bliźnięta chłopiec i dziewczynka

02.02.06, 19:59
czy u was też dziewczynka jest dużo spokojniejsza od chłopca. Mój mały to
straszna beksa, bardzo szybko się denerwuje jak np. keży w jednym miejscu, a
dziewczynka potrafi sobie poleżeć i się uśmiecha, po prostu nie marudzi.
    • aglask Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 02.02.06, 22:42
      Witaj! Ja mam chłopca i dziewczynkę. I rzeczywiście córeczka była o wiele
      spokojniejsza od synka, nie dopominała się ciągle o naszą uwagę i sama
      potrafiła się zabawić. Rzadko też płakała. Natomiast synek był bardzo ruchliwy,
      szybciej nauczył się raczkować niż porządnie siadać, szybko się wszystkim
      nudził, był płaczliwy i nerwowy. Sytuacja się trochę zmieniła, gdy dzieci
      zaczęły chodzić. Łatwiej mi wówczas było upilnować synka, głównie dlatego, że
      jest trochę bojaźliwy i wolał chodzić na spacerach ze mną, natomiast córeczka
      jeżeli coś ją zainteresowało, udawała się w wybranym przez siebie kierunku,
      wogóle nie zwracając na mnie uwagi. Teraz, gdy rozgadały się na dobre, to
      wypowiedzi mojej córki coraz bardziej mnie "przytykają". Np. podczas wysiadania
      z samochodu powiedziała do babci "Babciu podnieś dupcię", albo gdy ją babcia
      wołała "Co jest babciu?". Na pewno musiała usłyszeć podobne zwroty, ale nikt
      jej tego w główce nie utrwalał (Nikt się nie śmiał i nie zachwycał nad jej
      wypowiedziami).
      Synek natomiast wkroczył chyba w kolejny etap ruchliwości. Żeby się gdzieś
      dostać, wykorzystuje wszystkie sprzęty: krzesełka, pudełka itp. Ustawia taką
      piramidę na łóżku i sam usiłuje na nią wejść. A był już okres, kiedy można go
      było dłużej zostawiać samego w pokoju.
      Moje Maluchy obecnie mają 2 latka i 5 miesięcy i ciężko jest powiedzieć, któro
      jest spokojniejsze.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • husasia Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 03.02.06, 08:51
      Kasia od urodzenia jest nie tyle spokojniejsza, co bardziej samodzielna. Wojtka
      nosiłam na rękach, zabawiałam, trzymałam na kolanach. Kasia zajmowała się sobą
      i otaczajacym ją światem, była zdecydowanie mniej absorbująca ale aktywna. Dużo
      wcześniej zaczęła raczkować i chodzić. Teraz (mają 2 lata i 2 miesiące) Kaśka
      to ogień, słodki uparciuch i rozrabiaka a Wjtek "siła spokoju"
      • rara.avis Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 03.02.06, 09:40
        Zdecydowanie tak. Martusia od urodzenia jest samodzielna, dlugo interesuje sie
        otoczeniem sama, latwiej zasypia, czesciej sie smieje.Alex jest wymagajacy,
        czesciej placze, gorzej zasypia (prawde mowiac ma z tym problemy), "trzeba" sie
        z nim bawic. Zobaczymy, jak bedzie potem pozdrawiam ania
        • agus1977 Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 03.02.06, 11:20
          moje brzdące mają dopiero 2 miesiące, ale też tak jest.Synek bardziej
          absorbujący, córcia grzeczniejsza.Ale czas pokaże. Mam trochę wyrzuty
          sumienia,ze przez to poświęcam jej mniej czasu, częściej on jest na rączkach.
    • marcia81 Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 05.02.06, 19:15
      U mnie odwrotnie. Kacperek to jakby dziecka nie bylo, natomiast Gaba to istny
      szatan, ciagle ryczy chce byc na raczkach. Koszmar!!!!!
    • aditi_00 Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 05.02.06, 21:14
      Myślę, że to nie kwestia płci ale charakteru smile Mam dwie pannice. Jedna
      niespokojna dusza i szalenie towarzyska kobitka co nie poleży sama 5 minut a
      druga aniołek co sama poleży i pogrucha do zabawek.

      No ale jak trzeba to obie pokazują co płucka potrafią wink

      • sandra123 Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 08.02.06, 13:30
        Ja mam dopiero 8 dni doświadczenia z bliźniakmi, urodziłam 31 sty.
        Ale zdecydowanie córcia jest żywsza, aktywniejsza, chętniej i wiecej je. Synuś
        jest delikatniejszy i spokojniejszy. Tak było już z aktywnością w brzuszku.

        Ciekawe czy to się zmieni, czy pewne predyspozycje już są.

        Pozdr,
        s
        • nadiusza Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 08.02.06, 14:05
          i u mnie jest na odwrót.. synuś jest spokojniutki i bardziej wyważony.. Córcia
          to istny diabełek, krzykacz i pieszczocha..
          Pozdrawiamy
          nadiusza&Bąble

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=31993792
          b1.lilypie.com/tkjHp1.png
        • joannanb Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 17.02.06, 22:09
          Moje maluchy mają prawie rok i miesiąc.Pierwsza urodziła się dziewczynka ale
          gdybym rodziła naturalnie lekarze powiedzieli że pierwszy wyszedłby
          chłopiec.Pocvzątkowo synek tylko jadł,załatwiał potrzeby fizjologiczne i spał
          córka podobnie + kupa płaczu.Po 2 miesiącach okazało się,że Zosia ma refluks i
          odkąd podajemy leki zmieniła się do poznania,nie płacze prawie wcale ,może
          bawić się godzinę sama obym tylko nie krzątała się po kuchni.Oczywiście czasem
          kładzie sie ze złości na ziemię ale lekcewazona szybko się uspokaja.Synek
          niestety też się zmienił nie do poznania lae na gorsze.Chodzi całymi dniami
          jeczy i marudzi,chce na ręce więc biorę po chwili chce na ziemie więc stawiam
          ale tam też źle,bawić się nie chce.Gdybym miała tylko Zosię nie wiedziałabym
          prawie co znaczy mieć dziecko.
          Pozdrawiam
    • molnarka Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 08.02.06, 15:59
      justa1978 napisała:

      > czy u was też dziewczynka jest dużo spokojniejsza od chłopca.

      Nie. U nas wręcz przeciwnie.
      Karolina urodziła się pierwsza i jest stanowczo bliźniakiem dominującym ...
      wrzeszczy, szybciej się uczy, jest bardziej absorbująca itd.
      Alek to złote dziecko ... takich jak on mogłabym mieć trójkę i byłąbym mniej
      zmęczona niż teraz wink

      A w ogóle to charaktery mają całkiem inne ...

      Pozdrawiam
      MOLNARka
    • nadiusza jednojajowe!?!?! 09.02.06, 10:33
      a czy zdaża Wam się usłyszeć pytanie czy Wasze dzieci (po tym jak rozmówca
      zdążył się dowiedzieć że dzieci są różnej płci) są jednojajowe? Bo mi bardzo
      często.. bardzo dużo pielęgniarek w szpitalu i przychodni o to pyta a ja za
      każdym razem nie wiem co odpowiedzieć .. tak mnie to szokuje..
      Pozdrawiamy
      • husasia Re: jednojajowe!?!?! 09.02.06, 12:42
        Ja kiedyś nawet usłyszałam pytanie czy są JEDNOJAJECZNE. Początkowo próbowałam
        tłumaczyć, że jak różnej płci to od razu wiadomo, że nie. A później mi się już
        odechciało robić wykłady z genetyki i odpowiadam po prostu że są dwujajowe i
        już. Acha, kiedyś dwie panie przy mnie dyskutowały i na pytanie jednej czy są
        jednojajowe, druga odpowiedziała: no przecież widzisz, że nie, bo nie są do
        siebie podobne. Ale, że pielęgniarki też? Ręce opadają.
        • ja1974 Re: jednojajowe!?!?! 09.02.06, 14:43
          Podobnie jest z pytaniem, w której rodzinie już wcześniej były już bliźnięta,
          mojej czy męża? Gdy mam lepszy dzień, to tłumaczę, że wszystko zależy od
          kobiety i tak naprawdę to ona jest spadkobierczynią skłonności bliźniaczej.
          Facet może być tylko "nosicielem" i rodzinną skłonność może przekazać tylko
          swojej córce. A propos - u mnie w rodzinie było i jest sporo bliźniąt (Babcia
          miała nawet 2 razy), ale tylko mnie się udały różnej płci (ale to już właściwie
          zawdzięczam mężowi).
      • marcia81 Re: jednojajowe!?!?! 14.02.06, 21:31
        Bardzo czesto i tez mnie to denerwuje.
    • betka20 Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 12.02.06, 00:08
      Ja urodziłam dopiero 13.01.2006 ale już w szpitalu wiedzieliśmy wszyscy LAcznie
      z pielęgniarkami że mała da popalić. Dawid jest aniołkiem nawet jak już płacze
      to cichuteńko i przerywa jak zacznie Wiktoria bo wie że i tak jej nie
      przekrzyczy. Mała jest duszą towarzystwa , byle by tylko coś się wokół działo.
      A propo pytania o to czy są jednojajowe , mnie też o to zapytała pielęgniarka i
      totalnie zgłupiałam.Pozdrawiamy
    • martwod Re: bliźnięta chłopiec i dziewczynka 16.02.06, 13:45
      u mnie pierwszy był chłopiec i na początku dał nam nieźle popalić. cierpiał na
      tzw. kolki, baaardzo był absorbujący, trudno go było uśpić. córcia natomiast -
      anioł. a po 3-4 mies. nieco się odwróciło. synek to teraz siła spokoju, na prawo
      i lewo rozdaje uśmiechy, pięknie śpi, awanturuje się tylko wtedy, kiedy spóźniam
      się z jedzeniem. mała za to stała się bardziej kapryśna i ma tendencje do bycia
      z-cicha-pękiem.
      nie daje głowy, że za parę mies. znowu się im coś nie odmieni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja