Aktywność naszych dzieci

IP: *.* 29.10.02, 22:35
Czy wy też myślicie że wasze dzieci są barrdzo aktywne? Moje są strasznie szczególnie Zuza jest jej wszędzie pełno a Natalka ją naśladuje. Zuza jest wszędzie to włazi na wózek, to wpycha się do pudełek z zabawkami, zaraz potem wisi na łużeczku, gryzie Natalke wdrapuje się na mnie pokazuje psu gdzie ma oko i sprawdza czy jej paluszek mieści się w nosie Heksy. Nie wspome że dziś obiad jadła w krzesełku na stojąco bo po co siedzieć nie ma czasu, jej ja nie rozumiem skąd ona na to bierze siłe? Sąsiadki córka jest taka spokojna a starsza kilka dni siedzi i siedzi i tak może długo a ja tylko biegam za nimi, jak sprzątałam gazety które wyciągneły to one w tej chwili wyrywają ze sciany listwe podłogową i wyciągają kable. Jast tego plus wieczorem jak padają o 19.30 to śpią aż do 7-7.30 i kocham je za to bo niw wyobrażam sobie biegać za nimi jeszcze w nocy. A łazienka muśi być zawsze zamknięta inaczej z muszli wyciągam różne ciekawe rzeczy. Aż żal mnie ściska że pojedyńcze mamy nie mają tyle przyjemności co my bo przcież co dwie głowy to nie jedna. A jak są trzy? :)Pozrdawiam zmęczobna dniem ale szczęśliwa Magda z padniętymi bąblami
    • Gość edziecko: Kamila_wroc Re: Aktywność naszych dzieci IP: *.* 30.10.02, 19:16
      Witam, witam prawdziwie zabiegana mame hiii,slodkie te twoje dziewczyki.Tak sie zastanawiam jak to bedzie ze mna poniewaz jestem w 33 tyg.ciazy TROJACZEJ :)i boje sie jak dam sobie rade z trojeczka rozbieganych maluszkow. Pewnie zanim beda baraszkowac po domu uplynie sporo czasu, wiec na razie moge sobie tylko wyobrazac. Pozdrawiam Kamila
      • Gość edziecko: madziara Re: Aktywność naszych dzieci IP: *.* 30.10.02, 20:07
        Tak się pocieszajsmile> Zobaczysz czas tak szybko zleci i już będą raczkować a późniech tuptać. Wszystkie trzy maluszki tego to nawet ja sobie nie wyobrażam.Trzymajcie się wszyscy Magda Zuza Natulka
    • Gość edziecko: Agnieszka_J Re: Aktywność naszych dzieci IP: *.* 30.10.02, 23:01
      Magda, jak ja Cię rozumiem. Też podziwiam moje dziewczynki, skąd biorą energię na dzienne harce, och, gdybym ja miała choć połowę ich energii, mogłabym robić za przodowniczkę pracy. Ja wieczorem najczęściej padam ze zmęczenia, nogi wysiadają - i to nie żebym była zmęczona pracami domowymi, ostatnio wcale się nie przemęczam, obiadki zapewnia w 1/2 teściowa, sprzątanie upycham po szafach itp - po prostu ostatnio nie mam na nic czasu - przez aktywność moich dzieci właśnie. Są wszędzie - gdy Julka wywala zawartość szuflad w kuchni, Weroniczka romantycznie próbuje się wdrapać z sofki na parapet, widząc jakąś żywą duszę, zaczyna ze śmiechem biegać po sofie, za chwilę Julka zmienia obiekt zainteresowań - wrzuca zabawki do akwarium, albo grzebie w sedesie z łyżką, ewentualnie wyrywa kable z komputera. Garnki, naczynia wysypują zaraz z rana na podłogę, jak pozbieram , to z powrotem. Julka ściąga talerzyki ze stołu, jak tylko przez nieuwagę ktoś zostawi, i nie żeby sama rozbijała - zanosi siostrze, która rozbiła już dwa. Potrafią też zadzwonić sobie do babci i słuchać przez telefon (automatyczne wybieranie), a minuty lecą... No, cały dzień upływa na bieganiu raz za jedną, raz za drugą i mimo, iż na bieżąco "zabezpieczamy mieszkanie", cały dzień to i odciąganie ich od tego, co właśnie broją, bo broją przez cały czas. A gdy przypadkiem chcę coś zrobić, to muszę się od nich uwalniać i robić uniki, bo wtedy wiszą na mnie, wyczuwają, że chcę zająć się czymś innym, nie zabawą z nimi. Więc głównie się z nimi bawię, to jest sympatyczne io demolka w mieszkaniu mniejsza.Też je porównuję do sąsiadki rówieśniczki - tamta nigdy nic nie ściągnie ze stołu, nie wyleje, stoi i patrzy na moje dziewczynki, a one nawet przez sekundę się nie zatrzymają, aby na nią popatrzeć. A na dworze - nie wspomnę o maltretowanych pieskach, kotkach, zjadaniu piasku w piaskownicy, grzebaniu w każdym napotkanym koszu - i to bieganie zamiast chodzenia...To są dzieci ciekawe świata, to chyba dobrze, choć czasem mam wątpliwości. Kamila, moż Twoje będą spokojniejsze...Pozdrawiam, Agnieszka J
      • Gość edziecko: PaulinaG Re: Aktywność naszych dzieci IP: *.* 04.11.02, 11:24
        Wicie a już myślałam, że moje dzieci są mniejszością w sposobie zachowania i temperamencie-ale bardzo cieszę się, że nie jestem sama z moimi "szalonymi" maluchami. Może już nie są takie małe małe-mają 17 miesiecy, ale w zachowaniu przypominają dwie ...torpedy. Kuba jest prowodyrem wszystkich psot a Julia robi dokładnie to co on10 sekund po nimsmileCo prawda mam teraz troche lżej bo...wróciłam do pracy-zajmuje sie nimi opiekunka-wybieraliśmy młodą osobę - żebymiała dużo siłsmile)Ale zauważyłam w ich zachowaniu pewna zasadę - zabawka(rzecz)bardziej atrakcyjna -w ich mniemaniu- jest obiektem bardzo pożądanym. I jeśli jedno zdobędzie w danym momencie tę rzecz natychmiast daje drugiemu coś innego żeby, nie płakało i nie chciało tej najcenniejaszej. I to jest bardzo zabawne np. Kuba zdobędzie pilot od , więc biegnie szybko i daje Julii lalkę np. Co niestety jej nie zadowala i jest ogólny ryk bo wyrywają sobie pilota.Ale trochę ułatwiliśmy dziewczynie(niani) pracę zamykamy wszytskie pomieszczenia poza pokojem w którym się bawią i kuchnią jak jedzą. Oczywiście jak tylko usłyszą skrzypnięcie drzwi do "zakazanego" pomieszcenia biegną jak szalone. Trzeba być szybkim i sprytnym zeby się bronić przed ich inwazjąsmilePOzdrawiam Paulina+Julia+Kuba
        • Gość edziecko: madziara Re: Aktywność naszych dzieci IP: *.* 04.11.02, 17:04
          He He He Paulino nie jesteś śama moje torpedy lećą szz prędkością wietru jak usłyszą drzwi od łazienki a jak je rozbieram w pokoju to już same bolaski pędzą do łazienki gdzie czeka tatuś. Wytresowane co?Mamy samochodzik jeździdełko co prawda odpychać się jeszcze nie potrafią ale fantastycznie stukają nim o ściamy.Pozdrawiam Magda Natunia i Zuza
Pełna wersja