Smoczek na uspokojenie???

03.10.05, 00:03
Moje coreczki "stapaja" juz miesiac po tym naszym kochanym swiecie. Do tej
pory nie stosowalam smoczka, by je uspokoic. Zastanawiam sie, czy jest on
wogole konieczny. Czy sadzicie, ze to dobry sposob na niespokojne maluchy?
Interesuja mnie Wasze opinie.
Pozdrawiamy
Kasia z Marysia i Antosia.
    • husasia Re: Smoczek na uspokojenie??? 03.10.05, 12:18
      Smoczek konieczny oczywiście nie jest i dobrze byłoby gdybyś go nie używała. Ja
      się jednak poddałam gdy dzieci miały kilka tygodni. Smoczek okazał się bardzo
      pomocny.
    • muzyczka6 Re: Smoczek na uspokojenie??? 03.10.05, 15:01
      Witaj
      moi chlopcy mają 5 miesięcy i w ogóle od samego początku bojkotowali smoczek.
      Nie to nie, nie zmuszalam ich i jakoś świat sie nie zawalił, teraz jak idą im
      zęby ssą sobie namiętnie kciuki. Wiem, że to nie jest najzdrowsze, ale smoczek
      też jest kontrowersyjny. Kiedy chłopcy byli młodsi, zresztą teraz też,
      antidotum na wszelkie zło była herbatka - najpierw koperkowa Hipp i ułatwiająca
      trawienie, teraz inne smaki. Dzięki tym herbatkowm przetrwalam kolki i napady
      płaczu u moich rozbrykanych mężczyzn smile)
      Pozdrawiam i życzę duuuuzzzzo cierpliwosci.
      Muzyczka
    • anik35 Re: Smoczek na uspokojenie??? 03.10.05, 15:12
      Smoczek jest pomocny- oczywiście.Zwłaszcza przy bliźniakach, gdy dwoje naraz
      wrzeszczy.Ale staraj się ze wszystkich sił, aby nie pokazywać dzieciom , ze
      istnieje coś takiego jak smoczek.Ja pokazałam i w efekcie moje 3,5 letnie córki
      dostają histerii gdy zabieram smoczek.Nie moge odzwyczaić od smoczka.A wada
      zgryzu już jest stwierdzona.Trzymaj sie cieplutko i powodzenia.
      • kunna Re: Smoczek na uspokojenie??? 04.10.05, 20:31
        Ja się wzbraniałam i nie chciałam dawać - ale dzieci były niespokojne bardzo -
        i w końcu się złamałam. Teraz nie wiem, jak wytrwałam tyle czasu bez smoczków.
    • marzenka5 Re: Smoczek na uspokojenie??? 09.10.05, 21:17
      zadzwoń do poradni laktacyjnej we Wrocławiu to Ci powiedzą 0503589814
    • agam_m Re: Smoczek na uspokojenie??? 17.10.05, 21:47
      Ja nie stosowałam smoczków przez pierwsze 3 m-ce (nie chciałam ich stosować,
      lubię widzieć całą buzię maluchów), jednak zdecydowałam się na ten krok, bo
      dzieci nagle zaczęły bardzo ssać kciuki. Początkowo nawet nie chciały się
      przekonać do smoczków, ale w końcu udało się wyeliminować te kciuki. Teraz
      używam smoczków przy płaczu, i stwierdzam, że życie z nimi jest jednak
      prostsze - wcześniej dużo więcej energii poświęcałam na uspokojenie maluchów.
      Najgorsze jest jednak to, że jak się przebudzą w nocy, to chcą smoka, więc mama
      musi lecieć... wcześniej tego nie było (a dodam, że przesypiały całą noc od
      2mż).
    • mrockata Re: Smoczek na uspokojenie??? 18.10.05, 00:56
      Pare dni temu zaczelam Malym podawac smoczek i sprawa sie rozwiazala.
      Dziewczynki bardzo niechetnie go ssa, co mnie wlasciwie dziwi, bo karmie
      butelka i piersia za pomoca silikonowej nakladki.Wydawaloby sie, ze nie maja
      nic przeciwko "gumie" w buzce, a jedak...
      Moze one mysla, ze przez kazda gume pokarm leci, a jak nie to po co sie maja
      przemeczac? Kto wie...?
      Dziekujemy i pozdrawiamy
      Kasia, Marjana i Antonia
      • grzalka Re: Smoczek na uspokojenie??? 18.10.05, 09:45
        Zależy. Ja wychodze z założenia, że przy bliźniakach naważniejsze jest
        oszczędzanie matki (bo jeszcze długo będzie potrzebowała duzo sił) i jeśli
        dziecku smoczek służy (uspokaja sie, lepiej śpi) to niech ma

        U mnie jeden smoczkowy, a drugi niesmoczkowy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja