Gość edziecko: guest
IP: *.*
11.01.02, 23:26
KOchane mamy - już obecne i przyszłe. Dzięki za tyle odpowiedzi - to naprawdę dużo daje, szczególnie w dniach jak ten - kiedy siada moja psyche (jestem na zwolnieniu od ponad dwóch miesięcy i czasami spada mi poziom pozytywnego nastroju do minimum). Z Waszych odpowiedzi wynika, po pierwsze - że karmienie jest jednak możliwe, choć z trudnościami, że lepiej od razu znaleźć pomoc do domu, no i że lepiej poród naturalny niż cesarka (jeśli oczywiście jest to możliwe). Jak już napisałam - moje dzieciaczki ułożyły się główkowo (33 tydzień), lekarz zostawia mi wybór co do sposobu, a ja nie wiem. Poród naturalny - boję się tego bólu i związanych z tym dolegliwości (nacięcie krocza brrr), obawiam się komplikacji po, no i boję sie o dzieciaczki - jak jedno będzie już w drodze, drugie może przeżywać duże stresy - co się dzieje itd. POza tym, doświadczenia koleżanek wskazują, że wszystko było na dobrej drodze do porodu naturalnego (przy pojedyńczej ciąży), a i tak po wielogodzinnych męczarniach kończyło się na cięciu (także pionowym). A z drugiej strony - jesli właśnie tak ułożyły się bąbelki, jeśli to jest właśnie zgodne z naturą, to po co ingerować. Nie wiem, co prawda mam jeszcze trochę czasu, wiele się może jeszcze zdarzyć - może teraz nie warto aż tak planować. Oj. Te wątpliwości. Pozdrawiam gorąco. Pochwalę się jeszcze, że naszym bąbelkom chcemy nadać imiona Maja i Kacper (choć czy to ostateczna wersja?). cześć. Ola