Karmienie piersią

22.06.10, 17:44
Dziewczyny jestem w 17 tygodniu ciąży bliźniaczej>Już teraz się martwię jak
karmić dzieci piersią bo mam taką nadzieję że tak będzie.Poradźcie jak wy
dawałyście rade czy razem, czy pierw jedno potem drugie bo nie mam
pojęcia.Pozdrawiam wszystkie mamy bliźniąt.
    • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 22.06.10, 19:08
      karmię piersią chłopców od 14 m-cy, zaczynam powoli odstawiać.
      przede wszystkim uwierz, ze można i nie poddawaj się smile
      tutaj trochę o tym pisałam:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,108858971,108906794,Re_Karmie_bliznieta_.html

      i polecam gorąco powyższe forum, bardzo fachowe!

      forum.gazeta.pl/forum/w,570,98481858,98485351,Re_wykarmienie_blizniat_mozliwe_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,39286318,39286318,Ratunku_karmienie_blizniat_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,108858971,108906794,Re_Karmie_bliznieta_.html
    • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 23.06.10, 09:11
      to ja na pocieszenie powiem Ci, że jestem z chłopcami absolutnie sama od drugiego tygodnia ich życia (tata pomaga po pracy od 19.00) i też się dawinknawet karmić tylko piersią (bez dokarmiania mm), kwestia organizacjiwink czasem pomoc by się przydała, ale co zrobić jak rodzice mieszkają daleko.

      mam kilka koleżanek z bliźniakami i one tez radzą sobie same
    • mamakubusia9 Re: Karmienie piersią 25.06.10, 23:02
      My mieliśmy troche trudny start bo maluchy urodzily sie za wczesnie
      i poczatkowo były na sondzie i potem na butli z moim mlekiem, ale ja
      cały czas odciągałam mleko i ok 10tygodnia ich życia przeszłam
      całkowicie na cycka i się udało.
      Karmiłam blizniaki 9 miesięcy, początkowo nie musialam ich
      dokarmiać. Mnie było ciężko karmic jednoczesnie, ja karmiłam jedno
      po drugim bo tez byłam sama przez dużą czesc dnia. Ale myślę, że to
      kwestia wprawy.
      • agabilinska2 Re: Karmienie piersią 27.06.10, 21:02
        ja karmię nadal piersią a już prawie rok mają, początkowo karmiłam
        razem na poduszce przez to więcej miałam czasu na spanie obecnie
        karmienie wygląda tak, że karmię je rano razem potem dostają kaszę i
        pociągją trochę w cigu dni a oraz przed spaniem a w nocy na zmianę
        choć bywa, że chcą w jednym czasie jeść wtedy niezbędna pomoc taty
        bo się drą big_grin ale spokojnie podejdź do tematu najważniejsze to
        chcieć, smile pozdrawiam i życzę powodzenia
    • zdunia1979 Re: Karmienie piersią 09.07.10, 21:09
      cześć!

      Dziewczyny je nie karmiłam piersią i wcale nie uważam się za gorszą
      matkę. To była moja świadoma decyzja, przemyślana. Mam starszego
      syna, który po narodzinach chłopców potrzebował mnie bardziej niż
      kiedykolwiek. Więc jaktylko maluchy nie płakały (a na początku były
      to rzadkie chwile) spędzałam czas z nim. Poza tym wszystkie
      obowiązki domowe:sprzątanie, gotowanie itp, muszą być zrobione,
      kiedy są dzieci w domu. Więc uznałam,że karmienie sztuczne będzie
      jedynym dobrym rozwiązaniem. I naprawdę było. Karmienie bliźniąt to
      początkowo 24h. Ja karmiąc ich butelką przeznaczałam na to większość
      dznia. urodzili się jako wcześniaki 1600 i 2400 i początkowo była
      sonda, potem długa nauka picia z butli.
      Piszę to po to, żeby dziewczyny, które nie karmią nie czuły się
      gorsze. Ja kocham swoje dzieci nad życie i wiem, że w niczym im to
      nie zaszkodziło. mają 20 miesięcy, nie chorują i są wspaniali.


      pozdrawiam Was serdecznie!
      • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 12.07.10, 10:49
        zdunia1979, matki karmiące butlą wcale nie są gorsze!
        ale temat dotyczy karmienia piersią i myślę, ze autorce chodziło bardziej o to czy się da, bo wiele osób twierdzi, że bliźniąt nie da się wykarmić piersią (łącznie z położnymi)
        Oczywiście DA się to zrobić, nawet bez dokarmiania mm i smoczka, karmię tak prawie 15 m-cy. Początek był trudny, ale udało się. Moje dzieci nie były płaczliwe, nie miały kolek, wybudzałam je co 3 h na karmienie, byłam z nimi sama-nikt mi nie pomagał do 19.00), więc wszystko zależy od teo jakie egzemplarze się trafią i od samozaparcia
        powodzenia!
        • zdunia1979 Re: Karmienie piersią 12.07.10, 19:28
          Witaj pamplemouss!

          Ja wiem, że nie są gorsze i ja tak nigdy się czułam, tylko jest taka
          nagonka w mediach, szpitalach itp na karmienie naturalne, że warto
          jest pokazać też drugą stronę tej sytuacji, że też może być dobrze
          bez "cycusia". Osobiście mam koleżankę, która nie mając pokarmu
          przepłakała kilka tygodni, nie słuchając, że butelka to też dobre
          rozwiązanie.

          A tobie serdecznie geatuluję i pozdrawiam!!!
          • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 12.07.10, 20:44
            Również pozdrawiam zdunia1979 smile
    • izaatje Re: Karmienie piersią 13.07.10, 19:23
      Ja moje maleństwa od początku karmię butelką i była to jedna z lepszych
      decyzji w moim życiu! Szczególnie w nocy karmimy małe razem z mężem, 15
      minut i możemy oboje spać dalej... W ciągu dnia jestem z nimi sama i
      karmię je przeważnie jedną po drugiej, chyba że się jednocześnie
      domagają.
      Junior 26 powodzenia w karmieniu piersią, ale jak nie wyjdzie to nic
      się nie martw, na sztucznym mleku dzieciaczki sobie świetnie poradzą smile
      • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 13.07.10, 22:13
        izaatje, skąd wiesz, że lepsza decyzja w twoim życiu skoro nie masz porównania ?smile
        • 0magkac Re: Karmienie piersią 14.07.10, 09:01
          troche zaognie sytuacje ale szlag mnie trafia jak czytam brednie
          matek, ktore zadecydowaly, ze bedzie lepiej karmic dziecko butelka i
          nawet nie probowaly. w d.... maja wszystkie psychologiczne/zdrowotne
          etc dowody na to, ze pokarm matki lepszy, bo one wiedza lepiej/im sie
          nie chce/ duzo roboty etc.

          jasne ze jesli ktos probowal i nie dalo rady, to niech nie skacze z
          okna. po to jest mieszanka.

          ale blagam nie wypisujcie bredni, ze to najlepsza decyzja w zyciu. i
          ze karmienie 15 minut i spac.

          no jasne, ale przeciez karmienie piersia, szczegolnie starszych
          maluchow trwa 5! i nie trzeba butelek myc.

          pierwszy miesiac, dwa mordega, ale potem jest 10 razy szybciej,
          szczegolnie jak sie przystawia na raz. karmic oddzielnie zaczelam jak
          mieli ok pol roku, bo ciezko bylo zapanowac nad dwojka przy cycu, ale
          wtedy to juz chlopaki w 3-5 min zalatwiali sprawe i "rozchodzili" sie
          do ciekawszych zajec smile

          takze polecam probowac. a jesli "podejmiecie najlepsza decyzje w
          zyciu" nawet nie probujac, to dla mnie porazka po prostu......
          jeszcze pijcie, palcie w ciazy. prezeciez to "tylko" zdrowie
          dziecka....
          • izaatje Re: Karmienie piersią 14.07.10, 10:03
            Omagkac, nie ruszają mnie tego typu wypowiedzi, więc spokojnie możesz
            trochę złagodzić ton smile Ja nie mówie że jak ktoś koniecznie chce
            karmić bliźniaki piersią to nie ma próbować - wręcz przeciwnie,
            podziwiam! W mojej decyzji ważną rolę odgrywał jednak sam przebieg
            ciąży - w 19 tygodniu wykryto u mnie syndrom TTTS, miałam operację
            laserową na łożysku, szansa młodych na przeżycie 56%. Potem do końca
            ciąży ból non stop i prawie tylko leżenie, a 6 tygodni przed porodem
            przerwane błony... A potem jeszcze w ostatniej chwili cesarka z
            komplikacjami po, i tydzień w szpitalu w takim stanie że nie
            wiedziałam jak się nazywam. Właśnie wtedy cieszyłam się bardzo że nie
            muszę jeszcze dodatkowo maltretować się odciąganiem pokarmu albo
            stresować się że go nie mam... Moje córeczki dostają najlepsze
            dostępne mleko sztuczne, rosną jak na drożdżach i świetnie się
            rozwijają. A ja mogę karmić je razem z mężem (który jest z tego
            powodu bardzo szczęśliwy, bo też ma szansę nawiązać więź z małymi) i
            od czasu do czasu nawet wyjść na parę godzin z domu smile
            Więc jeszcze raz: powodzenia tym wszystkim z was które zdecydowały
            inaczej niż ja!
            • nochalopagus82 Re: Karmienie piersią 14.07.10, 11:57
              Nie wytrzymałam i przyłączam się do dyskusji smile

              Ja również W OGÓLE nie karmiłam piersią. I w ogóle nawet nie próbowałam. Bo nie chciałam, bo tak było wygodniej, bo bardzo kocham swoje dzieci i nie chciałam patrzeć na nie jak na zło konieczne, które zaraz dopadnie mojego cycka (Boże- jak można tak pisać o własnych piersiach? Zauważyłam, że tylko kobiety karmiące naturalnie wyrażają się w ten sposób o sobie. Brak szacunku do siebie? Nieważne...)

              O karmieniu sztucznym zdecydowałam na kilka dni przed planowanym rozwiązaniem. Uznałam bowiem, że nie mam zamiaru nikomu nic udowadniać i rżnąć bohaterkę. Po co? Wolałam zaoszczędzony czas przeznaczyć na zabawę z dziećmi, a rano- z uśmiechem powitać moje świeżo obudzone maluszki. Mój mąż był przeszczęśliwy, że może na równi ze mną zajmować się chłopakami- karmić, przewijać itp. Od samego początku wstawaliśmy w nocy razem i wszystko co się dało robiliśmy przy dzieciach razem. Do dzisiejszego dnia, mąż ma z chłopakami świetny kontakt i uważam, że to właśnie między innymi dlatego, że odpoczątku nie był odsuwany tylko zachęcany.

              I powiem Wam coś jeszcze- do szału doprowadzają mnie osoby pokroju Omagkac!
              Kobieto- jakim prawem wypowiadasz się w takim tonie?! Kto upoważnił Cię do wydawania sądów w taki nonszalancki sposób? Powiem Ci to, co mówiłam wszystkim osobom takim jak Ty- moje dzieci, moje "cycki", moja sprawa!!!

              Dodam tylko, że dzisiaj moi chłopcy szczęśliwie dobijają do czwartych urodzin- są duzi, mega inteligentni i wcale nie chorują częściej niż dzieci karmione "cyckiem" (omg!)

              Miłości też im nie brakuje- czwarty rok opiekuję się nimi w domu i daję z siebie ile się da żeby byli szczęśliwi. I wcale nie uważam, żeby w czymś byli gorsi od innych, bo nie byli karmieni piersią.

              Amen
              • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 14.07.10, 13:11
                jasne! a to że mój mąż nie karmi dzieci to ma z nimi gorszy kontakt! O M G!!!co za bzdury!
                myślisz, ze nie umie dzieci przewinąć? a odkąd zaczęli jeść również stałe posiłki ich nakarmć? myślisz, że nie wstawałam rano do dzieci z uśmiechem dlatego, że karmię piersią?

                a tak a propos, bo aż mnie korci, w co się tak bawiłaś z noworodkami, bo miałaś tyle zaoszczędzonego czasu? ja ten czas, którego de facto nie zaoszczędziłam, wynagradzałam im czestą możliwością przytulania się do mamy przy piersi, to źle?

                dziewczyno spuść z tonu
                ja nikomu nic nie musiałam udowadniać, to była moja świadoma decyzja, dla mnie to jest część mojego macierzyństwa!skoro nie próbowałaś nawet karmić to po co jesteś taka zajadliwa? bo innym się udało?
                każdy wybiera jak mu wygodnie! i nikt nie jest gorszy! i nie ma różnicy między dziećmi karmionymi sztucznie i naturalnie, kocha się je zawsze ponad wszystko!
                • nochalopagus82 Re: Karmienie piersią 14.07.10, 18:38
                  Zajadły ton powiadasz?! smile
                  I kto to mówi...

                  Widzę, że jednak komuś na odcisk nadepnęłam big_grin
                  Bawi mnie sposób myślenia dziewczyn, które karmiły piersią i wydaje im się, że są z tego powodu lepsze, albo coś...

                  Pisząc o moim mężu miałam tylko na myśli, że w przeciwieństwie do pań karmiących tzw. "cyckiem" dopuszczałam go do opieki nad dziećmi i był w tym względzie "równouprawniony". Ja nie piłam konkretnie do Ciebie. Miałam na myśli ogół karmiących piersią i myślących, że z tego tytułu pomnik im się należy.

                  Co do zabaw z noworodkami, również użyłam przenośni- wiadomo, że nie była to zabawa w pełnym tego słowa znaczeniu. Co do przytulania- wcale nie potrzebowałam karmić piersią by przytulać dzieci i dawać im maximum poczucia bezpieczeństwa. Na upartego można Twoje słowa zrozumieć tak, że gdyby nie karmienie piersią- nie przytulałabyś dzieci w ogóle big_grin

                  Ja z tonu spuszczać nie muszę.
                  Swojego posta napisałam w odpowiedzi na te wszystkie herezje jakie przeczytałam powyżej. Może nawet trochę zaczepną formę wybrałam i jak widać słusznie smile

                  Tematy karmień, przewijań itp. przynajmniej póki co mam za sobą i jeśli się w ogóle wypowiadam, to tylko dlatego, że żal mi tych wszystkich dziewczyn, które muszą przechodzić to teraz. Podjęcie właściwej decyzji w obecnych warunkach jest moim zdaniem niezmiernie trudne- chociażby ze względu na osoby takie jak Ty.

                  A no i tak na marginesie- to akurat nie ja wymyśliłam bardzo powszechne ostatnio określenie- "terror laktacyjny". I obawiam się, że termin ten nie bez kozery pojawił się w obiegu.

                  No i na zakończenie- Pamplemosse1- wyluzuj troszeczkę. Szkoda Twoich nerwów smile Świata nie zbawisz.

                  Pozdrawiam bardzo serdecznie!

                  • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 14.07.10, 19:38
                    Nochalopagus82, nie chcę zbawiać światawink w odpowiedzi na Twojego posta też zdecydowałam sie na bardziej "szorstki ton " - na forum można sobie pofolgować, w cztery oczy pewnie bym Ci tego wszystkiego nie powiedziała wink)

                    Również pozdrawiam serdeczniesmile
                    Najważniejsze, że mamy szczęśliwe dziecismile

                    tak a propos Pań, które myślą, że pierś jest lekiem na wszystkie choroby... nie zawsze, jeden syn jest okazem zdrowia, drugi raczej chorowity, obaj karmieni tymi samymi piersiami od 15 m-cy- piszę to ja matka karmiącasmile)
                    • nochalopagus82 Re: Karmienie piersią 14.07.10, 21:00
                      Pamplemouse1- strasznie dziękuję za miłą odpowiedź smile
                      Szczerze mówiąc, bałam się, że swoją wypowiedzią spowoduję jakieś niemiłe
                      zamieszanie. A wierz mi- zupełnie nie miałam takiego zamiaru. Bywam zaczepna i
                      czasem powiem o jedno słowo za dużo, ale tak naprawdę przeważnie nie mam złych
                      intencji smile

                      Mój post był bardziej reakcją na słowa Omagkac.
                      Reaguję wręcz alergicznie na opinie podobne do tych, które owa koleżanka
                      wygłaszała. I pomimo, że mam już pewne doświadczenie jako mama, cały czas
                      odnoszę wrażenie, że próbuje się mnie oceniać przez pryzmat tego, jak karmiłam
                      swoje dzieci. Nie uważam, że karmienie naturalne jest złe. Broń Boże! Mało tego-
                      podziwiam wszystkie mamy bliźniaków, które karmią lub chociaż spróbowały. Mi
                      zabrakło odwagi, ale nie boją się do tego przyznać głośno. Z drugiej strony- nie
                      żałuję i gdybym dzisiaj miała podejmować decyzję- byłaby ona taka sama.

                      Bliźniaki to ogromne wyzwanie.
                      Mnie sytuacja totalnie zaskoczyła i robiłam wszystko, żeby jakoś to całe
                      "zamieszanie" ogarnąć. Karmienie butelką bardzo, ale to bardzo mi w tym pomogło.
                      Bardzo wiele ułatwiło. Byłam dzięki temu dużo spokojniejsza, bo wiedziałam ile
                      dzieci zjadły i miałam pewność, że są najedzone. A wiadomo, że najedzony
                      noworodek to spokojny noworodek smile I tak też było z moimi chłopcami.

                      Niemniej jednak- do dzisiejszego dnia spotykam się z krytyką, że nie spróbowałam
                      inaczej, że jestem wygodna itp. itd. A przecież decyzję podjęłam głównie przez
                      wzgląd na dzieci. Często miałam wrażenie, że muszę się innym tłumaczyć. A
                      przecież to winny się tłumaczy! Ja- nie czułam się winna, tym bardziej, gdy
                      patrzyłam na moje szczęśliwe, spokojne maleństwa.

                      Reasumując- w karmieniu (moim prywatnym zdaniem) chodzi o to, żeby druga strona
                      w efekcie końcowym była najedzona smile I wydaje mi się, że wybór sposobu
                      karmienia, to kwestia niezwykle indywidualna i niejednokrotnie bardzo trudna.

                      Dlatego nie potępiajmy nikogo za to jak karmił. Najważniejsze, że karmił i dbał.
                      Reszta jest nieistotna smile

                      Pozdrawiam bardzo serdecznie!

                      P.S. Jeśli jeszcze kiedykolwiek dane mi będzie być matką JEDNEGO dziecka,
                      strasznie chciałabym urodzić je naturalnie i chociaż spróbować karmić piersią.
                      Gdyby jednak trafiły się kolejne bliźniaki- to będzie butla- bez dwóch zdań big_grin
                      • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 14.07.10, 23:11
                        Nochalopagus82, też jestem z natury spokojna, a forum jest po to, zeby dyskutować, nawet ostrzej- człowiek może się wyżyć skoro nie ma na kim w domu, dzieci szkoda, a mąż poza domem, hihihi smile

                        Nie jestem laktacyjną inkwizytorką, po prostu staram się swoim doświadczeniem pokazać, że i bliźniaki można wykarmić piersią bez dokarmiania, ale to nie znaczy, że moje dzieci są lepsze. Ale chyba rozumiem o czym piszą mamy "butelkowe" - często zupełnie obce osoby (w parku, na placu zabaw) pytały czy karmię piersią!?!

                        Rzeczywiście, przez pierwsze trzy miesiące było mi trudno, bez dwóch zdań, głównie dlatego, że nie miałam pomocy, i nie wiem czy taką walkę podjęłabym po raz drugi. Ale jestem z siebie dumna, a co! wink

                        Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko (albo dziecismile, i o to w tym całym macierzyństwie chyba chodzi.
                        Pozdrawiam Cię ciepło!

                        PS. Jeżeli jeszcze będę miała dziecko, to kto wie, może tym razem urodzę je przez cc (bliźniaki były ułożone główkowo i "poszły dołem" jak to się mawiało na oddziale) i kto wie, może będę karmiła butląwink
                        • nochalopagus82 Re: Karmienie piersią 15.07.10, 07:59
                          Nic dodać, nic ująć smile

                          Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
              • kajuda Re: Karmienie piersią 08.09.10, 15:02
                Popieram Cię w 100 %. Ja próbowałam 3 miesiące i było to makabryczne, w końcu dzięki mężowi przeszłam na sztuczne mleko. Bo inaczej wylądowałabym w wariatkowie. A to tylko dzięki takim opiniom i osobom jak Omagkac, ta nagonka doprowadzała mnie do obłedu. Teraz córcia ma 7 lat, pierwszy raz zachorowała jak miała 2 latka, a teraz jest zdrową i mądrą dziewczynką. Wiem że jak urodzę bliźnieta to nie będę na siłę się uszczęśliwiała. I jeżeli nie będe mogła karmić naturalnie ze stoickim spokojem wyciągnę butelkę i zrobie mieszankę!! Butelki już mam na wszelki wypadek smile)
          • zdunia1979 Re: Karmienie piersią 14.07.10, 19:01
            Szanowna Omagkac!

            Forum przeznaczone jest dla osób kulturalnych i potarfiacych się
            zachować. Jeżeli nie potrafisz uszanować czyjejś decyzji, ani
            podyskutować tylko obrażać to świadectwo wystawiasz tylko sobie,
            jakie to nie musze ci mówić. Z tonu w jakim piszesz widać jaka
            jesteś, że mało jeszcze wiesz. Nie życzę sobie abyś mnie obrażała
            ponieważ nie masz pojęcia o czym mówisz. Nigdy w życiu nie piłam
            alkoholu ani nie tknęłam papierosa. a decyzja moja to efekt długich
            pzremyśleń co będzie najlepsze. Więc takie uwagi zachowaj dla
            siebie. Myśle, że inne dziewczyny poczuły sie podobnie. Nie
            wypowiadaj się więc o osobach, których nie znasz.

            i pamiętaj to forum służy do wymiany opinii, które mogą pomóc, lub
            pozostac obojętne, krytyka kulturalna mile widziana, ale taki poziom
            jaki ty zaprezentowałaś już nie!


            Pozdrawiam!
            • izaatje Re: Karmienie piersią 14.07.10, 22:17
              Zdunia, jestem z tobą smile
              • mamanatalki87 Re: Karmienie piersią 15.07.10, 08:48
                Ja starszą córke karmiłam tylko piersią ( jedną) przez 10 msc ...

                Bliźniaki też BARDZO chiałąm karmić piersią ...

                urodziy się w 33tc bez odruchu ssania . I stranardowo sonda , póxniej nauka
                butli ... I pierś . Udało się ... Maluchy mając 2 tygodnie załapały ssanie i z
                piersi i butli ... Lecz tydzień później zanik mi pokarm w 1 piersi ( to samo co
                z córką) ... Więc karmiłam jedno , nastepnie odciagalam dla drugiego ... na
                zmmiane jadły cyc - butla ...I tak do ukonczenia 1 miesiąca ... Wtedy maluchy
                jadły już iwcej i musiałam dokarmiać mieszanką ... Po kolejnych 2 tygodniach ja
                wykończona karmieniem , odciaganiem , chłodzeniem , podgrzewaniem ... maluchą
                posmakowała mieszanka i coraz bardziej niechętnie zajadały moje mleczko ... Ja
                wymordowana - a te pluły moim pokarmem ... Pierś coraz bardziej boli , sutek
                popękany tryskał wręcz krwią , ból niesamowity ale nie dałąm się i odciągałąm /
                przystawiałąm nadal ... Malce z dnia na dzień zajadały coraz wiecej mleka ...
                Mnie z dnia na dzien coraz bardziej bolała pierś i sutek ... Aż zawiatło do
                mnie zapalenie piersi ... Wtedy powiedziałam sobie DOŚĆ . Bardzo chiałąm ich
                karmić , ale widocznie nie było mi dane ... Teraz maluchy mają ponad 2 msc od 2
                tygodni są na bebilonie . Mnie dużo łatwiej się funkcjonuje ...

                Dodam że moje malce w 1 msc i tydzień przybrały na wadze 2 kg !!

                Obecnie moje wcześniaczki ważą 4720 i 4800 i mają po 56 cm smile
    • severina79 Re: Karmienie piersią 16.07.10, 17:53
      A ja tam karmię moje bliźniaki butelką od samego początku i jestem z
      tego bardzo zadowolona. I bliźniaki też wyglądają na zadowolone smile
      • 0magkac Re: Karmienie piersią 17.07.10, 23:04
        dziewczyny, przeczytajcie pliz same siebie.

        forum jest do wyrazania opini. no to wyrazilam swoja. a ze inna niz
        wasza - well... no tak wyszlo ze mam inna. to zrobcie forum gdzie
        bedzie mozna tylko wam klaskac... to tam nie napisze wink

        a moja opinia jest taka, ze ni erozumiem jak mozna przynajmniej nie
        sprobowac. moze mam za waski horyzont. byc moze.

        ale dla mnie to jakas paranoja zeby podawac argumenty "karmie butla,
        bo kocham swoje dzieci, bo mam dla nich czas, bo maz moze pomagac"

        nie badzcie smieszne, prosze was......

        mialam czas dla dzieci karmiac piersia, i po 2-3 mscu na pewno wiecej
        niz nie karmiace piersia, ktore jeszcze musialy butle myc,
        steryzlizowac etc. ja swoj pojemnik na piersi mylam przy okazji
        siebie wink

        maz pomagal mi przy dzieciach od samego poczatku, chocby z tego
        tytulu, ze zajmowal sie nimi jak ja odsypialam karmienia.

        nie pamietam juz reszty smiesznych argumentow za karmieniem
        sztucznym, a nie chce mi sie przewijac, ale uwierzcie mi karmienie
        piersia nie zabiera czasu, nie sprawia ze sie mniej kocha dziecko czy
        ma dla niego mniej czasu. no ale zeby sie tego dowiedziec, to trzeba
        sprobowac.... wiec prosze nie piszcie o czyms, na temat czego
        niewiele wiecie....

        rzecz w tym, zeby otwarcie przyznac, ze wam sie nie chcialo, a nie
        jakies teorie wymyslac, no prosze was!
        • zdunia1979 Re: Karmienie piersią 18.07.10, 20:37
          Wiatj Omagkac!

          Zastanów sie nad argumentem "nie chciało wam się " bo jak sama
          wiesz, o czym zreszta piszesz przy karmieniu sztucznym jest dużo
          więcej pracy. A forum owszem służy do wyrażania opinii, ale nie do
          obrażania innych. Śmiesznan to jesteś ty prezentując mocny
          ograniczony punkt widzenia. Każda, która pisała o sztucznym karmieniu
          bardzo wprost albo między wierszami mówiła, że karmienie naturalne
          jest najlepsze dla dzieci, ale nie zawsze możliwe, z różnych
          przyczyn. Szkoda, że tego nie rozumiesz. I jeżeli dla ciebie
          karmienie jest wyznacznikiem miłości do dzieci to troszkę mi ciebie
          szkoda...

          Pozdrawiam Cię serdecznie i twoje Bobaski oczywiście!!!
    • historybka Re: Karmienie piersią 19.07.10, 10:21
      Ja karmiłam swoim mlekiem bo Witek był po operacji na brzuszek i nie
      tolerował żadnego sztucznego mleka. To już coś mówi o dopasowaniu
      mleka ludzkiego a modyfikowanego do potrzeb dziecka. Chłopcy nie
      chcieli ssać więc ściągałam i dawałam butlą. Myślałam, że wyrzucę te
      wszystkie butelki do kosza i nienawidziłam reżimu ściągania. Ale
      trudno, to trwało jakiś czas i się skończyło. Minęło.
      Z drugiej strony nie widzę przeszkód żeby zdrowe, donoszone dzieci
      piły mleko modyfikowane. To jest indywidualna decyzja każdej mamy.
      Osobiście, jeśli będę miała trzecie, to spróbuję karmić piersią bo
      chciałabym.
      • de.monika82 Re: Karmienie piersią 19.07.10, 11:16
        Ja karmiłam moich chłopców do szóstego miesiąca piersią, choć muszę przyznać, że to wyglądało rożnie. Po porodzie karmiłam ich tylko piersią co 2 lub 3 godz. oraz na żądanie, gdy płakali. Raczej wolałam ich karmić pojedynczo, ale kiedy byli głodni robiłam to jednocześnie. W szpitalu pomagała przykładać mi ich pielęgniarka, a w domu mąż bądź jedna z mam, które do 2 miesiąca pomagały mi przy chłopcach. Po 2 miesiącach zaczęłam ściągać mleko elektrycznym laktatorem (bo jest szybciej i ściąga całe mleko z piersi) i karmiłam ich moim mlekiem z butelki na zmianę z piersią (w nocy). Kiedy chłopcy skończyli 3 miesiące zaczęli jeść więcej mleka. Pamiętam, że nie nadążałam ze ściąganiem, więc postanowiłam wprowadzić karmienie mieszane, czyli podawałam im także mleko modyfikowane w ciągu dnia. Najpierw mleko z piersi podawane w butelce zamieniłam na jedno z mlekiem modyfikowanym, po miesiącu były już dwa karmienia itd. W piątym miesiącu karmiłam ich raz dziennie piersią (lub na żądanie) i raz w nocy, resztę karmień zastąpiłam mlekiem modyfikowanym. Chłopcy wtedy pomału zaczęli przesypiać całe noce, więc przestawałam ich budzić. W szóstym miesiącu bliźniaki odrzuciły mi same pierś. Możliwe dlatego, że dostałam okres. sad Jeśli by tego nie zrobili prawdopodobnie nadal karmiłabym ich stosując metodę "karmienia mieszanego".
        • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 19.07.10, 13:02
          myślę, że okres nie ma nic do rzeczy- dzieci są po prostu sprytne i wybrały to z vzego szybciej leci czyli butlęwink
          pozdrawiamsmile
          • de.monika82 Re: Karmienie piersią 19.07.10, 15:40
            Możliwe, że tak, ale po 6 miesiącu nie chciały nawet pić mojego mleka z butelki.
            • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 19.07.10, 18:59
              niewdzięcznicy malismile
              • de.monika82 Re: Karmienie piersią 19.07.10, 19:48
                hehe smile aż mi się wtedy łezka zakręciła w oku ze smutku, ale mleko
                modyfikowane też jest dobre smile Pzdr
                • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 20.07.10, 13:28
                  wiem wiem, to mamie ciężej niż dzieciom rozstać się z karmieniem. Moim prawie 15 miesięcznym zostawiłam tylko nocne karmienia i chcę skończyć, ale jakoś motywacji braksmile
                  • cytrusowa Re: Karmienie piersią 20.07.10, 21:57
                    tak skrotowo - nie wiem jak logsitycznie mozna zorganizowac karmienie piersia
                    blizniat - wczesniakow, nie majac nikogo do pomocy. tylko w nocy meza. zadnych
                    mam, kolezankek - nikogo...

                    czy ktoras z was podjela sie takiego wyzwania?
                    • pamplemousse1 Re: Karmienie piersią 21.07.10, 09:29
                      z wcześniakami na pewno jest bardzo trudno, nie wiem czy miałabym na to siłę... jeden mój synek ważył (tylko) 2 kg, i z nim było ciężej jeżeli chodzi o naukę, ale też od początku był ze mną.

                      ja w takim mprzypadku ściągałabym własne mleko laktatorem i walczyła z butlą, mam koleżankę, która tak karmiła chłopców 6 m-cy!
                      • matylda07_2007 Re: Karmienie piersią 28.07.10, 10:00
                        Ja w ogóle nie mama bliźniaków, ale mam chwilę (Młoda je śniadanko), to podczytuję Was z ciekawości. Swojego czasu marzyłam o bliźniakach.
                        Nie będę się rozpisywać nt. strategii, bo nic o tym nie wiem, natomiast wiem, że zawsze można próbować! Ja sama przeszłam na butlę po 8 tygodniach życia córki, ale to po dużych problemach.
                        Wniosek: na butelkę zawsze zdążysz przejść.
                        Mleko mamy jest najlepiej dostosowane do potrzeb dziecka. Nie demonizujmy jednak mieszanki.
                        Najnowsze badania nie potwierdzają tych wszystkich "gróźb", jakoby dziecko po mm było np. mniej inteligentne.
                        Drugie dziecko (jestem w ciąży) będę chciała karmić piersią. Takie niespełnione marzenie wink Ale nie wydrę sobie włosów z głowy, jeśli coś nie pójdzie.
                        Nie myśl za dużo, nie nakręcaj się. Postanów sobie, że sobie poradzisz i zawsze jakoś to będzie smile
                        Może poszukaj jakiejś książki o karmieniu? Na forum kp wrzuć hasło w wyszukiwarkę.
                        • 0magkac Re: Karmienie piersią 28.07.10, 14:35
                          to najpierw zdziwienie, ze ktos wywnioskowal, ze oceniam milosc do
                          dziecka po sposobie karmienia. bzdura. mieszanka jest po to, ze jak
                          sie komus nie powiedzie to ma sposob na to, zeby dziecko zdrowo
                          roslo. uwazam po prostu piers za najleppsze rozwiazanie, i nie
                          rozumiem jak mozna nie probowac nawet, czy tez (z pamieci pisze, moze
                          cos przekrecam) "chce miec wiecej czasu dla dzieci to karmie
                          mieszanka". po pierwszych, czasem traumatycznych 2-3 miesiacach,
                          karmienie piersia jest szybsze. moi wlasnie wtedy zeszli z czasem
                          ssania do 15 miut, ok 6 mscy to bylo 5 min i po sprawie. chyba ze w
                          nocy dluzej, ale to na wpol przytomna bylam wiec nie wiem.

                          co do wczesniakow i piersi bez pomocy. sprobowac warto. jesli nie
                          piers, to odciagniete. jesli ci zalezy na cycu, to walcz, bo cie
                          potem wyrzyty sumienia dogonia. ale jak stwierdzisz ze nie dajesz
                          rady, to swiat sie nie konczy.

                          u mnie bylo tak, ze synek z waga urodzeniowa 2210 ssal o wiele gorzej
                          i przestawienie go z butli na piers trwalo 3 tygodnie. ten z waga
                          2780 o wiele szybciej chwycil o co kamon i po ok 10 dniach byl w
                          pelni na piersci z czego ostatnie 3 dni z tych 10 byl dokarmiany
                          tylko raz w nocy jakies 70 ml.

                          warto jesli komus zalezy a cos nie wychodzi poszukac dobrej
                          doradczyni laktacyjnej. w wawie to kosztowalo ok 150 zeta za wizyte 2
                          lata temu, ale mieszanka przez kolejne 9 mscy mysle, ze wyszla by
                          mnie drozej wink u nas sprawa ruszyla wlasnie jak zmienilam poradnie
                          laktacyjna na kas[przaka na inna pania, prywatnie. zawdzieczam jej
                          bardzo wiele. gdyby nie ona, pewnie by nie wyszlo, a na pewno nie z
                          obydwoma. moze bym karmila jedego cycem, a drugiego odciagnietym, nie
                          wiem...

                          tak off topic to wlasnie bo bilansie jestesmy. chlopaki z 2210 na
                          13,8 oraz z 2780 na 13,0 podskoczyli. a w przychodni widzialam 3 tyg
                          donoszone dziecko i uwierzyc nie moglam, ze moi tez kiedys tacy byli,
                          a nawet mniejsi. czlowiek szybko zapomina wink
                          • monika_irl Re: Karmienie piersią 28.07.10, 21:04
                            0magkac napisała
                            > roslo. uwazam po prostu piers za najleppsze rozwiazanie, i nie
                            > rozumiem jak mozna nie probowac nawet,


                            to może zrozum, że nie każda matka może lubić karmić piersią, a
                            jeżeli nie lubi to logiczne że nie próbuje.
                            • 0magkac Re: Karmienie piersią 29.07.10, 13:28
                              a gdyby to bylo takie proste zeby wziac i zrozumiec... nie potrafie po
                              prostu. z reszta z logicznego punktu widzenia jak mozna lubic/nie lubic
                              cos, czego sie nie probowalo???
                              • monika_irl Re: Karmienie piersią 29.07.10, 14:46
                                mozna wystarczy "blokada" w glowie wink
                                za to ja nie moge zrozumiec jak to mozna lubic pomimo ze próbowalam.
                    • pajesia Re: Karmienie piersią 24.01.11, 20:34
                      cytrusowa napisała:

                      > tak skrotowo - nie wiem jak logsitycznie mozna zorganizowac karmienie piersia
                      > blizniat - wczesniakow, nie majac nikogo do pomocy. tylko w nocy meza. zadnych
                      > mam, kolezankek - nikogo...
                      >
                      > czy ktoras z was podjela sie takiego wyzwania?

                      tak, ja we własnej osobie. I dodam,że gdybym mogła jeść wszystko (dzieci miały masę nietolerancji pokarmowych), miałaby tyle pokarmu, że starczyłoby może i dla trójki małych głodomorków wink
    • asiuleknj Re: Karmienie piersią 28.07.10, 19:08
      W czerwcu ubiegłego roku urodziłam parkę w 34 tc. Syn 2180 a córka 1660. Już w
      ciąży miałam mocne postanowienie, że będę karmić piersią, jeśli to tylko będzie
      możliwe. Po cc oczywiście nie miałam od początku pokarmu, szczególnie, że dzieci
      były na oddziale noworodkowym w cieplarkach i nie były przystawione zaraz po
      porodzie. Ale chciałam karmić i podjęłam taką próbę. Przystawiałam równocześnie
      na poduszce do karmienia albo osobno, dodatkowo odciągałam, żeby bardziej
      pobudzić laktację i dać dzieciom jeść z buteleczki, gdyby zbyt szybko zmęczyły
      się ssaniem piersi. Z uwagi na wcześniactwo i małą wagę urodzeniową miałam
      jednak zalecenie dokarmiać dzieci Bebilonem nenatalem i tak też robiłam. Z
      czasem, gdy dzieci zaczęły ładnie przybierać na wadze (to było już w domu)
      stopniowo zastępowałam mieszankę karmieniem piersią. Karmiąc oboma sposobami
      bardzo doceniłam wygodę przy karmieniu naturalnym. Po pierwsze oszczędność czasu
      i pieniędzy (nie przelewa nam się a przy dwójce same pieluchy kosztowały
      fortunę) a ponadto mogliśmy bez nadzwyczajnych przygotowań wyjść gdzieś z
      dziećmi, gdy była taka potrzeba, a nakarmienie ich nie stanowiło problemu
      (kawałek ustronnego miejsca z czymś do siedzenia i pojedynczo karmiłam dzieciaczki).
      Nie ukrywam, że czas kiedy karmiłam i odciągałam pokarm był straaasznie trudny,
      ale ani przez chwilę nie miałam wątpliwości, że było warto, szczerze! Mój trud
      zaprocentował, szczególnie przy nocnych karmieniach, kiedy szykowanie mieszanki
      a potem mycie butelek wydaje mi się byłoby ponad moje siły.
      Więc jeśli chcesz karmić piersią to spróbuj koniecznie. Jestem pewna, że się
      uda. Ale oczywiście nic na siłę. Tak jak ktoś już tu pisał - szczęśliwa mama to
      szczęśliwe dziecismile
      Pozdrawiam i wszystkiego dobrego.
      • severina79 Re: Karmienie piersią 29.07.10, 19:05
        Ach no pewnie że próbuj skoro chcesz, bo czemu nie? Ja tu tylko
        chciałam zdementować te wszystkie straszne opowieści o tym ile to jest
        pracy z myciem butelek i przygotowywaniem mleka, no dziewczyny! "Pracy"
        jest dokładnie na 2 minuty przy każdym karmieniu, ja jakoś zmęczona tym
        nie jestem... Więc jeżeli o to akurat chodzi to bzdura...
    • rathri Re: Karmienie piersią 11.08.10, 22:51
      Polecam artykuł
      JAK KARMIĆ
      BLIŹNIAKI




      junior26 napisała:

      > Dziewczyny jestem w 17 tygodniu ciąży bliźniaczej>Już teraz się martwię jak
      > karmić dzieci piersią bo mam taką nadzieję że tak będzie.Poradźcie jak wy
      > dawałyście rade czy razem, czy pierw jedno potem drugie bo nie mam
      > pojęcia.Pozdrawiam wszystkie mamy bliźniąt.
      • mesh81 Re: Karmienie piersią 11.08.10, 23:55
        Moi chłopcy mają 5 miesięcy. Przez pierwszy tydzień byli karmieni piersią i butlą.

        Prawie nie miałam pokarmu, przez CC dostałam jedno dziecko dopiero na druga dobę. Mniej więcej co 2 h przystawiałam do piersi i pozwalałam ssać tak długo aż mały nie zaczynał się buntowac, że nic nie leci, próbowałam też herbaty z melisy (podobno lepsza na laktację niż te specjalne mieszanki ziół). Po kilku dniach zaczełam przystawiać drugiego maluszka (jak tylko wyciągnięto go z inkubatora)i po mimo, że mały najczęsciej był już najedzony (pilęgniarki choć wiedziały że próbuje karmić dla wygody podawały mu butelkę to ruszyło laktację.

        Jeszcze w szpitalu po 3h płaczu (wmawiano mi, że to nie z głodu) poszłam zrobić butelkę (trzeba zrobić samemu!!!!!)Mleko i pogrzewacz był na drugim końcu korytarza... okropnie długiego korytarza. Stałam tam i czekałam az mleczko się podgrzeje słuchając jednoczesnie przeraźliwego płaczu mojego synka. To trwało pare minut, ale przypieczętowało decyzję o karmieniu naturalnym.

        Od samego początku przez większa część dnia jestem sama z chłopakami i dla mnie karmienie piersią to ogromna wygoda. Kiedy tylko potrzebuję mleczko jest w odpowiedniej temperaturze i ilości. W nocy nie zdążę się obudzić do końca i już jest po wszystkim. Kiedy gdzieś jedziemy nie potrzeba zabierać butelek, termosów itp. co przy bliźniakach nie jest bez znaczenia (sam wózek zajmuje dużo miejsca no i wszytskiego jest podwójnie) Do tego to wielka przyjemność słuchac jak brzdące przełykają z zadowoleniem. smile

        Przez pierwsze 5 tygodni karmiłam osobno (poduszka była za duża)a potem na poduszce. Wielka wygoda, a karmienie jest o połowę krótsze. Poduszke uszyła mi mama z gąbki. Jeśli ktoś potrzebuje moge przesłać wymiary.

        Na początku za nim laktacja się nie ustabilizowała (trwa to do 3 miesięcy)nie było łatwo. Bywało, że karmiłam cała noc. Bardzo rzadko się zdarza, że matka nie jest w stanie wykarmić swojego dziecka, za nim jednak piersi dostosuja się do potrzeb dziecka to trochę trwa. Sa tez kryzysy laktacyjne lub jak kto woli okresy szybszego wzrostu (ok 3, 6 tyg i 3,6 miesiąca)wtedy może się wydawać, że nie starcza pokarmu, bo dziecko domaga się jedzenia częsciej. Ale to mija trzeba tylko przystawiac do piersi jak najczęściej.

        Mam nadzieję, że pomogłam.
        • dragonia Do założycielki wątku 13.08.10, 09:53
          Dobrze, że dziewczyny podesłały Ci mamy linki do potrzebnych
          informacji bo większość wypowiedzi nie na temat.
          Napiszę coś jeszcze od siebie. My bylismy przygotowani na to, że
          może trzeba będzie dzieci karmić mieszanką, więc odpwiednie gadżety
          i mleko w domu było. Dzieci urodziły się w 35t6. Nie maiły sond, nie
          leżały w cieplarkach i to też rzutowało na to, ze chciałam spróbowac
          karmienia naturalnego. Z karmieniem piersią szło opornie w
          szpitalu , dzieci dokarmiano mieszanką w szpitalu,ale walczyłam, po
          oddziale kręciła się położna która potrafiła wytłumaczyć i pokazać
          jak trzymać jak przystawiać. Pani na tyle nam się spodobała, że
          zapytalismy czy w razie problemów będzie mogła do nas przyjechac za
          opłatą do domu i pomóc nam się zorganizować z karmieniem piersią w
          domu zgodziła się, choć powiedziała, zebym do niej nie dzwoniła
          wczesniej niż za tydzień, powiedziała, że przez tydzięń powinnam się
          zorganziować. Nie wiem czy to jej słowa czy co, ale rzeczywiście
          dało radę, a z dziećmi byłam sama w ciągu dnia. Wg mnie dobrze mieć
          taką możliwość kiedy nie wszystko idzie gladko z karmieniem piersią
          i dobrze rozejrzeć się za tym jeszcze przed porodem (poradnia
          laktacyjna, pielęgniarka laktacyjna itp.) Na początku karmilam na
          zmianę, ale skutek był taki, ze ciagle karmiłam w kółko i w kółko.
          Kupilismy poduszkę i tu już było z górki. Technicznie organizowałam
          to tak, ze dzieciaki przynosiłam sobie do sypilani do łózka, sama
          siadałam z poduchą do karmienia u wezgłowia łóżka, dzieci
          przynosiłam w rożkach i podawałam sobie sama na poduszkę sposobem
          podpatrzonym w szpitalu za rogi becika. Przez 1,5 miesiąca wisiały
          mi dzieci po 30 - 40 minut u piersi, ale potem było coraz krócej i
          krócej. Dla odmiany mnie rodzina (głównie telefonicznie) nękała czy
          nie muszę im dac w końcu butelki z mieszanką, ze może nienajedzone
          itd., choć dzieci przybierały bardzo dobrze. Z czasem mając powrót
          do pracy za pasem wprowadzałam sztuczne mleko. Aż w 7 miesiącu zycia
          całkiem z piersi przeszły na mieszankę. I wtedy doceniliśmy wygodę
          piersi - co by nie mówić dużo korowodu z mlekiem sztucznym jest przy
          dwójce.
          Spotkałam się również z opinią, ze na mieszance dzieci szybciej
          przesypiają noce - u nas w ogóle się to nie sprawdziło. Ani na samej
          piersi, ani na kleiku na mleku z piersi ani na sztucznym żadne nie
          przesypiało nocy aż do roku.
    • ata-a Re: Karmienie piersią 20.08.10, 01:51
      ja karmę moje małe już 8 m-c chociaż planowałam max 6. ale widzę że one tego
      potrzebują(straszne przytulaki smile, poza tym tak jest łatwiej, szczególnie nad
      ranem-łatwiej je wziąć do łóżka niż szykować butelki. najwięcej wyrzeczeń
      kosztowało mnie nie karmienie piersią ale walka o to karmienie w szpitalu I.-po
      cc, II-z położnymi bo one raczej mnie zniechęcały i rzucały kłody pod nogi niż
      pomagały, ale warto było walczyć. małe były w inkubatorach więc ściągałam
      pokarm,najlepiej robić to przy inkubatorze bo wtedy psychicznie dzieci działają
      na piersi. potem brałam małe z inkubatora jak tylko to było możliwe.niechcący
      (ze zmęczenia i chęci snu w czasie karmienia)wymyśliłam sobie wygodną pozycję -
      nie na siedząco do obu piersi na raz, nie na boku po kolei każde dziecko ale
      jednocześnie na leżąco. kładę się na plecach na wyższej poduszce(żeby spać pod
      lekkim kątem), pod łokcie podkładam po 1 jaśku,małe kładę przy piersi lekko na
      moim boku tak żeby ich nóżki były okrakiem na moich kościach od miednicy, one
      leżą częściowo na brzuszku, częściowo na boku, są ułożone jakby w 2 takie
      nawiasy, ja dłoniami przytrzymuję je za pupy. to naprawdę wygodna pozycja.
      pozwala spać spokojnie bez ryzyka że małe się uduszą bo one leżą na górze i nie
      ma możliwości żeby je przycisnąć czy zatkać nosek, nie spadną też na boki bo są
      asekurowane przez te jaśki (które mi podtrzymują łokieć żeby ręce nie zemdlały),
      jak się zsuną to najwyżej między mnie a te poduszki, małym jest wygodnie bo się
      przytulają całym ciałem do mamy, mogą sobie zerknąć na mamę do góry, poza tym
      mogą w tej pozycji swobodnie odbić i spać dalej.mnie na początku wykańczało
      karmienie w innych pozycjach a potem odbijanie, odbijanie dwójki było gorsze niż
      ich karmienie.tylko zaczęłam podkładać sobie pod ich główki pieluszki bo wszyscy
      poprzytulani to bardzo się pocimy smile -szczególnie główki małych i żeby była
      jakaś asekuracja w razie odbicia i ulania. no i jak już je podkarmiłam a one
      zdecydowały jednak że jeszcze chcą to dawałam im już butelkę bo inaczej
      karmiłabym je 24h/dobę bo to były wcześniaki i jadły małe porcje ale często.
      uważam że w sytuacji gdy ciężko ogarnąć 2 dzieci dobrym pomysłem jest pierś ale
      nie za wszelką cenę i dlatego zamiast karmić wyłącznie piersią przez 1-2 m-ce i
      się zarżnąć, i potem przejść wyłącznie na butelkę, lepsze jest wprowadzenie
      butelki od razu jako uzupełnienie jedzenia i kontynuowanie piersi jak najdłużej.
      takie mieszane karmienie ma dużo zalet-plusy pokarmu matki,dzieci mają mamę i
      bliskość,tata może pomóc,dzieci od początku są przyzwyczajone do butelki,łatwiej
      zakończyć karmienie bez radykalnego odstawienia itd. ja sobie bardzo chwalę to
      rozwiązanie które podpowiedziała mi jedna z położnych a niechcący też wybrało
      życie. jakby co służę pomocą-office.iks@wp.pl.pozdrawiam i trzymam kciuki za
      bliźniaki i dzielne mamy smile
    • ata-a Re: Karmienie piersią 20.08.10, 02:24
      aaa-i jeszcze jedno.jakbyś potrzebowała dokarmiać jednak małe to spróbuj
      strzykawkami. położna sprzedała mi sposób:kup strzykawki 20 ml, oraz smoczki z
      okrągłą końcówką (ja mam canpol'a bo najtańsze a dobre). wciągasz mleko lub
      wodę (teraz daję tak też soki), nakładasz smoka i dajesz małemu.w momencie gdy
      dziecko zassie odciągasz tłok strzykawki. i małe spokojnie sobie pije, nie
      zachłystuje się bo ze strzykawki pod wpływem podciśnienia leci wolniej niż z
      butelki (cały smok jest wtedy wypełniony mlekiem) a nie łyka też powietrza. ja
      układałam moje małe w rożkach pod katem na poduchach, podkładałam pieluchy pod
      strzykawki i była samoobsługa. miałam czas np. na wc smile w późniejszym czasie
      małe nauczyły się trzymać same te strzykawki rączką (bo butelki są dla nich
      jeszcze za ciężkie)i też mają samoobsługę. poza tym ze strzykawek mogą pić na
      leżąco (normalnie zakazane-ze wzgl. na zachłyśnięcie) więc to duża wygoda np. na
      spacerze gdy chcesz jechać a nie stać, nie mówiąc już o wyjmowaniu małych co
      chwilę z wózka. polecam. sprawdź sama. ja do dzisiaj (8 m-cy) stosuję te
      strzykawki smile
    • multimama.pl Re: Karmienie piersią 23.01.11, 12:07
      Moje podwójne szczęścia były tylko na piersi do 6 miesiąca. Na co dzień byłam z chłopakami sama. Na początku karmiłam jednocześnie, później jeden po drugim.
      • waryszka Re: Karmienie piersią 23.01.11, 16:18
        karmie piersią moje córeczki. maja pięć miesięcy i butla jest tylko co drugi weekend, przybierają po ok 1kg m-cznie. Tez bardzo balam się jak sama sobie z tym poradzę - mąż do 18 w pracy, dostałam poduchę do karmienia bliźniąt i od tego czasu się bez niej nie ruszam. Rewelacja! Dziewczyny miały 2 i niespelna 3 kg jak zaczynałam teraz mają 6.700 i 7.700 i nadal sluży bardzo dobrze i jest bardzo wygodna. Polecam poduchę
        • grzalka Re: Karmienie piersią 23.01.11, 20:53
          też karmiłam na poduszce, bez niej bym nie dała rady
          karmiłam jednocześnie jak tylko się dało, bo to oszczędność cennego czasu
          początki były trudne, ale daliśmy rade do 13-miesiąca
        • tesska Re: Karmienie piersią 23.01.11, 21:24
          Wryszka, napisz proszę jak twój dzien wyglada z karmieniem, widzę , że masz jeszcze starsze dziecko, ja też i to dziecko będę musiała zaprowadzić i odebrać z przedszkola i po południu tez mieć siłę dla starszaka. Córkę karmiłam mieszanie, najpierw pierś potem reszta butla (urodziłam przez cc, potem miałam zakażenie rany i ona była tylko na butli przez tydzień, potem walka ze łzami, żeby choć trochę piersi, mam kiepskie wspomnienia, córka chwytała dobrze tylko jedną pierś, a drugą nie i później nie było lepiej ok 7 mca zaczęły mi krwawić brodawki i tak boleć,że odstawiłam, bo nie nadążały się goić)
          Jak pomyślę o karmieniu dwójki, to już teraz mam stres. Jak to zorganizować?
          • waryszka nasz dzień :) 26.01.11, 11:22
            Witam! Nasz dzień właściwie nie wiem od której godziny zacząć - bo mam wrażenie że przy nocnym karmieniu się nie kończy wink Nie jest źle! Moja starsza córa niestety nie chodzi do przedszkola - a szkoda, przynajmniej miała by zajęcie a tak niestety jest trochę spychana na dalszy tor. Z bliźniakami nie jest tak źle jak wyobrażałam to sobie będąc w ciąży!
            dajmy na to ze dzień zaczyna się od godziny 8 zazwyczaj "wstanięte" jest już jedno z bliźniąt i starsza córa. Bliźniak sobie leży z córa - ja robię szybko śniadanie, jemy razem z córą bliźniaczki w tej chwili potrafią już się zająć trochę sobą i są bardziej uregulowane więc mam trochę zanim będą chciały jeść, potem się bawimy(ja zmywam, piorę, wieszam i od czasu do czasu podchodzę do dzieciaków - włączam zabawki, karuzelę - jeżeli któraś chce na ręce - noszę w chuście - świetna sprawa) i ok godziny 10.30, 11- bliźniaczki przystawiam do karmienia , po jedzeniu odkładam do wózka i śpią ok półtora godziny, do dwóch, lub ubieramy się i idziemy na dwór - wtedy śpią na dworze - jeżeli bym chciała wyjść jak są po spaniu to jest ryk i wycie. taki rytm mamy dwu godzinny - spać, bawić się jeść i spać. W nocy śpią z nami - po to abym mogla się wyspać one śpią w środku a my z mężem wymieniamy się tylko miejscami i karmię na leżąco - przez co dziewczyny się zanadto nie rozbudzają a i ja jestem jeszcze w półśnie. Wiem, że będzie problem z odzwyczajaniem od spania w wózku i dużym łóżku - ale przechodziłam to ze starszą córką i poszło nam rewelacyjnie bez większych zgrzytów w ciągu 2 dni. Możesz się tym nie sugerować za bardzo - tylko pokazałam Ci swój sposób. Każdy musi wypracować swój - nie denerwuj się - na pewno go znajdziesz i będziesz najszczęśliwszą matka na świecie, że masz taka wesołą i najkochańszą, najdroższą gromadkę! Życzę Ci tego !
    • staann Re: Karmienie piersią 25.01.11, 21:08
      karmię moje ponad półroczne bliźniaczki piersią, bez butelek, bez smoczka
      jedyny problem to 4 m-ce kolek
      KP ma swoje wady, ale i ogrom zalet
      osobiście zdecydowanie polecam
      fakt, początkowo zajmowało mi więcej czasu, niż obecnie, a starsza córcia też jest małym dzieckiem i wymaga. Jednak nie było tragedii, było poprawnie

      Na pierwsze miesiące KP polecam zdecydowanie poduchę do karmienia. Kładłam dziewczynki pod pachy i karmiłam równocześnie - one się nie frustrowały czekaniem, a ja ograniczałam czas karmienia. KP w nocy - przysypiam z dzieckiem przy piersi, dla mnie ogromna wygoda.
      Aktualnie karmię oddzielnie. Nie ogarniam ich razem na poduszce - są zbyt ruchliwe i ciekawskie. Z drugiej strony są już cierpliwe. Kładziemy się razem na łóżku, dziewczynki w środku, a ja raz z jednego boku jedną, a drugą zabawiam, następnie zmiana. Odbijam dziewczynki kładąc je na brzuszkach.

      Dla mnie największym problemem w zakresie KP była postawa położnych w szpitalu. Ganiały mnie z butelką i smoczkami. Gdybym była mamą po raz pierwszy z pewnością uległabym ich presji. Wmawiały mi kilka razy dziennie, że nie da się wychować bliźniąt bez smoczka, a pokarmu to na pewno mi nie wystarczy.

      Dziewczynek nie zagłodziłam, w 3 m-cu podwoiły wagę urodzeniową.

      POWODZENIA!
Pełna wersja