Moje 2 latki

30.11.10, 14:13
Martwię się (pewnie nie ja jedna) o rozwój swoich niespełna 2 letnich chłopców. Nie wiem jak Wasze chłopaki (dziewczynkom podobno wszystko szybciej przychodzi) ale z moimi wszystko idzie jakoś tak strasznie opornie. Siusianie do nocnika (uciekanie, zakładanie na głowę, krzyk, płacz)- masakra, mówienie ( tylko naśladowanie dźwieków i jeden wrzask ja coś chcą)-masakra, trzymanie ładnie łyżeczki w rączce- masakra (lepiej opychać się łapskami i rzucać jedzeniem w brata). Jak czytam i słyszę co potrafia już dzieci w tym wieku to jestem załamana swoimi. Najlepiej wychodzi im brojenie, bieganie po domu, itd. Już brakuje mi sił a właściwie cierpliwości na uczenie ich tego wszystkiego. Strasznie to wszystko opornie idzie. Mam wrażenie, że im się zwyczajnie nie chce. Do tego, że robią mi na złośc! Dodam, że od urodzenia siedzę z nimi sama a pomoc mam tylko na spacery. Przychodzi teściowa, karze ubrać opowie mi jak to jej koleżanki wnusia jest by stra, gadatliwa i w ogóle rezolutna itd. ( mniej więcej ten sam wiek). Czasami mam dośc. Chłopaki to energetyczne pijawy. Mam wrażenie, że nic do nich nie dociera. Może iść do jakiegoś lekarza, niech ich sprawdzi pod katem rozwoju albo co,już sama nie wiem. Jak to jest u Was?
    • 2-reniaa Re: Moje 2 latki 30.11.10, 15:22
      Mam 25miesięcznego chłopca i dziewczynkę i nie raz mówię do męża że jak bym miała takich dwóch synków jak Mój Oliwier to bym w głowę sobie strzeliła.Jest głośniejszy,wszędzie go pełno,ale to on więcej zna słówek,on zaczoł szybciej wołać na nocnik.Wydaje mi się że Twoi chlopcy bardziej się nakręcają wzajemnie na psoty i nie mają czasu na naukę.Ja wogóle nie porównuję moich do innych dzieci,mimo że koleżanek maluchy są młodsze i pięknie mówią a moje pojedyńcze słówka,których jest bardzo malutko.A teściowej to tylko pogratulować takiego głupiego gadania.Spokojnie wszystko przyjdzie z czasem.Ja też sama siedzę z maluchami i czasem mam żal do siebie że nie mam ani czasu ani siły na poświęcenie czasu na naukę.Głowa do góry nic złego się nie dzieje.
      • zdunia1979 Re: Moje 2 latki 30.11.10, 15:56
        Mycho droga!

        tacy są po prostu faceci. Masz normalnych, zdrowych łobuziaków w domu. A porównywanie ich do innych dzieci jest błędem. Każdy ma swoje tempo rozwoju, Moi mężczyźni maja dwa latka i miesiąc. O sikaniu do kibelka w ogóle nie myślimy, nie wiedzą o co chodzi. Jedzenie: ładnie jedzą łyżką i widelcem, ale jak im się znudzi to jedzonko ląduje w różnych miejscach. Także norma smile Z mówieniem jest dobrze, mówią sporo. Porównuję do starszego synka (8lat). On zaczął mówić dopiero jak skończył 2,5 roku. Wcześniej tylko mama, tata i po swojemu. Zaczął późno, ale za to proces rozwoju był szybki.
        Zresztą wieloraczki często mówią później ponieważ im wystarcza komunikacja między sobą, której ty nie rozumiesz.
        Wracając do bliźniaków: Biją się , wyrywają sobie zabawki itp. Moi chłopcy nie umieją bawić się razem. Także hałas i krzyki non stop. Często za karę chodzą do kąta. Działa i pozwala opanować towarzystwosmile
        Nie martw się i spokojnie czekaj! daj im czas! No i nie słuchaj rad innych, słuchaj swojej intuicji. Ludziom wydaje się, że jak wychowali nawet trójkę dzieci to wiedzą już wszystko. Ale o bliźniakach nie mają pojęcia. Tylko nie zdają sobie z tego sprawy, że wychowanie dwójki naraz to zupełnie coś innego, znacznie trudniejszego smile Tak samo jak my bliźniacze mamy nie mamy pojęcia jak jest wychowywać trojaczki czy czworaczki smile smile smile
        • 50mycha Re: Moje 2 latki 30.11.10, 19:38
          Dzięki kochane. Wiecie same jak to jest, może jestem troche przewrażliwiona. Miałam z nimi trochę przejśc zdrowotnych po urodzeniu, nietrafnych diagnoz lekarzy, których słowa mimo wszystko potrafią utkwić na długo w główce. Ja mam wrażenie, że im nigdy baterie nie siadająwink Macie racje, że oni po prostu czasu nie maja na naue a i mnie też jest cieżko go znaleźć, bo doba ma tylko 24h. Dziś jednego postawiłam w kącie (wcześniej za kare byli wstawiani do łóżeczek, ale teraz to dla nich świetna zabawa, bo trzymaja się barierek i skaczą aż materace trzeszczą radochy mają po pachy i co to za kara? )- popatrzył i stoi, za to drugi zobaczył, że to coś nowego przecisnął się jeszcze bliżej ściany popatrzyli po sobie, na mnie (matka chyba zdurniała -taki mieli wyraz oczu) i dyla ze śmiechem do pokoju który pierwszy na łóżko. Pomysłów sto. Coż taka nasza dola i niedola.
          • ewa_gdn Re: Moje 2 latki 30.11.10, 20:52
            Kropka w kropkę moje dziewczyny, jakbym czytała o sobie, te ciągłe porównywanie do innych dzieci, innych mam itd...Ostatnio przeczytałam na jakimś forum, jak mamy pisały o swoich dwulatkach ( nie bliźniakach). Matko czego te dzici nie potrafia, czego nie robią!!! Liczą do 10, znają cały alfabet, kilkanaście słów po angielsku, no i mówią pełnymi zdaniami. Mąż tylko się popukał w czoło, że czytam takie głupoty i ma rację. Nasze dzieci na pewno potrafią robić jakieś rzeczy których nie potrafią inne, tylko my tego nie widzimy, nie chwalimy się i mamy jakieś chore kompleksy! Ćałe szczęście, że mąż ma zrowo rozsądkowe podejście do dzieci i sprowadza mnie często na ziemię albo wyciąga z dołka smile Moje dziewczynki zaczęły chodzić dopiero jak miały 18 i 19 m-cy, wiesz że jak ktoś się pytał w jakim są wieku to ja zaniżałam ich wiek? A teraz znają już literkę M, A i K smile Powodzenia !!!
    • anna_sla Re: Moje 2 latki 01.12.10, 19:37
      w wieku dwóch lat moi też nie mówili jakoś imponująco. Krzyś może ciut więcej, ale Bartek to zaledwie kilka słów. Zachowywali się tak, jakby im po prostu to wystarczało, bo nie widziałam nawet w nich zapału na naukę. Z siusianiem też była masakra. Dopiero jak mieli niespełna 3 lata udało się. No z jedzeniem to było super, ale cała reszta też opornie.. Za to moja Magda była taka jak wnusia koleżanki Twojej teściowej wink i trochę mnie zaskoczyła ta różnica między nią a moimi chłopcami. Wszyscy mi mówili, że chłopcy , a do tego bliźnięta, już tacy są.
Pełna wersja