ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? :-/

22.02.11, 13:11
wiem, że najlepiej do tego nie dopuścić, żeby zaczęli SZALEĆ wink ale od czasu do czasu to sie po prostu im zdarza, szczególnie jak są np. chorzy a raczej doszli do siebie ale nie na tyle, żeby wychodzić z domu czy iść do przedszkola uncertain
dzisiaj się tak nakręcili, że nic nie pomagał, ani prosby ani grożby ani kary, wyczerpali w ciagu godziny chyba cały swój repretuar : zrzucenie pościeli z łóżek na podłogę, wywalenie rzeczy z szafy, sikanie na dywan, kopanie mnie (!!!!), wstyd sie przyznac ale normalnie nie dawałm juz z nimi sobie rady, jak próbowałam jednego przytrzymac w kącie, to drugi pobiegł do pokoju córki i popsuł jej kartonowy domek dla lalek , jak dałam karę (zakaz bajek) to tylko ich to rozjuszyło i było jeszcze gorzej,
w koncu, zaprowadziłam jednego do jadalni i posadziłam na krzesełku do karminienia i przypiełam ...... z drugim zostałam w ich pokoju,
potem była zamiana .....
pomogło ! pomogło im chyba jak ich rozdzieliłam, ale inaczej nie byłabym w stanie tego fizycznie zrobić,
mam oczywiście wyrzuty sumienia, że uwięziłam na kilka minut własne dzieci ..... ale z drugiej strony zaczełam się zastanawiac czy nie stosowac tej metody na przyszłość od razu ? zaoszczędziłabym i im i sobie godziny walki ...
jaki Wy macie metody na swoje szalejące dzieci ?
może Wasze dzieci tak nie szaleją ? wink
    • ma2ma Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 13:34
      Przy mnie az tak nie szaleja-po prostu jak widze, ze zaczynaja przebierac miarke ucinam od razu...musza posprzatac balagan..jednak jezeli nie jest to rozwalanie rzeczy a np. bieganie, popychanie sie, zabieranie zabawek "dla zabawy" itd to rozdzielam-jeden u nich w pokoju a drugi za mna...i tak na kilka mniut i pomaga.
      Czasami z mezem daja na pelny luz i szlenstwo wlasnie typu wszystko wyrzucic:posciel, koce, ksiazki, auta-doslownie wszsytko co sie natrafi-no ale to maz przejmuje odpowiedzialnosc i wszyscy potem kolektywnie sprzataja:jeden podaje, drugi uklada a maz zbiera resztki porozrzucane po mieszkaniu.

      Czasami musza dac upus emocja, szczegolnei tak jak piszesz byli chorzy a juz doszli do siebie, jednak na przedszkole za wczesnie-wiec sie godze na takie wyczyny (np. buduja namiot i zabieraja zabawki, ksiazki, koce, czasmi nawet jedzenie bo przeciez ida mieszkac do puszczy a tam nic nie ma, lub siadaja na lozko i udaja zeglazy-i lowia ryby czyli porozrzucane na podlodze zabawki a przy tym rekiny ich atakuja i piszcza itd), ale sama nie lubie balaganu i staram sie ich uczyc, ze jak sie czyms nie bawia to od razu na miesjcewink najlepszy sposob

      a na sikanie w innych miejscach niz toaleta nidgy nie zezwalam, zrobil tak jeden i tylko raz-dostal scierczke namoczona i musial prac big_grin ciezko bylo, ale potem juz nie robil tak...nie oplaca sie bo zabawa zaraz przerwana i jeszcze trzeba sprzatac wink
      • optymist1 Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 13:48
        niestety moich sprzątanie po nasikaniu na dywan bawi uncertain myją, czyszczą a przy tym robią jeszcze większy bałagan, np. rozlewają wodę uncertain - ich pomysłowość zdaje się nie mieć granic sad
        w zasadzie mam wrażenie, że wszystkie zabawy ich nudzą, tylko "rozwałka" jest interesująca uncertain
        próbowałam jednego odesłać do pokoju ale niestety , ten który został sam : właził na parapet (!), walił twardą zabawką w ścianę i wywalił resztę majtek z szafy ..... uncertain
        • ma2ma Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 20:06
          to powinnas zrobic inaczej-jeden pierze dywan a drugi sprzata-nie pozwalaj im na raz robic tego samego bo maja jeszcze wiekszy ubaw jak widac, a skoro pozostawianie w pokoju tez nei pomaga to oby dwaj do kata i to tak abys miala ich na widoku...

          chyba musisz byc bardziej konsekwentna, jak cos powiesz to trzymaj sie tego a jak nie to kara i to moze zakaz bajki..ale tez np postawic na szafe lub w inne niedostepne dla nich miejsce ulubiona zabawke i nie dawac, albo nie czytac na dobranoc, albo zero wspolnej zabawy miedzy chlopakami, kazdy bawi sie sam...

          albo wez ich na sposob inny...wprowadz system nagrod-ja mialam kiedys problem z jednym synkiem, kiedys byl bardzo placzliwy, o wszystko a ze slonce siweci, a on nei ma sily, nie bedzie sprzatal i psycholog w przedszkolu poradzilam nagordy-zrobilismy tablice nargod, wpisalismy to z czym sa problemy, czyli sprzatanie, wchodzenei po schodach, wspolna zabawa itd...i za kazdym razem jak ktroras z tych czynnosci zrobili ladnie to pieczatka...za caly rządek pieczatek nagroda (wspolna bajka, czytanie ksiazek, zabawa i malowanie itd..wazne nie nagroda zabawka czy slodycz ale czas z rodzicami) i po 2 tygodniach synek cacy miodzio...i do tej pory tak jest-tablica wisi i jak tylko sie nalezy dostaja pieczatke i nagrody (basen, kino, wyjscie wspolne)...ale nei ma zlych pieczatek czy odejmowania ich, tylko dobre nagrody

          i to dziala na prawde, u nas to widac bardzo z placzka mamy juz :mezcyzne" jak o sobie mowi, po schodach wrecz biega, sprzata pieknie, super je no i jeszcze pociesza brata gdy ten czasami odstawia cyrk big_grin... a pieczatek przybywa
          • optymist1 Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 20:27
            ja nie wiem o co chodzi z moimi, ale dokładnie wszystko tak robię :-0
            jestem konsekwentna , nakładam takie właśnie kary ale kary niestety tylko ich nakręcają i im więcej dam kar, tym bardziej oni dokazują ! dzisiaj dostali zakaz oglądania bajek, konfiskatę kilku zabawek, którymi próbowali mnie bić i nie czytanie bajki na dobranoc ....
            jak są tacy super rozkręceni to nie da się postawić ich do dwóch katów, bo zwyczajnie uciekają z tych katów a ja nie daję rady dwóch na raz gonić i przytrzymywać w tych dwóch katach wink
            maja tablicę magnetyczna i w nagrodę dostają magnesy smile nie tracą ich i nie ma karnych smile więc ta sama metoda, jak uzbierają odpowiednią ilość to jest nagroda, czasem uda sie ich tak nakręcić, żeby się starali ale oni są sprytni i np. pomogą mi rozwiesić pranie - dostają pochwałę i po magnesie a w drodze z suszarni do pokoju zahaczą o kwiatka i obskubią mu parę listków - ręce opadają uncertain

            • ma2ma Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 20:54
              no to nie zle gagatki....big_grin mi pomyslow juz brak crying
              a chodza do przedszkola? jezeli tak to zapytaj czy nie mozecie skorzystac z porady psycholozki? u nas jest do dyspozycji i chetnie pomaga, nam akurat za pierwszym razem dobrze podpowiedziala ale rozmawialam z nia ostatnio aby podziekowac i mowila, ze czasami to nie skutkuje wiec trzeba szukac innej metody...moze wam by tez cos podpowiedziala? bo wiem jak to ciezko, jak moi z mezem dadza na luz...to ja zazwyczaj ide do sypailni aby nie widziec i nie slyszec...tylko mnie potem informuja, ze juz znow da sie tam mieszkac big_grin
              • optymist1 Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 21:41
                dzięki smile może rzeczywiście musiałabym pogadać z jakimś psychologiem .....
    • dzela-226 Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 13:36
      Moje są dwuletnie też potrafią dać w kośćuncertain
      Od razu rozdzielam,pojedynczo już nie są tak mocne!
      • bweiher Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 13:59
        He,he znamy to znamy big_grin
        U nas też tylko rozdzielenie pomaga.Jedno zostaje w pokoju drugie na korytarzu.Jakby zostało któreś ze mną to to nie kara ;]
    • zdunia1979 Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 15:58
      U mnie tez szaleństwo ale biją się między sobą. Też pomaga rozdzielenie. My mamy bramki co znacznie ułatwia życie. Ale wczoraj osobiście siedziałam w kącie z jednym synkiem 45 minut. Był tak uparty, że za nic nie chciał przeprosić brata (trafił go kilkoma klockami w głowę, celowo). Ale zagryzłam zęby, wysłuchałam 45 wycia, dostała ze trzy razy ale opłacało się. Przeprosił i mnie i brata. po takim seansie jest dużo spokojniejszy. Dzisiaj jak tylko wspomniałam o kącie był spokój.
      • optymist1 Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 16:12
        tak więc .... problem z posadzeniem jednego z nich do kąta polega na tym, że od razu drugi woła : " zalaz cie ulatuję!" i niestety zamiast z jednym muszę walczyć z dwójką łobuzów i zwyczajnie fizycznie nie daję rady ;-(
        • s_alander Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 17:45
          optymist1 napisał:

          > tak więc .... problem z posadzeniem jednego z nich do kąta polega na tym, że od
          > razu drugi woła : " zalaz cie ulatuję!"


          ja wiem, że to nie śmieszne ale po przeczytaniu tego zdania oplułam monitor big_grin
          całe szczęście, że moi jeszcze tak nie mówią bo po usłyszeniu takiego tekstu już nie miałabym siły na nic wink
          a w temacie to moje prawie dwulatki też jak się rozkręcą to tylko wszystko chowam, jeden podkreca drugiego, u nas jak rozdzielenie nie działa to po prostu muszę ryknąć na nich raz i wtedy trochę stopują.
          aha i jeszcze u nas bajka Bob Budowniczy wink
    • anna_sla Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 21:36
      mówiąc szczerze to nie szaleli tak. Wystarczał mój groźny ryk big_grin tylko, że wiesz, moi są od 2-go roku życia wychowywani tak jakby przebywali w przedszkolu 12 godzin dziennie big_grin albo i dłużej tongue_out To naprawdę zmienia dzieciaki na bardziej ułożone smile
      • optymist1 Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 21:46
        co ciekawe, przedszkolanki nie narzekają na nich jakoś szczególnie wink ot, drobne psoty i łobuzerstwa .....
        jak gdzieś wychodzimy to tez zazwyczaj zachowują się bez zarzutu, stąd wielu znajomych uważa, że oni są dobrze ułożeni ;-D
        mam wrażenie, jakby tłumili w sobie tą psotną naturę i dopiero dawali jej upust w domu, szczególnie jak są na chorobowym wink
        • zdunia1979 Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 22.02.11, 22:09
          Ja trzymam jednego w kącie a drugi ma zamkniętą bramkę. Moja koleżanka opowiadała mi o metodzie na jej dziecko. Za przewinienie zabierała zabawki. W końcu zrobiło się pustawo. Młoda naprawdę zmieniła swoje zachowanie bo zobaczyła, że to nie przelewki. Żeby odzyskać jedną zabawkę musiała zasłużyć. Oczywiście wycia i buntu na początku było masa. A może to u Was zadziała?
          • mika324 Re: Wiosna idzie 23.02.11, 08:42
            Na pocieszenie, dziewczyny wiosna idzie i tak naprawdę to chyba jedyne sensowne rozwiązanie .
            Dzieciaki roznosi energia, po części nuda, poniewaz ta zima wyjatkowo długa, jesień była byle jaka., wszystko się przejadło itd.
            Także jeszcze chwilę cierpliwości....,a na pewno wszystko zmieni się na lepsze
            • anna_sla Re: Wiosna idzie 23.02.11, 09:02
              a to też racja..
        • anna_sla Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 23.02.11, 08:38
          no a coś Ty myślała big_grinbig_grin ja ze swoim Bartkiem zaczęłam chodzić do psychologa (zaburzenia SI). Pierwszego dnia jak przyszłam Bartek był taki grzeczny, pokorny, słuchał się, pokazał się z najlepszej strony jaką ma big_grin Kobieta mi chyba nie wierzyła, że z dzieckiem jest problem. Zbadała mu iloraz inteligencji, nie chwaląc się tongue_out nad wyraz wysoki jak na dziecko w tym wieku wink Dopiero na drugim spotkaniu (byłam razem z obojgiem) pokazał trochę, a na 3-cie pokazał całego siebie big_grinbig_grinbig_grin Już pomijam fakt, że po ostatnim zaczęłam wątpić kompetencje tej pani, skoro ona osoba wykształcona w tym specjalnie i nie potrafiła sytuacji opanować, wymknęła się spod kontroli.

          No i tak jeszcze a propo tego co wyżej. Powiadomiłam panie w przedszkolu, że Bartek jest problemowy, dałam im charakterystykę jego zachowań i problemów (sporządzonych z własnych obserwacji). Panie były przerażone i to one wysłały nas do psychologa (gdyby nie to, nie poszłabym chyba). Potem przez pierwsze miesiące, kiedy w sumie Bartek tydzień chodził tydzień nie, bo chory, mówiły, że spodziewały się nie wiadomo czego a tu nic, że się pewnie trochę dziecka czepiam tongue_out Niedawno dopiero powiedziała, że dopiero teraz od jakiegoś czasu to widzą big_grinbig_grin Np. Bartek nie chodzi na zajęcia do pana Mariusza na rytmikę, chowa się w sali jadalni, bo pan Mariusz robi "buuu" i on się wystrasza big_grin A to "buu" robi kiedy podpowiada dzieciom zmianę toru tańca lub gdy mają klaskać big_grin
          • 50mycha Re: ekstermalne metody na szaleństwa 3-latków ? : 23.02.11, 13:12
            Moje chłopaki mają 2 i 2 m-ce i czytam jak o swoich. Matko co to bdzie jak będą mieli 3? Broją jak nie wiem co! W koncie robią sobie "a ku-ku!" jeszcze nie mówią dobrze i przynoszą sobie zabawki na pocieszenie. Ale macie rację- idzie wiosna będzie lepiej! Wybiegają się to i spokojniejsi w domu bedą. Przynajmniej mam taka nadzieję. Albo ja padne...
    • pajesia nie brać na poważnie! :) 28.02.11, 21:30
      a może w akcie desperacji winkprzywiązać krowim łańcuchem do kaloryfera, wink tylko, co będzie, jak kaloryfer wyrwie???? wink sezon grzewczy jeszcze trwa, na szczęście ociepliło się.
      Albo, do nogi od stołu przywiązać wink

      A na poważnie:
      u mnie było tak:
      w miarę zdrowia i pogody trzeba wybiegać towarzystwo to i prowadzić się lepiej będzie.
      W karze nie wolno gadać ani mieć zabawek, bo to czas na refleksję nad własnym zachowaniem.
      A energiczni byli, grzeczni aż STRACH. że czasem mi się płakać chciało. bywało, że i nawrzeszczałam na nich, że psocą i mnie. tyle minut w kącie ile lat - wystarczało, bym ochłonęła i nie szukała ww łańcuchawink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja