anna_sla
25.03.06, 18:04
Bliźnięta są dla nas wielkim zaskoczeniem choć w sumie to nie powinny.
Wprawdzie jestem jeszcze w ciąży, termin porodu mam na 11 września (ale już
wiem, że na 80% urodzę wcześniej) i wszystko może się jeszcze wydarzyć.. By
miec dziecko musiałam brać leki hormonalne a wiadomo jakie to
prawdopodobieństwo ciąży mnogiej. Sęk w tym, że jest to moja druga ciąża. W
domu mam już prawie dwulatkę. Za pierwszym razem udało się i urodziło się
jedno dziecko, więc przy drugim dziecku po prostu nie myśleliśmy.. skoro raz
się udało, czemu nie i drugi??.. No i proszę takie zaskoczenie.. Najpierw
swoje odpłakałam, teraz już się z tym pogodziłam. Lubię mieć jakieś plany,
jakiś zarys, co i jak sobie radzić, na przyszłość bliską oraz daleką. Lubię
mieć myśl przewodnią, tak planowałam sobie również zarysy opieki, wychowania
przy pierwszej ciąży.. Tym razem długo miałam pustkę w głowie. Jak wygląda
opieka? Jak sobie poradzę? Jak wygląda dzień powszedni mamy bliźniaków (i
jeszcze starszego, ale wciąż małego dziecka)? Czym to wszystko "pachnie",
oprócz podwójnej ilości kupek i siuśków?? Jak sobie radzić kiedy jestem
niemal zupełnie sama? Nie bardzo jest komu mi pomóc, jedynie teściowa zaciera
rączki iczeka aż przyjdę do niej w łaski (jedyna osoba, wolna i do dyspozycji
24 godziny na dobę), ale tego nie zrobię, bo nie po to walczyłam o święty
spokój.. Powiedzcie mi, jak wygląda pierwszy rok, jak sobie radziłyście, co
wiąże się z matkowaniem bliźniakom?? Chwilami myślę, że dam radę (chyba będąc
nieświadoma wszystkiego), a innym razem wpadam w panikę. Jak nie stracić tej
więzi ze starszą córeczką, którą tak pielęgnowałam przez te dwa lata?
Ostatnio jestem za nerwowa, wybuchowa, mam mniej cierpliwości.. Wszystko
zwalam na ciążę, która do najłatwiejszych nie należy, ale co winna jest ciąża
rozwalonej w furii szafce? Co będzie potem? Jak poradzę sobie z nerwami??
Chwilami wydaje mi się, że postapiliśmy nieodpowiedzialnie, bo przecież już
przy pierwszym dziecku miałam depresję (przez prawie 9m-cy), a co dopiero
teraz??