głupie pytanie..

25.11.05, 14:45
..moje Bąbelki mają dwa miesiące.. ubieram je w śpioczki lub pajacyki, w
których leżą w swoich łóżeczkach do następnego kąpania kiedy to znów bawimy
się w przebieranie.. a kiedy zaczyna się ubierać dzieci inaczej na noc
inaczej na dzień? ..może już? tak mnie naszło, bo ostatnio przeglądałam
ofiarowane mi ubranka i jest tam kilka superanckich odlotowych ciuszków- jak
koszula flanelowa, ogrodniczki z bajerami i takie tam.. dla dzieci 3-6
miesięcy.. a może to na "obiadki u ciotki" i sesje zdjęciowe, a na codzień
jak kto lubi?
Pozdrawiam serdecznie!
    • 2bobasy Re: głupie pytanie.. 25.11.05, 15:10
      Tak sobie próbuje przypomnieć kiedy to zaczeliśmy dzielić ubranka na dzienne i
      nocne? Chyba jak bliźniaki miały około 3 miesięcy.W dzień nosiły body i
      rajstopki, czasami cieplejszą bluzę lub spodenki (dresowe).Do spania pajace lub
      spioszki i kaftanik. Co do odlotowych ubranek- są śliczne- ale strasznie
      niepraktyczne.Nie oszukujmy się, są strasznie niewygodne dla takich maluchów.
      Moje dostały na Chrzciny (miały wtedy 3 miesiące) cudowne jeansowe komplety.Raz
      je w nie ubrałam i powiedziałam "nigdy więcej"(zrobiłam oczywiście kilka zdjęć
      na pamiątkę smile Maluchy strasznie się w nich męczyły.Ani dobrze ruszyć
      rączką ,ani nóżką. Co do bawełnanych kompletów np. dresy, bluzki jestem za, pod
      warunkiem ,że nie będą dzieciakom utrudniać ruchów.Pozdrawiam,Magda
    • mrockata Wcale niegłupie pytanie.. 25.11.05, 20:03
      Ja kupilam pare sukienek moim Malym jak mialy skonczony miesiac.Chcialam wtedy
      kupic jakiec pajacyki, bo ze starych juz wyrosly. Bylam akurat w H&M, mnostwo
      przecenionych ubranek i nie moglam sie oprzec. Zakupilam ogrodniczki
      dzinsowy,sztruksowy i suknie w jakies kwiatki zamiast zaplanowanych pajacykow.
      Ostatnio tez bylam i doszly do tego spodnice(takie z majtkami rozpinanymi).
      Poza tym pare cieplych rajtuz i juz. Ubieram je tak "elegancko" wlasnie jak
      gdzies idziemy, ale rowniez na codzien. Nie wydaje mi cie, zeby az tak
      niewygodne byly. Jezeli material nie jest pozwijany pod pleckami i leza na
      rownym to czemu nie...Poza tym kiecki nie maja rekawkow i dzieci wymachuja
      lapkami i nozkami swobodnie. Niewygodnie jest moze jedynie dla mnie jak biore
      je na rece, to wtedy zwija sie wszcýstko i sciaga.Ale nie robie z tego
      zbytniego problemu, poprawiam i tyle.
      Ubierz je moze kilka razy "odlotowo" , wtedy to bedziesz wiedziec
      czy to dla Ciebie praktyczne czy nie. Przede wszystkim jak masz ubranka w domu
      i nie musisz ich specjalnie kupowac, to wiec dlaczedo nie sprobowac.

      Pozdrawiamy goraco.
    • agam_m Re: głupie pytanie.. 26.11.05, 09:00
      Ja stosowałam system przebierania po kąpieli (nie liczę przebierania awaryjnego)
      jakoś do skończenia 2 mż. Wtedy to śpioszki i pajacyki przeszły jako nocne
      piżamki, a w dzień dzieciaczki nosiły normalne ubranka. Fakt, moje maluszki już
      po skończeniu 1mż dużą część czasu spędzały na macie z pałąkami, a nie w
      łóżeczku. Dodatkowo, miałam trochę fajnych ubranek dla Adasia od bratowej,
      część dostałam po narodzinach maluchów, a część kupiłam. Fajne ubranka wcale
      nie muszą oznaczać ubranek niewygodnych. Do brykania po domu używałam
      bawełniane spodenki i body/bluzeczki (były również fajne i słodziutkie), a na
      spacery (wiosna/lato) ubierałam w jeszcze bardziej odlotowe - sukieneczki,
      spodenku sztruksowe itp. I naprawdę wszystko było bardzo mięciutkie,
      przepuszczające powietrze i nie krępowało ruchów dzieci. No, ale oczywiście
      trzeba na to zwracać uwagę przy kupowaniu. A dzieciaczki wyglądały i wyglądają
      bardzo fajnie i dla mnie to tez była radość, je troszkę wystroić, bo wyglądały
      naprawdę słodko.
    • yeanne Re: głupie pytanie.. 29.11.05, 12:01
      Ja uważam,że dzieciom powinno być przede wszystkim wygodnie i ani nie za ciepło
      ani nie za zimno. Moje dzieci urodziły się w lutym: do lata były ubierane w
      śpioszki i kaftaniki, a na spacer na to zkładałam im najpierw cieplejsze pajace
      a potem spodenki takie a la dresowe. W lecie jeździły w wózku w samych
      bodziakach i przykrywałam ich pieluszką. Teraz /mają 10 miesięcy/ po domu łażą
      w rajstopkach i bluzach dresowych, a jak wychodzimy do kagoś to zakładam
      miękkie dresowe spodenki. Zauważyłam, że sztruks i dżins u takich małych dzieci
      jest bardzo niepraktyczny: w lecie za ciepły, w zimie /powinien być grubszy/ -
      zbyt twardy i niewygodny. Ważne przecież żeby miały nieograniczoną swobodę
      ruchów! Zwłaszcza jak uczą się siadać, wstawać itd. smile Pozdrawiam
      Joanna
Pełna wersja