odnośnie karmienia..

13.12.05, 16:21
trochę wybiegam w czasie.. Karolcia o dodawaniu czegoś do mleka (ja przecież
tego też jeszcze nie zaczęłam) ..i tak się zastanawiam nad rozwiązaniami w
karmieniu papkami.. teraz jedzą swoje mleczko w tym samym czasie.. strasznie
grzeszę, bo leżą w swoich łożeczkach a bultle podtrzymują pluszowe zające..
mama (czyli ja) stoi na straży i jak butla się usuwa lub któreś potrzebuje
zrobić sobie przerwę na odbicie, to służę pomocą.. pierwsze tarte jabłuszko
na łyżeczce pewnie nie będzie problemem, bo jedno poczeka gdy drugie zdziamga
swoją porcję, ale później, gdy łyżeczek będzie więcej a i zabawy przy tym co
nie miara? Jak Wy sobie radzicie?

..i jeszcze jedno.. gdzie mogę znaleźć dokładne wskazówki kiedy, co i jak
wprowadzać maluchom? Jakieś jadłospisy, porady, szczegółowe zalecenia.. bo ja
nawet nie wiem czy za ten miesiąc gdy kaszki pierwsze kupię, to czy i smoczki
inne, jakieś specjalne potrzebuję również nabyć drogą kupna?

Dziękuję z góry za wszelkie wyjaśnienia..
Pozdrawiam,
nadiusza

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31993792
    • karolcia65 Re: odnośnie karmienia.. 13.12.05, 19:29
      Drogie Mamy,

      Ja tez podpisuje sie pod wszystkimi pytaniami. Chcialam cos wyczytac ale
      zasnelam nad ksiazka i tak skonczyla sie moja wielka edukacja. Rowniez bede
      wdzieczna za pomoc.

      Pozdrawiam serdecznie,

      Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka
    • zeb1 Re: odnośnie karmienia.. 13.12.05, 20:10
      Doskonale was rozumiem. Moje trojaczki maja teraz 13 miesiecy, ale kilka
      miesiecy temu przechodziłam to co Wy. To prawda na początku karmienie łyzeczką
      nie jest łatwe, ale dzieci szybko sie uczą i z dnia na dzien jest łatwiej. Ja na
      początku do karmienia z łyzeczką potrzebowałam pomocy jednej osoby. Wtedy dzieci
      sie nie denerwowały i ja byłam spokojniejsza i kazdy dostał swoją porcje o
      czasie. Teraz bez problemu radze sobie sama. A jak zdarzyło sie, ze byłam sama
      to robiłam rzadszą zupe,wlewałam do butli i piły przez smoczek z wielką dziurą
      zrobiona przeze mnie.
      Natomiast do kaszek sa specjalne smoczki do kaszek. Nie wiem jakich zmoczków
      uzywacie. Ja Canpola, do kaszki mam smoczek z krzyzykiem.

      Co do wprowadzania nowych produktów, miałam takie fajne kółko, co i ile w kazdym
      miesiącu. Na początku sztywno sie tego trzymałam, ale potem to juz wprowadzałam
      według swego uznania. Czasem nawet szybciej niz "mowiło" kółko. Zawsze z umiarem
      i obserwowałam jak sie czuja po tym maluchy.

      Głowa do góry, to nie jest takie trudne
    • muzyczka6 Re: odnośnie karmienia.. 13.12.05, 21:31
      moje drogie mlode mamy, a przynajmniej młodsze ode mnie - problem karmienia
      łyżeczką jest rzeczywiście istotny. U mnie Antek zaczął bardzo ładnie, a Staś
      buntował się przez pierwsze tygodnie i nie męczylam go za bardzo, odczekałam i
      zaczęłam ponownie.. naczytałam sie w mądrych gazetach, ze łyżeczki trzeba
      wprowadzać od zaraz jak tylko zacznie się podawać dzieciom co innego niż mleko,
      no to wprowadziłam smile kaszki, płynne deserki i mleko z kleikiem jedzą butlą, a
      zupki łyżeczką. Na więcej nie mam zdrowia wink Jedno karmienie łyżeczą dziennie
      to i tak wielki wysilek przy blizniakach, a przynajmniej 7-8 miesięcznych.. . w
      praktyce wygląda to tak, ze karmimy z męzem jednocześnie - każde "swojego", ale
      kiedy tatuś wysiada nerwowo przy swojej "muszce plujce" to mamusia karmi
      najpierw jednego a potem drugiego... karmiłam na początku sadzając chłopcow w
      fotelikach samochodowych, ale to była porażka, dzieci robiły mostki, opluwały
      cale foteliki i byl ryk. Teraz więc jedzą w moich objęciach, co pozwala mi na
      powazne ograniczenie aktywnych ruchów ich rączek smile
      Nadiuszko, ja całą wiedzę o karmieniu innym niż mleko czerpalam z "dziecinnych
      gazet" wyciełam sobie odpowiednie tabelki, mogę Ci zeskanować i wyslać jak
      chcesz. A co do smoczków to ja używam Aventu, oni mają rewelacyjne
      smoczki "trójprzepływowe" - czyli 3 w 1: wolny przeplyw, średni i szybki. Gęste
      pokarmy daję na szybkim, soczki na wolnym lub średnim. Gorąco polecam, dzieci
      się nie krztuszą i mogę w trakcie tego samego karmienia regulować prędkośc
      wyplywania pokarmu. Uff, dużo by jeszcze pisać o tym karmieniu, nie chcę
      zanudzać, pozdrawiam cieplutko, nie martwcie się na zapas, w końcu każda z nas
      jest początkowo zupełnie zielona w tym temacie, a potem nagle stajemy się takie
      mądre, hehe smile)
      • nadiusza Re: odnośnie karmienia.. 14.12.05, 11:10
        och dzięki.. wszystkie materiały na wagę złota! ja też używam aventu, więc to
        będzie tylko kwestia dokupienia odpowiednich smoków.. to dobrze.. może
        faktycznie nie ma co się stresować na zapas.. choć ja i tak wolę mieć już
        wszystko "zaplanowane" (hi hi.. przy dzieciach się nie da!) zawczasu..
        Dziękuję i pozdrawiam!
        nadiusza
        • muzyczka6 Re: odnośnie karmienia.. 15.12.05, 20:30
          nadiusza, a na jaki adres wyslać Ci te zestawy "menu"??
          • nadiusza Re: odnośnie karmienia.. 16.12.05, 13:47
            na gazetowy proszę.. nadiusza@gazeta.pl

            Bardzo dziękuję!!
      • justinka2 Re: odnośnie karmienia.. 17.12.05, 17:40
        witajcie,
        ja od 5 miesiąca zaczęłam powoli łyżeczką jabłuszko i temu podobne. większość
        dnia spędzamy same, więc przy karmieniu miałam do dyspozycji wyłącznie swoje
        ręcę. dziewczyny odkąd tylko umieją same siedzieć, jedzą siedząc na krzesełkach
        (najpierw to były takie leżaczki - bujaczki, teraz drewniane krzesełka ze
        stolikiem). fakt, czasem wychodzę z siebie i mam ochotę je porządnie potarmosić
        jak się kręcą i plują... oj...,ale ogólnie jest ok. teraz (10 miesięcy)jedzą 2
        posiłki z butli-rano i wieczorem kaszkę, a reszta łychą: zupka, 2gie danko,
        serek, deser, parówki(czasemsmile). karmienie łyżeczką jest dla mnie nawet
        łatwiejsze. szybciej da się czymś maluchy zabawić i ładnie zjedzą całą porcję. z
        butlą juz nie jest tak fajnie. jak się zaprą to smoka sobie do buzi nie pozwolą
        wsadzić smile.
        powodzenia!
Pełna wersja