Czy Wy też tak chorujecie?!

03.01.11, 21:01
Dziewczyny!

Mam pytanie:
Odkąd moich chłopacy poszli we wrześniu do przedszkola, mam wrażenie, że "ciągle coś mi dolega".
Najczęściej męczą mnie jakieś kaszle, albo katary. Raz dały o sobie znać zatoki i wjechał antybiotyk uncertain
Do tej pory jakoś nie narzekałam na zdrowie- owszem łapałam jakieś sezonowe infekcje, ale teraz to chyba jakieś apogeum osiągam. Ledwo wyleczę katar, to za kilka dni mam kaszel, albo np jelitówka się przyplącze. W listopadzie robiłam sobie badania krwi itp. i ogólnie wyszły bez większych zarzutów. Więc nie wiem o co chodzi. Może to też wina zmiany klimatu- z wilgotnego nadmorskiego, na "syfiasty" warszawski, bo rok temu zamieszkaliśmy w Stolicy...

Sama nie wiem.
A jak jest u Was- czy jak Wasze dzieci poszły do przedszkola to też tak miałyście?
    • anna_sla Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 03.01.11, 21:44
      jak córka poszła to nie miałam tak, jak chłopcy poszli to jakoś tak. Niemniej ja nie zwalałabym tego na karb przedszkola, bo wszyscy dookoła więcej i mocniej chorują i niekoniecznie mają dzieci w przedszkolu (lub wcale nie mają). Wirusy zmutowały kochana.

      Pamiętaj o okresowym odrobaczaniu organizmów Waszych (np. na jesień i wiosnę).
    • zdunia1979 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 03.01.11, 21:55
      Ja się trzymam, ale koleżanki ode mnie z pracy ciągle usmarkane i kaszlą. Taki okres. Ale taki dołek zdrowotny jak ty miałam kilka lat temu po niedoleczonej grypie. Potem dobry rok trwało, aż wróciłam do normalności. Może też coś przechodziłaś i osłabiłaś organizm. Zbadaj poziom żelaza i magnezu. To bardzo ważne smile
      • mim100 do ani 03.01.11, 22:32
        Czy wy( dzieciaki też) się odrobaczcie profilaktycznie 2 razy w roku czy najpierw robisz badania kału? jeśli profilaktycznie to czym?
        • nochalopagus82 Re: do ani 03.01.11, 22:44
          Z tym odrobaczaniem to byłabym ostrożna. Rozmawiałam o tym ostatnio z naszą pediatrą i ona stanowczo mi odradzała profilaktyczne odrobaczanie. Mówiła, że nie jest to obojętne dla organizmu i może wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

          Co do badań kału, to moi chłopcy mieli robione niedawno i wyszły negatywnie. Ale z tego co wiem, to najlepiej jest robić analizy w gabinetach weterynaryjnych- podobno mają lepsze odczynniki i wyniki są dużo dokładniejsze. Problem tylko taki, że takie badania kosztują i w przypadku dwójki dzieci to koszt 200 zł uncertain My robiliśmy normalnie- w przychodni i nasza pani doktor nie kazała nam się jakoś do tego wyniku przywiązywać, bo to że wynik był ok nie znaczy, że pasożytów nie ma.
        • anna_sla Re: do ani 04.01.11, 10:24
          odrobaczamy się profilaktycznie. To decyzja naszej pani doktor, którą poparłam. Nasi chłopcy przez 2 sezony jesienno-zimowo-wiosenne wpadali z infekcji w infekcję, z antybiotyku w antybiotyk, nie było sposobu przerwać tego kręgu. Pół roku później pojawiło się mnóstwo niepokojących objawów, jednodniowe gorączki, biegunki, wysypki, niesprecyzowane bóle brzucha i wiele wiele innych. Robiliśmy im badania m.in. na pasożyty, ale nic nie wykryły, bo jak poczytasz bardzo ciężko to zbadać, najczęściej wyniki wychodzą negatywne mimo, że się te robaki ma. Podała nam wtedy profilaktycznie PYRANTELUM na robaki. Wszystko minęło!! To było jesienią rok temu (2009) i moi nie chorowali już tak więcej.

          Nie wiem co to za lekarza ma nochalopagus ale śmiem twierdzić, że to jakiś starej daty albo jakiś niedoinformowany, bo lek pyrantelum całkowicie się wchłania i nie pozostaje po nim śladu w organizmie.. A swoje pieski odrobaczacie? Też trzeba co pół roku i chyba żaden jeszcze nie padł od leków na robaki tylko prędzej przez robaki. Ludzie to też nosiciele wszelkiego paskudztwa. Zarażonych jest ok 80% populacji, ale problem pasożytów jest nagminnie bagatelizowany! A tymczasem pasożyty mogą mieć już niemowlaki! Wszelkie alergie, astmy, wysypki i ciągi wirusowe powinny być najpierw sprawdzane pod kątem pasożytów zanim zacznie się zaśmiecać organizm lekami przeciwalergicznymi, antybiotykami itd. Prawdopodobnie wiele z nas miałoby dzięki temu zdrowsze organizmy. Niestety lekarze ten problem bagatelizują. Kiedy my odrobaczaliśmy swoich proponowaliśmy również odrobaczanie rodzicom naszych podopiecznych, którymi się opiekujemy, bo odrobacza się "całe środowisko rodzinne" (no bo przedszkola to się nie da, to musiałoby być hasło od przedszkolanek i wszyscy musieliby się zgodzić). Samo to, że te dzieci miały kontakt z dziećmi zarażonymi robakami (moimi) są wskazaniem do podania leku. ŻADEN z rodziców nie dostał recepty od swojego lekarza! Każdy mówił brednie w stylu: "po co", "jak się pojawią wtedy będziemy się martwić", "przecież nie ma objawów"! Wzięłam im recepty od swojej lekarki. I wiesz co wyszło? Jedno z dzieci, które nie miało objawów - wyszły owsiki. Drugie dziecko, któremu lekarz powiedział "po co" zaczęło JEŚĆ, bo to przecież był wielki problem z jedzeniem u niej. Mama prawie "siłą" wciskała, a nikt inny nie był w stanie nakarmić. Trzecie dziecko, któremu lekarz powiedział, że jak się pojawią to będą się martwić, zrobiło się mniej pobudliwe, a 2 miesiące później kiedy okazało się, że nie mieści się w centylach rozwojowych, wykryto u niego LAMBLIE! (niestety pyrantelum nie zabija lamblii) i po ich wytępieniu to dziecko też zaczęło jeść a przede wszystkim ROSNĄĆ!


          polecam szokujący, ale prawdziwy artykuł i niestety niespotykana wśród lekarzy wiedza:
          www.igya.pl/schorzenia-choroby/75-alergia/235-alergia-moze-byc-spowodowana-pasozytami.html
          • nochalopagus82 Re: do ani 04.01.11, 21:43
            Ania!

            Dzięki za wyczerpującą odpowiedź smile Dużo się z niej dowiedziałam i szczerze mówiąc- jesteś bardzo przekonująca w tym co piszesz. Nasza pani doktor nie jest co prawda lekarzem "starej daty", ale akurat na ten temat ma takie a nie inne zdanie. Ale po tym co napisałaś aż muszę z nią pogadać, żeby jednak spróbować chłopaków odrobaczyć. W sumie może rzeczywiście bardziej im to pomoże niż zaszkodzi?! Myślę, że nie dopuszczę doktorce tak łatwo po tym co napisałaś smile

            Pozdrawiam!
    • pajesia Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 03.01.11, 22:45
      ja zauważyłam, że w ogóle jestem po dzieciach jakoś bardziej poddatna na łapanie różnych zarazków. odporność mi chyba padła nieco z przemęczenia - bo też, tak jak Ty miałam wrażenie, że zarażam się od dzieci - chorowałam po nich i raczej, jak na moje możliwości - to raczej ciężko. co roku przedszkolnego trafiało mnie coś, co rozkładało mnie na łopatki (dwa razy gardło - angina ropna i raz okropny duszący kaszel), a lekarze proszeni o dobicie mnie bo się ledwo do nich doczołgałam, jakoś dziwnie na mnie patrzyli... wink

      a reakcja dzieci, gdy mąż odciągał ich ode mnie, bezcenna:
      Mąż (R): Chłopcy, mama jest bardzo chora, śpi teraz żeby odpocząć i wyzdrowieć, nie budźcie jej
      Synek1(T): tata, ale ja tylko na chwilkę, żeby mamie to pokazać...
      Synek2 (M): tata, ale ja _muszę_ coś powiedzieć mamie, żeby mi odpowiedziała... tato, ja _Muszę!_ tato, nie obudzę mamy, powiem jej to szeptem na ucho, a ona mi odpowie!



      Normalnie jak jest tata w domu i chce się z nimi pobawić, ja nie jestem im potrzebna do szczęścia - no może jedynie do serwowania posiłków w przerwachwink
      • cytrusowa Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 03.01.11, 22:55
        niestety tak
        boleje nad tym okrutnie, bo w sumie u nas trwa ciag chorob - jak nie jedno, to drugie, albo trzeciesad
        i zawsze na koncu jestem ja. ostatnio trwalo to b. dlugo i skonczylo sie na trzyndiowym, obrzydliwie mocnym antybiotyku.
        potem kupilam se jakies ziolowe tabletki majace mnie wzmocnic, odpukac jestem teraz jedyna z pieciorga domownikow, ktorej nic nie wzielo! a jestem chyba najslabsza - nie ma sil i ochoty na jedzenie, spacery, sporty - co to takiego?
        odpoczynek - istnieje?
        wspolne chwile z mezem - a co to takiego?

        takze - zycie....
        • nochalopagus82 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 03.01.11, 23:20
          No właśnie.

          Do tej pory też chorowałam najczęściej na końcu- jak już się wszyscy wychorowali to dopiero ja padałam. Prawie jak ten kapitan co schodzi ze statku ostatni wink

          Ale ostatnio jak coś łapię to równocześnie z chłopakami.
          Tylko mój mąż jakoś się trzyma- pomimo, że my prychamy i kichamy- on podłapuje od nas mniej więcej co 5 infekcję smile Cyborg normalnie jakiś.

          Może u mnie to rzeczywiście trochę na własne życzenie. W październiku przechodziłam sobie przeziębienie- łykałam Gripex i udawałam, że nic mi nie jest, aż w końcu tak mnie rozwaliło, że lekarz musiał przyjechać do mnie i poratować mnie antybiotykiem uncertain No i od tego czasu się w sumie zaczęło...

          A co do chorowania i leżenia przy dzieciach, to rewelacja jest rzeczywiście smile U mnie jest dokładnie tak samo jak u pajesi- moje dzieci nie potrafią znieść widoku odpoczywającej mamy wink Normalnie potrzebują mnie tylko do czynności obsługowych, ale jak nie daj Boże się położę- to milion spraw pilnych i oczywiście wszystkie do rozwiązania "natentychmiast" big_grin
    • gosiapal Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 04.01.11, 14:20
      ja nie zmienialam klimatu na warszawki, mam taki caly czas.
      w zeszłym roku jak dzieci poszły do przedszkola chorowalam z nimi równo albo jeszcze bardziej.
      jesli u dzieci byl tylko katar i kaszel to ja mialam zaatakowane zatoki.
      RTG zatok robiłam w zeszłym sezonie 3 razy, nigdy wczesniej w zyciu nie robiłam tego badania i problemow z zatokami nie mialam. Cała jesien i zime przechorowałam.
      I to nie jakims przeziebieniem tylko powaznymi chorobami, ze nawet do lekarza nie bylam w stanie dojechać. Wizyty domowe do mnie byly rownie czeste jak do dzieci. Antybiotyków dostałam 5.
      Teraz dzieci chodza juz drugi rok do przedszkola i jest o niebo lepiej. Miałam jedna powazna infekcje i tylko jeden antybiotyk, dzieci jeszcze żadnego. (tfu , tfu , odpukać i co tam jeszcze).
      rozmawialam z lekarzami i twierdzą, ze rodzice czesto choruja razem z dziecmi w tym pierwszym przedszkolnym roku.
      zdrowia zycze.
      • nochalopagus82 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 04.01.11, 21:51
        O dobra kobieto- balsam mi na duszę lejesz wink

        Żeby było śmieszniej, moje zatoki właśnie ostatnio przypomniały sobie o mnie. Nigdy nie miałam z nimi problemu, a dopiero w tym roku dowiedziałam się dokładnie gdzie są i jak to jest, jak bolą wink
        Aktualnie walczę z jakimś masakrycznym katarem- takim tym najfajniejszym- zatykającym wszystko co tylko można zatkać. Szczególnie noce są sympatyczne jak tlenu brakuje, bo się tylko ustami może oddychać smile

        Mam nadzieję, że to minie jakoś niebawem i przywyknę. Moja Szwagierka po przeprowadzce ze Szczecina do Warszawy kilka lat temu, nabawiła się takiej alergii na ten ogólny warszawski klimat, że na jakiś czas węch straciła, a co za tym idzie i smak uncertain I wtedy lekarz jej powiedział, że to organizm wymiękł z powodu zanieczyszczenia powietrza.

        Ot taka ciekawostka smile

        Dzięki za odpowiedź i zdrowia życzę wszystkim mamom i całej reszcie!
        • gosiapal Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 05.01.11, 09:07

          strata wechu to objaw zapalenia zatok. sama w zeszłym sezonie 3 razy go utraciłam smile
          mozna sie smiac ale to masakra jest. jedzenie bez smaku, słodycze nie smakuja.
          pierwszym razem nie miałam wechu przez ponad dwa tygodnie.
          dzieki Bogu w tym roku radzimy sobie znacznie lepiej.(ja i dzieci oczywiscie)
    • optymist1 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 05.01.11, 09:32
      niestety mam to samo sad, odkąd dzieci poszły do przedszkola, czyli od dokładnie roku, ciągle się zarażam od nich i to zazwyczaj na końcu i najgorzej przechodzę sad, śmieję się czasami, że oni mi sprzedają takiego już zmutowanego wirusa wink ja brałam antybiotyki przez ten rok chyba 5 razy (głównie na zapalenie zatok) a dzieci (trójka) dostały po jednym antybiotyku w ciągu roku,
      również robiłam sobie ostatnio dokładne badanie krwi i moczu i wszystko wzorowo, łykam teraz tran ..... odrobaczaliśmy się wszyscy profilaktycznie w wakacje ....
      • nochalopagus82 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 05.01.11, 13:19
        Zatoki, ach zatoki smile

        Utrata węchu plus niemożność normalnego oddychania w ciągu nocy, to już mój chleb powszedni. Wczoraj na moment odzyskałam węch i już miałam zacząć się cieszyć, gdy nagle okazało się, że pierwsze co poczułam, to piękna, pachnąca qpa w kuwecie naszego kota uncertain

        Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, oj nie ma wink

        Byle do wiosny....
        • zdunia1979 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 05.01.11, 21:13
          Zdróweczka koleżanko smile smile smile Oby węch i cała reszta wróciły do normy!

          pozdrawiam serdecznie!
          • nochalopagus82 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 06.01.11, 00:17
            Dziękuję Ci bardzo Zdunia!

            Węch wraca- hura!
            No i co najważniejsze wreszcie czuję smak! Nie omieszkałam się z tej radości upić ukochanym różowym winkiem wink

            Wasze zdrowie Dziewczynki big_grin
            • ania61 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 06.01.11, 18:07
              Co do tego profilaktycznego odrobaczania dzieci to bym też uważała. Rozmawialam ostatnio z pediatrą i powiedział mi,ze to jes lek bardzo obciązajacy watrobę, wiec UWAŻAJMY.

              No to od kilku dni dołaczyłam o tych "bez węchu". Znowu zapalenie zatok sad A dzieci prawie wyleczone. Rażniej jakoś mi sie zrobiło jak przeczyrtałam Wasze posty.













              • mamaigiiemilki Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 06.01.11, 19:25
                ja też z tym odrobaczaniem bym nie szalała; chyba że są objawy: u dzieci ani_sla były(gorączki, bóle brzucha, itp.); jeżeli ich nie ma, to po co dawać lek?a żaden lek nie jest obojętny dla organizmu, ba- to co jemy nawet nie jestwink
                • cytrusowa Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 06.01.11, 19:53
                  skoro klikamy o naszym chorowaniu, to powiedzcie prosze co to za moda na tlumaczenie wielu chorob robalami?

                  nie zebym Ania cos miala do ciebie czy krytykowala, po prostu niemal na kazdym forum, na ktorym pisze sie tez o dzieciach, podstawa tzw. wirtualnego poradnictwa jest badanie kalu na pasozyty!

                  jak mojej pediatrze powiedzialam, przy okazji chorob corek, ze moze by je tez odrobaczyc, zbadac kupe, spojrzala na mnie dosc specyficznie i wytlumaczyla, ze tego sie nie robi ot tak, bo robale nie sa jakas plaga...

                  co do odrobaczania psa, to nie robilmy tego tak czesto - zyjemy i mamy sie swietnie. nasz psiak aktualnie namietnie zaczepia Najmlodszego - i vice versa. i lubia sobie szeptac cos tam na uchosmile
                  pies bedzie odrobaczany na wiosne.

                  ja osobiscie stosuje sie do zasady - nie dajmy sie zwariowacsmile

                  ale mimo to wytlumaczcie mi z tymi pasozytami, dobra? czemu tak czesto, chetnie itp....
                  • magdus-81 Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 06.01.11, 21:32
                    U nas chłopaki poszły od września do żłobka, mieli po 12 miesięcy. Zaczeło się łagodnie kataram i kaszelkiem. A do grudnia byłam w pracy 28 dni reszta na L4, chłopaki przechodziły z choroby w chorobe sad i to nie jakieś przeziębienie tylko poważne zapalenia oskrzeli z mega dusznościami gorączką katarem co przechodziło w zapalenie gardła i uszu z gorączką wysoką sad koszmar. Ja myślałam że się wykończe a oni biedni strasznie.
                    I tak przez 3 mc byliśmy 5 razy na antybiotyku bo 5 razy zapalenie oskrzeli z zapaleniem gardła i uszu.
                    Lekarka głucha na nasze pośby o podanie leków wspomagających odporność sad i jak mojemu starszemu zaczął sinieć język od duszności pojechaliśmy prywatnie do lekarza obejżał zbadał i dał rady leki i inne.
                    Braliśmy leki wspomagające odporność Biostymine i Immunotrofine przez miesiąc i normalnie od grudnia chodzą do żłobka normalnie mają lekki kaszelek ale ja sama jestem w szoku bo zaczęli przyjmować leki i jak ręką odjal. Mamy zrobić dwa miesiące przerwy i powtórzyć dawke.
                    No i też robiłam im badanie kupki bo padło podejżenie ale wynik wyszedł ujemny. Także u nas poprostu żłobek + zerowa odporność dały tak popalić że aż płakać się chciało.

                    Lekarz co posłuchał co jak mówie i dobre decyzje spowodowały szczęsliwośc dzieci które uwielbiają chodzić do żłobka i zadowolenie mamy że chodzi do pracy.

                    I zdrówka dla was wszystkich dzielne mamy podwójnych szczęść!!!
                  • anna_sla Re: Czy Wy też tak chorujecie?! 07.01.11, 09:08
                    przeczytaj artykuł zalinkowany przeze mnie to będziesz wiedzieć smile Artykuł jest długi, ale warty przeczytania. I to dobrze, że coraz częściej się o tym mówi/robi, bo to jest problem dotyczący 80% ludzkości. I w większości ignorowany i nie poruszany przez lekarzy. A wiedziałaś, że owsiki występują w powietrzu? Pyrantelum nie obciąża ani wątroby ani innej części organizmu. Inne leki owszem, np. leki na lamblie, dlatego tych bez powodu nie dostaniesz. A lamblie bardzo ciężko wytępić.

                    P.S. Koleżanka miała zapalenie płuc, nim się go nabawiła miesiąc czasu chorowała razem z dziećmi na różne zapalenia dróg oddechowych. Dostawali antybiotyk za antybiotykiem, każdy inny, bo tamten NIE DZIAŁAŁ. Aż zachorowała na zapalenie płuc, padła, wezwała JAKIEGOŚ lekarza do domu. Kazał zrobić badanie kału. Wyszły pasożyty. Kolejny antybiotyk zadziałał po odrobaczeniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja