rudam23
31.10.09, 13:11
Doradźcie proszę. Dużą trudność sprawia mi fakt,że,zwłaszcza do czasu
obiadku,moje 5,5 m-czne bliźniaczki jedzą bardzo nierównomiernie względem
siebie,ale też każdego dnia inaczej-patrząc na każdą z osobna.Przykład:jedna z
bliźniaczek budzi się najpóźniej ok.5.45.Druga zaś śpi przynajmniej do 6.30,a
najczęściej do 7, nawet 7.20.Różnica ogromna. Kiedyś próbowaliśmy karmić je
zaraz po przebudzeniu (jadły raz w nocy ok.1-dawaliśmy przez sen),ale im się
odwidziało i teraz zwykle w ogóle nie są głodne,niezależnie od tego,kiedy w
nocy jadły. Nawet ta,która budzi się później,a jadła np. o 2 w nocy (jak
dziś),nie chce o 7.30 jeszcze jeść-czy to nie dziwne?? Ta,która wstaje
wcześniej, też rzadko zjada od razu po przebudzeniu-ale np. dziś zjadła,a
normalnie tego nie robi- i bądź tu człowieku mądry!!! Ostatnio wprowadziliśmy
zasadę,że czekamy,aż "zawołają" o jedzenie - ale to może się stać dopiero ok.8
lub nawet później, no i każda chce o innej porze zwykle. Swoją drogą, czy to
normalne,że tak małe dzieci nie są głodne po tylu godzinach (przerwa od 2 do 8
na przykład)?
W efekcie nierównomiernych rannych pobudek często jedzą o różnych porach-z ok.
godzinną różnicą.Niby nie dużo,ale kłopotliwe, jak chce je potem nakarmić
przed spacerem (wychodzimy ok.11.30-12).Ta,która zjadła wcześniej,zje przed
spacerem (mało,bo mało,ale zje),ta,która później - a często je na dwa razy w
dodatku - nie chce już butli.W efekcie ma przerwę jedzeniową np. od 9 (kiedy
to i tak zjadła np.tylko 60ml!) do 14.30-obiadu.
Pytanie:czy,a jeśli tak,to jak, poradzić sobie z usystematyzowaniem ich
posiłków? Wiem,że każde dziecko powinno się traktować indywidualnie, i tak się
staramy robić,nie chodzi mi o dokładnie jednoczesne karmienie, ale przy
bliźniakach i tak jest dużo,dużo pracy,sami wiecie, a jeszcze problemy z
karmieniem (bo inny problem to mała ilosc zjadana przez nich na jeden raz-max
80-90 ml-prawie 6m-miesięczniaki!!!) przyprawią mnie niedługo o pierwsze siwe
włosy
Czy tą,która wstaje wcześniej, powinnam np. budzić rano o 6.30,żeby "szła"
torem mniej więcej jak siostra, i czekać,aż da znać,że głodna? Czy może
spróbować karmić ja rano przez sen właśnie o tej godzinie,żeby potem zjadła mi
jeszcze coś przed spacerem?Staram się je karmić ok.11.20 przed wyjściem...
Jak Wy sobie z tym radzicie? Wiem,że niektórzy z Was karmią prawie
równocześnie-ale co,jak dziecko zdecydowanie odmawia wzięcia butli i smoka do
ust?? Przecież nie wleję jej tego mleka na siłę...
Będę wdzięczna za wszystkie rady!!!