Będą bliźniaki...!!!

20.06.06, 23:14
Witam mamy wszystkich bliźniaków, trojaczków i wszystkich innych słodkich
bobasków...

Parę dni temu dowiedziałam się, że będę mieć bliźniaki(teraz jestem w 10tyg),
mam już 18 miesięczną córeczkę, która jest dla mnie całym światem...no
właśnie, i tu pojawia się problem...druga ciąża, która była zaplanowana,
nagle (kiedy dowiedziałam się o bliźniakach) stała się czymś co mnie
przygniotło i przerosło...zamiast się cieszyć ja się załamałam...nie potrafię
tego racjonalnie wytłumaczyć, przecież chcieliśmy drugiego dzidziusia??? a ze
w prezencie dostaliśmy jeszcze jednego...no cóż, niby od przybytku głowa nie
boli...a ja-czuję się źle...mam żal do siebie, że nie ma we mnie tej radości,
która była podczas pierwszej ciąży, boję się ze nie będę potrafiła dzielić
swoich uczuć równo, pomiędzy cała trójkę...boję się wreszcie czy sobie
poradzę…ach i boję się wielu innych rzeczy...na razie głównie płacze, zamiast
się cieszyć...ale pomimo moich wątpliwości i strachu, codziennie proszę Boga…
żeby dbał o oba maleństwa i nie przejmował się „głupotą” ich matki.
…napisałam bo komuś musiałam się „wygadać”… może będzie mi trochę lżej.
Pozdrawiam
Kasia
    • aglange Re: Będą bliźniaki...!!! 21.06.06, 12:09
      Hej Kasiu!
      Po pierwsze: gratuluję. ja również jestem mamą 4-ro miesiecznych juz bliźniaków
      i tak samo jak Ty miałam podobne rozterki-chyba większość kobiet, które maja na
      raz więcej niż jedno dziecko.
      Po drugie: to, ze płaczesz to normalne-ja przepłakałam chyba pół ciąży, hormony
      tak szalały, że w jednej chwili płakałam ze śmiechu a za chwilę płacz straszny
      jakby mi kto krzywde zrobił.
      Po trzecie: masz wprawę, bo masz juz dziecko-będzie Ci duuuuuuuuuuużo
      łatwiej.Dużo czytaj jak sobie radzić z podwójnym szczęściem, bo jak sie
      opiekować dzieckiem to Ty bardzo dobrze wiesz. Masz wszystko "na świeżo", bo
      wasze starsze szczęście jest jeszcze malutkie.
      Po czwarte: miłości bedziesz miała tyle, że jeszcze nią obdzieliłabyś następne
      maleństwa-tego nigdy nie brakije. Brakować może cierpliwości, snu, odpoczynku
      itd
      Po piąte: uwierz mi, że mimo bardzo wielu obowiązków-no mimo wszystko to jest
      dwoje dzieci na raz-jest tak wiele radości z tych maleństw, że płacze sie ale
      tylko ze szczęścia. ja przynajmniej tak mam. Raz tylko mi się zdarzyło popłakać
      w drugi dzien jak wróciłam do domu i ziemniaki na obiad było nie posolone a
      obiad przygotowywał mąż, gdyż ja byłam zajęta dziećmi-zrozumiałam wtedy, że do
      tej pory wszystko robiłam ja i trzeba te obowiązki podzielićsmile)) ale teraz
      jest spoko-jest czas dla dzieci, na obiad i dla starszej córki która ma 13 lat-
      od razu odpowiadam, że niewiele mam poocy z jej strony, prawie wogóle ale
      przecież to jest moje dziecko i jej też należy poświęcić wiele czasu nawet nie
      wiem czy nie więcej niż tym maluszkom.

      Jeszcze raz gratuluję-strach ma wielkie oczy.
      Pozdrawiam
      • agaje2 Re: Będą bliźniaki...!!! 21.06.06, 13:06
        witaj Kasiu. mam blizniaki już 2 letnie. tak jak Ty często płakałam. prawie
        całą ciąże przeryczałam. to hormony.
        wielką radością jest nosić pod sercem dwie istotki a jeszcze wieksza patrzec
        jak rosna i sie rozwijaja. patrzec jaka łaczy ich wielka wiez.
        początki będą trudne.ale pamietaj jedno-majac dwa maleństwa-noworodki
        najwazniejsze jest dobrze sie zorganizowac. to podstawa.! ja dzieki temu sama
        dałam sobie rade przez 2 lata.maz i dziadkowie pracuja, wiec całymi dniami
        byłam sama. szczerze nawet dzis jak jestem sama lepiej mi wszystko wychodzi niż
        wtedy gdy jest ktos do pomocy.
        padam zemęczenia
        to dzieci swoją obecnoscia
        sprawiają mi bardzo wiele radości. i wszystko idzie w zapomnienie.
        polecam strone o blizniakach tak bardzo dużo można sie dowiedzieć i tez
        porozmawiac z innymi bliżniaczymi mamami.
        www.blizniaki.pl
        pozdrawiam aga jędroszyk
    • margo_ost Re: Będą bliźniaki...!!! 21.06.06, 15:40
      Kasiu! Ja też dwa dni temu dowiedziałam się,że noszę pod sercem bliżnięta, co
      prawda u mnie to dopiero 6 tydzień, ale na usg wyraźnie widać dwie zagnieżdzone
      kropeczkismile Tak samo jak Ty mam wiele obaw jak sobie poradzę.Mam już synka ,
      który w momencie narodzin rodzeństwa będzie miał niepełne dwa latka i
      rodzinę,która mieszka 430 kilometrów od nas. Będziemy zdani z mężem tylko na
      siebie. Myślę,że trzeba będzie wszystko sobie dobrze zorganizować a jakoś sobie
      poradzimy. Mamy już doświadczenie jak postepować z maleństwem, tak więc to
      będzie dla nas duże ułatwienie. Braknie pewnie czasu dla siebie i relaks, ale
      jak sie odchowają, to będziemy szczęśliwą 5 osobową rodzinką. Myslę,że
      korzystając z doświadczenia mam z tego forum uda nam się nad wszystkim
      zapanować. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki, aby moje i Twoje kruszynki
      rosły zdrowosmile)
    • piegoosek Re: Będą bliźniaki...!!! 21.06.06, 16:27
      na pewno sobie poradzisz! placz, placz, jesli to ma Ci pomoc smile)
      ja tez mam dwa maluszki w brzuszku i strasznie ciesze sie z tego powodu, jednak
      mam tez wiele obaw! ale Bog wie co robi!
      dzis przeczytalam piekna ksiazke o kobiecie, ktorej urodzilo sie gluche dziecko
      i jedno zdanie zapamietam na zawsze: Bog ma niestey za malo czasu dla wszystkich
      i dlatego stworzyl Mame jako aniola, aby opiekowala sie swoimi dziecmi! tak samo
      bedzie z Toba, a obawy? coz, pewnie zostana z nami juz do konca zycia wink
    • kajaaa Re: Będą bliźniaki...!!! 21.06.06, 18:18
      Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy...na pewno macie rację, wszystko się jakoś
      ułoży...cieszę się, że nie tylko ja borykam się ze strachem i wątpliwościami
      związanymi z tym "podwójnym szczęściem"...póki co, jadę z rodzinką nad
      morze...mam nadzieję, że trochę odpocznę i nabiorę bardziej optymistycznego
      spojrzenia na swoją sytuacje…

      Pozdrawiam Was serdecznie…
      Kasia

    • karolcia65 Re: Będą bliźniaki...!!! 21.06.06, 20:40
      Witaj,

      Serdeczne gratulacje! Uwierz innym mamom i mi, to nic strasznego. Ja chcialam
      miec blizniaki i mialam. Jakiez jednak bylo moje zdziwienie, zaskoczenie,
      oslupienie, gdy powiedziano mi, ze beda trojaczki! Na chwile zapomnialam, jak
      sie mysli, hi, hi...

      Teraz Brzdace maja 8 miesiecy, sa slodkie, cudne i w ogole te wszystkie
      matczyne achy i ochy, choc czasem i placze i klne i takie tam inne.
      Takie jest zycie, ostatecznie piekne. Nie oddalabym mojej rodziny za nic.
      Pomysl sobie, gdyby teraz ktos Ci powiedzial:
      Nie, przepraszamy, pomylilismy sie. Nie jest Pani w ciazy.
      Juz widze, jak bys wyla.
      Poglaszcz brzusia i dawaj do przodu.

      A tak w ogole to witaj na Forum smile

      Pa, pozdrawiam,

      Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
      ur. 10.10.2005

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
      • luiza39 Re: Będą bliźniaki...!!! 21.06.06, 21:37
        Gratulacje. Wszystko będzie ok. Mieć bliźniaki to naprawdę bardzo fajna sprawa.
        Moje maja już trzy lata. Wiem że na początku to wstrząs ale wierz mi nie jest
        tak źle. Ja gdy się dowiedziałam miałam nawet podejrzenie o trojaczki. To
        dopiero był szok. Karolciu podziwiam Ciebie. Ale teraz z perspektywy czasu wiem
        że to dar jakiego wiekszość kobiet nie otrzymała. Pamietak że to tylko dwoje
        małych dzieci dla których ty będziesz guru i ty będziesz dyktwac warunki,a
        przede wszystkim niesamowicie kochać. One Ci się odwdzieczą. Tak jak moje. jak
        by jakis mały stresik to pisz damy radę.
        Magda
        • prolens Re: Będą bliźniaki...!!! 22.06.06, 22:07
          Witaj kajaa!
          Ja dowiedzialam sie o blizniakach w 11 tyg ciazy i chociaz byla to ciaza
          planowana zalamalam sie strasznie. Owszem, chcielismy drugie dziecko, ale
          blizniaki??? Starsza creczka miala wtedy prawie poltora roczku. Podczas ciazy
          mialam mase kryzysow, balam sie czy donosze, czy nie bede musiala lezec w
          szpitalu (co wtedy ze starszym dzieckiem??). Nie moglam sobie tego poukladac,
          wiedzialam ze bede zdana w wielu sytuacjach na pomoc, co raczej nie jest w moim
          stylu..
          Zycie samo rozwiazalo wszystkie problemy.. Ciaze znioslam doskonale, do konca
          chodzilam, nie lezalam w szpitalu (choc w zasadzie skierowanie mialam na 38
          tydz, bo to blizniaki, wiec profilaktycznie lepiej sie polozyc..). Urodzilam
          naturalnie 4 dni przed terminem, w szpitalu bylam 6 dob (zoltaczka Zosi). Po
          urodzeniu sie dzieci wepchnelam dume w kieszen i prosze o pomoc kogo moge,
          ludzie sami chetnie pomagaja.. Zaczelam lepiej dogadywac sie z mama..
          Gdyby nie pomoc to starsza coreczka bylaby mocno zaniedbana, po prostu bardzo
          malo mam dla niej czasu.. na poczatku byly kolki maluchow (Zosia plakala calymi
          dniami z malymi przerwami na sen), teraz sa inne problemy.. Blizniaki maja
          obecnie prawie 5 miesiecy i jestem w stanie od jakiegos miesiaca wychodzic sama
          z trojeczka na spacer - na szczescie Basia (starsza) jest spokojnym dzieckiem i
          nie ucieka mi pod kola samochodow, nie spada z drabinek, nie wlazi sama na
          drzewa..
          Ale mlyn mam od rana do poznego wieczoru, bo nawet jak maluchy spia w dzien na
          raz (co sie bardzo rzadko zdarza) - wtedy nie spi Basia. I trzeba sie nia
          zajac. I ugotowac, sprzatnac, uprasowac, uprac. Jest ciezko po prostu. Dla
          siebie nie mam czasu prawie w ogole, chyba ze wieczorem jak teraz - kosztem
          niewyspania.

          Czasem mam wrazenie ze ciagle ktores mi marudzi, czegos chce. Czasem klne w
          duchu az milo (glosno nie moge - Basia). Wykrzyczec sie tez nie moge, bo Basia.
          A czasami tylko wyc sie chce jak Krzys nie moze usnac, Zosia jest glodna a
          Basia chce wlasnie na nocnik.

          Jasne ze usmiechy, kontakt z dziecmi rekompensuja wszystko. Ale czesto psychika
          mi siada, nie ukrywam. Najgorsze poczucie winy mam w stosunku do Basi, przeciez
          ona mnie teraz bardzo potrzebuje a ja nie mam dla niej czasu.

          Ech mialam Cie pocieszyc a wyszlo chyba inaczej, ale dzis ciezki dzien za mna.
          pdzr
          • 100ania Re: Będą bliźniaki...!!! 23.06.06, 09:05
            Głowa do góry!!! Mój synuś ma 3 latka. Druga ciąża była jak najbardziej planowana, ale nikt nie przewidział, że będą bliźniaki. Teraz jestem w 12tc i oswoiłam się już z tą myślą. Damy radę smile))
    • basiaw24 Re: Będą bliźniaki...!!! 23.06.06, 13:20
      witam,
      mam córkę 17 - miesięczną, mieszkam na 30 m2 i o bliźniakach dowiedziałam się w
      11 tygodniu ciąży, teraz jestem w 23 tc.
      na początku przeszłam przez conajmniej małe załamanie, które po kilku dniach
      minęło , jednak nawiedza mnie od czasu do czasu..
      nie wiem jak to będzie, ale pocieszający jest dla mnie fakt, ze nie jestem
      jedyną na swiecie kobietą, którą to spotyka i skoro one dają sobie rade to
      pewnie i ja sobie poradzę.
      Z czasem pewnie samo się wszystko jakos ułoży.
      p.s. trzymam za nas kciuki!!
      pozdrawiam
    • anna_sla Re: Będą bliźniaki...!!! 24.06.06, 19:56
      Witaj Kasiu, ja jestem w identycznej sytuacji, tylko ciąża trochę dłużej
      trwa ;P.. Mam (dokładnie) dwuletnią córunię i za niecałe dwa miesiące urodzę
      bliźniaków, chłopców.. Och rozterki, kryzysy, skad ja to znam.. Mnie się po
      drodze małżeństwo prawie rozwaliło, mąż już miał się wyprowadzać, to był
      dopiero szok.. Nie należę do osób proszących o pomoc, a w rodzinie dyspozycyjną
      24h/na dobę mam tylko teściową, której nienawidzę i poniekad też dla niej
      postawiłam sobie mocne postanowienie, że dam sobie radę sama ;P ale dam Ci znać
      później czy dałam, hehe.. Poza tym tak jak Prolens pisze, jak trzeba to i
      schowam dumę w kieszeń i poproszę kogoś o pomoc (byle nie teściową ;P) ze
      względu na córeczkę, bo ciążę nieco trudnawą mam..

      Życzę powodzenia i wytrwałości, bo ciąża mnoga niesie ze sobą wiele wiele
      wrażeń i wahań emocjonalnych smile))
    • kajaaa Re: Będą bliźniaki...!!! 30.06.06, 14:11
      Witajcie,
      Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję za słowa wsparcia, cieszę się, że jest
      więcej takich mam jak ja(w podobnej sytuacji)…że jakoś dajecie sobie radę…że
      chwile załamania nie są niczym nienormalnym ani złym…i tak sobie myślę, że
      muszę znaleźć swój własny sposób na radzenie sobie z trudnymi chwilami, swój
      własny „kąt patrzenia” na pewne sprawy… niestety przychodzi mi to z trudem…
      jest lepiej niż na początku (wakacje pomogły)…ale jeszcze muszę nad sobą
      mocno „popracować”…
      Pozdrawiam Was wszystkie gorąco…dajcie czasami znać, co u was słychać.
      Kasia

      P.S…jestem w 13tc, brzuch mi nie rośnie (jestem bardzo drobna)…nie przybieram
      na wadze…i cały czas zadaję sobie pytanie „gdzie te bliźniaki”??????
      • anna_sla Re: Będą bliźniaki...!!! 30.06.06, 17:38
        hehe, poczekaj np. do 20 tygodnia.. albo 26?? haha ... ja mam już łącznie tylko
        8kg więcej jak sprzed ciąży, dzieciaczki wielkie, a ja jestem w 30-stym
        tygodniu (i w zasadzie dopiero przybieram od dwóch ostatnich miesięcy).. i mam
        brzuch jak stodoła.. Podczas pierwszej ciąży na tym etapie miałam już ponad
        10kg i to z jednym dzieckiem!!!!!!!
    • olaf27 Re: Będą bliźniaki...!!! 30.06.06, 19:51
      Kacperek miał rok i 8mcy jak urodziłam mu Braciszkówsmile)Teraz mają po 9mcy i nie
      mogę już za nimi nadążyć. Muszę przyznać, że do tej pory mam wyrzuty sumienia,
      bo cała ciąża a potem pierwsze miesiące z Maluchami nie były dla mnie taką
      radością jak za pierwsym razem... ciężko się do tego przyznawać ale było czasem
      tak źle, że myślałam o tym jak o karze...
      Teraz też nie jest różowo, bo też jestem sama i rodzina w odległości 300km. Ale
      daję radę: mam posprzątane, obiadek z dwóch dań, ciasto w niedzielę, a Chłopaki
      rumiane i zdrowiutkie aż miło... Każdy się nimi zachwyca bo łapią za serduchasmile)
      Duma mnie rozpiera jak na nich patrzę, a że mam kryzysy - każdy je ma, nawet
      mamy jednego maluszka...
      Spokojnie można sobie poradzić, najgorsze są pierwsze miesiące. Potem sama
      radość i totalne zmęczeniesmile)
      Życzę powodzenia i duuużo sił.
Pełna wersja