Co się stało z moim dzieckiem???????

19.02.06, 14:33
Moje 3 miesięczne bliźniaki mają mieszane karmienie. Mam mało mleka, nie
starcza na wykarmienie nawet jednego dziecka, ale mimo to staram się odciągać
dla nich każdą kroplę mleka (choć ciężko znaleźć czas na odciąganie) albo do
piersi przystawić. Ale od dziś rana coś się stało jednemu dziecku. Nagle
odrzuciło butelkę ze sztucznym mlekiem. Zaczęło płakać czy wręcz wrzeszczeć,
naprężać się i w żaden sposób nie dało się uspokoić. Początkowo z mężem
myśleliśmy, że ma kolke, coś go gniecie itp. ale się okazało, że chciało
tylko do piersi. Podaliśmy inne mleko sztuczne (nasze dzieci mają różne
mleka), ale sytuacja się powtarza. Jedyny spokój jest wtedy, gdy jest
przystawiane do piersi. A ponieważ nie potrafi się najeść małą ilością mleka,
to ssie cały czas (w tej chwili pisze jedną ręką).
A przecież jest jeszcze drugie dziecko....
Czy moje dziecko jest chore? Potrzebuje z mojego mleka przeciwciał? Co będzie
jak drugie też będzie chciało tylko ssać pierś? Jak ja będę spać czy
korzystać z toalety? Dziś jest jeszcze mąż do pomocy, ale jutro idzie do
pracy.
Co się stało?
Dodam, że dzieci są przytulane i głaskane.
    • grzalka Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 19.02.06, 16:17
      z laktacją jest tak, że popyt nakręca podaż- gdy dziecko domaga się więcej i
      częciej piersi, to mleka zaczyna się produkować więcej

      Twoje dziecko po pierwsze wie, co dobre- nie dziwię się, że preferuje ciepłą
      pierś ze smacznym mlekiem, też bym tak wolała

      a po drugie na początku trzeciego miesiąca jest skok wzrostowy i nagły wzrost
      zapotrzebowania- stąd pewnie zmiana wymagań
    • karolcia65 Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 19.02.06, 21:51
      Witaj,

      Moje trzy coreczki tez cwicza ta przypadlosc. Zapomnij, zeby na trojke
      starczylo mi mleka, wiec przy piersi sie nie najadaja. Gdy dostaja butelke
      czesto postepuja, jak Twoje malenstwa. Sposoby mam rozne; podnosze do pionu i
      po chwili probuje dalej, delikatnie kolysze w gore i w dol, a potem na boki ze
      smoczkiem w buzi, spiewam, opowiadam, zdlizam twarz do ich twarzy na odleglosc
      20cm, robie przerwe i po kilku minutach zaczynam od nowa. Teraz sie juz
      nauczyly, ze cycek to fajna sprawa, ale nie zawsze oznacza sytosc.

      Probuj, co Ci tylko przyjdzie do glowy. Wiem, ze to trudne ale nie denerwuj
      sie, startaj sie nawet smiac i to glosno, gdy dziecko drze sie wnieboglosy ze
      smoczkiem w buzi, a mleko splywa po policzkach, brodzie i szyi. Taki smiech
      bardzo pomaga psychicznie. Przecwiczylam. W koncu znajdziesz rozwiazanie, albo,
      jak pisze Grzalka mleko trysnie jak z rogu obfitosci, czego Ci serdecznie zycze.

      Pozdrawiam,

      Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
    • ewa054 Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 19.02.06, 22:39
      Witaj.
      Jestem w podobnej sytuacji. Moje maleństwa przekroczyły 3,5 miesiąca
      (31.10.05). Od dwóch tygodni Adrianek tak samo protestuje przy karmieniu
      sztucznym. Również odciągam mleko laktatorem i moje mleczko piją średnio od 80
      do 130-140 ml. Piją je z apetytem, jednak przy sztucznym karmienie staje się
      koszmarem. Ja ściągam 3 razy dziennie, najwięcej po nocy z lewej piersi 300-350
      ml mleka, z prawej 150 tylko, później po południu po 160 i 100 i podobnie
      wieczorem. Czasami przeciągam karmienie Adrianka, wtedy pije lepiej sztuczne,
      jak bardziej zgłodnieje. Przynajmniej je ciepłe mleczko, którego podgrzewać nie
      wolno. Pozdrawiam.
    • husasia Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 20.02.06, 10:03
      Moje dzieci też karmiłam w sposób mieszany. Mimo tego, że straszno mnie, że
      dziecko karmione butelką odrzuca po pewnym czasie pierś bo z butelki je się
      szybciej i łatwiej, dla nich butla to była ostateczność. Może dlatego, że jako
      alergicy jedli niesmaczne Bebilon Pepti. Starałam się karmić na przemian
      (pierś, butelka, pierś) i często maluchy potrafiły przeczekać karmienie
      butelką, żeby później najeść się mojego mleka. Wojtek mając 6 miesięcy
      całkowicie odrzucił mleko modyfikowane. Na szczęście już jadł inne posiłki i
      nie było dramatu. Mleko przemycałam mu w gęstej kaszce.
    • martwod Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 20.02.06, 18:59
      za każdym razem, jak miałam problem z mlekiem dostawiałam dzieci częściej i
      częściej odciągałam - choćby trochę. laktacja zdecydowanie się poprawiała.
      karmię je moim mlekiem od 5 mies. (a jedzą średnio po 150 - 250 ml. 5 razy
      dziennie)i sztuczne daję tylko na noc - ale to z wyboru. odciąganie trzy razy na
      dobę, to zdecydowanie za mało na wykarmienie bliźniaków. powodzenia.
    • ewelina_1 Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 21.02.06, 23:08
      Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi!
      Już wiem, co się stało mojemu dziecku. W domu było wtedy bardzo ciepło od
      kaloryferów, a dodatkowo świeciło słońce i dziecku chciało się pić. Nam z
      resztą też. Widocznie wiedziało, że może się napić wodnistym mlekiem co jest na
      początku karmienia. Rozmawiałam już z pediatrą. Potwierdziła to i mam wreszcie
      pozwolenie na podawanie herbatek. Ufff.
      A co do laktacji: po porodzie byłam baaaardzo długo w szpitalu i ostro
      walczyłam o to, aby pojawiło się mleko, ale ze wzgledu na małe przybieranie na
      wadze kazali mi w domu dokarmiać. Może to był błąd. Wszyscy eksperci wróżyli mi
      szybkie zakończenie karmienia, ale ja walczę dalej i nadal mam mleko, choć
      strasznie opornie rozkręca się ta laktacja.
      Jeszcze raz dziękuję.
      • monikgebicka Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 22.02.06, 17:11
        A próbowałaś herbatek, piwa karmelkowego?Ja na razie (początek 4tyg.) karmię
        swoich chłopaków tylko piersią, chyba im wystarcza, na wadze przybierają.
        Pozdrawiam!
        • ewelina_1 Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 16.05.06, 15:02
          Wybacz, nie zauważyłam wcześniej Twojego wpisu. Męczyłam się z herbatkami na
          laktacje i nic nie wyszło. Może dlatego, że wszystkie te herbatki mają anyż a
          ja tego smaku nie cierpie.brrrrr.. Rozmawiałam też z doradcą laktacyjnym,
          dzieci wiszą prawie cały czas na cycu, staram się dużo pić i ...mleka dalej nie
          ma dużo. Widocznie taka moja uroda sad
          pozdrawiam
          • siborki_mi Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 09.06.06, 13:56
            Tak sobie czytam to Wasze forum, bo sama kiedyś bardzo chciałam mieć bliźniaki,
            a mam córkę spod znaku Bliźniąt wink
            A co do karmienia, to ja - jeśli maluchy piją z butelki, aż tak bym się nie
            martwiła. Ja swoją karmiłam przed ok. 2 tygodnie i praktycznie od początku
            wrzeszczała. Nie wiedziałam dlaczego - przy cycu oczywiście nie! No więc miałam
            ją przy piersi co chwila i karmienie zamiast ok. 15-20 minut trwało 45-50 min.
            Pediatra na wizycie patronażowej (czy jak tam to się nazywa) jak ją spytałam
            czy tak długo powinno trwać karmienie, zaśmiała się i powiedziała że mi się
            brodawki rozmiękną. I po tych dwóch tygodniach i godzinnym płaczu pojechaliśmy
            do lekarza. Akurta Młoda dała popis przy pani doktor, która powiedziała, niech
            pani ją przystawi do piersi. No i powiedziała - ona jest głodna, trzeba
            dokarmiać. Ja w panikę - jak to? przecież karmiłam jak długo trzeba, bardzo
            często, co się stało? Przez tą presję karmienia naturalnego (wiem, ze to
            najlepsze, jakie ma wartości itd - ale piszę to, bo naprawdę wiem, że nawet jak
            człowiek się stara, nie zawsze mu wychodzi, a potem wyrzuty sumienia ma
            straszne) postanowiłam nie dać za wygraną i kupiłam laktator. I co się okazało,
            że za 1 razem z obu piersi ściągnełam 60 ml mleka! Mała zjadła je (z butelki) w
            moment i rozglądała się za jeszcze. Daliśmy trochę sztucznego mleka. Najdała
            się i 3 godziny był spokój. A ja zaczęłam kojarzyć: Mała jadła często i długo,
            ale przecież zaraz zasypiała, budziła się po kilkunastu minutach, ciagnęła
            chwilkę i znowu spała. nie pomagało łaskotanie,, wyjmowanie cyca. Zasypiała i
            już. No i tak to trwalo 2 tygodnie, częste, ale bardzo małe picie mleka. Ja
            piłam dużo różnych rzeczy, herbatki na laktację też i nic nie pomagało, a te 60
            ml, które nie starczyło na jeden posiłek mojemu dziecku mnie przeraziło! A
            stalo się to nie dlatego, że nie chciałam, źle przystawiałam do piersi czy za
            rzadko to robiłam, tylko dlatego, że ona tak jadła i nie było innego sposobu
            żeby było inaczej. A mleko produkuje się przecież mniej więcej tyle, ile
            dziecko go wypija. Postanowiłam spróbować odciągać pokarm laktatorem - wszyscy
            mówili, że na pewno latacja zaniknie. Zadzwoniłam do poradni laktacyjnej i
            spytałam czy to prawda, pani powiedziała, że jak będę ściągać regularnie, to
            nic mi nie zaniknie. Jak zaczynałam - to ściągałam co 2 godziny, potem
            karmienie (butelką, ale Mała była najedzona!), wyparzanie całego sprzętu i
            zaraz "zabawa" od nowa! Na szczęście mąż był często w domu i bardzo mnie
            odciążał. Potem zmniejszyłam częstotliwość odciągania, bo pokarm się pojawił i
            było go dużo. I tak wykarmiłam moje dziecko przez 10 miesięcy, a zapasu w
            zamrażarce zrobiłam tyle, że do roku raz dziennie Młoda piła moje mleko. Ale
            powiem uczciwie, że przy bliźniakach byłoby to po prostu niemożliwe - jest dwa
            razy więcej pracy i nie starczyłoby czasu. Po prostu czasem coś się dzieje, że
            nie da się karmic i tyle. A pewnie i czasem młoda mama nie daje rady leżeć
            blisko 24 h z bąblami przy piersi i to też rozumiem. Rok po mojej "przygodzie",
            sąsiadka, nie znając naszych szczegółów, tak samo karmiła swoją córcię jak ja,
            tyle że dłużej, non stop przy piersi, az po miesiącu waga małej spadła i
            przeszli na butlę, bo już nie było co odciągać. Także tak to jest! Oby rosły
            zdrowe i przybierały na wadze, a że nie na naturalnym pokarmie? Trudno się
            mówi, ja jestem z pokolenia dzieci karmionych sztucznie i jakoś nie mam żadnych
            problemów. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamy bliźniaków i więcej!!!
          • zyrafa46 Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 29.09.06, 03:30
            Przepraszam, że się wtrącam ale ja na laktacje to po prostu jadłam. gdy zbyt
            długo czułam głód to potem było mało mleka. Żadne bawarki czy herbatki.
            Z CZEGOŚ ten pokarm musi być.
            Żyra
            • ewelina_1 Re: Co się stało z moim dzieckiem??????? 07.12.06, 22:46
              przepraszam, nie wiedziałam że ktoś mi jeszcze odpisał. Ja też duuuużo jadłam,
              bo też wiecznie głodna byłam. Mleka było mało a ja tyłam crying. I też odciągałam
              jak siborki_mi. Tylko nie dałabym rady co 2 godziny bo to fizycznie nie byłoby
              możliwe, bo u mnie samo odciągnięcie 60ml trwało zawsze bardzo długo. Trochę mi
              smutno, że nie udało się tylko na moim mleczku. No ale przecież to nie koniec
              świata.
              Pocieszam się za to tym, że eksperci wróżyli mi szybki koniec laktacji a ja
              karmię do dziś, choć dzieci mają już rok!!! smile I nadal chętnie piją z piersi smile
              pozdrawiam
Pełna wersja