S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra?

01.03.10, 07:38
witam
jak w temacie! chłopaki ważą po ponad 10 kg. Mieszkamy na 3 piętrze,
oczywiscie bez windy. Dopóki mieścili się w wózkowych gondolach (do
przenoszenia) było ok. Teraz wynosimy ich już na rękach i no
własnie, z kimś to bez problemu, ale jak to robić jak jestem sama?
Biorę jednego i drygiego, jakoś nawet zamykam drzwi, i schodzę. Ja
ledwie zipię, kręgosłup czuję przez najbliższe, 2 godziny no i za
chwilkę to będzie niebezpieczne też dla chłopaków, bo są coraz
ciężsi...Ale wejść tak rady nie daję.
Jakie macie patenty?
Zastanawiam się nad jakimś nosidłem na plecy dla jednego, drugi
normalnie na rękach. Tylko na samą myśl o zakładaniu tego na
parterze i upychaniu chłopaka czuję się zmęczona wink
pozdrawiam
M.
    • marrakuja Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 07:39
      dodam, że chłopaki mają po 10 miesięcy
      • ewa_gdn Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 09:03
        Nie wiem na ile bezpiecznie jest u Ciebie w bloku, czy klatki są
        zamykane (domofony), jeśli tak to może jedno dziecko posadź do
        jakiegoś fotelika w domu , zapnij w pasy a drugie dziecko znieś do
        wózka no i wtedy biegusiem po drugie smileChyba nie masz innego wyjścia
        dopóki nie zaczną chodzić. Wydaje mi się że chyba bardziej
        niebezpieczne jest schodzenie z dwójką i wykonywanie przy tym innych
        czynności niz zostawienie na chwilę dzieci samych w wózku/foteliku
        ( zapiętych).
        • ewa_gdn Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 09:05
          A nie masz na parterze jakiejś fajnej sąsiadki co by chwile
          popilnowała dziecka?
    • anna_sla Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 09:33
      my to robiliśmy o tak + Magdę za rączkę:
      https://wd1.photoblog.pl/p1/94/80/3336650.jpg


      też miałam zjechany kręgosłup, ale nie odczuwałam tego aż tak nosząc to nosidło.
      Niemniej musiałam w tym nosidle dopinać szelki (tak jak do nauki chodzenia
      dzieci), bo mi hopa hop na plecach robili i bałam się, że mi wyskoczy big_grin co w
      sumie niemożliwe byłoby, ale ja się wtedy bałam przewrażliwiona big_grin.. Na dole nie
      mogłam ich zostawić z trzech powodów: 1) jeszcze musiałam wózek wyciągnąć sama,
      a to daje w sumie za długi czas samotnego pobytu w mieszkaniu drugiego dziecka,
      2) jak zostawał któryś na dole to darł się tak, że sąsiedzi się zlatywali i
      pulkali, ale chętnych do pilnowania nie było, 3) no i jeszcze chodząca nie za
      szybko Madzia mi zawadzała w tej konfiguracji schodzenia, ani to zostawić ją w
      domu ani na dole, zwłaszcza, że ona była przerażona jeszcze wtedy "samotnym"
      pobytem bez dorosłej osoby w pomieszczeniu (miała takie lęki od urodzenia aż do
      ok. 3-ch lat).. A dzieci raczkują?? Jak raczkują to w drodze powrotnej możesz
      puścić jedno na raczka po schodach asekurując je big_grin ja czasem swoich puszczałam,
      ale miałam wyrzuty, zaś dziewczyny tu wsparły mnie swoim potwierdzeniem iż one
      same też tak czasem robiły big_grinbig_grin

      P.S. pomysł z pilnowaniem na dole dziecka przez sąsiadkę jest dobry, jeśli masz
      w miarę normalną sąsiadkę. Ja takiej nie miałam, a te normalne w pracy były.
      Niemniej nie raz korzystałam z pomocy sąsiadki z mojego piętra kiedy musiałam
      wnieść trójkę dzieci!! Wnosiłam jedno albo dwójkę i zostawiałam u niej i
      leciałam po kolejne. Czasami jak schodziłam i wózek miałam wyciągnąć z piwnicy a
      trafiłam na w porządku sąsiada/sąsiadkę z innego piętra prosiłam by popilnowali
      dzieci na parterze a ja sama schodziłam do piwnicy.. Czasami mi po spacerze
      wnosili dzieci jak na kogoś trafiłam albo wózek składali i do piwnicy wnosili.
      Mamy małą klatkę schodową i mój pierwszy wózek nie mógł tam stać. Dopiero jak
      chłopcy podrośli to mąż wychodząc z pracy zostawiał mi go na klatce schodowej w
      formie nie rozłożonej.
      • gr78 Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 09:55

        moje dziewczyny tez waz 10 kg z tym, ze zaczeły juz 16mc (chodza juz od ponad 2 mscy ale po schodach jeszcze nie). Tez mieszkamy na 3 pietrze i jak schodze z nimi to biore je pod pachy i w miare szybko schodze, nie jest to moze komfortowa dla nich pozycja, troche sie wyginaja ale jakos sie udaje. Gorzej jest ze wchodzeniem. Najczesciej umawiam sie z mezem (tnz koncze spacer kiedy on wraca z pracy i razem wnosimy), jak nie ma meza to czasami jak trafie na sasiada to prosze o pomoc, czasami pozwalam im na poraczkowanie po schodach wiadomo nie do 3 pietra ale zawsze troche im sie uda, ostanio troche próbuja same trzmaja sie jedna reka za porecz lub sciane a ja trzymam za druga. Czasami poprostu biore je pod pachy i wnosze ale wtedy jezor mam na ziemi i jestem mokra ze hej wink
        • meggi502 Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 11:42
          ja coprawda nie z 3 piętra ale z 1. najpierw biegnę z wózkiem, potem wracam po 1
          wsadzam do wózka i pędzę po drugie. mają 7 miesięcy więc jeszcze się tak nie
          wyrywają, ale wiem, że wkrótce będę musiała zmienić swój patent, bo dwójki naraz
          nie dam rady, a robiąc tak jak do tej pory będę się bała że jak polecę po drugie
          to mi pierwsze z wózka wypadnie. myślę już, żeby kupić spacerówkę- pojedyńczą
          parasolkę i nosidełko. myślę, że na takie krótko dystansowe wypady będzie mi
          łatwiej niż z zoomem. nic innego mi do głowy nie przychodzi uncertain
          • dzieckox2 Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 12:30
            Każdy orze jak może!
            Ja mieszkam na 4p i kiedy dzieci wyrosły mi z gondoli to kupiłam na
            allegro używane nosidło turystyczne i chodziłam tak jak na foto-
            annasla i było ok.Teraz chłopcy mają 17m i sprawnie chodzą, więc
            rano mąż idąc do pracy wyprowadza wózek z piwnicy,a ja znoszę dzieci
            pod pachą(każdy 12kg),pakuję do wózka.Jak wracam to albo proszę o
            pomoc sąsiadkę z parteru,albo tak jak dzisiaj UDAŁO nam się wejść po
            schodach,pomalutku z rymowanką na ustach.W domu rozebrałam
            dzieciaki,wsadziłam do zamkniętych łóżeczek(wiem,że są w nich
            bezpieczne),a ja biegiem po zakupy,które zawsze zostawiam w wózku.Po
            południu pomagają mi starsi synkowie.Moje nosidło jest mi
            niepotrzebne,mogę je odsprzedać.
    • piegoosek tez mieszkamy na 3 :) 01.03.10, 12:50
      i tak, jak Ty radzilam sobie bez nosidla, moze i to dobre rozwiazanie to nosidlo smile
      bardzo szybko nauczyly sie niestety wchodzic na nozkach same, juz nawet nie
      pamietam ile mialy, ale jak byly takie male, jak twoje, to niestety dzwigalam je
      sama sad do dzis mam problemy z kregoslupem...
      wozek zawsze zostawialam na dole, mimo, ze nie mamy na klatce na dole zbyt duzo
      miejsca, pewnie inni sasiedzi mnie przeklinali, ale nie dalo sie inaczej...
      musieli zrozumiec!
      ze znoszeniem byl mniejszy problem, a z wnoszeniem, czasem, jak kregoslup nie
      dawal rady, to zostawialam jedno na dole na ta chwile, niestety... ale nie
      zdarzalo sie to az tak czesto...
      gorzej bylo, jak gdzies jechalismy samochodem, trzeba bylo po powrocie wypakowac
      dzieci i isc z nimi do gory uncertain po pdrodze jeszcze otworzyc drzwi na klatake, a
      pozniej mieszkania... tragedia uncertain
      moze faktycznie to nosidlo sie sprawdzi?
      • agiq Re: tez mieszkamy na 3 :) 01.03.10, 15:13
        my mieszkalismy na 3 (bo teraz odkąd dziewczyny skonczyly 3 lata
        mieszkamy na parterze, ha, ha) i generalnie kręgosłup mam zjechany.
        Dlugo nosiłam w gondolach, potem obie jakos na rekach, potem jak juz
        byly coraz cięższe też na rękach tylko tak jak worki, pod pachami bo
        nie dałam rady sadzac ich na biodrze...na szczescie moje byly dosc
        drobne 11kg wazyły chyba w okolicach roku, jak mialy 11 miesiecy
        zaczely chodzić, gdzies kolo 14-15 miesiaca tez po schodach
        pomalutku..
        Jak nie dawalam rady wnosic do gory to zostawiałm jedną w wózku juz
        wewnatrz, na klatce - gonilam ile sił w nogach na górę, wrzucałam tą
        jedną do łozeczka i leciałam po drugą, w sumie było ją slychac cały
        czas z parteru no i nasz blok byl bardzo kameralny, tylko
        trzypiętrowy właśnie...
        No i jak miały rok to wróciłam do pracy a spacery zostawiłam
        opiekunce, ta to dopiero miała siłę ich nosić, a miała 58 lat.
    • golden_e_ye Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 20:01
      ja przez pierwsze pol roku najczesciej mialam samochod pod kamienica,a w
      bagazniku wozek. w fotelikach z 2 pietra panny do samochodu na siedzenia,
      rozkladalam wozek i przekladalam do samochodu. pozniej mialam pomoc,az do teraz.
      teraz zastanawiam sie czy nie zmienic koncepcji i nie znosic dziewczyn w
      fotelikach, bo wozek stoi na klatce i na dzien dzisiejszy znosze je pod
      pacha.... Tylko nie wiem czy ryzykowac i zostawiac foteliki na klatce. niby
      sasiedzi w porzadku, tylko 5 procz nas i praktycznie same rodziny z dziecmi....
      jeszcze rozwazam jedna nosic w nosidelku,ale na zapinanie tego, wkladanie
      malucha... nie bardzo mi to lezy. raczej zostane przy noszeniu na rekach, tym
      bardziej,ze dziewczyny juz stoja i po malu chodza przy meblach. a to 9
      miesiecy.... latem moze same beda ze schodow schodzily?tongue_out
      • marrakuja Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 01.03.10, 22:13
        Dziękuję za odzew. Wiecie, tak czytałam Wasze wypowiedzi i tak
        pomyślałam sobie, że my to nie do zdarcia jesteśmy smile
        Dziękuję, jakoś lżej mi będzie zbiegać z chłopakami pod pachami
        wiedząc, że nie tylko mi tak ciężko wink a tak już na poważnie, to
        zaczynam szukać nosidła, bo z górki to jeszcze dam radę, ale pod
        górkę będzie trudniej - tym bardziej, że moi panowie mogliby jeść
        cały czaswink
        pozdrawiam
        M.
        • jerzozwierza Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 02.03.10, 08:53
          DZIEWCZYNY JESTEŚCIE BOHATERKAMI!!!! Mam jednego malucha 9 kg i
          wydawało mi się, że akcja mały + ciężki wielki wózek na dół z 3go
          piętra- jest... no cóż, powiedzmy sobie otwarcie- wydawało mi się, że
          mi ciężko! Że boli mnie kręgosłup... hahaha. Jesteście niesamowite.
          Szacun kobitki. Powinnyście mieć pomnik
          • mgilewska Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 08.03.10, 10:12
            zgadzam się, mam dwie dziewuchy ale parter, nawet bez jednego schodka... pełen
            podziw!!!
            U rodziców na trzecie piętro chodziłam z dwiema na rękach, a teraz już same za
            rączki chodzą. Dało się zrobić tylko pod warunkiem, że wózek zostawał na dole.
    • agulle Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 02.03.10, 16:41
      Hej moi ważą ok 10 kg i mają prawie 12 m-cy, mieszkamy na 4tym
      piętrze.
      Już ledwo się mieszczą, ale jeszcze pakuję ich do fotelików i tak ich
      znoszę. Ostatnio zważyłam i jeden w pełnym rynsztunku (ubrania
      zimowe) w foteliku waży 22,5 kg.
      Znoszę ich razem, szybko zbiegam po schodach zanim poczuję
      obciążenie. Za to na góre wnoszę po jednym po pół piętra, jakoś nie
      potrafię zostawić jednego całkiem na dole i nie mieć z nim kontaktu
      wzrokowego.
      Wózek trzymamy w aucie w bagażniku.
      Ja się tych fotelików trzymam rękami i nogami, chociaż mi koleżanki
      mówią, że one tak długo nie używały, ja zamierzam, póki chłopaki się
      mieszczą i głowy im nie wystają poza. Dla mnie to najwygodniejsza
      forma wyniesienia ich z domu. Mam nadzieję, że dotrzymamy do letnich
      ubrań. Wtedy chyba będzie łatwiej.
      • aanidaa Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 15.03.10, 23:54
        początkowo znosiłam też z 3p. w nosidłach z samochodu, wózek miałam w garażu pod
        blokiem,biegałam z góry na dół i odwrotnie z dwoma jednocześnie, ale teraz nie
        daję rady
        jednego wkładam do nosidełka na szelkach, drugiego znoszę nadal w nosidle
        przepakowuję w garażu do wózka, spacerek i potem odwrotnie
        kończą dzisiaj 3 miesiace - strach pomysleć co będzie dalej smile
        • zoska7777 Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 16.03.10, 01:10
          Ja znoszę swoją dwójkę z 1 piętra i też kręgosłup mam na wyczerpaniu.
          Całe szczęście moje - choć chętnie jedzą - to są w miarę drobniutkie - mają po
          14 miesięcy i po 9 kg
          Powolutku uczę schodzić za rączkę, ale zazwyczaj kończy się na tym, że mi wiszą
          na tych rękach.
          Wchodzić to na raczkach potrafią same - ale oczywiście nie wtedy gdy ja chcę
          żeby wchodziły.
          Jak wracam ze spaceru z przedszkola ze starszą z całą trójką - to zazwyczaj małe
          są uśpione w wózku. - ZOOM - ma zdejmowane siedziska spacerówek. Więc wnoszę je
          w tych siedziskach. Najpierw jedno, pozniej drugie (wcześniej 4 latka ją na dole
          pilnuje), na końcu wózek. Jak śpią to przynajmniej w ciszy je wnoszę. Bo jak nie
          śpią to jedna wrzeszczy. Druga jest zawsze spokojna smile
          Takie zakończenie każdego spaceru jest po prostu tak wyczerpujące, że jak wracam
          do domu = to maluchy całe happy by do żarcia i do zabawek biegały w podskokach,
          a ja marzę tylko o tym, aby przysiąść na kanapie i załapać oddech.
          Ale też czekam do ciepłych dni. Wtedy może się uda, że będę dłużej na dworze i
          doczekam na powrót męża - to pownosi sam. No i może małe same w końcu będą włazić.
          • marrakuja Re: S.O.S! jak wychodzić z dwójką z 3 piętra? 16.03.10, 06:40
            Moi ważą po 10 kg.Znoszę ich pod pachą, jakoś się toczę, nato iast
            wnoszenie jest dramatyczne... Wózek na szczęście jest na dole na
            stałe. Szukam dobrego nosidła na tą masę wink, może coś polecicie?
            pozdrawiam
Pełna wersja