Nauka samodzielnego jedzenia

02.11.06, 23:14
Dobry wieczor,

Jakis czas temu nauczylam moje Brzdace samodzielnego picia z butelki. W
tempie ekspresowym.

Teraz przyszla kolej na samodzielne jedzenie i ... odpadlam, po prostu
zaprzestalam dzialania. Bylo juz o tym na naszym Forum ale dawno i nie moge
znalezs. Proby trwaly tydzien, na poczatku bylo wesolo, potem hmmm...

Napiszcie, jak to bylo/jest u Was, co radzicie, czego unikac. Chetnie dowiem
sie czegoswiecej i wroce do nauki.

Pa, pozdrawiam,

Karolcia z Krysia, Natalka i Zosia
ur. 10.10.2005.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
-------------------
-------------------

A tu same jemy:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210&a=51433811
    • trojakowamama Re: Nauka samodzielnego jedzenia 02.11.06, 23:20
      Ja niestety chyba Tobie nie pomogę, ale patrząc na zdjęcia Twojej trójeczki
      myślę, że dziewczyny są na dobrej drodze!Wiesz co robią moje 19 m-czne trojaki
      jak postawi się przed nimi miseczki? Nic! I to jest dopiero problem. Moje
      dzieci to niejadki, nieprzymuszone kęsa do ust nie wezmą. Twoje córy to chociaż
      przy samodzielnym jedzeniu z głodu nie padnąsmileTrzymam kciuki za Wassmile
    • mama_blizniakow Re: Nauka samodzielnego jedzenia 03.11.06, 01:33
      ja jakos specjalnie nie uczylam ich jesc samodzielnie lyzeczka/widelcem.
      bardzo chetnie chwytali sami za sztucce gdy jedli w towarzystwie innych
      dzieci.A ktoregos dnia poprostu odmowili "karmienia przez mamusiesmile" chwycili
      lyzki i hejawink)
      Teraz sa na etapie samodzielnego picia ze zwyklego kubeczka...
      Przyjdzie czas na samodzielnosc trzeba tylko poczekac
      Pozdrawiam
    • ja1974 Re: Nauka samodzielnego jedzenia 03.11.06, 09:07
      Wydaje mi się, że moje dzieciaczki wcześnie zaczęłam uczyć samodzielnego
      jedzenia - urodziły się w lutym, a już w listopadzie posadziłam je w
      krzesełkach, postawiłam przed nimi miseczki i dałam łyżeczki do rąk. Oprócz
      tego ja miałam swoją miseczkę i z niej dokarmiałam swoje Bąble (tzn. ja je
      karmiłam, bo z ich miseczek niewiele trafiało do buzi). Początki były trudne,
      dzieci brudne, nawet bardzo, na podłodze mnóstwo jedzenia, ale dzielnie
      ćwiczyliśmy... I wydaje mi się, że mimo wszystko szybko opanowały sztukę
      samodzielnego jedzenia - niestety nie pamiętam dokładnie...

      Moje dzieci: Kasia i Franek - II 2002
    • matiti2 Re: Nauka samodzielnego jedzenia 03.11.06, 10:56
      prosze bardzo:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=574&w=44672226&v=2&s=0
      pozdrawiamsmile)

      • asiuleks Re: Nauka samodzielnego jedzenia 03.11.06, 13:35
        Karolcia - a może daj najpierw dziewczynkom widelczyk i niech spróbują jeść
        marcheweczkę czy ziemniaczki. Moim chlopcom łatwiej bylo opanować jedzenie
        widelcem, dopiero później uczyli się jeść łyżką.
        • grzalka Re: Nauka samodzielnego jedzenia 04.11.06, 13:54
          dałam łyżeczki, dałam gęstą zupkę (taką bardzo gęstą, która nie spada z łyżki)
          załozyłam fartuszko-sliniaczki- i zostawiłam ich samych, bo nie mogłam na to
          patrzećsmile

          tym sposobem nauczyli się szybciutko wink
    • karolcia65 Re: Nauka samodzielnego jedzenia 05.11.06, 21:52
      Hej Mamusie,

      Dzieki serdeczne za wszystkie porady.

      Poradzcie jeszcze tylko, co zrobic, by talerzyki nie ladowaly wiecznie na
      podlodze, podobnie jak kanapka maslem na dol, tak i talerzyki jedzeniem na dol.
      Normalnie przejsc nie idzie hi, hi.

      O widelczykach juz przeczytalam, powiedzcie jeszcze, czy polecacie
      lyzeczki/widelczyki normalne, tzn. proste czy zakrzywione.

      Ja od razu dalam proste, bo stracha mam, ze przy zmianie bylby znow cyrk. Moze
      jednak trzeba to robic etapami.

      Wdzieczna bede za porady, zbiore sie w sobie i zaczynamy drugie podejscie.
      Trzymajcie kciuki.

      Pa, pozdrawiam,

      Karolcia z Natalka, Krysia i Zosia
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
Pełna wersja