ibulka
28.04.05, 18:07
Jestem wkurzona i mam ochotę tej kobiecie zrobić krzywdę. Jak już kiedyś
gdzieś pisałam, nasz wózek zrobił dla nas Teściu mój, i wózek wygląda mniej
więcej tak.: tyłem do rączki jest fotelik Darii, później bokiem zamontowany
jest fotelik, w którym siedzi Julka, a na przodzie, przodem do Julki, Darii i
rączki, zamontowane jest krzesełko Łukaszka. Bliźniaki lubią trzymać się
razem - w czasie podróży trzymają się za rączki albo dotykają stopkami, żeby
czuć siebie nawzajem, a nie tylko widzieć. I dzisiaj na spacerze jakaś
starsza kobieta podeszła do wózka i niedość, że zaczęła bez mojej zgody Julce
chusteczkę poprawiać, a Łukaszkowi bucika sznurować, to jeszcze oskarżyła
bliźniaki o molestowanie się, bo zamieniłam dzieci miejscami - Julka
siedziała na miejscu Darii, a Darcia była przytulona do Łukaszka. Odpaliłam
kobiecie kilka niemiłych słów i się zmyła. Chyba byłam zbyt ostra i
nieprzyjemna, no ale kurczę, zdenerwowałam się!
Co Wy o tym myślicie? Dobrze postąpiłam, czy raczej źle? A może z moimi
Dziećmi serio jest coś nie tak? Pomóżcie...