czy nie dałam im za mało?

25.01.06, 12:10
Gdy teraz patrzę na moich znajomych, którzy mają maleńkie dzieci lub ich się
spodziewają, robi mi się przykro. Że nie dałam moim dzieciom tego
wszystkiego, co chciałam... Ale nie mogłam. Gdy Maluszki, tak bardzo
upragnione i wyczekane, pojawiły się na świecie, ja już byłam bez pracy, a
mąż był jeszcze na studiach. Nie mieliśmy właściwie stałego źródła
utrzymania. Trudny zimowy początek przeżyliśmy dzięki pieniążkom od teściów,
z ubepieczenia i zasiłkowi z pomocy społecznej (!). Dziękuję też rodzicom, że
wtedy przejęli całkowicie obowiązki opłacania rachunków. Ciuszki dla
maluszków miałam po moim rodzeństwie i dostaliśmy też trochę od rodziny.
Kołyskę i łóżeczka mieliśmy pożyczone, a wózek kupiliśmy używany. Było nam
ciężko, ale kupowaliśmy to, co było konieczne. Jeździliśmy wtedy maluchem,
który zresztą niedługo później odmówił współpracy. Pieniążki, które mieliśmy
starczały na nasze jedzenie i maluszków mleko i to, co było naprawdę
niezbędne. Nie mogliśmy sobie pozwolić na super zabawki, super ubranka, super
wyjazdy, czy chociażby pampersy (długo używałam tetry, a później dużo
tańszych, ale wg mnie dobrych, pieluch z makro). Gdy mąż zaczął pracować,
zrobiło się troszkę lżej, ale też nie starczało na nowe ciuszki i inne super
rzeczy. Moje dzieci pewnie w ogóle nie odczuły tych braków, mimo wszystko
miały dużo zabawek, bo wolałam kupić tańsze pieluchy i ciuszki w lumpeksie i
mieć na fajną zabawkę dla dzieci. Zawsze, nawet gdy było ciężko, znalazły się
pieniążki na książki. Gdy teraz słyszę o becikowym, to strasznie zazdroszczę
tym mamom. Te pieniążki pozwoliłyby mi optymistyczniej patrzeć w przyszłość,
bez takich obaw. Bardziej radośnie przeżywać macierzyństwo. Choć też na
początku nie starczało mi czasu na nadmierne martwienie się, dopiero teraz
sobie to wszystko uświadamiam. Gdy rozmawiałam o tym wszytkim z mężem,
powiedział mi, żebym spojrzała na to z zupełnie innej strony. To dzięki temu,
że nie miałam pracy, mogłam przez 2,5 roku być z maluszkami, sama decydować,
jak będą wychowywane. Byłam w tym najważniejszym okresie z nimi, byłam
wyrozumiałą, oddaną i kochającą mamą. Byłam cierpliwa, razem się bawiliśmy,
kleiliśmy, czytaliśmy... Teraz maluszki kończą 4 lata, chodzą do przedszkola,
a ja pracuję. Teraz też jestem spokojna o jutro. Mimo wszystko gdzieś we
mnie "siedzi" poczucie, że dałam im za mało.
    • glusia007 Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 13:17
      Dlaczego tak myślisz? Jeśli dałaś im swój czas i miłość to wystarcza.Zapewniam
      Cię , że jak dzieciaczki podrosną i będą wspominać dzieciństwo to na pewno nie
      będą pamiętały czy były ubierane w spodenki od M&S ale że mama ich przytulała i
      całowała napewno! Że czytała im bajki na dobranoc i spacerowała.Poświęcała swój
      czas o była dla nich zawsze opoką.Nie myśl o tym w ten sposó.Rzeczy i
      przedmioty nie są ważne.Sfera uczuć !!!Pozdrawiam .!!!
      • agus1977 Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 13:36

        Co Ty! ubranka kolorowe kupujemy dla siebie, dziecku małemu jest wsio jedno czy
        ma body za 3 złote czy za 53! Co innego jest ważne, sama wiesz,
        pozdrawiam
        • ja1974 Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 13:38
          Tak naprawdę to ja chyba o tym wszystkim sama wiem...Ale i tak dziękuję.
    • anula9910 Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 14:33
      Rozumiem cię doskonale, ponieważ mamy obecnie prawie dokładnie taką samą
      sytuację jak Wy 4 lata temu. Tylko nam nie starcza pod koniec miesiąca nawet na
      mleko dla malców, a na nasze jedzenie nie wystarcza w ogóle, żywią nas rodzice.
      Maluchy jak mają nowe ubranie albo zabawkę to oczywiście dostały w prezencie.
      Chodzą w ubrankach pożyczanych od znajomych, rodziny i kupowanych w lumpeksie.
      Bardzo bym chciała żeby mieli wszystko, co najlepsze, żeby mogli chodzić do
      szkoły pływania dla niemowląt, żeby po ukończeniu roczku mogli zacząć uczyć się
      j. angielskiego, żeby mogli podróżować, poznawać, zwiedzać i cieszyć się zyciem.
      Niestety nie stać mnie na to wszystko. Malce urodziły się w kwietniu na forum
      jest forum kwietnióweczek 2005 dziewczyny piszą ze po urodzeniu dzieci
      pozakładały im lokaty pieniężne na przyszłość, ja mogę o tym tylko pomarzyć, ale
      może kiedyś będzie nam lepiej. Skoro los dał nam dwoje dzieci na raz to chyba
      wiedział, do kogo je kieruje i mam nadzieję ze w przyszłości będzie mnie stać na
      opłacenie chłopcom studiów. Również sądzę ze daję im za mało, a przez to ze jest
      nam tek ciężko jestem smutna i zgorzkniała, lepiej by było gdyby ich mama się
      śmiała.
      A może oni nie powinni być moi?
      Dobrze ze teraz jest Wam lepiej. Chyba Cię nie pocieszyłam, ale chociaż wiesz ze
      nie jesteś osamotniona w takim myśleniu.
      Pozdrawiam

      • ja1974 Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 15:12
        Jest tak, jak napisały dziewczyny, że tak naprawdę liczy się to niematerialne,
        miłość, czas, opieka, troska. Każda z nas pewnie o tym doskonale wiedziała i
        wie, ale jest przykro, że nie możemy dać dzieciom tego wszystkiego, co byśmy
        chciały. Od siebie mogę dodać tylko, żebyś nie traciła nadziei na lepsze jutro.
        Będzie lepiej
        • gacek39 Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 17:13
          Mam koleżankę, która niedawno urodziła dziecko, siedzi z nim w domu z nianią,
          ma pomoc do sprzątania, najdrozszy wózek, najlepsze ciuszki, akcesoria i
          zabawki, dziecko ma już całą biblotekę książek, zapisane jest do prywatnego
          przedszkola, ale zastanawia się nad boną. Ojciec wraca zpracy o 21 codziennie,
          a w weekendy pracuje "tylko po kilka godzin". Dziecko widuje przez 5 minut rano
          jeśli się obudzi przed wqyjściem, tatusia do pracy. Niedługo i mama wróci do
          pracy, więc i ją będzie widywać od święta. Moim zdaniem to oni dają dziecku za
          mało. Ktoś powinien zapłacić rodzicom, aby poświęcili dziecku parę godzin
          dziennie.
    • marcia81 Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 17:46
      I dobrze ci maz powiedzial. To ca dalas i w dalszym ciagu dajesz swoim dziecia,
      czyli milosc bezpieczenstwo zaufanie cieplo jest NAJWAZNIEJSZE!!!!! Wszystkie
      inne rzeczy sie nie licza. Twoje dzieci cie bardzo kochaja, jestes dla nich
      super mama i to sie powinno tylko liczyc!!!!
      A becikowego niech ci nie bedzie szkoda, ty im dalas o wiele wiecej smile))
    • beciatwin Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 18:48
      Stara prawda mówi , że ojciec najwięcej daje dzieciom gdy kocha ich matkę - gdy
      ją wspiera i szanuje a z twojego postu wynika ,że raczej tak jest.Wtedy matka
      ma chęć i siłę przekazywać te uczucia dzieciom i tego nie nie da się zastąpić
      zabawkami czy fajnymi ubrankami bądź innymi akcesoriami.
      10 lat temu byliśmy w podobnej sytuacij gdy urodziła się nasza córka - nie
      miała super ciuchów , zabawek itp ale miała na codzień rodziców - z perspektywy
      wiem ,że to była dobra inwestycja.Teraz jesteśmy rodzicami 7-mio miesięcznych
      bliźniąt i mimio ,że wiedzie nam się o wiele lepiej wolę się skoncentrować na
      tym jak okazywać dzieciom miłość i uczyć je tego co w życiu ważne.
      Głowa do góry!W życiu nigdy nie wiadomo kiedy coś się zmieni-raz jest gorzej
      raz lepiej i każdy czas warto wykorzystać dobrze.Tamten wykorzystałaś
      dobrze.Pozdrawiam
    • mama_blizniakow Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 20:41
      Miłośc jest czyumś najpiekniejszym i najdrożym co można dac drugiej osobie-
      mężowi,dzieciom.
      Co by im było po zabawkach firmowych i nowych ciuszkach gdyby mamy przy nich
      nie było??
      Albo gdybyście mieli na wszystko a dzieci nie moglibyście mieć?
      Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz dochodze do wniosku że pienądze szczęścia
      nie dają.Bo miłości i dziecka za nie nie kupisz.
      Ja jestem bardzo szczęśliwa i dumna z tego że mogę być z moimi dziećmi w
      domu.Być cały czas obok nichsmile
      Szczgólne pozdrowienia dla niezamożnych i siedzących w domu mamuśsmile
      Dla pracujących również
      Anna
    • mrockata Wyslalam Ci cos na poczte gazetowa. 25.01.06, 23:14

    • kasiab21 Re: czy nie dałam im za mało? 25.01.06, 23:49
      Kobieto dałaś im to co najważniejsze MIŁOŚĆ.Byłaś z nimi w najważniejszych
      momentach.Tego nie da sie przeliczyć na pieniądze!
    • grzalka Re: czy nie dałam im za mało? 26.01.06, 08:47
      tak, zdecydowanie dałaś im za mało
      na angielski do Helen Doron nie chodziły, na basen dla niemowlaków nie
      chodziły, na wakacje nad Adriatyk nie jeździliscie- no, bez przesady, to sa
      pewne standardy w dzisiejszych czasach

      zobaczysz, że Twoje dzieci Ci to wypomną
      • xdagmarax Re: czy nie dałam im za mało? 30.01.06, 23:02
        niewiem czy sie śmiac czy płakać bo jedną odpowiedź jak przeczytałam to cos mi
        się robi.. jestem poporostu rozgoryczona i oszołomiona!! jak można być tak nmie
        czułym!! no chyba, że był to żart, no ale ja się chyba na nich nie znam

        wracająć do cebie, jak przeczytała twoją historię to: chylę czoła dla ciebie za
        twoją odwagę, wytrwałość i miłość, którą obdarzasz dzieci i męża (on tez się
        liczy... jesteś wielka duchem, twoje maleńswta napewno dobrze wychowasz więc
        one to docenią!! głowa do góry i idź przez życie uśmiechnięta smile)
        jestem ciekawa jak mają na imię maluszki..
        • ja1974 Re: czy nie dałam im za mało? 31.01.06, 08:36
          Dziękuję bardzo wszystkim za ciepłe słowa...
        • rybcia30 Re: czy nie dałam im za mało? 06.02.06, 21:49
          xdagmarax ano, nie znasz się na żartach, jakbyś czytałą bardziej regularnie
          forum, to znałabyś wypowiedzi grzałki.


          Do autorki 1 postu:
          POza tym też uważam, ze dałąś im tyle ciepłą, że nie masz się czym w ogóle
          sięmartwić. Znam forum, na któym dziewczyny prześcigają się w kupowaniu ciuchów
          z H&M, Mothercare i innych sklepów z wielkich miast (w moim tego nie
          ma)...Kochają swoje pociechy... ale czy o to chodzi? Pozdrawiam. Trzymaj tak dalej.
          Mama Hani i Oli, 23.03.05
    • izabela.tauzowska Re: czy nie dałam im za mało? 06.02.06, 11:23
      Nie wiem, czy jeszcze ten mój post przeczytasz ale chciałam Ci coś napisać.
      Jest takie powiedzenie, że bogaty jest ten, kto jada domowe obiady. I to oddaje
      sedno Twojego problemu. To co dałaś swoim dzieciom jest poprostu bezcenne:
      czułość, miłość, troskę, poczucie bezpieczeństwa. Nie można tych wartości
      wymienić na najfajniejsze zabawki.Także nic lepszego nie mogły od Ciebie
      dostać. Pomyśl tylko, że często takie drogie prezenty, kupowane dzieciom są
      formą rekompensaty za brak wspólnie spędzonego czasu.Poza tym dzieciom nie są
      te zabawki niezbędne do osiągnięcia szczęścia, w przeciwienstwie do braku
      miłości rodziców. Jesteś mądra, dzielną Mamą. Pozdrawiam ciepło. Iza_ mama
      czteroletnich bliżniaczek Ewy i Anusi.
      • ja1974 Re: czy nie dałam im za mało? 06.02.06, 14:34
        Przeczytałam i dziękuję.
    • karolcia65 Re: czy nie dałam im za mało? 06.02.06, 22:28
      Dobry wieczor,

      Wiesz co, dziekuje Ci za to wszystko, co napisalas. To pomaga zrozumiec, ze dla
      dzieci najwazniejsze nie sa te wszystkie szpargaly ze sklepow, tylko my i nasza
      milosc.

      Jestem mama 3-miesiecznych trojaczkow, jestem z nimi w wiekszosci sama, maz
      pracuje. Niestety nie zawsze starcza mi na wszystko czasu, wiec gdy wykonuje
      niezbedne czynnosci, a dziewczynki poplakuja mysle czasem, jak fajnie by bylo,
      gdyby mialy wiecej zabawek, tych elektronicznych, co to tak fajnie zajmuja
      dzieci. Ale tak naprawde to nie jest wcale potrzebne.
      Wystarczy popatrzec na dzieci i na to jak patrza na nas.
      Nie dalas im za malo, w ogole tak nie mysl, bo to, o czym mowisz, ze nie dalas,
      nie ma znaczenia, to tylko marketing i nakrecanie zabawkarskiego interesu.

      Pozdrawiam,

      Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
Pełna wersja