiotyków w krótkim czasie, to proponuję zmienić
        pediatrę. Moje bliżniaki miały ponad 2latka jak poszły do żłobka i
        było podobnie. Choroba za chorobą i do tego co chwilę inny
        antybiotyk. Skończyło sie na szpitalu i zmianie lekarza. Teraz wiem,
        że najgorsze co może być, to niewłaściwie podawane antybiotyki.
        życzę zdrowia maluchom smile
        ps. proponuję badania porobić.
        • gosiapal Re: do gosiapal 21.10.09, 13:58
          no właśnie ten pierwszy i trzeci antybiotyk to dał lekarz , ktory
          przyjechał na wizyte domową. nasz pediatra gdy zobaczył dziecko
          uznał, ze nie powinna dostać tego leku ale cóz, było juz po zawodach.
          dlatego teraz w takich sprawach bede włącznie jego słuchać i w razie
          czego wszystko konsultować.
          wtedy go po prostu nie było.
          badania zrobione.
          • donata72 więc 21.10.09, 14:25
            juz po pojechalismy na 10 rano charmider w sali moi chlopcy lekko
            przerazeni tym wrzaskiem i tłumem dzieci!!!na dodatek goraco ja w
            piekle!!!odrazu rozebrałam usiadłam sobie w koncie a chłopaki.....na
            mnie ale jakos powoli poszli sie bawic pozniej był obiad juz o 11.30
            wiec my po poznym sniadaniu nieprosilismy o niego przyszla p
            Dyrektor wiec wyszłam pogadacDudus bawił sie tak jak myslalam
            wspaniale Benek dopoki niezauwarzł ze mnie niema w ryk i
            wychowawczyni przyprowadziła do mnie zaryczane dziecko,ale w skrocie
            5 godzin mamy zadarmo tak jest w programie pozniej nastepna godz
            1,02 za obiady 2zl!!!wiec narazie startujemy na te 5 gozin dopoki
            niemam pracy!!!jeszce jutro i pojutrze jade z nimi a od poniedziałku
            chyba pekne juz dzis ryczałam u dyrektorki,jutro wyjde na jakas
            godzinke zobaczymy jak bedzie i tyle naszej przygody przedszkolnej


            d
            • karlusia.m Re: więc 21.10.09, 19:17
              donata72 ciesz sie, ze masz mozliwosc oddac dzieci do przeddszkola.
              Wiem ze moment rozstania jest trudny, ale zobaczysz z czasem minie i
              bedziesz czula wreszcie jakas wolnosc, chwile dla siebie nawet jesli
              do pracy bedziesz chodzic. Moi chlopcy poszli we wrzesniu, ale przez
              caly miesiac bylam tylko kilka dni sama w domu bo ciagle ktorys
              chorowal. W pazdzierniku wogole nie byli i nie beda bo w szpitalu na
              zapalenie pluc wyladowalismy. Juz sie nie moge doczekac az pojda
              znow. To przyniesie radosc i dzieciom i Tobie, uwierz w to.
    • gosiapal Re: ida jutro do przedszkola 26.10.09, 11:38
      trafiłam dzis na twojego posta o chorobach w przeszkolu.
      no niestety zmartwie cie, ze to chyba normalka.
      niby dzieci chore nie mogą byc przyprowadzane do przeszkola ale
      prawda jest zupelnie inna. rodzice potrafią nawet dziecko na
      antybiotyku posłać. jak ma katar to twierdzą, ze uczulenie.
      pare dni temu słyszałam rozmowe dwoch mamusiek, jedna skarzyła sie,
      ze mala chora i ma antybiotyk i tak zle znosi przedszkole. druga sie
      pyta, to jak, ona z tym antybiotykiem chodzi?" no tak, tyle płacę za
      to przedszkole, ze nie bede tracic pieniędzy. co to za roznica czy
      siedzi w domu czy w przedszkolu"
      i tu jest sedno sprawy. dla niej to zadna roznica a dla pozostałych
      dzieci ogromna. przez takie pindy moje dzieci chorują siódmy tydzień.
      nie wierze, ze zielony katar to nic takiego i mozna sobie śmigać do
      przedszkola. to zarazki i zarażanie innych dzieci. te mniej odporne
      dzieki temu non stop siedzą w domu. a inne mamusie sie chwalą, ze
      ich dzieci mają 100 % frekfencje.
      czas chyba zmienić tok myślenia i prowadzić chore dzieci twierdząc,
      ze nic im nie jest.
      powodznia donata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja