zandaria03
20.11.10, 19:45
Dziewczyny,czuję się,jakby czołg po mnie przejechał.To,co bliźniaki ostawiły podczas wieczornego karmienia to się w pale nie mieści.Hanka wygięła się w łuk i miotała głową po całej poduszce,Adaś prychał,parskał i co chwilę pluł mi prosto w oczy porcją mleka.Jednocześnie się krztusiły,wiec nie wiedziałam już kogo mam ratować.Brałam do odbicia Adasia-to Hanka się darła,brałam Hankę-Adaś płakal.Pot spływał mi ciurkiem po plecach w wiadome miejsce.W dzien zjadały bardzo ładnie i szybko.Nie wiem,co im się stało.Cały rytuał wieczorny odbył się tak,jak co dzień,w kąpieli były grzeczne-tylko to karmienie masakryczne,40 minut mi zajęlo.Zaraz odpalam moją poduszke elektryczną i wygrzeję swoje umęczone plecy.Pozdrowienia dla bliźniaczych mam.