Ingerencje w dzieciece zabawy

13.11.06, 21:04
Witajcie,

Powiedzcie prosze, jak reagujecie, gdy jedno dziecko zabiera drugiemu dlugo
wyszukiwana zabawke albo ksiazeczke, ktora wlasnie oglada?
Wygrywa silniejszy, czy zwracacie obiekt zainteresowania pierwotnemu
posiadaczowi?

Ja skierowalam sie ku drugiemu rozwiazaniu i tlumacze jeszcze, ze nie nalezy
tak odbierac. Zabawek i ksiazeczek jest duzo, mozna zawsze poszukac cos dla
siebie albo sie zamienic. A najlepiej bawic sie razem.
Spotkalam sie jednak z solidna krytyka ze strony rodziny i znajomych, ktorzy
twierdza, ze dziecko tak prowadzone nigdy nie nauczy sie walczyc o swoje.
Powinnam wiec dac Brzdacom spokoj i "niech sie pozabijaja".

Co Wy na to?
Wdzieczna bede za Wasze doswiadczenia, opinie, podpowiedzi.

Pa, pozdrawiam

Karolcia z Krysia, Natalka i Zosia
ur. 10.10.2005.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
    • grzalka Re: Ingerencje w dzieciece zabawy 13.11.06, 21:26
      jeżeli to drugie nie protestuje przeciwko zabieraniu i nie dochodzi do
      rękoczynów- nie ingeruję

      w ogóle wyznaję zasadę nieingerowania dopóki dzieci mogą rozwiązać konflikt we
      własnym zakresie- generalnie zgadzam się z opcją Twojej rodziny, że jesli można,
      to lepiej nie ingerować

      w międzyczasie szkolimy sie czytając "edukacyjne" książeczki typu "Kamyczek-To
      moje!" i zgłebiamy ideę pożyczania i zamieniania

      "a najlepiej bawić sie razem"- to utopia w odniesieniu do 1,5-2 latków
    • justinka2 nie reaguję..... 14.11.06, 18:33
      .....nie reaguję do momentu kiedy zaczyna dochodzić do rękoczynów. na bicie się
      nie pozwalam. jak zaczynają się bić/popychać to wkraczam i tłumaczę, że
      najpierw chwilkę bawi się ta, która zabawkę sobie pierwsza upatrzyła, potem
      druga. z reguły skutkuje.
      jeśli nie to mówię, że jeśli się nie pogodzą to zabiorę zabawkę. i zabieram
      jeśli mimo mojej "akcji" dalej się tłuką. wtedy jest krótki ryk stereo surprised, a
      potem spokój(i zaczynają już kumać, że jak się nie dogadają między sobą to
      żadna nie będzie mieć zabawki).
      zawsze staram się tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć, choc mam wrażenie, że
      jedynie drobny ułamek do moich potworków dociera uncertain

      na marginesie dodam, ze awantury o wszystko są na porządku dziennym i jak
      narazie to "wspólna zabawa" polega na wydzieraniu sobie "skarbów" wszelakiej
      maści.........
    • trojakowamama Re: Ingerencje w dzieciece zabawy 14.11.06, 19:37
      Jeśli dziecko, któremu została zabrana zabawka zanosi się płaczem - zabawka (z
      moją pomocą) do niego wraca.
      • teletombola1 Re: Ingerencje w dzieciece zabawy 16.11.06, 01:42
        Dopóki nie muszę to nie ingeruję, czekam, aż sami to rozwiążą. Jak się robi
        gorąco to wkraczam i tłumaczę, że nie wolno sobie wyrywać, że trzeba się bawić
        razem. Troszkę Ania, troszkę Piotruś i tak na zmianę. "Zapytaj Ani, czy ci da na
        chwilkę?", a wtedy Ania pyta "a oddas mi?" i na odwrót. To przeważnie działa.
        Jak dalej nie mogą się dogadać to zabawka zostaje u tego kto pierwszy sobie
        wziął, a jak dalej jest płacz i wyrywanie to zabieram zabawkę i chowam "skoro
        nie możecie się pogodzić"
    • karolcia65 Re: Ingerencje w dzieciece zabawy 19.11.06, 22:25
      Czesc,

      Dzieki, Mamuski za odpowiedzi.

      Ja tez nie reaguje, gdy Brzdace nie placza z powodu utraty upatrzonej zabawki.
      Ale do tak polecanego przez rodzine "pozabijania sie" nie dopuszczam. Czyli
      wychodzi na to, ze wszystko w porzadku.
      Dzieki raz jeszcze.

      Pa, pozdrawiam,

      Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
    • justyna.bia Re: Ingerencje w dzieciece zabawy 19.11.06, 22:59
      Ja muszę niestety reagowac zawsze bo u moich dzieci dochodzi do rękoczynów typu
      gryzienie czy walenie czym popadnie po głowie. A śladów od gryzienia na ciele
      mają sporo. Zabawka wraca do tego, kto pierwszy sobie ja wyszukał. Razem nie
      umieją sie jeszzcze bawić.
Pełna wersja