Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście?

11.09.06, 11:09
Dziewczyny, błagam o odpowiedź. W piątek byłam u ginekologa i potwierdził
ciążę i że wszystko jest w porządku. Tylko.... było wyraźnie widać dwa
zarodki (dwie czarne plamki). I gin powiedział, że mam przyjść za miesiąc i
okaże się czy to będą bliźniaki czy nie. Może jedno zniknie. Czy Wy też
miałyście tak, że od początku było widać dwie sztuki i czy możliwe jest, że
jednak będzie jedno? Strasznie się boję bliźniaków. Ciąży z dwójką, opieki i
panowania nad dwójką, karmienia i przede wszystkim finansów. Przyznam, że
mnie to przeraża. Ciąża planowana i wyczekiwana, ale na jedno dziecko!
    • piegoosek Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 11:20
      jezeli sa dwa pecherzyki, to moga byc i dwa dzieciaczki! zadko sie zdarza, ze
      drugi pecherzyk "zniknie", choc slyszalam o takim, ze przestal sie rozwijac i
      nawet nie bylo widac serduszka... musisz czekac! powodzenia! a "manie"
      blizniakow" wcale nie jest jakas tragedia! to raczej dar!!!
      • agiq Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 11:41
        u mnie były podane dwa zarodki (in vitro) i od 5 tyg. było widac dwa pęcherzyki
        ciązowe ale też mi mowiono ze wszystko jeszcze moze się zdarzyć...koło 8 tyg.
        miałam plamienia i istniało ryzyko że jeden się nie utrzyma, na szczęscie
        zostały oba. Po poczatkowym zdziwieniu że oba zarodki się przyjęły i będą
        blixniaki potem nie wyobrażałam sobie ze mogłabym jednego stracic....teraz się
        boję nowej sytuacji, problemów, tego jak sobie dam radę ale każda mama
        (pojedyncza też) ma takie lęki a potem wszystko sie układa - bo po prostu nie
        może być inaczej...
        • iglonus Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 11:46
          To chyba dla mnie kara za to, że nie planowałam drugiego dziecka. Jak donieść
          taką dwójkę??!! Przeraża mnie to bardzo. Spokoju w domu to już nigdy nie
          będzie. Ja i tak strasznie boję się pojedynczej ciąży i opieki. Długo
          odwlekałam na decyzje o dziecku (30 lat), a i tak zdecydowałam się teraz ze
          względu na wiek i męża. Ale dwójka to dla mnie za dużo. Wierzę, że Wy się
          cieszycie, ale ja nie. Nie jestem matką Polką. Gdyby nie mąż, to nie wiem, czy
          kiedykolwiek bym się zdecydowała na dziecko. No i mam...
          • monikap31 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 12:06
            u mnie były dwa ,dwa zostały,chociaż uprzedzano,bym się nie nastawiała na
            2,może jedno "zniknąć"...mam 2 super dziewczyny.Ile łez wylałam na
            początku,wiem tylko ja,nawet mąż nie widział jak chlipałam do poduszki.Miałam
            29 lat,powiedziałam mężowi,że jeśli chce 2 dziecko(brata dla 5 letniego już
            syna)to do mojej 30,potem już nie chcę.No i mam -nie dosyć ,że miał być 1
            chłopak to są 2 baby...mąż skomentował"Ty już lepiej nic nie planuj"
            Cóż mogę powiedzieć-rzadko która z nas chciała bliźniaki...a mamy je pewnie
            dlatego,że jesteśmy wyjątkowe wink))
            Nie martw się na zapas,będzie co ma być.Pozdrawiam.Zycze zdrowia.
            • cytrusowa Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 15:28
              eeee, nie ma co sie bac i odbierac tego jako karę!!!

              pomysl, co by bylo, gdybyscie sie dlugo starali i wam by nie wychodzilo. a potme
              nagle udalo....

              no nie bede sie tu w mentora bawicsmile

              w kazdym razie ponoc wszystko moze sie zdarzyc na początku, ale to tka samo jak
              z pojedynczą ciazą.
              my wiedzielismy od początku o dwojce, nie zapomne tego przerazenia, jak mi
              lekarka powiedziala, ze jest wysoka beta i prawdopodobnie oba zarodki sie
              przyjęły (ICSI).
              ale sie z tym przespalam, i na pierwszym usg ruszylo mnie konkretnie jak
              zobacyzlam dwa punkciki.
              wiesz, nigdy w zyciu nie oddalabym tego w zamian za jeden punkcik.
              jest tyle pozytywow.....
              masz od razu dwojke odchowaną,
              dzieci sie swietnie rozwijają, bo są razem,
              ....

              ja tez nie jestme Matką Polką, nie nastawialismy sie na to, ze sie uda i to od
              razu z dwojką, oboje mamy trzydziestkę na karku i co?
              i sie cieszymy bardzo.
              bo mam swiadomosc, ze mogloby tego wogole nie byc. a nie miec dzieci to jednak
              chyba nie dla nas....
              nie bede musiala znosic drugi raz ciazy!!! a to dla mnie wazne, bo strasnzie ją
              przechodzę.
              no i bedziemy rodzicami od razu dwojeczki - zobaczysz, sparway finansowe ame sie
              rozwiazują, bo tka naprawde wielu rzeczy podwojnienie musisz kupowac. a jesli
              jeszcze do tego macie od kogo odkupic czy dostac w spadku - cud-miod.


              bedize dobrze, sie nie stresuj i poczekaj do następnego usg!
    • anna_sla Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 16:54
      U mnie był jeden punkcik a urodziłam dwójkę i to na dodatek dwujajowe smile))

      Ja byłam tak samo załamana, miałam wręcz stany depresyjne aż do samego końca..
      i teraz jestem zachwycona. Chłopcy mają miesiąc dopiero i boję się spraw
      finansowych. Na razie korzystamy z wypłat becikowego i ubezpieczeń, ale co
      będzie jak to się wyczerpie? Sama nie wiem.. ale cieszę się, że ich mam.. Tobie
      też się odmieni, bo nie wierzę, że nie..
      • krynicka Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 17:40
        u mnie było podobnie
        jak sie dowiedziałam że są dwa pęcherzyki to oczywiscie dopadły mnie te
        wszystkie zmartwienia: jak sobie poradzę? jak bedę karmic? na nic czasu , jak
        moja praca tyle nowych projektów ,możliości a co podróżami itp
        Wszystko mi sie zmieniło w 16 tc jak dowiedziałm sie że z jednym z dzieci jest
        bardzo źle i może nie przeżyć - wtedy bardzo wstydziłam sie wszystkich swoich
        poprzednich zwątpień zależało mi tylko na tym zeby były zdrowe żeby sie
        urodziły i to chyba jest najważniejsze.
        Zycie tak szybko sie zmienia raz masz pieniądze a raz ich nie masz, wszystko
        jest tak bardzo kruche - a najbardziej już takie małe istotki w Tobie
        Ciesz sie z bliźniaków bo to jest naprawdę dar - życzę aby były zdrowe reszta
        przyjdzie sama.
        a.
        • anjazzielonego Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 20:15

          A ja przyznam, że po cichu liczyłam, że będą bliźniaki, nie jedno!
          Nawet mąż na wiesc, że najpraw. jestem w ciąży, i " od nowego roku będziemy już
          w trójkę", powiedział, że może w czwórkę!!!
          Po pierwszej wizycie u lekarza byłam zawiedziona, zrobił mi usg na jakimś
          przedpotopowym sprzęcie i potw. ciążę, ale pojedynczą.
          3 dni później trafiłam do szpitala (krwawienie), no i okazało się, że jednak
          będą bliźniaki! To był dopiero 6 tydzień, więc b. delikatnie, ale jednak, lekarz
          powiedział, że jeszcze się dużo może wydarzyc, żebyśmy to wiedzieli.
          Dziś jestem w 25 tygodniu i nie mogę doczekac się maluchów - zawsze chciałam
          dwójkę dzieci, a że " będą na raz" to dla nas lepiej: jedna ciąża, jedna
          nieobecnosc w pracy - macierzyński, a nie za 2-3 lata znowu, będą się razem
          wychowywac itp.
    • iwonak112 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 11.09.06, 22:50
      A ja się obawiam czegoś innego...Jak słyszę od dziewczyny,że ona sie tak
      naprawdę nie nadaje na matkę a zwłaszcza tekst,że "nie jest matką polką" to
      przerażenie mnie ogarnia.Obserwuję moje koleżanki i znajome, które tak kiedyś
      mówiły.Dzisiaj ich dzieci są kilkunastoletnimi wyrostkami, ale czy
      szczęśliwymi...?W tym ich macierzyństwie czegoś bardzo ważnego
      zabrakło.Prawdziwego pragnienia posiadania dziecka przez ich rodziców.A jak się
      czegoś nie chce a dostaje się to mimo wszystko to wiadomo co wtedy czujemy...Bez
      tego pragnienia bardzo trudno jest kochać dziecko i cieszyć się w pełni
      macierzyństwem.Dzieci rosną w ubogim w uczucia świecie.Mam na myśli oczywiście
      tylko te mamy, które utwierdzają się w przekonaniu,że nie chcą mieć dzieci z
      tych czy innych względów albo naprawdę się do tego nie nadają.Błagam, pomyśl o
      tym.Te dwie małe kruszynki będą potrzebowały Cię bardzo i to do końca Twojego
      życia.Będzie bardzo trudno!Będą straszne kryzysy!Nieraz się załamiesz...Będziesz
      mogła z nimi zrobić co będziesz chciała...Ale możesz być też wspaniałą mamą.Nie
      nastawiaj się tak pesymistycznie.Powinnaś nie wychodzić przez 9 miesięcy z tego
      forum.Mamy,które tu piszą są niesamowite i działają jak balsam.Zawsze będą przy
      Tobie,gotowe służyć Ci radą i pomocą.Będą się z Tobą śmiać i płakać.Pozdrawiam
      • anna_sla do iwonak112 12.09.06, 09:14
        przesadzasz.. nie ma co generalizować..
        • grzalka Re: do iwonak112 12.09.06, 10:05
          znalazła się pani psycholog
        • grzalka do iglonus 12.09.06, 10:08
          Często sie zdarza, ze jeden zarodek się wchłania- nie wiem, który to tydzień u
          Ciebie, ale jeśli wczesnie, to jeszcze się nie załamuj. Jest szansa. Ja miałam
          usg w 13 tygodniu i ciąza bliźniacza była faktem- tez nie byłam gotowa i
          przeszłam ostry kryzys. Przerosło mnie to psychicznie. Teraz chłopaki mają
          prawie 2 lata.
    • fran29 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 09:40
      Jak ja Ci zazdroszczę... Niczego w życiu bardziej nie pragnę, jak dziecka.
      Gdybym miała bliźniaki byłabym chyba najszczęśliwszą kobietą na ziemi.
      Cóż...każdy ma inaczej smile Ja na razie niestety nie mogę zajść w ciążę, więc
      gdy czytam takie posty...
      • iglonus Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 10:16
        Wiedziałam, że usłysze tu słowa krytyki, ale nie każdy musi od razu mieć ten
        instykt macierzyński. To jest niezależne ode mnie. Ja w każdym razie nastawiłam
        się na jedno dziecko i się z niego cieszyłam, a dwójki się boję. Ale to wcale
        nie oznacza, że nie będę ich kochać, troszczyć się, dbać. Jedyne co wiem, to
        nie będę ich tak bardzo rozpieszczać, bo zawsze uważałam, że to szkodzi.
        Przepraszam za porównanie, ale to jest jak z psem: jeśli go szkolisz i Ciebie
        słucha, to nie znaczy wcale, że on biedny się męczy. Pies ma radochę, jak może
        coś zrobić. A jak mu się będzie na wszystko pozwalało (wchodzenie na kanapę,
        dostawanie jedzienia ze stołu), to wtedy pies wcale nie ma lepiej, a właściciel
        się męczy. I czy to oznacza, że się dręczy psa? Nigdy! Ja po prostu mam zdrowe
        podejście. I też nie mam zamiaru całego swojego życia poświęcać dziecku, wkońcu
        życie małżeńskie też się liczy. Trzeba mieć trochę czasu dla siebie. Jak ja
        czasami widze matki, które od ust sobie odejmują by dać synkowi na piwko i
        papieroski, to mnie skręca. Jesli tego się oczekuje od matki, to ja taka nie
        jestem.
        • iwonak112 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 11:01
          Rzeczywiście mam wykształcenie pedagogiczne.A w tym roku kończę
          SUM.Psychopedagogikę.A co do odpowiedzi na moje poprzednie wypociny to
          cóż...uderz w stół a nożyce się odezwą...To wcale nie była krytyka!Nie
          przeczytałaś uważnie i dlatego nie zrozumiałaś.Za porównanie słusznie
          przepraszasz.Chociaż ja mam psa.Kochamy go jak członka rodziny.Je za stołu (tzn.
          ona siedzi przy nas jak my jemy,a my jej rzucamy),wchodzi na kanapę(a właściwie
          to z niej nie schodzi),śpi z nami w łóżku.Przez całą noc jest u każdego po
          trochu.Nie wiem,czy jest szczęśliwsza od tych psów,które tego nie mają ale i nie
          chcę wiedzieć.Kochamy ją,rozpieszczamy i wcale się nie męczymy.Nie wiem co masz
          na myśli mówiąc o rozpieszcaniu i poświęceniu.Według mnie człowiek "poświęca
          się" wtedy,kiedy robi coś na co nie ma ochoty ale robi to bo wie, że tak będzie
          dobrze dla czegoś lub kogoś, sam nie będąc szczęśliwym.Gdy się coś albo kogoś
          kocha nie czuje się poświęcenia tylko pasję.Pisząc,że "nie masz zamiaru
          poświęcać całego życia dziecku, bo życie małżeńskie też się liczy.." oznacza,że
          nie masz rzeczywiście pojęcia o macierzyństwie.Ja mam 4 dzieci (jedno dziecko
          jest niepełnosprawne fizycznie), studiuję już drugi kierunek, mam swoją firmę i
          uwielbiam robić sobie mniejsze większe przyjemności.Mój starszy syn od drugiej
          klasy szkoły podstawowej startuje w olimpiadach przedmiotowych, a chora córka
          jest niesamowicie inteligentna emocjonalnie.Co będzie z młodszej dwójki jeszcze
          nie wiadomo ale dastraczają tyle radości...To przez nich musiałam zrezygnować z
          pracy w państwowej firmie(21 lat stażu)ale założyłam własną firmę, z której
          utrzymuje się cała rodzina.Wszystkie dzieci są wychowywane w pełnym dla nich
          szacunku i zrozumieniu potrzeb.Nigdy nie musiałam uciekać się do przemocy.Żadne
          z starszych dzieci nie pije i nie pali.Synkowie,którzy proszą swoje matki o
          pieniądze na piwko i papieroski nie byli rozpieszczani,wierz mi.Życzę Ci,żebyś
          mogła się kiedyś podzielić z nami doświadczeniami...Będę czekała na ten
          moment.Pozdrawiam
    • iwonak112 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 10:34
      W takim razie coś sprawdzimy!Sama jestem ciekawa wyników...Ponieważ ja przed 21
      laty usłyszałam definicję,że niestety nie będę miała dzieci,to dokładnie wiem co
      czujesz.Gdy pani doktor zobaczyła mnie z wielkim brzuchem (pierwsza ciążą z
      synem) prawie zemdlała!Powiem Ci tak.Teraz mam czwórkę.17-letni syn.16-letnia
      córka.Bliźniaki-2,10 miesięcy.Od tamtej pory,tzn. od urodzenia pierwszego
      dziecka wszystcy w moim otoczeniu, którzy nie mogli mieć dzieci, po spotkaniu ze
      mną mają je.Wiem,co sobie pomyślicie, ale czy zbiegiem okoliczności można nazwać
      następujące przypadki?
      1)1989r.Koleżanka z pracy.Miała wtedy 45lat i 10 letniego syna.Pragnęła 2
      dziecka jak żadna inna kobieta.Wysłałam ją do mojej pani doktor (Poznań,Julita
      Nowak,przyjmowała koło okrąglaka).Po długich namowach pojechała.Pół roku i
      ciążą.Zdrowa dziewczynka.Ma na imię Jagódka.
      2)1993r.Siostra mojego kolegi ze studiów.10 lat bezowocnych prób.Mąż
      zagranicą.Wszystko już mieli.Jak ich poznałam tylko pomyślałam sobie o tym,że
      oni to muszą mieć dziecko!Po kilku miesiącach ciążą.Donoszona.Śliczny
      chłopczyk,Emilek.
      3)2002r.Moja świerzo poznana koleżanka-Agnieszka.10 lat po ślubie.Wybudowany
      dom.Zakończone właśnie jego urządzanie.Tak bardzo chciałaby mieć dziecko.Kilka
      miesięcy.Pomyślałam sobie...będziesz miała!W rezultacie- Kubuś.Pełnia szczęścia.
      Po Agnieszce przebiegło mi przez myśl, że to może ja mam coś wspólnego z tymi
      dzieciaczkami.To wszystko były przecież beznadziejne przypadki, z obszernymi
      historiami lekarskimi.Sama osobiście nie wierzę w takie historie...ale...
      4)2005.Iza-koleżanka z pracy.Zawsze chciała mieć dziecko.Beznadziejny
      przypadek.Kilka ciąż donoszonych do 6-tego miesiąca.Tragedia.Rodziła dzieci a
      one umierały.Jak ją poznałam zastanawiała się nad adopcją.Mówię:-Iza,będziesz
      miała,na pewno.Musisz tylko bardzo chcieć.A ona na mnie z krzykiem,że ma już
      ..na cmentarzu,i że nie wytrzyma następnej ciąży,fizycznie i
      psychicznie!Myślałam o niej tak intensywnie jak nigdy wcześniej.Kilka miesięcy
      potem przyszło mi do głowy,żeby do niej zadzwonić i zapytać co u niej
      słychać(nie mam z nią kontaktu, ponieważ ja jestem na wychowawczym).Dzwoniłam do
      domu ale nikt nie odebrał.Po kilku miesiącach zadzwoniłam do pracy a portier mi
      mówi,że Iza jest na macierzyńskim!Aż krzyknęłam!
      5)2006.Styczeń.Niania moich dzieciaczków.Bezowocne,kilkunastoletnie
      małżeństwo.Telefon:"-Mogę zwolnić się dzisiaj na godzinkę.Od kilku miesięcy nie
      mam okresu.Umówiłam się na wizytę".Mówię-Iwonka,Ty jesteś w
      ciąży!Ona:"Niemożliwe.Robiłam test"...Pod koniec września termin.To
      dziewczynka.Teraz to już na głos powiedziałam,że chyba uruchomię
      dziełalność:"Bezinwazyjne udzieciaczkowanie na życzenie".
      To jeszcze nie koniec ponieważ bawię się w zgadywanie płci i zawsze trafiam.Jak
      patrzę na przyszłą mamę, to zawsze wiem co będzie miała.Wiem,że to niektórym
      wyda się idiotyczne ale ja też piszę to pół żartem pół serio.Jak juz wspomniałam
      nie wierzę w takie brednie...ale co nam szkodzi spróbować.Ja teraz sobie pomyślę
      o Twoich przyszłych bliźniakach (w ilości mogę się pomylić) a Ty za kilka
      miesięcy powiesz mi,że jesteś w ciąży,dobrze?smile)Pozdrawiam serdecznie.
      P.S.Tylko nie piszcie strasznych, poważnych ripost.To naprawdę tylko zabawa.
      • iglonus Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 11:21
        Nie rozumiem. Ja już jestem w ciąży i to mam Tobie powiedzieć za kilka miesięcy?
        Ja w takie rzeczy nie wierzę (ścisły umysł) i jakoś Twoja psychologia mnie nie
        przekonuje. Jak na psychologa zbyt łatwo możesz urazić człowieka, co Ci się
        udało.
      • fran29 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 14:15
        smile)) Iwonak112, kochana poprawiłaś mi humor, naprawdę! Ja też nie wierzę w
        takie rzeczy, ale nigdy nic nie wiadomo...wink Jeśli kiedykolwiek mi się uda w
        ogóle zajść w ciążę to na pewno się odezwę do Ciebie. Na bliźniaczą raczej nie
        liczę, chciałabym w ogóle mieć dziecko, o bliźniakach nie śmiem nawet marzyć.
        Chociaż, gdyby wszystko było ok to mogłabym mieć duże szanse, bo moja babcia
        jest bliźniakiem, a jej rodzeństwo też miało dużo bliźniaków, ale ja... Na
        razie rok bezskutecznych starań. W tym cyklu też już chyba nic z tego, bo już
        wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że przyjdzie lada chwila @. Ale
        wierzę, że kiedyś się uda. Zobaczymy smile) Pozdrawiam serdecznie. Autorkę wątku
        również, będzie dobrze smile
    • iwonak112 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 12:08
      To chyba jasne,że to nie mogło być do Ciebie.To było do Fran29.Przepraszam,że
      Cię uraziłam ale nie wiem jak miałam wyrazić swoje zdanie inaczej niż to
      zrobiłam.Nikogo nie obrzucałam obelgami ani niezwymyślałam.A co do psychologii
      to jeszcze nie jestem psychologiem.Znów nie czytałaś ze
      zrozumieniem.Napisałam,że mam wykształcenie pedagogiczne.To moja pasja.A
      psychopedagogikę to ja dopiero studiuję.Kończę w tym roku.Z tego jednak co ja
      wiem na temat np.psychoterapii, to niektóre sesje muszą boleć,a niektóre czasami
      bardzo.Z resztą ja nie napisałam tego z punktu widzenia psychologa tylko matki
      no i może trochę pedagoga.
      • iglonus Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 12:31
        Jak będę potrzebowała porady psychologa, to sama go sobie wybiorę.
        Nie rozumiem, dlaczego kobietom tak trudno zrozumieć, że matka nie musi
        przesadnie rozpieszczać dziecka, by je dobrze wychowywać i kochać. W moim
        otoczeniu jest dużo matek, które nie mają innego tematu tylko własne dziecko,
        najpiękniejsze, najmądrzejsze. I to jest dobre? Boją się zostawić dziecko pod
        czyjąś opieką, więc nie spotykają się ze znajomymi, nie mają chwili dla siebie.
        A to nie jest miarą miłości matki do dziecka.
        Uważam, że nie ma nic złego w takim podejściu. A co do bliźniaków, to też chyba
        nie jest dziwne, że się boję, że sobie nie poradzę. A chodzi mi również o
        zapewnienie dzieciom czasu, jedzenia, dobrych warunków.
        No a z tym psem to wg mnie Ty przesadzasz. To nie jest wychowanie psa, tylko
        zostawienie go samemu sobie. Jesli tak wychowujesz dzieci, to współczuję. Tylko
        nie wiem, komu bardziej, Tobie czy dzieciom.
        • iwonak112 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 18:50
          Przykro mi,że nic nie zrozumiałaś z tego co napisałam a zdążyłaś obrazić mnie
          już wielokrotnie i nawet moich dzieci nie zostawiłaś w spokoju.Nie musisz im
          współczuć.Co roku odbieram listy gratulacyjne ze szkół choć to oczywiście nie
          świadczy o poziomie ich szczęścia.Nie napisałam ani jednego słowa o przesadnym
          rozpieszczaniu tylko o zaspokajaniu ich potrzeb a to różnica i wcale nie miałam
          na myśli potrzeb materialnych.Piszę tu o swoich dzieciach, bo to jest forum o
          dzieciach.Nigdy nie zamęczałam moich znajomych opowieściami o nich.Co jest
          dziwnego w matkach,które boją się zostawiać dzieci z obcymi?Mało to nieszczęść?
          Dziecko jest bezbronne, nie obroni się,jesli ktoś będzie chciał zrobić mu
          krzywdę.No i nikt nie zrozumie tak dziecka jak jego rodzice.Piszesz,że
          chciałabyś zapewnić dzieciom czas,jedzenie i dobre warunki.Te 3 czynniki nie
          zagwarantują im szczęścia.Poradzisz sobie na pewno.Bo nie ma czegoś takiego ja
          nieporadzenie sobie.Musisz i już,ważne jest tylko jak:gorzej albo lepiej.No i
          pies.Znów porównujesz wychowanie psa z
          wychowaniem dzieci.O obydwu tematach nie masz zielonego pojęcia bo pewnie psa
          też nie masz za to świetnie wiesz jak go wychować.Ja mam małego
          pudelka.Sama słodycz.Możesz powiedzieć jeszcze co jest w takim razie
          miarą miłości matki do dziecka jeśli oczywiście nie jest nią troska o
          nie?Rozumiem dobrze te mamy,które chciałyby swoje dziecko całemu Światu
          pokazać.Zdrowe,piękne dziecko jest najpiękniejszym darem pd losu.Wiem to nader
          dobrze.I oto teraz powinnaś się gorąco modlić przez całe 9 miesięcy a nie
          zamartwiać ilością.Pozdrawiam
        • iwoku Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 06:16
          iglonus napisała:

          > Jak będę potrzebowała porady psychologa, to sama go sobie wybiorę.
          Forum ma charakter otwarty. A to oznacza,że zabierać głos może KAŻDY. Warto o
          tym pamiętać...
          A przy okazji pytanie- czego konkretnie oczekujesz zakładając ten wątek?

          > Nie rozumiem, dlaczego kobietom tak trudno zrozumieć, że matka nie musi
          > przesadnie rozpieszczać dziecka, by je dobrze wychowywać i kochać. W moim
          > otoczeniu jest dużo matek, które nie mają innego tematu tylko własne dziecko,
          > najpiękniejsze, najmądrzejsze. I to jest dobre? Boją się zostawić dziecko pod
          > czyjąś opieką, więc nie spotykają się ze znajomymi, nie mają chwili dla
          siebie. A to nie jest miarą miłości matki do dziecka.
          > Uważam, że nie ma nic złego w takim podejściu.

          Słowa,słowa, słowa...
          I jeszcze..."tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"
          Czasem pewne teorie w zderzeniu z praktyką potrafią się rozsypać. Choć nie
          zawsze zdajemy sobie z tego sprawę,że co innego mówimy, a co innego robimy.
          Ciekawa jestem, na ile macierzyństwo zmieni Twoje poglądy...I jak będzie
          wyglądała ich realizacja w praktyce

          A co do bliźniaków, to też chyba
          >
          > nie jest dziwne, że się boję, że sobie nie poradzę. A chodzi mi również o
          > zapewnienie dzieciom czasu, jedzenia, dobrych warunków.

          Dziwne nie jest. Przeglądnij forum- znajdziesz podobne do swojej reakcje


          > No a z tym psem to wg mnie Ty przesadzasz. To nie jest wychowanie psa, tylko
          > zostawienie go samemu sobie.

          Intyguje mnie, czy masz psa? Na każdy temat łatwiej jest dyskutować z osobą,
          która mówi o własnych doświadczeniach, a nie o wyobrażeniach

          Jesli tak wychowujesz dzieci, to współczuję. Tylko
          >
          > nie wiem, komu bardziej, Tobie czy dzieciom.

          Ostre zagranie....
          Mam spore wątpliwości, czy jesteś w stanie poznać człowieka po przeczytaniu
          kilku napisanych przez niego linijek? Czy zdajesz sobier sprawę jak takie słowa
          mogą boleć?

          I na koniec, by rozwiać wątpliwości: nie komentuję w żaden sposób Twoich
          życiowych poglądów, skupiam się wyłącznie na stylu Twojej wypowiedzi.
          I nie atakuję...
          • iglonus Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 08:08
            Psa mam i miałam całe życie od małego. Zawsze duże psy rasowe, które wymagają
            umiejętności chowania. I jakoś pies czuje się szczęśliwy, a przynajmniej na
            takiego wygląda.
            Prawda, każdy może się wypowiadać, ale nie lubię, jak ktoś bawi się w
            psychologa i myśli, że mnie rozgryzł. Ja chyba akurat jak mało kto wiem, ile
            dziecko potrzebuje miłości i w życiu bym sie nie podjęła macierzyństwa, gdybym
            wiedziała, że nie dam dziecku miłości i szczęścia. Co wcale nie oznacza, że
            będę mu na wszystko pozwalać. Moje dzieciństwo było bardzo ciężkie, do 18 roku
            życia byłam mocno bita przez ojca, a później już byłam za starą krową i nie
            wypadało. Więc nie mówcie mi o tym, czym jest miłość lub jej brak do dziecka.
            Tylko się nade mną nie użalajcie. Tylko Wam pokazuję, że pojęcia nie macie co
            piszecie. I jak ranicie drugiego człowieka. Ja właśnie ze względu na takie
            dzieciństwo bałam się macierzyństwa, bo niestety często wychowujemy dzieci tak,
            jak nas chowali rodzice. Długo musiałam się uczyć nowego podejścia do życia po
            wyprowadzce z domu i długo do mnie docierało, że tylko ode mnie zależy, jak
            wychowam swoje dzieci. Bardzo pomógł mi w tym mąż. Nie zmienia to jednak faktu,
            że się boję. A na pewno jest mnóstwo takich dziewczyn, które mają takie czy
            inne obawy, ale nie można ich za to krytykować.
            A o co mi chodziło w wątku? Jest w tytule.
            Zrobiło się mało przyjemnie...Żegnam
            • cytrusowa iglonus 13.09.06, 08:42
              i co, tak po prostu odchodzisz?
              obrazilas sie, bo ci jakas jedna lub dwie napisaly cos nie tak, ze ci sie podoba?

              a my - pozostale sie tu uzewnetrzniamy, staramy sie wczuc w Twoją sytuację i
              pomoc...to mi sie nie podoba

              widze, ze nie warto chyba nikomu nic radzic.

              powodzenia
      • fran29 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 14:16
        upss to tutaj powinien znaleźć się mój post, który jakimś cudem jest wyżej
        sad
        • cytrusowa Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 12.09.06, 14:59
          słuchajcie, ale to ze jw koncu zachodzi sie w upragnioną ciaze, czy tak jak w
          naszym przypadku dostaje szanse od losu w postacni sztucznego zaplodnienia nie
          oznacza, ze jestem lub bede Matką Polką nadgorliwą.
          nic bardziej mylącego.
          będę swoje dzieci kochać tak samo, gdyby to było jedno dziecko.
          ale nie zrezygnuję z własnych ambicji zawodowych tym bardziej, ze teraz jestem
          od dwoch lat na przymusowych bezczynnym.

          o podejciu meza nie wpsomne, bo piszemy tu o naszych reakcjach, nastawieniach....

          dzieci mozna kochac, rozpieszczac i dobrze wychowac pracując, nie wyzbywajac sie
          swoich ambicji i planow.

          to wlasnie matka niespelniona i niezadowolona nie jest dobrą matką.
          • piegoosek Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 09:57
            zgadzam sie w 100% Cytrusowa smile
            jestesmy w podobnym wieku ciazowym smile ja tez po ICSI... zreszta bywalas chyba
            rowniez na Nieplodnosci, prawda?
            pozdrowionka od moich maluchow dla twoich smile wiesz jaka plec?
            • iglonus Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 10:12
              Oczywiście dziekuję wszystkim dziewczynom, które wypowiedziały się na temat
              mojego pytania. Dużo dla mnie znaczą. Nie miałam zamiaru Was urazić odchodząc
              stąd. Nie chcę po prostu psuć sobie humoru czytając wypowiedzi atakujące moją
              osobę.
              Pozdrawiam
    • shemsi1 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 16:15
      byłam w 8 t.c. gdy gin mi powiedział, że to będą bliźnięta. Jestem osobą która
      przyjmuje wszystko z opanowaniem, nawet nie miałam czasu by się ucieszyć.
      Jednak zaraz dodał, że mam się nie cieszyć, ani nie przyzwyczajać do tej ciąży,
      bo pewnie poronię bo tak jest b. ciężko.
      Trafiłam na złą osobę-fakt. Nawet L4 mi nie chciał wypisać, mimo że mam
      fizyczna, stresującą pracę. Może gdybyś ty tak miała, to byś bardziej doceniła
      to co masz w brzuszku? Nie wiem, ty się dowiesz za jakiś czas. Ja je pokochałam
      od razu, i mówię ci: Tez je pokochasz, potem będziesz się śmiać ze swoich
      wątpliwości smile
      Tak strasznie się bałam!! Wyszłam, nie umiałam zadzwonić do męża, płakałam jak
      dziecko, bo bałam się panicznie poronienia. To co opisałam, to jeszcze luzik, w
      porównaniu z tym co mi nagadał o takich ciążach!!
      Ale mniejsza z tym.
      Poszłam do innego lekarza (prowadził mnie w pierwszej ciąży), bo to L4
      potrzebowałam!
      A on mi znalazł jeszcze jednego dzidziusia smile
      Ale to tak sympatyczny człowiek, że jak powiedział, że wszystko jest dobrze, to
      myślałam, że go wyściskam smile smile
      Jestem w 17 t.c. i strasznie się cieszę
      jestem w kontakcie z innymi trojaczymi mamami na Forum, i naprawdę, to coś
      wspaniałego.
      Niektóre miały podobne wątpliwości do Ciebie, ale z biegiem czasu doceniły jak
      są wyróżnione smile
      Z tobą tez tak będzie. Pogadamy za jakiś czas wink
      Nie oceniajcie dziewczyny tak surowo, ciąża to burza hormonów, nie pamiętacie
      jak było z wami??

      • shemsi1 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 16:21
        u góry byka strzeliłam, chodziło mi o to, że gin powiedział, że CZĘSTO (nie
        ciężko) występują poronienia. Sorki.
        Na privie podam Ci adres mojego forum (nie wiem, czy mogę tak pisać ogólnie),
        poczytaj w wolnej chwili, zobaczysz jak to było z nami.
        Nie martw się. Dasz radę wink
        • cytrusowa Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 16:57
          Shemsi1 czy chcesz przez to powiedziec, ze bdziesz mamą trojeczki???

          w kazdym razie ciesze sie, ze trafilas na odpowiedniego lekarzasmile


          piegoosek - znamy sie, znamysmile
          co do plci dzieci to nie wiem, jedno to na pewno chlopiec, drugie sie wciaz
          chowa i jest podejrzenie, ze jest dziewczynką - moze jutro sie ujawnismile

          dziekujemy za pozdrowienia i tez pozdrawiamysmile


          a bedziesz rodzic naturalnie czy wiesz juz ze cc?
    • anna_sla Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 19:14
      kurcze, ale wam się wszystkim nudzi ;P ....
      • zeb1 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 13.09.06, 20:50
        Tez mam trojaczki, prawie dwuletnie. Wiem doskonale co czuje autorka watku.
        Tymbardziej, ze trojaczki byly dla mnie ogromnym zaskoczeniem. To ciaza
        naturalna, bez zadnego leczenia. Dlugo nie moglam sie z tym pogodzic i nie
        zalezalo mi na donoszeniu ciazy. Ale przyszedl ten czas, ze spojrzalam na
        wszystko inaczej, przestalam sie martwic o finanse, o to czy dam sobie rade,
        najwazniejsze bylo zdrowie dzieci i zeby jak najdluzej je dosicic. Teraz nie
        wyobrazam sobie, zeby jednego z nich nie bylo a wszystko inne samo sie jakos
        poukladalo.

        Zycze duzo zdrowka i pozytywnego nastawienia
        • shemsi1 Re: Czy to będą bliźniaki? Jak Wy miałyście? 14.09.06, 11:22
          No smile trojaczki
          Z tego co wiem, są różne reakcje, tym bardziej że kobieta w ciąży ma zdolność do
          histerii smile Ja o mało co nie udusiłam kolegi w pracy big_grin jak mnie wkurzył (!!)
          Koleżanka trojaczkowa, też ciągle płakała - do czasu smile
          Ja od początku się cieszę, mimo że mam pracę o jakiej marzyłam, ale okropnego
          (beeep!!) szefa uncertain Mam nadzieję że się w tym czasie zmieni tongue_out
        • shemsi1 do anna sla 14.09.06, 11:25
          Oj Aniu, nudzi się nudzi... Jak mi dzieciaczki się urodzą, to też się nie będę
          nudzić-na razie nie wiem co już czytać na tym necie żeby się nie nudzić...
          Ale swoją drogą, cieszę się, że nie jestem w szpitalu... (uff!!)
          tam bym sie dopiero nudziła... sad
          • anna_sla do shemsi1: 15.09.06, 00:28
            to o nudzie kierowałam do tych co się tu kłócą smile))

            a w szpitalu to dostaje się histerii poprzez znudzenie, beznadziejność po
            apatię smile)) Mi na nudę pomagały puzzle:
            www.jigzone.com/puz/prev.php
            www.jigzone.com/g.php?&z=3
            życzę powodzenia i jak najkrótszego pobytu w szpitalu..
            • cytrusowa Re: do shemsi1: 15.09.06, 09:12
              wy nic o nudze nie mowice, tak????

              mozna czasem zwariowac - dobrze, z emamy psiaka-swiruskasmile
    • piegoosek do Cytrusowa :) 15.09.06, 10:16
      ja bede rodzic raczej przez cc, lekarz nawet nie chce slyszec o innym
      rozwiazaniu... zreszta sama nie wiem, czy przy blizniakach ryzykowalabym porod
      naturalny... gdyby bylo jedno, to na pewno bym sprobowala, gdyby nie bylo
      przeciwskazan smile a jak u Ciebie?
      u mnie parka, doktorek juz dwa razy potwierdzil! jestes po Novum?
      • cytrusowa Re: do Piegoosek 15.09.06, 12:43
        hej, przede wszystkim mieszkamy teraz w Niemczech w Kolonii, tutaj mielismy
        ICSI. i tutaj bede "rodzic" - Niemcy od razu ciaze mnogie traktują jako
        patologie i sie nie babrają z naturalnymi porodami. od razu tną.

        takze ja wiem od początku o cieciu - ttylko kwestia kiedy.
        moja pani dr powiedziala, ze fajnie by bylo, gdybym dotrwala do 37 tyg.! i zebym
        tez byla gotowa na to, ze koniec przeleze w szpitalu - jakos to przezyje, ale
        nie przyzylabym lezenia w swieta!

        wczoraj lekarz odkryla dwie dziewczynki zamiast chlopca i ewent. dziewczynki,
        takze Kobity górą!
        • piegoosek Re: do Piegoosek 15.09.06, 18:47
          `odkryla` smile fajnie to zabrzmialo smile ja na poczatku sobie myslalam, ze lepiej i
          wygodniej by bylo, gdyby dzieciaczki byly jednej plci, teraz ciesze sie
          strasznie z parki, bo nawet na to nie liczylam, chociaz i tak sobie mysle, ze
          dwoje tej samej plci, to troche latwiej pozniej smile razem sie bawia, pozniej jak
          pojda do szkoly, to sie razem trzymaja wink a dzieci roznych plci... hmmm... tez
          super, prawda? wink
          moj doktorek tez mowil o minimum 36 tygodniu, a i ze mam sie liczyc z lezeniem
          na koncu ciazy... i ze sie mam oszczedzac... masz jakies dolegliwosci?
          • cytrusowa Re: do Piegoosek 15.09.06, 20:17
            jakbys uwaznie sledzila forum, to bys doczytala o moich cierpieniachsmile

            powaga!

            zdecydsowanie ciaza nie jest dla mnie pasmem przyjemnosci, nie rozkwitam itp.

            najpierw byly calodniowe mdlosci, potme doszlo szarpanie nad kiblem co chwila,
            wymioty czyms konkretnym moze kilka razy.
            i silne bole glowy.
            efekt:
            waga spadla 8 kg, odwodnilam sie i nie mialam sily stac na nogach - dzieki
            mojemu Marcinkowi przezylam jakos, ale naprawde bylo juz ciezko, kryzys poganial
            kryzys.

            az w kocnu trafilam do lakarza na kroplowki, w zwiazku z odwodnieniem - dostalam
            skierowanie do szpitala, ale wybralismy opcje stacjonarną.

            przez iles tam dni jezdzilismy do niej codziennie, potme co jakis czas na
            doladowanie mnie glukozą, witaminami i srodkiem p/wymiotnym.

            jakis czas minąl i po kroplowkach dostalam czopki - dzieki nim przypomnialam
            sobie, jak wyglada zycie za drzwiami, bo do tamtej pory siedzialam ponad dwa mce
            w domu.

            teraz jest prawie 22 tydzien, nadal jestem na czopkach, ale dawka zmniejszona i
            w ciagu dnia rzadko kiedy robi mi sie niedobrze.
            a do niedawna regulą bylo wziecie czopka, potem mdlosci itp.

            w koncu doszlam do wagi wyjsciowejsmile, wcale nie mam jakiegos specjalnego
            apetytu, dostalam brzuch i zaczyna mi byc ciezko.

            i wlasciwie swoim niepozornym pytaniem wywolalas lawine wynurzen z mojej strsmile


            podsumowując: jestem jednym z tych przypadkow, co naprawde ostro przehcodzą i
            licze sie z tym, ze moze to trwac do konca, choc chcialabym,aby sie juz skonczylo.
            po pierwsze czopki moge brac tylko do 6mca, po 2 chce zyc w miare normalnie a
            nie miec ustawione zycie pod czopki.

            no i nie ukrywam - chce zeby czas szybko zlecial, chce juz miec dzieci wyjetye z
            brzucha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            juz mi obojętne, ze to dwie laseczki, choc chcialam parke.
            ale skoro przy moim zlym samopoczuciu, zerowym przyjmowaniu witamin o kwasie
            foliowym nie wspomne dizeci są w doskonalej kondycji, a ICSI udalo sie za 1
            razem i to od razu podwojnie, to ja naprawde dziekuje Bogu za ten cud.
            i bede dziekować przez cale życie
            • piegoosek Re: do Piegoosek 16.09.06, 00:20
              o dżizzz... niezle...
              nie mam za bardzo czasu sledzic wszystkich na forum... sorki... pamietam Cie po
              prostu z nieplodnosci...
              widac, ze faktycznie ciezko znosisz ta ciaze! mi nie udalo sie za pierwszym
              razem... ani za drugim... dopiero czwarty transfer mrozaczkowy sie udal, a juz
              przestalam wierzyc uncertain teraz dziekuje Bogu za to, ze czuje sie tak dobrze!
              mdlosci szybko w miare minely, a z dolegliwosci typowo ciazowych, to chyba teraz
              tylko zgaga i ciazacy brzuszek... moge naprawde cieszyc sie ciaza smile
              oby juz Ci minely te dolegliwosci, bo na pewno wyczerpuja Twoj organizm i psyche
              uncertain a poza tym trzeba kompletowac juz wyprawke wink nie ma nic przyjemniejszego...
              jesli jest kaska oczywiscie, bo w naszym przypadku to podwojny koszt wink
              zycze Ci duzo zdrowka i sio mdlosci!!!
Pełna wersja