karmienie itd.

IP: *.* 09.01.02, 23:09
Cześć! Od 32 tygodni noszę pod sercem dwie istotki. To, że będzie ich dwoje (dziewczynka i chłopiec), nie przypuszczałam w najśmielszych myślach, i choć nie wyobrażam sobie, jak to będzie już po narodzinach, to jesteśmy z mężem bardzo szczęśliwi. Mam oczywiście sporo wątpliwości, czy dam sobie radę - chyba jeszcze nie ogarniam tego wszystkiego. Uff. Mam kilka pytań na początek - chciałabym wiedzieć, jak długo i w jaki sposób udało wam się karmić piersią?Czy dałyście sobie radę same, czy lepiej od razu zadbać o pomoc (na pomoc babć nie mogę liczyć)?Moje dzieciaczki są ułożone główkowo (synek nie dawno się przekręcił). Nastawiałam się na cesarkę od początku, teraz już nie wiem, co o tym myśleć - może jednak naturalny. Co Wy na to? Czekam na odpowiedzi. Serdecznie pozdrawiam Was i Wasze rodzinki.Ola
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie itd. IP: *.* 10.01.02, 12:16
      No hej, gratulacje, zawsze chciałam parkę.Mnie się udało karmić piersią przez 3 miesiące, miałam bardzo dużo pokarmu na początek i karmiłam co 2,5 lub 3 godziny, potem maLe były ważone i okazywało się że jedzą tyle ile trzeba. Pięknie przybierały na wadze, niestety potem straciły apetyt, nie chciały ssać to i mleka było coraz mniej. Próbowałam jeszcze odciągać i podawać butelką przez miesiąc. Potem lekarz zalecił podawanie mieszanki,bo mało przybierały na wadze.Karmiłam je zawsze równocześnie, może nie było to wygodne ale zawsze miałam ciut więcej czasu dla siebie. Do tej pory się staram żeby zawsze wszystko robiły razem. Jednocześnie je kąpie, przewijam(chyba że jest wyjątkowa sytuacja w pieluszcze)karmie, razem układam na drzemki w dzień.Czasem się buntują,ale myślę że im to też już weszło w nawyk.Pytasz o pomoc. Na początku pomagała mi mama, może nie tyle przy dzieciach, co przy domu, praniach obiadach zmywaniu,ogólnie gospodarstwie. Teraz jak są większe radzę sobie już sama.Napewno są mamy, radzące sobie same od początku, nie zawsze jest babcia, a pomoc kosztuje. Ale ja na początek radziłbym jednak kogoś do pomocy.Ja urodziłam sama, dziewczyny też się odpowiednio ułożyły. Jedna przyszła na świat 10 minut po drogiej. Na pewno było ciężko, ale radość po porodzie była podwójna. Trzymaj się dzielnie.Marta
      • Gość edziecko: guest Re: karmienie itd. IP: *.* 10.01.02, 23:06
        Dzięki Olu za pytania, z którymi sama już się zbierałam.Dzięki Marto za cień nadzieji. Mnie marzy się poród naturalny. Chłopaki wczoraj poukładały się główkowo, ale 22 tydzień to chyba za wcześnie na jakiekolwiek wnioski.Moją córcię Magdunię urodziłam "naturalnie" i z mężem. Chciałabym żebyśmy teraz też mogli przeżywać to razem. Tym bardziej, że wspomnienia mam cudowne.Poza tym mogłam prosto po porodzie przystawić dzidzię do piersi i w ogóle od razu czułam się dobrze.Mam taką cichą nadzieję, że moje doświadczenie zdobyte przy córeczce choć trochę złagodzi bliźniakowy atak chaosu.Bo przecież nawet gdy rodzi się "tylko" jedno dziecko to życie rodziców zmienia diametralnie. I chyba każdego to zaskakuje, że człowiek może być tak niewyspany i nie mieć żadnej "niedzieli" w perspektywie.W moim przypadku, tzn. nie tylko nowonarodzone bliźnięta ale jeszcze 2-letnia córunia, zatrudnienie fachowej pomocy jest poprostu koniecznością (mam jeszcze psa). Przyznam jednak szczerze, że ciągle jeszcze nie mam planu jak zdobyć taką cudowną panią do wszystkiego. A muszę to zrobić już niedługo, bo zajmowanie się 19-miesięcznym dzieckiem, psem i całym domem zaczyna mnie coraz bardziej męczyć (mąż jest bardzo nieczasowy, kombinuje, jakby nas wszystkich utrzymać).Pozdrawiam wszystkich serdecznie i wyrażam ogromną radość z powodu istnienia tego forum. JagnaP.S.Myślę, że jak już chłopaki się urodzą to nie będę mieć czasu na pisanie takich długich, przynudzających postów.
        • Gość edziecko: Sebastian_T Re: karmienie itd. IP: *.* 10.01.02, 23:22
          Jagna, proponuje skorzystac z uslug agencji. W naszym wypadku sprawdzilo sie w 150%, mamy rewelacyjna opiekunke.Pozdrawiam,S.
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie itd. IP: *.* 10.01.02, 12:26
      To jeszcze raz ja. Tak sobie myślę,że cesarka to jednak operacja, poktórej trochę tródniej dojść do siebie, i chyba łatwiej o komplikacje. Sama bardzo się bałam tego porodu, ale potem po 4 dniach wyglądałam lepiej niż te mamy po cesarce, i chyba wszystko szybciej się goi,Pozdrawiam Marta
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie itd. IP: *.* 10.01.02, 13:29
      Hej Olu, gratulacje serdeczne!!! Ja tez tak bardzo liczylam na pareczke, no, teraz mam dwoch przeslodkich synkow. :-) Dzisiaj koncza 6 tygodni. Ja karmie piersia caly czas, mam nadzieje, ze to potrwa. Nie daje rady wieczorami, wtedy, przed nocnym tzw. spaniem (bo my mowimy o spaniu, one wrecz przeciwnie...) dostaja butle z mieszanka. Maja po tym spac dluuugo, no coz, nie wychodzi... karmie co 2-3 godziny, staram sie jednoczesnie, zeby bylo szybciej. Chyba ze sie nie budza jednoczesnie, co tez sie zdarza oczywiscie. Pomoc mam, zadbalam o to jeszcze przed porodem. Przychodzi do mnie niania, na 2-3 godziny w ciagu dnia, poprasuje ich ciuszki, nakarmi sciagnietym pokarmem, ponosi, a ja wtedy znikam do miasta, na zakupki, do kucni, do kompa, COKOLWIEK, aby bez dzieci. Waracam zregenerowana, zakochana i wyteskniona. :-))) Porod mialam naturalny, nastawialam sie na cesarke przez calutka ciaze. Ale dzieci lezaly glowkowo, byly silne (po 2300 w 34 tygodniu) i po prostu je urodzilam, szybko i bez wielkich bolesci (mialam znieczulenie), na drugi dzien juz biegalam do nich na oddzial, bo lezaly na neonatologii przez 2 dni. :-) Po tygodniu nie pamietalam, ze urodzilam. Cesarka to jednak szwy, operacja, boli... Pozdrawiam serdecznie! Jak masz ochote, pisz na priva, ja prawie codziennie siadam do komputera, chetnie odpisze! Pamietam, jak sama szukalam kogos z blizniakami... a i teraz czesto sie dopytuje o rozne rzeczy. :-) Pozdrawiamasia
    • Gość edziecko: Magda_D Re: karmienie itd. IP: *.* 10.01.02, 15:24
      Hej hej,Gratulacje dwojeczki!!! Pamietam jak sama bylam zszokowana i przerazona perspektywa blizniat. Na szczescie (a moze niestety?) tak martwilam sie donoszeniem ciazy, ze zupelnie nie myslalam o tym co bedzie potem. Przewidywania ogromu pracy dopadly mnie na oddziale szpitalnym. Ale potem juz w domu - po prostu trzeba jakos przezyc. Wiele rzeczy zostaje niezrobionych (przez dlugi czas dziewczynki nosily nieprasowane rzeczy, w domu panowal - i nadal panuje chaos, itp.) ale wazne zeby ustalic priorytety - najwazniejsze zeby dzieci byly najedzone, przewiniete, mama troche pospala - a porzadki moga poczekac.Ja na poczatku do pomocy mialam gosposie - nie chcialam, zeby ktos inny zajmowal sie dziecmi - ale gosposia tez byla, ze tak powiem "specjalnej troski". Ciagle wypytywala co ma ugotowac (i ciagle gotowala rzeczy zakazane dla mamy karmiacej), przejawiala zero inicjatywy w kwestii sprzatania - wszystko trzeba bylo jej pokazac palcem. W koncu, kiedy lepiej sie zorganizowalam (ok. 5 m-cy) zrezygnowalam z jej uslug, przez wakacje pomagala mi siostra a od nowego roku akademickiego mam nianie - rozgarnieta studentke, ktora zabawia dziewczynki, pomaga mi przy wizytach u lekarza itp. Na pewno wiec lepiej sie bardziej postarac i poszukac osoby, ktora naprawde bedzie dla nas pomoca.Jesli chodzi o karmienie piersia, od poczatku dokarmialam dziewczynki butelka, ale udalo mi sie karmic do 9. m-ca - i teraz zaluje, ze nie dluzej. Nawet jesli dzieci dostaja tylko troche maminego mleka, jest to lepsze niz nic.Porod byl przez cesarskie ciecie - Ewelinka byla w polozeniu miednicowym a Zosia w poprzecznym. Po porodzie szybko stanelam na nogi - bo dziewczynki lezaly na drugim koncu szpitala a ja upieralam sie, zeby chodzic do nich na karmienie. Ale przez dobry tydzien przewrocenie sie z plecow na bok w lozku, to bylo duze wyzwanie. No i cesarka zostawila we mnie poczucie niedosytu - jakby dzieci nie wyszly ze mnie, tylko nagle pojawily sie w inkubatorach. Juz teraz planuje, ze przy nastepnym dziecku bede do konca chodzic do pracy, urodze naturalnie i bede karmic piersia przez 3 lata ;-)pozdrawiam,Magda
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie itd. IP: *.* 10.01.02, 15:54
      Gratulacje! Dziewczyna i chłopak to chyba marzenie każdej mamy bliźniąt! Mam dwóch chłopaków (9 miesięcy) straszne urwisy! Miałam cc w 36 tygodniu i naprawdę bardzo szybko doszłam do siebie. W szpitalu, gdzie rodziłam 8 godzin po cc każą iść pod prysznic, było ciężko, ale się udało.Mnie niestety udało się karmić tylko przez miesiąc, a i tak od trzeciej doby były dokarmiane. W ciąży wogóle nie myślałam o tym jak to będzie i naprawdę byłam w szoku!Jeśli masz możliwość to już szukaj kogś do pomocy, bo naprawdę jest ciężko z dwójką.Pozdrawiam. Agnieszka
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie itd. IP: *.* 10.01.02, 21:52
      Cześć Ola,Mnie udało się karmić chłopaków przez prawie 10 miesięcy. Częściowo pokarm ściągany, częściowo pierś. Pewnego pięknego dnia, nawet poszliśmy z mężem na przyjęcie weselne (chłopcy mieli 2 miesiące)- pokarm ściągałam dłuuuuuuuuuuuugo przedtem i przechowywałam w zamrażarce (są jakieś normy, których się trzymałam) i mama karmiła, a ja na przyjęciu- co dwie godzinki: seans "karmienie" w toalecie... :) Wszystko skończyło się OK, kiedy wróciliśmy do domu, mama kołysała dwa wózki przy pomocy specjalnych sznurków,żeby nie wychodzić z ciepłego łóżeczka.Co do pomocy- z początku mama- pranie etc., cały czas mąż (wszystko). Z początku jest bardzo ciężko, zwłaszcza brak snu daje się we znaki. Jeśli tylko dasz radę- zorganizuj sobie pomoc na początek, potem wszystko "opanujesz" i będzie łatwiej. Miałam cesarskie cięcie ze względu na wcześniactwo i skomplikowane położenie. Cięli mnie o 22, a wstałam z łóżka o 11 rano. Nie było źle. Odwiedzałam chłopców regularnie. Pewna przemiła Pani Położna poradziła mi, żeby próbować wstać jak najprędzej i nie pochylać się do przodu. Blizna zagoiła się super (cięcie "poziome" to już chyba strandard), ale muszę Cię zmartwić- moja koleżanka mała poważne problemy- sączki, czyszczenie- okropne. Myślę, że gdybym mogła, wolałabym rodzić naturalnie. Możesz poprosić o znieczulenie. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki :hello:IfP.S. Jakie imiona wybraliście dla dzieciaków?
    • Gość edziecko: guest Re: karmienie itd. IP: *.* 11.01.02, 09:19
      Cześć,ja też mam parkę tyle, że już 2,5 letnią. Gratulacje.Karmiłam moje bliźniaki aż skonczyły rok i same zrezygnowały z piersi, z tym że pierwsze zupki jarzynowe dostały w piątym miesiącu życia. No i starałam się robić to równocześnie aby zaoszczędzić czas. Po porodzie przez miesiąc mąż był z nami (zwolnienie po mojej cesarce, potem urlop) i jakos dawaliśmy sobie radę bez pomocy z zewnątrz. Dla mnie osobiście czas po urodzinach dzieci był bardzo dobry i spokojny; gorzej wspominam okres, kiedy bąki zaczęły się przemieszczać tj od 9 miesiąca. brr.Myślę też, że lepiej rodzić naturalnie, jeśli są możliwości. U mnie zaczęło się naturalnie, a skończyło na cięciu. Powikłań co prawda nie było, ale kłopoty z karmieniem, bo nie mogłam się ułożyć itp. Pozdrawiam serdecznie
    • Gość edziecko: asia_t Re: karmienie itd.-pytanie o wypowiedzi IP: *.* 10.11.02, 15:31
      Dziewczyny,czy mogę wykorzystać niektóre z tych wypowiedzi??? Do tej broszurki.:-) Są wspaniałe! :-) PozdrawiamasiaT
Pełna wersja