Z cycuszka, czy z butelki + wsparcie laktacji

18.11.05, 22:32
Kochane Mamusie,

Wraz z dwiema mamami wymienilysmy kilka uwag na temat karmienia dzieci.
Jakie sa Wasze opinie, doswiadczenia na ten temat? Z cycuszka, z butelki? Jak
karmicie/karmilyscie swoje pociechy?

Znacie moze jakies metody na pobudzenie laktacji?

Ja karmie moje trzy Brzdace swoim mleczkiem i chcialabym, by jeszcze jakis
czas tak pozostalo. Dostaja je z cycuszka i z butelki. Laktator to teraz moj
dobry kolega. Bywa jednak, ze produkcja spada, potrzeby oczywiscie rosna, a
wtedy popadam w taka doline, ze szkoda slow. Jak tam u Was?

Pozdrawiam serdecznie,

Karolcia z Natalka, Zosia i Krystynka
    • grzalka Re: Z cycuszka, czy z butelki + wsparcie laktacji 19.11.05, 11:23
      Moi byli karmieni piersią przez rok, z tego 6 miesięcy praktycznie wyłącznie na
      piersi. Początki były trudne, to fakt. W czasie dwóch znanych kryzysów
      ksiązkowych(na przełomie 3 i 4 tygodnia i na przełomie 3 i 4 miesiaca) bywało,
      że jeden był dokarmiany. Obaj umieli od poczatku pić z butelki- żebym mogła bez
      problemu wyjść z domu. U mnie warunkiem odpowiedniej laktacji była zwiekszona
      podaż płynów, ja piłam nawet 5 litrów na dobę, i zawsze piłam w czasie karmienia
      (bo mnie paliło pragnienie!)
      No i wyluzowanie tez sprzyja laktacji wink
    • nadiusza Re: Z cycuszka, czy z butelki + wsparcie laktacji 19.11.05, 15:34
      z cycuszka! z cycuszka! Ja nie jestem tutaj "pozytywnym" przykładem.. Wiktor
      już w szpitalu stwierdził, że nie chce mu się ciągnąć piersi (Esterkę trzymali
      w cieplarce pod kroplówką, wyciągać nie mogłam a i sama nie jadła przez
      pierwszych kilka dni)- po operacji byłam też trochę za słaba by się upierać..a
      tak przynajmniej mi się teraz wydaje.. tak czy inaczej postanowiłam odciągać
      pokarm.. Wiktor od samego początku był dokarmiany- jadł ponad 30 ml na raz, gdy
      ja zdołałam łyżeczkę siary wypompować.. potem było coraz lepiej ale pół litra
      na dobę nie przekroczyłam.. a dla dwójeczki (bo oczywiście maleńka do nas
      szybciutko dołączyła) to było zawsze za mało..
      Trochę próbowałam w domu karmić je z piersi, ale się takie krzyki i rozpacz
      odprawiały, że mi to mleko w piersiach chyba zasychało.. wink)
      Teraz jestem w okresie lekkiej depresji w związku z całą tą laktacją.. bardzo
      chciałabym mieć tę bliskość z dziećmi, trzymać je przy piersiach, tulić tyle
      czasu..ale z drugiej strony wygodniej mi karmić butelkami (zwłaszcza że
      podpieram je <mogę zatem podnieść jedno gdy potrzebuje mu się odbić nie
      przerywając jedzenia drugiemu>wink... chciałabym odciągać jak najdłużej- nawet te
      500 ml dziennie ale nie mam już siły sterczeć całymi dniami przy laktatorze
      zamiast tulić moje maleństwa, rozmawiać z nimi..
      ..no i ta presja rodziny.. to dołujące...

      Dziewczyny! (te które mają tę próbę jeszcze przed sobą) starajcie się karmić z
      piersi jeśli tylko się da..

      To tyle jeśli chodzi o mnie.. Pozdawiam gorąco!!!

      • aglask Re: Z cycuszka, czy z butelki + wsparcie laktacji 21.11.05, 10:14
        A może wcale nie jest za późno na cycusia. Moje maluchy zaczęły ssać pierś pod
        koniec 3 miesiąca. Wcześniej odciągałam pokarm i podawałam im buteką, głównie
        dlatego, że ssąc pierś się nie najadały. A gdy nauczyły się porządnie ssać,
        wogóle zrezygnowały z butelki. Karmiłam je do 14 miesiąca. Na początku miałam
        nawał pokarmu, potem natomiast też mi go brakowało. Przypuszczam, że przyczyną
        był stres, rodzina rówież naciskała. Dopiero jak poczułam się pewnie w roli
        mamy, pokarm powrócił. W moim przypadku pomagała też woda mineralna, kilka
        litrów dziennie.
        Pozdrawiam
        Agnieszka
    • dorotaa3 Re: Z cycuszka, czy z butelki + wsparcie laktacji 19.11.05, 16:08
      Witam !!!
      Ja swoje trojaki karmiłam w szpitalu tylko cycuszkiem ( i jeszcze po każdym
      karmieniu ściągałam)ale po trzech tygodniach jak wróciliśmy do domu to karmiłam
      butelką a ja ściągałam.Z początku maluszki jadły na przemian moje mleczko z
      modyfikowanym .Ściągałam elektrycznym laktatorem wypożyczonym ze szpitala
      (wielka walizka MEDELA).Po jakiś trzech miesiącach ściągania co trzy godziny
      zostałam zmuszona ściągać co 6 godzin bo pękł mi sutek.I wtedy już dzieciaczki
      dostawały tylko jedem posiłek z mleka modyfikowanego (wieczorny)a ja ściągałam
      za jednym razem 300-330 ml co 6 godzin(na dobę 1200-1300 ml).Praktycznie 150-
      200 ml dziennie zamrażałam.Laktację skończyłam po 6 miesiącach bo miałam tak
      poranione sutki ,że już nie byłam w stanie z tym bólem ściągać ale dzieciaczki
      jeszcze przez miesiąc jadły moje mleczko te zamrożone (jadły wtedy po 200-250
      ml każde).
      Nie znam recepty na super laktację ale na pewno trzeba dużo pić.
      Pozdrawiam.
      • dorotaa3 Re: Z cycuszka, czy z butelki + wsparcie laktacji 19.11.05, 16:10
        Przez ten miesiąc jadły tylko śniadanko z mojego mleczka.
        • karolcia65 Re: Z cycuszka, czy z butelki + wsparcie laktacji 20.11.05, 00:02
          Witam serdecznie,

          Ja odciagam pokarm po nakarmieniu moich dziewuszek z cycuszka, jak juz sobie
          spokojnie zasna. Przed laktatorem zasiadam 6 razy na dobe. Dodajac ilosc mleka
          wypitego i odciagnietego wychodzi jakies 200-250 ml na raz. Wiem, ile
          dziewczynki pija, bo w szpitaku kaza je wazyc przed i po posilku. Duzo pije,
          szczegolnie herbatke dla karmiacych mam, jem banany, duzo jogurtu, lykam
          Materne i staram sie niczym nie denerwowac i wyluzowac sie na maxa. Gdyby
          jednak produkcja wzrosla bylabym bardzo zadowolona. Tez chce troche pozamrazac,
          zeby miec rezerwe na gorsze czasy. Piszcie, piszcie co tu zrobic.

          Pozdrawiam,

          Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
    • nadiusza Re: Z cycuszka, czy z butelki + wsparcie laktacji 20.11.05, 18:54
      a może tak hormony w pigułce? Łykasz sobie taką prolaktynkę z oksytocynką w
      tableteczce a z cyców chlust! dwa litry mleka! i zamrozić można i skarby się
      najedzą a ty nie spędzasz całego dnia przy tym sprzęcie, bo odciąganie zajmuje
      15 minut.. wink)))
    • karolcia65 Uwaga na miete 24.11.05, 23:21
      Witam,

      Jeszcze troche pomecze o tej laktacji.
      Podczas pobytu w szpitalu z moimi Brzdacami wypytywalam o laktacje wszystkie
      pielegniarki i polozne. Spotkalam sie z opiniami, ze mieta hamuje laktacje,
      wiec po prostu wyrzeklam sie jej.
      Slyszalyscie cos o tym?

      Pozdrawiam,

      Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
Pełna wersja