jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze robię??

03.08.06, 10:23
moje maluszki mają już miesiąc. potrafią jeść przez 1,5 godziny a czas
zamiast się zmniejszać wydłuża się. i one i ja się męczymy. potrafią razem
płakać że są głodne a są zbyt żywe aby karmić naraz.
chciałabym przejść na mleko zastępcze w nocy aby się wysypiały i były
bardziej syte, a wdzień dalej karmić piersią.
co o tym sądzicie??
    • sula_i_komary Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 03.08.06, 11:04
      Witam!
      U nas samo karmienie naturalne nie wystarczało i musieliśmy wprowadzić mieszankę.Tak więc chłopcy (od 3 tygodnia)pili z butelek aventu i nie było problemu z przejściem z butelki na pierś i odwrotnie.Dzięki temu, że karmiłam również butelką od trzeciego miesiąca przesypiali noce.Fakt, są też minusy wprowadzenia butelki. Pomimo ściągania pokarmu i częstego przystawiania mleka w piersiach nie było już po czwartym miesiącu.
      Ja musiałam tak zrobić, Jaśko nie przybierał na wadze i miał sporą niedowagę, groził mu szpital.Ja całą dobę nie spałam bo ciągle ich karmiłam a oni ciągle byli głodni.
      Jeżeli zdecydujesz się na karmienie mieszane to pamiętaj o laktatorze.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      sula
    • gocha129 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 03.08.06, 14:42
      Ja od początku karmiłam piersią(Też niedadzą się karmić razem) i dokarmiałam
      mieszanką.
      Rano jak się budzą karmię jedną i drugą piersią(osobno)
      Następne karmienie dostają mleko ściągnięte dzień wcześniej z butelki.
      Póżniej jedna dostaje mieszanke druga pierś ,przy następnym karmieniu jest
      odwrotnie.
      Wieczorem po kąpieli dostają obie butle. Ja gdzieś o 22godz. ściągam mleko
      (najzwyklejszym laktatorem ręcznym). W nocy od początku dostają mieszanke
      (teraz jedzą tylko raz w nocy).Mają teraz skończone 4 miesiące i ja nadal mam
      pokarm. Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • gosia_mroz Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 03.08.06, 17:00
      Jestem mama 2 i pol miesiecznych blizniaczek. Karmie wylacznie piersia, nie dopajam, nie podaje smoczkow. POczatkowo tez zajmowalo mi to 1,5 godziny, ale dzieci udoskonalily technike i teraz trwa to maksymalnie 40 minut. Polecam ksiazke Magdaleny Nehring Gugulskiej "Warto karmic piersia", rozwiala wszelkie moje watpliwoscismile. Wydaje mi sie ze trzeba przetrwac poczatkowe miesiace, potem jest coraz lepiej, i nie ulegac pokusie podania mieszanki. Jesli uwazasz ze dzieci sie nie najadaja, dostawiaj je czesciej, pokarmu wytworzy sie tyle ile beda potrzebowac. Twoje mleko jest najlepsze, a podanie mieszanki, buteli zawsze wplywa na lakatacje (moja wiedza pochodzi ze wspomnianej wyzej ksiazki). Ja karmie w nocy (ok. 3-4 nad ranem a potem ok 6-7). Mleko w nocy jest 3 razy tlustsze co ma niebagatelne znaczenie dla rozwoju ukladu nerwowego. Trzymam kciuki za wytrwanie, potem beda tylko zyski (wieksza odpornosc dzieci, wieksza inteligencja, lepszy rozwoj). Ja karmie jednoczesnie, zakupilam swietna poduszke do karmienia blizniat i nauczylysmy sie z niej korzystac, co naprawde ulatwia nam zycie. Mozesz ja kupic np. przez internet: www.poduszkadlamaluszka.pl. I wierz mi, poczatkowo tez sie strasznie meczylam, ale laktacja normuje sie ok 6 tygodnia i wtedy rownowazy sie podaz z popytem mleka i karmienie staje sie radosciasmileMoje dzieci na samej piersi rosna jak na drozdzach i przybieraja na wadze wg gornych norm tygodniowych, czyli ponad 200g.
    • abiederman Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 03.08.06, 18:07
      kochana nie poddawaj się wink moje mają juz 3 miesiące i potrafią najeść się w 5-
      7 minut więc karmienie ich jest zupełnie nieuciążliwe. Na twoim miejscu
      spróbowałambym jednak karmić dwójkę naraz bo wtedy mleko szybciej spływa i cały
      ten proces trwa jeszcze krócej no i ma się więcej czasu dla siebie smile ja na
      początku myślałam że będę je dokarmiać butelką ale teraz po prostu mi się nie
      chce, bo znacznie łatwiej mi odpiąć stanik niż szykować butelki wink
      zobaczysz im dalej tym łatwiej ( tak przynajmniej wynika z mojego doświadczenia
      a starszą córkę karmiłam 1,5 roku)
      • kacha94 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 04.08.06, 11:18
        Ja mam 9 letniego syna, którego karmiłam 3 lata i 9 miesięczne bliżniaczki,
        które karmiłam 4 miesiące. Mam więc doświadczenie w tej kwestii i chciałabym się
        wypowiedzieć.Mój synio karmiony wyłącznie piersią od samego początku był
        praktycznie co miesiąc na antybiotyku, non stop chory. Miał alergię mimo diety
        eliminacyjnej u mnie w efekcie doszło nawet do astmy niemowlęcej( na szczęście z
        tego wyszliśmy).Od ciągłego ciągania cyca przed ukończeniem drugiego roku życia
        nie miał przednich zębów(się powykruszały przy wielkich cierpieniach) a reszta
        była w fatalnym stanie,pierś się ciąga min 40 minut nakarmienie butelką trwa 10
        min. Kiedy zaszłam w drugą ciąże nie byłam już tak pozytywnie nastawiona do
        piersi . Urodziły mi się dwie dziewczynki,które po miesiącu zaczęłam dokarmiać
        mieszanką HA ze względu na alergie w rodzinie.Ani razu jeszcze nie chorowały
        więc nie widzę uzasadnienia że karmienie piersią uadparnia. Noce mam
        spokojniejsze więc i humor lepszy, przy synu byłam niewyspana przez trzy lata.
        Synek mimo że wiecznie przytulany i uwieszony przy cycu był straszną marudą,
        dziewczyny na butelce, ale bardzo pogodne i nie wyglądają na takie co by im
        czegoś brakowało. WIęC KOBIETO JEśLI SIę MęCZYSZ PRZEJDZ NA MIESZANKę I NIE MIEJ
        WYżUTóW SUMIENIA.
        • siborki_mi Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 04.08.06, 23:49
          Popieram!!! Ja co prawda mam jedną latorośl, ale "wchodzę" tu czasem (bardzo
          kiedyś chciałam mieć bliźniaki). No i też miałam problemy z karmieniem.
          Moja córka wprawdzie od 4 miesiąca była karmiona pokarmem sztucznym i moim.
          Moim ok. roku (na zmianę z Beblionem) i - odpukać - nie choruje, chodzi do
          przedszkola, wcześniej do żłobka i nigdy nie brała antybiotyku. Syn koleżanki
          ciut dwa lata na piersi - choruje co chwila i dostaje co i rusz antybiotyk, a
          alergikiem nie jest. Mój siostrzeniec (na piersi ok. 11 miesięcy) również
          choruje, miał kilka razy zapalenie oskrzeli, gardła i ucha. A moją tfu,
          tfu "nic nie bierze" Więc uważam mit pierwszy (dzieci na piersi mają większą
          odporność) obalony. Może karmienie naturalne ma jakiś wpływ na odporność, ale
          na pewno nie tak wielki, jak się o tym obecnie mówi.
          Mit drugi - im częściej przystawiasz dziecko, tym więcej będziesz miała
          pokarmu. Bzdura! Wszystko zależy od tego jak dziecko ssie. Karmienie mojej
          córki trwało ok. 50 min, gdzie normalnie podobno dziecko powinno się najeść
          przez 10-15 min. A moja słabo ciągnęła, co chwila zasypiała i prawie non stop
          przy cycu. Myślałam, że mnie "trafi" - co chwila karmienie, a jak jej nie
          karmiłam, to wrzask jak nie wiem! Poszliśmy do lekarza, a pani doktor mówi, że
          ona jest głodna! No więc do apteki po mleko i do sklepu po laktator (bo
          oczywiście przy tej "nagonce" na naturalne karmienie miałam potworne wyrzuty
          sumienia). Pierwszy raz ściągnęłam z obu piersi 60 ml mleka, mała zjadła
          wszystko i drugie tyle Bebilonu i zadowolona poszła spać. Gdyby jeszcze parę
          dni pokarmiła pokarm by mi zaniknął, bo owszem piersi produkują, ale mniej
          więcej tyle ile dziecko zje, a że moja jadła mało i często, to pokarm zaczął
          zanikać. Dopiero po kilku dniach regularnego (idealne co 3 godziny) karmienia
          pokarmu zaczęło przybywać. Ale gdybym miała dwójkę, to na pewno przeszłabym na
          butelkę, a z moimi przygodami - dziś zrobiłabym to bez wyrzutów sumienia! Bo
          jeżeli karmienie ma być męką, a nie przyjemnością, a jak pokazuje mój
          przypadek - na dodatek i tak staciłabym pokarm, to po co się męczyć? No i
          dziecko przede wszystkim??? Moja jak zjadła mleko z butli (bo i Bebilon i moje
          mleko mała dostawała z butli, bo inaczej po kilku łykach zapadała w sen i
          zabawa zaczęłaby się od nowa. No i niewątpliwym plusem butelki jest to, że w
          karmieniu może Cię ktoś wyręczyć.
          Dziecko, które nie jest karmione piersią również się przytula, całuje, nosi na
          rękach i wyprawia inne cuda, co tylko kto chce, więc gadanie typu - szczególna
          więź i świadomość dzidzi, że mama daje mu co najlepsze, to kolejny mit.
          Mampodająca butelkę gorzej i mniej kocha dziecko? No i ta inteligencja dzieci
          karmionych piersią - mam porównanie równolatków karmionych piersią, butlą i
          mieszanie - butlą i mlekiem naturalnym. I naprawdę - te karmione piersią
          absolutnie niczym się nie wyróżniają (obserwacja moja i wychowawczyni w
          przedszkolu) Kto to w ogóle wymyśla!
          Kolejna rzecz, którą poruszyła moja przedmówczyni - zęby. Zdecydowana większość
          dzieci karmionych piersią ma popsute ząbki. Po pierwsze piersią karmi się długo
          w nocy (znam dzieci karmione nocą powyżej 2 lat - nawet do 4). Przecież 3 czy 4
          letnie dziecko, które nie ssie piersi w nocy, noc przesypia, wieczorem myje
          zęby i zjada dopiero śniadanie. No i długość karmienia - pierś - ile dziecko
          sobie życzy, a butla - zje i już. A dalej można się już tylko poprzytulać. No i
          moja dentystka też wysnuła taki wniosek, że zęby dzieci karmionych piersią są
          dłużej narażone na działanie cukru, a w nocy po karmieniu dziecko zasypia i
          zębów nie myje! A mimo niewątpliwych zalet pokarmu mamy, to jest on słodki na
          zęby dobrze nie wpływa.
          Także ja też radzę - w przypadku niepowodzenia lub też zmęczenia, co przy
          dwójce jest pewne - przejdź na butlę bez wyrzutów sumienia! A miłość można
          okazywać dzieciaczkom na milion innych sposobów i to, że się karmi butelką
          zupełnie temu nie przeszkadza. Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie!
          • blizniaki14 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 23.09.06, 20:37
            A ja syna karmiłam piersią 16 m-cy, ani razu nie chorował, do siódmego m-ca był
            wyłąćznie na piersi, rósł jak na drożdżach. Jest duży,ale nie gruby, szczupły a
            wysoki, przestałam go karmić w trzecim m-cu ciąży, bo okazało się że noszę
            bliźniaczkiwink je też mam nadzieję karmić przynajmniej koło 1 roku. uważam że nie
            należy się poddawać. Butla to nic dobrego. Nasz synek w ogóle nie pił nic z
            butli, od razu w 9 m-cu przeszliśmy na kubeczek, nawet smoczka zwykłego nie
            miał do ssania, ma śliczne 14 ząbków w 16 m-cusmile i ładny zgryz. uważam, że
            butla to tylko ostateczność, jak już naprawdę trzeba, ale tak naprawdę nic nie
            zastąpi mleka matki!!! pozdrawiam powodzenia smile
            • anna_sla blizniaki14 24.09.06, 10:34
              >> Butla to nic dobrego <<

              To zależy od przypadku.. Moja córeczka urodziła się przedwcześnie bardzo słaba.
              Półtora tygodnia leżała w inkubatorze bez możliwości przystawienia do piersi..
              W domu podjęłam próbę karmienia wyłącznie piersią i dziecko po tygodniu
              nabawiło się "nerwicy" z głodu, mimo, że wisiała na cycu prawie non stop.. a
              waga poleciała na łeb na szyję aż doktorka się wystraszyła..
              • blizniaki14 Re: blizniaki14 24.09.06, 10:55
                No tak zgodzę się,ale to są skrajne przypadki sad
            • justinka2 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 24.09.06, 11:55
              blizniaki14 napisała:

              > A ja syna karmiłam piersią 16 m-cy, ani razu nie chorował,


              na to nie ma prostej reguły. moje maluchy praktycznie, jedynie odkarmiane z
              piersi przez 8 tygodni, mają teraz 19,5 mca i są zdrowe jak rybki. chorowałay
              tylko raz w czasie wakacji na majorce (raz - zmiana klimatu, dwa - zabawa z
              3latkiem przedszkolakiem, który przywlókł jakiegoś wirusa z przedszkola)
              siódmego m-ca był

              Jest duży,ale nie gruby, szczupły a wysoki


              to tak jak moje waga 50centyl, wzrost 90centyl smile

              Butla to nic dobrego.

              eee... bez przesady. mleko modyfikowane jest dla dzieci. jasne, że nie tak
              doskonałe jak madczyne,itd itp, ale całkiem niezłe smile
              myślę, że troszkę demonizowany jest zgubny wpływ sztucznego karmienia na dalsze
              życie małego człowieka, uzębienie i inteligencję itp.
              jestem tego świetnym przykładem! byłam karmiona od pierwszego dnia mlekiem
              KROWIM wyłącznie. żyję, mam się dobrze, nie choruję, skończyłąm wyższe
              studia smile, żeby mam wszystkiesmile)).


              od razu w 9 m-cu przeszliśmy na kubeczek, nawet smoczka zwykłego nie
              > miał do ssania, ma śliczne 14 ząbków w 16 m-cusmile i ładny zgryz.



              moje dziewczyny, od początku karmione mlekiem modyfikowanym (i jak pisałam -
              prez pierwszych 8tyg dokarmiane piersią) w 12 mcu życia same odstawiły się od
              butelki i od tamtej pory jedzą wyłącznie łyżeczką. od 9 mca nie jedzą w nocy,
              regularnie myją ząbki. hania ma śliczniutkie, równiutkie i zdrowe perełki.
              zosieńka miałaby podobnie, gdyby nie wypadek na betonowych schodach, ale to z
              karmirnirm nic wspólnego nie ma smile.

              uważam, że
              > butla to tylko ostateczność, jak już naprawdę trzeba.


              a ja myślę, że jest to po prostu alternatywa.


              ale tak naprawdę nic nie zastąpi mleka matki!!!


              eee tam! moim zastąpił bebilon big_grin
              dodam tylko na koniec, że bardzo popieram karmienie naturalne. z pewnością,
              gdyby nie smutne okoliczności okołoporodowe, sama karmiłabym moje maluchy z 8-9
              mcy. jednak nie mogłam. trudno. miałam koszmarne wyrzuty sumienia, że nie
              karmię. teraz, z perspektywy czasu, wiem że niepotrzebnie.
              więc jeśli chodzi o karmienie, to: karmić piersią! a jak sie nie da to przejść
              na butelkę i się nie zadręczać z tego powodu.

              karmienie butelką ma też swoje plusy:
              -łatwiej nakarmić maluchy razem
              -z reguły lepiej śpią po "butelce"
              -wiadomo ile małe zjadło (to dla "psychicznych" matek - jak ja, które ciągle
              się martwią czy maluch aby się najadłsmile
              -jak są większe same trzymają butelki i wtedy mam nie jest już niezbędna
              -łatwiej je od butelki odstawić...

              są też i minusy, niestety, a główny to taki, że mleko trzeba kupić (a tanie nie
              jest) i potem je zrobić, a cycuś jest "za darmo", tuż pod ręką, zawsze
              cieplutki i świeży.

              powodzenia w karmieniu!!!
              • blizniaki14 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 24.09.06, 12:38
                Matka jest po to by wykarmić, po to ma mlekosmile Rozumiem jeśli któraś kobieta nie
                moze karmić, ale ja modyfikowane mleko uważam za ostateczność, sama bez powodu
                dziecka bym nie odstawiła i już. mój w ogóle na szczęscie nie pił modyfikowanego
                Też ma wagę w 50 c a wzrost 90 centyl. wink
                • justinka2 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 24.09.06, 14:12
                  blizniaki14 napisała:

                  > Matka jest po to by wykarmić, po to ma mlekosmile

                  zgadazam się w zupełnoći. jednak nie każda matka, wbrwe temu co piszą "mądre
                  ksiązki" ma wystarczającą ilość mleka i wtedy właśnie potrzebne jest
                  modyfikowane.
                  ja mimo regularnego przystawiania dzieci i "dojenia" się elektrycznym
                  laktatorem (pod opieką poradni laktacyjnej) byłam w stanie naciągnąć jedynie
                  ok. 100ml z obu piersi sad, a to było zdecydowanie za mało dla dwóch żarłoków.
                  mnie po prostu zżarł stres o zdrowie hani, depresja poporodowa i totalne
                  przemęczenie. karmienie "ponad wszystko" było ponad moje siły, a ciągły stres,
                  że mleka mam za mało napędzał błędne koło.
                  nie zachęcam nikogo do karmienia sztucznego, jeśli może karmić naturalnie. chcę
                  jednak, żeby mamy, które - z jakiegoś powodu nie mogą karmić piersią -
                  wiedziały, że od mleka modyfikowanego nic się dzieciom złego nie dzieje i
                  wyrzuty sumienia są zbędne!
                  dla dobrego rozwoju dziecka potrzebne jest nie tylko mleko, ale także spokojna
                  i w miarę wypoczęta mama. jeśli więc podanie butelki ma w tym pomóc, to uważam
                  że nie ma w tym nic złego.

                  na zdrowie! big_grin
                  • blizniaki14 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 24.09.06, 19:26
                    Mi chodzi o te matki, które mogą wykarmić,ale świadomie i bez powodu z tego
                    rezygnują , tego nie rozumiem!!
                    • cytrusowa Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 24.09.06, 19:55
                      sluchajcie, ja troche nie rozumiem - to matka wybierajaca karmienie butelką jest
                      gorsza???
                      • justinka2 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 24.09.06, 20:17
                        a dlaczego gorsza?
                        z reguły nieco uboższa finansowo i bardziej wyspana big_grin
                    • justinka2 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 24.09.06, 20:14
                      wiem, wiem o co ci chodzi, ale.... wiesz, chyba każda matka rezygnująca z
                      karmienia piersią ma jakiś powód. a to co dla jednej jest mało istotne dla
                      innej może być bardzo ważne i nie nam tu oceniać kogoś.
                      • justinka2 Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 24.09.06, 20:15
                        powyższy post jest odpowiedzią na ostatnie zdanie blizniaczki14, ale mi się źle
                        kliknęło....
    • mathiola Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 05.08.06, 21:04
      ja meczylam sie z karmieniem kilka tygodni, dzieci sa wczesniakami, w szpitalu
      jadly ze smoczka i to z takimi dziurami, zeby nie trzeba bylo ssac, samo im
      lecialo, bo inaczej sie meczyly smile Sciagalam im moj pokarm i podawalam w
      butelkach. Po powrocie do domu postanowilam powalczyc o karmienie piersia.
      Meczylismy sie razem chyba ze 3 tygodnie, synek nawet w miare ladnie ssal,
      tylko nie mial sily i strasznie dlugo to trwalo, corcia wkurzala sie ze musi
      sie tak meczyc, krecila sie, karmienie razem bylo przez to bardzo uciazliwe, w
      dodatku byly bardzo malenkie i ciezko je sie trzymalo... W koncu podjelam meska
      decyzje, synka zostawilam przy piersi, corcia je z butelki. Ale moj pokarm.
      Szkoda mi przestawiac ja na sztuczne, skoro mam duzo swojego. To dla niech
      najlepsze co moge im teraz dac. Przepieknie przybieraja, w ciagu 1,5 m-ca
      przytyly po 2,2 kg!! I juz przypominaja normalne dzieci, a nie okruszki smile)
      Wiec corci sciagam pokarm a synek je z piersi. Chociaz od dwoch dni robie
      eksperymenty i co jakis czas probuje coreczke przystawic - nawet ssie!! Moze i
      z nia sie uda??
      Nie wiem co ci poradzic, wiem jakie to meczace. Najwazniejsze zebys ty sie
      dobrze czula i miala czas na odpoczynek i wyspanie bo jak padniesz, to nic
      dzieciom z twojego mleczka nie przyjdzie smile Ale z drugiej strony sama widze, ze
      im dalej, tym latwiej z tym karmieniem - i dzieci i ja nabieramy wprawy... Moze
      na razie pokarm w nocy mieszanka, ale z aventu, bo jakos latwiej przy tych
      smoczkach stosowac mieszane karmienie - dzieci nie odrzucaja tak latwo piersi z
      tego co zaobserwowalam. Moze z czasem, jak beda wieksze, bedzie ci latwiej je
      karmic i przejdziecie na naturalne w ogole?
      Jedno jest pewne - od mieszanki dzieci nie umieraja i nie choruja. To tez
      jedzenie dla nich. Troche gorsze, ale jesli mialyby dostawac tylkow nocy - nie
      stresuj sie. Nic im nie bedzie, a ty odsapniesz. Zawsze moze ktos cie dzieki
      temu w nocy wyreczyc, zebys miala czas sie wyspac.
    • aglask Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 06.08.06, 22:30
      Ja karmiłam dzieciaki piersią przez 14 miesięcy. Na początku długo walczyłam o
      to, żeby nauczyły się porządnie ssać, a potem one walczyły o jak najdłuższe
      ssanie piersi. Im były starsze, tym częściej wstawały w nocy, żeby chociaż
      poprzytulać się do cycusia. Rozstanie niestety nie obyło się bezboleśnie. Nigdy
      nie karmiłam dzieci jednocześnie. W sytuacjach kryzysowych (gdy brakowało mi
      mleka) dostawały mleko modyfikowane.
    • husasia Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 07.08.06, 13:46
      Ja po trzech tygodniach karmienia dzieci prawie non-stop - osobno i
      jednocześnie i kłopotach z przybieraniem na wadze, poddałam się i wprowadziłam
      mleko modyfikowane. Początkowo robiłam tak, że przystawiałam dzieci do piersi,
      a gdy już przestawały ssać dawałam butelkę - czasami wypijały 10 ml a czasami
      60. Potem przeszłam na inny system - karmiłam systematycznie co 3 godziny -
      jedno dostawało pierś, drugie butelkę. Po 3 godzinach zamiana. Przez cały ten
      czas dzieci wolały pierś od sztucznego mleka. Karmiłam piersią do ukończenia
      przez dzieci 14 miesiąca.
    • 23moni Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 23.09.06, 20:09
      jak najbardziej.ja po miesiacu podawalam w nocy mleko modyfikowane.spaly
      znacznie lepiej.pozdrawiam
      • gosiareczka Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 23.09.06, 20:25
        moje brzdące mają prawie juz 5 m-cy...
        na poczatku karmiłam wyłącznie piersią - obie jednocześnie (poduszka dla
        bliżniąt super rzecz), zaczęły się kłopoty bo jedna STRASZNIE ulewala po
        piersi, a druga bardzo się denerwowała przy piersi... mimo to trwałam przy
        karmieniu piersią (nie obyło się bez małej depresji....), później stopniowo
        (ok.3 m-ca) zaczęłam wprowadzać sztuczne... by móc odsapnąc.... raz daję
        sztuczne, raz karmię piersią, w nocy tylko piers.... i dojrzewam by za 2 tyg
        zdecydowanie odejśc od piersi (straszna mordęga), ale myslę że i tak długo
        wytrzymałam smile)

        rób jak Ci wygodniej... nic na siłę bo padniesz na twarz, a dziećmi kto się
        zajmie ? wink))
        • vikas Re: jak długo karmiłyście piersią?? czy dobrze ro 25.09.06, 09:33
          rób tak jak Ci wygodniej bo się zamęczysz.karmienie piersią jest ok,ale
          nie wiszenie na cycku po 1.5 godz.też tak miałam.próbowałam dokarmiać,
          ale za cholerę nie chciały butelki,tylko picie przechodziło.nadal ciągną cyca (mają 15 miesięcy),a ja przymierzam się do odstawienia bo ile można.
          jeśli nie ma innego wyjścia trzeba wybrać to najlepsze dla wszystkich.
          Ty odsapniesz,a i dzieci będą spokojniejsze.
Pełna wersja