Jaka motywacja?

26.10.05, 01:22
Witajcie,
czytalam kila postow o imionach i wpadl mi do glowy nowy watek.

Czym kierowaliscie sie nadajac dziatkom imiona?

Moja Pierworodna miala nazywac sie po mojej babci Marianna. Przez to, ze
mieszkamy w Niemczech zostalaby przechrzczona na Marianne i tak jak w moim
przypadku musialabym kazdego poprawiac i tlumaczyc. Tak wiec zmienilam
pisownie. Jezeli chodzi o Antonia, to podobal mi sie skrot Antosia, a czemu
Antonia to nie bardzo pamietam. W Polsce i krajach slowianskich bardziej
rozpowszechnione jest Antonina. Dalam im rowniez drugie imiona. Marjana Aydan
i Antonia Selin. Sa pochodzenia tureckiego. Studiuje turkologie i jestem
fanka Turcji i jej kultury.
Chcialam, by imiona byly latwe w wymowie i nie mialy polskich znakow i rz,
sz, cz etc., a zarazem nie nalezaly do bardziej powszechnych imion jak Anna,
Magdalena, Ewa (co nie oznacza, ze mi sie nie podobaja).

Ciekawa jestem co kryje sie za imionami Waszych pociech?

Pozdrawiamy serdecznie
    • aglask Re: Jaka motywacja? 26.10.05, 10:27
      Obydwoje z mężem lubimy stare imione, które łatwo się wymawia i łatwo zdrabnia.
      Dlatego przy wyborze imienia dla synka braliśmy pod uwagę Janka, Franka i
      Staśka, natomiast dla córeczki Marysię, Zosię, Anię oraz bardziej współczesną
      Zuzię. W końcu zdecydowaliśmy, że ja wybiorę imię dla synka, a mąż dla
      córeczki. Efekt jest taki, że mamy teraz Anię, Anulę, Anusię i Jasia, Janka,
      Jasiunia, a za dwadzieścia lat będzie po prostu pani Anna i pan Jan. Dodatkowo
      są to imiona po mojej babci i dziadku.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      Moje Maluchy
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20991265
      • dorrit Re: Jaka motywacja? 26.10.05, 10:32
        Mamy dwoch chlpaczkow - imiona dostali po obu dziadkach. Dziadkowie sie
        ucieszyli, nam tez imiona sie podobaja.
        • anusia_22 Re: Jaka motywacja? 27.10.05, 11:07
          A u nas-pasuja do nazwiska, sa "miedzynarodowe", maja sporo zdrobnien, nie sa
          jednosezonowe, a poza tym podoba sie nam ich znaczenie.
          MARTA /aramejskie-pani, wladczyni/, jest teraz Martusia, Martunia, Martinka
          ALEKSANDER /greckie-obrońca mezow/ jest Alusiem, Aluniem, Aleksem,
          w przyszlosci Pani Marta /synonimsmile/ i Pan Aleksandersmile
          Drugie imiona-Martusia nosi po swojej Cioci, a Alus po ś.p. Pradziadku.
          Pozdrawiam Anusia
          • mrockata Bez odzewu??? 03.11.05, 00:31
            Witam ponownie,
            Myslalam, ze ten temat znajdzie wieksze zainteresowanie, ale wyglada na to, ze
            sie grubo mylilam. Czyzby za imionami Waszych pociech nie kryla sie zadna
            historia???Czy tylko po prostu nie macie ochoty sie tym z nikim dzielic? A moze
            ten watek juz byl, a ja go przeoczylam. Jesli tak, to sorry, nie chcialam
            niepotrzebnie sie powtarzac. Jesli nie, to piszcie. Przeciez imie i nazwisko
            towarzyszy nam zawsze i wszedzie. Sa czastka nas i dlatego tak wazne.

            Pozdrawiamy
            • anusia_22 up 03.11.05, 07:46
              Podbijam watek, rowniez b. mnie interesuje motywacja towarzyszaca wyborowi
              imionsmilePozdrawiam Anusia z Martusia i Alusiem
              • kuba-and-twins Re: up 07.11.05, 21:16
                Jak już się dopadłam komputera, to nie popuszczę! smile))

                Miały być Natalia i Patrycja, z Musierowicz - Nutria i Pulpecja. Patrycja się
                nie ostała, bo jak zobaczyłam tego malucha biednego w inkubatorku, brzydkiego,
                wystraszonego, to się popłakałam i strwierdziłam, że chociaż imię musi mieć
                ładne, bardzo kobiece. A ta Patrycja mi nie pasowała do niej. Teraz Juleczka
                jest śliczną dziewczynką, po tej małpeczce z inkubatora nie zostało ani śladu.
                Jest Natka, Natusia, Natunia, Natasza i Julka, Juleczka, Julcia, Julek, Lulek
            • sula_i_komary Powoli, powoli...trzeba znależć czas :-) 03.11.05, 07:53
              Braliśmy pod uwagę proste imiona.Mężowi jednak podobały się całkiem inne.Długo nie mogliśmy się zgodzić ze sobą...I tak oto mamy Jasia i Wojtusia.Jaś jest mężowy- chciał mieć też Stasia.Moim pomysłem jest Wojtuś- chciałam też Aleksandra.Wyszło sprawiedliwie, każdy ma imię, które chciał smile.Dziewczynka miała być jednogłośnie Oleńką.
              Ja całe życie marzyłam o Kubusiu....a teraz tylu ich jest sad.
              sula i chłopaki
              • 2bobasy Re: Powoli, powoli...trzeba znależć czas :-) 03.11.05, 09:31
                U nas było podobnie.Mąż wybrał imię dla córki-Hanna, ja dla synka - Wojciech.
                Imiona miały być proste i takie właśnie są.
                Zresztą widzę,że sporo tych Wojtusiów smile Pozdrawiam
                • grzalka motywacja 03.11.05, 10:19
                  u mnie pierwsza myśl o imionach dla chłopców bliźniaków pojawiła się w liceum
                  (nie wiem, skąd mi taka głupota przyszła do głowy, że będę miec dwóch chłopców-
                  bliźniakówwink) )- chciałam ich nazwac Aleksander i Mikołaj, jak carowie Rosji

                  jak juz ciąża bliźniacza stała sie faktem, to okazało się, że Mikołajów wśród
                  znajomych i na podwórku duzo, a mnie szalenie spodobał sie Antoni, a dla
                  drugiego miałam wybrane imię Ignacy- niestety Ignacego zawetował mąż

                  poza tym planujemy zaniedługo emigrację, więc imiona musiały byc mniej więcej
                  międzynarodowe, a mąż, zapalony rusofil, postawił warunek, że musza miec tez w
                  miare podobne w brzmieniu odpowiedniki rosyjskie

                  miałam jeszcze pomysł na Juliusza, ale podobno dzieci często zamieniaja j i l i
                  Julek mógłby zostac Lujkiem- jakos mi się to nie podobało

                  rozpatrywałam tez Witolda, ale nie ma zachodniego odpowiednika

                  w końcu został Antoni i Aleksander- spełniaja wszystkie nasze kryteria, wada
                  jest to, że są na tę sama literę

                  a teraz opcje dla dziewczynek: rozpatrywalismy Antonię, Mariannę (mrockatawink)
                  Polę i Lenę (które razem dałyby Pollenęwink)
            • agam_m Re: Bez odzewu??? 07.11.05, 22:09
              My wpadliśmy na pomysł, że chcemy mieć bliźniaki na pierwszym roku studiów (to
              już jakieś 11 lat temu)- mieszkałam w małżeństwa, ktorym właśnie się urodziła
              parka. Oczywiście, nie wiedzieć czemu, też stwierdziliśmy, że na pewno będziemy
              mieli parkę i takich imion szukaliśmy. Kryterium pierwsze: szukaliśmy imion
              podobnych w wymowie. Mój mąż jest Arek, a jego brat to Marek, więc jak mama
              któregoś wołała, to zawsze była drobna kłótnia, który ma iść. Kryterium drugie:
              żadnych modnych zagraniczniaków - Allan itp. Kryterium trzecie: mi baaardzo
              podobał się Adam. Na tej podstawie po dłuższych namysłach wyszła Adrianna (w
              skrócie Ada) i Adam - i to całe 11 lat temu surprised.
              Jak już się okazało, że będą bliźnięta, to mieliśmy gotowy zestaw imion i tylko
              się baliśmy, że jak będą tej samej płci, to będzie problem z jednym imieniem.
              Potem szczęśliwie okazało się, że jednak jest wymarzona parka.
              Niedługo przed porodem dowiedzieliśmy się przypadkiem, że jest imię Ada, bez
              konieczności dawania Adrianna i postanowiliśmy z tego skorzystać.
              I tak 24.04.2005 przyszła na świad Ada i Adam smile
              • anusia_22 Re: Bez odzewu??? 08.11.05, 11:46
                Wspaniała historia dochodzenia do Ady i AdamasmilePozdrawiam Ania@Marta@Aleksander
    • muzyczka6 Re: Jaka motywacja? 08.11.05, 15:06
      Ja koniecznie chcialam mieć Zosię albo Basię, dla chłopców problemu nie było,
      bo po dziadku wymyślony był Staś. Kiedy jednak okazalo się, że będziemy mieli
      dwóch chłopców zrobił się problem z drugim imieniem męskim. Drugi dziadek ma na
      imię Daniel i wcale nam to nie pasowało. A ulubionym filmem mojego męża -
      jedynym, na którym łzy mu lecą, hehe, jest Znachor, gdzie jak wiadomo tytułowym
      znachorem jest doktor Wilczur, nazywany potem Antonim Kosibą. Zawsze ryczę ze
      śmiechu kiedy widzę mojego przeszło 100 kilowego męża jak ma oczy pełne łez na
      tym starym filmie... hehe.. i tak przyszedł nam pomysł imienia Antoś na cześć
      bohatera z filmu Znachor. Cała rodzina była przeciwna i optowała za Jasiem, ale
      dla mnie to bylo zbyt oczywiste: Staś i Jaś, dlatego mamy teraz Tośka i Staśka,
      hihi... pozdrawiam ciepło
Inne wątki na temat:
Pełna wersja