mathiola
23.06.06, 19:42
Karmie moje miesieczne blizniaki tylko swoim mlekiem - tzn. najpierw ssa
piers a potem dokarmiam je sciagnietym pokarmem z butelki (sa wczesniakami i
maja jeszcze slaby odruch ssania, nie najadaja sie tylko piersia). W nocy
tylko butelka, bo wymieniamy sie z mezem. Dzisiaj zlapalam dola, bo mam
wrazenie, ze ilosc pokarmu jest mniejsza niz byla, a one coraz wiecej jedza!
Nie moge juz np. sciagnac tyle mleka, zeby wyprzedzic jedno karmienie, musze
specjalnie wstawac w nocy i na biezaco sciagac przed samym karmieniem. Przed
oczami mam wizje mleka modyfikowanego, ktorego uzycie byloby dla mnie kleska
na calej linii... A moze ja przesadzam z tymi ambicjami? Moze nie da sie
wykarmic blizniakow tylko sama piersia? A moze to mleko modyfikowane to nie
jest kleska, tylko ja sobie tak wbilam niepotrzebnie do glowy? Taka bylam
dumna do tej pory, kiedy moglam powiedziec, ze karmie je tylko moim mlekiem...