Jula i Zuza mówią dzien dobry! ;-)

IP: *.* 06.09.02, 19:43
Hej hej,mamy kolejne bliźniaczki!!!!!!!!!!!!! :bounce: :bounce: Dzisiaj o godzinie 15.40 i 15.55 Voni (Iwonka) urodziła dwie zdrowe panienki!!! Siłami natury! Ważą 2300 i 2600, mają 49 cm długości. Wszystkie trzy dziewczyny są zdrowe i czują się dobrze! :hap: Jadę do nich w niedzielę, może jakieś zdjęcia zrobię? :-) Gratulacje dla dzielnych panienek!AsiaT z chłopakami (trzema :-) )
    • Gość edziecko: Monika25 Re: Jula i Zuza mówią dzien dobry! ;-) IP: *.* 06.09.02, 20:16
      Ucałowania dla Julki i Zuzy, gratulacje dla rodziców przesyła Monika z Krzysiem i Kubą.
    • Gość edziecko: asia_t Re: Jula i Zuza mówią dzien dobry! ;-) IP: *.* 08.09.02, 20:04
      To jeszcze raz zwariowana "Ciotka" :crazy: Dziewuszki są cudne!!! i takie maciupeńkie! Aż nie mogę uwierzyć, że raptem 9 miesięcy temu moje bąbelaski też takie były! Mamusia określa je wdzięcznym mianem "wampirki". :lol: ciekawe, dlaczego? :lol: W każdym razie odruch ssania mają prawidłowy! Jutro dziewczyny wychodzą do domu! PozdrowionkaAsiaT, zwariowana "ciotka" PS> Zuzia jest w czapeczce, Julka bez.
      • Gość edziecko: Dragon Re: Jula i Zuza mówią dzien dobry! ;-) IP: *.* 09.09.02, 16:34
        Witam :hello:Naprawde cudne te "bąbelaski", aż tylko pomyśleć, ze nasze niedawno takie było.Ciepłe pozdrowienia Dragonowie ;) ;) ;)
        • Gość edziecko: madziara Re: Jula i Zuza mówią dzien dobry! ;-) IP: *.* 09.09.02, 20:26
          OO!!!!!!!!!!!!!! Jezu ajkie cudka wspaniałe. Aż zazdroszcze takich wampirków. A tak wogóle to ja mówie na swoje poteorki. Ale widok dwóch maluszków jest cudowny !!!!!!!! Aż się zakochałam !!!!@@@@@@@@@@@@@@@@!!!!!!!!!!!!!Magda Zuza i Natalka
      • Gość edziecko: Agnieszka_J. Re: Jula i Zuza mówią dzien dobry! ;-) IP: *.* 10.09.02, 21:44
        Hej całuski dla wampirków, strasznie słodkie te dziewczyny się rodzą.Pozdrawiamy również mamusię! No i tatusia!Agnieszka z Juleczką i Weroniczką,
    • Gość edziecko: Robert WITAJCIE ! IP: *.* 12.09.02, 01:33
      Od czego by tu zacząć ??? Nawet nie wiecie, jakie to dla mnie szczęście...W piątek 6 września 2002 roku przeżyłem jedną z najcudowniejszych chwil w życiu. Nie chcę byc banalny, ale narodziny moich Córeczek to dla mnie prywatnie CUD! Do tej pory nie mogę się jeszcze pozbierać, mylą mi się dni, świat zewnętrzny jakby przygasł, wszystko poza Julką,Zuzą i Iwoną wydaje się nie mieć kolorów. Są takie... moje :) Widzę je ciągle pod powiekami. Jestem wspaniale zakochany we wszystkich trzech Moich Kobietach i szleję za Nimi. Myślę, że z czasem będzie jeszcze Wspanialej :) Chciałbym Wam, którzy napisaliście,serdecznie podziękować. A przede wszystkim Asi i Sebastianowi , że są tacy wspaniali dla Nas z Iwoną (Voni na Forum). Dzięki, że Nas wspomagasz Asiu, radą, miłym słowem i całym zasobem Swojej wielkiej wiedzy :).Dzięki za zupkę dla Iwony, kiążki i wielkie zaangażowanie. a Tobie Sebastianie za to, że pozwalasz Żonie Nas odwiedzać, sam wojując z Chłopakami :) Dziękuję Wam Rodzice za gratulacje i słowa zachwytu nad Naszymi Pięknościami ( masz rację Agnieszko - są Sliczne!) :), Dzięki Moniko, Dragonowie i Madziaro. Zzyczę wam Wszystkim, żebyście byli jak My podwójnie szczęśliwi i dumni ze swoich Szkrabów. Do napisania!Oj, jeszcze nie raz tu zawitam :)I serdeczne dzięki, jeszcze raz Asi :) , za rozgłoszenie wieści o narodzinach Juli i Zuzi w sieci, i piękne zdjęcia.POZDRAWIAM!mama Andrzejka i Kamilka napisała/ł:> Hej hej,> > mamy kolejne bliźniaczki!!!!!!!!!!!!! :bounce: :bounce: Dzisiaj o godzinie 15.40 i 15.55 Voni (Iwonka) urodziła dwie zdrowe panienki!!! Siłami natury! Ważą 2300 i 2600, mają 49 cm długości. Wszystkie trzy dziewczyny są zdrowe i czują się dobrze! :hap: > > Jadę do nich w niedzielę, może jakieś zdjęcia zrobię? :-) > > Gratulacje dla dzielnych panienek!> > AsiaT z chłopakami (trzema :-) )
      • Gość edziecko: asia_t Re: WITAJCIE ! IP: *.* 12.09.02, 15:01
        chyba się zaczerwieniłam... asiaT
    • Gość edziecko: 2004 Jak to z nami było... IP: *.* 12.09.02, 06:01
      Witajcie!!!Księżniczki właśnie zasnęły, więc ja korzystając z okazji piszę...;-))) Może od początku: W piątek rano około 6.00 poczułam skurcze. Najpierw słabe, pojedyncze co 15-20 min, potem coraz częstsze. Robert wyszedł do pracy, a ja wiedziałam, że COŚ się zbilża, bo zaczęło się ze mnie sączyć... Myślałam jednak, że to jeszcze potrwa, więc spokojnie próbowałam zasnąć jak zwykle, gdy Mąż wychodził. Zasypiałam na parę minut, ale za chwile budziy mnie skurcze. Wstałam więc, poszłam do wanny, wykąpałam się, zamierzałam zjeść śniadanie, ale już nie dałam rady... Zaczęłam się więc pakować do szpitala. Podreptałam tak po mieszkaniu i przypomniało mi się, że dzień wcześniej byliśmy na zakupach i wydaliśmy wszystkie zaskórniaki, a dziś (czyli w piątek) miałam odwiedzić bankomat i coś wypłacić. A więc kasy na taksówkę nie miałamsmile)) Wylazłam z domu i o 9:31 wsiadłam w autobus. Podczas jazdy zaczęło mnie ściskać co jakieś 5 min. Umówiłam się z Robciem na skrzyżowaniu w miejscu, gdzie miałam przesiadkę w inny autobus; on wyjechał z pracy, gdy zadzwoniłam do niego przed wyjściem z domu. Dojechaliśmy do szpitala, gdzie miałam rodzić, poczołgałam się na izbę przyjęć i mówię, ża mam częste skurcze itd... Podłączyli mnie pod KTG, "zajrzeli we mnie" i stwierdzili, że poród się zaczął, ALE.... muszę wybrać sobie szpital, gdzie chcę rodzić, bo tam akurat jest przepełnienie i nie ma miejsc, więc mnie nie przyjmą... Co za stres... Powiedziałam lekarzowi, że teraz to już dla mnie to wszystko jedno jaki szpital, bo chodziłam tam i nie mam rozeznania w innych. Więc on poszedł dzwonić.... Po jakimś czasie przyszedł i powiedział: "Nie tak łatwo znaleźć szpital dla pani. Dzwoniłem do 3, w końcu znalazłem miejsce w czwartym..." O rany!!! Gotowało się we mnie... A najlepsze było to, że lekarz zapytał mnie jeszcze: "Pojedzie pani sama, czy wezwać karetkę". Byłam tak zła, że tylko odpaliłam: "mogę jechać autobusem, tylko proszę mi powiedzieć, gdzie to jest..." W końcu wsadził mnie w karetkę i wywieźli mnie nawet nie wiem dokąd... Do "nowego" szpitala dotarłam około 13 z minutami. I znowu musiałam przejść serię pytań na izbie przyjęć. Po badaniach i wywiadzie wylądowałam na porodówce (około 14 z kawałkiem). Poobserwowli moje skurcze, po jakimś czasie podłaczyli mnie pod aparaty, podali mi głupiego jasia, po którym zasypiałam między skurczami i coś na bóle parte.No i po jakimś czasie urodziłam... Julcię o 15:40 i Zuzię o 15:55. Pierwsza ważyła 2350 i mierzyła 48 cm, a Druga 260 i 49 cm... Jula dostała 10 punktów Ap, Zuzia - 9.Wiecie, co Wam jeszcze powiem? - MAM NAJCUDWNIJSZEGO MĘŻA N ŚWIECIE!!! Robert był cały czas ze mną... ON JEST WSPANIAŁY I NIESAMOWITY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! TO NAJUKOCHAŃSZY FACET POD SŁOŃCEM!!! Przy Dziewuszkach robi dosłownie wszystko - kąpie Małe, przewija, nosi, ściska, miłuje, dosłownie jest zakochany w swych Księżniczkach od pierwszego wejrzenia!!! Dobra, narazie muszę kończyć, bo jedna zaczyna skwierczć... Pozdrawiam baaardzo gorąco!!! -Iwona
      • Gość edziecko: madziara Re: Jak to z nami było... IP: *.* 12.09.02, 20:31
        HelloPo przeczytaniu twojego postu włosy mi na głowie stały przez godzine albo dłużej! to paranoja nie przyjhąć kobiety z ciążą bliźniaczą do szpitala. Czytałam też post Twojego męża to naprawde musi być wspaniały facet. Napisz gdzie go znalazłaś. KONIECZNIE.Pozdrawiamy Wasze kruszynki Magda Zuza i Natalka
        • Gość edziecko: XXL Re: Jak to z nami było... IP: *.* 12.09.02, 23:00
          Dziewczynki są śliczne...obejrzyjcie moich chłopaków- też niczego sobie, prawda?A pięć lat to różnica w sam raz...obiecuję, że wychowam ich jak należy i będą dobrymi zięciami... ;-)Trzymajcie się cieplutko wszyscy...pa Mija
        • Gość edziecko: asia_t Re: Jak to z nami było... IP: *.* 13.09.02, 14:23
          ja jak się dowiedziałam, że Iwonkę odesłali, szlag mnie trafił na miejscu. Poleciłam jej ten szpital, zapewniali mnie w nim,jak sama rodziłam, że bliźniaków NIGDY nie odsyłają!!!! Chciałam im zrobić niezłą antyreklamę, ale się potem powstrzymałam. Ci, co pamiętają, gdzie rodziłam, będą wiedzieć, o jaki szpital chodzi... i mam wrażenie, że jak się zapłaci za poród lub lekarza, to rzeczywiście nie odsyłają... :-( asiaT
Pełna wersja