Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...pozniej

09.02.11, 15:41
Czytam duzo (moze za duzo) nt pielegnacji i karmienia blizniakowsmile We wszystkich poradnikach (bez wyjatku) jest napisane, ze matka blizniakow nie da sobie rady bez pomocy osoby trzeciej, i nie mam tu na mysli meza (bo w naszym przypadku moze pozwolic sobie tylko na 2 tyg urlop) ale babci czy tez opiekunki. Jak to bylo u was? Obawiam sie, ze fizycznie nie dam rady. Jak tu karmic (szczegolnie w nocy), przewijac, myc?Ok, niania na dzien a co w nocy????? Przeciez 1 maluszka karmi sie 8-12 razy na dobe! Musi mu sie odbic. Myslalam, ze moglabym karmic blizniaki rownoczesnie...ale to chyba niewykonalne z roznych wzgledow. Pocieszcie mniesmile Podzielcie sie swoimi doswiadczeniami.
    • s_alander Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 09.02.11, 15:52
      To moze juz wiecej nie czytaj tych “madrych” poradników.
      Jakos dziwnie dalam rade majac rodzine ponad 2 tys kilometrów od siebie, zadnej opiekunki a maz po oko 2 tyg wrócil do pracy.
      I dodatkowo oprócz blizniaków jeszcze zazdrosna trzylatke w domu.

      Pierwsza zasada która ulatwi Ci zycie to synchonizacja blizniaków i rytyna, jak tylko to wprowadzisz zobaczysz jak bedziesz smigac wink
      Na poczatku karmilam osobno bo moi chlopcy bardzo ulewali i bylo mi po prostu latwiej jak bylam sama, ale od okolo 4 miesiaca karmilam juz na dwie rece, dziewczyny Ci zaraz napisza, ze na dwie piersi tez spokojnie sie da, z reszta moge potwierdzic bo i tak pare razy karmilam.

      Nie ma co sie stresowac za wczasu, jak dzieci beda juz na swiecie wypracujesz sobie system dobry dla Ciebie i bedzie dobrze wink
      • olma_o Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 09.02.11, 16:08
        smilesmilesmile Wiesz jak to jest, czlowiek chce sie "zawczasu" przygotowac na wszystkie ewentualnosci. Oczywiscie nie da sie przewidziec co bedzie. Boje sie ale jest to bardziej wplyw czynnikow zewnetrznych typu wspomiane poradniki, zyczliwe kolezanki i rodzina. Nie sadzilam, ze jestem az tak podatna na sugestie (te niedobre).
        • zandaria03 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 09.02.11, 16:20
          Mój maż nie dostał urlopu,wiec pomagała mi moja mama.Nie powiem-jej pomoc bardzo mi sie przydała,bo dlugo dochodzilam do siebie po cc.Na początku miotałam się pomiedzy piersią a butlą,wiec był jeden wielki sajgon.Nie udało mi się karmić piersią(ostatecznie odciągałam i dolewałam do mm),z butlami bylo mi łatwiej,kładlam na poduchach na kanapie i karmiłam jednoczesnie.Na poczatku w nocy mama wstawała razem ze mną i karmiła butlą jedno,ja drugie,ale szkoda snu,bo jedna osoba da rade sama nakarmic.Na początku w nocy karmilam tylko to,które płakało,ale szybko zrezygnowałam,bo padałam na twarz,wiec wprowadzilam synchronizacje i karmiłam oboje,to znaczy jedno zapłakało,a drugie spało,ale karnie było wyciągane z łóżeczka i też karmione;PSynchronizacja=fajna sparwa,oszczedza czas.W dzień był plan 3-godzinny-karmienie,przewijanie,zabawa,spanie,karmienie,itd....No i jakoś poleciało...Zobaczysz,wszystko się uloży samoczynnie.
          • bweiher Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 09.02.11, 16:31
            Od początku ucz i przyzwyczajaj do wspólnego jedzenia i spania.To połowa sukcesu.Nie będziesz musiała wstawać co godzinę do każdego z osobna tylko za jednym zamachem oboje "obrobisz".
            Jestem sama od początku,mąż miał tylko 2 tyg urlopu po urodzeniu młodych.
            Bliźniaki+ starszak.
            Dasz radę,nie panikuj i się nie bój.Początki nie bedą łatwe ale wnet się przyzwyczaisz i będziesz różne czynności wykonywać automatycznie.
            • yolanoo Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 09.02.11, 17:25
              Dziewczyny to wszystko pocieszajace co piszecie smile Zastanawiam się nie nad opiekunką tylko nad gosposią w domu, bo obawiam się, że nie ogarnę gotowania, sprzątania, a jednocześnie przyda się ktos kto coś poda czy coś takiego... ja mogę liczyć tylko na pomoc ze strony teściowej, ale nie chciałabym jej tak absorbować.
              co myslicie o tym?
              • multimama.pl Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 09.02.11, 18:31
                powiem tak, jeśli może ktoś Ci pomóc to na pewno warto skorzystać z takiej pomocy, ale... ja byłam sama i dałam sobie radę, tak jak spora część z multimam. Miałam jeszcze starszego synka, który co prawda w ciągu dnia był w przedszkolo-żłobku, ale też bywały dni, kiedy byłam z całą trójcą. Łatwo nie było, ale dało radę. Może to nie będzie miodowy czas, ale to nie koniec świata. Najważniejsze, aby nie było żadnych zdrowotnych komplikacji u Ciebie i dzieci, czego ci życzę. Ja miałam problem z raną i standardowym pewnie bólem pleców. Oczywiście ktoś tam z rodziny od czasu do czasu wpadał, ale i tak wtedy miałam wiecznie coś do zrobienia innego niż odpoczynek.
                • ma2ma Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 09.02.11, 21:17
                  Tak jak dziewczny pisza od poczatku wprowadz staly rytm dnia i synchronizacje dzieci:jedzenie, spanie, mycie itd...to pierwsza zasada. ja karmilam chlopakow zawsze razem, bylo mi wygodniej a i oni zazwyczaj razem mieli glodawink jedynie w nocy sie to zmienialo, bo jeden potrafil przespac do godziny dluzej niz jego brat wiec nocki byly ciezkie...ale za to w ciagu dnia moglam odpoczac bo oni z tych co uwielbiali spanko... odpoczatku az do przedszkola zajmuje sie nimi sama...maz owszem pomaga i pomagal (na poczatku przejal kapanie) ale i tak wiekszosc rzeczy robie sama. I do tej pory tego sie trzymam, ze razem jedza, razem ogladaja bajke, razem sie kapia i chodza spac ... inaczej rozniosa czlowieka. co do domu-mysle, ze mozesz sobie odpuscic na poczatku wystawne gotowanie, blysk w domu itd...najwazniejsze abys cieszyla sie maluchami i byly zdrowe...a resze kiedys nadgonisz...powodzenia i trzymam kciuki
                  • otkimi Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 10.02.11, 07:22
                    mija wlasnie 1,5 roku od kiedy jestem z nimi zupelnie sama ..maz 3 dni po cc musial isc do pracy , nie mialam pomocy,gosposi czy niani . synchronizacja to podstawa , rytual i plan naprawde pomaga. moje byly co 3 h karmione i tez karmiłam bez wzgledu czy spaly czy nie ,bardzo szybko odstawily karmienia w nocy i to byla ogromna ulga bo czlowiek przynajmniej wyspany. ja dodatkowo jezdzilam na rehabilitacje , poki byly w nosidlach bylo ciezko kilogramowo ale najgorszy okres to gdy wyrosly z nosidel a jeszcze nie chodzilysad( ale nie bylo wyjscia , do poerfekcji musialam opanowac wyciaganie i wkladane do auta jednego z drugim na reku , zamykanie dzrzwi juz z dwoma ...wszystko sie da ...
                    nie bede sciemniac ze bylo łatwo .. czlowiek czasem zmeczony padniety, kregoslup siadal , do tego marne uroki macierzynstwa , nie bylo tulenia , noszenia na rekach jak przy jednym ..czulam sie troche jak w fabryce na tasmie ...na szczesce ten okres szybko mija ..
                    dasz rade ale fakt dobrze robisz ze pytasz czytasz... bedziesz lepiej przygotowana i moe cie nic nei zaskoczy ...
                    powodzenia smile)
                    • mamanatalki87 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 10.02.11, 07:59
                      I ja też się dopisuje smile Dasz rade . Bliźniacze mamy mają podwójną ilość siły i cierpliwości smile

                      Jak moje robaki przeszły całkiem tylko na butle ( ok 2 msc ) to podstawiłam im pieluszkami i same się karmiły smile ja tylko doglądałam . I mają tak do tej pory ( 9 msc ) Tyle że jedna już sobie sama trzyma , drugi leń lezy a butla na nim na kocyku smile

                      I u mnie tak samo synchropnizacja ( oboje w tym samym czasie jedzą etc ) i rutyna ( co 3h z zegarkiem w ręku jedli ) .

                      • tansavea Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 10.02.11, 08:50
                        Ja miałam przez 1,5 miesiaca pomoc w postaci tesciowej - nigdy wiecej, wtracala sie we wszystko, komentowala, wydzierala mi dzieci z rak, nosila non stop!!! Bylam zla nie moglam sobie smama ustalic dnia, do tego karmienie piersia oj u mnie poczatki byly ciezkie ze wzgledu na brak zorganizowania. Przedewszystkim stała pomoc tesciowej zamienilabym na od czasu do czasu, karmienie piersia (w sumie tylko 7 tyg) - dzis odciagalabym do butelek, wiadomo ile wtedy zje itd. No i luuuuuz glownie, nie mozna sie zalamywac, musisz wiedziec ze na poczatku nie bedzie latwo, ale jesli zastosujesz sie do rad to bedzie ok. PS ja ani razu nie karmilam razem, zwyczajnie nikt mi nie pokazal jak a samej nie chcialo mi sie do tego zabierac.
              • mama.franka.h Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 17.02.11, 18:13
                teściowa!!!, jak macie dobry kontakt, a ty nic przeciwko niej to spoko. ja wlasnie ejstem trzy tygodnie po porodzie i juz w 5 miesiacu ciazy zarezerwowalam sobie jej pomoc bo wiedzialam ze przez pierwsze trzy meisiace zycia bliznaikow bedzie ciezko i sobie sama nieporadze, a mam jeszcze dwuipół latka w domu. i teraz wlasnie korzystam z jej pomocy i nie ukrywam jest przydatna, bo nakarmimy razem dzieci w dzien, czasami cos ugotuje z checia wyprasuje sterte ubran, posprzsata w domu, ale niestety.... ja naleze do tych osob ktore wszystko lubia zrobic same i po swojemu!! i jest problem... jak cos zrobi nie tak to mnie nosi, a ze nieumiem zwracac uwagi wiec dusze to w sobie, wyzalam sie przyjaciolce a wyzywam na mezu ktory nie wie za co bo jemu tez niechce robic przykrosci bo przeciez to jego mama, a ja bym niechciala zeby on mowil zle o mojej. extra 2 rece to fajna sprawa ale fajnie jest jak jest to ktos bliski, moze w twoim przypadku jest to wlasnie tesciowa....
                a co do nocnego karmienia to radze sobie sama, Hania pije szybciej wiec najpierw ona kladzona jest na poduszke, w tym czasie przewijam Janka i daje jemu butle, a Hania konczy i odbija, a pozniej Janek. operacja ta zajmuje 30-40 minut
                Bliźniaki, fajna rzecz, twierdze że to cud!!!!!
    • halapta Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 10.02.11, 09:17
      Ja po tym jak mąż skończył urlop, miałam pomoc mamy. Na szczęście była już na emeryturze i mogła mi pomóc. Przyjeżdżała codziennie przez ok 3 m-ce, potem kilka razy w tygodniu. Jeżeli masz możliwość pomocy to super, ale jeżeli nie, na pewno sobie dasz radę. Ja też pierwszy raz strasznie bałam się zostać sama z dziećmi, a jak juz zostałam, to się okazało, ze daję radę. Grunt, żebyś zadbała o swój sen. Jak mąż wracał z pracy, ja szłam spać ok 19-20 a on jeszcze do tej 23 zajmował się dziećmi, potem one się budziły ok 2-3 na karmienie, więc ja miałam te 6-7 godzin nieprzerwanego snu.
      Co jeszcze...
      - zapisuj godziny karmień,
      - staraj się zsynchronizować dzieci, żeby razem jadły (lub jeden po drugim, ja dopiero ok 5m-ca zaczęłam karmić jednocześnie), razem spały, itd
      - rutyna dożo ułatwia w zajmowaniu się bliźniakami.
      • olma_o Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 10.02.11, 10:33
        Podsumowujac - wszytsko jest do zrobieniasmile tylko musze byc konsekwentna i systematyczna w swoich dzialaniach. Mama deklaruje pomoc ale ja nie chce za bardzo jej obciazac pracasmile Na pewno skorzystam z jej pomocy ale przeciez nie non stop. Mam nadzieje, ze jako matka bede miala wystarczajaco duzo sily, aby zajac sie blizniakami i ze nie padne ze zmeczenia. Na razie jest to dla mnie czysta abstrakcja ale wierze, ze jak zobacze swoje dzieci, to dostane skrzydelsmilesmilesmile i nie bedzie problemu ze wstawaniem w nocy itp.
      • pamplemousse1 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 10.02.11, 13:45
        da się, da smile
        mąż miał tydzień urlopu, później byłam samiutka do 18.30; po sn szybko doszłam do siebie
        synchronizacja to podstawa wink na początku miałam stały rytm, co 3 h (3h licząc od początku karmienia), przewijałam chłopców i karmiłam ich piersią (najpierw tego, który jadł ekspresowo; później drugiego, który jadł trochę dłużej)- obrobienie ich zajmowało mi na początku 1,5h!!! smile
        Później 1,5h snu i od nowa

        ja chwaliłam sobie karmienie piersią (karmiłam 15 m-cy, nigdy butlą), bo jak tylko nie trzeba było ich przewijać w nocy i odbijać, robiłam to niemal przez sen, także funkcjonowałam nieźlesmile Jak były cięższe noce, chłopcy jedli częściej, mąż angażował się w pomoc nocnąsmile

        z perspektywy czasu myślę. że jestem heroską, każda z nas jestsmile, ale tak naprawdę te pokłady hormonów i energii działaj niesamowiciesmile

        i niestety są chwile płaczu, zwątpienia. Ja uparłam się na karmienie piersią i na początku były problemy; później skoki rozwojowe, ząbkowanie (kolki mnie ominęły)... bywa ciężko, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwosmile uwierz w siebie i będzie dobrze!
    • zdunia1979 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 10.02.11, 22:20
      Nie martw się na zapas, dasz radę smile

      Mi pomagała mama przez 2 tyg po cc. potem zostałam sama i dałam radę. Jestem pedantką więc nie umiem sobie nic odpuścić, ale i z takim skrzywieniem da się radę zorganizować smile
      Maluchy karmiłam sztucznie zawsze razem. Kładłam ich w wózku, (w domu mamy takiego małego mc larena, życie ratował nie raz) leciutko podnosiłam oparcie, robiłam z kocyków oparcie i na tym kładłam butelki. Oni jedli a ja czuwałam nad całością. Wózek stał wtedy w kuchni więc mogłam coś tam zrobić nie spuszczając ich z oka. Potem na ręce do odbicia. Poza tym wszędzie ciągałam wózek . Miałam ich zawsze obok. W razie ryku mogłam pobujać itp. Jak spali to ja sprzątałam. Nie było w domu idealnej ciszy, żeby nie budzili się potem przy byle dźwięku. Obiady gotowałam zawsze wieczorem przy mężu. Poza tym każdą wolną chwilkę spędzałam ze starszym synkiem.
      • lucy_75 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 10.02.11, 22:52
        Ja również się podpisuję... dasz rade.
        Moi chłopcy byli 5 tygodni po porodzie w szpitalu. Dzieki temu rytm dnia mieli opanowany do perfekcji, jedli jak w zegarku co 3 godziny 6-9-12-3-6....
        Mój mąż tylko na początku miał urlop i bardzo mi pomagał - szczegółnie w w nocy. Wtedy jeszcze odciągałam mleko i karmiłam ich butelką - nie zabardzo umieli ssać.
        Później przeszłam na pierś i do dziś są na piersi. Karmię każdego osobno. W dzień na żądanie, w nocy jeżeli jeden je a drugi śpi - wybudzam (przynajmniej mam pewność że pośpię dłużej).
        Generalnie stwierdzam, że bliźniaki to pikuś w porówaniu ze starszą córką..... wink)
        Trzymaj się!
        • pamplemousse1 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 11.02.11, 13:30
          o tak! ja też zawsze drugiego wybudzałam w nocy jak jeden zbudził sięsmile
        • julka_79 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 11.02.11, 13:31
          Ja przeczytałam w pewnej mądrej książce,że tylko wybrani mają bliźniaki,bo tylko oni będą w stanie dać im radę-tak ponoć to natura ustala.Poczułam się więc tą "wybranką losu"wink) i zaczęłam się śmiać,bo przy pierwszym dziecku ledwo wszystko ogarniałam i miałam taką traumę z powodu braku pomocy,że długo nie mogłam się zdecydować na drugie. Także po moich przezyciach to powiedzenie mnie rozbroiło-ja,ledwo nadążająca ze wszystkim i jeszcze bliźniaki!!smile Tego jeszcze nie grali...
          Ale tak jak dziewczyny piszą-ja się przekonałam już przy jednym dziecku,że rutyna,stałość w obowiązkach,to podstawa!! Dzieci też czują się bezpieczniej wiedząc co po czym następuje...
          I jeszcze jedno-moje przerażenie całą sytuacją ostudziły problemy jakie wyszły podczas ciąży.
          Teraz się martwię tylko o zdrowie,bo ono jest najważniejsze,a reszta jest do dopracowania i jakoś się ułoży!!Powodzeniasmile
          • kosmo78 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 11.02.11, 19:50
            A ja nie czytam książek o wychowywaniu bliźniaków. Wychowałam jakoś dwójkę, nikt mi za bardzo nie pomagał to i teraz dam sobie radę. Wiem, że nie będzie łatwo, zwłaszcza że starszaki tez potrzebują uwagi, dopilnowania, zawiezienia na zajęcia itd. Poza tym nawet nie staram sobie wyobrażać jak to będzie, bo myślę, że i tak nie jestem w stanie wymyślić sobie scenariusza... Ale jakoś ostatnio pozytywnie się nastrajam smile

            https://www.suwaczki.com/tickers/wwgz3e3kjqtdj34i.png
    • azkk Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 11.02.11, 22:16
      Witaj, u mnie było tak: po porodzie byłam z dziewczynkami 2 tygodnie w szpitalu wiec opiekowałam się nimi sama, dodam ze dziewczynki miały infekcję i ja również. W domu pomoc tylko ze strony męża. Nie mieliśmy ani niani ani babci do pomocy. Dałam radę smile Trzeba być zorganizowanym i mieć ustalony rytm dnia, żadnego chaosu oraz mnóstwo cierpliwości.
      • multimama.pl Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 12.02.11, 08:41
        Oj tak, cierpliwości, masa cierpliwości wink i odpuścić sobie te mniej priorytetowe rzeczy przynajmniej na kilka pierwszych miesięcy i zgadzam się, że rytm dnia i synchronizacja bardzo dużo dają. Muszę wam powiedzieć, że jak dziś myślę sobie o tych pierwszych 2 miesiącach to jest dumna z siebie, że sobie poradziłam. Niegojąca się rana po cc, karmienie jednoczesne piersią, ogranięcie domu, pranie itd a przy tym wahania hormonalne, niewyspanie, zmęczenie fizyczne.... same wiecie, a jednak dałam radę, tak jak i WY.
        Choć z drugiej strony bliźniaki trafiają się tylko tym którzy są w stanie udźwignąć to szczęście ;-D
    • szyszy007 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 15.02.11, 13:39
      ja co prawda karmilam maluchy piersia tylko przez pierwszy miesiac pozniej juz butla i ograniczenie do 5 karmien na dobe ... przyznam ze na poczatku potrzebowalam pomocy i na szczescie moja mama do mnnie przyjechala na troche kiedy pojechala zaczal sie koszmar zostalam sama bo moj chlopak pracuje po 12h wiec jak wychodzil do pracy to dzieci spaly i jak wracal tez spaly, uwiezcie mi ze myslalam ze sie zalamie bo moja corcia ma strasznie wredny charakter a synus probowal jej dorownac wink ustawialy mnie po katach przez 2 tygodnie az wkoncu zaczelam je bardziej obserwowac zauwazylam ze np po karmieniu musze odczekac ok godzine i polozyc je spac bo pozniej beda marudne, ze najlepiej karmic je jednoczesnie klasc spac jednoczesnie i bawic sie z nimi tez jednoczesnie bo przynajmiej mam troche wiecej czasu dla siebie, zauwazylam ze sa o siebie zazdrosni wiec statram sie nie stwarzac sytuacji ze przytalam jedno a drugie sie przyglada i tak samo zmienianie pieluszki musi byc ekspresowe smile tak wiec w odpowiedzi na twoj watek sama zaczelam sobie radzic jakos od drugiego miesiaca teraz maluchy maja prawie 4 miesiace i nie moge narzekac i pochwale sie ze z blizniakami radze sobie lepiej niz moja sasiadka z jenym maluchem mniej wiecej w tym samym wieku co moje big_grin
    • mommy_of_twins Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 15.02.11, 18:26
      Witam smile Da się wszystko zorganizować bez pomocy osoby trzeciej. Ja świadomie podziękowałam za stałą pomoc teściowej ponieważ chcę na początku zorganizować nasze życie wraz z mężem a z pomocy skorzystać kiedy naprawdę będzie potrzebna. Mąż na codzień pracuje do wieczora, w nocy karmi i przewija ze mną.
      Moje dziewczynki mają 3 tygodnie. Jest dużo pracy, ale można się zorganizować- działać z zegarkiem w ręku (co 3 godz.) ale też obserwować dzieci i stosować to co jest skuteczne. Na razie karmię jedno po drugim, czasem pomiędzy wchodzi laktator kiedy druga śpi. Jeśli druga nie jest głodna zje mniej, ale następnym razem obudzi się pierwsza i nadrobi. Teraz nie budzę co trzy godziny tylko zaczynam od karmienia tej co się pierwsza domaga. Cały czas szukam skutecznego sposobu na organizację życia z maluszkami- każdy musi wypracować swój rytm. Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz wiele radości smile
    • bamalu Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 14.04.11, 18:06
      Ja z młodymi wyszłam ze szpitala po cc w piątek mąż był zemną do niedzieli w poniedziałek raniutko do pracy poszedł starszy synuś był po chorobie i był w domu do pomocy nikogo i dobrze bo musiałam od samego początku wziąć się w garść a nie użalać na swoim losem, chce napomknąć że mieszkam na 4 pietrze bez windy jedyny plus że wózek trzymam na dole zamknięty, nieraz jest ciężko jak muszę iść do lekarza sama do południa tym bardziej że młodzi za dwa dni kończą pół roku i trochę ważą ale daje rade bo wiem że muszę i powiem ze najważniejsze to dobra organizacja dnia a jeszcze znajdę trochę czasu dla siebie pozdrawiam wszystkie mamy bliźniaków
      Bartuś 08,06,2004
      Mateuszek i Łukaszek 16,10,2010
      • waryszka Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 15.04.11, 09:02
        podpisuje się obyma recyma - dasz rade, aczkolwiek jezeli masz możliwość to wykorzystuj wszystkich do pomocy - tak dla ułatwienia. Mój maż od razu po porodzie niby miał tydzień wolnego ale praktycznie go nie było - wyjeżdżał ok9-10 a wracał ok16. po tygodniu wrócił do pracy i wracał ok17.30, potem tzw. "fuchy" aby dorobić - bo trójka dzieciarów to już wydatek niemały! i dałam radę. W nocy karmię tylko tą która płacze w tej chwili to jest raz - dwa na noc no chyba ze idzie ząbek to więcej - ale dziewczyny śpią z nami, więc karmie w półśnie wink w dzień karmie razem - piersią - poducha do karmienia bliźniaków - mój najlepszy prezent! małe zawirowanie jest przy przygotowaniu do spacerów ubrać bliźniaczki, trzylatkę i lalę - bo tez jej zimno będzie ale poradzisz sobie!
    • agnrek ja sobie musiałam radzić sama :( 15.04.11, 17:09
      Ja urodziłam Alę i Hanię w 34 tc, od początku nie chciały ssać, trzymały pierś w pyszczkach i spały. Nijak nie dawały się obudzić, nawet położna laktaycjna niewiele pomogła. Zdecydowałam, że będę odciągać pokarm i podawać butelką, ale też z początku szło marnie. Dodam, że początkowo były żywione przez sondę, a potem strzykawką w szpitalu.
      Mąż nie dostał urlopu, wziął go dopiero, gdy dzieci miały 6 tygodni. I te pierwsze 5 tygodni (bo 1 tydzień zostałyśmy w szpitalu) byłam z nimi sama w dzień - odciągałam 8 razy na dobę.
      Przewijałam, karmiłam obie jednicześnie, podpierając poduszkami, odkładałam do łożeczek, potem zostawała mi godzina "wolnego" i znowu odciąganie, budzenie, karmienie... Gdy mąż wracał, kąpał dziewczynki, podawaliśmy leki, ale w nocy wstawałam tylko ja. Nie wiem, ile spałam na dobę, ale nauczyłam się to robić na siedząco smile
      Miałam szczęście, że przez te pierwsze 6 tygodni dziewczynki tylko jadły i spały. Problem zaczął się, gdy pediatra skierował nas do szpitala na zastrzyki z epo, bo miały silną anemię. To już mnie rozłożyło na łopatki, nie jeździłam wtedy samochodem, a zresztą samej z dwoma niemowlakami nie poradziłabym sobie. Co drugi dzień dzieci ze mną i moją ciocią jechały na 7 rano do szpitala, czekaliśmy 3-4 godzimy w korytarzu na przyjęcie nas na oddział, potem do sali, lekarz badał, pobierano krew i dostawały zastrzyk. I do domu, docierałyśmy około 13. I tak 14 razy...
      A wieczorem dzieci miały kolki i płakały tak, że serce się krajało sad Nic nie pomagało, do 14 tygodnia tak się wszyscy męczyliśmy. A w 5. miesiącu pojawiły się zęby, nocne pobudki, biegunki, gorączki - i tak mniej więcej do 2 lat smile
      Ile nocy nie przespałam, nie policzę smile
      Dziś mają 3,5 roku - Ala raczej ptrzesypia noce, ale Hania budzi się noc w noc i mnie woła.
    • bejbi30 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 18.04.11, 18:34
      poradzisz sobie na pewno, ale potrzeba bedzie swietnej organizacji i synchronizacji dzieci. ja na szczescie mam mame na emeryturze, ktora dziennie przyjezdza wziac dzieci na spacer i jezdzi ze mna na rehabilitacje z dzieciaczkami, bo to sa 2 czynnosci, z ktorymi sama nie dam rady (mieszkam w bloku bez windy, a sama wozka nie zniose, to wozek 1 za 2, a na rehabilitacje sama nie dam rady isc). moim priorytetem bylo karmienie piersia, i to jednoczesne, na szczescie mimo kiepskich poczatkow (wczesniaki, nie umialy ssac) udalo sie i bardzo to sobie teraz chwalesmile poczatkowo karmilam jednoczesnie, bo dlugo ssaly, teraz oddzielnie, bo pija po 5 minut. to mniej roboty niz bawienie sie z butelkami. uwierz, ze to da sie zrobic, jesli tylko mocno bedziesz chciec!! ja karmilam na poczatku rowno co 3 godziny dwojke, potem moje dzieci od 2 m-ca zaczely przesypiac cale noce-to tez da sie zrobicsmile najwazniejsze to spokoj, cierpliwosc, zaplanowanie dnia, no i korzystaj z pomocy, chocby po to by miec wolna chwile. no i od poczatku angazuj meza!! moj zostal wrobiony w kapiele dzieci, robienie zakupow, zmywanie czy mycie podlog, pomarudzil na poczatku, ale ktos to musi robicwink
      • olma_o Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 18.04.11, 21:17
        Mam nadzieje, ze dam rade. Na szczescie moj maz planuje 2 tyg. urlop po narodzinach dziecismile Moja mama tez mi pomozesmile ale nie chce angazowac jej za bardzosmile
        Ale bedzie ciezkosad bo jak karmic dzieci ? to zajmie mi niemal cala dobesmile czy wydolam fizycznie? Bede musiala.
        • bejbi30 Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 19.04.11, 18:19
          bedziesz musiala i dasz radesmile tylko spokoj Cie uratuje. my pierwsze 2 tyg bylismy z mezem sami, ale niestety moja Coreczka trafila do szpitala, potem znowu Coreczka i Synek razem, i musielismy zaangazowac moja mame do pomocy. no i tak zostalo, jest kilka godzin dziennie ze mna, dawala mi od poczatku duze wsparcie i to TYLKO dzieki niej karmie piersia, bo nawet w szpitalu mi to odradzano ("po co to pani, bedzie miala pani za malo mleka, trzeba bedzie dokarmiac" itp bzdury!!). pierwsze 1,5 miesiaca usilowalam karmic, przystawialam czesto, potem sciagalam laktatorem, bo dzieci nie umialy ssac (wczesniaki), zajmowalo mi to wszystko wiekszosc dnia i nocysad pomagal mi bardzo maz, wstawalismy w nocy oboje na zmiane do dzieci, i karmilismy na zmiane. ale karmilismy co 3 godziny, i dzieci nauczyly sie tego rytmu. to pomoglo mi zorganizowac dziensmile potem jak zaczely ssac, karmilam je rownoczesnie, nawet bedac sama, to duza oszczednosc czasu. uwierz w siebie, w to ze dasz rade, a jak mama czy ktokolwiek bedzie chcial pomoc-korzystaj!! nie warto byc zosia-samosia, i padac na twarz, kiedy ktos z przyjemnoscia chce Cie odciazyc.
          • dorrit Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 11.05.11, 12:32
            Jak się musi, to się da radę...
            Mąż był w domu tydzień po wyjściu ze szpitala (ale nie non stop, bo dużo miał też spraw do załatwiania w tamtym okresie). Żle (bardzo) ponadto czułam się po cc. Miotałam się, owszem... czasem jeszcze psa wyprowadziłam, gdy dzieci spały (jak już mąż wrócił do pracy).
            Gosposia - jak najbardziej, jeśli możesz sobie pozwolić! A poza tym - dasz śpiewająco radę.
            • olma_o Re: Opieka nad blizniakami tuz po porodzie i...po 11.05.11, 19:18
              Mnie tez czeka cc...
              po za tym, MUSZE i DAM sobie radesmile Nie ma wyjsciasmile
Pełna wersja