one.way.ticket a my w szpitalu 28.12.13, 09:56 Okazało się, że w ciagiu 9 dni szyjka skróciła się z 32 na 20 mm, w dodatku pojawiły się skurcze co ok. 4 minuty. Dostaję kroplówki z magnezem i mam nadzieję że skurcze się wyciszą... no i oczywiście sterydy na rozwój płucek Odpowiedz Link Zgłoś
free.groszek Re: a my w szpitalu 31.12.13, 12:25 Mnie w 30 tc szyjka skrocila sie z 35 do 17mm i taka zostala do porodu do 36 tc, trzymaj sie, bedzie dobrze, to juz 31 tydzien Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: a my w szpitalu 31.12.13, 14:41 to ja tez ok 31 tyg trafilam do szpitala z krotka szyjka i malym rozwarciem i pozostalam tam do porodu do 36 tyg. To chyba najtrudniejsze tygodnie 30-32 tydz, podobno jak sie je przetrwa to juz sie ciaze donosi. Lez i odpoczywaj duzo Odpowiedz Link Zgłoś
kate.2 Re: a my w szpitalu 03.01.14, 18:29 Ja nosiłam 2 na raz w 2 normalnych nosidłach Tula, polecam naprawdę warto!!! Najlepsze co im możesz teraz dać to nosić ich, mi wcale nie było ciężko, kiedy nosi się 2 na raz obciążenie z przodu i z tyłu się równoważy. Kilka wątków niżej podałam link do instruktarzu jak zakłada się 2 nosidła, tam są innej firmy niż moje, sprawdziłam je i najlepsze są jednak Tula. Nasze dzieci noszone są tak od piątego miesiąca właściwie do dziś ale teraz już rzadziej razem, mają dokładnie 12 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: a my w szpitalu 18.01.14, 11:44 One way ticket co u Was? U mnie skonczony 31 tydz, girls mają po 1342 i 1330 g. Na szczęście rosną równo, uff Chodzę co tydzień na kontrolę do szpitala i szykujemy sie na delivery 14.02 ) Zmartwił mnie tylko posiew na paciorkowca typu B, bo niestety wynik jest pozytywny choć z oznaczeniem wzrost znikomy/pojedyńczy + antybiogram ofkors. Przy cc to nie powinno miec znaczenia, ale i tak się zmartwiłam bakterią ( nie lubię takich klimatów, cytologię mam gr I, więc ten posiew robiłam na tzw pewniaka, a tu d....pa.. Odpowiedz Link Zgłoś
one.way.ticket Re: a my w szpitalu 18.01.14, 17:30 Leżymy, dojrzewamy Cały czas pod pompą z fenoterolem. Mam wrażenie, że przyzwyczajam się do tych dawek które mi podają - zaczynałam od 4 ml/h, potem 6 a teraz 8. W razie nasilenia skurczy zwiększają dawkę. Mam założony pessar. Chłopaki ważą ok 2010g i ok 1910g - także już ładnie. Fajnie byłoby wytrzymać jeszcze 3 i pół tygodnia, ale z moją macicą "w gotowości" może być różnie. Tym paciorkowcem się nie przejmuj. Mnóstwo dziewczyn go ma i z tego co słyszałam to antybiotyk przy porodzie dostaje każda - przynajmniej w tym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: a my w szpitalu 19.01.14, 16:44 O super! Waga chłopaków bardzo ładna i dobrze rokująca )) wiadomo, ważny każdy dzień, ale dzielnie się trzymacie )) nie znam się na tym, ale wydaje mi się możliwe przyzwyczajenie do ilości leku, jak rowniez fakt ze rosniecie i skurcze mozliwe tez sa silniejsze stad zwiekszanie dozy. 3 i pół tygodnia wydaje się takie realne ))) trzymam mocno za Was kciuki!!!!! Dawaj znać ) chyba tylko my zostałyśmy na stand by'u ) ja ciagle z terminem 14.02 to bedzie 35 tydz. więc terminy podobne )) tylko moje gwiazdki jeszcze chudzinki i wolałabym żeby mialy minimum po 2 kg )) trzymaj się cieplutko. Aha, jak spisz? Dajesz rade tak w szpitalu non stop? Odpowiedz Link Zgłoś
one.way.ticket Re: a my w szpitalu 19.01.14, 18:05 Daję radę. Chyba człowiek jest w stanie się przyzwyczaić do wszystkiego. Zresztą dają 3 razy dziennie hydroxyzinę i dużo się po niej śpi. W dodatku dzisiaj znowu pojawiły się skurcze i zwiększyli dawkę fenoterolu do 10ml/h, a hydroxyzine w tabletkach zamienili na zastrzyki Dostałam już jeden i więcej nie chcę - jutro na wizycie powiem, żeby wrócili do tabletek. Tak czy inaczej ze spaniem problemów nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
one.way.ticket Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 21.01.14, 13:05 Od 27 grudnia leżę na patologii ciąży. Od początku stycznia mam włączony fenoterol. Każdego dnia na wizytach słyszałam, jak ważny jest każdy dzień. Każdego dnia ordnator na wizycie cieszył się, że mnie tu widzi (tu - w sensie na patologi, a nie piętro niżej na położniczym). Wczoraj ordynatora nie było, a dzisiaj na wizycie mówi, że w czwartek cesarka. WTF?!?!?! Tym bardziej, że naszym celem było skończyć 36 tygodni, a minimum 34. A tu wczoraj dopiero skończyłam 33. Pytam się dlaczego? I usłyszałam, że już czas. Ze mną wszystko ok, z bliźniakami też, 2xdziennie ktg, tętna w normie, przepływy w porządku, ładnie przybierają. No więc pierwsze co mi przyszło do głowy to śmierć bliźniaków z Włocławka i szum medialny wokół sprawy. Więc gdy minął pierwszy szok poszłam do ordynatora, który stwierdził że fenoterol wcale nie jest taki obojętny dla serca dziecka. No super argument - lek stary jak świat, skutki uboczne owszem ale dla matki, ja biorę niedużą dawkę i czuję się świetnie. A na pytanie co z powikłaniami wcześniaczymi, które zapewne mogą okazać się dużo gorsze niż te niby uboczne skutki fenoterolu to stwierdził, że mają inkubatory. Łał! I już nie wspomnę, że ten sam ordynator, który twierdził, że każdy dzień się liczy, dzisiaj stwierdził że tydzień w tą czy w tą nie robi różnicy... MASAKRA! Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 21.01.14, 14:53 Chcialabym umiec cię pocieszyć i powiedzieć ze w sumie maja przecież racje itp, ale jedyne co mi przychodzi do głowy jak czytam co piszesz to tez jedno wielkie WTF??? paranoja trzymaj sie dzielnie, trzymam kciuki aby ci którzy się Toba opiekuja podjęli najlepsze w tej sytuacji decyzje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 21.01.14, 21:34 One way ticket - solidaryzuję się z Tobą, ale z tej drugiej strony. Nie leżę w szpitalu a tylko co tydzień chodzę do szpitala na usg. Aktualnie 31d3 Cc zaplanowana na 35d4, ale po tej akcji z bkizniakami sama zaczelam myslec Czy oby na pewno ja robie wszystko co nalezy aby zapewnic moim girls wlasciwy start? Moze powinnam sie domagać czesciej badan albo co.... Przeciez codziennie sie denerwuje i licze te ruchy jak glupia w stresie... Taka psychoza (( i to zapewne działa w dwie strony.... Oni-lekarze dmuchaja i my pacjenci tez jestesmy wrazliwsi. Jutro ide do szpitala to pogadam z moja doktorka. Z drugiej strony to luksus byc w domu non stop, a tylko wpadac do szpitala na badanie... Faktycznie, kazdy dzien jest na wagę złota...jesteś pod stałym monitoringiem wiec psychicznie masz komfort - a to bardzo ważne. Jutro środa, napisz jakie wieści. Dobrej nocy! Ps. Pytalam o sen, bo ja niestety cierpie na koszmarna bezsennosc ( Odpowiedz Link Zgłoś
devilyn Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 21.01.14, 21:46 przecież fenoterol wycofali... Odpowiedz Link Zgłoś
one.way.ticket Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 22.01.14, 07:13 Wycofali tylko w tabletkach. Ja leżę 24 godziny na dobę pod pompą infuzyjną z fenoterolem. Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 22.01.14, 16:07 I ja we wtorek idę już na obserwację do szpitala. Dzisiaj na badaniu wyszła różnica 80g, a zawsze była max 20g, wiec bedziemy dmuchać na zimne. Girls przybrały 1670/1580g. Odpowiedz Link Zgłoś
devilyn Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 22.01.14, 20:06 między moimi było 200 Odpowiedz Link Zgłoś
free.groszek Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 25.01.14, 22:54 Miedzy moimi 330g różnicy Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 26.01.14, 12:45 u mnie bylo 590g roznicy i 4ch lekarzy w szpitalu nie widzialo takiej roznicy na usg. Zespol podkradania wykluczyli, po prostu taka roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 26.01.14, 16:03 Dzięki dziewczyny za info. Dramatu ani schizy nie ma, idę po prostu "dmuchać na zimne" i częściej niż do tej pory (1xtydz) kontrolować dziewczynki. Na dobrym sprzęcie można kontrolować przepływy z łożyska i wtedy żadna różnica w wadze nie straszna. Tym bardziej, że ilość wód jest prawidlowa u obu. Do terminu porodu 2,5 tyg, to jeszcze sterydy na płucka zdążymy zaliczyć i będziemy spokojnie czekać na ten wielki dzień ) One way ticket co u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
kate.2 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 26.01.14, 18:34 między moimi 50g a z USG wynikało ok 150- 200 Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 28.01.14, 09:59 one way ticket i jak sie wszystko potoczyly? Masz juz maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 29.01.14, 22:12 Moje dziewczyny ida na rekord 2,180 i 2,160 )) wow. Mamy T32D4. Dały czadu. Dzis dostalam juz 1 raz zastrzyk sterydy na plucka, ktg 3xdziennie wskazuje ze wszystko jest ok. Nie wiem czy bede w szpitalu jeszcze 2 tyg ciurkiem, czy mnie wypuszcza w miedzyczasie. Trzymajcie kciuki. One way ticket daj znaka chociaz. Odpowiedz Link Zgłoś
one.way.ticket Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 30.01.14, 16:21 Ehhh... lekarze widząc że nie chcemy jeszcze cesarki bo jako rodzice zupełnie nie widzimy podstaw do tak wczesnego rozwiązania, nie potrafili podać żadnych racjonalnych argumentów żeby już robić cc. Za to my mieliśmy mnóstwo żeby go nie robić. W końcu ordynator wziął mnie na badanie i stwierdził że MSN rozwarcie na 3cm i następnego dnia cc. I tym nas rozwalił - nie wierzyliśmy w to rozwarcie, tym bardziej że miałam założony pessar, mój lekarz prowadzący, niestety będący na urlopie też w nie szczerze watpił. Niemniej wizja potencjalnego zakażenia wewnątrzmacicznego przeważyła szalę i 23 stycznia w 33tc+1 na świat przyszli : Gabriel, 2570g, 49 cm, 8 pkt.oraz Samuel - 2450g, 47 cm, 8 pkt. Na początku wspomagani tlenem i CPAP. W drugiej dobie oddychali już zupełnie samodzielnie. Na początku mieli problemy z jelitkami ale już jest ok. Pomijając kyzys laktacyjny trwajacy kilkanaście godzin chłopcy są na moim mleku ale niejadki z nich straszne. Pozajelitowo dostają białko, tluszcze im dzisiaj odstawili. Od trzech dni przystawiam ich na zmianę do piersi ale różnie im to idzie... w sensie szybko zasypiają i nic nie jestw stanie ich obudzić. Dzisiaj jest pierwszy dzień w którym Samuel przybrał na wadze - 10g, Gabryś drugą dobę stoi w miejscu. Od wczoraj są przełozeni do łóżeczek - tylko na noc wrocili do inkubatorów, no i trafiają tam na naświetlania bo męczy ich żółtaczka. Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 30.01.14, 21:33 Wow gratuluję Jeteś już najprawdziwszą mamą pod słońcem )) Czyli jednak cc no coz z tego co obserwuje odkad jetem w szpitalu to obie dziewczyny ktore urodzily cc przechodza kryzys laktacyjny rowniez (c pojedyncze, dzieci po terminie). Tak wiec dotyka to i mamy i dzieciatka z cc, niestety. Widać ze chlopaki dzielnie sobie radza i nie zle z nich zuchy. Trzeba miec nadzieje ze przekonaja sie do ssania lada moment... Choć to trudna droga podobno (wzdech trzymam za Was kciuki i za cierpliwość. Dzieki za info. Jak Ty sie czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
one.way.ticket Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 30.01.14, 23:43 Fizycznie ok, psychicznie powiem szczerze kiepsko. Myślałam, że większy twardziel ze mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 31.01.14, 10:42 Kochana... Zawieje banałem, ale z każdym dniem będzie lepiej ! Muuuuuuuusi. Ja to sie nawet nastawiam na dola i wszystkim kazalam w kolo poczytac o bejbi blusie zeby wiedzieli ze tak moge byc placzliwa itp. I nie dawali zlotych rad tylko wspierali, pomagali i czekali na lepszy dzien. Tutaj dziewczyny co ze mna leza tez jakos nie pieja z racji rozowosci i urokow pierwszych dni macierzynstwa. Trzymam za Was kciuki ))) z calych sil! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 31.01.14, 10:51 gratulacje duze dzieciaczki jak na ten tydzien to wszystko normalne co opisujesz, ja w szpitalu ryczalam niewiadomo czemu,.to wszystko hormony. W domu tez pierwsze dwa tygodnie bylam w innym swiecie ale to mija a z piersia tez sie nie przejmuj, moi w szpitalu w ogole.ssac nie chcieli, 3 polozne laktacyjne pomagaly mi.i mowily ze kiepsko bedzie, w.domu sciagalam laktatorem 1,5 miesiaca, ale nieregularnie, i dopiero w 2 miesiacu przustawilam ot tak chlopakow a.oni pieknie ssali cyca i teraz super sobie radza wczesniakom trudno sie ssie na poczatku, ale naucza sie Odpowiedz Link Zgłoś
deotyna Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 31.01.14, 15:29 Bywa trudno na początku, zwłaszcza, że dużo przeszliście: Ty i chłopcy. Trzeba czasu, jednak gdy długo się nie zmienia na lepsze, to warto skorzystać z fachowej pomocy. Mam znajomą, która też załapała tzw. baby bluesa, ale, że przeciągało się, nic się nie zmieniało, a było coraz gorzej, więc na dzień dzisiejszy ma zdiagnozowaną depresję dwubiegunową. Na dodatek nie chce się leczyć....a ja nie wiem jakich argumentów mam już używać, by zaczęła się leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 31.01.14, 19:18 dziewczyny jak Wasze Blizniaki? Jak rosna? Czy widzicie jakas szczegolna wiez i podobienstwo miedzy nimi? Odpowiedz Link Zgłoś
deotyna Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 31.01.14, 20:37 Moje mają juz 1,5 roku. Jak były podobne do siebie, tak teraz zaczynją się różnić. Przede wszystkim klogramowo. Zrobiło się 1,5 kg różnicy. Charaktery zupełnie różne. Matulka- większa, cięższa, bardziej śmiała, gadatliwa,głośna, a i złośnica straszna. Lusia- drobny Szczypiorek, bardziej wesoła, ale i mała terrorystka jeśli chodzi o siostrę. Zabiera jej wszystko i to zazwyczaj w bijatykach to ona wiedzie prym. A tak niewinnie wygląda. Umie się bawić sama. Razem jakoś jeszcze tak nie za bardzo. Czasem jednak sie zdarza, że razem coś tam kombinują. Jedna zaczyna, druga patrzy i broją razem w najlepsze. Ale to są chwile. Jednak zaobserwowałam coś. Kiedy przychodzi do nich o rok starszy kuzyn i wkracza na ich terytorium, to jednoczą siły i razem napastują "intruza". Ogólnie mówiąc są bardzo wszędobylskie, nie usiedzą nawet 5 minut, bez przerwy biegają. Wesoło z nim jest Odpowiedz Link Zgłoś
free.groszek Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 03.02.14, 09:23 Moje maja na razie 4 miesiace, rozne sa charakterem od poczatku, teraz coraz bardziej fizycznie podobne do siebie, ale w koncu sa jednojajowe Roznicz w wadze to ok 300g Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 03.02.14, 21:26 Hej dziewczyny, moje robale skończą pojutrze 5 miesięcy, nie mogę w to uwierzyć, czas śmiga jak szalony. Lusia i Jagna są identyczne i nawet my rodzice musimy się nieraz przyjrzeć mocniej noskom aby wyczaić ktora jest która (Lusia ma zmiany naczynkowe na nosie i ciut na czole). Charakterki raczej podobne choć mam wrażenie że już trochę zaczynają się różnić. Wagowo też lecą równo. no i jest strasznie wesoło jak zaczynają już się nawzajem zaczepiać, dotykać, ciągnąć za uszy, przy zamaszystych obrotach na brzuszki wylądować np centralnie na siostrze. Kupa śmiechu. Acha i podbierają sobie zabawki! acha nr 2: zaczely juz ząbkować i wszystko biora do buzi w tym także rączkę siostry bo chyba smaczniejsza Odpowiedz Link Zgłoś
deotyna Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 03.02.14, 21:46 Hi hi, na razie z tym podbieraniem zabawek to Wy macie ubaw, potem to może być niewesoło. U nas nie raz polała się krew. Na porządku dziennym są kłótnie. Kontrole stomatologiczne też przeprowadzają sobie nawzajem. Bywa, że muszę rozdzielać co by sobie paluchów nie poodgryzały. I mają dziwny zwyczaj okazywania sobie miłości: trykają się główkami, zwłaszcza Lusia. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 03.02.14, 21:55 Dobrze że ginekologicznych kontroli sobie nie przeprowadzają, hihi żarcik. oj tak, spodziewam się ze potem to roznie będzie z polaniem się krwi włącznie Odpowiedz Link Zgłoś
olek19871 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 12.02.14, 21:38 Witam Jestem mama 20 miesiecznych blizniaczek.nie bardzo jestem w waszym temacie poniwaz nie czytalam wszystkich wpisow ale widze ze jakis nowy fajny watek powstal o blizniakach moje dziewczyny jak pisalam wczesniej maja 20 miesiecy, urodzily sie w 37 tyg i wazyly 2000 i 2930g....roswijaja sie prawidlowo,nawet niektorzy mowia ze sa duze jak na blizniaki.madzia zna juz ponad 50 slowek z czego zuzia moze ze 20 hehe madzia jest 1kg ciezsza od zuzi i wszystko pierwsza zaczyna....chodzic,mowic,powtarzac,wolac ns nocnik(chodz z tym czasem roznie bywa) Mam nadzieje ze ten watek bedziemy prowadzic i wymieniac sie uwagami i spostrzezeniami odnosnie naszych maluchow Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 13.02.14, 09:50 czy macie lub mialyscie problemy z karmieniem, tzn dziecko placze, denerwuje sie, trzeba je uspokajac zeby zjadlo? u mnie teraz jeden non stop placze jak butelke dostaje i je tylko przy suszarce moze to byc sprawa nierozwinietego.dobrze ukladu nerwowego? Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 13.02.14, 11:02 Hej Olek bardzo miło Ciebie powitać skąd jestes? Odwiedzaj nas i dziel się z nami swoimi doświadczeniami no i pozdrów dziewczyny moje poki co rosna bardzo rowno wagowo no i bardzo podobnie następują u nich kolejne etapy rozwojowe. Teraz maja 5 miesięcy, ciekawe czy to sie w pewnym momencie zmieni Oliwia ja mialam takie akcje z jedzeniem czesto i niestety nikt mi nie umiał pomoc. Jak pytalam lekarzy to z reguły robili zdziwiona minę i sugerowali ze to moze jakiś problem z jelitami. A jak pytalam znajomych to mowili ze nigdy ich dziecko tak nie mialo. Wiec to pytanie pozostalo bez odpowiedzi i czesto faktycznie pomagala suszarka. Natomiast teraz juz to przeszlo i jeśli ktoras poplacze przy jedzeniu to tylko jak jest juz bardzo spiaca i rozdrażniona. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 13.02.14, 15:34 ja bardziej mysle ze to podloze psychiczne, uklad nerwowy lub zwyczajne widzimisie dziecka, to mam nadzieje ze i u mnie minie. Moi to jednak wczesniaki, a wczesniaki maja nierozwiniety uklad nerwowy. Aniu na jakim etapie rozwoju sa Twoje dziewczyny? Siadaja juz powoli? Jak toleruja zupki i deserki? Odpowiedz Link Zgłoś
olek19871 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 13.02.14, 16:53 Ja jestem z Radomia. Oliwia nie wiem ile maja twoje dzieciaczki ale moje dziewczyny mialy problem z jedzeniem od samego poczatku tak do pol roku gdzies.darly sie przewaznie przy karmieniu na wieczor. pomagalo za kazdym razem kilka kropelek sab simplex na smoczek i po kilku minutach zjadaly mi cala butle te kropelki sa uspokajajace i na brzuszek,po nich dziecko sie odpreza Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 15.02.14, 09:58 Tak, ja dużo dobrego slyszalam o tych kroplach ale w końcu używaliśmy innych no a teraz to juz tak jak mowilam te akcje minely wiec"po ptakach" ale moze Tobie Oliwia sie to przyda jesli chodzi o etapy rozwojowe to jeszcze nie siadają ale sadze ze to juz moment i będą są bardzo ruchliwe i co chwilę się przewracają na brzuszki, kulaja, pelzaja, a Lusia juz zaczyna podnosić brzuszek jakby zaraz chciala raczkować. Bylismy u rehabilitantki (tak aby je sprawdzila - polecam!) i byla pod wrażeniem jak dużo one juz potrafia wiec jest ok a pytanie z innej beczki do tych które chrzcily swoje maluchy- jak je ubraliscie do chrztu? Odpowiedz Link Zgłoś
deotyna Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 15.02.14, 11:43 Moje najpierw nauczyły się stać i tuptać przy szczebelkach, a potem normalnie siedzieć. Chodzą od 9 miesiąca, a raczej biegają Pmiętam, że pół roku spotkałam znajomą z którą leżałam w szpitalu. Nasze córki rodziły się w tym samym czasie. I tak się dowiedziałam, że jej córka siedzi już całkiem pewnie i biega w chodziku. Przychodze do domu i patrzę na te dwie moje pannice, a one siedzieć za Chiny nie chcą nawet gdy je podeprę poduszkami ze wszystkich stron, a już nie mówię, o tym, że mam je do chodzika włożyć... Nie ma co się przejmowac na zapas. same we własnym tempie się rozwijają. A co do chrzcin, to moje miały pół roku i to była zima. Kupiliśmy im sukieneczki wełniane ze sweterkiem w komplecie. Nic szczególnego: białe i wyszywane na zielono. Sukieneczki potem jeszcze miały na sobie jeszcze wiele razy. Żeby nie zmarzły to zapatulone były w kombinezony ( każda miała inny). Odpowiedz Link Zgłoś
olek19871 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 15.02.14, 12:12 Moje mialy 4 miesiace jak je chrzcilismy i to byl pazdziernik.mialy bawelniane sukieneczki z haftami i bolerka.opatulene byly w cieple koce Moje mialy pol roku jak same siedzialy,9 miesiecy jak zaczely zaczkowac a dwa tyg przed roczkiem same juz smigaly kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie i nie ma co panikowac ze jedne siedza w wieku pol roku a inne w 9 mies jak np moja chrzesnica. Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 15.02.14, 18:23 Dzieki za odpowiedzi Oliwia zapomnialam odniesc się do twojego pytania dot zupek i deserkow. No więc początki byly kiepskie. Zdegustowane miny, wypluwanie jedzenia, odruchy wymiotne prawie! Dawalam tylko po troszku i myślę ze to nie chodzili tylko o smak ale moze tez nowa konsystencja im przeszkadzala. Teraz juz jest ok, jedzą coraz chętniej różne rzeczy i obecnie jestem na etapie wprowadzania glutenu w postaci kilku lyzeczek kaszki manny dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 21.02.14, 16:46 Hej dziewczyny, pytanie mam glownie do tych z was które w dzien siedzialy z dziećmi same, jak one byly malutkie. Jak sobie radzilyscie jak dzieci zaczely raczkować? Miałyście jakies kojce, barierki czy inne pomóc w przedmioty? Moje jeszcze nie raczkuja ale jak patrze na ich pozycje i ruchy to myślę ze ten moment zbliza sie wielkimi krokami... I zastanawiam sie jak sobie poradze jak Np kazda z prędkością strusia pedziwiatra popedzi w inna stronę??? Oraz czy będę miała możliwość zrobienia sobie choćby herbaty?? Macie jakieś sprawdzone metody? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
deotyna Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 21.02.14, 21:01 My mamy kojec. Taki duży, drewniany na pół pokoju. W użytkowaniu od 6 miesiąca życia dziewczynek. Kupiliśmy do tego gąbkę i obszyłam ją kolorowym materiałem (robi za matę), do tego uszyłam ochraniacze ze zwierzakami, aczkolwiek po kilku miesiącach trzeba było je zdjąć, bo Lusia po nich wyskakiwała z kojca. Nie siedzą w kojcu cały dzień, ale wtedy kiedy ja muszę zrobić obiad, pójść do toalety, czy wstawić pranie( mamy piętrową chatę). Wtedy wiem, że nic nie zmalują. Bawią się w nim, oglądają bajki, a czasem śpią Dla mnie to ułatwienie, bo moje dzieci są z kategorii odrzutowców o czym się ostatnio przekonałam. Odpowiedz Link Zgłoś
olek19871 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 22.02.14, 08:56 Ja tez mialam kojec ale moje nie chcialy w nim siedziec za dlugo.....tylko jak bylam w pokoju i mnie widzialy ewentualnie bo jak wychodzilam i tracily mnie z oczu to sie darly......przystawialam wiec wejscie do pokoju chodzikiem,dopoki nie zaczely przez niego przechodzic hehe i siedzialy w jednym pokoju a jak chcialam wyjsc z pokoju to wkladalam je do chodzikow i zabieralam ze soba np do kuchni i spokojnie moglam obiad ugotowac Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 22.02.14, 19:30 Dzieki dziewczyny, no będę musiała jakos kombinować a przy okazji jeszcze jedno pytanie. Musze przyznać ze dziewczyny nam spia bardzo ladnie, bo zasypiają praktycznie same, ok 19 / 20 i w nocy maja tylko jedno karmienie. Ale niestety ostatnio jedna dość czesto budzi się nad ranem tak regularnie co godzinę i nie moze spokojnie dospać. Miałyście jakieś sposoby aby dziecko dospalo do rana? Fakt ze tutaj moze to byc kwestia ząbków ale moze cos doradzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
deotyna Re: Mętlik w głowie totalny - no i jestem zła 22.02.14, 21:01 Zajrzyj do wątku o gadżetach dla bliźniaków, może tam jeszcze jakieś inne pomysły. Tak naprawdę to samemu trzeba wyczaić co dzieciom by się przydało. U nas sprawdza się kojec, a u drugich nie. Trzeba też wziąć pod uwagę miejsce w mieszkaniu i temperament dzieci. A co do nocnych pobudek. To dobrze masz, że tak ładnie na ogół śpią w nocy. Moje niestety w dalszym ciągu się budzą, a to na mleko, a to znowu wędrują w łóżeczkach, ech...Czasem jak nieco rozdrażnione i za dużo się budzą to daję herbatę z melisy. Taką zwykłą nie posłodzoną. Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Julia i Laura mają już tydzień :) 03.03.14, 12:44 W poniedzialek 24.02.2014 urodzilam córeczki w 36w2d, poprzec cc. Julia 2630/50/ap9. Laura 2340/48/ap9. Zdrowe, mądre, grzeczne i ładne tak jak miało być. Dziś wychodzimy do domku. Ps. Wczesniej 4 tyg patologii i leżenia plackiem, aby podrosły i wyciszyć skurcze. Udało się!!! Choć na końcu różnica wagi wzrosła z początkowych 20 g do ponad 400. Pozdrawiamy, dotties ) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: Julia i Laura mają już tydzień :) 03.03.14, 21:57 gratulacje w tym samym dniu rodzilam. Planowa cesarka czy rozpoczal sie porod? Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Julia i Laura mają już tydzień :) 05.03.14, 08:01 Gratuluje Dotie!!! Jak mijają pierwsze dni?? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
devilyn Re: Julia i Laura mają już tydzień :) 06.03.14, 21:47 na fejsie jest świetna grupa rodzice bliźniaków Odpowiedz Link Zgłoś
ania-1979 Re: Julia i Laura mają już tydzień :) 09.03.14, 09:33 Dziewczyny mam pytanie, kiedy mniej więcej zrezygnowalyscie z podawania maluchom jedzenia sloiczkowego i przeszlyscie na gotowanie obiadków samodzielnie i najwazniejsze: skąd bralyscie mieso? Macie jakieś sprawdzone źródło czy kupujecie w zwyklych sklepach? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
one.way.ticket Re: Julia i Laura mają już tydzień :) 10.03.14, 15:54 Gratuluję Dottie! Miałyśmy zbliżone terminy a moje chłopaki mają już 6 i pół tygodnia! Super, że będziecie już w domku. Zdróweczka! Odpowiedz Link Zgłoś
olek19871 Re: Julia i Laura mają już tydzień :) 10.03.14, 19:07 Ja dawalam sloiczki tak do 7 miesiaca gdzies bo nie chcialy mi jesc gotowanego przezemnie a potem zaczely wcinac moje i odstawilam gotowe.ja na poczatku kupowalam cielece miesko ale szybko przeszlam na piers z kurczaka bo taniej.a przed rokiem zaczelam dawac im juz wszystko to co my jemy i teraz nie ma takiej rzeczy ktorej mi nie zjedza Odpowiedz Link Zgłoś
dottie001 Re: Julia i Laura mają już 3 tyg i 4 dni :) 20.03.14, 21:57 Czesc! Jak narazie mije ksiezniczki sa na tzw "zachete" )))) mega grzeczne i kochane. Pieknie spia, jedza co 3 godziny, usmiechaja sie juz i wdziecza - cudowne ) Bardziej meczyla mnie praca niz opieka nad dwojeczka ( odpukac ) Mam codziennie obiad z dwoch dan i ciacho, odkurzone, przemopowane, wszystko poprasowane etc. Jednym slowem jak narazie nuuuuuda Julia i Laura na szczescie sie roznia ciut ) uwielbiam je i jestem absolutnie w nich zakochana!!! Julka juz wazy 3 kg a Laura jeszcze 2,9 ale gonia slicznie dziewczynki. Nie wyobrazalam sobie ze z nimi moze byc a tak pieknie )) mam nadzieje ze dalej moje panny beda sie pokazywac "z najlepszej strony". Jutro idziemy na dluzszy spacer do lasu. Nie moge sie doczekac. Tylko to "koledowanie" po lekarzach z racji wczesniactwa kruszynek, z dwojka dzieci nie jest super najprostszym rozwiazaniem, no i duzo tych wizyt u roznych specjalistow trzeba odbyc. Narazie wszystko jest ok, uff Ps. Najbardziej przeszkadza mi "obcy element" zwisajacy mi na uda ((( koszmar! Nie mam czucia za bardzo od pepka w dol, to strasznie zle wyglada i nie wiem czy po 3 tyg od porodu cc juz mam sie rzucic na ostra diete i cwiczenia, czy dac sobie i naturze jeszcze szanse ? Zakladajac ze na codzien prowadze w miare zdrowe zywienie??? Wagi pol spadlo i pol zostalo, ale od tygodnia waga stoi w miejscu. Jakos sie do tego nie przygotowalam psychicznie... I byl .. I jest to dla mnie szok. Czy z czasem tej skory brzucha ubywa? Nie wiem co robic z tym zwisem... Wiosna idzie i lato... Z czyms takim sie nie da w takie upaly.... Co robic? Doradzcie, podzielcie sie jak to bylo u Was po blizniakach.... Odpowiedz Link Zgłoś
olek19871 Re: Julia i Laura mają już 3 tyg i 4 dni :) 22.03.14, 08:12 Roznie dziewczyny gubia brzuszek po cc.ja np przytylam w ciazy 30 kg i juz w szpitalu(po 2 tyg) zgubilam 25 kg( na samych biszkoptach i wodzie bylam) po roku czasu zostalo mi 3 kg i ten stan utrzymuje sie do dzis i ciezko mi je zgubic po 6 tyg od porodu zakladalam pas sciskajacy i nosilam przez jakis miesiac.potem to juz tylko ruch przy dzieciach jest najlepszy Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia8787 Re: Julia i Laura mają już 3 tyg i 4 dni :) 11.07.14, 22:53 Hej zaglada tu ktos.jeszcze? Jak Wasze bliznaliaki? Moje sa na etapie raczkowania i to.istne szalenstwo, jak sobie z tym radzilyscie? Dawalyscie jak najwiecej wolnosci. do wedrowek czy jednak lozeczka, kojce.lub lezaczki? Odpowiedz Link Zgłoś
free.groszek Re: Julia i Laura mają już 3 tyg i 4 dni :) 12.07.14, 12:59 Hej. Moje maja 9,5 miesiąca. Raczkują i siedzą odkąd skończyły pół roku. Basia na poczatku robiła wszystko ok 3 tyg później niż Ania. Jak skończyły 7 miesięcy zaczęły wstawać, teraz chodza przy meblach i stoją same bez podtrzymywania. Teraz Basi lepiej idzie. Nie ograniczam ich. Łóżeczko jest do spania, krzesełka do karmienia. Mają cały salon do swojej dyspozycji, mam założone bramki przy wejściach. Odpowiedz Link Zgłoś
asia-ch Re: Julia i Laura mają już 3 tyg i 4 dni :) 12.07.14, 21:15 Nasze maluchy maja 10,5 miesiąca. Raczkują i wstają gdzie chcą, oczywiście tam gdzie bezpiecznie. Jestem zdania, że ta wolność się opłaca, dzieci się lepiej rozwijają. Odpowiedz Link Zgłoś