Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt :-)

13.09.05, 13:21
Powiem szczerze, że tyle się naczytałam o traktowaniu każdego z bliźniąt
indywidualnie tj nie ubieranie ich w identyczne ubranka, nie nadawanie im
podobnie brzmiących imion - często zaczynających się na tę samą literę, a w
praktyce widzę, że to wszystko chyba bzdura, gdyż tak samo ubrane bliźniaki
jednej płci noszące prawie jednakowo brzmiące imiona to norma. Przyznam się,
że jestem ciekawa powodów, dla jakich rodzice tak właśnie robią. Z tego co
wiem, to sytuacja np jeśli chodzi o kupowanie ubranek jest na tyle komfortowa,
że można kupić bez trudu podobnie wyglądające fasony, w różnych kolorach i w
tej samej cenie. Sama mam znajomą, która swoje 2-letnie córeczki ubiera w taki
sposób - niby podobnie, ale jednak całkowicie inaczej i przyznam, że bardzo mi
się to podoba. Ale jednak normą na ulicach jest unifikowanie bliźniaków: taka
sama fryzura, identyczne ubranko, buty i dodatki. Hmm, a może to co mnie
dziwi, jest jednak bardziej normalne?
    • aglask Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 13.09.05, 14:28
      A może tylko zauważasz tak samo ubrane bliźnięta. Póki dzieci jeżdżą w
      podwójnym wózku, to na pierszy rzut oka widać, że to bliźnięta. Natomiast, gdy
      zaczynają samodzielnie chodzić i nie są tak samo ubrane, gorzej już to
      zauważyć. Do niedawna mieszkałam w Śródmieściu we Wrocławiu i w najbliższym
      parku (Nowowiejskim) spotykałam ok. 8 par bliźniąt, z czego tylko jedna była
      jednakowo ubierana. I co do imion też się nie zgadzam.
      A może po prostu za szybko wyciągasz wnioski.
      pozdrawiam
      Agnieszka
      • pia_ Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 13.09.05, 14:50
        He, he też jestem z Wrocławia i moje obserwacje są odmienne smile zwłaszcza jeśli
        chodzi o chłopców. No i chyba nie jestem w tym odosobniona, bo moja znajoma -
        mama bliźniaczek ma takie samo zdanie. Co do imion, to wystarczy poczytać sobie
        forum o imionach i wypowiedzi rodziców bliźniaków, jakie nadali swoim pociechom
        - najczęstszy argument a'propos imion był taki - aby ładnie ze sobą pasowały -
        co już chyba wiele mówi o traktowaniu dzieci razem, a nie każdego z osobna. W
        czerwcu byłam przez dwa tygodnie w Kołobrzegu - a ponieważ bardzo interesują
        mnie bliźniaki (fascynacja?) to specjalnie liczyłam napotkane pary - było ich 16
        w różnym wieku (najstarsze ok 12 lat), oprócz 5 rodzeństw brat+siostra pozostałe
        jednopłciowe były ubrane z 1 wyjątkiem tak samo (w tym i te najstarsze).
    • husasia Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 13.09.05, 14:41
      Znam dwa przypadki par bliźniaków, gdzie dzieci wymuszają na rodzicach
      identyczne ubieranie. Znajoma opowiadała, że chciała czesać do przedszkola
      swoje córki inaczej, żeby panie nie miały kłopotów z odróżnieniem - krzyk i
      awantura. Dziewczynki nie godziły się nawet na różne kolory spinek do włosów.
      Jedna musi mieć dokładnie to samo co druga. Podobnie z chłopcami, którzy mają
      już po 8 lat - u nich już inny kolor przejdzie, ale fason spodni czy koszulek
      musi być taki sam. Nie wiem, czy rodzice od poczatku ubierali ich tak samo i
      dzieci się po prostu przyzwyczaiły. Ja na szczęście nie mam takich problemów
      ale może w przypadku dzieci odmiennej płci jest łatwiej.
      • pia_ Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 13.09.05, 14:53
        I to jest argument smile tylko jak to jest w przypadku niemowlaków i małych
        dzieci, które "jeszcze głosu nie mają", a ubierane są toczka w toczkę tak samo?
        • twinmama76 bo to jest "ładne" 13.09.05, 15:03
          Najcześciej zadawanym mi pytaniem, zaraz po "czy to bliźnięta", było "a
          dlaczego nie są tak samo ubrane?".
          Nie wdawałam się w dyskusję, tylko odpowiadałam, że to chlopiec i dziewczynka.
          Obrazuje to jednak oczekiwanie większości, że bliźniaki będą właśnie jednakowo
          ubierane i podobnie nazywane.
          IMO jest to okropne. Powoduje zlewanie się dzieci w jedną całość i uniemożliwia
          jednostkowe traktowanie. Z dugiej strony ja zawsze podziwaim te matki - dzie
          one znajdują te podwójne ubranka? Gdy ja chcę coś kupic podwójnie to NIGDY nie
          ma rozmiaru lub koloru ;-( I dobrze wink
          • aglask Re: bo to jest "ładne" 14.09.05, 09:06
            Ale twinmamo76 czy pytanie "dlaczego nie są tak samo ubrane?" przypadkiem nie
            zadają panie w średnim wieku, które raczej mogłyby być babciami, a nie mami
            małych dzieci. Wcześniejsze pokolenia, chociażby pokolenie naszych mam ubierało
            tak samo bliźnięta, "bo było ładnie". W obecnych czasach, kiedy tyle mówi się o
            psychologii, mamy starają się różnie ubierać dzieci. Ale też różnie z tym bywa.
            Pierwsze ubranka to ubranka sprezentowane przez rodzinę, czy znajomych lub po
            prostu używane ubranka po innych dzieciach, więc nie przypuszczam, żeby jakaś
            mama bliźniąt odkładała takie ubranka na dolną półkę i samodzielnie kupowała
            całą wyprawkę, żeby tylko było różnie. Ja osobiście na początku kupiłam kilka
            sztuk ciuszków, resztę dostałam.
            Z zakupami też różnie bywa, ja wprost odwrotnie, miałam problemy ze
            znalezieniem dwóch kombinezonów zimowych w różnych przynajmniej kolorach, a
            jednocześnie tak samo dobrych gatunkowo. Natomiast takie same, w takim samym
            rozmiarze były. A że nie należę do osób, które pół dnia lubią spędzać w
            sklepach, żeby tylko moje dzieci były różnie ubrane, kupiłam takie same. Teraz
            dzieciaki mają dwa latka i wogóle nie mają takich samych rzeczy, ale zwracają
            uwagę na to, w co są ubierane. Jeżeli jednemu założę bluzkę z kotkiem, to muszę
            się nakombinować, żeby drugi maluch miał równie interesującą bluzkę. A mam
            córeczkę i synka. Przypuszczam, że w przypadku bliźniąt tej samej płci bywa
            jeszcze gorzej.
            Uważam, że we wszystkim trzeba szukać "złotego środka", przesada ani w jedną
            ani w drugą stronę nie jest wskazana. Czasami warto przymrużyć oko.
            pozdrawiam
            Agnieszka
            Moje Maluchy
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20991265
            • twinmama76 Re: bo to jest "ładne" 14.09.05, 09:21
              Oczywiście, mój post był raczej z przymrużeniem oka. Ja sama wiekszośc ubranek
              dla moich dzieci kupuje w lumpeksach lub dostaję od znajomych więc tak czy siak
              nie mam jednakowych.
              Ale może wymienimy sie adresami sklepów, co? wink Ja w zeszłym roku chcialam
              kupić identyczne kombinezony zimowe i zero - kupiłam tej samej firmy i podobne
              fasonami, ale jednak rózne. Jakoś w sklepach, które odwiedzam przewaznie mają
              po jednym egzemplarzu sad
              A co do pytania o ubranka - zadają je wszyscy, starsi, młodsi, mamy bliźniąt i
              pojedynczych dzieci.
              Tak się składa, że w mojej okolicy jest multum bliźniaków, żartuję czasem, że
              cos w powietrzu najwidoczniej lata wink
              I niestety bliźnięta te są chodzącymi przykładami na to, jak nie powinno się
              ubierac dwojaczków.
            • sula_i_komary Re: bo to jest "ładne" 14.09.05, 09:27
              Ja również nie zauważyłam tej "identyczności"....fakt, widzę bliźniaki tak samo ubierane, ale w innych kolorach smile.Moi ubierani są całkowicie inaczej, nawet fasony mają różne.Wyjątkiem było tych kilka ubranek, które dostaliśmy w prezencie- zawsze takie same!!! smile.
              Tak dalece poszłam z różnocowaniem, że kombinezony kupiłam inne i ....niestety, jeden jest grubszy od drugiego sad.
              W niedzielę chrzciny- mają jednakowe ubranka...a niech tam...wyjątek smile
              Pozdrawiam
              sula
          • pia_ Re: bo to jest "ładne" 14.09.05, 10:19
            Ja także podziwiam moja znajomą, która musi się dobrze napocić (choć to akurat
            bardzo lubi), aby ubrać każdą z dziewczynek inaczej, ale w tym samym stylu. Dla
            małych dzieci świetne rozwiązania jeśli chodzi o kombinezony mają firmy Wójcik i
            Dominka, ale tam gdzie jest C&A, H&M, Kapp Ahl, Cubus mamy bliźniaków też znajdą
            sporo propozycji.
            • aglask Re: bo to jest "ładne" 14.09.05, 10:47
              A którą mamę stać na kupowanie ubranek*2 w firmowych sklepach? Przypuszczam, że
              nie jest ich zbyt wiele. Ja czasami korzystam z wyprzedaży, ale na polowanie na
              ubranka w określonym czasie po prostu brakuje mi czasu.
              • pia_ Re: bo to jest "ładne" 14.09.05, 12:10
                Hmm, mówiąc nieskromnie znam się trochę na ubrankach dziecięcych i wg mnie jest
                trochę inaczej - firmowe sklepy takie jak H&M czy C&A są znacznie tańsze od tzw
                zwykłych sklepów i nie mówię tu o wyprzedażach. Jeśli zaś chodzi o lumpeksy to
                przynajmniej we Wrocławiu jest to coraz mniej opłacalne, bo nowy tiszercik w C&A
                kosztuje 9,90 a używany 7-8 zł. Jeśli chodzi o stratę czasu to także się nie
                zgodzę - te mamy, które wpadają od czasu do czasu na bardzo pożyteczne forum
                Zakupy wiedzą co, gdzie, kiedy i w jakim sklepie kupić taniej, bo promocja,
                obniżka itp i jadą już (albo posyłają męża, rodzinę) w konkretne miejsce.
                Uprzejme forumowiczki kupują nawet np. na wyprzedażach ciuszki tym mamom, które
                nie mają możliwości pójścia na zakupy. A niektóre wyprzedaże np w H&M trwają
                nawet 5-6 tygodni smile
                • aglask Re: bo to jest "ładne" 14.09.05, 13:11
                  Ojej!!! Widzę, że naprawdę jesteś dobrze zorientowana. Ja nie jestem i dobrze.
                  Nigdy nie byłam wielką fanką zakupów i po urodzeniu dzieci też mi się to nie
                  zmieniło. Wolę poświęcić więcej czasu dzieciom niż biegać po sklepach. A
                  propozycja zatrudniania całej rodziny do kupowania ubranek nawet by mi nie
                  przyszła do głowy. I też dobrze.
                  • pia_ Re: bo to jest "ładne" 14.09.05, 13:34
                    O.... wyczuwam tutaj chyba nutkę złośliwej ironii smile
                    A tak na poważnie, właśnie po to są niektóre fora, aby zaoszczędzić czasu tym
                    którzy go nie mają i jednocześnie pomóc zaoszczędzić kupę forsy.
                    Na tym pozwolę sobie zakończyć naszą konwersację, bo tak naprawdę nie ma ona nic
                    wspólnego z tym o co pytałam smile))
                    Pozdrawiam
    • aglask Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 14.09.05, 10:06
      Bardzo chętnie wymienię się adresami sklepów, ale Katowice od Wrocławia dzieli
      chyba zbyt dużo kilometów, żeby Ci się opłacało robić tu zakupy. Teraz też
      przymruż oko.
      A tak na serio, mamy bliźniąt solidaryzujcie się ze sobą. Mamy chyba znacznie
      poważniejsze problemy z naszymi pociechami, niż problem jednakowych czy różnych
      ubranek.
      • aglask Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 14.09.05, 10:08
        To było do twinmamy76
      • twinmama76 solidaryzuję się :-)))) 14.09.05, 13:25
        Ale Aglask droga, jak juz dzieciaki śpią, do tego oba w tym samym czasie, to
        mamuśka może sobie o róznych bzdetach, typu jednakowe ubranka, pogadać, czyz
        nie? wink
        IMO jest to idealny temat na lekką pogawędkę - nie mylić z kłótnią wink
        A co do firmówek - w zeszłym roku szarpnęłam sie na TUP TUPy, w tym roku
        sprzedałam je na Allegro za 50% ceny, więc w sumie sie opłacało.
        W Katowicach niestety zlikwidowali firmowy sklep Wójcika, a w innych mają co? -
        oczywiście pojedyńcze egzemplarze wink)
        Na szczęście znam pare dobrych lumpów, w których jeszcze opłaca się kupować, i
        w których zawsze można coś fajnego znaleźć.
        Wyprzedaże tez są fajne, o ile człowiek zdązy przed handlarzami z Allegro sad
        • aglask Re: solidaryzuję się :-)))) 14.09.05, 14:16
          Droga twinmamo76, w tym wątku chodzi chyba o coś innego niż tylko jednakowe
          ubranka. Ale jeżeli tego nie zauważasz, to Twój problem. Zawsze lubiłam u ludzi
          lekko ironiczne poczucie humoru i tak do tej pory traktowałam Twoje posty, ale
          po tym ostatnim doszłam do wniosku, że się jednak mylę. Więc ja ze swojej
          strony kończę dyskusję.
          wszystkiego dobrego
          Agnieszka
          P.S. A dzieci są w żłobku.
          • twinmama76 niekoniecznie się mylisz :-) 14.09.05, 15:04
            Ale chyba jednak zbyt powaznie podchodzisz do tematu, dlatego nie bardzo umiemy
            się dogadać. Trudno.
            Moje dzieci niestety nie w żłobku, własnie sie obudziły, więc wracam do
            smutnego życia Matki Polki - kury domowej. Może wygospodaruję troche czasu na
            wypad do centrum to se chociaż po sklepach pochodzę uncertain
        • mruwa9 Re: solidaryzuję się :-)))) 16.09.05, 09:59
          Sklep Wojcika jest w Zabrzu, w Platanie (na Placu Teatralnym), a firma jest- o
          ile dobrze pamietam - tez z Bielska i nie wiem, czy w Sferze w Bielsku tez nie
          ma ich sklepu..
          www.wojcik.com.pl/pl/index.htm
    • janowa Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 14.09.05, 10:30
      Z tego co czytalam na temat blizniat wynika, ze jezeli dzieci od urodzenia sa
      ubierane tak samo, to w wieku, w ktorym moga juz same wybierac (albo chca
      porzadzic smile zawsze beda juz chcialy wygladac tak samo. I nie jest to zdrowe,
      chociaz nie oznacza jakis duzych psychicznych problemow. Moze jednak wplynac i
      na pozstale wybory w pozniejszym zyciu. Ja swoje maluchy ubieram podobnie
      (jezeli akurat moge), albo zupelnie roznie. A i tak moj malz ma problemy z
      powiedzeniem wieczorem, ktory jest ktory, chociaz od rana ich nie przebieralam
      smile Ojciec mojego malza jest blizniakiem i potwierdzil to co wyczytalam w
      ksiazkach, ze najwazniejsza rzecza jest traktowanie (i "wymuszenie" na
      otoczeniu) blizniat jako 2 indywidualnosci, a nie pary. My na pewno poslemy je
      do roznych klas w szkole (chyba, ze bedzie to niemozliwe), nie mowimy nigdy "hej
      blizniaki" tylko zawsze po imieniu do kazdego z osobna. Chcemy, zeby mieli kazdy
      swoje zycie, swoich przyjaciol, a ten szczegolny zwiazek miedzy blizniakami i
      tak bedzie trwal, bo przeciez od urodzenia sa prawie nierozlaczni smile

      ---
      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
      • grzalka Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 14.09.05, 14:48
        Moje bliźniaki sa ubierane zupełnie inaczej, ponieważ, tak jak Twinmama, mam
        ciuszki albo z lumpeksu, albo po starszej córce, albo od znajomych. U nas nie ma
        sklepów firmowych, czasem kupuje coś na wyprzedażach jak jadę do rodziców, ale
        to głównie dla córki- ma 4 lata i strój zaczyna byc dla niej problemem wink

        Z w/w powodów ubieram dzieci różnie, dochodzi do tego jeszcze ich dwujajowośc-
        oni w ogóle nie sa do siebie podobni, ani z wyglądu, ani z charakteru, więc
        różny ubiór jest jakby logiczny

        bliźniaki w mojej okolicy sa ubierane podobnie, nie tak samo, ale podobnie, mnie
        tam to nie razi, ich sprawa- razi mnie tylko gdy identyczne bliźnięta
        jednojajowe sa ubierane identycznie, jakies to takie odczłowieczające


      • mruwa9 Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 16.09.05, 10:04
        Mysle, ze ten szczegolny zwiazek i tak bedzie.. bo juz blizszego rodzenstwa
        miec nie mozna.. Ale posylanie dzieci do roznych klas czy roznych szkol to
        IMHO przeginanie w druga strone- przynajmniej na etapie podstawowki. Dzieci
        jednak sa ze soba zwiazane i na pewno razniej im bedzie zaczynac kariere
        szkolna razem. Co innego szkola srednia- tu juz "rozwod" wydaje sie byc
        niezlym wyjsciem- o ile dzieci same tego zechca. Dzieci w jednej klasie to
        praktyczniejsze wyjscie- latwiej odprowadzac i odbierac je ze szkoly, jesli
        koncza o tej samej porze, w razie nieobecnosci jednego z dzieci nie ma problemu
        z uzupelnieniem materialu, itd.
    • nunia01 Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 14.09.05, 20:15
      Mnie taka unifikacja denerwuje strasznie. Jestem matką chrzestną jedbej z
      bliźniaczek. Takia sama fryzura - ale inna niż 10 miesięcy starszej siostry -
      znaczy się "J może mieć długie włosy a Was obetną na łysą pałę", identyczne
      ubrania, identyczne buty, identyczne plecaczki, identyczne kurtki - chyba po to
      aby dokopać biednej ciotce, która dzieci nieczęsto widuje - na szczęście
      nauczyłam się je rozpoznawać smile Takie same prezenty muszą być - pisałam już na
      forum - jak kupię mojej chrześnicy jakiś specjalny prezent to babcia drugiej
      bliźniaczce kupi to samo - do tej pory nie udało mi się dziecka jakoś wyróżnić
      (czuję się głupio - i zawsze kupuję bardzo podobne prezenty - dla całej czwórki
      zresztą)- a przydało by się, bo na co dzień jej dokuczają, że ma mamę chrzestną
      daleko sad W dodatku o dzieciach sie mówi - J, K i bliźniaczki, albo dziewczynki
      - to ja już nie wiem - J dziewczynką nie jest? Ja zawsze mówię do nich i o nich
      po imieniu - zresztą to są zupełnie dwa różne typy - jak moga nie widzieć tego
      ludzie mający dzieciaczki na co dzień? Nie ma mowy o tym, aby dzieci posłać do
      osobnych klas, aby miały osobne grona koleżanek i były bardziej od siebie
      niezależne. One nawet śpią razem. J i K osobno, a one razem - i nie jest to
      podyktowane problemami lokalowymi.
      Czasem mi z tego powodu smutnosad
      • mruwa9 Ja jako dorosla blizniaczka.. 15.09.05, 12:19
        dlaczego niegdys blizniaki byly ubierane tak samo? Moze nie tylko dlatego,
        ze "tak sie komponuje" i fajnie wyglada, ale tych 20-30 lat temu kupic
        cokolwiek dla dzieci bylo nie lada wyczynem, wiec jak juz sie cos dorwalo w
        sklepie, bralo sie hurtem...Sama nie mam blizniakow, ale mam siostre
        blizniaczke i odkad nabralysmy wlasnego rozumu (tj. okolice szkoly podstawowej,
        a sredniej to na mus), ubieralysmy sie roznie. Do szalu doprowadzaly mnie
        pytania otoczenia: czy ty to jestes ty, czy twoja siostra? Bo mnie jest
        wszystko jedno..
        Do diabla, mnie nie bylo wszystko jedno...
        • grzalka do mruwa9 15.09.05, 15:10
          Mruwa, możesz napisac więcej o tym, co Cie ewentualnie denerwowało w byciu
          bliźniaczką i na co, jako rodzic, powinnam zwrócic uwagę?

          Oczywiście, jeśli nie sprawiłoby Ci to kłopotu smile
          • mruwa9 Re: do mruwa9 15.09.05, 20:15
            Ale mnie nic nie denerwowalo w byciu blizniaczka smile) A na pewno ze strony
            rodziny.. Wrecz czulysmy sie z siostra dumne, wyjatkowe. Jak pewnie wiesz,
            podobienstwo fizyczne nie idzie w parze z podobienstwem psychicznym i nigdy w
            zwiazku z tym nie bylysmy przez najblizszych traktowane jak klony. Troche
            meczyly na dluzsza mete nieustajace pytania osob postronnych, czy oszukiwalysmy
            w szkole, wystepowalysmy za siebie podczas odpytywania, itd. (odpowiedz brzmi:
            nigdy), ludzie bywali zdziwieni, czemu np. poszlysmy do roznych klas w liceum,
            na rozne kierunki studiow, zreszta od liceum juz mialysmy rozne grona
            znajomych. A to, co naprawde nas irytowalo, to jak juz napisalam, czasem
            sugestie roznych znajomych (zwlaszcza tych dalszych), ,ze jest im wszystko
            jedno, czy rozmawiaja ze mna, czy z moja siostra, stawiajac miedzy nami znak
            rownosci. A poza tym to super sprawa, zawsze mialysmy i mamy swietny kontakt ze
            soba, telepatia dziala dosc sprawnie (choc malo kontrolowanie), no i mam
            najlepsza siostre na swiecie! BTW nasi mezowie, nawet jak nimi jeszcze nie
            byli, nigdy nas nie pomylili, nawet przez telefon (co sie raz zdarzylo naszej
            mamie smile)
            • grzalka Re: do mruwa9 15.09.05, 20:49
              dzieki za optymistyczną odpowiedź smile
              • mruwa9 Aha, jedno denerwowalo 16.09.05, 21:29
                na szczescie zdarzalo sie rzadko i dotyczylo raczej dalszych znajomych: jeden
                wspolny prezent. To tak, jakby jedna z nas w ogole nic nie dostala (u nas-
                pewnie podobnie jest u kazdych blizniakow- jedna z nas byla dominujaca, o
                wiekszej sile przebicia, a druga na ogol ustepujaca, i ta wowczas tracila w
                ogole dostep do prezentu. ta czyli ja ..). Mozna nie pochwalac jednakowego
                traktowania i ubierania blizniakow, ale prezenty zawsze musialy byc dwa i takie
                same w dodatku..mozliwa byla rozna kolorystyka, ale zeby bylo to to samo, bo
                inaczej byl smutek i bunt sad
        • yoko2 Re: Ja jako dorosla blizniaczka.. 15.09.05, 15:24
          ja miałam w liceum koleżanki bliźniaczki (dwujajowe-różniące się od siebie dość
          znacznie, i obydwie chodziły ze mną do kalsy)
          nigdy nie ubierały się tak samo, ani nawet nie nosiły ubrań w podobnym fasonie
          do tego jedna była farbowaną blądynką a druga miała włosy zafarbowane na ciemny
          brąz... i co z tego jak ludzie i tak je ze sobą MYLILI :] poważnie, niektróży
          nawet do końca szkoły :]
          wydaje sie to dziwne ale jednak tak było

          ja mam bliźnięta dwujajowe chłopca i dziewczynke i jedyne ubranie jakie mają
          identyczne to jedna para rajstopek bo mi się strasznie spodobały a niebyło w
          innym koloże ani z inną aplikacją.
          Ich ubrania się różnią chociażby kolorem :]
          ale staram się ich ubierać już w "dorosłe" ubranka, więc ich ubrania nie są do
          siebie podobne
          nie wyobrażam sobie syna w damskich dzwonach w kwiatuszki i motylki :]

          ale wydaje mi się że ja mam łatwiej z racji tego że mam dzieci różnej płci

          pozdrawiam
    • karolcia65 Re: Pytanie ciekawskiej o unifikowanie bliźniąt : 17.09.05, 03:43
      Oczekuje trojaczkow, trzech dziewczynek, blizniakow jednojajowych i dzidzi z
      oddzielnego zarodka. Osobiscie jestem za wyposrodkowaniem stylizacji. Moje
      Brzdace maja kilka kompletow identycznych ubranek, kilka z tej samej serii za
      to w roznych kolorach oraz cala kolekcje pojedynczych egzemplarzy. Na imiona
      sie jeszcze na 100% nie zdecydowalismy, wiemy jednak na pewno, ze nie beda do
      siebie podobne i nie beda zaczynac sie na ta sama litere.
      A z tego, co sie zastanowilam nad tematem, to chyba roznie to bywa, zalezy, co
      lubia rodzice.
      Przy okazji, czy Ty tez masz blizniaki lub sie ich spodziewasz?

      Pozdrawiam,

      Karolcia i 3 Brzdace
Pełna wersja