reakcje innych

IP: *.* 13.11.02, 12:36
zastanawia mnie jeszcze taka rzecz (skoro juz tak sobie w wielu watkach wspominamy)jaka byla reakcja innych osob wasze dubeltowe ciaze? czy np. spotkalyscie sie z reakcja typu "o matko, chyba bym sie zastrzelila, gdybym byla w blizniaczej ciazy"?czy byla to radosc, czy czesciej wspolczucie? (ze strony zarowno rodziny, ale i obcych osob).podzielcie sie wspomnieniami.pozdrawiam,s.
    • Gość edziecko: kasienkkaa Re: reakcje innych IP: *.* 13.11.02, 13:08
      to ja moge sie wypowiedziec w tym watku, bo przezywalismy to wlasnie nie tak dawno z naszymi rodzinami z Polski . a wiec u mnie w rodzinie bylo tak: najstarsza siostra nie wierzyla, mowila ciagle ze zartuje , ale w koncu dala sie przekonac. mama jest na mnie wsciekla i obrazona, zreszta jak przy kazdej mojej ciazy . jej reakcja byla taka, ze teraz to bedziemy biede klepac! no i zamiast sie cieszyc, to plakala, tak, ze zastanawialam sie czy to nam ktos umarl, czy poczelo sie nowe zycie, a nawet dwa :-) :-) ze strony meza tak samo, zamiast gratulacji dostalismy maila z pretensjami, ze co nas tak wzielo na ratowanie niemieckiej statystyki urodzen. i inne takie brednie, ktorych nie bede tu przytaczac, bo na sama mysl wlos sie jezy i cisnienie podwyzsza . nawet sie nikt z nich nie spytal, jak sie czuje, kiedy termin.........no, slowem zadnej radosci. u niektorych znajomych, zwlaszcza z Polski, reakcja byla podobna. slowa typu: o boze, o kurcze, oj ty biedna........mowia same za siebie. jedynymi przychylnymi ludzmi, ktore naprawde nam gratulowaly, byly dziewczyny z forum wlasnie :-) i z innej listy , gdzie jestem czynna mailowo :-) najwazniejsze jednak , ze to my sie cieszymy, ze to sa nasze blizniaki i nikomu nic do tego, ile bedziemy miec dzieci . :-) w koncu to my je wychowujemy i utrzymujemy. Pozdrawiam Kasienka
      • Gość edziecko: madziara Re: reakcje innych IP: *.* 13.11.02, 16:05
        Ja już kideyś pisałam ze mój mąż przepowiadał nam bliźniaki mimo iż w rodzine nie ma żadnych, więc rodzinka była zdziwiona i szczęśliwa do tej pory opwiadają często i wpominają jak to Paweł sobie dzieci przepowiedział. Jedynie moja koleżanka była tak zaskoczona że powiedziała do mnie nie obraź się ale nie wiem czy ci współczuć czy gratulować>Teraz powiem jej GRATULOWAĆ !!!Szczęśliwa Magda Zuza i Natulka
    • Gość edziecko: Baś Re: reakcje innych IP: *.* 13.11.02, 13:36
      U mnie była zdecydowanie lepsza reakcja. Moja mama stwierdziła, że musi się zacząć oszczędzać (czcze gadanie), żeby miała dwa razy tyle siły co ma, bo przecież trzeba będzie mi pomóc. Rodzina męża też właściwie zareagowała pozytywnie, teściowa stwierdziła lakonicznie, że sobie poradzę, bo jestem taka zaradna (bez komentarza). Kilka koleżanek twierdziło, że mi zazdrości tych bliźniaków, inne się śmieją, że jak skończą dietę 13-dniową to bliźniaki murowane. Więc tak w zasadzie nie spotkaliśmy się z jakimiś głosami w stylu "o Boże, i co teraz?"Basia
    • Gość edziecko: asia_t Re: reakcje innych IP: *.* 13.11.02, 20:46
      Moja mama obiecała, że przyjedzie na 5 dni po urodzeniu się dzidziusia. Jednego. Więc jak zadzwoniłam z hiobową, jak mi się wtedy wydawało, wieścią, powiedziałam: musisz przyjechać na 10 dni. To bliźnięta. A mama do mnie: No wiesz, CÓRCIU! Takim tonem, hehe, że jeszcze teraz chce mi się śmiać na wspomnienie. Potem się opamiętała i wszyscy się bardzo cieszylli (poza nami, ja płakałam). Inni mi gratulowali i ciągle słyszałam - no pewnie, będziesz mieć z głowy, dwoje dzieci na raz. Jakbym to ja sobie wybierała i mogła o tym decydować... :lol:asiaT
    • Gość edziecko: domini23 Re: reakcje innych IP: *.* 13.11.02, 22:26
      a u mnie było tak....oboje z mężem w trakcie studiów, czyli bez pracy i w akademiku. kiedy powiedzieliśmy, że będziemy mieć dziecko, było oki - teściowa się popłakała ze szczęscia, siostra pozazdrościła (i obróciła zazdrość w czynsmile)), a mój tato powiedział, że to naturalna kolej życia (hmmm, czasem mówi takie rzeczy). ale kiedy pokazały się bliźniaki na usg w rodzinie zapanował pewien popłoch. mój tatko powiedział, że ja to mam w życiu pecha (już dawno mu się odmieniło - teraz się uwielbiają z wnuczkami), a teść się upił. koleżanki ze studiów nieźle rozbawione pokiwały głowami i powiedziały, że ja to się nigdy nie rozdrabniałam, więc czemu by nie rodzić dzieci parami. zresztą jestem spod znaku bliźniąt. i moja mama miała siostrę bliźniaczkę - u mnie to więc wchodziło w rachubę, ale wolałam o tym nie myśleć.i tylko teściowa stanęła na wysokości zadania i cieszyła się dwa razy mocniej. i to mnie bardzo podbudowało, bo mąż się w sobie zamknął i pogrywał nałogowo w Q2 w przerwach między zajęciami. ale teraz jesteśmy powodem do dumy i nawet chłopcy mają już swój mini fanklub wśród dziewczyn w wieku podstawówkowym mieszkających w sąsiednim bloku.pozdrawiam mamcie i tatków, którzy też musieli swoje przejść i się nasłuchać (tak jakby chcieli komuś na złość zrobić)dominika z michałkiem i mikołajkiem
    • Gość edziecko: 2004 Re: reakcje innych IP: *.* 14.11.02, 11:56
      U mnie było tak:- Robert był wniebowzięty! :hot:- Ja w szoku, przerażona i ogromnie zaskoczona :craz: - Moja mama nie wierzyła; mówiła: "Pewnie lekarz się pomylił. Zobaczysz, co powie następnym razem" :lol:- Mama Roberta była zadowolona :crazy: - Moja babcia (91 lat!!!) biadoliła: "Dzieciaku, jak ty sobie poradzisz" albo "a jak ty rozpoznasz które jest które?" hihihi :grin: A jeśli chodzi o znajomych, to:Gdy zaszłam w ciążę, nie byliśmy jeszcze małżeństwem i mieszkaliśmy razem ze znajomymi. Wynajmowaliśmy duże mieszkanie razem z Roberta kuplem i jego żoną (w listopadzie urodziła im się córeczka) i z drugim jego kumplem i jego dziewczyną. Duuużo nas było, ale wszyscy się znaliśmy. Chłopaki razem studiowali, ja i Anka (żona Radka) pochodziłyśmy z tego samego miasteczka. Wszyscy zaczynaliśmy życie w Warszawie i na początek z przyczyn finansowych tak było najbardziej ekonomicznie. Jednak w miarę upływu czasu coraz bardziej każdy każdemu przeszkadzał, robiło się ciasno i logiczne było, że powoli trzeba myśleć o nowym lokum. Jednak decyzja o przeprowadzce na początku była tylko teoretyczna. Z praktyką było gorzej, bo tak było wygodnie, a "znaleźć teraz mieszkanie... itd."Gdy okazało się, że jestem w ciąży w styczniu), sytuacja stała się trochę bardziej napięta. Było już jedno dziecko, więc robiło się coraz bardziej ciasno... A gdy dowiedziałam się, że bedę miała bliźnięta (w kwietniu), zrobiło się już w ogóle nieprzyjemnie... Drętwa atmosfera trwała jakiś tydzień, może dwa, aż w końcu ktoś przemówił. To była Anka - dziewczyna, którą znałam prawie od urodzenia (nasze mamy się przyjaźnią). A więć Anka oznajmiła, że ona i Radek będą szukać innego mieszkania (tamta druga para także, więc i my powinniśmy), bo, cytuję:"Dzieci chorują... Specjalnie nie daję Kasi (swej córki) do żłobka, bo jak jest więcej dzieci, to szerzą się choroby, a jak u was bedą bliźniaki, to już w ogóle... Gdy ty urodzisz, moja Kasia już będzie raczkować i będzie szła tam, gdzie są dzieci." Poza tym w grę wchodziły też wojny o łazienkę, kuchnię itd. To było jasne jak słońce, że będziemy czegoś szukać, bo sami nie chcieliśmy już tam zostać. Myśleliśmy już o tym, żeby szukać mieszkania, ale przemowa Anki zwaliła mnie z nóg, poczułam się jakbym była trędowata... Sama już nie wiem, czy byłam przewrażliwiona (jak to kobieta w ciąży), ale zabolało mnie to okrutnie... Mniej więcej tydzień po tej rozmowie już nas tam nie było. Jak się później okazało reszta mieszkańców pozostała w tym lokum i mieszkają tam wszyscy jeszcze teraz, mają nawet kota (a nasze dzieci potraktowali jak zadżumione)...Śmiało więc mogę powiedzieć, że reakcją naszych znajomych na Bliźnięta było jak najszybsze pozbycie się nas... :( O rany!!! Ale się rozpisałam. Ten temat odświeżył mi pamięć i wzięło mnie na zwierzania ;) Ale się wygadałam i już mi lepiej :pA jeśli chodzi o innych, to jedni współczuli, inni zazdrościli - różnie to było... Teraz to ja współczuje tym wszystkim z upośledzeniem mózgowym. Nie wiedzą, co tracą nie mając Bliźniaków :pPozdrawiam!!!-Iwona
    • Gość edziecko: kamila_mlak Re: reakcje innych IP: *.* 16.11.02, 23:49
      U nas bylo roznie, w zasadzie jak juz chyba wiecie, nasz sprawa byla odrobine inna poniewaz dotyczyla trojaczkow :)Najgorsza byla wizyta w jednej Hurtowni z art. dla dzieci. Gdy juz wiedzielismy o naszej trojeczce Kamila poszla z przyjaciolka dowiedziec sie czy sa wozki dla trojaczkow, a na to kobita odpowiedziala "Trojaczki ?? Z takim czyms sie jeszcze nie spotkalam" Zone zatelepalo (jeszcze byla zalamana wiescia o trojaczkach),a tamta hurtownia zostala wykreslona z listy ewentualnych miejsc zakupow.Najczesciej wszyscy sie ciesza, ale maja rowniez obawy jak sobie poradzimy.Jak bedzie w rzeczywistosci okaze sie za kilka dni, ale wszystkie watki zakonczone stwierdzeniem ze co moga wiedziec mono rodzice dziala podbudowujaco.Pozdrowienia dla wszystkich duo i wiecej rodzicowPiotrek z konta Kamili :)
    • Gość edziecko: Monika25 Re: reakcje innych IP: *.* 20.11.02, 22:09
      Mieliśmy już dwoje dzieci i okazało się, że przybędą nam bliźnięta. Znajomi na początku myśleli,że to żart, potem nam współczuli i chyba w głębi duszy cieszyli się,że to nie ich spotkało. Najgorsza jednak była reakcja rodziny. Teściowa wyzwała nas od dzieciorobów a moja mama długo nie mogła mi wybaczyć, jak mogłam się tak wpakować.Usłyszałam od nich jeszcze później wiele przykrych słów.A wydawać by się mogło,że rodzina powinna być oparciem w trudnych chwilach.Jedynie mój tata nie wtrącał się i nie komentował, ale na jego pomoc zawsze mogłam liczyć. Później ,gdy dzieci się urodziły i chodziliśmy na spacery jedni z zazdrością pochylali się nad wózkiem i mowili "ale pani dobrze,dwoje dzieci na raz", a inni,którzy widzieli mnie z całą rodziną kiwali z politowaniem głową mówiąc " kto to widział w takich czasach mieć tyle dzieci!" Monika
      • Gość edziecko: kasienkkaa Re: reakcje innych IP: *.* 21.11.02, 10:07
        Moniko, ja to ci wspolczuje i dobrze rozumiem, co czulas, czujesz po takich super slowach rodzinki! bo sama to przezylam ze swoja i meza rodzinka, reakcje dokladnie te same! ale na pewno o tym czytalas moj post. ja im dlugo to bede pamietac , ale to bardzo boli. jestem z toba. Kasienka
        • Gość edziecko: Cytrynka Re: reakcje innych - nie przejmujcie się IP: *.* 21.11.02, 18:18
          Hej rodzice podwójnych, potrójnych i nie tylko :-)Ja urodzę za kilka miesięcy pierwsze dzieciątko (pojedyńcze) i jestem bardzo szczęśliwa. Trudno mi zrozumieć kierowane do Was słowa współczucia ze strony rodziny i znajomych. Przecież takie maluszki, to radość, a niektórzy traktują ciążę mnogą jak koniec świata. Nie przejmujcie się przykrymi reakcjami innych, chociaż zdaje sobie sprawę, że czasami jest trudno i takie słowa ranią.Ważne jest to, co Wy czujecie, czy Wy jesteście szczęśliwi.PozdrawiamCytrynka
Pełna wersja