Dom a wielodzietna rodzinka ;-)

13.10.10, 15:13
ok, znalazlam watek zarchiwizowany o tym, ze nie ja jedna mam nieustajacy balagan w domu. Uffff wink Niestety nie moge juz tam akurat nic dopisac.
Wiec chcialam napisac, ze ciesz sie, ze nie jestem sama.
Ciesze sie, ze inni tez zauwazyli , ze sprzatanie przy 1,5 blizniakach i starszym 3,5 letnim dziecku to praca syzyfowa.
Zastanawiam sie jednak czy to oby nie moja zla organizacja mimo wszystko gdyz meczy mnie nieustajacy balagan. W tygodniu pracuje, caly etat + dojazd do domu, odebranie dzici itd.
kiedy mam np. zmyc podlogi? posprzatac solidnie w kuchni, lazience? poscierac kurze w duzym pokoju, u dzieci. Poscierac kurze wszedzie, znaczy sie na gorze szafy tez (raz na jakis czas trzeba, co nie?) Nie mowiac juz o oknach, drzwiach, scianach w lazience, ktore zasadniczo raz na milion lat tez domagaja sie umycia.
Powiedzialby ktos, ze niech ktos inny sie zajmie dziecmi, ale ja zazwyczaj w takiej chwili mam mase bierzacego sprzatania do zrobienia i juz czasu mi nie starcza na ogarniecie tej pozostalej czesci. W weekend zazwyczaj wstajemy, jemy wspolnie sniadanie i potem wybywamy na spacer, plac zabaw, zoo itd, jak wracamy to jest pora obiadu lub kolacji.
Moze i bym wykradla godzine czy dwie ale ja tez potrzebuje w tygodniu czasu dla siebie, umyc sie porzadnie wink, wykremowac, paznokcie obciac itd lub poprostu odetchnac.

Kiedy wy sprzatacie?
Bo ja codzinnie odkurzam - mam psy. Robie pranie, skladam pranie. Zbieram brudne ubrania i wynosze. Sprzatam zabawki. Szykuje jedzenie, odnosimy talerze do kuchni. Jeszcze kapiel i szykowanie dzieci spac i PADAM, godzina 21 a ja padam.
Jak to u was wyglada? A gotoujecie raz na kilka dni?
    • grzalka Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 13.10.10, 16:31
      ja to rozwiązałam tak, że mam panią do pomocy w sprzątaniu i prasowaniu - nie jestem w stanie przy pracy na pełen etat i trójką dzieci (z których każde ma już zajęcia dodatkowe, bo są starsze niż Twoje) ogarnąć jeszcze domu
      • domi654 Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 13.10.10, 16:52
        Mnie nie stac sad przynajmniej narazie. Grzalka a ile razy taka Pani do ciebie? zastanawiam sie czy raz na 2 tygodnie mialoby sens?
        • grzalka Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 13.10.10, 17:04
          a tam nie stać- mnóstwo ludzi chce sobie dorobić, do emerytury, do renty, do zasiłku- wcale nie trzeba szukać wśród "profesjonalistów"- mnie też obiektywnie nie było stać, ale komfort takiej pomocy był tak duży, że wydatek naprawdę się zwracał

          co do pytania drugiego- miałam panią raz na dwa tygodnie i wtedy było to "wieeeelkie sprzątanie", ale wolę opcję 2-3 razy w tyg na kilka godzin, jest skuteczniejsza (wiadomo wink )
          • zandaria03 Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 13.10.10, 19:56
            Ja na razie początkująca mama 2-miesięczniaków.Ostatnio analizowałam swoją sytuację i stwierdziłam,że jest wręcz komfortowa.Bliżniaki to moje jedyne dzieci.W tygodniu mam teściową do pomocy do południa-zajmuje się dziećmi,ja w tym czasie piorę,wieszam,robię zakupy,prowizorycznie sprzątam lub po prostu odsypiam noc.Zmywarka za mnie zmywa,pralka za mnie pierze ...Co z tego,skoro ledwie ciągnę ryjkiem przy podłodze.Obiady to farsa(mrożonki,albo garmażerka),łazienki nie umyte,koty kurzu latają po podłodze,o oknach nawet nie myślę...Wieczorami tak jestem zmęczona i tak bolą mnie mięśnie,że nie mogę szyją ruszać...A przecież nie próżnuję ani chwili w ciągu dnia...
    • zdunia1979 Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 13.10.10, 21:23
      Witaj!

      Porządek nie jest najważniejszy! Są rzeczy ważniejsze smile

      Ja pracuję na dwóch etatach i nie mam nikogo do pomocy. Jestem pedantyczna i to jest moja zmora. Nigdy nie odpoczywam. Owszem mieszkanie się błyszczy, zawsze. Gotuję codziennie, bo moje trzy miśki i czwarty duży mają super apetyt. Nie umiem sobie nic odpuścić. Wszystko musi być zawsze dopięte na ostatni guzik. Ale to jest głupota jakich mało. Kiedyś to odchoruję, ale teraz nie umiem inaczej. Ty tak nie rób. To nie jest najważniejsze.

      Pozdrawiam ciebie i wszystkie mamuśki!!!
      • sm-ela Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 13.10.10, 23:33
        Samo życiewink Ja mam półtoraroczne bliźniaki, dwóch alergików z alergią chyba na wszystkosad. Jak tu odkurzyć przy dwóch nieokiełznanych maluchach skoro zaraz będą kaszleć. Przy tym jak zasną w południe muszę zrobić dwa obiady (jeden dla nas a drugi dietetyczny dla maluchów), wstawić pranie, zmywarkę, ogarnąć, przygotować coś do pracy, zjeść coś i wychodzę na kilka godzin do pracy. Wracam pod wieczór-znowu syf, kolacja dla dzieci, chwila bajek, zabawy, mycie, usypianie i jest 22.00. No to ogarniam, rozwieszam pranie, kolacja dla męża, czasem mam siłę na internet. Od rana do południa wszystko kręci się wokół dzieci,śniadanie, spacer, zabawa. Nawet nie próbuję nic przy nich zrobić, bo wtedy tak wywijają że jest więcej szkód niż pożytku z mojej pracy.
        Ja też myślę czasem, że mogłabym się lepiej zorganizować. Sama czasem zostawiam wszystko gdzie popadnie, czasem z lenistwa a czasem z racji tego że chłopców nie można spuścić z oka. Z drugiej strony moje dzieci nie przesiadują przed telewizorem, ślicznie mówią, super się rozwijają, dużo czytamy, słuchamy, śpiewamy, sporo czasu spędzamy na powietrzu i z innymi dziećmi. Wydają mi się szczęśliwymi maluchami. I chyba o to w tym wszystkim chodzi. Trzeba chyba przymykać trochę oko na ten cały bałagan, bo te z nas które nie są pedantkami (póki dzieci są małe) są z góry skazane na niepowodzenie.
        • zdunia1979 Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 14.10.10, 08:52
          No właśnie i o to chodzi! Zorganizowanie pomaga mi zrobić wszystko ale nie kosztem dzieci. Moje chłopaki też pięknie mówią i spędzamy mnóstwo czasu razem. Przez to, że nie umiem nic sobie odpuścić gotuję zawsze ok 22 a sprzątam codziennie rano. A wtedy powinno się troszkę odpocząć a nie latać ze szczotą (tak mówi moja mama). Ale na głupotę nie ma lekarstwa smile smile smile
      • anna_sla Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 14.10.10, 10:01
        oj uważaj, bo żadna przesada nie jest dobra, prowadzi do obsesji. Moja mama w tą obsesję popadła. Nie mogła ze mną pogadać gdy np. widziała brudne naczynia w zlewie, ona była chora na widok bałaganu. A robota była wciąż, zwłaszcza, że to na wsi było. Dlatego raczej coraz bardziej nas to oddalało niż przybliżało.
    • anna_sla Re: Dom a wielodzietna rodzinka ;-) 14.10.10, 09:53
      a przy takich maluchach to ja nie miałam porządku aż takiego o jaki prosiłby się zdrowy rozsądek wink ale źle nie było, było dobrze, dawałam sobie jakoś radę, ale o kurzach to zapomnij. Bardzo rzadko znajdywałam czas.

      Ty dodatkowo pracujesz więc nie dziwota, że nie masz czasu, bo jednak te ponad 8 godzin jesteś poza domem, bo gdybyś te 8 godzin była w domu zawsze gdzieś tam ułamek czasu znajdzie się by przetrzeć ścierą półki/podłogę/wstawić lub poskładać pranie itd.
Pełna wersja