moje dzieci mnie nie lubią...

29.01.06, 11:22
witajcie,
muszę się troszkę pożalić...
większość czasu spędzam z moimi córeczkami sama (mąż zarabia na życie).
karmię, przewijam, kąpię, bawię się z mnimi itp. staram się być jak najlepszą
mamą,ale wiem - nie jestem idealna, często brakuje mi cierpliwości, jestem
zmęczona... moje dzieci natomiast jakby wcale nie zauważały tego,ze to ja
jestem/chciałam być najważniejszą osobą w ich życiu smile. najfajniejszy jest
TATUŚ!!! jak tylko tatuś pojawia sie w domu, moje kluski z wrzaskiem rzucają
się na niego, tulą, dają buziaki. a mama? mama może sobie już iść! jest
zbędna sad
ostatnio mąż zabrał maluchy do dziadków. ja dojechałam stęskniona po 3
dniach. myślałam,że chociaż troszkę się ucieszą... przyjechałam. one
zobaczyły,że to ja, przywitałyśmy się i.... poszły się bawić misiami. hmmm...
potem mąż wyjechał i wrócił po nas po kilku dniach. i co? na widok tatusia -
piski, wrzaski radości, "tatata", na rączki, tuli-tuli. wrr! a mnie zazdrość
zżera od środka, a nie moge tego dać po sobie poznać....
pomóżcie, co robię nie tak?...............
    • gosiamazur1 Re: moje dzieci mnie nie lubią... 29.01.06, 12:12
      Oj, z córeczkami to chyba jednak prawda że ciągna do tatusiów.
      U mnie jest podobnie. Chociaż synuś lubi kiedy jest mama lub tata- tkoś z nas,
      natomiast córcia upatrzyła sobie tatę. Teraz jest już lepiej ale miała taki
      tydzień - poniędzy swiętami a nowym rokiem- że dosłaownie nie schodziła mężowi
      z rąk. Darła się w niebogłosy jak go gdzieś usłyszała mimo że ja byłam pzry
      niej. Tatuś najlepiej pzrytulał, karmił, pzrewijał, układał do snu...
      Znam to ukłucie zazdrości. Mam nadzieję że jednak to jest tylko
      takie "widzimisię" i szybko miniesmile
      Jak mówiłam teraz jest o wiele lepiej.
      Głowa do góry. Dzieci cię kochają!
      Pozdrawiam
      Gosia
    • monikap31 Re: moje dzieci mnie nie lubią... 29.01.06, 12:16
      witam,w I odruchu zaraz zabrałam się za odpisywanie Tobie(pocieszanie smile.Ale
      teraz to ja naprawdę nie wiem co Ci napisać.Przerabiam dokładnie ten sam
      temat.Ale ja juz nie mam do Małych żalu...mój Mąż to też gość w domu...małe też
      wariuja na jego widok,mają tez brata-jak wraca z przedszkola,jest cały ich...a
      ja ?sprzątaczka,kucharka,opiekunka.Mało tego,mama jest też od rzeczy "złych"-
      Tatus nie wyczyści zasmarkanego noska gruszką,Tata nie daje niedobrych
      zupek,tylko słodycze itd,Tata bierze na rączki a za chwilę na mój wzrok
      bazyliszka mówi głośno"Mama nie każe",itd...można my godzinami
      opowiadać.Spróbuj znależć w tej sytuacji jakieś +...np,jak wraca Maż do domu i
      Małe go obskoczą ,Ty masz chwile dla siebie.Nie bądź o niego zazdrosna-
      jesteście rodziną.Małe poprostu widzą Ciebie 24h/dobę i są do Ciebie
      przyzwyczajone.Napewno jesteś wspaniałą Mamą i Twoje Dzidzie doskonale o tym
      wiedzą.A poza tym nawiasem mówiąc,moje Dziewczyny to "Dziadziary"-uwielbiają
      mężczyzn...wszystkich.Na nowe Ciocie reagują płaczem,a u nowych Wujków po
      minucie znajomości siedzą na kolanach.Naprawdę nie przejmuj sie zachowaniem
      dzieci,pozdrawiam i głowa do góry!
      • gacek39 Re: moje dzieci mnie nie lubią... 29.01.06, 20:02
        Witaj. Nie mam jeszcze doswiadczeń z moimi córeczkami, mają pięć miesięcy i
        narazie uśmiechają się na widok każdego kto przychodzi nie wyłączająć mamusi,
        Ale jak wspomnę własne dzieciństwo to pamiętam , jak wielka radością były dla
        mnie zabawy z tatą, spacery, czytanie książęczek, wyjścia do teatrzyku, a mama-
        mama tylko sprzątała, gotowała, robiła zakupy i straszyła tatą. Teraz widzę,
        jak niesprawiedliwa byłam wtedy, mama poswięcała mi cały swój czas , nie
        pracowała, aby przypilnować mnie, a także i moją 5 lat młodszą siostrę, abyśmy
        miały ciepłe obiady, nie biegały z kluczem na szyi, miały poprane i
        poprasowane, a jy uważałyśmy że z mamą jest nudno. Nie chciałabym, aby ten
        schemat sie powtórzył, ale nie wiem jak tego uniknąć. postaramy się z mężem tak
        dzielić czas z dziewczynkami, aby nie było podziałów mama na codzień, tata od
        swięta, mama od obowiązków, a tata od zabawy. Ale czy to pomoże pokaże czas.
        Pozdrawiam
    • mama2gnomic Re: moje dzieci mnie nie lubią... 31.01.06, 10:26
      Mów do mnie jeszcze sad Moje majaą skończone 7 miesięcy i juz obserwuję to
      samo!!!!No i generalnie też uśmiechają się do wszystkich facetów
      masakra...Czuję się dokładnie tak jak Ty- zazdrość mnie zżera i mam ochotę
      powiedzieć im do słuchu tylko co to da...smileJest jedno wyjście-postarać się o
      synka....tylko jak znowu będzie dziewucha-albo dwie??!!!
    • karolcia65 Re: moje dzieci mnie nie lubią... 03.02.06, 21:09
      Dobry wieczor,

      Przeczytalam Twojego Posta kilka dni temu i musialam sobie wszystko przemyslec
      zanim zabralam sie do odpisywania. Nie mam jeszcze doswiadczenia w tej kwestii,
      bo moje 3 coreczki maja dopiero 16 tygodni. Mysle, ze dziewczyny maja racje,
      tatus jest od zabawy, zero stresu, zero presji, zero nieszczescia. A Ty, Mama,
      od wszystkiego, co dzieci postrzegaja za niemile.
      Do tego odnosze wrazenie, choc wcale nie musze miec racji i nie pogniewaj sie
      na mnie za bezposredniosc, ze troche za bardzo chcesz byc idealna. To nic
      zlego, bo kazda z nas do tego dazy, ma to jednak ta wade, ze jest nie do
      zrobienia. Dzieci nie pogniewaja sie, jak raz sie z nimi nie pobawisz, a moze
      wlasnie wtedy zachce im sie z Toba bawic?
      A juz na pewno nie jest prawda, ze Cie nie lubia. Po prostu maja Cie na codzien
      i nie okazuja tak swych uczuc, jak Tacie - gosciowi w domu. Czas wykorzystaj
      dla siebie i po prostu badz cierpliwa. Sama sie juz wielokrotnie przekonalam,
      ze cierpliwosc to jedna z najwiekszych cnot ludzkosci, choc czasem tak trudno
      wytrzymac.
      No to sie rozpisalam...

      Pozdrawiam,

      Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
      • karolcia65 Re: moje dzieci mnie nie lubią... 04.02.06, 21:04
        Czesc,

        To jeszcze raz ja. Dzis na spacerze z moimi Brzdacami przyszedl mi do glowy
        pewien pomysl. Jak maz wraca do domu, rzucaj sie na niego razem z coreczkami.
        Jak bedziecie w jednaj grupie, moze sytuacja sie zmieni.

        Pozdrawiam serdecznie,

        Karolcia z Zosia, Krysia i Natalka
    • grzalka a moje lubią mnie za bardzo ;) 05.02.06, 13:59
      w zawiązku z czym jestem bez przerwy oblegana i nie mogę sie ruszyć- nawet siku
      robię w asyście

      sama nie wiem, co lepsze, ja bym chciała, żeby się rzucały na tatusia, mogłabym
      choć chwilkę odsapnąć

      pozdrowienia wink
    • aglask Re: moje dzieci mnie nie lubią... 06.02.06, 14:07
      Z tego co pamiętam, to grzalka ma dwóch chłopców, a Ty dwie dziewczynki. Coś
      chyba w tym jest, że córeczki wolą tatusiów, a synkowie mamusie. Więc nic Ci
      innego nie pozostaje jak zafundować sobie kolejne bliźniaki, tym razem rodzaju
      męskiego, żeby zachować równowagę w rodzinie i nie czuć się odrzuconą.
      A tak na serio, to nie przejmuj się tym tak bardzo. Przypuszczam, że córeczki
      nie okazały radości na Twój widok, bo były po prostu zdziwione. Zawsze
      przychodził tatuś, a tym razem pojawiła się mama, która przecież zawsze jest w
      domu.
      Moje maluchy zachowywały się podobnie. I przypuszczam, że ma to związek z
      pewnym etapem rozwoju u dzieci. Później to się zmieni.
      Moja córeczka cały czas twierdzi, że najbardziej kocha tatusia, ale to do mnie
      co rano przychodzi, żeby się poprzytulać lub gdy dopadają ją jakieś smuteczki.
      Synek jeszcze częściej ląduje na moich kolanach. Tatuś natomiast jest niezbędny
      do szaleństw, rozrabiania i wspólnej zabawy. Gdy pojawia się tatuś, to wiadomo,
      że będzie się coś działo, więc bardzo cieszą się na jego widok. Już widać, że
      tęsknią za tatą, ale za mną też.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
Pełna wersja